guayazyl1 02.02.05, 18:37 paczkow...faworkow i innych slodkosci...staremu.prochazce i wszystkim pruszkowianom. pozdroowka! -- zycie jest zbyt powazne by o nim powaznie mowic... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sqh Re: jutro... palce lizac... 03.02.05, 00:03 Wzajemnie :-) W pączkach nie lubię tylko tego, że w trakcie i po konsumpcji kleją się palce. A ja bardzo lubię czytać przy jedzeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: jutro... palce lizac... 03.02.05, 00:16 dziękuję bardzo, ja również życzę samych lukrowanych i nadziewanych pyszności wszystkim mieszkańcom Legionowa:-) Odpowiedz Link Zgłoś
erleusortok Re: jutro... palce lizac... 03.02.05, 08:29 Ech, co za życie - akurat dziś się publicznie produkować na seminarium... Pączków 30 kupić musiałem... Odpowiedz Link Zgłoś
altu Re: jutro... palce lizac... 03.02.05, 11:51 a Ty, Eurusiu, juz w kraju, czy dalej na wyjezdzie ? Odpowiedz Link Zgłoś
erleusortok Re: jutro... palce lizac... 03.02.05, 12:03 altu napisała: > a Ty, Eurusiu, juz w kraju, czy dalej na wyjezdzie ? Altówko jak pączki słodka, ja już w połowie grudnia do kraju przodków powróciłem. Odpowiedz Link Zgłoś
altu Re: jutro... palce lizac... 07.02.05, 13:17 hm.. nic nie wiedzialam (nie doczytalam??) w takim razie.. czas na powrót rozważan o wspolnym piffku w Pruszkowie? Odpowiedz Link Zgłoś
altu Re: jutro... palce lizac... 03.02.05, 11:52 ja nie Pruszkowiak, ale również zyczę samych słodkości :) Odpowiedz Link Zgłoś
guayazyl1 Re: jutro... palce lizac... 03.02.05, 17:16 jutro stalo sie dzis...jak ktos chce byc samowystarczalny to podaje: 1kg maki, 5 jaj, 12 dag cukru, 5 dag drozdzy, 0,3 l mleka, tluszcz do smazenia, konfitura, cukier puder...cala reszta to znaczy zdolnosci wykonawcze... przyznaje nie leza w moich mozliwosciach :) -- zycie jest zbyt powazne by o nim powaznie mowic... Odpowiedz Link Zgłoś
mr.jedi wieczorkiem... 03.02.05, 22:21 ..brzuch pęka.. pobiłem chyba wszelkie swoje prywatne rekordy w jedzeniu pączków, bo zjadłem ich ponad 20.. gdzie nie poszedłem,to ktos mnie częstował, grzechem byłoby odmawiać,i jakichś ciężkich niestrawności dostanę.. (to teraz jedi cierp, było sie nie obżerać tyle :P) A jak Wy sie czujecie po "obżerce"? :) Pozdrawiam Michał Odpowiedz Link Zgłoś
sqh Re: wieczorkiem... 03.02.05, 22:28 Ja zatraciłem rachubę, ale nie było ich więcej niż 8-9. A jeszcze dwa czekają... Zjem je chyba na kolację... Mój metabolizm jak na razie znosi to obciążenie dzielnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś