Dodaj do ulubionych

Powiedz mi, z kim jeździsz...:-)

04.02.05, 08:21
na Forum Otwock znalazłem ciekawy wątek o obserwowaniu współpasażerów podczas
codziennych dojazdów.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15342&w=20054453
I tak sobie pomyślałem że ja też miałem swoje typy podczas codziennych
dojazdów do W-wy (oczywiście oprócz znajomych, z którymi się podróżowało:).
Szczegolnie wdzięcznym obiektem byli uchodźcy z Dębaka albo ale nie tylko.
Pamiętam np. grubawego pana z przerzedzoną grzywką i w pomarańczowych
okularach a'la lata 70, który mi przypominał Gucia z Pszczółki Mai i zawsze
wsiadał na Ochocie. Na Ochocie wsiadał też pan, który czytywał "Czas" albo
jakieś pismo UPR.Czasem np. stojąc obok wysłuchiwało się "głembokich" rozmów
różnych panienek w różach i fioletach plus włosy w kolorze "bląd" i tipsy.
(wstrząsneła mną kiedyś rozmowa dwóch uczennic jakiejś szkoły kosmetycznej;)
Macie jakieś swoje typy?
Obserwuj wątek
    • uasiczka Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 08:55
      stary.prochazka napisał:

      > na Forum Otwock znalazłem ciekawy wątek o obserwowaniu współpasażerów podczas
      > codziennych dojazdów.
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15342&w=20054453
      > I tak sobie pomyślałem że ja też miałem swoje typy podczas codziennych
      > dojazdów do W-wy (oczywiście oprócz znajomych, z którymi się podróżowało:).
      > Szczegolnie wdzięcznym obiektem byli uchodźcy z Dębaka albo ale nie tylko.
      > Pamiętam np. grubawego pana z przerzedzoną grzywką i w pomarańczowych
      > okularach a'la lata 70, który mi przypominał Gucia z Pszczółki Mai i zawsze
      > wsiadał na Ochocie. Na Ochocie wsiadał też pan, który czytywał "Czas" albo
      > jakieś pismo UPR.Czasem np. stojąc obok wysłuchiwało się "głembokich" rozmów
      > różnych panienek w różach i fioletach plus włosy w kolorze "bląd" i tipsy.
      > (wstrząsneła mną kiedyś rozmowa dwóch uczennic jakiejś szkoły kosmetycznej;)
      > Macie jakieś swoje typy?

      ja jeżdżę samochodem - z mężem - też jest ubaw po pachy z samego rana jak
      dojeżdżam do pracy sztywna z przerażenia i wczepiona pazurami w tapicerkę ;)))
    • fush Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 09:17
      Towarzystwo (łącznie z kierowcami) w autobusach linii L. Wnuk (dawny "Rapid")
      rozkłada na łopatki wszystkich.
      • checksum Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 12:50
        Kiedyś jeździłem - ten o 8:00 z os. staszica to dopiero był wesoły autobus.
        Teraz niestety nie zdążam na 9 do Wawy, więc przesiadłem się na WKD :)

        K.
        • stary.prochazka Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 15:08
          chyba ze dwa razy w życiu jechałem Rapidem, powiedzcie coś więcej o tych
          wesołych autobusach:))
    • stary.prochazka Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 10:21
      z kolejki WKD pamiętam jeszcze prof. Jadwigę Staniszkis, którą można było z
      daleka rozpoznać po kolorze szminki:-)
      • aog Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 12:15
        moja koleżanka jeździ z Grodziska i zawsze psioczy na "damy" z Pruszkowa, które
        rzucają się na okna i otwierają je zaraz po przekroczeniu progu pociągu.
        Staram jej się tłumaczyć, że Ty już jedziesz i Twój nos przyzwyczaił się
        do "zapaszków" ale świeżym nosom to przeszkadza .....
        niestety na nic to, zawsze po wejściu do pracy narzeka, że Pruszków ją w końcu
        doprowadzi do zapalenia płuc ....
    • deesire Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 13:39
      Dla mnie anty-hitem jest pewien obleśny typ, który chyba mieszka w Komorowie -
      na tej stacji najczęściej wsiada. Jest to starszy gość zawsze śmierdzący i
      nieumyty, zaczepiający młode dziewczyny, którego nieodłącznym gadżetem jest
      stary rower. Jego garderoba zawsze budzi niesmak - pomijając zapaszki. Kiedyś
      widziałam go w samych slipkach - nie pierwszej czystości zresztą :( bleee....
      • bbastek13 Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 04.02.05, 14:09
        > Dla mnie anty-hitem jest pewien obleśny typ, który chyba mieszka w Komorowie -

        > na tej stacji najczęściej wsiada. Jest to starszy gość zawsze śmierdzący i
        > nieumyty, zaczepiający młode dziewczyny, którego nieodłącznym gadżetem jest
        > stary rower. Jego garderoba zawsze budzi niesmak - pomijając zapaszki. Kiedyś
        > widziałam go w samych slipkach - nie pierwszej czystości zresztą :( bleee....

        kojarzę go. czasami jeszcze jeżdzę ze starszym wąsatym facetem, który całą
        droge gada sam ze sobą i jeszcze jest taki chłopaczek 10-13 lat, jeżdżacy na
        trasie Malichy-Komorów i z powrotem, który chodzi przez całą kolejkę i zbiera
        wszystkie ulotki i gazetki, jakie walają się w wagonach
        • burza_gradowa a niektorzy nawet nawiązują ciekawe znajomości! :) 04.02.05, 14:36
          Ja najczęściej jezdze do Wawy pociągami, jakis czas temu widzę na całej stacji
          porozlepiane kartki : " Kaszlący człowieku z dredami, ktory jechałeś ze mną do
          śródmieścia dnia (takiego a takiego) odezwij się! "

          aż sobie zapisałam tak mi sie spodobało :-))
          pozdrawiam
          Aśka
          • stary.prochazka Re: a niektorzy nawet nawiązują ciekawe znajomośc 04.02.05, 15:06
            ja kiedyś zawarłem znajomość z panią z Grodziska, u której prawie codziennie w
            cukierni w "Pasażu Zachodnim" (tuż za rogiem, jak się skręca w stronę Jana
            Pawła)kupowałem pączki, drożdżówki i inne dobre rzeczy;jako stały klient byłem
            nawet traktowany preferencyjnie:-)
    • smallec Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 05.02.05, 09:51
      Zwroccie uwage,ze codziennie rano powtarzaja sie te same obrazki, jezeli
      wychodzicie o stalej porze.

      Ja zauwazylem:

      - dziewczyne ktora zabiera znajomy swoim autem,
      - faceta, ktory idac na spacer z psem (w ta sama strone) zwykle popija piwo,
      - pania w maluchu, ktora przecina zawsze ul.Brzozowa z Nowej Wsi,
      - kobiete, spieszaca z dziecmi do przedszkola/szkoly,
      - malzenstwo ktore "odpala" swoje auto,
      - sasiadke, ktora w ostatniej chwili "pedzi na autobus",
      - kilka osob, ktore "na zmiane" podjezdzaja po gazety do kiosku o stalej porze
      parkujac na samym zakrecie ;))).

      Czasem to az mi sie smiac chce ... bo wiem co sie za chwile wydarzy. A wszystko
      troche w klimacie fimu prod. Czechoslovackiej.

      pozdrowienia
      Smallec
      • stary.prochazka Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 05.02.05, 11:36
        to nie film, to tylko Matrix się psuje:-)
        błędy Matrixa można zgłaszać w specjalnym wątku na Forum Humorum
        • sqh Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 05.02.05, 21:40
          Może to nie Matrix, tylko Truman Show? :-)

          Ja dawno zaprzestałem regularnego jeżdżenia kolejką, ale pamiętam na przykład
          wysokiego faceta w okularach, który jeździł z Pruszkowa do Tworek o 9:05 i
          mówił "dzień dobry" wszystkim bez wyjątku kobietom, jakie spotykał na peronie i
          w kolejce...
          • josip_broz_tito Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 05.02.05, 23:06
            Tak, też go pmiętam i Prochazka pewnie też, z czasów jak na I roku jeszcześmy
            razem jeździli po nauki :) Nam też mówił, i kiedyś interesował się naszymi
            komórkami, jak omawialiśmy bodajże dzwonki (bylo to w czasach gdy komóra jako
            aka była jeszcze niejaką nowościa)
            • stary.prochazka Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 05.02.05, 23:59
              pamiętam, pamiętam.A ciekaw jestem czy Josip pamięta dziadka - patriotę, tego
              od Reduty Ordona?;-)
              • josip_broz_tito Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 20:24
                Ale dziadek ow byl zjawiskiem jednorazowym, a my mowimy o powtarzalnych.
                Z troszke innej beczki, ostatnio zdarza mi sie regularnie jezdzic autobusem 408
                na Rembertow AON o 15:43 we wtorki. I w onym auobusie przez kilka kolejnych
                razy przygladal mi sie koles w okularach w mniej wiecej moim wieku, wysiadajacy
                tam gdzie ja (na petli przy AON). Tajemnica nachalnosci jego wyjasnila sie gdy
                kolesia zobaczylem na swoim wydziale na UW na jednych zajeciach.
                • sqh Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 22:06
                  No proszę :-) A ja we wtorki wyjeżdżam zazwyczaj z AON-u 18:08 niskopodłogowym
                  515... A Ty?

                  Przyjeżdżam zaś nieregularnie, zazwyczaj około 13:00...
                  • josip_broz_tito Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 23:40
                    Nie, ja zawsze 408 i raczej miedzy 17.30 a 17.50.
                    515 nie lubie bo nie lubie Grochowskiej :)
                    • stary.prochazka Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 23:54
                      a ja mam uraz do 408 bo czasem zdarza mi się wystawać na wiadukcie na
                      przystanku Rozbrat, czekając na cokolwiek co jedzie w stronę centrum a 408
                      zawsze nonszalancko przejeżdza i zatrzymuje się dopiero na Rozdrożu:/
                      ale może wróćmy do tematu głównego bo się wątek rozjedzie:)
                    • sqh Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 07.02.05, 11:36
                      To znaczy ja jeżdżę 515 bynajmniej nie z jakiegoś sentymentu, ale dlatego, że
                      jest to po prostu pierwszy autobus, jak odjeżdża z Rembertowa po zamknięciu CAW-
                      u o 18:00 :-)
                      • josip_broz_tito Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 08.02.05, 10:26
                        A co robisz w CAWie? Pracujesz czyzby?
                        • josip_broz_tito Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 08.02.05, 22:05
                          A malo brakowalo sqh, a bysmy sie spotkali, ale zobaczylem jedynie autobus 515
                          kiedy pomykalem al. Sztandarow w strone ul. Chrusciela d. Wieczorkiewicza jak
                          bierze zamaszysty nawrot kolo AONowej bramy i juz nawet nie bieglem ;)
                          • sqh Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 08.02.05, 22:32
                            No to byś się naciął, bo dziś wyjątkowo wracałem wcześniej... :-))) Ale może za
                            tydzień?

                            Nie, nie pracuję w CAW-ie. Zajeżdżam tam zazwyczaj we wtorki, środy i czwartki
                            i korzystam z jego zbiorów, po prostu...
          • aog Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 07.02.05, 08:26
            > pamiętam na przykład wysokiego faceta w okularach, który jeździł z Pruszkowa
            do Tworek o 9:05 i > mówił "dzień dobry" wszystkim bez wyjątku kobietom, jakie
            spotykał na peronie

            też pamiętam tego faceta ... ale on był chyba chory...
    • paulina29aa Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 01:29
      Witam wszystkich:) Przecudny ten wąteczek:))) Ja też od jakiegoś czasu jeżdżę
      wkd codziennie z Pruszkowa 7.12... to cudowne zjawisko nazywam Dzień Świstaka
      (jak w flmie) bo zauwazyłam,że po przestąpieniu progu wkd każdy "ustawia" się
      na swoim miejscu...ja sama złapałam sie na tym, że mam "swoją" rureczkę której
      trzymam się intensywnie do samego śródmieścia... ech... za towarzystwo mam
      zawsze kilku chłopców ze szkoly gastronomicznej, którzy często opowiadają o
      nowościach kulinarnych... kiedyś zdębiałam kiedy słyszałam rozmowę na temat
      bodaj dnia matki... jeden mówi: "ja tam nie bedę przeadzał ze świętowaniem
      zrobię najwyżej tiramisu albo tort makowy"... kurcze... popatrzyłam litościwie
      na moje różyczki, które wiozłam... ech życie... zawsze jeździ ze mną też Pan,
      który czyta NIE i stoi nad panem, który czyta TYGODNIK POWSZECHNY... ten od
      POWSZECHNEGO dziwnie łype okiem na tamtego... przypomina mi to scenę z
      filmu "Rozmowy Kontrolowane" zapewne pamiętacie? Taka mała gra słowna
      gazeta "Solidarność" i "Trybuna" ha! ha!... często wspominany tutaj Pan z
      rowerem nie pierwszej świezości też jest mi dobrze znany... kiedyś miałam
      okazję słuchać w drodze z WAwy jak na cały regulator czytał instrukcję obsługi
      tv i tu uwaga: W jzyku angielskim... nie muszę chyba dodawać,że czytał
      dokładnie tak jak było napisane a więc wszystkie the to było the a nie "de"...
      boskie uczucie... od czasu do czasu jeszcze ktoś ciekawie przebiegnie się z
      harmoszką (ale to w godzinach około 12)... więcej grzechów nie pamiętam...
      acha... ciekawet, którego z Was widuję codziennie... ale to już "inna para
      koloszy"...
      • stary.prochazka Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 16:45
        pamietam pania chyba z Malich, wyglądającą na starą pannę (blondynka, okulary),
        która zawsze jeździła sama ale raz jeden widziałem ją w kolejce z jakims
        facetem. Boże, jak on się zachowywał; autentycznie miałem wrażenie że to jest
        jakiś gość z ogłoszenia matrymonialnego.
        • splart Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 22:48
          jezdzilem rapidem do momentu az zaczela sie zima :) jak poczekałem kilka razy
          ponad godzine na przystanku, bo autobus nie przyjechał to postanowiłem jednak
          przesiąść się na auto :-(( a szkoda, bo autobus jest dla mnie idealny... ale
          wazniejsze zdrowie - teraz kiepskie jest to ze nie ma sie nawet do kogo
          odezwać :-(((
          • splart Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 06.02.05, 22:51
            zabrzmiało jakbym miał 50tkę na karku ;-))))))
    • ania_12 Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 07.02.05, 09:52
      a njśmieszniejsze jest w tym wszystkim to,że o nas też pewnikiem ktoś gdziesik
      napisał coś śmiesznego, czego sami w sobie nie widzimy;dla kogoś też jesteśmy
      stałym "wątkiem" w jego podróży hihihi.........
      • sqh Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 08.02.05, 22:30
        Ja chyba jestem charakterystyczny, bo zawsze we wtorki rozwiązuję w autobusie
        jolkę z poniedziałkowego "Dużego Formatu" :-)
        • matra29 Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 09.02.05, 21:32
          a ja chyba najbardziej kojarze ze stacji Pruszków WKD ch|opca kolo 12 lat który
          biega jak szalony po stacji i bardzo czsto jezdzi kolejk tak jakby bez celu
          zbiera ulotki i gazetki czesto towarzyszy mu chyba jego tata który te| jest
          widziany w okolicach komorowa (chyba tam sprzata)i bardzo czesto rozmawia z
          maszynistami. Pewnego razu chBopczyk ten informowal ludzi o zerwanej trakcji (
          przy tej okazji dziekuje mu bo uniknelam w ten sposob bezsensownego oczekiwania
          w kolejce i spoznienia sie do pracy)A zreszta chyba ten troche dziwny duet jest
          stalym krajobrazem wukadki pruszkowskiej kiedy i ja jade wtedy i zawsze
          widze. A moze to jacys fanatycy Wukadki ?
          Pozdrawiam wszystkich podrózników WKD
          Matek
          • checksum Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 10.02.05, 07:29
            nigdy nie widziałem... o której godzinie ten duet jeździ?

            K.
    • paulina29aa Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 17.05.05, 14:01
      Podciągam bo temat bardzo miły był...może ktoś jeszcze by podzieli się swoimi
      spostrzeżeniami z wkd? Ja np dziś miałam nad uchem rozmowę chłopców w wieku
      około 17 lat, którzy rozprawiali nad tematem urody koleżanek ze swojej
      szkoly...szczególnie w uszach dzwoni mi tekst jednego z nich: a zauwazyłeś, że
      dzisiaj większość dziewczyn ma duży tyłek?... normalnie mnie zatkało...na
      szczęście ja siedziałam ha! ha! a i dziewczyna ze mnie już coś dorosła....
      • altu Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 17.05.05, 14:18
        ja jezdze autobusami.
        i tak sie zastanawiam, ze niektorzy w ogole nie zwracaja uwagi na otoczenie.
        jedni czytaja ksiazki czy gazety, inni graja na komorkach..
        babcie rozmawiaja o wycieczkach z parafii lub o działkach, młodzi o studiach
        czy szkole, niektórzy o sposobach na panie w zusie, zeby renty dostac..
        ech.. czasami zdarza mi sie cos podsluchac (ale to tylko dlatego, ze dzwieki
        rozmowy zakłócają mi odbiór literek książki) i czasami jestem w szoku, jakie
        rozne swiatopoglądy są obecne..

        a tekst z duzymi tylkami tez slyszalam. ale od dwoch panow, tak kolo 40. kazdy.
        i stwierdzili, ze dawniej to byly fajne, zgrabne panienki, okrągle tam gdzie
        trzeba, ze bylo za co zlapac i gdzie przytrzymac. a teraz. to same kalafiory
        (doslownie). u gory tluste, na dupie tluste. i konkluzja ogolna byla taka:
        dobrze, ze to Polki, bo jakby mialy jeszcze z buzki byc paskudne, to juz swiat
        na glowie by stanął...

        ech...
        • derekpl Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 17.05.05, 16:37
          A ja jezdrze w roznych godzinach, faktycznie czasami poznaje znajome twaze - osoby z ktorym i jecalem kiedys.
          Przez najblizszy miesiac bede jezdzil o stalej poze 6:42 tworki - do warszawy
          Wiec moze cos ciekawego zobacze.

          Faktycznie - cos w tym jest - ze kazdy ma swoje miejsce - jesli tylko nie ma tloku - zazwyczaj siadam albo staje w tym samym miejscu (jadac do warszwy pierwsze drzwi - czasami drogie - jesli jest dozo ludzi, a wracajac - ostatnie drzwi ostatniego wagonu)
          • motyla1 Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 24.06.05, 11:31

            • tess.1976 Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 26.06.05, 18:31
              :) ja prawie codziennie jezdze rapidem ze Staszica ok. 07:30 :):)
              w głowie utkwiŁa mi Pani w wieku balzakowskim z blond natapirowanym kokiem,
              który był strasznie wielki i miał w środku mnóstwo "przestrzeni" :):)
              anyway.. do środka zlakierowanego koczka Pani wpadła mucha, dość duża i nie
              mogła się wydostać :):), brzęczała straszliwie, a Pani, co chwila odganiała coś
              za ucha, nie wiedziała biedaczka, co jej w głowie siedzi :):)

              Kiedyś też jechały dwie dziewczyny, które zapisały się do zawodówki
              kosmetycznej (albo jakiejś o podobnym profili), narzekały strasznie na plan
              zajęć - 1 matematyka w tygodniu :) w pierwszym roku nauki...
    • mr.jedi Re: Powiedz mi, z kim jeździsz...:-) 27.06.05, 00:48
      ja juz pociągiem jeżdżę parę lat, i zawsze w Grodzisku Maz. wsiada pani, którą
      poznałbym zawsze i wszędzie, a to z powodu takowego, że ubiera się zawsze
      (niezależnie od dnia, pory dnia, pory roku, okazji) na fioletowo, łacznie ze
      szminką, cała jest tak ubrana (spodnie/spodnica,
      sweter/zakiet/marynarka/plaszcz/kapelusz.. nawet futro zimowe ma fioletowe
      (!).. )zawsze jeździ z jakimś chłopaczkiem, który zwraca się do niej
      per "ciociu" więc ochrzciłem ją "fioletową ciocią"

      innym ewenementem jest facet z Milanowka, ktory podąża do Warszawy Zachodniej
      na rowerku z koszyczkiem, z którego wiecznie łypie na mnie mały pies blizej
      nieokreslonej rasy. i zawsze pies ów zaczyna szczekać z bliżesz niewyjaśnionych
      przyczyn, gdy pociąg dojeżdża do zlewni szamba w Pruszkowie (zawsze) na ul.
      Jastrzębiej

      ciekawym zjawiskiem jest tez pewna dostojna "dama", którą zauważyłem ze 2 lata
      temu, która uskutecznia takową praktykę:
      gdy pociąg stanie przy peronie, i drzwi sie otworzą, to zaczyna sie wpychać do
      środka, nie bacząc na to, ze jeszcze nikt nie wyszedł, i nie ma jak wejść.. a
      siła i determinacja z jaką to robi jest wprost proporcjonalna do ilości ludzi,
      która chce wyjść.. a do tego sie piekli, ze jest stara, chora, i trzeba jej
      pomoc..

      ot, co.. ludzkie dziwactwa :)
    • burza_gradowa odbiło wam? 05.09.05, 14:46
      Ja ostatnio, jako, ze mieszkam chwuilowo u rodziców, przerzucilam się na kolejkę.
      Kolejka jest duzo fajniejsza niz pkp, no naprawde fajnie jest ;)
      Nawet sobie kupilam bilet miesieczny tak mi sie spodobało ;)
      Dzis wracam sobie z Wawy, w przedziale luźno, słoneczko swieci. Wtem z zadumy
      wyrywaja mnie slowa wypowiadane przez jakaś panią (powiedzmy - pani X) do
      jakiejś drugiej pani (pani Y):
      "odbiło pani?"
      wszyscy pasażerowie skierowali wzrok na obie panie a pani X
      na zdziwiony wzrok pani Y wyciąga przed siebie swój bilet i pytajacym wzrokiem
      nadal na nia patrzy. (Wtedy uświadomilam sobie w czym problem- kasowniki nie
      zawsze drukują to, co mają wydrukowac, też zauwazyłam..)
      Pani Y z rozbrajającym usmiechem odpowiada : "jasne, zawsze mi odbija!"

      To bylo bosskie! ;-)
      • burza_gradowa Re: odbiło wam? 05.09.05, 14:49
        hmm...z pośpiechu wyslalam przed przeczytaniem a teraz stwierdzam, ze nadaje sie
        to do przeredagowania z uwagi na nadmierną ilość"wzroków" ale cóż, jak sie
        napierw robi a potem mysli, to taki jest efekt. mimo wszystko chyba tresc jest
        zrozumiala he he
        • ewa.agnieszka2 Re: odbiło wam? 05.09.05, 15:32
          w autobusie TESCO:
          pan siedzący w towarzystwie pani na siedzeniu za mną obserwuje stojące na
          światłach samochody, zainteresowała go tablica rejestracyjna jednego z
          nich: "O, trzy szóstki" Potem analizował przez chwilę ten fakt, i dodał: "to
          razem SIEDEMNAŚCIE".
          • mr.jedi Renoma.. 05.09.05, 22:58
            ..ci z tematu posta to są dopiero ćwoki.. 7.37 z Pruszkowa pociąg w kierunku
            Wa-wy. Podążałem nim od Jaktorowa (7.17). W teorii 7.17, bo w praktyce, to
            przyjechał 7.35 (czyli za 2 minuty wysiadam w Pruszkowie). Grodzisk Maz. ludzi
            sie załadowało wiecej,niz przypuszczalem. Wiec jedziemy,scisk taki,ze nie ma
            gdzie wykalaczki wetknac..Ale co? - "Bileciki do kontroli" i tak sprawdza,
            sprawdza, doszedl do mnie, i taka rozmowa, miedzy mną (J), renomiarzem (R),
            dresem (D) i starszą babcią (B):
            R - bilet!
            B - czego pan sie wydzierasz
            R - a pani czego sie wtrąca
            B - bo mi pan w aparat sluchowy sie wydzierasz
            D - no i co pan krzyczysz nad pani uchem?
            R - a ty (do D) czego sie wtracasz
            D - bo jest pan nieuprzejmy
            R - i co z tego, chce zobaczyc bilet tego pana (niby moj)
            B - ciszej pan bądź, nie wszyscy są głusi
            R - to sobie pani wyjmie aparat z ucha, zobaczymy
            D - grzeczniej troche, pani starsza jest od ciebie, dupku
            R - nie wtracaj sie pan, pana bilet!
            J - nie pokaze
            R - pana bilet!!! (komentarz autora postu: malo sie nie gotuje,ale jeszcze nie bije)
            J - nie pokaze
            R - a to niby czemu? mam prawo sprawdzic pana bilet
            J - (powoli wyciagajac telefon z kieszeni) ktora godzina?
            R - a co to za roznica? bilet!
            J - a gdzie "dzien dobry, poprosze bilety do kontroli?"
            D - drzesz sie pan tylko "bilet! bilet"" [zrobil to tak piskliwym glosem, ze pol
            mostka ryknelo smiechem, a koles sie zagotowal i zrobil czerwony]
            R - pana bilet albo dokumenty!!!!!!!!!!!
            J - nie
            R - dawaj pan bilet!
            J - moj bilet, nie oddam, poza tym, od 11 minut nie jade juz tym pociagiem
            R - jakto nie? a co pan w nim robi?
            J - przypadkiem jestem, bo sie spoznil
            R - to poprosze bilet!
            J - nie, moge okazac pod warunkiem,gdy spoznienie pociagu nie przekracza 2 minut
            R - a co mnie to obchodzi? ja mam taka prace
            J - a ja jestem uparty, i co mi pan zrobisz?
            R - pana dokumenty
            J - nie dam. wylegitymowac mnie może tylko policja, straz miejska i straż graniczna
            R - ja tez
            J - wcale nie
            R - ja tu pracuje, i mam prawo
            J - poprosze uprawnienie
            R - (wyciagajac ten niebieski kwitek do wypisywania kar za przejazd bezbiletowy)
            imie i nazwisko
            J - (jako ze nie chcialo mi sie go ciagnac juz do szkoly,zeby mu wstydu nie
            narobic, i ze pruszkow byl juz za 100 metrow [stacja], z glupia frant palnąłem]
            Izydor Męczywór-Porąbany, zamieszkały: Stary majdan 13, 55-666 Wojslawice (to
            Jesli ktoś wie, kto to Jakub Wędrowycz, bedzie wiedzial o co chodzi ;-)) )

            i kretyn tak też zapisał...

            jestem ciekaw, co bedzie z nim dalej.. w miedzyczasie kumpel nagrał rozmowe na
            dyktafon w telefonie, zrobil zdjecie cyfrowka, spisal jego imie,nazwisko,numer
            upowaznienia.. i za 2-3 dni juz nie bedzie pracował, jako ze mu jeszcze zdazylem
            zabrac te błyszczaca plakietke, zeby nie straszyl taki idiota porzadnych
            obywateli... nawet nie zauwazyl..

            I co wy na to? czy w naszym kraju nie roi sie od cymbałów? w jakim swiecie my
            zyjemy..??
            rany... terrible shock.. :/

            pozdrawiam Babcię i Dresa ;-)

            Jedi vel Izydor Męczywór-Porbany
            • zerozeroseven Re: Renoma.. 08.09.05, 22:21
              Uważasz, że to w jaki sposób się zachowałeś to powód do dumy?
              • mr.jedi Re: Renoma.. 08.09.05, 23:01
                Nie, to nie jest powod do jakiejs tam dumy.
                Ale drażni mnie takie cos, jak ktos na mnie krzyczy. A dzisiaj sytuacja rano: w
                Milanówku wpada zdyszana dziewczyna na peron (pociag juz na nim stał),w ostatnie
                drzwi 1-go składu, i chce przejść przez pociąg do początku, w celu kupienia
                biletu, i zagradza jej droge taki osiłek, dość duży, i bilet od niej chce,i
                powiedzial,ze jej nie puści do przodu,bo nie ma biletu,i chciał kare
                wypisywac.Ludzie sie podnerwili widzac takie cos,i go wysadzili w Brwinowie z
                pociagu..
                A kolejna rzecz z takimi "pracownikami bira do spraw przejazdow bezbiletowych":
                w MZA w Warszawie: na rondzie ONZ, w autobus nr.500 z Dw.Centralnego na Bródno
                Podgrodzie wsiada jakiś dziadek. Stanął przy kasowniku,złapał sie rurki, żeby
                sie nie wywalić jak autobus bedzie ruszał,i szuka w takiej saszetce na pasku
                biletu. Drzwi sie jescze nie zamknely,i nagle jak spod ziemi wyrósł jeden z tych
                "kontrolerów", i "bilet poprosze do kontroli" i wyciaga dziadka z autobusu, ze
                nie ma waznego biletu. Tego nie zdzierżył natomiast kierowca -> wstał,
                przytrzymał gościa, wyciagnał z autobusu i machnął na przejeżdżający patrol
                policji.W tym momencie "kontroler" był bledszy niż ściana.

                007 - jesli nie podobają Ci sie moje czy czyjeś metody, to znaczy, ze nie
                jeździsz codziennie pociągami (choć nie jestem tego pewien). Jakbys pojeździł
                pare lat,i użerał sie z nimi ciągle, a to o to,ze mam za nową legitymacje,że to
                nie jest moje zdjęcie (robione 5 dni wczesniej,gdy musiałem wyrobić duplikat
                legitymacji,bo oryginał został mi ukradziony) a to ze bilet złożony na 3 a nie
                na pół.. Potrafią sie za przeproszeniem dopieprzyć do wszystkiego. Pojeździj PKP
                na początku miesiąca,i poobserwuj, co Renoma uskutecznia. Wówczas zrozumiesz. A
                jeśli Cie to interesuje, to owe identyfikatory,co udaje mi sie im zabrać,
                odsyłam do Gniezna, do siedziby 'Biura do spraw przejazdow bezbiletowych' z
                opisem zaistniałej sytuacji, zeby wiedzieli,kto w tej "szacownej firmie" pracuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka