Dodaj do ulubionych

działki w 2009

29.01.09, 14:35
Proszę o radę. Chcę kupić działkę w Józefowie ale nie wiem czy
jeszcze czekać, bo podobno ma byc taniej, czy nie? Wczoraj na
przetargu miejskim poszła spora działka przy Kościuszki za 646 za m.
kw. i ta cena trochę mnie zaniepokoiła, bo podobno miało być taniej.
Mogę teraz kupić działkę poniżej 1000 m w lepszej lokliacji za
porównywalną cenę. Kupować czy nie?
Obserwuj wątek
    • twd Re: działki w 2009 29.01.09, 14:42
      To pytanie do wróżki...
      Jeżeli masz przekonanie że chcesz spędzić resztę życia na tej działce i stać
      Cię, to bierz.
      To nie giełda - tanio kupić drogo sprzedać, tylko inwestycja dla całej rodziny
      na całe życie.
      Wyczuj właściciela, może mu się spieszy?? Jeżeli nie to raczej nie opuści.
      Powodzenia
    • szukam_dzialki Re: działki w 2009 30.01.09, 09:09
      >> Kupować czy nie?

      wszystko zależy od tego czy Józefów będzie potrzebował gotówki czy
      też nie. Jeżeli spojrzysz na popyt w 2006, 2007 i 2008 (link poniżej
      z wynikami ogłoszeń) to zobaczysz, że ostatni spory popyt był w 2006
      i 2007 roku podczas gdy w 2008 gminie nie udało się praktycznie nic
      sprzedać pomimo ciągłych przetargów. Jeżeli będą wystawiać raptem 3-4
      działek w 2009 i 2010 roku to ceny po 600 zł za m2 są do utrzymania,
      szczególnie jak kupuje developer bo może sobie odliczyć VAT 22%.
      Jeżeli jednak będą chcieli się wywiązać z budżetu tj. wybudować
      przedszkola, mieszkania socjalne, drogi, zrobić kanalizację czy gaz
      itp to będą musieli sprzedać tych działek kilkadziesiąt a wtedy ceny
      po 600 zł są nie do utrzymania i zbliżą się poziomem do roku
      2005/2006 - szczególnie, że system finansowy jeszcze długo będzie
      liczył rany po aktualnym kryzysie, KNF wprowadza wymóg wkładu
      własnego 10%-20% a banki mocno zaostrzyły akcje kredytową, która na
      99% nie będzie rozluźniana tak długo dopóki sytuacja gospodarcza
      Polski nie będzie dobra - czyli pewnie do ok 2011 roku.

      Cały sektor nieruchomości jest na krok przed bardzo głębokim kryzysem
      a spadki cen są praktycznie wszechobecne, włączając Józefów. Te
      ostatnie działki były obniżone o 10% i 20%, wprawdzie z
      abstrakcyjnych poziomów, ale obrazuje to siłę popytu.

      Sam czekam więc w moim interesie jest, żeby ludzie kupowali teraz bo
      mniej chętnych będzie jak będzie dno kryzysu w Polsce i ceny na
      prawdę spadną a nie symboliczne 10-20% smile

      Takie moje zdanie. Tym bardziej, że weszły w życie nowe plany
      zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie miasta > 500 tys
      mieszkańców zostały "odrolnione" co w praktyce oznacza, że 90% Wawra,
      Białołęki, Wilanowa już nie jest rolna tylko budowlana. To oczywiście
      spowoduje wielką podaż działek, których chłopi wcześniej dzielić i
      sprzedawać nie mogli - to oczywiście spowoduje spadek również pod
      Warszawą bo jak w Wawrze będzie po 300 zł to rzadko kto zapłaci
      więcej np. Józefowie (oczywiście działka działce nie równa, podobnie
      jak lokalizacja) ale to właśnie dlatego w Józefowie działki osiągnęły
      poziomy 500-600 zł (ze średniego poziomu 150-200 zł w 2005/2006)
      nawet bo w Wawrze było po 800-1000 zł na początku 2007 r.

      jozefow.pl/WWW/UM/SD/WYNIKI/081020.html
      pzdr
      • twd Re: działki w 2009 30.01.09, 09:25
        szukam_dzialki napisał:
        Tym bardziej, że weszły w życie nowe plany
        > zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie miasta > 500 tys
        > mieszkańców zostały "odrolnione" co w praktyce oznacza, że 90% Wawra,
        > Białołęki, Wilanowa już nie jest rolna tylko budowlana.

        No właśnie nie weszły, to ustawa miała być a nie plany, prezydent zawetował....
    • motalo Re: działki w 2009 30.01.09, 13:00
      Dzięki za rady. W gwoli jednak pewnej jasności muszę coś wyjaśnić.
      Rzeczywiście veto Prezydenta w sprawie „odrolninia” zostało
      odrzucone. Wiązanie jednak nadziei, że z tego tytułu podaż działek
      gwałtownie wzrośnie to nieporozumienie. Tzw. odrolnienie nie
      powoduje automatycznie, ze grunt nie budowlany będzie budowlany. O
      tym decydują w pewnym uproszczeniu dwie rzeczy: (1) miejscowy plan
      zagospodarowania przestrzennego, a przypadku jego braku (2) tzw.
      sąsiedztwo pozwalające na indywidualne ustalenie warunków zabudowy i
      projektowane media. Więcej szczegółów w linkach poniżej.

      www.rp.pl/artykul/122487,250057_Jak_przeksztalcic_grunt_rolny__na_budowlany_.html

      biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/8664,odrolnienie_gruntow_w_miastach_dzialki_budowlane_nie_stanieja.html

      Niezależnie od powyższego wydaje mi się, że ceny działek w Józefowie
      będą zależał głównie od koniunktury krajowej. W 2006 czy 2007 na
      jednym z przetargów miejskich było nawet po przeszło 20 chętnych,
      którzy wpłacili wadium. Teraz mamy kryzys, ale to właśnie w takich
      okresach ziemia często stanowi lokatę kapitału, wycofanego z innych
      miejsc. Co ciekawe analitycy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu
      wmawiali nam, że żadnego kryzysu w Polsce nie będzie, teraz
      prześcigają się w prognozowaniu jego wielkich rozmiarów. Z tego
      punktu widzenia dziękuje za Wasze rady, które są bardziej
      realistyczne bo mówią o rzeczywistych rozterkach potencjalnych
      kupujących. To kupujący decydują o cenach.
      • szukam_dzialki Re: działki w 2009 30.01.09, 13:52
        > gwałtownie wzrośnie to nieporozumienie. Tzw. odrolnienie nie
        > powoduje automatycznie, ze grunt nie budowlany będzie budowlany

        ja nie twierdzę, że stanie się to automatycznie ani tym bardziej
        szybko. Administracja zrobi swoje, ale nawet jeżeli raptem 10% z
        tego co zostało odrolnione trafi na rynek to i tak będzie to wzrost
        podaży o blisko 100% (moje szacunki). Tyle że będzie to podaż przy
        cenach z kosmosu pomimo, że popyt jednocześnie spadnie o blisko 80-
        90% (jak na działki w Józefowie)

        To nie jest giełda, że zawsze masz aktualną wyceną będącą punktem
        równowagi pomiędzy popytem a podaża. Tutaj ceny są bardziej "lepkie"
        tzn. ceny są w głowach kupujących, często ustalone na podstawie
        najwyższej, uzyskanej ceny w danej okolicy minus 3% żeby być
        konkurencyjnym smile Dopiero długi okres oczekiwania na jakąkolwiek
        oferte czy zainteresowanie powoduje, że sprzedający rewiduje swoją
        cenę w dół o kolejne 3% i czeka - to może trwać nawet kilka lat bo
        każde 10% obniżki to przyzwoity samochód. Tak przynajmniej wynika to
        z doświadczeń w Polsce i na świecie. Towarzyszy temu olbszymi spadek
        popytu i liczby transakcji np. w 2006 było 20 kupujących na działkę
        a sprzedano kilkadziesiąt działek. Podczas gdy w 2008 roku
        zainteresowanie to było raptem 2-3 osoby (firmy) a obrót to kilka
        działek.

        Generalnie wszystko to co pomagało działkom rosnąć teraz działa w
        zupełnie drugą stronę tylko ze zdwojoną siłą. Powiedzenie, że czas
        to pieniądz tutaj jest wyjątkowo trafne.

        a propos tej działki na Kościuszki - to pewnie kupiła jakaś
        firma/developer (?) bo cena 640 zł to brutto wiec po odliczeniu VAT
        da jakies 520 zł. Gdyby to był końcowy kupujący to dziwne bo
        zapłacił 640 za m2 a na rynku są po 500 max i to bez VATu.

        > Niezależnie od powyższego wydaje mi się, że
        > ceny działek w Józefowie będą zależał głównie od
        > koniunktury krajowej.

        już chyba nikt nie ma złudzeń, że poziom 1% PKB będzie i tak dobry
        dla Polski w porównaniu z ryzykiem nawet technicznej recesji. 1% dla
        krajów rozwijających się to praktycznie recesja. W Polsce po '89
        roku jeszcze nigdy nie było recesji tylko przynajmniej 1% wzrostu
        ale bezrobocie potrafilo wzrosnąć do 18%....

        >> To kupujący decydują o cenach

        fakt. dlatego popyt praktycznie całkowicie zanikł.
        • alcobar Jak zwykle wtrącę sie i zamieszam.. 31.01.09, 22:41
          Lubię czytać prognozy również te firmowane w renomowanych serwisach nazwiskami
          analityków.. hehe. Jest coś takiego jak syndrom chciejstwa, któremu np ulegają
          maklerzy - realia rynkowe mówią o zapaści a część twierdzi, że to moment
          początku hossy ( to niebezpieczne jednostki - tracą swoje pieniądze ale również
          łatwowiernych klientów). Podobnie developerzy wypisują w sponsorowanych
          artykułach kretynizmy - pamiętam taki z początku października na onecie (możecie
          znaleźć w archiwum) "mimo paniki finansowej bum w sprzedaży mieszkań w Warszawie
          ponieważ taniej już nie będzie" Oczywiście zdrowy rozsądek i rzetelne cynki od
          developera mówią ze zamiast 190 mieszkań sprzedanych jak w poprzednim miesiącu w
          całym październiku sprzedał 3. To są manipulacje w wiadomym celu. Dziwne tylko,
          że są głupi co we wszystko wierzą i nie myślą logicznie.
          Jeśli chodzi o działki ktoś tu pisze "ceny będą się utrzymywać bo ludzie będą
          kupowali w celu lokaty heheh. No tego jeszcze nie słyszałem. Dobre. To aż tak
          wielu jest bałwankami? Dziw bierze, że mogą tacy być. Kto kupuje jako lokatę
          towar o przeszacowanej wartości? Nic się tu kupy nie trzyma no chyba, że to taka
          sama mądra inwestycja jak niektórych kupujących agresywne fundusze w lipcu 2007
          kiedy to w tym czasie każdy myślący już sprzedawał. Jak na tym wyszli już
          wiecie. Tak samo wyjdą Ci co kupią dzisiaj działki po 500 złotych. Głupich nie
          sieja sami rosną więc pewnie jakieś jednostki kupią za taką cenę.
          Prawda jest okrutna. wszyscy, którzy kupowali domy i działki pod koniec 2007 i w
          2008 roku stracili według moich szacunków 50% kapitału (nie wspominam o tych co
          brali kredyty bo Ci to nie są gracze tylko bezmyślni).
          Oznajmiam - realna cena działki w Józefowie to cena z końca 2006 roku i basta.
          Taka cena będzie w Józefowie co najmniej 3lata. Czyli 200-250 złotych
          maksymalnie. Potem może rosnąć ale w tempie nie wyższym niż 5 do 10% rocznie.
          Oczywiście pojawią się komentarze oburzonych znawców heheh (pewnie tych co
          kupili za takie kwoty - znam kilka przypadków osobiście). Chciałbym też zwrócić
          uwagę na jedną rzecz, której nikt nie przypisuje odpowiedniej wagi - w
          większości warunki zabudowy w Józefowie to 20% powierzchni co przy standarcie w
          Józefowie 1650 m daje 320 metrów (dwukondygnacyjny i sensowny 350m2)z garażem i
          dojazdami. Przy takich warunkach można wybudować nie rezydencje tylko domeczek a
          domeczki na świecie nie kosztują milionów dolarów. Zaznaczam, że to poważny
          błąd władz miasta, które w ten sposób obniżają poziom Józefowa (wpłynie to na
          cenę działek) - nie będzie to Konstancin. Powinno być 30% zabudowy terenu. DO
          tego dochodzą tereny Wiązowny, które dzięki nowej Trasie Lubelskiej zostaną
          znakomicie skomunikowane z Warszawą a dojazd do niej z okolic Kołbieli będzie
          szybszy niż z Józefowa. Powtarzam, Ci co kupowali w zeszłorocznych cenach padli
          ofiarą pewnego rodzaju niekontrolowanej gry bankowej, która dala pieniądze
          wszystkim bez ograniczeń i pozwoliła na bezmyślne kupowanie w cenach nie
          odpowiadających ważonemu rykowi (takie ceny na jakie ludzi faktycznie stać).
          Moja rada dla ludzi z gotówką:

          Czekać! Ceny będą spadać z łoskotem. II połowa 2009 to czas krwi, rzeźnia.
          Wtedy dopiero bedą w Polsce pierwsze symptomy kryzysu. Niespłacane kredyty,
          masowa utrata stanowisk pracy.
          Trudno będzie rozstawać się właścicielom z działkami gdy te jeszcze rok temu
          były oferowane w kosmicznych cenach ale ZASADY RYNKU SĄ OD 2 TYSIĘCY LAT takie
          same : realna cena sprzedaży to taka jaka płaci kupujący a tych nie będzie.
          Nadchodzą prawdziwie dobre czasy. Panem jest ten kto ma pieniądz w kieszeni a
          nie kartę kredytową albo kredyt w banku. Dodatkowo wielu właścicieli działek ma
          dzieci zadłużone kredytami w bankach. Pytam - co będą robić gdy dzieci stracą
          pracę i nie będą mogły spłacać kredytu..... będą ratować sprzedając ojcowiznę a
          cena będzie taka jaką ja, ty i inni z kasą w ręku zaakceptują. Na koniec zła
          wiadomość dla tych optymistów - ktoś kto zarabiał 1600 złotych i dostawał kredyt
          350 tys to już przeszłość. nigdy więcej nie powtórzy się to. Gdy kryzys się
          rozwinie - zaczyna się dopiero - ludzie zarządają głów. Te są w bankach, które
          rozdawały pieniądze tych, którzy wpłacali je na lokaty (okradli tych ludzi).
          Świat się zastanowi i być może systemowo ureguluje prawo bankowe. PS ktoś
          napisał o uwolnionej ziemi rolnej - masz rację. W czasach recesji pojawienie się
          na rynku gigantycznej ilości towaru (ziemia to też jak towar) spowoduje
          dodatkowe obniżenie cen towaru. To tak jakby ktoś nagle dostarczył w tych dniach
          na ziemię z księżyca milion samochodów do sprzedaży. Te co są na ziemi już się
          nie sprzedają hehehe.
          • alcobar Uzupełnienie w kwestii ceny z przetargu 31.01.09, 22:48
            Działka na Kościuszki dzięki różnym pokrętnym losom leży w środku nieruchomości
            firmy - zagranicznego koncernu. dzieli tę nieruchomość prawie na pół. To jest
            taki przypadek w, którym firma musi kupić działkę choć to cena już z III
            przetargu za cenę i tak wygórowaną. Taka działka to jak płuco. Ta firma ja od
            dawna używa jako wewnętrzną komunikację...więc gdyby pojawił się jakiś
            podstwiony czubek to pewnie zmusiłby te firmę to kupienia działki nawet po 3000
            zło za 1m. Ten przypadek kompletnie nie nadaje się do oceny rynku działek w
            Józefowie. Zaznaczam, że jeszcze na końcu roku 2006 działki były poniżej 200 zł.
            niby co takiego się stało, żeby miały podrożeć trzykrotnie? Jest w nich zakopane
            złoto? hahahah
            • hanelorka alcobra, a premierem byś nie został? 01.02.09, 00:38
              Bo ten, co go aktualnie mamy, podobno kompletnie sobie nie radzi z
              kryzysem. A ty, jak widzę, erudyta i do tego tęga głowa. Wygadany,
              dobrze poinformowany, mądrzejszy niż ciemny lud, co to wszystko
              kupi, a i mało który z tzw. ekspertów wiedzą ci dorówna. Do tego
              wybitna kultura, obycie, głębia mądrości, sprawności językowa. A ta
              ironia, a ten sarkazm, a ta ostrość sojrzenia i siła dedukcji, o
              zdolności do szybkiej analizy i syntezy już nie mówiąc. Brylant
              panie, prawdziwy brylant. Idealny człowiek na ciężkie czasy. Jesteś
              jak to lekarstwo, o którym kiedyś wspominała nasza gosposia (świeć
              Panie nad jej duszą), co to miało być dobre na wszystko. "Od głowy
              bolenia i kurka stojenia", jak mawiała, bo prosta kobieta była. Nie
              mogła, jak ty , pochwalić się przynależnością do inteligenckiej
              rodziny z tradycjami. Ja w każdym razie jest pod wrażeniem. Ratuj
              naród, rebe. W tobie jedyna nadzieja.
              • alcobar Henelorka..porażający błysk treści.. 02.02.09, 18:29
                Dużo napisałaś ale pożytecznej informacji w tym ani krzty..takie
                typowe ble ble - znasz pojęcie "przerost formy nad treścią"?
                Nie złość się tylko wyciągaj wnioski z błędów skoro popełniłaś jakie
                opisałem.
                PS - do rebe krzycz głośniej...może usłyszą w Wyborowej i
                zostaniesz "panią dziennikarz" hehe
            • michalin.pl Video - o cenach działek na sesji Rady Miasta 19.02.09, 22:15
              alcobar napisał:

              > Działka na Kościuszki dzięki różnym pokrętnym losom leży w środku nieruchomości
              > firmy - zagranicznego koncernu. dzieli tę nieruchomość prawie na pół. To jest
              > taki przypadek w, którym firma musi kupić działkę choć to cena już z III
              > przetargu za cenę i tak wygórowaną. Taka działka to jak płuco. Ta firma ja od
              > dawna używa jako wewnętrzną komunikację...więc gdyby pojawił się jakiś
              > podstwiony czubek to pewnie zmusiłby te firmę to kupienia działki nawet po 3000
              > zło za 1m. Ten przypadek kompletnie nie nadaje się do oceny rynku działek w
              > Józefowie.

              Sprawa tej działki była szczegółowo omawiana
              na ostatniej sesji Rady Miasta:
              www.michalin.pl/index.php?modul=video2&id_video=235?forum
              --
              michalin.pl
    • motalo Re: działki w 2009 01.02.09, 21:30
      Hm Myślę, że alcobar ma trochę racji (pomijam styl). Wydaje mi się
      jednak, że sytuacja właścicieli działek w Józefowie i w ogóle nie
      jest tak beznadziejna.
      1. W momencie wejścia polskie do UE grunty były zdecydowanie
      niedoszacowane. Słyszałem o takim mechanizmie, że po gwałtownych
      wzrostach ceny maksymalne spadają o połowę tego wzrostu. Dla
      Józefowa byłoby to orientacyjnie tak – cena maksymalna z 2006 r 300
      zł/m2 ; cena maksymalna z 2007/2008 to 1000 zł/m2. Zatem obecne ceny
      maksymalne powinny oscylować w granicach 650 zł/m2.
      2. Sam pisałem, że o cenach decydują kupujący ale nie do końca
      jest to prawda. Obecnie jest duża nadpodaż działek bo ich
      właściciele przeliczyli sobie kilkaset zł za m2 razy ilość metrów i
      wyszło im milion albo więcej. Potem zobaczyli w TV reklamy lokat na
      10% i decyzja prosta – sprzedajemy. Ale kupujący – jeśli w ogóle są –
      oferują dużo mniej a lokaty reklamowane w TV też już jakoś są niżej
      oprocentowane. Sprzedający podejmują więc kolejną decyzję –
      sprzedajemy po naszej cenie albo wcale.
      3. Alcobar pisze, że nie inwestuje się w towar przeszacowany –
      w kryzysie trzeba mieć gotówkę. Tak, ale to co się dzieje obecnie na
      rynku nie miało precedensu w ostatnich 2000 lat do których alcobar
      się odwołuje – nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Rządy w
      Europie i USA drukują pieniążki ile im potrzeba, a czym to grozi
      wiadomo – inflacją. I wtedy gotówka w kieszeni na niewiele się zda.
      W takiej sytuacji wartość mają tylko surowce i ziemia.
      4. Z innej strony – popatrzmy na ceny domów w Józefowie. W
      dalszym ciągu opłaca się kupić „przeszacowaną” działkę i pobudować
      dom wg własnych potrzeb i gustu niż kupić gotowy dom.
      5. Rzeczywiście instytucja kredytu w ostatnich czasach uległa
      wypaczeniu. Zasadniczo powinien on służyć do uruchomienia własnych
      środków w sytuacji ich częściowego braku. Tymczasem banki udzielały
      kredytów na 100 % lub więcej wartości nieruchomości. To chora
      sytuacja. Nie mniej jednak w licytacje przejętych przez banki
      nieruchomości nie wierzę. Ci którzy kupowali je w celach
      spekulacyjnych najwyżej nie zarobią tyle ile planowali. Natomiast ci
      którzy kupowali po maksymalnych cenach nie robili tego z reguły na
      kredyt – najczęściej wcześniej coś sprzedali lub po prostu mieli
      gotówkę (to zasłyszałem od notariusza).
      • alcobar odpowiedź do "motalo" 02.02.09, 18:57
        niektóre nasze obserwacje pokrywają się.
        Motalo - ja stosuję skróty myślowe tak więc oczywistym jest, że w
        momencie totalnego załamania czyli stanu kompletnej zapaśći ( co
        prowadzi do rozruchów i wojny) najlepszą forma posiadania jest
        ziemia, złoto i cenne antyki - w tym sie zgadzamy. Moim zdaniem
        jeszcze nie ale oczywiście nie wykluczam tego scenariusza. Zgadzam
        się również z tym, że oferent starajacy sie sprzedac dom w Józefowie
        (stan surowy, bez wykończenia i montażu)ca 250 m2 na działce 1600 za
        2 miliony nie ma szans na sprzedaż jeszcze z jednego powodu - cena
        działki i wybudowania to nadal kilkaset tysięcy mniej niż 2 miliony
        nawet przy zakupie działki po 500 zł. Tak więc ktoś musi ustapić.
        Co do inwestowania w ziemię. Na jesieni pewna osoba oferowała grunt
        po 560 zł/m 3000 m = 1,6 mln z okładem. Jaki sens był zamrażania
        takiej kwoty skoro wystarczyło te pieniądze lokować w dewizach.
        Znacznie szybszy przyrost kapitału z różnic kursowych (ja już nie
        wspominam o częstych przewalutowaniach czy o szczytowej formie
        inwestowania jakim jest forex). Uważam, że o ile nie zostanie
        ogłoszona upadłośc państwa i kilku największych banków w Polsce to
        nie ma mowy o tym aby cena 500 zł była ceną równowagi. Zdecydowanie
        musi trochę czasu upłynąć aż posiadacze działek czy domów na
        sprzedaż przetrawią fakt, że mieli wirtualne majątki bo przecież
        inaczej wszystkich na te ceny powinno byc stać..
        • hanelorka alcobar, jak nie premierem, to prezydentem? 02.02.09, 23:22
          Będziesz mógł się jeszcze bardziej mądrzyć, a i grzęda w kurniku
          już najwyższa. Wyżej nie podskoczysz, choć byś bardzo, bardzo chciał
          i bardzo, bardzo się spinał. Naród potrzebuje takich
          światłych "inteligentów" z dziada pradziada. A że Ci sporo na
          kulturze zbywa? Nie tobie pierwszemu, nie ostatniemu.
      • szukam_dzialki Re: działki w 2009 02.02.09, 23:25
        > 1. W momencie wejścia polskie do UE grunty były zdecydowanie
        > niedoszacowane. Słyszałem o takim mechanizmie, że po gwałtownych
        > wzrostach ceny maksymalne spadają o połowę tego wzrostu. Dla

        Nieprawda. Wg Międzynarodowego Funduszu Walutowego

        www.imf.org/external/pubs/ft/weo/2003/01/pdf/chapter2.pdf

        w latach 1970-2002 w 14 krajach rozwiniętych wystąpiło 20 krachów
        nieruchomościowych (zdefiniowanych jako spadek powyżej 14%,
        mniejszych spadków było więcej). Średni spadek cen wynosił 27,3%,
        trwał 4 lata i znosił poprzedni wzrost praktycznie w 100%

        Podobnie inny raport OECD: Strona 5

        www.ucd.ie/economics/staff/mkelly/papers/housing.pdf
        od '72 do '92 roku wystąpiło conajmniej 18 baniek spekulacyjnych -
        średni cen wyniósł 52% a następnie były spadki przez średnio 5 lat
        znosząc wzrost o blisko 100%.

        To o czym piszesz to kwestia "statystyki". Jak do 100 dodasz 50% to
        później wystarczy, że odejmiesz 30% i jesteś w punkcie wyjścia. Tak
        samo jest na giełdzie. Zarobić możesz 10000000%, ale tracić tylko
        100%. Tak właśnie w mediach sprzedają tę gorzką pigułkę inwestorom
        funduszy inwestycyjnych.

        Miałeś 100, zarobiłeś 200% więc masz 300 teraz ceny spadły o 70% więc
        wciąż jesteś 130% do przodu a tak naprawdę jesteś 10 w plecy i do
        tego na inflacji.

        > Józefowa byłoby to orientacyjnie tak – cena maksymalna z 2006 r 300
        > zł/m2 ; cena maksymalna z 2007/2008 to 1000 zł/m2.

        2006 to już był szczyt bańki, która zaczęła się w 2004 roku. Poza tym
        max to nie był 1000 tys tylko 600 zł bo przy takim poziomie była
        więcej niż 1 transakcja (raptem kilka) a więc średnia pomiędzy 2004 a
        2008 rokiem to jakieś 350 zł a nie 650 zł. Co jak widać też jest nie
        do utrzymania.

        > sprzedajemy po naszej cenie albo wcale.

        oczywiście mogą nie sprzedawać, nawet nigdy. Albo poczekać kilka lat
        i sprzedać po takiej samej cenie jak mogliby obecnie tylko stracą nie
        tylko na inflacji ale i jeszcze utracone korzyści bo na obligacjach
        mieliby 5% rocznie.

        > wiadomo – inflacją. I wtedy gotówka w kieszeni na niewiele się zda.

        trzymanie gotówki w kieszeni nigdy nie ma sensu. Ale jak będzie
        inflacja to stopy % wzrosną a za nimi obligacje i lokaty. Jak
        inflacja w USA czy w EURO będzie 4% to stopy % będą na poziomie 6% a
        lokaty czy obligacje na 7%

        > W takiej sytuacji wartość mają tylko surowce i ziemia.

        to kolejna mit i jeszcze większa spekulacja. Jak spojrzysz na wykres
        cen złota vs inflacja np. w USA to zobaczysz, że złoto na przestrzeni
        lat rośnie równie szybko jak inflacja.

        globaleconomicanalysis.blogspot.com/2007/02/is-gold-inflation-hedge.html

        Spójrz na aktualne ceny złota i powiedz jak długo musieli czekać ci
        co kupili złoto na początku lat '80 po ostatnim kryzysie, żeby wyjść
        na 0 - 30 lat?

        Podobnie inne surowce. Idz na rosyjką giełdę. Tam jest mnóstwo takich
        co uważali, że surowce nigdy nie tracą. Podobnie jak ropa. Spadła z
        140 $ do 40 $ w pół roku i jest na poziomie trochę wyższym niż na
        poczatku lat '90.

        stooq.pl/q/?s=sc.f&c=mx&t=l&a=ln&b=0
        > 4. Z innej strony – popatrzmy na ceny domów w Józefowie. W
        > dalszym ciągu opłaca się kupić „przeszacowaną” działkę i pobudować
        > dom wg własnych potrzeb i gustu niż kupić gotowy dom.

        teraz to się nie opłaca nic kupować. Kwestia tylko co jest bardziej
        przeszacowane. Za 1,3 mln możesz kupić nieduży domek w Józefowie a
        sama działka kosztuje 900 tys (1,5 tys x 600 zł). Więc działki są
        bardziej przewartościowane.

        > Ci którzy kupowali je w celach
        > spekulacyjnych najwyżej nie zarobią tyle ile planowali.

        Ci co kupowali w 2006 i 2007 roku stracą - analogicznie jak na
        giełdzie. Te 2 "źródła" kapitału są bardzo mocno ze sobą skorelowane.
        Wystarczy posłuchać i poczytać co się dzieje na giełdach i rynkach
        nieruchomości w USA, Anglii, Hiszpanii, Litwie, Łotwie, Estoni,
        Bułgarii, Rumunii itp itd czyli wszędzie tam gdzie była bańka w
        nieruchomściach. Tyle, że Polska podobnie jak te ostatnie kraje nie
        ma żadnego sytemu do monitorowania cen.

        Trzeba poczekać spokojnie a ceny wrócą pewnie do poziomu z początku
        2005 roku lub i 2004, jeżeli wystąpi u nas recesja i potrwa
        przynajmniej 2 lata. Wahadło odchyla się w drugą stronę. Rynek dąży
        do równowagi, czyli tyle ile wzrosło to tyle spadnie, tak żeby
        długoterminowa linia trendu była prosta, czyli z dużym
        prawdopodobieństwem ceny nieruchomości będą niedoszacowane w takim
        stopniu jak były przeszacowane w latach 2006-2008.

        Kto potrafi policzyć to sprzeda działkę 10-20% taniej a za gotówkę
        kupi obligacje lub założy lokatę a te 10-20% bezpiecznie przeczeka na
        lepsze czasy.

        pzdr
        • alcobar sensowny post w odróżnienio do hanelorki 03.02.09, 16:03
          różnicę w poziomie treści widac gołym okiem...
          Ze wszystkim co napisałes zgadzam się. Najwyraźniej masz pojęcie o
          rynkach i przepływach. Mam uwagę - napisałeś że własciciel powinien
          sprzedać 20% taniej i ulokować pieniądze. Zgadzam się, że powinien
          sprzedać tylko, że 20% taniej to i tak 30% zbyt drogo i nabywca nie
          powinien się znaleźć chyba że nabywcą jest ktoś taki, kto np kupował
          agresywne fundusze np DWS TOP-25 w lipcu 2007 wink i takie transakcje
          to jego specjalność. Przyznasz, że to taka osoba, która dzisiaj
          powinna kupować akcje Swarzędza.
          W Twoim przypdaku powstaje pytanie (masz nick "szukam_działki")czy
          musisz kupić działkę czy tylko chcesz. Jeśli musisz to na ile
          akceptujesz, że dzisiaj zapłacisz kilkaset tysięcy więcej niż np
          późną jesienią. Jeśli czas jest dla Ciebie ważniejszy niż cena to
          nie ma co liczyć, że przez najbliższy miesiąc czy dwa ludzie pojmą,
          że czas wylądować na ziemi i wycieczka w kosmos skończyła się raz na
          zawsze. Jak pisałem muszą to przetrawić, to proces powolny ale
          społeczny i ogólny. Tak więc po jakimś czasie to będzie masowa
          przecena a nie pojedyncza. Cały czas twierdzę, że najgorsze z czym
          zetkną się Polacy to rzeczywistość w październiku 2009.

          Dla mnie znacznie ciekawszą sprawą są lokalne budżety miast.... to
          że jest dziura budżetowa Tuska to każdy widzi ale czy zauważyli to
          forumowicze, że w ubiegłym roku Rada Jozefowa zezwoliła Burmistrzowi
          na wystawienie weksla pod kredyt w związku z dziurą budżetową
          miasta... wydano kasę a nie uwzględniono, że ludzie nie kupia
          działek w tych kosmicznych cenach. to jest ciekawostka jak miasto
          będzie bankrutować....
          • szukam_dzialki Re: sensowny post w odróżnienio do hanelorki 03.02.09, 17:20
            > sprzedać tylko, że 20% taniej to i tak 30% zbyt drogo
            > i nabywca nie

            to prawda, że za drogo. Ale na tle konkurencji taka oferta będzie
            wydawać się promocyjna. Np. zamiast 500 zł za m2 ktos wystawi za 400
            zł to agencje będą reklamować szukającym jako najlepsza oferta na
            rynku aktualnie. To, że za pół takich działek -20% będzie znacznie
            więcej i zaczną się pojawiać takie -30% to inna sprawa. Kto pierwszy
            ten lepszy. Tak samo jak z akcjami. Jak cena KGHM spadła 20% to
            mądry sprzedał bo przewidział trend a ten co powiedział
            sobie "taniej nie sprzedam" teraz ma akcje przecenione o 70%, ale
            był konsekwentny i nie sprzedał smile

            > W Twoim przypdaku powstaje pytanie (masz nick "szukam_działki")czy
            > musisz kupić działkę czy tylko chcesz.

            ja nic nie muszę smile a tak na poważnie to chce wybudować sobie domek.
            Kupił bym nawet coś gotowego, ale to co jest na rynku jest małe,
            brzydkie, budowane na szybcika z najtańszych materiałów i do tego na
            gruntach kupowanych w szczycie bańki, podobnie jak materiały - więc
            ceny są z kosmosu.

            Muszę to gdzieś mieszkać smile a działkę chcę kupić pod domek, ale mi
            się nie śpieszy bo widzę co się dzieje. Po tym jak się wycofałem z
            giełdy w zeszłym roku założyłem 3 lokaty walutowe, więc czas gra na
            moją korzyść. Teraz nawet kredyt nie jest mi potrzebny więc niczego
            nie ryzykuje.

            > nie ma co liczyć, że przez najbliższy miesiąc czy dwa
            > ludzie pojmą, że czas wylądować na ziemi i wycieczka w
            > kosmos skończyła się raz na zawsze.

            to jest niestety nierealne, że to zajmie miesiąc czy dwa. Ludzie
            zafixowali sobie w głowach ceny i nie zejdą z nich tak szybko i
            łatwo. Ja liczę tylko na przetargi, bo gmina to nie spekulant
            tylko "przedsiębiorstw", które działa w granicach swojego budżetu.

            > Dla mnie znacznie ciekawszą sprawą są lokalne budżety miast.... to
            > że jest dziura budżetowa

            Mają wpływy i wydatki a w obecnych czasach wpływy z podatków mocno
            spadną, kredyty coraz droższe i trudniej dostępne. Emisja obligacji
            też mało prawodopodbna w tych czasach przy niskich kosztach (wysokie
            marże) bo skoro lokaty są po 7-8% w bankach to obligacje gminne mogą
            być po 9% a koszt emisji to przynajmniej 10% bez gwarancji objęcia.

            Paradoksalnie dobrze na tym wyjdą bo jako pierwsi obniżą cenę
            pozostawiając "prywaciarzy" daleko w tyle. Co lepiej - sprzedać
            kilkdziesiąt działek za 15 mln obniżając ceny o 20-30% czy lepiej
            zrobić emisję obligacji na 3 lata po 9% i zapłacić te 30% w
            odsetkach + 10% koszt emisji? Jak ktoś zamieszka w Józefowie to
            wpływy do budżetu będę przynajmniej. Mogą się zadłużać po uszy
            zamiast sprzedawać działki tylko pytanie jak na tym wyjdą finansowo.
            Koszty finansowe ich zjedzą a im dłużej będą czekać tym więcej i
            taniej będą musieli sprzedawać, żeby później spłacić te kredyty lub
            rolować zadłużenie i je zwiększąć pokrywając dziurę budżetową.

            > miasta... wydano kasę a nie uwzględniono, że ludzie nie kupia
            > działek w tych kosmicznych cenach. to jest ciekawostka jak miasto
            > będzie bankrutować....

            smile bez przesady. Przy takim majątku nie zbankrutują jak wystawią
            działki po 200 zł za m2 to zaraz im się płynność poprawi. Wprawdzie
            mogą liczyć teraz głównie na ludzi z gotówką, którzy chcą tu
            mieszkać (a tych jest niewielu) bo spekulantów, developerów oraz
            kredytobiorców mogących liczyć na 100% kredytu w banku już
            praktycznie wymiotło.

            Czas pokaże. Ja czekam cierpliwie. Bo tu nie idzie o śmieszne 10-20%
            tylko o 50% i więcej. Powrót do cen sprzed hossy kredytowej zajmie
            przynajmniej 2 lata a ceny zbliżą się do poziomu z 2004/2005 r jak
            nie niżej.
        • jaconline zgadzam się z "szukam" i "alcobarem" 07.02.09, 12:40
          Macie w pełni rację. Znam bardzo dobrze Józefów i niestety nic nie
          upoważnia do tego aby ceny działek 500 - 600 były realnymi. Wszystko
          to co piszecie dokładnie tak wygląda. Mogę do tego dodać tylko to,
          że nigdzie w cywilizowanym świecie nie ma takich cen na tereni gdzie
          jest zwarta zabudowa i nie ma utwardzonych, dobrych dróg. Ceny
          działek spadną ku zdumieniu właścicieli i spekulantów z agencji
          nieruchomości znacznie szybciej niż im się wydaje. Ci co mają
          kapitał w nieruchomości muszą pogodzic się z tym, że "ziemia" to
          taki sam towar jak każdy inny i podlega zasadzie wyceny kursu na
          podstawie "podaż - popyt". Do tego po tym kryzysie, który będzie
          trwal kilka lat, zwali nas na dno wzrost gospodarczy rozpocznie się
          od bardzo niskiego pułapu i będzie trwał długo. Żeby było jeszcze
          ciekawiej to tak jak pisał alcobar już nic nie będzi potem takie
          łatwe.. powstaną uregulowania prawne ograniczające "rozdawnictwo
          pieniędzy przez banki na hurrra - to doprowadziło do kryzysu". Na
          świecie rządy wprowadzą uregulowania prawne dla "dyscypliny
          finansowej banków, kredytów, opcji". Po 2013 czy 2014 roku ludzi
          będzie stać na branie kredytów nie na "Domy" tylko na domki. Prawda
          jest też taka, że 3/4 społeczeństwa nie potrafi kalkulować. Ludzie
          będą trzymać nieuchomości nie spuszczając z ceny (tak jak ci uparci
          na giełdzie, ktorzy mimo sytuacji i spadków trzymają akcje, które
          kupili po cenach 2008. Zasada jest prosta są spadki ucieka się z
          tego co się ma żeby obracac pieniądzem tracą Ci na końcu,
          najbardziej pazwerni. Haha tak jest... bedą trzymali działki aż ich
          zastaną ceny po 200 złotych za metr a domy bedą kosztowac po 700 -
          900 tysięcy tak jak kosztowały w 2005 - 2006 roku.
    • szukam_dzialki Raport z rynku nieruchomości - styczeń 2009 07.02.09, 14:37
      "...Trwający od kilku miesięcy zastój na rynku nieruchomości
      zaowocował w grudniu dalszymi spadkami cen mieszkań oferowanych do
      sprzedaży na rynku wtórnym w największych miastach Polski. Jak wynika
      z analizy serwisu Oferty.net ich miesięczna skala była największa w
      Gdańsku - sięgnęła 7,8%. Wyraźnie spadły też oczekiwania
      sprzedających mieszkania w Białymstoku i Łodzi - w grudniu średnie
      ceny ofertowe były tam niższe od listopadowych odpowiednio o 6,5 i
      4,3%.

      Z biegiem czasu coraz wyraźniejsze stają się też różnice cen w
      zestawieniu rok do roku. W porównaniu z grudniem 2007 najbardziej
      potaniały mieszkania w Łodzi (-11,1%), Gdańsku (-9,5%) i Wrocławiu (-
      8,7%).

      WARSZAWA - CENY JAK DWA LATA TEMU

      Utrzymujące się stosunkowo długo wysokie ceny ofertowe mieszkań w
      Warszawie spadły w ostatnim miesiącu o blisko 3% i są obecnie wyższe
      średnio o 7,1% od średniej z grudnia 2006 r. Jednak będące już
      codziennością udzielanie przez sprzedających dodatkowych upustów
      sięgających niekiedy nawet 20% ceny wyjściowej, pozwala stwierdzić,
      że obecnie w wielu przypadkach ceny transakcyjne kształtują się na
      poziomie takim, jak przed dwoma laty..."

      Z działkami jest podobnie, tylko, że nikt nie prowadzi żadnych
      statystyk. Wiedzą to tylko ci co próbują sprzedać. Widzą co się
      dzieje i ile na prawdę mogą wziąć. Nie więcej niż na poziomie
      średnich cen z 2006 roku a to dopiero początek korekty cen
      nieruchomości bo kryzys nawet na dobre do Polski nie dotarł a
      bezrobocie dopiero zaczyna rosnąć a bankom zaczynają się psuć
      portfele kredytowe.

      całość tutaj: www.oferty.net/artykul,3268,Raport-z-rynku-
      nieruchomosci---styczen-2009
      • alcobar Ani prezydentem ani premierem nie chcę być! 09.02.09, 13:31
        Oni są od rządzenia ciemną masą, która nie potrafi myśleć samodzielnie i
        logicznie. Ci co potrafią (okazuje się, że są na tym forum np "szukam_działki"
        czy "jaconline" są doskonałymi analitykami i obserwatorami rzeczywistości.

        Dzisiaj na wp pojawiła się ciekawa analiza rynku nieruchomośći.

        tu przytoczę co smakowitsze fragmenty potwierdzające nasze rozumowanie:

        "Gigantyczne obniżki cen mieszkań"

        "Dalszy spadek cen na poziomie nawet 20 proc. przewiduje prof. Jacek Łaszek,
        doradca kierujący Zespołem ds. Rynku Nieruchomości w Instytucie Ekonomicznym NBP."

        "ceny nieruchomości zaczną znów rosnąć około roku 2012. - Z naszych analiz
        wynika, że rozpoczyna się faza spadkowa, która najprawdopodobniej potrwa 3 - 4
        lata.(...) Około roku 2012 podaż może okazać się bardzo mała"
        - to samo napisał "jaconline", że start zacznie się z bardzo niskiego pułapu i
        powolny -


    • dj.rydzyk buuum 12.02.09, 17:19
      użytkownik szukam działki od roku na innym wątku wkleja długie elaboraty i
      nagania na spadki cen

      a tu nic

      kolega kupuje mieszkanie w warszawie, tez od pół roku czeka na spadki i nic.
      dobrych mieszkan u deweloperów nie ma. na wtórym dobre mieszkanie kosztuje 10 kpln

      a użytkownik alcobar najwyraźniej zapomniał nie tylko o kulturze osobistej ale
      także o stopach procentowych, które równo pikują i nam i w Szwajcarii. Marże
      banków spadną a konsument nie jest głupi. Frank w końcu zacznie tanieć i ci
      którzy wezmą kredyt walutowy w odpowiednim czasie znowu nieźle zarobią

      ceny nieruchomosci są absurdalne ale niestety w II połowie roku nie będzie
      żadnej rzezi cenowej. właściciele wiedzieli ceny rok temu i będą czekać aż one
      wrócą. nie spieszy im się

      tak to widzę
      • ptaban Re: buuum 12.02.09, 21:22
        A skąd ta pewność że te ceny wrócą ?? to co się działo w ubiegłych latach na
        rynku nieruchomości to czysta spekulacja oderwana od rzeczywistości i realnych
        cen, zachodni kapitał spekulacyjny podbijał ceny do chorych poziomów,i z tego
        jest między innymi ten kryzys, prawa rynku korygują zbyt duże wzrosty i ceny
        będą spadać a mają z czego.
      • szukam_dzialki Re: buuum 12.02.09, 23:00
        > a tu nic

        nic??? tak wyglądała sprzedaż działek przez gminę:

        2006 - 45 działek, cena wyw. 150 zł/m2, 10 chętnych na działkę
        2007 - 12 działek, cena wyw. 300 zł/m2, 7 chętnych na działkę
        2008 - 2 działki, cena wyw. 600 zł/m2, 2 chętnych na działkę

        wniosek:

        popyt rok 2006: 45x100 = 450 chętnych
        popyt rok 2007: 12x8 = 96 chętnych
        popyt rok 2008: 2x2 = 4 chętnych

        > kolega kupuje mieszkanie w warszawie, tez od pół roku
        > czeka na spadki i nic.

        to chyba nie czyta gazet, nie ogląda TV albo po prostu kłamiesz.
        Nawet najwięksi naganiacze (agencje i pośrednicy) mówią otwarcie, że
        ceny spadają wszędzie, bez wyjątku. Otwórz Gazetę Wyborczą i dodatek
        nieruchomości. Jedna wielka promocja często nawet 15-20% i garaż
        gratis, tylko trzeba jeszcze potrafić ponegocjować.

        > także o stopach procentowych, które równo pikują i
        > nam i w Szwajcarii

        tylko, że niskie stopy % działają na wzrost cen nieruchomości tylko w
        przypadku hossy/prosperity. Taka sytuacja jak kilka lat temu, już nie
        wróci: że był globalny wzrost i niskie stopy % - tylko dlatego, że
        inflacja była niska przez import taniej odzieży i elektroniki z Chin.

        Poczytaj o Japonii. Tam od początku lat '90 stopy są na poziomie 0-1%
        a pomimo, to ceny spadały do 2005 roku a teraz są po prostu
        "płaskie". W USA stopy % rezerwy federalnej są na poziomie 0-0,5% a
        mimo to ceny nieruchomości spadły już średnio o 30% w ciągu
        ostatniego 1,5 roku (od początku oficjalnego krysysu). Polska dopiero
        zaczyna wchodzić w fazę "kryzysu" i dlatego ceny spadły dopiero
        raptem 10-20% (u nas bańka była jeszcze większa)

        > Marże banków spadną a konsument nie jest głupi

        nie spadną bo mają coraz większe straty. Ludzie tracą pracę,
        bezrobocie rośnie więc banki będą musiały kasować większą premię za
        ryzyko kredytowe i straty.

        Poza tym jest wymóg regulacyjny posiadania wkładu własnego 10-20% a 9
        na 10 osób wkładu własnego nie ma i mieć nie będzie. Z resztą ludzie
        zwyczajnie boją się stracić pracę więc nawet jak mają kasę to wolą
        nie kupować. Tym bardziej, że świadomość dot. abstrakcyjnych cen
        nieruchomości, przewartościowania i spadek ich wartości dociera
        powoli do wszystkich ludzi. Amok się zakończył jakieś 1,5 roku temu.
        Teraz jesteśmy w I fazie spadków.

        > którzy wezmą kredyt walutowy w odpowiednim czasie znowu
        > nieźle zarobią

        podobnie jak firmy na opcjach. Ten co wziął kredyt na 500 tys w
        zeszłe wakacje w CHF (czyli 250 tys CHF kursie 2) teraz jest winny
        już ponad 800 tys (250 tys x 3,2). W ciągu kilku miesięcy dostali do
        spłaty 300 tys PLN extra.

        > ceny nieruchomosci są absurdalne

        fakt.

        > żadnej rzezi cenowej. właściciele wiedzieli ceny rok temu i
        > będą czekać aż one wrócą. nie spieszy im się

        duża część na pewno będzie czekać. Tak samo jak ci co kupowali akcje
        1,5 roku i teraz są 60-70% w plecy. A prawda jest taka, że jak bańka
        pęka to ceny już nigdy nie wracają do swoich poziomów czy nawet ich
        okolice. A jak już wrócą to tylko dzięki inflacji. Np. za 10 lat cena
        400 zł za m2 w Józefowie jest możliwa. Tylko, że to dzięki inflacji.
        Ale 400 zł za 10 lat to nie 400 dzisiaj, czy nawet 300.

        Polecam: tnij.org/cv0r - przykład Japonii, której tak boją się
        Amerykanie i Anglicy:

        "Yoshihisa Nakashima in front of his condominium building in the
        suburb of Kashiwa, far from his government job in Tokyo. His
        apartment is worth half of what he paid 14 years ago, during the real
        estate bubble."

        > tak to widzę

        a ja tak.

        ps. kolejny elaborat. Zachęcam do argumentów. Najlepiej przy pomocy
        faktów, historii z ekonomii czy chociaż analogii. Bo Twoja odpowiedź
        przypomina raczej "zaprzeczanie" - wg. dr. Kübler-Ross jest 5 etapów
        godzenia się z porażką. Pierwsze badanie dotyczyło godzenia się ze
        śmiertelną chorobą, ale później zostało to rozciągnięte na inwestorów
        i spekulantów - z dużym powodzeniem, te etapy to:

        1. Denial (zaprzeczanie)
        2. Anger (gniew)
        3. Bargaining (targowanie się)
        4. Depression (depresja)
        5. Acceptance (akceptacja)

        en.wikipedia.org/wiki/K%C3%BCbler-Ross_model

        Jak myślisz, na jakim etapie są spekulanci, inwestorzy oraz ci co
        zamiast sprzedać 1-1,5 roku temu, przez pazerność przespali okazję
        czekając aż będzie tylko drożej i drożej?

        pzdr
      • alcobar Re: buuum 12.02.09, 23:08
        najwyraźniej dj.rydzyk zapomniał, że:
        1.nie wszyscy mają ziemię jako lokatę
        2. że cena ziemi od tego za ile inni sprzedają - analogia do giełdy - oczywiście
        mniejsza płynność
        3. jeśli ktoś traktował ziemię jak lokatę to znaczy, że zawierałał "jakby
        transakcję kupna w celu zrealizowania zysku". jeśli bedzie trzymał to - analogia
        do giełdy - wystarczy popatrzeć jeśli zaś nie była to lokata bardzo długa to
        niech czeka. Ilu jest takich, ktorzy sa odporni na kryzys to znaczy nie mają
        firm, które będą pochłaniały ich oszczędności w kryzysie ( poto żeby je
        utrzyamać), ilu jest takich co straci firmy? Ilu jest takich co nie ma firm i
        straci pracę? Ilu zaś pojawi sie w najbliższych latach kupujących? Może i jestem
        mało kulturalny ale jakby rozmawiamy w różnych językach. Ja posługuje się
        językiem logiki finansowo-gospodarczej, adwersarze językiem "niepoprawnych
        optymistów".
        Na koniec szanowni Państwo nie biorą pod uwagę (słusznie to dzisiaj zauważył
        jakiś ekonomista w programie to co piszę uparcie - obecny kwiat managerski 26-40
        lat nie ma pojęcia jak wygląda kryzys. Nie mają pojęcia co to znaczy byc
        zwalnianymi grupowo, masowo, tracić domy... zakończe podbnie .....nie spieszmy
        się, poczekajmy...o co sie zakładasz dj.rydzyk?
        • twd Re: buuum 12.02.09, 23:34
          Na moje wyczucie połowa uczestników tego wątku chce ziemię w Józku tanio kupić,
          a druga połowa ziemię ma i chce drogo sprzedać. Jak w życiu.
          Nie każdy ma tyle czasu na poezję zaangażowaną co szukam_działki, ale każdy
          stara się jak może.
          Ciekawe kto kogo przekona big_grin
          • alcobar do twd 13.02.09, 06:11
            Możesz mieć rację ale "szukam_działki+ sam się 'zdemaskował nickiem", ja nie
            szukam tylko lubię kwestie dyskusje na tematy analiz finansowych. Tak czy
            owak... to tak jak dyskusja o tym czy to juz dołek giełdy.. o tym przekonają się
            kupujący i sprzedający na giełdzie
      • alcobar Zgadzam się z Tobą "szukam_działki" 12.02.09, 23:24
        podstawowy problem to brak elementarnej wiedzy, nawet tej najprostszej z
        własnych wniosków i informacji internetowych. Znalazłem kapitalny ARCHIWALNY z
        uwaga 2007 roku!!!!! artykuł 10 sierpień 2007 - rok przed kryzysem!

        "Z dnia na dzień pogarsza się sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych.
        Efekty widać również na naszej giełdzie. Optymizm inwestorów może za chwilę
        prysnąć jak mydlana bańka. Czy w takiej sytuacji ucierpi tylko giełda? Czy też
        spadające indeksy pociągną za sobą w dół również ceny nieruchomości? Według
        analityków Bankier.pl chociaż w rodzimych mediach wciąż pojawiają się
        uspokajające informacje, że ceny mieszkań muszą iść szybko w górę i nie ma
        najmniejszych szans na spadki, to może się jednak zdarzyć, że również na tym
        rynku będzie korekta. Jak na każdym innym. Dowodem na to są Stany Zjednoczone.
        Ale nie tylko. "

        "Według analityków, ceny nieruchomości w Wielkiej Brytanii są przeszacowane o co
        najmniej o 20 proc. Z raportu wynika też, że Wielka Brytania nie jest na
        pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o wysokość przeszacowania cen nieruchomości. Na
        pierwszym miejscu jest Francja, zaraz za Wielką Brytanią znajdują się zaś: Dania
        oraz Nowa Zelandia."

        "Przy malejącej zdolności kredytowej Polaków dobrze będzie, jeśli ceny pozostaną
        na swoich wysokich poziomach. Co się jednak stanie, gdy na rynku zapanuje
        przekonanie, żeby na chwilę wstrzymać się z kupnem, bo za tydzień będzie taniej?
        Liberalne podejście banków do ryzyka kredytowego nie trwa wiecznie. Już w tym
        momencie banki amerykańskie podwyższają oprocentowanie klientom o dobrej
        historii kredytowej."

        "Polska wbrew pozorom nie jest zamkniętym rynkiem, który rządzi się swoimi prawami."

        link do całego art z sierpnia 2007!!! - Mądry Polak po szkodzie smile mądre przysłowie.

        www.finanse.egospodarka.pl/23997,Czy-ceny-nieruchomosci-spadna,1,48,1.html
      • alcobar Powoli Rostowski puszcza farbę o tym 13.02.09, 07:20
        co każdy analityk wie od roku, dzisiejsza wypowiedz Rostowskiego - onet

        "Minister finansów Jacek Rostowski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" nie
        wyklucza, że w Polsce będzie gorzej, niż w "czarnym scenariuszu" rządu. I że
        opóźnimy przyjęcie euro. Na świecie kryzys może potrwać nawet pięć-siedem lat."

        Ciekawe jak to się przekłada na nasz temat... no i jak w tym scenariuszu
        wyglądają ceny nieruchomości...? Zakładamy się? Może poczekajmy spokojnie..
        jutro przecież podrożeja do 800..
    • dj.rydzyk szukaj działki 13.02.09, 20:29
      rozumiem szukam działki, ze po dwóch latach szukania działki jesteś
      sfrustrowany. możesz napisać jeszcze pięćset mądrych postów i nic z nich nie
      wyniknie.

      open finance robi zestawienia cen TRANSAKCYJNYCH mieszkań w Warszawie od dwóch
      lat. ceny TRANSAKCYJNE (średnia w oparciu o wnioski kredytowe) w warszawie w
      styczniu 2009 były o 1,5 proc. (jeden i pół proc.) niższe niż w styczniu 2008 roku.

      www.egospodarka.pl/37919,Ceny-transakcyjne-nieruchomosci-I-2009,1,39,1.html
      Kolega zabrał się za remont dotychczasowego lokum mimo, ze go ciśnie na
      zwiększenie metrażu. Nie ma czego kupić w dobrej cenie.

      Zamiast marnować czas na zaklinanie rzeczywistości zarób parę groszy bo nigdy
      nie znajdziesz tej swojej działki

      nie insynuuj innym użytkownikom kłamstw bo to niegrzeczne

      mimo wszystko owocnych poszukiwań!
      • szukam_dzialki Re: szukaj działki 13.02.09, 21:14
        > rozumiem szukam działki, ze po dwóch latach szukania działki jesteś
        > sfrustrowany

        sfrustrowany? nie. Co najwyżej trochę zmęczony.

        > możesz napisać jeszcze pięćset mądrych postów i nic z nich nie
        > wyniknie

        a kto Ci powiedział, że ma z nich coś wyniknąć? Piszę co myślę bo do
        tego jest forum. Widziałeś, żebym wypowiadał się w innych wątkach nie
        dotyczących cen działek albo zakładał jakieś wątki? Nie zależy mi na
        rozgłosie czy wywieraniu presji na innych bo wiem, że to nie jest
        skuteczne. Ciężko kogoś przekonać, żeby opuścił 50% z ceny.
        Cierpliwie czekam aż rynek sam do zweryfikuje. Póki co zarabiam na
        walutach więc i tak nie kupie nic w najbliższym czasie, nawet jak
        Józefów zacznie wystawiać działki po 300 zł bo to będzie dopiero
        początek. Jest powiedzenie "nie łap spadającego noża"

        > open finance

        ??? też mi źródło smile Oni jeszcze na początku zeszłego roku mówili, że
        ceny nieruchomości będą rosły 10-15% rocznie. Teraz mówią, że zgodnie
        z ich oczekiwaniami nastąpiły delikatne spadki cen w 2008 smile

        >> Nie ma czego kupić w dobrej cenie.

        to inna sprawa. Nie ma za dużo dobrego w wysokiej cenie również. W
        2006-2008 budowali jak najszybciej i jak najtaniej. Na rynku 90%
        mieszkań to chłam. Wielka płyta to szczyt dobrego smaku i solidności
        w porównaniu z tymi apartamentami np. miasteczkiem Wilanów.

        > Zamiast marnować czas na zaklinanie rzeczywistości
        > zarób parę groszy bo nigdy nie znajdziesz tej swojej działki

        mam trochę więcej niż parę groszy. To nie zmienia faktu, że na
        działkę mogę przeznaczyć kwotę X. Nawet jak wygram 20 mln PLN w toto-
        lotka to działki teraz nie kupię. Wolę poczekać ten rok czy dwa aż
        będzie dno koniunktury w Polsce, bezrobocie 15%, poważny krach na
        rynku nieruchomości na skalę USA, Anglii, Irlandii, Hiszpanii,
        republik nadbałtyckich i dopiero wtedy kupię.

        Chociaż jak dobrze pójdzie to zamiast działki od razu kupię domek na
        rynku wtórnym bo domki też obserwuję (ale bez developerów).

        > mimo wszystko owocnych poszukiwań!

        thanx
        • dj.rydzyk Re: szukaj działki 14.02.09, 13:58
          raport open finance to jedyny - podobny robi federacja rynku nieruchomości
          szelera - oparty na cenach TRANSAKCYJNYCH. można kwestionować metodologie ale
          nie można negować faktów


          na Twoim miejscu poszukałbym okazji. zawsze znajdzie się ktoś kto potrzebuje
          kasy na już albo sprzedaje żeby za miesiąc uniknąć wieloletniego postępowania
          spadkowego. trochę się trzeba nachodzić ale przeceny -20 - 30 proc. można
          ustrzelić.

          skoro można to zrobić w środku hossy to tym bardziej teraz
          • jaconline nie rozumiem polemiki.. 14.02.09, 18:47
            w dyskysji zabierają głos osoby kompletnie nie mające pojęcia o tym,
            że nieruchomości są skorelowane z gospodarką tak samo jak indeks na
            giełdzie. Te osoby są są hermetyczne na wiedzę ekonomiczną i nie
            mogą pojąć, że ceny nieruchomośći w 2007 roku i w 2008 roku były
            wynikiem gigantycznej spekulacji w systemie bankowym a nie wynikiem
            faktycznej wartości nieruchomośći. Zwyczajnie system zagrał na
            wzrost oczywiście stało się to w wyniku 'bezprecedensowego
            wynalazku" jakim były obligacje stworzone z upakowanych kredytów
            hipotecznych (tzw. toksyczne). Jak słusznie zauważył "alcobar" już w
            2007 roku apelowano o rozwagę i przestrzegano przed wiszącym krachem.
            Polacy dali sie nabrać na "rozdawanie kasy przez banki - kredyty 300
            tysięcy dla osób o dochodzie 1500 zł.". Ludzie nie mogą zrozumieć,
            że cena działki 600 zł/m2 to tak bezsensowana cena jak cena Daewo
            Lanos 100 tysięcy złotych. "szukam_dzałki" - masz 100% racji, stare
            powiedzenie mówi - "coś jest warte tyle ile ktoś zechce za to dać".
            Więc jeśli znajdą sie chętni żeby płacić za kanciapki (domki) na
            działkach 1600m miliony to te domy będą warte miliony tylko,
            że...... już nigdy nie powtórzy sie sytuacja rozdawania przez Banki
            pieniędzy (bądź co bądź głownie z lokat)na absurdalne kredytowanie
            przeszacowanych nieruchomości i kredytobiorców, których zdolnośc
            kredytowa uprawnia najwyżej do zakupu budy dla psa. Idę o zakład, że
            już nigdy nie będzie takiej sytuacji jak w latach 2007 i 2008. Co to
            znaczy... czy to znaczy, że ludzie nie będa kupowali działek i
            budowali domów? NIe... zwyczajnie ceny działek i domów spadną. Do
            nas kryzys jeszcze nie wszedł, dopiero otworzył usta i niektórzy
            poczuli zabójczy odór (huta Stalowa Wola, Zelmer, Odlewnia). Skoro w
            zeszłym roku tona pręta żebrowanego (stal) kosztowała 2700 złotych a
            teraz 35% taniej to czy przypadkiem koszt budowy domu nie spada?
            Spada wszystko, działki spadną tak samo. Zwyczajnie inaczej nie kupi
            ich nikt rozsądny. Kiedyś zadzwoniłem do sprzedającego dom z
            ciekawości żeby dowiedzieć sie dlaczego jest tak abstrakcyjna cena
            2,7 mln za domek nie wykończony - usłyszałem "nie jest Pan
            przygotowany do zakupu? Nie ma Pan odpowiedniego budżetu!" Ugryzłem
            się w język bo chciałem już uświadomić tę osobę, że chyba nawet
            rozrzutny milioner nie jest głupcem (pisze się o nich często, że
            potrafią dobrze liczyć) i nie wyda na "małego Fiata" równowartości
            Mercedesa ponieważ znaczyłoby to , że jest głupcem.
            • irol05 historia pewnej działki 15.02.09, 16:57
              tnij.org/cwm2
              Dzialka 2500m2 na Owalnej/Dziekonskiej, 400m od dzialek na Ogrodowej obecnie
              wystawionych na jozefow.pl.

              10-01-09: 1375tys
              23-01-09: 1250tys
              01-02-09: 1025tys (oczywiscie do negocjacji)

              Tyle ze ta kosztuje 1025tys (do negocjacji) za 2500m2 a u burmistrza uparcie
              powtarzane kosmiczne ceny: 1040tys+VAT za 1580m2...

              J.
              • 0-layne nowe przetargi 18.05.09, 23:29
                Ale Józkowy Burmistrz jest konsekwentny smile

                jozefow.pl/WWW/UM/SD/sd.html
                Przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż prawa własności
                nieruchomości przy ulicach Kościuszki i Ogrodowej (29.06.2009r.)

                ulica Ogrodowa Powierzchnia działki: 1594 m2 Cena wywoławcza: 1
                040 000 zł + 22% VAT

                ulica Ogrodowa Powierzchnia działki: 1581 m2 Cena wywoławcza: 1
                020 000 zł + 22% VAT

                ulica Kościuszki róg Ogrodowej Powierzchnia działki: 1546 m2 Cena
                wywoławcza: 980 000 zł + 22% VAT
          • irol05 Re: szukaj działki 15.02.09, 17:23
            do analiz "ekspertow" z Open Finance, federacji rynku nieruchomosci czy
            "niezaleznych dziennikarzy" z gazet zarabiajacych miliony na reklamach
            deweloperow podchodzilbym z duza ostroznoscia. Wszystkie te firmy zyja z
            nieruchomosci i nie jest w ich interesie informowanie o spadkach czy zalamaniu
            cen (bo klienci beda czekali na dalsze spadki). Od kilku lat wymienione
            organizacje "pompuja" rynek wiadomosciami podgrzewajacymi koniunkture - wniosek
            zawsze ten sam: Kupuj teraz bo albo bedzie drozej, albo bedzie trudniej o
            kredyt, albo cos tam... Nawet kiedy krach na rynku byl juz oczywisty, ciagle
            pisano "o delikatnej stabilizacji"...

            J.
    • juki4 Re: sprzedaż działek a budżet miasta 16.02.09, 09:25
      ceny działek przy ul. Ogrodowej:
      - działka 1594mkw tu www.jozefow.pl/WWW/UM/SD/sd.html wystawiona za 1 040 000 zł plus vat (1 268 800 zł), a w uchwale ws. budżetu miasta na 2009 ( www.jozefow.pl/WWW/MJ/BM/bm.html ) na stronie 62 (wykaz nieruchomości przewidzianych do zbycia w 2009r) podano cenę 480 000 zł
      - działka 1581 mkw - w przetargu - 1 020 000 plus vat (1 244 400 zł), w wykazie - 475 000 zł
      - działka 1546 mkw - w przetargu 980 000 plus vat (1 195 600 zł) , w wykazie widnieje 465 000 zł

      działki wystawione w przetargu ponad 2,5-krotnie wyżej niż kwoty zapisane w budżecie (rozumiem, że w budżecie zapisano kwoty które zadowoliłyby miasto).
      o co tu kaman?
      • szukam_dzialki Re: sprzedaż działek a budżet miasta 16.02.09, 14:15
        > o co tu kaman?

        po prostu gmina chce dostać o wiele więcej niż zaplanowała. Tylko
        zamiast wyjść z ceny np. 400 tys i pozwolic kupującym dobić do 1 mln
        na przetargu to przekombinowali. Zafixowali cenę od razu na poziomie
        1 mln smile i nie zjawił się nikt.

        Po prostu kiedy w 2007 roku udało im się sprzedać kilka działek po
        400-500 zł podczas, gdy planowali sprzedać je po 200 zł to założyli,
        ze wszystkie działki teraz będą po 500 zł i już. To tak jakby
        właścicielowi komisu udało się sprzedać Focusa, Pande i Corrole za
        350 tys kazdy i teraz wszystkie samochody w komisie są po 350 tys +
        VAT: i mercedesy i peugoty. To, że nikt nie kupi ani nie zapyta to
        inna sprawa.

        Gmina ma jakiegoś "doradcę", pewnie w osobie lokalnego experta ds.
        nieruchomości i/lub rzeczoznawcę, którym zależy, żeby cen nie
        obniżać bo pewnie z tego żyją. Albo rzeczoznawca ma prowizję od
        wartości operatu szacunkowego smile lub co gorzej, cene wyznacza pani
        Henia z Dept. Real Estate Management smile

        Kwoty zapisane w budżecie to takie przy poziomie, których wpływy i
        wydatki się bilansują. Generalnie powinno się być pesymistą jeżeli
        chodzi o wpływy i optymistą jeżeli chodzi o wydatki.

        W 2009 r. gmina chce pozyskać ok 12,5 mln PLN ze sprzedaży 27
        działek (nieźli optymiści, skoro w szczycie hossy w 2007 sprzedali
        tych działek raptem 12). To jest 17% wszystkich wpływów do budżetu
        przy czym bardzo prawdopodobne jest, że wpływy z dotacje z Budżetu
        Państwa oraz z PIT i CIT będa o wieeele niższe - te same problemu co
        skarb państwa. Więc pewnie pójdą w deficyt czyt. kolejne kredyty bo
        działek po 400-500 pln już nie sprzedadzą a cena 200 zł za m2
        działki wielu wydaje się poniżej wartości - czyt. Ford Focus za 50
        tys to 300 tys poniżej wartości smile
        • alcobar Re: sprzedaż działek a budżet miasta 17.02.09, 09:46
          szukam_dzialki napisał:

          > > o co tu kaman?
          >
          > po prostu gmina chce dostać o wiele więcej niż zaplanowała. Tylko
          > zamiast wyjść z ceny np. 400 tys i pozwolic kupującym dobić do 1 mln
          > na przetargu to przekombinowali. Zafixowali cenę od razu na poziomie
          > 1 mln smile i nie zjawił się nikt.

          Moim zdaniem gminy to jak firmy tylko, że prowadzą je kompletnie przypadkowi ludzie.

          Szkic ustroju gospodarczego - firmy - jest prosty:

          1. Jednoosobowa firma - szewc, malarz, agent etc.. - Zarząd jednoosobowy

          2. Firma jednoosobowa zatrudniająca wiele osób - zarząd właścicielski

          3. Firmy prawa handlowego - zarządy i rady nadzorcze


          czym jest urząd miejski? To też firma ale w innym kształcie. Zarządza majątkiem
          miejskim. Gdy za zarządzanie majątkiem miejskim bierze się burmistrz, który
          prowadził sklep z wędlinami i musiał go zamknąć, w innym przypadku i rolnik,
          albo biurokrata to jak te FIRMY (Gminy) mają dobrze sobie radzić? CI ludzie nie
          dość, że nie mają pojęcia o biznesie to nie mają nawet talentu. Dlatego jest tak
          a nie inaczej. Gminami powinni zarządzać zawodowi managerzy na prowizji - wtedy
          mielibyśmy w mieście wszystkie asfaltowe ulice a nie trzeci świat jak w
          brazylijskich slumsach
          2.
    • jaconline Hanelorka, wyśmiałaś tu "alcobara" ale 17.02.09, 16:36
      teraz wszystko co napisał ma potwierdzenie w aktualnych publikacjach. Dzisiejsza
      z "Dziennika"
      cytat:

      "Banki upomną się o nasze mieszkania
      (Dziennik, dd/17.02.2009, godz. 07:49)
      To co do niedawna było czarnym scenariuszem zza oceanu, zaczyna się również w
      Polsce. Podczas gdy frank szwajcarski bije kolejne rekordy, eksperci prognozują
      nowe zjawisko na polskim rynku: masowe przejmowanie mieszkań przez banki. Dla
      zadłużonych szykuje się horror, dla komorników - szansa na świetny biznes -
      czytamy w "Dzienniku".
      W sytuacji gdy frank zdrożał do ponad 3,20 zł, wielu kredytobiorcom zaczął się
      palić grunt pod nogami. Latem ubiegłego roku frank kosztował 1,98 zł. Wielu nie
      będzie stać na zapłacenie wyższych rat kredytu. I tu zaczyna się, zdaniem
      ekspertów, powtórka z kryzysu amerykańskiego.
      Jeszcze w ubiegłym roku liczba przejętych mieszkań była marginalna. W tym roku
      może się to niestety zmienić. Kryzys, wzrost wartości walut i wzrost
      oprocentowania kredytów mogą doprowadzić do tego, że mieszkania stracą tysiące
      osób - mówi Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich.

      Dodatkowo rośnie bezrobocie. Eksperci oceniają, że już teraz złych,
      niespłacanych kredytów mieszkaniowych może być blisko 30 tys.

      Wielu dopatruje się w całej sytuacji winy po stronie banków, które dawały
      kredyty na 70% miesięcznych zarobków kredytobiorcy.

      Mniejszymi lub większymi ofiarami kryzysu mogą stać się niemal wszyscy, którzy
      mają znaczące kredyty.

      Więcej w dzisiejszym "Dzienniku".
      • hanelorka Wyśmiałam tu "alcobara" 18.02.09, 09:07
        Nie za zawartość merytoryczną jego mądralowania, ale za chamską
        formę. Alcobar co nie usiądzie to kompa, co nie wejdzie na formu, to
        zaraz zepsuje atmosferę. A to człowiekowi, który w dobrej wierze
        piszę, żeby przestrzec przed złodziejami, alcobar napisze w temacie,
        że jest zakompleksonym kimś tam. A to innemu nawrzuca od bezmózgów.
        Nawet już mi się nie chce cytować tych bredni. Nie znoszę chamów, w
        realu i wirtualu, i reaguję alergicznie. Jak alcobar lubi anonimowo
        mądralować, niech mądraluje, rozumiem, że poprawia sobie
        samopoczucie. Ale dopóki będzie obrażał innych, będę go wyśmiewała.
      • marius68 Re: Hanelorka, wyśmiałaś tu "alcobara" ale 18.02.09, 11:42
        "W sytuacji gdy frank zdrożał do ponad 3,20 zł, ... Latem ubiegłego
        roku frank kosztował 1,98 zł.
        Szczera prawda

        "Wielu nie będzie stać na zapłacenie wyższych rat kredytu. ... ofiarami kryzysu mogą stać się niemal wszyscy, którzy mają znaczące
        kredyty"
        I tu się nie zgodzę.
        Od listopada 2008 roku stopy procentowe w Szwajcarii spadły o 2,26
        proc.
        Kilku moich znajomych płaci teraz niższe raty niż jesienią zeszłego
        roku.
        Wiem, są też banki które nie zauważyły zmian stópy procentowych i
        koszą swoich klientów jak mogą.
        Mariusz
      • juki4 Re: działki w 2009 18.02.09, 11:37
        a dyskusja na forum Nieruchomości - Deweloperzy: Warszawa ( forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=106 ) o tym artykule trwa od wczoraj w tym wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=89685296&v=2&s=0

        zachęcam oczywiście do poczytania tekstów steadiego, posziego, arkaszki oraz paru innych, a także lektury innych wątków na tym forum np:

        Tragedia w Hiszpanii - film dla ludzi o mocnych nerwach
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91401484
        Polnord:
        "W IV kw. sprzedaliśmy ok. 80 mieszkań, natomiast to jest kropla w morzu w porównaniu do tego, co sprzedaliśmy wcześniej" - powiedział prezes dodając, że w styczniu sprzedaż wyniosła zaledwie 4-5 mieszkań."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91224760
        Stade zachowanie i urodzaj fałszywych proroków
        "W każdym przypadku po minięciu euforii wyceny wracają do
        długoterminowej równowagi. Przypomnijmy, że ropa naftowa też miała
        dojść do 250 czy 400 dolarów za baryłkę ledwie pół roku temu. Według
        licznych przedstawicieli funduszy inwestycyjnych polskie akcje były
        niezmiennie „atrakcyjne” nawet podczas monstrualnej bańki z 2007 r.
        Dlaczego dziś, po spadku giełdy o ponad 60 proc. ci sami eksperci
        zamilkli. Czyżby teraz z kolei było drogo?"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91148274
        oraz wiele wiele innych, z 2008 i 2007 roku (w 2007 roku, gdy ktorys wyrwal sie z tekstem, że nie bedzie drożeć, a mozliwy jest nieiwleki spadek, został praktycznie zmieszany z błotem)

        a juz tak dla ciekawych zasad jakimi rządzą ludzmi podczas bańki spekulacyjnej nastepujące artykuły:
        Walutomania jak tulipomania
        "Zaczęto spekulować tulipanami, wymyślać nowe narzędzia ekonomiczne służące do obrotu kwiatami. Dochodziło do tego, co potem w Polsce znane było pod nazwą „kupowania dziury na mapie” gdy deweloper sprzedawał plany budynku, na który nie miał nawet pozwolenia – sprzedawano już posadzone tulipany, albo te co dopiero miały być posadzone."
        wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/21706,walutomania_jak_tulipomania,artykul.html
        Balonowe inwestycje: Jak się ustrzec przed krachem?
        Inwestor Finansowy, 2006-03-03 06:29
        Bańka spekulacyjna może powstać na każdym rynku. Choć takie historie się powtarzają, uczestnicy rynku za każdym razem łudzą się, że mają do czynienia z niespotykanym jeszcze zjawiskiem, na którym mogą sporo zarobić. Do krachów doprowadzają niekiedy poprzedzające je boomy i ludzka natura. Chciwość wygrywa wówczas ze strachem i zaślepia inwestorów.
        Zjawisko bańki spekulacyjnej charakteryzuje się tym, że towar, który podlega spekulacji drożeje w sposób absolutnie irracjonalny. Cena towaru sięga wówczas poziomów niewyobrażalnych. Problemem jest jednak to, że w trakcie tworzenia się tego fenomenu większość ludzi uważa, że cena (jakakolwiek by nie była) jest uzasadniona i będzie nadal rosła. Olbrzymia większość ekspertów i analityków zachęca do kupna takiego towaru, odsądzając od czci i wiary każdego, kto ośmieliłby się mieć odrębne zdanie, a w dyskusjach króluje stwierdzenie „teraz będzie inaczej”. To stwierdzenie ma przekonać niedowiarków, przypominających inne znane w historii przypadki balonów spekulacyjnych, że mają do czynienia z całkiem nowym, nieznanym zjawiskiem.
        www.bankier.pl/wiadomosci/print.html?article_id=1401836
        Spekulacja nieruchomościami na Florydzie na początku XX w.
        artykuł z 30.11.2006
        „Na tym rynku ceny nie mogą spaść" - twierdzili obracający ziemią spekulanci, powtarzając zapewne wygłaszaną swego czasu przez Holendrów opinię na temat rynku cebulek tulipanów.
        Podobno w 1923 r. kupiono w Palm Beach ziemię za 800 000 dolarów, którą następnie podzielono na działki i sprzedano w 1924 r. za 1,5 miliona. W kolejnym roku ta sama ziemia została sprzedana za 4 miliony. W najgorętszym okresie jedna trzecia 75 tysięcy mieszkańców Miami pracowało w agencjach nieruchomości."
        waluty.com.pl/a16048-spekulacja_nieruchomosciami_na_florydzie_na_poczatku_xx_w_.html
        historia lubi się powtarzać
    • szukam_dzialki Największa głupota ze strony gminy... 20.02.09, 09:22
      Największą głupotą ze strony gminy to jest wiara, że ktoś zapłaci
      średnią cenę "rynkową"..... + 22% VAT.

      Sprzedawcy indywidualni mają tę przewagę, że sprzedając np. za 400 zł
      za m2 to całość zostaje im w kieszeni. Gmina też chce mieć 400 zł za
      m2 więc sprzedają za 400 zł + 22% VAT podczas gdy tylko developer
      może sobie VAT odliczyć.

      Kończy się to tym, że ceny działki gminy są przynajmniej o 22%
      droższe od tych, których setki wiszą w ogłoszeniach pośredników
      obrotu nieruchomości.

      Obecne abstrakcyjne ceny w Józefowie to wynik przetargów gminy
      właśnie z VATem. Później poszła plotka, za ile gmina sprzedała te
      kilka działek w 2007 r i wszyscy dosłownie taką cenę sobie życzą do
      tej pory. A gmina na tej podstawie też podniosła ceny i do tego
      dolicza sobie VAT smile

      Na allegro czy u pośredników jest od cholery działek po 300-500 zł,
      których nikt nie chce kupić a gmina wystawia uparcie 550 zł + 22%
      VAT.

      Powodzenia z realizacją budżetu i zadłużaniem mieszkańców poprzez
      zaciąganie kredytów w dobie kryzysu!

      12 mln z 70 mln wpływów do kasy to mają być sprzedane działki (prawie
      20%). To się oczywiście nie uda nawet przy cenach z 2006 r. Wpływy z
      podatków CIT i PIT też będą sporo niższe, więc już teraz muszą ciąć
      wydatki.

      "Żarów: gminie groziło bankructwo, teraz nie ma budżetu na 2009
      r.Przypomnijmy, że burmistrzem Żarowa przez wiele lat był Zbigniew
      Chlebowski, dziś szef klubu parlamentarnego PO."

      tnij.org/cxqg
      "...Kalifornii, której gubernatorem jest znany z filmów akcji Arnold
      Schwarzenegger, może już w lutym zabraknąć gotówki. Pieniędzy brakuje
      na wszystko – na dokończenie budowy sądu apelacyjnego w Santa Ana, a
      także dla pracowników stanowej administracji.."

      tnij.org/cxqc
      Józefów jest póki co w dobrej kondycji finansowej więc szkoda by
      było, by popełniali te same błędy przez które teraz mamy kryzys.
      Sprzedaż działek to wpływ gotówki do budżetu, podatki od
      nieruchomości oraz pieniądze wydawane przez mieszkańców w okolicznych
      sklepach, punktach usługowych i dzieci szkołach. Zadłużanie się
      poprzez kredyty czy obligacje to krótkotrwała poprawa płynności, ale
      kredyt trzeba spłacić wraz z odsetkami i za rok jest się w punkcie
      wyjścia, więc co? rolujemy kredyt, znów płacimy odsetki i zaciągamy
      kolejny kredyt na łatanie dziury budżetowej i kolejne odsetki.

      Mam nadzieję, że ktoś tam się trochę nad tym zastanowi zanim będzie
      za późno.

      pzdr
      • juki4 Re: Największa głupota ze strony gminy... 20.02.09, 11:03
        > Gmina też chce mieć 400 zł za
        > m2 więc sprzedają za 400 zł + 22% VAT podczas gdy tylko developer
        > może sobie VAT odliczyć.

        to są jeszcze deweloperzy którzy kupują teraz działki?
        "Deweloperzy pozbywają się ziemi" (kwiecien 2008)
        www.dziennik.pl/gospodarka/wsj/article147884/Deweloperzy_pozbywaja_sie_ziemi.html
        Co nam szykują deweloperzy? (luty 2009)
        nowy pomysł - sprzedaż ziemi
        forsal.pl/wiadomosci/113124_co_nam_szykuja_deweloperzy.html


        > Na allegro czy u pośredników jest od cholery działek po 300-500 zł,
        > których nikt nie chce kupić a gmina wystawia uparcie 550 zł + 22%
        > VAT.

        dzialki wystawione na przetarg w dniu 18.03.09:
        - ul. Bogusławskiego 510 netto, 620 brutto,
        - ul Ogrodowa 650 netto, 800 brutto za metr kw.

        no komment
        • szukam_dzialki Re: Największa głupota ze strony gminy... 20.02.09, 13:24
          > dzialki wystawione na przetarg w dniu 18.03.09:
          > - ul. Bogusławskiego 510 netto, 620 brutto,
          > - ul Ogrodowa 650 netto, 800 brutto za metr kw.
          >
          > no komment

          widziałem smile)))))

          kto wie, może pójdą - "wariatów" z milionem nie brakuje

          w zeszłym roku znalazło się 2 czy 3 takich "wariatów", albo jakiś
          spóźniony developer co nie czyta gazet, więc w tym roku też 2 czy 3
          takie strzły mogą się gminie trafić. Widać, że burmistrz na dobre
          zafixował się na poziomach sprzed 2 lat.

          Piszę: "wariat", ale bez urazy dla kupujących - może dla kogoś 1 mln
          to pikuś i ma przecież prawo kupić.
          • juki4 Re: Największa głupota ze strony gminy... 20.02.09, 14:58
            Wartość rynkowa nieruchomości stanowi najbardziej prawdopodobną jej cenę możliwą do uzyskania na rynku przy przyjęciu następujących założeń:
            1. strony umowy są od siebie niezależne i działają w sposób racjonalny, nie kierując się szczególnymi motywami,
            2. mają stanowczy zamiar zawarcia umowy,
            3. są świadome współistniejących okoliczności mających wpływ na wartość nieruchomości,
            4. nie działają w sytuacji przymusowej,
            5. upłynął okres niezbędnego wyeksponowania nieruchomości na rynku, przy zastosowaniu odpowiedniej reklamy, oraz czas potrzebny do wynegocjowania warunków umowy, biorąc pod uwagę charakter nieruchomości i stan rynku.

            powyższe - cytat, oczywiście. Niżej kolejne:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91564988
            dyskusja nt czy w kryzysie warto zainwestować w działki? Autorowi wątku "chodzi raczej o działeczke pod miastem, z dobrym dojazdem i perspektywą dobrego zarobku. Myslę, że właśnie teraz nikomu w głowie działki i warto uderzyć w ten segment nieruchomosci, zanim zacznie sie ruch w interesie".

            Odpowiedzi (jak zwykle, cytaty):
            1. "chcesz to inwestuj, powodzenia ps. pretensje miej do siebie"
            2. "Dawno nie widziałam w mojej okolicy (przedmieścia Warszawy) tylu ogłoszeń o sprzedaży działek. Wszystkie mają podobną treść" BARDZO! atrakcyjna działka w super okolicy z doskonałym dojazdem, TANIO!" Wygląda na to, że ci co mają nóż na gardle i muszą sprzedać nie mają klienta."
            3. "Polecam inwestycje w podwarszawskim Milanówku. 430 ofert na działki. W styczniu ubyły 2 oferty. Tylko trzeba policzyć sobie po ilu latach od ewentualnego wystawienia na sprzedaż daną działkę się sprzeda, o ile nie zejdzie się na max z ceny. To jest rynek jeszcze bardziej przegrzany niż nieruchomości. Obecnie w podwarszawskich miejscowościach podaż jest ogromna, a popyt zerowy. Zwłaszcza od kiedy banki przestały praktycznie dawać kredyty na budowę domu, jeśli niespłacony jest jeszcze do końca kredyt na działkę. Działki budowlane to obecnie inwestycja dla kamikadze."
            4. jest i riposta: "tylko ze z tych 400 dzialek oglaszanych na serwisa to jest kolo setki - ale tak naprawde zaledwie kilka z Milanowka - gmina Milanowek obejmuje obszar znacznie wiekszy niz samo miasto - na zdjeciach nawet widac - szczere pole z dala od mediow - czyli jak mowia posrednicy - "sloneczna dzialka", sprzedajacy dzialki z Chrzanowa czy Zukowa (przy samej A2) - tez pisza ze to Milanowek .... na stronie www.milanowek.pl jest obwieszczenie o II przetargu kilku dzialek na poludnie od WKD - ok 150 PLN za m kw - bez uzbrojenia i w poblizu planowanowanej obwodnicy Grodziska."
            5. "Można szukać okazji jak się ma jakiegoś rezydenta (rodzinę) w jakimś piardziszewie. Czasem jest tak, że lokalny gospodarz potrzebuje pilnie przepić resztę majątku i wtedy można ostro ponegocjować. "Normalny" rynek, czyli działki w okoicach dużych miast- duże ryzyko. Na 99% spadki na rynku mieszkań przełożą się wprost na spadek wartości działek. Trudno powiedzieć kiedy to będzie i jakie będą to przeceny, ale na zysk bym się nie nastawiał."
            6. o, tu jest wreszcie jakiś optymistyczny głos: "Doświadczenie uczy, że gdy tylko trochę zrobi się cieplej, ludzie ruszają za miasto by rozejrzeć się za ziemią. Myślę, że, choć może na mniejszą skalę niż zwykle będzie i w tym roku. Chciłabym ich w tym uprzedzić, nim popyt wywinduje ceny. Teraz obrót jest mały i to chyba najlepszy czas na inwestowanie. Myślę, że to perspektwycznie dobry interes. Dziwię się trochę niektórym sceptycznym głosom na tym forum."
            7. i odpowiedź: "zdecydowanie, ja na przyklad bede przesadzal kwiatki na balkonie juz w kwietniu i na pewno bede musial kupic jakies 50 litrow minimum. czyli radzisz, aby kupowac juz teraz? hmmm. w zasadzie nie jest to glupi pomysl, jesli cena ma wzrosnac. zastanawiam sie tylko czy worki moge trzymac w taki mroz na balkonie, czy lepiej w piwnicy?
            a i jeszcze jedno pytanie, jaka ziemie polecasz do pelargonii?
            ja znalazlem: ekologicznie.pl/sklep_nowy/index.php?a=opis&k=22&id=148
            no, ale u nich to cala palete trzeba kupic, no i nie wiem sam, moze wziac i popsrzedawac sasiadom na wiosne?? jak cala palete to raczej w piwnicy, na balkon to wszystko wywalic to troche obciach."
            • szukam_dzialki Re: Największa głupota ze strony gminy... 25.02.09, 09:14
              Po ostatnich publikacjach danych makro z GUS można wnioskować, że PKB
              III do IV kwartału 2008 był ujemny. Bezrobocie rośnie a konsumpcja
              spada. Wszystko wskazuje na to, że I kwartał 2009 będzie również
              ujemny a to będzie oznaczało techniczną recesję. 2 kwartały ujemnego
              tempa PKB pod rząd. A jeszcze w zeszłym roku pisałem, że 3% to będzie
              super wynik, trudny do realizacji podczas gdy nasz rząd i naganiacze
              kredytowi mówili, że będzie to 4,8% przynajmniej.

              Nadmienię, że w Polsce jeszcze nigdy w okresie po '89 nie było
              recesji a jedynie spowolnienie. Bezrobocie na koniec 2009 wyniesie ok
              15% z 9,5% na koniec 2008. Akcja kredytowa zacieśni się jeszcze
              bardziej, część banków zwinie się z rynku albo całkowicie albo z
              kredytami hipotecznymi np. AIG zostanie w całości sprzedany PKO BP,
              BZ WBK też jest na liście, Millenium, Fortis - jedni z
              najważniejszych graczy na rynku kredytów hipotecznych.

              Na rynku coraz bardziej widać efekty "credit crunch" czyli brak
              pieniędzy na rynku międzybankowym a tym samym dla klientów -
              konsekwencją jest wzrost oprocentowania depozytów. To miało się
              zakończyć po tym jak RPP obniży stopy % a NBP odkupi papiery dłużne
              od banków. Wciąż jednak widać lokaty na 6-7% i to będzie trwało.

              Jak depozyty będą na 6-7% to kredyty hipoteczne będą przynajmniej na
              7-8% a walutowe kredyty w takich czasach biorą tylko samobójcy więc
              banki będą ich wyjątkowo dobrze prześwietlać i wymagać wkładu
              własnego.

              Libor 3M dla CHF to ok 0,5% podczas gdy średnia wartość z 20 lat to
              ok 4% więc łatwo sobie wyobrazić co się stanie z ratami kredytów w
              CHF jak LIBOR wzrośnie np. do 2,5-3% przynajmniej.

              Więc jak ktoś ma pieniądze to nie kupi teraz nieruchomości tylko
              poczeka rok/dwa, zarobi na lokatach 12-14% (minus belka), ceny
              nieruchomości spadną jeszcze bardziej. Nieruchomości, podobnie jak
              akcje kupuje się w czasie recesji, dołku koniunktury a nie teraz jak
              ładnie sobie spadają.
              • marius68 do "szukam_dzialki" 25.02.09, 10:24
                Piszę do "szukam_dzialki"

                Człowieku, czy nie możesz grzecznie poczekać tak jeszcze ze dwa lata
                i wtedy dołączyć do naszej józkowej małej społeczności.
                Czy musisz co tydzień nam udowadniać że lepiej to już było.
                Było i co z tego. Przegapiłeś okazję 4,5 lat temu by kupić coś po
                rozsądnych cenach w Józku, to pilnuj teraz.
                Jak chcę posłuchać kasandrycznych przepowiedni to wchodzę na portale
                gospodarcze. W zupełności mi to wystarczy, z resztą wystarczy
                posłuchać klientów.
                Wiec, jeszcze raz proszę przestań zaklinać rzeczywistość.
                Poczekaj cierpliwie, poszukaj i kup w końcu tą działkę.
                Pozdrawiam
                Mariusz
                • szukam_dzialki Do Mariusza 25.02.09, 11:47
                  Człowieku co się tak grzejesz??? Widziałeś jaki jest temat tego
                  wątku: "działki w 2009" - jeżeli nie rozumiesz tego, że ceny
                  nieruchomości są ściśle skorelowane z koniunkturą gospodarczą i
                  jeszcze bardziej z sytuacją na rynku finansowym to może przeczytaj
                  spokojnie ten wątek.

                  >>Przegapiłeś okazję 4,5 lat temu by kupić coś

                  5 lat temu to ja raptem skończyłem studia. Chwię później zaczęli
                  dmuchać bańkę jak ja zacząłem pracować. To kiedy miałem kupować?

                  > rozsądnych cenach w Józku, to pilnuj teraz

                  przecież pilnuje, od dobrego roku.

                  > Jak chcę posłuchać kasandrycznych przepowiedni to
                  > wchodzę na portale gospodarcze.

                  to nie kasandryczne przepowiednie tylko fakty. To się dzieje. Możesz
                  zamykać oczy i zasłaniać uszy uważając, że kryzys nie istnieje.
                  Przez ostatnie kilka lat słyszeliśmy jak jest cudownie, że druga
                  Irlandia, giełda, nieruchomości, pensje wszystko rosło. Teraz będzie
                  zupełnie odwrotnie. Kilka lat słuchania o kryzysie, wychodzeniu z
                  dołka i oznakach ożywienia.

                  > Wiec, jeszcze raz proszę przestań zaklinać rzeczywistość.

                  A jaka jest ta rzeczywistość? i gdzie ją wypaczam?

                  Wygląda na to, że sporo umoczyłeś skoro tak się denerwujesz tym co
                  sobie tutaj piszę. Masza działki? kredyty? jednostki funduszy?
                  akcje? czy może prowadzisz firmę i widzisz jak kryzys się zbliża?
                  Może to rodzi uzasadnioną frustrację bo czemu niby miałbyś kilkać na
                  wątek, który bezpośrednio Cię nie dotyczy? jak "działki w 2009" i
                  przejmować się jakiś frustratem zaklinającym rzeczywistość, czyli
                  mną?

                  > Poczekaj cierpliwie, poszukaj i kup w końcu tą działkę.

                  przecież czekam. Mam nadzieję, że w końcu jakąś sensowną działkę
                  znajdę. Z drugiej ceny domów i mieszkań spadają szybciej i budowanie
                  domu na drogiej działce przestaje mieć sens. Sama działka to 0,5-0,7
                  mln podczas gdy w Aninie czy Saskiej Kępie można kupić
                  mieszkanie/segment 150 m2 za 700 tys.

                  Pociesze Cię: jak kupie mieszkanie to przestane szukać działki i
                  zniknę stąd. Jeszce w zeszłym roku 90% to musiała być działka -
                  teraz już tylko 60%.

                  pzdr
                  • marius68 do "szukam dzialki" 25.02.09, 13:04
                    Jeżeli już ktoś się grzeje na tym forum to Ty.

                    Pisałem Ci tylko byś CIERPLIWIE poczekał aż ceny spadną
                    i przestał nam udowadniać jak wielki jest kryzys i jak bardzo ceny
                    działek muszą spaść.
                    Cierpliwości. Widać tego nie uczą na studiach.

                    "Sama działka to 0,5-0,7 mln podczas gdy w Aninie czy Saskiej Kępie
                    można kupić
                    mieszkanie/segment 150 m2 za 700 tys."

                    Idzie kryzys więc posłuchaj dobrej rady.
                    Idź i kup to mieszkanie w Aninie póki nie straciłeś zdolności
                    kredytowej, lub co gorsze pracy.
                    Mariusz
                    • szukam_dzialki Re: Do Mariusza 25.02.09, 14:00
                      cykl czego?

                      poczekam maksymalnie rok góra dwa lata więc zakładam, że się wyrobię
                      przed śmiercią smile

                      28 lat może mieć cykl bessy na giełdzie w USA, która zaczeła się w
                      2000 roku i jest koretką 70 lat hossy.

                      Ja nie próbuje złapać dołka, ale poczekać rok czy dwa żeby
                      zaoszczędzić 300-400 tys - chyba warto. Czekać kolejne 5 lat, żeby
                      złapać większy dołek wart 50 tys już nie warto.

                      jak to mówił Warren Buffett: Price is what you pay. Value is what
                      you get.
                      • nikusia999 Re: Do Mariusza 26.02.09, 08:55
                        witam, staram się na bieżąco śledzić trend na rynku nieruchomości,
                        bo oczywiście mam połowę bliźniaka do sprzedania w józefowie, koło
                        placu zabaw i basenu, lokalizacja dobra, dom gemini z
                        domoweklimaty.pl ok.390m2 całkowitej. mam klienta za 1,2 mln
                        (oczywiście tzw. stam developerski)...a co do nieruchomości to
                        napewno ceny jeszcze spadną, szacuje się że kryzys będzie trwał do
                        poł. 2011 r. (wybory prezydenckie, i rok później parlamentarne), i
                        konieczność budowy jak zwykle na ostatnią chwilę infrastruktury
                        pod "igrzyska 2012" bo teraz prawie nic się nie buduje, drogi stoją
                        (patrz przetarg pod obwodnicę Minska i inne), kolei się nie
                        remontuje (PKP nie spłaca swoich długów, jej zobowiązania krótkie i
                        długie rosną). będziemy budować na ostatnią chwilę i w 2011 ceny
                        nieruchomości drgną ale myslę że nie więcej niż 20% tylko od jakiej
                        bazy wyjściowej???szkoda, że nie jestem wróżką
    • pozytywnyrealista Kryzys na rynku nieruchomości uderza w samorządy 28.02.09, 14:39
      Nie kupować!!! a dlaczego to można przeczytać w Gazecie Wyborczej:

      Miasta tracą na gruntach

      Kryzys na rynku nieruchomości uderza w samorządy - czytamy w Gazecie
      Wyborczej. Gminy nie mogą sprzedać gruntów na przetargach, bo firmy
      wstrzymują się z inwestycjami, a to oznacza niższe wpływy.

      Zdaniem urzędników, brak chętnych na miejskie nieruchomości bierze
      się również stąd, że cena wywoławcza parceli wystawianych na sprzedaż
      ustalana jest na podstawie wyceny przez rzeczoznawcę majątkowego.
      Ekspert zaś szacuje wartość ziemi na podstawie cen rynkowych
      porównywalnych terenów. Tymczasem wycena gruntu, nawet jeśli została
      wykonana pod koniec 2008 roku, to opierała się na kwotach
      obowiązujących kilka tygodni wcześniej, czyli przed kryzysem. A te
      nijak się mają do tego, co teraz dzieje się na rynku nieruchomości.

      Samorządowcy, choć mają świadomość, że ceny ustalone przez
      rzeczoznawców w stosunku do dzisiejszych realiów są za wysokie, to i
      tak muszą je podawać w pierwszej procedurze przetargowej. Weryfikacja
      może nastąpić dopiero później.

      dom.money.pl/wiadomosci/artykul/miasta;traca;na;gruntach,39,0,430887.html
      • szukam_dzialki Re: Kryzys na rynku nieruchomości uderza w samorz 02.03.09, 23:34
        > obowiązujących kilka tygodni wcześniej, czyli przed kryzysem

        chyba kilka/kilkanaście miesięcy. Dla rynku nieruchomości kilka
        tygodni to tak jak kilka godzin na giełdzie.

        > A te nijak się mają do tego, co teraz dzieje się na
        > rynku nieruchomości.

        na rynku nieruchomości nic się nie dzieje smile dosłownie i w przenośni

        > Samorządowcy, choć mają świadomość, że ceny ustalone przez
        > rzeczoznawców w stosunku do dzisiejszych realiów są za wysokie,

        a do tego gmina dolicza sobie jeszcze + 22% VAT co kompletnie
        dyskwalifikuje ich w szansach na sprzedaż czegokolwiek, a rzeczoznawcy to leniuchy - wchodzą w internet, biorą najwyższe ceny i
        mówią, że to rynkowa, żeby nikt im nie zarzucił, że zaniżają. Z
        resztą zawsze klient chce, żeby wycena była jak najwyższa. Tylko
        komornikom zaniżają wyceny o 30% średnio, bo komornik chce sprzedać
        naprawdę a tylko na niby.

        To prawdziwy problem wszystkich gmin i ich budżetów dlatego szybko
        obniżają ceny w kolejnych przetargach o dopuszczalne 20% i tak do
        skutku.
    • dj.rydzyk dane NBP 05.03.09, 13:20
      czytam lutowy raport o inflacji NBP. z rozdziału o mieszkaniach:

      ceny TRANSAKCYJNE - grudzień 2008 zmiana r/r

      Warszawa 2,7
      Kraków 3
      Wrocław -2,3
      Gdańsk 1,3
      Gdynia 7,1
      Poznań 2,3
      Łódź 3,5

      to dane z bazy transakcyjnych cen nieruchomości NBP i AMRON

      dziękuję za uwagę
    • dj.rydzyk uzupełnienie 05.03.09, 13:59
      z tej samej projekcji inflacyjnej NBP

      Spadek popytu na mieszkania bedzie natomiast zwiazany
      z pogarszajaca sie sytuacja na rynku pracy, zaostrzeniem zasad przyznawania kredytów
      hipotecznych przez banki oraz wzrostem ryzyka kursowego w przypadku kredytów
      hipotecznych
      w walucie obcej. Ze wzgledu na wysoka podaz mieszkan w 2009 r., która
      z opóznieniem bedzie sie dostosowywac do pogorszenia koniunktury na rynku, ceny
      mieszkan obniza sie.
    • szukam_dzialki Re: działki w 2009 17.03.09, 09:28
      Jutro, tj.18/03 jest przetarg 7 działek a 29/03 kolejnych 2. Ceny
      wciąż absurdalne 400-500 zł + VAT.

      Jak obstawiacie wyniki przetargu? bo ja mizernie.

      Popyt pewnie się pojawi dopiero przy poziomie ceny wywoławczej 200 zł
      + VAT, czyli wartości fundamentalnej, takiej jak kiedy rynek był
      zdrowy, przed bańką 2006-2008, czyli dopiero przy cenach z 2005 i
      2006 r, czyli:

      czyli: jozefow.pl/WWW/UM/SD/WYNIKI/060428.html

      ps. finalnie prawdopodobnie zdecyduje się na mieszkanie. Za 750 tys.
      można kupić mieszkanie 160 m2 min. w Międzylesiu, czyli tyle ile sama
      działka. Paradoksalnie ludzie kupowali działki bo za pieniądze
      uzyskane ze sprzedaży mieszkania można było kupić działkę i wybudować
      nieduży domek pod Warszawą min. w Józefowie. Ostatnia bańka na rynku
      nieruchomości tak wywindowała ceny, że teraz za samą działkę w
      Józefowie można kupić mieszkanie 160 m2 dużo bliżej Warszawy min. w
      Wawrze czy Międzylesiu smile

      Jeżeli sfinalizuje transakcję a dość skutecznie negocjuję już z
      deweloperem i bankiem, to zniknę stąd... ku uciesze co niektórych
      józefowskich "właścicieli ziemskich" smile
      • mikifly Re: działki w 2009 17.03.09, 17:07
        napisałeś się teoretycznych treści i nic więcej, co ma być to będzie , wiadomo
        że bańka cen jest jak długo będzie i do jakich rozmiarów zejdzie to możemy
        teoretycznie pogadać, co będzie w praktyce za jakiś czas to się okaże,
        przytaczanie analogii bańki z Japonii ileś lat temu jest nie na miejscu ,
        obecnie mamy inne zjawiska na rynku szybsze przepływy kapitały wiele więcej
        narzędzi inwestycyjnych etc które w pośredni lub bezpośredni mogą wpływać na
        hosse besse itd,

        zakładając że ceny mogą działek spaść jak mówisz w józku do cen z 2004roku a co
        jak się okaże że gmina jednak zrobi wcześniej most na Wyszyńskiego na
        konstancin?, a jeżeli zrobi dwupasmówkę od traktu do Owocka ? jak puści szybką
        kolej z nowoczesnymi taborami z podpisaną umową na bilet miejski 290pln za
        kwartał? widzisz nie tylko takie rzeczy jak Twoje wcześniej wypisane kształtują
        ceny, Józek ma klimat leśny sosnowy świderski, przed wojną były tu domy
        wypoczynkowe troszkę klimat się tego zatarł ale gmina dąży do tego aby to
        zatrzymać, zbudowano wypasiony hotel holiday z polami golfowymi mają powstać nad
        świdrem wypasione apartamenty etc okolica robi się coraz bardziej
        doinwestowywana widać to gołym okiem , osobiście nie mieszkam tu ale mam rodzinę
        na całej linii otwockiej a i w józku, jak dziecko biegałem po świdrze , widzę
        jak zmienia się i rozrasta józek zachowując generalnie swój klimat i piękny
        leśny charakter gdzie wiewiórki skaczą bo drzewach a cisza świdruje w głowie jak
        się przyjedzie z wawy i taka jest prawda, takie miejsce będzie właśnie
        atrakcyjne dla ludzi chcących się tu osiedlać w pieknych leśnych klimatach i
        mających kase, dla niego kupno działki i budowa domu nie jest inwestycją która
        musi być najlepiej wykalkulowana w danej chwili , oczywiście w granicy rozsądku,
        nawet jeżeli kupi działkę drożej o te 200tys a wybuduje już po tańszych
        materiałach dom to i tak za te 5 czy 10lat a nie mówię 20 bo na tyle się buduje
        dla siebie dom to dwa razy wyjdzie na swoje
        dlatego jak masz możliwość kupienia mieszkania bliżej wawy to kup i przestań
        zaklinać deszcz
        tylko żeby się też nie okazało że i
        Twoje 160m2 mieszkanie warte 700tys za dwa lata będzie warte 20% mniej

        i tak właśnie można bez końca...... smile
        • mikifly Re: działki w 2009 17.03.09, 17:10
          i jeszcze jedno, z całej linii otwockiej to właśnie józek jest najładniejszy,
          popatrz na falenice, radość itd józek ma najwięcej lasów procentowo, ma świder,
          dostęp do wisły, wawer to większości tylko odrolnione pola ,

          dziękuję
          • mikifly Re: działki w 2009 17.03.09, 17:22
            i jeszcze jedno smile

            ja osobiście wolałbym jak bym miał taką kasę 750tys
            dołożyć i kupić w józku pół bliźniaka 270m2 za 920tyz (jak poszukasz to
            znajdziesz) z działką nawet 300m2 niż mieszkać w mieszkaniu w międzylesiu za
            750tys z balkonem lub tarasem 30m2 smile

            pozdrawiam
        • szukam_dzialki Re: działki w 2009 17.03.09, 23:13
          > zakładając że ceny mogą działek spaść jak mówisz w józku do
          > cen z 2004roku a co jak się okaże że gmina jednak zrobi wcześniej
          > most na Wyszyńskiego na konstancin?, a jeżeli zrobi dwupasmówkę od
          > traktu do Owocka ? jak puści szybką kolej z nowoczesnymi taborami
          > z podpisaną umową na bilet miejski 290pln za kwartał?

          to taka sama abstrakcja jak II linia metra. Utopia, która się nie
          urzeczywistni przez najbliższe kilkanaście lat.

          Poza tym, nawet jak tak się stanie to działki oddalone od Józefowa
          będą dla nich konkurencją a teraz nie są itp itd.

          > zatrzymać, zbudowano wypasiony hotel holiday z polami golfowymi
          > mają powstać na d świdrem wypasione apartament

          smile)))) jasne

          Z innej beczki: jak uzasadnisz to podsumowanie:

          tak wyglądała sprzedaż działek przez gminę:

          2006 - 45 działek, cena wyw. 150 zł/m2, 10 chętnych na działkę
          2007 - 12 działek, cena wyw. 300 zł/m2, 7 chętnych na działkę
          2008 - 2 działki, cena wyw. 600 zł/m2, 2 chętnych na działkę

          wniosek:

          popyt rok 2006: 45x100 = 450 chętnych
          popyt rok 2007: 12x8 = 96 chętnych
          popyt rok 2008: 2x2 = 4 chętnych

          to z tego wątku?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19980&w=90556953&a=91278649
          > dlatego jak masz możliwość kupienia mieszkania bliżej wawy to kup
          > i przestań zaklinać deszcz tylko żeby się też nie okazało że i
          > Twoje 160m2 mieszkanie warte 700tys za dwa lata będzie warte
          > 20% mniej > i tak właśnie można bez końca...... smile

          Bingo. Mam dobrą wiadomość. Dzisiaj podpisałem umowę przedwstępną z
          deweloperem i mam promesę z banku. O cenę nie martwię się tak bardzo.
          Wartość mojego mieszkania spadnie pewnie o kolejne 20% w ciągu 2 lat,
          ale wytargowałem 20% rabatu bo kupuję największe mieszkanie na tym
          osiedlu i dostałem garaż na 2 samochody gratis. W sumie taniej o
          ponad 30% od tych cen z 2007 roku i 2 miejsca na samochód gratis.

          Znikam i życzę powodzenia. Może za kilka lat zacznę znowu rozglądać
          się za działką.

          Póki co jestem pewny, że gmina nie sprzeda swoich działek, może 2-3
          szt. chyba, że obniżą ceny do poziomu tych z przełomu 2005/2006 r.
          Jutro przetargi. Zobaczymy....

          zresztą nieważne.... Bye!
          • mikifly Re: działki w 2009 18.03.09, 08:36
            również życzę powodzenia smile

            ja osobiście jak napisałem wolałbym dołożyć i kupić bliźniaka 270m2 z małą
            działką 300m2 niż mieszkanie z balkonem ale to rzecz gustu
            w każdym razie gdybym miał się wyprowadzić w rejon wawy czy pod nią mówię o
            linii otwockiej gdzie w 95% są domy to nie kupował bym mieszkania pośród nich

            pozzdr
            • mikifly Re: działki w 2009 18.03.09, 08:40
              a co do mostu to muszę Cię zdziwić ale są informacje że będzie ale troszkę
              przesunięty lokalizacyjnie i dwupasmówka też i dodatkowo ma iść obwodnica od
              anina do karczewia, oczywiście nie w ciągu 2lat ja Ty patrzysz z tak małej
              perspektywy ale w ciągu maks 10lat więc inwestowanie właśnie w tę okolicę ma
              sens , oczywiście zgadzam się z Tobą że ceny są troszkę wybujałe ale jeżeli
              most miałby połączyć józka i konstancin to gwarantuję że tereny józka są
              bardziej atrakcyjne od tych w konstancinie gdzie podobnie jak na wawrze w
              większości są pola z kartoflami

              pozdr
    • asia_dudka Re: działki w 2009 19.03.09, 09:30
      dzisiaj znalazlam cos takiego na temat dzialek i inwestycji. moze cie
      to zainteresowac.


      wyborcza.pl/1,76842,6396625,Dzialki_pod_inwestycje_gwaltownie_tanieja.html

      Działki pod inwestycje gwałtownie tanieją

      Deweloperzy i inwestorzy prywatni masowo pozbywają się gruntów, które
      kupili pod inwestycje mieszkaniowe, biurowe i magazynowe w okresie
      boomu na rynku nieruchomości. W efekcie ceny działek lecą w dół. Na
      przedmieściach Warszawy te najtańsze i największe potaniały w
      ubiegłym roku o ponad 60 proc.!


      Deweloperzy proszą: Odkupcie od nas ziemię


      Działająca na rynku nieruchomości firma doradcza Colliers
      International opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że rok
      2009 przyniesie dalszy spadek cen gruntów inwestycyjnych. Przyczyną
      jest kryzys, a ściślej trudności z uzyskaniem kredytu. Zmusiły one
      wielu deweloperów do zamrożenia inwestycji. Ci, którzy walczą o
      utrzymanie płynności finansowej albo potrzebują pieniędzy na
      dokończenie już rozpoczętych budów, zalali rynek ofertami gruntów,
      często z pozwoleniem na budowę.

      Analitycy Colliersa przyznają, że wielu deweloperów padło ofiarą
      opieszałości urzędów wydających warunki zabudowy bądź pozwolenia na
      budowę. Gdyby ci deweloperzy uzyskali je w 2007 r., dziś
      prawdopodobnie liczyliby pokaźne zyski ze zrealizowanych projektów.
      Ale są też i tacy, których zgubił zbytni optymizm bądź zachłanność -
      nie sprzedali bowiem działek na początku 2008 r., kiedy mogli jeszcze
      liczyć na spory zysk. Teraz - mimo spadku cen - znalezienie chętnego
      niemal graniczy z cudem.


      Oczywiście sytuacja w poszczególnych miastach jest różna. Jeśli
      chodzi o grunty pod zabudowę mieszkaniową, najbardziej potaniały
      te... najtańsze (pod duże inwestycje, powyżej 200 mieszkań lub w
      gorszych lokalizacjach). Analitycy policzyli, że ceny minimalne w
      siedmiu największych ośrodkach miejskich (Warszawa, Kraków, Łódź,
      Poznań, Śląsk, Trójmiasto i Wrocław) spadły w ubiegłym roku średnio
      27 proc.

      Dyrektor działu gruntów inwestycyjnych w Colliers International
      Daniel Puchalski przyznaje, że ceny przeliczone na euro spadły też
      m.in. wskutek wzrostu wartości europejskiej waluty względem złotego.
      - Mniej więcej 10-15-proc. obniżka jest efektem zmian kursowych -
      mówi Puchalski.

      Pamiętajmy jednak, że uderzyły one przede wszystkim w inwestorów i
      deweloperów zagranicznych, którzy swoje aktywa liczą właśnie w euro.

      Najbardziej tracą ci, którzy kupili grunty inwestycyjne na
      przedmieściach Warszawy - ceny w euro spadły aż o 65 proc. (ze 175 do
      62 euro w przeliczeniu na m kw. powierzchni użytkowej mieszkania,
      czyli tzw. PUM). O połowę skurczyła się cena minimalna w Łodzi (ze
      150 do 75 euro), o 38 proc. - w Trójmieście (z 200 do 125 euro) oraz
      o 33 proc. - w konurbacji śląskiej (ze 150 do 100 euro za PUM).

      Z kolei maksymalne ceny gruntów inwestycyjnych (tych
      najatrakcyjniejszych) spadły przeciętnie o 10 proc. Przy czym w
      Warszawie i na Śląsku ceny te praktycznie nie drgnęły. W stolicy
      średnia wynosi 625 euro za m kw. PUM, a na Śląsku - 275 euro za PUM.
      Biorąc pod uwagę umocnienie się europejskiej waluty można dojść do
      wniosku, że ceny liczone w złotych wręcz wzrosły. Puchalski zastrzega
      jednak, że w tym przypadku w grę wchodzą ceny ofertowe. - Od kilku
      miesięcy nie było żadnej transakcji, która mogłaby je zweryfikować -
      mówi ten specjalista. Równocześnie przyznaje, że jego firma
      uczestniczy w kilkunastu negocjacjach sprzedaży gruntów
      inwestycyjnych. - Kiedy te transakcje zostaną sfinalizowane, będziemy
      mogli mówić o konkretnych cenach - mówi Puchalski.

      A gdzie ceny maksymalne spadły na pewno? Np. w Trójmieście, i to aż o
      blisko jedną czwartą (z 325 do 250 euro za m kw. PUM.

      Dodajmy, że ceny są bardzo zróżnicowane nawet w obrębie miasta, np. w
      centrum Warszawy ceny działek mogą się różnić nawet o 400 euro za m
      kw. PUM. Zdaniem autorów raportu świadczy to o ogromnej różnorodności
      projektów inwestycyjnych, od dużych kompleksów mieszkalnych do
      kameralnych wysokiej klasy apartamentowców.

      - Kryzys sprzyja kupowaniu gruntów pod inwestycje. Gdyby więc banki
      chciały pożyczać deweloperom pieniądze na ten cel, to mielibyśmy
      ogromne szanse na tanie mieszkania w niedługim czasie. Niestety,
      banki nie kredytują obecnie zakupu gruntu przez deweloperów -
      komentuje analityczka firmy doradczej Reas Katarzyna Kuniewicz.
      • mikifly Re: działki w 2009 20.03.09, 14:11
        gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,96284,6400535,Rozterki_kupujacego_mieszkanie.html
        a tu artukulik zupelnie inny mowa o tym że mieszkania już staniały i warto
        kupować czyli wniosek że mogą już dużo nie spaść a co za tym idzie i grunty

        ale tak do mojego linka jak i twojego trzeba podchodzić z dystansem i tyle, co
        ma być to będzie ale krachu się nie spodziewam jak i załamania, raczej patrzył
        bym na to inaczej, jak kogoś teraz stać na budowę to nawet jeżeli ma kupić
        100-200tys droższy grunt pod budową a ponieważ materiały są już tańsze to mu
        troszkę to zrekompensuje jak i czas zamieszkania w tym domu bo za 20 czy 30 lat
        będzie to zdecydowanie droższa działka jak na której stoi dom a jeżeli ma kupić
        w ładnym cichym miejscu z niezłym dojazdem to takie działki się cenowo właśnie
        obronią. zakładając że mieszkania w wawie skorekciły się w większości np wielka
        płyta już kosztuje 6tys a kosztowała w szczycie 8 a startowała z 4 tys 4lata
        temu to uważam że rynek powoli się stabilizuje i przez długi czas może być
        stagnacja.
        • asia_dudka Re: działki w 2009 22.03.09, 12:16
          z tego wynika ze rzeczywiscie na grunty nie bedzie popytu przez dlugi
          czas skoro deweloperzy tak drastycznie ograniczaja nowe inwestycje.
          ja bym nic teraz nie kupila, ani gruntu ani domu i mieszkania. lepiej
          chyba rzeczywiscie poczekac.
          • pozytywnyrealista Budowa domu o 30 proc. tańsza 22.03.09, 21:21
            To jest oczywista oczywistość. Wszystko spada. Robocizna, materiały
            budowlane, działki, domy, mieszkania. Wszystko w przyrodzie i
            ekonomii dąży do równowagi. Kwestia czasu. Przez kilka lat była hossa
            a teraz przez kilka lat będzie bessa. Żadna nowina. Jeden to zrozumie
            i się dostosuje a drugi będzie zaklinał rzeczywistość. Ten pierwszy
            przeżyje a ten drugi umrze; oczywiście nie dosłownie tongue_out Pytanie tylko
            czy górę weźmie pazerność czy zdrowy rozsądek


            biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/119113,budowa_domu_o_30_proc_tansza.html
            • mikifly Re: Budowa domu o 30 proc. tańsza 23.03.09, 09:15
              segmenty mieszkaniówki i domów zawsze były powiązane, jeżeli mieszkania rosną to
              lepiej się budować , jak tanieją w stosunku do gruntów i materiałów to lepiej
              kupić mieszkanie wszystko określa jeszcze zdolność kredytowa danej rodziny ,
              obecnie mieszkaniówka spadła średnio w ciągu roku w wawie 15% to nie jest dużo,
              jeżeli spadnie następne 15% przez ten rok to będzie już dobrze,
              obecnie dalej opłaca się kupić grunt i budować się nić kupić mieszkanie np
              mieszkanie 120m2 i to nie w ścisłym centrym ani mokotowie na granicy wilanowa ul
              wilanowska developer rogowski sprzedaje po upustach około 9-10tys czyli wychodzi
              120m2 w standardzie okno w okno ponad milion, obecnie w józefowie grunt nawet
              jeżeli kosztuje 600m2 to 1000m2 to 6tys a za 500-600 mały domek 120-140m2 można
              wybudować ,, więc relacja nie jest jeszcze na korzyść mieszkań, są oczywiście
              mieszkania stare po 7-6tys wielka pyta oraz nie każdy może pozwolić sobie na
              taki kredyt, ale jedno jest pewne najpierw muszą mieszkania się mocniej
              skorekcić żeby budowa domu była mniej opłacalna ,,, jedno jest pewne w chwili
              obecnej szare żuczki nie mają możliwości kredytowej jak rok temu więc dlatego
              popyt siadł na całym rynku ci co mają to się rozglądają i w dobrych
              lokalizacjach czy to mieszkanie czy działkę kupią ,, moim zdaniem nie będzie
              załamania na rynku szczególnie warszawskim troszkę spadnie ustabilizuje się i za
              2-3lata zacznie powoli rosnąc ale bez szaleństw
              • pozytywnyrealista Re: Budowa domu o 30 proc. tańsza 23.03.09, 09:28
                działki w Józefowie mają 1500 m2, w każdym razie takie sprzedaje
                urząd. Wtedy cena samej działki to 750-900 tysięcy zł (500-600 zł/m2)

                120 m2 w Wilanowie / 100 m2 na mokotowie to teraz można kupić za 800
                tysięcy. Trzeba tylko ponegocjować i poszukać.

                Nie wiem, więc jak doszedłeś do tego, że opłaca się budować dom
                teraz. Skoro za cenę samej działki pod Warszawą można kupić
                mieszkanie w Warszawie??? Trudno o amatora na domek 150 m2 w
                Józefowie, skoro taniej można mieszkać na Wilanowie, Mokotowie czy
                Żoliborzu na 120 m2.

                To o czym piszesz będzie możliwe gdy albo ceny działek pod Warszawą
                będą z powrotem po 100-200 zł albo urząd będzie sprzedawał małe
                działki 500-600 m2 po 300-400 zł/m2, ale takich nie ma w ofercie.
                • mikifly Re: Budowa domu o 30 proc. tańsza 23.03.09, 15:16
                  można kupić i po 8tys za metr ale oglądałeś takie mieszkania?
                  ja tak i balkon masz z widokiem na ścianę drugiego bloku w odległości
                  20-30metrów a drzew większych w przyszłości nie uświadczysz bo pod całym
                  budynkiem masz parking czyli kupujesz beton z rolką trawy na nim ,, ciekawsze
                  mieszkania nie są sprzedawane na chwilę obecną za 8tys jak tak to pokaż mi linka
                  gdzie masz jakiś widok ciekawszy lub sufit wyższy niż 2.60-2.70, zapewniam Cię
                  że będzie ciężko o takie mieszkanie,, natomiast działki w józku są i małe po
                  1tys metrów z możliwością bliźniaczenia trzeba tylko poszukać więc dalej
                  twierdzę że budowa domu w ładnym teranie jakim jest józek ma większy sens
                  działka 1tys za 600tys a i budowa 500-600tys dla mnie niż kupowanie mieszkania
                  nawet 100m2 za 8tys czyli 800tys i z salonem z widokiem na inne balkony, co kto lubi
                  • pozytywnyrealista Re: Budowa domu o 30 proc. tańsza 23.03.09, 18:23
                    1)
                    tabelaofert.pl/szczegoly,inwestycja,id,2005,nazwa,ogrody_wilanowa

                    2)
                    tabelaofert.pl/szczegoly,inwestycja,id,2436,nazwa,la_lumiere
                    3)
                    tabelaofert.pl/szczegoly,inwestycja,id,1499,nazwa,nowy_wilanow_royal_axis

                    Ceny wywoławcze od 8 tysięcy. Pojedź i ponegocjuj. Dostaniesz 10-15%
                    rabatu i garaż gratis, oferują jakieś wykończenia, samochody gratis
                    i inne głupoty.

                    A Ty mi pokaż uzbrojoną działkę w Józefowie na której mogę wybudować
                    dom a łączny koszt inwestycji będzie alternatywą do mieszkania w
                    Warszawie. Każdy kto pracuje w Warszawie raczej do Józefowa się nie
                    wyprowadzi, o ile nie będzie znacznie taniej niż mieszkanie w
                    Warszawie.

                    Przez kilka lat byłem konsultantem w firmie zajmującej się
                    profesjonalnym pośrednictwiem obrotu nieruchomości, organizowaniem
                    inwestycji budowlanych oraz organizowaniem pomocy prawno-finansowej
                    funduszom inwestycyjnym z Europy i Izraela. Wiem kto, gdzie, kiedy i
                    za ile kupował. Ludzi z miast nie wypędzisz na przedmieścia o ile
                    cena nie zrekompensuje dyskomfortu dojazdu do miasta.
                    • mikifly Re: Budowa domu o 30 proc. tańsza 23.03.09, 20:29
                      https://www.domiporta.pl/search-form-post.asp?searchFormPageSimple=%2Fsearch-form-post.asp&searchtype=mini&CategoryID=193&Rynek=W&a1=193&trn=&Region=1&powiat=otwocki&miasto=J%F3zef%F3w&dzielnica=&dzielnica2=&ulica=&Powierzchnia_from=800&Powierzchnia_to=1200&jaka_cena=tak&Cena_from=&Cena_to=&Cena_metra_from=&Cena_metra_to=&Developer=1&Pictures=1&opis=&SortColumn=SortDate&postbtn=+++SZUKAJ+++

                      większość ceny transakcyjne -20%

                      pozdrawiam
                  • pozytywnyrealista Re: Budowa domu o 30 proc. tańsza 23.03.09, 18:25
                    a w jaki sposób ten most ma pomóc bo nie rozumiem aluzji.

                    Czy to miała być ironia?

                    Chyba wartość może podnieść lepszy dojazd do miasta a nie do
                    Konstancina czy Piaseczna. Tutaj jest potrzebna obwodnica a nie
                    przeprawa na drugą stronę wisły, gdzie korki są jeszcze większe niż
                    po stronie Wawra.
                    • mikifly Re: Budowa domu o 30 proc. tańsza 23.03.09, 19:50
                      jeżeli być doczytał to ma właśnie być obwodnica (jej część) i lecieć dalej z
                      tego co wiem w okolice Wesołej
                      dojazd do Wawy z józka nie jest najgorszy o dziwo masakryczny jest z raszyna,
                      tarachomina, puławska a od traktu lubelskiego w najbliższym czasie ma być
                      dwupasmówka do karczewia więc będzie tylko lepiej tym bardziej że przyrost
                      ludności w tych okolicach nie jest tak duży jak w podanych wcześniej latynizacjach
          • mikifly Re: działki w 2009 23.03.09, 09:04
            skoro ograniczają nowe inwestycje to znaczy że chcą pozbyć się tego co mają i
            starać się utrzymać w ryzach ceny więc jeżeli im się to uda to grunty nie
            stanieją mocno jak niektórzy sugerują,

            też bym nie kupił teraz gruntu za kredyt ale jeżeli miałbym np możliwość wymiany
            np jedno mieszkanie na grunt to owszem
            • pozytywnyrealista hehehe 23.03.09, 09:39
              mało zajadów na ustach nie dostałem przez Ciebie ze śmiechu smile

              Jakim to sposobem można utrzymać wysokie ceny gruntów jeżeli
              deweloperzy ograniczają nowe inwestycje i nie kupują działek??? To
              właśnie boom na rynku mieszkań w miastach wywindował ceny działek.
              Nikt nie ma co do tego wątpliwości. Drogie mieszkania wypędziły ludzi
              z miast na przedmieścia. Teraz mieszkania tanieją więc domów już nie
              opłaca się budować bo taniej jest kupić mieszkanie w mieście.

              Powiedz to koncernom samochodowym, żeby przestali sprzedawać
              samochody to wtedy nie będą musieli obniżać cen smile

              Sugerowanie racjonalności zamiany mieszkania na grunt teraz to tak
              jakby sugerować głodnemu zamianę worka kartofli na łyżkę kawioru.
              • mikifly Re: hehehe 23.03.09, 15:21
                i tu się mylisz, mam osobę z rodziny która pracuje w spółdzielni mieszkaniowej ,
                właśnie w grudniu sprzedali sporemu developerowi grunt ponad 1ha na ulicy
                nałęczowkiej w wawie pod inwestycje mieszkaniową za ponad 50milionów pln i
                teraz pytanie do Ciebie jak myślisz developer
                i jego specjaliści od planowania inwestycji popełnili błąd czy tylko nam się tak
                wydaje?
                pamiętaj dobra lokalizacja zawsze się obroni, co do cen w józku gruntów niektóre
                się obronią niektóre są mocno z kosmosu i nie , za jakiś czas się okaże ale nie
                liczyłbym na to że za rok czy 2 będzie znowu wszystko tanie jak 4 lata temu

                pozdr
                • pozytywnyrealista Re: hehehe 23.03.09, 18:06
                  Nałęczowska jest relatywnie blisko centrum Warszawy a 50 mln zł za 1
                  hektar daje cenę 5 tysięcy za m2 działki.

                  Tam warunki zabudowy przewidują conajmniej 10 pięter więc te 5
                  tysięcy rozkłada się na kilka/kilkanaście mieszkań i w cenie
                  finalniej 1 m2 mieszkania będziesz miał raptem 500 zł działki. Koszt
                  budowy m2 w bloku mieszkalnym to jakieś 2-3 tysiące w zależności od
                  standardu. Więc będą mieli koszt całkowity m2 powierzchni użytkowej
                  ok 2,5-3,5 tysiąca. Będą sprzedawać po 5-6 tysięcy i ładnie zarobią.

                  50 mln za hektar to tanio bo to daje ok. 500 zł w m2 mieszkania. W
                  2006 i 2007 sprzedawano działki, gdzie w cenie m2 mieszkania było 2-
                  3 tysiące działki i dlatego teraz deweloperzy nie mogą chcą zjechać
                  poniżej 7 tysięcy bo za cegły i murarzy też przepłacili słono.

                  2 lata temu taka działka została by sprzedana pewnie za 200 mln.
                  Więc jak widać ceny w Warszawie też weszły w korektę. W tym
                  przypadku konkretną. Ale zawsze lepiej 50 mln niż długi.
                  • mikifly Re: hehehe 23.03.09, 19:53
                    ja podałem tylko przykład że developerzy o dziwo nie mają złych perspektyw
                    jeżeli pozwalają sobie na dalszy zakup w dobrych lokalizacjach gruntów tak więc
                    jeżeli nie sprawdzą się kasandryczne przepowiednie to stabilizacja cen mieszkań
                    może być już odczuwalna w tym roku a gruntów w następnym więc ja osobiście nie
                    spodziewam się 50% zniżki na gruntach w józku maks 20%.

                    pozdr
                    • pozytywnyrealista Re: hehehe 23.03.09, 20:29
                      Nawet w czasie największego kryzysu na rynku nieruchomości w latach
                      2001-2003 deweloperzy budowali nowe bloki. Teraz też będą i ile ceny
                      działek, robocizny i materiałów spadną do poziomu, przy którym cena w
                      Warszawie będzie dostępna dla przeciętnego warszawiaka, czyli ok 4-5
                      tysięcy. Dlatego kupili działkę nie za 200 mln tylko za 50 mln. Muszą
                      ograniczać koszty min na działkach, żeby się opłacało.

                      Skąd te Twoje 20%? dlaczego nie 10% albo 50%? Ciekaw jestem jak to
                      uzasadniasz?
                      • mikifly Re: hehehe 23.03.09, 20:44
                        a skąd te Twoje 4-5tys w wawie za mieszkanie .. proszę ale czasy gierka już nie
                        wrócą smile

                        20% ponieważ szacuję że średnio grunty mogą spaść o około 30% w okolicy wawy
                        gorsze powyżej 40% a ponieważ okolice Józefowa są coraz bardziej atrakcyjne
                        (przyszłościowa obwodnica most i lepszy dojazd) tu właśnie widzę atrakcyjność
                        okolicy, ciszę spokój, las itd oraz generalnie jak zauważyłeś normatywy w
                        większości średnio po 1500m2 więc ludzie osiedlający się tu nie będą jak
                        wcześniej typowymi szarakami z bloków dostającymi kredyty na całość inwestycji
                        grunt + budowa po starych cenach tylko ludźmi którzy mają większy potencjał
                        "pieniężny" czyli domy jakie będą tu powstawały to domy w większość bogatych
                        warszawiaków których stać na 300-400m2 domy a nie domki po 140m2 jak do tej pory
                        ,, tak to widzę.
                        • pozytywnyrealista Re: hehehe 23.03.09, 21:44
                          widać, że młody jesteś. Za gierka to były za darmo.

                          m2 mieszkania Berlnie w można kupić za 1,5 tys EUR. Skoro im się
                          opłaca tak budować i zarabiają to w Polsce jest taniej.

                          To co piszesz o bogatych warszawiakach to lekka przesada. Ci
                          najbogatsi będą mieszkać na Mokotowie, Żoliborzu czy Saskiej Kępie.

                          W Józefowie jest więcej działek na sprzedaż niż potencjalnych
                          milionerów.

                          Powyżej padło pytanie dlaczego gmina nie mogła nic sprzedać w 2008
                          roku? Ani jeden milioner się nie zgłosił? smile Niedobrze bo sam urząd
                          potrzebuje takich kilkudziesięciu, żeby zrealizować budżet tongue_out
                          • mikifly Re: hehehe 23.03.09, 22:17
                            ilu milionerów jest w wawie tego nie wiem bo nie liczyłem,
                            natomiast w chwili obecnej jak pisałem wcześniej szare żuczki z bloków nie będą
                            miały już takiej łatwej drogi do budowy domu i kredytu jak wcześniej co nie
                            przekreśla że dobre lokalizacje i podmiejskie czyli józek nie będą totalnie
                            poza kręgiem zainteresowania, natomiast ktoś kto ma obecnie dajmy 1-1.5miliona
                            na zakup swojego wymarzonego lokum to dalej twierdzę że budowanie 200m2 jest
                            opłacalne niż kupowanie 120-160m2 mieszkania z lepszym widokiem a nie ścianą betonu,

                            mnie nie interesują ceny w berlinie interesują mnie w polsce w wawie,
                            my jesteśmy w grupie państw które swój wrsot gospodarczy mają zdecydowanie
                            większy niż zachodnie dojrzałe kraje, czyli wszystko odbywa się dynamiczniej
                            bardziej nie przewidywalnie dotyczy to także cen nieruchomości, gmina posługuje
                            się troszkę starawymi wycenami dlatego w chwili obecnej ma problemy natomiast
                            gdybyś popytał się i zebrał informacje ile działek jest sprzedawanych obecnie z
                            prywatnych rąk to wcale nie ma totalnego zastoju jeżeli oczywiście od cen z netu
                            odejmiesz te 20% jako realne transakcyjne czyli 500-600m2 za metr, są dokonywane
                            transakcje nie na taką skalę ale ładne działki nadal schodzą.

                            pozdr
                            • pozytywnyrealista Re: hehehe 23.03.09, 22:46
                              Zgadzam się z Tobą, że pojedyncze transakcje w cenie nawet 500 zł
                              mają miejsce. Jeżeli sąsiedztwo jest lux, z każdej strony, kostka
                              brukowa na ulicy, działka w pełni uzbrojona i znajduje się
                              najbardziej prestiżowej części Józefowa. Takie działki nawet przed
                              bumem kosztowały 400 zł za m2.

                              Ja natomiast mówię generalnie o całym Józefowie, w którym nie
                              znajdziesz działki uzbrojonej w cenie 200 czy 300 zł, chyba, że
                              okolice Nadwiślańskiej albo 1 km od torów po prawej stronie torów.

                              Wszystko, bez wyjątku kosztuje 500 zł. Podobny błąd robi urząd. Nie
                              różnicuje cen w zależności od sąsiedztwa i uzbrojenia.

                              Trudno o milionera, który chce mieszkać przy drodze bez kanalizacji,
                              z szambem na podwórku i sąsiadami, którzy nie remontowali swoich
                              luksusowych rezydencji od przedwojnia albo w okolicy nie ma prawie
                              żadnych domów.

                              Jak Ci się wydaje, ilu jest "bezdomnych" z 1,5 mln na koncie albo
                              zdolnością kredytową na taką kwotę? W mojej opinii pewnie 100 razy
                              mniej niż działek w ofertach.
                              • mikifly Re: hehehe 24.03.09, 07:53
                                tak masz rację że cenowe szaleństwo wywindowało ceny mało atrakcyjne do poziomu
                                cen z centrum józka tu się zgodzę natomiast ja mówię o centrum józka w promieniu
                                1km i michalina w mniejszym ( tu ciut mniejsze ceny ale też np kolonia błota
                                dynamicznie rozwijająca się okolica szczególnie ziarnista / jachowicza ten pas
                                ma przyszłość powstają wielke domy i za 5-10lat będzie to jedno z miejsc gdzie
                                osiedlają się naprawdę ludzie konkretni, więc zgadzam się żę są miejsca gdzie
                                ceny mają duże zejście ale są miejsca gdzie ten margines jest mały bo są dobre
                                nadal pod inwestycje
                                • pozytywnyrealista Re: hehehe 24.03.09, 10:44
                                  Dlatego twierdzenie, że ceny w Józefowie spadną do poziomu z ok 2005
                                  roku jest moim zdaniem prawdziwe.

                                  Dobre działki spadną delikatnie, bo te najmniej poleciały w górę.
                                  Spadną z 500/600 zł na 300/400 zł czyli 20%-30%. Powstało też sporo
                                  nowych "luksusowych" miejsc, które np. gmina odlesiła i ludzie
                                  zaczęli się budować w miejscach gdzie kiedyś był las. Takie działki
                                  z bezwartościowych stały się "najdroższe" i ich cena będzie pewnie
                                  nie mniejsza niż 300-400 zł (o ile w 100% uzbrojona)

                                  te gorsze działki spadną już mocniej bo z 400/500 zł na 150-250 zł
                                  czyli nawet 50%-60%. Dlatego, że zdrożały najbardziej.

                                  Te przy Nadwiślańskiej, okolice Bema, Wiązowskiej, Jarosławskiej w
                                  stronę świdra, pola, łąki, biedne sąsiedztwo czy rudery w okolicy, w
                                  ogóle nie będą się sprzedawać, chyba, że po 60-80 zł jako oferta dla
                                  spekulantów zakładających znaczną poprawę "cywilizacyjną" w całym
                                  Józefowie np. za 10-15 lat.

                                  Generalnie obrót spadnie o 80-90% a część osób nie sprzeda w ogóle,
                                  pomimo obniżek cen. Sprzedawać się będą tylko dobre, ładne działki
                                  ale po cenach sprzed bumu bo rynek wraca do równowagi po bańce
                                  spekulacyjnej, tak jak ktoś to wczęśniej tu zgrabnie opisał.
                                  • marius68 Re: hehehe 24.03.09, 12:06
                                    pozytywnyrealista napisała:
                                    "Te ... biedne sąsiedztwo czy rudery w okolicy, w ogóle nie będą się
                                    sprzedawać, chyba, że po 60-80 zł jako oferta dla
                                    spekulantów zakładających znaczną poprawę "cywilizacyjną" w całym
                                    Józefowie np. za 10-15 lat."

                                    Twierdzisz że działki np. 1500 m ktoś sprzeda za 90 tys. zł ?????
                                    W Józefowie? Chyba nie bardzo wiesz co piszesz.
                                    No chyba że masz na myśli Józefów w województwie lubelskim.



                                    • pozytywnyrealista Re: hehehe 24.03.09, 13:32
                                      Tak. Takie były ceny kilka lat temu za działki rolne, leśne i bez
                                      warunków zabudowy. Mówię o spekulantach szukających inwestycji
                                      wieloletnich.

                                      Działki budowlane lub takie na które można uzyskać warunki zabudowy
                                      będą pewnie 2 razy droższe czyli 1500 m za maksymalnie 180 tys w
                                      słabych lokalizacjach. Patrz poniżej:

                                      jozefow.pl/WWW/UM/SD/WYNIKI/060322.html
                                      • mikifly Re: hehehe 24.03.09, 18:19
                                        troszkę przesadziłeś z ta przeceną , w centrum józka jak polecą do 500pln z m2
                                        to wszystko w gorszych lokalizacjach to mogą spaść do 300

                                        • pozytywnyrealista nieprawda 24.03.09, 23:21
                                          To tak jakbyś na giełdzie sprzedał 1 akcję KGHM za 100 zł teraz przy
                                          kompletnym braku podaży. Teoretycznie system by to odnotował, ale
                                          gdyby ktoś na drugi dzień chciał sprzedać pakiet 100 akcji po takiej
                                          cenie to po stronie popytu na taki precedens nie można by było liczyć
                                          i rynek by handlował znowu po 40 zł a ludzie by się tylko
                                          zastanawiali przez chwilę kto kupił 1 akcję za 100 zł i po co???

                                          To samo z działkami. Te 500 zł za m2 to już się zrobił mit. Po takiej
                                          cenie urząd sprzedał tylko 2 działki w 2008. Wcześniej, czyli w
                                          szczycie paniki cena nie przekraczała nawet tych 500 zł za dobre
                                          miejsca. A prawdziwy obrót był przy cenach 200-300 zł i to w dobrych
                                          w dobrych lokalizacjach, bo w tych kiepskich ceny nie przekraczały
                                          200 zł.

                                          Widzisz analogię?
                                          • mikifly Re: nieprawda 25.03.09, 07:41
                                            to Cię muszę zdziwić ale właśnie mój znajomy sprzedał działkę w Michalinie w
                                            pięknym lesie ponad 1km od pkp za 500 z metra więc proszę ale Twoje
                                            teoretyzowanie i porównywanie działek do akcji jest jeszcze mało obsadzone w
                                            realiach rzeczywistości, urząd do tej ceny to jeszcze vat doliczał więc dlatego
                                            ich cena była jeszcze wyższa , masz rację że ceny są duże ale ja osobiście nie
                                            liczę na duże spadki w centrum i lokalizacjach blisko pkp
                                            czas to zweryfikuje

                                            pozdr
                                            • pozytywnyrealista Re: nieprawda 25.03.09, 09:09
                                              Jak takich transakcji będzie 20 to można mówić, że po tyle są działki. Nawet przed bumem niektóre działki były po 400 zł, ale średnia Józefowa to była 150-200 zł. Co do VATu to duża część z tych kilku działek sprzedanych w 2007 roku to byli deweloperzy, którzy VAT mogą sobie odliczać. Realnie płacili 400 zł za m2, a nie 500 czy 600.

                                              Ceny nie tyle spadną tylko "wrócą" do poziomu z początku 2006 roku zanim zaczęło się dmuchanie globalnej bańki, lokalnie w Polsce, i rozdawanie kredytów komu popadnie na 30 lat. To se ne wrati.

                                              Tylko wtedy popyt zrównoważy podaż. Jak światowy kryzys będzie trwał dłużej niż 3 lata a tyle zakładam, że potrwa minimum, to nawet jak ceny ofertowe spadną do 100 zł w Michalinie to chętnych na kupno będzie mniej niż chętnych do sprzedania, z urzędem włącznie. Na rynku po prostu nie będzie pieniędzy a bezrobocie w Polsce podskoczy do 16% i to już w 2010 roku. Później po wyjściu z kryzysu powolne, globalne ożywienie zajmie kolejne 3 lata. Więc mamy około 7 lat bardzo złej sytuacji na rynku nieruchomości po których może zaczną drożej na poziomie inflacji 1-5%.

                                              Wyjeżdżam na miesiąc do Londynu na projekt. Tam jest podobnie a taniej niż w Warszawie. Za działkę w Józefowie można kupić dom pod Londynem smile Napiszę po powrocie jak to wygląda z ciekawości i zobaczymy jak się sytuacja będzie rozwijała u nas.

                                              Pozdrawiam,
                                              PozytywnyRealista
                                              • mikifly Re: nieprawda 25.03.09, 10:51
                                                co ma być to będzie, mam jednak przeczucie że czasy gdy za jeden kredyt
                                                pracującego człowieka czy rodziny jak przed boomem kupowało się ładną działkę
                                                (czyli działka leśna w józefowie np 1000-1500m2 za 250-400tys i budowa dom
                                                150-200m2 300-500tys) leśną w cichej okolicy podwarszawskiej z dobrym dojazdem
                                                i na niej budowało bezpowrotnie minęły, co ma się skorekcić to się skorekci
                                                natomiast dobre lokalizacje się obronią, w każdym razie teraz to jak wróżenie z
                                                fusów
                                                jednak myślimy podobnie ja lekko prospadkowo natomiast Ty o powrocie do cen z
                                                przed boomu co wydaje mi się lekką przesadą.
                                                udanego wyjazdy życzę
                                                • pozytywnyrealista Re: nieprawda 25.03.09, 13:34
                                                  Dokładnie. Co ma być to będzie.

                                                  Natomiast co do powrotu cen do "przed-bumia" to już się dzieje.
                                                  Spójrz na surowce: miedź, ropa, stal, na ceny akcji na giełdach,
                                                  fundusze inwestycyjne, ceny domów i mieszkań na świecie, materiały
                                                  budowlane czy powoli robocizna. Praktycznie wszystkie rynki już
                                                  wróciły albo wracają do cen sprzed bumu.

                                                  W Polsce tak samo. Akcje, fundusze-generalnie giełda, stal, miedź,
                                                  cegły, cement, mieszkania też zaczęły spadać...

                                                  a działki w Jóżefowie jako jedyne mają się obronić? i spaść
                                                  delikanie 10% w "dobrych lokalizacjach" króre dzięku bumowi
                                                  poleciały w górę o 100% czy 200%. Możesz mi proszę pomóc zrozumieć
                                                  co Twoim zdaniem jest magicznego w tym towarze akurat, że jako
                                                  jedyny nie wróci do cen sprzed bumu - taki ewenement w skali
                                                  światowej smile

                                                  Pytam poważnie bo nie wiem co się zmieniło pomiędzy 2005 a 2009 tak
                                                  znacznie, żeby uzasadnić wzrost cen o 100-200%?
                                                  • mikifly Re: nieprawda 25.03.09, 13:50
                                                    józek jest to jedna z ciekawszych podwarszawskich miejscowości z pięknymi
                                                    terenami leśnymi , mazowieckim parkiem, świdrem wisłą i swoim klimatem, to tyle
                                                    z magii
                                                    co do realności cen nie mówię że tylko józek się obroni a reszta świata legnie w
                                                    gruzach, mówię że ceny gruntów generalnie nie spadną to poziomu z przed bańki
                                                    będą pomiędzy maksymalnymi a tymi którymi sugerujesz, takie jest moje zdanie,

                                                    pozdr
                  • mikifly Re: hehehe 23.03.09, 20:22
                    nałęczowska jest relatywnie blisko centrum ale autobusem jeździ się rano od 40-50min autem nie wiele mniej z józka pkp jedzie do centrum 35-40min

                    pozdr
                    • pozytywnyrealista Re: hehehe 23.03.09, 21:53
                      zakładasz, że ktoś mieszka przy stacji PKP. Większość działek jest
                      położona w odległościach nie do pokonania pieszo a innej komunikacji
                      nie ma. Samochodem z Józefowa do Warszawy jedzie się ponad godzinę w
                      godzinach szczytu a z Sadyby 30 min.
                      • mikifly Re: hehehe 24.03.09, 18:17
                        dolicz z 15min na parkowanie w centrum smile
                        znajomy z józka autem na 8 rano do roboty na budowę w wilanowie jeździ 40min ,
                        gdyby jechał na 9 pewnie z 20min więcej.
                  • mikifly Re: hehehe 23.03.09, 20:25
                    przesadziłeś że dwa lata temu by sprzedana została za 200, widać mocno jesteś
                    nie w temacie,
                    ta spółdzielnia jeżeli chcesz wiedzieć to właśnie 2 lata temu miała z przetargu
                    klienta na 42 czy 43 miliony jeżeli chcesz konkretów nie sprzedała bo chciała
                    osiągnąć lepszą cenę i widać zrobiła dobrze.


                    pozdr
                    • pozytywnyrealista Re: hehehe 23.03.09, 21:54
                      fakt, właśnie sprawdziłem sobie historyczne transakcje. Mogli by
                      wziąć ok 100 mln zł. Małe działki są zawsze droższe w sensie za m2
                      niż duże.

                      w 2006 to były jaja smile

                      dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73498,3750551.html
              • mikifly Re: hehehe 23.03.09, 15:27
                nie sugeruję nikomu wymiany tylko uważam że jest to bezpieczniejszy sposób na
                związanie na sztywno ceny gruntu i mieszkania , przy założeniu że jeżeli nastąpi
                korekta na rynku można zachować pewną proporcję wartości nabywania, nie wiadomo
                co bardziej oczywiście się skorekci i kto na tym wyjdzie czy wymieniający grunt
                czy nabywający go,
    • asia_dudka Po mieszkaniach czas na spadki cen gruntów 24.03.09, 11:48
      www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=5035b3b4-0ed2-43a3-a991-ae85278320e3

      Rok 2008 zamknął pewien rozdział historii rynku nieruchomości. Nowy
      jest już pisany przez kryzys — najpierw taniały mieszkania, teraz
      grunty.

      Na warszawskim rynku nieruchomości mieszkaniowych pierwszy raz od
      kilku lat podaż i popyt prawie zamarły. Nie sprzedają się domy i
      mieszkania, a deweloperzy zamrażają kolejne projekty. Na poprawę nie
      można liczyć dopóki banki nie złagodzą rygorystycznych wymagań w
      stosunku do ewentualnych kredytobiorców. Deweloperzy coraz częściej
      zaprzestają jakiejkolwiek działalności, także tej związanej ze
      skupowaniem gruntów.

      Grunty leżą odłogiem

      Skoro już wybudowane i gotowe do zamieszkania mieszkania nie mogą
      znaleźć właścicieli, to inwestorom nie kalkuluje się rozpoczynać
      kolejnych inwestycji. Skoro deweloperzy nie chcą — czy też nie mogą —
      rozpoczynać nowych inwestycji, nie będą inwestować w zakup gruntów.
      Oczywiście taka sytuacja musi się przełożyć na ceny ziemi. Tym
      bardziej, że większość deweloperów w czasach prosperity tworzyła
      banki ziemi i akurat na jej brak nie może narzekać. Źródło problemu
      leży gdzie indziej.

      — Dom Development zbudował bank ziemi, zabezpieczający działalność
      spółki na kilka najbliższych lat. Dlatego teraz ograniczamy
      pierwotnie zakładane wydatki na nowe grunty i skupiamy się na
      optymalizacji przepływów finansowych — przyznaje Radosław Bieliński,
      specjalista ds. marketingu w Dom Development.

      Jedynie inwestorzy dysponujący gotówką i będący w dobrej kondycji
      finansowej mogą być zainteresowani zakupem gruntów. Należy się
      jednak spodziewać, że nawet oni będą decydować się na kupno
      wyłącznie terenów za okazyjną cenę.

      — Niewątpliwie dla deweloperów to dobry moment na zakup gruntów. Ale
      łatwiej jest tak powiedzieć, niż zrobić. Nie jest tajemnicą, że
      deweloperzy przeważnie posiłkują się kredytem, aby kupić ziemię. W
      czasach gdy "kredyt umarł" liczy się tylko gotówka, którą niewielu
      posiada, a jeśli już ją ma, to woli trzymać na zabezpieczenie
      własnej płynności — tłumaczy Tomasz Zamorski, doradca ds. inwestycji
      w Ober-Haus.

      O ile wcześniej deweloperzy byli skłonni płacić spore sumy nawet za
      gorsze jakościowo grunty, bo za więcej mogli sprzedawać wybudowane
      mieszkania, teraz mniej atrakcyjne tereny mogą czekać na nabywców
      nawet przez najbliższych kilka lat.

      — Sytuacja na rynku mieszkaniowym drastycznie wpływa na ceny
      gruntów. W najbliższym czasie mogą spaść o 25, a w skrajnej sytuacji
      nawet o 40 proc. W najczarniejszym scenariuszu możemy być świadkami
      zamarcia tego sektora rynku — szacuje Roman Fortuna, prezes firmy
      CPRF.

      W podmiejskiej sypialni

      Od kilku lat systematycznie rosła, zarówno wśród deweloperów jak i
      warszawiaków, popularność terenów znajdujących się na obrzeżach
      stolicy. To tam powstawało i wciąż jeszcze powstaje najwięcej
      osiedli, które pełnią funkcję podmiejskich sypialni. Nie tylko ze
      względu na ciszę i spokój, ale przede wszystkim ze względu na niższe
      niż w mieście ceny. W obecnej sytuacji na rynku to właśnie grunty na
      obrzeżach lub poza granicami miasta odnotowują jednak największe
      spadki cen. Podstawowym warunkiem jest dobre skomunikowanie z
      Warszawą i infrastruktura miejska.

      — Na zainteresowanie ze strony inwestorów zasługują tereny północnej
      i północno-wschodniej Warszawy z uwagi na metro na Bielanach i
      modernizowaną linię kolejową Warszawa — Gdańsk, oraz Port lotniczy w
      Modlinie, jak również dwa nowe mosty (Północny i Krasińskiego), oraz
      oczyszczalnię ścieków Czajka — mówi Zamorski.

      Historia się powtarza

      Deweloperzy chętnie budują też w południowej części stolicy, która
      jest już mocno zasiedlona. Tam gdzie można by jeszcze budować — na
      Wilanowie, bardzo dużym problemem są właśnie te dwa podstawowe
      elementy, jak brak szkół i przedszkoli oraz utrudniony dojazd do
      miasta. Dla wielu ewentualnych mieszkańców będzie to zapewne
      czynnikiem dyskwalifikującym tę część Warszawy.

      Historia lubi się powtarzać — mieszkania staniały, ale z braku
      kredytów nie ma na nie chętnych, teraz identyczna sytuacja rysuje
      się na rynku gruntów. Ceny zaczynają spadać, ale spada też
      zainteresowanie potencjalnych nabywców i tym sposobem krąg się
      zamyka.
    • motalo Re: działki w 2009 31.03.09, 10:35
      Hmm dawno tu nie zaglądałem a watek urósł do całkiem pokaźnych
      rozmiarów. Dzięki za wszystkie wypowiedzi. Ja swoją działkę w
      Józefowie już kupiłem – myślę, że w dobrej cenie. Z docierających do
      mnie sygnałów widzę wiosenne ożywienie w temacie działek. Zobaczymy
      jak będzie w dłuższej perspektywie. Jutro składam wniosek o warunki
      zabudowy smile
      Dla poszukujących oferta moim zdaniem godna plecenia – gdybym już
      nie kupił bym się nad tym zastanowił:

      dom.gratka.pl/tresc/21-5196383-mazowieckie-jozefow.html#64e2904894b6ddd4,2

      Podobno jedna z działek juz sprzedana.
    • asia_dudka "dołki" po boomach cen nieruchomości trwają 5 lat 07.04.09, 09:17
      Natknęłam się na kolejny ciekawy artykuł Financial Times
      przetłumaczony na język polski. Szkoda tylko, że Polska jest za małym
      rynkiem, żeby została objęta podobnymi analizami.

      Z tego co twierdzi Europejski Bank Centralny przeciętny kraj w którym
      był bum ma teraz przed sobą 5 lat spadków cen nieruchomości i groźbę
      głębokiego kryzysu.

      ft.onet.pl/11,24829,spadajace_ceny_domow_w_europie_groza_glebsza_recesja,artykul.html
        • asia_dudka Re: "dołki" po boomach cen nieruchomości trwają 5 07.04.09, 14:42
          Z tego co wyczytałam to podałeś link do strony z cenami ofertowymi a
          nie transakcyjnymi. Ceny transakcyjne są często o 20% niższe od
          ofertowych bo każdy deweloper da Ci teraz nieoficjalny rabat, garaż
          gratis (kosztuje często 20-30 tysięcy czyli 5-10% wartości
          nieruchomości) i nawet wykończy mieszkanie pod klucz. Tego w cenach
          ofertowych nie widać bo deweloperzy wolą ukrywać duże obniżki, żeby
          ludzie nie czekali jeszcze dłużej.

          www.se.pl/twoje-pieniadze/opinie-ekspertow/spadek-cen-mieszkan-przyspiesza_92161.html

          Podobnie jest z działkami w okolicy w której mieszkam tj. w
          Miedzeszynie a moja siostra nie może sprzedać swoich 2 działek od
          ponad roku pomimo, że daje niską cenę i oferta jest chyba we
          wszystkich agencjach nieruchomości. Podobno ludzie proponują
          płatność gotówką 50% ceny wywoławczej bo banki nie chcą dawać
          kredytów na parcele a deweloperzy, którzy chcieli w 2007 kupić teraz
          nie są zainteresowani dosłownie żadną ceną, nawet 30% niższą niż
          właśnie dawali w 2007 roku. Coś jest na rzeczy.

          www.wycena.com.pl/?/dokument/83/spadek_cen_gruntow_zaczyna_byc_zauwazany_w_cenach_transakcyjnych
          • mikifly Re: "dołki" po boomach cen nieruchomości trwają 5 07.04.09, 16:41
            gdyby jednak ceny spadały znacznie to spadały też ofertowe a nie tylko
            transakcyjne a tak nie jest,
            co do sprzedaży działek to zgodzę się że jest to zdecydowanie zły okres ale ja
            mam inny przypadek znam osobę która sprzedała w józefowie w dobrej cenie z metra
            działkę w dobrej lokalizacji bez problemu więc z tym jest różnie , większość
            czeka na duże spadki jak ceny zejdą to się okaże że wybierają z pozostałości bo
            w międzyczasie atrakcyjniejsze zostały już sprzedane, nie każdy kupuje za kredyt
            są opcje wymian itd , moim zdaniem w dobrych lokalizacjach załamania cen nie
            będzie jak pisałem wcześniej co do gorszych działek i lokalizacji to tu moim
            zdaniem jest z czego schodzić bo troszkę procentowo mocniej urosły niż te np z
            centrum itd, bo w pewnym momencie kupowano praktycznie wszystko po każdej cenie
            niemalże a teraz przyszedł czas stabilizacji korekty i wyciszenia i
            zróżnicowania cen czyli tych zapędzonych mniej atrakcyjnych tak to widzę, ile to
            będzie trwało ciężko powiedzieć, jak chodziłem niedawno po developerach szukając
            cen mieszkań to miasteczko wilanów po 8tys można kupić ale nie wszędzie więc czy
            mocno zeszli? z 20% tak, czy więcej zejdą ? zobaczymy bo jak się okazuje to za
            8tys sporo mieszkań sprzedali a ruch był spory w biurach sprzedaży więc powoli
            moim osobistym zdaniem rynek mieszkaniowy w wawie się stabilizuje co nie oznacza
            że od razu będzie rósł, więc i gruntu z pewnym opóźnieniem czasowym dostosują
            się do sytuacji, bankom zależy na udzielaniu kredytów więc moim zdaniem nie
            będzie tak źle , mało tego nawet developerzy udzielają już kredytów na swoje
            mieszkania na dobrych procentach ,, ja nie widzę raczej tu apokalipsy smile
            • asia_dudka Re: "dołki" po boomach cen nieruchomości trwają 5 07.04.09, 17:49
              Padło tutaj dobre pytanie kilka postów wyżej: skoro jest tak dobrze
              to dlaczego urząd miasta nie dał rady sprzedać swoich działek w 2008
              roku, zanim jeszcze kryzys do nas dotarł i nie było kryzysu
              finansowego? Rok 2009 też nie wygląda obiecująco bo mimo, że ceny
              zostały obniżone to żadnej działki nie sprzedali i to w różnych
              lokalizacjach. Ja mam wrażenie, że z miesiąca na miesiąc ogłoszeń
              jest coraz więcej. Na słupach, drzewach, w gazetach, ulotkach
              agencji, w internecie, tabliczki na płotach. Wygląda na mega
              wyprzedaż a kupujących jakby nagle wymiotło. Chyba rzeczywiście
              ludzie przespali swoje szanse. Zamiast sprzedawać jak był popyt i
              strach, że będzie drożej to czekali, czekali i czekali. Teraz
              wszyscy nagle chcą sprzedać, tylko, że chętnych jest znacznie mniej
              bo gro działek kupowali z tego co czytałam deweloperzy i inwestorzy,
              którzy liczyli na zarobek. Teraz ci pierwsi upadają bo nie mogą
              sprzedać a jak ceny spadają to inwestorzy też nie kupują.

              a ten Twój kolega to gdzie sprzedał i za ile z ciekawości?
              • mikifly Re: "dołki" po boomach cen nieruchomości trwają 5 09.04.09, 08:18
                sprzedał blisko centrum józka ponad tysiąc metrów za niecałe 700tys (coś koło
                600 z metra) z tego co wiem ale tam są normalne domy a nie dżungla

                co do wysypu cen to bez przesady zakładasz jakby każdy musiał nagle sprzedać ,
                ziemia to lokata ktoś kupił wcześniej żeby np za 10lat przepisać na syna ktoś na
                budowe ale chce przeczekać itd takie zakładanie że nagle się coś w ludziach
                obudzi i będą zabijali się żeby tylko sprzedać jest mało realne w rzeczywistości.
    • 0-layne Nieruchomości nigdy nie tanieją :) 08.04.09, 09:33
      Sam bym się nie spodziewał natknąć na taki fajny wątek na naszym
      Józkowym forum smile Więc i ja powiem co myślę, dolewając trochę oliwy
      do rozpalającego się dopiero ognia.

      Na początku lat 2000 wykreowano hasło marketingowe "NIERUCHOMOŚCI
      NIGDY NIE TANIEJĄ". Jak zwykle kolebka to USA, ale później wielka
      machina przeniosła się w 2005 roku na inwestycje w nieruchomości na
      całym praktycznie świecie bez wyjątku, w tym biednych krajach
      rozwijających się jak Europa środkowo-wschodnia (w tym Polska,
      Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Bułgaria i Rumunia), Afryce (głównie
      Egipt, Tunezja i Emiraty) i Azjii (przede wszystkim Malezja,
      Tajlandia i Pekin).

      Przeciętny obywatel nie zdaje sobie z tego sprawy, że został ofiarą
      wielkiej spekulacji i powtarzanych przez kilka lat kłamstw,
      publikowanych w pseudofachowych dodatkach do gazet (Gazeta Wyborcza,
      Rzeczpospolita) przez sponsorowanych przez banki i deweloperów
      ekspertów. Powstało setki pośredników nieruchomości oraz pseudo
      doradców finansowych Open Finance i Expander, które ponoć miały
      doradzać klientom a naganiały na oferty konkretnych banków siejąc
      jeszcze większą panikę, że będzie drożej i drożej, powielając schemat
      z USA.

      To była samospełniająca się przepowiednia. Ludzie śpieszyli się i
      kupowali, przepłacając po kilkadziesiąt a nawet kilkaset procent,
      powtarzając sobie nawzajem bzdury sprzedawane skutecznie przez wielką
      machinę spekulacji finansowej. Kiedy nie dało się już dłużej utrzymać
      tej gigantycznej bańki i pękła z hukiem w 2007 roku, banki zaczęły
      bankrutować (już kilkaset na całym świecie) a rząd z podatków
      utrzymuje przy życiu tylko te największe. Dzięsiątki milionów ludzi
      ma kredyty na całe życie na nieruchomości, które tracą na wartości
      każdego dnia i będą tracić do póki ich cena nie wróci do poziomu z
      przed kilku lat.

      Coraz więcej analityków przyznaje się, że sami dali się wciągnąć w tą
      chorą grę i zaczyna oficjalnie o tym pisać. Rządy i nadzory finansowe
      na całym świecie wprowadzają ograniczenia dot. kredytowania
      nieruchomości wymuszając powrót cen do poziomów fundamentalnych, tak
      aby banki nie powtórzyły więcej swoich błędów w przyszłości. W USA w
      TV i kinach zaczynają wyświetlać filmy uświadamiające ludziom co się
      stało i jak uniknąć pułapki w postaci własnej "nieruchomości" i
      schematu powstawania przewartościowania.

      To jest rzeczywiście proces, który zajmie conajmniej kilka lat. Okres
      korekty cen będzie trwał niewiele krócej niż trwały wzrosty,
      skorygowane o inflację. Ceny mieszkań spadną więc o ok 40% w
      wartościach nominalnych a tereny budowlane pod budownictwo
      wielkopowierzchniowe o 80%. Działki pod zabudowę jednorodzinną w
      dużych miastach i bliskich granicach zostaną skorygowane więc o 70%.
      Jest to bardzo charakterystyczne zjawisko przewidywane we wszystkich
      wspomnianych powyżej krajach. Wiedzą to przede wszystkim banki. Stąd
      ich niechęć do finansowania nieruchomości całkowicie a ci, którzy
      pożyczają wymagają ubezpieczenia i wkładu własnego min 20-30%

      www.bankier.pl/wiadomosc/Dlaczego-racjonalne-zachowanie-rynku-doprowadzilo-do-kryzysu-finansowego-1935078.html
        • mikifly Re: Nieruchomości nigdy nie tanieją :) 09.04.09, 08:20
          smile

          bankom na rękę jest że jest coraz drożej bo łatwiej mogą dawać większe kredyty
          smile , nieruchomości w długim okresie nastu lat zawsze drożeją , chwilowe
          zawirowania nie zmieniają długookresowej tendencji wzrostowej na poziomie kilku
          procent rocznie

          pozdr
                • mikifly Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 15.04.09, 10:34
                  może źle to napisałem moja wina,
                  chodziło mi że ceny np mieszkań w okresie około 12nastu lat w wawie wzrosły
                  średnio do stanu obecnego średnio o około 8% tak to widzę po cenach mojego
                  mieszkania z mojej okolicy, rodziców, znajomych itd co nie oznacza że przez
                  następne 10lat będzie następny wzrost 8% rocznie może być horyzont i średnia
                  zejdzie do 5-6%
                  • 0-layne Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 15.04.09, 12:27
                    ale żeś sobie wybrał okres do analizy smile

                    Teraz moja teza: giełda spada średnio o 20% rocznie. Tak wyszło z
                    moich wyliczeń na podstawie indeksu WIG, który spadł w ciągu
                    ostatnich 3 lat o prawie 60%.

                    Na podstawie indeksu WIG20 i ostatnich 10 lat można stwierdzić, że
                    giełda spada średnio o 2% rocznie bo pomiędzy rokiem 1999/2000 a
                    latami 2008/2009 indeks spadł o 20%.

                    Oczywiście to jest skrajność, podobnie jak Twoje wyliczenia. Dlatego
                    spokojnie można założyć, że giełda będzie spadała tylko o 1% czyli o
                    6-7% mniej niż inflacja. Czyli za 50 lat giełda i notowane na niej
                    spółki będą bez wartości kompletnie więc trzeba szybko sprzedawać.

                    Tak wynika z moich obserwacji i wyliczeń, które są taką samą bzdurą
                    jak Twoje wywnioskowane z pęknięć na suficie teorie.

                    Na początku potrafiłeś się wysilić na jakieś uzasadnienie cen
                    nieruchomości w polsce, ale teraz pojechałeś po bandzie. Nie brnij w
                    to dalej bo sam w to chyba nie wierzysz?
                    • mikifly Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 15.04.09, 17:45
                      tak masz rację tu mnie masz jestem laikiem
                      ale co do cen nieruchomości to staram się
                      podejść bardziej realnie niż niektórzy
                      super znający się na analizach wszystkich rynków na świecie
                      wieszcząc bezkresny spadek w czeluście piekielne , takie zaklinanie
                      rzeczywistości w drugą stronę jak w hossie gdzie ceny miały jeszcze rosnąć dalej
                      do nieba

                      co do spadków na giełdzie to jeżeli ma spadać np wig średnio o 1% rocznie przez
                      nawet milion lat to wartość ta na wykresie nie jest linią prostą a krzywą która
                      nigdy nie osiągnie zera tak patrząc z matematycznego punktu widzenia wink,

                      co do moich wyliczeń to w ciągu 10lat wig tyle zyskał

                      stooq.pl/q/?s=wig&c=10y&t=c&a=lg&b=1



                      pozdrawiam
                      • 0-layne Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 15.04.09, 18:31
                        > ale co do cen nieruchomości to staram się
                        > podejść bardziej realnie niż niektórzy

                        ??? sugerując, że nieruchomości rosną zawsze, ale to zawsze i to
                        szybciej niż inflacja? hehehe tongue_out

                        Skrajności nigdy nie są dobre. Masz rację. Moim jednak zdaniem
                        twierdzenie, że ceny nieruchomości wrócą do poziomu sprzeda kilku
                        lat, podobnie jak giełda jest prawdziwe. Bardzo prawdopodbnie
                        przebije też dno wartości fundamentalnej, czyli będą
                        niedowartościowane. 100 zł za m2 dobrej działki w Józefowie to było
                        relatywnie tanio np. w 2003 i 2004 r ale to jest fakt. Takie ceny
                        były. Działki były po prostu niedowartościowane. Dopiero rok 2005
                        podniósł ceny do fundamentalnych poziomów a rok 2006 i 2007 to nic
                        innego jak przewartościowanie połączone ze mega spekulacją. Ceny na
                        99% spadną właśnie do poziomu z 2005 a jeżeli kryzys się pogłębi to
                        nawet i do poziomów z 2004 roku. Dla każdego kto choć trochę
                        interesuje się ekonomią jest to oczywiste z tego względu, że rynek
                        surowcowy i kapitałowy dokładnie tak się zachowuje a rynek
                        nieruchomości jest z nimi bardzo silnie skorelowany tylko kompletnie
                        nieprzejrzysty, na którym transakcji jest zbyt mało, żeby mieć
                        aktualne wartości na dany punkt w czasie. Oczywiście jeżeli ktoś
                        twierdzi, że ceny spadną do poziomu z 1995 roku jest bzdurą podobnie
                        jak sugerowanie, że ceny spadną w ciągu kilku miesięcy czy też nawet
                        roku. To zajmie conajmniej 3 lata. Ceny mieszkań, domów i działek
                        będą w tym czasie powoli spadały. O ile spowolnienie w Polsce nie
                        zamieni się w głębszą recesję czemu daje prawdopodobnieństwo 60%, bo
                        wtedy nieruchomości spadną szybciej. Zobacz co się dzieje na rynku
                        mieszkaniowym.
                        • mikifly Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 17.04.09, 15:54
                          generalnie podobnie myślimy z tą różnicą iż ja przewiduję bardziej optymistyczny
                          wariant czyli pomiędzy Twoim a obecną sytuacją (cenami)
                          wg mnie w tym roku nastąpi stabilizacja na giełdzie i możliwy początek nowej
                          hossy, ponieważ giełda szuka już okazji do wzrostów reagując na nie dokońca
                          dobre dane neutralnie to zakładając wyprzedzenie kilkumiesięczne do rynku
                          obecnego można założyć drugie tyle dla reakcji rynku nieruchomości czyli 1,5roku
                          i stabilizacja cen z wyłączeniem większych aglomeracji gdzie nastąpi to szybciej
                          czyli nawet stabilizacja cen nieruchomości do końca roku obecnego i przełomu,
                          nie można polegać na przeczuciach ale też i na analizach z poprzednich cykli
                          rynkowych bo z dużym prawdopodobieństwem można się pomylić ale mam mimo wszystko
                          przeczucie że sytuacja nie rozwinie się tak pesymistycznie, czyli kończąc ceny
                          gruntu moim zdaniem transakcyjne za metr w józku w centrum będą oscylowały około
                          500-600pln m2 dalsze powyżej 1km od stacji 500-400 bardzo oddalone mało
                          atrakcyjne 200-400, taka jest moja wersja "przyszłości"

                          pozdrawiam
                          • 0-layne Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 18.04.09, 13:54
                            generalnie podobnie myślimy z tą różnicą iż ja przewiduję bardziej
                            optymistyczny wariant czyli pomiędzy Twoim a obecną sytuacją (cenami)

                            gruntu moim zdaniem transakcyjne za metr w józku w centrum
                            będą oscylowały około 500-600pln m2 dalsze powyżej 1km od
                            stacji 500-400 bardzo oddalone mało atrakcyjne 200-400, taka
                            jest moja wersja "przyszłości"


                            to co napisałeś powyżej to wewnętrzna sprzeczność. Piszesz, że
                            również przewidujesz spadki a jednocześnie nie przewidujesz żadnej
                            zmiany. Przecież ceny te które napisałeś są właśnie teraz. Zaklinasz
                            rzeczywistość a to upewnia mnie w przekonaniu, że właśnie kupiłeś
                            działkę, albo co gorsza próbujesz sprzedać. Twoje zachowanie to
                            klasyczny dysonans podecyzyjny: żałujesz, że nie sprzedałeś rok czy 2
                            lata temu za te mityczne 500 zł za m2 albo kupiłeś za te 500 zł a
                            teraz to samo można mieć za 400 czy 300. Tak to przynajmniej wygląda.
                            Bo żadne argumenty merytoryczne czy ekonomiczne do Ciebie nie
                            przemawiają ani nawet udokumentowane opracowania z innych krajów w
                            których bańki spekulacyjne występowały. Oni również mieli swoje
                            argumenty jak "piękne lasy blisko miasta", "za 15 lat będzie most i
                            obwodnica" itp itd a ludzie w to wierzyli i w tamtych krajach. Tylko,
                            że wiara to za mało. Potrzeba jeszcze setek milionerów, których stać
                            na te domki i działeczki. A tego wmówić nikomu nie można tzn. że jest
                            milionerem tylko musi nim być, proste.
                            • mikifly Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 23.04.09, 08:52
                              nie kupiłem a zamierzam kupić żeby oczyścić atmosferę smile
                              rozglądam się od długiego czasu i wiem że trzeba poczekać
                              ale mam przeczucie że im dłużej się będzie czekało
                              to spadek cen nie zagwarantuje kupna ciekawie lokalizacyjnej
                              działki, mam przeczucie że nie będzie takie tąpnięcia do poziomu 2004roku, tak
                              to widzę czy słusznie to się okaże za jakiś czas
                              sądzę że jesteśmy bliżej stabilizacji cen (nawet do końca roku w dużych
                              aglomeracjach) niż sugerują to mega nagonkowe artykuły analityków o wielkim
                              krachu i załamaniu wszystkiego w ciągu 2-3lat, odwrotnie pisali jeszcze w 2006
                              że giełda będzie windą do nieba,
                              dlatego uważam że trzeba się rozglądać i trzymać rękę na pulsie
                              bo ciekawe działki zawsze będą cieszyły się większym zainteresowaniem i będą
                              znikały po wyższych cenach (nawet w trakcie spadkowego okresu) niż można to
                              wyliczyć uśredniając okolicę a za nawet 2-3lata jeżeli nawet potrwają tyle
                              spadki to będą do kupienia ale najmniej atrakcyjne pozostałości,, które i tak z
                              pewnością będą cieszyły swoją "atrakcyjnością" nowych nabywców.

                              pozdrawiam serdecznie
                              • 0-layne Re: "Nier. nigdy nie tanieją" - jeden z mitów 28.04.09, 08:51
                                Zdaniem analityków z DI BRE BANKU, przewidujemy, że wyniki przedsprzedaży w 2009 roku będą w branży deweloperskiej bardzo słabe. Wzrostu ilości transakcji spodziewamy się w drugiej połowie roku, wtedy jednak zaostrzy się także konkurencja cenowa wśród deweloperów. Sprzedawać będą się mieszkania tanie, małe, ukończone. W 2009 roku i w pierwszej połowie 2010 roku utrzymywać będzie się nadpodaż mieszkań na rynku pierwotnym. Zniknie ona zdaniem analityków z DI BRE pod koniec 2010 roku. W takim scenariuszu spodziewamy się spadku cen ofertowych mieszkań o 30% (15% w2009 roku i 15% w 2010 roku). Spadki cen będą większe w przypadku działek deweloperskich. Zdaniem ekspertów, spadek cen wymaga osiągnięcie parytetu siły nabywczej z 2005 roku (stosunek średniego miesięcznego wynagrodzenia do ceny m2 mieszkania). Historia pokazuje, że spadek nieruchomości bardzo rzadko przekracza 15-20% rocznie.

                                Dlatego trzeba poczekać ze 2 lata, o ile nie chce się przepłacić kilkuset tysięcy złotych.