Dodaj do ulubionych

CYRK W PRUSZKOWIE WARTO?

03.03.07, 20:01
Witam!
Jestem ciekawa czy ktoś z Was był ze swoimi pociechami w Cyrku Zalewski.
Chciałabym sie wybrac z moim maluchem, ale nie wiem czy warto? I jak
kształtuje się cennik biletów?
Jak ktoś z Was był to proszę o opinie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kol Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 03.03.07, 22:37
      Z zalozenia nie warto. Cyrk to meczenie zwierzat, ktore tylko dla naszej
      rozrywki byly rozmnazane, tresowane a zycie spedza siedzac w klatkach metr na
      metr.
      • wfe416n Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 04.03.07, 16:34
        kol napisał:

        > Z zalozenia nie warto. Cyrk to meczenie zwierzat, ktore tylko dla naszej
        > rozrywki byly rozmnazane, tresowane a zycie spedza siedzac w klatkach metr na
        > metr.

        to tak samo jak posiadanie psa i tresowanie go, sporo takich nędzników było dziś na Zniczu. Jest tam szkoła tresury psów, trzeba ją zamkąć a i policji donieść też wypada.
        • kol Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 05.03.07, 21:59
          pies tresowany jeszcze komus sluzy, pomaga - niewidomym, pilnuje domu. A pies
          jezdzacy na wielbladzie komu i czemu sluzy?
          • zerozeroseven Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 05.03.07, 22:41
            Akurat to nie jest dobrze postawione pytanie. W podanym przykładzie pies również służy człowiekowi -
            pomaga swojemu panu zarobić na chleb i przy okazji na kość dla siebie.
            Swoją drogą wspieranie człowieka, czy to poprzez jazdę na wielbłądzie, czy też poprzez zwykłe
            towarzystwo jest sensem istnienia zwierząt domowych, czy tego chcemy czy też nie. Przez tysiące lat
            uzależnialiśmy je i przekształcaliśmy tak, aby czerpały poczucie szczęścia z faktu służenia
            człowiekowi. Współczesny pies, który za jazdę na wielbłądzie otrzyma pochwałę od swojego pana,
            który będzie uczestniczył w treningach i który będzie miał poczucie przynależności i więzi ze swoim
            właścicielem będzie istotą radosną i spełnioną. Z drugiej strony pozostawiony samemu sobie nie ma
            szans. Czeka go głód, cierpienie i prawdopodobnie podła śmierć. Co jest lepsze?
            • leo48 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 06.03.07, 05:02
              Ja też protestuję przeciwko sprowadzenia sensu istnienia zwierzęcia do jego
              użytkowości. Miałem psa, który jako "reszta z miotu" miał być uśpiony i akurat
              go od tego uratowałem. Przez blisko 14 lat jego psiego żywota miał tylko jeden
              obowiązek - być szczęśliwym. I był, co było widać po jego intensywnym merdaniu.
              W sensie pożytku rozumianego wprost, był pasożytem. Ani nie pełnił lańcuchowej
              służby na podwórku, ani nie jeździł na wielbłądzie. Był po prostu przyjacielem.
              Czy nasze okrutne czasy nie pozwalają tego rozumieć ? Po ciężkim rozstaniu z
              naszym życiowym towarzyszem, znalazłem w sieci taki uroczy wierszyk :

              " To tylko pies"

              To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
              A ja ci powiem
              Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
              On nie ma duszy, mówisz...
              Popatrz jeszcze raz
              Psia dusza większa jest od psa
              My mamy dusze kieszonkowe
              Maleńka dusza, wielki człowiek
              Psia dusza się nie mieści w psie
              I kiedy się uśmiechasz do niej
              Ona się huśta na ogonie
              A kiedy się pożegnać trzeba
              I psu czas iść do psiego nieba
              To niedaleko pies wyrusza
              Przecież przy tobie jest psie niebo
              Z tobą zostaje jego dusza


    • zwierz.alpuhary Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 03.03.07, 23:23
      dzieci dostają nieograniczone darmowe bilety w szkole albo w przedszkolu,
      dorośli płacą koło 15 PLN.
      Poza tym przyłączam się do głosu kol, ja z moim dzieckiem nigdy nie byłem i nie
      będę w cyrku.
    • monika3411 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 04.03.07, 08:07
      A ja byłam w cyrku ze swoją córką. W ubiegłym roku. Był to mój pierwszy pobyt w
      cyrku od dzieciństwa, bo podobnie jak przedmówcy nie lubię tego rodzaju
      rozrywki. Uznałam jednak, że córka może obejrzeć przedstawienie i wyciągnąć
      wnioski. No ale ja nie o tym :-) Samo przedstawienie nie rzuciło mnie na kolana.
      No ale ja patrzyłam na to przez pryzmat swoich poglądów na cyrk.... Jeśli chodzi
      o koszt... nie potrafię podać Ci cen biletów, bo jako sklerotyczka nie pamiętam
      (ale ktoś przede mną je podał). Pamiętam jedynie, że cała trzyosobowa wycieczka
      do cyrku wraz z nieodzownymi atrakcjami (popcorn, przejażdżka na wielbłądzie,
      jakiś "gustowny" drobiazg w kramiku przy cyrku, sikanie - te toalety...
      niezapomniane przeżycie... oraz pizzeria w drodze powrotnej) wyniosła nas coś
      koło stówki. PS Nie zawiodłam się na córce, już nie chce chodzić do cyrku :-)
      • leo48 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 04.03.07, 09:37
        Jasne. Bardzo łatwo jest użalić się z oddali nad losem biednych zwierząt. Nic
        nas to w końcu nie kosztuje a wszyscy zobaczą, jacyśmy to szlachetni i moralni.
        A czy spróbujemy dla nich zrobić coś więcej ?

        Jednak cyrk to nie tylko tresura. To chyba ostatni bastion prawdziwej sztuki
        bez udawania, dublerów, efektów specjalnych, fotomontażu, blue boxów itp.
        Artysta na trapezie co wieczór ryzykuje groźnym upadkiem ze znacznej wysokości.
        Woltyżerka też ma ogromne szanse na nieprzyjemny kontakt z twardym podłożem.
        I tu ciekawostka - jeździec w cyrku znęca się nad zwierzęciem a pozostali
        użytkownicy koni w celach rekreacyjnych lub pociągowych są pewnie ich
        miłośnikami bo nie wywołują powszechnego sprzeciwu. Konie w stadninach
        też "garażują" w boksach, w których nie mogą się obrócić. Czyż to dwojakie
        podejście do tematu nie trąci hipokryzją ?

        A romantyzm cyrku ? Czy juz nikt nie pamięta "Największego widowiska świata"
        w znakomitej oscarowej reżyserii Cecila B DeMille ?
        • monika3411 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 04.03.07, 10:06
          Nie chodzę do cyrku, bo nie lubię. Podobnie moi przedmówcy. To coś w rodzaju
          bojkotu konsumenckiego. Zaprowadziłam tam córkę, żeby ona mogła wyrobić sobie
          własne zdanie o cyrku. I tylko po to. Owszem, kobieta wyczyniająca cuda pod
          kopułą cyrkowego namiotu może robić wrażenie. Jednak mnie ten rodzaj rozrywki
          nie bawi i tyle. Nie musi.
          PS Jest takie porzekadło, że każdy mierzy własną miarką.... pozdrawiam.
    • sqz Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 04.03.07, 14:14
      Ja osobiscie tez za cyrkiem nie przepadam , akurat spedzanie czasu wolnego w
      ten sposob jest dla mnie nudne ;) Byłem 3 lata temu z młodą i wynudziłem sie
      setnie ale dziecku sie podobało . Zgadzam sie z leo ze cyrk swoj urok i
      atmosfere posiada . Jestem pelen podziwu dla akrobatów ale i dla treserów tez .
      Nie sądze by aż tak straszna krzywda zwierzetom w cyrku sie działa. O wiele
      gorzej maja gdy mają nieodpowiedzialnych wlascicieli . Moze najpierw zrobmy
      porzadek z bezdomnymi zwierzetami a dopiero potem ratujmy zwierzeta ktore maja
      odpowiednia jednak opieke .
      Pozdrawiam
    • mcgoo Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 04.03.07, 16:10
      Bylismy we trojke - bylo fajnie - prawdziwi ludzie robili prawdziwe ciekawe
      rzeczy z wykorzystujac do tego wlasne cialo. Zwierzeta nie cierpialy bardziej od
      tych w "Patataju". Nasz maly byl zachwycony - oczywiecie calosc zajscia mierze
      wlasna miara :) nikogo nie zachecam do przyjemnosci wykraczajacych poza
      "polityczna poprawnosc", czy bron Boze nie chce aby ktokolwiek lamal "bojkot
      konsumencki" :) Cyrk to fajna sprawa - ale raz na 5 lat chyba wystarcza zeby
      zaspokoic apetyt na "magie cyrku".
      Cena dla trzech osob tzw. promocja rodzinna to 50 PLN
      Dla jednej osoby doroslej, ktora moze wprowadzic dwoje dzieci to 30 PLN.
    • zerozeroseven Re: Dajmy szansę Cyrkom 04.03.07, 22:45
      Byłem dzisiaj w cyrku i naprawdę podobało mi się. Cyrk jest dla mnie tym czym czarno-białe filmy z lat
      30-tych, gry na 8-bitowych komputerach, zapiekanka z pieczarkami, winylowe płyty, Chuck Norris na
      pirackich kasetach, odpust u św. Kazimierza i obwarzanki w Mogielnicy. Cyrk jest w 110% stylowy i
      wyrazisty. Obok cyrku nie można przejść obojętnie. Cyrk porusza wyobrażnię, budzi przeróżne
      skojarzenia i ma milion kontekstów. Podoba mi się całkowita, naiwna i jakaś taka szczera umowność
      cyrku. Lubię to, że te same dziewczyny, które wcześniej sprzedawały bilety, zaraz potem w magiczny
      sposób zamieniają się w piękne czarodziejki z cyrkowego świata. FAscynuje mnie to jak ta umowność,
      sztuka, kicz, nagi realizm się przenikają, bo stanowi to doskonałą metaforę naszej codzienności.

      A dzieci? Cóż. Nie wiem czy to jest norma, ale moje dziecko wyszło równie zachwycone jak ja -
      wreszcie dowiedziało się jak naprawdę wygląda alpaka (i że wcale nie jest to taty kamizelka), zobaczyło
      psa jeżdżącego na koniu (bardzo duże przeżycie - wspominane z głębokim wyrazem uznania dla psa i
      konia :) oraz zostało zażyte sztuczką magiczną, którą analizowaliśmy jeszcze dzisiaj wieczorem i nijak
      nie mogliśmy sobie tego wytłumaczyć, jak po prostu...

      CZARY!

      pozdrawiam! ;-)
      • leo48 Re: Dajmy szansę Cyrkom 05.03.07, 05:52
        Zerozeroseven tak cudownie w słowa ubrał cyrku magię i czar, że skłonny byłbym
        sądzić, iż sam przemierzył kraj cyrkowym wozem. Jednak, na całe szczęście, są
        jeszcze ludzie, którzy potrafią, jak to ktoś tu ujął, mierzyć "właściwą miarką"
        rzeczy i sprawy. Po co bowiem cyrkowi przyczepiać jakąś natchnioną ideologię ?
        Przecież to jest po prostu cyrk, który jako taki sięga swą tradycją aż po
        zaranie ludzkości i zapewne przetrwa jeszcze wieki jako sztuka autentyczna bez
        oszustwa (za wyjątkiem ma się rozumieć prestydigitatora, czy jak tam on się
        zwie). Dziwię się tylko tym dzieciom, którym się nie spodobało bo dzieci to
        najwierniejsza cyrkowa publiczność.
        • monika3411 Re: Dajmy szansę Cyrkom 05.03.07, 10:25
          Gustom nie należy się dziwić, tudzież o nich dyskutować. Co do cyrku... cóż jak
          sama powiedziałam o gustach się nie dyskutuje. Może dla kogoś pies jeżdżący na
          koniu to rozrywka taka sama jak dla innych jazda na rowerze - jego wybór. Nie
          rozumiem ironii, czy też pogardy dla tych, którzy się tym nie zachwycają (bądź
          dla ich dzieci). Pozdrawiam.
          • zerozeroseven Re: Dajmy szansę Cyrkom 05.03.07, 10:48
            Moniko,
            Myślę, że po prostu Twój post został odebrany jako manifestacja pewnej pozy, a
            nie wyraz gustu. Stąd leciutki sarkazm w niektórych odpowiedziach. Osobiście
            jednak jestem przekonany, że Twoja niechęć do cyrku nie wynika ze snobizmu, ale
            jest świadomą decyzją będącą rezultatem przemyśleń głębszej natury. Dlatego
            niewątpliwie Twoja wypowiedź jest cenna i zasługuje na szacunek.
            pzdr
            • monika3411 Re: Dajmy szansę Cyrkom 05.03.07, 11:04
              Przeczytałam swoją wypowiedź raz jeszcze, bo może faktycznie mało "poprawnie"
              dobrałam słowa. Jednak nie... nie widzę tu żadnej pozy. Odpowiedziałam na
              pytanie zadane w pierwszym poście... o wrażenia. Powiedziałam więc, że nie byłam
              zachwycona przedstawieniem, na co zarzucono mi fałszywą szlachetność oraz
              obłudę. Fakt, moja niechęć do cyrku ma swoje uzasadnienie, jednak nie to jest
              tematem tego wątku. Dziękuję za miłe słowo. Pozdrawiam.
              • alabama8 Re: Dajmy szansę Cyrkom 05.03.07, 13:08
                Byłam z dzieckiem w zeszłym roku na pokazie w Pruszkowie, akrobaci naprawdę
                boscy, zwierzęta też, niestety clown mało śmieszny, choć miał też i lepsze
                wejścia.
                Trochę mnie zniesmaczyła długa przerwa w środku pokazu przeznaczona na płatne
                przejazdy na wielbłądach. Potwornie droga wata na patyku i inne gadżety
                sprzedawane przez panów w dziwnych perukach.
                Z jednej strony chcesz zapewnić dziecku super wieczór, a z drugiej kosztuje to
                wszystko tyle że przez następny tydzień trzeba jesć suche były żeby się odkuć.
                Komercja.
              • zerozeroseven Re: Dajmy szansę Cyrkom 05.03.07, 13:19
                No problem :-D

                Nasze rozważania o cyrku, skłoniły mnie do głębszej refleksji nad istotą tego
                co nam się podoba, a co nie. W rezultacie doszedłem do wniosku, że często jest
                tak, że nie podoba nam się to czego nie rozumiemy lub zapoznajemy się z tym w
                niewłaściwym kontekście. Bo piękno i sztuka (nawet ta cyrkowa), aby zakiełkować
                musi trafić na żyzny grunt, a nie na skałę. Ta orna ziemia to nasza wiedza,
                uczucia i myśli związane z danym tematem.

                Czymże, byłoby zwiedzanie powiedzmy takiego zamku w Malborku, bez naszej wiedzy
                o samych templariuszach, ich historii, tajemnicach i bogactwach? O
                okolicznościach w jakich zamek powstawał, o jego mieszkańcach, o latach
                świetności tej twierdzy i jej upadku? Niczym, tylko przyprawiającym o ból nóg
                bezsensownym błądzeniem po jeszcze jednej, nudnej kupie cegieł. Myślę, że z
                cyrkiem jest podobnie, choć tutaj wystarczy, być może, poszukać w sobie
                odrobinę dziecięcej naiwności i nagle wszystko wskakuje na właściwe miejsce.

                pozdrawiam :-D
    • gc761 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 05.03.07, 20:19
      Byłem z 3 letnią córka i na pytanie babci- co ci sie podobało w cyrku?
      odpowiedziała rozbrajająco: Pan któremu pani założyła dzwonek na siusiaka!!!!!!
      hahahahaha pozdrawiam
      • zerozeroseven Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 05.03.07, 20:41
        Voila... Pan z dzwonkiem na siusiaku

        :-DDD
        • leo48 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 05.03.07, 21:47
          Słów parę gwoli wyjaśnienia. W mojej wcześniejszej wypowiedzi, wysuwałem zarzut
          pod naszym (samokrytycznie użyłem 1-szej osoby liczby mnogiej) adresem, że
          nasza szlachetność jest : po pierwsze powierzchowna bo ograniczona do werbalnej
          manifestacji, za którą dalej nic nie ma, po wtóre zaś jest to szlachetność
          relatywna bo dostrzegamy lub co najmniej wyolbrzymiamy domniemaną gehennę
          zwierząt w cyrku, a potrafimy obojętnie przejść obok konia okładanego batem
          przez pijanego wozaka, czy nie widzieć jak smagany jest pejczem koń na
          wyścigach, bo to przecież sport.

          Komentarza wymaga też wysunięty pod moim adresem zarzut rzekomej ironii, czy
          wręcz pogardy wobec dzieci, które nie doznały fascynacji tą niepowtarzalną
          atmosferą, jaką stwarza cyrk z całą swoistą otoczką. Gdzież tu pogarda ? Tym
          dzieciom można co najwyżej współczuć, że ich dzieciństwo zostało o coś
          zubożone, z czegoś wręcz ograbione. Z tych cudownych złudzeń, kyórymi można się
          karmić tylko do pewnego czasu. W moim pokoleniu, które nie było generacją
          rozpieszczonych jedynaków, wożonych samochodami na spektakle, dostęp do
          kultury, nieważne jakiego lotu, nie sprowadzał się do kliknięcia myszką lub
          przyciskiem na pilocie. Przyjazd cyrku był zatem wielkim wydarzeniem. Całą
          gromadą odprowadzaliśmy karawanę wozów na miejsce występu i tam staraliśmy się
          być pożyteczni w czymkolwiek, aby tylko dostać wejściówkę na najdalsze miejsca
          na "jaskółce". Wydawało mi się, że w zakamarkach pamięci z okresu dzieciństwa,
          wspomnienia związane z cyrkiem należą do tych najtrwalszych, tych na całe
          życie.

          Zresztą nadal tak mi się wydaje.
          • monika3411 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 07.03.07, 08:09
            Tym
            > dzieciom można co najwyżej współczuć, że ich dzieciństwo zostało o coś
            > zubożone, z czegoś wręcz ograbione.

            Kim jesteś, żeby oceniać dzieciństwo mojego dziecka? Kim jesteś, by oceniać
            jakim jestem rodzicem? Nie znasz mnie (na szczęście), kto dał Ci prawo do
            oceniania innych?
            • leo48 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 07.03.07, 15:28
              Mógłbym również zapytać, kim jesteś Ty sama i kto Tobie dał prawo do tak
              bezceremonialnego i napastliwego indagowania mnie. Nie zadam jednak tego
              pytania, gdyż uznałbym je za najbardziej bezrozumne, jakie zadać mogłem.
              Czyżbyś nie zdawała sobie sprawy, że forum służy do wyrażania własnego zdania i
              poglądów w konkretnej sprawie ? Ja to właśnie zrobiłem. Czy uważasz, że tylko
              Twoja opinia jest słuszna ? Ja się z nią nie muszę zgadzać, ale nie posuwam się
              w związku z tym do osobistych przytyków. Dziwi mnie bardzo, że co jakiś czas
              znajduje się na forum ktoś, kto żąda uznania jego racji za obowiązujące. Zawsze
              wydawało mi się, że forum służy do pewnego zderzenia opinii, choćby nawet wręcz
              przeciwstawnych, co wcale nie musi otwierać pola do konfliktu.

              I. co najgorsze, uparcie nadal tak uważam a zdanie, które wyraziłem w
              poprzednich postach, jest nadal moim własnym zdaniem.
              Apeluję do Twojej wspaniałomyślności - pozwól mi myśleć i dokonywać ocen
              samodzielnie.
              • monika3411 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 07.03.07, 15:42
                Owszem, do tego służy forum. W przeciwieństwie do Ciebie nie ośmieliłabym się
                jednak powiedzieć o Twoich dzieciach, że należy im współczuć, a o Tobie, że
                ograbiłeś je z czegokolwiek. Jak każdy masz święte prawo do własnych poglądów.
                Zabolało mnie to jedno zdanie, jak to współczujesz mojemu dziecku, bo ja je
                ograbiłam z czegokolwiek. I tyle. Mimo wszystko pozdrawiam Cię sąsiedzie,
                przemiło rozmawiało sie kiedyś na GG (zdziwiony, prawda...?). Aha, jeszcze
                jedno. Konfliktowość to ostatnia cecha (lub jedna z ostatnich), którą można mi
                zarzucić. Pozdrawiam.
                • leo48 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 07.03.07, 19:24
                  Jak Ty to robisz ? W jaki sposób doszukujesz się ukrytych znaczeń oraz treści,
                  których nie ma ? Napisałem, że dziwię się dzieciom, które nie uległy magii
                  cyrku, ale przecież w samym zdziwieniu nie ma treści negatywnych. Napisałem też
                  o pokoleniu dzieci ograbionych ze złudzeń ale gdzie doczytałaś się tam, że
                  ograbili ich rodzice ? Chociaż w pewnym sensie tak, bo to my naszym dzieciom
                  przewartościowaliśmy cały świat w kierunku konsumpcji technokratycznej, odartej
                  z elementów zagadkowości i romantycznej przygody. A natura dziecka potrzebuje
                  fascynacji tajemnicą i czarami. Stąd moje dziecko w swoim czasie z wypiekami na
                  twarzy oglądało Arabellę a dzisiejsze maluchy uwielbiają Harego Pottera.
                  System, w którym obecnie żyjemy, takiej hierarchii wartości nie sprzyja i
                  gdybyś zechciała mnie spytać wprost, to napisałbym, że winię ów system, a
                  rodziców na tyle, na ile się z tym systemem identyfikują.

                  Teraz, co do sąsiedztwa to nie wiem, czy się nie mylisz bo nie mam pojęcia,
                  ktoś Ty zacz. Jeśli mieszkasz na Gąsinie to być może sąsiadujemy faktycznie.
                  Jeśli zaś chodzi o gg, to mylisz się z całą pewnością bo należę do pokolenia
                  tak wiekowych internetowych dinozaurów, iż wszelkie komunikatory są dla mnie
                  czarną magią. A że magia stanowi pokusę, to kto wie...A może byłoby nawet miło.
                  • monika3411 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 08.03.07, 09:20
                    Rzeczywiście chyba pomyliłam Cię z kimś innym. Przepraszam za to. Zmylił mnie
                    nick. Cóż, zdarza się.
                    Pozwól, że nie odpowiem na Twoje pytanie "jak to robisz?"... Nie chcę wywołać
                    burzy w szklance wody... Choć korci mnie, oj korci...
                    • leo48 Re: CYRK W PRUSZKOWIE WARTO? 08.03.07, 16:08
                      Masz moją dozgonną wdzięczność za to, że darujesz mi życie. Ale jeśli aż tak
                      bardzo Cię korci, to pofolguj sobie. Obiecuję, że zniosę to mężnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka