Dodaj do ulubionych

przedszkole-pomóżcie!

23.02.09, 10:05
Witam! chcę wysłać córkę do przedszkola od września. Rozważam dwa: na Leszno
i na Parkingowej. Mam wielką prośbę o opinię na temat wymienionych, polecacie
czy odradzacie???? z góry dziękuję, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lambert77 Re: przedszkole-pomóżcie! 02.03.09, 07:30
      leszno to stosunkowo nowe przedszkole nowe zabawki nowy "lepszy" plac zabaw
      monitorowane. Ot i wszystkie zalety przedszkola na lesznie :). Ja wybieram
      parkingową bo będzie mi tam bliżej mam prawie że za płotem to przedszkole.
    • mariusz1868 Parkingowa Tak Nietrzebki Nie Leszno Nie Wiem 02.03.09, 16:13
      Oto co przez przypadek znalazłem,wypowiedź pewnego Rodzica na temat przedszkola
      przy ulicy Nietrzebki i Paringowej:

      "Początkowo miał to być post do wątku "Opinie o przedszkolu na ul. Nietrzebki",
      ale zmieniłem zdanie bo przypuszczam że temat jest szerszy.

      Oto mojej rodzinki wspominki

      We wrześniu dzieciaki dostały się do państwowego przedszkola, radość była wielka
      ale...tak dobrze żarło, aż zdechło...

      Właśnie definitywnie zabraliśmy dzieci z przedszkola.

      Piszę ten tekst ku przestrodze rodziców wpadających w pośpiechu do przedszkola
      przed pracą i nie zastanawiających co się dzieje dalej z dziećmi które na
      pytanie "jak tam w przedszkolu" odpowiadają "fajnie"

      Scarlett: "wiele pań traktuje przedszkole jak przechowalnię dla dzieci i
      zachowują się jak szatniarki" - trafiłaś w sedno, choć ja bym je wysłał do
      przechowalni bagażu.

      Zaczęło się niewinnie...
      Po pierwszych wrześniowych zachwytach zaczęły się płacze i lekkie histerie
      starszego. Eee tam przejdzie mu mówiliśmy. Ale objawy się nasiliły, zarówno ja i
      żona mieliśmy okazję zaobserwować że po przyjściu do przedszkola syn po prostu
      idzie do kąta wyciąga kartkę i kredkę i rysuje mając gdzieś panią i otoczenie
      hmmm... po miesiącu poprosiliśmy o przeniesienie do innej grupy, bo może nie
      zaaklimatyzował się w grupie.
      Poprawiło się na jakiś czas ale za to w międzyczasie młodszy zaczął odwalać w
      domu szopki rodem z Superniani a my byliśmy bezradni. Poza tym obaj alergicznie
      reagowali na pytania o leżakowanie i ogólnie na rozmowę o przedszkolu.

      Tak się akurat złożyło, że żona przestała pracować i miała czas żeby się
      przyjrzeć problemowi bliżej no i porozmawiać z dziećmi solidnie i ostrożnie.

      Przede wszystkim zaczęła przyprowadzać dzieci późno przed 9 i odbierać przed
      znienawidzonym leżakowaniem czyli po 12 a czasem odbierać po leżakowaniu. I
      mniej więcej wyszło coś takiego.

      Plan dnia pracownika przedszkola.
      6.30 - wpuszczamy bagaż na przechowalnię i do śniadania bagaż się plącze bez
      zajęć a ja mam czas na plotki i kawę przy magicznym biurku
      9.00 - bagaż je śniadanie więc trzeba się nim trochę zająć żeby się nie upaćkał
      9.30 - bagaż się bawi sam po śniadaniu, można się przytulić do magicznego biurka
      10.00 - trzeba coś wymyślić żeby bagaż nie marudził - jak słońce to na taras jak
      nie to też na taras, albo jakaś gra i zabawa - minimum pedagogiki chociaż
      11.00 - bagaż się zmęczył więc niech odpocznie bawiąc się sam - można ogrzać
      magiczne biurko
      11.30 - przygotowania do obiadu więc można nadal opiekować się magicznym biurkiem
      12.00 - obiad - patrz śniadanie
      12.30 - przygotowanie do leżakowania i można do 14 zajmować się magicznym biurkiem
      14.00 - koniec leżakowania - czas wydawać bagaż do domu, a przez ten czas niech
      się bawi sam, bo trzeba zająć się ukochanym biurkiem
      16.00 - koniec wydawania bagażu - czas rozstać się z ukochanym biurkiem

      Po jakimś czasie słowo za słowem i z obserwacji życia przedszkolnego wyszło, że
      bardzo mało ktoś się nimi zajmuje, bolało to zwłaszcza starszego który wprost
      przygotowuje się do szkoły i wymaga ciągłych zadań do rozwiązania, u młodszego
      było widać lepiej bo kliku rzeczy się nauczył choć zaczął się znów moczyć co już
      mu się nie zdarzało.
      Poza tym starszy odmówił histerycznie występów jakichkolwiek publicznych w
      przedstawieniach co mu się wcześniej nie zdarzało (kako - AM)
      Apogeum nastąpiło 30 grudnia - było wtedy bardzo mało dzieci bo ludzie pobrali
      wolne:
      - "Co robiliście dziś?"
      - "Nic"

      W całym przedszkolu ok.10 dzieci 3 opiekunki - NIC?????
      Rano - BIURKO!
      Po południu - BIURKO
      A w środku dzieci jak ćmy od ściany do ściany!

      Ehh... pamiętam że żona kiedyś zapytała o jakąś poradę w związku z tymi dziwnymi
      zachowaniami dzieci, odpowiedź była porażająca :"Nie wiem co Pani odpowiedzieć
      muszą się uspołeczniać, nie zdążyłam jeszcze poznać dziecka" !!!? Przedszkolanka
      z kilkuletnim stażem daje taką odpowiedź?! Po 3 miesiącach?
      Nie mam więcej pytań - przecież to przechowalnia

      Pomyślicie: "Phii, przewrażliwieni rodzice i wymagające dzieci"
      Niee, ja jestem starym komunistycznym grzybem i chciałem uspołeczniać je na siłę
      jak mnie urobiono w państwówce i myślałem, że to marudzenie to takie żony
      babskie gadanie. Ale sam zacząłem rozmawiać przy zabawie z dziećmi, oglądać
      obrazki które malują i zdarzyło mi się czasem pójść do przedszkola jak żona
      jeszcze pracowała i szła na inną zmianę niż ja. Biurko było wszechobecne.

      Najśmieszniejsze. że takich problemów z dziećmi nie mieliśmy w ogóle jak
      chodzili do Akademii Malucha i niewielkie jak do Domu Kultury.
      Teraz minął tydzień od zakończenia przygody z państwówką i .... po dwóch dniach
      wszelkie, LUDZIE!!!, wszelkie problemy minęły - przecież mieliśmy wcześniej
      weekendy i święta i była wojna z dziećmi. A odkąd wiedzą że tam nie pójdą - spokój.

      Wiem że większość która posyła tam dzieci "nie może się mylić", ale... Droga
      Większości: Popatrzcie uważniej na dzieci i na przedszkole zanim rano odwrócicie
      się plecami w drodze do pracy.

      ps. Wiadomo, tekst jest jednostronny i tendencyjny , nie poparty dowodami, nie
      ma adresu przedszkola, oraz danych przedszkolanek. Wszystkim którzy się w tym
      przedszkolu starali, dziękuję że się starali."
      • bluemarzenie Re: Parkingowa Tak Nietrzebki Nie Leszno Nie Wiem 14.01.10, 15:53
        Dlatego w moich przedszkolach nie ma biurek:) Jedyne w gabinecie
        dyrektora. Właścicielka przedszkola
    • mariusz1868 c.d. 02.03.09, 16:14
      Kolejna wypowiedź:

      "A ja poprę twój tekst przedszkole na Nietrzebki to porażka, starszy syn tam chodził. Panie nawet zwierzętami nie powinny się zajmować nie mówiąc już o dzieciach. Leniwe, wiecznie zmęczone i drące mordy. Młodszy chodzi na Parkingową i kocha przedszkole, karą dla niego jest nie pójście. Od wejścia do wyjścia jest zajęty Panie nie dają im "chwili spokoju", ćwiczą, rysują ,zgadują. Zapraszają różnych gości, robią sałatki, kanapki,bukiety. Nasze Panie Dorotka, Iwonka ,Małgosia, Karolinka oraz Pani dyrektor są żywym przykładem na to, że są ludzie z powołaniem. Mój syn płacze tylko wtedy jak jest chory i nie może iść do przedszkola. Jest to jedyne chyba przedszkole w którym na spotkania rodziców przychodzi 90%. Panie dbają o to by rodzice na bieżąco poznawali postępy dzieci. Tak więc nie każde przedszkole jest takie jak na Nietrzebki."
    • mariusz1868 c.d. 02.03.09, 16:19
      "Co do wyżej przedstawionych opinii na temat przedszkola na ul. Nietrzebki to
      jestem w stanie tylko napisać- nic dodać nic ująć!
      Kadra w tym przedszkolu to jakieś totalne nieporozumienie! "
    • mariusz1868 tutaj:Leszno Nie ! 02.03.09, 16:27
      "Nie znam przedszkolana Nietrzebki ale poznalam (niestety) to z ul. Ks. Brzoski - po prostu koszmar! Jak czytalam rozklad zajec dzieci esola to doszlam do wniosku, ze pani mojego syna musiala byc kolezanka pani jego dzieci.Dokladnie to samo...

      Bylo jeszcze cos ciekawego - pani napierwszym zebraniu oznajmila,ze pracuje do godz. 16.00 ale o 15.30 wymykala sie do samochodu (stawianego przed bramka) i zwiewala gdzie oczy poniosa.
      Pare razy probowalam porozmawiac na temat syna ale nigdy nie udalo mi sie jej zastac o 16.00. Jak probowalam sie czegos dowiedziec rano - zostalam zrugana, ze przeszkadzam. Pani i jej kolezanki byly szalenie zajete piciem kawy (a wiadomo - KAWA RZECZ SWIETA)(...)

      Panie mialy jeszcze taki super zwyczaj, ze jak tylko zrobilo sie chlodno to otwieraly okna (a dzieciaczki w cienkich pizamkach, pod kocykami).
      Moj syn w taki sposob zostal przeziebiony i chorowal 5 tygodni. Po powrocie do przedszkola poprosilam pania zeby zwrocila uwage zeby zbytnio nie szalal. Uslyszalam, ze przeciez go do siebie nie przywiaze:-( Efekt byl taki, ze po 3 dniach znow byl chory. Przestal chorowac natychmiast po zabraniu z przedszkola.

      Nie wiem jak inne panie ale nam sie trafila po prostu straszna:-(
      Zreszta moj starszy syn tez mial "przygode" z tym przedszkolem. Po pierwszym dniu zostal zdiagnozowany jako dziecko niedorozwiniete i tak tez byl traktowany. Wytrzymalismy 8 dni, dluzej sie nie dalo. Osoby w pewnym wieku po prostu nie powinny pracowac z malymi dziecmi.
      Po kilku miesiacach zostal przyjety do innego przedszkola i bylo super:-) "
      • mariusz1868 c.d. 02.03.09, 16:37
        Proszę wejść na stronę Żyrardów24h i zobaczyć wszystkie wypowiedzi Rodziców.
        Polecam jeszcze przedszkole bliżej Szpitala,ale to pewnie będzie dla Pani za daleko żeby posyłać dzieciaczka.
        Osobiście sugeruję przedszkole na Parkingowej.
        Nie wiem czy uczy tam jeszcze Pani Jolanta,ale wiem że kilka lat temu kadra była bardzo w porządku.

        I odradzam prywatne przedszkola.W szczególności "Akadamię Malucha"na Jedności Robotniczej,o której Pani pewnie czytała na tym forum...
        Nie ciekawa sprawa, szczerze odradzam bo w obecności Pani Dyrektor tego przedszkola dzieci są w niebezpieczeństwie.

        Spotkałem się ze znajomą, która powiedziała mi że tak Dyrektorka zrugała swoją pracownicę że jedno z dzieci dwuletnich aż się popłakało!

        W takim razie ja się pytam jak trzeba się wydzierać i ile czasu na drugą osobę żeby małe dziecko które było tego wszystkiego świadkiem zaczęło płakać!Dzieci tam są w obecności właścicielki są narażone na stres, a przecież to takie przyjazne przedszkole...
        • flipflap-2 Re: c.d. 03.03.09, 21:36
          dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Czy to jest tak, że wszystkie wychowawczynie z
          Ks.Brzózki przeszły na Leszno? Też słyszałam b.pozytywne opinie nt.Parkingowej,
          ale też coś o rozbiórce (bo z azbestu), a 26.02 były dni otwarte w
          przedszkolach, i to na Leszno mnie zachwyciło! i już się niemalże zdecydowałam
          na nie,ale Pańskie odp.trochę rzucają cień na tę decyzję... czy może ktoś
          aktualnie ma dziecko w 6-latkach i może coś napisać o wychowawczyni? bo pewnie
          przejmie 3-latki...i ogólnie jakieś inne opinie? będę wdzięczna. pozdrawiam
        • tjoanna Re: c.d. 20.01.10, 20:59
          Dla porządku przypominam, że pan Mariusz nie ma dziecka w Akademii Malucha i to, co opowiada, to wszystko wieści "zasłyszane", z prawdą niewiele, albo zgoła nic niemające wspólnego :)

          Pozdrawiam,
          Joanna, której dzieci chętnie chodzą do AM, i wracają stamtąd zadowolone i pełne wrażeń
          • mariusz1868 nie sraj żarem 25.01.10, 20:13
            j/w :)
          • mariusz1868 nie sraj żarem 25.01.10, 20:17
            j/w :)
    • agaklimek Re: przedszkole-pomóżcie! 10.08.15, 13:33
      koleżanka z Żyrardowa świadomie wybrała przedszkole w pobliskich Nowych Kozłowicach, nazywa się Dolina Krecika. Przekonało ją to, że jest to niewielkie przedszkole z przyjazną atmosferą. Szczególnie, że jej synek jest baardzo nieśmiały :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka