Dodaj do ulubionych

"Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pruszkowa

29.04.09, 14:55
Czy ktoś z Was spotkał się z takim określeniem i potrafi wskazać na planie miasta, której dzielnicy to określenie dotyczy?

Ja je znalazłem w znakomitej, dopiero co wydanej książce Krzysztofa Gajdy: To moja droga – biografia Jacka Kaczmarskiego, Wrocław 2009, na stronie 69 i następnych.

Okazuje się, że jeden z najbliższych przyjaciół Jacka Kaczmarskiego, z którym poznali się na studiach, pochodzi z Pruszkowa. I to chyba raczej z tego, naszego Pruszkowa, skoro w książce scharakteryzowano go poniższymi słowy:

(...) wychowywał się w jednej z najbardziej zakapiorskich dzielnic Pruszkowa, zwanej nie bez przyczyny „Pochulaną”. Wielu jego kolegów miało stałe konflikty z prawem, a nawet zostało gangsterami. Nauka nie była tu w cenie, większość ledwo kończyła podstawówki, a nieliczni szkoły zawodowe – za to wszyscy umieli grać w karty i brali udział w wielu bijatykach. (...) Kiedy przyszedł na polonistykę, mówił jeszcze z akcentem warszawskim: „lydka”, „lyst”, „jeżely”, „czyly”, „badziewo” (kiedy to słowo było lokalnym wyrażeniem), pisał „orginalny” (bez y). Był z innego świata. Ale ten jego świat był bardzo ciekawy.

Dalej zaś mówi sam o sobie:

Nigdy mnie do niczego nie zmuszali. Oczywiście, że podpuszczali czasem. Jeżeli przychodzi facet, który potrafi butelkę wina wypić duszkiem w siedemnaście sekund!!! Dla nich to było nieosiągalne.
Obserwuj wątek
    • zwierz.alpuhary Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 29.04.09, 18:49
      Sam o niej pisałeś:-)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=38449049&a=38791716
      • etzel Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 29.04.09, 20:38
        > Ta część Żbikowa nosiła ponoć wówczas zapomnianą już dziś
        > nazwę "Pohulanka".

        Pochulana i Pohulanka - to dwie nazwy czy jedna?
        • zwierz.alpuhary Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 29.04.09, 21:11
          Moim zdaniem Pochulana to przekręcona Pohulanka. Nie sądzę, żeby były dwa miejsca w Pruszkowie o tak zbieżnej nazwie, aczkolwiek oczywiście pewności nie mam.
        • sqh Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 29.04.09, 21:20
          etzel napisał:

          > Pochulana i Pohulanka - to dwie nazwy czy jedna?

          Faktycznie, jest pewna rozbieżność, ale skoro nazwa funkcjonowała tylko w mowie i nie była urzędowo ustalona, to nawet przez stałych mieszkańców mogła być z biegiem czasu przekształcana i deformowana.

          Przypuszczam więc również, że ów przyjaciel Kaczmarskiego dorastał w dzielnicy, zwanej dziś raczej Papiernią. Opis socjologiczny środowiska pasuje wszak do niej jak ulał...

          zwierz.alpuhary napisał:

          > Sam o niej pisałeś:-)

          Oooo, to było już przeszło trzy lata temu... Nawet IP miałem wtedy inne... W każdym razie, czas się przerzucić z Vibovitu na Geriavit :)
          • swistak133 Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 30.04.09, 08:37
            Sqh, skoro jesteśmy przy starych pruszkowskich nazwach, to czy słyszałeś o tym jakoby któraś z tutejszych ulic przed wojną nazywana była (być może potocznie) "Farbiarską"? Miałaby to być ulica znajdująca się w pobliżu fabryki ultramaryny, a nazwa pochodziła od tego, że jej nawierzchnia ciągle zasłana była rozsypanym ultramarynowym pigmentem.

            W żadnej z książek o Pruszkowie nie znalazłem potwierdzenia tej informacji, choć może źle szukałem.
            • zwierz.alpuhary Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 30.04.09, 10:26
              pamiętam jedno miejsce przy Armii Krajowej, taki pusty plac, gdzie w ziemi można było znaleźć kawałki ultramaryny, ale ten trop może być niepewny ze względu na bliskość Porcelitu; może mieli tam po prostu jakiś skład czy wysypisko.
              • swistak133 Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 30.04.09, 10:50
                > pamiętam jedno miejsce przy Armii Krajowej, taki pusty plac, gdzie w ziemi możn
                > a było znaleźć kawałki ultramaryny, ale ten trop może być niepewny ze względu n
                > a bliskość Porcelitu; może mieli tam po prostu jakiś skład czy wysypisko.

                Z tego co wiem, to właśnie tam (teraz jest tam niby-parking) mieściła się fabryka ultramaryny Sommer i Nower. Z zasłyszanych historii, jedna z okolicznych ulic okresowo, zwłaszcza gorącym suchym latem, miała być cała opylona ultramarynowym proszkiem i stąd jej przydomek. Podobno wychodziły nią spore transporty ultramaryny, głównie w kierunku Warszawy. Tylko która to ta "Farbiarska"? I czy rzeczywiście była to powszechnie znana nazwa potoczna, czy też mówili tak tylko okoliczni mieszkańcy...? Dopytać się już o to u osoby która mi to powiedziała nie mogę. Za późno.
                • zwierz.alpuhary Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 30.04.09, 11:31
                  myślę, że ta ulica powinna być zaznaczona na mapie Pruszkowa w "W cieniu Warszawy" H. Krzyczkowskiego. Nie wiem nawet czy sqh kiedyś dawno temu nie wrzucał tej mapy tutaj na forum.
                  Dziś trudno to będzie stwierdzić, bo chyba wszystkie przedwojenne budynki w tym kwartale ulic zostały zrównane z ziemią a na ich miejscu powstały nowe.
                  • zwierz.alpuhary Pruszków 1939 30.04.09, 11:38
                    to nie ta sama mapa, ale może pomoże w identyfikacji, jest na niej zaznaczona fabryka, ale nie ma nazw ulic. Nie widać na niej żadnej ulicy, której nie byłoby dzisiaj.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=22057697
                    bezpośredni link
                    stary.pruszkow.w.interia.pl/pruszkow1939.JPG
                • wfe416n Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 30.04.09, 13:11
                  fabryka mieściła się w prostokącie ulic ( nazwy obecne ) Prusa - Kościelna -
                  Berenta - Armii Krajowej. Może nie zajmowała całego kwartału ale znaczną część,
                  osobiście bym obstawiał że chodzi o ul. Kościelną lub Berenta ( ze wskazaniem na
                  ul Berenta ).
                • wfe416n Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 30.04.09, 13:14
                  przy okazji znalazłem taką aukcję ( zakończona ) ale na temat
                  www.allegro.pl/item564360443_piekny_fabryka_ultramaryny_sommer_pruszkow_1938.html
                • wfe416n Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 30.04.09, 13:23
                  znalazłem jeszcze taki opis:
                  "Historia ultramaryny

                  Od właściciela Pruszkowa Stanisława Wołowskiego, przedsiębiorcy Mordka Lubiner z
                  Nieszawy i Salomon Fordoński z Włoclawka, zakupili kawałek ziemi przy byłej
                  ulicy Pęcickiej, Bolesława Prusa, Kościelnej i Komorowskiej. W 1889 roku
                  wybudowali zakład pod nazwą "Fabryka Chemiczna >Pruszków<", produkując esencję
                  octowa, kwasy tej esencji zatruwaly całą okolice Pruszkowa których niebrakowalo
                  w rynsztokach a wyziewy w powietrzu. Mieszkancy Pruszkowa nażekali na ten
                  nieprzyjemny zapach do fabrykantów. Fabryka została sprzedana nowemu
                  właścicielowi Abramowi Kon, który wybudował komin i zbiornik na ścieki. Pomogło
                  to w małym stopniu ale nadal nad Pruszkowem były chmury nieprzyjemnych zapachów
                  z tej fabryki. W roku 1903 fabryke kupili Emil Sommer i Dawid Nower, którzy
                  zmienili produkcje z kwasu octowego na produkcje farbki ultramaryny. Fabryka
                  zmienila szyld "Pruszkowska Fabryka Ultramaryny >Sommer i Nower<". Fabryka
                  działała do 1942 roku - Niemcy zruinowali fabryke wywożąc maszyny do Nieniec. Po
                  wojnie odzyskano sprzęt i wznowiono produkcje. Fabryce zmieniono szyld
                  Zjednoczenia Chemicznego Farb i Lakierów. Fabryka przetrwała do połowy lat 70.
                  Budynki rozebrano w 1978 roku. Fabryka zatrudniała okolo 100 praconików. W
                  fabryce tej wyprodukowano 400 tys. farbki ultramaryny."
                  • swistak133 Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 01.05.09, 13:57
                    Dzięki WFE, skoro wcześniejsze przedsięwzięcia realizowane w tamtym miejscu zanieczysczały okolicę, to pewnie fabryka ultramaryny także mogła brudzić okoliczne drogi i stąd ta nieoficjalna nazwa. Jakby ktoś coś wiedział na ten temat, to niech pisze.

                    Przy okazji wątku historycznego - inna rzecz, która zawsze mnie zastanawiała - skąd motyw krzyża na kamienicy przy ul. Komorowskiej (tej na przeciwko płotu d. Porcelitu) oraz na bocznej ścianie budynku przy Prusa w którym mieści sie zakład ksero. Słyszałem, że ta pierwsza kamienica to był dom modlitwy, czy coś takiego, ale ten drugi, mały budyneczek przy Prusa? Czy ktoś się orientuje, czy był to jakiś sposób odróżnienia domów "chrześcijańskich" od "żydowskich"?

                    Jak chcecie, załóżcie osobny wątek historyczny, choć możnaby pisać w tym...
                    • zwierz.alpuhary Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 01.05.09, 16:18
                      zdaje się, że w książce Jana Skwary jest coś o tym, że jeszcze przed wojną fabryka została ukarana przez władze miasta za zanieczyszczanie środowiska ściekami i smrodem .
                    • sqh Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 04.05.09, 16:37
                      swistak133 napisał:

                      > Przy okazji wątku historycznego - inna rzecz, która zawsze mnie
                      > zastanawiała - skąd motyw krzyża na kamienicy przy ul.
                      > Komorowskiej (tej na przeciwko płotu d. Porcelitu) oraz na bocznej
                      > ścianie budynku przy Prusa w którym mieści sie zakład ksero.
                      > Słyszałem, że ta pierwsza kamienica to był dom modlitwy, czy coś
                      > takiego, ale ten drugi, mały budyneczek przy Prusa? Czy ktoś się
                      > orientuje, czy był to jakiś sposób odróżnienia domów
                      > "chrześcijańskich" od "żydowskich"?

                      Nie, to był tylko taki zwyczaj - rodzaj talizmanu na szczęście. Pojawiał się nawet wtedy, gdy właściciel kamienicy-inwestor był żydem, a mistrz murarski - chrześcijaninem. Czyli zazwyczaj :-)

                      Działało to zresztą we dwie strony - inwestor-chrześcijanin instalował balkony z podstawkami na lampy szabasowe i chanukowe, a inwestor-żyd instalował nad przejazdem bramnym figurkę Matki Boskiej albo jakiegoś świętego.

                      Czasem na ścianie szczytowej pojawiał się także, w ten sam sposób wykonany (czyli wysuniętą cegłą), rok budowy czy nawet inicjały inwestora. Można przypuszczać, że takie znaki znajdowały się na wielu pruszkowskich domach, ale gdy obok stawiano kolejny - znikały z widoku... Dziś więc można oglądać je tylko tam, gdzie ściany szczytowe są odsłonięte. U nas jest jeszcze taki znak m. in. na jednej z kamienic we wschodniej pierzei Daszyńskiego, blisko skrzyżowania ze Szczęsną. A w Warszawie można je spotkać całkiem często, tylko trzeba przejść się, na przykład po Pradze, z głową zadartą do góry.
                      • swistak133 Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 05.05.09, 07:43
                        sqh, bardzo dziękuję za odpowiedź. Masz taką wiedzę, że powinieneś częściej się nią dzielić. Może jakaś nowa książka o historii Pruszkowa?

                        > . A w Warszawie można je spotkać całkiem często, tylko trzeba >przejść się, na przykład po Pradze, z głową zadartą do góry.
                        Po w okolicach starych kamienic zawsze tak chodzę. Plus ewentualna eksploracja różnych zaułków - trudno się powstrzymać, ale po prostu uwielbiam stare domy. :))

                        Skoro już Cię tu dopadłem, to mam jeszcze dwa pytania (pewnie nie ostatnie - jeśli nie masz nic przeciwko). Być może kogoś jeszcze to zainteresuje:

                        1. Balustrady
                        Jeżeli przyjrzymy się balustradom balkonowym pruszkowskich kamienic, to zobaczymy, że niektóre z nich są identyczne, lub bardzo podobne. Szczególnie popularny jest motyw takiej jakby kotwicy z kółkiem. Czyżby jeden producent? A jeśli tak, to kto? Jeśli nie producent, to czy był to to jakiś popularny wtedy motyw. Aha, a co z tymi podstawkami na lampy hanukowe? Zachowały się jeszcze u nas, sqh?
                        Przy okazji zwracam uwagę na bardzo ciekawą balustradę (kutą?) balkonu w kamienicy Bielawskiego - tej z apteką.

                        2. Skoro jesteśmy przy aptece przy ulicy Kraszewskiego - za nią mieszczą się jakieś stare budynki (kojarzące mi się z jakimś folwarkiem). Czy wiesz co tam było? Czy należały one do właścicieli apteki? W (z reguły zamkniętej) bramie widziałem stary bruk. Tamtem teren wygląda ciekawie. Tym ciekawiej, że nie ma tam dostępu. :)
            • sqh Re: "Pochulana" – zakapiorska dzielnica Pru 04.05.09, 16:22
              swistak133 napisał:

              > Sqh, skoro jesteśmy przy starych pruszkowskich nazwach, to czy
              > słyszałeś o tym jakoby któraś z tutejszych ulic przed wojną
              > nazywana była (być może potocznie) "Farbiarską"?

              Nie, nie słyszałem. Jedyne, co mi się kojarzy, to potoczne określenie całej Fabryki Ultramaryny jako "Farbkowa". Nazwa ta, być może, funkcjonowała także jako określenie całej mini-dzielnicy - samej fabryki plus pobudowanych w północnej pierzei ul. Kościelnej domów mieszkalnych dla pracowników. I chyba tylko ta ulica mogła nosić takie - nieoficjalne - miano.

              Jak to już bowiem nasi koledzy przeanalizowali powyżej, fabryka leżała w kwartale, ograniczonym dzisiejszymi ulicami: Prusa, Kościelną, Berenta i Armii Krajowej. Prusa nazywała się pierwotnie Helenowską, a nową nazwę dostała już w 1912 roku. Armii Krajowej zwała się wówczas Pęcicką, ale i tak nie może być brana pod uwagę, gdyż kończyła się ślepo przy Komorowskiej (posesja Ultramaryny przylegała bezpośrednio do Porcelitu; ten odcinek ulicy przebito po wojnie). Komorowska obejmowała też dzisiejszą Berenta (nazwę zmieniono jeszcze przed wojną, po zabójstwie jej aktualnego patrona), kończąc się na bramie majątku Potulickich. Zostaje tylko Kościelna, której takie miano mogło funkcjonować krótko, gdy fabryka już istniała, a kościół jeszcze nie. Ultramaryna, zakupiona w połowie grudnia 1903 roku, ruszyła de facto z produkcją w 1904 roku. Z drugiej jednak strony, choć kościół zaczęto budować dopiero wiosną 1907 roku, to lokalizacja i plan budowy były zatwierdzone już w 1902 roku...

              Bolesław Mielczarek w swoich znakomitych artykułach o historii zwłaszcza pruszkowskiego przemysłu analizuje także wpływ tegoż na urbanistykę naszego miasta, ale nie wspomina, aby Kościelna zmieniała swoją nazwę. Reliktem była natomiast ul. Chemiczna - wchłonięta przez Al. Niepodległości po przebiciu Al. Armii Krajowej.

              A na placu po-ultramarynowym nadal wystarczy trochę podłubać butem między kamieniami, by wydobyć niebieściutkie bryłki "farbki"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka