Dodaj do ulubionych

Król Roztocza

10.09.04, 15:41
Wybrałem się na samotną wycieczkę rowerową w okolice Florianki.
Odwiedziłem "Płaczący Kamień" i wyjechałem na drogę piaskową... to co
zobaczyłem zaparło mi dech w piersiach i nie mogłem się poruszyć...
Dostojeństwo... Majestat... piekno... ogromna odwaga... a wokół cisza i
spokój... dla mnie nagle świat skupił się na Tym Jednym Jedynym... początkowo
przeraził mnie, chciałem uciekać, ale nie miałem sił żeby się poruszyć...
Jego wzrok sparaliżował moje ciało... wydawało mi sie, że ptaki przestały
nawet świergotać i drzewa szumieć... Ale z drugiej strony czułem się
zaszczycony Jego obecnością i ...bezpieczny, tak jak gdyby to On panował w
tym lesie... i pewnie tak jest do dziś... Miał piękne oczy, ogromne poroże i
stojąc w odległości ok. 50m odemnie to ja musiałem pierwszy opuścić to
miejsce... z głową pochyloną... tak jakby audiencja została zakończona...
Było to kilka lat temu ale On wrócił do mnie we śnie i niczym "Horn" (z lasu
Sherwood) wdał się ze mną w rozmowę...
To było moje najpiękniejsze przeżycie na Roztoczu...
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Król Roztocza 10.09.04, 18:06
      kecaje napisał:

      > Wybrałem się na samotną wycieczkę rowerową w okolice Florianki.
      > Odwiedziłem "Płaczący Kamień" i wyjechałem na drogę piaskową... to co
      > zobaczyłem zaparło mi dech w piersiach i nie mogłem się poruszyć...
      > Dostojeństwo... Majestat... piekno... ogromna odwaga... a wokół cisza i
      > spokój... dla mnie nagle świat skupił się na Tym Jednym Jedynym... początkowo
      > przeraził mnie, chciałem uciekać, ale nie miałem sił żeby się poruszyć...
      > Jego wzrok sparaliżował moje ciało... wydawało mi sie, że ptaki przestały
      > nawet świergotać i drzewa szumieć... Ale z drugiej strony czułem się
      > zaszczycony Jego obecnością i ...bezpieczny, tak jak gdyby to On panował w
      > tym lesie... i pewnie tak jest do dziś... Miał piękne oczy, ogromne poroże i
      > stojąc w odległości ok. 50m odemnie to ja musiałem pierwszy opuścić to
      > miejsce... z głową pochyloną... tak jakby audiencja została zakończona...
      > Było to kilka lat temu ale On wrócił do mnie we śnie i niczym "Horn" (z lasu
      > Sherwood) wdał się ze mną w rozmowę...
      > To było moje najpiękniejsze przeżycie na Roztoczu...


      Podobnie ktoś opisał spotkanie z rysiem.
      Warto bywać na Roztoczu. Mogą być różne spotkania i przygody
      .... znajdziemy tam unikalne rośliny, stada dzików, saren. No i takie
      spotkanie ? Przeżycie niesamowite. A jaki opis??!! Dziękujemy.. Spotkanie
      takie zostaje w pamięci na całe zycie.

      Miałem także - jako dziecko 10 letnie - niebezpieczną przygodę na Mazurach,
      gdzie jeżdzilem w lecie 7 km rowerem do szkoły w mieście. Pod górkę zsiadłem z
      roweru. Z lasu odległego o kilkaset metrów wyszedł basior- bardzo wielki (tak
      mi sie może wydawało) znaczy się WILK ... i zbliżał się do mnie , idąc na
      ukos , dochodził coraz bliżej drogi, idąc wolno równolegle ze mną. Wyglądało,
      że chce mnie zaatakować. Doszedł ok. 50 m do drogi, wyszczerzył kły,. Ja wtedy
      już struchlałem , nie miałem nawet siły krzyczeć, coś ścisnęło mi gardło. Wilk
      stanął, ja stanąłem. Patrzył na mnie jakoś tak grożnie ale jednocześnie jak by
      z lekceważeniem, jak na intruza. Może nie był głodny, może mu się żal mnie
      zrobiło (byłem malutki - w klasie nazywano mnie "wróbel", bo chodziłem do
      szkoly z dziećmi przerośniętymi o 5 lat - z powodu przerwy wojejnnej). W każdym
      razie odrócił sie całym ciałem w kierunku lasu (tak jak by miał sparaliżowaną
      szyję i kręgosłup) i powoli oddalił się tam skąd przyszedł. Zacząłem powoli
      wracac do życia. Stałem jeszcze długo bo ze strachu nie miałem siły wsiąść na
      rower. W szkole zrazu nie chciały dzieci wierzyć w tę przygodę, ale w końcu
      uwierzyły i .. bylem kilkudniowym bohaterem - chłopcem ktory wilka sie nie bał.m
      • mamix Re: Król Roztocza 10.09.04, 18:44
        No to mamy opowieść "O czuku, który się wilkom nie kłaniał". Bardzo dzielny
        byłeś (a raczej to zdrętwiały) i miałeś szczęście, że wilk nie miał chęci na
        zbyt małą porcję mięska.
        A kecaje pokłonił się jednak królowi Roztocza. I bardzo rozsądnie zrobił, nie
        wdał się tym sposobem w pojedynek. Pewnie nie miał rogów.
      • blotniarka.stawowa Re: Król Roztocza 10.09.04, 19:08
        czuk1 napisał:
        > Stałem jeszcze długo bo ze strachu nie miałem siły wsiąść na
        > rower. W szkole zrazu nie chciały dzieci wierzyć w tę przygodę, ale w końcu
        > uwierzyły i .. bylem kilkudniowym bohaterem - chłopcem ktory wilka sie nie bał.

        Mimo ze wydarzylo sie to dawno temu, do dzisiaj pamietasz kazdy szczegol, a wiec
        tego rodzaju spotkania zostaja z nami przez cale zycie...

      • arwen.a Re: Król Roztocza 10.09.04, 20:14
        Kiedy byłam dzieckiem miałam takie miejsce, którego strasznie się bałam.
        Rodzice, pewnie nieopatrznie powiedzieli mi, może chcąc zebym była grzczna smile
        że w lesie, koło którego musiałam przejść chcąc dostać się do mojego ulubionego
        miejsca zabaw nad rzeczką, żyją wilki.
        Za każdym razem przechodząc tam trzęsłam się ze strachu. Ale prawdziwego wilka
        nigdy nie spotkałam.

        Mariuszu, dziękuję i Tobie za piękną opowieść.
        A.
    • blotniarka.stawowa Re: Król Roztocza 10.09.04, 19:04
      Kecaje, pieknie opisales to spotkanie z Krolem Roztocza. Nie dziwie sie, ze On
      powrocil do ciebie we snie...

      Na pewno miales tez inne ciekawe spotkania z roztoczanska przyroda, moze nam
      opiszesz?
    • arwen.a Re: Król Roztocza 10.09.04, 20:07
      Kecaje, niesamowite spotkanie, niesamowita opowieść.
      I jeszcze bardziej niesamowite i piękne to, że Król powrócił do Ciebie po kilku
      latach we śnie. To trochę tak jakby Ci chciał powiedzieć: "Nadal żyję, nadal
      jestem Królem, nie zapominaj o mnie".

      Dzięki za podzielenie się tym przeżyciem.
      A.
      • kwiat_paproci Re: Król Roztocza 10.09.04, 21:22
        piękne opowieści tu snujecie.
        Ja za sobą mam tylko starcie z dwoma dzikami na Helu, które spotkałam jak
        pałaszowały śmieci ze śmietnika w centrum miasta wink
        • koziorozka Re: Król Roztocza 10.09.04, 23:14
          Kecaje wiem o czym mowisz. Dawno temu pod Szklarskia Poreba zima spotkalam w
          lesie lanie i dwa jelenie - ich rogi uderzaly o drzewa i ten stuk mam w uszach
          do dzis. Niezapomniane przezycie. Dzieki, ze mi je przypomniales.
        • czuk1 Re: Król Roztocza 11.09.04, 07:55
          kwiat_paproci napisała:

          > piękne opowieści tu snujecie.
          > Ja za sobą mam tylko starcie z dwoma dzikami na Helu, które spotkałam jak
          > pałaszowały śmieci ze śmietnika w centrum miasta wink
          OKazuje się, że każdy z nas ma jakieś utrwalone na całe życie przygody ....
          myślę, że nie tylko ze zwierzętami. m

          Miłej soboty i niedzieli na slonecznym Roztoczu
    • benia30 Re: Król Roztocza 11.09.04, 19:21
      kecaje napisał:

      >
      > Odwiedziłem "Płaczący Kamień" i wyjechałem na drogę piaskową...

      Zazdroszczę Ci Kecaje tego spotkania...
      Zaintrygował mnie też "Płaczący Kamień". Próbowałyśmy z koleżanką kilka tygodni
      temu dotrzeć do niego i mimo dokładnego opisu mieszkańców Górecka Starego nie
      udało nam się to... Koleżanka robiła "drugie podejście", bo w zeszłym roku też
      próbowała odnaleźć ten kamień i też nie udało jej się do niego dotrzeć.
      Zostawiłyśmy go sobie na przyszły rok, ale ciekawi mnie dlaczego brakuje tablic
      informacyjnych ułatwiających dotarcie do niego. Miejscowi też raczej niechętnie
      podają namiary... dlaczego???
      • arwen.a Re: Król Roztocza 11.09.04, 19:27
        Bo to Dom Króla Roztocza a On nie tak od razu każdemu zezwala na odwiedziny,
        zakłócenie spokoju.
        Może potrzeba więcej cierpliwości, wytrawałości... Ale takiej miłośniczce
        Roztocza jak Ty, Beniu na pewno otworzy niedługo swoje bramy smile
        • benia30 Re: Król Roztocza 11.09.04, 20:40
          No tak, to wszystko tłumaczy - Król strzeże największych tajemnic Roztocza...
          Szukając "Płaczącego Kamienia" śledził nas na pewno z ukrycia, ale widocznie
          nie stanowiłyśmy dla Niego żadnego zagrożenia i nie byłyśmy dostatecznie blisko
          celu, bo nie ujawnił nam się... (uff, na szczęście...)
    • benia30 Re: Król Roztocza 12.09.04, 18:25
      Przypomniało mi się spotkanie z... synem Króla Lasu. Było to jednak spotkanie,
      mhm , raczej groteskowe... Wracałam kiedyś z kuzynką i koleżanką znad rzeki,
      pochłonięte rozmową dochodziłyśmy właśnie do małego zagajnika, kiedy nagle
      usłyszałymy trzask łamanych gałęzi i... jakiegoś strasznego potwora, który
      rzucił się na nas łomocząc przy tym strasznie kopytami. Przerażone, z piskiem
      rzuciłyśmy się do ucieczki, rozbiegając się każda w inną stronę. Po
      zorientowaniu się, że nic nas przecież nie goni, zobaczyłyśmy tego strasznego
      potwora atakującego nas z lasu - był to młody, przestraszony gorzej niż my
      jelonek, który uciekał jeszcze w innym kierunku. Przez pół godziny po tym
      zdarzeniu śmiałyśmy się z naszej odwagi i głupoty i nie mogłyśmy pozbierać się z
      trawy...

      ---
      Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
    • kecaje Re: Król Roztocza 13.09.04, 12:01
      Klimat zakątka "Płaczącego Kamienia" przypomina mi czasem film "Piknik pod wiszącą skałą"... być może ze względu na ciszę tam panującą albo na legendę, którą kiedyś usłyszałem o tym miejscu. Krople wody, które spadają z ogromnego, zwisającego z urwiska głazu są tak naprawdę rzewnymi łzami dziewczyny zaklętej w tym kamieniu.. nieszczęsna dziewczyna zdradziła swego ukochanego, który w ogromnej swej złości uwięził ją na zawsze w głazie... Jednak nie jest ona samotna, ponieważ wielu zakochanych po dziś dzień ją odwiedza, a każdego dnia leśne zwierzątka przychodzą by napoić swe żołądki niepowtarzalnym smakiem dzieczęcych łez...smile skosztujcie ich sami... czuć w nich głebię smaku i tęsknotę za życiem... a jak będziecie się zbliżać do tego miejsca, skradajcie się po cichutku, to może usłyszycie jak owa dziewczyna podśpiewuje sobie cichym głosem urokliwe piosenki...
      • benia30 Re: Król Roztocza 13.09.04, 16:27
        Kecaje, zdradź mi tylko jedną, malutką tajemnicę: JAK DO TEGO KAMIENIA DOTRZEĆ?!
        I JAK GO SZUKAĆ W TYM GĘSTYM, CIEMNYM LESIE???
        (idąc od strony Florianki, przy stacji hodowli koników w prawo? ale co dalej?!)
        pozdrawiam
        b...
    • kecaje Re: Król Roztocza 13.09.04, 17:01
      "Beniu" - Jadąc od strony Florianki dojeżdżasz do rozstaju dróg (jest to
      tzw. "trójkąt" łączący trzy drogi). Tuż za pierwszym rozjazdem jest mało
      widoczna droga w las. Musisz wjechać w tą drogę i jechać cały czas prosto.
      Dojedziesz do "skrzyżowania" i jedziesz dalej prosto... aż zacznie się podjazd
      pod górę. Tam musisz zostawić rower (ja ukrywałem go w zaroślach), ponieważ
      ścieżka jest wąska i wzniesienie jest dość strome. Jak już będziesz na górze to
      nie rozpędzaj się zbytnio, bo wchodzi się ścieżką niemal na "Płaczący Kamień",
      obok którego rośnie drzewo z wyrytymi na pniu wyznaniami miłosnymi i innymi
      tekstami typu: "Tu byłem". Drzewo jest "wygrawerowane" niemal po sam
      wierzchołek... (sprawdzałem..smile) jednak nie miałem serca go "torturować" swoimi
      wyznaniami... Jak nie trafisz to i tak nabierzesz jeszcze wiekszego "smaka" na
      odnalezienie tego miejsca. Osobiście szukałem go też kilka razy, ale
      satysfakcja z jego odnalezienia była ogromna. POWODZENIA!
      • users1 Re: Król Roztocza 13.09.04, 17:31
        Moi Drodzy, miłośnicy Roztocza i RPN pragnę przypomnieć że jest to teren Parku
        Narodowego, a w tym, jak wiadomo możemy poruszać się tylko po wyznaczonych
        szlakach. Tak się składa, że Płaczący Kamień nie leży na żadnym ze szlaków,
        najbliższy to szlak oznaczony kolorem żółtym, ale chcąc dotrzeć do tego miejsca
        też trzeba także zboczyć z tego szlaku. Tak więc szanujmy zasady poruszania się
        po RPN.
        W.2
        • benia30 Re: Król Roztocza 15.09.04, 16:53
          users1 napisał:

          > chcąc dotrzeć do tego miejsca
          >
          > też trzeba zboczyć z tego szlaku. Tak więc szanujmy zasady poruszania się
          >
          > po RPN.
          > W.2

          Usersiku wink) A widziałeś ten kamień???
          Pozdrawiam
          b...
          • users1 Re: Król Roztocza 16.09.04, 08:17
            Witaj Beniu, pewnie Cię rozczaruję. Niestety nie widziałem Płaczącego Kamienia.
            Wystarczy że sam czasami płaczę, a co dopiero by było gdybyśmy się razem
            spotkali, a do tego, jak wynika z postów, na tym pocietym drzewie brakuje już
            miejsca i gdzie ja mógłbym zaznaczyć swoją miłość, na kamieniu się nie da bo
            przeciez płacze.....
            Pozdrawiam
            W.2
      • benia30 Re: Król Roztocza 15.09.04, 16:51
        kecaje napisał:

        > Jak nie trafisz to i tak nabierzesz jeszcze wiekszego "smaka" na
        > odnalezienie tego miejsca. Osobiście szukałem go też kilka razy, ale
        > satysfakcja z jego odnalezienia była ogromna.

        Dzięki wielkie za szczegółowy opis. Pocieszające, że szukałeś kilka razy -
        koleżanka z którą szukałyśmy ostatnio to rdzenna Roztoczanka, która
        poszukiwania zaczęła już w zeszłym roku i ...nic. Na razie obie obejdziemy się
        smakiem (rzeczywiście, jest on baaaardzo wielki) , a przy nadarzającej się
        sposobności poszukamy jeszcze raz.
        Pozdrawiam
        b..
      • arwen.a Re: Król Roztocza 15.09.04, 23:36
        kecaje napisał:
        > obok którego rośnie drzewo z wyrytymi na pniu wyznaniami miłosnymi i innymi
        > tekstami typu: "Tu byłem". Drzewo jest "wygrawerowane" niemal po sam
        > wierzchołek...

        I to właśnie efekt zbaczania ze szlaków w Parku Narodowym. Naprawdę szczerze
        żal mi tego drzewa. Czy nie lepiej pozwolić zaklętej dziewczynie w spokoju
        dumać o swoim kochanku w cieniu wysokich, zdrowych drzew...?
        A.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka