Dodaj do ulubionych

najlepsze miejsca

18.07.05, 15:55
Waszym zdaniem najpiękniejsze miejsca w bieszczadzie??
Ja mam ich wiele, na tym polega magia bieszczadu ale np.
Zatoka Telesnicka, Płw. Brossa, Tworylne, Wołosate, Łopienka i wiele wiele
innych
Obserwuj wątek
    • dr_tusia Re: najlepsze miejsca 20.07.05, 19:50
      Bukowe Berdo... jest cudowne.
      Szlak graniczny- od Rawek przez Kremenaros ku Rabiej Skale,a nawet dalej w
      strone Jasła- marzenie :) i zywego ducha po drodze, nawet w srodku sezonu:)
      Pozdrowionka dla bieszczadnikow- nielicznych na razie jak widze ;)
    • mallina Re: najlepsze miejsca 27.08.05, 00:36
      Dwerniczek
      Wolosate - szczegolnie gdy jest poza sezonem turystycznym
      droga na Tarnice
      trasa na Lopiennik:-) pusto..
      jak tak mysle, to chyba wszystkie miejsca w Biezczadach w ktorych bylam mi sie
      podobaja i trudno wybrac to najlepsze
    • ilnyckyj Re: najlepsze miejsca 31.12.05, 13:59
      Bieszczady - cudowne i wciąż tajemnicze! Wetlińska, Caryńska, Bukowe Berdo,
      Halicz - w ogóle połoniny to osobliwość na skalę światową. Dolina górnego Sanu
      od Tarnawy do przełęczy Użockiej jest niesamowita. Aha, pochwalę się, że byłem
      po drugiej stronie granicy , m.in. na Pikuju.

      Pzdr. Józio
          • zillo Re: najlepsze miejsca 05.01.06, 21:11
            Byłem w Bieszczadach kiedyś 30.03. Snieg leżał zwłaszcza na północnych
            zboczach. Podejście na Jasło z Cisnej było ciężkie, ale później po połoninach
            szło się łatwo, śniegu mało, twardy. Trochę ponuro: gołe buki i krótkie jeszcze
            dni, nieźle wiało i pod namiotem w nocy było zimno. Mi to nie przeszkadzało. Na
            szlakach ( nawet głównym pustki).Na trasie Wetlina przez połoniny do Ustrzyk i
            potem pętla Tarnica - Halicz - Rozsypaniec - Wołosate w sumie sześć osób. Moim
            zdaniem przeżyjesz niezłą przygodę
      • wobo1704 Re: najlepsze miejsca 05.01.06, 12:08
        Bieszczadzkie szutrówki!
        Rower, saki, w sakach pałatka do spania i nieograniczona wolność.
        A najpiękniejsze miejsca ?
        Dolina Sanu.
        Wzdłuż Balniczki, Solinki.
        Jasło. (Pchanie roweru.)I dalej grzbietem do Cisnej.
        Albo z Jasła na wschód do szutrówki (trzeba mieć dobrze wyregulowane hamulce)
        i na północ do Cisnej.
        Wrócę jeszcze do szutrówek. Wbrew pozorom właśnie z tych szutrówek są
        najpiękniejsze widoki. Szlaki biegnące grzbietami są zarośnięte.

        Pierwszy raz w Bieszczadach byłem w 1956 r.Teraz mogę łazikować i wspominać
        tylko po mapie.
        Zazdroszczę Wam bardzo.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Pozdrawiam
    • mirka264 Re: najlepsze miejsca 05.01.06, 13:49
      Tak czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam się skąd jesteście...ja jestem z
      Krosna...do Bieszczad niedaleko...

      ech...teraz żeby trochę pochodzić to trzeba urop brać i pogodę zamawiać, i 500
      km pokonać żeby w te Bieszczady pojechać...
      Gdzie ja w ogóle jestem?i czemu wyjechałam z Krosna?

      pozdrawiam:-))
    • strazyc Re: najlepsze miejsca 10.01.06, 14:37
      Tarnica widziana w połowie września z przełączki pod nią. Trawy są płowe i
      rude, długaśne, przypominają mi śpiącego lwa. Jagodzianki nabierają kolorów.
      Niebo jak kryształ ("był to właśnie koniec latka, niebo - błękit, piękny czas,
      poszła z Jasiem Małgorzatka na jagody w ciemny las"). Wiatr na zboczu wygląda,
      jakby biegł pod górę, albo jakby czesał czyjeś rude loki. Widok jedyny w sobie,
      zdjęcia można robić, owszem, żeby przypominały, ale najlepsze jest to, co się
      zapamięta. I jeszcze jedno wrażenie z takiego czarownego miejsca: połowa
      tegorocznego października, słonecznego października, nabrzmiałego brązami,
      czerwienią, pomarańczem i ochrą jak trawa rosą o poranku; długiej, cudownej,
      suchej i ciepłej jesieni, kiedy po 2 miesiącach brzęczenia uprosiłem sobie
      urlop, otrząsnąłem pył z sandałów, zostawiłem wszystko za sobą i ruszyłem na
      kilka chwil na wędrówkę. I kiedy przejdzie się już przez las, najpierw zielony
      i pachnący jałowcem, potem złoty i pomarańczowy od południowego słońca,
      woniejący butwiejącymi liśćmi, wyłazi się na górę, na połoniny. Wietrzne,
      rozdeptane, zatłoczone w tym czasie, więc niezbyt dobre dla kogoś szukającego
      spokoju i samotności miejsce. Idzie się nimi, pełno ludzi, jakby właśnie
      przyjechał autobus i wszyscy wpadli na pomysł przyleźć tu właśnie wtedy, kiedy
      ja jestem. I po tym wszystkim, kiedy dojdzie się już do Chatki "Puchatka",
      siądzie pod ścianą i popatrzy na jeszcze większą ilość ludzi, dopada refleksja,
      gdzie ta dzikość i odludność. A potem jest ten moment, kiedy przechodząc
      dosłownie jeszcze kilka kroków dalej, w kierunku zejścia do Berehów, wychodzi
      się na spotkanie esencji tego wyjazdu, noszonej później długo pod powiekami i
      obracanej w myślach. Idzie się i dosłownie wpada na widok połoniny nad
      Berehami, oświetlonej niskim, popołudniowym słońcem: rudej, zielonej, brązowej,
      pomidorowej i jakiej tylko jeszcze chcesz. Jest cisza i radość, i można tak
      trwać długo, bardzo długo, zachwycając się urodą tak zwykłych i pospolitych
      rzeczy, jak las i górka. Stoisz i cieszysz się , że tam jesteś, a niżej jest
      tylko dolina w długich cieniach. Udało mi się zrobić jedno zdjęcie, oddające
      wygląd tego miejsca. Rzadko zdarza się widzieć coś tak pięknego.
      • wobo1704 Re: najlepsze miejsca 11.01.06, 18:35
        Tradycyjnie na Tarnicę idzie się od wschodu (z Bukowego Bera , z Halicza).
        Proponuję coś zupełnie innego.
        Przekimać na połud-zach podnórzu Tarnicy (np. strumyk Zworec);
        ptaszyska robią w nocy niesamowity harmider, klekoczą, kłócą się,
        spać tam się nie da nawet z onucami w uszach. Niesamowite przeżycie.
        W nagrode rano niebieskim szlakiem, pod słońce! Cisza. Na polankach całe stada
        saren i zajęcy. Zupełnie inne wrażenia niż na tradycyjnym kierunku.
        Pierwszych turystów spotkasz dopiero na Bukowym Berdo.
        Polecam.
        • strazyc Re: najlepsze miejsca 17.01.06, 14:55
          A właśnie: jak wygląda sytuacja z noclegiem na dziko? Czy tylko ja mam takie
          doświadczenia, że kimałem razu pewnego w Smerku (Smereku?)w lesie i potem w
          ciągu 3 dni WOP haltował mnie 2 razy. Od tej pory sypiam w dozwolonych
          miejscach, ale jakie są inne możliwości ;))))
    • andzia-1979 Re: najlepsze miejsca 12.01.06, 08:02
      Witajcie Bieszczadnicy;))
      Moim skromnym zdaniem najjjlepsze są Ustrzyki Górne... zdecydowanie! Jest tu
      najlepsza komunikacja (jeżeli nie masz samochodu), najlepsza baza wypadowa w
      góry... A jeżeli Ustrzyki G, to oczywiście kepming. Domek nr X - był
      rewelacyjny;) - dwa kroki od Wołosatki, dosłownie na czerwonym szlaku wiodącym
      na Połoninę Caryńską (dzięki temu można poznać wielu ciekawych ludzi:) Co
      prawda raczej spartańskie warunki, ale gdy codziennie rano budzi cię szum
      górskiego potoku, to nawet sporadyczny, ale jednak, brak ciepłej wody i
      niedomukające się drzwi i okno w domku nie są już tak istotne;)
      Gorąco pozdrawiam wszystkich miłośników górskich wędrówek!
    • yanuszka najlepsze są chwile, nie miejsca... 15.01.06, 22:00
      bo wyobraźcie sobie namiot przy bacówce pod Rawką.. jest zimno, jka to zwykle
      pod koniec lipca w Bieszczadkach.. ale my, niestrudzeni, wstajemy o 4.00 rano..
      nie, nie idziemy jeszcze w góry.. zachciało nam się wschód słońca obejrzeć..
      może wina za dużo było wieczorem, a może w kompas trzeba by czasem zajrzeć..

      w każdym bądź razie - wstajemy raniutko, ubieramy na siebie co tylko mamy,
      birzemy termos herbaty, która już powoli stygnie i co.. wychodzimy, a tu
      zaskoczenie! Caryńska! jak mogliśmy jej nie zauważyć?! zasłoniłą cały wschód..

      ale co tam.. i tak staliśmy z 1,5 godziny patrząc na to cudo, co nam słonko
      zasłania..

      gdyby jeszcze tak troszeńkę cieplej było..

      ;)
      • aquarius72 Re: najlepsze miejsca 16.01.06, 10:14
        Dla tych, którzy naprawdę chcą znaleźć się w bajkowym miejscu polecam
        Caryńskie - nie połoninę, tylko dolinę - tam prawie w ogóle nie ma turystów i
        wiosną można się poczuć jak w raju... można tam dojść bardzo malowniczym
        szlakiem, który odbija od obwodnicy bieszczadzkiej w prawo przed Ustrzykami
        Górnymi (niestety nie jestem pewna co do nazwy miejscowości - chyba Bereżki,
        ale mogę się mylić - koło takiego pola namiotowego).
        Ja właśnie najbardziej lubię takie miejsca na uboczu, chociaż połoniny, czy
        Tarnica też są super, ale nie umiem tam złapać tego klimatu, który urzeka mnie
        w Bieszczadach - tylko przyroda i ja :-)

        Pozdrawiam wszystkich zakochanych w górach
      • wobo1704 Re: najlepsze są chwile, nie miejsca... 16.01.06, 13:06
        yanuszka napisała:
        >.. ale my, niestrudzeni, wstajemy o 4.00 rano..
        > nie, nie idziemy jeszcze w góry.. zachciało nam się wschód słońca obejrzeć..
        Yanuszko Wspaniała!
        Przyznaj, że to ziąb okrutny wygonił Cię z namiotu, a nie zachcianka.
        Kombinuję nad mapą, jak Ty ustawiłaś ten namiot, że Caryński słońce przysłonił.
        P.S. Gdy mnie ziąb z pod koca i pałatki wyganiał, to zwijałem śmieci i
        ruszałem w trasę. (To było w czasach, gdy śpiworów nie było lub nie było mnie
        na nań stać.)
        Pozdrawiam serdecznie.
        wobo
        • yanuszka Re: najlepsze są chwile, nie miejsca... 16.01.06, 14:46
          eee "ziąbu" nie było, bośmy do późna grzli sie w izbie bacówki:) a Caryńska
          zasłaniala, zasłaniała... no chyba żeśmy nie w te strone patrzyli, ale wydaje
          mi się, że za nią było najjaśniej..

          a wracając do "ziąbu", to faktycznie, nie było na tyle ciepło, by spać pod
          gołym niebem, ale jak sie jest w cztery osoby w "trójce" to w namicie nawet,
          nawet tego ciepełka..

          ej! to gdzie niby to słonko mialo być?...
      • wobo1704 Re: najlepsze miejsca 18.01.06, 15:57
        strazyc 17.01.06, 14:55:

        >A właśnie: jak wygląda sytuacja z noclegiem na dziko? Czy tylko ja mam takie
        >doświadczenia, że kimałem razu pewnego w Smerku (Smereku?)w lesie i potem w
        >ciągu 3 dni WOP haltował mnie 2 razy. Od tej pory sypiam w dozwolonych
        >miejscach, ale jakie są inne możliwości ;))))

        'WOP' (juz nie istnieje) nie zajmuje się takimi sprawami.
        Przez 45 lat nocowałem w górach tylko na dziko.
        Moje zasady:
        Unikać noclegów blisko granicy.
        Biwakować zdala od uczęszczanych ścieżek.
        Nie rozbijać namiociku przed zmierzchem.
        Ognisko rozpalać po zmierzchu i zawsze w bezpiecznym dla lasu miejscu.
        (Np. na łachach kamiennych w potokach.)
        Uważam, że jeżeli wilkom, lisom tudzież innym zającom wolno spać w lasach,
        to i ja też mogę, tym bardziej,że nie ogryzam drzewek. (No może czasem
        krzaki z malin.)
        Uwaga !
        Powyższych zasad nie uzgodniałem z Władcami Rzeczpospolitej i ich zbrojnym
        ramieniem.






Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka