lahliq
05.03.04, 08:06
Próbowałam wczoraj obejrzeć BAR, ale chyba poprzestane na czytaniu relacji na
forum. Mam za słabe nerwy na oglądanie w jednej dawce tak wielkiej bandy ciot
+ alfonsa. Ci wszyscy pseudofaceci pochowali chyba swoje jaja w torebce u
Grodeckiej, o ile Grodecka uzywa czegos takiego jak torebka.
Na odtrutkę zażyłam "Mamy cię" gdzie humor poprawił mi Majewski wraz z kolegą
z siłowni. Potem jeszcze trochę Tony'ego Soprano a dziś rano w "Przekroju"
zdjęcie Szurygi. Uff... Trochę sie usokoiłam, jeszcze tak źle gatunkiem
męskim nie jest.
Co prawda po drodze do pracy postraszył mnie billboard Bernarda Hanaoki...
Miałam kiedys okazję być z nim na bankiecie i wszyscy zwracali się do niego
per "mistrzu". Dlaczego? - Nikt mi tego nie potrafił wyjaśnić. Czy do Ewy
Minge trzeba mówić "msitrzyni"? Już jednego maestro przez duże M w Poznaniu
mamy...
Dobrze, że to weekend...