Dodaj do ulubionych

Tłumaczenia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 21:23
To chyba najwieksza bolaczka w polskiej telewizji. Wlasnie leci XMEN i co?
Pseudonim jednej z bohaterek (rogue) przetlumaczono doslownie jako szelma...i
wszystkie dialogi brzmia tak beznadziejnie... czy nie lepiej zeby zostawiono
nazwe wlasna? i jesli juz to napisy...i w dodatku do kolekcji mamy pania
burze, wilka (jesli juz to wolverine to rosomak)...ech rece opadaja...przez
to naprawde filmy traca klimat...
Obserwuj wątek
    • ed_norton Re: Tłumaczenia 20.04.04, 03:20
      afkorzz, poetykla rodzimych translacji smierdzi na kilometr polityczna
      poprawnoscia...jak w Palp fikszyn...tam juz pojechali na maska...a do tego
      tytuly, z tym tez sobie raadza doskonale...kto placi za takie kaszaloty??? bo ja
      tez zaczne tlumaczyc :) chetnie zaczne zarabiac kaske na pisaniu pierdol...


      ah, wkurzylem sie jak sobie przypomnialem te palpfikszyn...
      \
    • Gość: dociekliwy Re: Tłumaczenia IP: *.chello.pl 05.05.04, 18:29
      Ale w której telewizji? Publicznej, czy komercyjnej?
      Wszystkie tłumaczenia są do bani? Może czasem trafi się coś dobrego?
      • the_dzidka Re: Tłumaczenia 05.05.04, 19:15
        > Wszystkie tłumaczenia są do bani? Może czasem trafi się coś dobrego?

        Dobre tłumaczenia trafiają się wszędzie. Niestety, tych złych jest więcej. Moja
        znajoma, ktora właśnie tłumaczy filmy dla TV, opowiadała, jka kiedyś była
        świadkiem takiego oto tłumaczenia:
        Dwóch arystokratów angielskich z XIX wieku rozmawia przy stole (angielski
        akcent z wyższych sfer, świece, pieczeń, wino, w tle fortepian):
        - Sir, are you pulling my leg? (w jezyku XX-wiecznym: robi pan mnie w konia?)
        Tłumaczenie:
        - Sir, czy pan mnie ciągnie za nogę?

        AAAAAAAA!!!!!!!
        • gal100 Re: Tłumaczenia 05.05.04, 22:26

          I tak się rodzi wredna plotka.
          Jedna pani, drugiej pani...
    • Gość: medrzec Re: Tłumaczenia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.04, 21:06
      Kochani krytycy. Nie ulega wątpliwości, że złe tłumaczenia się zdarzają,
      zwłaszcza w telewizjach komercyjnych. Powiem oględnie, że wiem coś o tej branży
      i mogę Was zapewnić, że tłumaczenia dialogów to tylko z pozoru łatwa sprawa.
      Nie należy się podniecać tym, że słychać coś w oryginale, a po polsku jest
      inaczej. Naprawdę rzadko zdarza się, aby tłumacz znał słówka i zwroty gorzej
      niż telewidz. Dlatego jeśli coś zmienia, to najczęściej ma ku temu ważne
      powody, jak choćby konieczność skracania tekstu czy budowania konstrukcji
      charakterystycznych dla języka polskiego, a nie obcego. Nie ma sensu wyławiać
      pojedynczych słówek i krzyczeć "Tam było inaczej"!, bo zdania albo sekwencje
      zdań sa pewną całością i ich kształt jest ważniejszy, niż tłumaczenie słowo w
      słowo. Do tego należy dodać rzeczy całkowicie nieprzetłumaczalne, gry słów,
      itp. Jedyne co tłumacz może zrobić w takiej sytuacji, to szukać czegoś
      podobnego "po polsku". A co do "ugrzeczniania" polskiej wersji językowej... No
      cóż - ostrzejsze rzeczy w polskiej telewizji po prostu nie przejdą i "fuck"
      nigdy nie zostanie przetłumaczony tak, jak na to zasługuje. Tak więc zalecam
      powściągliwość w ocenach i zrozumienie uwarunkowań tego zawodu. Tłumacze
      naprawdę nie sa tacy głupi. Pozdrawiam.
      • the_dzidka Ale brednie!! 05.05.04, 21:21
        > Nie należy się podniecać tym, że słychać coś w oryginale, a po polsku jest
        > inaczej. Naprawdę rzadko zdarza się, aby tłumacz znał słówka i zwroty gorzej
        > niż telewidz.

        No to po co jest tłumacz?! I nie chodzi o słówka i zwroty, tylko o całość
        tłumaczenia. Nie uważasz, że skoro podnosi się tyle uwag, to coś w tym jest?!

        > Nie ma sensu wyławiać
        > pojedynczych słówek i krzyczeć "Tam było inaczej"!, bo zdania albo sekwencje
        > zdań sa pewną całością i ich kształt jest ważniejszy, niż tłumaczenie słowo w
        > słowo.
        > Do tego należy dodać rzeczy całkowicie nieprzetłumaczalne, gry słów,
        > itp. Jedyne co tłumacz może zrobić w takiej sytuacji, to szukać czegoś
        > podobnego "po polsku".

        Co innego, jeśli chodzi o drobne odstępstwo od oryginału, co innego fuszerka
        całościowa. Można olać kogoś, kto się czepia pojedynczych słówek, co innego,
        jeśli oryginał w kontekście oznacza zupełnie co innego, niż tłumaczenie. Twój
        post to myślenie nżyczeniowe. Radzę wsłuchać się w tłumaczenia w TV na żywo.

        Dz.
        • Gość: krytyk Re: Brednie? A może nie? IP: *.chello.pl 05.05.04, 21:49


          Tłumacze, podobnie jak lekarze, nauczyciele itd., dzielą się na dobrych i
          złych. Może nie należy wszystkich
          podkreślać jedną kreską. Apeluję o obiektywizm, którego niektórym brakuje.
          Wypowiedź "mędrca" ma sens. Po co jest tłumacz? Choćby po to, żeby oddać sens.
          Film to nie instrukcja obsługi. Nie można go przetłumaczyc słowo po słowie. I
          tak wszystko się nie zmieści. Zgadzam sie, że są tumaczenia złe. Ale są też
          świetne . Tak samo jest z książkami. Są takie, których nie da się czytać
          (polski leży!!!) a są takie, które czyta się jednym tchem. Dlaczego potępiać od
          razu wszystkich?
    • bm_ka Re: Tłumaczenia 05.05.04, 22:41
      Ma rację mędrzec i krytyk. Złe tłumaczenia zdarzają się, jak w każdej bowiem
      dziedzinie tak i w tej istnieją dobrzy i gorsi fachowcy ale uogólnianie
      w omawianym temacie nie ma absolutnie zastosowania. Nie można przetłumaczyc
      tekstu słowo w słowo jednocześnie oddając klimat i sens. To niemożliwe.
      Wierzę w przykład przytoczony przez the_dzidkę acz on tylko potwierdza regułę.
      • gal100 Re: Tłumaczenia 06.05.04, 00:19
        Właśnie oglądam film, ktorego nie da się słuchać, bo lektor nie może się
        wyrobić z dialogami. Tekst trzeba przycinac, bo inaczej wszystko się zlewa i
        nic nie można zrozumieć. Przycinanie, jak się okazuje, też jest sztuką.
        Co do tłumaczeń - większość osób się nad tym nie zastanawia. Tak wynika z
        niektórych wypowiedzi na forum dotyczących konkretnych tytułów. Forumowicze
        opisują wrażenia, ale nikt nie odnosi sie do polskiego tekstu. Chyba, że trafią
        się błędy. Wtedy dopiero można się wyżyć ...
    • sklonowana40 Re: Tłumaczenia 06.05.04, 10:04
      Tlumaczenia filmow to wbrew pozorom trudne zadanie. Wiem co mowie, bo sama sie
      tym zajmuje. Moje zadanie polega na doslownym przetlumaczeniu tekstu
      (uzgledniajac oczywiscie idiomy, przyslowia itp., rozne dla roznych jezykow), z
      mozliwoscia niewielkiej tylko "obrobki". Przetlumaczony przeze mnie tekst
      zostaje potem poddany dopasowaniu do dialogow i mysle, ze czesto jednak jest
      "modyfikowany" przez osoby tym sie zajmujace. Oczywiscie nie uwazam, zeby
      tlumaczenie f..k na "terefere", bylo najwlasciwsze, ale trzeba wziac rowniez
      poprawke na tzw. obyczajnosc.
      Nie tlumacze z angielskiego, wiec nie mam na sumieniu XMena:-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka