anonimowa_melancholiczka
18.04.11, 12:11
Przy X Factor jestem zła, że tak dużo do powiedzenia maja jurorzy, a tutaj wręcz odwrotnie - za dużo do powiedzenia mają widzowie. Najbardziej mi żal Olivii Anny Livki. Jej drugi występ muzycznie i wizualnie lepszy od pierwszego, dziwna jest ta jej twórczość, ale człowiek i tak patrzy na nią i słucha jej jak zahipnotyzowany. Na początku nie byłam do niej do końca przekonana, ale teraz jestem na tak. Szkoda, lecz myślę, że poradzi sobie i bez tego programu.
Słowo o tych, co przeszli. Little Beaver - pięknie, fajnie, tylko wydaje mi się nieco nieautentyczne odśpiewywanie tego typu piosenek przez takie małe dzieciaki. I tak dobrze, że nie zaśpiewały frazy o porno magazynach, bo chyba coś takiego jest w oryginale od Beastie Boys. Dobrze, że dzieciaki lubią mocniejsze brzmienia, ale chyba lepiej by to wyglądało, gdyby przerabiały piosenki bardziej odpowiednie do ich wieku.
Piotr Restecki - nie mogę mu odmówić wirtuozerii, jednak sam występ, jak i pan gitarzysta wydali mi się nudni i bezbarwni. Sam ten pan kariery nie zrobi, ale życze mu, żeby go wzięli do jakiegoś zespołu, bo takich umiejętności gry na gitarze nie można marnować. Nie powinien jednak znaleźć się w finale.
Krystian Maliszewski - niepokojący facet. Skromny, na scenie diabeł, ale wydaje mi sie, że jest z nim coś nie tak. Po pierwszym odcinku wydał mi się nawet interesujący, nie wiem jednakże, czy chciałabym słuchać w kółko piosenek Elvisa, nawet w tak dobrym wykonaniu.
I na marginesie - panie Krystianie, proszę już więcej nie odkrywać klaty pokrytej rzadkim włosiem i pryszczami. Brrr.
Hrabia - rozczarowali mnie. Warszawka była świetna, teraz taka powtórka z rozrywki. Mniemam, że w repertuarze tego zespołu znajdują się tylko tego typu piosenki. To jest zabawne na jeden raz, ale dalej już niestrawne.
Rafał Radomski - Kora wypowiedziała się ostro, ale miała 100% racji. Uff, bałam sie, że napalone małolaty będa głosować na ślicznego blondaska, jednak jego fałsz okazał się mocniejszym argumentem. I po co mu była ta gitara uwieszona na szyi, na której nie grał? Dla lansu chyba.
The Gospel Time - nie cierpię tego typu muzyki, ale ten wykon był dużo lepszy od poprzedniego. Dobrze, że pozbyli się marnego wokalisty, co śpiewał na pierwszym planie (jesli dobrze pamiętam), a dali te dwie dziewczyny.
Hirołsi- no nie wiem, nie jestem przekonana. Może byłabym zachwycona jako licealistka, ale panowie mnie jakoś nie porywają. A wokal frontmana wcale nie wydawał się czysty. Dla mnie ten zespół to jakaś kopia bandów zza oceanu.
W finale powinna się znaleźć bez dwóch zdań Olivka..i chyba Krystian jednak. Fragment piosenki The Doors w jego wykonaniu brzmiał zachęcająco...Choć nadal elvisowato.
A Kora jest czasem jakaś nie halo. Na początku programu nie zrozumiała, że ma wcisnąć przycisk oddający jej nastrój, tylko paplała cosik od rzecz. Chyba faktycznie popija w garderobie to ajahuasco, czy jak tam się to zwie:P