szczurek3
21.10.10, 13:31
Ciekawy jestem Waszego zdania w tej kwestii. Sam niestety trochę się miotam. Zainteresowałem się tematem opętań, gdyż trąci metafizyką, z uwagi na różnego typu fizyczne manifestacje, których współczesna nauka ani psychologia nie jest w stanie wytłumaczyć.
Z kolei argumenty za tym, że to po prostu choroba psychiczna:
- "chrześcijańscy" opętani rekrutują się z ludzi religijnych lub uczestników sekt religijnych. Czy ktoś słyszał o tym, żeby osoba nie mająca styczności z chrześcijaństwem była opętana "po katolicku" czyli Jezus, diabeł, Hitler, egzorcysta, krucyfiks, medalik, woda święcona itp.?
- rangi demonów czyli cała "nauka" o hierarchii panującej w Piekle - trochę to irracjonalne - personifikacja metafizyki
- żyje i grzeszy miliardy ludzi, a udokumentowane opętania są tak częste jak wizyty UFO
- znacznie więcej zła dzieje się "w zaciszu gabinetów" i w rodzinach niż w spektakularnych demonstracjach złych duchów. Śmiem twierdzić, że jeżeli duchowe zło istnieje, to woli ono działać w ukryciu, niż się manifestować.
I teraz do sedna. Ponoć ateiści są niejako "z założenia" opętani i potępieni, więc diabeł nie musi z nimi walczyć i nie manifestuje swojej obecności. Z drugiej strony duchowni wskazują następujące czynniki sprzyjające opętaniu: udział w sektach, wróżki, horoskopy, magia, tarot, talizmany, numerologia itp. No i tu mam sprzeczność, gdyż ateiści (tak sobie myślę) w tych debilnych aktywnościach nie uczestniczą, bo to przeczy rozumowi, czyli de facto stronią od grup wysokiego ryzyka opętaniem.
Zachęcam do dyskusji, w końcu to lista dyskusyjna. Jestem ciekawy opinii Waszej w tym temacie.