Dodaj do ulubionych

Gessler - restauracja Penelope

29.09.11, 22:54
Wzruszająca miłość właściciela restauracji do menagera. Nawet brak jakichkolwiek informacji na temat kuchni włoskiej czy gotowania w ogóle– nie jest przeszkoda. Az szkoda isc do knajpy gdzie menager nie zna składników potraw serwowanych w lokalu którym "zarządza".
Obserwuj wątek
    • konto.iwony Re: Gessler - restauracja Penelope 29.09.11, 23:39
      Az szkoda isc do knajpy gdzie menager nie zna składników potraw serwowanych w lokalu którym "zarządza".

      a co cię obchodzi jaki jest menager jeśli jedzenie jest smaczne, a w knajpie ci się podoba?

      jak zwykle robi sie z czlowieka jelenia w 5 minut w telewizji, bez mozliwosci obrony z jego strony. Fakty faktami - nie zna sie na kuchni, nie wie nawet co się sprzedaje i w związku z tym nie potrafi kontrolować zysków, mnie przychodzi do kuchni i przesdzkadza to obsludze (widac bylo jak kelnerzy smieja sie, kiedy gessler urzadzala sobie cyrk kosztem tego menagera) itp. co dla mnie też jest karygodne, ale nie wierz też tak bardzo tej telewizji i temu co się tam pokazuje, dluga ciezka praca czlowieka może byc zniszczona w bezsensowny sposób dla podkrecenia programu.

      • gocha221 Re: Gessler - restauracja Penelope 30.09.11, 08:07
        @konto.iwony: wiesz, mi się wydaje, że nikt nie wymaga od managera szczegółowej znajomości przepisów, co do grama, ale stwierdzenie, że głównym składnikiem bolognese jest serek topiony mnie rozwaliło :)

        Kolejna kwestia to to, że przez 8 miesięcy nie dowiedział się, co w restauracji się sprzedaje dobrze, co w ogóle, co średnio... To na jakiej podstawie przez 8 miesięcy planował zmiany w menu? Własnego widzimisię? Planował wzbogacenie potraw o serek topiony?
        Jak manager restauracji może nie wiedzieć, co jest hitem i nie zaglądać do kuchni?
        Wydaje mi się, że był znajomym właściciela, bo nikt obcy by mu za to pensji nie płacił...
        • konto.iwony Re: Gessler - restauracja Penelope 01.10.11, 00:44
          to też właśnie napisałam, że to co on reprezentował dla mnie jest karygodne. Zwłaszcza razi to, że nie wie na czym zarabia. ALE też nie można wierzyć do końca temu co robi się z tych biednych pracowników restauracji, w których bywa gessler. Oni tez mają rodziny, znajomych, którzy oglądają te programy i mnie jest ich żal jak tak patrzę na ten zmontowany, porozcinany materiał, po ktorego obejrzeniu zostają w pamięci najpewniej jakieś bardziej krzykliwe sceny kiedy gessler biega i krzyczy kelner brudas, kucharz brudas.

          a co do tego, że nikt od menagera nie wymaga znajomości przepisów, to powiem szczerze, ze ja w swojej restauracji wymagałabym. I nikt, swoją drogą, na to stanowisko by sie nie znalazł z takimi załozeniami :) ale myślę, że jak sie menager nie zna na gotowaniu, to cały jego marketing i zarzadzanie nie beda efektywne
          • margeritta.goth Re: Gessler - restauracja Penelope 21.10.11, 17:19
            Nie wszystko da się wytłumaczyć stresem przed kamerami. Prawda, Gessler bywa (a może jest z natury) irytująca i być może zbyt mocno skupiła się na jednym pracownikul, bo właściciel nie lepszy. Menadźer nie musi znać przepisów, ale powinien przede wszystkim zarządzać ludźmi. A z tym chyba nie było najlepiej. Mógłby się chociaż postarać, żeby restauracja miała swoją stronę internetową z możliwością wyrażenia opinii. No i musi wiedzieć co się sprzedaje, a jak się nie sprzedaje - zainteresować się dlaczego. No i to menu... Dużo dań w karcie nie świadczy o dobrej kuchni, raczej o praktyce odgrzewania dań w mikrofali. A brak szefa kuchni też nie najlepiej świadczy o lokalu. Być może nie musiał go wcale szukać, wystarczyło obserwować personel. A swoją drogą, nie dziwie się, że w Penelopie nie było tłoku, być może klienci przychodzili i nie wracali. Bo odgrzewany makaron i serek topiony w sosie bolońskim to nie jest włoska kuchnia, tylko nieporozumienie.
    • deodyma Re: Gessler - restauracja Penelope 30.09.11, 07:59
      widzialam.
      facet faktycznie sie na to stanowisko nie nadawal, nawet do zaganiania gesi do klatek:D
      nie sadze, zeby pozniej cos sie pod tym wzgledem zmienilo.
    • argentea Re: Gessler - restauracja Penelope 30.09.11, 14:40
      No i fajne też miał argumenty sprzedażowe właściciel restauracji: "proponuję to zjeść, to będzie dobre, dam sobie rękę obciąć a jak będzie niedobre, to pan mi obetnie rękę" - no mistrz marketingu po prostu.
    • bene_gesserit Re: Gessler - restauracja Penelope 01.10.11, 02:52
      Obawiam sie, ze kazdego mozna uwalic z wiedzy zawodowej, jesli sie chce. To cos jak z matura: mozna byc obkutym na cztery nogi, ale jesli psorka chce, zebys dostal gorszy stopien niz ten, na ktory umiesz, to udowodni ci, ze nic nie umiesz.

      Nie zastanowilo cie to, ze wlasciciel knajpy bronil tego upokorzonego przez Gessler pracownika? Byc moze mial pewne braki w wiedzy, ale kazdy je ma. Z tym, ze nie kazdy zostaje upokorzony z tego powodu w telewizji z powodu jakiegostam blahego show. Szczerze mowiac, sama Gessler co najmniej kilka, jesli nie kilkanascie razy wykazala sie sporymi lukami w wiedzy zawodowej w swoim wlasnym programie (na F Kuchnia jest o tym sporo).
      • kubissimo Re: Gessler - restauracja Penelope 02.10.11, 00:46
        nie ogladam tego programu, ale dzis trafilem na spory kawalek tego odcinka o Penelope. I mimo wszystko nie jestem w stanie znalezc argumentow na obrone pana menagera.
        Gessler pytala o naprawde podstawowe rzeczy dotyczace kuchni wloskiej, a nie o jakies kosmiczne detale. To tak, gdyby kogos zapytac o sklad naszej klasycznej salatki jarzynowej, a zapytana osoba odpowiedzialaby, ze podstawa jest awokado. Czy powierzylabys takiej osobie prowadzenie knajpy z kuchnia polska?
        • bene_gesserit Re: Gessler - restauracja Penelope 02.10.11, 20:47
          Oczywiscie, ze bym nie powierzyla. Tzn moglabym, ale najlpierw bym go przeszkolila.
          Mam jednak wrazenie, ze skoro wlasciciel knajpy go bronil, to jednak mial za co - byc moze ten czlowiek robil inne rzeczy, bo ja wiem, zajmowal sie ksiegowoscia czy szukaniem klientow, ktorzy by urzadzili w knajpie sluby czy inne chrzty.
          Tak czy inaczej jestem przeciwna publicznemu upokarzaniu (winnych czy nie) ludzi na potrzeby glupawego programu. Czuje zazenowanie, kiedy cos takiego ogladam.
          • kubissimo Re: Gessler - restauracja Penelope 03.10.11, 19:31
            nie odnioslem wrazenia, ze sympatia wlasciciela do menagera byla na tle zawodowym. Zreszta gdyby tak bylo, to chyba by wyciagnal jakies argumenty na jego obrone przed MG. Czlowiek ewidentnie sobie nie radzil na tym stanowisku. Nawet zrobienie prostego zestawienia go przerastalo :/
            oczywiscie upokarzanie przed kamerami nie jest szczegolnie wykwintne, ale tez umowmy sie MG nie jest wyjatkowo subtelna osoba. To juz kolejny sezon tego programu i wlasciciel chyba wiedzial na co sie pisze :)
            • bene_gesserit Re: Gessler - restauracja Penelope 03.10.11, 19:58
              > oczywiscie upokarzanie przed kamerami nie jest szczegolnie wykwintne,

              Chodzilo mi raczej nie o kwestie estetyczna, ale etyczną. Piec minut rozrywki ludu, patrzacego jak ten nieszczesnik sie wije i duka kontra jego co najmniej kilkuletnia nieslawa, problemy z pracą i wysmiewanie na ulicy, powiedzmy.

              ale tez u
              > mowmy sie MG nie jest wyjatkowo subtelna osoba. To juz kolejny sezon tego progr
              > amu i wlasciciel chyba wiedzial na co sie pisze :)

              E tam.
              Przeciez to z zewnatrz wyglada inaczej, niz od srodka. Wielu knajpiarzy bylo calkowicie i niemilo zaskoczonych roznymi akcjami i pomyslami MG.
              A niemilego swądku tej sytuacji dodaje fakt, ze gdyby sie tak przejechac po knajpach prowadzącej, tez by mozna było duzo wytknąc i niejednego upokorzyc. Pewnie z sama MG na czele.
              • kubissimo Re: Gessler - restauracja Penelope 03.10.11, 21:34
                nie chodzilo mi o estetyke per se, tylko o wyczucie smaku.

                po MG ostatnio calkiem ladnie przejechal sie Maciej Nowak recenzujac jej nowy lokal na Chmielnej w Wawie :)
                • kubissimo Re: Gessler - restauracja Penelope 03.10.11, 21:35
                  wrrrroc, wyczucie stylu. to bylo niskie. rzeklem :)
            • annia251 Re: Gessler - restauracja Penelope 05.10.11, 20:05
              > nie odnioslem wrazenia, ze sympatia wlasciciela do menagera byla na tle zawodow
              > ym.
              No ja odnioslam wrazenie ze była to relacja uczuciowo-prywatna. Tylko miłosc tak zaslepia ze serek topiony moze byc podstawowy skladnikiem wloskich sosow;)
              • mozambique Re: Gessler - restauracja Penelope 06.10.11, 09:24
                taaaaaaaaaaa od razu nie wiadomo jakei podejrzenia

                a wystarczy ze mlody byl np. czlonekim rodziny, siostzrencem, bratankiem, synem kogos b.bliskiego i juz byl nie do ruszneia niezaleznie pd braku kompetencji
    • nika_75 Re: Gessler - restauracja Penelope 04.10.11, 10:51
      Ja niestety mam wrażenie, że w tej edycji programu Magda Gessler jakoś w ogóle odpuściła sobie z tymi „rewolucjami”, chociaż może jest to wina skromniejszego budżetu przeznaczonego przez TVN na realizacje tego programu, kto wie? Kiedyś, pamiętam te szaleństwa pani Magdy, gdy chciała przeobrazić lokal według swojej wizji: często oprócz generalnej zmiany menu i nazwy restauracji, chwytała za kilof, burzyła ścianki, tłukła szyby, przemalowywała całe pomieszczenia, zmieniała oświetlenie, wywalała stare graty i wstawiała nowe meble.. Słowem zasługiwało to na miano rewolucji.
      A teraz już od któregoś odcinka obserwuję to samo: dwa- trzy nowe dania, żeby odświeżyć menu, trochę krzyków na personel, żeby się ogarnęli, potem tradycyjnie kolorowe serwetki na stoły, serwetki na żyrandole, obowiązkowe świece, kosze z pomidorami czy tam jabłkami, parę butelek wina porozstawianych to tu to tam i „wnętrze zostało ocieplone”. Tak jakoś ostatnio bez żadnego zaangażowania..
      • marslo55 Re: Gessler - restauracja Penelope 05.10.11, 10:30
        nika_75 napisała:
        "Kiedyś, pamiętam te szaleństwa pani Magdy, gdy chciała przeobrazić lokal według swojej wizji: często oprócz generalnej zmiany menu i nazwy restauracji, chwytała za kilof, burzyła ścianki, tłukła szyby, przemalowywała całe pomieszczenia, zmieniała oświetlenie, wywalała stare graty i wstawiała nowe meble.."
        Coś w tym jest, że w tej serii mniej szaleje. Może to kwestia budżetu, a może popisy w poprzednich częściach sprawiły, że teraz właściciele na jej widok mówią: "zgadzam się na wszystko, ale kilofów nie chcemy".
        • mozambique Re: Gessler - restauracja Penelope 05.10.11, 15:20
          to wogoel zabawne

          MAgda G. ma chyba w kontrakcie aby zmienaic wystrój knajpy ( w koncu architekci wnetzr tez chca zarobc)
          wiec niezlaeni od potzreby i sensu robi tak
          - jesli okna sa gołe - kaze cos zawiesic
          - jesli cos wisi - kaze zerwac
          - jesli pomieszceni jest kameralne i przytulne - maluje na jasno
          - jesli sala jest jasna i swieza - maluje na ciemno
          - duze lampy wymienia ma lampki nocne
          - male lampki wyrzuca i wiesza jarzeniówy
          - jelsi w waoazonach stoi jakies ziellko - to ja to brzydzi
          - jesli na stołąch jest łyso - kaze postawic zielsko

          i tak w kolo MAcieju
          w sumie jest jzu mocno schematyczna i przewidywalna
          • pawel-strzalka Re: Gessler - restauracja Penelope 07.10.11, 14:51
            mozambique napisała:



            > w sumie jest jzu mocno schematyczna i przewidywalna
            >

            a bo w pierwszej serii to całą rozrywką było właśnie robienie rewolucji, a teraz w tych "restauratorach" widać już takie cwaniactwo, że właściwie można by zostawić wystrój i kartę i skupić się tylko na tych dziwakach co się sami pchają do programu
            • nika_75 Re: Gessler - restauracja Penelope 07.10.11, 15:08
              No.. wczoraj to chyba pierwszy raz byłam pełna podziwu dla Magdy Gessler za opanowanie i klasę. Na jej miejscu to dałabym solidnego kopa z rozpędu tej infantylnej, wymalowanej Ani Shirley w średnim wieku szlochającej nad swoimi utraconymi zwiędłymi suszkami.
              • pawel-strzalka Re: Gessler - restauracja Penelope 07.10.11, 17:37
                A ja bym po prostu się odwrócił i wyszedł.
                A czy ktoś może mi rozjaśnić o co chodziło z tą szefową kuchni na końcu jak wróciła z urlopu?
                • anka_cyganka35 Ania z zielonego wzgórza 08.10.11, 20:55
                  pełen szacunek dla Gessler. za opanowanie bo ja bym ta babe chyba cały czas w dupe kopała :) chyba musi miec bogatego męża, który ma dużo serca dla swojej psychicznej żony :)
                  • deodyma Re: Ania z zielonego wzgórza 09.10.11, 09:19
                    nka_cyganka35 napisała:

                    > pełen szacunek dla Gessler. za opanowanie bo ja bym ta babe chyba cały czas w d
                    > upe kopała :) chyba musi miec bogatego męża, który ma dużo serca dla swojej psy
                    > chicznej żony :)



                    o matko, ta kobieta byla tragiczna!
                    jak na zlosc przysnelam na samej koncowce programu i od meza wiem, jak to sie skonczylo, ale wkurzona i tak bylam.
                    • tiresias Re: Ania z zielonego wzgórza 21.10.11, 11:36
                      jak na zlosc przysnelam na samej koncowce programu i
                      ====
                      no i to właśnie jest najlepsza recenzja. wygrywa Pani bon towarowy. Gra Pani dalej? ;)))
                      • rhysmeyers22 Re: Ania z zielonego wzgórza 21.10.11, 18:12
                        nie no stara ania z zielonego wzgorza wymiata:PP baba ma problem z psycha to widac,gessler i tak ja potraktowala spoko jak na te dziwactwa jakie wyczyniala hehe
    • pawel-strzalka Stella 17.11.11, 22:29
      No i jak wasze wrażenia po dzisiejszym odcinku? Ja po zapowiedziach i wcześniejszych informacjach prasowych spodziewałem się, że będzie po prostu mega skandal i tyle. Tymczasem okazało się, że komornik robił co miał robić, kobieta wszystkich zwodziła (z synem na czele) i to prawdopodobnie nie jej pierwszy zakręt w życiu. Zaskoczyło mnie spotkanie z nią po 8 tygodniach. Nie wyglądała absolutnie na kobietę z takimi długami. Mam podejrzenie, że to bardzo cwana kobieta i bardzo nieporadna życiowo zarazem. Bardzo pozytywnie natomiast zaskoczyłem się postawą Gessler, która nie wyszła trzaskając drzwiami, tylko pomogła temu synowi wyjść na prostą.
      • tdf-888 Re: Stella 17.11.11, 23:02
        no wreszcie sie jakis fajny odcinek trafil. a babeczka tez da rade, przeciez to polska i nie z takimi dlugami ludki zyja :D
        co do pomocy dla chlopaczyny, to fajnie wyszlo, mial szczescie, ze byla z tv :-)
        • kibic.zalogowany Re: Stella 18.11.11, 00:59
          istotą programu jest to, że Gesslerowa przychodzi do knajpy i robi rewolucję, aby zaczęła kasa płynąć...
          a co było dzisiaj?
          jedno wielkie g....!

          po co puszczać odcinek, w którym kuchnia i potrawy wogóle nie występują?
          za to na szczęście zdążyły się na półkach znależć przyprawy kamisu!!!
          ale najważniejsze jest to, że Gesslerowa jest dumna z chłopaka, który odwrócił się od chorej matki i zostawił ją samą z problemami...

          Kolejna wybitna rewolucja waleniowej kuchty!
          • ona85ona85 Re: Stella 18.11.11, 01:01
            problem polega na tym, że jego matka to cwana, chora oszustka-manipulatorka, która próbuje go wrobić w 70 tys. długu
            • kibic.zalogowany Re: Stella 18.11.11, 01:06
              znasz ją osobiście?
              • kibic.zalogowany Re: Stella 18.11.11, 01:33
                ...podejrzewam, że nie!

                podejrzewam też, że nigdy nawet w Lęborku nie byłaś!

                ja też ani jej nie znam ani w Lęborku nie byłem, a więc nie wyciągam takich wniosków jak ty.
                a żeby u kogoś pojawił się komornik, to wcale nie trzeba być oszustem!!
                • pawel-strzalka Re: Stella 18.11.11, 05:59
                  Synek wypowiedział jedno bardzo znamienne zdanie, że matka znowu (!) go oszukała i kolejny raz musi wyjeżdżać, żeby zaczynać wszystko od nowa.
                • eo_wina Re: Stella 18.11.11, 08:59
                  Ty, jak mniemam znasz osobiscie M. Gessler, zeby miec prawo do wyzywania jej od "walnietej kuchty"?
                  Co do pani Stasi - podejrzewam ja o manipulacje w krystalicznej postaci. Wszak to juz nie pierwszy raz (jak twierdzi syn) kiedy wszystkich oklamuje. Po tych 8 tygodniach, kiedy Gessler pojechala sie z nia zobaczyc - absolutnie juz nie wygladala na zalamana i w depresji i to jej "on niech robi co chce, a ja i tak sobie porzadze" daje wielce do myslenia na temat dobrego serca pani Stasi, ktora wsciekla sie na syna, ze zaczal ukladac sobie zycie na nowo bez jej "wsparcia".
                  • eo_wina Re: Stella 18.11.11, 09:00
                    Ups, przepraszam, ten epitet byl jeszcze lepszy "WALENIOWEJ kuchty". Jezuuuuu....
                  • pavvka Re: Stella 18.11.11, 13:57
                    eo_wina napisała:

                    > Ty, jak mniemam znasz osobiscie M. Gessler, zeby miec prawo do wyzywania jej od
                    > "walnietej kuchty"?

                    Czyli osobistych znajomych wolno wyzywać na forum, tylko nieznajomych nie? :-o
                    • eo_wina Re: Stella 19.11.11, 08:56
                      Odnioslam sie jedynie do powyzszej wypowiedzi. Skoro ktos zarzuca innemu komus, ze skoro nie zna pani z Leborka to nie ma prawa wyrazac o niej zlych opinii, po czym sam nazwywa Gessler "waleniowa kuchta" (a to chyba niezbyt pochlebna opinia) - doszlam do wniosku zatem, ze pania Gessler swietnie zna i moze sobie poepitetowac. Teraz jasne? Czy nie za bardzo? To juz nic nie poradze.
          • ona85ona85 Re: Stella 18.11.11, 01:02
            no jedno wielkie g... też było, na talerzach na początku i w tej brudnej kuchni :P
          • kibic.zalogowany Re: Stella 18.11.11, 01:13
            kibic.zalogowany napisał:

            > istotą programu jest to, że Gesslerowa przychodzi do knajpy i robi rewolucję, a
            > by zaczęła kasa płynąć...
            > a co było dzisiaj?
            > jedno wielkie g....!
            >
            > po co puszczać odcinek, w którym kuchnia i potrawy wogóle nie występują?
            > za to na szczęście zdążyły się na półkach znależć przyprawy kamisu!!!
            > ale najważniejsze jest to, że Gesslerowa jest dumna z chłopaka, który odwrócił
            > się od chorej matki i zostawił ją samą z problemami...
            >
            > Kolejna wybitna rewolucja waleniowej kuchty!

            Oficjalnie przepraszam moje ulubione musztardy z Kamisu o to, że utożsamiłem je z waleniowymi prymatami!
          • riki_i Re: Stella 20.11.11, 23:33
            kibic.zalogowany napisał:

            > ale najważniejsze jest to, że Gesslerowa jest dumna z chłopaka, który odwrócił
            > się od chorej matki i zostawił ją samą z problemami...

            Od chorej matki?! Zdaje się, że owszem chorej, na alkoholizm i patologiczne oszukiwanie bliźnich, własnego syna nie wyłączając.

            Umysł masz światły i przenikliwy faktycznie niczym kibic.
      • ona85ona85 Re: Stella 18.11.11, 01:00
        rewelacja, jak ja kocham programy kulinarne :D

        co do kobiety - masakra, jak dla mnie ona jest fatalna, zwykła żałosna dłużniczka bez grosza przy duszy i próbująca zrzucić winę na syna. dno.

        co do jej syna - współczuję mu takiej matki.

        co do rzucania makaronem - jezu, też bym rzuciła, gdyby ktoś kazał mi jeść taką kupę, nie dość że zamrażaną, to jeszcze odgrzewaną w mikrofali, błeeee.

        co do Gessler - złota kobieta.

        co do pszczyńskiej restauracji - piękny lokal, muszę tam zajrzeć, w sumie mieszkam tuż obok :)
        • animetka Re: Stella 18.11.11, 07:25
          ona85ona85 napisała:
          >
          > co do kobiety - masakra, jak dla mnie ona jest fatalna, zwykła żałosna dłużnicz
          > ka bez grosza przy duszy i próbująca zrzucić winę na syna. dno.
          >
          > co do jej syna - współczuję mu takiej matki.
          >
          > co do rzucania makaronem - jezu, też bym rzuciła, gdyby ktoś kazał mi jeść taką
          > kupę, nie dość że zamrażaną, to jeszcze odgrzewaną w mikrofali, błeeee.
          >
          > co do Gessler - złota kobieta.


          Zgadzam się z tym wszystkim. Zadłużała się,okłamywała syna a teraz ma pretensje. Dobrze,że wyjechał na drugi koniec Polski i dobrze ,ze są ludzie,którzy mu chcieli pomóc.
      • deodyma Re: Stella 18.11.11, 08:55
        niezla cwaniara, ale w koncu noga sie jej powinela.
        szkoda mi bylo jej syna, bo chlopak o niczym nie mial zielonego pojecia i widac bylo, ze jest w szoku, kiedy dowiedzial sie calej prawdy.
        oczywiscie wedlug pani wszyscy sa winni, tylko nie ona.
      • radziechowy-wieprz Re: Stella 18.11.11, 21:13
        Warto wziąć pod uwagę, że to jest telewizja i pokazuje się nam to, co mamy zobaczyć, więc nie spieszyłbym się z tak zdecydowanym ocenianiem jednej i drugiej strony. W rzeczywistości może to wyglądać zupełnie inaczej.

        Aczkolwiek trzeba przyznać, że odcinek ciekawy:)
        • ankas4 Re: Stella no a na co poszła ta kasa? 19.11.11, 01:54
          No a ja nie za bardzo skumała, była rozmowa, ze Pani właścicielka miała niezly utarg z powodu jakiegoś tam jarmarku, i syn jak sie jej zapytał co zrobiła z kasą, to ona mu powiedziala, ze popłaciła naleznosci i wypłaciła zaległe pensje, a potem okazalo sie,że pracujące tam osoby dostały po 200 , 300 zł i wniosek z tego byl taki, ze ta kasa sie rozpłynęła? no wlasnie co się z nią stało? czemu nikt sie nie zapytał tej Pani gdzie jest ta kasa? a moze ona ma jakies inne problemy finansowe i kasa idzie na dane spłaty, bylo powiedziane w odcinku na co poszła kasa z jarmarku czy nie? bo sie zakręciłam/
          • pawel-strzalka Re: Stella no a na co poszła ta kasa? 19.11.11, 08:21
            W internecie można znaleźć kilka ciekawych opinii na temat tej pani. Pytanie na ile prawdziwe są te opinie.
            Dla mnie osoba, która ma takie długi, wygląda trochę inaczej niż spotkana po 8 tygodniach pani właścicielka - dobrze ubrana, zadowolona z życia. Może oprócz problemów prawnych są tam jeszcze jakieś problemy medyczne po prostu i dlatego pani "nie szło".
            • edtast Re: Stella no a na co poszła ta kasa? 19.11.11, 08:45
              ta pani od pewnego czasu jest w ciepłych krajach, komornik może jej sobie szukać i szukać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka