Dodaj do ulubionych

Dość pomarańczowej klaustrofobii

15.01.10, 19:01
Wystarczyło czytać czasem rosyjską prasę, by wiedzieć, że Janukowicz nie jest
wcale bezwolnie prorosyjski a walka o "demokrację" na Ukrainie to walka klanów
o kasę i wpływy. Ale któżby w PL hańbił się czytaniem po rosyjsku, to byłoby
równe zdradzie. Zresztą po co, skoro w W-wie i tak lepiej wiedziano, o co
chodzi na Ukrainie.

Polska polityka wobec Ukrainy zawiodła na całej linii na oczach EU, wobec
której Polska samozwańczo określała się jako znawca wschodu. Na to się już
nikt nie nabierze, co będzie niewątpliwie miało przełożenie na rolę Polski w
Partnerstwie Wschodnim i sposób traktowania przez EU jej pomysłów.

To, że p. Zalewski widzi te błędy PO fakcie, to teraz żadna już sztuka.
Niestety nie widział ich, gdy był PiSowcem i razem ze swą formacją w nie
brnął, może nawet bardziej niż inne rządy przed PiS i po. W każdym razie już
za rządów PiS zamykano oczy i uszy na nacjonalistyczne pro-UPAowskie wyskoki
Juszczenki dla dobra polsko-ukraińskiego (pseudo)sojuszu.

Na pocieszenie dodam, że EU (w znacznym stopniu dzięki uleganiu US-naciskom)
czasem wcale nie jest mądrzejsza od Polski. Jej uroczyste podpisywanie z
Timoszenko porozumienia o ukraińskich gazociągach z ostentacyjnym pominięciem
Rosji przejdzie do historii jako głupi i śmieszny wysok pychy i naiwności
politycznej. Niestety Putin miał rację, gdy natychmiast go wyśmiał
przypominając, czyj jest gaz do tych gazociągów. Jeszcze zabawniejszy jest
chyba tylko unijny pomysł Nabucco, też bez zapewnienia dopływu gazu. Ale o
tym, coś ostatnio z wiadomych powodów ciszej.

Obserwuj wątek
    • gryz-omir Re: Dość pomarańczowej klaustrofobii 15.01.10, 21:34
      Lepiej zeby Polak byl madry po szkodzie niz wcale nie zmadrzal. Po
      raz kolejny okazalo sie ze Polska polityka zagraniczna jest oparta
      na "wishful thinking" a nie na realiach. Zamiast stawiac sie Rosji
      zeby ta budowala kolejne rurociagi przez Ukraine i dawala im sie
      okradac powinnismy popatrzec najpierw na interes polski a dopiero
      pozniej na ukrainiski.
      Faktem jest ze dalismy ciala gwaratujac za Ukraincow ktorzy wykazli
      sie totalna chamowa w stosunku do nas. Plusem tego jest ze elyty
      przetarly wreszcie oczy.
      Podstawa do rozwiazania problemu jest przyznanie sie ze on istnieje.
      W stosunkach z Ukraina pierwszy krok juz sie dokonal.
    • fazi-5 Dość pomarańczowej klaustrofobii 16.01.10, 11:33
      Po pierwsze: to prawda, że Polacy jako naród i jako politycy nie rozumiemy Ukraińców i ukraińskiej rzeczywistości, z powodu rożnych warunków, w jakich żyliśmy i żyjemy. Nawet za komuny, to co działo się w Polsce, na Ukrainie było nie do pomyślenia! W porównaniu, to my mieliśmy jeszcze prawie raj! Różnice w mentalności są tak duże, że na te same sprawy patrzymy zupełnie innymi oczami( vide - w Polsce nie do pomyślenia jest istnienie partii komunistycznej, nie mówiąc już o wejściu do parlamentu!). Do tego na Ukrainie panują dwa odmienne światopoglądy, często nie możliwe po pogodzenia! I to się nie zmieni, przynajmniej nie szybko.
      Po drugie: największym pozytywem ostatnich pięciu lat jest otwarcie na siebie naszych narodów. W Polsce zmienia się stereotyp Ukraińca. Polacy o Ukraińcach nie mówią już "ruski". W naszej świadomości Ukraińcy wyróżniają się z grupy Rosjan i Białorusinów, którzy dalej są "ruscy". Coraz częściej jeździmy na Ukrainą nie tylko do "naszego" Lwowa, ale i na wschód i na Krym, już wielu Polaków nie boi się pojechać na Ukrainę własnym samochodem. Wciąż mamy do wyjaśnienia bolesne wydarzenia z naszej wspólnej historii, ale to otwarcie daje szansę na to, żeby te sprawy uregulować, tak jak to się stało w kontaktach z Niemcami. Nie będzie to łatwe, i szybkie, ale mam szczerą nadzieję, że tak się stanie. Z drugiej strony, sami Ukraińcy mają ogromny problem na nacjonalizmem (wschód - faszyści, zachód - bohaterowie), i najpierw sami muszą się z tym uporać.
    • 1stanczyk "Kluczowym elementem do zrozumienia postkomunistyc 17.01.10, 18:57
      "Kluczowym elementem do zrozumienia postkomunistycznej Ukrainy jest gospodarka
      - od lat nad Dnieprem utożsamiana z polityką, stanowiąca jej dopełnienie
      infrastrukturalno-majątkowe i zaplecze biurokratyczne.
      Polska od lat wzdryga się przed rozmowami z "niebieskimi" czy
      "czerwono-różowymi", którym zarzuca prorosyjskość i antyeuropejskość.
      Tymczasem na wschodzie Ukrainy od dawna biznes liczony jest w dolarach, a nie
      w rublach. Gospodarczy "niebieski" wschód przez ostatnie lata podtrzymywał
      względną stabilność całej Ukrainy i był otwarty na zachodnie inwestycje. Może
      zatem obok Winnicy warto otwierać konsulaty RP w Doniecku i Dniepropietrowsku?"

      Kluczowym elementem ksztaltowania stosunkow politycznych na calym swiecie, a
      nie tylko w naszym odniesieniu do Ukrainy jest wlasnie gospodarka, ktora w
      odniesieniu do krajow pretendujacych do swiatowych mocarstw przybiera forma
      takiej czy innej strategi mocarstwowej.

      To, ze w naszym kraju wszelkie stosunki polityczne sa ksztaltowane przez
      debilne i nieuleczone fobie naszych uposledzonych umyslowo pajacow
      politycznych oznacza tylko caly czas ten sam znany nieomal wszystkim na
      swiecie problem o ktorym wspominal chyba Churchil: Jestesmy, nasze pajace
      polityczne sa pozbawione tej czesci mozgu, ktora innym narodom sluzy w
      dzialaniach politycznych.

      Jakie inne cele moze miec polityka zarowno ta wewnetrzna jak i ta zagraniczna
      jak nie tworzenie optymalnych, znaczy bardziej korzystnych dla nas, warunkow
      rozwoju ekonomicznego kraju ?

      Wojny jako przedluzenie polityki mialy rowniez jeden jedyny cel: stworzenie
      korzystniejszych warunkow rozwoju ekonomicznego albo poprzez zdobycze
      terytorialne albo poprzez grabieze .

      Jakim innym celom moze sluzyc w ogole polityka ?

      Bo przeciez na pewno nie zdjeciom naszych pajacow z najgorszym Prezydentem
      Stanow Zjednoczonych, na pewno nie modlitwom naszych odmozdzonych pajacow
      politycznych w Watykanie ani wycieczkom do Peru czy tez wyszczekanemu taniemu
      pyskowaniu na wiecach w Gruzji czy w Kijowie zalosnie zerujacemu na naszej
      krajowej rusofobi.

      Coz za odkrywcze stwierdzenie po dwudziestu latach oblakanczych i
      niezrozumialych przez nikogo ani w Europie ani na swiecie gestykulacji naszej
      "polityki zagranicznej" bedacej w rzeczywistosci prywatna terapia fobi i
      schizofreni odmozdzonych, uposledzonych umyslowo debili kierujacych od
      dwudziestu lat nasza polityka zagraniczna.

      Dość pomarańczowej klaustrofobii

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka