Dodaj do ulubionych

Pospieszalski - brak mi słów

01.06.04, 00:28
poniedziałek 31.05.04, TVP2 godz.22.35

Przez półtorej godziny red. Pospieszalski wraz ze specjalnie dobraną
publicznością atakował prof. Izdebskiego, nie dając mu przktycznie żadnej
możliwości obrony, nie dopuszczając go po prostu do głosu. Szczytem
wszystkiego było pytanie pana redaktora do profesora, czy jest pedofilem.
Podziwiam tego dzielnego człowieka, że nie opuścił studia albo nie zdzielił
Pospieszalskiego w twarz.

To jest podobno telewizja publiczna!

Obserwuj wątek
    • Gość: kejti Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 00:41
      mam podobne odczucia,
      nie chce się wdawać kto według mnie miał racje a kto nie
      ale Pospieszalski mógł się wysilić chociaż na odrobinę obiektywizmu,
      a wydaję się że wszedł dziś do studia tylko w jednym celu,
      poza tym temat spotkania nie tego miało dotyczyć, bynajmniej nie tylko
    • Gość: maxWroc Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neting.com.pl 01.06.04, 01:04
      Zgadzam sie w pelni! Pospieszalski niech sie zdecyduje czy chce byc
      dziennikarzem czy przedstawicielem radia maryja! moim zdaniem powinni mu
      odebrac prowadzenie tego programu albo zatytulowac go "Pospieszalskiego
      spojrzenie na swiat". Widzieliscie ile razy wypowiadala sie publicznosc
      popierajaca prof. Izdebskiego a ile razy jego przeciwnicy-przeciez to jest az
      smieszne! Swoja droga podziwiam prof. Izdebskiego za zimna krew i za to ze
      potrafil sie swietnie obronic-obalal praktycznie kazdy zarzut-BRAWO!
      • Gość: bizz Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 01:06
        dziwię się, że w ogóle oglądacie tego infantylnie nawiedzonego kretyna...
        • rozpacz5 Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 01:12

          Pomijając prowadzącego,czy chcielibyście i pozwolilibyście na przeprowadzenie
          takiego testu na waszych dzieciach,bo podobno rodzice mieli wyrazić zgode na to?
          • biusthalter_dowborowej Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 01:19
            SKANDAL .
          • skittles Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 02:44
            A o jaki test chodzi? Bo ja niestety widzialam tylko ostatnie 15 minut...
            W kazdym razie z tego co zdążylam zobaczyć wynika, że przeciwnicy edukacji
            seksualnej w szkołach mają następującą urocza teoryjkę: jeśli nie będziemy
            uczniom mówic o seksie, to oni nie będą go uprawiać i w ogóle sie takimi
            rzeczami interesować... Naprawde niezłe :)))
            • luckystrike Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 11:03
              po co się wypowiadasz jezeli z ponad 1,5 godzinnego programu widziałaś tylko 15
              minut i wogóle nie wiesz jaki był problem poruszany w programie?
              • skittles Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 13:52
                Napisałam wyraźnie że na PODSTAWIE TEGO CO WIDZIALAM; wcale nie próbuję oceniać
                całego programu. Poza tym celem mojego postu nie było "wypowiedzenie sie" tylko
                uzyskanie informacji co do programu i wspomnianego testu; ty natomiast zdobyłeś
                się tylko na zlośliwą uwagę, ale żadnej konkretnej informacji nie udzieliłeś.
                Pozdrawiam
            • Gość: Jacho Re: Te "dzieci" miały po 18 lat!!! IP: *.crowley.pl 02.06.04, 12:20
              Nie uważam, że dla 18-latków takie pytania były zbyt "hardkorowe".
      • Gość: Mk ŻENADA!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 23:08
        Sadze,ze z zalozenia telewizja publiczna powinna byc telewizja obiektywna.sam
        zawod dziennikarza do tego zobowiazuje...jak widac bywaja wyjatki.
        Egocentryczne zachowanie prowadzacego,zrownanie kompetencji z
        profesorem.Zenada.Oburzajacy atak , subiektywne spojrzenie,manipulacja przez
        podanie ankiety Prof.Ostrowskiej , nie podano jednak ze jest to psycholog
        katolicka..i gdzie tu prawda? Licze na to,ze chco w tej sprawie tvp pokaze
        klase i czym predzej odwola pospieszalskiego..niech zajmie sie lepiej czyms
        innym..
    • Gość: trin Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 02:12
      Pierwszy raz widzialam ten program na tvp2, ale wczesniej bylam wierna fanka
      programu pana P. w nieistniejacej juz telewizji... (ktorej nazwa wlasnie mi z
      glowy wypadala... POMOCY!). Fanka chyba wylacznie dlatego ze lubie sie
      denerwowac. W telewizji prywatnej, o ostrym skrzywieniu religijnym, bylo to na
      miejscu, lecz zastanawiam sie czy osoba o tak niezlomnych skrajnych pogladach
      jak pan P. powinna pracowac w telewizji publicznej i prowadzic tak naznaczone
      ideologia debaty. Debaty ktorych jedynym celem jest udowodnienie z gory
      postawionej tezy - bez wzgledu na argumenty, fakty, rozsadek.
      A dziejszy program to byl standard pana P. - stronnicza publicznosc, wiecznie
      te same argumenty pana P. (z "sam jestem ojcem" na czele), odpowiednio dobrani
      goscie i jedna ofiara nagonki.

      Jedyne co z programu wynioslam to upewnienie sie ze pan P. wciaz mnie
      straszliwie denerwuje.
      • Gość: krawaciarz Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.euronet.net.pl 01.06.04, 08:05
        dla pana P. - obroncy wartosci moralnych (jakze lamanych przez niego samego
        jeszcze kilkanascie lat temu) - nawet teletubisie to apoteoza homoseksualizmu.
        nastapilo tam bowiem odejscie od tradycyjnego modelu rodziny, dziewczynka gra w
        pilke a chlopczyk gotuje:)
        naprawde, widzac tego ideolo w telewizji publicznej, mam miesznae odczucia co
        do pana Dworaka. W plusie pospieszalski mogl sobie nawet krzyzowac odmiencow,
        jezeli tylko sie na to godzili. wtedy wiedzialem, z jaka telewizja mam do
        czynienia (glownym gosciem byl slawny prof. J.R. Nowak - naczelny zydozerca III
        RP).
        ale coz zrobic, neofici sa najgorsi. najpierw dziwki, wino i pianino a teraz
        klecznik i aureola nad glowa. chron nas Panie Boze od takich ludzi...
        • rozpacz5 Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 09:15

          Ponawiam swoje pytanie....pomijając prowadzącego.
          • Gość: KIRA Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 01.06.04, 09:47
            To ja może odpowiem na to pytanie, bo szlag mnie troche trafia że wszsyscy tu
            tak jada na Pospieszalskiego nie zastanawiając się faktycznie nad zasadnościa
            takiej ankiety.
            Nie pozwoliłabym nigdy w zyciu na opowiadanie na takie pytania dziecku w
            szkole, ja bardzo szanuje że prof Izdebski działa przeciwko przemocy ale na
            miłośc boską, ankieta przprowadzona w taki sposób była poprostu kolejnym
            badaniem ankietowym i wszsyscy mieli centralnie w dupie jakie skutki może Ona
            przynieść.
            Nikt nie zastanowiła sie nad tym czy jest to dpowoiedzialne aby przeprowadzać
            taka ankietę w szkole....
      • Gość: amen to była TV PULS!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.04, 10:54
        albo plus??
        nie pamietam...
        ale w tamtym programie chodziło o to samo...ten sam syfek
        • Gość: trin Re: to była TV PULS!!! IP: 83.29.35.* 03.06.04, 17:03
          Ano wreszcie sobie przypomnialam. Telewizja puls (plus? :>) i program "Studio
          Otwarte Cybernetyki 7".
    • Gość: Pumpernikiel Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 09:55
      Telewizja jest państwowa, a w konstytucji pisze, że kościół jest oddzielony od
      państwa.
      Niestety, tylko pisze.
      Polskie prawo jest łamane.
      pospieszalski, jesteś żenujący, podobnie jak uregilijniona TVP.
      • Gość: KIRA Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 01.06.04, 10:02
        Ale w chyba w tym zapamietaniu nie potraficie rozróznić jak wielka krzywde
        dziecku mogła zrobiś taka ankieta, tylko od razu jazda na kościól
        • Gość: Riki Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 10:34
          Ten facet jest pomyłką Pana Boga. Od paru lat jedzie na wszywie i chlać nie
          może, więc zamiast tego ciągnie na haju ideologicznym. Dla Kościoła to
          największy szkodnik wszechczasów - skutecznie odstrasza każdego poza
          nielicznymi członkami kółek różańcowych
          • Gość: KIRA Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 01.06.04, 10:53
            W zasadzie to mało mnie obchodzi jego przeszłość, bo bardziej skupiłam się na
            temacie wczorajszego spotkania i uwazam ze nigdy w życiu taka ankieta nie
            powinna zostac przeprowadzona w takiej szkole.
            szkoda ze tym mało piszemy tylko skupiacie się nad Pospieszalskim, no cóż to
            własnie takie polskie jest:(
            • Gość: walec Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: 217.97.134.* 01.06.04, 10:59
              Ankieta profesora byla niedopuszczalnym naduzyciem. Nigdy nie zezwolilbym
              dziecku na udzial w niej.
              Profesor faktycznie pasuje mi na pedofila. Cos a'la slowiczy dyrygent :(
    • luckystrike Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 11:15
      raymond.new napisał:

      > poniedziałek 31.05.04, TVP2 godz.22.35
      >
      > Przez półtorej godziny red. Pospieszalski wraz ze specjalnie dobraną
      > publicznością atakował prof. Izdebskiego, nie dając mu przktycznie żadnej
      > możliwości obrony, nie dopuszczając go po prostu do głosu.
      co Ty pieprzysz ? oglądaliśmy ten sam program przecież ten profesorek nie
      pozwalał sobie wogóle przerwać. Cyniczny, przekonany o własnej nieomylności,
      zrealizował swój program badań i strzeli następną książeczke. a tymczasem tak
      ankieta , jak i sposób jej przeprowadzenia był krytykowany przez wszystkich
      fachowców którzy mają prawdziwy kontakt z dziećmi.
      Szczytem wszystkiego było pytanie pana redaktora do profesora, czy jest
      pedofilem.
      > Podziwiam tego dzielnego człowieka, że nie opuścił studia albo nie zdzielił
      > Pospieszalskiego w twarz.
      >
      pytanie było takie jakie ten "dzielny człowiek" zadał dzieciom. Tylko on na nie
      nie odpowiedział, a one musiały odpowiedzieć na wiele takich pytań. I on jest
      człowiekiem dorosłym z być może ukształtowana psychiką a one nie.
      a gdybym był rodzicem dziecka które brało udział w tej ankiecie z pewnością nie
      byłbym taki "dzielny" i zdzielił bym Go w twarz!!!
      • golek1 Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 12:08
        takich pytan bylo wiecej, moze kilka przykladow
        czy zgodzilbys sie uprawiec seks
        -oralny?
        -analny?
        czy, jezeli bylaby taka mozliwosc, uprawialbys seks z dzieckiem
        czy moglbys zmusic kogos sila do uprawiania seksu
        i tego typu pytania..
        i ja tez uwazam ze szanowny pan profesor uniosl si eniepotrzebnie. prowadzacy
        zadal mu tylko pytanie z z jego wlasnej ankiety. to jak to jest? profesora to
        obraza a pytane dzieci juz nie? lekka hipokryzja
        • yess od poczatku tych programow bylo widac ze 01.06.04, 12:14
          pospieszalski nie daje sobie rady z osobami zaproszonymi ani z samym soba. jego
          pytania byly na tragicznym poziomie a styl prowadzenia programow pokazywał ze
          jest kiepskim amatorem. ale w ostatnim programie pokazał ze komplentnym idiota
          i nic wiecej.
          • iwusia Re:program był tendencyjny 01.06.04, 12:43
            Pospieszalski był koszmarny, zreszta jak w kazdym programia, stronniczy i
            nieobiektywny, upraiw dziennikarstwo w stylu Wrony z tvn ferując na wizji
            wyroki. Ktos tu zarzucił że prof Izdebski nie był dopuszczany do głosu, a
            sytuacja była wręcz odwrotna. Kto ogladał ten wie. O ile popieram idee
            uswiadamiania młodziezy oraz inicjatyw mających na celu badanie pewnych zjawisk
            o tyle pan prof jawił mi sie jako typowy beton i ignorat. Byc może sama ankieta
            nie była zła tylko sposób jej przeprowadzenia i jej szczegółowośc było
            nieprawidłowe i nie przystawały do polskiej rzeczywistości. Tak jak
            wypowiedziała się jedna z dziewczyn, polska młodziez nie jest gotowa na taka
            ankiete. Zabrakło mi przede wszystkim wypowiedzi samejj młodziezy której nie
            brakowało w studiu, az mi szkoda było chłopaczka w okularach któremu obie rece
            uschły od trzymania w górze a i tak nie został dopuszczony do głosu.
          • karolcia38 Re: od poczatku tych programow bylo widac ze 01.06.04, 12:46
            he, he, he ... chyba ktoś tu nie ma kontaktu z dziećmi
            • iwusia Re: od poczatku tych programow bylo widac ze 01.06.04, 12:49
              karolcia rozwiń bo nie rozumiem.
              • karolcia38 Re: od poczatku tych programow bylo widac ze 01.06.04, 12:52
                iwusia napisała:

                > karolcia rozwiń bo nie rozumiem.

                Przepraszam pisalam do YEES
            • Gość: Yogi Re: Dzieci??? rocznik 1986!!! jaja sobie robicie?? IP: *.crowley.pl 02.06.04, 12:34
              Stare konie z rocznika 1986 mają po 18 lat!!! TYLKO wśród tego rocznika
              przeprowadzono te międzynrodowe badania! Kto twierdzi że 18-latek dowiadujący
              się o seksie oralnym poniesie ogromny uszczerbek na swej psychice jest
              hipokrytą i nie ma zielonego pojęcia o młodzieży w tym wieku! Przypuszczam że
              ich wiedza w tej dziedzinie (oczywiście teoretyczna) mocno przerasta wiedzę
              samego wielebnego-Pospieszalskiego prowadzącego ten nieobiektywny program.
        • mon.dan Re: Pospieszalski - brak mi słów 05.06.04, 07:35

          ok, nad ankieta mozanaby dyskutowac, ale badzmy uczciwi - to byli mlodzi ludzie
          ktorzy w tym roku skonczyli albo skoncza 18 lat.
      • iwusia Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 13:02
        luckystrike napisał:

        > raymond.new napisał:
        >
        > > poniedziałek 31.05.04, TVP2 godz.22.35
        > >
        > > Przez półtorej godziny red. Pospieszalski wraz ze specjalnie dobraną
        > > publicznością atakował prof. Izdebskiego, nie dając mu przktycznie żadnej
        > > możliwości obrony, nie dopuszczając go po prostu do głosu.
        > co Ty pieprzysz ? oglądaliśmy ten sam program przecież ten profesorek nie
        > pozwalał sobie wogóle przerwać. Cyniczny, przekonany o własnej nieomylności,
        > zrealizował swój program badań i strzeli następną książeczke. a tymczasem tak
        > ankieta , jak i sposób jej przeprowadzenia był krytykowany przez wszystkich
        > fachowców którzy mają prawdziwy kontakt z dziećmi.
        > Szczytem wszystkiego było pytanie pana redaktora do profesora, czy jest
        > pedofilem.
        > > Podziwiam tego dzielnego człowieka, że nie opuścił studia albo nie zdzieli
        > ł
        > > Pospieszalskiego w twarz.
        > >
        > pytanie było takie jakie ten "dzielny człowiek" zadał dzieciom. Tylko on na
        nie
        > nie odpowiedział, a one musiały odpowiedzieć na wiele takich pytań. I on jest
        > człowiekiem dorosłym z być może ukształtowana psychiką a one nie.
        > a gdybym był rodzicem dziecka które brało udział w tej ankiecie z pewnością
        nie
        > byłbym taki "dzielny" i zdzielił bym Go w twarz!!!
        >
        >

        o ile pytanie było analogiczne do tych z ankiety o tyle sposób zadania i
        sytuacja była kompletnie nieanalogiczna. Przede wszystkim ankieta była
        anonimowa a o anonimowości w studiu nie ma mowy.
      • luckystrike Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 13:14
        ale tu chyba nie chodziło o ustalenie preferencji seksualnych profesora tylko o
        wywołanie własnie takiej reakcji. Dla wielu młodych ludzi którzy brali udział w
        tym badaniu pytania tam zawarte były gorsze niż pytanie do profesora : " jak
        odpowiedziałby pan...
        • iwusia Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 13:29
          każdy miał prawo oddac ankiete nie wypełniając jej, natomist pospieszalski
          postawił profesorka pod murem i to mi sie nie podobało.
    • magosiaa Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 14:28
      Oglądałam ten program z synem, który ma 21 lat. Jak słuchał o krzywdach
      moralnych wyrządzonych młodzieży przez pytania zawarte w ankiecie miał niezły
      ubaw. Czy szanowni rodzice nie zdają sobie sprawy o czym rozmawiają ze sobą
      młodzi ludzie w wieku 17-18 lat. Młodzi ludzie nie dzieci. Czy wiecie co
      oglądają w Internecie, jakie doświadczenia seksualne mają za sobą. Jeżeli
      myślicie, że tego nie robią to znaczy, że nic nie wiecie o swoich pociechach.
      nazywanie prof. Izdebskiego ignorantem i betonem, no cóż bez komentarza.
      Badania te są projektem międzynarodowym, to nie jest wymysł profesora.
      Udawanie, że nie ma problemu jak się o nim nie mówi to zwyczajne kołtuństwo.
      Ankieta nie była przymusowa!
      Pośpieszalski stronniczy i niekompetentny, Izdebski brawo, pierwszy raz
      widziałam, że ktoś nie dał sobą w tym programie manipulować i pokazał panu
      P.gdzie jego miejsce. Dlaczego nie dano wypowiedzieć się młodzieży
      , oprócz jednej osoby nikt nie został dopuszczony do głosu, a tym samym
      telewidzowie nie usłyszeli co o tym sądzą, czy to przypadek, czy może chcieli
      powiedzieć coś innego niż smętne panie nauczycielki?
      • iwusia Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 15:21
        w zasadzie to się z toba zgadzam. Jednak dalej uważam iż Izdebski zachował się
        jak ignorant i beton bo nie dopuszczał innej interpretacji ajk tylko jego
        wałsna tegoz testu. Poza tym na każdy zarzut powtarzął się jak zdarta płyta.
        Nie podobało mi sie jego suche podejście do spraw jakże intymnych. Jak dal mnie
        nie byłoby problemu z wypełnieniem tego testu ale to jestem ja, a w tescie
        brało udział 5000 osób. Wszyscy jesteśmy tacy sami? Poza tym 75 pytań?!
        przeciez to bez sensu.
    • Gość: Pipi Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 15:17
      Kiro i inni obrońcy moralności. Tę ankietę wypełniały nie DZIECI ale ludzie 17 i 18 letni! Walnijcie wy się
      wszyscy w łeb i przypomnijcie sobie co wtedy robiliście. Wiem, wiem, chodziliście na pielgrzymiki :-)))
      Ja i 95% tych DZIECI mieliśmy zupełnie inne doświadczenia. Takie też doświadczenia miał neofita
      Pospieszalski. "Zbij pan termometr nie będziesz miał pan gorączki" nadal obowiązuje. Jak nie będziemy
      uświadamiać dzieci o seksie to one nie nie będą tego robić! No odjazd po prostu!






      • iwusia Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 15:27
        powiedz mi w czym uświadamiała ta ankieta? właśnie dlatego że u nas nie ma
        uświadamiania i wychowania seksualnego to taka sucha ankieta jest czesto
        szkodliwa w skutkach. Być moze dla wiekszości to była niezła zabawa dla tych
        dzieciaków (sory 17 latek to dzieciak) ale czy masz taka pewnośc? bo ja nie!
        poza tym chciałabym dokładnie jako rodzić wiedziec na jakie pytania odpowiada
        moje dziecko. Jestem za odpowiedzialną edukacja seksualną ale przeciw
        eksperymentom!
        • Gość: Pipi Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 15:44
          17 latek to nie dzieciak!!!! Chyba, że tak go wychowałaś, ale wtedy miej
          pretensje do samej siebie. Są i 30 letnie dzieci. Spuść go wreszcie kobito
          ze smyczy, przetnij pępowinę i odstaw od cycka bo robisz mu krzywdę,
          większą niż zrobiono tobie nie wychowując seksualnie i nie edukując.
          Teraz on płaci za twoje błędy. Edukacja seksualna w tym wieku, to o
          5 lat za późno! Jesteś nieodpowiedzialną kretynką!
          • iwusia Re: pipi czy jak ci tam 01.06.04, 16:12
            Gość portalu: Pipi napisał(a):

            > 17 latek to nie dzieciak!!!! Chyba, że tak go wychowałaś, ale wtedy miej
            > pretensje do samej siebie. Są i 30 letnie dzieci. Spuść go wreszcie kobito
            > ze smyczy, przetnij pępowinę i odstaw od cycka bo robisz mu krzywdę,
            > większą niż zrobiono tobie nie wychowując seksualnie i nie edukując.
            > Teraz on płaci za twoje błędy. Edukacja seksualna w tym wieku, to o
            > 5 lat za późno! Jesteś nieodpowiedzialną kretynką!

            oooooo jak dużo o mnie wiesz, ale radze zmienic informatora!
            Czy uważasz że jeśli w wieku 17 lat uprawia się seks to jest sie dorosłym?
            i nie tym tonem, jak widac ciebie chyba kultury nie nauczono.
      • Gość: maxWroc Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 15:39
        Zgadzam sie z Toba w pelni!! Strasznie wkurzalo mnie to ciagle powtarzanie:
        dzieci i dzieci-ja sie pytam kurna jakie dzieci??? 17 i 18 lat to juz nie
        dzieci a jezeli znalazly sie w tym gronie jakies niedoinformowane stworzonka
        zyjace w przekonaniu ze to co zwiazane z sexem to beee to przeciez mogli nie
        pisac tej ankiety!!! i ja nie wiem o jakiej krzywdzie wyrzadzonej tym uczniom
        mowili??? dla obroncow moralnosci mam pytanie-jak zbadac problem
        wykorzystywania seksualnego dzieci nie pytajac o to? i te gadki
        pospieszalskiego ze to marginalny problem-wez sie facet puknij w leb!!! skad
        wiadomo ze marginalny skoro nie prowadzi sie zadnych powazniejszych badan na
        ten teamt! a jesli chodzi o zgode rodzicow to chcialbym zwrocic uwage na jeden
        fakt-jak myslicie jaki rodzic na 100% nie wyrazi zgody na wypelnienie ankiety
        dotyczacej molestowania seksualnego???
        • Gość: maxWroc Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 15:42
          moj post dotyczyl wypowiedzi Pipi a co do edukacji seksualnej to sie zgadzam ze
          brakuje u nas tego-gdyby byla pozadna edukacja seksualna nie byloby problemu
          ankiety
      • Gość: KIRA Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.crowley.pl 01.06.04, 15:59
        zastanów sie dokładnie nad problemem a dopiero później, krzycz i wal sie w łeb.
        zastanów sie czy np pod wpływem takiej ankiety u jakiegoś młodego człowieka
        rozdzi sie swiadomość o podobnych przezyciach z dzieciństwa i co ON ZOSTAJE Z
        TYM SAM...bo ankieterzy juz poszli i maja w dupie, takie pytania powinny byc
        prowadzone pod nadzorem psychologa... i rzeczywiście uświadamianie dzieci o
        seksie ma wyglądac tak : czy gdyby nie był zabronie uprawianie seksu przez
        dziecko i dorosłego to czy zdecydowałbys sie na taki stosunek, uwazasz to za
        dopuszczalne, nie absolutnie nigdy itp itp......to jest wychowanie
        seksualne??????
        • Gość: Pipi Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 16:24
          Jakie wychowanie?! Jakie uświadamianie? W wieku 18 lat? Gdzie wy te
          dzieci trzymałyście? Pod spódnicą? Mamuśki! Deprawacja jest zbrodnią,
          ale zbrodnią jest także głupota i niefrasobliwość. Za "jakoś to będzie"
          powinni odbierać prawa rodzicielskie. To takie mamuśki jak wy wychowują
          potem frustratów i pojebów.
          • iwusia Re: PIPI posłuchaj.... 01.06.04, 16:31
            czy uważasz że ci ludzie w wieku 10 lat zaczeli edukacje sesualną? jesli nie
            otrzymali jej w domu to na szkołe bym nie liczyła, więc jak z tym
            uświadomieniem? moze jesteś jednym z nielicznych szczęśliwców że rodzice z toba
            o tym rozmawiali czy tez szkoła prowadziła zajęcia, ale sa to sytuacje
            marginalne niestety. Burzy mnie nie sam fakt ankiety tylko podejście do
            problemu i sposób jej przeprowadzenia.
            ps. zacznij dyskutowac a nie obrażac bo to też świadczy o dorosłości
            (dojrzałości).
            • Gość: Pipi Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 16:51
              Przecież to takim oszołomom jak Pospieszalski and consorces
              zawdzięczamy, że w szkołach nie ma nadal edukacji seksualnej.
              Nie ma edukacji więc nie wolno robić ankiet. A edukacja polega na
              pokazywaniu przez zakonnice na lekcji religii szczątków płodu i
              straszeniu dzieci piekłem. I rośnie następne pokolenie kalek
              emocjonalnych. Ale ważniejsze jest przecież to, że spotkają się
              na kolejnym zlocie katolickich oszołomów, po czym nadal Polska
              będzie przewodzić w Europie w liczbie 13latek które urodziły dzieci.
              Jak mamusie z tatusiami nie wiedzą jak się do tego zabrać, to niech
              pójdą do specjalisty. To jest naprawdę ważniejsze dla tego dziecka niż
              matma czy chemia. O chemii zapomni a ze skrzywieniem emocjonalnym
              będzie męczył się przez całe życie i jeszcze męczył innych facetów czy kobitki.
              • iwusia Re: PIPI posłuchaj.... 01.06.04, 17:35
                a pokaz mi w którym miejscu sie z toba nie zgadzam ze wyzwałes mnie od
                kretynek. Poczytaj dokładnie wcześniejsze wpisy. A na pisanie o Pospieszalskim
                szkoda mi palców.
                • Gość: Pipi Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 17:56
                  Sorki Iwusia, widać mnie trochę poniosło. Od 15 lat nie można się
                  zdecydować czy wychowywać seksualnie czy nie i wyrosło następne
                  pokolenie kalek. Teraz, za sprawą Dworaka w TV, oszołomy wracają
                  w całej chwale i znowu dupa blada. Edukować dzieciaki będzie ksiądz.
                  A jak LPR z Samoobroną i Pisem wezmą się za rządy to następne
                  pokolenie też ma w plecy. Będą się edukować z pornosów, ulotek za
                  szybami samochodów i napisów na murach agencji towarzyskich.
                  To kraj oszołomów ideologicznych krążących w jakimś błędnym kole.
                  • Gość: Pumpernikiel Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.zory.msk.pl 01.06.04, 18:36
                    Jestem przeciwnikiem ultrakatolickich oszołomów, ale co do nauki wychowania
                    seksualnego mam mieszane uczucia.
                    Nie bardzo wiem jak trzeba by się do tego zabrać. Ja nie potrafiłem o tym
                    rozmawiać z własnym dzieckiem.
                    Wszystko wytłumaczyli mi koledzy i nie mam z tego powodu żadnych kompleksów.
                    Być może można inaczej i lepiej ....
                    • Gość: Pipi Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 19:01
                      Wydaje mi się, że takie obawy są jak najbardziej normalne. Człowiek to
                      skomplikowana istota i na pewno wychowanie seksualne nie będzie
                      remedium na wszystkie jego problemy, ale uważam, że młodemu
                      człowiekowi należy dać do ręki jak najwięcej narzędzi i nauczyć go
                      posługiwać się nimi. A co on potem z tym zrobi... Inaczej popełnia
                      się grzech zaniechania. Jeśli sami nie potrafimy, to trzeba poszukać
                      innej metody. Zwrócić się o pomoc do specjalisty. Szkola jest tylko
                      uzupełnieniem wychowania. A u nas występuje nawarstwienie bezradności i lęk.
                  • iwusia Re: PIPI posłuchaj.... 02.06.04, 14:13
                    Ja równiez jestem przrrazona poziomem edukacji seksualnej a raczej jej brakiem
                    w szkole czy tez w domu. Rodzice nie potrafią rozmawiac z dziecmi o sprawach
                    seksu w szkole w dalszym ciągu uważa się to za przedmiot zbedny. Dlatego uważam
                    że sporo dziecków z całej 5000 tysięcznej rzeszy ankietowanych mogła nie miec
                    zielonego pojęcia co to jest seks analny. ankieta nie jest dobrym sposobem
                    edukacji i nie zastapi ona rodzica czy tez pedagoga a to próbowano mi wmówić
                    słowami pana Izdebskiego. Oczywiście jak najbardziej trzeba badać wszelkie
                    przejawy zboczeń i przemocy ale najpierw wprowadźmy coś takiego jak edukacja
                    seksualna a dopiero później wymagajmy swobodnej rozmowy od dzieciaków czy tez
                    młodych ludzi na ten temat. A tym czasie spróbujmy stworzyć sposób badania tych
                    zjawisk bardziej odpowiadający naszym realiom.
                    jestem matka i wychowuje swoją córke bez tematów tabu, myśle że pozwoliłabym
                    jej wziąsc udział w takiej ankiecie ale moge mówic tylko za siebie. W sprawach
                    seksu Polska to w dalszym ciągu chyba ciemnogród, a Pospieszalski wykazał się
                    skrajnym nieprofesjonalistą bo w studiu powinien byc obiektywnym dziennikarzem
                    a nie panem bogiem rozdzielającym opinie na zasadzie ty jesteś cacy ty jesteś
                    be:).
                  • Gość: kasza lot Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 21:54
                    Gość portalu: Pipi napisał(a):

                    > Sorki Iwusia, widać mnie trochę poniosło. Od 15 lat nie można się
                    > zdecydować czy wychowywać seksualnie czy nie i wyrosło następne
                    > pokolenie kalek. Teraz, za sprawą Dworaka w TV, oszołomy wracają
                    > w całej chwale i znowu dupa blada. Edukować dzieciaki będzie ksiądz.
                    > A jak LPR z Samoobroną i Pisem wezmą się za rządy to następne
                    > pokolenie też ma w plecy. Będą się edukować z pornosów, ulotek za
                    > szybami samochodów i napisów na murach agencji towarzyskich.
                    > To kraj oszołomów ideologicznych krążących w jakimś błędnym kole.

                    To jest dokładnie to o czym pisałem poniżej -"wyrosło pokolenie kalek"
                    Kochany Pipi. Powiedzmy sobie szczerze - jesteś kaleką, bo nie miałeś w szkole
                    edukacji seksualnej
          • Gość: KIRA Re: PIPI posłuchaj.... IP: *.crowley.pl 02.06.04, 09:18
            Jestes wulgarna i chamska i z tego powodu nie rozmawiam z takimi osobami.
            Gratuluje MASZ POWAŻNY PROBLEM ZE ZROZUMIENIEM TEKSTU PISANEGO, zacznij wiec
            najpierw edukacje od siebie a dopiero póxniej zajmij sie uswiadamianiem innych
            jak bardzo sa zacofani!!!!!!
    • magosiaa Re: Pospieszalski - brak mi słów 01.06.04, 18:50
      Opowiem w skrócie jak to było z moim synem. U nas w domu nie ma tematów tabu,
      rozmawia się o wszystkim, więc nie było kapusty, bocianów itd. Literatuta
      dostępna na półkach też. Dziecko chodziło do szkoły, w tym do liceum,
      teoretycznie powinno być uświadomione. Okazało się, że tak do końca nie było.
      Gdy był juz po maturze, wybierał się z dziewczyną, z którą byl już jakiś czas,
      na wakacje. Czułam, że może się coś zdarzyć, chociaż nie musieli tego planować
      (wiem coś o tym, sama jeździłam na różne takie imprezy). Postanowiłam
      usystematyzować wiedzę mojego syna. I tu zaskoczenie. Okazało się, że gdy
      wcześniej rozmowy były czysto teoretyczne ok, gdy dotyczyły jego zrobił się
      czerwony i zaczął przemieszczać się po domu w nadziei, że się odczepię. Ale nic
      z tego :)). Wspomnienia własnej młosości, a także wyuczony zawód i praca
      sprawiły, że ganiałam go z pogadanką z góry na dół domu, ale swego dopiełam.
      Zaopatrzenie w prezerwatywy (jechali do lasu, w razie czego gdzie kupić, a 100%
      testosteronu w wieku 19 lat swoje robi) zostawiłam mężowi. Dzięki temu nie
      jestem jeszcze babcią, młodzi nie są nieszczęśliwi, studiują i czekają na
      włąściwy czas z planami dzieciowymi. Oczywiście w życiu różnie bywa, ale
      zrobiłam co było w mojej mocy, żeby młodość mojego dziecka nie zamieniła się w
      dramat wyboru mniejszego zła. Wczoraj zapytałam go czy w liceum czegoś się
      dowiedział o seksie, zgadnijcie jaka była odpowiedź.
      Niestety Dulska ma się dobrze i nic nie wskazuje, żeby miała nas opuścić.
      • Gość: P-77 Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 19:19
        O Janie Pospieszalskim można by dużo pisać i mówić bo postać w sumie
        nietuzinkowa.
        Mało kto wie, że był basistą zespołu Czerwone Gitary w końcowym okresie
        świetności tego zespołu. Grał rownież w zespole Marek i Wacek a na dłużej
        zakotwiczył w zespole Voo Voo. Ponieważ wszyscy pozostali członkowie tego
        zespołu (lider Wojciech Waglewski, saksofonista i kompozytor MAteusz
        Pospieszalski, zresztą brat naszego bohatera, perkusista Piotr
        Zyżelewicz "Stopa") są mistrzami muzycznymi Jan P. w pewnym momencie zrozumiał,
        że zwyczajnie odstaje (a może miał za mało czasu na muzykowanie) odszedł z
        zespołu i muzycznie się już (nie licząc skomponowoanej wersji fragmentu
        Ewangelii wg. św. Mateusza pt. Osiem błogosławieństw skomponowanych z okazji
        pielgrzymki papieża do Polski w 1999 roku) właściwie nie udziela . Wcześniej
        wraz z dziećmi swoimi i kolegów z zespołu a także zaprzyjaźnionych muzyków
        założył kapelę Małe Wu Wu (coś jakby Arka Noego, tyle że bez religijnych
        powiązań).
        W pierwszej połowei lat 90 był bliskim współpracownikiem Jurka Owsiaka. Dziś
        pewnie więcej ich dzieli niż łączy, ale wiele od Owsiaka (na przykład
        spontaniczne zachowania) Pospieszalski przejął, choć nie sposób nie zauważć, że
        jest to podróbka. W czasach Walendziaka i pampersów prowadzil w TVP
        program "Swojskie klimaty" a potem program dla dzieci "Zgrana chata" o muzyce.
        Definitywnie z TVP rozstał się dopiero wtedy gdy zaczął się udzielać
        politycznie w środowiskach prawicowych - między innymi koncertowo zawalił
        kampanię prezydencką Mariana Krzaklewskiego w 2000 roku. Postać w sumie
        ciekawa choć za nim nie przepadam.
        • Gość: bokaj Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 20:12
          takich "ciekawych i nietuzinkowych postaci", którzy wiecznie za coś nowego się biorą i
          ustawicznie im nie wychodzi, mamy w Polsce wiele - ale tylko religijni neofici dostają w życiu
          publicznym kolejne nowe szanse - i nam się każe na to patrzeć...
          facet nie jest strawny elementarnie w telewizji: brak mu rzeczowości, ciekawości świata i
          ludzi. typ inkwizytora, który niech sobie taki będzie, jeśli jest z tym szczęśliwy - ale
          PRYWATNIE. PRYWATNIE.
          nie płacę abonamentu, żeby śledzić rozwój czyichś fobii.
          cztery ściany własnego domu są dla tego pana i jemu podobnych właściwym miejscem
          samorealizacji. nie telewizja publiczna!
          • Gość: Riki Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 21:28
            Powtarzam jeszcze raz, ten facet dostał religijnego odlotu, kiedy przestał pić.
            Z balangowego muzyka stał się trybunem odnowy religijnej w rycie
            fundamentalistycznym. Dla mnie to przypadek chorobowy wymagający leczenia. I
            naprawdę najwięcej szkody robi właśnie Kościołowi katolickiemu, odpychając od
            niego wszystkich światlejszych ludzi
    • Gość: kasza lot Re: Podsumowanie bełkotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 22:30
      Ja nie wiem jak my się w ogóle rozmnażamy> No przecież w tym kraju nie ma w
      ogóle edukacji seksualnej. To nienormalne. na szczęście jest Izdebski i on
      uświadomi przyszłe pokolenia. Przynajmniej przyszłe pokolenia będą wiedziały co
      i jak. Niewątpliwie bardzo przyda się ta ankieta i pytania np. dotyczące
      np.uprawiania seksu analnego przez dwie kobiety. Dzięki odpwoiedziom na te
      ważne kwestie młode pokolenie będzie wreszcie odpwoiednio wyedukowane. Ja, PIPI
      i wszyscy z tego forum jesteśmy już straceni. Nikt nas przecież nie uczył o
      onanizowaniu się, stosunkach analnych u pań, ani nie pytał nas czy można
      uprawiać seks z dzieckiem, które ma mniej niż 10 lat. I dlatego nie wiemy.
      Jesteśmy ciemni i przegrani. Na szczęście dzięki takim ludziom jak Izdebski
      nasze dzieci i wnuki będą zyły w lepszym świecie.
      • rozpacz5 Re: Podsumowanie bełkotu 01.06.04, 23:47
        "Gość portalu: kasza lot napisał(a):

        > Ja nie wiem jak my się w ogóle rozmnażamy> No przecież w tym kraju nie ma w
        > ogóle edukacji seksualnej. To nienormalne. na szczęście jest Izdebski i on
        > uświadomi przyszłe pokolenia. Przynajmniej przyszłe pokolenia będą wiedziały
        co
        >
        > i jak. Niewątpliwie bardzo przyda się ta ankieta i pytania np. dotyczące
        > np.uprawiania seksu analnego przez dwie kobiety. Dzięki odpwoiedziom na te
        > ważne kwestie młode pokolenie będzie wreszcie odpwoiednio wyedukowane. Ja,
        PIPI
        >
        > i wszyscy z tego forum jesteśmy już straceni. Nikt nas przecież nie uczył o
        > onanizowaniu się, stosunkach analnych u pań, ani nie pytał nas czy można
        > uprawiać seks z dzieckiem, które ma mniej niż 10 lat. I dlatego nie wiemy.
        > Jesteśmy ciemni i przegrani. Na szczęście dzięki takim ludziom jak Izdebski
        > nasze dzieci i wnuki będą zyły w lepszym świecie. "

        Wszyscy tylko o jednym...Pospieszalski taki,taki.....słusznie zauważył
        przedmówca,że w naszym kraju nie ma wogóle edukacji seksualnej!
        Czy ową edukacje powinno się więc zaczynać dopiero w wieku 17,18 lat?
        Ponawiam więc swoje pytanie do rodziców tych "dzieci":

        "Pomijając prowadzącego,czy chcielibyście i pozwolilibyście na przeprowadzenie
        takiego testu na waszych dzieciach,bo podobno rodzice mieli wyrazić zgode na
        to?"




        • Gość: bokaj Re: Podsumowanie bełkotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 00:04
          "Pomijając prowadzącego,czy chcielibyście i pozwolilibyście na przeprowadzenie
          takiego testu na waszych dzieciach,bo podobno rodzice mieli wyrazić zgode na
          to?"

          sorry, ale wątek dotyczył stylu prowadzenia audycji na kontrowersyjne tematy. zacytowane
          pytanie jest zapewne ważne - ale teraz nie o tym.
          teraz o tym, czy tv ma promowac otwartość wobec różnych postaw, dociekliwość, próbę
          zrozumienia - czy też tv ma byc szkołą zacietrzewionego zamykania ludziom ust?
          jesli to drugie - to ja głośno mówię: NIE!
          jest bardzo niewiele spraw, które są POZA dyskusją. są takie. ale seks do nich nie należy.
    • Gość: bakunin Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 10:01
      To moze i ja dorzuce swoje 3 grosze... ogladalem ten program z narastajacym
      zazenowaniem i obrzydzeniem (podobnie jak poprzednie, ale naiwnie liczylem ze
      cos sie zmieni). Dla mnie niezrozumialy jest fakt, jak w publicznej telewizji
      moze pojawic sie program poruszajacy, owszem, wazne tematy ale
      lansujacy "jedynie sluszna" teze!!?? Walczy sie z tym od lat (patrz polityczna
      publicystyka) a wyglada na to ze jest coraz gorzej... Styl prowadzenia
      programu, dobor gosci, "felietony" po prostu obrazaja inteligencje czlowieka,
      ktory moze i sam ma watpliwosci co do roznych spraw, ale chcialby wysluchac
      zroznicowanych opinii... pan Kwiatkowski i jego "tygodnik polityczny jedynki"
      to przy tym wzor obiektywizmu
      Pozdrawiam
      • ratamar Re: Pospieszalski - brak mi słów 02.06.04, 12:18
        "Warto rozmawiac". Obejrzalem program od czolowki do listy plac. Juz po pieciu minutach bylem zazenowany, po 10-ciu wsciekly, a po
        15 zniesmaczony stylem prowadzenia, rownym "podzialem mikrofonu" pomiedzy tych "za" i tych "przeciw" ankiecie. Abstrahuje juz od
        tego, ze nikt nie pytal o zdanie ani mlodziezy, ani rodzicow (nie licze Pospieszalskiego i pewnego Pana z widowni, ktory mial
        elementarne problemy ze zrozumieniem wypowiadanych przez prof. Izdebskiego tez).

        Primo: zalosne, ze Polska okazala sie jedynym krajem sposrod badanych, w ktorym MENiS-owcy i Rzecznik Praw Dziecka z duma staneli
        po stronie tych, ktorzy uwazaja, ze nie warto badac eskalacji przemocy seksualnej, bo jej nie ma. Gratuluje im dobrego samopoczucia.

        Po drugie: 17 i 18-letnia mlodziez to z cala pewnoscia nie DZIECI i jesli ktos jeszcze tego nie zauwazyl, to... gratuluje dobrego
        samopoczucia.

        Po trzecie: Zarzut, ze nie wolno badac zjawiska przemocy seksualnej na nieletnich bez zgody ich rodzicow jest absurdalny. Zalozmy, ze
        pismo do rodzicow wygladaloby nastepujaco: "Wyrazam zgode na przeprowadzenie z moim dzieckiem ankiety dotyczacej przemocy
        seksualnej w rodzinie". Gwarantuje, ze wszyscy "nadprzecietnie kochajacy swoje dzieci" rodzice (innymi slowy - "pedofile wszelkiej
        masci") takiej zgody by NIE WYRAZILI, ergo wyniki ankiety bylyby bardzo dobre i mielibysmy w Polsce powody do dobrego
        samopoczucia...

        Po czwarte: Mam do wszystkich "pan nauczycielek", "niespelnionych pedagogow", "wstydliwych rodzicow" i "inkwizytorow" goraca
        prosbe o odpowiedz (anonimowa) na jedno proste pytanie: Jak Panstwo mysla: czy statystyczny przestepca seksualny poprosi Panstwa o
        pisemna zgode na molestowanie Waszego dziecka, gdy przyjdzie mu na to ochota"
        a) na pewno tak
        b) raczej tak
        c) nie mam zdania
        d) raczej nie
        e) na pewno nie

        Wszystkim, ktorzy odpowiedzieli zgodnie z wiara w dobre intencje wszystkich ludzi na ziemi, gratuluje dobrego samopoczucia.

        Po piate: Profesor Izdebski to autorytet w dziedzinie badania przemocy seksualnej wsrod nieletnich. Metodologia jego badan byla
        znacznie bardziej sluszna, niz ta obrana przez Ostrowska, ktora spytala (niesmialo) w zasadzie tylko o to: "Czy padles/padlas
        kiedykolwiek ofiara przemocy seksualnej?". Co gorsza - spytala nieanonimowo. Gwarantuje, ze te 2,3 % dzieci, ktore odpowiedzialo
        twierdzaco to zaledwie szczyt gory lodowej. Twierdzaco odpowiedzialy jedynie te dzieci, ktore liczyly na to, ze uzyskaja natychmiastowa
        pomoc. Inne - badz zawstydzone, badz zaszczute grozbami doroslych, siedzac vis-a-vis pani Ostrowskiej powiedzialy jej po prostu to, co
        odwazyly sie powiedziec, a wiec - nic. Pani Ostrowskiej za wykonanie swietnych badan gratuluje dobrego samopoczucia.

        Po szoste: Z calym szacunkiem dla pracy prof. Izdebskiego. Przeprowadzenie tego typu ankiety bez prelekcji likwidujacej dysonans
        pobadaniowy i wyjasniajacej cel ankiety uwazam za skandaliczne i jesli tak wybitny naukowiec i obronca dzieci nie widzi tutaj problemu,
        to gratuluje mu dobrego samopoczucia.

        Po siodme: Tylu braw co w tym programie, dawno nie slyszalem. Jest to kolejny dowod na to, ze Jan Pospieszalski jest doskonalym
        populista i w kwestii doboru widowni, gosci czy plaskich argumentow moze smialo udzielac porad dziennikarzom bialoruskiej telewizji
        panstwowej. Populistom klaszcze sie najlatwiej, bo populisci wyglaszaja poglady poprawne politycznie. Ciekaw jestem tylko, dlaczego
        tak ogromna grupa - zwlaszcza mlodziezy - nie przylaczala sie do braw "dewotek", "starych panien", "katolickich tatusiow", etc. Czyzby
        tylko oni zdawali sobie sprawe z tego, jak to jest "byc ofiara" (bynajmniej nie "ofiara ankiety") lub mieli kiedykolwiek kontakt z jedna z
        nich... Nie panie prowadzacy, to niemozliwe!
        Az dziw, ze scenerii studia nie zdobil swa uroda jakis malenki pregierzyk. Byloby jeszcze ciekawiej. Jesli Pan Pospieszalski uwaza, ze
        dyskusja opiera sie na ustawicznym atakowaniu jednej osoby przez grupe osob "ze swojego podworka" to gratuluje mu dobrego
        samopoczucia.

        Po osme: Jestem niestety niemal pewien, ze ten program mogli smialo ogladac wszyscy cholerni pedofile. Co gorsza, mogli go smialo
        ogladac ze swoimi ofiarami, a po programie, przed "pocalunkiem na dobranoc", mogli wyglosic swoim pociechom nastepujaca nauke:
        "I widzisz dziecko? Mowilem Tobie, ze nie warto o tym co sie dzieje w naszej sypialni opowiadac nikomu, bo beda sie z Ciebie smiali tak
        jak z tego Pana w studiu". Z bolem serca, z przerazeniem i z obrzydzeniem, ale w tym miejscu (glownie za sprawa quasi-redaktora
        Pospieszalskiego) musze pogratulowac wszystkim zboczencom swiadomosci bezkarnosci i wynikajacego z niej dobrego samopoczucia...

        Po dziewiate: Program nazywa sie "Warto rozmawiac". Tymczasem sam prowadzacy postawil jasna teze, ze "Nie warto rozmawiac, bo nie
        ma o czym". Problem zniknie, gdy nie bedziemy o nim mowic, gdy zaprzestaniemy badan zjawisk "niewygodnych" (lub zaczekamy z nimi
        pare lat, jak sugerowal doktor Nowak) i gdy wina o demoralizowanie DZIECI obarczymy tych, ktorzy chca im pomoc. Wszystkim, ktorzy
        tak sadza, gratuluje dobrego samopoczucia.

        I last but not least: Zaluje, ze nie mozna bylo w trakcie programu zadzwonic do studia, bo chetnie powiedzialbym to, co napisalem tutaj.
        Zaluje, ze list ten nigdy nie trafi do Rzecznika Praw Dziecka, pracownikow MENiS-u czy Jana Pospieszalskiego, bo w swej naiwnosci
        wierze, ze bez obecnosci kamer i widowni z krucyfiksami w reku, potrafiliby nieco obiektywniej spojrzec na problem, a przy okazji
        dojrzec ten wlasciwy. Bo nie jest dramatem, ze zle sformulowano prosbe o zgode rodzicow na wypelnienie ankiety, tylko ze w naszym
        kraju nadal skutecznie blokuje sie walke ze zjawiskami socjopatycznymi. No bo jak inaczej okreslic zawzietosc w przeciwdzialaniu
        badaniu tych zjawisk?

        Mimo obaw, ze "obroncy moralnosci Pani Dulskiej" niepredko dojrzeja do dyskusji, dobrego samopoczucia z
        • ratamar Re: Pospieszalski - brak mi słów 02.06.04, 12:21
          zyczy wszystkim forumowiczom

          Ratamar (czy tez - nieanonimowo - Rafal Gregorowicz, lat 27, nie pedagog, nie socjolog, jeszcze nie ojciec ale juz nie DZIECKO,
          dziennikarz bez mozliwosci polemiki z dyletantami i... mimo wszystko optymista :))
          • Gość: Masia Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 02.06.04, 13:11
            Podpisuję się obiema rękoma pod wypowiedzią pana Rafała. Bardzo bym chciała
            żeby pan "nadredaktor" Pospieszalski przeczytał tę wypowiedź i przemyślał
            głębiej całe zagadnienie...
            Pozdrawiam.

            P.s. Mam cichą nadzieję, że w przyszości gdy moje dziecko zostanie już
            pełnoletnim człowiekiem, to nie będzie takich programów, takich dziennikarzy,
            ankiet w ten sposób przeprowadzanych oraz takiej edukacji seksualnej jaką mamy
            obecnie...
          • Gość: kasza lot Re:ratamar - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 13:47
            Ratamar - z Tobą też musi być coś nie w porządku. Wszak nie przeszedłeś żadnej
            edukacji seksualnej w szkole, a ta jak rozumiem jest
            warunkiem "prawidłowego" "otwartego" itp podejścia do spraw seksu. Bez wiedzy
            przekazywanej nam przez takich ludzi jak Izdebski jesteśmy ciemni, a może nawet
            jesteśmy ofiarami przemocy seksualnej tylko o tym nie wiemy.
            Ratamar skąd ty wiesz jaki jest poziom przemocy seksualnej wśród nieletnich.
            Piszesz, że 2,6% to czubek góry lodowej. Skąd Ty wiesz, że zjawisko to ma 10
            razy większy zasięg. Skąd Ty wiesz, że co czwarte dziecko w Polsce pada ofiarą
            przemocy seksualnej. Ratamar - ty oczywiście tego nie wiesz, tylko sobie tak
            piszesz.
            Piszesz wiele rzeczy, o których nie masz bladego pojęcia. Ale jesteś postępowy
            i tolerancyjny i wiesz jak jest za granicą. A za granicą napewno wg. Ciebie
            jest pod każdym względem lepiej.
            Miałem okazję czytać w prasie angilelskiej omówienia raportu o którym mówiono w
            programie. Raport był jefdnoznaczny i nie pozostawiał złudzeń. Żadnych. Tam
            gdzie w ramach pilotażu wprowadzono specjalny program edukacji seksulanej
            polegający m.in. na omawianiu antykoncepcji, technik współzycia itp. liczba
            niechcianych ciąż u nieletnich w skrajnych przypadkach wzrosła o blisko 50%
            Jeśli Ty uważasz, że do normalnego zycia, potzrebne jest w szkole snucie
            rozważań dotyczących seksu analnego pań, to znajdź taką szkołę i posyłaj swoje
            dziecko jak już będziesz je miał, do takiej szkoły.
            Twoje rozumowanie jest prościutkie i naiwniutkie. Nie jesteś w stanie wyjść
            poza swoje zacietrzewienie i zrozumieć, że być może jest tak, że właśnie takie
            postępowe programy edukacyjne przynoszą więcej szkód niż pożytku.
            Zrób sobie prosty eksperyment myślowy. Wyobraź sobie, że jesteś w szkole, w
            kraju (np. USA) gdzie powszechny jest dostęp do broni. Tak jak do seksu.
            Wyobraź sobie, że do szkoły wprowadza się naukę o posługiwaniu się bronią.
            Wszak lepiej, żeby młodzież wiedziała jak się nią posługiwać. Uniknie się wtedy
            wypadków, przypadkowych postrzeleń. I odpowiedz teraz sobie na pytanie: Czy po
            takiej nauce będzie więcej strzelanin, więcej wypadków z bronią czy mniej?
            • Gość: KIRA Re:ratamar - brak mi słów IP: *.crowley.pl 02.06.04, 14:04
              ZA BARDZo OGÓLNIE POTRAKTOWAŁES PROLBLEM!
              Nie wszytko mozna mierzyc jedna miarą, jak mozna porównac seks do broni????
              • Gość: kasza lot Re:ratamar - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 14:36
                Nie porównuję. Posłużyłem się pewną analogią, żeby podważyć sens rozumowania
                jkie prezentuje większość uczestników tej dyskusji. A rozumowanie jest takie -
                im więcej edukacji seksualnej w szkole tym mniej przewmocy na tle seksualnym,
                mniej niepożądanych ciąż itd. Wszystko wskazuje na to, że jest dokładnie
                odwrotnie. Uwążam po prostu, że im więcej takich Izdebskich, tym więcej
                nieszczęść. A już snucie rozważań w szkole, czy dopuszczalny jest seks z
                dzieciakami poniżej 10 roku życia uważam za hańbiące.
                • zbychooo Re:ratamar - brak mi słów 02.06.04, 15:28
                  Gość portalu: kasza lot napisał(a):

                  > Nie porównuję. Posłużyłem się pewną analogią, żeby podważyć sens rozumowania
                  > jkie prezentuje większość uczestników tej dyskusji.

                  Zestawienie tych dwóch zagadnień podważa sens twego rozumowania


                  A rozumowanie jest takie -
                  > im więcej edukacji seksualnej w szkole tym mniej przewmocy na tle seksualnym,
                  > mniej niepożądanych ciąż itd. Wszystko wskazuje na to, że jest dokładnie
                  > odwrotnie.

                  Tego nie wiesz, pownieważ w Polsce nie mamy edukacji seksualnej w szkole, wiec
                  nie możemy stwierdzić jakie są jej skutki. Tylko nie powołuj się na badania w
                  krajach zachodnich, ponieważ dobrze wiesz że każdy kraj ma swoją specyfikę,
                  kulturową, mentalną, czy religijną dlatego nie możemy tych wyników przenieść na
                  nasz polski grunt.


                  Uwążam po prostu, że im więcej takich Izdebskich, tym więcej
                  > nieszczęść.

                  Pan Izdebski jest lekarzem seksuologiem i pewnie wielu ludziom pomógł, więc nie
                  uogólniaj że seksuolog=więcej nieszczęść.


                  A już snucie rozważań w szkole, czy dopuszczalny jest seks z
                  > dzieciakami poniżej 10 roku życia uważam za hańbiące.

                  Hańbiące jest to, że pewnym ludziom przychodzą do głowy takie myśli, iż seks z
                  dzieckiem poniżej 10 roku życia jest dozwolony, z tym trzeba walczyć i przed
                  tym trzeba dzieci chronić, tylko JAK DZIECIOM POWIEDZIEĆ ŻE TO JEST ZŁE, NIE
                  MÓOWIĄC O TYM??? Jak to sobie wyobrażasz???
                  • Gość: kasza lot Re:ratamar - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 16:03
                    zbychooo napisał:

                    >
                    > Zestawienie tych dwóch zagadnień podważa sens twego rozumowania

                    Czy Tobie też chodzi o to, że skoro broń jest be, a seks jest cacy, to moja
                    anlogia jest be?
                    >
                    >
                    w Polsce nie mamy edukacji seksualnej w szkole, wiec
                    > nie możemy stwierdzić jakie są jej skutki. Tylko nie powołuj się na badania w
                    > krajach zachodnich, ponieważ dobrze wiesz że każdy kraj ma swoją specyfikę,
                    > kulturową, mentalną, czy religijną dlatego nie możemy tych wyników przenieść
                    na
                    >
                    > nasz polski grunt.

                    Trafne spostrzeżenie. Wiem, że każdy kraj ma sowoją specyfikę To po cholerę
                    Izdebski broni swej głupiej ankiety opowiadając, że przeprowadzoną ją w
                    kilkunastu krajach. To po kiego grzyba chcemy importować programy seksualne tym
                    bardziej, że dowiadujemy się, że tam gdzie je zastosowano przyniosły skutki
                    odrotne od zamierzeń. Będziemy sprawdzać czy nam się uda?
                    Albo, albo. Jeśli przyjmujemy ankiety i programy z zachodu, to niestety musimy
                    przyjąć też do wiadomości raporty mówiące o skutkach tych programów.
                    >
                    > Uwążam po prostu, że im więcej takich Izdebskich, tym więcej
                    > > nieszczęść.
                    >
                    > Pan Izdebski jest lekarzem seksuologiem i pewnie wielu ludziom pomógł, więc
                    nie
                    >
                    > uogólniaj że seksuolog=więcej nieszczęść.
                    >
                    >
                    > A już snucie rozważań w szkole, czy dopuszczalny jest seks z
                    > > dzieciakami poniżej 10 roku życia uważam za hańbiące.
                    >
                    > Hańbiące jest to, że pewnym ludziom przychodzą do głowy takie myśli, iż seks
                    z
                    > dzieckiem poniżej 10 roku życia jest dozwolony, z tym trzeba walczyć i przed
                    > tym trzeba dzieci chronić, tylko JAK DZIECIOM POWIEDZIEĆ ŻE TO JEST ZŁE, NIE
                    > MÓOWIĄC O TYM??? Jak to sobie wyobrażasz???

                    No właśnie JAK??? Jeśli ktoś uważa, że szkoła załatwi tą sprawę, nauczyciel, a
                    nie rodzice, to właśnie potem ma takie problemy. Jak??? Jeśłi ktoś zadaje
                    pytania typu: czy można uprawiać seks z dzieckiem poniżej 10 roku, i skaluje 10-
                    12; 12-15; 15-18 to on niczego nie bada. On kreuje problem.
                    • zbychooo Re:ratamar - brak mi słów 02.06.04, 16:52
                      Gość portalu: kasza lot napisał(a):

                      > zbychooo napisał:
                      >
                      > >
                      > > Zestawienie tych dwóch zagadnień podważa sens twego rozumowania
                      >
                      > Czy Tobie też chodzi o to, że skoro broń jest be, a seks jest cacy, to moja
                      > anlogia jest be?
                      > >
                      > >

                      Nie, nie o to mi chodzi... sex-potrzeba fizjologicza, a z drugiej strony broń-
                      rzecz, przedmiot... zupełnie inne mechanizmy, kompletnie nietrafione....


                      > w Polsce nie mamy edukacji seksualnej w szkole, wiec
                      > > nie możemy stwierdzić jakie są jej skutki. Tylko nie powołuj się na badani
                      > a w
                      > > krajach zachodnich, ponieważ dobrze wiesz że każdy kraj ma swoją specyfikę
                      > ,
                      > > kulturową, mentalną, czy religijną dlatego nie możemy tych wyników przenie
                      > ść
                      > na
                      > >
                      > > nasz polski grunt.
                      >
                      > Trafne spostrzeżenie. Wiem, że każdy kraj ma sowoją specyfikę To po cholerę
                      > Izdebski broni swej głupiej ankiety opowiadając, że przeprowadzoną ją w
                      > kilkunastu krajach. To po kiego grzyba chcemy importować programy seksualne
                      tym
                      >
                      > bardziej, że dowiadujemy się, że tam gdzie je zastosowano przyniosły skutki
                      > odrotne od zamierzeń. Będziemy sprawdzać czy nam się uda?
                      > Albo, albo. Jeśli przyjmujemy ankiety i programy z zachodu, to niestety
                      musimy
                      > przyjąć też do wiadomości raporty mówiące o skutkach tych programów.


                      W Polsce musimy stworzyć własny program edukacji seksualnej w państwowych
                      szkołach i prędzej czy później to nasąpi, wtedy możemy mówić o jakichkolwiek
                      badaniach.

                      > >
                      > > Uwążam po prostu, że im więcej takich Izdebskich, tym więcej
                      > > > nieszczęść.
                      > >
                      > > Pan Izdebski jest lekarzem seksuologiem i pewnie wielu ludziom pomógł, wię
                      > c
                      > nie
                      > >
                      > > uogólniaj że seksuolog=więcej nieszczęść.
                      > >
                      > >
                      > > A już snucie rozważań w szkole, czy dopuszczalny jest seks z
                      > > > dzieciakami poniżej 10 roku życia uważam za hańbiące.
                      > >
                      > > Hańbiące jest to, że pewnym ludziom przychodzą do głowy takie myśli, iż se
                      > ks
                      > z
                      > > dzieckiem poniżej 10 roku życia jest dozwolony, z tym trzeba walczyć i prz
                      > ed
                      > > tym trzeba dzieci chronić, tylko JAK DZIECIOM POWIEDZIEĆ ŻE TO JEST ZŁE, N
                      > IE
                      > > MÓOWIĄC O TYM??? Jak to sobie wyobrażasz???
                      >
                      > No właśnie JAK??? Jeśli ktoś uważa, że szkoła załatwi tą sprawę, nauczyciel,
                      a
                      > nie rodzice, to właśnie potem ma takie problemy. Jak??? Jeśłi ktoś zadaje
                      > pytania typu: czy można uprawiać seks z dzieckiem poniżej 10 roku, i skaluje
                      10
                      > -
                      > 12; 12-15; 15-18 to on niczego nie bada. On kreuje problem.


                      Uczepiłeś się tych badań, a przecież edukacja seksualna nie na tym polega, to
                      były badania patologii, więc stawiaj znaku równości pomiędzy jednym, a drugim.
                      Natomiast jeśli wierzysz w cudowną moc rodziców, którzy w okresie dojrzewania
                      swoich dzieci tłumaczą im zawiłe problemy związane z seksualnością człowieka i
                      wyczerpująco, kompetentnie bez fałszywego wstydu uświadamiają dziatwie
                      niebezpieczeństwa związane z tą dziedziną życia - to gratuluję naiwności, moja
                      żona pracuje w gimnazjum, wiem coś o tym.... Czy wiesz że większość rodziców
                      nie rozmawia ze swoimi dziećmi o niczym? interesuje ich tylko jake mają stopnie
                      i czy zjedli śniadanie, często nie wiedzą nawet z kim ich pociechy się
                      przyjaźnią - tak wygląda wychowanie dzieci w więksozści polskich rodzin....
                      smutne ale prawdziwe.... więc daruj sobie stwierdzenia że rodzice załatwią
                      sprawę.....
                      • Gość: kasza lot Re:ratamar - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 18:45
                        >> > zbychooo napisał:
                        > >
                        > > >
                        > > > Nie, nie o to mi chodzi... sex-potrzeba fizjologicza, a z drugiej strony
                        broń-
                        > rzecz, przedmiot... zupełnie inne mechanizmy, kompletnie nietrafione....

                        Trafione, nietrafione. Inne mechanizmy? Napewno? Czy 11 -letnie dziecko ma
                        potzreby fozjologiczne natury seksualnej?
                        Może poeksperymetujmy. Wiadomo, że prędzej czy później prawie każdy w USA ma
                        styczność z bronią. Węźmy 11- letnie dzieci. pokażmy jak ładować, czyścić, jak
                        posługiwać się bronią. Uświadommy wszystkie niebezpieczeństwa. Ze mogą się
                        zranić, zabić itd. A na koniec tym uświadomionym dzieciom dajmy broń.
                        dziś mamy w niektórych krajach to samo. Pokazujemy dzieciakom techniki,
                        uświadamiamy je, edukujemy. Niczego im dawać nie musimy bo w przciewństwie do
                        broni dostęp do partnerów jest swobodny. I spokojnie czekajmy na rezultaty -
                        wszak 11 letnie dzieci nie mają jeszcze potzreb seksualnych.
                        > W Polsce musimy stworzyć własny program edukacji seksualnej w państwowych
                        > szkołach i prędzej czy później to nasąpi, wtedy możemy mówić o jakichkolwiek
                        > badaniach.

                        > > > Pan Izdebski jest lekarzem seksuologiem i pewnie wielu ludziom pomógł
                        > , wię
                        > > c
                        > > nie
                        > > >
                        > > > uogólniaj że seksuolog=więcej nieszczęść.

                        Nie uogólniam więcej seksuologów = więcej nieszcżęść. Więcej takich jak
                        Izdebski= więcej nieszczęść.
                        > > >
                        > > >
                        > > > A już snucie rozważań w szkole, czy dopuszczalny jest seks z
                        > Uczepiłeś się tych badań, a przecież edukacja seksualna nie na tym polega, to
                        > były badania patologii, więc stawiaj znaku równości pomiędzy jednym, a
                        drugim.
                        > Natomiast jeśli wierzysz w cudowną moc rodziców, którzy w okresie dojrzewania
                        > swoich dzieci tłumaczą im zawiłe problemy związane z seksualnością człowieka
                        i
                        > wyczerpująco, kompetentnie bez fałszywego wstydu uświadamiają dziatwie
                        > niebezpieczeństwa związane z tą dziedziną życia - to gratuluję naiwności,
                        moja
                        > żona pracuje w gimnazjum, wiem coś o tym.... Czy wiesz że większość rodziców
                        > nie rozmawia ze swoimi dziećmi o niczym? interesuje ich tylko jake mają
                        stopnie
                        >
                        > i czy zjedli śniadanie, często nie wiedzą nawet z kim ich pociechy się
                        > przyjaźnią - tak wygląda wychowanie dzieci w więksozści polskich rodzin....
                        > smutne ale prawdziwe.... więc daruj sobie stwierdzenia że rodzice załatwią
                        > sprawę.....

                        Ja nie wiezrę w cudowną moc szkoły i szkolnej edukacji seksualnej. Kiepską
                        laurkę wystawiasz rodzinom. Jaką wystawisz szkołom? Połowę życia dzieciak
                        spędza w domu, a w połowę w szole+ rózne zajęcia. Gdzie jest więcej patologii -
                        w domu czy w szkołach? jak instytucja, która nie radzi sobie z własnymi
                        problemami ma zająć się tak delikatną sprawą jak wychowanie seksualne?
                        Ps
                        Nie wiem skąd piszesz, ale opowiem Ci o akcji szerzącej tolerancję i
                        zwalczającej dyskryminację, jaka prowadzona jest w W-wie. Jeden ze sklepów
                        sprzedaje koszulki z napisami "Masturbuję się", "Mam okres" "Miałam aborcję".
                        To jest zorganizowana akcja. Co ona szerzy? Tolerancję? Walczy z dyskryminacją?
                        • zbychooo Re:ratamar - brak mi słów 03.06.04, 11:58
                          Gość portalu: kasza lot napisał(a):

                          > >> > zbychooo napisał:
                          > > >
                          > > > >
                          > > > > Nie, nie o to mi chodzi... sex-potrzeba fizjologicza, a z drugie
                          > j strony
                          > broń-
                          > > rzecz, przedmiot... zupełnie inne mechanizmy, kompletnie nietrafione....
                          >
                          > Trafione, nietrafione. Inne mechanizmy? Napewno? Czy 11 -letnie dziecko ma
                          > potzreby fozjologiczne natury seksualnej?


                          Jakie 10-letnie dziecko? o czym ty mówisz? ankieta była przeprowadzana tylko
                          wśród 17 i 18-latków, więc po co znów zaczynasz z tymi dziecmi?


                          Pokazujemy dzieciakom techniki,
                          > uświadamiamy je, edukujemy. Niczego im dawać nie musimy bo w przciewństwie do
                          > broni dostęp do partnerów jest swobodny. I spokojnie czekajmy na rezultaty -
                          > wszak 11 letnie dzieci nie mają jeszcze potzreb seksualnych.


                          Daj spokój już z tymi dziecmi, zapewniam cię że człowiek 18-letni ma jak
                          najbardziej potrzeby seksualne, powiem więcej ma nawet osobiste doświadczenia w
                          tej dziedzinie. Z twego rozumowania wynika, że jeśli nie będzie edukacji
                          seksualnej w szkołach, to problem zniknie, bo młodzież sama się nie dowie co to
                          jest stosunek oralny czy analny, nie wpadnie na to, do czego służą pewne części
                          ciała, nie dowie się że instnieją patologie i w żadnym wypadku nie będzie
                          eksperymentować w praktyce z rówieśnikami. Oczywiście w odpowiednim czasie -
                          nie za późno i nie za wcześnie, wkroczą odpowiedzialni i wyedukowani rodzice by
                          objaśnić swoim pociecham tajniki życia seksualnego człowieka, otwarcie,
                          szczerze, kompetentnie i bez zahamowań.... wierzysz w to? Jak nakłonisz
                          rodziców by wzieli na siebie ten problem? Widzę, że oderwałeś się od
                          rzeczywistośći i nie masz zielonego pojęcia jaka jest kondycja współczesnej
                          rodziny, porozmaiwaj z nauczycielami z państwowych gimnazjów, zobaczysz jak
                          wygląda wychowanie dzieci w przeciętnej polskiej rodzinie. Być może na wsi jest
                          inaczej, małe społeczności rządzą się innymi prawami, ale to co dzieje się w
                          miejskich szkołach jest przerażające...
                          Zastanawiam się w jakim wieku ty jesteś.... dorastanie naszych rodziców
                          odbywało się w zupełnie innych czasach i w żadnym wypadku nie możemy tego
                          porównywać. Nie będę rozwodził sie na ten temat bo zbyt dużo czasu i miejsca by
                          to zajeło.
                          Mówisz, że szkoła nie poradzi sobie z taką delikatną kwestią jak wychowanie
                          seksualne, a ja ci mówię że poradzi sobie lepiej niż większość rodzin.
                          Przyznam się że rówież wolałbym aby memu dziecku pewne sprawy otwarcie
                          wytłumaczył kompetentny nauczyciel na stosownej lekcji, niż ja miałbym to
                          robić, dlaczego? Może dlatego że za moich czasów był to temat tabu w szkole jak
                          i w rodzinie i teraz nie potrafię o tym otwarcie rozmawiać z moim dzieckiem...
                          i zapewniam cię że takich rodziców jest więcej......
                          • Gość: kasza lot Re:ratamar - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 12:27
                            Oglądałeś program czy nie? Jedna rzecz dotyczyła badań i ankiet ,a druga
                            wprowadzania edukacji od V klasy. Jeśli nie umiesz rozmawiać na temat dwóch
                            rzeczy jednocześnie, to nic na to nie poradzę.
                            Zasadniczo dyskusja tyczy tego: robić edukację seksualną w szkole, czy nie. A
                            jeśli tak, to w jaki sposób.
                            Jeśłi chcesz by szkoła załatwiała za ciebie wszystkie sprawy to sobie znajdź
                            taką szkołę i poślij swoje dziecko. ja uważam, że szkoła jest jednym z
                            najgorszych miejsc do załatwiania takich rzeczy. Możesz sobie mysleć, że szkoły
                            są wspaniałe - możesz sobie wyobrazić jak takie lekcje wyglądały w technikach
                            gdzie filmuje się znęcanie nad nauczycielami,w szkołach gdzie pracowali
                            nauczyciele oskarżeni o pedofilię. Albo w tej szkole gdzie nauczycielka
                            zamordowała ucznia z zemsty na swoim kochanku. O czym ty chrzanisz. Szkoły nie
                            radzą sobie z dilerami narktyków, z przemocą, szkolną falą, nauczyciele trzesą
                            gaciami jak mają prowadzić lekcje w technikach, a ty chcesz by im tłumaczyli o
                            seksie.
                            Czy to nie ty napisałeś: Być może na wsi jest
                            >
                            > inaczej, małe społeczności rządzą się innymi prawami, ale to co dzieje się w
                            > miejskich szkołach jest przerażające...

                            Wprowadzaj więc sobie w te miejskie szkoły lekcje o staosunkach oralnych albo
                            doodbytniczych. Powodzenia. Ja dzieciaka zabieram.
                            • zbychooo Re:ratamar - brak mi słów 03.06.04, 13:16
                              Gość portalu: kasza lot napisał(a):


                              > Jeśłi chcesz by szkoła załatwiała za ciebie wszystkie sprawy to sobie znajdź
                              > taką szkołę i poślij swoje dziecko.


                              Nie "wszystkie" sprawy, ale powinna nauczać młodzież o życiu seksualnym
                              człowieka, zakres programu trzeba uważnie i odpowiedzialnie przemyśleć tak, by
                              nie było z tego nauczania więcej szkody niż pożytku - to wszystko da się zrobić.


                              ja uważam, że szkoła jest jednym z
                              > najgorszych miejsc do załatwiania takich rzeczy. Możesz sobie mysleć, że
                              szkoły
                              > są wspaniałe - możesz sobie wyobrazić jak takie lekcje wyglądały w technikach
                              > gdzie filmuje się znęcanie nad nauczycielami,

                              Rozpoczęcie edukacji w technikach? chyba żartujesz, za późno.


                              w szkołach gdzie pracowali
                              > nauczyciele oskarżeni o pedofilię. Albo w tej szkole gdzie nauczycielka
                              > zamordowała ucznia z zemsty na swoim kochanku.

                              Zwyrodnialców możemy spotkać w każym środowisku, nie tylko w szkole, np: w
                              rodzinie i kościele też, to nie jest żaden argument.


                              O czym ty chrzanisz. Szkoły nie
                              > radzą sobie z dilerami narktyków, z przemocą, szkolną falą, nauczyciele
                              trzesą
                              > gaciami jak mają prowadzić lekcje w technikach, a ty chcesz by im tłumaczyli
                              o seksie.

                              Znowu zaczynasz o technikach, nauczanie powinno być rozpoczęte już w gimnazjum.
                              Doskonale znam szkolną rzeczywistość i powiem ci że bardziej liczę na
                              odpowiedzialnych pedagogów niż na rodziców, którzy nie wiedzą nawet jak
                              poprawnie nazwać to co sami noszą w spodniach, nie wspomnę już o tym, że ich
                              rozmowy z dziećmi ograniczają się do zapytania o stopnie i czy są głodni, a ty
                              wymagasz AŻ TYLE... Pozbądź się na chwilę egoizmu i pomyśl o tych rodzinach,
                              nie wszystkie dzieci mają takich wspaniałych i wykształconych rodziców jak ty,
                              ale ciebie oczywiście one nie interesują, ty oburzony "zabierasz swego
                              dzieciaka!" żeby tylko nie otworzył podręcznika i nie dowiedział się skąd się
                              biorą dzieci! bo gdy taką informację usłyszy w "nieodpowiednim towarzystwie"
                              (czyli w klasie na lekcji) to może przeżyć tak wielki szok, że zdjęcia które
                              oglądają koledzy pod ławką i sprośne opowieści kolegów z podwórka w porównaniu
                              z tak "straszną" lekcją - to bajka dla grzecznych dziewczynek...


                              > Czy to nie ty napisałeś: Być może na wsi jest
                              > >
                              > > inaczej, małe społeczności rządzą się innymi prawami, ale to co dzieje się
                              > w
                              > > miejskich szkołach jest przerażające...
                              >
                              > Wprowadzaj więc sobie w te miejskie szkoły lekcje o staosunkach oralnych albo
                              > doodbytniczych. Powodzenia. Ja dzieciaka zabieram.


                              Tak jak powiedziałem wcześniej zakres nauczania musi być gruntownie przemyślany
                              i przedyskutowany, od nas-rodziców i od specjalistów zależy co w takim
                              podręczniku się znajdzie...
                              A jeśli ci to nie podpowiada to faktycznie dzieciaka możesz zabrać do szkoły
                              niepublicznej, przecież ci co nie chcą posyłać swoich dzieci np: na lekcje
                              religii zapisują je do szkół gdzie religii nie ma.... wolny wybór....

                              Pozdrawiam i kończę tę dyskusję, mielemy ciągle te same agrumenty i widzę że
                              ani ja ciebie, ani ty mnie nie przekonasz.
            • Gość: Ja Re: Ech, kasza lot...... IP: *.crowley.pl 02.06.04, 14:26
              Ja jestem zagorzałym przeciwnikiem powszechnej dostępności do broni (musi być
              nad tym ścisła kontrola państwa) i postuluję by dostępność do seksu była
              również koncesjonowana i ustalona odgórnie poprzez ustawodawcę. Nie może być
              tak, że każdy zwykły obywatel może nabyć dowolną broń i tak samo może dowolną
              ilość razy uprawiać seks! To jest ogormne nadużycie! Cywilizowany człowiek
              równie dobrze może obyć się bez posiadania broni, jak i bez seksu! Dlatego
              wszelkie nauczanie w tych dwóch dziedzinach uważam za zbędne, niepotrzebne,
              szkodliwe i demoralizujące! W USA broń jest powszechnie dostępna, więc niech
              Amerykanie edukują swoją mołodzież seksualnie, w Polsce na szczęście tak nie
              jest, nie musimy używać ani broni, ani seksu. Pierwsza z tych kwestii została
              prawnie uregulowana i mam nadzieję że w niedługim czasie polski parlament
              energicznie zajmie się tą drugą też.
              Pozdrawiam wszystkie kasza loty.








              P.s. Ubawiłaś mnie tym porównaniem o: powszechnym dostępie do broni jaki i do
              seksu :-)))))))))))
              Świat idzie do przodu, to że ty "wyedukowałeś" się na sprośnych kawałach swoich
              kolegów, nie znaczy że współczesna młodzież też musi przejść tą samą drogą.
              Otwórz oczy, kiedyś też nie było elektryczności i ludzie żyli, ale czy to
              znaczy że obecnie mamy też zrezygnować z prądu?

              • Gość: kasza lot Re: Ech,Ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 14:42
                Chyba nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem. Ale muszę też uczciwie przyznać,
                że ja też nic nie zrozumiałem z Twojego wywodu
                I w ogóle pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza wszystkich pozbawionych w młodości
                rzetelnej, państwowej edukacji seksualnej
                • Gość: Ja Re: Ech,Ty IP: *.crowley.pl 02.06.04, 15:01
                  Tak myślałem że słowo pisane (oczywiście nie twego autorstwa) jest dla ciebie
                  kompletnie niezrozumiałe ;-)
                  Chciałem tylko zwrócić uwagę że twoje porównanie seksu i broni (lub analogia
                  jak wolisz) ma się tak, jak pięść do oka, a mówiąc jeszcze prostszym językiem
                  (tak żebyś zrozumiał) jest nietrafione, głupie i śmieszne - to wszystko.

                  P.s. Wyłącz światło, wyrzuć komputer, nie zażywaj leków, nie czytaj o
                  astronomii, genetyce, nie korzystaj z internetu, nie noś butów - bo przecież
                  bez tego wszystkiego (tak jak i bez edukacji seksualnej) ludzie kiedyś też
                  doskolane sobie radzili prawda???

                  Pozdrawiam wszystkich tych, którzy żyją w przeświadczneniu że podczas
                  pierwszego stosunku nigdy nie zachodzi się w ciążę ;-)
                  • Gość: kasza lot Re: Ech,Ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 15:20
                    Gość portalu: Ja napisał(a):

                    > Tak myślałem że słowo pisane (oczywiście nie twego autorstwa) jest dla ciebie
                    > kompletnie niezrozumiałe ;-)
                    Pod tym tekstem mogę się podpisać.
                    Dobrze byłoby gdybyś rozumiał różnicę między porównaniem, a analogią. Wtedy
                    dotarłby do ciebie (być może)sens tego co piszę.
                    Ale zasadniczo cczy chodzi ci o to, że analogia, którą zastosowałem jest
                    śmieszna i głupia, bo broń jest do zabijania i jest be, a seks jest do
                    rozmnażania i jest cacy?
                    Ps
                    Chyba niewiele osób pozdrowiłeś. Oczywiście istnieje jakieś prawdopodobieństwo,
                    że ktoś czytający twoje pozdrowienia żył w prześwaidczeniu, że w czasie
                    pierwszego stosunku nie zachodzi się w ciążę.
            • ratamar Re:ratamar - brak mi słów 02.06.04, 16:16
              Witaj kasza locie

              Widze, ze pare osob juz wdalo sie z Toba w niepotrzebna polemike. Nie bede Cie tutaj obrazac, bo nie temu sluzy forum. Pozwole sobie
              jedynie wytknac Tobie kilka nieprawd i polprawd, by przekonac sie, ze ludzie Twego pokroju nie potrafia dyskutowac z argumentami, a
              jedynie "zabieraja glos" (osobom ktore byc moze lepiej by go wykorzystaly). Jesli bedziesz tak mily i odpowiesz, bede tylez uradowany,
              co zaskoczony...

              Gość portalu: kasza lot napisał(a):

              > Ratamar - z Tobą też musi być coś nie w porządku. Wszak nie przeszedłeś żadnej
              > edukacji seksualnej w szkole, a ta jak rozumiem jest
              > warunkiem "prawidłowego" "otwartego" itp podejścia do spraw seksu.

              Moj list znajduje sie powyzej. Mam do Ciebie goraco prosbe. Odnajdz stosowny fragment mojej wypowiedzi, w ktorym wyciagam
              sugerowany przez Ciebie wniosek. Sformuluje pytanie jasniej: W ktorym miejscu - Twoim zdaniem - stwierdzilem, ze edukacja seksualna
              w szkole implikuje "otwarte" podejscie do spraw seksu?

              Abstrahuje od tego, ze ta kwestia w ogole nie byla przeze mnie poruszana.

              >Bez wiedzy
              > przekazywanej nam przez takich ludzi jak Izdebski jesteśmy ciemni, a może nawet
              >
              > jesteśmy ofiarami przemocy seksualnej tylko o tym nie wiemy.

              Nie "bez wiedzy", ale "bez badan". Prosty przyklad (za prof. Izdebskim). Ojciec tlumaczy swemu dziecku, ze "caluje je tam", bo to objaw
              jego rodzicielskiej milosci lub oglada z nim filmy pornograficzne, "bo to przeciez fajne". Zrozum, ze dziecko (mowie o dziecku kilkuletnim,
              a nie tym 18-letnim) nie ma swiadomosci, iz jego wiedza o swiecie zostaje zmanipulowana przez doroslego. Dla niego ojciec, to ojciec
              ergo powinien je kochac i z pewnoscia kocha. Takie dziecko nie odpowie w ankiecie Ostrowskiej, ze padlo ofiara przemocy seksualnej,
              bo w jego pojeciu padlo co najwyzej "ofiara rodzicielskiej milosci". Zrozum to czlowieku, a pozniej wypowiadaj sie na powazne tematy,
              zgoda?


              > Ratamar skąd ty wiesz jaki jest poziom przemocy seksualnej wśród nieletnich.
              > Piszesz, że 2,6% to czubek góry lodowej.

              2,3%
              Jesli juz probujesz mnie cytowac, staraj sie to robic poprawnie, zgoda?

              > Skąd Ty wiesz, że zjawisko to ma 10
              > razy większy zasięg.

              Wskaz miejsce, w ktorym zasugerowalem podobny rzad wielkosci, prosze.

              > Skąd Ty wiesz, że co czwarte dziecko w Polsce pada ofiarą
              > przemocy seksualnej.

              Wskaz miejsce, w ktorym zasugerowalem podobny rzad wielkosci...

              Nie lubie, gdy probuje mi sie imputowac czyjes, i w dodatku z palca wyssane poglady, ale jak widzisz potrafie sobie radzic z podobnymi
              przeklamaniami.

              > Ratamar - ty oczywiście tego nie wiesz, tylko sobie tak
              > piszesz.

              Mam w zwyczaju pisac o rzeczach, o ktorych mam pojecie. W przeciwienstwie do niektorych...

              > Piszesz wiele rzeczy, o których nie masz bladego pojęcia.

              Prosze, wskaz stosowny fragment, a z przyjemnoscia wyjasnie Tobie, skad bierze sie moje pojecie na dany temat.

              > Ale jesteś postępowy
              > i tolerancyjny

              Choc raz udalo Ci sie wyciagnac wlasciwe wnioski, mimo ze nie miales przeslanek. Jestem tolerancyjny, ale nie dla dyletanctwa i
              seksualnej przestepczosci, zatem Tobie z mojej tolerancyjnosci niewiele przyjdzie.

              >i wiesz jak jest za granicą.

              Wiem tylko, ze za granica pozytywnie zaopiniowano omawiany projekt badawczy i dokladnie tyle pozwolilem sobie napisac. Nie mam w
              zwyczaju "dodawac" sobie informacji "z kapelusza"...

              > A za granicą napewno wg. Ciebie
              > jest pod każdym względem lepiej.

              Skad ?w absurdalny wniosek? Przytoczysz stosowny fragment, ktory by swiadczyl o podobnym pogladzie?

              > Miałem okazję czytać w prasie angilelskiej omówienia raportu o którym mówiono w
              >
              > programie. Raport był jefdnoznaczny i nie pozostawiał złudzeń. Żadnych. Tam
              > gdzie w ramach pilotażu wprowadzono specjalny program edukacji seksulanej
              > polegający m.in. na omawianiu antykoncepcji, technik współzycia itp. liczba
              > niechcianych ciąż u nieletnich w skrajnych przypadkach wzrosła o blisko 50%

              Swietnie, ale nie o tym rozmawiamy. Przytocz mi, prosze dowody na to, ze "badania przemocy seksualnej w rodzinie powoduja eskalacje
              podobnych dzialan". Wtedy chetnie przyznam Ci racje.

              > Jeśli Ty uważasz, że do normalnego zycia, potzrebne jest w szkole snucie
              > rozważań dotyczących seksu analnego pań, to znajdź taką szkołę i posyłaj swoje
              > dziecko jak już będziesz je miał, do takiej szkoły.

              I znow imputujesz mi jakies swoje wnioski. Co nie zmienia faktu, ze jestem za edukacja seksualna w szkolach, a zwlaszcza ta
              uswiadamiajaca zagrozenia, jakie czyhaja na dzieci ze strony cholernych pedofili. Takie dzialania pomagaja przeciwdzialac rozwojowi
              zdarzen. Wierz mi, ze od czassu, gdy policja wprowadzila program "Badz widoczny na drodze" poziom bezpieczenstwa dzieci wzrosl, a
              liczba wypadkow zmalala. Dzieci nie posiadaja naturalnej wiedzy o nienaturalnych zagrozeniach. Dzieci wierza, ze swiat jest dobry,
              dopoki nie zrozumieja, ze swiat to ludzie, a oni potrafia bywac takze zli.

              > Twoje rozumowanie jest prościutkie i naiwniutkie.

              Posluguj sie argumentami, a nie tezami ad hoc. Wowczas bedziemy mieli o czym rozmawiac.

              > Nie jesteś w stanie wyjść
              > poza swoje zacietrzewienie

              Wskaz choc jeden fragment mojego poprzedniego listu, z ktorego cietrzew zerka, a z przyjemnoscia postawie Tobie wirtualne piwo :))

              >i zrozumieć, że być może jest tak, że właśnie takie
              > postępowe programy edukacyjne przynoszą więcej szkód niż pożytku.

              Zrozum prosze, ze nie rozmawiamy tu o "programie edukacyjnym", a o "programie badan zjawisk socjopatycznych". Gdy zrozumiesz
              roznice, daj znac.

              > Zrób sobie prosty eksperyment myślowy. Wyobraź sobie, że jesteś w szkole, w
              > kraju (np. USA) gdzie powszechny jest dostęp do broni. Tak jak do seksu. .

              Musze Cie zaskoczyc. Twoj eksperyment bazuje na niewlasciwej metodologii. Dostep do broni jest zdobycza (jesli mozna to tak okreslic)
              cywilizacyjno-prawna. Dostep do seksu zas naturalna koleja rzeczy.


              > Wyobraź sobie, że do szkoły wprowadza się naukę o posługiwaniu się bronią

              Bedziesz zaskoczony, ale jesli chce sie posiadac bron, trzeba spelniac pewne warunki, a przejscie szkolenia jest jednym z nich. Panial?

              Serdecznosci
              • Gość: kasza lot Re:ratamar - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 17:40
                ratamar napisał:

                > Witaj kasza locie
                >
                > Widze, ze pare osob juz wdalo sie z Toba w niepotrzebna polemike. Nie bede
                Cie
                > tutaj obrazac, bo nie temu sluzy forum. Pozwole sobie
                > jedynie wytknac Tobie kilka nieprawd i polprawd, by przekonac sie, ze ludzie
                Tw
                > ego pokroju nie potrafia dyskutowac z argumentami, a
                > jedynie "zabieraja glos" (osobom ktore byc moze lepiej by go wykorzystaly).
                Jes
                > li bedziesz tak mily i odpowiesz, bede tylez uradowany,
                > co zaskoczony...

                Oczywiście - ludzie mojego pokroju nie są w stanie dyskutować bo
                są: "zdeowociałymi pannami" "katolickimi tatusiami", "niespełnionymi
                nauczycielkami" "dziennikarzami godnymi białoruskiej
                telewizji" "inkwizytorami" itp. Daruje sobie kolejne określenia ludzi mojego
                pokroju. Wszystkie pochodzą z Twojego pierwszego postu. Jasne - ludzie mojego
                pokroju.
                > Moj list znajduje sie powyzej. Mam do Ciebie goraco prosbe. Odnajdz stosowny
                fr
                > agment mojej wypowiedzi, w ktorym wyciagam
                > sugerowany przez Ciebie wniosek. Sformuluje pytanie jasniej: W ktorym miejscu
                > - Twoim zdaniem - stwierdzilem, ze edukacja seksualna
                > w szkole implikuje "otwarte" podejscie do spraw seksu?
                >
                > Abstrahuje od tego, ze ta kwestia w ogole nie byla przeze mnie poruszana.
                >

                Niestey na forum nie zawsze da się odczytać ironię. To co pisałem było
                ironiczne. Wszyscy tu piszący (łącznie ze mną) uważają się za przyzwoitych,
                mających zdrowe podejście do seksu itp. Czy jest ktoś tutaj kto ma o sobie inne
                zdanie??? Czekam na zgłoszenia. Takie (pozytywne)zdanie o samym sobie stoi w
                sprzecznością z tezą wyznawaną przez większość obecnych tu dyskutantów. Teza ta
                brzmi: Żeby mieć zdrowe podejście do seksu trzeba odbyć w szkole odpwoiednią
                edukację seksualną. Nikt z nas nie odbył w szkole odpowiedniej edukacji, więc
                zgodnie z przyjętą tu przez większość tezą mamy problemy z seksem, z
                przestępczością - generalizując - mamy chory stosunek do seksu. Taka musi być
                konluzja płynąca z większości wypowiedzi.

                > Nie "bez wiedzy", ale "bez badan". Prosty przyklad (za prof. Izdebskim).
                Ojciec
                > tlumaczy swemu dziecku, ze "caluje je tam", bo to objaw
                > jego rodzicielskiej milosci lub oglada z nim filmy pornograficzne, "bo to
                przec
                > iez fajne". Zrozum, ze dziecko (mowie o dziecku kilkuletnim,
                > a nie tym 18-letnim) nie ma swiadomosci, iz jego wiedza o swiecie zostaje
                zmani
                > pulowana przez doroslego. Dla niego ojciec, to ojciec
                > ergo powinien je kochac i z pewnoscia kocha. Takie dziecko nie odpowie w
                ankiec
                > ie Ostrowskiej, ze padlo ofiara przemocy seksualnej,
                > bo w jego pojeciu padlo co najwyzej "ofiara rodzicielskiej milosci". Zrozum
                to
                > czlowieku, a pozniej wypowiadaj sie na powazne tematy,
                > zgoda?

                Brak zgody. Prosty przykład. Izdebski zadaje swoje pytania. Dowiaduje się od
                jakiejś części dzieci, że ojciec całuje je "tam". Od części nie dowiaduje się,
                że jjest "tam" całowana, bo zwyczajnie całowana nie jest. Czy Izdebski za rok
                zrobi badania dotyczące tego ile z tych dzieci całuje się "tam" między sobą?
                Zrobi badania dotyczącego tego ilu dzieciom podsunął pomysł całowania się "tam"
                Czy jak już zrobi te badania, to opracuje nam kolejny program, bo zauważymy, że
                dzieciaki zbyt ochoczo i za wcześnie całują się "tam".
                Jak chce się sprawdzić czy pod skorupą jest świeże, czy zgniłe jajo, to nie
                bierze się do tego celu pneumatycznego młota.
                > > Ratamar skąd ty wiesz jaki jest poziom przemocy seksualnej wśród nieletnic
                > h.
                > > Piszesz, że 2,6% to czubek góry lodowej.
                >
                > 2,3%
                > Jesli juz probujesz mnie cytowac, staraj sie to robic poprawnie, zgoda?
                >
                > > Skąd Ty wiesz, że zjawisko to ma 10
                > > razy większy zasięg.
                >
                > Wskaz miejsce, w ktorym zasugerowalem podobny rzad wielkosci, prosze.


                > > Skąd Ty wiesz, że co czwarte dziecko w Polsce pada ofiarą
                > > przemocy seksualnej.
                >
                > Wskaz miejsce, w ktorym zasugerowalem podobny rzad wielkosci...
                >
                > Nie lubie, gdy probuje mi sie imputowac czyjes, i w dodatku z palca wyssane
                pog
                > lady, ale jak widzisz potrafie sobie radzic z podobnymi
                > przeklamaniami.

                oczywiście, że wskażę. Sam to napisałeś. Przepraszam, że pomyliłem 2,3 z 2,6%
                Byłem nieprecyzyjny. Czy to nie ty napisałeś, że 2,6% to wierzchołek góry
                lodowej? Możliwości są dwie:
                1)wiesz, że 1/10 góry lodowej wystaje na powierzchnię, a reszta jest
                niewidoczna, a więc zgodnie z twoim porównaniem nie 2,6% a 26% dzieci pada
                ofiarą przemocy seksualnej
                2)albo nie wiesz tylko tak sobie piszesz.


                > . Jestem tolerancyjny, ale nie dla dyletanctwa i
                > seksualnej przestepczosci, zatem Tobie z mojej tolerancyjnosci niewiele
                przyjdz
                > ie.

                jasne. To już wiemy: jestem dyletant, albo przestępca seksualny

                > Wiem tylko, ze za granica pozytywnie zaopiniowano omawiany projekt badawczy i
                d
                > okladnie tyle pozwolilem sobie napisac. Nie mam w
                > zwyczaju "dodawac" sobie informacji "z kapelusza"...
                >
                nie o tym rozmawiamy. Przytocz mi, prosze dowody na to, ze "badan
                > ia przemocy seksualnej w rodzinie powoduja eskalacje
                > podobnych dzialan". Wtedy chetnie przyznam Ci racje.

                Daj dowód na to, że badania przemocy seksualnej w rodzinie powodują spadek
                podobnych działań.
                A może jest właśnie tak: robimy badania, po to, żeby zrobić program. Jak
                zrobimy już program to okazuje się, że skutki są odwrotne od zamierzonych

                I znow imputujesz mi jakies swoje wnioski. Co nie zmienia faktu, ze jestem za e
                > dukacja seksualna w szkolach, a zwlaszcza ta
                > uswiadamiajaca zagrozenia, jakie czyhaja na dzieci ze strony cholernych
                pedofil
                > i. Takie dzialania pomagaja przeciwdzialac rozwojowi
                > zdarzen. Wierz mi, ze od czassu, gdy policja wprowadzila program "Badz
                widoczny
                > na drodze" poziom bezpieczenstwa dzieci wzrosl, a
                > liczba wypadkow zmalala. Dzieci nie posiadaja naturalnej wiedzy o
                nienaturalnyc
                > h zagrozeniach. Dzieci wierza, ze swiat jest dobry,
                > dopoki nie zrozumieja, ze swiat to ludzie, a oni potrafia bywac takze zli.
                >
                > Zrozum prosze, ze nie rozmawiamy tu o "programie edukacyjnym", a o "programie
                b
                > adan zjawisk socjopatycznych". Gdy zrozumiesz
                > roznice, daj znac.
                >
                >
                > Musze Cie zaskoczyc. Twoj eksperyment bazuje na niewlasciwej metodologii.
                Doste
                > p do broni jest zdobycza (jesli mozna to tak okreslic)
                > cywilizacyjno-prawna. Dostep do seksu zas naturalna koleja rzeczy.
                >
                >
                > > Wyobraź sobie, że do szkoły wprowadza się naukę o posługiwaniu się bronią
                >
                > Bedziesz zaskoczony, ale jesli chce sie posiadac bron, trzeba spelniac pewne
                wa
                > runki, a przejscie szkolenia jest jednym z nich. Panial?
                >
                > Serdecznosci

                Wszystko jasne. analogia z edukacją o broni do edukacji o seksie jest zła, ale
                ale możeny posłużyć się analogią dotyczącą edukacji o ruchu drogowym.
                A dlaczego tamta zła, a twoja dobra. czyż komunikacja samochodowa nie jest
                podobnie jak to zauważyłeś "zdobyczą cywilizacyjno-prawną"

                Analogia z edukacją o broni ma wykazać absurdalność tezy, że szkoła ma wszystko
                załtawić. I dokładnie tak jest - szkoła nie zastępuje domu ani rodziców. Ani
                Izdebski i jego instytucje. A jeśli próbuje, to skutki bywają tragiczne. tak
                jjak opisywany w programie przypadek 14-letniej uczennicy z Anglli. 21-letnia
                panienka ze szkoły (pracownica) zaprowadziła uczennicę na skrobankę, bez zgody
                i wiedzy matki uczennicy. Szkoła lepiej od matki wiedziała co zrobić z
                uczennicą i jej ciążą.
                Serdeczności bez skłonności
                • ratamar Pospieszalski - brak mi słów 04.06.04, 10:25
                  Gość portalu: kasza lot napisał(a):

                  > ratamar napisał:
                  >> (...) ludzie Twego pokroju nie potrafia dyskutowac z argumentami, a
                  > > jedynie "zabieraja glos" (osobom ktore byc moze lepiej by go wykorzystaly)

                  >
                  > Oczywiście - ludzie mojego pokroju nie są w stanie dyskutować bo
                  > są: "zdeowociałymi pannami" "katolickimi tatusiami", "niespełnionymi
                  > nauczycielkami" "dziennikarzami godnymi białoruskiej
                  > telewizji" "inkwizytorami" itp. Daruje sobie kolejne określenia ludzi mojego
                  > pokroju. Wszystkie pochodzą z Twojego pierwszego postu.

                  Ale nie uzylem zadnego z nich, by okreslic nim Ciebie. Czy zauwazyles, ze masz tendencje do imputowania interlokutorom swoich
                  wlasnych i notabene obrazajacych Ciebie samego tez?
                  Mowiac "ludzie Twojego pokroju" chcialem powiedziec "osoby nie potrafiace prowadzic rzetelnej dyskusji na argumenty i w odniesieniu
                  do wypowiedzi dyskutantow. Staraj sie nie wyciagac wnioskow bez stosownych przeslanek. Bedziesz znacznie lepszym rozmowca...

                  > Sformuluje pytanie jasniej: W ktorym miejscu
                  > > - Twoim zdaniem - stwierdzilem, ze edukacja seksualna
                  > > w szkole implikuje "otwarte" podejscie do spraw seksu?
                  > >
                  > > Abstrahuje od tego, ze ta kwestia w ogole nie byla przeze mnie poruszana.
                  > >


                  > Niestey na forum nie zawsze da się odczytać ironię. To co pisałem było
                  > ironiczne.

                  A wiec prowadze dialog z ironista? O ironio! Sugerujesz wiec, ze nie warto z Toba rozmawiac powaznie? (to pytanie - nie wniosek)

                  > Takie (pozytywne)zdanie o samym sobie stoi w
                  > sprzecznością z tezą wyznawaną przez większość obecnych tu dyskutantów. Teza ta
                  > brzmi: Żeby mieć zdrowe podejście do seksu trzeba odbyć w szkole odpwoiednią
                  > edukację seksualną.

                  Rozumiem, ze stwierdzenie "wiekszosc obecnych tu dyskutantow" podlega pod prawa ironii? Bo, jesli mam byc obiektywny, to z
                  zadneggo miejsca dyskusji nie wynika, by jakakolwiek "wiekszosc" w ogole poruszala te kwestie. A jesli masz odmienne zdanie, prosze,
                  przytocz cytaty.

                  > Nikt z nas nie odbył w szkole odpowiedniej edukacji, więc
                  > zgodnie z przyjętą tu przez większość tezą mamy problemy z seksem

                  Jak wyzej.

                  > przestępczością - generalizując - mamy chory stosunek do seksu. Taka musi być
                  > konluzja płynąca z większości wypowiedzi.

                  Na litosc boska. Czy Ty w ogole czytasz listy swoich adwersarzy?

                  > Brak zgody. Prosty przykład. Izdebski zadaje swoje pytania. Dowiaduje się od
                  > jakiejś części dzieci, że ojciec całuje je "tam". Od części nie dowiaduje się,
                  > że jjest "tam" całowana, bo zwyczajnie całowana nie jest.

                  Na tym wlasnie polegaja badania. Dobre badania - dodam. W przeciwienstwie do badan "ogolnych" badz przeprowadzonych wedlug
                  niewlasciwej metodologii.

                  > Czy Izdebski za rok
                  > zrobi badania dotyczące tego ile z tych dzieci całuje się "tam" między sobą?

                  Izdebski robi takie badania codziennie. Na tym polega praca jego instytutu. Ankieta przeprowadzana wsrod 18-latkow jest tylko
                  ulamkiem jego dzialalnosci. Dodam, istotnym ulamkiem.

                  > Zrobi badania dotyczącego tego ilu dzieciom podsunął pomysł całowania się "tam"

                  Wierz mi, ze naukowcy maja umiejetnosc formulowania pytan tak, by nei deprawowac badanych. Inne pytania zadaje sie 18-latkom, a
                  inne dzieciom. Inaczej przeprowadza sie ankiety, inaczej badania indywidualne. A wyciaganie konkluzji, ze efektem badan jest wzrost
                  zachowan patologicznych jest absurdem (a moze tylko ironia?).

                  > Jak chce się sprawdzić czy pod skorupą jest świeże, czy zgniłe jajo, to nie
                  > bierze się do tego celu pneumatycznego młota.

                  Stad inna metodologia badan dzieci, a inna doroslych.

                  > > > Piszesz, że 2,6% to czubek góry lodowej.

                  > oczywiście, że wskażę. Sam to napisałeś. Przepraszam, że pomyliłem 2,3 z 2,6%
                  > Byłem nieprecyzyjny. Czy to nie ty napisałeś, że 2,6% to wierzchołek góry
                  > lodowej?

                  Naturalnie, ze nie ja. Ja napisalem, ze 2,3% to wierzcholek gory lodowej.

                  > Możliwości są dwie:
                  > 1)wiesz, że 1/10 góry lodowej wystaje na powierzchnię, a reszta jest
                  > niewidoczna

                  A zatem "lwia czesc" to ni mniej, ni wiecej jak 96,6%, zakladajac ze masa ciala lwa stanowi 96,6% masy ciala czlowieka (to oczywiscie
                  liczby wyssane z palca, podobnie jak Twoja kalkulacja poczyniona wyzej).

                  > a więc zgodnie z twoim porównaniem nie 2,6% a 26% dzieci pada
                  > ofiarą przemocy seksualnej
                  > 2)albo nie wiesz tylko tak sobie piszesz.

                  Dobrze, wyjasnie to Tobie prosciej. Jesli 2,3% przyznaje w zle przeprowadzonym badaniu, ze padlo ofiara przemocy seksualnej ze strony
                  doroslych, a w innym badaniu przyzna to 5%, to prawda lezy gdzies po srodku. Zakladajac, ze roznica stanowi kilka, kilkadziesiat,
                  kilkaset (nie wiem dokladnie ile, wiec nie bede pisal) mlodych istnien, ktorym nikt nigdy nie pomoze, bo nie rozpozna problemy, to dla
                  mnie tych kilkoro chocby dzieci to prawdziwa gora lodowa na sumieniu spoleczenstwa i indolentnych socjologow czy psychologow,
                  jasne?

                  >
                  >
                  > > . Jestem tolerancyjny, ale nie dla dyletanctwa i
                  > > seksualnej przestepczosci, zatem Tobie z mojej tolerancyjnosci niewiele
                  > przyjdzie.

                  > jasne. To już wiemy: jestem dyletant, albo przestępca seksualny

                  Mam cicha nadzieje, ze wylacznie dyletant... (ironia za ironie, wet za wet).

                  > nie o tym rozmawiamy. Przytocz mi, prosze dowody na to, ze "badan
                  > > ia przemocy seksualnej w rodzinie powoduja eskalacje
                  > > podobnych dzialan". Wtedy chetnie przyznam Ci racje.

                  > Daj dowód na to, że badania przemocy seksualnej w rodzinie powodują spadek
                  > podobnych działań.

                  Ale to Ty ferujesz tezy, ze badania powoduja eskalacje zjawisk, podczas gdy ja twierdze, ze pozwalaja rozpoznac problem, a pozniej -
                  przy odpowiednim zaangazowaniu - przeciwdzialac mu stosownie do jego skali. Nie dam Tobie dowodu na to, ze badania powoduja
                  spadek przemocy, bo to absurd. Podobnie jak absurdem jest twierdzic, ze badania powoduja jej wzrost.

                  > Wszystko jasne. analogia z edukacją o broni do edukacji o seksie jest zła, ale
                  > ale możeny posłużyć się analogią dotyczącą edukacji o ruchu drogowym.
                  > A dlaczego tamta zła, a twoja dobra. czyż komunikacja samochodowa nie jest
                  > podobnie jak to zauważyłeś "zdobyczą cywilizacyjno-prawną"

                  I znow sie nie rozumiemy. "Ruch drogowy" jest zdobycza cywilizacyjna, to znaczy jestesmy skazani na uczestniczenie w nim i basta!
                  Dostep do broni jest zdobycza "cywilizacyjno-prawna", to znaczy: "mamy prawo (lub nie) do posiadania broni". Seks natomiast jest
                  naturalna czynnoscia dla czlowieka. Jesli mozna probowac tworzyc jakakolwiek analogie, to bylbym sklonny zestawiac ze soba "bron" i
                  "ruvh drogowy" (acz byloby to zestawienie malo weryfikowalne).

                  Serdecznosci

                  Rafal Gregorow
                  • Gość: kasza lot Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 12:45
                    szkoda gadać. Dałęm Ci argumenty i tyle. Możesz je przyjąć albo nie.
                    Wypisujesz o inkizytorach, zdeowciałych pannach itp, a potem się licho
                    tłumaczysz.
                    Nie potrafisz przyznać się do błędów w rozumowaniu i piszesz co Ci przyjdzie do
                    głowy, bo wiesz, że nikt tego nie zweryfikuje.
                    Otóż zweryfikowałem i wytłumaczę Ci jeszcze raz jak jest z tą górą lodową.
                    Mamy populację dzieci - 100%. Z tych 100% wiemy na podstawie badań, że 2,3%
                    pada ofiarą. Ponieważ uznajemy, że nasze metody badawcze są niedoskonałe, to
                    weryfikujemy wynik. Ty go sobie zweryfikowałeś mnożąc razy 10. A zweryfiowałeś
                    pisząc, że 2,3% ujawnionych ofiar to tak naprawdę 1/10 wszystkich ofiar. Tak
                    jak z górą lodową - widać tylko 1/10 góry.
                    I na koniec jeszcze jedno wyjaśnienie. Nigdy nie przyszło Ci do głowy, że
                    badanie może zmieniać badany obiekt. Zrób więc proste doświadczenie: kup kota i
                    potrzymaj go 10 minut pod wodą. Zbadałeś czy kot może wytzrymać pod wodą 10
                    minut. Potem zbadaj kota i sprawdź czy się zmienił. Na wszelki wypadek powtórz
                    badanie z wieloma kotami, tak by otrzymać wynik statystycznie istotny. Wszak
                    jeden przypadek nie musi o niczym śiwadczyć.
                    postęp nową religią, alleluja alleluja wow
                    • Gość: Ja Re: Kasza lot, jego analogie i przykłady..... IP: *.crowley.pl 04.06.04, 14:15
                      .... co można powiedzieć na ten temat? biorąc pod uwagę analogie i przykłady
                      którymi sypie osoba ukrywająca się pod wdzięcznym nickiem kasza lot, mogę
                      stwierdzić jedno..... ten człowiek ma duże problemy psychiczne.
                      • Gość: kasza lot Re: Kasza lot, jego analogie i przykłady..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 14:32
                        Gość portalu: Ja napisał(a):

                        > .... co można powiedzieć na ten temat? biorąc pod uwagę analogie i przykłady
                        > którymi sypie osoba ukrywająca się pod wdzięcznym nickiem kasza lot, mogę
                        > stwierdzić jedno..... ten człowiek ma duże problemy psychiczne.

                        Oczywiście, że tak. Wszak nie miałem w szkole edukacji seksualnej, nie uczyli
                        mnie np. o stosunkach doodbytniczych.
                        Do prostych umysłów staram się dotzreć w prosty sposób. I tak jednemu tłumacząc
                        jak badanie może zmienić obiekt badany pisałbym o stałej nieoznaczoności
                        Heisenberga, a jednemu muszę wyjaśnić na przykładzie kota. To tak jakbym na
                        przykładzie motylków edukował kogoś seksualnie.
        • Gość: KIRA Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 02.06.04, 12:51
          Gratuluje trzeźwego osadu tego programu, bez zbednego obgadania
          Pośpieszalskiego.
          Dokładnie zgdadzam sie z Twoim zdaniem.
          Ja nie pozwoliłabym na wypełnienie tej ankiety przez moje dziecko dlatego że
          było to włąsnie zrobione w takia nie inny sposób a nie z przyczyn jak to mnie
          nazwano pare watków wcześniej obrony moralności.
          • Gość: ain Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 13:17
            skandal. przyłaczam sie do tego, ze Pospieszalski jest tendencyjny. poza
            wszystkim, jak zwykle w tej sprawie najmniej byli wazni ci których to podobno
            dotyczy, m.in. chłopak trzymajacy palce w górze przez cały program, jak i
            molestowane i krzywdzone dzieci, no bo to takie tam incydenty jak stwirdził
            pospieszalski. zadziwiajace ,ze ci ludzie, podobnie jak rodzice dzieci od
            Wojtka Krolopa, nie biorą pod uwagę faktu, ze ich własne dzieci moga byc
            rowniez ofiarami. pospieszalski najwyrazniej nie widzi problemu zagrozenia
            pedofilią. i te obleśne usmieszki na twarzach tych ludzi na dżwiek słów
            masturbacja itd.
          • flora1 Re: Jak długo jeszcze będzie to trwało? 02.06.04, 13:36
            Po każdym programie pana Pospieszalskiego wybucha bomba, lawina krytyki, szum
            na forum, oburzenie, zniesmaczenie itd. Zastanawiam się jak długo jeszcze
            dyrektor programowy TVP2 będzie przymykał oko na harce prowadzącego ten
            program...
            Formuła programu jest atrakcyjna, ciekawa, widzowie chętnie to oglądają i warto
            kontynuować ten projekt. Jedynym mankamentem jest prowadzący, a konkretnie
            KOMPLETNY BRAK OBIEKTYWIZMU dziennikarskiego w pana redaktora. Widzowie chcą
            poznać racje OBU STRON A NIE PRYWATNE ZDANIE PANA POSPIESZALSKIEGO. Prowadzący
            musi umiejętnie wszystko wyważyć tak, aby szala nie przechylała się tylko na
            jedną stronę, ponieważ wtedy telewidz odnosi wrażenie, że dokonuje się na jego
            osobie nachalna indoktrynacja, tej równowagi pan Pospieszalski niestety nie
            potrafi złapać.. Nie będę wnikać czy nie potrafi, czy może nie chce, jedno jest
            pewne - by program "Warto rozmawiać" spełniał swoje założenia musi go prowadzić
            inny dziennikarz warto zmienić prowadzącego abyśmy przekonali się że
            naprawdę "Warto rozmawiać".....
            • nieco_sopran Re: Pamiętacie sprawę akcji przeciwko 02.06.04, 14:19

              • nieco_sopran Re: Pamiętacie sprawę akcji przeciwko... 02.06.04, 14:31
                ...ups.
                ..."Superexpressowi" po opublikowaniu zdjęć śp. W. Milewicza.
                Może warto zwrócić się do Krajowej Rady zamiast bic pianę na forum.
                Jak za dużo SLD wszyscy podnoszą larum, że to telewizja publiczna.
                Jak zalew programów katolickich z jedyna słuszną ideologią -
                buzia w ciup.
                Do d**y z taką publicystyką w TV oraz Janem, pożal się Boże,
                Pospieszalskim.
                Z wyrazami...
                do,re,mi...
        • zbychooo Re: Ratamar - najrozsądniejszy głos....... 02.06.04, 15:10
          .......w tej całej 71-postowej dyskusji.
          Chętnie przesłałbym twoją wypowiedź do TVP, może głos telewidzów wreszcze ktoś
          weźmie pod uwagę, program prowadzony przez Pospieszalskiego jest coraz gorszy,
          nie wiem kto przed emisją zatwierdza konspekty tych audycji, bo to co później
          prezentuje pan redaktor woła o pomstę do nieba....
    • Gość: maxWroc Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 18:43
      kasza lot napisal:

      Brak zgody. Prosty przykład. Izdebski zadaje swoje pytania. Dowiaduje się od
      jakiejś części dzieci, że ojciec całuje je "tam". Od części nie dowiaduje się,
      że jjest "tam" całowana, bo zwyczajnie całowana nie jest. Czy Izdebski za rok
      zrobi badania dotyczące tego ile z tych dzieci całuje się "tam" między sobą?
      Zrobi badania dotyczącego tego ilu dzieciom podsunął pomysł całowania się "tam"
      Czy jak już zrobi te badania, to opracuje nam kolejny program, bo zauważymy, że
      dzieciaki zbyt ochoczo i za wcześnie całują się "tam".

      Czlowieku o czym ty piszesz??? powtarzam jakie dzieci???? piszesz tak jakby te
      ankiete wypelnialy maluchy w przedszkolu ktore pozniej po kryjomu w toalecie
      caluja sie "tam"! te ankiete wypelniali 17,18 latkowie ktorzy w wiekszosci
      widzieli w internecie o wiele ostrzejsze zdjecia tego o czym mowila ankieta
      (sex oralny, analny itp) Ludzie czy tylko ja pamietam jak to jest gdy sie ma
      18lat?!?
      • Gość: kasza lot Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 19:17
        Gość portalu: maxWroc napisał(a):

        > kasza lot napisal:
        >
        > Brak zgody. Prosty przykład. Izdebski zadaje swoje pytania. Dowiaduje się od
        > jakiejś części dzieci, że ojciec całuje je "tam". Od części nie dowiaduje
        się,
        > że jjest "tam" całowana, bo zwyczajnie całowana nie jest. Czy Izdebski za rok
        > zrobi badania dotyczące tego ile z tych dzieci całuje się "tam" między sobą?
        > Zrobi badania dotyczącego tego ilu dzieciom podsunął pomysł całowania
        się "tam"
        > Czy jak już zrobi te badania, to opracuje nam kolejny program, bo zauważymy,
        że
        >
        > dzieciaki zbyt ochoczo i za wcześnie całują się "tam".
        >
        > Czlowieku o czym ty piszesz??? powtarzam jakie dzieci???? piszesz tak jakby
        te
        > ankiete wypelnialy maluchy w przedszkolu ktore pozniej po kryjomu w toalecie
        > caluja sie "tam"! te ankiete wypelniali 17,18 latkowie ktorzy w wiekszosci
        > widzieli w internecie o wiele ostrzejsze zdjecia tego o czym mowila ankieta
        > (sex oralny, analny itp) Ludzie czy tylko ja pamietam jak to jest gdy sie ma
        > 18lat?!?

        Trzeba się na coś zdecydować. Kompletny brak konsekwencji. Przykład z dziećmi
        podał ktoś inny. Te pytania jak zrozumiałem dotyczyły zupeółnie innych badań.
        Ale nawet gdyby chodziło o 18-latków, to jaki jest sens pytanie o to. Skoro
        taki 18-latek wszystko wie (bo ostre zdjęcia w internecie itp) , to czy on nie
        wie , co to znaczy jak tatuś go całuje "tam"? czy Izde3bski miałby znaleźć
        wśród uśiwadomionych 18-latków, osoby, które są nieśiwadome tego, że są
        wykozrystywane seksualnie. Zdecyduj się na coś. Jak można jednoczęsnie mieć
        pełną swiadomość seksualną i jednocześnie być nieświadomym, że się jest
        wykozrystywanym seksualnie?
        • Gość: maxWroc Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 19:35
          Gość portalu: kasza lot napisał(a):

          > Gość portalu: maxWroc napisał(a):
          >
          > > kasza lot napisal:
          > >
          > > Brak zgody. Prosty przykład. Izdebski zadaje swoje pytania. Dowiaduje się
          > od
          > > jakiejś części dzieci, że ojciec całuje je "tam". Od części nie dowiaduje
          > się,
          > > że jjest "tam" całowana, bo zwyczajnie całowana nie jest. Czy Izdebski za
          > rok
          > > zrobi badania dotyczące tego ile z tych dzieci całuje się "tam" między sob
          > ą?
          > > Zrobi badania dotyczącego tego ilu dzieciom podsunął pomysł całowania
          > się "tam"
          > > Czy jak już zrobi te badania, to opracuje nam kolejny program, bo zauważym
          > y,
          > że
          > >
          > > dzieciaki zbyt ochoczo i za wcześnie całują się "tam".
          > >
          > > Czlowieku o czym ty piszesz??? powtarzam jakie dzieci???? piszesz tak jakb
          > y
          > te
          > > ankiete wypelnialy maluchy w przedszkolu ktore pozniej po kryjomu w toalec
          > ie
          > > caluja sie "tam"! te ankiete wypelniali 17,18 latkowie ktorzy w wiekszosci
          >
          > > widzieli w internecie o wiele ostrzejsze zdjecia tego o czym mowila ankiet
          > a
          > > (sex oralny, analny itp) Ludzie czy tylko ja pamietam jak to jest gdy sie
          > ma
          > > 18lat?!?
          >
          > Trzeba się na coś zdecydować. Kompletny brak konsekwencji. Przykład z dziećmi
          > podał ktoś inny. Te pytania jak zrozumiałem dotyczyły zupeółnie innych badań.

          o czym ty piszesz? jaki brak konsekwencji??? ankiete pisali 17i18 latkowie wiec
          skad twoje zdziwienie? widze ze wypowiadasz sie o programie nawet go nie
          ogladajac dokladnie lub bez zrozumienia...

          > Ale nawet gdyby chodziło o 18-latków, to jaki jest sens pytanie o to. Skoro
          > taki 18-latek wszystko wie (bo ostre zdjęcia w internecie itp) , to czy on
          nie
          > wie , co to znaczy jak tatuś go całuje "tam"? czy Izde3bski miałby znaleźć
          > wśród uśiwadomionych 18-latków, osoby, które są nieśiwadome tego, że są
          > wykozrystywane seksualnie. Zdecyduj się na coś. Jak można jednoczęsnie mieć
          > pełną swiadomość seksualną i jednocześnie być nieświadomym, że się jest
          > wykozrystywanym seksualnie?

          po pierwsze:nie ze sie jest ale ze sie bylo wykorzystywanym
          po drugie:takie osoby sa zagubione i zyja w wielkim strachu-wiele osob nie wie
          gdzie znalezc pomoc a nawet jesli wie to wstyd jest czesto paralizujacy -
          podobny mechanizm jak w przypadku gwaltu kobiet: dlaczego tak malo kobiet
          zglasza gwalt na policji?? w przypadku ankiety ANONIMOWEJ sprawa wyglada
          zupelnie inaczej-osoby wykozystywane w dziecinstwie sexualnie moga to zaznaczyc
          w ankiecie dzieki czemu poznamy w miare realna skale tego zjawiska w polsce.
          Moje przyklady ze zdjeciami pornograficznymi w internecie mialy obalic
          podnoszone argumenty niektorych o tym jak to ankieta wyrzadzila wielka krzywde
          moralna tym osobom bo mowila np. o sexe oralnym i analnym-tak jak napisalem w
          dzisiejszych czasach wiekszosc 18latkow nie tylko wie co to sex analny czy
          oralny ale rowniez widziala sporo z tych rzeczy w internecie czy na filmach
          pornograficznych a czesc wie pewnie z wlasnego juz doswiadczenia wiec prosze
          nie wciskac kitu jak to mlodziez byla zazenowana pytaniami
          • Gość: kasza lot Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 21:09
            Gość portalu: maxWroc napisał(a):

            > po pierwsze:nie ze sie jest ale ze sie bylo wykorzystywanym
            > po drugie:takie osoby sa zagubione i zyja w wielkim strachu-wiele osob nie
            wie
            > gdzie znalezc pomoc a nawet jesli wie to wstyd jest czesto paralizujacy -
            > podobny mechanizm jak w przypadku gwaltu kobiet: dlaczego tak malo kobiet
            > zglasza gwalt na policji?? w przypadku ankiety ANONIMOWEJ sprawa wyglada
            > zupelnie inaczej-osoby wykozystywane w dziecinstwie sexualnie moga to
            zaznaczyc
            >
            > w ankiecie dzieki czemu poznamy w miare realna skale tego zjawiska w polsce.
            > Moje przyklady ze zdjeciami pornograficznymi w internecie mialy obalic
            > podnoszone argumenty niektorych o tym jak to ankieta wyrzadzila wielka
            krzywde
            > moralna tym osobom bo mowila np. o sexe oralnym i analnym-tak jak napisalem w
            > dzisiejszych czasach wiekszosc 18latkow nie tylko wie co to sex analny czy
            > oralny ale rowniez widziala sporo z tych rzeczy w internecie czy na filmach
            > pornograficznych a czesc wie pewnie z wlasnego juz doswiadczenia wiec prosze
            > nie wciskac kitu jak to mlodziez byla zazenowana pytaniami

            A o to co w tej samej sprawie naisał ratamar.
            To jest ta konkretna kwestia do której się odniosłem:
            ---------------
            Nie "bez wiedzy", ale "bez badan". Prosty przyklad (za prof. Izdebskim). Ojciec
            tlumaczy swemu dziecku, ze "caluje je tam", bo to
            objaw
            jego rodzicielskiej milosci lub oglada z nim filmy pornograficzne, "bo to
            przeciez fajne". Zrozum, ze dziecko (mowie o dziecku
            kilkuletnim,
            a nie tym 18-letnim) nie ma swiadomosci, iz jego wiedza o swiecie zostaje
            zmanipulowana przez doroslego. Dla niego ojciec, to
            ojciec
            ergo powinien je kochac i z pewnoscia kocha. Takie dziecko nie odpowie w
            ankiecie Ostrowskiej, ze padlo ofiara przemocy
            seksualnej,
            bo w jego pojeciu padlo co najwyzej "ofiara rodzicielskiej milosci". Zrozum to
            czlowieku, a pozniej wypowiadaj sie na powazne
            tematy,
            zgoda?

            --------------

            No więc teraz uzgodnijcie ze sobą, o co komu chodzi. O ankietę dla dzieci, czy
            18-latków. Dopiero wtedy mogę się jakoś odnieść.
            Czy znowu uznasz, że nie wiem na co odpowiadam i co piszę.
            • Gość: maxWroc Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neting.com.pl 03.06.04, 00:06
              a ja ci pisze po raz trzeci ze ankiete pisali 17i 18latkowie!!! przyklad z
              dzieckiem dotyczyl tylko kwestii malej wiarygodnosci wynikow badan pani
              Ostrowskiej!
              • Gość: kasza lot Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 00:18
                A ja ci piszę po raz trzeci, że odpowiadałem ratamonowi na konkretną kwestię:
                zadania dzieciom konkretnego pytania. DZIECIOM. Przeczytaj w oryginale o cczym
                pisał ratamon i dopiero wtedy zgłoś się z wątpliwościami.
                • Gość: Jachas Re: CZy kaszalot wreszcie zrozumiał......... IP: *.crowley.pl 03.06.04, 11:19
                  ..... że ta ankieta była przeprowadzana wśród 18 latków??????????
                  Bo jeśli tak i w końcu dotarło to do jego główki, to mam pytanie, O CZYM
                  WŁAŚCIWIE ta osoba o jakże wdzięcznym nicku pisała AŻ 12 RAZY w tym
                  wątku??????????????
                  • Gość: kasza lot Re: Jachas nie zrozumiał na pewno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 12:09
                    Gość portalu: Jachas napisał(a):

                    > ..... że ta ankieta była przeprowadzana wśród 18 latków??????????
                    > Bo jeśli tak i w końcu dotarło to do jego główki, to mam pytanie, O CZYM
                    > WŁAŚCIWIE ta osoba o jakże wdzięcznym nicku pisała AŻ 12 RAZY w tym
                    > wątku??????????????
                    Johnson powiedział kiedyś o Nixonie, że jest tak tępy, że nie potrafi wykonywać
                    dwóch czynności jednocześnie - mówić i pierdzieć.
                    Pisałem o programie i o fanatykach szkolnych programów edukacyjnych. To raz.
                    Dwa: w odpowiedzi niejaki ratamar na poparcie wspaniałości różnych badań
                    przytoczył abstrakcyjny przykład pytań zadawanych dzieciom. Oprócz tego, że
                    pisałem o programie i fanatykach postępu, to skomentowałem jeszcze ten
                    abstrakcyjny przykład.
                    Macie kłopty ze zrozumieniem czegoś co ma więcej niż jeden wątek, a dzieciaki
                    albo 18-latków byście chcieli uczyć o seksie.
                    Ps. ]
                    moja ksywka to kasza lot, a nie kaszalot
                    • Gość: Jachas Re: Jachas nie zrozumiał na pewno IP: *.crowley.pl 03.06.04, 12:33
                      Gość portalu: Jachas napisał(a):

                      > ..... że ta ankieta była przeprowadzana wśród 18 latków??????????
                      > Bo jeśli tak i w końcu dotarło to do jego główki, to mam pytanie, O CZYM
                      > WŁAŚCIWIE ta osoba o jakże wdzięcznym nicku pisała AŻ 12 RAZY w tym
                      > wątku??????????????


                      Macie kłopty ze zrozumieniem czegoś co ma więcej niż jeden wątek, a dzieciaki
                      albo 18-latków byście chcieli uczyć o seksie.


                      Ha, ha, ha..... miałem rację nic nie zrozumiał :-)
                      Dalej twierdzi że 18-latków chcemy uczyć o seksie, natomiast "słynna" ankieta
                      była przeprowadzona pewnie wśród 10-letnich dzieciaków?????????????
                      Ech! człowieku, daj już spokój bo fantazjujesz aż nie chce się tego czytać...
                      nie obejrzy całego programu, nie przeczyta dokładnie, nie zrozumie, a potem
                      pcha się na forum gdzie gra rolę wszechwiedzącego eksperta, idź na spacer
                      słońce świeci ;-)
                      • Gość: kasza lot Re: Jachas nie zrozumiał na pewno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 12:38
                        Gość portalu: Jachas napisał(a):

                        > Gość portalu: Jachas napisał(a): >
                        >
                        > Ha, ha, ha..... miałem rację nic nie zrozumiał :-)
                        > Dalej twierdzi że 18-latków chcemy uczyć o seksie, natomiast "słynna" ankieta
                        > była przeprowadzona pewnie wśród 10-letnich dzieciaków?????????????
                        > Ech! człowieku, daj już spokój bo fantazjujesz aż nie chce się tego czytać...
                        > nie obejrzy całego programu, nie przeczyta dokładnie, nie zrozumie, a potem
                        > pcha się na forum gdzie gra rolę wszechwiedzącego eksperta, idź na spacer
                        > słońce świeci ;-)

                        Lyndon Johnson o Richardzie Nixonie: Jest tak tępy, że nie potrafi mówić i
                        pierdzieć jednocześnie.
                    • ratamar Re: Jachas nie zrozumiał na pewno 04.06.04, 10:30
                      Gość portalu: kasza lot napisał(a):

                      > moja ksywka to kasza lot, a nie kaszalot

                      Zacytujmy wiec kasza lota: 00:18 odpowiedz na listĘ odpowiedz cytując

                      "A ja ci piszę po raz trzeci, że odpowiadałem ratamonowi"

                      Gdybys laskawie zerknal na moj nick, przekonalbys sie, ze takie bledy zdarzaja sie wszystkim...
                      (no chyba, ze raza Cie tylko cudze pomylki, wowczas ekskuze mua le bon mot).

                      Serdecznosci

                      ratamar vel Rafal Gregorowicz
                      • Gość: kasza lot Re: Jachas nie zrozumiał na pewno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 12:20
                        Przepraszam za pomyłkę. Ale skoro już gdzieś tu jesteś, to czy mógłbyś
                        wytłumaczyć jachasowi i drugiemu koledze, że wiem o czym piszę. Oni za cholerę
                        nie chcą zrozumieć, że podałeś przykład pytań zadawnych DZIECIOM
                        dotyczących "całowania tam". I ja na to odpowiedziałem. I te pytanie to była
                        jedna sprawa (nasza wewnętrzna), a zupełnie inna sprawa to ankieta robiona
                        wśród 18-latków. 4 razy już to wyjaśniałem.
                        • ratamar Re: Jachas nie zrozumiał na pewno 04.06.04, 15:25
                          Witaj ponownie kasza locie

                          > Przepraszam za pomyłkę. Ale skoro już gdzieś tu jesteś, to czy mógłbyś
                          > wytłumaczyć jachasowi i drugiemu koledze, że wiem o czym piszę.

                          Oj nie wiem czy pomoc ze strony tak "prostego umyslu", ktory "nie rozroznia kota od Heiselberga" nie bylaby dla Ciebie uwlaczajaca...

                          >Oni za cholerę
                          > nie chcą zrozumieć, że podałeś przykład pytań zadawnych DZIECIOM
                          > dotyczących "całowania tam". I ja na to odpowiedziałem.

                          Nie, nie, nie mon senior. Ty nie "odpowiadasz", Ty dopowiadasz. Wot wsjo!

                          A propos. Eksperyment z kotami jest co najwyzej adekwatny do molestowania fizycznego dzieci. W obu przypadkach nastapia
                          neiodwracalne zmiany w psychice. Natomiast ankieta... Zrob ja 10-ciu kotom i zbadaj, co sie zmienilo (staram sie utrzymac poziom Twej
                          argumentacji). Daj znac o wynikach :))

                          Pozdrawiam

                          Rafal Gregorowicz
                          • Gość: kasza lot Re: Jachas nie zrozumiał na pewno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 16:10
                            Tę prośbę napisałem zanim przeczytałem twoją odpowiedź na mój post. Teraz bym
                            już o nic nie prosił. Nie potrafisz przyznać się do błędów, udajesz
                            wyrozumiałego i tolerancyjnego, ale nie przeszkadza ci to innych opisywać jako
                            zdewociałe panny albo inkwizytorów. Nie potrafisz nawet liczyć. Masz problemy
                            ze zrozumieniem abstrakcyjnych przykładów.
                            Ale na dziennikarza się nadajesz - w to nie wątpię.
                            Pa, alleluja wow
    • Gość: reed Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.ibb.waw.pl 02.06.04, 19:07
      a na mnie to właśnie Izdebski zrobił bardzo złe wrażenie, pienił się, a już
      cytat: "jestem profesorem na dwóch uniwersytetach.." to rewelka! :D
      no i co z tego, że powstaną kolejne słupki, czy to coś da?
      z pomocą trzeba docierać INDYWIDUALNIE, co za różnica, czy się napisze, że
      wykorzystywanych jest 2.6% czy 3.8%?
      a swoją drogą już widzę uczniów odpowiadających serio na tę ankietę - i na tym
      polega ta cała "nauka", na wyciąganiu wniosków z takich ankiet, na które tylko
      niewielka część badanych odpowiada zgodnie z prawdą
      i jeszcze to granie na polskich kompleksach: skoro to są
      ankiety "międzynarodowe", to znaczy że mamy je stosować
      • Gość: pn Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 14:54
        reed a wiesz co to jest wnioskowanie statystyczne, chyba nie...
    • Gość: U_Bolt Re: Pospieszalski - za nim przyjdą jeszcze "lepsi IP: *.chello.pl 03.06.04, 11:46

      Proszę sobie odnaleźć sprzed tygodnia wywiad w GW pani Kublik z prezesm
      Dworakiem, gdzie w formie natarczywej i stanowczej przedstawione są jasne
      instrukcje "jedynie słusznej opinii publicznej" kto, jak, jakie i kiedy ma
      redagować i/czy prowadzić programy w publicznej TVP.
    • Gość: P-77 Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 18:51
      Mam pytanie - czy gdyby taki sam program w TVP 2 prowadziła np. Kora, która w
      dziedzinie edukacji seksualnej ma jak sądzę poglądy o 180 stopni różne od
      Pospieszalskiego też bylibyście tak samo oburzeni?
      • Gość: bakunin Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.chello.pl 03.06.04, 19:30
        Przeciez to nie chodzi o to kto prowadzi tylko jak to robi...
        • Gość: bokaj Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 20:25
          dokładnie.
          poglądy pospieszalskiego sa jego prywatną własnością i nikomu nic do nich.
          spór dotyczy profesjonalizmu dziennikarskiego, którego wyznacznikiem jest zaciekawienie
          ludźmi i światem, przeradzające sie w wysiłek obiektywnego zapresentowania różnorodnych
          postaw, poglądów - bez inkwizytorskiego osądzania.
          pospieszalski nie umie rozróżnić między propagandą a dziennikarstwem. on uprawia taką
          dawną komunistyczną "jedynkę" (pamięta ktoś z radia?) - tylko na przeciwnym biegunie
          światopoglądowym.
          zakrzyczeć, zakłamać, zaszczuć.
          i nasze zawsze na wierzchu!
          • Gość: nadie Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.acn.waw.pl 03.06.04, 22:50
            >poglądy pospieszalskiego sa jego prywatną własnością i nikomu nic do nich.

            taaak? a ja już się sporo naczytałem tu prywatnych wycieczek w kierunku
            przeszłości i poglądów pana P. przynajmniej nie zgrywajcie niewiniątek. mam
            świadomość że ta uwaga nie jest do Ciebie konkretnie, Bokaj, ale skoro
            bronisz "w ogóle" to i mój zarzut pada pod adresem "ogółu". bierzcie
            odpowiedzialność za swoje słowa.
            • Gość: bokaj Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 23:06
              "a ja już się sporo naczytałem tu prywatnych wycieczek w kierunku przeszłości i
              poglądów pana P."

              jesli piszę, że poglądy pana P. są Jego prywatną sprawą - to jest to postulat
              pod JEGO adresem, a nie jakakolwiek forma obrony. Pijacka czy inna przeszłość
              dziennikarza tvp - tego czy innego - nie obchodzi mnie kompletnie. co On robi
              poza ekranem - Jego również sprawa.
              natomiast na wizji ma się zachowywac przyzwoicie i mieścić się w granicach
              funkcji, którą spełnia.
              z ciekawością poznałbym szczegółowo poglądy Pospieszalskiego w tv na różne
              tematy - pod warunkiem, że będzie On w programie Gościem, a nie Gospodarzem.
              bo, sorry, dośc oczywisty wydaje mi się postulat, by dziennikarz był moim
              POŚREDNIKIEM między osobą, która jest zaproszona do programu, a mną: żeby
              zadawał takie pytania i w taki sposób, że po programie będę mógł powiedzieć: nie
              straciłem czasu, bo rzetelny i rzeczowy dziennikarz odsłonił przede mna tajniki
              mentalności jakiejś postaci.

              niestety, Pospieszalski nachalnie promujący swoje stanowisko w sytuacji, w
              której powinien być "przezroczysty" - aż uprasza sie, by Go sądzić.
              co i właśnie się dzieje.
              i nie obchodzi mnie, czy on katolik, czy komuch.
              taki typ po prostu nie ma szacunku dla mnie, gdy ośmiela się mnie tak
              nieuczciwie indoktrynować, za moje pieniądze (bo ja, abonent, płacę mu pensję!)
              • Gość: P-77 Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 00:51
                Zacznę od tego, że za Pospieszalskim zwyczajnie nie przepadam i to, co napiszę
                nie wynika z sympatii.
                Otóż podstawowy zarzut stawiany Pospieszalskiemu - brak obiektywizmu - jest
                zasadny jednak w innym odczuciu. Moim zdaniem obiektywizm polega na stworzeniu
                obu stronom sporu możliwości przedstawienia swopich racji nie zaś zachowaniu
                jednorakiego dystansu względem nich. W przeciwnym wypadku uznalibyśmy, że
                telewizja publiczna powinna być medium nihilistycznym, w którym na równych
                prawach mogą powiedzmy, występować ludzie niegujący Holocaust.
                Beztronność w dosłownym rozumieniu oznacza brak zaangażowania po którejkolwiek
                ze stron sporu, tymczasem od każdego sędziego wymagamy stronniczości. Tyle że
                jest to stronniczość skierowana nie względem strpny, ale względem nadrzędnych
                zasad jak np. prawo czy moralność.
                Otóż twierdzenie Pospieszalskiego, że nie jest w stanie oddzielić roli
                chrześcijanina i ojca od roli dziennikarza tylko dla nieuleczalnych feministek
                może stanowić podstawę zarzutu. Otóż tak się składa, że ojcem i chrześcijaninem
                się jest 24 godziny na dobę a dziennikarzem się bywa. Nie każdy wierzący zamyka
                się w klasztorze, wielu wykonuje zawody, są lekarzami, prawnikami,
                nauczycielami, policjantami. Otóż w wykonywaniu zawodu mogą trafić na sytuacje
                pozostające w konflikcie z wyznawaną religią. Czy lekarz - praktykujący katolik
                ma podpisać skierowanie na aborcję, czy np. adwokat - katolik powinien
                reprezentować w sądzie osobę domagającą się rozwodu? Otóż albo wyznaję
                określoną religię i wtedy realizuję jej przesłania całym swoim życiem albo są
                momenty, kiedy idę "na kompromis", ale wtedy nie mogę mówić, że należę do tej
                religii.
                Pospieszalski poprzez swój program daje świadectwo swojej wiary. Oczywiście nie
                podoba się to tym, którzy zakładają, że każda wypowiedziana przez nich bzdura
                spotka się z jakimkoliwek brakiem reakcji. Jeżeli prawdą jest, że prof.
                IZdebskiego nie poinformowano jaki będzie temat dyskusji ograniczając mu
                możliwości obrony to zasadny jest zarzut braku obiektywizmu o tyle, że wiąże
                się z nierównym traktowaniem uczestników programu. Jeżeli Pospieszalski
                przerywa adwersarzom i zaprasza przedstawicieli obu stron w różnych liczbach to
                świadczy to o braku rzetelności dziennikarskiej. Ale to, że za podstaowowe
                założenie dla swojego programu przyjmuje światopogląd chrześcijański nie
                powinno być podstawą do czynienia mu zarzutu. Ostatecznie, Pospieszalski nie
                kryje sie z tym że jest katolikiem i TVP wiedziała o tym podpisując z nim
                kontrakt. W konsekwencji przyjęcie założenia, że np. aborcja jest złem (bo w
                gruncie rzeczy czy jest inaczej?) za zasadę nadrzędną jest naturalną
                konsekewncją linii programu.
                Telewizja publiczna powinna uwzględniać różne punkty widzenia - chrześcijański
                też. Domagacie się – i słusznie – tolerancji dla mniejszośc, dlaczego odmawia
                się jej prawdziwie wierzącym katolikom, ktorzy nota bene w Polsce stanowią w
                wumie raczej mniejszość. Większość to tacy katolicy świąteczno – niedzielni –
                nie czynię zarzutu tylko stwierdzam fakt.
                Może należałoby powiedzieć Pospieszalskiemu – wyznawaj ty sobie swoją wiarę w
                kościele i w domu, ale tu dominuje pogląd laicki. Tak jest może w rzekomo
                tolerancyjnej Francji (która w istocie jest krajem zdominowanym przez
                fundamentalny laicyzm), ale nie w Polsce.
                • bokaj Re: Pospieszalski - brak mi słów 04.06.04, 01:24
                  "Telewizja publiczna powinna uwzględniać różne punkty widzenia - chrześcijański
                  też. "

                  TEŻ. TEŻ TEŻ. słowo "też" jest absolutnie kluczowe. Więc TEŻ - a nie WYŁĄCZNIE
                  I NACHALNIE.

                  podejmujesz kolejny, szerszy problem: czy lekarz - jako lekarz - ma byc
                  "chrześcijański? takoż adwokat, dziennikarz - itp.
                  ależ może - tutaj chodzi o STYL, a nie o światopogląd.
                  nikt nie każe Pospieszalskiemu rezygnowac ze swej wiary - ale nie ma prawa w tv
                  publicznej ZAKRZYKIWAC myślących inaczej w imię tej wiary. nie ma prawa
                  "ustawiać" programów i dyskusji nieobiektywnie w imie tej wiary
                  niechże powie, co mu się nie podoba - ale rzeczowo i spokojnie, tak, by druga
                  strona rzeczowo mogła wyłożyć swoje racje.
                  w naszym kraju zaczyna zwyciężać kultura krzyku i manipulacji. Pospieszalski de
                  facto jest Lepperem katolicyzmu, który żadnej racji nie pozwoli wyartykułować,
                  jeśli jest niezgodna z tym, co jemu akurat po głowie się plącze.

                  jest dziennikarz, który też swego katolicyzmu nie ukrywa, a co do którego mam
                  przekonanie, że do takich "pospieszlskich" chytrych chwytów by się nie posunął w
                  debacie: B.Rymanowski.

                  bo w istocie spór dotyczy STYLU dziennikarstwa, a nie światopoglądów.
                  w wydaniu Pospieszalskiego jest to styl bazarowy: nachalny i bezwzględny,
                  zprzyklejonym nieszczerym uśmieszkiem - bez krzyny szacunku dla interlokutora...
                  • Gość: nadie Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.acn.waw.pl 04.06.04, 08:44
                    ja się z Tobą zgadzam, dlatego napisałem, że mój zarzut akurat nie tyczy się
                    Ciebie, tylko ogółu wypowiadających się na tym forum. chodzi mi o to, że w
                    którymś momencie (nie po raz pierwszy z resztą) dyskusja zeszła na temat
                    osobistego życia i przeszłości Pospieszalskiego, a głównym zarzutem uczyniono
                    fakt, że jest neofitą. a potem Ty mówisz, że nikomu nie przeszkadza, co
                    Pospieszalski robi prywatnie, pod warunkiem że robi to prywatnie. zwracam
                    uwagę, że nie obchodzi to Ciebie, Bokaj, i jeszcze kilku rozsądnych ludzi. ale
                    sporo osób z dziką satysfakcją wywlecze wszystkie brudy z prywatnego życia
                    człowieka i z dyskusji na argumenty robi się jazda po człowieku. o to mi
                    chodziło. a co do rzetelności dziennikarskiej Pospieszalskiego to zgadzam się,
                    choć znam trochę tę sytuację i tak się składa, że na kształt programu i
                    zaproszonych gości ma wpływ więcej osób, nie tylko on jeden. on wpasowuje się
                    idealnie w formułę, którą mu tam zaproponowano, bo ona odpowiada jego poglądom.
                    ale winę za to ponosi redakcja programu, której on jest częścią. pozdrawiam.
                    • Gość: Jabi Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 04.06.04, 12:45
                      Każdy dziennikarz ma poglądy nie tylko pan Pospieszalski i nie wyobrażam sobie
                      by np: pani Marszałek, Olejnik, czy pan Rymanowski lub Durczok zaczeli w pracy
                      prezentować swoje poglądy a nie, rzetelność i obiektywną informację
                      dziennikarską. Przecież nikt nie chce zamknąć ust środowiskom katolickim,
                      bardzo dobrze że taki program istnieje, świetnie że mogą tam wypowiedzieć się i
                      przedstawić swój punkt widzenia, jednak widzowie wymagają tego, by punkt
                      widzenia zaprezentowały OBIE STRONY i prowadzący ma tak pokierować dyskusją
                      żeby im to umożliwić. Niestety pan Pospieszalski tego nie robi, nie wiem czy
                      celowo, czy może wychodzi mu to tak niechcący, a być może taki jest scenariusz
                      programu, faktem jest że przez to program bardzo dużo traci i nie spełnia
                      swoich założeń. Swoją postawą pan Pospieszalski daje do zrozumienia że
                      nie "Warto rozmawiać" bo to co dzieje się w studio niestety nie jest partnerską
                      rozmową.
                      • Gość: bokaj Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 01:00
                        tytuł tej audycji to już drwina z publiki...

                        niestety, z całą przykrością muszę stwierdzić, że u nas dziennikarze katoliccy w
                        swej ogromnej większości udowadniają, że "rozmowa dziennikarza katolickiego" ma
                        się tak do "rozmowy dziennikarza nie afiszującego się wiarą", jak ongiś
                        "demokracja socjalistyczna" do "demokracji bezprzymiotnikowej i nieideologicznej"...
                        wszystko to jest z jednej strony oszukańcze, z drugiej - tandetne, przekonuje
                        tylko już i tak wcześniej przekonanych;

                        i sumie bardzo smutno, że po świetnych tradycjach dziennikarstwa klasy Tygodnika
                        Powszechnego czy Więzi - obserwujemy kompletny upadek rzemiosła w katolickim
                        dziennikarstwie polskim obecnie...
                        • Gość: Max Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 07.06.04, 12:37
                          Uśmiałem się z tych 18 letnich dzieci! a oni też pewnie nieźle sie uchachali z
                          tekstów "obrońców moralności" którzy twierdzą że taka ankieta może być szokiem
                          dla niewinnych 18 letnich dzieciątek ;-)
                          Ostatnio w Ewy Drzyzgi w programie dwie matki wiek ok. 45 lat przyznały się, że
                          nie wiedzą co to jest petting, natomiast ich 17 letnie córki stwierdziły że one
                          wiedzą i wytłumaczą rodzicom po programie he, he.... w takim razie kto kogo ma
                          edukować seksualnie?????????
                          • iwusia Re: Pospieszalski - brak mi słów 07.06.04, 13:38
                            jestes pewien że 5000 osób jest identycznie wyedukowanych seksualnie? biorąc
                            pod uwagę wstyd rodziców przed uświadamianiem dzieci, edukacje szkolną śmiem
                            twierzić że pewnie sporo się tych "niewiniątek" znalazło. Jestem pewna że moje
                            dziecko kiedy będzie miało 18 lat bez problemu i urazy wypełniłoby taką ankiete
                            ale to juz inne pokolenie. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym nie miec racji
                            nawet w jednym procencie:))
                            ps. podam przykład: połowa lat 90, dziewczyna 17 letnia myslała że jest ciązy
                            bo lezała obok swojego chłopaka w łózku a potem okresu nie dostawała. Duża
                            aglomeracja, rodzina normalna jak każda inna, uświadomienia zero.
                            • Gość: Max Re: Pospieszalski - brak mi słów IP: *.crowley.pl 07.06.04, 16:25
                              jestes pewien że 5000 osób jest identycznie wyedukowanych seksualnie? biorąc
                              pod uwagę wstyd rodziców przed uświadamianiem dzieci, edukacje szkolną śmiem
                              twierzić że pewnie sporo się tych "niewiniątek" znalazło. Jestem pewna że moje
                              dziecko kiedy będzie miało 18 lat bez problemu i urazy wypełniłoby taką ankiete
                              ale to juz inne pokolenie. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym nie miec racji
                              nawet w jednym procencie:))
                              ps. podam przykład: połowa lat 90, dziewczyna 17 letnia myslała że jest ciązy
                              bo lezała obok swojego chłopaka w łózku a potem okresu nie dostawała. Duża
                              aglomeracja, rodzina normalna jak każda inna, uświadomienia zero.


                              Droga Iwusiu, myślę że pomyliłaś adresata swego postu, proponowałbym napisać go
                              do kasza lota.
    • Gość: R.A.Z.A. Re: Kalendarz polski IP: 217.153.116.* 07.06.04, 15:15
      Do wszystkich obroców pana Pospieszalskiego czy jak mu tam:
      po pierwsze seks nie jest zabroniony, ba - jest wręcz zdrowy, więc mówienie o
      nim na tyle wczesnie na ile się da jest chyba OK. Tyle ze niestety chyba nie w
      pojebanej pod tym względem Polsce. Tu juz pokazanie majtek w reklamie zakrawa
      coraz częsciej na zgorszenie i obrażanie uczuc religijnych. Szkolne dzieciaki
      oczywiście można pytać tylko o miłość do pana boga, wszelka inna miłośc jest
      zakazana, albo niemile widziana. Bzykać się można raz, albo dwa razy w zyciu,
      albo trzy - wszystko zależy od ilości dzieci które chcemy mieć. Coś ponad to,
      zwłaszcza dla przykemności - to grzech i zgorszenie, pewnie niedługo karane juz
      więzieniem.
      Po drugie większośc tych "dzieciaków" - zwłaszcza powyzej 16 latek, bzyka sie
      regularnie, i wie o seksie (w sensie praktycznym) pewnie więcej niż sam
      Pospieszalki (byc może), a i niejednego z ankieterów zdaje się mogli by sporo
      nauczyć. Cała burza warta jest więc przysłowiowe pięc groszy. Oczywiście mozna
      zakazać wszystkiego: seksu, ankiet, radości, liberalizmu, hedonizmu, żóltych
      skarpetek i bluz z kapturami - tyle że po co? Ludzie i tak będą robic to co im
      odpowiada, i to co im podpowiada natura. Równie dobrze mozna spłodzić ustawę
      wykluczającą z kalendarza wiosnę (wiecie jak to jest wiosną - zmysły sie
      burzą ), tyle że wiosna i tak będzie mimo że polski kalendarz jej nie
      przewiduje. No to powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka