Gość: piecyk gazowy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.08.04, 19:37
Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni - zauważył pan Zagłoba, gdy
poseł szwedzki prawić zaczął o polskiej racji stanu. Tylko taka lub podobna
refleksja może pojawić się, kiedy czytamy oświadczenie dla PAP autorstwa
byłego prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego (czy każdy może sobie ogłosić w tej
agencji, co chce?), członka grupy trzymającej władzę, który grzmi o
czystkach, które przeprowadzane są w telewizji, i o postępującym jej
upolitycznieniu. Wtórują mu posłowie i senatorowie SLD: - Przez długi czas
byliśmy świadkami krzyków histerycznych, że media publiczne są
upolityczniane... Akurat tego upolitycznienia w warstwie programowej żeśmy
nie dostrzegali - obwieścił Jerzy Wenderlich, bohater najdłuższej głodówki w
historii świata - ogłosił ją w maju, a ponieważ nie odwołał, można wierzyć,
że nadal ją kontynuuje.
I to prawda, partia nie dostrzegała upolitycznienia mediów, które zgodnie z
retoryką jej lidera obciążały konto premiera Buzka każdym porzuconym
niemowlęciem, każdym zamarzniętym, każdą karetką pogotowia, która spóźniła
się do chorego. Po objęciu władzy przez Millera TVP dziwnym trafem
zaprzestała tych wyliczanek, a zaczęła inne. Każda karetka, która dojechała
na czas, była zasługą... A SLD nie dostrzegała. Nie dostrzegała prowokacji
przeciw Kaczyńskim, wyczynów Gembarowskiego i drugiego Kwiatkowskiego, nie
dostrzegała...
[...]
Cały tekst:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040803/publicystyka/publicystyka_a_3.html