Gość: ktosik
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
26.03.02, 22:54
Hydraulik mnie zawiódł. Mimo mojej szczerj sympatii do jego osoby i pozytywnych
uczuć, którymi darzę tę "postać" - wzbudził dzisiaj we mnie pogardę. Dlaczego?
Facet myśli tylko o pieniądzach. Tak naprawdę nie interesują go mieszkańcy, nie
interesuje go jego grupa. Człowiek ten już w tej chwili myśli tylko o
zwycięstwie - a do tego jeszcze długa droga. Oczywiście, zaraz ktoś napisze, że
jest Hydraulik biednym człowiekiem, bo nie ma pracy, żona na niego pracuje, a
on bidula siedzi w domu. Rozumiem to, rozumiem jego sytuację, ale wiem jedno -
czasami trzeba przestać myśleć o kasie - bez względu na to, jak ona jest nam
potrzebna. Oczywiście on nie miał skrupułów, aby zagłosować, oczywiście nie
interesowało go to, że Wojtek wyszedł, oczywiście nie interesowło go to, że
Zołza też chce wyjść - całą grupę ma gdzieś. Bo co go to interesuje. Sam jakoś
tak powiedział. I pewnie zaraz ktoś napisze, że interesuje go tylko rodzina (i
bardzo dobrze - popieram), ale czy należy robić wszystko, aby zagwarantować
rodzinie dobrobyt? W moim przekonaniu, jeżeli Hydraulik chce ten program
wygrać, to powinien jednak być za grupą (nie tylko z grupą), powinien w
sytuacjach krytycznych wykazać zainteresowanie, powinien się zaintersować
osobami, które tam są lub właśnie wychodzą. I w końcu nigy nie będę ufał
ludziom, którzy za wszelką ceną chcą wygrać (bez względu na ich sytuację). Na
Hydraulika bowiem nie można liczyć. W przypadku ewentualnych nominacji, jako
jeden z nielicznych zagłosował-by! Inni dla niego między innym próbowali to
zrobić, ale oczywiście wedle słów Hydro - "nie uratowali nikomu życia". A może
właśnie teraz ktoś mu uratował życie (jego rodzine) i nie będzie nominowany.
Może dzięki nim właśnie wygra. ale oczywiście Hydraulika to nie interesuje.