maniaczytania 01.10.15, 21:05 Dobry wieczór w nowym wątku :) Zwracam uwagę Szacownego Grona, że mamy okrągły volume ;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2015 - 10 (vol. 60) 01.10.15, 21:39 > Zwracam uwagę Szacownego Grona, że mamy okrągły volume ;) A właśnie! Nasze diamentowe gody! ;) Niech nam wszystkim zawsze się dobrze tu pisze, rozmawia, dyskutuje! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2015 - 10 (vol. 60) 02.10.15, 13:18 yes, Barbasiu :] 60-tka nam stukŁA :] a dopiero się rozkręcamy :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2015 - 10 (vol. 60) 02.10.15, 17:17 60 volumenów szczęśliwego pożycia forumowego, nie licząc kilku małych burz. ;) No właśnie. Filmów do obejrzenia przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Ojej, co tu wybrać 2015 - 10 (vol. 60) 02.10.15, 17:26 I do zrecenzowania też :) Barbasiu, a gdzie obiecana recenzja Allena? Tak łatwo nie odpuścimy :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2015 - 10 (vol. 60) 02.10.15, 22:44 Przepraszam, będzie na pewno! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 12:45 5 odcinek był to. 5 :] w zapowiedzi, w poprzednim volume, było że 4. zapowiadający wyraźnie nie odnalazł się w rzeczywistości. ciekawe, kto to był... ;]] Jakie zatem wrażenia z tego 5 odc ? pani patolożka się zawieruszyła gdzieś. skutkiem tego, wątek jej znajomości z prokuatorem Prochem pozostaje w zawieszeniu, bez nowych informacji. czy tylko mnie sie wydaje, ze to oszczędne dawkowanie osobistych i personalnych historii bohaterów głównych sugeruje ciążenie tego serialu ku drugiemu sezonowi ? przyznam, że lekko nie zajarzyłem tej historii z obrazami. jakieś sfingowane "wynoszenie", potem te dzieła odnajdują się u sprytnego właściciela pośrednictwa sprzedaży dzieł sztuki, który akurat próbuje je szmuglować helikopterem do Niemiec, mimo że kontrahent z Niemiec nic nie wie o tym, więc po co odbywa się ta zabawa ? pogubiłem się. i udało mi się dowieść, ze finałowe wykładanie kawy na ławę, to żaden chybiony zabieg. są tacy, którzy nawet po wyjaśnieniu nadal nie rozumieją istoty rzeczy :] duma mnie rozpiera. postaci z muzeum - nie dorównały swoim poprzednikom z hotelu, ale podobał mi się monolog dyrektora, o tym że wycieczki szkolne nie szanują obrazów, że w ogóle tak piękne rzeczy powinny być trzymane z daleka od ludożerki. To miało swój wydźwięk. ogrywanie oldskulowści Procha : walkman, średnia orientacja w internecie, ale z drugiej strony tego pendrive'a czy co tam dostał od swoich "dealerów" - wyszło mu pierwszoligowo, od razu wiedział do której dziurki się skierować. dobre lokacje w prowadzonym śledztwie, zwłaszcza ten pokój z obrazami światowej rangi. Plus uparte pokazywanie warszawskiej reprezentacjnej ulicy z wiezowcami i grą świateł w okolicy. no i dobra scena wyjściowa : wycieczka znajduje martwego faceta w mundurze, którego nauczycielka bierze za eksponat muzealny i krytykuje dyrekcję za przesadną ilośc tego typu atrakcji. generalnie, lekko w miarę, ciągle dramaturgii nie ma, klimat taki pastelowy, a główni bohaterowie się nie rozwijają, ale da się oglądać :] co powiecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 14:37 Urwało mi ze 20 min., więc tym bardziej nie wiem o co chodziło. Czyli tym razem intryga nie do końca była jasna? Hehe, słuszna uwaga co do pendrive'a, czy czegoś tam :) Długo nie wiedziałam co to jest, nie mówiąc już o włożeniu w odpowiednią dziurkę. Ewidentna niekonsekwencja scenarzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 19:11 A propos niby pendrive'a. Ja tam się nie znam na nowoczesnej technice, ale czy istnieje takie coś co samo wszystko przegra z twardego dysku, bez konieczności używania klawiatury?? Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 20:35 Można, jeśli jest zainstalowany stosowny program, np. można przerzucać dane ze smartfona do internetu za pomocą "Chmury". Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 20:39 * Oczywiście program "Chmura" kopiuje też z komputera na komputer. Można to robić również programem do kopii zapasowych (backupu). Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 21:31 O! No proszę! Dzięki za dopowiedzenie! :) Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 20:27 Mnie ten odcinek rozbawił do łez, jak sądzę w niezamierzony przez twórców sposób. Otóż w domu miłośnika dzieł sztuki Bronisława Okolskiego (cóż za zbieżność nazwisk) prokurator odkrywa tajny sejf, a w nim zaginione, bezcenne obrazy. Byłam pewna, że znajdą się tam najsłynniejsze obecnie w RP obrazy: "Gęsiarka" i "Bydło na pastwisku" (nomen omen) ukradzione z kancelarii b. prezydenta Bronisława Komorowskiego. Cóz za przenikliwość Miłoszewskiego. ;) Ps. Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego denat w chwili śmierci miał na sobie mundur SS? I czy nie można było go zamordować,jeśli ktoś musiał, że tak powiem w mniej spektakularny sposób w sensie bardziej prozaicznym? Pytanie retoryczne. Ps. 2A poza tym trochę żenujące to wszystko było. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 21:52 pepsic napisała: > Mnie ten odcinek rozbawił do łez, jak sądzę w niezamierzony przez twórców sposó > b. Otóż w domu miłośnika dzieł sztuki Bronisława Okolskiego (cóż za zbieżność > nazwisk) prokurator odkrywa tajny sejf, a w nim zaginione, bezcenne obrazy. Był > am pewna, że znajdą się tam najsłynniejsze obecnie w RP obrazy: "Gęsiarka" i "B > ydło na pastwisku" (nomen omen) ukradzione z kancelarii b. prezydenta Bronisław > a Komorowskiego. Cóz za przenikliwość Miłoszewskiego Hehehe! ;)) No nie wiem, czy ktoś zdecydowałby się na zabójstwo dla zdobycia "Gęsiarki" i "Bydła na pastwisku" . :) > Ps. Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego denat w chwili śmierci miał na sobie mundur SS? Chyba tylko po to, by nauczycielka mogła wyrazić oburzenie z powodu epatowania trupami w muzeum. Prztyczek pod adresem Muzeum Powstania Warszawskiego. >I czy nie można było go zamordować,jeśli ktoś musiał, że tak powiem w > mniej spektakularny sposób w sensie bardziej prozaicznym? Otóż właśnie. Idiotyzm scenariuszowy. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 00:11 > Ps. Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego denat w chwili śmierci miał na sobie mundur SS? Żeby nauczycielka pomyliła prawdziwego trupa z imitacjami z ekspozycji muzealnej / czarny humor/ i żeby mogła wyrazić oburzenie z powodu epatowania trupami w muzeum. Prztyczek pod adresem Muzeum Powstania Warszawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 13:20 :]] faktycznie, zestawienie faktów daje do... imaginacji :] a z tymi obrazami, to historia po prostu wstydliwa. jak tu potem dziwić się powszechnemu na Zachodzie stereotypowi Polaka-złodzieja ? retorycznie nie mam pojęcia, o co chodziło z tym mundurem :] Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 04.10.15, 17:19 a z tymi obrazami, to historia po prostu wstydliwa. Z kancelarii prezydenta RP zginęła również japońska mini wieża. Złośliwcy twierdzą, że Szogun słuchał na niej kaset z Trubadurami;) Ale to nie wszystko, były pan prezydent umie sie w życiu ustawić. Mam dwa mieszkania, ale za pieniądze kancelarii (czyli podatnika, czyli za moje i Twoje) wynajmuje mieszkanko za groszowym wkładem własnym. Tekst linka Ale nadal to nie wszystko. Bronisław Komorowski żegnając się z urzędem prezydenta „użyczył” od Kancelarii Prezydenta nie tylko fotele, stoły, zegarki, niszczarki, ekspres do kawy, komputery, tablety, mikrofalówkę, telewizor i sejf, ale również… żyrandol. Wyceny przedmiotów są, delikatnie mówiąc… zaskakujące. Mamy na liście np. żyrandol za 0,75 zł, ławę dwuosobową za 0,10 zł i mahoniową szafkę nocną za 0,15 zł. Tekst linka Jakie to szczęście, że nie mieszkał w Wersalu. Byłby wstyd na cały świat:( Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 05.10.15, 13:52 jestem zażenowany panem eks-prezydentem. mam wrażenie, że niektórzy bohaterowie Solidarności mają problem z woda sodową. kto by pomyślał, że trud "wyzwalania Polski" tak ich sfatyguje mentalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 06.10.15, 20:01 Ot natura imć Szczynukowicza. Pan były prezydent RP reklamuje coś, co się nazywa "cinkciarz". To się w głowie nie mieści. A festiwal żenady trwa. _ _ _ Lewica ma pod nosem 80% narodu tyrającego po 10 h/dzień za miskę zupy. Idealny elektorat dla socjalistów starego typu, a woli wdzięczyć się do garstki ludzi lubiących nowinki gatunkowe i płciowe w pożyciu. To jest nie do pojęcia. ` by chlor Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 20:59 lekko nie zajarzyłem tej historii z obrazami. Ja tez nie do końca. Denata Bronisława O. zamordowano, aby się dostać do sejfu, w którym znajdowały się cenne obraz i bezczelnie je ukraść pod okiem policji. Było jasne, że prokurator w takiej sytuacji wyda stosowny nakaz, czyli rozpruje nieodstępny sejf. Kontrahent z Niemiec był nieświadomym pośrednikiem i przemytnikiem. Też nie rozumiem , jak obrazy wyparowały z sejfu, skoro kradzież była sfingowana i dlaczego nikt nie próbował łapać sprawców włamania nagranych na monitoringu. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 21:06 I jeszcze jedna informacja, być może kluczowa. Dotychczasowych 5 odcinków wyreżyserował Filipczak, kolejne 5 - Maciej Pieprzyca. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 21:36 pepsic napisała: > I jeszcze jedna informacja, być może kluczowa. Dotychczasowych 5 odcinków wyr > eżyserował Filipczak, kolejne 5 - Maciej Pieprzyca. Jak scenariusz jest lipny, to nic nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 22:27 >Też nie rozumiem , jak obrazy wyparowały z sejfu, skoro kradzież była > sfingowana i dlaczego nikt nie próbował łapać sprawców włamania nagranych na m > onitoringu. I dziś raz jeszcze obejrzałam zakończenie i już wiem, o co chodziło. Siwowołosy Adamski, podwładny marszanda Okolskiego zdołał wcześniejwejść do (obstawionego przez policję!?) mieszkania zamordowanego Okolskiego i wynieść z pokoju-sejfu cenne obrazy (jakimś cudem niezauważony i niezarejestrowany przez kamerę!?) . Niestety pan prokurator pominął wyjaśnienie, kiedy i jak to się stało. Adamski schował potem wyjęte z ram płótna w drugim dnie pudła na obrazy dla Niemca, a następnie zorganizował jakichś ludzi, by sfingowali kradzież tychże obrazów / w tym celu musieli realnie napaść na policjantów! za co policja musi ich ścigać ;)/, która nagrała się na kamerze na klatce schodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 13:24 dzięki, Pepsic :] do punktu, w którym motywy zabójstwa marszanda zostają wyjaśnione - jeszcze chwytałem. zgubiłem się a'propos tego jak obrazy z dziupli Okólskiego trafiły do drugiego dna skrzyni, w której znajdowały się obrazy dla Niemca. I dlaczego, wg policji, Niemiec nic o tym nie wiedział ? jesli nie wiedział, to jaki był cel wywiezienia tych dzieł z Polski ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 21:27 He, he! :) Nawet nie zauważyłam. Wątek znajomości patolożki z prokuratorem Prochem pozostaje bez nowych informacji, jak na złość, żadnej sceny z udziałem tej pary w na półmetku serialu!? Skandal. Tak, to bardzo prawdopodobne, że twórcy myślą już o kolejnej serii. :) > pogubiłem się. > i udało mi się dowieść, ze finałowe wykładanie kawy na ławę, to żaden chybiony > zabieg. są tacy, którzy nawet po wyjaśnieniu nadal nie rozumieją istoty rzeczy :] > duma mnie rozpiera Hehehe! :)))))) Nie jesteś jedyny. :)) Ja też się pogubiłam. I dziś raz jeszcze obejrzałam zakończenie i wiem w czym rzecz. Pogubiliśmy się, bo pan prokurator pominął, ciekawe dlaczego, wyjaśnienie, kiedy i jak siwy Adamski, podwładny marszanda Okolskiego zdołał wcześniej wejść do obstawionego przez policję mieszkania zamordowanego Okolskiego i wynieść z pokoju-sejfu cenne obrazy, by schować je potem w drugim dnie pudła na obrazy dla Niemca!? I dlaczego nie pokazały tego kamery na klatce schodowej!? A to przecież bardzo interesujące, nieprawdaż?! Oraz czy Niemiec był zamieszany w spisek ze szmuglowaniem dzieł sztuki, czy jednak nie. Nie wspominam już o wyjaśnieniu okoliczności śmierci Okolskiego w muzeum w czasie jego godzin otwarcia? I dlaczego akurat w muzeum , a nie w innym miejscu, gdzie nie ma kamer. (do których potrzeba kogoś, kto je odwróci)! I dlaczego w ogóle Adamski zdecydował się na taki dramatyczny krok jak morderstwo Okolskiego przyjaciela, szefa. Ten odcinek boleśnie obnażył cała mizerię tego serialu, mizerię scenariuszową. >od razu wiedział do której dziurki się skierować. Hehe! Męski instynkt? ;)) A tak poważnie, może to my coś źle zrozumieliśmy, nadinterpretowaliśmy fakty . Może Proch zna się jednak na komputerze. Trudno uwierzyć, żeby, osoba o takiej profesji, na takim stanowisku jak Proch, nie znała się na komputerze!!! Walkmana, kaset może używa przez sentyment. Może należał, należały do jego zaginionego syna. Prz okazji mała uwaga, samo włożenie pendrive'a do "dziurki", jak to robi na naszych oczach prokurator Proch, to przecież nie wszystko, by ściągnąć odpowiednie dane z komputera, trzeba jeszcze zrobić kilka ruchów paluszkiem, albo myszką i wejść do systemu, zaznaczyć dane do skopiowania. Bo chyba jeszcze nie ma takich inteligentnych pendrive'ów, które same wiedzą, co robić, prawda? Jeśli Proch skutecznie skopiował dane z komputera na pandrive, to znaczy że musiał to wszystko zrobić, ergo zna się na komputerze. > dobre lokacje w prowadzonym śledztwie, zwłaszcza ten pokój z obrazami światowej > rangi. A właśnie, motyw ukrytego pokoju z cennymi obrazami, które zostają podstępnie zrabowane występuje w kryminalnym melodramacie albo melodramatycznym kryminale Giuseppe Tornatore "Koneser" z roku 2013 z Geoffrey'em Rushem w roli głównej, o którym co nieco Mozambique tu nam opowiadała (a ja skoczyłam pewnego dnia w ten film sama, w tajemnicy przed Wami :)). Zresztą wątek uwodzicielki , zamieszanej w spisek też występuje w "Koneserze". Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 02.10.15, 23:38 Mnie się wydaje, że ten 'siwy Adamski' włamywać się nie musiał, bo przecież on cały czas w tym domu 'na legalu' był - inwentaryzował i zabezpieczał dzieła sztuki Okolskiego. Spokojnie mógł nawet w dzień zapakować te płótna w pudła na obrazy dla Niemca, z którym się pewnie jakoś dogadał. A, jeśli chodzi o miejsce śmierci oraz ubranie denata - to moim zdaniem dowodzi tylko, że to właśnie ten przyjaciel, a może pseudo-przyjaciel zamordował. Pewnie żył w jego cieniu, ciągle drugi, ciągle w tle, do tego jeszcze tamten 'jechał' na legendzie rodziców a przecież Adamski wiedział o schowanych obrazach, więc w ten sposób chciał go upokorzyć i jakby 'obnażyć' jego prawdziwe ja. A zauważyliście nawiązania do "Vabanku"? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 03.10.15, 00:35 maniaczytania napisała: > Mnie się wydaje, że ten 'siwy Adamski' włamywać się nie musiał, bo przecież on > cały czas w tym domu 'na legalu' był - inwentaryzował i zabezpieczał dzieła szt > uki Okolskiego. Spokojnie mógł nawet w dzień zapakować te płótna w pudła na obr > azy dla Niemca, z którym się pewnie jakoś dogadał. Przekonujący argument. Co gorsza nie mam na razie żadnego kontrargumentu ... na razie. ;) > A zauważyliście nawiązania do "Vabanku"? ??? Ja nie zauważyłam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 16:53 maniaczytania napisała: > Mnie się wydaje, że ten 'siwy Adamski' włamywać się nie musiał, bo przecież on > cały czas w tym domu 'na legalu' był - inwentaryzował i zabezpieczał dzieła szt > uki Okolskiego. Spokojnie mógł nawet w dzień zapakować te płótna w pudła na obr > azy dla Niemca [...] Ale policja była "w środku"??? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 22:28 maniaczytania napisała: > A zauważyliście nawiązania do "Vabanku"? A! Zapomniałam, Niemiec miał na nazwisko Kramer. / nie rzucało się ono w uszy/ :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 23:26 no, jeszcze sam sejf i tekst Adamskiego 'to horrendalna mistyfikacja' ;) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 01:00 Myślę, że dobrze odczytaliśmy "zacofanie" technologiczne Procha, on sam chyba o tym mówił. Tyle, że scenarzyści przy scenie z przegraniem danych jakby o tym zapomnieli. W tym odcinku Proch przecież dziwi się, że zdjęcia z muzeum przyszły tak szybko, a Zieliński nabija się z niego, że to przez internet. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 04.10.15, 16:16 Z drugiej strony , włożenie pendrive'a do odpowiedniego wejścia komputerze nie jest taką znowu skomplikowanym zadaniem, żeby człowiek mający ogólne pojęcie o urządzeniach technicznych nie mógł go wykonać?! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 13:31 :] zgadzam się :] i zawieszenie nastąpiło właśnie w momencie, gdy zaczęliśmy się tym wątkiem interesować najbardziej. to prowokacja ! to spisek ! ;] ;] a widzisz, no tak - nie pokazano, nawet w tym wyjaśnieniu finałowym, jak pan złodziej chyłkiem wynosi obrazy. W ogóle nie było żadnego sygnału, że ten pan Adamski tak przebywał. Przecież pokoju z obrazami pilnowała policja. co do Niemca, to - jak dobrze pamiętam - pada tam zdanie, że jest niewinny i nie miał pojęcia o tym, ze chciano go wykorzystać do przeszmuglowania obrazów za granicę. "męski instynkt ?" tak jakby, Barbasiu ;] bardzo dobrze dedukujesz, tym bardziej jestem pełen podziwu dla Ciebie, bo ja w tych sprawach to marudzę daleko poza peletonem. Razem z Prochem ekranowym ;] I walkmana też mam, haha ;] świetne skojarzenie ! pamiętam ofk opowieśc Mozambique. i mam nadzieję, że uraczysz nas swoją recenzją, Barbasiu :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 18:08 Greku - odrobinę wyżej, napisałam wyjaśnienie, jak obrazy znalazły się pod tymi dla Niemca :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 13:35 czytałem, Maniu, dzięki :] chodzi mi raczej o to, że w samym serialu nie pada żadna sugestia, jakiś trop, który prowadziłby do podobnego rozwiązania, a wręcz przeciwnie, bo przecież po wejściu do ukrytej "skarbnicy" Okólskiego cały czas policja pilnowała tego pokoju, prócz tego był monitoring [scena rzekomego wynoszenia obrazów przez nasłanych typów], więc patrząc na to zdroworozsądkowo - Adamski powinien zostać gdzieś zarejestrowany na taśmie jak wynosi te obrazy. A jesli był sprytny ponad miare, to jak oszukał pilnujących pokoju policjantów ? Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 15:07 z tego, co pamiętam, policjanci pilnowali tylko domu na zewnątrz i zostali ogłuszeni/ uśpieni (?) - ktoś o tym powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 17:18 yes, przypominam sobie. to ogłuszenie dotyczyło chyba sytuacji, gdy zamaskowane typy wynoszą coś z domu Okólskiego, jak się potem okazało... puste w środku walizki, a więc był to włam dla picu :] wydaje się, ze to nadal nie wyjaśnia jak Adamski wszedł w posiadanie tych cennych obrazów. nie widzę jakiegoś momentu w scenariuszu, luki, logicznie stworzonej przestrzeni, dla jego... akcji. ładnie i zgrabnie zazębia się to w finale i w wyjaśnieniu Procha, ale już w samej narracji fabularnej - jest z tym jakby gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 16:39 Poilcja pilnowała mieszkania, jeden policjant był przed domem, dwaj byli "w środku"!? / w czyli w mieszkaniu?/. Mówi o tym Kielek po sifngowanym włamaniu, kiedy prokurator dopytuje jak weszli. wtedy Kilak wyjaśnia: policjanta na dole włamywacze"ogłuszyli na chama", "ci w środku zostali załatwieni gazem [usypijącym]". A'propos , od kiedy to policja jest od tego, żeby pilnować czyjegoś prywatnego majątku?! Ale mniejsza o to. Więc policja pilnuje mieszkania z cennymi zabytkami, siedząc w środku, ale Adamski może sobie wchodzić do niego i wychodzić , kiedy tylko chce i z czym chce?! I nikt nie zwraca uwagi?! Trochę to się kupy nie trzyma!? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 16:48 > więc patrząc na to zdroworozsądkowo - Adamski powinien zostać > gdzieś zarejestrowany na taśmie jak wynosi te obrazy. > A jesli był sprytny ponad miare, to jak oszukał pilnujących pokoju policjantów ? Adamski włożył wyjęte z ram cenne obrazy do drugiego dna skrzyni z obrazami dla Niemca i tak niepostrzeżenie wyniósł je z mieszkania. Tylko jak on wyciągał te senne płótna z ram pod nosem policji, która siedziała w środku? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 17:21 Barbasiu, ja pamiętam to tak, że ten włam był dla odwrócenia uwagi policji, włamywacze w istocie niczego nie wynieśli. trudno mi zlokalizować moment i sposób w jaki Adamski zwinął obrazy. w Twoim i Mani tłumaczeniu jest to logiczne i racjonalne, ale gorzej wypada w samym serialu,w toku narracji :] Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 17:46 trudno mi zlokalizować moment i sposób w jaki Adamski zwinął obrazy. Tym bardziej, że dom był pilnowany przez policję li tylko z powodu sejfu. Jak zatem Adamski miał tam się zakraść? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 18:00 pepsic napisała: >> trudno mi zlokalizować moment i sposób w jaki Adamski zwinął obrazy. > Tym bardziej, że dom był pilnowany przez policję li tylko z powodu sejfu. Jak z > atem Adamski miał tam się zakraść? Jak pisała Mania, Adamski, jako zastępca Okolskiego, miał wolny dostęp do jego mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 18:05 Do mieszkania tak, ale jak dostał się do strzeżonego przez policję sejfu z cennymi dziełami sztuki? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 18:12 pepsic napisała: > Do mieszkania tak, ale jak dostał się do strzeżonego przez policję sejfu z cenn > ymi dziełami sztuki. Może kazał się policji wpuścić, jak poszedł po obraz(y) dla Niemca? Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 19:34 Obrazy, które kupił Niemiec pochodziły z legalnego źródła, a więc nie z sejfu. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 22:23 >Obrazy, które kupił Niemiec pochodziły z legalnego źródła, a więc nie z sejfu. Tak, tak, zgadza się. Ale rzecz w tym, że Adamski na pytanie Kielaka (co za okropne nazwisko), czy w sejfie Okolskiego są obrazy Niemca, który się awanturował, potwierdził, że prawdopodobnie znajduje się tam jeden obraz Niemca! A więc miał powód by do sejfu wejść. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 21:06 mnie się wydaje, że policja pilnowała domu, ale w domu samego sejfu już niekoniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odci 04.10.15, 17:57 > trudno mi zlokalizować moment i sposób w jaki Adamski zwinął obrazy. Szczegóły w tej materii pozostawiono domyślności widza. No i niektórzy widzowie polegli. ;) > w Twoim i Mani tłumaczeniu jest to logiczne i racjonalne, ale gorzej wypada w > samym serialu,w toku narracji :] Masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 00:17 >no i dobra scena wyjściowa : wycieczka znajduje martwego faceta w mundurze, którego >nauczycielka bierze za eksponat muzealny i krytykuje dyrekcję za przesadną ilośc tego typu >atrakcji. A moment wcześniej ironiczna w wymowie scena, uderzająca w lansowany w muzeum model patriotyzmu, w której nauczycielka pyta dzieci, które z nich chciałoby umrzeć za ojczyznę, na co dzieci gromadnie jak jeden mąż podnoszą ręce przekrzykując się z entuzjazmem -"ja! ja!" , jakby chodziło o jazdę na karuzeli czy inna atrakcję. :) Ale to wszystko za mało , by zrekompensować mizerię tego odcinka. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" - jakie opinie po 5 odcinku ? 03.10.15, 13:32 yes, to scena ironiczna, pukająca palcem w czoło :] bardzo dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek co z Kocham Kino w październiku ? 02.10.15, 12:47 z tym pytaniem zwracam się do Ciebie, Maniu :]] Konkurs Chopinowski potrwa do 22 albo 23 października i zdaje się opanował tak TVP Kultura jak i TVP2, więc możliwe, że KK wyleci z ramówki ? Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: co z Kocham Kino w październiku ? 02.10.15, 23:48 nie, nie - nie jest wcale tak źle, jak tu 'dramatyzowaliście' ;) Zaraz umieszczę osobny wpis z listą :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Broadchurch" sezon 2 - jakie wrażenia ? 02.10.15, 12:58 byliście dyskretni aż do przesady, Czcigodni :] a ja, po cichu - odcinek za odcinkiem - podązałem za Wami i skompletowałem ten 2 sezon. podobała mi się cała ta sekwencja procesowa. Czarnoskóra pani mecenas kontra tracąca powoli wzrok pani prokurator w wykonaniu Charlotte Rampling - ciekawa rozgrywka. uczennica kontra mistrzyni, cyniczna racjonalistka kontra idealistka wracająca z emerytury. Matka syna siedzącego we więźniu, wg niej z powodu niedoskonałości procedur prawnych kontra samotnica, która - jak sama twierdzi - przegapiła szansę na miłość [do innej kobiety, z którą ostatecznie zejdzie się w drugiej części serii]. wątek starej sprawy sprzed lat, prowadzonej przez Hardy'ego, z pomocą przeżywającej ciągle sytuację ze swoim mężem, Miller - na początku wydawał mi się sztucznie dolepiony do procesu Joe'ego Millera, ale później się rozkręcił, kolejne tropy i ślady były coraz bardziej intrygujące, a rozwiązanie zagadki nieoczekiwane, balansujące na krawędzi przekombinowania, ale jej jednak nie przekraczające, wg mnie. wklejone problemy zdrowotne Hardy'ego, układanie na nowo życia przed Miller, spora część poświęcona rodzinie Danny'ego, która musi przejśc przez niezły mętlik, zwłaszcza rodzice [mąz ją zdradzał, a potem został z nią chyba tylko dlatego, ze dzieciak zginął, ona ma świadomośc że to małzeństwo istnieje nie na fundamencie miłości i akceptacji, ale czegoś w rodzaju jego wyrzutów sumienia i odruchu serca - kocha inną, ale nie może zostawić żony, bo to nie jest ani dobry moment ani dobre okoliczności]. finał daje możliwość wzięcia sprawy we własne ręce przez mieszkańców miasta, ale za to jak dojrzale, prawda ? aczkolwiek, kiedy ksiadz zdejmował koloratkę i przepraszał Boga 'za to co musi teraz zrobić" - można było oczekiwać zgoła innego rozwiązania, hehe. Scenarzyści wzięli widownię pod włos, ja się dałem nabrać, ale ostatnio w ogóle coś mi słabiej idzie rozszyfrowywanie tych serialowych szarad ;] generalnie, ja bym powiedział, że ten 2 sezon był całkiem dobry. pojęcia nie mam, czy lepszy od 1-szego, który zrobił taką dobrą reklamę całemu przedsięwzięciu, ale jako osobna całośc - broni się. A jak Wy oceniacie ? o ile pamiętacie jeszcze coś, co skońvzył się jednak dośc dawno temu ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Broadchurch" sezon 2 - jakie wrażenia ? 02.10.15, 14:46 Jestem zaskoczona :) Moim zdaniem ten sezon był lepszy niż pierwszy, właśnie dzięki tej sprawie sprzed lat, tudzież wątkowi procesu. Pomogły też Charlotte Rampling i Marianne Jean-Baptiste. W pierwszym sezonie drugi plan wyraźnie kulał (nieprzekonujące role rodziców Daniela). Ale i tak określiłabym drugi sezon jako tylko dobry, bez żadnych rewelacji. Trochę byłam rozczarowana zakończeniem procesu. Oskarżony Mark zachowywał się tak, jakby wcale nie chciał przekonać do swojej niewinności. W sumie to nie wiem, czy on to rzeczywiście zrobił czy nie. Będzie 3 sezon, ciekawe o czym? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Broadchurch" sezon 2 - jakie wrażenia ? 02.10.15, 15:35 Źle to określiłam. Chodziło mi o to, że Mark wcale nie wyglądał na winnego. Nie przyznaje się do tego, nie podaje szczegółów, no w ogóle wydaje się wybrany przez scenarzystów na mordercę na chybił trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Broadchurch" sezon 2 - jakie wrażenia ? 03.10.15, 13:39 na to liczyłem, Siostro ;] o, ciekawa ocena. do której z chęcią się przchylam, po krókim zastanowieniu :] 1 sezon nie wykreował tyle dramaturgii, nie stworzył odpowiednio cięzkiego klimatu, ten drugi mniej był obarczony takimi zadaniami, nie chodziło już o znalezienie mordercy i kulisy zbrodni, więc może dlatego wyglądało to bardziej znośnie i spełniało oczekiwania ? w finale sezonu 1 jest retrospekcja, któtra nie pozostawiła złudzeń [przed sezonem 2] - mordercą był Joe Miller. przypadkiem zabił chłopca, ale jednak. w 2 sezonie możliwe było już tylko insynuowanie ze strony obrony, służące uniewinnieniu winnego, a wiec - z pkt widzenia widza - działaniu prowadzącemu do rażącego zakłamania prawdy. serio ? a to dopiero ciekawostka :] widocznie 2 sezon miał dobrą oglądalność :] ja bym stawiał na zupełnie nową sprawę, w której będą grzebać Hardy & Miller. Temat zabójstwa chłopca i rozprawy Joe kontra Mieszkańcy wydaje się ostatecznie zakończony :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Znakomite kinowe premiery 02.10.15, 13:13 w ub. tygodniu - cała seria znakomitych premier :] thriller kryminalny [z cyklu : policja lontra kartele narkotykowe w Mexico] "Sicario". nowy film Sorrentino "Młodość", w którym tym razem dwóch starszych panów komentuje i kontempluje swoje życie i świat dookoła, zapewne - jak mówię :] - w pięknych i klimatycznych oklicznościach przyrody rozmaitej [tutaj : sanatorium, luksusowy ośrodek wypoczynkowy]. "Noc Walpurgi" form Poland, z ponoć kapitalną rolą p. Zajączkowskiej, czarno-biały, w swojej narracji będący mieniącym się wszystkimi odcieniami ludzkiej interakcji, także męsko-damskiej na poziomie erotycznym, dialogiem między divą operową a młodym człowiekiem, który odwiedza ją w jej garderobie, a przede wszystkim : powrotem w czasy Holocaustu i traumy powojennej. mój niedoszły osobisty faworyt : "Klub włóczykijów" - na podstawie powieści Niziurskiego, niestety w obsadzie są pp. Karolak i Kalus, co od razu powoduje, ze zaczynam wątpić w powodzenie tego projektu na mojej liście przebojów, ale ja to pestka, grunt żeby dzieciaki miały dobrą zabawę :] no i premiera "Pileckiego", na który to film zapewne wiele osób czekało. ponoć, cytuję, "nakręcony został na kolanach", a rezyser i cała ekipa poruszali się na klęcznikach. dlatego wyszło średnio, aczkolwiek historia jest niecodzienna i wybitnie filmowa. byliście na czymś ? planujecie ? :] PS : w tym tygodniu "Marsjanin", o którym niedawno Barbasia wspominała, a niebawem "Spectre", "Jobs" i parę innych interesujących rzeczy. PS 2 : Sorrentino, czy rezyser "Sicario" - Villleneuve, to są kolejni reżyserzy z tego szlachetnego gatunku, na których kolejne filmy czeka się z zainteresowaniem już samym tematem, którym się zajmą. jak mawiają w recenzjach : "Młodością" Sorrentino wyczerpał pewien temat, który zaczał "Wielkim pięknem" - estetycznie wysmakowanej kontemplacji życia i swiata, z domieszką ironii i humoru. Następny film musi być inny. To "musi", to pewnie bardziej "powinien", ale może rzeczywiście ? ja tam nie wiem- nie oglądałem żadnego, więc siedzę cicho :]] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Znakomite kinowe premiery 02.10.15, 14:58 Dzięki za ciekawy tekst. Może zmobilizuje niektórych forumowiczów do przyznania się na czym byli ostatnio w kinie? Ha, uwielbiałam książki Niziurskiego :) Do tej listy dopisałabym jeszcze "45 lat" z nagrodzonym w Berlinie duetem Rampling-Courtenay. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Znakomite kinowe premiery 03.10.15, 13:44 dzięki, Siostro :] uznałem, że po 2-3 zdania na zadany temat, korzystając z przeczytanych recenzji, nie przekroczy moich możliwości i wyarygodności ;] o, zdecydowanie. opisy kinowych wypraw i recenzje kinowych filmów - bardzo są i były pożądane :] za mało ekranizacji młodzieżowych powieści w polskim kinie, nie sądzisz, Siostro ? kiedyś "Szatan z 7 klasy" czy "Pan Samochodzik", "Gruby" - od razu były filmowane i to ze znakomitym wyczuciem konwencji. dzisiaj coraz mniejsza podaż, przy - jak mi się intuicyjnie wydaje - niemałym popycie. tak ! zapomniałem w fatalny sposób. "cichy, ale intensywny, kameralny dramat" - tak o "45 lat" się pisze. no i ten duet aktorski... również wybitna premiera. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Znakomite kinowe premiery 02.10.15, 22:38 U nas w kinie wciąż można zobaczyć "Everest" w 2D i 3D . Jest "Marsjanin" tak samo w dwóch wersjach 2D i 3D ! "Panie Dulskie" widzę. I "Klub włóczykijów" - nawet nie wiedziałam, że powstał film taki na podstawie Niziurskiego! :) Na pewno na coś się wybiorę w przyszłym październikowym tygodniu. Dam znać. Sorrentino "Młodość" brzmi wspaniale w Twojej zapowiedzi. :) > "Noc Walpurgi" form Poland, z ponoć kapitalną rolą p. Zajączkowskiej, czarno-biały, [...] Dlaczego Małgorzata Zajączkowska nie dostała nagrody w Gdyni za tę rolę, która przecież była sporym wyzwaniem aktorskim, co widać nawet we fragmentach filmu, pokazywanych tralierach, wracając jeszcze do Twego wywodu na temat tegorocznej zwyciężczyni nagrody za rolę kobiecą w Gdyni. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Znakomite kinowe premiery 03.10.15, 13:50 doskonały wybór, Barbasiu :] ciekaw jestem Twojego wyboru. i od razu cieszę się na Twoją relację z wyprawy oraz recenzję filmową, zbiór wrażeń z projekcji :] no własnie, też nie wiem jak to było. według niektórych nie jest to wszelako rola wybitna, a film nie jest tak dobry jak się wydaje niektórym. Np. w Rzepie jest dośc ostra polemiczna kontra pana recenzenta : www4.rp.pl/Film/309229797-Wielka-gra-lub-male-gierki.html tym ciekawiej będzie przekonać się o tym samodzielnie :] któregoś dnia ... ;] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Znakomite kinowe premiery 07.10.15, 00:19 Sama jeszcze nie wiem, co zobaczę w kinie, to będzie niespodzianka i dla mnie. ;) O!?? Dzięki za link! Poczytam. > według niektórych nie jest to wszelako rola wybitna, O!!!??? W każdym razie sądząc tylko po trailerach kobieca rola w "Nocy ..." wydaje się ciekawsza i bardziej wymagająca od tej , która została nagrodzona. Przekonamy się, jak samodzielnie obejrzymy , któregoś dnia. Tak. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Znakomite kinowe premiery 07.10.15, 13:12 jestem ogromnie ciekaw, jaki film/y wybierzesz, Barbasiu :] o, yes. pani Zajączkowska dostała wiele wyróznień, a "Noc Walpurgi" była najdłużej i najgłośniej oklaskiwanym filmem w Gdyni, za co przyznano mu nagrodę Złotego Klakiera. w jakimś podsumowaniu, przepraszam - nie pamiętam już gdzie, czytałem że brak nagrody aktorskiej dla Zajączkowskiej, to jeden z największych błędów jurorów. również mało kto uwaza że "Body/Ciało" to był najlepszy film tego festiwalu :] nie sądzisz, że te Lwy dostał, w dużej mierze, z powodu handicapu jaki dawało mu zdobycie Srebrnego Lwa w Berlinie ? krytycy, dziennikarze za najlepszy film uznali "MOje córki, krowy". wyobrażasz sobie, że skromny film pani Dębskiej pokonuje opromienione sukcesem na prestiżowym festiwalu "Body/Ciało" ? ktoż by zaryzykował taki numer ? ;] PS : wg mnie,Gdynia powinna zaryzykować i wprowadzić zasadę, że w konkursie głownym startują tylko filmy premierowe. Tak jak to jest na częsci z największych festiwali na Zachodzie, np. w Cannes. dla tych już wcześniej pokazywanych/nagradzanych ogłosić osobną kategorię pokazywania. w ten sposób można by uniknąć podobnych sytuacji jak ww. co sądzisz o tym ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Znakomite kinowe premiery 07.10.15, 21:24 Wciąż nie wiem. ;) > w jakimś podsumowaniu, przepraszam - nie pamiętam już gdzie, czytałem że brak n > agrody aktorskiej dla Zajączkowskiej, to jeden z największych błędów jurorów. A jednak! :) > również mało kto uwaza że "Body/Ciało" to był najlepszy film tego festiwalu :] > nie sądzisz, że te Lwy dostał, w dużej mierze, z powodu handicapu jaki dawało mu > zdobycie Srebrnego Lwa w Berlinie ? A ja zupełnie inną opinie słyszałam, że "Body/Ciało" to był najlepszy film festiwalu. Oraz , że zasługiwał na więcej nagród, np. Maja Ostaszewska zasługiwała na nagrodę w kategorii najlepsza rola kobieca, ale ponieważ film Szumowskiej został już obsypany nagrodami, zyskał rozgłos, to postanowiono (?) wyróżnić innych twórców, wykonawców. > krytycy, dziennikarze za najlepszy film uznali "MOje córki, krowy". > wyobrażasz sobie, że skromny film pani Dębskiej pokonuje opromienione sukcesem > na prestiżowym festiwalu "Body/Ciało" ? > ktoż by zaryzykował taki numer ? ;] Racja. Tak, myślę, że to świetny pomysł, żeby dla filmów już wcześniej pokazywanych/nagradzanych ogłosić osobną kategorię. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Znakomite kinowe premiery 08.10.15, 12:32 a moja ciekawość wzrasta... :] yes :] o, wiesz, Barbasiu, to całkiem możliwe. niemniej... "Body/Ciało" wśród dziennikarzy, krytyków i widowni nie było najgoręcej przyjmowanym filmem. kto wie, może i tutaj rolę odegrało to, że jednak już było to film doceniony, więc częśc obserwatorów reagowała wstrzęmieźliwie, a mozę nawet nieco... na przekór ? :] może i organizatorzy na to wpadną ? :] to jednak dziwna sytuacja, kiedy rywalizują w konkursie filmy mające już roczny staż i czasami nagrody na koncie. To tworzy jakąś presję na jurorów, a do tego : jedne się zna, zdązyło się wiele razy przeanalizować, oswoić z ich estetykę, tematyka, docenić i zamurować w sobie pewne wrażenia. Jak te filmy które widzi się po raz pierwszy mają mieć równe szanse z tymi już dobrze zakonserwowowanymi i zdefiniowanymi w świadomości takiego oceniającego ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 OT 02.10.15, 22:40 Jutro wyjeżdżam na robić jesienne porządki w plenerze. Ma być piękna pogoda! Do zobaczenia w niedzielę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: OT 03.10.15, 13:50 udanych porządków, Barbasiu, przyjemnej pogody, miłej zabawy [w przerwach :)] :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: OT 04.10.15, 17:41 Cześć, Greku! :) Pogoda wspaniała w ostatnich dniach, prawda!? :) Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: Znakomite kinowe premiery 04.10.15, 17:42 cytuję, "nakręcony został na kolanach", a reżyser i cała ekipa poruszali się na klęcznikach. dlatego wyszło średnio. Może z powodu niskiego budżetu, jako że został nakręcony za środki ze zbiórki publicznej. Szkoda, że PISF nie żałujący grosza na antypolskie filmy, jak Pokłosie, czy żenujące gnioty typu "Wyjazd integracyjny", " Weekend" tudzież dla kolesi np. na hagiografię Bolka nie przeznaczył ani jednej złotówki na wsparcie opowieści filmowej o jednym z najodważniejszych uczestników ruchu oporu podczas II wojny światowej. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Znakomite kinowe premiery 04.10.15, 18:31 Przy takiej historii budżet chyba nie ma większego znaczenia? To raczej wina scenariusza. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: Znakomite kinowe premiery 04.10.15, 19:32 Akurat w tym przypadku sprawdza się dewiza, że życie pisze najlepsze scenariusze. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Znakomite kinowe premiery 05.10.15, 13:46 w PISF trzeba mieć plecy i chody, Pepsic ;] nie widziałem "Pileckiego", ale tak sobie myślę, ze jeśli w istocie scenarzyści całą historię opisali w duchu bogojczyźnianej tromtadracji, to większa kasa nie pomogłaby filmowi ani trochę. na mój gust, to "Pileckiego" należałoby opowiedzieć w sposób sensacyjno-dreszczowy, i dopiero w ten fundament wkleić kilka refleksji na temat narodu, patriotyzmu i poświęcenia, a i to dyskretnie, bo i bez tego widz poradzi sobie ze zrozumieniem jakim heroizmem była misja Rotmistrza. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Znakomite kinowe premiery 05.10.15, 13:56 Mnie nurtuje określenie gatunku tego filmu jako "fabularyzowany dokument". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Osiem i pół" Kultura, 17:30 02.10.15, 13:15 jak dla mnie bomba :] to jest TEN film Felliniego, z którym mniej miałem do czynienia, pamiętam gorzej, a poznać lepiej chcę, więc skaczę bezapelacyjnie :] skaczecie też ? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Osiem i pół" Kultura, 17:30 02.10.15, 14:51 No, ale widziałeś go razem z nami ok. roku temu, w czasie przeglądu Felliniego. Już zdążyłeś o nim zapomnieć ?:) Jak pisałam, doceniam i szanuję ten film, ale jakoś mnie nie poruszył, w przeciwieństwie do "Słodkiego życia". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Osiem i pół" Kultura, 17:30 03.10.15, 13:53 yes, Siostro :] tak jakoś wyszło... skoczyłem w pamięci odmęty i zupełnie nie odnalazłem tam tego filmu, jakieś strzępy, jakieś pojedyncze sceny... ALE i wspaniałą atmosferę niektórych z nich, co też mnie przyciągnęło magnesem do wczorajszego seansu. spróbuję coś napisać, chociaż nie wiem jak to wszystko w słowa ubrać. nic to, będę improwizował, jak zwykle :] "Osiem i pół" jest inne niż "SŁodkie życie", to prawda. Inaczej działa. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Osiem i pół" Kultura, 17:30 04.10.15, 14:05 dorzucając słowo... jest coś w tym kinie Felliniego, co wciąga i po czym zostaje odium na parę dobrych dni, albo tylko godzin, ale zawsze. choćby ta końcówka, kiedy zaczyna się korowód, a wszystko dzieje się gdzieś poza miastem, idzie wieczór, reflektory zaczynają świecić, a cała ta ludzka menżeria zaproszona na scenę przez Guida rusza w tan... to ma w sobie taki niesamowity klimat i nastrój, miejsca, momentu, że chce się do tego towarzystwa dołączyć :] Przynajmniej mnie ;] uzdrowisko, w którym przebywa Guido, sam Mastroianni, wszystkie kobiety pojawiające się na ekranie w zwidach, wspomnieniach i realnościach - są tak świetnie zrobione, wyraziste, idealnie wypośrodkowane między symbolem, a naturalnością cielesną... to jest ta atmosfera i rytm FLOW filmowy, w którym się z chęcią gubię. jak zgrabnie i bez wysiłku Fellini przeskakuje od realnej sytuacji do wspomnienia, do pojawienia się postaci z przeszłości, do wymysłu albo wyobrażenia. Nie ma żadnych ostrzeżeń, wszystko zgrabnie sie łączy, po waznym zdaniu, rozmowie [z producentem na korytarzu, z Claudią w uliczce podmiejskiej, z żoną] albo oświadczeniu przejście w moment zupełnie z innej beczki, najchętniej humorystyczny albo obyczajowy. ludzie. krytyk, producent, wspomniane kobiety [wszystkie], starzy znajomi Guida, aktorka, jej tłumacz czy menadżer ?, są jacyś niezupełnie prawdziwi, a jednocześnie nie są do końca wyimaginowani, balansują gdzieś pośrodku, tak jak sam Guido, który chodzi, siedzi, jeździ, ale zawsze zatopiony w mieszance wspomnień, aktualności i imaginacji. kapitalna scena konferencj prasowej. prawie dorównująca scenie objawienia z "La Dolce vita" w swojej groteskowości. swietny monolog krytyka pod koniec. chwalący samoświadomość Guida jako reżysera, człowieka i twórcy. wreszcie sam Guido dochodzi do wniosków konstruktywnych, wydobywa się z nieładu i chaosu, wie że spróbuje z Luizą od nowa, ale z Carli po cichu nie zrezygnuje, że dzisiaj filmu nie będzie, ale kto wie, może będzie za moment, za chwilę, bo to wszystko co mu się wydarzyło w ostatnich dniach zaowocuje wreszcie pomysłem i ideą. a wreszcie padają słowa "Zycie jest świętem ! więc bawmy się !" i pojawiają się wszycy ludzie których znał i z którymi miał kontakt. matka z ojcem, kobiety, ludzie filmu. Zycie, film, scena... film, scena, życie... scena, życie, film... to jedno i to samo, to ten sam ciąg obrazów i zdarzeń, mam wrażenie że tutaj Fellini przyznaje się - chociaz : to wiemy skądinąd - do tego, ze wszystkie jego filmy, to w istocie historie z jego własnego życia, marzeń, wyobrażeń i pragnień. choćby scena z "haremem", wszystkich kobiet które znał, których pragnął, które kochał Guido. nawet jesli Luiza wyrzuca mu niezdolnośc do uczuć, a on sam siebie o nią podejrzewa. Jak znakomicie jest ta sekwencja zaaranażowana, ile tam komizmu ["Żądamy prawa do kochania nas po 60-tce !", Guido z batem oganiający się od nich, Guido w kapeluszu i z cygarem w wannie z pianą po szyję], jak zgrabnie splecione wcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa z obrazem matki w tej scenie. religia na tapecie. katolickie wychowanie produkujące seksualną frustrację, ale i wyobraźnię. "Poza kościołem nie ma zbawienia", mówi kardynał w łaźni. I co ma powiedzieć Guido, który i tak jest w kompletnym zgiełku myśli i wymysłów ? Mastroianni gra rewelacyjnie, a może po prostu rewelacyjnie JEST w tym filmie. Snuje się, chowa za okularami, ucieka przed tym harmidrem, który coraz bliżej jego głowy brzęczy, bo przecież film niebawem, dekoracje stoją, pieniądze wydane, aktorzy zaklepani, a on próbuje znaleźć jakiś punkt zaczepienia, który dałby mu choć mglistą perspektywę o czym ten film ma być. Co to za sytuacja świetna. Nie mam konceptu, więc wam opowiem o tym jak to jest nie miec konceptu :] Ciekawe, czy Fellini naprawdę był w takim momencie, czy wziął go sobie ze swoich dawnych doświadczeń ? tak czy owak, filtruje wszystko przez Guida, jego wspomnienia, wyobraźnię i umysł, co bardzo mi odpowiada./ Kreuje mikrokosmos, który ma czar. Wspomnienia, które umieszcza w lokacjach zupełnie niespodziewanych i symbolicznych [np. Saraghina pojawia się na jakimś zupełnym pustkowiu poza miastem, wychodzi jak spod ziemi, co sugeruje jakąs taką przaśną, ludyczną intymnośc, a jej zamaszysta rumba za pieniądze, to zapewne metafora pierwszych doświadczeń seksualnych Felliniego z prostytutką w Rimini] uff, dużo tego, ale najwążniejszego i tak nie opiszę, bo to kwestia zmysłowego oddziaływania obrazów i rytmu tego filmu, trudno to ująć w słowa :] To coś poza samą historią opisywaną i nawet poza psychą Guida, mimo że jest to jeden z bohaterów kinowych, o których mogę zaryzykować sugestie, że ich rozumiem :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Wyspa tajemnic" powtórka w TVN, 22:45 02.10.15, 13:17 drugi film Kubricka zapowie Siostra, na pewno :] to ja tylko dorzucę, że TVN znów rozprowadza "Wyspę tajemnic", którą chyba ocenialiśmy dośc dobrze ? ma styl, klimat, intrygę... spróbowac zawsze warto. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Zabójstwo" 02.10.15, 15:00 Ok, zapowiadam :) Kultura o 20.20. Film Kubricka z 1956 r. Nie znam, więc z ciekawością obejrzę. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Zabójstwo" - opis 03.10.15, 14:38 gdybyś miała ochotę rzucić okiem, Barbasiu : www.efilmy.tv/film,19269,Zabojstwo-The-Killing-1956-Lektor-PL.html a w opowieści, to by było tak... ... że chodzi o skok na dużą gotówkę [w przedmowie do filmu, w studiu telewizyjnym, wyjaśnione jest, ze polskie tłumaczenie tytułu nie ma nic wspólnego z intencjami oryginału - "The Killing" ponoć odnosi się do "duzej forsy", a nie do "zabijania"]. Celem ma być sejf i kasa przy torze wyścigów konnych. Złodzieje przewidują, ze w momencie napadu będzie tam około 2 milionów dolców. Gang tworzy kilku mężczyzn : kasjer i barman pracujący na miejscu, policjant, współwłaściciel cienko przędnącej restauracji, snajper z przeszłością oraz ich szef, Johnny, który dopiero co wyszedł z więzienia. Każdy z nich ma osobną sytuację rodzinną, ale zawsze chodzi o to samo - o kobiety. Jeden ma chorą zonę i ma nadzieję, że zdobyte pieniądze pomogą ją podleczyć. Kasjer, jegomośc niepozorny, płaczliwy i pełen kompleksów, ożenił się z dziewczyną tzw. lukusową, i cierpi z powodu nieumiejętności zapewnienia jej właściwego standardu życia. Johnny chce zacząć od nowa, ma przyjemną narzeczoną, brakuje tylko kasy na godziwe urządzenie się. Pierwsza częśc filmu skupia się więc na naradach, spotkaniach, oraz dokładnym namalowaniu relacji gangsterów ze swoimi kobietami. Największym problemem jest żona kasjera, której sam kasjer paple o planowanym napadzie i przechwala się rozpaczliwie, że 'zgarnie pół miliona', co ich ustawi finansowo. Ofk, żona nie byłaby sobą, gdyby nie szpiegowała męzulka i przy okazji wpadła w łapy planujących skok jego kolegów. Johnny dośc ostro nią potrząsa i każe milczeć, ale kobiecina podsłuchała ich naradę i już od razu leci z tym i opowiada wszystko swojemu młodemu kochankowi, o gangsterskich ciągotach, więc wiadomo, ze będzie kłopot... Druga częśc to już sam napad i jego konsekwencje. Plan jest precyzyjny niezwykle, a narrator z offu dokładnie sprawozdaje całą akcję, posługując się dokładnymi godznowymi datami poszczególnych zdarzeń, włącznie z czasem opuszczania domów, pojawia się w konkretnych miejscach i wykonywania pojedynczych czynności przez bohaterów :] Tak więc, podstawiony przez gang osiłek wszczyna bójkę w barze na dole budynku wyścigów. Alarmuje to ochronę. Policjant z gangu wprowadza chaos na linii radiowej. Snajper strzela do konia wyścigowego, czym dezorganizuje sytuację w okolicach toru, sam ginie od kuli ochrony. Kasjer otwiera drzwi od środka i wpuszcza Johnny'ego, który przedostaje się na góre, gdzie jest kasa i sejf. Nie ma ochrony, bo poszła zaprowadzać porządek w barze na dole, gdzie awanturnik rzuca gliniarzami jak szmacvianymi lalkami :] Johnny przebiera się w maskę, wyciąga ukryty karabin, terroryzuje pracowników, kasa ląduje w worku [suma : 2 miliony], a potem Johnny zamyka pracowników w szatni, a sam wyrzuca worek za okno, by potem go przejąć, sam zaś wychodzi jak gdyby nigdy nic, przemyka prawie niezauważenie [tylko w dziób daje jednemu ochroniarzowi, który próbuje go zatrzymywać] przez chaotyczny tłum i finito. Gangsterzy spotykają się w umówionym miejscu. Czekają na Johnny'ego, który się nie pojawia... Niektórzy boją się, ze Johnny ich wyrolował, ale z drugiej strony - policja szuka ich po całym mieście, nie majac wszelako dobrych punktów zaczepienia, wiec może to logiczne, że się spóźnia... zamiast Johnny'ego z workiem kasy, do mieszkania wdziera się kochanek żony kasjera. Chce kasy, na którą oni sami czekają. Wywiązuje się strzelanina. Giną wszyscy, oprócz kasjera, który osobiście zabija kochanka swojej żony [dowiadując się przy okazji, że go miała]. Johnny widzi jak poplamiony krwią i oszłomiony kasjer wybiega z kamiency i odjeżdza samochodem. Umowa była taka, ze jesli zajdzie coś nieprzewidzianego, kasę zatrzymuje ten kto akurat ją ma przy sobie. Johnny nie wchodzi zatem do kamienicy, tylko odjeżdza z pieniędzmi. Nie roluje kolegów. Po prostu wie, ze była wsypa. Kasjer przyjeżdza do domu, gdzie żona pakuje walizki, przekonana, ze mąż wróci z kasą i pojadą żyć długo i szczęsliwie za pół miliona. Kajser wyrzuca jej histerycznie, że go oszukała i zdradziła, a potem strzela do niej kładąc trupem. On sam jest ranny, w sugestii - sam umiera również. I to z ostatnią myślą o tym, ze nawet jakby przeżył, to nie wiadomo po co, bo przecież został zdradzony przez jedyną osobę, na której mu zależało, dla której został bandytą. Johnny zbiera swoją dziewczyną, a kasę przepakowuje z pocztowego worka do dużej walizy. jadą na lotnisko, zamawiają bilety na lot do Bostonu. Problem w tym, że nie mogą wejśc na pokład samolotu z takich rozmiarów walizką. Johny stanowczo odmawia, nie chce rozstać się z bagażem. Odrzuca panicznie propozycję przepakowania części zawartości do mniejszej torby. Jednocześnie wiadomo, ze policja gania po mieście i niebawem moze go znaleźć. Decyduje więc, żeby walizka poleciała w luku bagażowym. I oto Johnny i jego dziewczyna stoją na płycie lotniska, nie spuszczają wzroku z meleksa, którym wiezione są walizki do luku... nagle starszej pani czekajaćej na wracającego samolotem męża, wyrywa się mały piesek. Wbiega smiało na płytę lotniska. Kierujacy meleksem chłopak gwałtownie hamuje i skręca, żeby nie wcelować w pieska. Wtedy z meleksa zsuwa się walizka Johnny'ego, otwiera się, a 2 miliony dolców wypadają na wiatr. Johnny jest zdruzgotany, wygląda jakby miał zaraz paść na zawał... Dziewczyna zachowuje przytomnośc umysłu. Bierze go pod rękę i ciągnie do samochodu zaparkwanego przed lotniskiem. Tyle że w środku policyjni tajniacy zostają zaalarmowani przez faceta z odprawdy biletowej. Nie wiadomo - czy wskazał im Johnny'ego z powodu tego jego irracjonalnego lęku przed oddaniem walizki do luku bagazowego ? A moze chodzi jednak o ten wypadek na płycie lotniska i fakt, ze Johnny chciał wywieźć 2 miliony ? tak czy owak, facet z odprawy alarmistycznym gestem pokazuje tajniakom Johny'ego [tajniacy pewnie czekali na lotnisku, bo policja wiedziała,ze sprawcy napadu stulecia :) będą chcieli wiać samolotem z miasta], oni po niego idą stanowczym krokiem. Dziewczyna prosi go "Uciekajmy !", na co załamany, zrezygnowany Johnny odpowiada "To nie ma sensu..." i spokojnie czeka na nadchodzących gliniarzy. Koniec :] Mam nadzieję, Siostra skoryguje blędy i niedopatrzenia :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Zabójstwo" - opis 04.10.15, 17:04 Dziękuję za opis! Dziękuję za link! Nie mogłam znaleźć tego film. Obejrzę najpierw film, potem przeczytam Twoje streszczenie. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Zabójstwo" - opis 04.10.15, 17:13 udanej projekcji, Barbasiu :] napisz koniecznie po obejrzeniu, co sądzisz, jakie wrażenia, wszystko co się da :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Zabójstwo" - opis 04.10.15, 18:06 Postaram się! Jeszcze raz dziękuję za opis. Zaprawdę silnej woli wymaga ode mnie powstrzymywanie się od zajrzenia tam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Zabójstwo" - opis 05.10.15, 13:39 dzięki, Barbasiu :] film jest świetny, przyjemnego seansu Ci życzę :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Zabójstwo" - opis 07.10.15, 00:06 Dziękuję! Już połowę obejrzałam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Zabójstwo" 03.10.15, 14:38 Ktoś oglądał? Greku? Mogę tylko powtórzyć: rewelacyjny film!! Fabuła poprowadzona z zegarmistrzowską precyzją. Narrator, zaburzona chronologia, scena w barze pokazana dwa razy z różnych kątów a la "Rashomon". Bardzo oryginalna konstrukcja filmu, a przy tym znakomicie się to oglądało. Świetny klimat, kino noir na całego, eleganckie czarno-białe zdjęcia. Brawo! Sam plan skoku miał słabe punkty. Facet, który zastrzelił konia nie miał szans na ucieczkę, bo parking był strzeżony przez uzbrojonego policjanta. Szkoda, że nikt o tym nie pomyślał. Bohaterowie powinni byli zmienić lokal po tym jak dotarła do niego blondyna. No i najważniejsze: John powinien lepiej przygotować wariant awaryjny i sprawdzić jaki bagaż może zabrać na pokład. Ale wtedy nie byłoby kapitalnej sceny na lotnisku :) Tutaj trailer: www.youtube.com/watch?v=gAe1CJWH_B8 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Zabójstwo" 03.10.15, 17:20 pisanie synchroniczne nam wyszło :] z przyjemnością mogę się tylko podpisać pod Twoimi wrażeniami i uwagami, Siostro :] także tymi wskazującymi scenariuszowe... błędy, ale i - jak celnie zauwazyłaś - niekonsekwencje prowadzące do tym efektowniejszego finału. scena finałowa jest prawdziwą wiśnią na torcie :] swoją drogą, nie znałem Kubricka zbyt dokładnie, ale znając kilka jego najbardziej popularnych filmów, nie podejrzewałbym nigdy, że zaczynał od kryminałów :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Zabójstwo" 03.10.15, 14:46 zgadzam się, Siostro :] w starym, doskonałym stylu, swietny scenariusz, realizacja, znakomita puenta, nastrój. kilka razy akcja jakby się cofała, bez zapowiedzi, aby pokazać to samo zdarzenie, albo jego fragment [początek bójki w barze] z perpsktywy róznych bohaterów; interesujaca jest też sekwencja, w któerej snajper najpierw bierze na litośc, i łapówkę, parkingowego, który pozwala mu [nieświadom zamiarów gościa] oglądać wyścigi z samochodu na parkingu, a potem nonstop przyhcodzi z jakimiś kolejnymi proopozycjami usług i przysług, co w końcu irytuje LUke'a który w niewybrednych słowach każe mu odejśc i dać spokój :]; znakomity jest też szkic małżeństwa kasjera, które leży w gruzach, bo ona zbyt piękna dla niego, a on to wie, ale rozpaczliwie wierzy że te pieniądze, które ukradnie, uratują sytuację i ona go "pokocha". Smutny obrazek. calkowicie do siebie nie pasują, a on jest tak bardzo uzależniony od jej aprobaty, na której szczerość nie możę przecież liczyć... przestępcy nie są tutaj zimnymi draniami, mają swoje motywacje, a femme fatale jest prawie zbiorowa, aczkolwiek dominuje tutaj postać żony kasjera :] jakby nie wypaplała kochankowi, to zapewne wszystko by się dobrze skończyło. a jakby nie mały piesek na lotnisku, to choćby Johnny mógł skorzystać z tych pieniędzy. Autentycznie szkoda mi było tego gościa, postaci :] Co za pech... Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Zabójstwo" 03.10.15, 15:09 Bardzo się cieszę :) Tak, fajne jest to, że ci faceci nie draniami, mają swoje życie i kłopoty. I możemy ich jakoś zrozumieć. Ba, trzyma się za nich kciuki, żeby się udało :) Scena z wyfruwającymi pieniędzmi na lotnisku jest kapitalna! Smutna jest wymowa filmu. W pewnym momencie, jeszcze przed skokiem bodajże Johnny mówi, że "kasa jest najważniejsza". I czy nie ma jednak racji? I przez tą cholerną kasę ginie tylu ludzi, a John wyląduje w więzieniu na długie lata... Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Zabójstwo" 03.10.15, 17:35 :] prawda ? :] tym bardziej nie ma się nic przeciwko, by im się udało, bo przecież to są pieniądze z hazardu, żadne tam oszczędnośc ludzkie w banku etc. no i... last but not least - jak sprawnie im poszła cała ta operacja, to też wzmaga sympatię, taką zupełnie obiektywną, polegającą na docenieniu dobrej roboty ;'] no i jak oni się żegnają z ludźmi, kiedy wychodzą na akcję. a to z chorą żoną, która prosi,zeby mąż kupił jej "jakieś pisemka" do czytania, a to ten zapaśnik z restauracji, który jakby przeczuwał własną śmierć [ostatecznie nie zginie, ale za to inni będą mieli mniej szczęścia]. niczym powstańcy, którzy w czasie II wś. szli dokonywać zamachu na nazistowskiego gaulaitera. yes. rewelacja. zwłaszcza że jest to wieczór, prawda ? białe banknoty, jak stado ptactwa, fruwają w powietrzu, a podrywają się do lotu jakby "stadami". świetny koncept. ciekawe, czy były tutaj duble ? ;] fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Pillow Book" 02.10.15, 15:30 Będzie krótko, bo obejrzałam tylko 50 min. Dalej nie dałam rady. Pretensjonalne i chaotyczne. Owszem, bardzo ciekawe zdjęcia - czarno-białe i kolorowe, nakładające się obrazy, kilka "okienek" jak w "CSI: Kryminalnych zagadkach" :) Ale to nie wystarczyło. Historia kompletnie mnie nie zainteresowała, oglądanie było tak męczące, że dałam sobie spokój. A to mi się rzadko zdarza! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Pillow Book" 03.10.15, 13:55 dzięki, Siostro :] najważniejsze, że podjęłaś próbę i zmierzyłaś się z wyzwaniem :] w opisie Twoich wrażeń, brzmi nieszczególnie, faktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
altyst9 Re: "Pillow Book" 30.11.15, 11:09 To nie dla mnie, zabrakło mi fabuły, która by mnie wciągnęła w ten film. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania KK - październik 03.10.15, 00:07 Uspokoję Was ;) - poza pierwszym czwartkiem w pozostałe filmy będą :) 8.10 - "Przerwane objęcia" - czyli Almodovar po raz kolejny; 15.10 - "Chrzest" ; 22.10 - "W imię"; 29.10 - "Zapaśnik" Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: KK - październik 03.10.15, 13:58 dzięki, Maniu, za tradycjną, kultową już :] rozpiskę. Almodovara powtórkowo zawsze można obejrzeć. "Chrzest", to chyba na wiadomą okoliczność... "W imię' - premierowo. doskonale. "Zapaśnika" widziałem w CTv i chyba nawet opisywałem niezdarnie, ale wydaje mi się, że i w TVP kiedyś już wyświetlali ? optimum byłyby 4 premiery, ale... jak sie nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma, prawda ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Zaklęte rewiry" 03.10.15, 01:21 W Stopklatce o 0.40. Wybacz, że tak Cię męczę, Greku, ale to naprawdę świetny film :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Zaklęte rewiry" 03.10.15, 14:00 dzięki, Siostro :] w żaden sposb nie czuję się "męczony" :] jestem Ci wdzięczny za pamięć o mnie, mam nadzieję, że tym razem nie zawiodę i obejrzę. 0:40, to paradoksalnie, dla mnie lepszy wariant niż 14:00:] a jesli nawet nie ustrzelę w telewizji, to postanowiłem, że w tym tygodniu obejrzę go w necie, więc - tak czy owak : nie zawiodę :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Zaklęte rewiry" 03.10.15, 18:25 no to i ja się cieszę, bo się właśnie zdziwiłam, że tego nie widziałeś - to jest znakomity film! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Zaklęte rewiry" 04.10.15, 13:31 nie miałem jakoś szczęścia, ale już zaplanowałem, ze w tym tygodniu obejrzę w sieci, więc niebawem podzielę się z Wami wrażeniami :] Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Premiery znakomite i mniej znakomite 03.10.15, 16:29 Dziś wieczorem idę na "Sicario", a tymczasem, pogoniona podwątkiem stosownym, donoszę: 1. Młodość bardzo jest zacnym filmem. Odświeżającym. I z masą świetnych ról aktorów pokolenia starszego (Michael Caine), młodszego (Rachel Weisz) i calkiem młodego (Paul Dano). Jest też fantastyczna muzycznie, jak na film o m.in. kompozytorze przystało. Niesamowite jest zwłaszcza wykorzystanie dźwięków dnia codziennego, jak odgłosy natury czy szelest papierka po cukierku. Jest też filmem przystępnym, nie bawi się w jakąś straszną ąę europejską ekskluzywność. 2. Chemia... Osoba pisząca dialogi do tego filmu nie powinna więcej pisać dialogów. Osoba, która zdecydowała się na wstawki, hm, musicalowe typu: bohaterowie na ekranie jadą taksówką, a między nimi siedzi pani śpiewająca i informuje nas, co bohaterowie właśnie czują, powinna się zastanowić ze trzy razy, czy to aby na pewno nie wyjdzie żenująco (wyszło). Największym pozytywem tego filmu było zdecydowanie wino na bankiecie po premierze. Oraz, nie powiem, aktorzy. Aktorzy dają radę, gdyby tylko mieli lepszy materiał... 3. Slow west - polska premiera tego bardzo nietypowego westernu za miesiąc, ale dystrybutor premierę prasową zrobił już. Film jest przepiękny wizualnie i bardzo ciekawy w treści. Bardzo dobrze gra z konwencją westernu. No i ma świetnego jak zawsze i przystojnego nawet w XIX-wiecznej bieliźnie nocnej Fassbendera ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Premiery znakomite i mniej znakomite 03.10.15, 17:29 dzięki, Angazetko, piękna kolekcja premier :] "Chemia" o umieraniu na raka jest, zgadza się ? w dwóch czy trzech miejscach recenzenci krytykowali za zbyt duży przyklęk - jak to wygląda z Twojej perspektywy ? na ekranie są ludzie, czy papierowe postaci, których scenarzysta, rezyser i aktorzy [mimo wszystko] nie chcą skalać człowieczeństwem, więc wpędzają w same dobre, szlachetne i cudownie wzruszające słowa, czyny i gesty ? jak "Młodośc" wypada w porównaniu z "Wielkim pięknem", wg Ciebie ? znakomite, ALE jednak, odcinanie kuponów i znakomity, ALE jednak, suplement, czy rzecz zupełnie osobna ? :] udanego, pełnego wrażeń seansu "Sicario" życzę :] koniecznie podziel się nimi z nami :] Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Premiery znakomite i mniej znakomite 03.10.15, 19:03 Chemia - nie przyklęk może, ale bardzo widać, no cóż, terapeutyczną funkcję tego filmu (reżyseruje mąż zmarłej). I ja szczerze szanuję jego emocje, ale po filmie bardzo widać, że jest robiony bez perspektywy, z samooskarżeniami etc. Raczej papierowe postaci i papierowe dialogi zatem, niestety. Młodość zaś uważam za całkiem osobne dzieło. Bardzo dobre dzieło. Nie polecam go jednak na film po wieczorze integracyjnym (doświadczenie mojej koleżanki). Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Premiery znakomite i mniej znakomite 04.10.15, 13:26 a jednak... zawsze cięzko się podchodzi do takich filmów. ? :] wieczór integracyjny mi nie grozi, póki co, ale... co w jego naturze jest takiego, co mogłoby przeszkodzić w odbiorze filmu ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Premiery znakomite i mniej znakomite 03.10.15, 19:08 Greku - to jest z tego, co wiem, historia własna reżysera, więc może stąd ten 'przyklęk' Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Premiery znakomite i mniej znakomite 04.10.15, 13:29 rozumiem, Maniu. taka sytuacja trochę krępuje przy ocenianiu. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: Premiery znakomite i mniej znakomite 04.10.15, 17:56 Zarówno uczestnicy lewackiego Tygodnika Kulturalnego na Kulturze oraz prawicowego Magazynu filmowego na Republice zgodnie uznali "Sicario" za arcydzieło, natomiast "CHemię" za dzieło nieudane, mimo niezłej gry aktorskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Premiery znakomite i mniej znakomite 05.10.15, 13:38 własnie, "Sicario" zbiera same doskonałe recenzje. już w Cannes miało wspaniałe przyjęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Purpurowe rzeki' w TV Puls [20:00] 03.10.15, 17:48 jakiś czas temu opisywałem dokładnie, mam nadzieję że nie pamiętacie. albo nie czytaliście :] tak czy owak, jest to bardzo przyzwoita robota kryminalno-sensacyjna. rzecz się dzieje w górach, gdzie znalezione zostają okaleczone zwłoki doktoranta z pobliskiego uniwerku - niezwykle prestiżowego, kształącego tysiące młodych ludzi, którzy stanowić mają elitę społeczeństwa, pretendowac do najwyższych funkcji. stolica wysyła tam swojego najlepszego detektywa, nazwiskiem Niemans. jednocześnie miejscowy glina, Kekerian, prowadzi śledztwo w sprawie włamania do grobowca, miejsca pochówku niejakiej Judith Herault, która miała 10 lat, gdy 15 lat wcześniej zginęła w tragicznym wypadku szosowym. ofk, obie sprawy są ze sobą połączone, a starszy - stonowany, zrównoważony i doświadczony - Niemans oraz młody, dynamiczny, Kerkerian będa musieli współdziałać, aby wszystko wyjaśnić. niezły klimat, interesujący pomysł, Jean Reno i Vincent Cassel w rolach głównych, scenariusz napisał na podstawie własnej ksiązki J-Ch Grange, a wyreżyserował całośc Mathieu Kassovitz [ciągle uważam "Nienawiść" i "Zabójcę" za jego najlepsze filmy, ale tutaj też nie zmarnował czasu i pieniędzy, wg mnie]. mam wrażenie, że - wbrew intencjom twórców - dramaturgia nieco puszcza w końcówce, ale to tylko moja intuicja i odczucie, i to nie na podstawie jakiejś większej ilości seansów. warto spróbować, wg mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "The Walk" już w kinach :] 03.10.15, 17:57 zabawne, że historia wyczynu Philipe'a Petita czekała tak długo na ekranizację. toż to idealny materiał dla świata filmu ! oscarowy dokument "Man on wire" z 2008 [omawialiśmy kilka razy, bo zasługiwał na to ;)] był sukcesem, otworzył parę par oczu oraz pugilaresów, znalazły się pieniądze, scenariusz [konsultowany z samym bohaterem, aczkolwiek - tych bohaterów było tam więcej, bez nich nigdy by się to wszystko nie udało] i mamy fabułę. rezyserem jest Robert Zemeckis, w głównej roli Joseph Gordon-Levitt. Gordon-Levitt grający Petita - przecież ja to muszę zobaczyć :] kiedyś w końcu ;] Philppe mówiąc o tym wyczynie z 1974 r. śmiał się, że to było jak "napad na bank". Tak też, jak rasowy thriller - pokazał całą rzecz James Marsh w tym wspaniałym dokumencie, który zdobył Oscara. interesujące, czy film pójdzie tym samym tropem,i niejako dokument sfabularyzuje, kopiując jego styl, czy będzie to zupełnie inny wariant... dramatyczno-estetyczny ? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: "The Walk" już w kinach :] 03.10.15, 19:05 Jest tak. Po zwiastunie wiem, że to film, na którym będę potwornie cierpieć, albowiem mam lęk wysokości i słabo mi było od tych dwóch minut, a co dopiero - od całego filmu. Ale z drugiej strony... tam gra JGL. A jak on gra, to ja idę na seans. Jak żyć? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "The Walk" już w kinach :] 04.10.15, 13:37 hehe, to możliwe :]; widziałem zwiastun, swietny jest :] żyć kolorowo i w oczekiwaniu [na filmy stare i nowe, wszystkie niewidziane] :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "The Walk" już w kinach :] 04.10.15, 17:12 Świetny! :) www.youtube.com/watch?v=GR1EmTKAWIw Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "The Walk" już w kinach :] 04.10.15, 17:30 yes :] miłego, ciepłego, przyjemnego wieczoru, Barbasiu ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "The Walk" już w kinach :] PS Philippe Petit 04.10.15, 18:41 Kapitalną informację znalazłam w internecie, a'propos. Po wyczynie jakiego dokonał Philippe Petit, zaczęły się do niego zgłaszać dziesiątki firm z propozycjami udziału reklamach, m.in. Burger King, który chciał, żeby Petit spacerował po linie nad 8th Avenue przebrany za burgera, za bułę z kotletem (dobre, nie!? :)). "-Mógłbym zostać milionerem w jedną noc – opowiadał artysta, który niemoralne propozycje odrzucił. „W tym kraju to normalna praktyka, ale w moim sercu, które jest zupełnie innym krajem – nie” – mówił o zarabianiu na marzeniach". za: Małgorzata Sadowska "Przekrój" 12/2009 Przyjemnego wieczoru, Greku! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "The Walk" już w kinach :] PS Philippe Petit 05.10.15, 13:31 świetna anegdota, Barbasiu :] Philipe'a Petita polubiłem od pierwszych minut pierwszego seansu "Man on wire" i - dzięki takim opowieściom - tylko się w tej sympatii utwierdzam :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "The Walk" już w kinach :] PS Philippe Petit 07.10.15, 00:04 Podziwiam i szanuję taką postawę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "The Walk" już w kinach :] 04.10.15, 17:21 angazetka napisała: > Jest tak. Po zwiastunie wiem, że to film, na którym będę potwornie cierpieć, al > bowiem mam lęk wysokości i słabo mi było od tych dwóch minut, a co dopiero - od > całego filmu. Ale z drugiej strony... tam gra JGL. A jak on gra, to ja idę na > seans. An, koniecznie na wersję w 3D się wybierz! ;} W necie piszą, że "od premiery Grawitacji nie było też w kinach filmu, który lepiej korzystał z technologii 3D". Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: "The Walk" już w kinach :] 04.10.15, 19:24 Rozumiem, że wpadniecie na mój pogrzeb po seansie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "The Walk" już w kinach :] 04.10.15, 22:34 angazetka napisała: > Rozumiem, że wpadniecie na mój pogrzeb po seansie? ;) Hehehe! :) Jaki pogrzeb!? Szybka reanimacja po seansie zaraz postawi Cię na nogi. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "The Walk" już w kinach :] 05.10.15, 13:36 tylko wtedy, jesli będziesz składać do grobu swój lęk wysokości, który efektownie pokonasz w trakcie seansu filmowego ;] żadnych innych pogrzebów nie przewidujemy :] Odpowiedz Link Zgłoś
wacek69 Re: "The Walk" już w kinach :] 04.10.15, 13:20 No to chłopie wkleisz jeszcze ze dwa linki z recenzjami z gazet i masz odhaczony kolejny film! Bo zobaczysz i tak w 2019 w czeskiej telewizji - ale to już nie jest przecież warunek konieczny do oceny filmu na tym forum. A film doskonały i - przepraszam za wstrząs! - Zemeckis nie kopiuje stylu dokumentalisty!!! Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Jestem miłością" 04.10.15, 13:56 Powtórkowo w Kulturze o 21.30. O dziwo, nie mogę znaleźć w archiwum naszej dyskusji o tym filmie. Była pod innym tytułem? Osobiście byłam zachwycona! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Jestem miłością" 04.10.15, 17:12 jeszcze, o dziwo, całkiem nieźle pamiętam :] dzisiaj mam nadzieję [ o ile okoliczności pozwolą] obejrzec "Mrocznego Rycerza powstającego" Nolana [TVN7, 20:00] nieustannie jestem na etapie dociekania, czy te "batmany" Nolana, to naprawdę nowa jakość i "szekspirowsko-antycznotragiczna" nowalijka w kinie z zasady komiksowym, czy jednak nie :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Jestem miłością" 04.10.15, 17:15 Hehe :) Nawet nie odróżniam kolejnych Batmanów. Ale mam wrażenie, że "Mroczny rycerz" chodzi w kółko :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Jestem miłością" 05.10.15, 13:29 zmienia się tylko przeciwnik tytułowego bohatera ;] ale w samej rzeczy jest to kawałek naprawdę świetnie zrobionego kina akcji. pomijając kuriozalne, jako się rzekło - komiksowe, przebrania głównych postaci :] i faktycznie, fabuła czerrpie całymi garściami ze współczesności, zwłaszcza odnosi się do zagrożenia terroryzmem, ale i do ideologii zmiany społeczno-politycznej, która wprost czerpie z bolszewizmu albo pod przykrtywką walki z korupcją i system, destabilizując i wprowadzając chaos w świecie - przekazuje władzę w ręce dyktatur, marionetkowych satrapów, albo banksterów, którymi ktoś jeszcze steruje. postaci mają swoje personalne dramaty, mają przeszłośc, niektóre próbują ciągle cynicznie ustawić się, aż w końcu zmuszone są podjąc radykalną decyzję i opowiedzieć po jednej ze stron wyraziście zarysowanego konflktu [Catwoman]. strona techniczno-akcyjna : perfecto :] mnóstwo kasy na to poszło, ale - wg mnie - dobre jej wykorzystanie znosi nieco absurd pakowania aż takich sum w film :] Jak już te pieniądze mają iśc na kino akcji, to niech to będzie kino akcji najwyższej klasy. Tutaj się udało. nie jest więc głupio, a postaci są złożonymi osobowościami, aktorzy są w formie, a kostiumy i maski noszą z klasą i godnością [zwłaszcza Tom Hardy/Bane jest tutaj szczególnie dzielny, zaś Anne Hathaway/Catwoman mogłaby w tym lateksie zostać na dłuzej ;); Christian Bale wypada lepiej, może dlatefgo że dla głównego bohatera tym razem rozpisano lepszą partyturę, no i nie przyćmiewa go tym razem Joker Heatha Ledgera]. słowem - naprawdę dobre kino. a dodatkowo, interesujące będzie to, kto i jak nakręci nowefgo "batmana". po tych widowiskach Nolana, stworzenie zupełnie nowego stylu i dekoracji oraz równie barwnych postaci, wygląda na zadanie bardzo wymagające. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Jestem miłością" 04.10.15, 19:44 Pamiętam! Mówisz i masz: Tu post inauguracyjny i szeroka dysputa Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Jestem miłością" 04.10.15, 20:01 Dzięki! Nie wiem dlaczego wyszukiwarka mi tego nie pokazała. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Jestem miłością" 04.10.15, 20:24 Przez cudzysłów. Posta znalazłam dzięki słowu klucz: melodramat włoski. --- Prawdziwym problemem jest szerzący sie marksizm kulturowy. Angela Merkel ma być nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla za otwarcie Europy dla Islamu. To jest problem, a nie to, czy towarzysz Miller będzie nadal palił cygara za pieniądze podatników. Nie będzie w sejmie to będzie gdzie indziej. Dopiero śmierć ich rozłączy z korytem.~ St. Maciej Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Zaślepiona" 04.10.15, 13:58 W Kulturze o 0.35. Znakomity film, który już kiedyś polecałam. Szkoda, że po nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Powrót żołnierza" (1) 04.10.15, 15:28 Obejrzane na Filmboxie. Film Alana Bridgesa z 1982 r. (jego "Najemnika" niedawno opisywałam). Widziałam go dawno temu, ale pozostał mi w pamięci. Akcja dzieje się w 1916 r. W pięknej, luksusowej posiadłości pod Londynem mieszka Kitty Baldry (Julie Christie) razem z kuzynką swojego męża Chrisa, Jenny (Ann-Margret). Chris Baldry (Alan Bates) jest na froncie. Jenny niepokoi się, że od kilku tygodni nie dostały od niego listu. Kitty złośliwie mówi, że gdyby działo się tam coś ciekawego, to na pewno by napisał. Jenny opowiada Kitty, że znowu miała zły sen. Śnił się jej ranny Chris, gdzieś w okopach. I widzimy te sceny. To sugeruje, że jest z nim mocno związana. I faktycznie, potem Jenny wspomina ostatni raz kiedy go widziała, gdy przyjechał na urlop. I znowu mamy retrospekcje, Jenny wodzi za nim wzrokiem na przyjęciu. Możemy domyślać się, że jest w nim zakochana i to od dawna. Pewnego dnia rezydencję odwiedza skromnie ubrana kobieta, niejaka Margaret Grey (Glenda Jackson). Ma wiadomości o panu Baldry. Kitty i Jenny są kompletnie zaskoczone. Margaret mówi, że przez pracującą u niej służącą dowiedziała się, że Chris (no właśnie, tym razem używa jego imienia) jest ranny i leży w szpitalu w Londynie. Kitty jako jego żona powinna o tym wiedzieć. Kitty reaguje agresywnie: "co za impertynencja!". Zarzuca Margaret, że to zmyśliła, żeby wyłudzić jakieś pieniądze. Margaret się broni, to wszystko prawda. Na dowód zostawia telegram, który wysłał do niej Chris i wychodzi. Kitty i Jenny czytają telegram. Chris prosi Margaret, żeby odwiedziła go w szpitalu. Podpisuje: "kochający Chris". Kitty aż kipi z gniewu. Kim jest ta kobieta?! Dlaczego Chris napisał właśnie do niej? Złośliwie komentuje jej wygląd i skromne ubranie. To oczywiste, że pochodzi z niższej sfery. Skąd Chris mógł ją znać? Jenny próbuje uspokajać Kitty. Przecież Chris jest ranny, to jest najważniejsze. Ale Kitty jest głęboko dotknięta. "Może się okazać, że Chris to zupełnie inny człowiek niż ten, którego znałyśmy" mówi do Jenny. Obie panie wybierają się do szpitala. Ale Chris jest w złym stanie. To "shell-shock", ciężka trauma na jaką zapadali żołnierze I wojny po walce na froncie. Chris poznaje Jenny, ale Kitty już nie. Krzyczy, żeby przyprowadzono Margaret. Kitty tłumaczy mu, że jest jego żoną, ale Chris nie reaguje. Jest tak pobudzony, że obie panie muszą wyjść. Kitty jest wściekła, jakby nie potrafiła zrozumieć, że to choroba, że jej mąż potrzebuje czasu na wyleczenie.... Następnym razem Chrisa odwiedza tylko Jenny. Chris jest już w znacznie lepszej formie, wstał z łóżka i wydaje się zachowywać normalnie. Ale mówi Jenny, żeby nie wspominała jego ojcu o chorobie. Wtedy Jenny odpowiada, że ojciec nie żyje od wielu lat...Czyli Chris cierpi na amnezję. Chris mówi Jenny, że musi koniecznie zobaczyć się z Margaret. Jenny domyśla się, że kiedyś łączyło ich uczucie. I faktycznie, za młodu byli w sobie zakochani. Po powrocie do domu Jenny przekazuje Kitty, że rozmawiała z lekarzem. Chris ma amnezję, pod wpływem wojennych przeżyć jego mózg wymazał z pamięci ostatnie 20 lat...Jenny prosi ją, żeby zabrać Chrisa do domu, tutaj szybciej dojdzie do siebie i przypomni sobie wszystko. To oznacza, że w leczeniu Chrisa musi wziąć udział także Margaret. Kitty to się bardzo nie podoba, ale nie ma wyjścia. Wkrótce Chris przyjeżdża do domu. Obie panie i służba witają go bardzo serdecznie. Kitty udaje się ukryć swoje prawdziwe emocje. Widać, że potrafi świetnie grać, ale to zapewne konieczne w jej sferze. Zresztą od początku wiemy, że to snobka, przywiązana do luksusu i traktująca z pogardą ludzi spoza swojej sfery (jak Margaret). Chris poznaje Kitty, ale traktuje ją jakby była znajomą. Zostaje ulokowany w osobnym pokoju, żeby miał spokój. Potem chodzi po całym domu. Mówi Kitty, że jest bardzo ładny, choć to raczej zabawne mówić tak o własnym domu. Przy kolacji Chris wraca do tematu Margaret. Mówi, że jeżeli jej nie zobaczy to "umrze". Kitty zastyga w bezruchu. Ale zachowuje emocje na wodzy i odpowiada, że oczywiście, zaprosi ją do ich domu. Jenny dziękuje jej za zrozumienie, ale taka decyzja musi dużo Kitty kosztować. Następnego wieczora Kitty organizuje przyjęcie, na które zaprasza przyjaciół. Chris wygląda na zagubionego, ale jest spokojny. Goście są oczywiście przesadnie uprzejmi. Jedna z pań mówi mu: "to wspaniałe, że może nas poznać od nowa, mamy drugą szansę". Ale dochodzi do incydentu. Przyjaciel rodziny, Frank za dużo wypija i mówi Jenny wprost, że zżera ją namiętność do Chrisa. Na szczęście nikt tego nie słyszy. Jenny wymierza mu siarczysty policzek i karze opuścić dom. Nadchodzi dzień, kiedy Margaret zostaje zaproszona.Jenny przyjeżdża po nią samochodem. Po drodze pyta o jej znajomość z Chrisem. Znali się, kiedy byli bardzo młodzi, ale potem zerwali kontakty. Nie widzieli się od 20 lat. Kitty wita Margaret bardzo uprzejmie, ale wiemy co tak naprawdę myśli. Trochę skrępowana Margaret (trudno się jej dziwić) idzie na spotkanie Chrisa, który spaceruje przed domem. Kitty pociesza się, że Chrisowi zrzednie mina, kiedy zobaczy skromnie ubraną, już niemłodą Margaret. Kitty i Jenny obserwują tę scenę przez okno. Chris dostrzega Margaret i biegnie do niej. Kitty nie może się powstrzymać od złośliwości :"zaraz zobaczy jej twarz". Ale Chris przytula Margaret i idą razem na spacer. Widzi ją oczami miłości, oczami młodego zakochanego chłopaka...Kitty kompletnie zdetonowana wychodzi z pokoju. Później obojętnym głosem pyta o to, jak udał się spacer. Chris jest rozpromieniony, widać, jak dużo znaczyło dla niego to spotkanie. Ale Kitty nie wytrzymuje. Oznajmia, że noga tej kobiety nigdy więcej tu nie postanie i wychodzi z pokoju trzaskając drzwiami. Jenny jest znacznie bardziej wyrozumiała dla Chrisa. Widzi, że paradoksalnie, dzięki amnezji Chris jest spokojny, radosny, bo te 20 ostatnich lat zostało wymazanych z pamięci. To tak, jakby czas się zatrzymał. Chris jest znowu młodym chłopakiem zakochanym w Margaret. Jenny chce jego szczęścia, bo sama go kocha... Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Powrót żołnierza" (2) 04.10.15, 16:59 Wśród tych złych rzeczy o których zapomniał Chris jest także śmierć jego synka przed paru laty. Ale Kitty nie chce mu o tym powiedzieć. Boi się jego reakcji. Kiedy Chris zwiedza dom natrafia na zamknięte drzwi. To pokój dziecka, który pozostał bez zmian. Kitty często tam przebywa.... Atmosfera w domu jest napięta. Chris próbuje jakoś naprawić stosunki z Kitty. Wieczorem przychodzi do jej pokoju. Prosi ją, żeby opowiedziała, jak wyglądało ich życie. Kitty najpierw odmawia, ale potem zaczyna mówić: "jedliśmy śniadanie, potem jechałeś do miasta, ja zajmowałam się zakupami...". Kiedy kończy Chris pyta: "i to wszystko?". Kitty jest zdziwiona. Czy to było mało? Z jej twarzy spada maska. Widać na niej żal, rozczarowanie i wielki smutek. Czyżby przez te 20 lat wspólnego życia Chris nie był z nią szczęśliwy? Kitty przykłada jego rękę do swojej piersi i wzrokiem wyraża to, czego nie potrafi powiedzieć : "wróć do mnie". Jak Julie Christie to wspaniale zagrała! Ale mąż wycofuje się i wychodzi z pokoju... To jedyny moment, kiedy czułam wobec Kitty, mimo jej wrednego charakteru, współczucie, bo sytuacja w jakiej się znalazła była naprawdę dramatyczna. Na jej oczach mąż odnawia romans ze swoją młodzieńczą miłością, a ona musi na to patrzeć...Jaka kobieta to wytrzyma? Pewnego razu między Chrisem i Kitty dochodzi do ostrej kłótni. Kiedy Kitty widzi go ze szklaneczką whisky ostro pyta: "pamiętałeś gdzie ją trzymamy?". Chris mówi, że wczoraj widział służącą przy kredensie. "Myślisz, że udaję?" pyta żonę. Kitty odpowiada, że to całkiem możliwe! Widać, że straciła do niego zaufanie. W efekcie Kitty sprowadza psychiatrę z Londynu (Ian Holm). Chris już na wstępie pyta go: "żona sprowadziła pana, żeby sprawdzić czy udaję?". Ale lekarz nie ma wątpliwości i chce pomóc Chrisowi. Pyta go o to czy pamięta żonę. Chris mówi, że w taki sposób jak pamięta się kogoś, kto mieszka w tym samym hotelu... Po pierwszym spotkaniu lekarz mówi Kitty, że leczenie potrwa i musi w nim uczestniczyć także Margaret. To będzie trudne dla nich wszystkich, ale niezbędne dla poprawy stanu zdrowia Chrisa. Kitty nie jest zadowolona, ale nie ma wyjścia. Chris i Margaret znowu mogą się spotykać. Wybierają się na romantyczny wypad do starego domu Kitty. Wspominają dawne czasy, a na koniec całują się. Warto tu wspomnieć o mężu Margaret. Jest zdziwiony jej częstymi wizytami w rezydencji rodziny Baldrych. Margaret początkowo mówi mu, że Chris był kiedyś jej znajomym, teraz choruje i po prostu go odwiedza. Ale mąż zauważa jej roztargnienie, czuje, że coś się za tym kryje. I po jakimś czasie Margaret przyznaje, że kiedyś kochała Chrisa. Mąż reaguje ze spokojem, ale z pewnością też cierpi przez tą całą sytuację. Po jakimś czasie lekarz zbiera wszystkie trzy panie. Chce się naradzić co robić dalej. Mówi im, że przywrócenie Chrisa do rzeczywistości będzie bolesne. Wrócą wszystkie wspomnienia, także te koszmarne, z czasu wojny. Czy Kitty tego chce? Ale ta nie ma wątpliwości. To przecież nie może tak trwać! Chris żyje we własnym świecie, zachowuje się aż za bardzo spontanicznie, jakby znowu miał 20 lat. W trakcie ich rozmowy widzimy przez okno jak jeździ rowerem w deszczu i widać, że sprawia mu to radość :) Co pomyślą o nim ich znajomi i sąsiedzi? Kitty nawet nie ukrywa, że chodzi jej o pozycję towarzyską. Ale także o oderwanie męża od Margaret, ale tego już nie mówi... Margaret nie zgadza się. Chris wygląda na spokojnego i szczęśliwego. Po co to zmieniać? I jakie znaczenie ma opinia innych? Ale oczywiście decydujące jest zdanie żony. Psychiatra przypadkiem dowiaduje się, że para straciła syna. Mówi, że to można wykorzystać. Taka wiadomość będzie z pewnością szokująca. To może odblokować pamięć na dobre. "Nie można uniknąć cierpienia udając, że nie istnieje" mówi lekarz. Kitty prosi Margaret, żeby im pomogła. Margaret ze ściśniętym sercem idzie do pokoju dziecka razem z Jenny. Zachwyca się jaki jest piękny, ale też przypomina to jej stratę własnego dziecka. Przez łzy mówi:" W życiu najważniejsze jest szczęście. Nie wolno tego niszczyć. Czy Chris nie zasłużył na to, po wszystkim co przeżył na wojnie? Jest teraz szczęśliwy. Zostawmy go w spokoju!". Ale kiedy się uspokaja zdaje sobie sprawę, że to nierealne. "To nie byłoby szczęście, ale iluzja". I przytula Jenny, która też się rozkleja. Bo obie wiedzą, że tracą Chrisa. Jenny i Margaret to jego przeszłość, a Kitty to teraźniejszość i prawdziwe życie.... Margaret zabiera zabawkę z pokoju i idzie do Chrisa, który spaceruje przed rezydencją. Jenny obserwuje ich spotkanie przez okno. Kitty nie ma odwagi, stoi w głębi pokoju i pyta Jenny co widzi. I my widzimy z daleka małe sylwetki Margaret i Chrisa. Zaczynają rozmawiać, Margaret pokazuje mu zabawkę. Chris gwałtownie gestykuluje, dopytuje o coś, potem jakby przygnieciony tym, o czym się dowiedział idzie w stronę domu z zabawką w ręku. W tle słyszymy wybuchy, to wspomnienia wojny wracają... Kitty dopytuje Jenny co widzi:"wraca?". "Tak, idzie krokiem żołnierza" odpowiada Jenny. Wybucha płaczem i wybiega z pokoju. A Kitty z wyrazem ulgi i triumfu podchodzi do okna. Koniec. Jaki to piękny film! Subtelna, pełna nostalgii historia o tym, że nie można wrócić do przeszłości. Nic odkrywczego, ale w tym filmie jest to pokazane w naprawdę przejmujący sposób. I jeszcze ten dylemat: szczęście, za cenę życia w kłamstwie, czy jednak bolesna prawda? Cała aktorska czwórka zagrała koncertowo. Plus piękne, pozostające w pamięci zdjęcia. Zwłaszcza ten powracający motyw wyglądania przez okno. Najpierw Jenny wypatruje powrotu Chrisa z wojny, potem Jenny i Kitty obserwują spotkania Chrisa i Margaret. To niezwykłe, ale finałową sceną pamiętałam doskonale, a minęło ze 20 lat od czasu, kiedy widziałam ten film. Zapomniana perełka brytyjskiego kina! Jeszcze wspomnę o tym, że film powstał na podstawie powieści brytyjskiej pisarki Rebeki West, napisanej w 1918 r. Trailer. Niestety marnej jakości, więc nie oddaje piękna zdjęć. www.youtube.com/watch?v=FjnmCTCO7fQ Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Powrót żołnierza" (2) 04.10.15, 17:29 już się cieszę, Siostro, na Twoją kolejną opowieść :] nie znam opisywanego przez Ciebie filmu, więc tym bardziej jestem zaciekawiony całą historią. nie zdołam skomentować dzisiaj, właściwie już jestem jedną nogą za drzwiami, celem udzielania się familijnego, hehe; mam nadzieję wrócić na film o ósmej, więc z komentarzem będę jutro :} udanego wieczoru, Siostro, Barbasiu, Maniu, Angazetko, Pepsic, Mozambique, Wszystkim Wam Czcigodni, nie wymieniam wszystkich znajomych Waszych nicków tylko z powodu przebywania w stanie niedoczasu :] ale dzisiaj ciepło i letnio, prawdaż ? bawcie się dobrze :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Powrót żołnierza" (2) 04.10.15, 17:31 Dzięki :) Wzajemnie, miłego wieczoru! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Powrót żołnierza" (2) 05.10.15, 13:13 dzięki, Siostro :] znakomita opowieść ! jestem pod wrażeniem, jak zawsze ! cała psychologia tutaj jest. zwłaszcza w postaci żony, Kitty. to ona nie może się pogodzić z całą sytuację, jest więc motorem całej akcji, o ile o akcji można mowić w sensie potocznym ? zawsze mam jakiś nawyk próby zrozumienia motywacji takich postaci. tutaj... czy to zazdrość ? nieracjonalna, bo zazdrosnym można być o kogoś podejmującego świadome wybory, a wiadomo, że mąż znajduje się w stanie chorobowym. miłośc do niego ? też jakoś może niekoniecznie ? a więc, może chodzi o nieznośnośc całej sytuacji, w jakiej się znalazła ? zupełnie dezorganizującej jej życie, także to mentalne, a może zwłaszcza o nie chodzi. pewna prawda wychodzi też na jaw, zwłaszcza w jego rozczarowaniu życiem, które prowadził z żoną. "Tylko tyle [nas łączyło; robiliśmy będąc razem] ?". przez wiele lat nie zgłaszał uwag, miałkośc tego wspólnego losu zobaczył dopiero będąc... "chorym". a może będąc chorym, doznał wyzdrowienia ? Może trauma wojenna wyrwała go z odrętwienia i wygodnej zgody na życie, w którym postradał wiele ze swojej spontaniczności [Kitty zauważa, że zachowuje się on własnie w taki naturalny i swobodny sposób, co ją niepokoi], luzu i uśmiechu [rowerem po deszczu ? to świetne ! :)], przyjemności z życia. masz słuszność, trudno jej nie współczuć, aczkolwiek sprytni scenarzyści zadania nie ułatwiają, bo istotnie wygląda ona na panią dośc wyniosłą i pretensjonalną. Stwarzają więc pewien dystans w stosunku do jej osoby, a potem mówią : spróbujcie to pokonać i dostrzec jej racje, zrozumieć ją, postawcie się w jej sytuacji zapominając na moment, że nie jest miła i sympatyczna. Wymagające zadanie dla widza, z natury łatwiej rozumie się charaktery bardziej przystępne. ale na drugim planie, pozornie, tak mi się zdało ?, jest również postać ciekawa. Jenny. Ona przezwycięża swoje zakochanie w Chrisie i gotowa jest zrobić wszystko, by był szczęsliwy z Margareet, choćby za cenę utraty własnych o nich marzeń. To dojrzała postawa, a także dowód prawdziwego uczucia, pozbawionego egoizmu. No i Margaret, która nagle odnajduje siebie sprzed 20 lat, w sytuacji gdy wszystko w jej życiu się zmieniło. Uczucie odżywa, tylko jak się wobec niego ustawić teraz ? Znakomity scenariusz, wielośc postaw rozpisana na role, efektownie ze sobą połączona w jedną historię. Sam Chris wygląda tutaj trochę na pretekstową figurę, jest niezbędny jako zaczyn i centrum wokół którego ujawniają się i konfrontują kobiece postawy wobec, wg mnie - nie tyle jego osoby stricte, ile wobec okoliczności związanych z ich uczuciami wobec niego, wobec siebie, rewizją własnego życia i jego celowości. Patrzą trochę w lustro, sytuacja związana z nim, pozwala im zadać sobie pytanie : co ze mną ? co dalej ? czego chcę ? Aczkolwiek, w finale Chris doznaje jakiegoś rodzaju przebudzenia, jesli dobrze odczytałem ? A więc zostajemy z pytaniem : jak on to wszystko teraz przerobi ? Wraca wojna, ale czy tylko ona ? Co zostanie z ostatnich tygodni ? Jakaś nowa refleksja o sobie ? O kobietach, które go otaczają ? O małżenstwie ? To interesujące. bardzo pojemny znaczeniowo film :] tak doskonale wszystko opisałaś, Siostro, że nie mogłem sobie odmówić tych dywagacji i, szumne słowo - przemyśleń :] to sama przyjemnośc czytać Twoje opowieści :] znakomita obsada, zwróciłem na to uwagę już podczas czytania. same świetne nazwiska aktorskie, markowe. Tak świetny scenariusz, z tak doborową obsadą... ten film musiał się udać :] chętnie go obejrzę, jesli kiedyś uda mi się na niego natrafić, aczkolwiek Twój opis jest tak idealny, że czuję się jakbyś właśnie wszystko zobaczył, a na pewno - zrozumiał :] raz jeszcze dzięki, Siostro :] PS : braawo Filmbox ! Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic "Z dystansu" wtorek tvp kultura 2:20 (w nocy) 04.10.15, 20:37 Pozwolę sobie już dziś zarekomendować. Przejmujący dramat z Adrien'em Brody. W skrócie: nauczyciel na zastępstwie i młodzież z problemami. Wbrew pozorom żadna kalka, a poza tym na topie w dzisiejszym świecie pozbawionym wartości. A późna godzina to nie żart. Dwa razy sprawdzałam. Może spisek? Może treści zawarte w filmie nie zgadzają się z przekazem dnia? Gorąco polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Z dystansu" wtorek tvp kultura 2:20 (w nocy) 04.10.15, 22:29 2:20 (w nocy)!? Może innym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Z dystansu" wtorek tvp kultura 2:20 (w nocy) 05.10.15, 13:57 dzięki, Pepsic :] 50 na 50 :] jeśli tylko bedę mógł, ewentualnie - będę nie-spał, obejrzę z chęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Z dystansu" wtorek tvp kultura 2:20 (w nocy) 06.10.15, 19:54 Nie żebym nagabywała, zwłaszcza o drugiej w nocy. Co to, to nie:) Po prostu szkoda tego filmu, a zdaje się, że to telewizyjna premiera. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Z dystansu" wtorek tvp kultura 2:20 (w nocy) 07.10.15, 12:53 to niepoważne, żeby wyświetlać premierę o 2 w nocy, a w prime częstować widownię powtórkami. chyba, że ta premiera zawiera jakieś drastyczne sceny ? ale nawet od tego jest przecież specjalne oznaczenie. Kultura obniża loty. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania "Iluzja" - jutro 04.10.15, 23:31 Polsat, 20.05 - megahit zapowiadam, bo to naprawdę świetny film, rozrywka na naprawdę wysokim poziomie. Doskonali aktorzy, ciekawa historia i znakomite 'oszustwa' - ciekawa jestem, czy Was też wywiedzie w pole ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - jutro 05.10.15, 13:55 dzięki, Maniu :] oglądam. rabowanie banków połączone z widowiskami iluzjonistycznymi ? bomba ! ;] mam nadzieję, że uda się zachowac tutaj niezbędny margines racjonalności i prawdopodobieństwa sytuacyjnego. "ciekawa jestem, czy Was też wywiedzie w pole" no to po mnie... na "Prokutatorze' nie wyrabiam, a co dopiero w konfrontacji z zawodowcami ;] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - jutro 05.10.15, 18:46 > "ciekawa jestem, czy Was też wywiedzie w pole" > no to po mnie... > na "Prokutatorze' nie wyrabiam, a co dopiero w konfrontacji z zawodowcami ;] Hehehe! :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - jutro 05.10.15, 18:50 >i znakomite 'oszustwa' - ciekawa jestem, czy Was też wywiedzie w pole ;))) Mnie na pewno, zawsze daję się oszukać, jak twórcy sprytnie prowadzą akcję. :) Oglądam. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Iluzja" - parę słów po seansie 06.10.15, 12:48 jakie wrażenia, Barbasiu ? Czcigodni ? u mnie, tak coś średnio :]] już początek zapalił mi ostrzeżenie. kieszonkowiec, który ma sekundę kadnie portfel i zegarek ? pani Houdini, która w 5 sekund - na oczach widowni - uwalnia się z łańcuchów w akwarium, zanim stado piranii wparuje z zębami do zbiornika, i kilka sekund później odnajduje się wśród zdumionej widowni ? już pomijając fakt, ze takie sztuczki zwykle jednak pokazuje się z zasłonięciem akwarium, żeby iluzjonsta mógł wyjąć kluczyk albo uwolnić się wykorzuystując celową słabośc tych "kajdanów" :] ale już wszystko przeskoczył pan mentalista, który zahipnotyzował przypadkową panią, zmusił się ją do milczenia, a potem odgadł, że jej mąz romansował z przyjaciółką domu. Na koniec poprosił o zapłatę i odhipnotyzował panią, ktra zaczęła mówić i nic nie pamiętała. czułem w kościach, że będzie kłopot z realizmem sytuacyjnym :] budżet wynosił 75 mln zielonych prezydentów. No i wg mnie, widać ten koszt. pokazy sceniczne i efekty specjalne oraz multimedialne, ten amerykański rozmach rodem z Lasa Vegasa - to widać, słychać i można się tym zachwycać w umiarkowany sposób. Obsada też była droga. łatwiej powiedzieć, kogo tam nie ma, niż wymieniać kolejne modne i/albo cenione aktorskie twarze. akcja też ma tzw kopyto. Tutaj pokaz iluzji sceniczne, tam napad na bank, tutaj miliony dolarów sypią się na głowy widowni albo widownia znajduje te miliony na swoich kontach bankowy, a sami iluzjoniści zdają się być janosikami na miarę czasów. Jakiś gośc śledzi pilnie ich poczynania, bo się zajmuje demaskowaniem sztuczek sceniczych. A co dopiero sztuczek powiązanych z rabowaniem banków albo kont milionerów ! Niestety, energii jemu i scenarzystom starcza na wytłumaczenie 1/3 pierwszej brawurowej kradzieży, potem pan jest uwikłany w śledztwo prowadzone przez nieudolnego policjanta i uroczą Francuzkę od specsłużb, więc drugi trick pozostaje bez wytłumaczenia, a na okolicznośc niekonieczności wytłumaczenia ostatniego - pan zostaje zamknięty w więzieniu :]] Pogubiłem się w tych trickach, i mówiąc szczerze nie próbowałem się odnaleźć :] Bad ja ;] Samoocenę poprawia mi trochę podejrzenie, że scenarzyści też się pogubili i nie odnaleźli, albo specjalnie tak pisali żeby człowieka wkręcić w ten magiel i sprawić, że przestaje zajmowac się ich scenopisarskimi woltami i obróbką skrawaniem. aktorzy chyba nieźle wypadaja, aczkolwiek nie za bardzo grają, bo nie ma czego.Po prostu są i próbują swoje postaci wystylizować i ubarwić, Morgan Freeman ubiera się na czarno, nosi kolczyki i kapelutek; Jesse Eisenberg szybko mówi, jakby miał łagodną odmianę adhd; Woody Harellson w swoim stylu dowcipkuje i puszcza oko, a Michael Caine jako pretenskonalny milioner, najlepiej wypada, kiedy na scenie zostaje obrabowany do gołej... skóry. Jak nie lubić iluzjonerów, którzy obwieszczają światu, że oto przed chwilą wyczyścili ze 145 mln dolców konto cynicznego burżuja, który maczał paluchy w kryzysie ekonomiczny, i rozdali te pieniądze widowni, na którą zaprosili ludzi,którzy przze tego burżuja stracili majątek całego życia ? przecież tylko kochać ich można :] lewica ? lewactwo ! ;] gorzej : janosiki i robin hoody :] są więc sympatyczni i pomysłowi, dają się lubić, ale te ich sztuczki... chłopina z DŁONI wyczarowuje bańkę wodną, pani się w tej bańce wodnej unosi jakby lewitowała. A potem banka pęka, woda się rozlewa, a pani ląduje wramionach pana. Ladne. Tylko,gdzie tu realizm ? Albo mentalista, który zaczarowuje ludzi, zwłaszcza strażników bankowych albo agentów FBI, i zmusza ich do bezgłośnego grania Beethovena, przez co panowie stają się ślepi i głusi i przez kilka minut zachowują się jakby byli na scenie i cięli na [niewodocznych] skrzypkach. Dzięki temu można okraść jakiś bank. Gdzie tutaj realizm ? :] rozumiem konwencję, koniecznośc zapomnienia o racjonalnych logicznych tłumaczeniach takich wyczynów, niemniej - zgrzytało :] No a później zaskoczka, bo oto tajemniczym szefem czworga iluzjonistów-rabusiów-janosików okazuje się... I dodatkowo ta osobistośc okazuje się także założycielem czy kultywatorem" jakiegoś starożytnego stowarzyszenia magików pod nazwą "Oko". Uff... no i wątek romansowy - pan policjant i pani z Francji. Też taki sobie, chemii między aktorami jakoś nie wyczułem. Pani Melanie Laurent jest tutaj wszelako absolutnie czarująca i dla niej warto było ten film obejrzeć. Przedstawienie efektowne, dynamiczne, zdecydowanie amerykańskie, w stylu Las Vegas. To na pewno na plus. 351. tyle mln dolarów "Iluzja" zarobiła. Tak się kosi kasiorę, moi Drodzy :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 06.10.15, 18:25 Dzięki za recenzję. Czyli niewiele straciłam. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 06.10.15, 20:55 Siostro - moim zdaniem straciłaś :) Straciłaś doskonałą rozrywkę, a Grek za bardzo, jak widzę, próbował nie dać się oszukać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 06.10.15, 23:08 Postawiłam na "Szał" :) Może będzie powtórka? Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 06.10.15, 23:26 pewnie będzie, skoro już się pojawiło w tv, to jakiś rajd po różnych stacjach zrobi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 13:02 Maniu, zawsze znajdziesz jakiś błyskotliwy modus vivendi :]] rozrywka sama w sobie - istotnie dobra, tutaj się zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 12:51 wg mnie, istotnie niewiele, Siostro :]] ale kto wie, może kiedyś natrafisz, obejrzysz, i okaże się, że jednak dostrzeżesz jakieś plusy ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 06.10.15, 20:04 To ja chyba żałuję, że jakoś tak się wczoraj gramoliłam i nie zdążyłam. THX:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 13:01 hehe, przedstawienie iście Lasvegasowskie :] ciekawy cytat, Pepsic. z pewnych powodów najpewniej nie zagłosuję tym razem na lewicę, niemniej - w ich programie jest wiele pomysłów i propozycji pro-pracowniczych, włącznie z podniesieniem stawki godzinowej do 15 zł. niedawno ktoś podlicyzł, że Niemcy pracują o 1/3 mniej od Polaków, i zarabiaja 4 razy więcej. tutaj też lewica ma koncepcję, aby skrócić tydzień pracy i zainwestować albo skłonić do inwestycji w nowocześniejsze technologie. generalnie, jest to niezły program pro-socjalny. niestety, zawiera też chęć wprowadzenia podatku katastralnego, co automatycznie pozbawia lewicę mojego głosu. Załuję, bo gros ich pomysłów jest dobra. a ujmowanie się za mniejszościami seksualnymi, to częśc programu lewicowego w każdym kraju świata, kanon po prostu. wg mnie, starania o równe prawa mniejszości i program pro-socjalny absiolutnie nie są ze sobą sprzeczne. a jesli ktoś nie chce by mu było socjalnie lepiej, bo jednocześnie jeden gej bedzie mógł zawrzeć normalny związek z innym gejem - odmraża sobie uszy na złość mamie :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 15:22 O! Greku, lewica nie ma szans na wygranie wyborów, więc nie może zrealizować swojego programu. O podatku katastralnym nikt więcej (chyba?) nie wspomina. Lewica musi się znaleźć w sejmie, bo będziemy mieli tam samą konserwatywną prawicę! Można zapomnieć o świeckim państwie, związkach partnerskich, będzie rewizja ustawy antyaborcyjnej i pewnie in vitro. A tak, będzie przynajmniej jakaś dyskusja. No i tematy pracownicze też są ważne. Greku, przemyśl to jeszcze :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 17:40 zgadzam się z Tobą, Siostro. wygrać nie mogą. gorzej jeśli wejdą do powyborczej koalicji i zaczną terroryzować silniejszego partnera pomysłami, w których niekoniecznie jestem w stanie się zakochać ;]] no własnie, myślę podobnie jak Ty - lewica jest niezbędna, są takie sprawy, których bez lewicy nie da się ruszyć/obronić. dodatkowo, potrzeba 8 %. każdy głos się liczy. na razie, koszula bliższa ciału, w moim przypadlku :] niemniej, im bliżej wyborów i być moze w toku jakichś wyjaśnień ze strony lewicowych polityków, odnośnie tej jednej kwestii o ktorej wspomniałem, tym bliżej mi będzie do zagłosowania na nich. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 17:52 E, wątpię, żeby terroryzowanie się udało, zwłaszcza w tak mało popularnym temacie. No właśnie, każdy głos się liczy. Jeżeli NAWET Ty nie zagłosujesz to czarno widzę! Faktycznie, brak szczegółów co do nieszczęsnego podatku. Powtarza się tylko określenie, że ma dotyczyć nieruchomości o "wielkiej wartości", ale co to znaczy, to nie mam pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 18:15 > No właśnie, każdy głos się liczy. Jeżeli NAWET Ty nie zagłosujesz to czarno widzę! Nie przesadzaj, Bronte. ;) Wybraliście prezydenta z ... PIS, co z Obamę i Putinem (!) pił szampana i nic się złego nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 18:22 Bo za mało czasu minęło :) Zobaczymy co będzie po wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 18:24 Będzie inaczej. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 21:22 Wybraliście prezydenta z ... PIS, co z Obamę i Putinem (!) pił szampana Takie są zasady dyplomacji. Z drugiej strony to przeciwnicy PiS prorokowali, że jak wygra Andrzej Duda będzie wojna z Rosją. Podobnie, jak teraz, Drogie Koleżanki prorokujecie, że wygrana PiS będzie oznaczać ciemnogród. A teraz proponuję się dokładnie przyjrzeć.: sławetny toast Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 12:27 wiesz, Pepsic, może nie ciemnogród ;], ale jesli PiS w opozycji próbuje całkowicie zakazać w Polsce aborcji, to dlaczego ma tego nie dokonać jako partia rządząca ze swoim prezydentem pod rękę ? serio, Polska naprawdę powinna gonić Europę, pod tym względem. nigdzie nie ma tak archaicznego i pachnącego skansenem ustawodswstawa w sprawach obyczajowych i światopoglądowych jak w Polsce. obraza uczuć religijnych, aktualna ust. antyaborcyjna, brak ustawy o związkach partnerskich... choćby tylko te 3 przykłady sytuują Polskę w ogonie Europy. dodajmy do tego prawodawstwo, które za zabójstwo skazuje na 8 lat, a za sprowadzenia oleju konopnego do leczenia grozi 15letnią odsiadką. PiS to zmieni ? PO też nie, to jasne. media mają moc w tym kraju, a ludzie zbyt zajęci, zeby politykę sledzić, więc jak słysza : PiS vs PO od rana do wieczora, to wybierają tylko między nimi, a wybór jest to w istocie tak samo, wg mnie, kiepski. Od 10 lat jesteśmy w stanie marazmu i zastoju, a Polska raz przypomina pacjenta na kroplówce unijnej, a raz papierek rzucany wiatrem historii. weźmy choćby konflikit na Ukrainie. osmieszyliśmy się jako kraj. Niemcy kładą rurę gazową z Rosją, ktoś na tym zarobi cięzkie miliardy, a Polska znów w ciemnej..., ale za to z ustawą ukraińskiego parlamentu, który grozi więzieniem za podważanie świetości wszystkiego co zrobiła UPA z OUNem. zyski ekonomiczne ? nie ma żadnych. Zyskali tylko Amerykanie, którzy zarobili grube miliardy na idiotycznym wyścigu zbrojen, jaki Polska sobie narzuciła, w obawie,ze Rosja zechce ją zaatakować, co było tak głupie i kuriozalne, że mozna było usprawiedliwić to tylko robieniem sztucznego wiatru, aby dac pretekst do tych wielomiliardowych geszefetów na demobil z USA. wstydzę się tego rządu, i mediów, ale jakoś nie widzę nadziei na to, ze podczas rządów PiS będzie się wstydził mniej :] Niestety, to ten sam pień ideologiczny i to samo pochodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 11:58 hehe ;] wiesz, Barbasiu, jak dla mnie, z Putinem powinien wypić całą flaszkę, bo to haroszyj drug jest :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 11:57 :] ja myślę, że przejdą ten 8 % próg. yes, "nieruchomości wielkiej wartości". ja takiej chyba nie mam, ale obawiam się, że jak zaczną kosić, to przy samej ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 18:38 siostra_bronte napisał(a): > Lewica musi się znaleźć w sejmie, bo będziemy mieli tam samą konserwatywną praw > icę! Można zapomnieć o świeckim państwie, związkach partnerskich, będzie rewizj > a ustawy antyaborcyjnej i pewnie in vitro. A tak, będzie przynajmniej jakaś dyskusja. Mamy , także dzięki Wam, wybitnie kościelnego, religijnego prezydenta, więc nawet nie marzcie idei świeckiego państwa , nie mówiąc już zgodzie na związki partnerskie i tym podobne kwestie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 18:45 Już się tłumaczyliśmy z Grekiem dlaczego głosowaliśmy na Dudę :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 18:49 Tak, wiem. Pamiętam. Ale Grek mi pozwolił wyzłośliwiać się (z przymrużeniem oka) i wypominać ten wybór, jak nadejdzie odpowiedni czas. A on własnie nadszedł. :) Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 21:12 Tłumaczyć sie!? A trzeba było głosować na szabrownika, nie trzeba by sie usprawiedliwiać, Na jakim świecie ja żyję? Ale czemu się dziwić, skoro kata Trójmiasta właśnie pochowano na Powązkach. --- Magia liczb: najdroższa jest religia w szkołach, najbiedniejsze są banki ~matkakurka Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 21:26 Mamy , także dzięki Wam, wybitnie kościelnego, religijnego prezydenta, Przepraszam, a co w tym złego? Czy prezydent Duda komuś uwłaczy? Czy to źle, że jest wierny swoim przekonaniom religijnym i się wiary nie wypiera? Co złego w 10 przykazaniach? Bo wyczuwam podtekst negatywny. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 23:48 pepsic napisała: Osobiście nie nic złego w tym nie widzę, nic negatywnego nie miałam na myśli. Przypominam tylko obecnym tu sympatykom lewicy, którym się marzy świeckie państwo, legalizacja związków partnerskich itd., że za kadencji obecnego prezydenta nie ma na to najmniejszej szansy. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 12:43 wiesz, Pepsic, wiara to nic złego, a dekalog to jeszcze lepiej. grunt, żeby tej swojej wiary i dekalogu nie używać jako alibi dla narzucania wszystkim jednakowej moralności i zasad. polskie kobiety masowo jeżdzą do Czech, Niemiec i na Słowacje, zeby wykonać skrobankę, i to legalnie, bo w POlsce prawo zabrania. ofk, w podziemiu można, ogłoszeń są setki po gazetach. typowa hipokryzja i obłuda, spowodowana ustalaniem prawa, które nie wytrzymuje konfrontacji z ludzką rzeczywistością. albo związki partnerskie. to kuriozum, że w 2015 roku nadal nie są legalne i nie mają odpowiednich zapisów prawnych, ułatwiających ludziom życie. czy tutaj religijne względuy nie odgrywają roli ? wg mnie, odgrywają i to jeszcze jaką. bo w Polsce religia to nie jest kwestia prywatnych poglądów, osobistego sumienia i indywidualnej odpowiedzialności. W Polsce religia to system polityczny majacy ambicje kontrolowania życia każdego obywatela. taki islam, tylko przetrącony przez silne wpływy kultury i nowoczesności, którą Polska czerpie z bycia w Europie bez granic. pan prezydent moze sobie codziennie 5 razy chodzić na mszę, byle nie przenosił własnych poglądów na swoją pracę i nie zapominał, że nie jest królem, ale szarym urzędnikiem, którego obowiązkiem jest dbać o prawa wszystkich obywateli, nawet jesli trzeba ich bronić wbrew swoim wyborcom. bo może i to oni wybrali go na ten urząd, ale wybrali go nie po to, żeby służył tylko ich interesom. Jesli o tym nie widzieli, no to... surpise !! :] zawetowanie ustawy służacej osobom transpłciowym, to pierwszy sygnał, że prezydent stawia wyżej politykę, interesy partyjne i zadowolenie większości ponad prawami grupki ludzi, którym te regulacje prawne zaiste są niezbędne do życia. Oni też płacą podatki, oni też są ludźmi,oni też zasługują na szacunek. zwłaszcza !!! prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 12:51 Podpisuję się! Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 14:04 Sęk w tym, że katolicy lubią (nie wszyscy of course) uważać się za "lepszych" od innych, no bo przecież 10 przykazań itd. Nie jesteś katolikiem to znaczy że jesteś za zabijaniem, kradzieżami, cudzołóstwem. No, sodoma i gomora! Tyle, że to tak nie działa. Przecież mamy w kraju 90% katolików, a jak wygląda u nas miłość bliźniego to wiemy. Na ulicy, w zatłoczonym sklepie czy autobusie, w codziennym życiu, w internetowych wpisach :) Smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 17:25 otóż to. a przecież etyka, moralnośc, umiejętnośc odróżnia dobra od zła, to są rzeczy znane doskonale ludziom juz w starożytności, wiele setek lat przed chrześcijaństwem, które zresztą - niestety - za pomocą wypraw krzyżowych, podbojów Ameryki Płd, inkwizycji, polowań na czarownice, a także bardzo dwuznacznego stosunku do faszyzmu i rozmaitych dyktatur mocno podkopało wiarę w siebie samo. poza tym, chrześcijaństwo uczy, zeby robić dobrze i szlachetnie, bo w ten sposób można dostać się do Raju po smierci. wg mnie, jest to droga do korupcji moralnej i fałszu. tylko dobro czynione bezinteresownie, bez oczekiwania nagrody i korzyści, może być uznawane za prawdziwe i szczere. inna droga, to strach przed karą : rób dobrze, bo do Piekła pójdziesz :] to też wymusza nieszczerość. człowiek kierujący się taką motywacją nie czyni dobra, bo jest przekonany co do jego znaczenia i wartości, ale dlatego żeby siebie samefgo uchronić przed karą. to egoizm, oportunizm i konformizm, żeby nie powiedzieć cynizm :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 12:13 Barbasiu, POlska nigdy nie miała innych prezydentów, niż kościelni :] jeden wpuścił religię do szkół, drugi podpisał Konkordat, trzeci klęczał przez całą kadencję, a ten ostatni nie zrobił ani kroku od młodości, w której był ministrantem i omal nie został księdzem :] na prezydenta świeckiego, poczekamy jeszcze parę lat albo i dłużej. a sama PO, przeciwstawiająca swoją świeckośc religijności prezydenta, właściwie nie wprowadziła żadnej ustawy dowodzącej tejże własnej świeckości. udało się tylko obronić to, co już jest, a to co już jest, to niestety jest daleko nawet za religijną Irlandią. to co w Polsce nazywamy lewicą, w Irlandii czy we Włoszech jest dośc obskurancką prawicą :] w takim tkwimy urodziwym miejscu Europy :] Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 21:48 Przepraszam, to mamy jeszcze lewicę w RP? No chyba, że kawiorową: Barbara Nowacka bądź nowoczesną PZPR: Ale to już było Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 07.10.15, 18:31 >niedawno ktoś podlicyzł, że Niemcy pracują o 1/3 mniej od Polaków, i zarabiaja >4 razy więcej. tutaj też lewica ma koncepcję, aby skrócić tydzień pracy i zainwestować >albo skłonić do inwestycji w nowocześniejsze technologie. Hoho! Podoba mi pomysł się skrócenia tygodnia pracy i podwyższenia pensji na poziomie tych niemieckich! :) Głosuję na lewicę! :) >albo skłonić do inwestycji w nowocześniejsze technologie. A jak inwestycja w nowocześniejsze technologie przełoży się na wyższe pensje? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Iluzja" - parę słów po seansie 08.10.15, 12:09 brawo, Barbasiu ;] politycy przez 25 lat zajmowali się niczym, aż teraz nagle zainteresowali się faktem, że na rynku pracy dominują umowy śmieciowie, że jest 5 mln ludzi zyjących za minimum socjalne oraz w stanie ubóstwa, że kwota wolna od podatku w Polsce wynosi 1,200 zł, czyli na poziomie krajów Trzeciego świata z Afryki [porównanie z krajami Unii wypada dla Polski tragicznie i kompromitująco]; że Polacy tyrają jak woły, a zarabiają jak dziady; itd. 20 % dla Kukiza w prezydenckich i mocny kopniak na pożegnane dla prezydenta Platformy zadziałały znakomicie. a pragnę przypoomniec, ze wszyscy politycy, na czele z p. premier z PO i panią premier in spe z PiS na sztandarach kampanijnych mają wypisane te hasła, które w wyborach prezydenckich podnosiła tylko jedna osoba, jedyna kandydatka, pani Ogórek. na którą osobiście głosowałem i wspierałem na miarę możliwości :] i która dostała 2,5 %. jak widac, w Polsce nieważne CO się mówi, ale KTO mówi. taka uroda. PS : tego jak technologie wpłyną na pensje, lewica nie wyjaśniła, ale jak się wydaje, pensje mają zostać podniesione w sposób sztuczny, a więc za pomocą windowania pensji minimalnej. ekonomiści [niektórzy] krytykują taki pomysł, twierdząc, ze Polska "konkuruje ze światem niskimi wynagrodzeniami", co brzmi kuriozalne i, czyżby ?, zachęca do wprowadzenia niewolnictwa. skoro robota za miskę ryżu już jest codziennością, to dlaczego nie kontynuować tej drogi do sukcesu. będzie więcej aquaparków, 50-tys stadionów w każdeej wsi, autostrad nawet tam, gdzie jeżdzą tylko psy na deskorolkach. I koniecznie wsszystko 4 x drożej niż gdziekolwiek indziej na świecie. ruiny nie ma, ale i zielono to tutaj jeszcze nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Szał" 05.10.15, 13:25 Ale niespodzianka. W Ale Kino o 20.10 przedostatni film Hitchcocka z 1972 r. Pewnie nie ma żadnego porównania z klasykami mistrza, ale z ciekawością obejrzę! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" 05.10.15, 18:04 Siostro, Twoja kablówka, to prawdziwa kopalnia filmowych znakomitości i zaciekawień :] mam nadzieję na Twoją recenzję :] PS : a'propos reżyserów i ich dorobku... w tiwi fruwa teraz reklama "Marsjanina" Ridleya Scotta. Posługuje się ona tekstem : "Już w kinach ! Najnowszy film twórcy "Prometeusza" ! [...]" :]] nawet jesli chodziło tutaj o zbieżnośc gatunkową, to czy "Obcy" i "Łowca androidów", to takie spróchniałe starocie, żeby klasę rezyserka Scotta identyfikować z tak dyskusyjnie wybitnym dziełem jak "Prometeusz" ? :] to trochę jakby powiedzieć : "w ataku wystąpi Robert Lewandowski ! niegdyś piłkarz Lecha Poznań !" ;] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Szał" 05.10.15, 18:11 To prawda, Ale kino to świetny kanał! Potrafią zaskoczyć i nowymi tytułami i klasyką. Oczywiście coś napiszę. Ha, targetem dla "Marsjanina" są roczniki, których jeszcze nie było na świecie, kiedy powstawali "Obcy" i "Łowca androidów" :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" 06.10.15, 12:49 doskonale, Siostro :] hehe, yes, to chyba jedyne racjonalne wytłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Szał" (1) 06.10.15, 14:40 Obejrzałam. Całkiem fajny kryminał ze sporą dozą czarnego humoru, ale w życiu nie domyśliłabym się, że to film Hitchcocka! To już zupełnie inne, "zwyczajne" kino, brak tu charakterystycznego stylu reżysera. Jest tu parę przebłysków geniuszu, ale to zdecydowanie za mało. Ale i tak obejrzałam z przyjemnością, bo to kino w starym stylu, dziś trącące myszką, ale mnie to wcale nie przeszkadza. Fabuła w skrócie. Pominę mniej ważne szczegóły. W Londynie grasuje seryjny morderca kobiet. Gwałci, a potem dusi krawatem, stąd jego ksywa "Krawaciarz". Bohaterem filmu jest Richard Blaney (Jon Finch), były pilot RAF-u, który wylądował za barem. Niestety traci pracę. Sfrustrowany odwiedza swojego znajomego, Roberta Ruska (Barry Foster), właściciela hurtowni z warzywami. Robert oferuje mu pomoc na przyszłość. Podpity Richard odwiedza też swoją ex-żonę, Brendę. Kobieta prowadzi biuro matrymonialne i dobrze się jej powodzi. Robert wylewa na nią swoje żale i dochodzi do ostrej kłótni. Ale potem przeprasza i oboje idą na kolację. Potem Richard spędza noc w przytułku Armii Zbawienia, bo nie ma żadnej kasy (właściciel baru oskarżył go o kradzież alkoholu i odebrał zaliczkę). Następnego dnia znajduje sporą sumę pieniędzy w kieszeni płaszcza (to Brenda podrzuciła mu je w tajemnicy, żeby nie czuł się upokorzony). Richard dzwoni do swojej dziewczyny, Babs (Anna Massey), która wciąż pracuje w barze i prosi o przywiezienie jego rzeczy z byłego mieszkania. Potem oboje lokują się na noc w hotelu. Wcześniej Brenda, ex-żona Richarda ma gościa w swoim biurze. To już znany nam kumpel Richarda, Robert Rusk. Na jego widok Brendzie rzednie mina. Mówi mu, że nie mogą mu pomóc, inne biura pewnie też. Bo Rusk szuka "specyficznego typu kobiety". Facet zachowuje się arogancko, naciska Brendę, że przecież od tego są, żeby mu pomóc. A on ma tak dużo do zaoferowania... Brenda chce się go pozbyć, ale Rusk zachowuje się coraz bardziej nachalnie. Wymusza na niej pójście na kolację. Przyznaje, że jest w jego typie. Brenda jest przestraszona, ale stara się zachować spokój. Kiedy mają wyjść Rusk zaczyna się do niej dobierać. Brenda się broni, mówi, że zaraz wróci sekretarka z lunchu. Ale Rusk mówi, że zamknął biuro na klucz, więc nikt im nie przeszkodzi. Rusk gwałci Brendę, a potem ściąga krawat...Tak, to on jest "Krawaciarzem"! Po krótkim czasie do biura przychodzi Richard, może chce podziękować Brendzie za pieniądze. Ale biuro jest zamknięte, więc wraca do hotelu. Pechowo, akurat kiedy wychodzi z budynku widzi go sekretarka Brendy, która wraca z lunchu. Sekretarka idzie na górę, ale kamera zostaje na ulicy. Po dłuższej chwili słyszymy jej krzyk. To jedna z tych kilku znakomicie sfilmowanych scen filmu. Policja prowadzi śledztwo. Sekretarka mówi, że widziała ex-męża jak wychodził. Wczoraj był w biurze, zachowywał się agresywnie. Jest pewna, że to on jest mordercą. Policja wypuszcza list gończy za Richardem. Następnego dnia Richard czyta poranną gazetę. Widzi artykuł o zabójstwie Brendy. Szybko ucieka razem z Babs z hotelu. Policja przyjeżdża, bo zawiadomił ją portier, który rozpoznał Richarda, ale są za późno. Uciekająca para znajduje pomoc u przyjaciół Richarda. Jego kumpel jeszcze z lotnictwa oferuje mu nocleg na jedną noc. Żona kumpla jest wściekła, nie ufa Richardowi, ale musi się zgodzić. Richard i Babs mają się spotkać następnego dnia po południu i wyjechać razem do Francji, żeby przeczekać zamieszanie. Babs spóźniona idzie do pracy w barze, ale po kłótni z właścicielem rzuca pracę. Facet zawiadomił policję, że Richard pracował u niego, a Babs na pewno coś o nim wie. Pechowo pod barem Babs spotyka...Ruska, który ją zna przez Roberta. Rusk wypytuje gdzie jest Richard, ale Babs obiecała milczenie. Rusk proponuje dziewczynie nocleg w swoim mieszkaniu, bo zaraz wyjeżdża z miasta, więc będzie stało puste. Babs zgadza się. Idą do mieszkania na górę. Słyszymy jeszcze Ruska jak mówi: "wiesz, jesteś w moim typie" i drzwi się zamykają. Kamera cofa się schodami w dół, z ciszy klatki schodowej wracamy do gwarnej ulicy, gdzie życie toczy się jakby nigdy nic. To druga znakomita scena w filmie. Nocą Rusk wynosi duży worek, jak się domyślamy ze zwłokami Babs, i wrzuca do małej ciężarówki z ziemniakami (to samochody z pobliskiego targu, gdzie Rusk ma swoją hurtownię). Zadowolony wraca do mieszkania. Ale szybko orientuje się, że na klapie marynarki nie ma swojej spinki w kształcie "R". Wpada w panikę, szuka po całym mieszkaniu, ale bez efektu. Wściekły wraca do ciężarówki i szarpie się z zawiązanym workiem. Niestety, do ciężarówki wsiada kierowca i rusza! Rusk skulony pod naczepą walczy z workiem. W końcu udaje mu się go rozwiązać, ale potem szamocze się ze zwłokami. Znajduje szpilkę zaciśniętą w dłoni Babs. Musi wyłamać jej palce, żeby ją wyciągnąć. Rusk po całej akcji jest ledwo żywy. Szczęśliwie kierowca zatrzymuje się w przydrożnym barze i Rusk wyskakuje spod plandeki... A rankiem Richard dowiaduje się od przyjaciół, że Babs została zamordowana. Nie może w to uwierzyć. Żona kumpla karze mu się wynosić, bo sądzi, że to on jest zabójcą. Kumpel oponuje, że to niemożliwe, przecież Richard spał u nich całą noc...Ale żona ma dosyć tego zamieszania i Richard musi się wynieść... Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Szał" (2) 06.10.15, 16:19 Zdesperowany Richard udaje się po pomoc do...Ruska. Ten go gani za lekkomyślność, bo okolice targu są obstawione przez policję. W dalszej drodze ciężarówki zwłoki Babs wysunęły się i stojący na poboczu radiowóz zauważył wystające z worka nogi :) Policjanci ruszyli w pościg. Kiedy ciężarówka zahamowała zwłoki wypadły na ulicę. Policja obstawiła więc targ, z którego ruszył kierowca. Richard prosi Ruska o pomoc. Ten oczywiście się zgadza. Idzie do swojego mieszkania pierwszy zabierając dużą torbę Richarda. Mówi, że bez niej będzie się mniej rzucał w oczy. Po jakimś czasie Richard dociera do mieszkania. Rusk życzy mu powodzenia i wychodzi. Oczywiście po chwili zjawia się policja. W torbie znajdują ubrania ofiar. Rusk wrobił Richarda. Richard zostaje aresztowany, a w procesie ława przysięgłych skazuje go na długoletnie więzienie. Jego sprawę prowadził inspektor Oxford (Alec McCowen). W czasie śledztwa, kiedy jeszcze szukano Richarda opowiadał swojej żonie, że mają mocne dowody, że to na pewno on. Ale kiedy słyszy Richarda, który po ogłoszeniu wyroku krzyczy, że jest niewinny, że to Rusk, że go kiedyś zabije, zaczyna mieć wątpliwości. Robi zdjęcia Ruskowi, a potem pyta sekretarkę z biura matrymonialnego czy go kiedyś widziała. Tak, pamięta go, przedstawił się jako pan Robinson, ma jego teczkę... Inspektor wie, że to dobry trop. Wysyła swojego człowieka do baru, przy którym zatrzymała się ciężarówka, może ktoś go widział...Policjant wraca z wiadomością, że faktycznie widziano Ruska w barze, miał zabrudzone ubranie i poprosił nawet o szczotkę, żeby je wyczyścić. Policjant zabrał ją ze sobą. Inspektor wysyła go do laboratorium. Tymczasem Richard prowokuje wypadek w więzieniu, żeby znaleźć się w szpitalu. Ucieka stamtąd, a inspektor wie, gdzie go znaleźć. Richard dociera do mieszkania Ruska i tam znajduje zwłoki kolejnej ofiary. Po chwili wpada inspektor. Richard zaczyna się tłumaczyć, że to nie on, ale słyszą hałas za drzwiami. Do mieszkania wchodzi Rusk z wielką walizą. Jest kompletnie zaskoczony widokiem inspektora i Richarda. Inspektor podchodzi do mordercy i mówi: "Panie Rusk, pan nie ma krawata". Koniec. Scenariusz filmu oparto na jakiejś kryminalnej powieści. Nie wiem jakich zmian dokonano, ale sama intryga jest całkiem zgrabna. Wątek niewinnego człowieka zaplątanego w morderstwo pasuje do Hitchcocka. W filmie zdarzają się dłużyzny. I wątpliwe momenty, np. Richard chodzi w charakterystycznej marynarce, przez co zostaje łatwo rozpoznany w hotelu. No i kwestia śladów. W biurze matrymonialnym nie szukano odcisków palców, bo za dużo ludzi tam przychodziło i to rozumiem. Ale przecież na ciele ofiar mogły być jakieś ślady, np. za paznokciami, nie mówiąc już o ewentualnej spermie (nie widać, aby Rusk używał prezerwatyw). I Richarda by nie skazano. Widzę tu sporą lukę. Także po ucieczce z ciężarówki Rusk nie powinien iść do baru, nie mówiąc już o używaniu szczotki! To, co uważam za ciekawe w tym filmie to wyjątkowa jak na Hitchcocka ostrość obyczajowa. Ale to już lata 70-te, więc można było więcej pokazać. Scena gwałtu na Brendzie nie jest dosłowna, ale i tak szokuje. Widzimy twarz Ruska, który powtarza: "lovely, lovely, lovely...". A kiedy jest po wszystkim mówi ze złością: „Wszystkie jesteście takie same. Dziwki!”. Są tu też dwuznaczne dialogi choćby między inspektorem i jego żoną. Na drugim biegunie są komediowe fragmenty. Zwłaszcza obiady inspektora Oxforda. Jego żona chodzi na kurs gotowania "kontynentalnego". Robi mężowi frykasy z dziwnych stworzeń, których nie da się niestety zjeść :) Na śniadanie dostaje kawą i małego croissanta, więc potem w pracy objada się tradycyjnym angielskim śniadaniem. Próbowałam wypatrzeć jakieś tradycyjne dla Hitchcocka motywy. Od biedy można "Szał" powiązać z "Psychozą", gdzie bohaterem też jest morderca na tle seksualnym. Jest wątek ukochanej mamusi Ruska (jej zdjęcie stoi na kominku). Mam wrażenie, że musiałabym zobaczyć ten film jeszcze raz, żeby wyłapać pewne szczegóły. Bo to jednak Hitchcock, nie wierzę, że nie przemycił czegoś więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Szał" (3) 06.10.15, 16:54 Warto wspomnieć o fajnie pokazanym Londynie i dobrej muzyce. Aktorsko najlepiej wypadł Barry Foster w roli mordercy. Naprawdę może budzić przerażenie. Ale w "cywilu" jest eleganckim, sympatycznym facetem, którego wszyscy lubią. W sumie ciekawy seans. Tutaj Babs idzie do mieszkania Ruska. Scena z wycofującą się kamerą jest genialna! www.youtube.com/watch?v=6W2miid4OV8 Rusk próbuje odzyskać szpilkę: www.youtube.com/watch?v=5nbqGURRcUQ Jeszcze video z fragmentami filmu. Podkład muzyczny jest straszny, więc radzę wyłączyć dźwięk. www.youtube.com/watch?v=TYF6VfGqzlQ Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Szał" (3) 06.10.15, 18:14 Zapomniałam o jednej z zabawnych scen. Richard rezerwuje pokój w hotelu jako Oskar Wilde z żoną, mimo protestów Babs :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" (3) 07.10.15, 12:49 haha :] nie kto inny jak Wilde rzekl był "Bigamia, to o jedno małzeństwo za duzo. Monogamia też" :]] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Szał" (3) 06.10.15, 19:33 Oj, w pierwszym video scena z jazdą kamery jest ucięta. W całości ta scena tutaj: www.youtube.com/watch?v=BRfbuQgJsjY Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Szał" (3) 06.10.15, 23:46 A propos ostrości obyczajowej. Naliczyłam 4 roznegliżowane panie, wszystkie to ofiary "Krawaciarza". Do tego ich twarze są pokazane w naturalistyczny sposób: wytrzeszczone oczy, a u Brendy zwisający język. Makabra. Uff, to już chyba wszystkie uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Szał" (3) 07.10.15, 09:32 Ale wpadka. Doczytałam, że badania DNA pojawiły się dopiero w połowie lat 80-tych! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" (3) 07.10.15, 12:20 dzięki, Siostro :] znakomita opowieść, jak zawsze na najwyższym poziomie, wciągnąłem się od razu, dzięki ! świetny film :] scena z wycofywaniem się kamery, faktycznie jest doskonale pomyślana. najwieksze wrażenie robi to, co podkreśliłaś : że ta kamera cofa się, cofa, aż wychodzi z gwarną ulicę. Tak więc, kamera może sugerować zachowanie człowieka przerażonego sytuacją, który cofa się w mimowolnym lęku wobec tego, czego jest świadkiem [ w tym przypadku - czego jest świadom], a także - w jakiś zupełnie niecodzienny sposób tworzy nastrój intymności, który jest przynależny morderstwu; co o tym sądzisz ? intryga jest świetnie rozpisana, aczkolwiek parę klisz można zauważyć : niewinny oskarżony, wrobiony przez przyjaciela, który w istocie jest TYM mordercą poszukiwanym, a także postać inspektora, który ma intuicję, że jednak skazany Richard nie jest killerem, bo jego zachowanie na sali rozpraw daje do myślenia. niemniej : precyzja, logika kolejnych zdarzeń i łańcuch przyczynowo-skutkowy są bez zarzutu, a do tego... ręka mistrza z pewnością tworzy atmosferę znakomitą ? :] Czegóż więcej wymagać od dobrego thrillera ? finał z tekstem "Panie Rusk, pan nie ma krawata" jest rewelacyjny ! :] ten sam rodzaj błyskotliwej sugestii, która pozwala ominąc pułapkę ostentacyjnego wykładania kawy na ławę. doskonały koncept scenariuszowy. sceny zalinkowane wyglądają dokładnie tak, ja je sobie wyobrażałem, czytając Twoją opowieść, Siostro :] podziwiam, nieustannie, Twój talent narracyjno-plastyczno-budujący-klimat :] yes, w tych scenach linkowanych, fizjonomia, pewien rodzaj sposobu bycia Ruska wskazują, że to sympatyczny gośc. Do tego nienagannie ubrany. Budzi zaufanie. klasyczny typ przestępcy, który ostatnio, w kinie i serialu, zaczyna być najpopularniejszym z wariantów stosowanych. właśnie, film z 1972 roku, wtedy jeszcze... mozna było zabijać w miarę bezkarnie ;] Dzisiaj , jak mówią specjaliści, nie sposób wysłać kogoś na łono Abrahama nie zostawiając jakiegoś śladu. Jakiegokolwiek, minimalnego, ale jednak. A policja dysponuje tak nowoczesnym sprzętem, ze zbrodnia doskonała niemal nie istnieje. może to w jakiś sposób tłumaczy fakt, ze nikt się nie porywa na twórcze remake filmów kryminalnych z dawnych lat :] pomijając nieszczęsne pomysły kopiowania 1 do 1 "Psychozy", ale czy to kryminał tak do końca ? :] świetne napisane, Siostro, raz jeszcze dzięki :] a film, jak się wydaje ?, może trochę mniej popularny, bo jednak przyszedł po serii arcydzieł Hitchcocka i widownię/krytykow cięzko było czymś zaskoczyć ? tak czy owak, arcydzieło czy niekoniecznie, wg mnie - bardzo dobra rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Szał" (3) 07.10.15, 15:58 Dzięki, Greku :) Tak, ta scena jest kapitalna. Masz rację, to wygląda tak jakby obserwator/widz wycofywał się z przerażeniem. Ale też pokazuje, że gdzieś niedaleko, może domu obok dochodzi do okrutnej zbrodni, a ludzie spacerujący ulicami nawet o tym nie wiedzą...W ogóle jest w tym filmie jakiś mrok. Choćby sceny gwałtu (w filmiku video nie jest pokazana w całości), a potem duszenia Brendy. Jak na Hitchcocka wyjątkowo brutalne. To prawda, intryga jest mało oryginalna, ale mimo to wciąga. Tak, ten finałowy tekst jest świetny! Mówi wszystko. Co do wątku z Wildem. Kiedy portier w hotelu rozpoznaje Richarda po opisie w gazecie (nieszczęsna marynarka ze skórzanymi wstawkami) to mówi do babki w recepcji, pani w średnim wieku: " To on, klient z pokoju 3...!". "Oskar Wilde?" dopytuje podekscytowana babka. "Nieee. Podał fałszywe nazwisko!" :) Właśnie, aż trudno uwierzyć, że zaczęto badać DNA tak późno. To są skutki namiętnego oglądania CSI-ów :) Późne filmy Hitchcocka miały słabą prasę, ale trudno się dziwić, po tylu arcydziełach! Ale "Szał" należy chyba do tych lepiej ocenianych. Jeszcze raz dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" (3) 07.10.15, 17:36 cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :] yes, ta scena jest bardzo pojemna jak chodzi o sensy i znaczenia. znakomicie wymyślona. na miarę Mistrza, który autoryzował wiele kultowych scen w historii kina. to prawda, wcześniej Hitchock pobudzał wyobraźnię, sugerował. Ale ponoć już w "Psychozie" miał chętkę pokazać np. morderstwo pod prysznicem w sposób bardziej naturalistyczny. Pokazał tyle ile mógł, a więc przede wszystkim nie pokazał jak nóz dosięga ciała, no i wyszła scena absolutnie fenomenalna :] mam wrażenie, że w "Szale" po prostu dał upust tym wszystkim ciągotom do ostrzejszego kręcenia, które miał... zawsze ? :] Można bylo pokazac więcej, zatem skwapliwie skorzystał. Co o tym sądzisz ? o, jeśli atmosfera jest dobra, to intryga wręcz nie powinna przeszkadzać swoją zbytnią złożonością :]] problem zaczyna się, wg mnie, wtedy kiedy thriller ma świetną intrygę, ale w ogole nie posiada klimatu. te "nogi wystające z worka", ten finałowy tekst... trochę rozbijają atmosferę czarnym humorem, prawda ? :] haha :] świetna te sekwencja z O.Wilde'em :] o, zdecydowanie :]] cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :] czytanie Twoich opowieści, to czysta satysfakcja :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" 05.10.15, 18:07 przyjemnego wieczoru, Siostro i Czcigodni :] satysfakcjonujących skoków filmowych ;] PS : kurde, 5 po 6 i już zmierzcha. Jesień ante portas. ładna taka, ale jednak ona :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Szał" 05.10.15, 18:15 Wzajemnie, Greku :) Kurcze, na weekend zapowiadają 8-9 stopni! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" 06.10.15, 12:52 9 stopni ? zgadzam się, pod warunkiem, że w grudniu, styczniu, lutym też będzie 9 ;] a serio, to rozchwianie pór roku nie jest dobre dla przyrody, środowiska naturalnego, zmieniają się warunki "bytowania" roślin, ziemi, zwierząt, rozregulowują się zegary biologiczne, to nie jest dobre. jednak i deszcz latem i mróz zimą mają swoje znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Szał" 07.10.15, 00:02 wacek69 napisał: > 55 postów w 6 dni! Zuch! Policzył posty, hehe! Nudzisz się , ciulu, wacku? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" 07.10.15, 13:03 wiesz, Barbasiu, lepiej żeby tutaj posty liczył niż swojej "15-letniej córce" d... zawracał ;] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Szał" 07.10.15, 18:21 Hehehe! Więc właśnie, ja sobie myślę inaczej, żeby zamiast pisać tu bzdety, skoncentrował się na swoim dziecku, 15-lat to wiek bardzo głupi, żeby toto nie wyrosło na taką mendę i nękoła jak jej stary. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Do Barbasi 07.10.15, 21:55 Apeluję o zachowanie poziomu i nie zniżanie sie do złośliwości serwowanych przez naszego stałego gościa Wacka69, a przede wszystkim nie tykanie Rodzin i nie obrażanie jej w naszych "porachunkach" forumowych, bo rodzina to rzecz święta. Dziękuję, miłej nocy:) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Do Barbasi 07.10.15, 22:46 Barbasiu, Greku - wiecie, że można 'wygasić' innego zalogowanego użytkownika, wtedy nie widzi się jego postów. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Do Barbasi 07.10.15, 23:34 maniaczytania napisała: Grek niewinny, moja wina, ja zaczęłam. Tak masz rację wygaszanie. Jeszcze nigdy nikogo nie wygaszałam. Teraz to zrobię po raz pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Do Barbasi 08.10.15, 13:19 żadna "Twoja wina". nie ma mowy o czymś takim. po prostu - nie reagujmy :] szkoda każdej litery. KAŻDEJ :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Do Barbasi 09.10.15, 21:42 Mówiłeś już i nie tylko Ty, żeby nie reagować, nie zauważać, nie odpowiadać, a mnie znowu coś podkusiło, żeby odpowiedzieć. > po prostu - nie reagujmy :] szkoda każdej litery. KAŻDEJ :] Racja. Z drugiej strony myślę sobie, dlaczego ten upierdliwy osobnik ma sobie robić dobrze Twoim , naszym kosztem bez żadnych konsekwencji? Z trzeciej strony masz rację, mają racje nasze Koleżanki, szkoda fatygi na kogoś takiego. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Do Barbasi 08.10.15, 13:01 mnie to nie przeszkadza, Maniu :] to przede mna uciekają, a nie ja przed kimkolwiek :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Do Barbasi 09.10.15, 19:37 grek.grek napisał: > to przede mna uciekają, a nie ja przed kimkolwiek :] O! No właśnie! Nasz Grek potrafi być groźny, że aż strach zadzierać z nim. :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Do Barbasi 07.10.15, 23:39 pepsic napisała: > Apeluję o zachowanie poziomu i nie zniżanie sie do złośliwości serwowanych prze > z naszego stałego gościa Wacka69, a przede wszystkim nie tykanie Rodzin i nie o > brażanie jej w naszych "porachunkach" forumowych, bo rodzina to rzecz święta. Biedne dziecko, cóż winne, że ma głupiego ojca. Masz rację, Pepsic. Nie powinnam się odzywać. Nie będę już, obiecuję. > Dziękuję, miłej nocy:) Dobrej nocy! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Do Barbasi 08.10.15, 12:59 Pepsic, kto "swoją 15-letnią córką" wojuje... i tak dalej :] z mojej strony EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
wacek69 Re: Do Barbasi 08.10.15, 13:24 Słusznie słusznie. A prosowieckie i antyukraińskie posty Grek.greka (zwłaszcza z początków Majdanu) niezapomniane! Czcigodni itd! całuski Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Szał" 08.10.15, 11:59 o, bardzo celna uwaga :] pedagogicznie niezwykle słuszna i przenikliwa :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Krzyk" w TVp1, 22:45 07.10.15, 17:26 klasyk horroru. aczkolwiek... kiedyś róznicę między horrorem, a dreszczowcem defniowano poprzez tzw. czynnik ludzki. O ile w dreszczowcu zagrożenie stanowił człowiek i jego natura, o tyle w horrorze miało ono nadprzyrodzone pochodzenie, a więc : duch, wilkołak, zombie, wampir itd. sporo się jednak pozmieniało, skoro wszem i wobec mowi się o "Krzyku" jako jednak o horrorze. maska noszona przez mordercę w tym filmie stała się kultowa. pierwsza sekwencja, z udziałem Drew Barrymore, jest zaiste kultowa, i w ogole jest jednym z lepszych scen otwierających nie tylko w, niech już będzie, horrorze. potem akcja kręci się na wysokich obrotach, aż do finału, który jest tylko częściowo zaskakujący, bo pewne podejrzenia nasuwają się już wcześniej. A najlepszy jest jeden z bohaterów, który dramatyczne zdarzenai w małym miasteczku, komentuje z punktu widzenia fana horrorów, obeznanego doskonale ze schematami obowiązującymi w filmach tego gatunku. gośc komentuje zdarzenia w filmie, jakby bedąc w filmie komentował film, tyle że dziejący się w jego filmowej rzeczywistości :} Albo jakoś tak. kto nie widział, ma szansę się przekonać,o co tyle szumu. ja pamiętam, że kiedy się pojawił - "Krzyk" był całkiem sporym wydarzeniem. Ludzie go sobie polecali i zachwalali :] nie była to filmowa widownia o nade wykwintnej konduicie, NO ALE jednak :] a Wasze wspomnienia ? :] [wspomnienia o "Krzyku"... coś czuję, ze przesadziłem z wagą i kalibrem, ale - może jednak coś Wam przyjdzie do głowy :)] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek czytelnia :] - historia arcyfilmowa 07.10.15, 17:43 tylko przeczytajcie, Czcigodni, i sami powiedzcie : czy to nie jest materiał na film nie gorszy niż "Valkiria" ? :] : historia.newsweek.pl/zamach-na-hitlera-w-warszawie-5-pazdziernika-1939-newsweek-pl,artykuly,271953,1.html Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: czytelnia :] - historia arcyfilmowa 08.10.15, 00:07 [...] porucznik Dominik Żelazko opowiedział, jak 25 września prowadził transport materiałów wybuchowych ze składu amunicyjnego przy ulicy Burakowskiej niedaleko cmentarza na Powązkach. Załadowane trotylem i ciągnięte przez konie wozy taborowe jechały przez oblężone i wciąż walczące miasto. Tego dnia Niemcy zrzucili na Warszawę ponad 600 ton bomb burzących i zapalających, nie ustawał też ostrzał artyleryjski. Konie trzeba było prowadzić za uzdy, bo się płoszyły. Gdy mijali kościoły, porucznik Żelazko kazał żołnierzom głośno odmawiać „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Mario” i „Pod Twoją obronę”. Misja graniczyła z szaleństwem. Żelazko nie miał jednak wyjścia. Był oskarżony o dezercję, bo w czasie bitwy pod Mławą wraz z kilkunastoma swoimi ludźmi odłączył się od oddziału. W Warszawie czekał go sąd wojenny, jednak major Niepokólczycki zaproponował mu odkupienie win w zamian za dostarczenie trotylu do magazynów na rogu ulic Książęcej i Rozbrat. Udało się. Materiały wybuchowe trafiły do rowu przeciwczołgowego na Nowym Świecie, gdzie zostały zamaskowane, przykryte deskami i zasypane gruzem. historia.newsweek.pl/zamach-na-hitlera-w-warszawie-5-pazdziernika-1939-newsweek-pl,artykuly,271953,1.html !!! Kapitalna historia! Tak, świetny film mógłby powstać! Może ktoś kiedyś zrealizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: czytelnia :] - historia arcyfilmowa 08.10.15, 13:02 prawda ? :] znakomite. i ile twistów, zbiegów okoliczności, można by sporządzić naprawdę swietny thriller. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Konkurs Chopinowski 07.10.15, 19:37 zakładam podwątek ;) Przyznam, ze bardzo się 'wkręciłam" :) Dziś kończy się I etap, w którym brało udział 78 pianistów (chyba, bo zdaje się, że jedna osoba zrezygnowała). Wysłuchałam, tak myślę, więcej niż połowę. Oglądam relacje w TVP Kultura, słucham w PR. Pięknie jest! Wszyscy uczestnicy prezentują niezwykle wysoki poziom, ale oczywiście mam już swoich faworytów, może jeszcze nie na finał, ale na II etap na razie. Do niego przejdzie 40 osób, wyniki ogłoszą dziś późnym wieczorem - będę czekać z napięciem :) PS - dziewczyny, ekhm, konkurs jest nie tylko do słuchania ;) A panie mają czasem przepiękne suknie, choć najpiękniejszy dla mnie był strój Arisy Onodo, Japonki - to była tak jakby suknia ze spodniami :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Konkurs Chopinowski 08.10.15, 12:17 wiedziałem, że jacyś NASI tam będą :] dzięki, Maniu :] osobiście nie oglądam, nie słucham, ale to wcale nie z powodu niechęci do muzyki Szopena czy konkursu samego w sobie. Jakoś tak się nie składa. widziałem chyba tylko jeden występ, takiej młodej pani z Ameryki, o mocno orientalnej urodzie. Bardzo sprawna pianistka. przyznam, że zupełnie nie wiem, czy zagrała wybitnie czy popełniała nonstop jakies błędy, aczkolwiek na tym poziomie to chyba róznice sa już tylko pomiędzy większą i mniejszą znakomitością. eksperci w studio pozwalają się zorientowac w sytuacji, niemniej - trzeba bazować na ich subiektywnych notach i wrażeniach. Trochę jak podczas zawodów pływania synchronicznego :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Konkurs Chopinowski 09.10.15, 14:09 > PS - dziewczyny, ekhm, konkurs jest nie tylko do słuchania ;) no to jesteś Team Georgijs Osokins czy uważasz go za "fircyka i dandysa"...? ;) dzisiaj już II etap, na razie pozostaje mi malutkie okienko YT, które ukrywam w pracy, ale za to wieczorem i w weekend... pełne szaleństwo! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski 09.10.15, 22:59 > no to jesteś Team Georgijs Osokins czy uważasz go za "fircyka i dandysa"...? ;) Ma swoje wady ma swoje braki, ale na pewno nie jest nijaki, trawestując klasyka. Widziałam go i słuchałam jego występu! Może i jest dandysem i fircykiem, ale przez to jest jakiś, jest charakterystyczny, pozostaje w pamięci. Nie wiem, jak Mania, ale jestem Team Georgijs Osokins. :) Na temat gry Georgijs nie wypowiadam się. > dzisiaj już II etap, na razie pozostaje mi malutkie okienko YT, Hehe! Prawdziwa fanka! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Prokurator" odc 6, 21:45 08.10.15, 13:06 tym razem areną wydarzeń jest agencja reklamowa. ofiarą zaś, księgowa firmy. pozbawiona życia za pomoca wielokrotnych uderzeń o pancerne okno. jakieś ciekawe otoczenie firmowe, ktore okaże się drugim planem pełnym barw i kuriozów ? :] oby ! no i czekamy, nic się nie zmieniło ?, na rozwój wypadków w relacjach na linii prokurator-patolożka :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Prokurator" odc 6, 21:45 08.10.15, 13:11 Niestety w tym samym czasie jest mecz!! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" odc 6, 21:45 08.10.15, 13:21 właśnie ! :] co wybierzesz, Siostro ? :] ja mam mętlik na razie ;]] niby jest powtórka serialu, ale... ale :] PS : jutro mam w planie "Zaklęte rewiry", życz mi powodzenia :]] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Prokurator" odc 6, 21:45 08.10.15, 13:52 Jednak mecz! O, znakomicie. Muszę przyznać, że potrafisz dotrzymywać słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Prokurator" odc 6, 21:45 08.10.15, 17:14 a jednak... :] 1 połowę na pewno obejrzę. staram się, Siostro, nie rzucać słów na wiatr ;] szykuj dla mnie następny film, bo zaczynam się rozkręcać :]] Odpowiedz Link Zgłoś