Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2015 - 10 (vol. 60)

    • grek.grek "On wrócił" w niemieckich kinach 25.10.15, 12:08
      kolejny interesujący, i pobudzający do dyskusji, pomysł filmowy z Niemiec [na podstawie ksiązki, ale mimo wszystko] :

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/on-wrocil-ojciec-hitler/8t8e1h
      • siostra_bronte Re: "On wrócił" w niemieckich kinach 25.10.15, 13:25
        Słyszałam o tym filmie. Książka podobno świetna, fajnie że film też się udał. Ale nie sądzę, żeby trafił na nasze ekrany.
        • grek.grek Re: "On wrócił" w niemieckich kinach 25.10.15, 16:16
          hehe :]
          u nas zapewne trzeba będzie odprawiać egzorcyzmy, ewentualnie... jak to szło ?... 'poprzedzić film odpowiedniej treści wstępem" ;]

          podczas, gdy to komedia, nawet jesli z jakimśtam podtekstem traktującym o współczesnych dylematach Niemiec i Europy.

          swoją drogą, codziennie przychodzą informacje o tym, że Niemcy rozpoczynają politykę deportowania uchodźców z Bliskiego Wschodu, których przed miesiącem zapraszali do siebie z otwartymi ramionami :]
          mam wrażenie, że tam naprawdę już nikt nie myśli i nie potrafi przewidywać dwóch ruchów w przód.
          • maniaczytania Re: "On wrócił" w niemieckich kinach 25.10.15, 16:48
            myślę, że trochę przesadzacie ;)
            Książka u nas już była, cieszyła się zresztą popularnością, podobno dobra, nie wiem, ale będę miała okazję sprawdzić, bo mam ;)
            • siostra_bronte Re: "On wrócił" w niemieckich kinach 25.10.15, 23:26
              W naszym kraju czytanie książek to jednak niszowa rozrywka w porównaniu z kinem. Nie mówię o hitach typu "50 twarzy Greya" :)
    • grek.grek American Film Festival 2015 25.10.15, 12:14
      właśnie trwa :]

      kilka interesujących recenzji :

      film.onet.pl/wiadomosci/american-film-festival-dzien-drugi-seks-i-smierc-jako-sposoby-na-dojrzewanie-relacja/h2w49t

      film.onet.pl/wiadomosci/american-film-festival-dzien-trzeci-nazisci-i-falszywi-prorocy-relacja/jplh5p

      film.onet.pl/wiadomosci/american-film-festival-dzien-czwarty-emocjonalna-poniewierka-relacja/s9dfnq

      mozecie znajdziecie tytuły, które kiedyś się przydadzą, na okazję spotkania przypadkowego z jakimś filmem ? :]
      • siostra_bronte "Gattaca-szok przyszłości" 25.10.15, 13:11
        Zapowiadałam kilka razy, ale reakcji nie było. Tytuł Was zniechęca? :) To jeden z najlepszych filmów sci-fi ostatnich lat, reż. Andrew Niccol, rocznik 1997. Świetny klimat i anturaż świata przyszłości, Uma Thurman i Ethan Hawke w rolach głównych plus zdjęcia Sławomira Idziaka. Polecam!!

        Na zachętę trailer:

        www.youtube.com/watch?v=PC6ZA1dFkVk
        • siostra_bronte Re: "Gattaca-szok przyszłości" 25.10.15, 13:11
          W Stopklatce o 20.00!
          • siostra_bronte Re: "Gattaca-szok przyszłości" 25.10.15, 13:12
            Źle się podpięłam :)
          • grek.grek Re: "Gattaca-szok przyszłości" 25.10.15, 16:11
            dzięki za info, Siostro :]
            niestety, o 20:00 nie dam rady obejrzeć : w tym czasie będę najprawdopodobniej dokonywał aktu wyborczego ;] do tego "family sunday [sunday- bloodysunday, ;)]", uff... :]
            • barbasia1 Re: "Gattaca-szok przyszłości" 25.10.15, 19:09
              >do tego "family sunday [sunday- bloodysunday, ;)], uff... :]

              O! Nie mów tak!

              www.youtube.com/watch?v=b8Tc6hwM1dc
              ;)
              • grek.grek Re: "Gattaca-szok przyszłości" 26.10.15, 13:36
                hehe, klasyk :] dzięki.
      • siostra_bronte Re: American Film Festival 2015 25.10.15, 13:23
        Dzięki, Greku. Ciekawe filmy!
        • grek.grek Re: American Film Festival 2015 25.10.15, 16:12
          cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :]
          i, jak sądzę, autorów filmów :]

          yes, też tak sądzę, przynajmniej z tych recenzji wyłaniają się interesujące tematy.
    • grek.grek niedziela wyborcza :] 25.10.15, 12:32
      byliście ? planujecie ?

      ... gest Kozakiewicza pokazujecie ? ;]

      ja się wybieram, wieczorową porą, obym nie żałował ;]
      • siostra_bronte Re: niedziela wyborcza :] 25.10.15, 13:36
        Byłam. W lokalu wyborczym tłumy.
        • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 25.10.15, 16:06
          dzięki, Siostro :]
          dobra wiadomośc. wysoka frekwencja zawsze mile widziana.

          chyba nie bardzo można wypowiadać się nt. ewentualnych wyników ?
          mogłoby to być potraktowane jako agitacja niedozwolona, hehe...

          jestem ciekaw, czy wejdzie aż 6 partii, czy zaledwie 2-3.
          • barbasia1 Re: niedziela wyborcza :] 25.10.15, 21:27
            > jestem ciekaw, czy wejdzie aż 6 partii, czy zaledwie 2-3.

            Już wszystko wiadomo. Wchodzą 4 partie, PIS samodzielnie rządzący(!), PO, Kukiz, Nowoczesna.
            Zjednoczona Lewica poza Sejmem!

            • barbasia1 Re: niedziela wyborcza :] 25.10.15, 21:38
              barbasia1 napisała:

              > > jestem ciekaw, czy wejdzie aż 6 partii, czy zaledwie 2-3.
              >
              > Już wszystko wiadomo. Wchodzą 4 partie, PIS samodzielnie rządzący(!), PO, Kukiz
              > , Nowoczesna.
              > Zjednoczona Lewica poza Sejmem!

              Przepraszam 5 partii wchodzi! Jeszcze PSL .
              • siostra_bronte Re: niedziela wyborcza :] 25.10.15, 23:20
                Niedobrze. Sama prawica, Nowoczesna od razu zastrzegła, że nie będzie się wyrywać w sprawach światopoglądowych.
                • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 26.10.15, 13:51
                  yes.
                  same prawe nogi :]
                  aczkolwiek, niektóre z socjalnym wymachem ;]

                  słucham politykow i stronnikow naukowo-medialnych Platformy.
                  oni nadal nie wiedzą, dlaczego stało się to, co się stało.
                  mówią, że "ludzie dali się nabrać na propagandę klęski" :]
                  jak zwykle problemu szukają w ludziach, a nie we własnych działaniach i
                  nie w stanie państwa. 2/3 pracuje za mniej niż średnią krajową, śmieciówki,
                  ceny zachodnie, płace wschodnie, kwota wolna od podatku trzy razy
                  niższa niż w Kambodży, blackout po tygodniu letnich upałów, bezmyślna
                  polityka zagraniczna, biurokracja przechodząca ludzkie pojęcie, no i kolacyjki
                  posłów za 2 tysiaki z krwawicy podatnika. a media zamiast punktować i krytykowac -
                  straszą PiSem i chwalą, że "kraj pięknieje", bo nastawiali basenów, stadionów i
                  radarów jak gUpki.

                  lewica wypadła z gry.
                  zobaczymy, kto zostanie w polityce i przez 4 lata będzie wnosił inicjatywy obywatelskie.

                  moim zdaniem, to dobry moment, aby lewica odrodziła się i oparła o ruchy społeczne, miejskie, obywatelskie, stworzyła [za pieniądze z dotacji budżetowych, które jej przysługują] struktury, wykreowała program i za 4 lata weszła z hukiem do Sejmu.

                  co sądzisz, Siostro ?
                  co sądzicie, Czcigodni ?
              • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 26.10.15, 13:43
                znów PSL... czy na nich nie ma siły ? :]

                Lewica get out, mimo że od pierwszych wyników sondażowych do kolejnych urosło jej
                od 6,6 do 7,5.

                czasu nie da się cofnąć, ale gdyby zdecydowali się na połącznie w jedną partię, zamiast ryzykować
                ze startem w formie koalicji - mieliby dobre 40 mandatów, a PiS musiałby wejśc w koalicję, żeby rządzić. szkoda.

                Razem 4 % ! :]
                podczas wieczoru wyborczego w Jedynce słusznie młoda pani z tej partii zarzuciła mediom publicznym, że do momentu debaty w ostatnim tygodniu kampanii, poświęciły Razem OSIEM sekund czasu antentowego. Kolejny powód, żeby TVP zreorganizować, od poziomu sprzątaczki do stołka dyrektorskiego, bo to wstyd co ta telewizja wyprawia.
                prowadzący p.Kraśko próbował - m.in z pozycji szefa Wiadomości - bronić TVP. Jedynym argumentem jaki znalazł było "gdybyście mieli lidera, to byście dostali wiećej czasu".

                wg mnie, p.Kraśko się skompromitował.
                jesli partia zarejestrowała listy w całym kraju, zebrała poonad 100 tys podpisów, to TVP i Wiadomości mają psi obowiążek ją pokazać, bez względu na to czy ma lidera czy nie ma.

                p.Kraśko wymogami "poisadania lidera" może sobie wymachiwać jako szef dziennika w komercyjnych stacjach, tam można sobie dowolnie czas przydzielać. w TVP miał obowiązek informować o RAzem. Ktoś powinien go zwolnić z tej posługi i pozwolić realizować się w takim stylu, w jakim- jak widać - lubi :]

                • barbasia1 Re: niedziela wyborcza :] 26.10.15, 20:05
                  > czasu nie da się cofnąć, ale gdyby zdecydowali się na połącznie w jedną partię,
                  > zamiast ryzykować
                  > ze startem w formie koalicji - mieliby dobre 40 mandatów, a PiS musiałby wejśc
                  > w koalicję, żeby rządzić. szkoda.

                  Moim zdaniem ugrupowania lewicowe za późno wpadły na pomysł połączenia się w jedną partię i wystawienia na liderkę Barbary Nowackiej. Ten pomysł powinien był pojawić się już podczas wyborów prezydenckich. Na pewno z ZL byłaby teraz w sejmie.

                  > Razem 4 % ! :]
                  Partia Razem , Pan Zandberg idealnie wpisał się w nastroje społeczne przed wyborami, pragnienie zmian, pragnienie zobaczenia nowych twarzy w polityce .


                  > wg mnie, p.Kraśko się skompromitował.
                  > jesli partia zarejestrowała listy w całym kraju, zebrała poonad 100 tys podpisó
                  > w, to TVP i Wiadomości mają psi obowiążek ją pokazać, bez względu na to czy ma
                  > lidera czy nie ma.

                  To prawda.
                  • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 27.10.15, 12:55
                    yes, Barbasiu.
                    ale wg mnie, to jest dodatkowy argument za tym, że powinni iśc jako komitet wyborczy, a nie koalicja. Niestety, Twoj Ruch, ZIeloni i kilka innych kanap politycznych, nie chcieli "pozbywac się niezależności' na rzecz jedności. No i mają swoją "niezależność" :]

                    widzę w posłach SLD sporo ledwie skrywanej złości.
                    nie dziwię się, jako stary dobry SLD, samodzielnie mieli szansę na te 5 %.
                    a Leszek Miller w debacie telewizyjnej znokautowałby kon kurencję.
                    jesli pan z RAzem w ciągu 15 minut ekspozycji zrobił dodatkowe 2 % dla swojej
                    partii, to doskonały [a jestem pewien, że taki stary lis i polemista jak Miller wykorzystałby
                    szansę] występ Millera wywindowałby SLD ponad próg, może nawet bliżej
                    10 %.

                    przyznam się, Barbasiu, że pani Nowacka niestety przekonuje mnie coraz mniej.
                    ale możliwe, że dopiero łapie wiatr w żagle, debiut nigdy nie jest prostą rzeczą.
                    Szkoda, że ten debiut wypadł w tak waznym momencie.

                    yes, pan Zandberg idealnie się wstrzelił.

                    • siostra_bronte Re: niedziela wyborcza :] 27.10.15, 15:05
                      W sumie to się zgadzam. Ale moim zdaniem SLD mocno oberwała w wyborach prezydenckich (imo kandydatura p. Ogórek była fatalnym pomysłem) i straciła szansę na lepszą prezentację swojego programu przy tej okazji.
                      • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 27.10.15, 17:08
                        a tutaj będę w kontrze, Siostro :]

                        pani Ogórek świetnie się wypowiadała, miała sensowne postulaty, można nawet powiedzieć, że w czasie kampanii parlamentarnej wszyscy je powtarzali, w ich ustach znienacka stały się one poważne i logiczne :] jak chodzi zaś o kandydatkę - oceniano ją za rzekomo "niepasujacy prezydentowi" wygląd. Tak jakby wyglądał któregokolwiek z poprzednich prezydentów był "pasujący',hehe... no chyba, ze prezydent musi mieć brzuch, zakola, wąsy, za ciasne buty i przykuse marynareczki oraz spodzień ;]

                        wg mnie, to SLD pokpiło sprawę, bo nie wspomagało pani Ogórek.
                        została sama z tym wszystkim, musiała wynając prywatną firmę do robienia kampanii, fundusze też zostały obcięte. Elektorat uznał, że SLD nie przyznaje się do swojej kandydatki, więc w większości na nią nie głosował.

                        wg mnie, SLD i reszta lewicy, po prostu dali się przelicytować narodowo-socjalistycznym partiom.
                        w ostatniej chwili probówali wrócić do haseł socjalnych i ekonomicznych, nie mając już wiele do zyskania, bo te wątki zostały zagospodarowane w momencie, w którym SLD, TR i inni zbijali bąki.

                        A jak już przerzucili się na wątki socjalne, to porzucili kompletnie to, czym zajmowali się przez poprzednie sezony polityczne, czyli tematykę światopoglądową. nowego elektoratu nie pozyskali, a ten który już zdobyli, pozostawili w niezłej konfuzji.

                        zabrakło gry na killku fortepianach, którą mistrzowsko opanował PiS :]
                        • siostra_bronte Re: niedziela wyborcza :] 27.10.15, 17:53
                          Mam inną opinię :) Wystawienie na najważniejsze stanowisko w państwie kogoś bez żadnego doświadczenia politycznego to gruba przesada. Tego nie da się obronić w żaden sposób. Do tego przez połowę kampanii wyborczej, albo i dłużej p. Ogórek milczała. A jak się uaktywniła to była niewiarygodna, jakby deklamowała cudze teksty. Brakowało jej energii, spontaniczności, wielu rzeczy...Jak napisałeś p. Ogórek nie miała wsparcia w partii, bo Miller wyciągnął ją jak z kapelusza, więc trudno się dziwić, że tak to się skończyło, No, ale było, minęło.
                          • barbasia1 Re: niedziela wyborcza :] 28.10.15, 00:09
                            Zgadzam się z Bronte.
                            • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 28.10.15, 13:01
                              I Ty, Brutusie... ;]]]
                              • siostra_bronte Re: niedziela wyborcza :] 28.10.15, 14:06
                                Hehe.
                              • barbasia1 Re: niedziela wyborcza :] 28.10.15, 17:36
                                grek.grek napisał:

                                > I Ty, Brutusie... ;]]]

                                Hehe!
                                Wiesz, chyba jednak zmienię zdanie. ;))
                                • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 29.10.15, 12:37
                                  ;]]]
                          • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 28.10.15, 13:00
                            a mnie się wydaje, Siostro,że to był atut pani Ogórek :]
                            była świeża, niezmanierowana, nie oplątana rozmaitymi zależnościami, kolesiostwem.
                            zresztą... spójrz na aktualną premier... czy doświadczenie wielu stołków pomogło
                            jej w uniknięciu dość przykrych gaf, w wykazaniu się czymś szczególnie pozytywnym ?

                            to milczenie było ciekawym zabiegiem, wg mnie :]
                            wzmagało ciekawość.

                            o, jesteś surowa :]
                            wg mnie, nawet jesli "deklamowała cudze teksty", robiła to przekonująco :"]

                            pamiętam, że na pierwszej konwencji SLD po wskazaniu p.Ogórek jako kandydatki -
                            cała sala biła jej brawo i to z przekonaniem. co się stało później... trudno orzec.
                            inna rzecz, że kiedy w PiS pan prezes wskazuje niemal samodzielnie kandydatów
                            na prezydenta czy premiera - wszyscy to akceptują. w SLD nadmiar demokracji był
                            chyba... ;]

                            poza tym, tak szczerze mówiąc, to ja nie widziałem jakiegoś rzeczowego kandydata
                            z tzw.starego Sojuszu. Proponowano kilku osobom, żadna się nie zgodziła, ale jak
                            przyszło do krytykowania kandydatury p Ogórek, to ci którzy nie mieli odwagi stanąc w
                            szranki mieli najwięcej do powiedzenia ;]

                            yes, było minęło :]
                            szkoda, wg mnie, będę się wyjątkowo tutaj upierał, była to szansa dla SLD.
      • barbasia1 Re: niedziela wyborcza :] 25.10.15, 19:40
        "Gest Kozakiewicza"
        No co Ty! nigdy!

        Byłam po południu. Z gośćmi głosowaliśmy. ;)

        > ja się wybieram, wieczorową porą, obym nie żałował ;]

        :))
        • grek.grek Re: niedziela wyborcza :] 26.10.15, 13:52
          a tak... zażartowałem ;]

          51 % w całym kraju.
          nadal nisko.
          dożyjemyż my czasów, kiedy frekwencja w wyb.parlamentarnych przekroczy te 60-65 % ?
          • barbasia1 Re: niedziela wyborcza :] 26.10.15, 17:59
            No właśnie. :)
    • grek.grek "Spectre" pierwsze recenzje i opinie po premierze 25.10.15, 16:00
      5 linków do recenzji, generalnie - bardzo dobrych, a momentami entuzjastycznych.

      w obsadzie Christoph Waltz [jesli w swojej manierze z filmów Tarantina, to jeden punkt do oceny za sam ten fakt], Andrew Scott aka Moriarty z "Sherlocka", Monika Bellucci i kogo tam nie ma...

      kino akcji z rozmachem, fantazją i energią - zawsze dobrze widziane.
      jak sądzę... ;]

      kultura.gazeta.pl/kultura/1,114438,19074925,spectre-sa-pierwsze-recenzje-ekscytujacy-spektakularny.html#Prze
      • siostra_bronte Re: "Spectre" pierwsze recenzje i opinie po premi 25.10.15, 23:39
        Przy okazji, natknęłam się na wywiad Craiga (nie wiem dla kogo). Dziennikarz pyta, a raczej stwierdza: "Tym razem Bond ulega wdziękom starszej kobiety". Craig na to: "Miał pan chyba na myśli: wdziękom kobiety w jego wieku. Mówimy o Monice Belucci, na miłość boską. Jeżeli ktoś taki chce być dziewczyną Bonda to jesteś szczęściarzem!". Brawo, Daniel.
        • grek.grek Re: "Spectre" pierwsze recenzje i opinie po premi 26.10.15, 13:52
          świetne :]
          • siostra_bronte Re: "Spectre" pierwsze recenzje i opinie po premi 26.10.15, 13:56
            Prawda? W amerykańskim kinie (tym komercyjnym) partnerki męskich bohaterów w wieku 40+ są zawsze młodsze i to ze 20 lat :)
            • grek.grek Re: "Spectre" pierwsze recenzje i opinie po premi 26.10.15, 14:00
              to prawda.
              I jak daleko ten wariant ze "Spectre" odbiega od bondowskich standardów, przy czym : w kwestii urody "dziewczyn Bonda" w doskonały sposób je zachowując :]
              • barbasia1 Re:"Spectre"Premiera w Wielkiej Brytfanii! Zdjęcia 26.10.15, 20:11
                www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-3290358/Daniel-Craig-suits-suave-black-tuxedo-arrives-Bond-girls-Monica-Bellucci-L-Seydoux-world-premiere-new-007-film-Spectre.html
                :)
                • grek.grek Re:"Spectre"Premiera w Wielkiej Brytfanii! Zdjęci 27.10.15, 17:11
                  są polskie recenzje, ale nigdy nie wiadomo, na ile stanowią przedruki z prasy zagranicznej ;]


                  film.onet.pl/recenzje/spectre-sto-procent-bonda-w-bondzie-recenzja/69nbgc
                  moviesroom.pl/recenzja-spectre-pierwsi-w-polsce-oceniamy-nowego-bonda/
    • grek.grek "Steve Jobs" wchodzi do kin 25.10.15, 16:03
      kolejna rzecz nie do przegapienia.
      był wprawdzie "Jobs", ale niespecjalnie udany, a tutaj scenariusz napisał Aaron Sorkin, wyrezyserował Danny Boyle,a główną rolę gra Michael Fassbender.

      film.gazeta.pl/nowy_film/1,134866,18961039,steve-jobs-to-nie-jest-klasyczny-film-biograficzny.html
    • grek.grek "Sherlock" odcinek specjalny zbliża się :] 26.10.15, 13:54
      nowy zwiastun :]
      akcja ma się odbywać w wiktoriańskiej Anglii :

      film.onet.pl/wiadomosci/sherlock-nowy-zwiastun-i-data-premiery/j8bcx7
      • barbasia1 Re: "Sherlock" odcinek specjalny zbliża się :] 29.10.15, 00:13
        Cudowny zwiastun! :))

        Jednak Sherlock Holmes i Dr Watson prezentują się wyjątkowo, niepowtarzalnie w anturażu ( i strojach) epoki wiktoriańskiej. Zapowiada się wspaniały odcinek! Efektowny wizualnie!

        Odcinek pojawi się w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii 1 stycznia 2016 roku. Zazdroszczę.
        • barbasia1 Re: "Sherlock" odcinek specjalny zbliża się :] 29.10.15, 00:13
          NIEPRAWDAŻ!? :))
        • grek.grek Re: "Sherlock" odcinek specjalny zbliża się :] 29.10.15, 13:03
          zgadza się :]
          odcinek specjalny, a zatem jeszcze nie jest to właściwa IV seria.
          im więcej - tym lepiej :]
    • grek.grek "Sól ziemi" suplement 26.10.15, 13:58
      artykuł z ostatnich dni, a'propos Twojego znakomitego opisu, Siostro :

      weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,19070589,sebastiao-salgado-opowiesc-o-fotografie-ktory-udowodnil-ze.html#TRwknd
    • grek.grek T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 26.10.15, 16:41
      podobno na codzień nie jestem złośliwy ;]..., ale dzisiaj z czystej złośliwości właśnie włączę Tomasza Lisa na żywo - i zadbam o popcorn, bo szykuje się niezłe kino :]

      jak tam po wyborach, Drodzy ?
      • siostra_bronte Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 26.10.15, 17:34
        Dzięki za info! Lisa nie oglądam ale dzisiaj może być ciekawie.

        Z ostatniej chwili: ZL brakuje...0,03% do przekroczenia progu!
        • barbasia1 Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 26.10.15, 17:41
          > Z ostatniej chwili: ZL brakuje...0,03% do przekroczenia progu!

          Może jakimś cudem wejdzie do sejmu?!
        • grek.grek Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 27.10.15, 12:56
          niestety, nie weszli, Siostro :]
          mogli iśc jako komitet... mieli teraz ok 50 posłów.

          PSL 5,13 :]]
          hehe...
      • barbasia1 Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 26.10.15, 17:39
        Hehehe! Będzie ciekawie. :))

        Poza tym to pewnie jeden z ostatnich programów Tomasz Lis na żywo. Wipler przepowiadał Lisowi już tydzień temu, że wkrótce będzie "uchodźcą z TVP".

        Ja tam się cieszę, że PIS zyskał pełnię władzy. W końcu będzie w pełni odpowiedzialny za wszystkie podejmowane decyzje, za wszystkie sukcesy i porażki. Nie będzie miał na kogo zwalić winy.

        Już się nie mogę doczekać tego dobrobytu, który na nas spłynie, tej poprawy w każdej sferze życia. :} Ciekawe od czego PIS zacznie naprawę!?

        • siostra_bronte Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 26.10.15, 17:52
          Ja tam daję nowej władzy kredyt zaufania. Niech się wykażą.
          • barbasia1 Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 26.10.15, 18:00
            siostra_bronte napisał(a):

            > Ja tam daję nowej władzy kredyt zaufania. Niech się wykażą.

            A mamy inne wyjście? ;)
          • grek.grek Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 27.10.15, 13:08
            otóż to, Siostro :]

            wcale źle być nie musi, a te lęki i strachy podsycane przez tych, których koniec rządów PO mocno strzeli po kieszeni, nie mają za wiele wspólnego z rzeczywistością. Wbrew pozorom,, trudno w XXI wieku, w środku Europy, wprowadzać jakieś faszyzmy i inne aberracje, o ciągoty do których PiS jest oskarżany.

            wg mnie, PiS będzie bardzo dokładnie szedł drogą Fideszu.

            last but not least... wyobraźmy sobie, ze takiego PiSu nie ma - gdzie wtedy poszliby ci wszyscy wyborcy ? do narodowców ? wszedzie na świecie partie a'la PiS trzymają za twarz autentycznie faszyzujące nurty polityczne. Pecha mają ci,którzy takich "PiSów" nie posiadają.
        • grek.grek Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 27.10.15, 13:04
          wiesz, mnie się ostatnio zaczęło wydawac, że dla wielu komentatorów dożywotnia
          obecnośc pana Lisa w TVP, oraz te 150 czy 200 tys m-cznie z pieniędzy podatnika dla ww. i jego żony, to wyznacznik stanu demokracji w Polsce :]

          wg mnie, pp. Lisowie wcale w TVP nie są niezbędni, a ich pensje są wyrazem świetnych stosunkow w jakich pozostają/pozostawali z tymi, którzy TVP zarządzają i wesoło bawią się
          naszymi pieniędzmi.

          wg, pan Lis jest idealnym dziennikarzem do stacji komercyjnych. w publicznej telewizji powinny być jednak wyższe standardy obiektywizmu. a jesli już ma być jakiś parytet, to pan Lis powinien mieć ten sam status co pan Pospieszalski, czyli miejscówka w TVP Info, o 23:30 i za proporcjonalnie mniejszą do obecnej pensję :]

          też sądze, ze lepiej będzie jak PiS "porządzi" sam.
          Ma większośc, ma prezydenta, ma senat nawet, poparcie Solidarności.
          najciekawsze przed nami ;]
          wydaje się, ze PiS będzie korzystał z gotowych wzorców, czyli podązał śladami
          Fideszu węgierskiego, lekko tylko przykrawając ich metody i pomysły do polskiej
          rzeczywistości.
          Jesli w polityce zagranicznej oznaczac to będzie przytomną politykę trzymania się
          z daleka od amerykańsko-zachodnioeuropejskich awantur i partnerskie relacje z Rosja
          i sąsiadami a'la Czechy, Słowacja, to jestem absolutnie ZA.

          hehe ;]
          wiesz, żadna partia w historii świata nigdy nie spełniła 100 % zapowiedzi.
          jesli PiS zrealizuje 25 % i po drodze niczego nie popsuje, to już będzie
          znakomicie.
          • barbasia1 Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 28.10.15, 23:53
            Hehe, no wiesz, Tomasz Lis wraz ze zmianą władzy z reżymowego stał się niezależnym dziennikarzem, wszystkich więc ciekawi, czy nowa władza będzie tolerowała w swojej telewizji niezależnego dziennikarza, krytycznego wobec rządzących, czy dostanie on choć miejscówkę w TVP Info o 23:30 (po Pospieszalskim :) czy raczej wyleci. Być albo nie być pana Tomasza w TVP to będzie rzeczywiście wyznacznik stanu demokracji w Polsce.

            Nie żebym specjalnie broniła Tomasza Lisa, bo ma swoje za uszami (skompromitował się okrutnie sprawą z rzekomym wpisem córki prezydenta Dudy) , ale, o ile pamiętam, program miał zawsze sporą wierną widownię, nawet w czasach, kiedy konkurencja o tej samej porze przez lata pokazywała atrakcyjne programy, np. program rozrywkowy Szymona Majewskiego i przynosił telewizji duże zyski z reklam . Z tego co czytałam, program TLnŻ zarabiał na siebie i na inne programy. Nie wypominałabym, więc wysokiej pensji panu Lisowi i sięgania do kieszeni podatnika.

            cdn.
            • grek.grek Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 29.10.15, 12:42
              mnie się wydaje, Barbasiu, że pan Tomasz zostanie w TVP, może nawet na tym samym
              miejscu, co obecnie :]
              dla PiSu będzie to wymarzone alibi, że jednak dbają o demokrację i pluralizm poglądów. Jak im kto zarzuci, że robią czystki, to oni wyciągną Lisa i powiedzą "A Lis w TVP ma swój program, nikt mu nie robi na ogon, nikt nie zaczepia. No i co powiecie ?" :] Tym LIsem zamkną usta wszsystkim krytykantom.

              było milo, gdyby TVP pokazała jakieś rachunki dowodzące, że program jest dochodowy :] w ogole, myślę że to dość podejrzane, że TVP nie informuje o tym, kto ile zarabia w tej telewizji. W końcu, jest publiczna i z pieniędzy abonamentowych. wiemy ile zarabia premier, ministrowie, posłowie, prezydent... a nie wiemy, ile dostają pogodynki.

              wg tego, co w swojej ksiązce napisał pan Szumlewicz, były dziennikarz Panoramy, kwoty tzw. gwiazdorskie są wręcz nieprzyzwoicie wysokie, za wysokie jak na publiczną telewizję.
              • pepsic Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 30.10.15, 14:36
                Na marginesie. Społeczeństwo pokazało f... rządzącym, a w telewizji, jak gdyby nigdy nic. Te same gęby, z tej samej strony barykady.

                • lospecchio Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 31.10.15, 00:14
                  Może jakieś kontrakty, umowy o pracę? ;)

                  Spokojnie, jeszcze PIS dobrze nie objął władzy, jak to nastąpi, wylecą na zbity pysk wszyscy, którzy się kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób narazili obecnie panującej władzy.
                  • lospecchio Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 31.10.15, 00:14
                    Może jakieś kontrakty, umowy o pracę mają? ;)
                • grek.grek Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 31.10.15, 13:28
                  skoro dominacja w TVP "tych samych gąb/gęb" nie przeszkodziła PiS w tak spektakularnym zwycięstwie, to może nalezałoby zostawić to tak jak jest ? :]]
                  po co zmieniać zwycięski układ ?
              • barbasia1 Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 31.10.15, 00:28
                Wątpię. Lis za bardzo się zalazł za skórę PIS, i nie ukrywa dużej niechęci do PIS. Na pewno muszą go do odejścia.

                > było milo, gdyby TVP pokazała jakieś rachunki dowodzące, że program jest dochodowy :
                Zgadzam się.
                Aczkolwiek nie mam wątpliwości, że program jest dochodowy. Zawsze miał sporą widownię.

                w ogole, myślę że to dość podejrzane, że TVP nie informuje o tym, kto il
                > e zarabia w tej telewizji.

                Racja.
                • grek.grek Re: T.Lis na żywo dzisiaj, must see ;]] 31.10.15, 13:33
                  zalazł na pewno :]
                  ale paradoksalnie, to właśnie sprzyjałoby zostawieniu go w TVP.
                  czy można by wtedy zarzucić PiS "zemstę" i "rewanżyzm", kiedy taki wróg, co tak im
                  zalazł za skórę, nadal siedzi sobie na posadzie w opanowanej przez nich TVP ?
                  idealne alibi, wg mnie :]

                  Pis będzie więc - przy założeniu że gośc jest do odstrzalu - podnosił kwestię misyjności jego programu, a zatem obiektywizmu. Już zapowiedzieli, ze "TVP nie może opierać się na kryterium dochodowości swoich programów". Skądinąd jest to słuszne założenie. Oby tylko nie wylali dziecka z kąpielą, tzn. żeby ta misyjnośc nie stała się karykaturą samej siebie.
    • grek.grek "True Crimes" z Agatą Kuleszą 27.10.15, 16:59
      akcja na kanwie prawdziwej historii polskiego literata, który napisał kryminał bazując na, jak uznał sąd, faktach opisujących zbrodnię, której sam dokonał.

      polska obsada, oprócz Agaty Kuleszy, mają być Robert Więckiewicz i Maja Ostaszewska. No i główne role : Christoph Waltz i Jim Carrey.

      jesli cały projekt nie upadnie, to zapowiada się to wszystko szalenie interesująco, nieprawdaż ? :]


      wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35750,19083541,hollywodzkie-i-polskie-gwiazdy-w-filmie-o-wroclawskim-mordercy.html#BoxLokKrajImg
      • barbasia1 Re: "True Crimes" z Agatą Kuleszą 28.10.15, 00:07
        Interesujący projekt, prawdaż.
        Oby się udało go dobrze zrealizować.


        Czytałam o tej historii dawno temu.
        Swego czasu pisano też, że Polański był zainteresowany książką.
        • grek.grek Re: "True Crimes" z Agatą Kuleszą 28.10.15, 12:51
          yes :]
          i całkiem tani, jak na udział aktorów z tak wysokiej półki [aczkolwiek, to półka artystyczna, a nie płacowa].

          yes, jakby POlański to wziął... to by było swietnie !, prawda ? :]
          • barbasia1 Re: "True Crimes" z Agatą Kuleszą 28.10.15, 18:46
            > yes, jakby POlański to wziął... to by było swietnie !, prawda ? :]

            !
            O yes!

            A'propos w piątek polski sąd ma podjąć decyzję w sprawie ekstradycji Polańskiego do USA.

            wyborcza.pl/1,75475,19101553,ekstradycja-polanskiego-w-cieniu-iv-rp-jutro-wyrok.html
    • grek.grek Kultura, 20:20 "Jurek" 28.10.15, 12:54
      dawno dawno temu, zza gór, zza lasów... pisałem o tym dokumencie :]

      polecam z pełną odpowiedzialnością.
      znakomicie namalowana, z pomocą archiwalnych zdjęć, fragmentów filmów, 'setek' z wypowiedziami przyjaciół i ludzi z branżych, sylwetka zawodowo-psychologiczna mistrza
      alpinizmu śp Jerzego Kukuczki. świetny człowiek, swietna historia.

      bardzo dobre :]
      • barbasia1 Re: Kultura, 20:20 "Jurek" 28.10.15, 23:56
        :))
        Ja! Ja pamiętam! :)
        Dlatego dziś nie obejrzałam. Ale na pewno obejrzę , jak się przydarzy powtórka.
        • grek.grek "Jurek" & "Pół życia w ciemnościach" 29.10.15, 13:02
          orajt, Barbasiu :]

          ja obejrzałem raz jeszcze.
          z jednakową satysfakcją, co za pierwszym razem.

          a w nocy [ciekawa rzecz, zasnąłem ok 22, obudziłem się jakoś wpół do dwunastej i w ogóle nie czuję się senny, najwyraźniej organizm potrzebuje snu, ale tego dobrego odpowiednio mniej ?] trafiłem na "Pół życia w ciemnościach" film o Zygmuncie Kałużyńskim, w formie slajdów z życia, nakręcony częściowo w hospicjum,,gdzie przebywał wówczas bohater, a cześciowo w jego domu, gdzie pan Zygmunt zaprowadził filmowców, jako że gdy się dowiedział o tym, że będzie film kręcony o nim, to gwałtownie mu się poprawiło zdrowie.

          film jest podzielony na hasła - "życie", "ulubiona scena filmowa", "Paryż", "Rita Hayworth" itd, w których pan ZYgmunt w najlepszej swojej manierze, robiąc miny małpie :], opowiada o sobie.

          fajny dom. cały brudny ;] z oknami niemytymi od 40 lat, z żyrandolem pokrytym grubą warstwą kurzu, w dodatku nie działającym. Mnóstwo książek, płyt, obrazów na ścianach [kopii za 10 zł, pan Kałużyński popełnił nawet artykuł w Polityce o wyższości kupowania tanich kopii arcydzieł sztuki nad oglądaniem ich na żywo w muzeach], muzyka z adaptera. I nie ma telewizora. Mówił, że jest "maniakiem obrazu" i "jakby miał telewizor, to nonstop by oglądał, przestał pracować zarobkowo i umarł z głodu" ;]]

          po filmie była ciekawa rozmowa z reżyserem.
          opowiadał, jak długo trwało przekonywania p.Zygmunta do udziału w tym projekcie. O mieszkaniu zakurzonym, ale na swój sposób magicznym, takze dzięki temu kurzowi, ktry jak już się uniósł w powietrze, to tworzył niezwykłą atmosferę. O tym, że za pobyt w hospicjum, ale i wszystkie rachunki, płacił za Kałużyńskiego pan Raczek. Z własnych pieniędzy. Niezwykły dowód oddania i przyjaźni.

          zabawna była opowiastka o tym, jakim skąpcem był pan Zygmunt. Np. jak go zapraszali do telewizji, albo przychodził do redakcji Polityki, to zawsze miał ze sobą własną torebkę herbaty. Prosił tylko o wrzątek, za który nie musiał płacić, a cukier był w ogole za free :] W ten sposób pił herbatę i nic za nią nie płacił, haha :]

          pan Raczek kupił mu komórkowy telefon. Ofk, pan Zygmunt w ogole go n ie używał. Wiadomo, każda rozmowa to gigantyczny koszt ;]]

          i nadszedł dzień, kiedy rezyser przekazał Raczkowi taśmę ze zmontowanym materiałem filmowym "Pół życia w ciemności", żeby pokazał Kałużyńskiemu. Sam czekał na informację, jak się podobało głownemu zainteresowanemu.

          czeka kilka godzin i jest telefon. Dzwoni... sam pan Zygmunt :]] I następnie przez 20 minut wzruszony i pzejęty opowiada o swoich wrażeniach, oczywiście był zachwycony. Potem dzwoni Raczek i mówi "słuchaj, niesamowita sprawa, on dzwoniąc do ciebie po raz pierwszy użył tego telefonu komórkowego, który kupiłem mu 5 lat temu" :]]

          sam reżyser mówi, że Kałużyński zaskoczył go [nie znał go od tej strony z ekranu telewizora, to naturalna rzecz] wrażliwością, delikatnością i przenikliwością umysłu. Także dlatego, ze był wtedy już bardzo chory. Zgodził się na film po namowach, a potem bardzo w to wszedł, mówił wiele o kobietach, o Ricie Hayworth którą ubostwiał, w ogole zszedł w rejony bardzo intymne. Może poczuł, że to już ostatnia szansa, żeby powiedzieć o paru rzeczach ?

          kiedy pan Kałużyński opowiadał o Paryżu, wspomniał że pracował tam jako kioskarz. SPrzedawał gazety, papierosy i co tam jeszcze, zupełnie jak w polskich kioskach ;] Opowiada, że aby wzmóc sprzedaż i zachęcić klientów do bywania u niego - opowiadał im, że w Polsce brał udział w powstaniu i samodzielnie zniszczył pięc hitlerowskich czołgów ;]] marketing, zawsze był w tym dobry ;]

          świetne.
          jesli tylko gdzieś napotkasz, koniecznie obejrzyj, Barbasiu :]

          Czcigodni, polecam :]
          • barbasia1 "Pół życia w ciemnościach" 29.10.15, 21:45
            Wspomniałeś , że Zygmunt Kałużyński mówił o kobietach, w związku z tym mam pytanie, czy opowiadał o swoich małżeństwach, pierwszym (bardzo krótkim) z poetką Zofią Hartwig oraz drugim z Elinor Griswold, która zostawiła go dla Aleksandra Forda?


            Świetna opowieść, Greku. :)

            Na pewno obejrzę!

            • grek.grek Re: "Pół życia w ciemnościach" 30.10.15, 13:13
              dzięki, Barbasiu :]

              nie oglądałem od początku, muszę się przyznać bez bicia, ale obejrzałem większość i w filmie mowa była tylko o aktorkach, a w rozmowie z reżyserem - także nie pojawiły się wątki prywatne.

              ponoć pan Kałużyński miał ciekawe metody uwodzenia, np. kiedyś zakochał się na tyle nieprzytomnie w jakiejś pannie, że terroryzował ją przychodząc pod jej okno, kładąc się na chodniku i wyjąc pieśni miłosne ;]]

              bardzo zachęcam, Barbasiu :]
              bohater, lokacje, tematyka... same plusy dodatnie :]
        • siostra_bronte Re: Kultura, 20:20 "Jurek" 31.10.15, 14:02
          Dowiedziałam się na fb, że "Jurek" wygrał właśnie festiwal filmów wysokogórskich w Popradzie.
    • siostra_bronte "Harry Angel" 29.10.15, 09:30
      W Kulturze o 21.15. Jakoś nie miałam okazji go zobaczyć. Co prawda de Niro i Rourke nie należą do moich ulubieńców, ale słyszałam bardzo pozytywne opinie. W czasie "Prokuratora", ale zamierzam obejrzeć. Ktoś jeszcze?
      • grek.grek Re: "Harry Angel" 29.10.15, 13:06
        dzięki, Siostro :]

        kultowe kino. słabo pamiętam, ale dawno temu byl to hit.

        de Niro, Rourke, no i piękna Lisa Bonet, a nade wszystko
        pomieszanie kryminału, noir, oraz thrillera okultystyczno-lucyferycznego :]

        swietnie, że Kultura przypomina takie filmy.
        jakkolwiek... ta jesień filmowa w wykonaniu Kultury jest dość średnia, nie sądzisz ?

        jutro powtórka "Harry'ego" o 23:55
        • barbasia1 Re: "Harry Angel" 29.10.15, 17:25
          Też słabo pamiętam ten film. Ale dziś nasz ulubiony"Prokurator" ... ;)
      • grek.grek Re: "Harry Angel" 29.10.15, 13:26
        PS ; swoją drogą zanosi się na dobry filmowy weekend, Siostro :]

        m.in nowa ekranizacja "Moby Dicka" w Dwójce.
        no i... "Nietykalni" one more time ! ;]]
        • siostra_bronte Re: "Harry Angel" 29.10.15, 15:33
          "Nietykalni"?! No to już przesada :)
          • grek.grek Re: "Harry Angel" 30.10.15, 13:10
            Siostro, w pełni się zgadzam ! :]

            z ta drobną róznicą, że to jest dobra i pożyteczna przesada ;]
        • barbasia1 Re: "Harry Angel" 29.10.15, 17:22
          Jak to "Nietykalni"!? To nie oglądamy premiery - filmu "Życie Pi" w reżyserii Anga Lee w niedzielę w Polsacie!?!?
          • siostra_bronte Re: "Harry Angel" 29.10.15, 17:31
            Grek poświęci dla n-tego seansu "Nietykalnych" KAŻDY film :)

            Osobiście jakoś mnie nie ciągnie do "Życia Pi".
            • barbasia1 Re: "Harry Angel" 29.10.15, 18:08
              No ja wiem, nie chyba nie premierę w dzień świąteczny! / bo nie będzie nagrobków! :/

              Zmobilizuj się, Bronte!
              • barbasia1 Re: "Harry Angel" 29.10.15, 18:12
                >bo nie będzie nagrobków!

                Tylko żartowałam. ;)

                Każdy ogląda, na co ma ochotę.
          • grek.grek Re: "Harry Angel" 30.10.15, 13:14
            o, nie wiedziałem o teh premierze.

            ależ to będzie... Halloween ;]
            tyle filmów, tyle trudnych wyborów... i jeszcze te duchy z głowami dyniowymi ;]]
            • barbasia1 Re: "Harry Angel" 31.10.15, 00:04
              O! A mnie przez przypadek wpadła w ucho zapowiedź tego filmu w Polsacie!

              U mnie tradycyjnie groby,
              chryzantemy i znicze. ;))


              A propos, jutro zjawię się dopiero wieczorem. Wyjeżdżam ... na groby. ;)
              • grek.grek Re: "Harry Angel" 31.10.15, 13:54
                na szczęscie, Barbasiu :]

                u mnie też.
                dynia w przyszłym roku :]]
                wreszcie.
                a co, może wreszcie spróbuję, hehe.

                orajt :]
                tylko wróć przed dwunastą, Barbasiu, bo... wiesz... ;]]
                • barbasia1 Re: "Harry Angel" 31.10.15, 22:10
                  :)

                  Spróbuj jeszcze tym roku! Dyni na słodko, zapiekanej (obrana i pokrojona w kostki) w naczyniu żaroodpornym z miodem. Upieczoną można, ale nie musisz posypać uprażonymi na patelni orzechami włoskimi.
                  I nie musisz kupować całej dyni, wystarczy ćwiartka.


                  >orajt :]
                  >tylko wróć przed dwunastą, Barbasiu, bo... wiesz... ;]]

                  Hehehe!
                  Wróciłam. :) No wiem, a ja nie lubię horrorów. Na groby chadzam tylko w dzień. :}

                  • grek.grek Re: "Harry Angel" 01.11.15, 12:30
                    pysznie brzmi, Barbasiu :]
                    mam nadzieję spróbować.

                    a z reszty zrobię takie klasyczne podświetlane dekoracje i wystawię na chodniku.
                    a co tam, najwyżej powiedzą, że dziecinnieję na starośc ;]]

                    w nocy groby zyskują... osobowość ;]
                    • barbasia1 Re: "Harry Angel" 01.11.15, 15:44
                      I jeszcze mamy świetny przepis na zupę dyniową od Pepsic! Ale mój przepis jest najnajnajprostszy. Zapomniałam dodać, że dynię można jeszcze posypać cynamonem, jeśli ktoś lubi.

                      > a z reszty zrobię takie klasyczne podświetlane dekoracje i wystawię na chodniku
                      Hehehe! Pięknie! :)) Chciałabym to zobaczyć.

                      > w nocy groby zyskują... osobowość ;]
                      Nie chciałabym tego sprawdzać . ;))

                      A propos , cmentarze oświetlone niezliczoną ilością pierwszolistopadowych świątecznych, lampek wyglądają zjawiskowo po zmroku, zwłaszcza te małe cmentarzyki wiejskie w górach. :) Jak wracaliśmy z tatą autem wieczorową porą z rodzinnych stron, to zawsze wypatrywałam tych cmentarzy.


                      • grek.grek Re: "Harry Angel" 01.11.15, 17:50
                        przyznam, że niespecjalnie nawet wiem, jak smakuje dynia :]
                        ale - miło będzie się przekonać.
                        zwłaszcza z tymi dodatkami.

                        ja też ! ;]]

                        yes, to prawda. mając odpowiedni punkt widokowy można przynieśc sobie
                        fotel, ubrać ciepłą kurtkę z czapką i napawać się do woli :]

                        piękne wspomnienie, Barbasiu :]
      • grek.grek Re: "Harry Angel" 30.10.15, 13:15
        jak oceniasz "Harry'ego...", Siostro ?

        [ja skaczę dzisiaj, wczoraj dałem prymat Prokuratorowi]
        • siostra_bronte Re: "Harry Angel" 30.10.15, 15:23
          Świetny! Niestety, rozwiązanie zawiłej intrygi trwało może minutę, więc oczywiście niewiele zrozumiałam. Szukałam potem info w sieci, ale i tak mam dużo wątpliwości. Greku, oglądaj uważnie, potem mi wyjaśnisz co i jak :)
          • grek.grek "Harry Angel" 2 słowa 31.10.15, 13:51
            dzięki, Siostro :]

            również oceniam wysoko.
            świetna atmosfera, zwłaszcza kiedy akcja przenosi się do Luizjany; trochę makabreski, ale w normie; a przede wszystkim ciekawe śledztwo, które daje efekt jaki dzisiaj jest całkiem naturalny, a w tamtym czasie chyba nie był aż taką codziennością ? w każdym razie, zaskoczył mnie :] Nie wiem, dlaczego bohater już na samym starcie nie skojarzył kim może być Louise Cyphre, hehe. Aczkolwiek, to by się mogło wiązac z jego zawikłaną... przeszłością.

            Robert De Niro bezbłędny jako ów Louis, aczkolwiek trudno dociec, czy jest on realnym szatanem czy zaledwie projekcją schizoparanoidalnego umysłu bohatera ?

            Mickey Rourke wg najlepszych wzorców bohatera kina noir, przynajmniej do ostatniego kwadransa, kiedy odsłania się prawda o nim samym i poszukiwanym przez niego muzyku.

            Charlotte Rampling odpowiednio majestatyczna i zagadkowa, a Lisa Bonet temperamentna i zmysłowa.

            zabawna scena z gościem na Coney Island. Harry szczelnie okrywa się płaszczem, bo wieje zimny wiatr, niebo zasnute chmurami, a gośc siedzi na leżaku i powiada, ze "łapie słońce" :] I jeszzcze obdarowuje go specjalnymi okularami przeciwsłonecznymi, z wkładką na nos, hehe.

            trochę średnio czuć, że akcja toczy się w 1955 roku. za to doskonałym pomysłem było zagranie jazzowego standardu w momencie, gdy Harry z przerażeniem odkrywa swoją prawdziwą tożsamość i z rozpaczą przygląda się sobie w lustrze.

            lubię ten styl narracji - gośc chodzi od jednego człowieka "który mozę coś wiedzieć" do następnego i tak w kółko, a każdy z nich opowiada jakąś barwną historię i sam jest interesującą postacią. szkoda, że nie było jakiegoś głębszego wejścia w świat muzykow jazzowych w NYC albo na Południu, ale za to zagrali kilka niezgorszych kawałków :]

            no i kurczaki. wszędzie kurczaki. Kurczaki - jajka - symbol duszy... Harry nie znosi kurczaków... coś w tym jest ;]]

            melduję, ze oglądałem uważnie, Siostro :]
            jeśli mógłbym coś pomóc wyjaśnić - jestem do dyspozycji.
    • grek.grek Kocham Kino "Zapaśnik" 22:45 & 2:40 29.10.15, 13:19
      omawialiśmy tyle razy... :]

      ale i tak warto zobaczyć, choćby i ponownie, dla znakomitego realizmu amerykańskiej codzienności. Żadnych pocztówek, samo trudne życie i mało wyjściowe lokacje. doskonale pasujące do bohaterów, nawet urodziwa zazwyczaj Marisa Tomei nie wyróznia się w żaden sposób. dzięki takim zabiegom, główny bohater prezentuje się wiarygodnie, a jak wspaniale na tym szaroburym tle rozkwitają proste, zwykłe, ale jakże cenne uczucia.

      walki w ringu efektowne, ale pokazane z perspektywy starzejącego się mistrza w znakomity sposób zostaj odarte z tego blichtru, jakim oblepia je telewizyjny przekaz, gdzie są pokazywane jako zabawa nie całkiem na serio.

      świat brzydki, chropowaty i cięzki, ale nawet w takiej rzeczywistości jest o co się starać i walczyć. piękna rzecz.

      z fimografii wygląda, że Darren Aronofsky to jeden z tych reżyserów, którzy kręcą mało, z namysłem, starannie wybietając projekt i dając niemal gwarancję, że będzie to temat zajmujący, a film poruszający.
    • grek.grek "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 29.10.15, 13:25
      przedostatnia szansa na to, że wreszcie Proch albo patolożka powiedzą, że mieli okolicznośc
      przed laty. no powiedzcie to wreszcie ! ;]]

      zwłoki prezesa firmy meblarskiej w mieszkaniu hodowcy jadowitych pająków, który znikł jak kamfora.

      szkoda, ze "Prokurator" i "Harry Angel" lecą jednocześnie :] yikes ! :]
      • barbasia1 Re: "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 29.10.15, 20:44
        Hehehe!Hyhyhy! :))
        Nie powiedzą tego. Nie powiedzą.

        Oglądam, oczywiście. :)
        • grek.grek Re: "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 30.10.15, 13:09
          no i miałaś rację, Barbasiu :]

          za tydzień ostatnia szansa, ostatnia deska ratunku.
          ale by było, jakby w ostatniej scenie TO powiedzieli, hehe :]

          niezły odcinek.
          podobał mi się początek : najpierw pełne ujęcie bloku mieszkalnego, wyglądającego jak jakaś układanka, a potem od razu kadr zza pleców Procha i Kielaka idących korytarzem do mieszkania, w którym jest trup. świetne. Kamera porusza się z nimi tuż za ich ramionami. Dobre.

          intryga ofk z twistem, wynikającym z niemożności rozpoznania nieboszczyka, który zdązył spuchnąć. Badania DNA syna dowodzą, ze to jego ojciec, ale wkrótce ojcem właściwym okazuje się kochanek matki, więc trupem jest on, a szukamy ojca. Całkiem niezłe, i nawet ja się połapalem.

          Kosiński cały czas przypomina mi Gene'a Hackmana z "Wroga publicznego", zwłaszcza z powodu tych okularów.

          główny wątek komiczny,to ofk Kielak bojący się pająków. Tylko tych dużych". Czarna Wdowa jest mała, więc nonszalancko się z nią obchodząc prawie zostaje pogryziony.

          jakby tak dzieciak z ojcem uciekli, to chyba nikt by się nie pogniewał. cała ta zbrodnia była z miłości ojca do syna,

          sądzicie, że będzie 2 seria ?
          bo mnie się wydaje, że wszyscy macherzy 2 serię planowali jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej :]
          • pepsic Re: "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 30.10.15, 14:32
            A jednak zmiana reżysera wyszła na dobre.
            • wacek69 Re: "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 30.10.15, 19:25
              Zostało jikes ale zamiast skaczemy - must see. Jelenia Gora po wyborach to już inne miasto.
              • lospecchio Re: "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 31.10.15, 00:09
                wacek69 napisał:

                PSYCHOfan!
          • barbasia1 Re: "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 31.10.15, 00:00
            grek.grek napisał:

            > no i miałaś rację, Barbasiu :]
            Hehehe! :}

            > za tydzień ostatnia szansa, ostatnia deska ratunku.
            > ale by było, jakby w ostatniej scenie TO powiedzieli, hehe :]

            Chyba bym spadła z krzesła, słowo daję, jakby coś takiego jednak scenarzyści wymyślili.
            Niemożliwe.


            Odcinek może być. Najzgrabniejszy ze wszystkich.

            > jakby tak dzieciak z ojcem uciekli, to chyba nikt by się nie pogniewał. cała ta
            > zbrodnia była z miłości ojca do syna,

            Tak. Zgadzam się. :)


            > Kosiński cały czas przypomina mi Gene'a Hackmana z "Wroga publicznego", zwłaszcza
            > z powodu tych okularów.

            Coś w tym jest. :)

            Oczywiście, że w planach od początku był sezon drugi. Widać do po wątku patolożki i prokuratora. Poza tym nie wydaje mi się, żeby sprawa zaginionego syna prokuratora została
            wyjaśniona w ostatnim odcinku tej serii.

            A propos, właśnie zajrzałam po raz pierwszy na stronę Miłoszewskiego, i znalazłam wpis tegoż sprzed 14 godzin: Prokurator finiszuje, wczoraj TVP pokazała odcinek 9 (do zobaczenia na ich stronie), za tydzień ostatni, po którym dużo sobie obiecuję. Jadę na Woronicza obejrzeć jak wyszedł i uśmiechać się miło do wszystkich, żeby zdecydowali się na drugi sezon.

            Jeśli oglądalność dopisała, to na pewno na Woroniczej się zgodzą na drugi sezon.
            • grek.grek Re: "Prokurator" 9 odcinek, 21:45 31.10.15, 13:36
              :]

              haha, ja też bym spadł, tylko chyba z innych powodów niż Ty ;]]

              yes, wszystko racja.
              te wątki domagają się ewidentnie drugiej serii.

              z wpisu pana scenarzysty wynikać by mogło, że ten 2 sezon, to jednak
              dopiero kwestia rozmów i ustaleń ?
              oraz... że chyba ze scenariuszami nie bedzie problemów ? :]
    • grek.grek filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 30.10.15, 13:24
      absolutna klasyka nie tylko europejskiego, i francuskiego, kryminału.

      przestępca ucieka wiozącemu go do więzienia komisarzowi Matteiemu, ukrywa się w pierwszym lepszym bagażniku auta, które - jak się okaże - należy do eks-skazańca. Od słowa do słowa planują napad na sklep jubilera. Do pomocy biorą sobie trzeciego - speca od alarmów i zabezpieczeń.

      Yves Montand, Alain Delon, Paul Crauchet, Gian Maria Volonte kojarzony z najlepszymi westernami Sergia Leonego, and... Bourvil w roli komisarza policji.

      no i za sterami tego pancernika Jean Pierre Melville. doskonałośc :]
      must see :]

      prochowce, stare podłużne samochody, kapelusze na czoło i crime story w najlepszym
      stylu w dekoracjach made in France.
      • pepsic Re: filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 30.10.15, 14:31
        Jakbyś jeszcze podał, gdzie i kiedy, było by miło:)

        • siostra_bronte Re: filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 30.10.15, 15:27
          W Kulturze o 20.20.

          Wstyd się przyznać, ale dawno temu przysnęłam na tym filmie.
          • grek.grek Re: filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 31.10.15, 14:36
            dzięki :]

            o :]]
            ale w istocie, jest to typ narracji sprzyjający zasypianiu :]
            celebra, zero pośpiechu, przedłużanie ujęc, minimalna ilość dialogów,
            mimika aktorów niemal pozbawiona ekspresji.

            jak wyszło tym razem ? udało Ci się obejrzeć w całości ?
            • siostra_bronte Re: filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 01.11.15, 17:48
              Obejrzałam! Generalnie zgadzam się z Twoją recenzją. Jednak moim zdaniem było trochę dłużyzn i wtedy napięcie spadało. Gdybym była zmęczona, albo film leciał później to znowu bym przysnęła.

              Nurtuje mnie jedna kwestia. Dlaczego bohaterowie filmu noszą cienkie płaszczyki, chociaż to zima? W scenie na polu Delon jest tak zmarznięty, że ma czerwony nos. Rozumiem przywiązanie do gangsterskiego image'u a la Bogart, ale bez przesady. Marzłam razem z bohaterami :)
              • grek.grek Re: filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 01.11.15, 18:14
                dzięki, Siostro :]

                o, tym większe uznanie dla Ciebie, że przebrnęłaś :]

                w przedmowie do filmu, dwaj panowie krytycy stwierdzili, że ten film nie tyle
                jest kryminałem par exellence, ile dramatem egzystencjalnym. Może dlatego, z
                powodu sposobu potraktowania całej opowieści, Melville tak dalece nie dbał o
                dramaturgię sensacyjno-akcyjną i skupił się na robieniu nastroju i celebrowaniu
                gestów bohaterów ?

                ciekawe pytanie :]
                kiedy Vogel ucieka i wkrada się do bagażnika auta Coreya - sypie dośc gęsty śnieg,
                ale chwilę wcześniej i chwilę później jest całkiem pogodnie. Albo jest to późna jesień-wczesna zima, albo jakaś wyjątkowo oporna zima, która zachodzi na marzec i stąd ta epizodyczna pogoda ? :]
                taka... egzystencjalna, wiesz... ;]]
        • grek.grek Re: filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 31.10.15, 14:28
          wybacz, Pepsic :]
          zupełnie zapomniałem.

          dzięki, Siostro, za wyręczenie mnie :]

          obejrzałaś ? :]
      • barbasia1 Re: filmy J-P Melville'a "W kręgu zła" z 1970 r. 31.10.15, 00:07
        Obejrzałam jedynie połowę filmu , do końca. Bourville świetny w roli komisarza policji! Pokazał, że ma nie tylko talent komediowy.
        • grek.grek "W kręgu zła" - kilka słów po projekcji 31.10.15, 14:21
          yes, Bourvil zupełnie zaprzecza swojemu wizerunkowi komediowemu.
          aczkolwiek, komisarz ma też zabawne momenty, keidy wraca do swojego
          mieszkania i przemawia do trzech niemożliwie wypasionych puchatych kotów :]]

          całośc jest w starym doskonałym stylu - żadnych kowbojów i komandosów,
          policjanci i złodzieje, to normalni ludzie, czasami mają jakieś umiejętności pomocne
          w uprawianiu swojego fachu, czasami są inteligentni, czasami po prostu zdarza się im
          nieostrożność, jak w finale, kiedy to komisarz jest górą, a oni wpadają, bo
          desperacko potrzebują kogoś, komu mogliby sprzedać łup, a w zastawieniu pułapki
          uczestniczy przyjaciel jednego z nich, szantażowany przez komisarza, co dowodzi, że
          nawet w tych fachu lojalnośc obowiązuje tylko w pewnych umownych granicach.

          doskonała scena napadu na jubilera. pół godziny bez choćby jednego słowa, za to z
          bardzo precyzyjnie zaplanowanymi i fachowo wykonywanymi kolejnymi punktami planu.
          perfekcja realizacji.

          swietna końcówka, keidy mając łup wart grube miliony, złodzieje w pocie czoła
          szukają pasera. Jesli go nie znajdą, okaże się że cała ta kolekcja bezcennej biżuterii
          jest w sumie nic niewarta.

          doskonałe są te wizje alkoholowe Jensena, węże, myszy, jakieś jaszczurki, które szturmują
          stadami jego łóżko w jakiejś zapyziałej norze, w której wegetuje od lat. MOżna zacząć odruchowo rozglądać się po pokoju. I to zupełnie na trzeźwo ;]

          Rozmowa Coreya z Vogelem, zaraz po tym jak Corey orientuje sie, że Vogel ukrywa się w bagażniku jego auta. Błoto po kostki, jakieś odludzie.. czy to nie idealna symbolika moralnego brudu świata, w którym obaj funkcjonują oraz samotności w jakiej tkwią jako ludzie ?
          szybko znajdują porozumienie, a Vogel przydaje się Coreyowi, kiedy chcą go zabić inni gangsterzy, z ktorymi miał porachunki. jak tu nie wierzyć w siłę przypadku, zbiegu okoliczności ?

          poza tym, sądze, ze Corey kłamie, kiedy mówi Vogelowi, ze widział go wsiadającego do jego bagażnika, kiedy sam jadł obiad w przydrożnej restauracji. Wydaje się, ze Corey orientuje się w sytuacji,dopiero kiedy na blokadzie policyjnej każą mu otworzyć bagażnik, i nie może tego zrobić, bo ktoś od środka trzyma zamek.

          Jensen to osobna historia, jemu chyba w ogole na kasie nie zależy. ten skok, to dla niego szansa, by poczuć się znów tym, kim był kiedyś, zanim odszedł z policji i zaczał chlać. Jakim wspaniałym ruchem zdejmuje karabin z podstawki i celuje z kilkunastu metrów do maleńkiego zamka w ścianie, podczas napadu. jakby tym jednym gestem chciał udowodnić światu i sobie, że nie jest wrakiem człowieka, że jeszcze jest coś wart.

          doskonały film.
          spokojnie kręcone sceny, długie ujęcia, celeberowana atmosfera.

          komisarz jest po drugiej stronie i jak to zwykle w takich przypadkach nonstop przegrywa bitwy, żeby na końcu wygrać wojnę. Dzięki szantażowi, ofk, ale wiedział kogo ma wziąć za kołnierz, jak to zrobić i jak wnyki na zwierza zastawić. porównuje sam siebie do myśliwego, a przestępców do zwierzyny, co jest o tyle paradoksalne, że on sam jest raczej statecznym panem w doskonale skrojonym płaszczu, mieszkającym schludnie i po powrocie z pracy szczebioczącym do swoich trzech kotów. Myśliwy, to stan jego umysłu.

          ucieka mu Vogel, potem napad na bank i zero tropów, restaurator-gangster Santi nie chce poddać się szantażowi... wydaje się, ze komisarz ciągle zalicza deski. Ale jest cierpliwy, metodyczny, umie czekać na właściwy moment aby zrobić swoje. To największa jego zaleta - umiejętnośc wyczekania na idealną chwilę i okoliczności. Przy okazji, oczywiście znakomicie sam organizuje sobie szansę na ich zaistnienie, łamiąc Santiego, a jednocześnie cały czas zapewniając mu alibi w środowisku przestępczym [ma papiery na Santiego, może go zamknąć, ale jesli Santi sprzeda mu Vogela, kiedty tylko ten się pojawi, a pojawi się, bo Santi to jego przyjaciel - komisarz zapomni o wszystkim. Ma go w garści, a jednocześnie cały czas stwarza pozory, żeby Santi nie utracił pozycji w światku przestępczym - kiedy go odwiedza w jego lokalu żeby wypytać, wie że wszyscy to widzą, i mogą podejrzewać że Santi współpracuje w policją. Komisarz zatem, aresztuje Santiego na 48, co ma ostatecznie dowieść że Santi jest czysty i stawia się gliniarzom.Majstersztyk :]

          tak jak i cały film. perfekcja.

          Delon-Corey z wąsem, chłodny i zimnokrwisty. MOntand-Jensen doskonały w każdej scenie, także wtedy kiedy odwiedza sklep jubilerski, na który zamierzają napaść. ubrany wytwornie, udaje potencjalnego klienta, ogląda najdroższe okazy, a jednocześnie ukradkiem przygląda się rodzajom alarmów i zabezpieczeń jakimi najeżone jest wnętrze sklepu. I cvały czas gra o swoją duszę.

          Bourvil - jako się rzekło :]

          znakomita cała obsada.
          • barbasia1 Re: "W kręgu zła" - kilka słów po projekcji 31.10.15, 22:49
            grek.grek napisał:

            > yes, Bourvil zupełnie zaprzecza swojemu wizerunkowi komediowemu.
            > aczkolwiek, komisarz ma też zabawne momenty, keidy wraca do swojego
            > mieszkania i przemawia do trzech niemożliwie wypasionych puchatych kotów :]]

            Koty były fantastyczne. :)
            • grek.grek Re: "W kręgu zła" - kilka słów po projekcji 01.11.15, 12:27
              :]]'
    • grek.grek przyjemnego... Wiecie Czego ;] 31.10.15, 15:50
      życzę Wam wesołego i udanego nocnego strasznego, dyniowego... TEGO :]]


      horrorsandscaryshits.blox.pl/resource/wallpapershappyhalloween2011.jpg
      • barbasia1 Re: przyjemnego... Wiecie Czego ;] 31.10.15, 22:22
        Hahahaha! Cudny! Cudny obrazek! :)))

        To ja dla Ciebie mam nagrobek...


        Nagrobek dla Greka

        Tu znajduje się urna z doczesnymi Grek.greka szczątkami,
        jego dusza w piekle spiera się o filmy z innymi grzesznikami.



        Upiornej nocy! :}
        • grek.grek Re: przyjemnego... Wiecie Czego ;] 01.11.15, 12:26
          haha, cieszę się :]

          Barbasiu, jesteś moją ulubioną poetką ! :]]
          będę miał prawdziwy dylemat, jaki napis wybrać sobie na pośmiertny.
          serio, zamierzam utrwalić Twoje zabawne, ciepłe i wesołe wiersze
          na moim osobistym grobie :]

          hahaha :]]
          obejrzałem trzy filmy, jeden za drugim, uff...
          upiornie jestem senny... ;]]
          żartuję, trzymam się całkiem nieźle i idę tańczyć na grobach ;]
          żartuję. Bedę zupełnie poważny ;]

          tańczyć na grobach idę w nocy... ;]] haha.
          [tak halloweenowo]
          • barbasia1 Re: przyjemnego... Wiecie Czego ;] 01.11.15, 16:31
            > Barbasiu, jesteś moją ulubioną poetką ! :]]

            Hehehe! :)))
            Gdzież tam ze mnie poetka! :)))
            Jestem układaczką nagrobków. ;) Niemniej dziękuję serdecznie za dobre słowa! :}
            Najważniejsze, że Ci się podobają moje nagrobki.

            > będę miał prawdziwy dylemat, jaki napis wybrać sobie na pośmiertny.
            > serio, zamierzam utrwalić Twoje zabawne, ciepłe i wesołe wiersze
            > na moim osobistym grobie :]

            Ojaaacie! :)))

            Jeśli na osobistym grobie , to może taka wersja:

            Nagrobek dla Greka wersja 0.2

            Tu znajduje się urna / lub: trumna/ z doczesnymi Grek.greka szczątkami,
            jego dusza w niebie spiera się teraz o filmy ze świętymi i aniołami.

            :}

            > tańczyć na grobach idę w nocy... ;]] haha.
            > [tak halloweenowo]

            Brzmi lekko niepokojąco... Hehe!
            • grek.grek Re: przyjemnego... Wiecie Czego ;] 01.11.15, 17:53
              od lat świetnie Ci idzie, swój poetycki talent udowodniłaś i teraz już nie ma
              odwrotu :]]

              bardzo mi się podobają :]
              wesoła poezja nagrobna, to moja ulubiona, od kiedy tylko
              ją poznałem w Twoim wykonaniu :]

              zaskoczyłem Cię ?
              cieszę się :]
              mam taki plan, a wola nieboszczyka będzie wolą świętą, więc ktokolwiek będzie
              mi ten grób stawiał, musiał się będzie liczyć z moimi życzeniami :]]

              piękne. biorę ! :] w każdej wersji.

              hehe ;]]
              • barbasia1 Re: przyjemnego... Wiecie Czego ;] 02.11.15, 23:54
                Hehehe! :)))
                Jak w żydowskim dowcipie: dałeś mi, Panie, talent, tylko dlaczego taki mały?! ;))

                Dziękuję! Ogromnie mnie to cieszy. Bo i ja mam wiele radości z układania nagrobków dla Ciebie , dla Was. :)

                Bardzo zaskoczyłeś, nie wiem, co powiedzieć...


                To może w miejsce odpowiedzi jeszcze jeden, ostatni w tym roku nagrobek dla Ciebie. Rano mi przyszedł do głowy.

                Nagrobek dla Grek.greka

                Życie podwójnie długie miał,
                bo zawsze bardzo krótko spał.

                :}
                • grek.grek Re: przyjemnego... Wiecie Czego ;] 03.11.15, 11:40
                  talent jest po to, by go pomnażać :]]

                  cała przyjemność po mojej stronie, Barbasiu :]
                  Halloween aka Święto Zmarłych bez Twoich epitafiów już nie ma dla mnie racji bytu :]

                  haha ;]]

                  piękny !
                  spisuję wszystkie i czytam sobie.
                  Dzięki ! :]]
                  • barbasia1 Re: przyjemnego... Wiecie Czego ;] 03.11.15, 18:55
                    Serdeczne dzięki za wszystkie pochwały , komplementy, dobre słowa. :)))
                    Miło mieć takich wspaniałych odbiorców swej radosnej twórczości! :)

                    PS

                    > Halloween aka Święto Zmarłych
                    Hehehe!
                    Jednak bardziej Wszystkich Świętych niż Halloween. :)

                    Na szczęście Polacy nie chcą masowo rezygnować ze starej tradycji odwiedzania grobów swoich bliskich, przyjaciół, znajomych na rzecz papugowania zachodniej mody na halloweenowe przebieranki, zabawy i objadanie się cukierkami.
      • barbasia1 Nagrobek dla Siostry_Bronte 01.11.15, 16:56
        Przechodniu usiądź przy Siostry_Bronte grobie,
        ona Ci klasyczny film pięknie opowie.


        :)
        • barbasia1 Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 01.11.15, 16:56
          Przechodniu, usiądź przy Siostry_Bronte grobie,
          ona Ci klasyczny film pięknie opowie.
          • grek.grek Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 01.11.15, 17:54
            przepraszam, że się wcinam nieprzystojnie, bo to epitafium dla Siostry, ale... jest po prostu przeurocze :]
            • barbasia1 Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 01.11.15, 19:40
              grek.grek napisał:

              > przepraszam, że się wcinam nieprzystojnie, bo to epitafium dla Siostry, ale...
              > jest po prostu przeurocze :]

              Dziękuję, Greku! :) Miło przeogromnie. :)))))
              • grek.grek Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 02.11.15, 14:11
                :]
        • siostra_bronte Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 01.11.15, 18:10
          Dzięki, Barbasiu. Aż się wzruszyłam :/
          • barbasia1 Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 0.2 01.11.15, 19:38
            siostra_bronte napisał(a):

            > Dzięki, Barbasiu. Aż się wzruszyłam :/

            O! :) Ale żeby na smutno się wzruszać!?


            Przechodniu, nie łudź się, że tu leżą pięknej Siostry_Bronte kości,
            ona wciąż żyje, zdobyła kamień filozoficzny i eliksir młodości.


            :}
            • siostra_bronte Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 0.2 03.11.15, 15:53
              Piękne :)
              • barbasia1 Re: Nagrobek dla Siostry_Bronte 0.2 03.11.15, 18:18
                :)))
                Dziękuję.
    • siostra_bronte "Trzeci sekret" (1) 31.10.15, 22:36
      Obejrzane w youtube. Film Charlesa Crichtona z 1964 r. Thriller o niesamowitym klimacie i jednocześnie subtelny dramat psychologiczny. Rewelacja!!!

      Gosposia przychodzi do domu, w którym pracuje. Kiedy odsłania okna w jednym z pokojów nagle widzimy… rękę chwytającą fotel. Po chwili widzi to także gosposia. Przerażona biegnie do leżącego na podłodze mężczyzny. To właściciel domu, znany psychiatra Leo Whitset. Jest ranny w głowę, obok leży pistolet. Ostatkiem sił mówi gosposi, że to on wszystko zepsuł, że nikogo nie można za to winić, tylko jego. I umiera.

      Wiadomość o samobójczej śmierci lekarza pojawia się na pierwszych stronach gazet. Sędzia Frederick Belline (Jack Hawkins) widząc nagłówek jest wyraźnie poruszony. Jego kolega pyta czy źle się czuje. Ten odpowiada, że wręcz przeciwnie, nigdy nie czuł się równie dobrze!

      Młoda kobieta, sekretarka, Ann (Diane Cilento) w czasie pracy wybucha płaczem. Powtarza: „tak mi przykro, doktorze…”.

      Kolejna postać to właściciel galerii sztuki, Alfred Gorham (Richard Attenborough). Po namówieniu stałej klientki na kupno obrazu idzie na zaplecze, gdzie trzyma swoje własne obrazy, bo sam też maluje. Na sztaludze widzimy obraz nad którym teraz pracuje. To portret…doktora Whitseta. Gorham patrzy na niego ze smutkiem.

      Domyślamy się, że to pacjenci doktora…

      I jeszcze jedna postać. Znany dziennikarz, Alex Stedman (Stephen Boyd) nagrywa swój program telewizyjny. Po zakończeniu zdjęć pozostaje w studiu i zatapia się w myślach. Nagle do studia wchodzi dziewczynka. Stedman pyta co tutaj robi. Dziewczynka odpowiada, że zawsze chciała zobaczyć telewizyjne studio. Jakiś czas oboje sobie rozmawiają, aż Stedman pyta ją jak się nazywa. Dziewczynka odpowiada: Catherine Whitset. Jest córką doktora. Stedman drętwieje.

      Catherine twierdzi, że znał jej ojca. Stedman gwałtownie zaprzecza. Ale dziewczynka widziała go kiedyś w telewizji i ojcu wyrwało się, że świetnie się trzyma. Stąd wie, że Stedman był jego pacjentem. Ale nie powinien się tego wstydzić. To nic złego szukać pomocy u specjalisty. Przyszła do niego, bo potrzebuje pomocy. Nie wierzy w samobójstwo ojca. Pyta Stedmana czy też w to wierzy? Przecież to byłoby wbrew wszystkiemu w co wierzył doktor. Policja zamknęła sprawę, a według niej to było zabójstwo. I zrobił to któryś z pacjentów! Catherine prosi, żeby pomógł teraz jej ojcu, tak jak kiedyś doktor pomógł jemu. Ale Stedman nie odpowiada. Rozczarowana dziewczynka wychodzi.

      Po tej wizycie Stedman idzie pod dom doktora. Dotyka tabliczki z jego nazwiskiem i mówi do siebie: „kłamca”. Na murze blisko domu widzi napisany kredą cytat „Dlatego siedem gwiazd to tylko siedem gwiazd”. Dopisuje ciąg dalszy : „Bo nie osiem”. Z daleka obserwuje go Catherine…

      Mała jednak nie rezygnuje. Idzie do domu Stedmana. A ten właśnie w ataku szału demoluje swoje mieszkanie. Przerażona Catherine chowa się w kącie. W końcu Stedman się uspokaja. Zaczynają rozmawiać. Stedman opowiada, że wierzył doktorowi. Wierzył, że można znowu normalnie żyć i zapomnieć o przeszłości. Dowiadujemy się, że Stedman stracił żonę i córkę (nie zrozumiałam dokładnie co się stało). Dzięki doktorowi wrócił do jako takiej równowagi. Czy to co mówił mu doktor było kłamstwem? Skoro sam się poddał….

      Dziewczynka cierpliwie słucha Stedmana. Prosi go, aby nie znienawidził jej ojca. Bo jest pewna, że tego nie zrobił.

      Dziennikarz postanawia zająć się sprawą. Najpierw odwiedza swojego znajomego ze Scotland Yardu, który zajmuje się kontami z prasą. Próbuje wyciągnąć od niego jakieś informacje. Ale facet powtarza oficjalną wersję, że sprawa jest oczywista. To było samobójstwo. Na broni doktora były jego odciski palców, kąt strzału odpowiedni, dom był zamknięty. Ale Stedman uważa, że policja poszła na łatwiznę. Pyta czy sprawdzano pacjentów. Facet odpowiada, że tak. Stedman ma wątpliwości czy zrobiono to w należyty sposób i próbuje wyciągnąć od niego listę pacjentów, ale to niemożliwe, takie dane są ściśle tajne. Stedman jest wkurzony i zapowiada, że nie odpuści tej sprawy.

      Potem dziennikarz idzie do instytutu w którym pracował doktor Whitset. Rozmawia z jego kolegą. Lekarz opowiada, że ostatnio Whitset zajmował się głównie pracą naukową, wykładał i pisał. Miał tylko kilku pacjentów. Stedman dopytuje czy wśród nich mógł być ktoś niebezpieczny, ktoś kto mógł zabić.

      Lekarz jest zdumiony podejrzeniami Stedmana. Odpowiada, że Whitset zajmował się tylko chorymi o skłonnościach neurotycznych, nie psychopatami. Ale oczywiście czasem zdarza się, że pacjent tak skutecznie się maskuje, że dopiero po jakimś czasie można go właściwie zdiagnozować. Ktoś taki, lekarz określa go jako typ paranoidalno-schizofreniczny, potrafi wywieść w pole nawet specjalistę. Mógłby zabić w sposób zaplanowany, a potem nawet nie pamiętać, że to zrobił. Stedman mówi lekarzowi, że musi go odszukać. Lekarz go ostrzega, że to niebezpieczne. Ale dziennikarz odpowiada, że jego praca polega na szukaniu prawdy i wie jak to robić…
      • siostra_bronte "Trzeci sekret" (2) 31.10.15, 22:43
        Pewnego dnia Catherine po kłótni z koleżankami ze szkoły, które według niej obraziły pamięć jej ojca, idzie samotnie pod swój stary dom. Wciąż lubi tam przychodzić. Teraz mieszka u wujostwa i nie czuje się tam najlepiej. Na ulicy, z daleka zauważa Stedmana, który za nią idzie. Wpada w panikę i zaczyna biec bocznymi uliczkami. Kiedy wreszcie wbiega na bulwar pełen ludzi oddycha z ulgą. Ale nagle jak spod ziemi pojawia się Stedman. Cathy chce uciekać, ale Stedman tłumaczy, że chce jej pomóc. Dziewczynka pyta dlaczego ją śledził. Stedman odpowiada, że wcale tego nie robił, po prostu czekał na nią.

        W czasie rozmowy Stedman nazywa ją Cathy. Dziewczynka mówi, że tak nazywał ją ojciec. Stedman odczuwa jakiś przypływ uczuć wobec osamotnionej Cathy i dotyka czule jej policzka. Dziewczynka czuje się z nim coraz lepiej, nazywa go Alex…

        Oboje idą na spacer. Cathy jest ciekawa jak Stedman znosi sławą, bo ludzie na bulwarze przyglądają mu się. Przy pomniku Andersena Cathy popisuje się znajomością jego biografii, bo ma świetną pamięć do dat i faktów. Nawet jej ojciec był tym zdumiony… Cathy mówi, że Andersen z pewnością miał „trzeci sekret”. Stedman pyta co to jest. Cathy odpowiada, że według jej ojca każdy ma trzy sekrety: „pierwszy to sekret, którego nie wyjawiamy innym, drugi to ten, którego nie wyjawiamy sobie…”. „A trzeci?” dopytuje Stedman. „To sekret!” śmieje się dziewczynka.

        Kiedy tak rozmawiają ze sobą Stedman wyjawia, że Cathy przypomina mu córkę. Widać, że między tą dwójką rodzi się więź…

        Pod domem ojca Cathy pisze na murze kolejny cytat: „I on już nie przyjdzie. I on już nie przydzie”. Cathy lubiła tę grę w cytaty z Szekspira z ojcem. Ojciec nie przyznawał się do niej, ale Cathy wiedziała, że to był on.

        Przy okazji, jak sprawdziłam w guglu, pierwszy cytat z gwiazdami pochodził z „Króla Leara” a drugi z „Hamleta” :)

        Przed rozstaniem Cathy ponownie prosi Stedmana o pomoc. Dziennikarz tłumaczy, że próbował. Był na policji i u kolegów doktora. Nie zna nazwisk pacjentów, więc nie może nic zrobić. Ale Cathy mówi, że ona je zna! Co miesiąc ojciec wysyłał listy do czwórki pacjentów, pewnie z rachunkami. A ona doskonale je pamięta, razem z adresami! To chyba powinno wystarczyć? Stedman odpowiada, że tak, to wystarczy. Po odejściu Cathy Stedman dopisuje na murze ciąg dalszy tekstu: „Nie, nie, on nie żyje i już nigdy nie przyjdzie”…

        Znalazłam video ze sceną spaceru:

        www.youtube.com/watch?v=I4aFiT746lc

        Dziennikarz z listą pacjentów przystępuje do śledztwa. Pierwszy na liście jest właściciel galerii, Gorham. Stedman oczywiście udaje zainteresowanego obrazami. Gorham gorliwie się nim zajmuje, dla jego galerii to zaszczyt gościć taką znakomitość. Stedman oglądając jeden z obrazów wdaje się w jego analizę :”To miejsce wydaje się znajome… Widać tu ukrytą rozpacz, ale i stłumioną gwałtowność…”. Ewidentnie próbuje sprowokować Gorhama do jakiejś reakcji. Ten, zamyślony, odpowiada: „tak, wszyscy mamy takie miejsca…”.

        Gorham jest zachwycony, kiedy Stedman wyraża chęć zobaczenia jego obrazów. Idą razem na zaplecze. Stedman przez grzeczność wypowiada się o nich pozytywnie. Gorham opowiada z dumą, że te obrazy nie są na sprzedaż, nie zależy mu wcale na sławie i pieniądzach. Ale do pokoju wpada nagle niezadowolona klientka, która zwraca kilka jego obrazów. Uważa je za śmieci, ale dała się nabrać na gadki Gorhama. Załamany marchand prosi, żeby ich nie zwracała, nawet zapłaci dodatkowe koszty, ale kobieta wychodzi. Stedman próbuje poprawić mu nastrój i chce kupić jakiś obraz. Ale Gorham mówi mu, że nie chce litości. Dziennikarz wychodzi.

        Czego się dowiedział? Gorham to niespełniony artysta, ale i wrażliwy człowiek. Czy mógłby zabić?

        Druga w kolejności jest Anne, sekretarka. Stedman dowiaduje się, gdzie pracuje i niby przypadkiem spotyka ją w pobliskim parku. Zaczynają rozmawiać. Anne jest zdystansowana, myśli, że Stedman chce ją po prostu poderwać. Ale Stedman potrafi słuchać i zdobywa jej zaufanie. Idą na długi spacer. Anne przyjechała do Londynu rok temu, mieszka sama. W pewnej chwili wpada w przygnębienie: „On mówił, że tak będzie…”. Stedman dopytuje: kto? Co się dzieje? Anne na to: ”Chociaż jeden dzień...jeden dzień bez uczucia rozpaczy”…

        Dziennikarz odwiedza Cathy w domu jej wujostwa. Ciotka przed przyjściem Cathy opowiada, że oboje chcą jak najlepiej, ale nigdy nie mieli dzieci. Dla nich to też trudne doświadczenie. A Cathy jest młoda, nie potrafi tego zrozumieć. Kiedy Cathy widzi Stedmana jest zachwycona. Kiedy zostają sami ironicznie komentuje słowa wujka. Opowiada, że źle się to czuje, ale Stedman twierdzi, że powinna dać wujostwu szansę. To jej jedyna rodzina.

        Cathy zauważa, że Stedman jest bardzo elegancki. Dziennikarz opowiada, że idzie na randkę. Cathy żartuje, że powinien na nią zaczekać. Stedman, rozbawiony, twierdzi, że wtedy będzie już stary i nie będzie chciała nawet na niego spojrzeć. Cathy na to, że nigdy tak się nie stanie. Stedman odpowiada, że nie powinna używać słowa „nigdy”. Ale Cathy na pożegnanie mówi, że jej ojciec już NIGDY nie pocałuje jej na dobranoc. Stedman całuje więc dziewczynkę w policzek i wychodzi...
        • siostra_bronte "Trzeci sekret" (3) 31.10.15, 22:51
          Dziennikarz jedzie na kolację do Anne. Widzi, że Anne jest zdenerwowana. Kiedy rozmawiają ze sobą wychodzi na jaw, że Anne ma problemy w kontaktach z mężczyznami (film był w wersji oryginalnej, więc nie zrozumiałam wszystkich szczegółów). Kiedy Stedman próbuje ją pocałować Anne go odpycha. Ale potem mówi, że zrobi to sama. Zaczynają się całować…

          Nocą Stedman ma koszmarny sen (widzimy, że obok niego śpi Anne). Śni mu się woda, dużo wody. A potem Stedman widzi doktora stojącego przed swoim domem. Doktor idzie w jego kierunku, Stedman ucieka... Budzi się z krzykiem.

          Rankiem Stedman jest sam w łóżku. Anne go unika, wygląda na przygnębioną. Stedman pyta co się dzieje. Anne mówi mu, że miała koszmary. On też miał taki sen. Śnił o doktorze. Stedman stoi jak wryty. Anne mówi, że śnił o ICH lekarzu, wie, bo krzyczał przez sen. Potem wymierza mu siarczysty policzek. „Czego chcesz ode mnie?!” krzyczy Anne. Stedman, zdetonowany, odpowiada, że chce znaleźć zabójcę doktora. „ I myślałeś, że ja mogłabym…” szepcze Anne. „Muszę ratować jego reputację” tłumaczy się Sedman. „A co z żywymi? Nic cię nie obchodzą?” dopytuje Anne. Czuje się wykorzystana i oszukana przez Stedmena. Dziennikarz nie ma już żadnych argumentów i wychodzi bez słowa.

          Ostatni pacjent doktora to sędzia Belline. Stedman odwiedza go w sądzie pod pretekstem przygotowań do programu. Rozmawiają sobie miło, aż Stedman prosi go o poradę. Chodzi o to, że chce odzyskać swoje akta, które posiadał jego zmarły lekarz. Nie chciałby, żeby dostały się w niepowołane ręce. Belline zachowuje kamienną twarz. Odpowiada, że zgodnie z prawem takie dokumenty powinny być zniszczone. Ale Stedman ma wątpliwości czy to jest aby pewne. Ktoś niepowołany mógłby do nich zajrzeć…Jemu udało się to zrobić zanim akta przejęła policja, ale nie miał czasu, żeby zniszczyć swoje dokumenty. Oglądał też akta innych pacjentów, a ma dobrą pamięć…

          Sędzia aż siada z wrażenia. Doskonale rozumie aluzję. Ale po chwili krzyczy, że to niemożliwe, wie, że doktor nie miał akt, nie widział ich w gabinecie. Nie miał nawet sekretarki…Ale Stedman opowiada, że na górze domu doktor miał archiwum. Oczywiście blefuje, żeby sprowokować sędziego.

          I to mu się udaje. Sędzia jest załamany. Najpierw mówi Stedmanowi, że przecież nigdy nie zajmował się pisaniem o plotkach. Ale Stedman odpowiada, że jest przede wszystkim dziennikarzem. Sędzia wpada w panikę. „Przecież pan wie co by to znaczyło dla mojej kariery!” krzyczy. Prosi Stedmana, żeby zapomniał o wszystkim. „To było dawno temu. Więcej się nie powtórzyło. Niech pan tego nie robi!”. Sędzia ma jakiś skrywany sekret…

          Opowiada, że kiedy wrócił do Londynu nie mógł uwierzyć w to co się stało z doktorem. Stedman pyta: „Jak to, był pan wtedy poza miastem?”. Okazuje się, że faktycznie, sędzia był na jakimś sympozjum w Bristolu. Stedman wie, że łatwo to sprawdzić, więc Belline jest niewinny. Na odchodnym mówi mu, że nie ma żadnych akt. Sędzia nie wierzy własnym uszom. Dlaczego Stedman tak go upokorzył?! Dziennikarz tłumaczy się, że chce uratować reputację doktora. Ale robi to też dla siebie. Musi poznać prawdę. Ale sędzia nie potrafi tego zrozumieć. Po wyjściu Stedmana jest rozstrzęsiony...

          Po przerwie Stedman spotyka się z Cathy w jej dawnym domu. Dziewczynka żałuje, że będzie sprzedany. Nie może dostać pieniędzy z ubezpieczenia z powodu samobójstwa ojca, więc trzeba sprzedać dom. Cathy oprowadza po nim Stedmana. Tymczasem widzimy przed domem jakiegoś mężczyznę, z tyłu, więc nie wiemy kto to jest. Morderca??

          Stedman zwraca uwagę na obraz. Przedstawia jakiś wiejski dom. Cathy mówi, że to dom ciotki, do którego jeździł jej ojciec, żeby spokojnie pracować. Kiedy tak sobie oboje siedzą i żartują w pokoju Cathy, wchodzi do niego…wujek dziewczynki.

          Patrzy na niego groźnie, więc Stedman prosi Cathy, żeby wyszła. Wujek wali prosto z mostu:”Ona ma dopiero 14 lat!”. Stedman reaguje ostro:”Masz zboczone myśli. Jesteś chory!”. Zaczynają się szarpać. Do pokoju wpada Cathy i próbuje ich rozdzielić. Stedman zaczyna dusić mężczyznę. Cathy z trudem go odciąga. „Zabiłbyś go!” krzyczy. Stedman jakby sam nie wierzył w to co się stało. Próbuje się tłumaczyć, ale Cathy nie chce go słuchać…

          W czasie nagrywania kolejnego programu Stedman ogląda telewizję. W wiadomościach podano, że była pacjentka doktora Whitseta, Anne Tanner popełniła samobójstwo. Zostawiła kartkę, że to ona zabiła doktora. Śledztwo zostało więc wznowione. Dziennikarz jest oczywiście w szoku!

          Następnego dnia Cathy spotyka go pod swoim dawnym domem. Stedman nie jest zbyt rozmowny. Dziewczynka prosi go, żeby się na nią nie gniewał. Była wystraszona tą bójką z wujem, dlatego tak zareagowała. Jest jej przykro z powodu śmierci przyjaciółki. Ale Stedman mówi jej, że jeszcze nie zakończył swojego śledztwa. Cathy jest zaskoczona, przecież Anne się przyznała. Stedman odpowiada, że to za mało.

          Cathy żałuje, że ojciec zaczął leczyć Anne. To była najnowsza pacjentka doktora, wie o tym, bo listy do niej zaczął wysyłać najpóźniej. Ojciec ostatnio się przepracowywał. Tych pięciu pacjentów to było za dużo, przy pracy w instytucie… „Pięciu pacjentów? Na liście było czterech” dziwi się Stedman. „Powiedziałam pięciu? Musiałam się przejęzyczyć” odpowiada Cathy. Na odchodnym Stedman pyta ją czy policja odwiedzała ten wiejski dom, do którego jeździł ojciec. Okazuje się, że nie, bo to dom ciotki i nikt o niego nie pytał. Cathy prosi go o kolejne wyzwanie, więc Stedman pyta o adres domu. Oczywiście Cathy go pamięta...
          • siostra_bronte "Trzeci sekret" (4) 31.10.15, 22:59
            Nocą dziennikarz jedzie do tego domu. Może znajdzie tam coś co naprowadzi go na rozwiązanie zagadki. Jest zamknięty, ale udaje mu się wejść przez okno. Nie znajduje niczego ciekawego. Dopiero w piwnicy znajduje szafkę z aktami pacjentów! Jednak je miał.

            Stedman przegląda kolejne akta. Są ułożone alfabetycznie: Belline, Gorham, on sam, Tanner. A na końcu akta z nazwiskiem…Catherine Whitset!! Stedman jest w kompletnym szoku. Przyznam, że w tym momencie aż głośno krzyknęłam :) To się nazywa zwrot akcji!!

            Stedman pędem jedzie do miasta. Idzie w stronę domu ojca Cathy, domyśla się, że może tam być. Po drodze przechodzi obok pomnika Andersena, a na nim widzi napis kredą: „jaki jest trzeci sekret?”. Coraz bardziej przerażony zbliża się do domu. Na murze pod nim ten sam napis…

            Cathy cieszy się na jego widok. Oczywiście Stedman stara się zachować spokój. Prosi Cathy, żeby pojechali do jej domu, do ludzi, którzy się o nią troszczą…Ale dziewczynka odpowiada, że nie ma takiego miejsca. Pyta go, czy wie jaki jest trzeci sekret. „Prawda?” domyśla się Stedman. Chce ją zabrać, ale Cathy ucieka do gabinetu ojca. Stedman wciąż na spokojnie próbuje ją przekonać, żeby z nim wyszła.

            Ale dziewczynka wpada w panikę. „Myślisz, że zabiłam ojca? On mnie kochał!”. Stedman potwierdza: „Oczywiście, że tak”. „To ten doktor chciał mnie zabrać i zamknąć w zakładzie. Słyszałam jak kłócił się z ojcem! Pobiegłam po pistolet, przyszłam tutaj i…” (przyznam, że nie do końca zrozumiałam ten fragment, więc to swobodne tłumaczenie). „Nie zabiłam ojca, ale tego doktora! Kochałam ojca! Ty też chcesz, żeby mnie zamknęli!!” krzyczy Cathy i …wyciąga zza pleców nóż. Rani nim kilka razy Stedmana, który osuwa się na podłogę. Dziewczynka wybiega z pokoju. „Alex! Gdzie jesteś? Pomóż mi!” woła przerażona…

            Kolejna scena. Stedman leży w szpitalnym łóżku. Dochodzi do siebie. Odwiedza go ciotka Cathy. Nie potrafi zrozumieć dlaczego jej brat czekał, dlaczego ukrywał chorobę Cathy. Stedman odpowiada, że nie chciał jej skazywać na okrutny los, na życie w świecie „krzyku i ciszy”. Zaryzykował dla jej dobra…

            Po jakimś czasie Stedman odwiedza Cathy w szpitalu psychiatrycznym. Lekarz pyta go dlaczego to robi. Stedman odpowiada, że to jego przyjaciółka. Cathy jest całkowicie spokojna. Stedman mówi, że dobrze wygląda, a on sam czuje się coraz lepiej. Zapowiada, że będzie ją często odwiedzał. Na koniec dziewczynka mówi do niego: „popatrz, ja płaczę” (wcześniej to się jej nie zdarzało). Zatroskany Stedman uśmiecha się i wychodzi.

            Jaki to wspaniały film! Kapitalny scenariusz. Śledztwo jakie prowadzi Stedman to okazja do spotkania ludzi pogrążonych w swoich traumach. Ich portrety są nie mniej ważne od kryminalnej historii. Subtelny, dyskretny ton tego filmu robi naprawdę wielkie wrażenie. Do tego klimat tajemnicy, który wywołuje gęsią skórkę bez żadnych specjalnych efektów. I jakaś nieokreślona nostalgia, która spowija cały film…

            Twist pod koniec filmu jest naprawdę niesamowity. W życiu bym się nie domyśliła takiego zakończenia!

            Bardzo ciekawe są te nawiązania do Szekspira (zwłaszcza z „Hamleta” w kontekście śmierci ojca) w pomysłowej zabawie Cathy. Także wątek Andersena, który sam miał dosyć pokręcone życie o czym mówi sama Cathy, a w jego baśniach jest mrok, tak jak mroczne potrafi być dzieciństwo. Jak u Cathy…

            Jest też subtelny wątek związku Alexa i Cathy. Z jego strony to ojcowskie uczucia, ale dla nastoletniej dziewczynki to na pewno jakaś fascynacja, z której robi sobie żarty, ale coś w tym jest. A podejrzliwy wujek wyobraża sobie najgorsze rzeczy…

            Muszę wspomnieć o wspaniałych zdjęciach Douglasa Slocombe’a. Prawdziwe mistrzostwo. Czarno-białe, w technice CinemaScope (w skrócie: „ściśnięty” obraz) robią naprawdę duże wrażenie. Sposób w jaki Slocombe filmuje wnętrza i bohaterów (ich ustawienie wobec Stedmana jest zawsze przemyślane), kąty kamery , gry światła i cienia, to wszystko dodatkowo buduje nastrój filmu. I jeszcze te malownicze nabrzeża Tamizy…

            Aktorstwo znakomite. Stephen Boyd (znany głównie z roli Massali w „Ben Hurze”) wypadł bardzo przekonująco. Pamela Franklin w roli Cathy to prawdziwa rewelacja tego filmu! Skąd u niej taka dojrzałość? Jedna z najlepszych ról dziecięcych jakie widziałam.

            Piękny, niezapomniany film. Wpisuję na listę ulubionych!!

            Tutaj trailer. Trochę zbyt dramatyczny komentarz w wykonaniu odtwórcy głównej roli Stephena Boyda. Stwarza mylne wrażenie, bo film jest subtelny i wyciszony.

            www.youtube.com/watch?v=_ZvHLnDW1sc

            • grek.grek Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 12:06
              kapitalna opowieść !, Siostro.
              dzięki :]

              czytałem jak opowiadanie kryminalne, ledwie się powstrzymując, żeby nie przeskoczyć na koniec i już wiedzieć, jakie jest rozwiązanie :] Udalo Ci się, jak zawsze, doskonale ten filmowy thrill i suspens przenieśc na papier. Klasyka. To będzie jedno z klasycznych opowiadań w naszej kolekcji. I nie tylko.

              znakomicie poprowadzona intryga. Niby cały czas córka doktora jest przy Stedmanie, ale czy można podejrzewać dziecko ? Co musiałoby się stać ? Jakim trafem nie zdradziła by się ani jednym gestem czy słowem ? I chyba Stedman ma podobny stosunek do niej : raz, że nie ma żadnych znaków sugerujących, że mała mogłaby być winna, a dwa - nawet gdyby zrobiła błąd, to on by go nie dostrzegł, bo nigdy by jej nie mógł nawet podejrzewać.

              samobójstwo sekretarki, z testamentem w postaci przyznania się do winy - mogłoby zmylić najtęzszego detektywa, bo przecież zarówno sędzia jak i marszand od obrazów wydają się być niewinni.

              Ten wujek trochę przez moment zalatywał, wydawało się, że po coś go wprowadzono, ale jak się okazuje [mnie się tak wydaje] głównie miał chyba wprowadzić jeszcze większy zamęt do głowy oglądającego [znakomicie !].

              Przyszło mi do głowy, że zabójcą może się okazać sam Stedman. Przypomniałem sobie przed chwilą oglądanego "Harry'ego Angela" :] I pomyślałem,że może "Trzeci sekret", to prekursor coraz popularniejszego twista, w którym sam narrator/śledczy okazuje się być mordercą, którego zapamiętale szuka przez cały film. W sumie... ciekawe by to było, ale rozwiązanie jest dostatecznie zaskakakujące i wzmagające refelksję na temat choroby, która nie wybiera oraz stereotypu dziecięcej niewnności, że można scenarzystom..."wybaczyć" ;]]
              • grek.grek Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 12:21
                PS : czwarty sekret brzmi : jak Ci się udało tak wspaniale poradziś sobie z wersją oryginalną, Siostro :]
                • siostra_bronte Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 14:01
                  Haha! Szczerze mówiąc, części dialogów w ogóle nie zrozumiałam, niektórych się domyślałam. Byłoby znacznie łatwiej choćby z napisami w j. angielskim.
                  • siostra_bronte Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 14:22
                    Wypatrzyłam jeszcze kilka ciekawych tytułów. Oglądanie w wersji oryginalnej jest dosyć kłopotliwe (nie zawsze można znaleźć dokładne streszczenie w sieci, żeby sobie pomóc), ale to jedyna szansa, żeby je zobaczyć.
                    • grek.grek Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 17:56
                      trzymam kciuki za realizację, Siostro :]
              • siostra_bronte Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 14:19
                Dzięki, Greku :)

                Tak, scenariusz jest kapitalny. Kto podejrzewałby dziecko? To kompletnie wbrew stereotypowi dziecięcej niewinności, o którym napisałeś.

                Anne przyjęła winę na siebie, bo pewnie chciała, żeby Alex przestał już grzebać w życiu pozostałych pacjentów, wiedząc jak ich to zrani. Ale oczywiście przyznanie do winy to za mało...

                Wiesz, miałam podobne skojarzenie z "Harrym Angelem" ! Po tej scenie duszenia wujka Stedman wygląda na oszołomionego. Cathy powtarza: "Zabiłbyś go!". Stedman zaprzecza: nie, nie...Ale widać, że jest przerażony agresją, jakiej się dopuścił. Jakby przez chwilę bał się, że to on sam mógł jednak zabić doktora!

                Tak, ten trzeci sekret to "prawda".

                Klimat tego filmu jest naprawdę niesamowity. I ta elegancka, dyskretna forma z jaka mówi się o ludzkich dramatach. Naprawdę, od dawna żaden film nie zrobił na mnie takiego wrażenia!!

                Ja też nie słyszałam wcześniej o tym filmie. Jaka szkoda! Gdyby zrobił go jakiś bardziej znany reżyser, to byłby dzisiaj klasyk...

                Jeszcze raz dzięki za komplementy :)
                • grek.grek Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 18:02
                  cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :]

                  zaskoczenie jest absolutne. ta scena, kiedy Stedman odkrywa, że małą Catherine była
                  ową tajemniczą pacjentką własnego ojca... przewrotka zupełnie znakomita !

                  Anne zgubiła nadwrażliwość, jak się okazuje.

                  yes :]
                  tropy są porozrzucane tak zgrabnie, że w zasadzie niemal każdy jest podejrzany do
                  momentu, gdy czarno na białym nie zostanie ujawniony faktyczny sprawca.

                  a jednak Prawda :]

                  a ja od dawna nie czytałem równie dobrego opowiadania, jak Twoje, Siostro :]

                  yes, masz racje.
                  zabrakło też [albo] jakiegoś modnego wówczas aktora/aktorki, którego/której twarza
                  można by temu filmowi zrobić odpowiedni marketing.

                  cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :]
            • grek.grek Re: "Trzeci sekret" (4) 01.11.15, 12:18
              a'propos - czy ostatecznie pada wyjaśnienie, czym jest ów tytułowy "trzeci sekret" ? czy jest nim "prawda" jak sugeruje Stedman ?

              te co i rusz pojawiające się gry słowne, cytaty i napisy na murze, z dramatów Szekspira - rewelacyjny koncept. Ale buduje klimat !

              Jestem fanem takiej formuły kryminału : detektyw/"detektyw" chodzi, szuka, rozpytuje, od człowieka do człowieka, a każdy może być zamieszany w sprawę i może coś wnieść do niej, a może być nawet TYM poszukiwanym winowajcą; tropy, slady, kolejne przystanki na tej długiej detektywistycxznej trasie - klasyka :] Potrzebny tylko jest dobry scenariusz, a tutaj jest znakomity.

              Pięknie to opowiedziałaś, Siostro pięknie, precyzyjnie i plastycznie. Potrójne P :] 3P. Ten znak jakości powinno się opatentować i opatrywać nimi Twoje opowieści :]]

              W ogóle nie znałem tego filmu. Tym większa niespodzianka.
              Świetnie, że przypominasz takie perełki filmowe.

              Swoją drogą, wspaniałe to kino.
              Rewelacyjnie sfilmowane, na co teraz patrzy się z nostalgią i sentymentem, intryga misternie zapleciona, a całe mistrzostwo zawiera się w pewnej elegancji i klasie, z jaką - jak się okazuje znów - kiedyś można było opowiadać nawet o patologicznych przejawach ludzkiego umysłu i osobowości.

              dzięki raz jeszcze, Siostro :]
              wspaniała opowieśc !

    • barbasia1 "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 17:17
      Film w reżyserii Anga Lee.

      17-letni Pi i jego rodzina emigrują z Indii do Kanady. Podczas przeprawy przez morze ich statek tonie. Tylko Pi i kilku dzikim zwierzętom, w tym tygrysowi, udało się przeżyć. Razem dryfują po ocenie.
      www.telemagazyn.pl/film/17477/zycie-pi
      • grek.grek Re: "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 18:04
        dzięki, Barbasiu, za zapowiedź :]

        mam nadzieję, że rzutem na taśmę zdążę.
        "Nietykalnych" oglądałem w nocy, więc dzisiejsza powtórka nie jest aż tak niezbędna.

        skaczemy ! :]
        • siostra_bronte Re: "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 18:08
          Nie chce mi się go oglądać. Strasznie długi. Liczę na Wasze recenzje.
          • barbasia1 Re: "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 19:43
            No, 40 minut reklam! Wystawiają cierpliwość widza na poważną próbę.
        • barbasia1 Re: "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 19:29
          Jak tak, to skaczemy! :)
          • grek.grek Re: "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 02.11.15, 14:10
            skoczyłaś, Barbasiu ? :"}
            • barbasia1 Re: "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 03.11.15, 00:33
              Oczywście, Greku, że skoczyłam. :)

              Ale muszę przyznać Ci się w tajemnicy, że skoczywszy zaliczyłam potknięcie. Ta słodka muzyka z filmu tak mnie ululała, że zasnęłam pod koniec!. :/ I w ten sposób ominęła mnie wpadka Polsatu z zagłuszeniem kluczowego monologu bohatera. Koniec doobejrzałam sobie bez problemów dziękowych w necie.

              cdn.
              • grek.grek Re: "Zycie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 03.11.15, 11:24
                świetnie, Barbasiu :]

                o, paśc w objęcia Morfeusza zdarza się najlepszym :]

                Polsat strzelił sobie gola jakiego nawet sam Lewandowski by nie wymyślił ;]]
      • grek.grek "Życie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 18:08
        PS : w TV4 o 21:55 "Misery" - klasyka kameralnego thrillera, na podstawie opowiadania Kinga, z rewelacyjną Kathy Bates. według mnie, znakomitość.

        ktokolwiek nie widział, ktokolwiek nie zna, proszony jest o zakup dobrego jedzenia i obejrzenie tego filmu [o ile widział już "Życie Pi", ewentualnie odkłada je na inny termin :)] :]

        udanego wieczoru, Czcigodni !
        dobrej zabawy, niekoniecznie naśladując mnie, czyli bez tańczenia na grobach ;]]
        • barbasia1 Re: "Życie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 19:51
          Przyjemnego wieczoru! :)

        • wacek69 Re: "Życie Pi" (2012) Polsat godz. 20:05 01.11.15, 19:59
          Jeleniogórscy komuniści Życia Pi tez jeszcze nie widzieli? Nie szkodzi nie szkodzi. Czekamy na opis. Alkohol kupiony. Będziemy czytać na głosy!
      • grek.grek "Zycie Pi" (2012) 3 słowa 02.11.15, 10:59
        polsat postanowił wzbogacić film o reklamę swoich oszałamiających poziomem i klasą programów - wyciszył więc monolog bohatera filmu i wjechał z dźwiękowymi zapowiedziami i zwiastunami :] To już zupełny odlot komercyjniaków.

        a'propos filmu...

        od wczoraj Richard Parker jest moim ulubionym aktorem ! ;]
        pan tygrys zagrał kapitalnie, a jeszcze lepiej ci, którzy go komputerowo domalowali albo
        prowadzili go na planie [wybieram między dwiema możliwościami, bo zupełnie nie potrafię
        rozpoznać, która z nich ma więcej wspólnego z faktycznie użytą metodą realizacji].

        świetnie poprowadzone clue filmu, czyli zmagania samotnego młodocianego żeglarza, który
        musi przetrwać sam na tratwie pośrodku oceanu, a motywację do desperackiej walki jest
        dla niego tygrys, który blokuje mu dostęp do skorzystania z łodzi i zmusza do płynięcia
        na skleconej z byle czego tratewce. I nie chodzi o likwidację tygrysa, ale o utrzymywanie go
        przy życiu, o odpowiedzialnośc za jego los. Wszak tygrys jest mu znany, bo pochodzi z zoo, który prowadził ojciec chłopca, a które rozsypało się po oceanie w momencie katastrofy statku, którym cała czereda płyneła do Kanady z rodzinnych Indii.

        te podchody, próby przechytrzenia tygrysa, wpłynięcia na niego by oddał chociaż połowę terytorium łódki - zabawne i mądre, bo bohater wraca tutaj do korzeni ludzkości, do biblijnych zapisów o zdobywaniu terenu, podporządkowywaniu sobie Ziemi, ale z szacunkiem i dbałością o inne gatunki.

        Przejmujący jest moment, kiedy chłopiec może wreszcie zawładnąć łodzią, bo wskutek zawirowań róznych tygrys właśnie topi się w oceanie. Wisi rozpaczliwie pazurami na burcie łodzi, ale wyraźnie traci siły. Chłopak może mu przyłożyć sierkierką w łepetynę, ale... patrzy mu w oczy i nie ma w nich drapieżnika. Jest KTOŚ. Ktoś taki sam jak on, w oczach mający tylko strach i pragnienie życia. No i, tak całkiem oportunistycznie myśląc... jakby zwodował tygrysa, to straciłby całą robotę wokół niego, robotę która pomagała mu zorganizować dzień [bo takik tygrys to musi sporo ryb zjeść, i czymś popić], nie myśleć o swoim położeniu, no i wyposażała go w towarzysza niedoli. Towarzysza mało towarzyskiego,ale jednak.
        • grek.grek Re: "Zycie Pi" (2012) 3 słowa 02.11.15, 11:15
          w momencie zwątpienia i rozpaczy - osłabiony całkowicie tygrys będzie leżał głową na jego kolanach. Obrazek porozumienia ponad podziałami wart miliona słów :]

          A potem wyspa zdradziecka, pełna komicznych surykatek. Szczęście pomaga chłopcu zorientować się, że grozi mu tutaj niebezpieczeństwo, i że trzeba uciekać czym prędzej [znajduje w liściach ludzki ząb, a złożywszy to z dziwnymi reakcjami zwierząt, z zapadnięciem zmroku panicznie uciekających na drzewa, oraz tygrysa pędzącego na łódkę - dochodzi do wniosku, że wyspa w dzień przyjazna, w nocy wytwarza jakieś substancje w ziemi, które przerabiają żywe stworzenia na mączkę kostną albo jeszcze gorsze rzeczy, zabija po prostu] - kiedy gwizdkiem przywołuje tygrysa, ten zjawia się biegiem i wskakuje do łodzi, prawie jak pies.

          Kiedy jednak spadają wreszcie na cztery łapy i dopływają do stałego lądu - Richard Parker przeskakuje z łodzi na plażę, mija leżącego wyczerpanego chłopca, a potem znika w pobliskiej dżungli. Nie ogląda się za siebie. I chłopiec nie może tego zapomnieć. Niby zwierzę, niby drapieżnik, niby jednak żaden z niego pies, żeby miał się do człowieka przywiązywać, ale... tyle razem przeszli, i nawet jednej sekundy na to, by się odwrócić i pożegnać oka rzutem ?

          świetna historia. Scena burzy oceanicznej która dewastuje statek, pośród której o życie walczy chłopiec i zwierzęta, znakomita. Efektowna bardzo. Potem liczne bajkowe niemal landszafty morskiej flory i fauny oraz esy floresy zakreślane przez pływające ryby, a także urodziwe animacje nieboskłonu gwiaździstego.

          Niełatwo uczynić ciekawą akcję dziejącą się na dwóch małych armatorach na środku oceanu, ale tutaj się udało. Kolejne aktywności chłopca, korzystającego z podręcznika "Jak przetrwać na oceanie", które komentuje dowcipnie zza kadru jako narrator, "gra o tron" [dobra, o połowę tronu] z tygrysem, kolejne burze, starania o zdobycie pożywienia, a nawet nagłe bombardowanie ławicą latających ryb - konstrukcja jest bardzo atrakcyjna, ale scenarzysta miał luz, bo korzystał z literackiego oryginału ;]

          no i watek religijny.
          Chłopiec cały czas się modli, a każdą korzystną okolicznośc przypisuje boskiej interwencji. Kiedy zabija rybę, aby nakarmić nią swojego tygrysiego companione, wzrusza się do łez i dziękuje bóstwu, że pod postacią ryby zjawiło się i ich uratowało od śmierci głodowej.

          Wiara w Boga nie jest na liście zakazanych środków dopingujących dla walczących o przetrwanie zdesperowanych marynarzy ;]]
          • pepsic "Zycie Pi" - w jakimś sesnie spojler 02.11.15, 13:23
            Ależ Greku, nie o przyjaźń chłopca z tygrysem chodzi! Wpadka polsatowska diametralnie o 180 stopni zmienia prawdziwy wydźwięk i przesłanie filmu pomijając istotne symbole. Jednym słowem piękny temat do dyskusji, na którą notabene liczyłam. Stacja powinna czym prędzej puścić powtórkę w ramach zadośćuczynienia. Obejrzę ją z przyjemnością z innego punktu widzenia wiedząc, co padło w kluczowej, zagłuszonej przez Polsat kwestii. W razie co służę pominiętym tekstem głównego bohatera. Uprzedzam, będzie makabrycznie.

            Ps. Gdyby nie przedmiotowa kwestia byłby to kolejny, przygodowy film z gatunku familijnych, dla mnie bez większego znaczenia.
            • grek.grek Re: "Zycie Pi" - w jakimś sesnie spojler 02.11.15, 14:09
              rozumiem.

              jeśli zatem mogłabyś poinstruować mnie/nas, o co tam chodziło istotnego, byłbym dźwięczny :]
              • pepsic "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 02.11.15, 14:46
                To może przytoczę wyznanie Pi wygaszone przez Polsat, które narobiło tyle zamieszania, a które stanowi istotę filmu:

                „Przeżyło nas czworo. Kucharz i marynarz byli już w łodzi. Kucharz rzucił koło ratunkowe i mnie wyciągnął, a mama uczepiła się bananów i dopłynęła do nas. Kucharz był odrażający. Zjadł szczura. Mieliśmy dużo jedzenia, ale on znalazł tego szczura, zabił go, wysuszył na słońcu i zjadł. Był strasznie brutalny. Ale był też zaradny. Tratwa do połowu ryb, to jego pomysł. Marynarz to był ten, który przyniósł ryż z sosem. Niewiele rozumieliśmy z tego, co mówił, ale strasznie cierpiał. Spadając paskudnie złamał nogę. Robiliśmy co się dało, ale wdało się paskudne zakażenie i kucharz powiedział, że musimy coś zrobić, bo on umrze. Kucharz miał to zrobić. Mama i ja mieliśmy go trzymać. Wierzyłem, że to konieczne, więc… Ciągle go przepraszałem, a on… On na mnie patrzył i w oczach miał… Nigdy nie pojmę celu jego cierpień. Ciągle go słyszę. Szczęśliwy buddysta, który jadł ryż i sos. Nie uratowaliśmy go, zmarł. Następnego dnia kucharz złowił pierwszą doradę. Nie rozumiałem, co zrobił, ale mama tak. Nigdy nie widziałem jej tak rozgniewanej. „Przestań jęczeć i ciesz się. Bez jedzenia umrzemy. To o to tu chodzi” – krzyczał kucharz. – „To dlatego pozwoliłeś mu umrzeć, żeby mieć przynętę potworze” – odpowiedziała mama. Kucharz wściekł się, podszedł do niej i uniósł pięść, a mama uderzyła go z całej siły w twarz. Zamarłem. Myślałem, że on ją zabije. Ale nie. Kucharz nie poprzestał na przynęcie. Marynarz skończył tak samo jak szczur. Kucharz był zaradny. To stało się tydzień później. Przeze mnie, bo nie utrzymałem tego głupiego żółwia. Wypadł mi z rąk i odpłynął, a kucharz tak mnie uderzył, że aż zęby zadzwoniły i zobaczyłem gwiazdy. Myślałem, że znów uderzy, ale mama zaczęła go bić. Krzyczała: „potwór!”, „potwór!”. Kazała mi wskoczyć na tratwę. Myślałem, że też wskoczy, bo inaczej bym… czemu nie kazałem jej skoczyć pierwszy. Co dzień o tym myślę. Skoczyłem i kiedy się odwróciłem, błysnął nóż. Nic nie mogłem zrobić. Patrzyłem tylko. Wyrzucił jej ciało za burtę. Zjawiły się rekiny… widziałem, jak one… zabiłem go! Nie walczył, wiedziała, że tak musi być. Zostawił nóż na ławce. Zrobiłem z nim to, co on z marynarzem. To był bardzo zły człowiek, ale co gorsza zaraził tym złem mnie. I muszę z tym żyć. Byłem sam w szalupie, dryfującej po Pacyfiku i przeżyłem”.


                Nadmieniam, że z dalszego ciągu nie wynika, która wersja, czy baśniowa, czy brutalna życiowa była prawdziwa pozostawiając ocenę widzowi. Nie mam złudzeń, skłaniam się do drugiej, realistycznej.

                No, to teraz możemy dyskutować:) Mnie najbardziej nęci temat wyspy.
                • barbasia1 Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 03.11.15, 00:23
                  To ja dodam jeszcze końcowy fragment rozmowy bohaterów...

                  Gdy pisarz porównuje obie opowieści, zastanawia się, która z wersji jest prawdziwa, niespodziewanie Pi zadaje mu pytanie: „Opowiedziałem dwie wersje tego, co się zdarzyło na oceanie. Żadna nie wyjaśnia dlaczego statek zatonął. I nie można dowieść , która z nich jest prawdziwa. W obu wersjach statek tonie, moja rodzina ginie, a ja cierpię. Którą z tych wersji wolisz?" Pisarz odpowiada, że woli tę opowieść z tygrysem, ta historia jest wg niego lepsza. Pi dziękuje mu za tę odpowiedź i puentuje: „I tak samo jest z Bogiem…"

                  Co myślicie o tej ostatniej wypowiedzi Pi („I tak samo jest z Bogiem…" ), Pepsic, Greku!!!???


                  Pepsic, podzielisz się swoją refleksją na temat intrygującej Cię wyspy (pożrającej nocą ludzi)?


                  • grek.grek Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 03.11.15, 11:37
                    Barbasiu, wydaje mi się, że prawdziwa story jest ta z tygrysem. Ta druga jest zmyślona. Sugeruje to, że prawda bywa tak niesamowita, ze aż nieprawodopodobna i zwykły człowiek nie jest w stanie w nią uwierzyć do tego stopnia, że w sposób naturalny i samorzutny uznaje ją za kłamstwo. W miejsce odrzuconej prawdy łatwo więc wkleić kłamstwo, byle tylko mieściło się w głowie.

                    wg mnie, "Tak samo jest z Bogiem" odnosi się do sposobu postrzegania Go. Pi w istocie wierzy,ze Bóg go ocalił, że dotknał Boga w czasie tej niezwykłej wędrówki. Bóg jest więc jak ta historia : na tyle nieprawdopodobny, ze możliwy do dostrzeżenia tylko w ekstremalnej sytuacji i tylko jednostkowo. Nie ma zbiorowefgo przedstawienia Boga. Aby jednak jakoś całą tę hecę wytłumaczyć stosuje się kłamstwo, bo łatwiej w nie uwierzyć niż w prawdę. Ludzie wierza w Boga dopóki jest wytłumaczalny. Nawet za cenę kłamstwa.

                  • pepsic Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 03.11.15, 19:59
                    Barbasiu, pozwoliłam sobie wszystko zawrzeć w poście skierowanym do Greka.


                    • barbasia1 Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 04.11.15, 16:49
                      pepsic napisała:

                      > Barbasiu, pozwoliłam sobie wszystko zawrzeć w poście skierowanym do Greka.

                      OK. Dobrze. Znalazłam, przeczytałam. :)
                • grek.grek Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 03.11.15, 11:28
                  dzięki, Pepsic ! :]

                  ten monolog, który cytujesz, był chyba w całości.
                  wpadka Polsatu dotyczyła innego fragmentu, tak mi się wydaje, z pamięci.

                  ha, no właśnie, która wersja jest prawdziwa...
                  wg mnie, ta z tygrysem.
                  tę drugą chłopak opowiada urzędnikom, którzy nie chcą uwierzyć w tygrysią.
                  prawda jest czasami tak nieprawdopodobna, że może być śmiało wzięta za
                  kłamstwo :] - tak bym widział message.

                  wyspa, zaiste ciekawa rzecz.
                  to co wydaje się być ratunkiem, staje się pułapką śmiertelną.
                  • pepsic Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 03.11.15, 19:55
                    Brakujący tekst zaczyna się od słów: "ale tydzień temu z mojego powodu...",
                    a kończy: "nie potrafiłem oderwać wzroku". Jest stosowne nagranie na ... Pudelku:) Dla jasności wkleiłam cały. Potem w filmie pada wyjaśnienie, już nie zagłuszone, że alter ego rannego wegetarianina marynarza była zebra, bezwzględnego kucharza - hiena, matki - zwierzę o najbardziej ludzkich cechach małpa oraz Pi - tygrys.

                    Nie postrzegam filmu w kategoriach czy I, czy II wersja, choć skłaniam się do tej II realistyczniej, jako że pierwsza była modelowym, psychologicznym wyparciem. Faktem jest, że obydwie stanowią nierozerwalną całość. Chodzi o poukładanie wszystkiego w puzzle i odnalezienie ukrytych symboli i znaczeń. Przyznać trzeba, dość makabryczna zabawa. Kto i kiedy oraz w jaki sposób kogo zjadł. Co do wyboru opcji przez Boga. Hm, mam dylemat. Albo chodzi o usprawiedliwienie i rozgrzeszenie dualistycznej ludzkiej natury popełniającej błędy, albo o duchowość człowieka, co by sie pokrywało z Twoim zdaniem. Zajmującą interpretację i nadinterpretację znalazłam na filmwebie. Opisuje krok po kroku, jak I wersja przeplata się z II. Całkiem niegłupie. Kolejny dylemat to wyspa, która w moich oczach wygląda na alegorię dualizmu ludzkiej natury i w której w chwili zagrożenia bierze górę instynkt samozachowawczy za nic mając prawa ani ludzkie, ani boskie. Na filmwebie twierdzą, że to metafora matki i dlatego surykatki są tak uległe, że niby matka dla dziecka wszystko zrobi i wykarmi. Myślę, że to jednak przegięcie. Zastanawiam się też, czy ząb znaleziony w kwiecie na wyspie ma ukryte znaczenie, czy tylko miał uzmysłowić Pi, że wyspa jest kanibalem, tak samo, jak on?

                    Tak, czy siak, mistrz suspensu Hitchcock takiej końcówki by się nie powstydził. Na mnie zrobiła piorunujące wrażenie. Oskary zasłużone!

                    Coś mi się wydaje Greku, że nie czujesz filmu (?).

                    Co do zagrywki poniżej pasa Polsatu. Owszem nikczemnicy, ale tylko ten się nie myli, kto nic nie robi. Do mnie druga wersja dotarła bez wspomagania się internetem siłą koncentracji.

                    • maniaczytania Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 03.11.15, 23:18
                      filmu nie oglądałam, ale czytałam książkę dość dawno temu (mojeprzemiany.blox.pl/2010/04/Zycie-Pi-Yann-Martel.html).

                      Dla mnie prawdziwa jest wersja ta z końca, a historia z tygrysem była po prostu wyparciem, jak napisała Pepsic. To był jedyny sposób na ocalenie siebie, swojej psychiki po takiej ogromnej traumie. Umysł ludzki jest niepojęty, być może właśnie w tym należałoby upatrywać działania Boga. Sprawa wiary w Boga była dla Pi niezmiernie ważna, nie wiem, czy w filmie było to pokazane tak, jak w książce - bardzo fajny i zabawny motyw z jego trzema wyznaniami.

                      I przy okazji gorąco polecam książkę - jest wspaniała, a Yann Martel to bardzo ciekawy pisarz. Czytałam jeszcze opowiadania "Historia rodziny Roccamatio" też zrobiły na mnie wielkie wrażenie. I mam na liście do przeczytania "Beatrycze i Wergili" - zwierzęca wersja opowieści o holokauście - ale się boję trochę ...
                      • pepsic Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler 04.11.15, 18:45
                        Ten link będzie chyba bardziej właściwy:
                        mojeprzemiany.blox.pl/2010/04/Zycie-Pi-Yann-Martel.html
                        Maniu, w filmie też jest mowa o 3 różnych wiarach w Boga i zaangażowaniu religijnym bohatera. Grek wspominał. W temacie jednak nie jestem mocna, więc się nie odniosę. Co ciekawe, Twoja oszczędna (wiadomo dlaczego) recenzja powieści śmiało mogłaby się odnosić do filmu.

                        Za podsumowanie dyskusji niech posłuży jeden z komentarzy zamieszczonych pod Twoją notką:

                        ja też zdecydowanie wolę wersję z tygrysem, nie chcę i w zasadzie nie jestem w stanie dopuścić do siebie drugiej wersji. Jest zbyt straszna, choć niestety chyba bardziej prawdopodobna :(
                        • barbasia1 Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - religie 05.11.15, 00:47
                          pepsic napisała:

                          > Ten link będzie chyba bardziej właściwy:
                          > rel="nofollow">mojeprzemiany.blox.pl/2010/04/Zycie-Pi-Yann-Martel.html
                          > Maniu, w filmie też jest mowa o 3 różnych wiarach w Boga i zaangażowaniu religi
                          > jnym bohatera. Grek wspominał.

                          O tym samym miałam powiedzieć. Tak. Bohater wyznaje jednocześnie trzy wiary, hinduizm, chrześcijaństwo, (które poznaje, trafiając podczas zabawy / przyjął zakład , że wypije wodę święconą/ do kościoła ) oraz islam. Ale te trzy główne wiary to jeszcze nie wszystko. Pi też wydaje się być również panteistą. A dorosły Pi zostaje wykładowcą Kabały na jednej z uczelni w Kanadzie! Czyli wyznaje jeszcze judaizm. W pewnym momencie Pi mówi do pisarza, że „wiara to dom z wieloma pokojami".

                          Zatem autor książki, a za nim twórcy filmu stawią tu znak równości pomiędzy wszystkimi religiami, wskazując, ze żadna religia nie ma monopolu na prawdę!
                          Co o tym sadzicie, Drodzy/Drogie Panie, Greku?

                    • grek.grek Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 04.11.15, 10:51
                      dzięki, Pepsic, za objaśnienia :]

                      cóz, być może nie czuję tego filmu, nie czytałem też Filmweba, który tym czuciem mógłby mnie zapłodnić metodą in vitro ;']

                      wychodzę z założenia, że tam gdzie ponoć symbolika czai się za każdym rogiem, króluje autor, który albo wiedział co robi i tylko on potrafi rozpoznać znaczenie i sens poszczególnych elementów, albo wyszło mu to wszystko przypadkiem. Tak czy owak, mam tylko teoretyczne szanse na trafną interpretacje, a za to całkiem spore na to, że autor wpuszcza mnie w maliny i każe szukać klucza, który nie istnieje.

                      dostrzegam kilka, wg mnie, skojarzeń, dostrzegam dywagacje nad ludzką kondycją, i relacjaami człowieka z naturą.

                      co do "kto kogo i kiedy zjadł" - widzę tutaj raczej ubraną w odpowiedni kostium refleksję nad tym, że w ekstremalnym położeniu człowieczeństwo może polegać nie na humanitaryzmie, a na walce o przetrwanie, nawet kosztem innych istot ludzkich. I nie jest to przewina. Płytkie, wiem. Ale może i cała ta opowieść wcale nie jest aż tak głęboka, jak by się mogło wydawać ?

                      dla mnie wyspa jest obrazem pułapki pozornego bezpieczeństwa, rozczarowania tym co zamiast ulgi i schronienia przynosi śmiertelne zagrożenie. Płytkie, wiem. Ale najprostsze skojarzenia bywają celne :]

                    • grek.grek Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 04.11.15, 11:04
                      w tej wersji tzw. realistycznej, też widać parę znaków zapytania.
                      ot, choćby pierwszy z brzegu : dlaczego kucharz miałby zjeść szczura ?
                      było dużo jedzenia, a on sobie złapał i zjadł szczura.
                      czy to logiczne ?

                      kucharz, który zamiast normalnego prowiantu wcina szczura jest dla mnie
                      znacznie bardziej niewiarygodny od Richarda Parkera :]]

                      PS : zwracam honor, Polsat zagłuszył drugą cześc tego monologu, który cytowałaś. Przepraszam za błędne skojarzenie :]

                      PS 2 : kiedy ci dwaj którzy przesłuchują Pi nie mogą uwierzyć w wersję z tygrysem - Pi natychmiast przechbodzi do wersji z kucharzem.

                      wg mnie, to nie powinno mu przyjśc z taką łatwością, ot tak na pstryk!

                      oczywiście ! - gdyby się wahał i dukał, od razu można by rozpoznać, ze to prawdziwa wersja, której opowiadanie sprawia mu trudność z powodu drastyczności świeżych przeżyć. Ofk nie mozna było zrobić inaczej - widz nie mógł dostać wskazówki, że Pi opowiada prawdę. Tyle że w ten sposób można zacząć powątpiewać w tę wersję i zaznaczyć jako właściwą tygrysią :]

                      Tygrysia jest metaforą ?
                      Po co Pi miałby ukrywać prawdę ?
                      Trudną do wyobrażenia prawdę znmacznie łatwiej ukryć...opowiadając o niej.
                      Wtedy ludzie sami poproszą o kłamstwo :"]

                      A Bóg... cóż, może w takim układzie chodzi tutaj [także] o Boga jako sprawiedliwego sędziego, który nie kieruje się zasadą, o czym nauczają ludzie, a okolicznościami ? Bo sam się w okolicznościach wszech rzeczy zawiera ?
                      • pepsic Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 04.11.15, 18:35
                        dlaczego kucharz miałby zjeść szczura? było dużo jedzenia

                        Nie wydaje mi się, że w szalupie było jedzenie. Suchary pojawiają sie w wersji lajtowej ze zwierzętami, bo niby czym przez pół roku żywiłby się Pi, a najprawdopodobniej są zamiennikiem mięsa... ludzkiego. Gdyby był prowiant kucharz nie musiałby zabijać marynarza do celów konsumpcyjnych.

                        Po co Pi miałby ukrywać prawdę?
                        Bo prawda by go zabiła.

                        może w takim układzie chodzi tutaj.... o Boga jako sprawiedliwego sędziego, który nie kieruje się zasadą, o czym nauczają ludzie, a okolicznościami ? Bo sam się w okolicznościach wszech rzeczy zawiera?

                        Czyli zgadzasz się ze mną, a ja z Tobą:)
                        • maniaczytania Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 04.11.15, 23:01
                          pepsic napisała:

                          > Po co Pi miałby ukrywać prawdę?
                          > Bo prawda by go zabiła.

                          Idealnie trafione! Dokładnie tak. Nie przeżyłby, gdyby dopuścił do siebie prawdę tam, na oceanie ...
                        • grek.grek Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 05.11.15, 12:01
                          w tym cytacie, który wrzuciłaś jest stosowny zapis :

                          "Mieliśmy dużo jedzenia, ale on znalazł tego szczura, zabił go, wysuszył na słońcu i zjadł".

                          jesli szczur jest metaforą i zamiennikiem suchego prowiantu, to dlaczego kucharz nie może być zamiennikiem tygrysa ?

                          "Bo prawda by go zabiła"

                          gdyby była aż tak bolesna i śmiertelna, miałby więcej oporów przed jej opowiedzeniem dwóm przypadkowym ludziom. tymczasem opowiada gładko i bez zająknięcia. może niepotrzebnie mieszam mowę ciała z egzystencjalnym wydźwiękiem całego dylematu, który dodatkowo musi sprostać ambicjom twórców, by nie usuwać znaku zapytania i pozostawić widzowi możliwość wyboru i interpretacji, ale jednak to i owo mi tutaj nie pasuje do Twojej tezy :]
                          • pepsic Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 05.11.15, 19:36
                            "Mieliśmy dużo jedzenia, ale on znalazł tego szczura, zabił go, wysuszył na słońcu i zjadł".
                            To wersja drastyczna, ludzka. Ja miałam na myśli sceną z wersji lajtowej ze zwierzętami, kiedy hiena zjada w całości wraz z ogonem szczura rzuconego przez PI.

                            dlaczego kuchar nie może być zamiennikiem tygrysa
                            Who ist who wynika z filmu.

                            to i owo mi tutaj nie pasuje do Twojej tezy:]
                            To wersja alternatywna, nie moja, choć oczywiście mogę mylić się w szczegółach.

                            • grek.grek Re: "Zycie Pi" brakujący tekst - spojler !!! 06.11.15, 13:30
                              rozumiem :]

                              yes.
                              nieprecyzyjnie się wyraziłem : chodziło mi o to, że - jako postać - irracjonalny w swoich kulinarnych gustach kucharz jest tak samo niewiarygodny, albo wiarygodny, jak tygrys bengalski w roli współtowarzysza Pi.
        • pepsic Re: "Zycie Pi" (2012) 3 słowa 02.11.15, 15:02
          od wczoraj Richard Parker jest moim ulubionym aktorem ! ;]
          Przynaj, że zabieg nazwania tygrysa Richardem Parkerem jest dość przewrotny:)

          Ps. Nie wiem, nie znam się, na moje oko tygrys w 100% był animowany.
          • barbasia1 Re: "Zycie Pi" (2012) 3 słowa 03.11.15, 00:26
            Tak, pisano w recenzjach, że tygrys to komputerowa animacja. Trzeba przyznać, że znakomita.

            >od wczoraj Richard Parker jest moim ulubionym aktorem ! ;]

            :)
            • siostra_bronte Re: "Zycie Pi" (2012) 3 słowa 03.11.15, 00:28
              A ja doczytałam, że w kilku ujęciach tygrys był prawdziwy :)
              • grek.grek Re: "Zycie Pi" (2012) 3 słowa 03.11.15, 11:29
                jesli tak, to spece od komputerów zrobili kawał świetnej roboty, bo przyznam, że nie dałbym rady odróżnić prawdziwego od animowanego :}
            • grek.grek Re: "Zycie Pi" (2012) 3 słowa 03.11.15, 11:28
              ha, zatem jest to animacja doskonała :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne