Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 1 (vol. 63)

    • grek.grek Czekając na Sherlocka... 07.01.16, 13:20
      bardzo trafny tytuł, trudno wpaść na lepszy :]

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/czekajac-na-sherlocka-fenomen-brytyjskiego-serialu-o-slynnym-detektywie/97r04p
      • siostra_bronte Re: Czekając na Sherlocka... 07.01.16, 16:44
        Dzięki :)
        • grek.grek Re: Czekając na Sherlocka... 07.01.16, 16:53
          mam nadzieję, że Twoja ciekawośc, Siostro, rośnie z dnia na dzień ? ;]
          • siostra_bronte Re: Czekając na Sherlocka... 07.01.16, 17:18
            O tak! Ale mimo to postaram się zachować spokój, żeby potem się ewentualnie nie rozczarować :)
            • grek.grek Re: Czekając na Sherlocka... 08.01.16, 12:41
              bardzo roztropna taktyka, Siostro :]]
    • grek.grek zagraniczne premiery 2016 07.01.16, 13:22
      przygotujcie się na dłuższą lekturę :]
      pełna lista :

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/45-filmowych-premier-2016-superbohaterowie-klasyka-kosmici/chq5ym
      • siostra_bronte Re: zagraniczne premiery 2016 07.01.16, 16:45
        O, czytałam, ale dobrze, że zalinkowałeś.
        • grek.grek Re: zagraniczne premiery 2016 07.01.16, 16:54
          cała przyjemnośc po mojej stronie :]
    • grek.grek plebiscyt : "Ziemia obiecana" i "Osiem i pół" górą 07.01.16, 13:28
      właściwie trudno się czepiać wyników, wg mnie.
      zacni zwycięzcy, pierwsze "12-tki" też chyba bez większych "wpadek"

      no i... uznanie dla wszystkich ankietowanych, ustawić 12 najlepszych filmów, to wyczyn jest.
      mnie by głowa rozbolała, może do najlepszej "100" bym dociągnął, ale i to kosztem wyrzeczeń, potu i łez ;] :

      film.gazeta.pl/nowy_film/1,134866,19400830,ziemia-obiecana-andrzeja-wajdy-najlepszym-polskim-filmem-wszechczasow.html#BoxKultImg

      dalibyście radę ograniczyć się do 12 ulubionych/najlepszych filmów ? ;]
      • siostra_bronte Re: plebiscyt : "Ziemia obiecana" i "Osiem i pół" 07.01.16, 17:17
        Z listy polskiej wyrzuciłabym "Idę " i "Rejs". Lista zagraniczna bez niespodzianek.

        To jest pytanie, czy to mają być filmy ulubione, czy obiektywnie uznane za arcydzieła, z Kurosawą i Eisensteinem :)

        Może ja podam swoją listę ulubionych filmów (zresztą myślałam o tym, żeby to zaproponować forumowiczom)

        Zagraniczne (kolejność bez znaczenia):

        1. "Lawrence z Arabii" Leana
        2. "Ludwig" Viscontiego
        3. "Piknik pod Wiszącą Skałą" Weira
        4. "Serce to samotny myśliwy" Millera
        5. "Nie oglądaj się teraz" Roega
        6. "Zielony promień" Rohmera
        7. "Rebeka" Hitchcocka
        8. "Maurice" Ivory'ego
        9. "U progu tajemnicy" Crichtona, Deardena i in.
        10. "Trzy kamelie" Rappera
        11. "Klute" Pakuli
        12. "Pół żartem, pół serio" Wildera

        i długa lista rezerwowa :)

        Lista polska krótsza:

        1. "Ziemia obiecana" Wajdy
        2. "Żywot Mateusza" Leszczyńskiego
        3. "Rękopis znaleziony w Saragossie" Hasa
        4. "Lekarstwo na miłość" Batorego :)
        5. "Dzień świra" Koterskiego
        6. "Noce i dnie" Antczaka
        7. "Zezowate szczęście" Munka
        8. "Kolorowe pończochy" Nasfetera

        :)

        • siostra_bronte Re: plebiscyt : "Ziemia obiecana" i " 07.01.16, 17:57
          Zapomniałam dopisać "Sprawę życia i śmierci" Powella i Pressburgera!
          • siostra_bronte Mój TOP cd. 08.01.16, 11:09
            I koniecznie jeszcze dwa tytuły:

            14. "Czyż nie dobija się koni?" Pollacka
            15. "Idol" Haynesa

            Uff...Czekam na Wasze typowania!
            • grek.grek Re: Mój TOP cd. 08.01.16, 12:48
              "Czyż nie dobija się koni ?" miałem przyjemnośc opisywać niegdyś, znakomity film, ma się wrażenie czasami, że surrealizm wkrada się w opis rzeczywistości, a za chwilę okazuje się, ze to jednak realizm, a nawet hiperrealizm. niesamowite wrażenie.


              • siostra_bronte Re: Mój TOP cd. 08.01.16, 15:24
                Tak, pamiętam tę recenzję. Znowu widziałam go jako dzieciak i byłam nim wstrząśnięta. Maraton jako symbol kapitalistycznego systemu, w którym trzeba walczyć za wszelką cenę, żeby utrzymać się na powierzchni. A potem już wiemy, że to też coś więcej, to obraz naszego życia...Genialny film.
        • grek.grek Re: plebiscyt : "Ziemia obiecana" i " 08.01.16, 12:40
          "Ida" pewnie dostała miejsce za historycznego Oscara ?

          świetna lista, Siostro :]
          dzięki.

          2/3 tych filmów jeszcze nam nie opowiedziałaś, co doskonale zwiastuje na przyszłość :]
          nie mówiąc o "długiej liście rezerwowej", tematów do znakomitych opowieści nie zabraknie, jak sądzę i mam nadzieję ! :]

          chciałbym sporządzić podobne zestawienie, ale coś czuję, że nie wybrnę. jakieś top150 może bym sklecił ;]


          • siostra_bronte Re: plebiscyt : "Ziemia obiecana" i " 08.01.16, 15:19
            Tak, to Oskar zadziałał.

            Miło mi. Ale 2/3 to przesada :)

            Liczę na to. Może już zacznij spisywać tę listę :)
    • grek.grek Orson Welles 07.01.16, 13:31
      czyli, przypadki Orsona :]
      wybitny reżyser, wizjoner, ale co przeszedł i ile bojów stoczył z rzucającymi mu kłody pod
      nogi ludźmi, to inna historia :


      film.onet.pl/artykuly-i--wywiady/obywatel-welles-obywatel-orson/f993j1
    • grek.grek wspomnieniowo : Ava Gardner 07.01.16, 13:34
      kiedyś aktorki miały osobowość... :]


      kobieta.pl.pl/kat,65524,title,Ava-Gardner-kino-alkohol-i-mezczyzni,wid,18065210,wiadomosc.html
    • grek.grek serialowo' 2015 08.01.16, 14:43
      kilka podsumowań, czyli - czego nie zobaczymy w TVP zamiast "Barw szczęścia" :

      kulturaliberalna.pl/2015/12/29/telewizyjny-zenit-seriale-podsumowanie-roku/

      seryjni.blog.polityka.pl/2015/12/19/najlepsze-seriale-2015-roku-top-10-anety-kyziol/

      seryjni.blog.polityka.pl/2015/11/12/najlepsze-seriale-2015-roku-top-10-marcina-zwierzchowskiego/
    • grek.grek nowy Tarantino już się zbliża ["Nienawistna ósemka 08.01.16, 14:46
      ósmy film Tarantina, wg niektórych najlepszy z dotychczasowych, chociaż... czy coś może przebić kult "Pulp Fiction" ? :

      film.onet.pl/recenzje/nienawistna-osemka-quentin-tarantino-agatha-christie-i-morze-krwi-recenzja/qqmg2z

      polska premiera 15 stycznia, oj będzie szturm na multipleksy :]
      • siostra_bronte Re: nowy Tarantino już się zbliża ["Nienawistna ó 08.01.16, 15:14
        Takie tytuły to przesada. Nie musi być najlepszy, wystarczy, że na zwykłym poziomie Tarantino (chociaż "Django" średnio mi się podobał).

        Ciekawe, akurat czytam tę książkę Agaty Christie (ale widziałam jej ekranizacje, więc historia jest mi znana).
        • grek.grek Re: nowy Tarantino już się zbliża ["Nienawist 09.01.16, 12:29
          wiesz, Siostro, strategia marketingowa... ;]

          wg mnie, "Django" zyskuje przy 2-3 obejrzeniu. za pierwszym razem może się wydawać, że jest w nim parę niepotrzebnych scen.
          • barbasia1 Re: nowy Tarantino już się zbliża ["Nienawist 09.01.16, 19:04
            >wg mnie, "Django" zyskuje przy 2-3 obejrzeniu. za pierwszym razem może się wydawać, że jest w >nim parę niepotrzebnych scen.

            O!? A jednak się przekonałeś do "Django"!? Pamiętam Twoje pełne kpiny komentarze. Mnie się "Dijango" spodobał od pierwszego wejrzenia.
            • grek.grek Re: nowy Tarantino już się zbliża ["Nienawist 10.01.16, 13:09
              zawsze byłem zdania, ze masz lepszego nosa do filmów, Barbasiu :]

              • barbasia1 Re: nowy Tarantino już się zbliża ["Nienawist 10.01.16, 16:22
                grek.grek napisał:

                > zawsze byłem zdania, ze masz lepszego nosa do filmów, Barbasiu :]
                Hehe! :)

                Nie żartuj sobie ze mnie! To Ty masz doskonałego nosa do filmów. I Bronte.
                • grek.grek Re: nowy Tarantino już się zbliża ["Nienawist 10.01.16, 17:41
                  nos Siostry jest niezawodny :]
                  Twój także.

                  zaś mój nos pełznie w dalekiej odległości za Waszymi nosami :]]

                  od razu dostrzegacie w filmach te wartości, smaczki i ciekawe szczegóły, które ja dostrzegam i
                  doceniam dopiero po którymś obejrzeniu.


    • grek.grek Alain Delon, na 80-tkę 08.01.16, 14:52
      ale ten czas zasuwa...

      znakomity artykuł :

      wyborcza.pl/duzyformat/1,148347,19133417,alain-delon-samotny-tygrys-w-dzungli.html#BoxKultImg

      ostatnimi czasy Czesi dośc regularnie powtarzali kryminały z Delonem, J-P Belmondem i innymi charakterystycznymi aktorami francuskiego [z włoskimi wpływami] kina. ofk, nie wszystkie te produkcje były szczególnie udane, ale na pewno razem do tzw. kupy stworzyły niemalże osobny gatunek filmowy.

      swoją drogą, jak tak patrzę na Polańskich I Delonów rozmaitych, to widzę, że są oni z wyglądu "w wieku" inżyniera Karwowskiego z "Czterdziestolatka" :]
    • grek.grek 20:25 TVP Kultura "Palacz" 08.01.16, 14:56
      kolejny film niezyjącego, oraz nieodżałowanego, Aleksieja Bałabanowa.

      samotny weteran wojny w Afganistanie, aktualnie zatrudniony jako palacz w jakimś miejscu w Petersburgu. Pisze opowiadanie, w chwilach wolnych od pracy. I spotyka, a właściwie - jest odwiedzany, przez rozmaitych gości.

      znów mam pecha, bo na 20:25 dziś chyba się nie załapię, więc pozostaje : net albo powtórka.

      ale przede wszystkim mam nadzieję, że Wy obejrzycie i zrecenzujecie :]
    • grek.grek 23:35 TV6 "Kalifornia" 08.01.16, 15:07
      niezły film, oglądałem dośc dawno temu, ale za to kilka razy ;]

      David Duchovnt gra literata, Briana, który, wraz z narzeczoną [ładna i po francusku seksowna Michelle Forbes], wyprawia się w podróż samochodową po miejscach w których grasowali seryjni zbrodniarze. Pisze o nich ksiązkę.

      Po drodze przyłącza się do nich dziwna para : młoda dziewczyna, lekko naiwna, pozbawiona własnego zdania, infantylna [świetna JUliette Lewis] oraz całkowicie uzależniona emocjonalnie od swojego prymitywnego chłopaka, którego gra zmieniony Brad Pitt - z gęstą brodą, w brudnej czapce z daszkiem, z kaprawym spojrzeniem i generalnie o wyglądzie "white trash" z jakiejś przyczepy ze środkowego Zachodu Ameryki. Dodatkowo pan Pitt wyrobił sobie charakterystyczne chrząknięcie, które nadaje tej postaci dodatkowo odstręczający rys.

      jadą więc obie pary przez tytułową Kalifornię [daleką od pocztówek czy seriali, a bardziej przypominającą opowiastki rodem z, właśnie, środkowo-zachodnich rubieży amerykańskich].

      początkowo jest miło i niezobowiązująco, ale z czasem Earl [czyli, Pitt, kluczowa postać tego thrillera] zdradza coraz więcej cech człowieka zaburzonego, a możliwe także, że mającego na swoim koncie niejedno zabójstwo... Dziewczyna Briana zaczyna się go naprawdę bać, ale Brian przeciwnie : coraz bardziej jest nim zaintrygowany.

      wydarzeniem jest ofk Brad Pitt porzucający chętnie swój image amanta na rzecz roli w której jest ohydny, ale za to interesujący. Reszta też gra znakomicie, a scenariusz jest całkiem do rzeczy.

      warto spróbować.
      produkcja z 1993, ciekaw jestem na ile się przyprószyła. parę lat temu oglądało się to naprawdę dobrze.
      • barbasia1 Re: 23:35 TV6 "Kalifornia" 09.01.16, 18:54
        Nie widziałam, chętnie obejrzę przy kolejnej okazji. Oby tylko nie tak późno.
        • grek.grek powtórka "Kalifornii" TV6, 22:15 10.01.16, 13:06
          Barbasiu, jest okazja.

          powtórka "Kalifornii" dzisiaj, w TV6 ofk, o 22:15.

          pomyliłem się w tym opisie.
          bohaterowie nie podrózują "przez Kalifornię", ale DO Kalifornii.
          startują gdzieś na środkowym zachodzie Ameryki, a literat Brian chce aby to była
          podróż śladami seryjnych morderców. jego dziewczyna natomiast, ma nadzieje, że w
          Kalifornii rozkręci się jej kariera modelki i fotograficzki, więc go namawia na tę trasę oraz, ofk,
          zapuszczenie korzeni w Kalifornii, a Brian się zgadza.
          • barbasia1 Re: powtórka "Kalifornii" TV6, 22:15 10.01.16, 16:24
            O! Świetnie. :) Będę oglądać. (a "Anatomię strachu" innym razem ;)
            • grek.grek Re: powtórka "Kalifornii" TV6, 22:15 10.01.16, 17:42
              doskonale, Barbasiu :]
              mam nadzieję na Twoją recenzję.
              • barbasia1 Re: powtórka "Kalifornii" TV6, 22:15 11.01.16, 23:40
                Zasnęłam na początku filmu. :/
                • barbasia1 Re: powtórka "Kalifornii" TV6, 22:15 11.01.16, 23:47
                  Ale zdążyłam zobaczyć Brada Pitta. Jeszcze nigdy widziałam go w tak diabolicznym, przerażającym wcieleniu. Dobry był!

                  Duchowny tak młodzieńczo tu wygląda, choć w czasie kiedy kręcono ten film miał już 33 lata. ;)
                  • grek.grek Re: powtórka "Kalifornii" TV6, 22:15 12.01.16, 12:44
                    brawo, Barbasiu :]

                    yes, Brad Pitt w zupełnie niecodziennym wydaniu. I ciekawe, ze to była zaledwie druga rola po świetnym debiucie w "Thelma i Louise", gdzie zagrał uwodzicielskiego złodziejaszka, po czym to przepowiedziano mu kariere filmowego amanta.

                    hehe, fakt. Duchovny wygląda jakby dopiero co z seminarium wyszedł. I do tego te kolczyki, które pasują jego bohaterowie, jak księdzu frędzle do sutanny ;]
    • siostra_bronte "Sherlock" odc.3 08.01.16, 16:04
      W dwójce o 22.15. Na wszelki wypadek przypominam.
    • grek.grek "Creed. Narodziny legendy" już w kinach 09.01.16, 13:08
      sądziliście, sądziliśmy !, że Rocky tak sobie usiądzie na ławeczce przy gronie Adrien i po prostu zaśnie ? :]] NO WAY. Rocky powraca. Gdzież mu do emerytury, 67 wiosna dopiero przed nim.

      Powraca w roli trenera młodego czarnoskórego boksera, syna przyjaciela Balboy Apolla Creeda, który wyzionął ducha w "Rocky IV".

      to były filmy mojego dzieciństwa, hehe. I ja tu już trochę podrosłem, a Rocky nadal na ekranie. To się nazywa długowieczność. I to jaka, na Rotten Tomatoes jest już 180 recenzji, z czego aż 93 % to opinie pozytywne. TO dopiero comeback:


      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/creed-narodziny-legendy-rocky-vs-apollo/8pqmde

      i już konkretnie recenzja :

      film.onet.pl/recenzje/creed-narodziny-legendy-godne-przekazanie-rekawic-recenzja/cqpl92
      • maniaczytania Re: "Creed. Narodziny legendy" już w kinach 09.01.16, 14:11
        chcę obejrzeć! Może nie aż tak jak Ty ;) , ale też jestem fanką Rocky'ego :)))))
        • grek.grek Re: "Creed. Narodziny legendy" już w kina 09.01.16, 16:16
          doskonale to słyszeć, Maniu :]
          film już jest w sieci, ale... mam nadzieję, że uda Ci się obejrzeć w kinie i podzielisz się ze mną/ z nami wrażeniami [?] :]
    • grek.grek remake "Point break" w kinach. 09.01.16, 13:28
      to się namnożyło... :]
      znów film mojej młodości, albo i ciągle dzieciństwa. Tym razem w formie sequela albo remake'u, bo przyznam, że nie wykoncypowałem ostatecznie, co to może być.

      oryginał odbywał się w Kalifornii, gdzie policja została zaalarmowana serią napadów na bankowe sejfy, dokonywaną przez grupę zamaskowanych [w maskach przedstawiajacycy prezydentów USA, cóż za kapitalny pomysł] przestępców.

      nikt nie mógł tego rozgryźć, więc FBI wybrała policjanta z zewnątrz, Johnny'ego Utah, żeby rozejrzał się po okolicy, bo ślady zebrane na miejscu jednego z napadów sugerowały, że przynajmniej jeden ze sprawców może zajmować się surfingiem.

      No i Johnny przybywa, wtapia się w otoczenie i poznaje towarzystwo surfingowe, na czele którego stoi ktoś w rodzaju guru, imieniem Bodhi. Johnny zaczyna z nimi przestawać, bawić się, rozmawiać, a Bodhi imponuje mu coraz bardziej, swoim filozoficznym podejściem do życia, stylem i osobowością.

      Ofk, Johnny jednocześnie nie przestaje być gliną prowadzącym śledztwo, a że to Bodhi i jego przyjaciele dokonują tych napadów, od pewnego momentu jest już oczywistością. Pozostaje pytanie : czy Johnny tak ich polubił, że ma w nosie swoje ustalenia i jakby co, to ich ostrzeże i z nimi ucieknie, czy też pozostał wierny etosowi i ich zaaresztuje jak przyjdzie pora ? Co najlepsze, Bodhi też wie, ze Johnny to policjant. Ale czy Bodhi chce go zdemaskować czy też ma nadzieję, że Johnny jest po jego stronie ?

      Bodhi i jego ludzie mieli ciekawy styl : włamywali się do banków, kradli pieniądze, nikomu nie robili krzywdy, a to co zrabowali przeznaczali nie na baseny, wille i osmiorniczki w eksklzuwynych restauracjach, lecz na podróże po świecie, beztroskie życie, uprawianie sportów ekstremalnych i tak dalej.

      Patrick Swayze fenomenalnie sprawdzał się jako Bodhi, postać uwodzicielska absolutnie. Keanu Reeves świetnie grał Johnny'ego Utaha, umiejętnie balansując na linie między policyjnym rasowym psem, a młodym chłopakiem, krtóry nagle odkrywa zupełnie inne życie, inny świat, który po prostu go wciąga i intryguje, ludzi ktorym bardziej chce się kibicować i pomagać niż ich wlec w kajdanach do lochu.

      nie wiem, dlaczego i po co ktoś robi remake tego znakomitego, pełnego uroku i swoistefgo wdzięku, filmu. Nie będzie lepszego Bodhiego od Swayze'a, i już tylko to stawia cały zamysł pod znakiem zapytania, w kontekście jego racjonalności.

      ale cóż, ktoś zainwestował, ktoś weźmie odpowiedzialnośc ;]

      "Point break" z 1991 ma do dziś w RT 68 % [57 recenzji] wskazań. kto nie czuje filozofii Bodhiego i w ogole tej postaci i widzi tylko film jako film, na pewno gotów jest dać tylko tyle ;]

      ale już wspominany remake, ma zaledwie... 9 % z 56 opinii. yikes ! :]
      coś tu nie wyszło chyba ?
      dobrze im tak, za to że się porwali na remakowanie czegoś, czego remakować się nie powinno ;]

      PS : tłumaczenie świetnego tytułu "Point break" jako "Na fali", to kolejny koszmarek polskiego dystrubutora. "POint break" odnosi się do momentu, w którym Johnny przekroczy linię dzielącą go między obowiązkiem i przysięgą, a porywem serca, właściwe on ciągle w tym punkcie balansuje i chwieje się. "Na fali" nie oznacza zupełnie nic, poza tym, że zwiastuje, rzekomo, kolejny film o surferach w Kalifornii ;]
      • siostra_bronte Re: remake "Point break" w kinach. 09.01.16, 15:48
        Przyznaję się bez bicia, że nie widziałam "Na fali".
        • grek.grek Re: remake "Point break" w kinach. 09.01.16, 16:18
          Siostro, bardzo zatem zachęcam do projekcji :]

          lewicowe kino, bez dwóch zdań ;]
    • grek.grek "Moje córki krowy" w kinach 09.01.16, 13:38
      na ostatniej Gdyni film p Dębskiej rozbił bank. Dostał zarówno nagrodę publiczności, jak i nagrodę krytyków. Publicznośc i krytycy ramię w ramię, widzieliście kiedyś coś podobnego ? ;]

      Tylko jury miało inną opinię i nie odważyło się dać głównej nagrody filmowi o dziwnym tytule, pozostawiając w pobitym polu opromienione sukcesem w Berlinale "Body/Ciało". Może i słusznie, ale z drugiej strony - trudno nie podejrzewać jurorów o brak śmiałości i konformizm.

      ja tam nie wiem, nie oglądałem żadnego z tych filmów, ale recenzje po Gdyni były takie, a nie inne - że jednak jury zabrakło fantazji i wybrało bezpiecznie.

      cóż, przyjdzie nam się przekonać. Wam na pewno wcześniej niż mnie, ja zawsze maruderem wlokę się za peletonem ;] ciekaw jestem/bedę Waszych recenzji.

      film już w kinach.
    • siostra_bronte "Och! Co za urocza wojenka" 09.01.16, 14:56
      Obejrzane w Cinemaxie. Pod tym intrygującym tytułem kryje się filmowa wersja musicalu o...I wojnie światowej. To reżyserski debiut Richarda Attenborough z 1969 r.

      To ostra satyra na wojnę, jej okrucieństwo i absurd. Na jednym planie mamy losy żołnierzy na froncie, wśród nich 5 braci Smith. Na drugim-dowódców, których kwatera umiejscowiona jest w umownym miejscu, gdzieś koło molo w Brighton. Są przedstawieni bardzo krytycznie. Albo wysyłają swoich żołnierzy bez zmrużenia okiem na pewną śmierć, albo zajmują się personalnymi rozgrywkami.

      Trudno opisywać ten film, bo to ciąg kolejnych epizodów. Słyszymy popularne piosenki z okresu wojny. Fabuła obejmuje w skrócie najważniejsze wydarzenia wojny, ważne bitwy, także świąteczne spotkanie między żołnierzami obu stron (autentyczna historia), aż do zawarcia pokoju.

      Dużo tu ironicznego humoru. W jednej ze scen, żołnierze w okopach śpiewają na wesołą nutę: "zagazują nas dzisiaj czy nie?" :) W kwaterze dowództwa wisi tablica na której wciąż aktualizowane są straty żołnierzy po kolejnych bitwach z informacją o zdobytej ziemi, co wygląda komicznie, a jednocześnie strasznie...

      Mamy tu dowództwo armii brytyjskiej pląsające do tytułowej piosenki "Och! Co za urocza wojenka" :) Ale z czasem nastrój filmu się zmienia. Zdjęcia z frontu są szaro-bure, jedynym kolorowym akcentem są czerwone maki. Te kwiaty przewijają się zresztą przez cały film, jako symbol kolejnych ofiar wojny.

      Ostatnie sceny. Żołnierz Smith z frontu przechodzi nagle do jakiegoś budynku, pogania go jakiś sierżant: "jesteś ostatni". W środku czterech dygnitarzy podpisuje jakieś papiery, domyślamy się, że to zawarcie pokoju. Smith idzie dalej, wzdłuż czerwonej wstążki aż wybiega na łąkę. Widzimy jego matką z rodziną. Nagle mała dziewczynka pyta kobietę: "babciu, co tata robił na wojnie?". Smith dołącza do swoich czterech braci, którzy odpoczywają na łące. Wiemy, że wszyscy zginęli. Bracia zaczynają śpiewać:" a kiedy nas zapytają jak było na wojnie...". I krzyże, setki, tysiące krzyży. Co za wspaniała, przepiękna scena!!

      Film ma niezwykły rozmach i aż trudno uwierzyć, że to reżyserski debiut! W rolach głównych mało znani aktorzy, ale są znakomici. Za to na drugim planie same gwiazdy: Dirk Bogarde, Laurence Olivier, Michael Redgrave, Vanessa Redgrave, Suzannah York, Ian Holm, Edward Fox, John Gielgud.

      Niezwykły, wzruszający hołd dla wszystkich ofiar tej wojny.

      Tytułowa piosenka:

      www.youtube.com/watch?v=oiOJ07nyfM4

      Świąteczna scena:

      www.youtube.com/watch?v=fHObCL2luMw

      Finał:

      www.youtube.com/watch?v=4RJCSMG1yTE




      • siostra_bronte Re: "Och! Co za urocza wojenka" 09.01.16, 15:55
        Jak wyczytałam, aby nakręcić finałową scenę wbito młotkami 16 tys. krzyży!
      • grek.grek Re: "Och! Co za urocza wojenka" 09.01.16, 16:35
        dzięki, Siostro :]

        świetna recenzja, i opis, jak zawsze :]

        nie oglądałem, nie znam tego filmu.
        brzmi ciekawie.
        w oglądzie fragmentów też prezentuje się zachęcająco.

        w ostatnich 70 latach ludzkośc wykonała znaczący postęp.
        czołowi gracze mają broń nuklearną, która minimalizuje ryzyko światowego konfliktu międszy nimi, a słabsi zawodnicy są trzymani przez nich za twarz. Dochodzi globalizacja, informatyzacja i szybkość obiegu danych, co utrudnia prowadzenie jakiejś regularnej wojny, a do tego świat jest powiązany systemem zależności ekonomiczno-finansowo-gospodarczo-kulturalnych, kapitał inwestowany przez cały świat na całym swiecie sprawia, że trudniej dzisiaj, albo wręcz niepodobna, prowadzić wojny na większą skalę. Bombardować własne firmy, koncerny i sklepy postawione i przynoszące zyski w kraju, z którym ma się zatarg ?

        pozostają konflikty regionalne, w których rekiny załatwiają swoje interesy rękoma płotek, wykorzystując słabości instytucji, biernośc społeczeństwa i skorumpowanie polityków. Ostatni przykład mamy na wschód od nas. Tak kręcono tą biedną Ukraina, że wyhodowano system oligarchiczno-nacjonalistyczny, który ma w pogardzie ludzi, a skupia się na utrzymywaniu stanu wojennego, by robić interesy pod pretekstem rzekomej "demokartyzacji" i 'wprowadzania zasad". Jaczejka kacykow ciągnie pożyczki od MFW i innych krwiopijców, które oczywiście w komplecie zostaną rozkradzione i zdefraudowane, a spłatę tych kredytów i pożyczek zostawi w spadku społeczeństwu ukraińskiemu, które być moze kiedyś wyłoni jakiś rozsądny, proukraiński, a antyamerykański rząd, który zadba o społeczeństwo, a wygoni oligarchię i skorumpowanych politykierów przywezionych w teczkach CIA.

        szkoda, jak w każdym konflikcie, LUDZI. zwykłych ludzi, którzy płacą najwyższą cenę za przepychanki tłustych misiów, dla których liczy się pieniądz, a ludzkie życie ma wartośc śmieciową. Jak w "Och !...", wtedy generalicja miała za nic życie zołnierzy. Dzisiaj czołowe państwa dysponują tak fenomenalną bronia, że nie trzeba wielu zołnierzy, ich życie się szanuje. To się zmieniło. Nadal jednak ma się za nic życie cywilów.

        gdzieś trzeba sprzedawać broń, kogoś trzeba łupić z jego bogactwa, gdzieś trzeba włożyc, żeby wyjąć gdzieś indziej. Pod tym względem, jak się wydaje, niewiele się zmieniło.

        mamy jednak szczęście, że mieszkamy tu gdzie mieszkamy, a nie w chaosem rzucanej Afryce, na Bliskim Wschodzie, czy na Ukrainie.

        dzięki za inspirujący do, może nie zawsze celnych :], przemysleń film, Siostro.

        dzięki :"]
        • siostra_bronte Re: "Och! Co za urocza wojenka" 09.01.16, 17:09
          Dzięki, Greku :)

          Tak, to były inne czasy. Jedna z demonstrujących przeciw wojnie kobiet, którą gra Vanessa Redgrave tłumaczy ludziom, że to politycy i wielki kapitał rozpętali tę wojnę. Tysiące żołnierzy, z obu stron, giną na marne. Bo to nie jest ich wojna...Ale i teraz byłoby podobnie, zwykły człowiek się nie liczy.

          W tej świątecznej scenie świetnie widać, że żołnierze są też ofiarami. Zostali wysłani na front i muszą walczyć, żeby przeżyć. Niemieccy żołnierze niczym nie różnią się od Brytyjczyków, też narzekają na fatalne warunki w okopach, chcą się napić dobrej wódki i zapalić papierosa. I mają dosyć tej cholernej wojny....

          Na temat sytuacji na Ukrainie nie wypowiadam się, bo się nie znam :)

          • grek.grek Re: "Och! Co za urocza wojenka" 10.01.16, 12:51
            cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :]

            klasyka kina antywojennego.
            czasami łatwo zapomnieć, ze zołnierze to nie pionki z drewna, a żywi ludzie, i wojna
            dla nich jest tak samo idiotycznym wydarzeniem, jak dla cywilów.

            na Ukrainie władza próbowała przeprowadzić mobilizację do armii przeciwko powstańcom z Donbasu, większośc poborowych uciekła, pochowała się albo wyemigrowała do... Rosji :]
            nikt nie chce już umierać za konflkty oligarchów i rekinów światowej finansjery. zmieniła się
            mentalnośc ludzi.

            ktoś mi opowiadał, że ukraińskie władze wypuszczały w teren urzędników wojskowych, którzy w wielu miejscach w kraju, zwłaszcza na prowincji, na wioskach, zwijali do armii ludzi z ulicy albo z podwórek. tak po prostu. MIęso armatnie. Idą przez wioskę, widzą chłopaka który coś robi na podwórku, podchodzą, legitymują i natychmiastowo wcielają. Stąd te masowe ucieczki młodych Ukraińców, w las, do Polski, do Rosji, gdziekokolwiek, byle do normalnego świata.


    • grek.grek 2:00 Stopklatka "Psy" 09.01.16, 16:47
      czas powtórek :]
      kilka absolutnie do ustrzelenia, wg mnie.

      jak bez "Brata" nie sposób zrozumieć w pełni Rosji zaraz po zmianie ustroju, tak bez "Psów" trudniej zrozumieć Polskę roku 90. "Brat" był kilka dni temu, dziś "Psy". I też o 20:00. brawo, Stopklatka :]

      kultowe teksty kultowe postaci, odwazne sceny ["Janek Wiśniewski padł !"], krytyka obłudy establishmentu, rzut oka na środowisko które miało mnóstwo do stracenia [doświadczają tego i Olo i Franz, tyle że wybierają inne kierunki dalszego działania] i kto wie, czy nie wiele do wygrania. Co by było, gdyby pokazali zawartośc tych palonych teczek ? "Historia ? Historia to my, tutaj, na tym wysypisku, puszczający z dymem te teczki", cytat niedosłowny, ale oddający całą złożonośc tamtego momentu. Partia mogła grać do upadłego. Teczkami mogli zrobić potęzny zwrot w postrzeganiu zwycięzców, ale nie mogliby cofnąć wiatru zmian, system leżał, nic nie mogło go wskrzesić.

      a w tym wszystkim, w tym chaosie, mętliku, rewanżyzmie - niby UBek, ale jednocześnie gośc z kompasem moralnym, z zasadami, przy którym Chrześcijańska Unia Jedności, to jakieś mydłki i lawiranci ":] Nic nie zostało, tylko te kilka podstawowych zasad, z którymi nie da się zrobić kariery, ale można pozostać człowiekiem.

      pan Pasikowski dał polskiemu kinu i telewizji przynajmniej dwie świetne rzeczy : 25 swietnych odcinków świetnego "Gliny" i otóż "Psy", połączył kryminał, politykę, stworzył postaci, dodał akcję, ale i refleksję, dał do myślenia, ale i zrobił kultowe dialogi i sytuacje. jak tu nie wyrazić uznania ? :"]
    • grek.grek 22:25 Stopklatka "Thelma i Louise" 09.01.16, 16:52
      kto jeszcze pamięta, że rezyserem tego filmu jest Ridley Scott ? :]

      prawdziwie feministyczne kino : są dobre kobiety, które wydobywają się na niezależność od swoich złych mężów; jest dobry mężczyzna, który życzy im jak najlepiej, mimo że jest policjantem i ściga je za popełnione [w samoobronie] morderstwo; jest kino drogi i jest jedna z najlepszych w historii scen finałowych, ba - cała sekwencja finałowa jest fenomenalnie wymyślona i nakręcona, z tą rewelacyjną muzyką; jest Susan Sarandon; jest Geena Davis; jest wszystko.

      jeśli jeszcze nie mieliście okazji - musicie ! :] obejrzeć.
      i pod żadnym pozorem nie odpuszczać przed zakończeniem, takiej puenty to ze świecą szukać.
      • barbasia1 Re: 22:25 Stopklatka "Thelma i Louise" 09.01.16, 18:47
        Dobrze powiedziane.

        PS
        W ramach ciekawostki, scenarzystka filmu Callie Khouri w odpowiedzi na zarzuty niektórych krytyków, że film jest wrogo nastawiony do mężczyzn, stwierdziła, że film jest wrogo nastawiony, ale wobec idiotów. :)

        europe.newsweek.com/women-who-kill-too-much-204418?rm=eu
        • grek.grek Re: 22:25 Stopklatka "Thelma i Louise" 10.01.16, 13:03
          celna uwaga, Barbasiu :]

          policjant grany przez Harveya Keitela zdecydowanie jest pozytywną postacią, więc nie jest to film antymęski.
    • grek.grek 21:10 TVN7 "Fatalne zauroczenie" 09.01.16, 16:59
      a to jest klasyk.

      i jakie kapitalnie odwrócenie stereotypu : kobieta molestuje mężczyznę, ten wytacza jej proces, a jego pełnomocnikiem zostaje kobieta.

      pani molestatorka ma swoje argumenty, w końcu mieli romans, a on ją oszukał emocjonalnie i potraktował dośc obcesowo. tyle że zamiast sprzedać mu z buta w bolące miejsce, postanowiła go zniszczyć zawodowo. no błąd../ ;] ale film jest z tego wydarzenia scenopisarskiego świetny.

      Glenn Close, która nie ma urody klasycznej amantki, ale za to eksponuje ciekawą sensualno-mściwą osobowość i specyficzny seksapil swojej bohaterki. Jest znakomita.

      Michael Douglas, amant, w roli molestowanego i przestraszonego, który szuka pomocy u prawniczki - zaprzecza własnemu emploi i też jest swietny.

      to się ogląda. po tylu latach od premiery.


      • siostra_bronte Re: 21:10 TVN7 "Fatalne zauroczenie" 09.01.16, 17:10
        Tak, świetny film, ale coś dużo tych powtórek!
        • grek.grek Re: 21:10 TVN7 "Fatalne zauroczenie" 10.01.16, 15:41
          to prawda, Siostro :]
          mniej ostatnio premier, a jak są, to nam coś wypada i nie komentujemy ["Palacz" w Kulturze, w piątek].

          ale dobra powtórka ma swój urok, nieprawdaż ? :]
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Anatomia strachu" 10.01.16, 15:21
      powtórka.
      kiedyś się rozpisywałem szerzej, a teraz tak tylko półgębkiem, żeby nie zdradzić za wiele, bo a nuż się zdecydujecie obejrzeć ? :]

      wypasiona chawira na przedmieściach, w srodku pan domu, handlarz drogocennymi klejnotami, reprezentacyjna pani domu i państwa córka.

      córka wymyka się na imprezę młodzieżową, a jej miejsce zajmuje zamaskowana banditierka, w postaci trzech panów i jednej pani, dzierżących broń palną. do najeżonego elektroniką alarmującą domu dostają się podstępem.

      i tutaj zaczyna się, w zamyśle, psychologiczna rozgrywka między sterroryzowanymi gospodarzami, a intruzami, którzy przyszli po konkretne fanty.

      potencjał tej historii - spory.
      duet Cage-Kidman w rolach pana i pani domu - gwarantuje uwagę widowni.
      za kółkiem Joel Schumacher, który potrafi przyzwoicie kręcić - "8 mm", "Linia życia", "Upadek", "Czas zabijania", "Telefon", jesli nawet nie były to arcydzieła gatunku, to na pewno w komplecie były to filmy trzymające poziom.

      problem z "Anatomią..." zawiera się w scenariuszu, który proponuje tylko zakrętów, twistów, zwrotów, że w pewnym momencie cała zabawka zaczyna jechać na bocznych kołach i... zdaniem niektórych koncertowo się przewraca. Moim zdaniem, jest o krok od przewrotki, po prostu 3-4 dobre twisty to wystarczająca porcja dla rasowego thrillera, resztę walorow trzeba dobrać z innych źródeł : klimat, zapadające w pamięć pomysły na kolejne sceny, interesujące postaci itp.

      tutaj twisty sprawiają, ze kręci się w głowie, a film w pewnym momencie traci, albo jest o krok od tego, płynność i wiarygodnośc.

      ciekaw będę Waszych ocen :]

    • grek.grek 23:00 TVN "Pluton" 10.01.16, 15:39
      tyle razy zdarzało się zapowiadać ten film, ze już nawet nie pamiętam, czy wszyscy widzieliśmy :]

      niezwykła, zapadająca głeboko w pamięć muzyka.
      doskonałe zdjęcia.

      i historia naiwnego chłopaka, który rezygnuje ze studiów i życia w dostatnim mieszczańskim domu, by wykazać się patriotyzmem jako żołnierz w Wietnamie. Chris przemierza więc drogę w odwrotnym kierunku niż ówcześni hippisi, liczni pacyfiści i Muhammad Ali oraz cała masa amerykańskich młodych chłopaków, którzy nie widzieli sensu w tej wojnie i migali się od poboru, jak tylko mogli.

      na miejscu Chris zderza się ze światem, który kompletnie dekomponuje jego idealistyczne wizje : jest brudno, gorąco, pełno owadów i pasożytów, koszary zamieszkują rózne ludzkie typy, które zalegają na łózkach, tną w karty, ćpają albo śpią.

      Chris spisuje wszystkie wrażenia w przejmujących, czytanych z offu, listach adresowanych do babci.

      Wietkong atakuje z głupia frant. Droga przez dżunglę jest koszmarem, wróg może wypaść albo otworzyć ogień w każdym momencie, może nagle wybiec z lasu, wpaść do kwatery dowództwa i wysadzić się w powietrze. A jak nie Wietkong, to malaria, pasożyty, węże i generalnie każde świństwo jakie wymyśliła matka natura, wszystko czai się pośród krzaków, w trawie i na drzewach. Ta wojna ta nie przypomina żadnej innej, Chris ma wrażenie unoszenia się w oparach absurdu. W walce nie ma bohaterów, są tchórze i wariaci, ale nie ma bohaterów. Największy kozak umie schować się pod trupami kolegów, zeby uniknąc śmierci. Inny kolega rozgląda się czy kogo nie ma w pobliżu i pakuje nóz w udo, żeby ewakuowano go do szpitala w Ameryce.

      najważniejsze jest jednak to, jak Chris miota się miedzy dwiema filozofiami, systemami etycznymi.

      pierwszy reprezentuje sierżant Elias, wyluzowany, ale szlachetny, opanowany, stara się traktować cywili jak ludzi, a zołnierzom dodawać otuchy i dbać o ich etos.

      jego ciemnym rewersem jest sierżant Barnes, z twarzą pociętą bliznami, bezwzględny, wyznający zasadę braku tolerancji dla ludności cywilnej, która wg niego knuje z Wietkongiem, oraz wymagający od zołnierzy wyzbycia się sumienia.

      częśc kompanii woli Eliasa, ale część trzyma z Barnesem. Chris jest wpatrzony w nich obu, jak sam mówi : jest "dzieckiem tych dwóch ojców".

      konflikt między nimi jest nieuchronny, właściwie nonstop trwa, ale nie zawsze wprost [poza sceną pacyfikacji wsi]. Widz jednak o nim wie i musi sam rozstrzygać, kto ma rację, albo lepiej - nie rozstrzygać, ale zrozumieć rację ich obu, bo obaj je mają.

      doskonałe kino.
      osobisty film Olivera Stone'a, który sam był w Wietnamie i zdaje się nie zapamiętał tego doświadczenia jako zbyt pozytywnego.

      trzeba mu jednak oddać, ze nie próbuje wystawiać ocen.
      chce pokazać hiperrealistyczny obraz wojny, tego co robi z ludźmi, spektrum postaw wobec horroru codziennego zmagania o przetrwanie, strach, histerię, rozpaczliwe próby zachowania
      rozsądku, szaleństwo i grozę, dramat walki o resztkę humanizmu w warunkach skrajnych.

      jesli nie widzieliście - bardzo zachęcam.
      klasyk.
      obok "Czasu apokalipsy", "Łowcy jeleni" - jeden z najlepszych filmów "wietnamskich".
      • siostra_bronte Re: 23:00 TVN "Pluton" 10.01.16, 16:29
        Widziałam jak tylko wszedł do kin. Świetny!
        • grek.grek Re: 23:00 TVN "Pluton" 10.01.16, 17:42
          dzięki, Siostro :]

          yes !
    • grek.grek offtop muzyczny 10.01.16, 17:50
      znacie ten wesoły kawałek ? :

      www.tekstowo.pl/piosenka,earl_jacob,twoja_mama_lubi_mnie_bardziej_niz_ty.html
    • siostra_bronte "Niebezpieczna metoda" 11.01.16, 01:15
      Obejrzane w Ale kino. Film Davida Cronenberga z 2011 r. Tytułowa "niebezpieczna metoda" to psychoanaliza, a bohaterem filmu jest Carl Gustaw Jung.

      Zaczynający swoją karierę Jung (Michael Fassbinder) leczy w swojej klinice Rosjankę, Sabinę Spielrein (Keira Knightley), cierpiącą na zaburzenia psychiczne. To pierwsza pacjentka leczona metodą psychoterapii, stworzonej przez Zygmunta Freuda (świetnie ucharakteryzowany Viggo Mortensen).

      Leczenie przynosi znakomite rezultaty. Sabina zaczyna nawet studiować medycynę, też chce być psychiatrą.

      Jung zaprasza ją do współpracy, która przynosi świetne rezultaty (potem Spielrein sugerowała, że Jung "pożyczył" od niej pewne teorie, ale w filmie tego zabrakło). Sabina zakochuje się w Jungu. Lekarz ma opory moralne, ale w końcu dochodzi do romansu w stylu SM, bo Sabina lubi dostawać klapsy (efekt bicia przez ojca w dzieciństwie, które było powodem jej zaburzeń).

      Jung odwiedza swojego mistrza, Freuda i zaczyna się długoletnia współpraca. Różnią się między sobą w pewnych kwestiach. Jung zarzuca Freudowi, że wszystko sprowadza do seksu, a Freud krytykuje swego ucznia za wycieczki w stronę telepatii i tym podobnych zjawisk, co może skompromitować psychoanalizę, wciąż traktowaną podejrzliwie.

      Jung w końcu zrywa romans z Sabiną (ma żonę i dzieci, odczuwa też wyrzuty sumienia, że przekroczył żelazną zasadę swojego zawodu), ale kobieta nie chce o tym słyszeć. Nachodzi Junga w pracy, pisze też do Freuda, żeby jej pomógł. Wymusza na Jungu, żeby napisał Freudowi, że mieli romans. Jung zgadza się, pisze co się stało. Freud jest nim mocno rozczarowany.

      Sabina drukuje swoje teksty. W Wiedniu spotyka się z Freudem, który docenia jej koncepcje (np. powiązanie seksu ze śmiercią) i zaprasza ją do współpracy.

      Jung i Freud prowadzą przez lata ożywioną korespondencję. Dochodzi do kolejnych dyskusji dotyczących psychoanalizy, aż w końcu zrywają swoją przyjaźń.

      Na krótko romans Junga i Sabiny ożywa, ale szybko to się kończy. Jung mówi jej potem, że to było najważniejsze, co go w życiu spotkało. Jest rok 1913. Na tym kończy się ta historia. (Sabina wychodzi za mąż, a potem wróci do Rosji i zostanie znaną specjalistką w dziedzinie psychiatrii dzieci).

      Tyle o fabule.

      Zastanawiam się jak można było zrobić taki NUDNY film o tak fascynujących ludziach i temacie jakim jest psychoanaliza!! To naprawdę duża sztuka. Akcja snuje się powoli, brak tu energii i emocji. Scenariusz oparto m.in. na sztuce Christophera Hamptona, ale to nie tłumaczy, dlaczego to wszystko jest takie statyczne i niemrawe.

      Jung pisze list do Freuda, ten go czyta i odpisuje i tak w kółko. Choć i tak te sceny są najlepsze. Bo historia koncentruje się jednak na romansie Junga z Sabiną. A ten, niestety, wypada nieprzekonująco. I wiem dlaczego. Zawsze uważałam Keirę Knigtley za przeciętną aktorkę, ale tutaj przebiła samą siebie. Naprawdę dawno nie widziałam tak położonej roli!! Knigthley gra jak w amatorskim teatrze. W dużej mierze zepsuła ten film. Tylko czekałam, aż zniknie z ekranu, aż tak irytująca była jej gra.

      Obaj panowie, Michael Fassbinder i Viggo Mortensen wypadli bardzo dobrze. Ładne kostiumy i malownicze widoki. Ale co z tego, skoro ta historia jest tak letnia i tak konwencjonalnie nakręcona, że nie budzi żadnych emocji. Do tego sam temat psychoanalizy pokazany bardzo pobieżnie, ot taka czytanka. Szkoda, bo temat bardzo ciekawy!

      Trailer:

      www.youtube.com/watch?v=IsSP82TV3Bo




      • grek.grek Re: "Niebezpieczna metoda" 11.01.16, 12:50
        dzięki, Siostro :]

        świetna opowieść ! jak zwykle :]
        a sam film, fakt, brzmi bardzo ciekawie.

        to jest jednak sztuka, zrobić dobre kino kameralne, intelektualne, w którym najważniejszym zadaniem rezysera staje się pogłębienie psychologicznych relacji między wąskim kręgiem postaci, a do tego interesujące, i "energetyczne" przedstawienie koncepcji naukowych, które są tematem podstawowym.

        trochę mnie dziwi, że David Cronenberg, jakby nie było - klasowy rezyser, nie spisał się w tej materii i nie stworzył atmosfery.

        nie znam zbyt dobrze Keiry Knightley, pamiętam ją z "Piratów..." ;]
        może faktycznie role dramatyczne nie są jej pisane.
        może do "Niebezpiecznej..." została zaangażowana ze względu na swój typ urody i gry ciałem ?
        swoją drogą, Sabina wydaje się szalenie interesującą postacią, jesli - jak piszesz - aktorka nie
        uniosła niuansów i barwy swojej roli, to rzeczywiście film sporo musiał stracić.

        tak czy owak, będę czekał na ten film, ewentualnie pozwolę sobie na zaszczyt wdania się z Tobą w polemikę, Siostro :]

        pięknie zrobiony film. co za kadry, kolory, lokacje. uczta estetyczna :]

        dzięki za znakomita opowieśc i intrygującą recenzję, Siostro :]
        • siostra_bronte Re: "Niebezpieczna metoda" 11.01.16, 13:28
          Dzięki, Greku :)

          W ogóle to nie rozumiem dlaczego Cronenberg zabrał się za ten film. To nie jego klimaty.

          Tak, strona wizualna jest bardzo efektowna. Szkoda, że film się nie udał.

          Rzadko jestem tak ostra wobec aktorów, ale rola Knightley jest po prostu fatalna. Aktorka wypada sztucznie jako chora, trapiona atakami Sabina. Po prostu nie umie tego zagrać, wychodzi z tego karykatura. Potem nie jest lepiej. Knightley nie umie przekazać emocji w związku z Jungiem. Miota się, szlocha, krzyczy, ale to wszystko znowu jest sztuczne. No i trudno uwierzyć, że jest uzdolnioną studentką psychiatrii, bo obnosi hm mało inteligentną minę. Do tego bardziej niż zwykle gra...szczęką, co sprawia widzowi wręcz fizyczny ból :) Nie pojmuję dlaczego dla tak wymagającej roli zaangażowano tak słabą aktorkę jak Knightley. Po prostu katastrofa!

          Mam nadzieję, że będziesz miał okazję kiedyś zobaczyć ten film. Podejrzewam, że jedna zgodziłbyś się z większością moich opinii.

          Jeszcze raz dzięki.
          • grek.grek Re: "Niebezpieczna metoda" 11.01.16, 15:31
            cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :]

            trudno powiedzieć, co kierowało Cronenbergiem.
            mimo wszystko, "Pająk", "Crash" czy "Nagi lunch", to gdzies tam pokrewne tematy,
            tyle że tamte filmy, z "wykolejoną" :] psychologią jako kanwą opowieści, miały swój
            ciężar gatunkowy i styl, a tutaj - jak wynika z Twojej recenzji - nie udało mu się stworzyć
            wykreować żadnej energii.

            mocna ocena, Siostro :]
            słaba gra aktorki, występującej w kluczowej roli, istotnie może zaważyć na niepowodzeniu
            całego filmu. ależ jestem ciekaw tego filmu :] zawsze miałem wrażenie, że Keirę Knightley
            stać na interesujące, złozone role, ale i mam wielkie zaufanie do trafności Twoich wrażeń i przemyśleń, więc jestem szalenie ciekaw własnego odczucia a'propos jej gry w tym filmie :]

            postaram się szybko uporać z róznymi zaległościami i obejrzeć ten film w sieci :]

            dzięki, Siostro, świetna opowieść, a bonusowo - premiera.
          • barbasia1 Re: "Niebezpieczna metoda" 11.01.16, 23:58
            >Do tego bardziej niż zwykle gra...szczęką, co sprawia widzowi wręcz fizyczny ból :)

            Owe ruchy szczęki zostały ponoć celowo komputerowo zintensyfikowane.
            • siostra_bronte Re: "Niebezpieczna metoda" 12.01.16, 00:37
              O! Faktycznie momentami wyglądało to nienaturalnie.
    • grek.grek Złote Globy 2016 rozdane 11.01.16, 13:05
      wedle obiegowej opinii, kto dostaje Globy - ten dostaje Oscara.
      ciekawe, jak wygląda statystyczna weryfikacja prawdziwości tej teorii ? ;]

      tak czy owak, same ciekawe storyline.

      Di Caprio dostał, co sugeruje, że wreszcie zgarnie Oscara i skończy się ten wątek ;]
      Inarritu triumfuje z drugim kolejnym filmem, czy w historii Oscarów był przypadek, aby
      rok po roku wygrywały filmy tego samego rezysera ? może byłby to jakiś precedens ?

      Sylvester Stallone z Globem za role drugoplanową w "CReedzie". znów Rocky winduje go
      do zaszczytów, tak jak dokładnie 40 lat temu. co za historia. gość, o którego aktorstwie zawsze wypowiadano się z dyplomatycznym uśmieszkiem, w wieku lat 70 dostaje największe w swojej karierze wyróznienie aktorskie - życie zaczyna się po 70-tce !

      najlepsze seriale : "Mr Robot" i "Mozart in the Jungle" - TVP, kwękająca wiecznie że co kupi serial, to już dawno obejrzany, mogłaby teraz zacząć się starać o pokazanie w szybkim tempie tych produkcji. Co ja mówię, TVP... ;]]

      kultura.gazeta.pl/kultura/1,114438,19457059, zlote-globy-2016-wielki-triumf-zjawy-leonardo-dicaprio.html#MT stream
      • siostra_bronte Re: Złote Globy 2016 rozdane 11.01.16, 16:35
        Przyznam, że w tym roku nie emocjonują mnie ani Złote Globy ani Oskary.
        • siostra_bronte Re: Złote Globy 2016 rozdane 11.01.16, 17:43
          Ale ucieszyła mnie nagroda dla Ennio Morricone.
        • grek.grek Re: Złote Globy 2016 rozdane 12.01.16, 12:35
          oto ideał postawy wobec nagród filmowych, do którego ciągle zmierzam, a którego nie mogę osiągnąć :]




    • grek.grek "Zjawa" z Globem 11.01.16, 13:12
      skoro już dali tego Globa... :]

      sama historia jest przednia : bodaj w XIX wieku się to działo, traper odniósł cięzkie rany w walce z niedźwiedziem, jego dwaj towarzysze zamiast się nim zaopiekowac zostawili go w puszczy na pewną śmierć. Facet się nie poddał : diabli wiedzą jak - ze złamaniami wszystkiego - dotarł do ludzkich siedzib, a potem wydobrzał i udał się na poszukiwania tych dwóch którzy go porzucili [i chyba okradli dodatkowo].

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/zjawa-rezyser-w-piekle/68nte3
    • siostra_bronte David Bowie nie żyje 11.01.16, 13:13
      Trudno uwierzyć. Kawałek mojej młodości i jedna z muzycznych fascynacji. Trudno napisać coś więcej...

      "Heroes"

      www.youtube.com/watch?v=Tgcc5V9Hu3g

      "Ashes to ashes"

      www.youtube.com/watch?v=CMThz7eQ6K0

      "Space oddity"

      www.youtube.com/watch?v=iYYRH4apXDo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka