Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 2 (vol. 64)

    • maniaczytania Harper Lee i Umberto Eco 20.02.16, 17:27
      oboje zmarli dożywszy pięknego wieku - ona wczoraj (89 lat), on dziś (84 lata).

      Niby nie w temacie, ale nie do końca ;) - "Zabić drozda" to jeden z ważniejszych filmów, a "Imię róży" - jeden z tych najbardziej zapadających w pamięć.
      • siostra_bronte Re: Harper Lee i Umberto Eco 20.02.16, 17:42
        Kolejna strata w świecie artystycznym. Co za fatalny rok...
      • barbasia1 Re: Harper Lee i Umberto Eco 20.02.16, 20:45
        maniaczytania napisała:

        Dziś słyszałam w Trójce wspomnienie Jarosława Mikołajewskiego o Eco.
        Tu rozszerzona wersja:

        wyborcza.pl/1,75475,19654317,umarl-pisarz-trzeba-go-odczytac-na-nowo-ja-zaczne-od-imienia.html

        Ładnie powiedziane.
        • grek.grek Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 13:44
          yes, Barbasiu.

          włączam sobie wczoraj CT2, przygotowany na kolejne dwa odcinki znakomitej "Gomorry", a tutaj... w górnym prawym rogu klepsydra dla Świętej Pamięci, i zaczyna się "Imię Róży" :]

          no i po serialu. ale za to mogłem skoczyć na interesujące kino w innym kanale czeskim [o którym nieudolnie staram się opowiedzieć poniżej].
          • barbasia1 Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 14:11
            No proszę!

            To nawet dobrze się składa, bo nadrobię zaległości w czytaniu kolejnych odcinków. :)


            OK! :)
            • maniaczytania Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 14:21
              na Stopklatce też wczoraj "Imię róży" było, ale w programie było już wcześniej
              • grek.grek Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 16:33
                mają, w tej Stopklatce, niesamowitego nosa, Maniu :]

                "Imię rózy" dokładnie na okoliczność.
                "Psy" - w ostatnich 2 tygodniach powtarzane 3 albo 4 razy - też idealnie... w porę i na czas :]
                • maniaczytania Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 17:32
                  o tak, właśnie o "Psach" myślałam w tym tygodniu, żeby je obejrzeć teraz po tylu latach ;)
            • grek.grek Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 16:31
              !

              jestem pozytywnie wstrząśniety faktem, że czytasz jednak te moje bazgroły ;]
              dzięki, Barbasiu !

              a zupełnie serio, jesli natrafisz gdzieś na "Gomorrę" [jest np. na Zalu... TV [w innej formie ta nazwa nie przejdzie przez wykrywacz, heh] - bardzo polecam.

              jest sporo ciekawych widoków from Neapol, zarówno z dzielnic mieszkalnych, jak i znad morza, różne zaułki, ulice, placyki. Pamiętam, że byłaś ciekawa, czy takowe się znajdą, więc spieszę zapewnić Cię, że SĄ :]
              • barbasia1 Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 16:34
                No wiesz!

                Zamierzam obejrzeć, ale nie ma kiedy!!! Właśnie ten Neapol mnie kusi! :))
                • grek.grek Re: Harper Lee i Umberto Eco 21.02.16, 17:29
                  :]

                  miasto nie występuje tam w roli głównej, od razu muszę Cię ostrzec, ale fabuła jest naprawdę świetna, zaś miejskie krajobrazy są wplecione tu i tam.

                  aktorskie twarze, ciuchy, no i te obrazki miejskie, wszystko to tworzy doskonałą mieszankę i ani przez moment nie da się zapomnieć, ze to historia z Italii rodem. czuje się tę Italię i już ;]
                  • barbasia1 Re: Harper Lee i Umberto Eco 22.02.16, 23:58
                    Bardzo zachęcające. Oczywiście , fabuła jest na pierwszym miejscu.

                    Wspaniale. :)
    • siostra_bronte Berlinale -nagrody 20.02.16, 19:58
      Wręczanie trwa. Srebrny Niedźwiedzie:
      - scenariusz -Tomasz Wasilewski za "Zjednoczone.."
      - aktor-Majd Mastour
      - aktorka -Trine Dyrholm
      - reżyser- Mia Hansen-Løve
      • siostra_bronte Re: Berlinale -nagrody 20.02.16, 20:08
        Srebrny Niedźwiedź, Wielka Nagroda Jury - "Death in Sarajevo," reż. Danisa Tanovic

        Złoty Niedźwiedź, Najlepszy Film -"Fire at Sea", reż. Gianfranco Rosi
        • maniaczytania Re: Berlinale -nagrody 20.02.16, 20:44
          czyli Polska z nagrodą! :)
        • barbasia1 Re: Berlinale -nagrody 20.02.16, 21:13
          > Złoty Niedźwiedź, Najlepszy Film -"Fire at Sea", reż. Gianfranco Rosi

          To był chyba od początku faworyt festiwalu. Porusza aktualny temat uchodźców. Brawo.


          Barwo dla Tomasza Wasilewskiego za nagrodę za scenariusz.

        • grek.grek Re: Berlinale -nagrody 21.02.16, 13:41
          Złoty Niedźwiedz na berlińskim festiwalu dla filmu o imigrantach na Lampedusie... dlaczego nie jestem ani trochę zdziwiony ? ;]
          • barbasia1 Re: Berlinale -nagrody 21.02.16, 14:09
            :)

            Linkowałeś festiwalową relację Tadeusza Sobolewskiego z pierwszą recenzją tego filmu, którą ja przeczytałam w papierowym wydaniu GW.
    • grek.grek "Tylko Bóg wybacza" via Prima Cool 21.02.16, 13:25
      Niecodzienne kino sensacyjne w rezyserii Nicolasa Windinga Refna.
      Aczkolwiek, jesli pamiętacie klimat i chwyty reżyserskie z "Valhalli", tego samego rezysera, z pewnością nie będziecie zaskoczeni niekonwencjonalnym charakterem tego filmu.

      Fabuła jest dość prosta, istota rzeczy zasadza się na FORMIE.

      Tak więc, rzecz się dzieje w Bangkoku. Mamy dwóch braci, Amerykanów, od dawna mieszkajacych w Tajlandii : Billy'ego i Juliana [Ryan Gosling].

      Julian kiedyś zabił policjanta, ale uszło mu to na sucho. Od tej pory prowadzi narkotykowe biznesy, którym patronuje matka z Ameryki [Kristin Scott Thomas, tak rewelacyjnie przerobiona, że niemal NIE DO ROZ POZ NA NIA :)].

      Billy to pijaczyna i awanturnik, któremu się wydaje, że jest bossem z Zachodu pośród bandy wieśniaków w klapkach łazienkowych. Któregoś wieczora zachciewa mu się seksu z nieletnią. Zachodzi do agenci, a tam nieletnich nie ma. Znajduje więc sobie dziewczynę na ulicy. A potem ją morduje w pokoju hotelowym.

      Zatrzymuje go policja, dowodzona przez gliniarza w cywilu, call him CHANG. Nieprzenikniona twarz, a na plecach w niewidocznym futerale - miecz samurajski.

      Chang ściąga do hotelu ojca zabitej dziewczyny. "Zrób co chcesz", powiada i zostawia go sam na sam z Billym. Ojciec zabija Billy'ego kijem bejsbolowym. Pokój wygląda jak jatka. Chang jednak nie odpuszcza ojcu. Obwinia go za śmierć córki, uważa że gośc nie wywiązał się ze swojej ojcowskiej powinności, skoro pozwolił dziecku na uliczną prostytucję. Chang wie co mówi, sam jest mężem młodej żony i ma córkę. Prowadzą schludny i pełen ciepła dom, a po pracy Chang spełnia się jako śpiewak karaoke w barze dla policjantów, którzy stanowią milczącą widownię.

      Śmierć Billy'ego prowokuje do działania ludzi Juliana. Łapią zabójcę i stawiają go przed Julianem uzbrojonym w pistolet. "Dlaczego go zabiłeś ? - pyta Julian ładując rewolwer. Cięcie.

      W Bangkoku zjawia się matka braci. Prosto z Ameryki. Przyjechała po ciało syna. I po to by sprawdzić, jak tam przebiega vendetta. Jest niepocieszona, kiedy dowiaduje się, ze Julian wypuścił zabójcę Billy'ego. "TO nie jest takie proste... Billy zgwałcił i zabił jego córkę", wyznaje Julian, ale matka jest twarda sztuka i nie obchodzą jej takie mięTkie dylematy. Każe zabić gościa, a wyrok wykonuje wynajęty Taj.

      Wtedy znów do akcji wkracza Chang, który chce dokonać zemsty na całej rodzinie. Robi to bardzo skurpulatnie : zabija tajskich gangsterów od Juliana, potem torturuje jednego z amerykańskich współpracowników Julianowych, aby wyspowiadał się na temat miejsca pobytu matki Juliana. Później Julian i Chang staczają dziwny pojedynek karate, w którym Chang mocno obija swojego przeciwnika.

      Matka jest coraz bardziej przerażona. Prosi Juliana, aby ją chronił, bo "ON przyjdzie po mnie !". Julian ciągle musi się przełamywać w swoich etycznych wątpliwościach.

      W końcu jednak organizuje zamach na rodzinę Changa. Zaczaja się na jego żonę i córkę, w ich własnym domu. Razem ze swoim płatnym pachołkiem. Pachołek zabija strzałem w pistoletu żonę Changa, a zaraz po tym Julian zabija pachołka. Zostawia przy życiu córkę. Posyła jej długie spojrzenie, a ona - odwrócona od swoich zabawek - przytrzymuje je i chyba nie do końca jest świadoma, co się przed chwilą stało.

      Chang mści się na Julianie. Scena jest zerwana, ale można dojśc do wniosku, że ucina mu ręce. I że Julian przyjmuje to jako karę za swoje winy. Byc mozę za to zabójstwo policjanta sprzed lat. Scena jest dziwna, w zwolnionym tempie, nic nie jest wyjaśnione. Jest jak fragment nagle wklejony w akcję, poza jej głównym nurtem.

      Wreszcie Chang zabija matkę Juliana i Billy'ego. W finałowej scenie oddaje się swojej ulubionej czynności relaksacyjnej : w klubowej sali śpiewa karaoke, pieśń nostalgiczną i sentymentalną.

      Fabuła jest więc kryminalno-sensacyjno-gangsterska.

      Forma zaś dworuje sobie zupełnie z gatunkowych wzorców. Są tu momenty akcji : stzrelanina w barze, jakiś pościg nocnymi uliczkami miasta, pojedynek karate itd. Jest też kilka normalnych dialogów :]

      Poza tym, nic nie jest tutaj podobne do tego, czym kino gangsterskie dotąd stało. Wiele scen jest wydłużonych, a postaci w nich uczestniczące są statyczne, bierne - w barze karaoke policjanci w mundurach siedzą jak manekiny, Gosling w czerwonym świetle burdelu zastyga w bezruchu, a sam Chang to wręcz ikona ZEN ;]

      Gesty są celebrowane, dokładnie przygotowywane, jak w scenie torturowania szpikulcami albo w tym pojedynku karate, który przez swój oniryczny charakter w ogole nie przypomina żadnego karate z żadnego innego filmu.

      Postaci się przesuwają, albo kamera wolno przesuwa się obok nich, za nimi lub pomiędzy. Puste korytarze. Kamera wykonująca bardzo wolny najazd, albo jesczze wolniejszy odjazd. Spojrzenia, mimika, ruchy - oszczędne, wykalkulowane. Burzy ten nastrój jedynie matka braci, która umie rzucić grubszym słowem i bywa hałaśliwa, ale to są także tylko momenty, wkrótce i ona dostosuje się do atmosfery ogólnej. Tak jakby miasto, ta kultura, to powietrze wpływało w jakiś sposób na ludzkie zachowania. Julian jest absolutnie spokojny i wsobny, tak jakby on lepiej od pijanego brata i matki rozumiał specyfikę kultury miejsca, w którym się znajduje. Może dlatego nie zabija nikogo, odmawia zemsty, bo ma etyczne skrupuły, a w finale poddaje się odroczonej karze za zabójstwo sprzed lat. Jest w tym wszystkim sporo kreacji, teatru, może nawet lekkiej pretensjonalności, ale raczej intrygującej niż irytującej.

      Cały ten klimat spina swietna muzyka. Często są to jakieś głuche tony nadchodzące z tła, wypełniające je z różnym natężeniem, ale jest moment operowo-rockowy, jest wiolonczela, są smyki, a gdzieniegdzie całą przestrzeń wypełnia coś co kojarzy mi się z filmami popularnaukowymi realizowanymi na morzu albo oceanie. Jakby powiew morskiej bryzy, muzyka opisująca zdradliwy spokój oceanicznej toni. Inaczej nie umiem tego opisać.

      Wnętrza najczęsciej są zdobione mozaikowymi rysunkami ściennymi, oddającymi kunszt kulturowej szczególności Tajlandii, czy szerzej - Dalekiego Wschodu. Podziw budzi pietyzm z jakim Refn dobierał scenografię do każdej niemalże sceny, jak je wykorzystuje, jak dopasowuje zachowania bohaterów, rodzaj wnętrz i styl muzycznego podkładu do poszczególnych elementów fabularnej opowieści. Tajski mistycyzm miesza z mocnymi scenami walki, morderstw, tortur, dzięki temu to pierwsze nie odbiera filmowi jego charakteru, a to drugie nie ma twarzy prostackiej bijatyki dla fanów kina klasy D. Ciągle wszystko balansuje na granicy jawy i snu. Porównania do Tarantino chyba niewłaściwe, bo Refn nie puszcza oka do widza, a raczej proponuje przyjęcie pozycji lotosu.

      Bangkok jest tutaj zarówno miastem brudnych zaułków, podejrzanych spelunek, burdeli z czerwonym światłem w środku, jak również luksusowych apartamentów, rozświetlonych szerokich ulic, z nowoczesnym centrum w tle, wypasionych klubów nocnych z prostytucją dla zamożnych, jak również przymilnych klubów karaoke i poczciwych mieszkanek dla ludzi nie parających się gangsterką i dilerką. Nie ma żadnych wątpliwości, że Tajlandia, samo miasto, kultura, szczególnośc tej atmosfery udziela się bohaterom.

      FLOW. Świetny FLOW. To chyba najwłaściwsze słowo dla opisania tego filmu, jakie przychodzi mi do głowy.

      Gosling znów, podobnie jak w "Drive", niewiele mówi, więcej stara się wyrazić mową ciała. Kristin Scott Thomas, kompletnie nie przypomina siebie, jak chodzi o wygląd. Matka to postać mocna, wyraźnie mająca wpływ na syna, skupiona na aktywności, wydająca polecenia, a nawet rozbijająca rodzący się związek Juliana z tajską pięknością [podczas kolacji w ładnej restauracji matka czyni nieprzystojne uwagi pod jej adresem, uważając ją - słusznie zresztą, bo Julian poznaje ją w agencji - za dziwkę; dziewczyna ucieka, a Julian - ni to kochający ją, ni to pod butem matki - każe jej oddać sukienkę w której przyszła, co ona czyni w pełnym dumy geście, po którym w samej bieliźnie opuszcza przybytek]. Nie ma tutaj seksu, a co
      • grek.grek Re: "Tylko Bóg wybacza" via Prima Cool 21.02.16, 13:37
        kończąc : nie ma tutaj seksu, co najwyżej jest delikatnie zasugerowany, jak w scenie, gdy Gosling czeka na swoją agentkę w skąpanym w szkarłatnym świetle pokoju, ona przychodzi, zmysłowo wiąże jego ręce za nadgarstki do fotela, a sama rozbiera się i dotyka na łózku, a on patrzy na nią nieruchomym wzrokiem. Tyle z TYCH rzeczy w tym filmie ;] Mało, ale ze smakiem.

        Kristin Scott Thomas wypada znakomicie, Gosling się nie rozpada, choć rezyser ograniczył mu ekspresję do niemalże zera, ale prawdziwym makerem tego filmu jest Nicolas Refn. To jego opowieść, jego klimat, jego forma, a ona jest tutaj kluczem do wszystkiego.

        Może dlatego "TYlko Bóg..." ma tak niskie oceny, a w Cannes dostał porcję gwizdów. Nie wiadomo, czego widownia się spodziewała, na ile trafiły do niej te zabiegi i stylistyczne tricki Refna. Wg mnie, bardzo dobre, nietypowe kino, powiedziałbym nawet że oldskulowe, bo... pamiętajmy, że np. "Przygoda" Antonioniego została - nie pamiętam czy w Cannes, ale na którymś dużym festiwalu - bezlitośnie wybuczana, a ekipa filmowa musiała się salwować ucieczką, bo rezyser najpierw wpuścił wątek jak z thrillera, a później kompletnie to zignorował i do dziisaj nikt nie wie, gdzie zniknęła Anna ;]

        trailer :
        www.youtube.com/watch?v=Q9ziAWl9AEA
        na Rotten Tomatoes 40 % pozytywnych recenzji z 149
        Metacritic 37 % z 39

        vox populi ;]

        • barbasia1 Re: "Tylko Bóg wybacza" via Prima Cool 21.02.16, 16:32
          >pamiętajmy, że np. "Przygoda" Antonioniego została -[...]- bezlitośnie wybuczana, a ekipa >filmowa musiała się salwować ucieczką, bo rezyser najpierw wpuścił wątek jak z thrillera, a >później kompletnie to zignorował i do dziisaj nikt nie wie, gdzie zniknęła Anna ;]

          Hehehe! :))

          Z wielką ciekawością przeczytałam (świetne!) posty o filmie Refna. Powiem tak: trzeba zobaczyć.
          :)
          • grek.grek Re: "Tylko Bóg wybacza" via Prima Cool 21.02.16, 17:26
            yes, tak było... :]
            piękne to czasy.

            "Tylko Bóg..." zostało mocno poturbowane także w recenzjach fachowej prasy, mam wrażenie że po prostu nie trafiło w gusta krytyków.

            wg mnie, i przychylam się z satysfakcją do Twojego zdania : warto obejrzeć :]
            choćby po to, zeby sprawdzić na sobie, na ile to oburzenie i niesmak manifestowanie przez znawców ma coś wspólnego z naszymi własnymi odczuciami. Jest kilka scen ostrych, ale wg mnie wcale nie za ostrych. Zwłaszcza że są w oczywisty sposób przestylizowane i nie mają w sobie naturalizmu, a wg mnie dopiero ostentacyjny naturalizm czyni takie sceny nieprzyjemnymi.
        • barbasia1 Re: "Tylko Bóg wybacza" via Prima Cool 21.02.16, 16:48
          Do jutra , Greku. Muszę uciekać! ;)

          Przyjemnego wieczoru filmowego na przekór ponurej, deszczowej aurze!
          • grek.grek Re: "Tylko Bóg wybacza" via Prima Cool 21.02.16, 17:33
            dzięki, Barbasiu, życzę Ci znakomitych wrażeń i nastrojów tego [i każdego] wieczora/u :]
            do jutra :]

            Czcigodni, miłego i udanego wieczoru :]


            • barbasia1 Re: "Tylko Bóg wybacza" via Prima Cool 23.02.16, 00:00
              Dziękuję! I vice wersja! :))
    • siostra_bronte "Wielkie piękno" 21.02.16, 22:06
      W Ale kino we wtorek o 20.10. Hura!!!!!!
      • grek.grek Re: "Wielkie piękno" 22.02.16, 13:32
        :]
        doskonała informacja, Siostro :]

        • barbasia1 Re: "Wielkie piękno" 23.02.16, 00:01
          Ale my nie zobaczymy! :/
          • grek.grek Re: "Wielkie piękno" 23.02.16, 13:30
            może Siostra nam co nieco opowie... :]
            • siostra_bronte Re: "Wielkie piękno" 23.02.16, 23:41
              :)

              Nie będę opisywać dokładnie treści, bo brak mi czasu, ale mniej więcej wiecie o co chodzi. Bohater, pisarz, który od 20 lat nie napisał żadnej książki krąży po Rzymie, spędza czas na szalonych imprezach i spotkaniach ze swoimi znajomymi, równie bogatymi i znudzonymi jak on.

              Jeżeli chodzi o zdjęcia, montaż, w ogóle stronę wizualną to są naprawdę oszałamiające. Prawie każde ujęcie można by oprawić w ramkę. Ale...balansuje to na granicy efekciarstwa, a momentami nawet ją przekracza.

              Mam wrażenie, że treść nie nadążyła za formą. Fabuła ciekawa, ale w sumie mało odkrywcza. Oczekiwałam, że film wzbudzi we mnie jakieś głębokie emocje, ale tego zabrakło. Chociaż były momenty, które chwytały za serce. Ale tylko momenty.

              Muszę wspomnieć o muzyce. Pięknej. Aż za bardzo. Mamy tu znane kawałki Góreckiego, Preisnera i inne utwory w podobnej, nostalgiczno-przygnębiającej tonacji. Dla mnie tej muzyki jest za dużo. Jakby miała dodatkowo nadać tej historii głębszy sens. I to mi przeszkadzało.

              I przyznaję się bez bicia, chętnie popróbowałabym tej "pustki" bohaterów, którzy mieszkają w wypasionych chatach i nie muszą pracować :)

              Nie wiem, może za dużo filmów widziałam? I wydaje mi się, że wszystko już było, tylko ciekawsze, bardziej oryginalne i szczere?

              Of course skojarzenie z Fellinim są nieuchronne. Ale tutaj nie ma nawet startu do "Słodkiego życia"...

              W sumie zdecydowanie warto zobaczyć, ale byłam jednak rozczarowana. Za dużo tu jednak pretensji do wielkiej sztuki, trochę na siłę. W kategorii kina włoskiego o wiele bardziej podobało mi się "Jestem miłością".

              Jedna z najlepszych scen, urodzinowe party bohatera:

              www.youtube.com/watch?v=cXTGIXR4TfY


              Trailer:

              www.youtube.com/watch?v=Dyt430YkQn0
              • siostra_bronte Re: "Wielkie piękno" 23.02.16, 23:58
                O, znalazłam dobre określenie dla filmu: zbyt wykalkulowany.
              • grek.grek Re: "Wielkie piękno" 24.02.16, 14:43
                dzięki, Siostro ! :]

                a więc jednak bez rewelacji...
                może za dużo tej reklamy, z jakimż to dziełem mamy obcować ? :]

                porównania do "Słodkiego życia" i mnie trochę skonfundowały, bo
                takie jawne manifestacje inspiracji są dośc krępujące. Zwykle musi się
                coś posypać, bo przecież nie sposób dorównać ideałowi, ktory się chce
                naśladować.

                wg mnie, "Słodkie życie" ma/miało swoją głębię. Oryginalnie zarysowaną.
                Nie da się tego skopiować, a epigoństwo oprawione w ozdobną ramkę, jednak
                pozostanie tylko sobą.

                generalnie, bardzo jestem ciekaw tego filmu, jak również "Młodości", generalnie kina
                wg Sorrentina.

                dzięki za informacje i wrażenia :]
                byłem niezwykle ciekaw, jak też spodoba Ci się ten film, na ile ocenisz go jako - właśnie :
                głęboki, oryginalny i z duszą, a na ile jako świecidełko, naśladownictwo i próbę "sequelowania"
                Felliniego.

                swoją drogą, gdyby Marcelo z "Słodkiego życia" napisał wreszcie tę swoją ksiażkę, to
                mógłby być Jepem Gambardellą z "Wielkiego piękna", nieprawdaż ? Byłby mniej więćej w tym wieku :]

                dzięki raz jeszcze, Siostro :]

                PS : rezerwuję sobie prawo do polemiki z Twoją opinią, jesli pozwolisz ? :] Zaraz po obejrzeniu, mam nadzieję wkrótce :]
                • siostra_bronte Re: "Wielkie piękno" 24.02.16, 18:52
                  Nie ma za co :)

                  Dla mnie porównania ze "Słodkim życiem" były trochę chwytem reklamowym. Nie oceniałam filmu pod tym kątem. Po prostu, moim zdaniem, jest zbyt wykalkulowany i artystyczny na siłę.

                  O, jestem pewna, że będziesz go chwalił :)
                  • siostra_bronte Re: "Wielkie piękno" 24.02.16, 18:56
                    A wiesz, parę dni temu widziałam w Ale kino wcześniejszy film Sorrentino "Wszystkie odloty Cheyenne'a". Wcześniej nie wiedziałam, że to jego film. Pamiętałam mało entuzjastyczną recenzję Pepsic, ale obejrzałam z ciekawości. I znowu bardzo efektowna strona wizualna, ale sama historia jakaś pokręcona i nie wszystko zrozumiałam :)
                  • grek.grek Re: "Wielkie piękno" 25.02.16, 12:47
                    :]

                    jakieś tam podobieństwa do "Słodkiego życia" może jednak są ? nie oglądałem, więc nie będę się wymądrzał ;]

                    w warstwie opisowej wydaje sie, że są to dośc zbliżone tematyką filmy.

                    ciekawa opinia, Siostro.
                    z Twoich intuicji wynika, że będzie nam dana jakaś interesująca polemika :]
                    • siostra_bronte Re: "Wielkie piękno" 25.02.16, 19:39
                      Tak, podobieństwa są oczywiste, ale takie nawiązania są niebezpieczne bo skłaniają do porównań. Jak napisałam, oceniałam film jako oddzielne dzieło. I jako takie mnie rozczarował.

                      Czekam z niecierpliwością :)
                      • grek.grek Re: "Wielkie piękno" 26.02.16, 13:12
                        to doskonałe podejście, Siostro, każdy film jest osobną opowieścią, porównania mogą zaciemniać obraz - wmyślę dokładnie tak samo :]

                        :]
              • pepsic "Wielkie piękno" 24.02.16, 17:45
                Z przyjemnością zerknęłam i przekonałam się, że za drugim razem film nic nie stracił w moich oczach. Wydaje się, że tym razem tłumaczenia były mniej humorystyczne. Tu moje premierowe wrażenia i kilka zdań, które naprędce nakreśliłam.

                Ps. Nie wiem, jak Wy, po zmianach technicznych trudno precyzyjnie skopiować konkretny link z archiwum.
                • grek.grek Re: "Wielkie piękno" 25.02.16, 12:49
                  pamiętam Twoją recenzję, Pepsic :]

                  yes, zauwazyłem ten sam problem.
                  to nie była dobra zmiana ;]
                  • pepsic "Wielkie piękno" 25.02.16, 19:00
                    Mam sposób na powrót do starego wyglądu forum, no prawie:
                    Zalogować się, wejść w ustawienia (pod słowem szukaj - patrz prawa strona), zaznaczyć liczbę wątków na stronie 100, wygląd wpisów "domyślny" zmienić na "zwinięte", w wątku kliknąć na "rozwiń dyskusję" lub, jak wolisz "rozwinięte".

                    • grek.grek Re: "Wielkie piękno" 26.02.16, 12:39
                      dzięki, wypróbuję :]
                      • siostra_bronte Re: "Wielkie piękno" 26.02.16, 18:15
                        Hm, ja już się przyzwyczaiłam do nowej wersji :)
    • grek.grek "Californication" sez 7 odc 7 22.02.16, 13:02
      Odcinek pod tytułem : wszyscy chcą rozmawiać z Hankiem, wszyscy czegoś od Hanka chcą. Plus znów Hank ma trzy dziewczyny, które go podrywają usilnie.

      Hank, jako producent wykonawczy tego serialu, przy którym pracuje jako część zespołu scenopisarskiego, nadzoruje plan.

      A na planie rejwach. Aktorzy, pyskaty czarnoskóry Hashtag i biała [też pyskata, jak ma ochotę] Amy, kompletnie nie czują chemii między soba, dogadują sobie nawzajem, Amy wyprowadza z równowagi fakt, że Hasthag kobiety nazywa "sukami", a Hashtag chce zmieniać scenariusz, bo mu nie pasuje ten już napisany. Hank jest w niezłym bigosie, bo zupełnie nie może nad nimi zapanować. Koniec końców, zarówno aktorzy jak i reszta, wysyłają właśnie jego by porozmawiał z szefem całego tego zamieszania Rathem [Ralphem, jak go ochrzciłem w pierwszych 6 odcinkach, hehe].

      Najpierw Amy porywa Hanka do swojej przyczepy. I próbuje uwieśc, przed czym Hank się "desperacko" broni. Zawsze broni się tak, żeby się nie obronić ;]

      Ucieka [na razie] z tej przyczepy i od razu spotyka Ratha, który doradza mu, żeby trzymał za twarz całe to towarzystwo, bo mu wejdą na głowę. I żeby nie zmieniali ani linijki scenariusza. Rath ma teraz serię spotkań i nie moze sam nadzorować kręcenia. Hank musi więc mieć łeb jak sklep.

      No i Rath dopytuje Hanka, czy ma jeszcze jakieś szanse u Julii, i czy może nie jest tak, ze Hank chciałby się z nią "znów spiknąć" ? Hank stanowczo zaprzecza.

      Ledwie Rath odchodzi w swoją stronę, a już Julia macha do Hanka ze swojej przyczepy. Ma ochotę na szybką konsumpcję, a Hank broni się tak, by się nie obronić :] Już ręka, noga, mózg na ścianie, kiedy do przyczepy dobija się Levon, ich syn. Nici z całego przedsięwzięcia.

      Levon ma casting do jakiejś małej rólki, chce żeby Hank poszedł z nim i dodał odwagi. Moody robi, co może, nawet wchodzi z nim do pokoju przesłuchań i wspiera jak może. Levon jest jednak tak zestresowany, że nie umie wydusić ani słowa, potyka się przewracając kamerę, a na koniec daje koncert puszczania wiatrów.

      Hank zostaje wezwany do Hashtaga, ale tego tam nie ma. Jest to za Jade, niewatpliwie niezwykle miła... rozerotyzowana sekretarka, która wprost, i jakże kusząco, proponuje Hankowi romans, a ten musi się przed nią bronić, zapewne tyllko po to, zeby wkrótce skutecznie się nie obronić ;]

      Ktoś wchodzi do pokoju, kiedy Jade próbuje Hanka opleśc nogami długości muru chińskiego, z informacją, że przyszedł Charlie.

      Łysy przyznaje się przed Hankiem, że eks Marcy, Stu, zaproponował im milion dolarów za jeden seks z Marcy. I oni nie wiedzą, co z tym począć. Hank jest nieźle skonfundowany.
      Jak na zawołanie pojawia się Stu, który przy serialu pełni rolę pomniejszego producenta. Ponawia dyskretnie propozycję dla Łysego, a Łysy nie wytrzymuje i sprzedaje mu mocny cios w...chciałbym powiedzieć - nos, ale jednak wylądował on dużo niżej :]

      Teraz Hashtag porywa Hanka na cztery oczy [większośc tego odcinka dzieje się w labiryncie przyczep zaparkowanych na terenie studia]. Palą razem ziółka, Hashtag ma rozterki, czy da sobie radę jako "twarz serialu", ale w istocie jest ciekaw, czy mógłby poderwać Amy. Hank dyplomatycznie milczy na ten temat.
      Pojawia się dwóch kolegów Hashtaga, którzy przynieśli mu jakieś nowe teksty dla jego serialowej postaci. Kompletne ignorowanie scenariusza :] Hank znów ma ból głowy.

      Znów Amy woła Hanka do przyczepy. Kiedy tam się coś zaczyna dziać, nagle wpada tam Hashtag. Amy każe mu wyjść [ona to trochę inaczej formułuje, hehe], a Hashtag ma żal do Hanka, ze mu dziewczyny płoszy. Tak jakby Hasthag miał tam jakieś szanse. Amy : "jak masz ochotę, to weź sobie jakąs stażystkę, po to są", Hasthag "Jestem na to zbyt przystojny !". Bez komentarza ;]

      Do Hanka dzwoni Karen. Jedzie autem, mają się spotkać.

      Awantura na planie. Znów Amy i Hasthag biorą się za łby. Rath jest cały wściekły, zwłaszcza że Hasthag przemyca własne teksty do scenariusza.

      Rath ochrzania Hanka za to, ze nie panuje nad całą zabawą. Hasthag złośliwie kabluje, ze Hank znów 'sypia z aktorką", czyli z Amy. Na to obrusza się Julia, bo przecież 'dwie minuty temu robiłeś to ze mną". Levon dowiaduje się więc, że matka i ojciec czują do siebie miętę i pyta, czy jest szansa na to, by się zeszli ? Zazdrosna o Julię Amy nazywa ją "pseudoaktorką". Jakiś lizus z ekipy wtóruje Rathowi, że Hank to "toksyczny człowiek". Levon chce tego gostka bić, bo nie będzie mu ojca obrażał. Rath chce Hanka zbombardować podwójnie - za serial i za to, że - jak własnie wyszło na jaw - romansuje pokątnie z Julią, do której Rath uderza. A Amy jest wściekła na Hanka, że romansuje z inną. Pandemonium :]

      Z tego całego zamieszania ratuje Hanka telefon. Sądzi, ze od Karen.
      Ale nie, to dzwoni Marcy, żona Łysego - informuje Hanka, ze Karen miała wypadek samochodowy i jest w szpitalu.

      uff, kolejny odcinek odfajkowany, ale powiedziałbym, że ten akurat jest nienajgorszy [na tle poprzednich]. Niemniej, nieustannie na plus są [tylko] czołówka z tą ikoniczną muzyką, no i... muzyka w trakcie i pomiędzy poszczególnymi scenami. David Duchovny albo jest zmęczony albo mu nie zależy ;] Aha, i jeszcze dziewczyny są ładne ;] stereotypowo, ale jednak, że sobie pozwolę na takie wybrzydzanki ;]]
    • grek.grek "Posejdon" via TVN7 22.02.16, 13:31
      Z dawnych czasów pamiętam 'Tragedię Posejdona", dobry film katastroficzno-surwiwalowy. Byłem ciekaw jak wypadnie... remake ? w wykonaniu fachowca od scen efektownych Wolfganga Petersena.

      Posejdon, to wypasiony liniowiec czy tam wycieczkowiec. Płynie sobie przez ocean, jest Nowy Rok, akurat trwa jubel w sali balowej. Wtedy kapitan w przerażeniu zauważa z wysokości mostka, że w stronę statku zasuwa gigantyczna fala.

      Mimo rozpaczliwych manerwów kapitańskich, fala uderza w statek, przewraca do góry nogami, woda zalewa część wewnętrznych pomieszczeń, ginie większośc załogi i część pasażerów. Ocalali, czyli albo ledwie żywi albo ranni, siedzą w tej zrujnowanej sali balowej, bo jeden z dowódców zapewania, ze tu jest bezpiecznie.

      jest jeszcze druga sala, w której możliwe że są żywi ludzie. To sala z dyskoteką dla młodzieży, piętro wyżej.

      Z sali balowej wymyka się kilka osób, eks marynarz, eks burmistrz Nowego Jorku, jakiś biznesmen w kolczykiem, ktory chciał popełnić samobójstwo, ale zobaczył falę i zachciało mu się na nowo żyć, oraz matka z nieletnim synem.

      Burmistrz ma motywację, bo w sali dyskotekowej może być jego córka z chłopakiem. Oczywiście tak właśnie się dzieje.

      cała grupa przebija się przez kolejne zalane piętra, umyka przed spadającymi metalowymi elemtntami konstrukcji, przełazi nad płonącymi jeziorami wewnętrz statku, przepływa z wysepki na wysepkę itd. Zmierzają w górę, chcą wyjśc ze statku, bo jak słusznie podejrzewa ten eks-marynarz : cała łajba zatonie i to prędko. Jedyny ratunek to dostać się na górę i wskoczyc do szalop ratunkowych. Kiedy kapitan zauważył falę, nadał sygnał alarmowy, uderzenie w statek uruchomiło system szalup, w które wmontowane są GPS, więc odsiecz jest w drodze.

      Pomiędzy kolejnymi zadaniami do wykonania, i odcinkami do pokonania, sypią się gęste amerykanizmy, z których najczęstsze to "Are you OK ?!", "I love You !" i jakieś tam jeszcze. Stałe fragmenty gry.

      Są dwa momenty nieszablonowe : pierwszy - biznesmen z kolczykiem musi wybrać : ratować siebie i przeżyć, ale kosztem śmierci koogoś innego, czy zginąć razem z tym kimś. Drugi : podpity cwaniaczek, który przyłączył się do grupy, drwi sobie z dawnego burmistrza Nowego Jorku i z całej kompanii. Ponosi karę, spada na niego jakiś cięzki przedmiot ;]

      Statek wierci się i zmienia położenie na wodzie, a każdy taki ruch powoduje kolejne zamieszanie w środku. Znów ruina i demolka tego, co już zrujnowane i zdemolowane, podnoszenie się poziomu wody we wszystkich pomieszczeniach. Sala balowa zostaje zalana po sufit, wszyscy toną. Mieli nosa ci, którzy zignorowali ostrzeżenia i stamtąd uciekli.

      W ostatnim akcie tej wyprawy, najpierw ojciec burmistrz poświęca życie dla córki i jej narzeczonego. Wykonuje samobójczą misję, płynie 150 m zalanymi korytarzami, by wyłączyć silniki statku, a kręcące się w dnie statku [leży on na wodzie do góry dnem, więc aby wyjśc trzeba to zrobić właśnie tamtędy] turbiny skierować ku górze, tak aby cała grupa mogła je unieruchomić i wyjśc przez otwory, w których są one zamontowane [uff].

      A do tego eks-marynarz ratuje zagubione dziecko zrozpaczonej matce, i to też w ostatniej chwili, kiedy po kolejnym ruchu statku woda zalała niższe rejony statku tak wysoko, że tylko im głowy wystawały ponad powierzchnię.

      A potem wszyscy wychodzą, skaczą do wody, z wody do bujających się na wodzie szalup, a stamtąd patrzą jak statek idzie na dno. Jak to w filmie, udało się im wyjśc "za pięć dwunasta" ;]

      Wystrzeliwują flarę, pojawia się kawaleria w postaci dwóch śmigłowców, oświetlają snopami światła szalupę z rozbitkami, a nocna scenografia dodaje temu obrazkowi walorów estetycznych ;]

      Czyli, nihil novi sub sole, jak chodzi o kino katastroficzne. Ludzie ze sobą współpracują, poświęcają za siebie życie, ciągle się wspierają, nie uruchamiają się żadne wstydliwe instynkty, wszyscy są the best, bo przecież Amerykanie inni nie mogą być.

      Fala-gigant, moment uderzenia w statek, jego przewrót tyłkiem do góry, a potem zatonięcie oraz scenografia zdemolowanego, przewróconego do góry nogami wnętrza - bardzo sprawnie zrobione. Zapewne na to poszła większośc budżetu.

      heroicznego eks-burmistrza gra Kurt Russell, biznesmena z kolczykiem zmieniony, ale - wg mnie - swietnie się starzejący Richard Dreyfuss, młode aktorki [matka dziecku oraz córka burmistrza] są urodziwe i niewiele mają do grania, tak jak i pozostali.

      w sumie, takie filmy są bardzo bliskie idei kina, czyli pokazywaniu tego, co 99,9999999 % ludzkości nigdy w życiu nie uda się przeżyć, albo co w ogole nie może się nikomu przydarzyć :] Jest efektownie, finał przewidywalny, a punktów spornych nie zanotowano. idealna rozrywka pod popcorn :]
      • siostra_bronte Re: "Posejdon" via TVN7 22.02.16, 18:23
        O, pamiętam "Tragedię Posejdona". Chyba wtedy zakochałam się, jako nieletnia kinomanka w Gene Hackmanie, który grał pastora :)

        Takie remaki wypadają zwykle blado, ale sama obejrzałabym bez bólu w ramach rozrywki.

        • barbasia1 Re: "Posejdon" via TVN7 22.02.16, 23:56
          >O, pamiętam "Tragedię Posejdona". Chyba wtedy zakochałam się, jako nieletnia kinomanka w Gene >Hackmanie, który grał pastora :)

          No proszę, młoda ateistka Bronte zakochana w pastorze! He,he! ;))
        • grek.grek Re: "Posejdon" via TVN7 23.02.16, 13:27
          znakomite wspomnienie, Siostro :]

          tamten "Posejdon" zdecydowanie przewyższa ten, który pozwoliłem sobie opisać. Tutaj jest więcej pieniędzy w każdym kadrze, tam było więcej pomysłów :]
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Mniejsze zło" [na bis] 22.02.16, 15:39
      od wiadomo-kiedy :] Kultura lubuje się w pokazywaniu polskich filmów i seriali : dowodzących chwały polskiego oręza, koniecznie z Bogiem na ustach, albo piętnujących wszelkie polskie patologie.

      "UWikłanie", "Układ zamknięty", dzisiejsze "Mniejsze zło" itd.

      jakkolwiek, wg mnie, to całkiem dobry film.

      student chciałby ksiązki pisac, ale póki co najwyżej jakieś eksperymentalne wiersze mu wychodzą. Wisi nad nim wojsko, koledzy wywierają presję zeby się zaangazował w opozycję antysystemową, a w domu ojciec - stary cwaniak i oportunista - sprzedaje mu kazania, w których relatywizm moralny reklamuje jako postawę racjonalno-zdroworozsądkową, pod tytułem : nie trzymaj się żadnych poglądów, tylko zmieniaj je jak wiatr zawieje, jak stoisz po prawej stronie, to bądź gotów w każdej chwili przejśc na lewą, a najlepiej siedź okrakiem na płocie i czekaj na wiatr historii, on cię sam skieruje na odpowiednią stronę, bylebyś się nie bronił i nie unosił honorem, to w d... ci nie nawieje.

      uciekając przed poborem w kamasze, student próbuje wyrobić sobie żółte papiery.Trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie poznaje starszego faceta, który albo faktycznie ma problem z głową, albo jest tutaj posadzony z powodów politycznych. facet pisze ksiązkę, zdradza studentowi, że jesli mu się coś stanie, to ta ksiązka jest ukryta tu-i-tu.

      Facet schodzi, student znajduje ksiązkę i Eureka ! - to kawał świetnej literatury. Student postanawia ją wydać pod własnym nazwiskiem. Od tej pory wpada w coraz większe tarapaty - w swojej literackiej karierze, w romansie jako zawiązuje z młodą aktorką, czy wreszcie w swojej opozycyjnej działalności, którą próbuje godzić z lojalnością wobec władzy, lawirując chaotycznie, wedle nauk ojcowskich [Janusz Gajos jak zwykle jest doskonały, jego monologi to perełki, i oczywiście grając na drugim planie kradnie ten film panu Żurkowi].

      Dobre kino, nawet jeśli pan aktor Żurek w głównej roli zostaje zepchnięty w cień przez znakomitych starych wyjadaczy [oprócz kapitalnego Gajosa, znakomity Wojciech Pszoniak] oraz piękne aktorki, którym wszelako niewiele przeznaczono miejsca do grania. zdjęcia są dobre, scenariusz - na podstawie powieści Andermana - wg mnie sensowny.

      rezyserował J Morgenstern, wg mnie - bezbłędnie. Nie znam się na szczegółach, ale film ma rytm, logikę, dobry klimat, akord i frazę ;]

      I nadal, bo już o tym gdzieś pisaliśmy, zastanawiam się, skąd takie średnie noty ? Kilka scen może faktycznie jest przerysowanych i te naprędce nawiązywane romanse dośc bezbarwnego Żurka z kolejnymi atrakcyjnymi dziewczynami - gdzieś tutaj są potknięcia. Ale nie aż tak wielkie.
      Poza tym, może to zazdrość, bo w końcu który mężczyzna by nie chciał, po kolei - z Tamarą Arciuch, Magdaleną Cielecką, Julią Kamińską... znaczków pooglądać ? ;]
      • pepsic TVP Kultura "Mniejsze zło" [na bis] - spojler! 24.02.16, 17:59
        zastanawiam się, skąd takie średnie noty?
        Greku, zaraz wytłumaczę. Film byłby całkiem przyzwoity, gdyby nie drewniany, doskonale nijaki Lesław Żurek. Owszem, sa plusy, które należą się za dialogi, za groteskowy epizod małżeński brawurowo zagrany przez Gajosa i Wrzesińską, tudzież inne postacie drugoplanowe oraz w miarę dopracowane poszczególne sceny. Generalnie jednak scenariusz zawiera za dużo kalek i pomieszanie z poplątaniem. Co my tu mamy:? Zgrany do cna temat plagiatu, walczące z komuną społeczeństwo, szczątkową przemoc domową i żałosnego Don Juana zakażonego syfilisem (sic!). Do taktu przygrywa muzyka jazzowa mająca dodać artyzmu, ale kompletnie nie pasująca do tła. Gros wątków zakończonych na kolanie, jak ni z gruszki, ni z pietruszki śmierć rodziców, czy ciąża jednej z amantek. Swoja droga, co za absurd z porzuceniem Cieleckiej;)

        Ps. Obejrzałam na dniach "Stepy" oraz "Miasto z morza". Sorry bardzo, coś niedobrego dzieje się z polskim kinem.
        • maniaczytania Re: TVP Kultura "Mniejsze zło" [na bis] - spojle 24.02.16, 22:52
          "Miasto z morza" też widziałam. Zapowiadało się nieźle, ale wyszło ... słabo.
          • grek.grek Re: TVP Kultura "Mniejsze zło" [na bis] 25.02.16, 13:22
            a mam Cię ! :]]

            Maniu, obejrzałaś film, a recenzją nas nie uraczyłaś.
            ładnie to tak ? :]

            Pepsic zresztą, jak widzę, podobne niecne praktyki stosuje.

            oj, nieładnie, oj, nieładnie :]]
        • grek.grek Re: TVP Kultura "Mniejsze zło" [na bis] - spojle 25.02.16, 12:42
          bardzo interesujące spostrzeżenia, Pepsic :]

          tak sobie myślę, że ten główny bohater moze dlatego jest taki "perfekcyjnie nijaki", bo ta postać ma być kimś w rodzaju everymena, jej losy mają być [przy wszystkich "wybrzuszeniach"] losami uniwersalnymi dla ówczesnego pokolenia ?

          ten "Don Juan" jest na swój sposób nieźle poprowadzony, bo w sumie nic specjalnego nie robi, a babki wskakują mu pod pierzynę ;]

          to tylko takie dwie uwagi pół-polemiczne ;]

          PS : nie widziałem tych filmów ["Stepy", "Miasto z morza"]. Co z nimi niedobrego ?
    • grek.grek "Wszyscy twoi święci" [niedawno w Kulturze] 23.02.16, 13:25
      Dorosły Dito Montiel wraca do swojej wczesnej młodości spędzonej na Brooklynie, w latach 80-tych. Pretekstem jest choroba ojca, z ktorym poróżnił się 20 lat wcześniej, kiedy to postanowił wyjechać i nie wracać nigdy do domu. Teraz wraca, mając nadzieję na pogodzenie się ze starym.

      Starszego Dito gra Robert Downey Jr.
      Młodszego Dito - Shia LeBeouf.

      Starszy Dito jest literatem, któremu uznanie przyniosła ksiązką opisująca właśnie tę jego młodość spędzoną na Brooklynie.

      Gros fabuły zajmują więc losy młodego Ditta i przyczyny jego nagłego wyjazdu.
      Tą główną jest otoczenie, w których chłopak dorasta. Niby ma tutaj oddanych przyjaciół, zna dzielnicę, ma lojalną dziewczynę, ale dzień po dniu, tydzień po tygodniu, jest coraz bardziej zdegustowany bliskimi sobie ludźmi i przerażony tym, co się tutaj wyprawia.

      Antonio [Ch.Tatum] to zadymiarz, który ma w sumie dobre serce, ale za to codziennie dostaje szkołę agresji i brutalności od własnego ojca. Nic więc dziwnego, że jest jaki jest. Czuć z daleka, że jego przeznaczeniem jest odsiadka.

      drugi, Nerf, to generalnie pozytywny wariat, ale jednoczesnie matołek. Jenny jest pyskata i też niespecjalnie lotna. Jest jeszcze Laurie, ale o niej później.

      Dito włóczy się z nimi, popija winko na dachu, flirtuje z dziewczynami, gada o d,pie Maryni, mają wspólne lekcje w szkole, itd.

      Ojciec Dita siedzi w domu, w podkoszulku i daje dobre rady w każdej sprawie. GRa go Chazz Palminteri, więc od razu zalatuje nam włoszczyzną i makaronem ;] Matka jest energiczna i w sumie orajt, ale nic poza tym.

      Najwiekszy problem polega na tym, że rodzice ani przyjaciele nie są w stanie ukierunkować Dita. On czuje w sobie jakiś pęd do... czegoś, potrzebę zrobienia czegoś ze swoim życiem, ale tkwi w marazmie, jak kukła. Bardzo mu to przeszkadza.

      Przełom następuje, kiedy Dito poznaje nowego ucznia w szkole, Michaela. To Irlandczyk, lubi sztukę oraz skręty :] To on pokazuje Dito, że istnieje inne życie. Paczka Dito go nie akceptuje, ale sam Dito znajduje w nim zalążek odpowiedzi na to, kim sam jest. Odwiedza razem z nim galerie malarstwa [o ile dobrze pamiętam], dzięki niemu znajduje pierwszą pracą [wyprowadzają psy], wreszcie - to Michael proponuje mu, żeby wyjechali do Kalfornii.

      I Dito podchwytuje ten pomysł. Tym bardziej, że w międzyczasie jego paczka popada w konflikt z paczką Portorykańczyków z jednej z sąsiednich ulic. Najpierw dostaje któryś z nich, potem któryś z Portorykanów, i tak w kółko. Wreszcie Dito obrywa naprawdę mocno, jest kij w robocie, a potem straszenie pistoletem.

      Wtedy Dito już wie,że dłużej nie mozę tutaj zostać, że to WSZYSTKo go wykończy, albo wyląduje w więzieniu albo uschnie w nim wszelki entuzjazm i będzie takim samym poczciwym durniem jak jego koledzy.

      W akcie zemsty za pobicie Dita, Antonio zabija ciosem z bejsbola przywódcę Portorykanów. Niewinne przepychanki między dwiema chłopięcymi grupami, prowadzą do śmierci. Dito jest zaszokowany, to miał być odwet, ale nie zabijanie, do jasnej ciasnej !

      Antonio idzie do więzienia. A Dito decyduje się wyjechać. Wbrew ojcu, który zapowiedział mu, że jesli opuści rodzinny dom, to ma się tutaj więcej nie pokazywać, będzie dla niego i całej rodziny MARTWY.

      Ojcowska przestroga nie jest jednak największym problemem Dito. Jedyną osobą, która stoi pomiędzy nim, a wyjazdem jest Laurie : ładna, mądra i odwzajemniająca jego uczucia dziewczyna, a może nawet Mulatka. Taka dziewczyna, którą się poznaje w podstawówce, a potem spędza z nią całe życie.

      To była cięzka decyzja [Shia LeBeouf naprawdę przekonujące te dylematy wygrywa, bardzo dobra rola], ale Dito wyjeżdza.

      Znamy już przeszłośc, wiemy co się stało. Ostatnie 20 minut filmu, to odwiedziny Dito w domu i okolicy. W pelnej buzujących uczuć rozmowie godzi się z ojcem, wizytuje odmienionego, spokojnego, jakby więzienie pozwoliło mu dojrzeć, z daleka od bijacego ojca, Antonia. [starszego Antonia gra Eric Roberts].

      Odwiedza też Laurie [gra ją, jak zawsze przepiękna i zachwycająca, Rosario Dawson] - w sumie, to nawet nie tyle "odwiedza", ile ona go zauważa wyglądając oknem. Nie wyjechała. Ma syna. Wygląda... jak Rosario Dawson, czyli idealnie ;]

      MOmentami bardzo gorzka historia, pełnokrwisty dramat, bez cukrowania złotych czasów dzieciństwa, z których pamięta się głównie te świetne i słodkie momenty. Tutaj tego nie ma. Wczesna młodośc Dito i jego kolegów, to pasmo problemów, małych i dużych tragedii, złamanych życiorysów, bolesnych doświadczeń i decyzji trudniejszych niż życie.

      świetny film.

      www.youtube.com/watch?v=BafDuulEZAU

    • grek.grek 20:05 Polsat "Adwokat" 23.02.16, 15:20
      nie wiem, co o tym powiecie, ale dzisiaj zaiste nie wiadomo, co wybrać, i aż się chce zawołać "ojej !' ;]

      "Adwokat" zebrał dośc średnie oceny krytyków.
      na Rotten Tomatoes ma zaledwie 35 % ze 194.

      ALE, mimo wszystko, scenariusz napisał Cormac McCarthy, w obsadzie mamy całą plejadę modnyc aktorów : Fassbender, Bardem, Cameron Diaz, Penelopa Cruz, Brad Pitt, a nawet Bruno Ganz, a jeszcze bardziej nawet - Rosie Perez ;]

      no i najważniejsze - całością kierował Ridley Scott, a korbą kręcił Dariusz Wolski.

      a tutaj ogólne rozczarowanie wyszło, według krytyków, oczywiście :]

      Fabuła polega na tym, że wzięty prawnik z Ameryki wdaje się w nielegalne interesy z meksykańskimi handlarzami narkotyków. Chce zrobić jednorazowy deal, a wpada w
      powazne tarapaty.

      nie wiem, jak i czy Was ?, ale mnie intryguje pytanie, czy film robiony przez TAKĄ ekipę naprawdę jest TAK słaby, czy jest dobry, ale nie dośc dobry jak na taki skład zespołu ?

      Planujecie skok ? :"]
      • siostra_bronte Re: 20:05 Polsat "Adwokat" 23.02.16, 23:55
        Dziwne, ale chyba nie słyszałam o tym filmie. Z którego to roku?

        Jakiś mało oryginalny tytuł.
        • grek.grek Re: 20:05 Polsat "Adwokat" 24.02.16, 14:45
          Siostro, "Adwokat" jest z 2013 roku.

          oceny zebrał dośc przeciętne, może dlatego szybko znikł z afiszów i dyskusji ? ;]
    • grek.grek 20:20 Kultura "La Traviata" opera 23.02.16, 15:37
      własnie.

      jak już Polsat zaciekawił, po raz pierwszy od jakichś 814 lat, seansem filmowym w porze dostępnej dla normalnych ludzi, to w Kulturze operę dać musieli... jak tu nie posądzać świata o złośliwość, jak tu nie zacząć węszyć spisków, jak tu nie zdiagnozować paranoi u siebie samego ? ;]

      no cóż, znamy tę historię.
      młody poeta Alfred Germont zakochuje się w paryskiej córze koryntu, Violettcie, która dla niego i dla wizji życia z nim porzuca swojego dotychczasowego "tatusia" i wyjeżdza z ukochanym na wieś.

      Violetta choruje i jej stan się stopniowo pogarsza, a ponadto krucho u obojga z pieniędzmi.

      Kiedy Germont wyjeżdza w celach zarobkowych, Violettę odwiedza jego ojciec, z zamiarem nakłonienia jej, by opuściła Alfreda i przestała kompromitować nie tylko jego, ale i całą ich rodzinę.

      Violetta, dla dobra Alfreda, odchodzi po cichu i w Paryżu wraca do swojego poprzedniego zajęcia. Alfred nie zamierza z niej zrezygnować, jedzie za nią, chce ją odzyskać, ale Violetta kłamie, ze go nie kocha i zamierza żyć z "tatusiem". Germont jest rozgoryczony, nie zna motywów postępowania Violetty. Awanturuje się, wywołuje aferę, zbiera krytykę od własnego ojca, a z "tatusiem" Violetty, zamożnym baronem, staje do pojedynku.

      Po tych burzliwych wydarzeniach Alfred wyjeżdza.

      Violetta choruje coraz bardziej, pogrąza się we wspomnieniach szczęśliwych dni u boku Germonta. Ten w końcu wraca i dowiaduje się o tym, dlaczego Violetta odeszła, a później odrzuciła go. Wybłagawszy u ojca zgodę na ślub znajduje Violettę w jej mieszkaniu, a potem zabiera ją do Paryża. Tyle że choroba jest już nie powstrzymania.

      W finałowej scenie Violetta umiera w ramionach Alferda, wybaczając mu wszystko i namawiając, aby znalazł nową miłość, a ona im będzie błogosławić zza grobu.

      operowy klasyk klasyków - wielka namiętnośc, konflikt, nieporozumienie, katharsis i śmierć.

      Kultura pokaże spektakl z 2009 roku, z Covent Garden, z Rene Fleming w głównej roli.



      • barbasia1 Re: 20:20 Kultura "La Traviata" opera 23.02.16, 18:59
        grek.grek napisał:

        >Jak już Polsat zaciekawił, po raz pierwszy od jakichś 814 lat, seansem filmowym w porze >dostępnej dla normalnych ludzi, to w Kulturze operę dać musieli... jak tu nie posądzać świata o >złośliwość, jak tu nie zacząć węszyć spisków, jak tu nie zdiagnozować paranoi u siebie samego ? ;]

        Hehehe! :)) No właśnie.

        Planowałam zdążyć na "Adwokata" reklamowanego przez Polsat chyba od miesiąca, ale nie wiedziałam, że w tym samym czasie na Kulturze jest "Traviata". To teraz ,ojejku!, też mam dylemat. :)


        "Traviata", dobrze znana historia, to prawda; to dzieło Verdiego oparte jest na słynnej powieści Aleksandra Dumasa (syna) "Dama Kameliowa", adaptowanej jak wszystkim wiadomo także na potrzeby kinowe.

    • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 2 (vol. 64) 23.02.16, 15:39
      no i żeby było już całkiem wesoło, to jeszcze w CT2 mecz Ligi Mistrzów :]

      Arsenal-Barcelona.
      gra Barcelony to zawsze przyjemnośc estetyczna, a Arsenal zwykle też stawia na ofensywną piłkę.

      i weź tu człowieku wybierz jedno z tych trzech... :]

      A jak u Was plany telewizyjne na ten wieczór ? :]
      • barbasia1 Mecz Aresnal-Barcelona 23.02.16, 19:01
        Jeszcze nie wiem! Ale na pewno nie mecz Arsenal-Barcelona. ;)
      • siostra_bronte Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 2 (vol. 64) 23.02.16, 19:25
        To jest skandal, że nasza tv nie pokazuje LM!!

        Osobiście bardziej interesuje mnie mecz Bayern-Juventus :)
        • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 2 (vol. 64) 24.02.16, 14:15
          Siostro , TVP ma dla nas pasjonujące skoki i 50 km biegi na nartach ;]
      • barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 2 (vol. 64) 23.02.16, 20:47
        'Traviatę" oglądam. On ją kocha, ona uświadamia sobie, że płonie z miłości do niego ...

        Jednym okiem spoglądam do komputera: O "Adwokacie" pisze Jacek Szczerba. Już w tytule recenzji, zawarta jest krytyka filmu - "Adwokat" jak Ridley Scott ze złota zrobił knota".

        Cały tekst: wyborcza.pl/1,75475,14939767,_Adwokat___jak_Ridley_Scott_ze_zlota_zrobil_knota.html#ixzz411PgLPxl
        • grek.grek "La Traviata" parę słów 24.02.16, 14:34
          no własnie :]
          ja też, jak przystało na prawdziwego,stuprocentowego mężczyznę znad Wisły, wybrałem operę zamiast piłki nożnej albo sensacyjnego filmu ;]]

          uff, wspaniały spektakl.
          Renee Fleming trzy razy wychodziła do oklasków i za każdym razem były one jeszcze większe. Dwa bukiety kwiatów poleciały na scenę. Maestro oraz obaj panowie z głównym ról męskich [Alfreda i jego ojca] trzy razy byli wywoływani do braw. Ależ aplauz :]

          ja się nie znam na detalach, dlatego zwracam uwagę na reakcje widowni, zapewne wyrobionej :]

          w 1 akcie popularna aria.
          w 3 akcie, również.
          obie śpiewają Violetta i Alfred.

          już po 1 akcie Renee Fleming zebrała niesamowite brawa za skalę głosu, łatwośc operowania nim oraz wspaniałą ekspresję aktorską. Podobnie nagrodzono muzyków, a maestro dał znać, że współpraca na linii śpiewacy-muzycy przebiega rewelacyjnie. Nieco inna atmosfera niż w Metropolitan Opera, gdzie raczej dyrygent nie daje znaków solistom, że "jest dobrze !" ;]

          scenografia świetnie dobrana. Sala balowa, potem wystrojony meblami, obrazami pokój w mieszkaniu Alfreda, wreszcie znów sala balowa z zespołem cygańskim, gdzie Alfred wywołujje aferę towarzyską znieważając Violettę, a wreszcie finalnie : pokój w jej mieszkaniu, gdzie dokonuje ona żywota, tuż przed śmiercią uzyskując nagłą poprawę zdrowia.

          można się wzruszyć, jest taka chemia między śpiewakami, a sama Renee Fleming rozbija bank wykazując niezwykłe zaangazowanie emocjonalne w swoją rolę. wzruszenie "na mecenasa Prado" - nieuchronne :]

          swietny spektakl.
          jako laik chłonałem to wszystko jak gąbka :]
          a widownia dała do zrozumienia, że było doskonale pod względem technicznym.

          jak Twoje wrażenia, Barbasiu ?
          czy ktoś jeszcze, może?, oglądał ? :]

          • barbasia1 Re: "La Traviata" parę słów 25.02.16, 23:35
            grek.grek napisał:

            > no własnie :]
            > ja też, jak przystało na prawdziwego,stuprocentowego mężczyznę znad Wisły, wybr
            > ałem operę zamiast piłki nożnej albo sensacyjnego filmu ;]]


            Padłam wczoraj z wrażenia jak długa na ziemię, jak przeczytałam tę wiadomość.

            Hehehehe!!!! :)))

            Ty jesteś!

            cdn.
            • grek.grek Re: "La Traviata" parę słów 26.02.16, 13:14
              miło, że jeszcze czasami udaje mi się Ciebie zaskoczyć, Barbasiu ;]

              ;]]
              • barbasia1 Re: "La Traviata" parę słów 26.02.16, 21:39
                Tak się stało.:))
                Byłam pewna, dałbym sobie rękę uciąć, że wybrałeś ... mecz. No właśnie, dlaczego nie mecz?
                • grek.grek Re: "La Traviata" parę słów 27.02.16, 13:49
                  :]

                  dlaczego nie mecz ?
                  czy ja wiem... pewnie dlatego, że klimat operowy wydaje mi się bardziej pociągający od stadionowego ;]
                  • barbasia1 Re: "La Traviata" parę słów 28.02.16, 17:50
                    Rozumiem. :))

                    To prawie tak jak kiedyś Ferdek Kiepski w jednym z odcinków. Zamiast ulec atmosferze EURO 2012, zamiast kibicować z rodziną przebrany w barwy narodowe, zamiast gwizdać na wuwuzeli, emocjonować się grą drużyny narodowej i innych drużyn, wolał czytać Czechowa. ;)))
                    • barbasia1 Re: "La Traviata" parę słów 28.02.16, 17:51
                      przepraszam: trąbić na wuwuwzeli!
                    • grek.grek Re: "La Traviata" parę słów 29.02.16, 12:37
                      pamiętam ten odcinek, Barbasiu "]

                      "Psychuszkin".
                      tutaj Euro 2012, wszyscy z wuwuzelami i w strojach kibicowskich, a Ferdynand w okularach i w skupieniu czyta Czechowa w publicznej prywatnej. Towarzystwo nabija się z niego i uznaje, że chłopu korba odkręciła :] swietny odcinek, jeden z 450 moich ulubionych ;]
    • barbasia1 Telekamery 2016 wczoraj 23.02.16, 20:26
      com jednym okiem i jednym uchem zarejestrowała to Wam tu napiszę posiłkując się dodatkowo ściągawką ...

      Kabareciarze Robert Górski z Ewa Błachnio harcowali wczoraj na gali w Teatrze Polskim, śmiało poczynali sobie, odważnie i inteligentnie żartowali z nowej władzy w telewizji, w kraju i już przysłowiowej "dobrej zmiany". Była to najlepsza pod względem poziomu i jakości żartów gala od wielu, wielu lat. Aż żałowałam, że nie mam notesu przy sobie i że nie wszystko usłyszałam, ale na szczęście inni zanotowali żarty.

      Tekst , dialog wieczoru:

      Górski: -Wszystko teraz wraca, "Teleranek" wraca, "Wielka Gra" wraca...
      Błachnio: -A i podobno ma wrócić "Dziennik Telewizyjny".
      Nie podobno tylko już wrócił! - odpowiada Górski.
      B. -Jak to?
      G. - W TVP Historia powtarzają stare odcinki.
      B. - Bardzo stare?
      G- Oj, tak stare, że ty nie pamiętasz. Był wtedy niby-premier, niby-przewodniczący, a tak naprawdę rządziła partia i pierwszy sekretarz.
      B- "Boże, jak to dobrze, że to już za na nami!" Mówiąc to Ewa Błachnio zaczęła się ironicznie ) śmiać na głos ( jakoś tak trochę upiornie zabrzmiał te śmiech ).
      Cała sala też wybuchnęła śmiechem.

      I jeszcze aluzje do zmian w TVP :

      A... Żeby dostać tak własny pogram w telewizji... - rozmarzyła się Błachnio.

      To akurat proste, wystarczy wystąpić tylko na odpowiednim zdjęciu i w odpowiednim czasie - odpowiedział Górski.

      A od takiego tekstu Górski zaczął (niestety włączyłam się później):

      Spóźniliśmy się! Cholera myślałem, że to w Narodowym, a to jeszcze w Polskim! Teraz to wszystko jest "narodowe".


      Jeszcze jeden dobry dialog, też chyba z początku gali, bo nie słyszałam na żywo. A! Nie powiedziałam, że Górski wcielał się w prezesa portalu plotkarskiego, a Błachnio w dziennikarkę tego portalu.

      O "dobrej zmianie" :

      Ja dyktuję, a pani pisze. A potem się zmienimy - zarządził Górski.

      Dobra, zmiana
      - odpowiedziała Błachnio.

      Nie mówi się dobra, tylko dobrze. - poprawił ją Górski.

      B- "Czyli co, "dobrze zmiana", chyba "dobra zmiana"?"

      G - Tak się niby mówi, ale słyszała pani, że tam w środku przecinek teraz jest...

      I na koniec:

      Błachnio - "Żmijewski jest bez skazy!"
      W młodości na pewno coś podpisał, trzeba poszukać - odpowiedział Górski i dodał:
      O! Jest pieszczochem władzy. Zobacz, dali 26 milionów na ojca Mateusza.
      Błachnio na to: -To na innego ojca, Tadeusza! 500 zł na dziecko i 26 mln na ojca, to się nazywa polityka prorodzinna.

      He,he!



      Ma jaja Robert Górski zresztą Ewa Błachnio też, choć to kobieta. ;)


      Kiedy pod koniec na scenę wszedł Ziemiec, by wręczyć Telekamerę w kategorii serial fabularno-dokumentalny, ktoś z widowni krzyknął: "kłamca"!

      I jeszcze jedno, w jednej z kategorii Telekamerę otrzymał, pokonując konkurencję dużą przewagą głosów od widzów, kabaret Paranienormalni, który, jak grek wspominał, wyleciał z TVP2. Oczywiście panowie nie omieszkali w zabawny sposób wspomnieć o tym i zaprosić na swój program w ...innym kanale. :)




      Cytat za:
      www.plotek.pl/plotek/1,78649,19664457,telekamery.html
      • barbasia1 Re: Telekamery 2016 wczoraj 23.02.16, 20:27
        Grek! :)
      • grek.grek Re: Telekamery 2016 wczoraj 24.02.16, 14:23
        dzięki za relację, Barbasiu :]

        cóż, faktycznie dośc odważny kabaret, aczkolwiek - teraz odwaga jakby staniała :"] Podobno i tak Dwójka ma zrezygnować z kabaretów, więc nie mają one nic do stracenia.

        pan Ziemiec nie jest moim faworytem, ale pamiętam, że np. przeprowadził dwa bardzo dobre wywiady z panią Ogórek, w czasie kampanii prezydenckiej [ w TVP INfo] i był bardzo kulturalny i profesjonalny, w czasie kiedy codziennie jakiś korniszon z "liberalno-lewicowych" mediów wieszał psy na pani Magdalenie, za jej "bezczelne" kandydowanie na prezydenta.

        swoją drogą, jak patrzę na ostatnie 5 i pół roku prezydentury polskiej, to nawet pół Magdaleny Ogórek byłoby lepszym wyjściem niż to, co mieliśmy i niestety mamy.

        tak więc, p. Ziemca zapamiętałem jako człowieka, który wykazał się kulturą i profesjonalizmem wtedy, kiedy kultura i profesjonalizm były towarem mocno deficytowym :]


        • barbasia1 Re: Telekamery 2016 wczoraj 24.02.16, 22:48
          Akurat KMN z cotygodniowym Latający Klub Dwójki zostaje w telewizji.

          Przykład redaktora Ziemca dobitnie świadczy właśnie o czymś dokładnie odwrotnym, że odwaga dziś , w telewizji pod nowymi rządami kosztuje. Że przypomnę, odwaga, by odmówić przeczytania w głównych Wiadomościach w telewizji publicznej po nowymi rządami wprowadzającej widzów w błąd fałszywej, informacji, jakoby dokumenty znalezione w domu Kiszczaka zostały poddane analizie grafologicznej i są prawdziwe. Przecież sprawa tych dokumentów toczyła się tak szybko, że oczywiste było nawet dla średnio rozgarniętego człowieka, a co dopiero dla takiego mądrego redaktora, że grafolog nie wydałby w tak krótkim czasie ekspertyzy choćby tylko w sprawie samego podpisu TW Bolka.

          Epitet "kłamca" odnosił się wyłącznie do niedawnej sprawy podania nieprawdziwej informacji przez Ziemca i co oczywiste nie był on oceną całego dorobku dziennikarskiego redaktora w telewizji, który to dorobek na pewno w oczach widzów jest bardziej na plus niż na minus.

          Więc tekst , że red. Ziemiec był kiedyś miły dla pani doktor Ogórek, która miała zamarzenie i zapragnienie, ;) żeby świat, czyli Polskę uczynić piękniejszą i piękniejszą być samą sobą jeszcze bardziej niż jest, ;) zostając prezydentem, przepraszam bardzo, nijak ma się do sprawy z gali Telekamer.


          Dr Ogórek jest ładna, zgrabna, miła i na pewno jest świetna specjalistką w swojej dziedzinie, religioznastwie, ale z całym szacunkiem, do poważnej polityki na prezydenta Polski, w tak trudnych jak obecnie czasach, kompletnie się nie nadawała i nie nadaje.

          A Duda mógł być świetnym prezydentem, gdyby nie pozwolił sterować sobą, i gdyby nie łamał konstytucji .

          :)






          • grek.grek Re: Telekamery 2016 wczoraj 25.02.16, 13:13
            Barbasiu, ponoć R Górski odchodzi [albo jest odchodzony ;)] z tego programu ? Wiesz coś na ten temat ?

            wiesz, ja bym redaktorowi wybaczył.
            była to raczej wpadka, chciałbym w to wierzyć.
            nawet jeśli nie mam wątpliwości co do jego zaangażowania po konkretnej stronie politycznego sporu.

            tak przy okazji, to ostatnio cała ta sprawa "Bolka" powoduje u mnie rozbawienie, bo wybuchają codziennie spory w samej rodzinie Solidarnościowej : kto z nich bardziej obalił komunizm w Polsce, podczas gdy żaden z nich tego nie zrobił :]

            różańcem i bibułką nic by nie wskórali, gdyby nie przemiany z Związku Radzieckim i przychylnośc władzy ludowej w samej Polsce.

            a do tego, pojawiło mi się ostatnio pytanie : skoro komuna nogamy i ręcamy trzymała się władzy i tzreba ją było "obalać", a do tego miała papiery na Bolka - dlaczego nie skompromitowała go publicznie, w - dajmy na to - 85 albo 86 roku, a wręcz przeciwnie ? Dzisiaj te papiery są granatem wrzuconym do kloaki, a nawet jeszcze w 88 czy 89 mogły po prostu wysadzić całą Solidarnośc w powietrze ? dlaczego bezpieka niszczyła cenne dokumenty, wedle ktorych - tak uważam - większośc Solidarności była ubabrana w agenturę ?

            wg mnie - to było słuszne. za wszelką cenę trzeba było przeprowadzić tę zmianę, Okrągły Stół, dogadać się, dać towarzyszom dobre umocowanie w nowym systemie itd. Chodzi mi tylko o to, co wygadują dzisiaj ludzie Solidarności i ich polityczno-medialni potomkowie. "obalili komunę" - przepraszam, ale dla mnie brzmi to kabaretowo, a jest powielane w mediach i nikt nie zająknie się, co NAPRAWDĘ się wtedy stało i gdzie decydowały się losy porządku we wschodniej Europie i Polsce. Na pewno nie była to Stocznia.

            :]
            ależ skąd, Barbasiu :]
            pamiętam jednak jak kandydatkę na prezydenta atakowano i obsobaczano w tzw postępowych, liberalnych, prokobiecych mediach.

            a potem widzę wywiad w TVP Info i jestem zbudowany, że redaktor potrafi zachować kulturę, nie jest złośliwy, zadaje konkretne pytania i robi to bez wymuszonej grzeczności.
            tutaj ten wywiad, jeśli miałabyś/mielbyście ochotę sprawdzić jak to wyglądało :
            www.youtube.com/watch?v=8iBJPpt4U88
            "zamarzenie i zapragnienie"

            hehe ;] znam to skądś...

            o, Barbasiu, ja myslę przeciwnie : pani Ogórek wykazała rzeczowośc [proszę, wysłuchaj tego wywiadu powyzej, choćby tylko tego jednego], miała ciekawe pomysły [kwota wolna, walka z wyprowdzaniem podatków z Polski, napisanie od nowa prawa podatkowego - dzisaj wszyscy! o tym mówią, w kampanii mówiła TYLKO ona], a jej największą wadą było to, ze była młodą i ładną kobietą.

            "kompletnie się nie nadawała"

            prezydent nie rządzi sam.
            rządzą, de facto, jego doradcy, specjaliści,eksperci których zatrudni w swojej kancelarii.
            Prezydent daje wiarygodną i budzącą zaufania twarz, no i ofk bierze polityczna i procesową odpowiedzialnośc za decyzje, które podpisuje.

            ładna, młoda, wyształcona kobieta prezydentem Polski ?
            yikes ! ;]

            no własnie, ciągle narzekamy, że prezydent spełnia zachcianki partii rządzącej, z której nadania sprawuje swój urząd, i nadal nie możemy się przełamać, żeby głosować na kandydatów niezależnych albo związanych z partiami, które nie mają realnej szansy na zdobycie władzy :]


            • barbasia1 Re: Telekamery 2016 wczoraj 25.02.16, 23:32
              grek.grek napisał:

              > Barbasiu, ponoć R Górski odchodzi [albo jest odchodzony ;)] z tego programu ? W
              > iesz coś na ten temat ?

              Nie wiedziałam! Ale już znalazłam informację na ten temat. I chyba znam prawdziwy powód odejścia Górskiego. Na gali Telekamer Górskiemu wręczono symboliczny kontrakt na zrobienie serialu , o czym ten podobno marzył od dawna. Sądziłam początkowo, że to żarty, bo na koniec Górski raz jeszcze przeczytał kontrakt i zorientował się, że chodzi nie Górskiego, ale o Kurskiego. Taki dowcip. ;) Teraz wiem, że to było na serio. Górski będzie pracował na serialem, dla Dwójki.

              Swoją drogą sprytnie się pozbyli Górskiego z kabaretu! ;)

              cdn.

              • grek.grek Re: Telekamery 2016 wczoraj 26.02.16, 13:13
                dzięki za informację, Barbasiu :]

                wydawało mi się, ze p. Górski miał już serial w TVP - "Słodkie życie" czy coś w tym guście ?

                • barbasia1 Re: Telekamery 2016 wczoraj 26.02.16, 19:25
                  > wydawało mi się, ze p. Górski miał już serial w TVP - "Słodkie życie" czy coś w
                  > tym guście ?

                  Tak, ale Górski tylko występował w tym serialu, z Mikołajem Cieślakiem zresztą między innymi, a teraz ma być przede wszystkim twórcą serialu, scenarzystą .

                  :)
                  • grek.grek Re: Telekamery 2016 wczoraj 27.02.16, 13:43
                    rozumiem, Barbasiu, dzięki za objaśnienie :]

            • pepsic Re: Telekamery 2016 wczoraj 27.02.16, 19:14
              Chodzi mi tylko o to, co wygadują dzisiaj ludzie Solidarności.
              Ci ludzie walczyli o wolność i demokrację w dobrej wierze. Utworzyli potężny ruch społeczny. Doskonale pamiętam tę atmosferę. I tych zasług nie wolno im odmówić, mimo że komuna ich/nas ograła doszczętnie. Część działaczy Solidarności nie żyje, część żyje w nędzy, a pan Wałęsa tylko sobie przypisuje zasługi i o kolegach, na których miał donosić mówi z pogardą: byli nikim, nic nie znaczą. Dziwisz się, że są rozgoryczeni?

              • grek.grek Re: Telekamery 2016 wczoraj 28.02.16, 15:52
                niestety, Pepsic - solidarność, ta z wielkiej litery i ta z małej, trwają do momentu, kiedy na horyzoncie pojawia się kawałek sera do zdobycia.

                do 89 roku, to oni może solidarni byli, ale potem wierchuszka poszła w ministry, prezydenty, posły, albo zasilane państwowymi kontraktami i dotacjami biznesmeny. Reszta została na lodzie. I z niedowierzaniem stwierdziła, ze ten kapitalizm to jednak nie na tym polega, że "wszyscy mają jak Carringtonowie". Kapitalizm, to grupka Carringtonów i morze obdartusów. ciemny lud to kupił.
                • pepsic Re: Telekamery 2016 wczoraj 28.02.16, 20:47
                  Fachowo to się nazywa pierwsza i druga "Solidarność", a łączy je tylko jedno - nazwa.
                  :)
        • maniaczytania Re: Telekamery 2016 wczoraj 24.02.16, 22:58
          nie odniosę się do słów Barbasi odnośnie 'kłamstwa' K. Ziemca, natomiast dopiszę to, czego Barbasia nie napisała, a mianowicie, że na tej gali po tym okrzyku "kłamca" pan redaktor wybrnął z tego z właściwym sobie wdziękiem i wielką kulturą mówiąc: 'lepiej powiedzieć za mało niż dwa słowa za dużo, dlatego tylko zapowiem" - czy coś podobnego :)
          I przypomnę tylko, że te wszystkie żarty na gali były w publicznej telewizji, tej, która podobno nie jest wolna i knebluje ;)
          • barbasia1 Re: Telekamery 2016 wczoraj 25.02.16, 23:17
            maniaczytania napisała:

            > a mianowicie, że na tej gali po tym okrzyku
            > "kłamca" pan redaktor wybrnął z tego z właściwym sobie wdziękiem i wielką kultu
            > rą mówiąc: 'lepiej powiedzieć za mało niż dwa słowa za dużo, dlatego tylko zapo
            > wiem" - czy coś podobnego :)

            Tak powiedział.

            > I przypomnę tylko, że te wszystkie żarty na gali były w publicznej telewizji, t
            > ej, która podobno nie jest wolna i knebluje ;)

            Punkt albo pół punktu dla publicznej, zatem. ;)
          • pepsic Re: Telekamery 2016 wczoraj 26.02.16, 22:04
            A ja sie zastanawiam, co stało sie z klasą pani Torbickiej. Oglądając "Paszporty Polityki" odniosłam wrażenie, że ogarnęła ją obsesja anypisowska i wcale się nie zdziwię, kiedy zobaczę ja na demonstracji KOD. Kolejne rozczarowanie, mimo że była mi raczej obojętna.
    • grek.grek "Utopia" odc 6 [1] 24.02.16, 13:30
      Tylko jedno Wam powiem, Czcigodni : jesli nie oglądaliście "Utopii", to żałujcie :]
      Poprzednie pięć, to rzecz naprawdę wysokiej jakości, ale szósty [ostatni] odcinek tej 1 serii, to jest petarda. Tak to się chyba teraz nazywa - "petarda" ;]
      Nawet jesli pierwszych pięć, jednak, byłoby średnich, to ten ostatni spłaciłby wszystkie długi z nawiązką. I jaki punkt zaczepienia do 2 serii !

      Skoro pierwszych 5 opisałem, to może i ten 6 spróbuję. A nuż kiedyś, ktoś, gdzies... obejrzy i wymieni opinie ?

      Ciekawa sprawa. Nie widziałem tego odcinka w tiwi, więc szukam w sieci : jedna strona - jest, ale nie chce się załadować... no nic - druga strona : jest, ale też nie chce się załadować, trzecia - jest, ale strona nie działa... Jakiś spisek ? ;] W końcu obejrzałem, z tej trzeciej strony, która była tylko chwilowo wyłączona. Warto było się nabiegać ;]

      A więc, po 5 odcinkach, rzecz wygląda tak,że już wiadomo, co było w "Utopii" : otóż stary naukowiec Carvel zapisał w nim informacje o JANUSIE : białku, które tajemnicza korporacja Network, spiknięta z ministerstwem zdrowia, ma zamiar dodawać do jedzenia ludziom. JANUS ma właściwości sterylizujące. Plan korporacja obejmuje więc pozbawienie płodności 95 % ludzi, a skutkiem tego - zmniejszenie populacji do ok. 0,5 miliarda.

      Nasi bohaterowie dowiadują się od tego od porwanego naukowca, członka Network. Są zszokowani, ale nie wszyscy. Ian, Becky, Grant, Alice - tak, ale Wilson się waha : uwaza, że to może mieć sens. Wkrótce na Ziemi zabraknie wody, ropy i pożywienia. Ziemia nie wykarmi takiej ilości ludzi. MOże faktycznie należy przetrzebić populację, aby kosztem 6,5 miliarda uratować te 0,5 mld ?

      Grupa nie posiada całej wersji Utopii. Część stron ukrył Grant, na polecenie Jessiki Hyde - ukrywającej się przed Networkiem córki Carvela. Mają kopie części rysunków ["Utopia", to powieśc rysunkowa] wykonane przez Granta. Całośc ma tylko Jessica Hyde.

      Grupa ukrywa się poza miastem, w starym domu, zdaje się pochodzenia szlacheckiego :]

      Pomaga im zakamuflowana agentka MI5, nazwiskiem Millner. W 5 odcinku Millner kieruje ich do Michaela, pracownika minsterstwa zdrowia, który ma dowody na spisek Netwrok i rządu. Millner pokazuje im swojego syna, umierającego na zespół Deela, mówi że została zamierza go zabić i siebie także.

      Michael ma pomóc grupie w ujawnieniu szokujących planów rządu i Networku. Kiedy do niego przychodzą - Michael okazuje się jednak zdrajca. Zawiadamia specsłużby. Robi to dla własnego i żony bezpieczeństwa : dzięki posiadaniu ukrytych dowodów, ma zapewnione bezpieczeństwo, a dodatkowo jego kochanka, ANYA, zostaje wypuszczona z więzienia i ma urodzić dziecko - jemu i jego zonie, o które starali się bezksutecznie.

      Michael nie chce więc pomóc, nasyła na nich specnaz. Grant zostaje złapany. Reszta ucieka.

      W wątku pobocznym mamy Becky, która zaczyna dostrzegać u siebie objawy zespołu Deela, czegoś w rodzaju Parkinsona, tyle że prowadzącego do śmierci za pomocą uduszenia się. Jej diler, który potajemnie podwozi jej lekarstwa, chce aby Becky dała mu "Utopię" w zamian za zapas leków. Becky jest w kropce...

      I TERAZ.
      Wszyscy spotykają się w domu. Jessica Hyde znajduje ukryte przez Granta kartki. Ma je Alice, jego przyjaciółka, lat 12 :] Bystra jak diabli. Teraz mają całośc. Jessica jest skonfundowana skalą eksperymentów gentycznych opisanych w "Utopii" przez jej ojca, w których zresztą sam brał udział.

      Jednocześnie, w jakimś głuchym pomieszczeniu przetrzymywany jest GRANT. Odwiedza go starszy elegancki gośc, który domaga się od niego TRZECH CYFR. Te cyfry mają dopełniać KOD białka JANUS, jaki w "Utopii" rozpisał Carvel. Grant zapiera się, ze nie wie, ale starszy gośc pokazuje mu - ani na moment nie tracąc zimnego spokoju - na ekranie laptopa jego matkę. Jest cały czas śledzona. "Jesli nie będziesz grzeczny, mogę torturować ją na twoich oczach", zapowiada.

      A potem daje Grantowi czas do namysłu, instruuje że jak już podejmie decyzję - to niech naciśnie na dzwonek w blacie stołu, a wtedy pan starszy przyjdzie. Grant zostaje sam i jest przerażony.

      W telewizji leci informacja o tym, że rząd ruszył z produkcją szczepionek, RZEKOMO mających chronić społeczeństwo przed zlokalizowanym na Szetlandach wirusem grypy. MIchael ogląda to ze ściśniętym gardłem, bo wie, ze to nie szczepionka, to JANUS. I to wielki test - testem na być społeczeństwo Wielkiej Brytanii. Do użycia przygotowano 62 mln szczepionek.

      Michael zostaje wezwany przez ministra.
      Szczepionki muszą zostać oficjalnie przebadane przed wejściem do użycia. Sprytny minister zamierza wykorzystać Michaela, aby potwierdził że są bez zarzutu i prawda nie wyszła na jaw. Michael zgadza się, dostaje wszelkie pełnomocnictwa. Dziś ma wykonać testy, sfałszować ich wyniki, a od jutra fałszywa szczepionka, czyli JANUS ma być aplikowany 62 mln obywateli.

      Becky nie ulega namowom dilera. Nie zamierza mu oddać "Utopii".Diler wywala lekarstwa do rzeki. Becky zostaje z niczym. IAN pociesza ją, że jej nie opuści, zostanie z nią na dobre i złe. Ale ona nie ma takiej potrzeby. "Ataki drgawek, postępujący paraliż, śmierć przez uduszenie... nie wiem, czy chcę to przechodzić w towarzystwie".

      Bystra ALICE, lat 12, składa wszystkie kartki "Utopii" i oto okazuje się, że na tym polega zabawa. Są jak puzzle, ich ułożenie daje wszystkie odpowiedzi : przede wszystkim KOD JANUSA, zapisany setkami cyferek. O to chodziło Network. I tego chcą od Granta. Mają wszystkie cyfry oprócz trzech ostatnich.

      Jessica Hyde, która przybyła na miejsce, uprowadzonym pojazdem z wielozadaniowym komputerem w środku, zabiera WILSONA, aby wykonał włam do bazy danych Network. Ciągle jeszcze nie wiedzą, kim jest PAN KRÓLIK. Człowiek ukrywający się pod tym pseudo, odpowiada za całe to zamieszanie. Jego znakiem rozpoznawczym jest chiński tatuaż oznaczający Królika, który ma na ciele.

      W swojej kanciapie Grant zapisuje pierwszą cyfrę z trzech. Naciska dzwonek. Zjawia się starszy elegant. Sprawdza. Cyfra się zgadza. Jeszcze DWIE. Kiedy wychodzi, Grant wymontowuje z laptopa [który straszy gośc zostawil żeby Grant ciągle widział, że mają jego matkę na podglądzie] jakąś metalową część. Zagina ją. Robi NÓŻ.

      IAN nachodzi u terroryzuje Michaela. Oraz Anyę. Domaga się od Michaela informacji o szczepionce. Michael śpiewa jak Maria Callas - włącznie z adresem MAGAZYNU, w którym są te pseudo-szczepionki przechowywane. Jednocześnie przeprasza za swoją zdradę, i prosi żeby oszczędzić Anyę, bo jest przerażona, a to nie służy ciąży.

      I wtedy znienacka pani Anya zaskakuje Iana i nokautuje go mocnym ciosem w kark. Zabiera mu pistolet. Bije Michaela, który pada na ziemię.

      ANYA ? A gdzie tam. TO AGENTKA NETWORKu. Trzyma ich obu na muszce. Zareagowała, keidy Michael zdradził Ianowi jakże ważną informację. To rząd i NETWORK spiknęły ją z Michaelem, aby nad nim czuwała, zeby nie palnął głupstwa, które pokrzyżuje im szyki.

      "ANYA" wzywa posiłki. Jej pech polega na tym, że stoi na chodniku. Michael cichaczem pociąga za róg i przewraca ją na ziemie. A potem wymierza cios, po którym "Anya" nie żyje. A potem Michael i Ian uciekają.

      WILSOn probuje sabotować polecenie Jessiki Hyde. Jednocześnie ukradkiem sięga do kieszeni. Ma tam adres od naukowca, który zdradził im prawdę o JANUSIE, a którego potem Wilson wypuścił [odcinek 5]. Naukowiec na odchodnem zostawił mu maila, na wszelki wypadek. Ofk, jest to mail na który Wilson może dać Networkowi informację o "Utopii" i poszukiwanej Jessice Hyde.

      Wilson bije się z myślami i jednak nie zawiadamia nikogo.
      Zamiast tego włamuje się do dokumentów Network. Jest tam informacja o konfrenencji naukowej z lat 70-tych. Jessica Hyde dochodzi do wniosku, że to tam musiała zapaść decyzja o pracy nad JANUSEM i wykorzystaniu go do wybicia 95 % ludzkości.

      Jest zdjęcie z tego wydarzenia. Naukowców było 18, w tym 14 męzczyzn. częśc nie żyje. Tak czy siak, SIEDEM osób pozostaje aktywnych. Jedna z tych SIEDMIu osób musi być PANEM KRÓLIKIEM.

      cdn
      • grek.grek "Utopia" odc 6 [2] 24.02.16, 14:07
        Tylko KTÓRA. Jessica Hyde nie ma wątpliwości : trzeba zabić WSZYSTKICH. Becky się jej boi, jej determinacji, a Jessica chce jej przywalić.

        Ian przyprowadza Michaela, który informuje ich, ze szczepionka, czyli JANUS, od jutra wchodzi do użytku. Cisza...

        W wygłuszonym pomieszczeniu z odrapanymi ścianami, GRANT zapisuje drugą cyfrę. Starszy elegant sprawdza. Zgadza się. Znów wychodzi, Grant zostaje sam. Jeszcze tylko jedna cyfra.

        Na rozwieszonych na ścianie zdjęciach SIEDMIU naukowców z konferencji - Michael rozpoznaje starszego eleganta. "TO szef", mówi. Jessica Hyde nie ma wątpliwości : on jest Królikiem i trzeba go zabić. Taki za zamiar. Zabiera ze sobą Wilsona. Na jego prośbę. Jessica nic nie wie o wątpliwościąch Wilsona. Nigdy przed nią się z nimi nie zdradził... A reszta grupy nie miała okazji jej o tym poinformować i może też nie wzięli tego do końca serio. Zniknięcie złapanego naukowca wyjaśnić było łatwo : w końcu znaleźli Wilsona dźgniętego nożem w brzuch. Nie wiedzą, że Wilson sam się dźgnął, aby upozorować jego rzekomą ucieczkę.

        Reszta grupy wyznacza sobie zadanie zniszczenia szczepionek. Wykorzystując pełnomocnictwa Michaela, chcą wejśc do środka, a potem podpalić magazyn.

        Zanim wyruszą - Michael zbliża się z Alice. Ona straciła matkę, jemu się świat rozsypał.

        Becky próbuje współczuć Jessice Hyde. Z "Utopii" wynika, ze na Jessice robiono EKSPERYMENTY. Jessica zamyślona powiada "Ledwie uznawali mnie za człowieka...".

        Na polecenie Iana, Wilson rozsyła informacje o JANUSIE i planch rządu i Networka róznym naukowcom, autorytetom, organizacjom pozarządowym. Wilson znów zdradza się z wątpliwościami : a jesli oni mają RACJĘ ? Ian naciska go jednak i Wilson wysyła dane.

        Akcja w MAGAZYNIE pali na panewce - Ian, Alice, Michael i Becky zostają nakryci i złapani. Jakby ktoś na nich czekał.

        Zakneblowani i związani siedzą w jakimś pokoju. POjawia się... agentka MILLNER. Są zdumieni, przecież miała nie żyć ! Razem z nią jest dwóch antyterrorystów. A więc : zdrajczyni ! Wcale nie jest po ich stronie.

        Millner rozwiązuje im usta. Michael prosi, żeby nie zabijała ich w obecności Alice.
        Millner spełnia jego prośbę, Alice wyprowadza do sąsiedniego pokoju. Wyjmuje pistolet z tłumikiem. Celuje i... zabija obu antyterrorystów. I zabiera się za rozwiązywanie ich wszystkich. Są zaszokowani. "Ile wam jeszcze trzeba by mi zaufać i uwierzyć że jestem po waszej stronie ?", pyta spokojnie Millner.

        Tymczasem, GRANT dzwoni po raz trzeci. Starszy elegant przychodzi po trzecią cyfrę. Wstukuje. NIE ZGADZA SIĘ ! Co jest grane ? Grant broni się, ze zapamiętał właśnie tę cyfrę. Zwabia gościa blisko siebie, a potem bewzględnie dźga nożem w jego szyję. Gośc pada trupem. Grant rozstrzęsiony sprawdza jego zwłoki. Na brzuchu odkrywa TATUAŻ CHIŃSKi. A wiec, zabił PANA KRÓLIKA.

        W tym samym momencie Jessica Hyde i Wilson są w siedzibie Network. Jest pusto. I wtedy Wilson zabiera broń zaskoczonej Jessice. Terroryzuje ją i tłumaczy, że Network ma rację, a oni nie mogą im przeszkodzić w wykonaniu tego "zbawiennego dla ludzkości planu". Jessica idzie w jego kierunku i perswaduje mu, żeby się opamiętał. Wtedy dzwonek windy się odzywa. Jessica wykorzystuje konfuzję Wilsona, powala go i kontuzjuje powaznie.

        Z winy wychodzi... GRANT. A więc był przesłuchiwany w podziemiach tego samego budynku. Padają sobie w objęcia. Grant spogląda na fotografię, jaką ma przy sobie Jessica. Jest na niej ten starszy elegant. "To Pan Królik ? Zabiłem go", wyznaje jej.
        A potem uciekają. Zostawiają Wilsona w cięzkim stanie, na podłodze.

        W tym czasie, Millner pomaga Ianowi, Alice, Michaelowi i Becky SPALIĆ wssystkie szczepionki. Magazyn płonie jak pochodnia.

        Spotykają się w domu. Bez Millner, jej w tym wszystkim oficjalnie nie ma. Sprawa zakończona ? Królik nie żyje, "szczepionki" z JANUSEM spalone, plany Network pokrzyżowane.

        TYlko Jessica ma wątpliwości pewne : czemu nikt tu po nas nie przyszedł ? Wiedzą gdzie jesteśmy [w odcinku 4 agentka Millner zdradziła im, ze Network ma ich na smyczy, ale nie zwija, bo ma nadzieję, że wreszcie znajdą się w posiadaniu "Utopii"], co ich powstrzymało ?

        No nic. POra na rozstanie. Alice odjeżdza razem z Michael. On zawsze chciał mieć dziecko, a ona jest sierotą. Będzie im dobrze razem. Grant jest rozżalony, bo się z Alice zżył. Żegnają się wylewanie. Grant jedzie z Becky i Ianem do Szkocji.

        Wspólnie ustalają, że najlepszym wyjsciem będzie oddanie "Utopii"agentce Millner. Udowodniła, ze mozna jej zaufać.

        Becky, Ian i Grant przychodzą na dworzec. Niespodziewanie Becky dostaje ataku drgawek.Choroba się zaczyna... Kiedy Ian skacze po bilety, Becky wykorzystuje moment, wsiada do jakiegoś pociągu i odjeżdza sama. Ian goni, ale nie może już nic zrobić. A więc Becky wybrała samotne zmagania ze śmiertelną chorobą.

        Jessica Hyde niesie "Utopię" do biura Millner. Agentka przyjmuje ją z sympatią. Zaprasza do biura, daje krzesło. "Przygotuję bezpieczny pokój", powiada i wychodzi na moment. Jessica cały czas przyciska do piersi plecak z "Utopią" w środku. Rozgląda się, jest czujna.

        Kiedy Millner wychodzi, Jessice wyświetlają się wspomnienia i jakies słowa, zdania, zdjęcia tych naukowców. Z przerażeniem odnajduje na tych zdjęciach MILLNER ! Słyszy głos, cytat : KRÓLIKIEM JEST MILLNER.

        Momentalnie rusza do ucieczki. Ale na schodach w dół gonią ją już ochroniarze. Jessica wypada na dach, barykaduje drzwi. Wyciaga "Utopię"i wrzuca ją do stojaka-popielniczki, waha się, słyszy jak tamci dobijają się do drzwi... i PODPALA ksiązkę.

        Drzwi puszczają. Ochrona wpada na dach. MIllner na ich czele. Jessica cofa się ku krawędzi dachu. Millner odsyła resztę i zostają sam na sam. Millner ma broń.

        "TO TY ? - pyta Jessica - jak to możliwe. Przecież pomogłaś zniszczyć szczepionki z JANUSEM !".

        na to Millner : szczepionki" były tylko testem, mogły zadziałać, ale nie musiały. Nic ważnego.
        Więc O CO CHODZI ?

        Jessica mówi jej, że "Utopia" właśnie spłonęła. I to nie robi na Millner żadnego wrażenia. O CO CHODZI ? :] "Te zapiski starego wariata ?", kpi sobie Millner.

        Jesli tak, to dlaczego Network tak desperacko chciał zdobyć "Utopię" ?

        Millner strzela Jessice w kolano. "Żebyś przypadkiem nie skoczyła w dół", oznajmia. A potem wyjawia całą prawdę : chodziło nie o "Utopię", ale o to, by zwabić ją, JESSIKĘ HYDE. To JEJ szukali od początku.

        Dlaczego ?
        "Dlatego - mowi Millner biorąc na palec odrobinę krwi Jessiki - TUTAJ JEST JANUS. Twój ojciec ciebie uważał za swoje największe szczęście, największe osiągnięcie i największą miłośc. W TOBIE jest JANUS. W twojej KRWI"

        I koniec :"]
        2 seria zapowiada się znakomicie, a ten 6 odcinek pierwszej, to jest naprawdę COŚ :]
        uznanie dla scenarzystów, ależ to rozpisali. Perfecto :]
        • grek.grek Re: "Utopia" odc 6 [2] 24.02.16, 14:12
          PS : kim był starszy elegant z tatuażem KRÓLIKA na ciele, którego zabił Grant ?
          Millner powiada "Był tylko przykrywką, mającą kryć prawdziwego [Królika, czyli JĄ]. BYł tak zaangażowany, że zgodził się by zrobić mu autentyczny tatuaż".

          trailera nie ma, ani jest link do trailera całego 1 sezonu :

          www.youtube.com/watch?v=gdfJNIMGXx4
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Serpico" 25.02.16, 15:36
      tak cos czułem, że film o policjancie zmagającym się ze skorumpowanym systemem, będzie dla nowego kierownictwa szczególnie miły.

      umiejętne tworzenie związków między bohaterami takich filmów, a aktualnie miłościwie panującymi, to jedna z marketingowych zagrywek :]

      ale pomijając wszystko, to znakomite kino, z brawurową rolą Ala Pacino, przenikliwe i demaskatorskie, fachowo zrobione przez niezawodnego Sidneya Lumeta i świetnie pokazanym Nowym Jorkiem - surowym, brudnym, szorstkim, chropowatym, idealnie odpowiadającym wymowie faktów [bo film na tychże się opiera].

      świetne :]
      kto jeszcze nie skoczył - warto spróbować.
      • pepsic Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 25.02.16, 19:12
        tak cos czułem, że film o policjancie zmagającym się ze skorumpowanym systemem, będzie dla nowego kierownictwa szczególnie miły.
        Twoją teorię spiskową obala enta powtórka "Idy, tvp2 godz. 22:40.
        ;-)
        • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 25.02.16, 19:42
          Za to znowu wypadł "Ojciec Mateusz", bo pokazują demaskatorski dokument o Magdalence, więc się wyrówna :)
          • pepsic Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 25.02.16, 19:53
            O przepraszam, dokument Cezarego Gmyza zapowiadany był tydzień temu. Na prośbę widzów porę zmieniono na wcześniejszą.
            • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 26.02.16, 02:20
              Nie tylko ja nie nadążam za zmianami w programie jedynki. W mojej gazecie w ogóle nie ma tego dokumentu, jest za jakiś o szczurach.
              • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 26.02.16, 13:18
                Siostro, ten dokument o szczurach jest naprawdę dobry.
                pamiętam, że chyba kiedyś go opisywałem, za to na pewno pamiętam, że oglądałem ;]

                bardziej tam chodziło o specyfikę pracy szczurołapa w Kalkucie, gdzie zaszczurzenie jest potęzne.

                film zawiera wiele scen z martwymi szczurami, o czym - gdybyś miała zamiar [lub Inni go mieli] obejrzeć - uprzedzam na wszelki wypadek :]
        • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 25.02.16, 23:18
          > tak cos czułem, że film o policjancie zmagającym się ze skorumpowanym system
          > em, będzie dla nowego kierownictwa szczególnie miły.

          > Twoją teorię spiskową obala enta powtórka "Idy, tvp2 godz. 22:40.
          > ;-)

          He,he! :)
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 26.02.16, 12:58
          hehe ;]

          w sumie, Dwójka bęedzie się zmieniać.
          nowa Sonda, Wielka Gra, programy o kulturze, naturze i formy komediowe inne niż kabaret :
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19680212,kultowa-sonda-i-duzo-kultury-na-to-stawia-tvp2.html
          wg mnie, to jest dobry kierunek, bo od paru lat wyglądało to tragicznie : zero pomysłów, ot zawalić ramówkę tandetą kabaretopodobną, oceanem telenowel, w środku nocy dać coś dla "ambitnych", zeby nikt nie zarzucił, ze "misja nie jest realizowana", pomiędzy tym wszystkim fura reklam - i mamy TVP na miarę czasów.

          wreszcie ktoś serio postanowił zrobić z tego telewizję publiczną, która ma wdrukowany minimalny poziom odpowiedzialności za to, co pokazuje na ekranie, choć odrobinę poważnie traktuje widza, i nie zamierza się ścigać z głupawką made in TVN czy Polsat.

          zawzięci przeciwnicy PIS twierdzą, że po tych zmianach TVP runie, bo mało kto zechce oglądać ją w nowym wydaniu.

          jak dla mnie : i bardzo dobrze.
          na tym polega powinna polegać specyfika TVP.
          Trójka radioowa ma 5 % słuchalności od wielu lat i ktokolwiek próbował czynić ją bardziej "mainstreamową" i konkurencyjną wobec komercyjnych rozgłośni, dostawał po głowie od wiernych słuchaczy, którzy własnie w Trójce widzieli uosobienie tego, czym publiczne mediuum być powinno.

          a kasa.
          nie wiem jak Wy, ale mnie się wydaje, że problemem TVP nie jest za mała kasa, ale to że większość pieniędzy szefostwo po prostu wyrzucało w błoto na kolejne telenowele i nietrafione seriale, już nie mówiąc o pensjach dla przerośniętej administracji i 250 dyrektorów, poddyrektorów, vicedyrektorów itd.

          najbardziej smutna okolicznośc jest taka, wg mnie, że ci psuje i beztroscy niszczyciele TVP [Braun i reszta towarzyszy] na odchodne dostali odprawy, na które złożyliśmy się my wszyscy. Przyszli, narobili, poszli i zostawili narobione. dopoki urzędnik w tym kraju nie będzie ponosił odpowiedzialności za swoje błędne decyzje, dopóty na prostą nie wyjdziemy. Howgh ! :]


          • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 28.02.16, 16:04
            I jeszcze, zapomniałeś napisać, pojawił się program w miejsce programu tego okropnego Tomasza Lisa, jako zapewne zapowiedź tego rodzaju programów, "Człowiek Roku Wprost 2015", którym został wiadomo kto.
            www.wprost.pl/ar/530688/Jaroslaw-Kaczynski-Czlowiek-Roku-tygodnika-Wprost/

            >nie wiem jak Wy, ale mnie się wydaje, że problemem TVP nie jest za mała kasa, ale to że większość >pieniędzy szefostwo po prostu wyrzucało w błoto na kolejne telenowele i nietrafione seriale,
            >już nie mówiąc o pensjach dla przerośniętej administracji i 250 dyrektorów, poddyrektorów, >vicedyrektorów itd.

            Na razie wyrzucają szeregowych pracowników, dziennikarzy. O redukowaniu etatów dyrektorskich nie słychać. ;)

            >najbardziej smutna okolicznośc jest taka, wg mnie, że ci psuje i beztroscy niszczyciele TVP [Braun i >reszta towarzyszy] na odchodne dostali odprawy, na które złożyliśmy się my wszyscy. Przyszli, >narobili, poszli i zostawili narobione.

            Myślisz, że nowi nie mają w kontrakcie dużych odpraw? ;)
            • maniaczytania Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 28.02.16, 16:12
              barbasia1 napisała:

              > I jeszcze, zapomniałeś napisać, pojawił się program w miejsce programu tego okropnego Tomasza Lisa, jako zapewne zapowiedź tego rodzaju programów, "Człowiek Roku Wprost 2015", którym został wiadomo kto.

              Pomyłka Barbasiu - w to miejsce będzie "Sonda 2" :)
              • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 28.02.16, 16:55
                To znacznie lepiej. :)
                Ale wierzę, że w ramówce znajdzie się miejsce, kiedy będzie trzeba, dla programów honorujących uroczyście zasługi nowych rządzących. :)
          • pepsic Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 28.02.16, 20:45
            No i ta nieszczęsna hipokryzja, to, co z mównicy sejmowej wykrzyczała posłanka Lichocka podczas pamiętnego uchwalania zmiany medialnej o zwalnianiu dziennikarzy przez PO, notabene dzięki czemu powstał drugi obieg medialny w RP, takie portale jak "w polityce.pl", "niezależna.pl" etc. Była pani dyrektor tvp Kultura Janowska, za której kadencji stacja wyraźnie skręciła w lewo, tuż po dymisji biegała zasmarkana po "zaprzyjaźnionych" mediach nie pamiętając, że sama wskoczyła bez konkursu na ciepły jeszcze fotel po dyrektorze Koehlerze, którego zwolniono z dnia na dzień bez uzasadnienia.
            Tak mi się jakoś przytomniało.
            • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 29.02.16, 12:49
              tutaj mam bardzo podobne poglady, Pepsic.

              dziennikarze wyrzucani po przyjściu władzy PO i PSL zabrali swoje torebki, założyli własne gazety i portale internetowe, zakasali rękawy i po prostu wzięli się do czynu.

              ci wyrzucani przez PIS najpierw płakali, potem się skarżyli, a teraz mszczą się zamieszczają okolicznościowe twitty, które generalnie dowodzą tylko ich niskiego poziomu kultury i intelektu.

              swoją drogą, skoro z TVP zwolniono same tuzy dziennikarstwa i publicystyki, to dlaczefgo nie upominają się o ich usługi telewizje komercyjne ?

              przypomina to trochę sytuację z "najlepszym ministrem finansów w Europie", panem Rostowskim. taki był "najlepszy', że aż żaden renomowany bank ani powazna instytucja finansowa nie złożyły mu oferty :]

              czyżby CV pana ministra, z dumnie zaznaczonymi osiągnięciami : zwiększeniem długu publicznego z 300 mld do 1,5 bln w zaledwie 6 lat, i z pomocą zaledwie 9 wiceministrów, zaciaganiem horrendalnych lichwiarskich kredytów, doskonałą skutecznością 6 na 6 w błędnych założeniach budżetowych, oraz kradzież w biały dzień 150 mld z OFE - nie robiło dostatecznego wrażenia ?

              w Chinach facet właśnie witałby się z plutonem egzekucyjnym.
              w Polsce normalnie chodzi se po świecie.
              niepojęte.
              • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 29.02.16, 20:59
                > dziennikarze wyrzucani po przyjściu władzy PO i PSL zabrali swoje torebki, założyli własne
                > gazety i portale internetowe, zakasali rękawy i po prostu wzięli się do czynu.

                Mój Boże, dzielni dziennikarze. Aż się wzruszyłam. ;)

                Ale, przyznasz, że potem jednak troszkę nieograniczani niczym i przez nikogo w tych swoich "drugoobiegowych" mediach judzili i jątrzyli, pluli jadem na władzę, która ich wyrzuciła.

                > ci wyrzucani przez PIS najpierw płakali, potem się skarżyli, a teraz mszczą się
                > zamieszczają okolicznościowe twitty, które generalnie dowodzą tylko ich niskie
                > go poziomu kultury i intelektu.

                Może, że ci niecni dziennikarze wyrzuceni przez PIS ,jak już się wypłaczą i dopełnią aktu tej okrutnej i straszliwej zemsty (na kim?) z użyciem tłiterka, zakasają rękawy i też wezmą się do roboty? I przejdą do drugiego obiegu? Jak myślisz?

                > swoją drogą, skoro z TVP zwolniono same tuzy dziennikarstwa i publicystyki, to
                > dlaczefgo nie upominają się o ich usługi telewizje komercyjne ?

                Nie wiem, czy się upominają o usługi wyrzuconych dziennikarzy telewizje komercyjne czy nie, może te telewizje mają obsadzone wszystkie etaty, może oni szukają pracy w innych niż telewizja instytucjach; zresztą nie mówiłam nic o zwalnianych tuzach dziennikarstwa. Tuzy dziennikarstwa to teraz dopiero z nową władzą przyszły do telewizji. Podpowiesz mi Greku te nazwiska. :}

                A jakie plany ma nowy minister finansów? Wziąć gigantyczną pożyczkę z tej okropnej Unii Europejskiej (pewnie jak zwykle od tych strasznych Niemców, to się do naszych spraw ciągle wtrącają) na rozwój gospodarczy kraju. Przypomnij, Greku, jaka to ma być kwota? I jak ona będzie się miała do istniejącego już długu publicznego? ;)
                • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 01.03.16, 15:48
                  e tam, żadni "dzielni", Barbasiu ;]
                  z incjatywą.
                  a ci obecni, w znakomitej większości, tacy jacyś jej pozbawieni.
                  jakby sądzili, ze etat w TVP dostaje się dożywotnio :]

                  na pewno ci dziennikarze, wg mnie, będą szukać jakiegoś zaczepienia.
                  zweryfikuje ich rynek. Inna rzecz, że o ile ci z prawicy umieli się skrzyknąc,
                  założyć gazety, portale internetowe i znaleźli czytelników, o tyle mam wątpliwości
                  czy ci zwalniani aktualnie będą równie kreatywni.

                  o, Barbasiu, "tuzami" bym nie nazwał tych nowoprzybyłych ;]
                  mają swoją robotę do wykonania. aczkolwiek zauważam pewne zmiany na lepsze.
                  TVP staje się jakby bardziej serio. Przez ostatnie 8 lat państwo z nadania PO
                  zawalali ramówkę telenowelami, filmami made in USA klasy D itp rzeczami.
                  Dzisiaj np. widzę obchody rocznic związanych z Zołnierzami Wyklętymi. ja tam nie obchodzę,ale
                  szanuję to, że TVP na to poświęci czas, zamiast poprzestać na zajawce w Wiadomościach, a potem cały wieczór tłuc telenowele i trelemorele.

                  ergo : poprzedni hołubili telewizję płytkę i badziewną, obecnie na topie jest bogojczyźniana nuta i patetyczne murmurando. od ściany do ściany, jak to w Polsce :] Na złoty środek, w postaci ambitnego, pluralistycznego programu, który nie jest ani głupi i płytki, ani narodowo-patriotyczny, przyjdzie nam jeszcze długo poczekać :]

                  obawiam się, ze ministrowie PIS nie mają żadnego planu. Będa improwizować i zarządzać chaosem. Chciałbym się mylić, ale od dawna nie mam wątpliwości, ze w polskiej polityce wszystkim chodzi o władzę, stołki, kasę, oraz obsesje własne. Na pragmatycznych menadżerów albo ludzi naprawdę ideowych przyjdzie nam poczekac tak samo długo, jak na wartościową TVP.

                  miejmy nadzieję,że do czasu ich pojawienia się, Polska będzie jeszcze stała na dwóch nogach.
                  • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 01.03.16, 21:32
                    Ci obecni już zaczynają brać sprawy w swoje ręce. O proszę w GW właśnie podają:
                    Co tydzien we wtorek na Wyborcza.pl nowy program Tomasza Lisa. W pierwszym odcinku dziennikarz rozmawiał z Aleksandrem Kwaśniewskim i bp Tadeuszem Pieronkiem. Ocenił także 100 dni rządu Beaty Szydło, skomentował prawybory w Stanach Zjednoczonych i Oscara dla Leonardo DiCaprio.

                    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75402,19698595,pierwszy-odcinek-programu-tomasz-lis-w-serwisie-wyborcza-pl.html#ixzz41gSCnQ4D

                    Poczekamy, zobaczymy, Greku,może własnie tak się wkrótce stanie, dziennikarze skrzykną się i powstaną nowe portale, gazety, itd..

                    Plany są ambitne, mam nadzieję, że realizacja będzie udana i satysfakcjonująca dla widzów.
                    (Sama miałam dość beznadziejnych kabaretów, które głupawymi skeczami odrzucały do telewizora). Będziemy uważnie uważnie śledzić i relacjonować te zmiany.

                    Greku, jakbyś zapominał, że ten "złoty środek, w postaci ambitnego, pluralistycznego programu, który nie jest ani głupi i płytki, ani narodowo-patriotyczny" JUŻ JEST, był na jednym kanale, na TVPKultura, zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy wreszcie, po ograniczeniu zasięgu nadawania, poszerzyła się dodatkowo oferta filmowa. Jak na moje moce przerobowe jeden taki kanał mi w zupełności wystarczy. ;)



                    Hehehe! :)
                    • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 02.03.16, 12:47
                      yes, Barbasiu :]
                      poczekamy na efekty tych aktywności.

                      wracają formaty z lat 70- i 80-tych.
                      antyrządowi komentatorzy sugerują, że nowe władze TVP odświeżają je, bo "mentalnie są komuchami i ich wyborcy to też komuchy" :]

                      Sonda, Wielka Gra, Teleranek, Pegaz... same bardzo dobre pomysły. I to polskie. Komercyjne telewizje wydają kasę na formaty anglosaskie, w których wszystko jest z góry ustawiane, a do tego co 10 minut przerywane potokiem reklam. To ma być lepsze, wg nich ? :]

                      ciekawe, ze ci sami krytykanci nie mają nic przeciwko serialom i filmom, które powstały w czasach PRL, a obecnie są powtarzane przez wszystkie stacje. TVN dawał "Pancernych i psa", Stopklatka "Stawkę..." itd.

                      nie rozumiem tego dziecinnego antykomunizmu, pod tytułem "Zróbmy z Szarika pieczyste, bo to wytwór strasznej komuny" :]

                      masz rację, Barbasiu, TVP Kultura trzyma fason.
                      póki co.
                      mam nadzieję, miejmy ! nadzieję, że obecne kierownictwo nie zrobi z niej jakiejś przybudówki TV Trwam, z której wyeliminuje się wszystkie "lewackie" filmy, opery, dokumenty i seriale.

                      w każdym razie, wydaje mi się, ze ta zmiana w TVP jest interesująca.
                      jeśli nie utopią wszystkiego w niestrawnym sosie bogoojczyźnianym, to może być całkiem ciekawie.

                      swoją droga, wczoraj oglądałem jakąś rozmowę prowadzoną przez niezawodnego p.Ziemca z panem naukowcem [Ziołkowski pan]. jaka jest możliwość zderzenia Ziemi z asteroidą, czy jest życie na Marsie, itd itp. Niezła scenografia, wywiadujący nie przeszkadza wywiadowanemu, wszystko orajt. BYŁOBy, gdyby nagle obaj panowie nie zeszli na to, czy "Gwiazda Betlejemska była kometą czy jakimś innym ciałem niebieskim ?", a ilustracją do tego była stajenka cicha, pełna niebieskiej chwały, jak z obrazka, który mały Ziemiec dostał od księdza po kolędzie :]
              • pepsic Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 02.03.16, 21:05
                taki był "najlepszy', że aż żaden renomowany bank ani powazna instytucja finansowa nie złożyły mu oferty :]
                Pewnie dlatego, że nie ma PESLA, ani NIP-u;)

                A propos. Jednym z 9 (sic!) wiceministrów finansów była posłanka PO Izabela Leszczyna, notabene filolog z wykształcenia i nadal poseł. Pani minister Leszczyna pracowała przy organizacji paragonowej loterii, w której jej znajoma z byłej pracy wygrała samochód za 90 tys. zł. Los to los. Absolutny przypadek - stwierdziła rzeczniczka ministerstwa. Widuję panią posłankę na marszach KOD-u w pierwszym rzędzie. Nie wiem dlaczego nosi ciemne okulary i czapką naciągniętą głęboko na oczy. Wstydzi się udziału, czy co? Tak samo na KOD-ie zamaskowany jest były senator PO Andrzej Szewiński (tak, ten Szewiński). Przegrał chłopina wybory i nie miał co ze sobą zrobić, to zaczepił sie w urzędzie miasta, jako wiceprezydent. A co, przecież nie pójdzie do roboty za 2 tys. zł.

                Sorki za prowincjonalne ploteczki, jakoś mnie naszło.
                • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 03.03.16, 12:44
                  żadne ploteczki, Pepsic :]
                  jak dla mnie, zarówno marsze ludzi, których interesy zostały naruszone przez nową władzę, jak i np.przejmowanie stanowisk państwowych przez ludzi z nowego rozdania, to są rzeczy absolutnie przynależne do demokratycznego porządku :]

            • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 29.02.16, 21:18
              pepsic napisała:

              > No i ta nieszczęsna hipokryzja, to, co z mównicy sejmowej wykrzyczała posłanka
              > Lichocka podczas pamiętnego uchwalania zmiany medialnej o zwalnianiu dziennikar
              > zy przez PO, notabene dzięki czemu powstał drugi obieg medialny w RP,

              Napluła się w sejmie Lichocka o hipokryzji, a za chwilę PIS po raz kolejny zrobił to samo, co PO wcześniej.


              Była pani dyrektor tvp Kultur
              > a Janowska, za której kadencji stacja wyraźnie skręciła w lewo, tuż po dymisji
              > biegała zasmarkana po "zaprzyjaźnionych" mediach nie pamiętając, że sama wsko
              > czyła bez konkursu na ciepły jeszcze fotel po dyrektorze Koehlerze, którego zwo
              > lniono z dnia na dzień bez uzasadnienia.
              > Tak mi się jakoś przytomniało.

              Ale Pani Katarzyna Janowska nie płakała i nie smarkała w "zaprzyjaźnionych" mediach i nie miała do nikogo z PIS pretensji o zwolnienie, bo sama podała się do dymisji po zmianie władzy.
              Swoją decyzję o odejściu z TVPKultura motywowała tak w wywiadzie dla GW:
              Przez wszystkie lata pracy nad programem nikt nie ingerował w dobór tematów czy zapraszanych gości. Podobno w telewizji jest to ewenement. Nie wyobrażam sobie, że miałabym teraz z kimś konsultować zawartość programu, a podejrzewam, że tak właśnie by było. Boję się też autocenzury na zasadzie: ten temat nie, bo może się nie spodobać władzy, tamten nie pasuje do mediów narodowych. Nie chcę nakładać sobie takiego kagańca. To byłby już inny program.

              Cały tekst: wyborcza.pl/1,75475,19428140,katarzyna-janowska-b-dyrektor-tvp-kultura-nie-chce-nakladac.html#ixzz41aaxUOz6

              TVPKultura za rządów Janowskiej nie była ani prawicowa, ani lewicowa, była po prostu wolna.
              Jedynie telewizja , która nie nakłada sobie żadnego kagańca, żadnej autocenzury jest dobra.
            • barbasia1 "Skręt w lewo" TVP Kultury za Janowskiej 06.03.16, 16:50
              pepsic napisała:

              > Była pani dyrektor tvp Kultura Janowska, za której kadencji stacja wyraźnie skręciła w lewo,

              Właściwie to muszę przyznać trochę racji Pepsic. z jednym ważnym zastrzeżeniem - skręt w lewo TVPKultury nie jest winą byłej dyrektor stacji, Katarzyny Janowskiej. To prawica pozbawiła się wpływu na kulturę. Mówił o tym nowy dyrektor TVPKultura Mateusz Matyszkowicz w jakimś wywiadzie. Konserwatyści w zasadzie nie mają obecnie w Polsce swoich artystów i twórczości, która potrafiłaby podjąć dialog z kulturą opartą na wartościach liberalnych i lewicowych, twórczości, która nie byłaby tendencyjna i jeszcze posługiwałaby się nowoczesnym językiem. Prawica nie ma swoich pisarzy (dzieła Ziemkiewicza i Wildsteina cenieni są raczej za słuszną postawę, a nie za wartości literackie, aczkolwiek nieco lepiej w tym względzie prezentuje się poezja, dzięki takim autorom jak, Rymkiewicz, Koehler, Polkowski), nie ma swoich reżyserów filmowych, teatralnych (prawicowe kino to tendencyjne dokumenty o Smoleńsku, o Okrągłym Stole, o Jaruzelskim), nie ma swoich instytucji, liczących się nagród typu "Paszporty Polityki", "Nike".

              Czy przejęcie władzy w TVPKultura przez konserwatystów zmieni ten stan rzeczy? Zobaczymy!?
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 25.02.16, 19:32
        Znakomity! Niedawno widziałam.
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 25.02.16, 23:18
        Skoczyłam z opóźnieniem, jestem dopiero w połowie!
        • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 26.02.16, 02:18
          Jak to jesteś w połowie? :)
          • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 26.02.16, 21:36
            siostra_bronte napisał(a):

            > Jak to jesteś w połowie? :)

            Inne źródło emitowało. ;)
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Serpico" 26.02.16, 13:10
          Barbasiu, napisz koniecznie o swoich wrażeniach ! :]
    • grek.grek 0:30 TVP kultura "Kieł" 25.02.16, 15:45
      chyba na okolicznośc wejścia do kin nowego filmu Giorgiosa Lanthimosa "The Lobster" ?

      "Kieł" pokazuje jakiś dziwny związek rodzinny, w którym matka i ojciec wychowują troje swoich - nastoletnich ale już dorosłych - dzieci w taki sposób, że nie wypuszczają ich na zewnątrz willi z ogrodem otoczonej murem, izolują od świata nie zapoznając z istnieniem telewizji, internetu czy radia, a nawet nie nadając im żadnych imion. Pedagogika polega na róznych ćwiczeniach, zadaniach do wykonania i okreslonym systemie kar i nagród za ich sprawne lub mniej sprawne wykonywanie.

      jedyny kontakt z zewnętrznym światem, to prostytutka, którą ojciec sprowadza dla syna. No i właśnie od niej wyjdzie impuls, który zachwieje całą tą konstrukcją.

      świetny, oryginalny film, z przesłaniem i do przemyślenia.
      w ogole, kino greckie w ostatnich latach ma się doskonale, budzi zainteresowanie, po części związane z przyglądaniem się przez świat reakcjom greckiego społeczeństwa na kryzys gospodarczy i de facto bankructwo systemu ekonomicznego, wymuszającego bolesne reformy i uderzającego w nastroje społeczne.

      w sumie, "Kieł" juz kilka razy był pokazywany w TVP, pal licho że zwykle w porze dla batmanów. Mogliby sięgnąć po kolejne filmy, także Lanthimosa, np, "ALpy".
      • pepsic Re: 0:30 TVP kultura "Kieł" 25.02.16, 19:09
        Spory zgryz, raz wystarczy.

        Ps. Na "Lobstera" wybieram się na dniach niejako z przymusu i się łamię.
        • grek.grek Re: 0:30 TVP kultura "Kieł" 26.02.16, 12:41
          why ? :]

          Pepsic, trzymaj się na "Lobsterze" :]
          mam nadzieję na Twoją recenzję.
      • barbasia1 Re: 0:30 TVP kultura "Kieł" 25.02.16, 23:21
        Historia budzi grozę, ale film wciąga.
    • pepsic Polskie filmy 25.02.16, 19:49
      "Stepy" 2010 - młoda kobieta z niemowlęciem trafia na wysyłkę do Kazachstanu.
      Jest w tym filmie rytm i klimat, są surowe krajobrazy oraz dobra gra Agnieszki Grochowskiej. Tyle że akcji, jak na lekarstwo. W roli głównej ww., co do której podzielam Twą krytyczna opinię, jako że nie pojmuję zachwytów ani nad urodą, ani nad talentem. W roli eleganta akowca poruszającego sie Pobiedą w 1946 roku po wyjściu z niewoli, co samo w sobie jest sprzecznością, beznadziejnie drawniany Borys Szyc. Szkoda, że tak ważny dla Polaków temat zmarnowano.

      * * *
      "Miasto z morza" 2009 - opowieść o budowie portu i miasta Gdyni w 1926 roku.
      Kolejny ważny temat ku pokrzepieniu serc i kolejna zmarnowana szansa. Kompletna amatorszczyzna i słabe aktorstwo (Julia Pietrucha i niejaki Jakub Strzelecki, któremu nie wróżę długiej kariery). Plusem niewątpliwie sa dopracowane kostiumy z epoki, acz nienaturalne, bo zbyt piękne. Wątki sa przedstawione bardzo powierzchownie i bez bigla. Cepelia.
      • grek.grek Re: Polskie filmy 26.02.16, 13:03
        dzięki, Pepsic :]

        fakt, oba tematy mają potencjał, by zrobić z nich interesujące kino.
        szkoda, że zmarnowano oba.

        a'propos "Stepów", to przychodzi mi do głowy impresja, że niektórzy aktorzy są stanowczo
        nadeksploatowani :] a macherom wydaje się, że wystarczy sięgnąc po nazwisko z tych 30
        niemiłosiernie wałkowanych po wszystkich możliwych produkcjach, i widz pójdzie jak po sznurku.
        • pepsic Re: Polskie filmy 26.02.16, 22:24
          Co do "Stepów" widać jakiś artyzm, kto wie, może Ci się spodoba. Niestety brak tempa to karygodny grzech. Szyc, jeśli to o nim - kiedyś wschodząca gwiazda, a teraz nie potrafi unieść epizodycznej rólki dramatycznej.

          A propos, obydwa filmy oglądałam w publicznej, jak sadzę w ramach nowego nurtu.
          • grek.grek Re: Polskie filmy 27.02.16, 13:51
            via TVP ?
            o, to zaskoczenie.
    • grek.grek "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 26.02.16, 15:50
      ha :]
      tak więc, wczorajsza "Ida" nie była taka sobie zwyczajna. TVP pokazała ją z odpowiednim komentarzem i wyjaśnieniem tła historycznego. W studio odbyła się też debata krytyka, publicysty i jeszcze jednego dżentelmena, którzy spierali się na temat wymowy filmu. A ja w tym czasie zamiast ogladać poszedłem spać, zeby na "Historię jazzu" nad ranem wstać... A co Wy, Czcigodni, macie na swoje usprawiedliwienie ? ;]] :

      wyborcza.pl/1,75478,19682328,tvp-pokazala-ide-film-opatrzono-specjalnymi-napisami-i-komentarzem.html#BoxGWImg
      • siostra_bronte Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 26.02.16, 18:24
        Też jestem zaskoczona :) Niestety, nie widziałam. Przyznam, że w sumie nie rozumiem tego zamieszania z "Idą". Jak to napisała Barbasia, film pokazuje historię, która mogła się zdarzyć, albo i się wydarzyła i to nie raz. Ale jest też mowa o klasztorze, gdzie pomagano Żydom. Więc o co chodzi?

        Każdy kraj ma swoje mroczne fragmenty w historii. I co to znaczy, że nie można robić filmów, które "obrażają" naród? Jestem częścią tego narodu i wcale nie czuję się obrażona. Za to wkurza mnie ta nasza megalomania.
        • maniaczytania Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 26.02.16, 21:23
          siostra_bronte napisał(a):

          > Za to wkurza mnie ta nasza megalomania.

          To nie jest megalomania, tylko jakieś takie poczucie niesprawiedliwości dziejowej.
          • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 26.02.16, 21:33
            maniaczytania napisała:

            > siostra_bronte napisał(a):

            > > Za to wkurza mnie ta nasza megalomania.

            > To nie jest megalomania, tylko jakieś takie poczucie niesprawiedliwości dziejowej.

            Ale naprawdę nie ma podstaw, by odczuwać, coś co Maniu nazywasz niesprawiedliwością dziejową.
            Właściwie na czym ona miałaby polegać?
          • pepsic Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 26.02.16, 21:48
            Chodzi też o szacunek narodu do siebie samego. Czy ktoś na świecie słyszał o rodzinie Ulmów? Mam obawy, że nawet w Polsce mało kto wie, jaki wstrząsający koniec ich spotkał. Dla przypomnienia: w 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali Józefa Ulmę wraz z żoną Wiktorią będącą w 9 miesiącu ciąży i szóstką dzieci w odwecie za ukrywanie dwóch żydowskich rodzin. Najstarsza dziewczynka miała 8 lat. Trwa ich proces beatyfikacyjny. A jaki przekaz pójdzie w świat po obejrzeniu "Idy"?
        • grek.grek Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 13:40
          wydaje mi się, Siostro, że chodzi bardziej o to, jak odczytali "Idę" zagranicą.

          wydaje mi się, że ostatnimi czasy dzieją się rzeczy irracjonalne.

          w Polsce za ukrywanie Zydów groziła kara śmierci albo wywózka do obozu koncentracyjnego. Nie tylko ukrywającego, ale dla jego rodziny, czasami też sąsiadów. Mimo to Polacy uratowali najwięcej Zydów. Dodatkowo kilka milionów Polaków zginęło w obozach. Polacy walczyli z niemiecką III Rzeszą na wszystkich frontach II wś. POlska została zdradzona przez tzw sojuszników w 39 roku.

          tymczasem, w świat idzie przekaz, wedle którego aktywnośc Polaków w czasie II wś. sprowadzała się do denuncjowania, zabijania i palenia w stodołach Żydów.

          poza tym, potępia się Polaków, którzy kapowali na sąsiadów, u których Zydzi się ukrywali. Czy ktoś jednak pomyślał o tym, że ci sąsiedzi walczyli o własne życie ? Że taki sąsiad-bohater, to było zagrożenie dla nich wszystkich ? Jak zachowalibyśmy się dzisiaj, mając świadomośc,ze sąsiad rovbi z siebie bohatera, a za jego heroizm nasze dzieci mogą wylądować w komorze gazowej ?

          nie usprawiedliwiam szmalcowników, ale chciałbym zauważyć, że nie tylko oni donosili Niemcom. Robili to także ludzie zatroskani o życie swoich dzieci, narażane przez heroicznych sasiadów. Tu nie ma jednej słusznej racji, jest ich wiele.

          Niepokojące jest to, że Polska zaczyna być na zachodzie postzregana jako naród,który - generalnie - zajmował się kapowaniem na Żydów. Nagłaśnia się pojedyncze przypadki np. Jedwabnego, które stają się symbolami, w których cieniu ginie całe bohaterstwo setek tysięcy, milionów Polaków.

          wiesz, ze mnie taki Polak jak z koziej... trąbka. Ale rozum mi podpowiada,ze to - cholera :] - nie jest fair, nie jest sprawiedliwe i uczciwe. Pojedyncze karygodne epizody nie mogą stawać się symbolami okreslającymi całokształt spraw. A tak się dzieje.

          Polską wycierają sobie twarze rózne podejrzane typy, na Zachodzie młodzież rośnie w przekonaniu, że Polacy "mordowali Zydów", bo taki dostaje przekaz na codzień, a szef FBI i prezydent Ameryki na oficjalnych rautach mówią o "polskich obozach koncentracyjnych".

          Nie dzieje się dobrze, wg mnie, i trzeba coś z tymn robić, bo za kilka lat dowiemy się, ze to Polska w 39 zaatakowała Niemcy i najechała ZSRR. przylepiają Polsce gębę "żydożercy", zupełnie przy tym nie wspominając o Niemcach, jakby II wś i Holocaust sprokurowały krasnoludki.

          daleki jestem od teorii spiskowych, ale mam też dystans do sugestii jakoby za tym wszystkim stała zwyczajna ignorancja, lenistwo umysłowe i poczciwe błędy językowe ludzi upowszechniających półprawdy i kłamstwa.

          dlatego, wg mnie, warto odpierać i zawzięcie punktować słabości tych epizodów, które pompuje się do rangi SYMBOLI, których nagłaśnianiem i boldowaniem próbuje się odebrać Polsce świadectwo heroizmu i pamięć krzywd tamtych czasów.




          • siostra_bronte Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 17:21
            Też widzę tu pewien problem. Ale nie wiem jak można go "odgórnie" rozwiązać jeżeli chodzi o kino. Reżyserzy mogą robić filmy o czym chcą, jeżeli uda im się zdobyć na to kasę. I zdaje się, że takie historie są dla wielu twórców bardziej atrakcyjne pod względem dramatycznym, nie da się na to nic poradzić.

            Pewnym wyjściem są działania ze strony państwa typu: ściganie przez wynajętą kancelarię wszelkich kłamstw w prasie i mediach, typu "polskie obozy śmierci". Może też jakieś działania systemowe, typu wystawy, spotkania itd. Nie wiem, nie znam się na tym.

            Francuzi mieli swojego "Lacombe Luciena" Malle'a, Czesi "Sklep przy głównej ulicy" Kadara, itd. Pokazywały kolaborację z Niemcami i wywołały oczywiście kontrowersje, bo nikt nie lubi przypominać sobie o takich mrocznych tematach.

            Ale naprawdę, chyba przesadnie się trzęsiemy co pomyśli o nas cały świat na podstawie JEDNEGO filmu, choćby i oskarowego. Ilu widzów np. w Stanach go widziało?? Znacznie większą siłę rażenia miała słynna wypowiedź Obamy o "polskich obozach śmierci".

            • grek.grek Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 17:55
              yes, Siostro, zgadzam się, kino nie rozwiąże problemu, trzeba dodatkowych działań.

              sądzę, ze z "Idą" jest taka historia, że ona jednak zdobyła OScara, mnóstwo wyróznień, a więc wiele osób obejrzało, wiele osób opisało, w wielu miejscach wiele osób dostało taki właśnie przekaz jaki tam zawarto, bez znajomości tła historycznego, bez znajomości ówczesnych realiów. Francuskie czy czeskie demaskatorskie filmy nie miały sukcesów porównywalnych z "Idą" i jednak nie były to tematy tak niewygodne i trudne jak te podjęte w "Idzie". Co innego opis kolaboracji w wrogiem, co było zresztą prawdę w przypadkui Francuzów, a co innego sugestia na podstawie epizodów antysemickich,że Polacy generalnie za czasów wojny Żydów głównie zabijali.

              wiesz, niech świat myśli co chce, ale wydaje mi się, że trochę by było głupio i smutno, jakby za 15-20 lat przeciętny młody Europejczyk czy Amerykanin miał przekonanie, ze Polacy byli sprawcami, a nie ofiarami II wś i Holocaustu.

              dziwi mnie poniekąd, ze Europia i Ameryka tak bezrefleksyjnie przyjmują pewne rzeczy, np te nieszczęsne "obozy...", że im brak taktu i wrażliwości w tych sprawach. To nie tak trudno sprawdzić jak powinno się o tym pisać.Zwłaszcza że "polskie obozy koncentracyjne" młodsi czytelnmicy i słuchacze gotowi są akceptować bez sprawdzenia faktów. Tak powstają kłamstwa historyczne, a to ma/miałoby charakter szczególnie bolesny, gdyby się upowszechniło.
              • siostra_bronte Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 18:41
                No, "Lacombe Lucien" był nominowany do Oscara, a "Sklep.." go dostał, więc to były znane na świecie filmy. Ale masz rację, że kolaboracja nie brzmi tak dramatycznie.
                • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 18:54
                  siostra_bronte napisał(a):

                  > Ale masz rację, że kolaboracja nie brzmi tak dramatycznie.

                  Jak to "kolaboracja" nie brzmi dramatycznie?
                  A Francuzi łapiący Żydów wysyłanych potem do pieców Auschwitz?
                • pepsic Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 18:56
                  Rzecz w tym, że indywidualna i instytucjonalna kolaboracja we Francji i w Czechach była faktem historycznym (państwo Vichy, Vladni Vojsko). Jakie porównanie do Polski pod okupacją?
                • siostra_bronte Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 18:57
                  Chodziło mi o to, że akurat w wymienionych przeze mnie filmach nie było mowy o wydawaniu Żydów.
                • grek.grek Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 28.02.16, 15:48
                  wyszła cała moja ignorancja :]

                  racja, Siostro.
            • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 18:50
              siostra_bronte napisał(a):
              > Francuzi mieli swojego "Lacombe Luciena" Malle'a, Czesi "Sklep przy głównej uli
              > cy" Kadara, itd. Pokazywały kolaborację z Niemcami i wywołały oczywiście kontro
              > wersje, bo nikt nie lubi przypominać sobie o takich mrocznych tematach.

              Otóż to! Czy ktoś teraz mówi o kolaborujących z hitlerowcami Francuzach, że są współwinni Holocaustu Żydów? Albo to samo o Czechach?

              > Ale naprawdę, chyba przesadnie się trzęsiemy co pomyśli o nas cały świat na pod
              > stawie JEDNEGO filmu, choćby i oskarowego. Ilu widzów np. w Stanach go widziało
              > ?? Znacznie większą siłę rażenia miała słynna wypowiedź Obamy o "polskich oboza
              > ch śmierci".

              Otóż to!
            • pepsic Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 19:32
              Reżyserzy mogą robić filmy o czym chcą, jeżeli uda im się zdobyć na to kasę.
              Film Pawlikowskiego otrzymał 3 mln zł dotacji od PISF. Należałaby się zatem odrobina przyzwoitości dla faktów i lojalności wobec państwa polskiego, a nie li tylko oczarowanie osobą stalinowskiej prokurator Wolińskiej pierwowzoru Wandy z "Idy".
              • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 28.02.16, 17:09
                > Film Pawlikowskiego otrzymał 3 mln zł dotacji od PISF. Należałaby się zatem od
                > robina przyzwoitości dla faktów i lojalności wobec państwa polskiego, a nie li
                > tylko oczarowanie osobą stalinowskiej prokurator Wolińskiej pierwowzoru Wandy z
                > "Idy"

                Bzdura. Takie myślenie prowadzi wprost do cenzury. Jak za czasów PRL, kiedy to były wytyczne, co można pokazać w filmie, a co nie.
                • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 28.02.16, 17:10
                  Takie myślenie prowadzi wprost do nałożenia cenzury.
                • pepsic Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 28.02.16, 20:59
                  Bzdura. Takie myślenie prowadzi wprost do cenzury. Jak za czasów PRL, kiedy to były wytyczne, co można pokazać w filmie, a co nie.
                  W filmie o TW Bolek "Człowiek z nadziei" w reżyserii A.Wajdy o rekordowo wysokim dofinansowaniu PISF 6 mln zł (sic!), jakoś Ci nie przeszkadzało ani fałszowanie historii, ani poprawność polityczna.
                  • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 29.02.16, 23:54
                    pepsic napisała:

                    > Bzdura. Takie myślenie prowadzi wprost do cenzury. Jak za czasów PRL, kiedy
                    > to były wytyczne, co można pokazać w filmie, a co nie.


                    > W filmie o TW Bolek "Człowiek z nadziei" w reżyserii A.Wajdy o rekordowo wysok
                    > im dofinansowaniu PISF 6 mln zł (sic!), jakoś Ci nie przeszkadzało ani fałszowa
                    > nie historii, ani poprawność polityczna.

                    Ale przecież w filmie Wajdy jest scena, w której Wałęsa podpisuje dokumenty SB. Różne nieścisłości, drobne niezgodności z faktami występujące w filmie Wajdy, które punktują historycy (bo taka ich rola) mi nie przeszkadzają, i nie powinno nikomu przeszkadzać, ponieważ nie jest to dokument, w którym dokumentowanie oraz przedstawianie faktów jest nadrzędnym celem i wyznacznikiem tego gatunku.
                    W filmie historycznym fabularnym fakty mogą mieszać się do pewnego stopnia z fikcją, chodzi tu bowiem przede wszystkim o pokazanie pewnej idei, o pokazanie w skrócie, kim był i jaką rolę w historii Polski odegrał Lech Wałęsa.

                    Natomiast jeśli dokumenty znalezione teraz w domu gen. Kiszczaka, teczka TB Bolka, którym może być Wałęsa, okażą się prawdziwe, jeśli Wałęsa w latach 1970-76 czynnie współpracował z SB, przekazywał istotne z punktu widzenia Solidarności fakty za pieniądze i dla pieniędzy, to oczywiście wolałabym, żeby ten epizod z życia znalazł się w filmie, z jakąś próbą wyjaśnienia dlaczego tak się stało, co go do tej współpracy skłoniło i co spowodowało, że potem przerwał tę współpracę i oddał się potem już całkowicie walce o wolność Polski.

      • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 26.02.16, 20:13
        >A co Wy, Czcigodni, macie na swoje usprawiedliwienie ? ;]]

        Ja mam - namówiłeś mnie na "Serpico", które zaczęłam oglądać z godzinnym poślizgiem. :)



        Ale żałuję. Nie wiedziałam. Szkoda.
        • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 26.02.16, 20:30
          Cały tekst: wyborcza.pl/1,75475,19685656,ida-prosto-z-mostu-polak-w-dole-zydowka-w-gorze-sobolewski.html#ixzz41IuMkrEE

          Zalinkuję jeszcze tekst Tadeusza Sobolewskiego na ten temat:
          wyborcza.pl/1,75475,19685656,ida-prosto-z-mostu-polak-w-dole-zydowka-w-gorze-sobolewski.html
          "TVP tłumaczy "Idę" prosto z mostu: "Polak w dole - Żydówka w górze"

          Pokaz poprzedziła dyskusja objaśniająca, że film Pawła Pawlikowskiego zawiera "żydowski punkt widzenia", a jedna ze scen jest "metaforą stosunków polsko-żydowskich"


          Pod tekstem T. Sobolewskiego forumowicz o nicku def11 napisał:

          to dobrze, że w ogóle pokazali film, bo mogli opowiedzieć tylko


          Hehe!


          Niestety na razie nie mogą przeczytać całości z powodu wyczerpanych limitów.
        • grek.grek Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 13:47
          bardzo dobre alibi, Barbasiu :]

          jak Ci się podobał "Serpico" ?
          • barbasia1 Re: "Ida" w specjalnej oprawie w TVP2 27.02.16, 18:32
            Sorry, ale mam inne załegłości. Wrażenia z "Serpico" czekają w poczekalni ...

            Oczywiście bardzo mi się film podobał. I oczywiście Al Pacino. :)
    • grek.grek Oscary 2016, zegar tyka... 26.02.16, 15:55
      jak przebiegają przygotowania do typowania ? :]

      gala w nocy z niedzieli na poniedziałek, czas decyzji przed nami.
      czy ktoś okaże się ekspertem wszech czasów i po raz pierwszy w dziejach naszych typowań ustrzeli 100 % ? czy ktoś za pomocą szóstego filmowego zmysłu przewidzi jakąś sensację ? czy Grek po raz pierwszy wytypuje choćby 30 % i w ten sposób cudem uniknie kompromiSacji ? ;]
      • siostra_bronte Re: Oscary 2016, zegar tyka... 26.02.16, 18:29
        Przyznam, że w tym roku oscarowy wyścig jest wyjątkowo mało ekscytujący. Wszystko mi jedno kto wygra. Trzymam tylko kciuki za Charlotte Rampling, ale jest raczej bez szans.

        O przepraszam, w ubiegłym roku ustrzeliłam 100%, tyle, że tylko w 7 głównych kategoriach :)
        • barbasia1 Re: Oscary 2016, zegar tyka... 26.02.16, 20:08
          >O przepraszam, w ubiegłym roku ustrzeliłam 100%, tyle, że tylko w 7 głównych kategoriach :)

          O! No proszę! :)
        • grek.grek Re: Oscary 2016, zegar tyka... 27.02.16, 13:42
          przepraszam, Siostro :]

          tak jest.
          miałaś 100 % !

          czekamy więc na wynik 8 na 8 :]
      • barbasia1 Re: Oscary 2016, zegar tyka... 26.02.16, 20:08

        grek.grek napisał:

        >czy ktoś za pomocą szóstego filmowego zmysłu przewidz
        > i jakąś sensację ? czy Grek po raz pierwszy wytypuje choćby 30 % i w ten sposób
        > cudem uniknie kompromiSacji ? ;]

        He,he, he! Ale w ubiegłym roku miałeś bardzo dobry wynik, o ile dobrze pamiętam.

        To ja zaraz tradycyjnie podpowiem, którą muzykę filmową wybrać. ;)

        • grek.grek Re: Oscary 2016, zegar tyka... 27.02.16, 13:46
          yes, Barbasiu, 29 % to dobrze jak na mnie ;]

          no własnie :]
          Barbasiu, koniecznie napisz coś o muzycznych nominacjach, choćby po słów kilka,
          tak żebyśmy zorientowali się na kogo stawiać.
          eksperci mówią, ze najwyżej stoją akcje Ennio Morricone za soundtrack do "Nienawistnej ósemki".
          co o tym sądzisz ?
          • barbasia1 Re: Oscary 2016, zegar tyka... 27.02.16, 18:31
            Patrz niżej! ;)
    • siostra_bronte "Wschód słońca" 26.02.16, 18:43
      Ostatni film przeglądu niemego kina w Kulturze. Reżyseria Friedrich Wilhelm Murnau. Widziałam kiedyś w Ale kino. Przede wszystkim nowoczesny w warstwie wizualnej (sceny w mieście!). Plus świetne role głównych wykonawców, mimo oczywistej maniery z epoki, zwłaszcza Janet Gaynor. A sama historia bardzo wzruszająca. Polecam!
      • barbasia1 Re: "Wschód słońca" 26.02.16, 19:33
        Teraz nie obejrzę, muszę nadrobić zaległości ...
      • siostra_bronte Re: "Wschód słońca" 27.02.16, 03:39
        Obejrzałam ponownie z dużą przyjemnością. Piękny film. Mówi o prostych rzeczach, ale w przejmujący sposób. No i te zdjęcia. Słynna scena, kiedy mąż idzie przez bagna na spotkanie z kobietą z miasta. Z tego co wyczytałam kamerę zawieszono na suficie w studiu. Murnau jako jeden z pierwszych reżyserów (pierwszy?) wprowadził ruchomą kamerę, która "szła" za bohaterami.

        Przypomnę, 3 Oscary (na pierwszej ceremonii): Janet Gaynor za rolę kobiecą, Charles Rosher i Karl Struss za zdjęcia oraz za najlepszą "artystyczną produkcję".

        Świetne video z fragmentami filmu:

        www.youtube.com/watch?v=zQMs2LyjKJQ
        • grek.grek Re: "Wschód słońca" 27.02.16, 13:20
          dzięki, Siostro :]

          obejrzałem.
          co ja mówię... denerwowałem się [na filmie], po raz pierwszy od niepamiętnych czasów.
          hehe.
          znajdą ją, czy nie ? znajdą czy nie ?! no przecież nie utonęła, trzymała się wiązki chrustu, nie utonęła. Muszą ją znaleźć. No przecież nie mogą przegapić... ale mogą, jasne że mogą !

          Tak było, tak się denerwowałem :]
          ale przecież - WSCHÓD jest w tytule. I to SŁOŃCA. Więc jednak musi się znaleźć. Przecież pamiętamy "Kierunek - Wschód, tam musi być jakieś życie" :] Ale kto powiedział, ze "musi" ?!
          Tak się denerwowałem.

          Posądzałem twórców o najgorsze, że taką historię mogą skończyć bez happy endu :]

          Ale przewrotka była wcześniej, mąz ma zabić żonę, by uciec z kochanką do miasta, ale nie może wykonać zadania, sumienie mu nie pozwala. Żona jest wstrząsnięta. Jedzie do miasta, on za nią w nadziei na przebaczenie. Ciastka, kwiaty, prośby - nic. Dopiero w kościele mąz doznaje oczyszczenia, widząc jak pan młody ślubuje, że będzie chronił i strzegł panny młodej. Płacze jak bóbr, zona mu wybacza, rzucają się w wir rozrywek miejskich, i mąz ma swoje "miasto", tyle że nie potrzebuje do tego kochanki, bo ma żonę która umie się bawić. I to jest wystarczająca przewrotka fabularna,żeby w finale nie porywać się na odmowę happy endu :]

          muzyka wspaniała. zwłaszcza podczas tej pełnej grozy sceny na bagnach, kiedy kochanka kusi męża wizją zabójstwa jego żony i wspólnej ucieczki. Ale tam są nuty grobowe, no i do tego te miny oraz scenografia.

          Mąz postępujący w łódce ku żonie, z rękoma gotowymi do duszenia, z tym wzrokiem spode łba - też świetne. Mocniej takie sceny wypadają w kinie niemym, bo nawet pewna nadekspresja jest tutaj lepszym środkiem wyrazu niż cokolwiek innego.

          Potem pełna gama wzruszeń, bo płaczący, załamany mąz i wstrząsnięta, ale stonowana w tym szoku, żona też nie potrzebują słów, aby wyrażać swoje uczucia. Żadna plansza się tutaj nie pojawia. Perfekcja. Ekspresja jest ważna, słowa są zbyteczne.

          Komiczne są sceny tańca, scena z opadającymi ramiączkami sukni jednej z dam, doskonała scena w salonie fryzjerskim [z tym amantem próbującym poderwać żonę męzowi, co akurat jego golony na fotelu], a także świetnie pomyślany moment, kiedy mąż i żona wychodzą z kościoła, a pod nim stoi szpaler gości weselnych czekających na młodożeńców.Mąz i zona wychodząc wyglądają jakby to oni właśnie wzięli ślub. Co poniekąd jest prawdą.

          czy to nie piękna sentencja ? ze złych zamiarów rodzą się czasem piękne rzeczy. Jam częścią tej siły, co wiecznie zła pragnąc, dobro wiecznie czyni - czy coś w tym guście. Tutaj zaczyna się od zdrady małżeńskiej i zamiaru zabójstwa, a kończy więzią między małżonkami o sile, której zapewne już nic nie zdoła pokonać.

          W drodze powrotnej - dramat, burza, powódź, rozpadunek łódki, męża wyrzuca woda, a żony nie ma, cała wioska wyrusza na poszukiwania, w końcu znajdują tylko rozsypane patyki z wiązki, która miała ją chronić przed utonięciem. Już odtrąbili jej śmierć, już mąz chce dusić zdradziecką kochankę, aż tu wreszcie znajdują zagionioną. Opiekunka do dziecka całuje znalazcę w policzek, ten nadstawia drugi, aż go żona za ucho musi skarcić ;]

          Ile humoru, ile dramaturgii.
          słowa były tutaj kompletnie niepotrzebne, tak świetnie aktorzy - do Twoich słów uznania dla nich nie sposób się nie przyłączyć - pokazali to wszystko mową ciała, mimiką, gestami.

          Mistrzostwo.


    • grek.grek "House of Cards" odc 7 27.02.16, 12:54
      Nieustannie znakomity serial.

      Jak się nie da inaczej, to trzeba sprowokować lidera przeciwników, dać się mu pobić, a potem zaszantażować go groźbą oskarżenia - i momentalnie strajki środowiska nauczycielskiego ustają, a prezydent podpisuje uzgodnioną ustawę edukacyjną, którą poprowadził Frank Underwood, i to własnie Frank jest bohaterem dnia. Nikt nie wie, jak wyglądają negocjacje zakulisowe, więc... kto zagwarantuje, że nie dochodzi do takich zdarzeń ? :]

      Frank chce mieć większe wpływy w partii, więc musi wystawić swojego kandydayta na gubernatora Pensylwanii. Nie ma nikogo, więc sięga po dołującego prywatnie i politycznie Petera Russo.

      Russo to rozwodnik, z dwójką dzieci i kochanka, rozsądną dziewczynę, która pracuje w jakiejś firmie, jest poważna i w sumie kocha go, ale ma powyżej dziurek od nosa jego skłonności do kielonka, lufki i kobiet upadłych. POza tym, w ramach partyjnych rozgrywek Frank musiał odebrać Russo jego atut wyborczy - stocznię zatrudniającą kilkanaście tys. ludzi. W swoim okręgu wyborczym Russo wydaje się być spalony.

      Jest pomysł na tę kampanię : alkoholik i menel podnosi się z upadku, historia odkupienia i powrotu syna marnotrawnego. Rzecz w tym,ze aby można było to rozegrać, Russo musi przestać pić, uporządkować życie prywatne i trzeba mu dać jakiś nowy atut wyborczy w jego okręgu.

      Tym ostatnim zajmuje się żona Franka, Claire, prowadząca fundację dobroczynną. Mogą wybudować nową stocznię, w ramach nowego projektu, będzie z tego kilka tys miejsc pracy, Russo częściowo odzyska wyborców.

      Nad kandydatem i kampanią zaczyna pracowac cały sztab specjalistów. hasło kampanii ["Nowy start"], taktyka, inaguracja i kalendarz, badania socjologiczne dotyczące stosunku społeczeństwa do nawróconych alkoholików, którzy aspirują do urzędniczych posad... itd. Miejscem ich pracy jest piwnica domu Underwoodów.

      Frank ma zielone światło od prezydenta na ten manewr, co zawdzięcza oczywiście skutecznie przepchniętej ustawie edukacyjnej. Wzrosły jego wpływu w Białym Domu.

      Sam Russo siedzi na kanapie w kącie, jak stremowany klient, i przygląda się jak obcy ludzie o nim mówią, za niego podejmują decyzje. Wkrótce przychodzi czas na niego - musi dzwonić do sponsorów i przekonywać ich oraz obiecywać konkretne korzyści, w zamian za pieniądze na swoją kampanię.

      A potem spec od marketingu zadaje mu serię intymnych pytań, dotyczących jego relacji z prostytutkami, narkotyków, wódki. W grę wchodzą najdrobniejsze szczegóły. Muszą wiedzieć wszystko, żeby nic nie mogło ich zaskoczyć w trakcie kampanii, a media będą szukać sensacji za wszelką cenę. Russo nie wytrzymuje tego rytmu, denerwuje się, podpala, a na koniec ucieka. Znika na kilka dni, nikt nie wie, gdzie się podział. "TO amator, dziennikarze rozszarpią go na pierwszej konferencji prasowej", spokojnie podsumowuje ekspert i Frank wie, że trzeba działać.

      Russo chadza na spotkania AA. Nie pije. Ma dobre relacje z dziecmi [kiedy ktoś go pyta o powody dla których przeszedł przemianę moralną, odpowiada "Są dwa. Pierwszy, to moje dzieci. Drugi, to wiara w Boga" - chwile wcześniej rozmawia z innym gościem, któremu przyznaje się do ateizmu]. Nie jest najgorzej.

      Potrzeba mu tylko kogoś, kto w niego uwierzy, tak aby on sam uwierzył w siebie. Tym kimś jest jego kochanka, Christina. Frank zgarnia ją do samochodu i klaruje sytuację, a na koniec oferuje posadę wiceszefowej kampanii Petera.

      Christina ją przyjmuje, odwiedza Russo i podnosi go na duchu. Peter wraca do sztabu i oznajmia, ze jest gotowy. Z jednym zastrzeżeniem : łapy precz od jego dzieci. Nie wiem, co tam jest dalej w scenariuszu, ale na bank w którymś momencie Russo będzie musiał skonfrontować się z tym, że polityczna rozróba dotknie także jego dzieciaki.

      Ofk, jest jeszcze kwestia wiceprezydenta, który sam pochodzi z Pensylwanii i nie bardzo sobie życzy, żeby ktoś inny wystawiał kandydata na gubernatora w jego mateczniku. Tyle że jego wpływy w partii maleją. Podczas uroczystego podpisywania ustawy edukacyjnej, prezydent wyróznia Franka, a o wiceprezydencie zapomina. Organizatorzy całego eventu stawiają go daleko poza plecami siedzącego prezydenta, co wicek ignoruje i wpycha się ordynarnie, tak aby obejmowały go kamery. Ofk, protestuje przeciw kandydaturze Petera Russo, ale widac, ze zupełnie nie ma siły przebicia i jego dni są policzone. Trochę z niego infantylny starszy pan, ani się obejrzy jak go zrzucą z sanek :]

      Za plecami Franka wyrasta pewien problem. Jest to prostytutka Rachel, której kiedyś on i jego doradca, Doug, zapłacili za milczeniem w sprawie aresztowania Russo za jazdę po pijanamu. Rachel była wtedy w samochodzie z Peterem. Teraz zgłasza się do Douga i prosi go o pomoc, bo chce skończyć ze swoich fachem, jest bita przez alfonsa, i nie ma się gdzie podziac. Dziewczyna jest potencjalnie niebezpieczna, bo jak nie dostanie pomocy, to może pójśc na całośc i opisać jak to panowie senatorowie płacili jej za trzymania buzi na kłódkę. Doug załatwia jej trochę pieniędzy i instaluje ją w domu swojej znajomej z Kapitolu. Ale pewnie wątek się jeszcze rozwinie.

      Równolegle jest wątek ZOe Barnes, która do swojej nowej gazety werbuje koleżankę z poprzedniej pracy.

      Poza tym, nadal prowadzi romans z Frankiem, który dla nich obojga jest tylko dodatkową klauzulą w niepisanej umowie o świadczeniu sobie wzajemnie usług zawodowych. Frank dostarcza jej przecieków, ona je publikuje w mediach, on ma z tego polityczne korzyści, a ona staje się cenioną dziennikarką. Seks to dodatek.

      W ostatniej scenie, Frank podjeżdza wieczorem pod jej dom, ale widzi jak Zoe rozmawia z kolegą na chodniku. Kolega kulturalnie proponuje romans, ale Zoe odmawia. Jest tam jakiś całus, który Frank odczytuje opacznie.

      Frank zachodzi do jej mieszkania, rozmowa, tratata, Frank niby mimochodem wspomina o róznicy wieku między nimi, ona że jej to wcale nie przeszkadza, on na to, czy może ma młodszego kochanka, a ona że żadnego innego nie ma. Frank przyłapuje ją więc na - według niego - obrzydliwym, choć drobnym, kłamstewku.

      Jest Dzień Ojca, Frank proponuje jej, zeby zadzwoniła do domu i złożyła życzenia. Zoe tak robi, a Frank znajduje satysfakcję w sprawianiu jej widocznej przyjemności w momencie, gdy ona ma swojego ojca na słuchawce. Mozna i tak :]





    • barbasia1 Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.1. 27.02.16, 14:22
      Ale późno w tym roku zaczynam prezentację!

      1. Zacznę od muzyki Islandczyka, ubiegłorocznego zdobywcy Złotego Globa za najlepszą muzykę do filmu "Teoria wszystkiego" Johann Johannsson (rocznik 1969) do "ponurego, przytłaczającego dreszczowca" "Sicario" w reżyserii Denisa Villeneuve.
      Muzyka jest mroczna, minimalistyczna, skomponowana w sposób sonoryczny, czyli za wikipedią " brzmienie, zazwyczaj wydobywane jest nietradycyjnymi sposobami z tradycyjnych instrumentów (skrobanie, skrzypienie i bębnienie po pudle instrumentów smyczkowych wydobywanie dźwięku bezpośrednio ze strun lub z korpusu fortepianu, gra na zdekompletowanych lub preparowanych instrumentach dętych drewnianych i blaszanych itp.).
      To czarny koń tegorocznych Oscarów, aczkolwiek muzyka w tym klimacie już została niedawno doceniona i nagrodzona Oscarem . W 2014 nagrodę otrzymała kosmiczna ścieżka dźwiękowa do filmu "Grawitacja" autorstwa Stevena Price'a.

      Sicario Soundtrack - 10 Surveillance
      www.youtube.com/watch?v=C2cjMJU2nWM

      Sicario Soundtrack - 12 Melancholia
      www.youtube.com/watch?v=2zwoHb-QnHs

      2. Kolejny nominowany to maestro Enio Morricone muzyką do najnowszego filmu Quentina Tarantino "Nienawistna ósemka". Muzyka ta została już doceniona w tym roku Złotym Globem. Więc wszyscy krytycy typują, że Oscara w tej kategorii otrzyma właśnie Enio Morricone. Tym bardziej, że maestro jest jedynie laureatem Oscara za całokształt twórczości. Za ścieżkę dźwiękową do filmu jeszcze nigdy nie otrzymał tej nagrody!

      Posłuchajcie zatem wyjątkowo mrocznego Enio Morricone:

      L’Ultima Diligenza di Red Rock - Ennio Morricone (początek filmu)
      www.youtube.com/watch?v=g5wnW_H9hXg


      • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.1. 27.02.16, 15:19
        PS
        Mroczny Ennio Morricone nie tylko w tym fragmencie, ale na całej ścieżce dźwiękowej.
      • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.2 27.02.16, 16:45
        3. John Williams to kolejne wielkie nazwisko, jeden z najwybitniejszych kompozytorów muzyki filmowej w Ameryce i na świecie. To 50. nominacja 84-letniego kompozytora! Na swoim koncie Williams ma już 5 Oscarów, ale ostatni raz nagrodzono go w 1993 za „Listę Schindlera”.
        Williams skomponował muzykę do wielu znanych filmów m.in. do wspomnianej "Listy Schindlera", do pierwszej w kolejności powstawania części "Gwiezdnych wojen" do "Nowej nadziei", którą zna chyba każdy wielbiciel kina. Po latach wrócił do gwiezdnej sagi i stworzył muzykę do "Przebudzenia mocy" za którą właśnie został nominowany.
        Dodam tylko, że wielu fanów "Gwiezdnych wojen", niekoniecznie krytyków muzycznych, kręci nosem na tę ścieżkę dźwiękową, uważając ją za "najgorszą, najbardziej nijaką i najmniej charakterystyczną ścieżkę dźwiękową z całej sagi Star Wars".

        John Williams - The Rathtars!
        www.youtube.com/watch?v=1jXL9dzzPTU
        4. Kolejna nominacja to muzyka do filmu "Carol" w reżyserii Todd Haynes z Cate Blanchett w tytułowej roli, opowiadającego historię zakazanej lesbijskiej miłości. Pewnie Wam się obił o uszy tytuł. Amerykanin Carter Burwell skomponował muzykę do tego filmu. To pierwsza nominacja dla Burwella. Kompozytor (rocznik 1955) znany jest najbardziej z muzyki do słynnej sagi "Zmierzch".
        Muzyka do "Carol" jest delikatna, liryczna, podkreśla ekranowy romans, aczkolwiek niektórzy twierdzą , że to najsłabsza kompozycja pośród 5 nominowanych, nie ma tego czegoś! I raczej nie będzie się liczyć w oscarowej rywalizacji.

        CAROL (Opening Theme)
        www.youtube.com/watch?v=GeK_UQxp8Ws
        Carol Soundtrack - Lovers
        www.youtube.com/watch?v=pciS2EtTQYs
        5. Ostatnia, ale wcale nie najgorsza nominacja kompozycja Thomasa Newmana do filmu "Most szpiegów" w reżyserii samego Stevena Spielberga (za filmweb: Zimna Wojna. Amerykański prawnik planuje doprowadzić do wymiany więźniów między USA a ZSRR. W tym celu udaje się do Berlina Wschodniego.
        To 13. nominacja do Oscara dla Newmana, autora m.in. wspaniałej ścieżki dźwiękowej do "American Beauty", który jednak nie ma jeszcze na swoim koncie ani jednej jego statuetki.
        Mefisto na stronie muzykafilmowa.pl pisze, że "newmanowska kompozycja w filmie dopiero w finale wydatnie zaznacza się w świadomości widza". Krytycy są generalnie umiarkowani w pochwałach dla najnowszej kompozycji Newmana.

        Bridge of Spies - End Title
        www.youtube.com/watch?v=licIZw3GG8c



        • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominowane piosenki 27.02.16, 17:12
          1. Patetyczna Lady Gaga z piosenką "Til It Happens to You" z filmu dokumentalnego poświęconemu tematyce molestowania kobiet na kampusach amerykańskich.

          www.youtube.com/watch?v=ZmWBrN7QV6Y

          2.Piosenka z filmu"50 twarzy Grey"a "Earned It" - wykonawca: The Weekend

          www.youtube.com/watch?v=xe_iCkFsQKE
          "Pościelówa roku" - jak niektórzy określają piosenkę The Weekend. ;)

          3. "Simple Song #3" - wykonawczyni: Sumi Jo
          Piosenka z najnowszego filmu Paolo Sorentino "Młodość".
          Sumi Jo jest wybitną południowokoreańską sopranistką (sopran koloraturowy), zdobywczynią Grammy.
          www.youtube.com/watch?v=UCVnFUUI6X4
          Przepiękny! Ale czy taki utwór ma szansę na Oscara???
          4. "Manta Ray" - piosenka towarzysząca kolejnemu filmowi dokumentalnemu zatytułowanemu "Ginący świat". Wykonują ją: J. Ralph & Antony.
          Polecam obejrzenie filmu na youtube , który towarzyszy piosence.

          www.youtube.com/watch?v=f1JiJhWkM9M

          5. Piosenka z filmu "Spectre" "Writing’s On The Wall" - wykonawca: Sam Smith
          www.youtube.com/watch?v=ZFIpMZsH4Rw
          Najbardziej kontrowersyjna bondowska piosenka. Ponoć budzi skrajne emocje.
          Sam Smith śpiewając falsetem wchodzi na tak wysokie, że, żeby to zrobić musiał "ściskać jaja" - jak sam wyznał. ;)

          Sam Smith nagrał na potrzeby obrazu "Spectre" numer "Writing's On The Wall". – Prawdę mówiąc, tylko raz zaśpiewałem ten utwór – przyznaje wokalista. – Nagrałem demo w studiu i później z tego korzystaliśmy. To straszny kawałek do śpiewania. Straszny. Niemal żałuje, bo muszę wchodzić na bardzo wysokie rejestry. Muszę ściskać swoje jaja. Koszmar.

          film.dziennik.pl/news/artykuly/504234,sam-smith-i-nowa-piosenka-bonda-writing-s-on-the-wall.html

          KONIEC ;)
          • grek.grek Re: Oscary 2016 - nominowane piosenki 27.02.16, 17:44
            piosenki jeszcze ! ależ nam ucztę serwujesz, Barbasiu :]

            wg mnie, najwieksze szanse ma chyba kawałek ze Spectre - ma wyrazistość, przygotowany refren i doskonale dobrane metody dochodzenia do niego, no i Sam Smith to modny wokalista, taki na czasie :]

            "Til'it happens" - świetny głos Lady Gagi i dobry tekst.
            "Earned it" zdecydowanie przypomina [mi przynajmniej] muzykę pana Timberlake'a. Mnie się podoba, ale czy to oscarowa Akademia doceni należycie...

            "Manda Ray" - nastrój, fortepian, płynie łagodnie i dyskretnie. Bardzo dobre.

            "Simple song" - wystawna rzecz :] wokalistka z operowym głosem, klasyczna muzyka zespołu BBC. kto wie, może zaskoczenie nadejdzie właśnie stąd ?

            dzięki raz jeszcze :"]
            • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominowane piosenki 27.02.16, 17:55
              :)))
              Ten bondowski utwór jest chyba najbardziej rozpoznawalny ze wszystkich. Ma więc duże szanse.

              Może również wygrać "Til'it happens" , ale nie ze względu na głos Lady Gagi, a na ... tematykę filmu.
        • grek.grek Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.2 27.02.16, 17:18
          zdecydowanie, Barbasiu, John Williams to fachowiec nie lada.
          świetny jest ten temat : spokojnie rozpoczęty, nabiera energii i dynamiki w trakcie, cały czas zachowując taki wibrujący lekko charakter, jakby sugerujący akcję, ale z podtekstem.

          muzyka do "Carol" ma mnóstwo liryzmu w sobie, ale nie mdłego, lecz z klasą, a to pianino w pierwszej części "Opening..."jest świetne. w "LOvers" bardziej jest wygładzone, bez specjalnie wyrózniających się elementów, ale nadal jest to prawdziwa klasa.
          tylko czy Carter BUrwell może być doceniony kosztem takich speców jak Morricone czy Williams ?

          świetna muzyka z "Bridge of Spies".
          rózne chwyty, klasycznie szpiegowskie klimaty, werbelek dramaturgiczny pośrodku, a ppotem złagodznie tonów, odprężenie, happy end :]
          kunsztowne.
          kto wie, czy to nie będzie czarny koń w tej kategorii ?

          dzięki wielkie, Barbasiu :]
          świetna robota !
          jak zawsze.
          teraz Oscary to Oscary :]
          • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.2 27.02.16, 18:24
            > tylko czy Carter BUrwell może być doceniony kosztem takich speców jak Morricone
            > czy Williams ?

            Raczej nie, zwłaszcza, że Ennio Morricone dostał właśnie Złoty Glob/ Złotego Globa.

            Co ciekawe , zdaniem niektórych krytyków jeden w wielkich nieobecnych wśród nominowanych - Alexandra Desplataz kompozycją do filmu "Dziewczyny z portretu" utrzymaną w podobnym klimacie co muzyka do "Carol" jest lepsza od kompozycji Burwella. Dlaczego Desplat (którego muzykę uwielbiam) nie został nominowany, nie wiadomo.

            The Danish Girl Soundtrack - 01 "The Danish Girl"
            www.youtube.com/watch?v=mTTbOpXqAz4
            The Danish Girl Soundtrack - 02 "Lili's Dream"
            www.youtube.com/watch?v=0qp1rxBeFCk

            He,he! :)

            Czy ja Ci już dziękowałam? Dziękuję! :))

            • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.2 27.02.16, 18:30
              Coś pokręciłam!

              Co ciekawe , zdaniem niektórych krytyków jedna w wielkich nieobecnych wśród nominowanych - muzyka do filmu "Dziewczyna z portretu" Alexandra Desplata utrzymana w podobnym klimacie co muzyka do "Carol" jest lepsza od kompozycji Burwella. A dlaczego Desplat (którego muzykę uwielbiam) nie został nominowany w tym roku, nie wiadomo.
            • grek.grek Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.2 28.02.16, 15:47
              cała przyjemnośc po mojej stronie, Barbasiu :]

              dzieki za bonusowe prezentacje muzyczne, zaraz odsłucham :]
        • siostra_bronte Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.2 27.02.16, 18:31
          Dzięki, Barbasiu!

          Dodam tylko, że bardzo lubię Cartera Burwella. Szkoda, że jest tak mało znany. Świetne są jego soundtracki do filmów braci Coen (jest ich stałym kompozytorem), "Idola" Haynesa, "Zanim zapadnie noc" Schnabela, "Najpierw strzelaj potem zwiedzaj" McDonagha.

          Tutaj cudny fragment z "Zanim zapadnie noc":

          www.youtube.com/watch?v=1Idjv1OE31w


          • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.2 27.02.16, 19:36
            siostra_bronte napisał(a):
            :)))
            Dziękuję za to ważne uzupełnienie o muzyce Burwella do filmów braci Coen, Bronte! :))

            Mam nadzieję, że Carter Burwell , przetarłszy tą pierwszą nominacją szlaki oscarowe, od teraz częściej będzie gościł na czerwonym dywanie ze swoimi kompozycjami.


            "Zanim zapadnie noc" - przepiękna kompozycja! Nie znałam.

            "Fargo" - Carter Burwell - Brainerd, Minnesota
            www.youtube.com/watch?v=6cBu3ZTWCbo
            Też wspaniały fragment. :)
      • grek.grek Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.1. 27.02.16, 17:04
        Barbasiu, Oscary bez Twoich muzycznych prezentacji, nie mają racji bytu :]
        dzięki.
        brawo.
        i w ogóle :]

        muzyka do "Sicario" zapewne świetnie się komponuje z fabułą policyjnego dreszczowca. "Surveillance" to głuche bębny gdzieś z oddali, jakby sugerujące pulsowanie zagrożenia, "Melancholia" jest spokojna, ale ile w tym stonowaniu niepokoju. Znakomite.

        Morricone w formie. Początek jak w uwertury operowej, później są także jego firmowe smyczki, a w trzeciej tercji dodatkowe ożywienie i już lekki rajdzik :"] Dobre !
        • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.1. 27.02.16, 17:14
          Dziękuję! :) Dziękuję! :*

          Przyznam, że muzyka właśnie do "Sicaro" na którą zwróciłeś uwagę w pierwszej kolejności najbardziej przypadał mi do gustu. :)
          • grek.grek Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.1. 27.02.16, 17:46
            cała przyjemnośc po stronie słuchacza, słuchaczy, Barbasiu :]

            bardzo dobra ścieżka do "Sicario", ma charakter.
            • barbasia1 Re: Oscary 2016 - nominacje muzyka filmowa cz.1. 27.02.16, 17:51
              Dziękuję jeszcze raz! :)

              Prawda. Ta ścieżka dźwiękowa jest wysoko oceniana wśród krytyków muzycznych.
    • siostra_bronte "Uwikłanie" 28.02.16, 11:40
      Już chyba wszyscy widzieli, a ja natknęłam się na ten film wczoraj. W sumie dało się obejrzeć. Zgadzam się, że aktorstwo bardzo nierówne. Ostaszewska i niektóre role drugoplanowe ok. Ale Bukowski wypadł słabiutko, bez żadnego zaangażowania, na jednej nucie.

      To co najbardziej mi przeszkadzało to super efektowna strona wizualna. Kraków ogrywany aż do bólu i zawsze skąpany w słońcu jakby to była jakaś Hiszpania :) Pasuje to bardziej do tefałenowskiego serialu albo rodzimej komedii romantycznej. Te zdjęcia kompletnie nie pasują do kryminalnej historii. W samej historii brakuje napięcia, a te zdjęcia rodem z reklamy biura turystycznego rozwalają klimat kompletnie.
      • barbasia1 Re: "Uwikłanie" 28.02.16, 15:25
        Takie same wrażenia miałam.
      • grek.grek Re: "Uwikłanie" 28.02.16, 15:57
        dzięki, Siostro :]

        niestety, pan Bromski zmarnował parę milionów i kilka aktorskich osobowości, robiąc film bezbarwny, pastelowy, pozbawiony energii, wyprany z dramaturgii, drewniany rzec by można.

        duża porażka, ponoć autor oryginału ksiązkowego, pan Miłoszewski, też nie był zachwycony tym jak potraktowano jego powieśc. Z tej ekranizacji można by wywnioskowac, że ksiązka jest jakimś kompletnym knotem, a ponoć jest dokładnie odwrotnie :]
    • grek.grek "Gomorra' odc 9 & 10 28.02.16, 12:39
      ależ to jest znakomity serial. Nie sposób się oderwać.

      Kiedy don Pietro Savastano poszedł siedzieć i klan został bez ojca - Ciro wierzył,że teraz nadeszła jego godzina. Prawowitym następcą capo powinien zostać jego syn Gennaro. Chłopak niezborny, miękki i niezdecydowany. Idealny, by nim sterować i rządzić z tylnego siedzenia. Ciro już widział siebie w roli Machiavellego. Zwłaszcza, że dla Gennara zawsze był kimś w rodzaju idola.

      tymczasem najpierw żona Pietra Savatasna, donna Imma zmarginalizowała Ciro, a potem stery przejał Gennaro, ale odmieniony. Podczas kilkutygodniowego dramatu w Hondurasie dojrzał, zmężniał i zmienił się w wierną kopię swojego ojca. Chłopiec chcąc się stać mężczyzną, musi symbolicznie zabić swojego ojca. Gennaro zabił symbolicznie Ciro. Odsunął go od siebie. Marzenia Ciro o byciu Machiavellim spełzły na niczym.

      W 9 odcinku, Ciro jest już u kresu rozgoryczenia. Narasta w nim żądza zemsty. Widzi jak Gennaro prowadza się z Tonino, człowiekiem Salvatorego Conte, mafiosa aktualnie urzędującego w Barcelonie.

      Ostatnia nadzieja Ciro to akcja przeciw właścicielom salonu samochodowego, który psuje klanowi Savastano interesy narkotykowe w okolicy. Gennaro zostawia tę sprawę Ciro, a Ciro przeprowadza zamach. Razem z kolegą, Rosim, zabija kilka osób z obsługi, zostawiając jasne przesłanie dla właścicieli : albo stąd spadajcie albo resztę też odstrzelimy.

      "Dobry z ciebie żołnierz", chwali protekcjonalnie Gennaro i Ciro nie może tego przeboleć. Gennaro nazywa go "zołnierzem", a to obraza. Zołnierz, to najniższa ranga w hierarchii mafijnej.

      Ciro wprowadza więc w życie plan, który ma poróżnić klan Savastano z mafią Conte. Organizuje zamach na Tonino. Jako cyngla wykorzystuje Danny'ego, 16-letniego mechanika, z warsztatu w którym Ciro remontował swój motocykl.

      Danny jest w sumie dobrym dzieciakiem, żaden z niego chuligan czy coś takiego. Ma dziewczynę, Manu, głównei dla niej chciałby trochę zarobić. POmaga więc Ciro w róznych akcjach. A to przemyci trochę narkotyków, a to broń podwiezie na miejsce zamachu, a potem się z nią szybko ulotni. Takie tam rzeczy.

      Wreszcie Ciro, który ma sugestywną gadkę, to mu trzeba przyznać, roztacza przed nim wizję "prawdziwej gangsterki". Najpierw uczy go strzelać, a potem zleca zabójstwo Tonino. Danny nie wie, kogo ma zabić, nie wiem kim jest Tonino. całkowicie ufa Ciro, który przedstawia gościa jako "nieuczciwego dłużnika".

      Ciro sowicie go opłaca. 500 euro zaliczki ? Niezła kasa. Za te 500 euro Danny kupuje pierscionek z brylantem dla Manu, która jest przeszczęśliwa. I nawet oświadcza się jej.

      A potem wykonuje zadanie. Zabija Tonino. Nie zostawia śladów.

      Po wszystkim Danny próbuje normalnie wyjśc z Manu na miasto, ale Ciro dzwoni i każe mu wracać do domu i nie wychodzić. Danny natychmiast żegna się z Manu. Prosi swojego przyjaciela, Bruno, aby zajął się dziewczynę.

      Do domu Danny wrócić nie może, kręcą się tam mafiosi.

      Wsiada więc na skuter i jeździ po mieście szukając noclegu.
      Wszyscy go szukają.

      Najbardziej szuka Ciro, który wie że jesli chłopak wpadnie w łapy czy to Savastano czy Conte, to na pewno zdradzi, że to Ciro wszystko zaplanował i będzie po nim. Ciro jest wściekły, kiedy telefon Danny'ego milczy. Znajduje Manu. Podaje się za kolegę Danny'ego. Manu czeka na Bruna, wiec pyta "jesteś Bruno ?". Ciro potwierdza, a potem wywozi ją do jakiejś opustoszałej fabryki i tak solidnie obija, chcąc wyciągnąc z niej - gdzie jest Danny ? dziewczyna nie wie, a Ciro jej nie wierzy.

      Wkrótce policja podaje jednoczesny komunikat o znalezieniu zwłok Tonino i zwęglonego ciała dziewczyny z pierścionkiem brylantowym. Danny siedzi w jakimś bistro za miastem, słucha telewizora i jest przerażony. Wie, ze chodzi o Manu, i dowiaduje się, że Tonino nie był byle "dłużnikiem", ale bliskim krewnym Salvatorego Conte. Wie zatem, że jesli go złapią, to zabiją.
      Ucieka z miasta, instaluje się w opuszczonych budynkach i magazynach starej fabryki za miastem.

      Ciro i Rosi szukają go z coraz większą irytacją, Rosi odwiedza Bruna, który cały w strachu zaprzecza jakimkolwiek kontaktom z Dannym w ostatnich miesiącach. Gennaro Savastano jest wściekły, bo wie, ze Conte oskarzy o tę zbrodnię właśnie jego klan i zamiast pokojowej współpracy będzie kolejna wojna. Chce za wszelką cenę zażegnać konflikt. Odwiedza matkę zabitego, składa kondolencje i rzuca swoich ludzi na poszukiwania zabójcy Tonino.

      Ciro jest w coraz większej panice, z powodu... pierścionka. To Rosi spalił ciało zabitej Manu. Zapomniał z palca zdjąć pierścionek. Teraz policja pójdzie za tym pierścionkiem, dowie się gdzie Danny go kupił, a ekspedientka opisze chłopaka i za chwilę wszyscy będą wiedzieli, że to Danny zabił Tonino. A Gennaro dowie się, ze Danny był pod skrzydłami Ciro.

      Ciro będzie miał przegwizdane. Próbuje ratować sytuację. Odwiedza Gennaro i sam wyjawia mu, że zabójcą Tonino jest Danny. "To twój chłopak", zauważa Gennaro, a Ciro kaja się i mówi, że go znajdzie, żeby wszystko wyjaśnić. Gennaro jest wkurzony zdrowo. Ciro wie, że to ostatnia jego szansa - złapać Danny'ego i zamknąć mu usta, zanim znajdą go inni i zmuszą do mówienia. Szuka Danny'ego u jego matki, szwaczki w jakimś zakładziku, ale matka nie wie nic. Ciro zostawia jej swój numer telefonu, na wszelki wypadek.

      Dodatkowy smaczek tej całej awantury jest taki, ze brat Danny'ego, Massimo, jest kierowcą i pracuje dla... Salvatorego Conte. I własnie wiezie go z Barcelony do Neapolu. Conte chce sam wszystko wyjaśnić na miejscu.

      Conte to ciekawa postać : domator, wierzący, słucha Mozarta, kocha matkę [kochał, bo matka udusiła się w 1 odcinku, kiedy klan Savastano przeprowadził zamach na jej mieszkanie w Neapolu], ale jak trzeba to interesy i porachunki załatwia z absolutną bewzględnością. Zawsze zachowując olimpijski spokój.

      W trakcie jazdy, Massimo - dobrze ułozony, sympatyczny chłopak, wyraźnie dobrze odbierany przez Conte, który zaprasza go do stołu, rozmawia, a podczas policyjnej kontroli na granicy francuskiej uspokaja i dodaje odwagi - odbiera telefony od brata, ale ciągle nie mozę rozmawiać, bo prowadzi.

      Wreszcie zatrzymują się w jakimś motelu. Massimo możę spokojnie pogadać z Dannym. Kiedy dowiaduje się, co zrobił brat, jest wstrząsnięty. Jesli Conte się dowie, a się dowie, to Massimo będzie miał przegwizdane.

      Massimo długo się waha, aż wreszcie nocą zakrada się do pokoju w którym śpi Conte. Próbuje go zabić jakimś bejsbolem, ale Conte jest czujny - nie śpi. Z łatwością odpiera atak i obezwładnia, a wtedy Massimo wyznaje mu prawdę. Prosi o łaskę dla brata, bo ten nie wiedział kogo mu kazano zabić. Nie miał pojęcia, że to krewny Contego.

      Conte zapewnia Massimo, że nie zrobi krzywdy jego bratu. "Zawieź mnie do niego, tylko ja mogę uratować mu życie", konkluduje. I Massimo z nadzieją i ufnością dzwoni do Danny'ego, przekazuje mu zapewniania ze strony Conte, a Danny objaśnia mu gdzie jest.

      Kiedy Massimo i Conte dojeżdzają na miejsce, Danny czeka na drodze. Ma broń za pazuchą i jest zdenerwowany. Conte go uspokaja, mówi że wie o wszystkim i nic złego mu nie zrobi, a przeciwnie - on, Massimo i ich matka dostaną pracę w jednej z jego firm w Barcelonie. Wyjadą stąd i będą bezpieczni. Danny odzyskuje równowagę. Conte zaprasza go do "niedźwiedzia". "Podejdź, obejmij mnie, podejdź i przyjmij moje przebaczenie", przemawia z szerokim gestem. Obejmują się.

      Kiedy kończą, Conte znienacka wyciąga pistolet i z najbliższej odległości zabija Danny;'ego strzałem w głowę. Od razu próbuje też zastrzelić czekajaćego w aucie Massima, ale ten szybko podrywa auto i z piskiem kół ucieka. Conte strzela za nim, ale bez skutku.

      kamera symbolicznie wolno najeżdza na obraz 16-letniego Danny'ego leżącego w kałuży krwi. Oto rzeczywistośc camorry.

      ostatnie 2 odcinki za tydzień.
      doskonały serial !


      • grek.grek Re: "Gomorra' odc 9 & 10 28.02.16, 12:41
        PS : zanim Conte zabije Danny'ego, pyta go uprzejmie, kto zlecił mu zabójstwo Tonino. I Danny wyznaje jak na spowiedzi : CIRO, to był CIRO. Conte nerwowo się uśmiecha na tę informację.
        • barbasia1 Re: "Gomorra' odc 9 & 10 01.03.16, 20:50
          PS
          Zaczynam nadrabiać zaległości! Nie chciałam czytać na szybko.
          • grek.grek Re: "Gomorra' odc 9 & 10 02.03.16, 12:30
            świetnie, Barbasiu :]
            miło mi.

            serial jest naprawdę znakomity, pod każdym względem.
    • grek.grek Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 12:53
      Czesi pokazują Oscary LIVE :] od 2:30 na CT2.
      nie oglądam, raz że sama ceremonia nie jest specjalnie interesująca, a dwa - Stopklatka pokazuje nocą "Control", za którym przepadam, wiec wstanę, ale nie będę się oscarzył po nocy ;]

      jak tam Wasze typowanie, Czcigodni ?

      u mnie jest tak :

      1 film - "Big Short'
      2 aktor - Di Caprio
      3 aktorka - Cate Blanchett
      4 aktor 2 plan - Christian Bale [chociaż bardzo to będzie miła i inspirująca sytaucja jeśli jednak dostanie Sylvester Stallone]
      5 - aktorka 2 plan - Kate Winslet
      6 rezyser - george Miller
      7 scenariusz org - "SPotlight"
      8 scenariusz adapt. - "Big Short'
      9 film nieanglojęzyczny - "Syn Szawła"
      10 charlkteryzacja - "Zjawa"
      11 muzyka "Nienawista ósemka", czyli dla E. Morricone
      12 piosenka "Writing..." Sama Smitha ze "Spectre"
      13 scenografia - "Zjawa"
      14 efekty - "Zjawa"
      15 kostiumy "Mad max"
      16 zdjęcia "Zjawa"
      17 film animowany - "Anomalisa"
      18 dźwięk "Mad Max"
      19 montaż "Mad max"
      20 dokument - "Scena Ciszy" [mam nadzieję]

      uff :]
      • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 14:07
        >ale nie będę się oscarzył po nocy ;]

        Czyli zgodnie z tradycją. ;)

        Aleś się rozszalał - 20 pozycji! Czy Ty czasem nie chcesz sobie zaniżyć wyniku?

        Zaraz podam moją listę.
        • grek.grek Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 15:59
          yes, Barbasiu :]

          skąd ! chcę trafić 100 % i wszystkich Was zaskoczyć ;]
          20 pozycji, żeby łatwiej było obliczyć procent moich fatalnie spudłowanych typów :]]

          świetnie :]
          • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 16:07
            Hehehehehe! :)))

            Ja Ci tego życzę! Damy radę obliczyć. Mam kalkulator w razie czego. Zaokrąglać będziemy na korzyść. ;)
      • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 14:28
        1. Film - "Zjawa"
        2. Aktor - Leonardo Di Caprio ("Zjawa")
        3 Aktorka - Brie Larson ("Pokój")
        4. Aktor drugoplanowy - Sylvester Stallone ("Creed: Narodziny legendy") /odważę się postawić na Sylwestra/
        5. Aktorka drugoplanowa - Alicia Vikander
        6. Reżyser - George Miller ("Mad Max: Fury Road")
        7. Scenariusz oryginalny - "Spotlight"
        8. Scenariusz adaptowany - "Big Short"
        9. Film nieanglojęzyczny - "Syn Szawła"
        10. Charakteryzacja - "Zjawa"
        11. Muzyka - "Nienawistna ósemka" - E. Morricone
        12. Piosenka - "Til It Happens To You" w wykonaniu Lady Gagi z "Pola walki" (Amerykanie kochają patetyczne, pompatyczne piosenki, i spiewa LG, i tematyka szczególna :)
        13. Scenografia - "Mad Max"
        14. Efekty - "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy"
        15. Kostiumy - "Mad Max"
        16. Zdjęcia "Zjawa"Emmanuel Lubezki
        17. Film animowany - "W głowie się nie mieści"
        18. Dokument - "Scena Ciszy" Joshui Oppenheimera , ale czuję, że "Amy" wygra.
        • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 14:29
          5. Aktorka drugoplanowa - Alicia Vikander ("Dziewczyna z portretu")
          • barbasia1 Czekamy, Drogie Panie, na Wasze typowanie. 28.02.16, 14:36
            Nie jest obowiązkowe, ale nikt nie jest od niego zwolniony. ;)
        • grek.grek Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 16:04
          brawo, Barbasiu :]
          ależ to będzie świetna chwila, kiedy Sylvester odbierze Oscara.
          zawsze miał handicap, że żaden z niego aktor, że w sumie taki sobie chłopek [ w istocie, szalenie inteligentny gość], że czwarta liga amatorów, że coś...

          zwykle nie angażują mnie jakoś te wszystkie okołonagrodowe historie, ale tym razem tak naprawdę z serca życzę tej nagrody Stallonemu. nie widziałem filmu, nie wiem czy naprawdę był taki świetny, ale statuetka za te wszystkie sześć odsłon Rocky'ego byłaby świetnym podsumowaniem jego drogi aktorsko-scenopisarskiej.
          • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 16:15
            Sylvester Stalone w tym roku odebrał już pierwszy Złoty Glob dla najlepszego aktora drugoplanowego właśnie za film "Creed: Narodziny Legendy"! To może wróżyć pierwszego Oscara dla Stalone. :)

            W końcu jego filmy "Rocky" i "Rambo" przeszły już do historii kina. Taka rzecz nie udaje się byle komu. Tak, właśnie tak, Oscar byłby świetnym podsumowaniem jego drogi aktorsko-scenopisarskiej.
      • maniaczytania Re: Oscary 2016 -moje typy :) 28.02.16, 16:29
        krótko:
        1 film - "Zjawa"
        2 aktor - a, co mi tam, postawię wbrew ;) - Fassbender :) (choć Di Caprio pewnie, choć niekoniecznie powinien)
        3 aktorka - Brie Larson
        4 aktor 2 plan - Mark Ruffalo
        5 - aktorka 2 plan - Kate Winslet
        6 reżyser - A. G. Inarritu
        7 scenariusz oryginalny - "Spotlight"
        8 scenariusz adaptowany - "Pokój"
        9 film nieanglojęzyczny - "Syn Szawła"
        10 krótkometrażowy film dokumentalny - "Body Team 12" (nie mam zielonego pojęcia - strzał ;) )
        11 charakteryzacja - "Zjawa"
        12 muzyka - "Nienawistna ósemka"
        13 piosenka - "Spectre"
        14 scenografia - "Marsjanin"
        15 efekty specjalne - "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy"
        16 kostiumy - "Kopciuszek" (wiem, że pewnie nie wygra, ale stroje tam są przecudne!)
        17 zdjęcia - "Zjawa"
        18 film animowany - "W głowie się nie mieści"
        19 dźwięk - "Zjawa"
        20 krótkometrażowy aktorski - "Ave Maria"
        21 krótkometrażowy animowany - "World of Tomorrow"
        22 montaż - "Spotlight"
        23 montaż dźwięku - "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy"
        24 dokument - "Amy"

        sporo strzałów, ale ja daję wszystkie kategorie, żeby sobie podbić ;)
        • barbasia1 Re: Oscary 2016 -moje typy :) 28.02.16, 17:05
          14 scenografia - "Marsjanin"

          Też chciałam tak wytypować!

          Nie wiem czy wiecie, (ja dowiedziałam się dziś z DDTVN o tym). ale namioty polskiej firmy z Kołbaskowa pod Szczecinem, a dokładnie tzw. konstrukcie sferyczne zagrały w filmie ?Marsjanin?.
          www.tvp.info/23808546/polak-potrafi-namioty-z-kolbaskowa-zagraly-w-filmie-marsjanin
          • maniaczytania Re: Oscary 2016 -moje typy :) 28.02.16, 18:13
            wiemy, wiemy, dlatego taki typ ;)
            • barbasia1 Re: Oscary 2016 -moje typy :) 28.02.16, 18:53
              :)
              Zastanawiam się, czy nie zmienić.
      • siostra_bronte Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 18:41
        Podam tylko główne kategorie. Przyznam, że bez przekonania.

        1. Film - "Spotlight"
        2. Aktor -Leonardo Di Caprio
        3. Aktorka - Brie Larson
        4. Aktor 2 plan - Sylvester Stallone
        5. Aktorka 2 plan - Rooney Mara
        6. Reżyser - Thomas McCarthy ("Spotlight")
        7. Film nieanglojęzyczny - "Mustang"
        • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 18:51
          A muzyka gdzie? Jeszcze muzyka musi być! ;)
          • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 18:52
            żeby spełnić minimum.
            • siostra_bronte Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 28.02.16, 18:55
              Aha. To Morricone!
              • barbasia1 Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 29.02.16, 19:29
                :) I dobrze. :)
        • grek.grek Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 29.02.16, 12:39
          brawo, Siostro :]

          jako jedyna trafiłaś sensacyjnego Oscara dla "Spotlight" :]
          brawo !!

          Czesi pokazywali całą galę, ale oglądałem wtedy "Control", a w trakcie reklam czy zaraz po filmie [już nie pamiętam dokładnie] przełączyłem się na moment i akurat ALicia Vikander odbierała swojego OScara za główną rolę kobiecą.
          • siostra_bronte Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 29.02.16, 21:00
            Miałam przeczucie :)

            Czytałeś jak nasza prawica się zbulwersowała? Hehe. A przecież to film oparty na faktach. Czy ci ludzie będą szli w zaparte, że afery w Bostonie nie było??
            • grek.grek Re: Oscary 2016 - typowanie czas rozpocząć :] 01.03.16, 15:52
              trafiłaś idealnie, Siostro, niczym sam Robin Hood w serce tarczy :]

              a nie czytałem jeszcze :]
              ale Twoja informacja jest pokrzepiająca.

              w Telexpresie powiedzieli półgłębkiem, ze "SPotlight jest o śledztwie dziennikarskim odkrywającym skandal pedofilski", ale skrzętnie przemilczeli, że ta pedofilia to w łonie Kościoła kat. Łebscy fachowcy w tym Teleexpresie, wiedzą o czym nie należy mówić, żeby z posady nie fiknąć :]
    • grek.grek Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ;] 29.02.16, 12:34
      ależ zaskoczenie, prawda ?

      "Spotlight", film o śledztwie dziennikarzy Boston Globe w sprawie pedofilii w Kościele kat., z najważniejszym Oscarem.
      Sylvester Stallone jednak bez Oscara [wstyd, Akademio !].
      INarritu oscarowy drugi raz z rzędu.
      6 Oscarów dla "Mad Maxa", rozbił bank jak chodzi o wyróznienia w kategoriach technicznych.
      Leonardo wreszcie z nagrodą, skończy się serial - "dadzą mu w tym roku, czy jednak się uwzięli ?'.

      [trafiłem 10 z 20, brawo ja ! ;]]

      a jak Wasze wyniki ?
      czy ktoś wcelował w "Spotlight" ?
      wygląda na to, że jest to zwycięzca co najmniej sensacyjny [?].

      link do listy zwycięzców :
      wiadomosci.onet.pl/swiat/oscary-2016-pelna-lista-zwyciezcow/93xpqt
      • barbasia1 Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 29.02.16, 20:19
        Tak, zaskoczenie, że jednak nie wygrało kino rozrywkowe, widowiskowe, tylko poważne, społeczne zaangażowane.

        Szkoda, że Sylvester Stallone nie został nagrodzony Oscarem po raz pierwszy w swej karierze. Była dobra okazja.
        "[wstyd, Akademio !]" - właśnie tak.

        Właśnie, Leonardo Di Caprio wreszcie z Oscarem, choć jak mówią Ci, co widzieli film, nie jest to akurat najwybitniejsza jego rola. ale cieszymy się razem z nim. :)
        Przy okazji, Grażyna Torbicka w ostatnim KK zauważyła, że "Zjawa" konceptem przypomina jej "Essential Killing".

        U mnie 11 trafionych (na 18) czyli 61%

        U Ciebie, Greku, 50% wytypowałeś trafnie. Poprawiasz się z roku na rok! :)
        Bronte też 50 % trafnie wytypowała. :)

        Jak tam, Mania? O ile dobrze policzyłam 33% trafnych typowań. (!?) W poprzednich lata Mania mała zawsze największą ilość trafnych typowań?!
        • maniaczytania Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 29.02.16, 22:01
          37,5% ;)
          9 na 24 - w tym jak zwykle jeden punkt odpuszczony celowo na złość Akademii ;))) (tym razem di Caprio)
          • barbasia1 Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 29.02.16, 23:19
            A to przepraszam, jeden punkt gdzieś zgubiłam! Prawie 40% . Nieźle, zwłaszcza Ty miałaś najdłuższą listę! :)
          • grek.grek Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 01.03.16, 15:56
            Maniu, typowałaś bardzo odważnie i z nadzieją na niespodziankę :]

            chyba żadnemu z nas nie udało się wytypować drugoplanowej roli męskiej, tam to dopiero
            sensacja. chyba większośc stawiała na Stallonego, przewijał się w propozycjach Ch. Bale, a tutaj
            bach i... dynamicznym susem wyskoczył królik z kapelusza.
        • grek.grek Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 01.03.16, 15:36
          yes,. Barbasiu.

          W Teleexpresie powiedzieli, że "Spotlight", to "film o odkrywaniu skandalu pedofilskiego" :] ani słowem nie zająknęli się,ze chodzi o skandal w Kościele kat, hehe.

          SZKODA.
          to by był prawdziwy moment Kodaka ;]
          drugiej takiej szansy Stallone może nigdy już nie mieć.

          wiesz, przynajmniej będzie spokój z tym zastanawianiem się : czy i kiedy dadzą mu tego
          Oscara, a ze w końcu dadzą, to wiedzieliśmy od dawna ;]

          61 % !
          wspaniały wynik, przy tegorocznych zaskoczeniach zwłaszcza.

          Siostra trafiła Oscara dla "Spotlight", z tego zostanie zapamiętane jesj tegoroczne typowanie :]

          Mania zaryzykowała i postawiła na nieoczywiste typy, stąd ten wynik.

          • barbasia1 Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 01.03.16, 20:46
            > W Teleexpresie powiedzieli, że "Spotlight", to "film o odkrywaniu skandalu pedo
            > filskiego" :] ani słowem nie zająknęli się,ze chodzi o skandal w Kościele kat, hehe.

            Ale hipokryzja! :)

            > SZKODA.
            > to by był prawdziwy moment Kodaka ;]
            > drugiej takiej szansy Stallone może nigdy już nie mieć.

            Naprawdę szkoda. Jest jeszcze oczywiście honorowy Oscar za całokształt twórczości. Tego na pewno, mam nadzieję, kiedyś otrzyma Stallone, jak już będzie wiekowym panem. Naprawdę zasługuje na to wyróżnienie.

            Tak. :)
            A tak przy przy okazji, zainteresowanie fanów z całego świata i radość z Oscara dla Leonardo Di Caprio, to coś wyjątkowego, nieprawdaż?

            Tak.

            media.giphy.com/media/xT0BKkbXflyJpVEeCA/giphy.gif
            media.giphy.com/media/xT0BKkbXflyJpVEeCA/giphy.gif

            • grek.grek Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 02.03.16, 12:29
              wiesz, Barbasiu, dla nas "hipokryzja", a dla nich "dyplomacja", ewentualnie "zdrowa polityczna poprawność" ;]

              zgadzam się z Tobą.
              ale jestem większym pesymistą :], wątpię by Akademia nagrodziła S.Stallone'a za całokształt.

              mam wrażenie, Ty też ?, że ci wszyscy Akademicy nie wyczuli momentu.
              ewentualnie, po prostu nadal większość z nich postrzega tego aktora jako specjalistę od
              ról tepych bokserów i nawet nie zadali sobie trudu obejrzenia "Creeda". Wyjście z szufladki,w której się na lata utkwiło, to problem dla aktorów.

              yes :]
              cała rzesza fanów trzymała kciuki za Leonarda.
              w przyszłym roku bedą musieli wybrać sobie nowego faworyta :]
      • barbasia1 Re: Oscary, Oscary...zwycięzcy, sensacje i suknie 29.02.16, 20:23
        Nie wiem , jak Wy, ale ja jestem lekko zawiedziona tegorocznymi kreacjami oscarowymi.

        www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-3453512/Jennifer-Lawrence-Brie-Larson-Cate-Blanchett-Charlize-Theron-plunge-glamorous-gowns-Academy-Awards-red-carpet.html
        :)
        • siostra_bronte Re: Oscary, Oscary...zwycięzcy, sensacje i suknie 29.02.16, 21:03
          Zgadzam się. Okropne są te dekolty do pasa. W sumie to podobały mi się tylko Julianne Moore, żona Redmeyne'a i fantazyjna kostiumolożka Sandy Powell.
          • barbasia1 Re: Oscary, Oscary...zwycięzcy, sensacje i suknie 29.02.16, 21:38
            O tak, suknie J. Moore, żona Redmeyne'a też mi się podobają. I suknia Brie Larson, ale tylko do pasa.
            Sandy Powell ma oryginalną, stylową kreację. A obok na zdjęciu jest wspaniała Gena Rowlands! Zauważyłaś, Bronte?
            • siostra_bronte Re: Oscary, Oscary...zwycięzcy, sensacje i suknie 29.02.16, 21:46
              Tak, zauważyłam!
      • barbasia1 Re: Oscary, Oscary... zwycięzcy, sensacje i Leo ; 29.02.16, 21:30
        I jednak Sam Smith pokonał Lady Gagę. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka