Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65)

    • grek.grek 23:10 & 3:05 Kocham Kino "Locke" 24.03.16, 15:54
      podobno p. Torbicka ma odejśc z TVP, więc możliwe, że niebawem Kocham Kino zostanie zastąpione jakimś Kinem Wyklętym, czy co tam w modzie ostatnio jest.

      tak więc, spieszmy się ogladać Kocham Kino...

      film to swoisty monodram Toma Hardy'ego, którego bohater jedzie samochodem i prowadzi rozmowy przez telefon, które odsłaniają życiowe poplątanie w jakim tkwi po uszy. Locke, to chyba nazwisko bohatera, ale rzeczownik "lock" oznaczać może zarówno "zamknięcie", "rygiel", jak i "klucz", albo "zamek" - ciekawa zbieżność i niejednoznaczność zarazem.

      cóz, oryginalnie brzmi, recenzje były dobre, nie obejrzeć byłoby grzechem :]
      • angazetka Re: 23:10 & 3:05 Kocham Kino "Locke" 24.03.16, 16:55
        Grzechem ciężkim, którego Angazetka Wam nie wybaczy ;)
        • grek.grek "Locke" - parę słów po seansie 25.03.16, 12:54
          ja byłem grzeczny, ja obejrzałem :]

          bohater tego filmu powinien zostać premierem. Albo prezydentem. Albo najlepiej premierem I prezydentem.

          chodząca przyzwoitość i odpowiedzialność. Mówi prawdę wszystkim dookoła i stara się ją zmiękczyć żeby nikogo nie urazić bardziej niż trzeba, przyznaje się do błędu, poczuwa się do spłodzonego dziecka, mimo że matkę zna piąte przez dziewiąte, potrafi zainspirować kolegę z pracy do poświęcenia w imię wspólnego celu, potrafi załatwić ważne pozwolenie na odległość i po godzinach pracy urzędnika, potrafi nawet u Polaków wzbudzić podziw i zaufanie [hehe]. Zna się na budowaniu domów. W imię odpowiedzialności za czyjś los nie waha się postawić na szali najcenniejszych wartości własnego życia - pracy, domu, rodziny, małżeństwa.

          koniec końców wygląda na to, że to raczej jego żona, na wieśc o romansie i poczęciu nieślubnego dziecka przez męża, zachowuje się zupełnie nie na miejscu.

          Ivan Locke for president :] I jeszcze wzrusza się, kiedy synowie opowiadają mu przez telefon o meczu, który mieli oglądać wspólnie, ale tata nie przyjechał.

          jeden aktor, kilka ujęć w środku auta i z zewnątrz, trochę dyskretnej muzyki. I nieustające dialogi telefoniczne plus monologi którymi Locke częstuje swojego nieżyjącego ojca, co to ojcem był wyjątkowo kiepskim - i proszę : film z najlepszej półki. Bynajmniej nie teatr, chociaż bym się nie zdziwił, jakby to kiedyś ktoś na małej scenie jednak wystawił.

          wieczór, te wszystkie światła aut dookoła, niekiedy krople deszczu na szybie - wszystko to robi świetny klimat.

          sekwencje dialogów z kolegą z pracy, ktory musi przejąć kierownictwo nad niesłychanie delikatną i pełną kruczków i niuansów procedurą wylewania betonu pod fundamenty wieżowca - są jak najlepsze partie kina akcji. A to teczka z dokumentacją znajduje się w aucie Locke'a zamiast w biurze budowy, a to pozwolenie trzeba załatwić, a jest już po godzinach pracy urzędu, a to trzeba kolegę trzeba zmobilizować, żeby pobiegł po grupę remontową, bo poprzednicy spartolili pręty zbrojeniowe, a że kolega pił alkohol i nie może wsiąść do auta... trzeba go wprowadzić w swoisty trans, żeby zdecydował się uderzyć z buta i to sprintem, bo panowie za chwilę kończą zmianę i rano zamiast największego wylewu betonu w Europie - będzie największa chryja na świecie.

          rozmowy z kochanką, która zaraz rodzi, to doskonałe kino psychologiczne.
          rozmowy z zaszokowaną wyznaniem męza żoną - świetny dramat. Przebitki na rozmowy z synami, to zaś dramat z elementami wzruszenia.
          monologi do śp ojca - kipią zaś wściekłością i żalem.

          świetne.
          TOm Hardy znakomity. UNieruchomiony za kierownicą ma do dyspozycji tylko swój głos, oczy i mimikę twarzy. sprzedaje za ich pomocą wszystkie odcienie uczuć i stanów ducha. Nawet te gesty podwijania mankietów koszuli i swetra mają swój cięzar gatunkowy.Wybitna rola, bez dwóch zdań.
      • siostra_bronte Re: 23:10 & 3:05 Kocham Kino "Locke" 24.03.16, 18:23
        Za późno!
      • maniaczytania Re: 23:10 & 3:05 Kocham Kino "Locke" 24.03.16, 19:44
        nie ma się co martwić na zapas, najwyżej KK znajdzie się w innej stacji ;)
        • grek.grek Re: 23:10 & 3:05 Kocham Kino "Locke" 25.03.16, 12:59
          racja, Maniu :]

          inna stacja ? możliwe.
          na przykład... Onet.tv ;]
      • barbasia1 Re: 23:10 & 3:05 Kocham Kino "Locke" 24.03.16, 23:20
        Chciałabym, ale już śpię. ;) Jutro poszukam w necie.
        • grek.grek Re: 23:10 & 3:05 Kocham Kino "Locke" 25.03.16, 13:00
          zachęcam, Barbasiu :]

          świetny... monodram, aczkolwiek z udziałem głosów telefonicznych bohaterów, z którymi rozmawia nieustannie główny bohater.
    • siostra_bronte "Posłaniec" 24.03.16, 18:29
      I znowu wielkie brawa dla Kultury! W sobotę o 13.20 klasyk brytyjskiego kina w reż. Josepha Loseya. Pora, niestety fatalna, ludzie będą w ferworze świątecznych przygotowań. Z trudem go w ogóle wypatrzyłam. Ale zróbcie wszystko, żeby go zobaczyć. Ale kto wie, może niektórzy z Was go znają?

      Widziałam wieki temu, ale to jeden z tych filmów, które pozostają w pamięci na zawsze. Wspaniały duet Julie Christie-Alan Bates, fantastyczne zdjęcia i ten klimat czasów dzieciństwa, które zostawia ślad na całe życie. Przepiękny film. Trzeba zobaczyć!!!!!!!!!!!!!!
      • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 24.03.16, 18:49
        Nie znalazłam trailera, więc w ramach zachęty początek filmu. Porywająca muzyka Michela Legranda!! Nawet teraz, po latach mam gęsią skórkę...
        • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 24.03.16, 19:12
          Zapomniałam o linku.

          www.youtube.com/watch?v=7BD1rAzJgzI
      • barbasia1 Re: "Posłaniec" 24.03.16, 23:20
        Dobrze, że zapowiedziałaś wcześniej. Może się uda zobaczyć przy robieniu faszerowanych jajek ... ;)
        • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 25.03.16, 02:39
          Mam nadzieję :)
          • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 25.03.16, 02:51
            Swoją drogą, nie rozumiem kompletnie, dlaczego tak atrakcyjna premiera jest puszczana chyłkiem o fatalnej porze, w świątecznym zamieszaniu, a niektóre tytuły lecą wielokrotnie o 20.00!!!
            • grek.grek Re: "Posłaniec" 25.03.16, 13:06
              na święta Kultura zaplanowała w prime time ofk filmy "prawilne" :] : o ojcu Kolbe, o ciotce która się ruskim i komuchom nie kłaniała ["Cwał"] i coś tam jeszcze w tym guście...

              tak więc, przy całym uznaniu za niektóre filmy jakie puszczają - razem z dobrą zmianą" mamy dość mocne przekierowanie w stronę kina patriotyczno-kato-antykomunistycznego. "przechył liberalno-lewicowy" jest likwidowany. szkoda, bo generalnie większość dobrych festiwalowych filmów z ostatnich sezonów - które dotąd Kultura dzielnie prezentowała - to kino z ewidentnie lewicowo-liberalnym odchyleniem ;] albo Kultura odetnie nam dostęp do tych filmów [na swoim kanale] albo wyświadczy łaskę i będzie puszczać o 3 w nocy. Oba warianty są dośc dyskusyjnej jakości ;]
      • grek.grek Re: "Posłaniec" 25.03.16, 12:56
        dzięki, Siostro :]

        pora rzeczywiście dośc niewygodna.
        będę próbował, ale nie gwarantuję, że mi się uda obejrzeć.
        chciałbym !
        • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 25.03.16, 19:38
          Czyli nie obejrzysz. To fatalnie. To samo było z "Podróżą do Indii" w Wielką Sobotę ub.r. Żeby TAKIE filmy puszczać w środku dnia i to kiedy ludzie szykują się do świąt to jest kompletnie niezrozumiałe!!!
          • grek.grek Re: "Posłaniec" 26.03.16, 11:49
            jak nie obejrzę jak obejrzę, Siostro ? :]
            nie doceniasz mnie ;]

            oglądam :]

            • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 12:23
              Świetnie :)
              • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 12:33
                Oczami wyobraźni już Cię widziałam zaprzęgniętego do świątecznych porządków :)
                • grek.grek Re: "Posłaniec" 26.03.16, 16:12
                  haha ;]]

              • barbasia1 Re: "Posłaniec" 26.03.16, 14:17
                Ja troszkę spóźniona też oglądam. :)
              • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 15:26
                Absolutnie zachwycający!!!!!!!!!!!!!!
                • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 15:27
                  I jeden z najpiękniejszych wizualnie filmów ever!!!!
                  • grek.grek Re: "Posłaniec" 26.03.16, 16:11
                    Mogę się tylko podpisać pod Twoją opinią, Siostro :]

                    miejscówki dobrane perfekcyjnie - te ogrody, parki, łąki, pola zbóż, lasy i zagajniki, a do tego jeszcze wnętrza pałacowe i stroje z epoki. mistrzostwo.

                    muzyka Michela Legranda na początku trochę jakby wprowadzała klimat lat 80-tych, co mnie lekko dezorientowało, ale w drugiej częsci świetnie się dostosowała do fabuły. Dopiero wtedy bowiem okazało się, że w gruncie rzeczy oglądamy opowieść retrospekcyjną, a więc prawdziwą współczesnością jest tutaj XX wiek, jak można sądzić.

                    Jakby historię tego mezaliansu pokazano "normalnie", to by wyszedł ładny, ale płaski film. Dzięki temu, że wszystkie wydarzenia są opisane z perspektywy naiwnego, poczciwego 12-latka, który niewiele wie o życiu i zasadach rządzących światem dorosłych - wszystko ma intrygujący charakter. My wiemy, co się dzieje, ale on niekoniecznie, więc cały czas nie dostajemy żadnych komunikatów wprost i właściwie historia miłosna jest w tle, na głównej scenie zaś : dojrzewanie dziecka i lekcja prawdziwego życia jaką dostaje w tych pięknych okolicznościach przyrody.

                    Leo nie ma pojęcia czym są róznice klasowe, więc nie wie o co toczy się gra. Ted i Hugh są jednakowo sympatyczni, więc nie dostrzega rywalizacji między nimi [mecz krykieta]. Jest oddany pannie Marian, więc rozumie tylko tyle, że musi być lojalny aż do końca, nawet jeśli się w niej zakochuje, próbuje wyjśc z roli. Niemal do końca nie dostrzega, że bierze udział w dramacie. My to widzimy tylko po nerwowych zachowaniach dorosłych w jego obecności. wymownych, ale dyskretnych gestach, albo wymuszonej obojętności [Marian i Ted podczas jakże kluczowej sceny wspólnego wykonania piosenki - mimo ich znakomitego aktorstwa, matka Marian orientuje się od razu w sytuacji, potem już tylko czeka na potwierdzenie swoich podejrzeń]. chłopiec dociera do prawdy stopniowo i drobnymi krokami. Dzięki tej perspektywie film jest pełen niedomówień, drobiazgów o istotnym znaczeniu [np Ted i Marian potrafią swojego 'posłańca" nieźle ochrzanić, ale trudno winić ich nadmiernie, z powodu świadomości w jakim stresie żyją], z licznymi scenami, których głęboki sens istnieje "między słowami" [np. scena kiedy na pikniku Hugh nazywa Leo "Hermesem, bo przekazuje liściki". Marian mimowolnie reaguje na tę informację, przebiega jej przez myśl,że Hugh zdemaskował ją i Teda, ale Hugh chodzi o liścik, który sam podał Leo wcześniej].

                    przyznam, że śmierć Teda jest nieco dziwna. Czyżby oznaczała, że Marian skapitulowała i wyszła za lorda, a on sam uznał, że nie chce żyć bez niej ? To by sugerowało, że obojgu zabrakło odwagi : Marian do odrzucenia rodziny w imię miłości, a jemu do próby otrząsnięcia się, może sprzedania farmy i wyjazdu. Co nie zmienia faktu, że doskonałym zakończeniem jest ujawnienie ich syna, którego już w średnim wieku Leo ma poinformować - na prośbę Marian - o losach tego uczucia, którego był owocem. Świetne. Jeszcze raz musi wejść w rolę posłańca.

                    Jest też cała panorama zachowań tzw. wyższych sfer. Portret niemależe. Etykieta przy stole, sposób w jaki spędzają dzień, rozrywki, zainteresowania, maniery. "Nie składaj ubrań w kostkę. rzuć je na podłodę, służba pozbiera. Od tego jest" - instruuje Leo jego kolega Markus, który go zaprosił do posiadłości. W sumie : brzmi głupio, ale z drugiej strony : dzięki takim głupotom wielu ludzi mogło znaleźć pracę. BIlans zawsze musi wyjśc na zero.

                    znakomity film.
                    dzięki, Siostro, Twoje rekomendacje są niezawodne :]

                    • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 16:40
                      Cieszę się, że tak Ci się podobało :)

                      Mogę się tylko podpisać!

                      Tak, mały Leo zostaje brutalnie wprowadzony w świat dorosłych. Kiedy jeszcze nie jest do tego gotowy. Kulminacyjna scena, kiedy matka Marian zaciąga go do stodoły Teda i tam zastaje parę in flagranti musiała być dla chłopca szokiem. To było "uświadomienie" w najgorszy sposób, bo połączone z poczuciem winy, jakie Leo musiał potem w sobie nosić. Możliwe, że ta historia odbiła się na jego późniejszym życiu (pozostał kawalerem).

                      Mały Leo jest zafascynowany Marian. I trudno się dziwić, Julie Christie jest piękna i dyskretnie zmysłowa, choć zapięta pod samą szyję. Kiedy Leo czyta liścik do Teda czuje się boleśnie zraniony.

                      Świetny jest ten pomysł z przeplataniem scen ze współczesności, kiedy Leo, już dorosły mężczyzna (w tej roli legenda brytyjskiego kina, Michael Redgrave) odwiedza ponownie miejsca gdzie spędził to pamiętne, gorące lato.

                      Realizacja to absolutnie mistrzostwo. Scenografia, kostiumy, kapitalne zdjęcia, jak z obrazów starych mistrzów brytyjskiego malarstwa, wspaniała muzyka Legranda plus przejmująca historia.

                      Jeszcze jedno. Mam do tego filmu osobisty stosunek, bo oglądałam go jeszcze jako dzieciak, mniej więcej w wieku Leo i w jakimś sensie mogłam się z nim identyfikować. Nie wiem czy ta scena w stodole nie była wręcz pierwszą scena seksu jaką widziałam :)

                      Niezwykłe, że ten piękny obraz starej Anglii stworzył Amerykanin, Joseph Losey, który wyemigrował ze Stanów po tym, jak został umieszczony na czarnej liście. Podobna sytuacja była z "Mauricem", którego też nakręcił Amerykanin, James Ivory. I oba filmy to klasyka brytyjskiego kina.

                      A, ten chłopak to był wnuk Marian i Teda.

                      Dzięki za miłe słowa :)


                      • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 17:11
                        W youtube właściwie nic nie ma, więc link do strony ze zdjęciami:

                        makingniceinthemidwest.com/2010/06/21/movie-mondays-the-go-between/
                      • grek.grek Re: "Posłaniec" 27.03.16, 13:22
                        cała przyjemność po mojej stronie, Siostro :]

                        ostatnie 5 minut rzeczywiście obfituje w szereg kluczowych, mocnych, wydarzeń.
                        o, z pewnością to lato zaważyło na zyciowych wyborach i postawach Leo. mógł
                        nabrać, delikatnie rzecz ujmując, dystansu do pewnych rzeczy. Nie bez kozery dzieje się
                        to w [i przededeniu] jego 13 urodziny. wiek to, symbolicznie, szczególny - specyficznej
                        wrażliwości, w którą bardzo głęboko wdrukowują się zdarzenia, obrazy, słowa i uczucia,
                        a te szokujące zwłaszcza, co w dużym stopniu determinuje zachowania dorosłe.

                        yes, wszyscy aktorzy wypadają świetnie.
                        Alana Batesa kojarzę ofk z "Grekiem Zorbą" - jakże inną ma tutaj rolę.

                        o, cenne wspomnienie, Siostro.

                        dzięki za ciekawe informacje :]
                    • barbasia1 Re: "Posłaniec" 26.03.16, 17:58
                      >przyznam, że śmierć Teda jest nieco dziwna

                      Przegapiłam ten fragment filmu. Czy możesz, Greku, napisać jak umarł Ted.

                      >Co nie zmienia faktu, że doskonałym zakończeniem jest ujawnienie ich syna, którego już w
                      > średnim wieku Leo ma poinformować - na prośbę Marian - o losach tego uczucia, k
                      > tórego był owocem.

                      To był wnuk Marian i Teda!
                      • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 19:01
                        Przyznaję się, że ja też! Myślałam, że Ted siedzi załamany przy stole, ale faktycznie jak sprawdziłam, zastrzelił się.

                        Tak!
                        • barbasia1 Re: "Posłaniec" 26.03.16, 20:49
                          Dziękuję, Bronte! :) Wiesz, że chyba nie pamiętam tej sceny. Albo jej nie widziałam, w trakcie filmu dwa razy musiałam na chwilę wyjść, oczywiście do kuchni.

                          Bronte, przed chwilą znalazłam w necie najnowszą wersję "Posłańca" z 2015 roku z Jimem Broadbentem w roli Leo-starszego pana i Vanessą Redgrave w roli wiekowej Marian. Wiedziałaś o tej wersji? Widziałaś może?
                          • siostra_bronte Re: "Posłaniec" 26.03.16, 21:33
                            To była króciutka scena, mogłaś ją przegapić.

                            Tak, natknęłam się na info o tej wersji. Ciekawe, że gra tu córka Michaela, Vanessa. A Jim Broadbent zagrał epizod w "Posłańcu", w scenie krykieta.
                            • barbasia1 Re: "Posłaniec" 27.03.16, 20:15
                              Poszukam tej sceny, jeśli znajdę film w necie.

                              I ciekawe! :)
                      • grek.grek Re: "Posłaniec" 27.03.16, 13:27
                        Siostra idealnie objaśniła, Barbasiu :]

                        przyznam, że w zajawce na jakiejś stronie z programem czytałem, że w finale mamy tragedię. Dzięki tej "zapowiedzi" oczekiwałem czyjejś śmierci, niestety.

                        a jak pojawiła się na ekranie fuzja, z którą Ted paradował... ha !
                        ale i tak bardziej oczekiwałem pojedynku [Teda i Hugha] niż samobójczego strzału.

                        zgrabnie zamknięta jest ta opowieść. Niby czysto informacyjnie, ale jednocześnie przypomina to formą literacki epilog.
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Miłość" M. Haneke 25.03.16, 16:02
      zgodnie ocenione jako mistrzostwo dzieło Hanekego.

      ściągnał z emerytury aktorskiej J-L Trintignanta i Emmanuele Rivę i obsadził ich w roli paryskiego małżeństwa z 50-letnim stażem, które przeżywa dramat, gdy ona doznaje wylewu i jest stan pogarsza się z każdym dniem, a on stara się dzielnie być przy niej do końca, odmawiając przyjęcia pomocy czy też propozycjom przeniesienia chorej do fachowej kliniki.

      Oscar dla najlepszego filmu zagranicznego, Złoty Glob, Złota Palma w Cannes, wszystkie możliwe nagrody.

      cóż, idealnie trafiona propozycja na dzień, który w tradycji katolickiej szczególną uwagę kieruje w stronę śmierci i rangi cierpienia.
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Miłość" M. Haneke 25.03.16, 19:35
        Pisałam, że byłam trochę rozczarowana. Jakoś nie wzbudził we mnie takich emocji jakich się spodziewałam. Największy atut to zdecydowanie duet Trintignant-Riva.
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Miłość" M. Haneke 26.03.16, 20:31
        > cóż, idealnie trafiona propozycja na dzień, który w tradycji katolickiej szczególną
        >uwagę kieruje w stronę śmierci i rangi cierpienia.

        Jednakowoż to film kontrowersyjny, nie do końca w duchu katolickim.
        Pepsic o tym pisała po obejrzeniu filmu.
    • grek.grek 20:00 TVN "Grawitacja" 25.03.16, 16:08
      no to mamy konkurencję :]

      6 Oscarów, w tym dla reżyseiro Alfonso Cuarona

      kosmiczna ekspedycja celem naprawienia teleskopu HUbble'a, wypadek, tragedia, giną wszyscy poza dwojgiem astronautów - Stone i Kowalskim. zapasy tlenu są ograniczone, ratunku znikąd, muszą przetrwać jakoś. Tyle opis-zajawka :]

      efekty są ponoć znakomite, Sandra Bullock znów gra dobrze, muzyka oscarowa i w ogole oprawa mistrzowska.

      trudny wybór :]
      na co stawiacie ?
      • siostra_bronte Re: 20:00 TVN "Grawitacja" 25.03.16, 19:44
        Mam ochotę na przyzwoitą rozrywkę, a "Miłość" już widziałam.
        • barbasia1 Re: 20:00 TVN "Grawitacja" 26.03.16, 00:53
          siostra_bronte napisał(a):

          > Mam ochotę na przyzwoitą rozrywkę, [...]

          I ja także. :)

          • siostra_bronte Re: 20:00 TVN "Grawitacja" 26.03.16, 01:47
            Obejrzałam, ale film niezbyt się udał. Przede wszystkim wiało nudą. Mimo dramatycznych wydarzeń na ekranie, oglądałam go bez emocji. Jedna postać, nieźle zagrana przez Bullock nie była w stanie pociągnąć całej historii. Do tego historia wydała mi się mało prawdopodobna, nawet jak na sci-fi.
            • grek.grek Re: 20:00 TVN "Grawitacja" 26.03.16, 12:07
              w dużej mierze zgadzam się z Twoją recenzją, Siostro.

              efekty i zdjęcia - znakomite. Ziemia z kosmosu - robi wrazenie, podobnie jak np. scena kiedy w stronę astronautki lecą jakieś odłamki kosmicznego gruzu i dewastują sprzęt. scena dynamiczna i niesamowicie zmontowana [ten Oscar za montaż absolutnie zasłużony]. sceny unoszenia się astronautów w przestrzeni - wybitne. generalnie, wyższa szkoła jazdy jak chodzi o realizację i pracę operatora E Lubezkiego, który tutaj też [podobno tak kręcił Birdmana, ale nie oglądałem jeszcze] lubi pojechać na jednym długim ujęciu, co zwłaszcza w scenach "nieważkościowych" daje świetne rezultaty wizualne. Oscarowa była też muzyka Stevena Price'a, wg mnie największą jej zaletą jest dyskrecja i pozostawanie w tle przy jednoczesnym tworzeniu klimatu, choć momentami włączały się jakieś takie pompatyczne tony, niczym z "odkrywania uniwersum" ;] Może słuszne w kontekście ilustracji fabuły ? Musiałbym chyba drugi raz obejrzeć, żeby wyrobić sobie ocenę.

              fabuła - zgadzam się z Tobą. podporządkowana efektom, pretekstowa dla nich.
              Aczkolwiek, ciekawa jest obserwacja bohaterki, która żegna się z życiem przerażona, że umrze w przestrzeni kosmicznej i nikt się nie dowie. Kosmos niezmierzony, zamknięta dryfująca kapsuła, zero kontaktu z Ziemią... faktycznie można wpaść w dolinę nastroju :] Najpierw więc dr Stone walczy żeby do tej kapsuły w ogóle się dostać, potem doznaje załamania, a później przychodzi olśnienie że jest jednak szansa na uratowanie się. A na domiar wszystkiegoi, jak już ląduje na Ziemi, to od razu w wodzie, drzwi kapsuły się otwierają i dzielna pani doktor zaczyna tonąć.

              Sandra Bullock wyrabia się aktorsko. przestała być ekranową trzpiotką [była urocza], gra trudniejsze role z jakąs psychologią. I ładniejsza jest z filmu na film. rysy twarzy się jej wyostrzają, no a figura... niezmiennie nienaganna ;]

              Postać Clooneya wniosła optymizm i dobry humor, sądziłem że w drugiej części filmu jednak znienacka się odezwie, że jednak nie zginął w kosmicznej pustce.

              plus - dr Stone straciła dziecko swego czasu. Kto wie, może cały sens tej jej misji kosmicznej i tych wszystkich zawirowań jest taki, że pozwalają jej przepracować traumę i uświadomić sobie chęć życia ? Sytuacja ostateczna, w jakiej się znajduje, budzi w niej uśpioną żywotność. Wróci na Ziemię lepsza i zdrowsza.

              wg mnie, warto było obejrzeć choćby po to, by się przekonać za co te wszystkie Oscary były ;]
              • siostra_bronte Re: 20:00 TVN "Grawitacja" 26.03.16, 12:42
                Tak, zdjęcia były świetnie, chociaż czasem aż za bardzo widać było że to komputerowe efekty. Np. cena katastrofy na początku, postaci bohaterów wyglądały jak lalki :)

                Moim zdaniem wątek psychologiczny, ze śmiercią dziecka Stone był naciągnięty i ckliwy. W sytuacji gdy człowiek walczy o życie i to w kosmosie, to będzie się ratować za wszelką cenę.

                W sumie przerost formy nad treścią. Nie ma nawet porównania do świetnych filmów sci-fi jakie widziałam w ostatnich latach, czyli "W stronę słońca" i "Moon".
      • barbasia1 Re: 20:00 TVN "Grawitacja" 26.03.16, 00:52
        Przy pieczeniu bab wielkanocnych dobra jest "Grawitacja". ;)

        Pamiętam, że zapowiadałeś kiedyś "Grawitację", więc to wybrałam, nie patrząc co dają na Kulturze.
        • grek.grek Re: 20:00 TVN "Grawitacja" 26.03.16, 11:50
          haha ;]]

          jakie wrażenia, Barbasiu ?

          no i - jak baba wyszła ? :]
    • barbasia1 Radosnego świętowania! 26.03.16, 15:29
      Miłej atmosfery, zdrowego jajka, uśmiechu nie tylko na czas Wielkanocy, ciepła wiosennego, miłości bliźnich życzę Wam serdecznie, Greku, Drogie Panie.
      :*
      • siostra_bronte Re: Radosnego świętowania! 26.03.16, 15:39
        Dziękuję, Barbasiu. Przyłączam się do życzeń :)
      • grek.grek Re: Radosnego świętowania! 26.03.16, 15:44
        dzięki, Barbasiu :]

        przyłączam się do życzeń - wesołego jajka ! :]
      • maniaczytania Re: Radosnego świętowania! 26.03.16, 16:44
        i ja się przyłączam do życzeń - spokojnych, radosnych!
    • grek.grek "Utopia" sezon 2 odcinek 4 [1] 27.03.16, 12:41
      Coś czuję, że nie złapaliście bakcyla ? :]
      Ale piszę dalej, może kiedyś ktoś się zdecyduje i będzie jak znalazł ;]

      Atmosfera coraz bardziej się zagęszcza, a kolejne znakomite sceny suną jedna za drugą.

      Po jednej stronie mamy ludzi świadomych zagrożenia, a po drugiej potęzny Network, który we współpracy z rządem brytyjskim i biznesem, chce podać wszystkim ludziom na Ziemi wirusa zwanego JANUS, zawierającego biało sterylizujące, co za zahamować rozmnażanie się ludzi. Tylko 5 % ludzkości pozostanie płodne. Network, z agentką MI5 Milner, w istocie szarą eminencją całej organizacji, o ksywie Mr Rabbit, działa dla dobra świata czy ma zamiar zwyczajne ludobójstwo popełnić ? Milner aka Rabbit wierzy, ze poświęca 95 % ludzi dla dobra planety. Ropy, fosforu i innych waznych surowców jest coraz mniej, nie da się wyżywić ludzkości, jeśli jej populacja będzie rosła w takim tempie. Jedyne wyjście, to JANUS. Sterylizacja, która zmniejszy populację do 500 mln. Inaczej ludzkośc wzajemnie się wyniszczy w wojnach o żywnośc, wodę i surowce.

      Ogólnoświatowe szczepienia mają się odbyć pod szczytnym hasłem Dnia Szczepień i rzekomo mają ochronić świat przed epidemią tzw rosyjskiej grypy, która jest ofk wirusem wyhodowanym specjalnie po to, żeby stanowić prektekst do podania ludziom JANUSA.

      Ofk, druga strona nie zamierza na to pozwolić. Ma przeciw sobie aparat inwiligacji i przemocy, a za sobą tylko swiadomość powagi sytuacji. Kluczem do wszystkiego jest Philip Carvel, twórca JANUSA, dawny towarzysz Milner, oraz jego córka Jessica Hyde, w której krwi ukrył modyfikację JANUSA, której Network pilnie potrzebuje, aby sporządzić szczepionkę.

      W pierwszej scenie 4 odcinka mamy hydraulika, który wykonuje dziwną akcję - opuszcza wieczorem dom, ze skrytki w obudowie samochodu wyciąga karabin, a potem zabija kilka osób w jakimś mieszkaniu.Wkrótce się dowiemy, albo domyślimy, o co może chodzić.

      Jessica Hyde, po ucieczce z laboratorium Networka, ukrywa się u Michaela - który w zamian za życie żony i dzieci jest posłusznym pracownikiem ministerstwa zdrowia i wie co się święci. Wie, od kiedy jego koleżanka z pracy odkryła liczne nieprawidłowości w składzie tej rzekomej "szczepionki" dla ludzkości. Michael zakablował ją, ale jednocześnie nadal nie zdradził Jessicy Hyde, co sugeruje, że balansuje pośrodku dwóch stron, z których wybrać mozę tylko jedną.

      Reszta towarzystwa [Ian, Grant, Becky, a także eks-killer Networku Pietre, lekko autystyczny brat Jessicy Hyde, który przeszedł na drugą stronę] ukrywa się w jakimś starym, opuszczonym budynku biurowym. Jest z nim Phlippe Carvel, aka Anton, którego znaleźli po drodze. Carvel jest stary, siwy i mówi w dziwnym narzeczu. Miał tylko jeden wybuch żywiołowości : oglądał program w TV, nagle zerwał się i wrzasnął po angielsku "Janus ! wszyscy umrzecie !".

      Ian dochodzi do wniosku, ze trzeba dotrzeć do programu telewizyjnego, który oglądał Carvel. Musiało go wzburzyć coś, co widział na ekranie. Grant, który był świadkiem całej sceny, twierdzi, że na ekranie był kot przebrany w strój rekina i jeżdzący na jakimś wehikule. Był to program naukowy dla dzieci. Ian chce wybrać się do tej telewizji i zabrać taśmę z tym programem, a potem puścić ją Carvelowi. To jedyna droga aby dowiedzieć się, o co mu chodziło. W grę wchodzą losy świata.

      Pietre i jego eks-kompan w żołtym ganiturze dobijają targu. Pietre zobowiązuje się "oddać mu" wszystkich innych w zamian za życie swoich bliskich - Amandy i Tess, to kobieta z którą się związał i jej córka. tak też się dzieje. Zostają one wywiezione w bezpieczne miejsce i za pomocą odpowiedniej technologii kontaktują się z Pietrem, który żegna je i zapewnia że TERAZ są bezpieczne. Ofk, nikt z pozostałych nie wie, że Pietre właśnie ich przehandlował.

      Millner aka Mr Rabbit coraz więcej czasu spędza z Wilsonem, który w 1 serii postradał oko i ojca w tej całej awanturze, ale dowiedziawszy się o celach Networku przyznał im rację i przeszedł na ich stronę, choć nie bez wątpliwości i dylematów. Millner pracuje nad nim i centymetr po centymetrze topi jego wątpliwości. Wilson wie, ze w całej tej historii trzeba zabijać ludzi. Nie może sobie z tym poradzić, wiec Milner tłumaczy mu cierpliwie, że ona też przez to przeszła, ona też miała wątpliwości, ale cel jest ważniejszy. Cel jest moralny, środki nie zawsze.

      Przedstawia Wilsonowi Paula - Paul mówi jakby recytował, i wyjaśnia że jest jednym z kilku agentów, którzy 9 dni przed Dniem Szczepień w róznych miejscach świata porwą samoloty rolnicze i rozpylą nad wskazanym terytorium wirus rosyjskiej grypy. Potem popełnią samobójstwo. Wilson słucha tego z lękiem i niepewnością. Ma zginąc 1,5 tys ludzi. Ale to będzie pretekst do tego, by zaszczepić wszystkich ludzi na świecie. Ofk nie na rosyjską grypę, ale JANUSEm, który pozbawi ich płodności. Wilson jest wstrząsnięty, chociaż wiedział od początku, co jest celem tej całej misternej intrygi. Inaczej jednak reaguje się słysząc czy doświadczając czegos bezpośrednio.

      cdn
      • grek.grek "Utopia" sezon 2 odcinek 4 [2] 27.03.16, 13:14
        W tym czasie Ian włamuje się do telewizji, w której puszczano ten film, na którym Carvel dostał szału. Dostaje się do archiwum i z małymi komplikacjami udaje mu się zabrać właściwą taśmę. Po drodze nachodzi Michaela i dowiaduje się, ze w jego mieszkaniu ukrywa się Jessica Hyde.

        Jessica Hyde opowiada Ianowi całą prawdę, o wszystkim co stało się po tym jak się rozstali sądząc, ze cała sprawa jest zakończona. Ciekawe, że Jessica Hyde ma spory apetyt na seks. Jakaś trauma ? A może ma to związek z jej zakażeniem krwi ? Tak czy owak, zachowuje się jak nimfomanka, co Iana na tyle, ze owszem - najpierw jej ulega, ale za chwilę bierze nogi za pas. Jessica widzi tę scenę z okna w kuchni i nie zatrzymuje go. Tak jakby to sobie wykalkulowała. Kolejny znak zapytania : o co chodzi ? Ten serial jest rekordowy jak chodzi o kolejne zawijasy i pytajniki :]

        Michaela w tym czasie nie ma w mieszkaniu. Odwiedza swoją żonę i Alice, przybraną córkę. Są trzymane w jakimś ośrodku tajnym. Michael dostaje się do nich po przejściu kilku bramek z uzbrojonymi ochroniarzami.
        Kiedy wraca do domu, Jessica Hyde opowiada mu, ze odwiedził ją Ian, a Iana wysłała Milner. I że Milner jest Mr Rabbit. Dla Michaela jest to ofk wstrząs poznawczy. "Mówię ci o tym, bo muszę komuś zaufać", usprawiedliwia się Hyde.

        Jednocześnie Becky odkrywa tatuaż na przedramieniu Carvela. Obozowy. Czy to oznaczałoby, że jest Żydem i mówi w jidisz ? Metodą prób i błędów, korzystajac z translatorów i słowników, dochodzi do wniosku,. że Carvel mówi po rumuńsku.

        Robi najlepsze, co można - ściąga tłumacza rumuńskiego. Przyznam, że nie pamiętam skąd, ale tam cały czas komp jest w użyciu, więc to może wiele wyjaśniać ;] Tłumacz, Marin, zachęcony gażą za swoje usługi, wyrokuje, że Carvel mówi po romsku. Nie po rumuńsku. Romski to zaledwie odmiana rumuńskiego.

        Carvel był w obozie, stracił całą rodzinę, miał 5 lat. Nie chce aby to się znów powtórzyło. Poznał Mr Rabbit, kobietę [nie pada nazwisko Milner], potem wynalazł Janusa. Połączyła ich idea, której cięzaru Carvel nie wytrzymał. Tak tłumaczy jego wyznania Marin.

        Aby choć trochę utrudnić zadanie Network wprowadził do JANUSA modyfikację. POlega ona na tym, że JANUS nie będzie skuteczny w sterylizacji JEDNEJ rasy. NIe pada odpowiedź na pytanie : KTÓREJ ?

        Ian puszcza na laptopie ten fragment programu tv, przy którym Carvel się wzburzył. Tym razem jego reakcja jest identyczna. Ale nie chodzi o tego kota w przebraniu rekina. Chodzi o to, co leci na pasku informacyjnym u dołu. Jest tam info o tym,że w Ameryce jakiś facet zastrzelił całą swoją rodzinę. Ktoś sobie przypomina,że i w UK taka sytuacja miała miejsce całkiem niedawno. Zaczyna się wymiana zdań, z której wynika, że Carvel jest w stanie płynnie mówić po angielsku, kiedy tego chce.

        Wie o wszsytkim. Takich przypadków ma być pięć : USA, UK, RPA, Brazylia, Chiny. Jedno co je łączy, to fakt, że wszystkie masakry odbywają się w pobliżu małych lotnisk gdzieś na prowincji. "Morderstwa rodzin właścicieli lotnisk pomogą zatrzeć ślady - mówi Carvel - tak działaMY. To będą agenci z doskonale wypranymi mózgami. Jesteśmy odrażający...". Ofk, wszyscy słuchają tego osłupiali.

        W tym samym czasie Milner prowadzi Wilsona do starego budynku magazynowego. W dużej pustej sali do krzesła jest przywiązany mężczyzna. To brat Iana. I dwóch agentów. Mimo prób skłonienia go do mówienia, brat Iana utrzymuje,że nie wie gdzie jest Ian. Milner mówi do agentów "POczekajcie godzinę, a potem go wypuśccie".

        Wychodzą z Wilsonem na korytarz i Milner powiada : ŻADEN z nich nie mozę wyjśc stąd żywy. Nie wypuszczamy żywym nikogo, kto może miec choćby śladowe zagrożenie dla naszego planu. I wręcza Wilsonowi pistolet z poleceniem, zeby tam wrócił i zastrzelił wszsytkcih.

        Wilson zostaje sam, waha się, wymiotuje, ale w końcu zbiera się w sobie i wykonuje zadanie. Przełamał się. Niczym debiutant w gangu.

        Milner odwiedza Michaela. Jessica Hyde znika tylnym wyjściem. Michael drży ze strachu, bo Jessica zostawiła na stole BIBLIĘ. Kiedy była zamknięta poprosiła o Biblię, ktora posłużyła jej do ucieczki. Milner pyta Michaela o Iana, który zapewnia, ze go nie widział. I modli się w duchu,zeby Milner tej Biblii nie zobaczyła, bo się jej skojarzy.

        Milner wychodzi na chwilę "do łazienki". W istocie idzie do kuchni po nóż, ktory chowa w rękawie. Pyta Michaela "jesteś religijny ?", a on zaprzecza. Zobaczyła Biblię !

        I kiedy szykujje się, żeby zadać cios - z tyłu wyłania się Jessica Hyde, która terroryzuje ją pistoletem. Milner chwyta się ostatniej deski ratunku : "Twój ojciec żyje,Jessico ! Zaprowadzę cię do niego". I Jessica Hyde nie strzela do niej.

        W budynku, w którym ukrywa się cały ansambl pojawia się Pietre. A w środku dochodzi do poważnej kłótni, w wyniku ktrej Grant celuje z broni do Iana. Potem próbuje wyjśc z buduynku, ale natrafia na Pietre. Oddaje mu broń, rozmawiają. Grant wyraźnie jest zaintrygowany, dlazcego Pietre nie odczuwa empatii kiedy strzela do ludzi i kładzie ich trupem. Pietremu wyprali mózg, ot co, już jako dziecku, które porzucił Philipe Carvel, eksperymentujący na nim jak na myszy.

        Grant wyznaje mu, ze odkryli, iż Anton to Philip Carvel. Pietre ma zatem możliwosć spotkać ojca.
        Potem Pietre wkracza do głównego pomieszczenia, zabija tłumacza Marina, a reszta rzuca się do ucieczki. Tylko na prośbę Granta nie zabija Iana. Philip carvel obserwuje wsazystko w milczeniu. Wie,ze to jego syn ?

        Żałujcie, że nie oglądacie :]] rewelacyjny serial.


    • grek.grek 22:25 TVP2 "Ja, Feuerbach" 27.03.16, 16:16
      ofk, mamy 4 odcinek "Bodo" w Jedynce, ale o tym będziemy chyba osobno mówić :]

      "Ja, Feuerbach" to w zasadzie monodram Piotra Fronczewskiego, który gra wybitnego aktora dokonującego rozrachunku z własnym życiem, do czego pretekst stanowi spotkanie z młodym asystentem reżysera, w którego sztuce Feuerbach własnie ma wystąpić.

      asystenta gra Grzegorz Damięcki.

      w CT2 "Straceńcy" Waltera Hilla, western ponownie biorący na warsztat historię Jessego Jamesa i jego bandy. Ale jak "Bodo", to "Bodo", obejrzę następnym razem :]

      w Stopklatce "Wróg publiczny" od 20:00.
      • barbasia1 Re: 22:25 TVP2 "Ja, Feuerbach" 27.03.16, 20:09
        > w CT2 "Straceńcy" Waltera Hilla, western ponownie biorący na warsztat historię
        > Jessego Jamesa i jego bandy. Ale jak "Bodo", to "Bodo", obejrzę następnym razem :]

        To rozumiem! :))
        Już mam wolne. ;) Też na "Bodo" się szykuję!

        > "Ja, Feuerbach" [...]

        Raczej dziś chyba nie dam rady obejrzeć.
        • grek.grek Re: 22:25 TVP2 "Ja, Feuerbach" 28.03.16, 12:36
          znakomicie, Barbasiu :]
          z tonu Twojego głosu wnoszę, że wszystkie świąteczne cele udało Ci się osiągnąć z efektem w pełni satysfakcjonującym ? A teraz trwa etap konsumowania ? :]

          i ja nie zobaczyłem "Feuerbacha". Może będzie jakaś powtórka.
    • grek.grek "Molier na rowerze" suplement 27.03.16, 18:35
      świetna rozmowa na temat filmu, znakomite interpretacje poszczególnych scen i momentów w duchu podstawy literackiej i... w ogóle słucha się znakomicie. Wzbogaca :] :

      www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/1026480,Molier-na-rowerze-czyli-francuska-klasyka-w-wielkim-stylu
    • siostra_bronte "Atlas chmur" 28.03.16, 12:33
      Premiera i to w Stopklatce, o 20.00. Pamiętam mieszane recenzje, ale chyba warto zobaczyć, zwłaszcza, że nie widzę dzisiaj konkurencji. Może ktoś już widział?
      • grek.grek Re: "Atlas chmur" 28.03.16, 12:42
        dzięki za informację, Siostro :]
        nie wiem czy zdążę, ale jeśli - to wstępnie jestem zaciekawiony.

        nie znam tego filmu, ale coś mi się wydaje, że coś słyszałem w momencie jego premiery kinowej.
        • siostra_bronte Re: "Atlas chmur" 28.03.16, 12:47
          Tak, to znany tytuł. Reżyseria Tom Tykwer i rodzeństwo Wachowskich. Scenariusz oparty na jakimś bestsellerze. Rewelacyjna obsada: Tom Hanks, Jim Broadbent, Halle Berry, Ben Whishaw, Susan Sarandon, Hugh Grant. Do tego każdy gra po kilka ról. Zapowiada się intrygująco!
          • siostra_bronte Re: "Atlas chmur" 28.03.16, 13:27
            Obejrzałam trailer. Wow!!
          • maniaczytania Re: "Atlas chmur" 28.03.16, 20:40
            siostra_bronte napisał(a):

            > Tak, to znany tytuł. Reżyseria Tom Tykwer i rodzeństwo Wachowskich.

            Już teraz - siostry ;) nie rodzeństwo :)))
            • siostra_bronte Re: "Atlas chmur" 28.03.16, 23:46
              Tak, słyszałam.
          • siostra_bronte Re: "Atlas chmur" 28.03.16, 23:52
            Momentami pretensjonalne i efekciarskie, do tego nie zgadzam się zupełnie z wymową filmu, ale i tak jestem pod wrażeniem. Jeżeli chodzi o realizację to chapeau bas!!
            • grek.grek Re: "Atlas chmur" 29.03.16, 13:25
              dzięki, Siostro :]

              niestety, nie oglądałem.
              byłem dopiero ok 21:00, a wchodzenie w film w połowie, to coś czego nie praktykuję :] poczekam na powtórkę.

              PS : pierwsza wiosenna burza za oknem. skromna i dyskretna, ale jednak, hehe. A u Was ? :]
            • siostra_bronte Re: "Atlas chmur" 29.03.16, 20:34
              To nie byłaby połowa, ale dopiero jedna trzecia :) Bo film trwa prawie trzy godziny! Ale oczywiście to byłoby bez sensu. Stopklatka lubi dawać powtórki, więc może będzie okazja go zobaczyć.

              Muszę przyznać, że to był bardzo ambitny projekt. Kilka przeplatających się historii z różnych epok, wiele scenografii i lokacji. Gorzej z zawartością merytoryczną. Trochę to wszystko pretensjonalne. Że nasze życia się łączą, przeszłość i przyszłość też, wszystko ma jakiś sens, w tle jest też wątek reinkarnacji. Ale pod względem filmowym to się ogląda! Aktorstwo niestety nierówne. Tom Hanks jak zwykle wypada mdło, a gra najwięcej postaci, więc występuje w co drugiej scenie. Za to Jim Broadbent jak zwykle znakomity. Ależ on ma vis comica :)


              • siostra_bronte Re: "Atlas chmur" 29.03.16, 20:38
                Trailer, bardzo efektowny.

                www.youtube.com/watch?v=ByehYal_cCs
              • grek.grek Re: "Atlas chmur" 30.03.16, 13:27
                dzięki, Siostro :]

                w Twoim przedstawieniu brzmi to wszystko ciekawie.
                może jakąś powtórkę dadzą niebawem :]
    • grek.grek "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie ? krytyka ?:] 28.03.16, 12:33
      oglądalnośc ponoć spada, a mnie to zaskakuje, bo wydaje mi się, że z odcinka na odcinek jest coraz lepiej :]

      ile to już świetnych piosenek i skeczy widzieliśmy ? W tym odcinku znów kilka : Bodo jako dziewczyna, Bodo jako torreador wyznający miłośc wybrance, Bodo znów jako torreador w finałowej scenie.

      btw, widzieliście, kto pisze scenariusz ? Pan Doman Nowakowski, który napisał większośc odcinków "Miodowych lat". A tak właśnie czułem coś, ze dialogi są lekkie i zrywne ;]

      coraz bardziej podoba mi się też młody pan Królikowski w głównej roli. wg mnie, zyskuje z odcinka na odcinek.

      sceny piosenkowe i skeczowe - wszystkie bardzo dobre. Scena, w której Bodo wraca do zrujnowanej Uranii i ogląda samotnie groteski Chaplina, a LLLza płynie mu po policzku - piękna, i ta muzyka w tle... Scena na wrotkach, kiedy przekonuje dyrektora teatru, scena ćwiczeń z dyrektorem - nareszcie jakieś kulisy codziennej pracy, bo na razie wyglądało to tak, jakby Bodo sensacyjnie wychodził i nagle umiał wszystko, co przed chwilą podpatrzył.

      finałowa scena : tutaj Bodo wygrywa z samym sobą i wiedząc o umierającym ojcu daje kapitalny występ, otwierając swoją karierę estradową, a tam jednocześnie matka doznaje rozpaczy obejmując zakryte prześcieradłem zwłoki jego ojca. Bodo śpiewa wesołą, frywolną piosenkę, w środku przeżywa dramat - tylko wybitny artysta umie zachować się tak profesjonalnie.

      marudziłem, że dawno nie było Roberta Gonery, no i proszę. wrócił i jak gra ! :]

      doskonałe 4 odcinki w wykonaniu Mariusza Bonaszewskiego. Mam nadzieję, ze Bodo niejednokrotnie będzie rozmawiał z ojcem w swoich myślach i pan aktor MB pojawi się jeszcze na ekranie.

      no i mamy znów kolegę od szlafroka, który chyba nie porzucił nadziei, że Bodo ma jednak... zadatki ? ;]

      romans z dziennikarką znów ze sceną 16+ :] kupowane recenzje ? rewelacja. dzisiaj się kupuje wzmianki na Pudelku ? bogaty sponsor albo fabryka lodów z krociowymi zyskami i już można wylądować między reklamą środka na przeczyszczenie, a informacją o rekinie w Wiśle ;] czasy się zmieniają, a zasady te same.
      • siostra_bronte Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie ? krytyk 28.03.16, 13:15
        Też mi się podobało. Nie rozumiem tego spadku oglądalności. Niedobrze, jeżeli będzie tak dalej, to zniechęci producentów do dawania kasy na takie projekty. I wciąż będziemy oglądać oderwane od rzeczywistości romansowe seriale z życia pracowników kancelarii adwokackich tudzież banków :)

        To był najbardziej poważny odcinek, choć było wiele muzycznych fragmentów. Epidemia hiszpanki i przygnębiająca atmosfera śmierci. Choroba i śmierć ojca Bodzia. Świetna była ta scena, o której wspomniałeś, kiedy Bodo ogląda Chaplina w kinie i płacze. Brakowało mi dotąd jakiejś chwili refleksji, zatrzymania się. Jakby Bodo był tylko figurą, której losy trzeba sprawnie opowiedzieć. Oby w kolejnych odcinkach też były takie sceny.

        Finałowa scena znakomita.

        Nie wiedziałam, że już wtedy kupowano dobre recenzje! W tym przypadku zapłata była w naturze :)



        Zgadzam się, dobra była ta scena kiedy bohater ćwiczy do utraty tchu. Bo faktycznie, nie widać było dotąd żeby jakoś specjalnie trenował swoje umiejętności.






        • barbasia1 Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 28.03.16, 14:35
          >Jakby Bodo był tylko figurą, której losy trzeba sprawnie opowiedzieć.

          Dobra uwaga. I poprzez losy której sprzedać wiadomości. A to o Skłodowskiej, która odkryła rad (którym leczony jest ojciec Bodzia), o braciach o Mickiewiczowskim nazwisku "Wonsal" i żydowskim pochodzeniu, którzy w Ameryce założyli słynną później na cały świat wytwórnię filmową.
          • barbasia1 Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie PS 30.03.16, 23:57
            barbasia1 napisała:

            > Dobra uwaga. I poprzez losy której sprzedać wiadomości. A to o Skłodowskiej,
            > która odkryła rad (którym leczony jest ojciec Bodzia), o braciach o Mickiewiczo
            > wskim nazwisku "Wonsal" i żydowskim pochodzeniu, którzy w Ameryce założyli słyn
            > ną później na cały świat wytwórnię filmową.

            Fakty te niewiele mają wspólnego z biografią Bodo, aczkolwiek dość sprytnie zostały wplecione w fabułę.
        • grek.grek Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 28.03.16, 16:18
          tak sobie myślę, że TVP niepotrzebnie poszła na zwarcie z talent show w innych telewizjach. TVn ma swoje gotowanie, POlsat swoje śpiewanie i Bodo na pewno na tym traci. Gdyby wycelowali w ramówkę, gdy TVN i Polsat mają przerwę w tych programach - na pewno oglądalność bardzo by skoczyła.

          ale jednocześnie, wydaje mi się że ten serial będzie mozna przez następne lata powtarzać, więc w sumie - jesli chodzi o zwrot kosztów - na pewno się spłaci z nawiązką i zsumowana oglądalnośc kolejncyh powtórek będzie bardzo dobra.

          yes, Siostro, świetnie to zauważyłaś.
          są trupy i smierć, ale jest też kapitalna zabawa w kinie przy filmach Harolda Lloyda i Charliego Chaplina, odreagowywanie traumy wojny i epidemii.

          hehe, o yes.
          • siostra_bronte Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 28.03.16, 17:10
            Może faktycznie konkurencja talent shows jest za duża?

            To był Buster Keaton :)
            • grek.grek Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 29.03.16, 13:00
              a tak, dzięki :]
          • barbasia1 Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 28.03.16, 19:51
            grek.grek napisał:

            > tak sobie myślę, że TVP niepotrzebnie poszła na zwarcie z talent show w innych
            > telewizjach. TVn ma swoje gotowanie, POlsat swoje śpiewanie i Bodo na pewno na
            > tym traci. Gdyby wycelowali w ramówkę, gdy TVN i Polsat mają przerwę w tych pro
            > gramach - na pewno oglądalność bardzo by skoczyła.

            Racja, choć "Rancho" dawało sobie radę z tego rodzaju konkurencją.
            • grek.grek Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 29.03.16, 13:23
              yes, Barbasiu.
              z zastrzeżeniem, ze "Ranczo" na swoją widownię pracowało kilka sezonów, a "Bodo" ma dopiero 4 odcinki :] o ile ofk "Ranczo" nie zyskało dużej widowni już na samym początku. Wtedy cofam ten argument :]
              • barbasia1 Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 31.03.16, 00:09
                grek.grek napisał:

                > yes, Barbasiu.
                > z zastrzeżeniem, ze "Ranczo" na swoją widownię pracowało kilka sezonów, a "Bodo
                > " ma dopiero 4 odcinki :] o ile ofk "Ranczo" nie zyskało dużej widowni już na s
                > amym początku. Wtedy cofam ten argument :]

                Znalazłam informację, że premierowy odcinek i prawie cały seZon "Rancza" oglądało ponad 4 miliony widzów, oglądalność ostatnich trzech odcinków 1. sezonu wzrosła nawet do ponad 5 milionów!. Z każdym sezonem liczba widzów rosła i to w czasach, kiedy serial za konkurencję miał "Taniec z gwiazdami", na punkcie, którego widzowie szaleli.

                ranczo.wikia.com/wiki/Odcinki
                • grek.grek Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 31.03.16, 13:29
                  dzięki za info, Barbasiu :]

                  "Ranczo" miało taki bardziej... egalitarny charakter, nie sądzisz ?
                  ludyczny, latwy do podłapania, swojski. Wielu ludzi mogło się w tej poetyce odnaleźć.

                  "Bodo"to jednak podróż w inne czasy, trudniejsze do zidentyfikowania się z nimi dla przeciętnego
                  widza.

                  jak sądzisz ?
      • barbasia1 Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie ? krytyk 28.03.16, 14:18
        > no i mamy znów kolegę od szlafroka, który chyba nie porzucił nadziei, że Bodo m
        > a jednak... zadatki ? ;]

        Kolega ma nadzieję, złudną, bo Bodzio prawdziwy facet, rżnie baby aż wióry lecą. ;)

        PS Przepraszam za tę rubaszną kpinę.
        • siostra_bronte Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie ? krytyk 28.03.16, 14:31
          Może nasz bohater jest bi :)
          • barbasia1 Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 28.03.16, 14:45
            siostra_bronte napisał(a):

            > Może nasz bohater jest bi :)

            Nasz bohater jest "dobrym chrześcijaninem", bez dwóch zdań. ;)
            Widziałaś, ten kpiący uśmiech w odpowiedzi na "zaloty" Karola Hanusza?
        • grek.grek Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie ? krytyk 28.03.16, 16:20
          e tam, dobra rubaszna kpina nigdy nie jest zła, Barbasiu :]]

          pozostają w jej poetyce - można się tutaj zastanowić, kto kogo rżnie ;], bo póki co - takie mam wrażenie - to naiwny Bodzio pozostaje wdzięczną ofiarą agresywnego kobiecego libido, hehe.




          • siostra_bronte Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie ? krytyk 28.03.16, 17:08
            Słuszna uwaga, Greku :) Jak dotąd to kobiety rzucają się na Bodzia (wyjątkiem jest Ada, gdzie jest odwrotnie).
            • grek.grek Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 29.03.16, 12:59
              yes, Siostro :] Bodzio na razie nie wie, o co chodzi, ale dzielnie pozwala się wkręcać ;]
      • maniaczytania Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie ? krytyk 29.03.16, 15:06
        tym razem dziecię moje oglądało na innym kanale "Goldeneye" i raczej nie pozwolę mu już wrócić przed ekran ;) Niestety, serial, jeśli chodzi o warstwę obyczajową, nazwijmy to, przekroczył dopuszczalne dla mnie granice, serialu dla całej rodziny oglądanego w niedzielny, nie późny przecież wieczór.
        • grek.grek Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 30.03.16, 13:31
          cóż, masz rację, Maniu.
          te kilka odważniejszych scen jasno sugeruje, że kategoria 16+ mogłaby tutaj mieć zastosowanie.
          ale wtedy "Bodo" musieliby chyba przesunąć na ok 22:00, co rujnowałoby wiele planów związanych z tą produkcją. Chodziło, i chodzi nadal - tak sądzę, o masową oglądalność i HIT. Poszli więc na kompromis i uznali, że te parę scen ujdzie w tłoku.

          szczerze powiedziawszy, po TVP takiej brawury bym się w życiu nie spodziewał ;] bo oni przecież tam mają chyba gorącą linię z episkopatem ? ;]
        • barbasia1 Re: "Bodo" odcinek 4 - wrażenia ? opinie 31.03.16, 00:12
          maniaczytania napisała:

          Nie dziwię Ci się, Maniu. I w ten sposób serial traci widzów. Szkoda.
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Tosca" 29.03.16, 12:58
      Woody Allen w jednym z filmów chciał wystawiać "Toscę" w budce telefonicznej ;], tutaj jest skromniejsza wersja : z Royal Opera House AD 2011.

      Rzym, rok 1800.

      Malarz Cavaradossi pomaga schronić się politycznemu zbiegowi Angelottiemu, bratu markizy Attavanti. Ich spotkanie ma miejsce w kościele, w którym Cavaradossi aktualnie pracuje n ad obrazem. Zachowując pełną dyskrecję - psuje swoje relacje ze śpiewaczką Toscą, w której jest zakochany. Tosca prawie nakrywa go z Angelottim, a zmieszanie i zdenerwowanie Cavaradossiego bierze za objaw ukrywania niewierności.

      Na trop Angelottiego wpada mściwy baron Scarpia. Jego siepacze nie znajdują nikogo, bo Cavaradossi już chyłkiem przeprowadził zbiega do kryjówki w swoim mieszkaniu. Znajduje się jednak wachlarz z herbem Attavanti. Scarpia, sam zainteresowany Toscą, pokazuje jej znalezisko i sugeruje, że Cavaradossi ma romans z markizą Attavanti. Ma nadzieję, że Tosca wie o miejscu pobytu Angelottiego i śledząc ją uda mu się go złapać.

      Scarpia nakazuje uwięzić Cavaradossiego, a potem torturuje, każąc Tosce słuchać jego krzyków. Dziewczyna poddaje się i aby ocalić życie ukochanego wydaje Angelottiego. Cavaradossi nie mozę jej tego wybaczyć.

      Napoleon wygrywa pod Marengo. Uszczęsliwony Cavaradossi świętuje ten fakt w celi, za co dostaje karę śmierci.

      Scarpia nie zabija go jednak. Proponuje Tosce umowę : ocali życie Cavaradossiego i pozwoli mu wyjechać z Rzymu, jesli Tosca mu się odda. Tosca przyjmuje tę niecną ofertę, z miłości do malarza.

      Scarpia rozkazuje upozorować egzekucję Cavaradossiego, sporządza glejty umożliwiające wyjazd malarzowi i dziewczynie, ale Tosca nie zamierza zapłacić ceny na którą się zgodziła. Zasztyletyowuje Scarpię, zabiera papiery i chce uwolnić ukochanego.

      Finał jest oczywiście, jak to w operze, tragiczny : okazuje się, ze złośliwy Scarpia oszukał ich oboje, Cavaradossi jednak zostaje zabity, a zrozpaczona Tosca aby nie wpaść w łapy strażników, którzy odkryli śmierć Scarpii, rzuca się w przepaść.

      znamy, znamy... :]]

      będzie to uczta !
      a już się zacząłem obawiać, ze Kultura zrezygnowała z operowych wtorków, hehe.
      A tu proszę, nie dośc że nadal są, to jeszcze spektakle zaczynają się wcześniej niż onegdaj ;]

      Baron Scarpia
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Tosca" 29.03.16, 20:49
        O! Jest zapowiedź! Nie zauważyłam, przepraszam! :)
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Tosca" 29.03.16, 20:56
        Malarz Cavaradossi prezentuje się wspaniale... :}

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3946087,2,1,Tosca-2012-Jonas-Kaufmann.html
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Tosca" 29.03.16, 21:00
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3946088,2,1,Tosca-2012--Jonas-Kaufmann-i-Angela-Gheorgiu.html
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Tosca" 29.03.16, 21:38
        Podły, cyniczny Scaripa. Doskonały jest w tej roli Bryn Terfel.

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3946091,2,1,Tosca-2012-Bryn-Terfel.html
        • grek.grek "Tosca" - garśc wrażeń 30.03.16, 13:24
          yes, Barbasiu :]

          doskonały występ Bryna Terfela. Zebrał ogromne brawa na wyjściu. Chyba większe nawet niż Joasn Kaufman i Angela Gheorgiu, nota bene oboje wypadki rewelacyjnie również. Ale Terfel jako Scarpia kradł każdą scenę, był szalenie sugestywny i ekspresyjny, wredny i odpowiednio seksualnie odpychający, a jednocześnie coś w nim tam ciekawego i intrygującego jest. O tyle stanowi to niebezpieczeństwo dla powodzenia spektaklu, bo łatwo sobie wyobrazić, że poza planem grająca Toscę śpiewaczka mogłaby się wcale tak nie opierać ;].

          Porozumienie [chemia] między całą trójką śpiewaków jest idealne.

          2 akt w całości był wyśmienitym pojedynkiem - w najlepszym TWÓRCZYM rozumieniiu tego słowa - między Terfelem, a Gheorgiu.

          najpierw Scarpia robi wszystko, by złamać Toscę i przekonać ją do oddania mu się. Z powodzeniem. Triumfuje i już ostrzy sobie na nią pazury. Tosca jest zrozpaczona i upokorzona, ale przechodzi do kontrataku, co kończy się zabójstwem Scarpii. jaki tu jest pojedynek dwóch osobowości, dwóch głosów i dwóch niezwykle żywiołowych temperamentów scenicznych :] mistrzostwo. Oboje nagrodzeni zostali szalonymi oklaskami i okrzykami podziwu widowni.

          w 1 akcie z kolei burzę braw zebrał za swoją pierwszą arię Jonas Kaufman. Widownia zasugerowała tym samym całemu zespołowi : jest dobrze, tak trzymać :]

          3 akt bardzo szybki. Zwłaszcza kluczowe momenty w samym finale : śmierć Mario, rozpacz Toski i jej skok w przepaść trwają łącznie bodaj dwie minuty. Krązy anegdota, że kiedyś, podczas jakiegoś wystawienia spektaklu, złośliwyu inspicjent, poróżniony ze śpiewaczką grającą Toscę, zamiast materaca do finałowego momentu podstawił jej... trampolinę. Musiało to wyglądać przekomicznie.

          Skala głosu wszystkich głównych aktorów - wybitna. Każde miało momenty, w których mieli przestrzeń by się rozwinąć i pokazać na ile ich stać.

          scenografia skromna w 1 akcie, kościół to dwa piętra, na które wbiega się schodami, otoczone jednakowymi balustradami. W 2 akcie mamy "biuro" Scarpii, gdzie są regały z ksiązkami, stół z dodatkami oraz gigantyczny pomnik zwycięskiego gladiatora [albo coś w tym guście, hehe]. 3 akt ma świetnie zaprojektowaną iluzję nocnego nieba z mgłami, a na ziemi nie ma nic poza słupkami, do których przywiązuje się skazańców do rozstrzelania. Skromnie i gustownie. No i jest wąski wybieg w górę, z którego Tosca wykonuje swój samobójczy skok.

          no i muzyka :] maestro dostał brawa możliwe, że największe ze wszystkich. A dodatkowo Angela Gheorgiu dała mu całusa, co zapewne warte było równie wiele ;] Ona zaś dostała bukiet kwiatów, w ogole wyglądała na najbardziej usatysfakcjonowaną swoim występem.

          uff, to tyle ;]

          A jak Twoje wrażenia, Barbasiu ?

      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Tosca" 29.03.16, 22:00
        grek.grek napisał:

        > Woody Allen w jednym z filmów chciał wystawiać "Toscę" w budce telefonicznej ;]
        > , tutaj jest skromniejsza wersja : z Royal Opera House AD 2011.

        Wystawił! Jerry, reżyser , którego grał Allen w "Zakochanych w Rzymie" , wystawił "Toscę" w budce telefonicznej. Jak on tego dokonał!? ;)
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Tosca" 30.03.16, 13:25
          haha :] racja, Barbasiu, racja.
    • grek.grek G. Torbicka odchodzi z TVP. Co z Kocham Kino ? 29.03.16, 15:46
      a więc jednak.

      wiadomosci.onet.pl/kraj/grazyna-torbicka-napisala-list-do-widzow-tvp-2-dziekuje-ze-byliscie-z-nami/fpt4c6
      co się stanie z Kocham Kino ?
      pozostanie jako marka, ale prowadzić będzie ktoś inny czy zamiast niego wejdzie nowy cykl filmowy ?

      ponoć sposób w jaki TVP2 obeszła się z "Idą", ten event z tłumaczeniem tła historycznego, zdecydował, że Torbicka powiedziała 'dość". Mogli to zrobić inaczej, zorganizować debatę na ten temat, nie musieli wykorzystywać seansu w jej programie, z perspektywy czasu - wydaje się, że popełniono błąd.

      szkoda. Kocham Kino, to była świetna rzecz, nawet jeśli z udziałem powtórek, od czasu do czasu :]
    • barbasia1 TVPKultura g. 20:20 Tosca 29.03.16, 20:48
      Teraz! Greku! Oglądasz mam nadzieję!? :)


      Jedna z najsławniejszych oper wszechczasów, arcydzieło Giacomo Pucciniego, przedstawiciela opery werystycznej. Poruszająca do głębi historia miłości śpiewaczki Toski i malarza Cavaradossiego, w którą wmiesza się okrutna historia i polityka, uosabiane przez złowrogiego Scarpię. "Melodramma w trzech aktach", podczas których publiczność śledzi losy bohaterów, zaś akcja rozgrywa się kolejno w rzymskim kościele, w którym maluje Cavaradossi, później w pałacu okrutnego barona Scarpii, a następnie na tarasie Zamku Świętego Anioła. Prawda uczuć głównych postaci, niezapomniane arie pełne właściwego Pucciniemu czaru melodii, "teatr w teatrze", elementy wstrząsającego realizmu składają się na tę operę, zachwycającą kolejne pokolenia widzów od czasu rzymskiej prapremiery w 1900 r.
      www.opera.wroclaw.pl/1/index.php?lang=_pl&page=78&stage_id=157


      Emitowany przez TVP Kultura spektakl Royal Opera House wyreżyserował Jonathan Kent. Orkiestrę Royal Opera House poprowadził Antonio Pappano. W tytułowej roli wystąpiła Angela Gheorgiu, w roli malarza Cavaradossiego Jonas Kaufmann .

      tvpkultura.tvp.pl/24539315/tosca
      • grek.grek Re: TVPKultura g. 20:20 Tosca 30.03.16, 13:33
        dzięki, Barbasiu :]

        ofk, oglądałem, nie mogłem przegapić.
        z ulgą powitałem info, bo już zaczałem się zastanawiać, czy aby nowe kierownictwo nie postanowiło pozbyć się wtorkowych oper z ramówki. Nie byłem pewien, czy to miesiąc minął czy to jeszcze nie minął, więc miałem przez moment wątpliwości :]
        • barbasia1 Re: TVPKultura g. 20:20 Tosca 30.03.16, 23:52
          Tak czułam.
          Jutro dorzucę moje dwa grosze. ;)

          A moje zdjęcia robione (i wrzucane do komputera) podczas spektaklu operowego podobają Ci się? ;)
          • grek.grek Re: TVPKultura g. 20:20 Tosca 31.03.16, 13:26
            nie mógłbym przegapić, Barbasiu :]

            świetnie, jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń !

            fotki znakomite, przepraszam że nie skomentowałem wcześniej.
            robiłaś telefonem czy aparatem klasycznym ? wyszły bardzo dobrze.
    • siostra_bronte "Doktor Żywago"! 30.03.16, 21:30
      Ludzie kochani, nie wierzę własnym oczom!!!! W piątek, w JEDYNCE o 21.25. To chyba przez pomyłkę :) Jakby czas cofnął się o 30 lat, kiedy to za komuny jedynka pokazywała klasykę w prime timie. Jestem w szoku!!!

      Film będzie pokazany w 2 częściach, druga za tydzień, bo widocznie programiści z publicznej nie wierzą, że współczesny widz wytrzyma ponad 3 godziny za jednym posiedzeniem. Ale nie czepiam się, trzeba się cieszyć, że w ogóle pokazują!

      Jak wiadomo uwielbiam Davida Leana. Nikt nie robił takiego epickiego, a jednocześnie subtelnego kina, tak jak on!!!

      Z "Doktora Żywago" pamiętam bajowe śnieżne krajobrazy, łąki tulipanów (specjalnie sprowadzonych z Holandii) i niezmierzone przestrzenie. Sposób w jaki Omar Sharif patrzy na Julie Christie. i powracający motyw Lary Maurice'a Jarre'a. Ech co za film...

      Wiem, że jest pewien problem z ekranizacjami rosyjskiej literatury przez zachodnich filmowców, którym trudno zrozumieć słowiańską duszę. I trochę nam zgrzyta, kiedy bohaterowie mówią płynną angielszczyzną. Ale walory czysto filmowe powinny zrównoważyć te wątpliwości.

      Fatalnie, że "Żywago" nakłada się na "Komediantów", arcydzieło Carne, w Kulturze. Ale wypatrzyłam powtórkę filmu o 13.50 w sobotę. Postaram się więc obejrzeć oba filmy.

      Polecam gorąco!!!!!!!!!!!!!!

      • ewa9717 Re: "Doktor Żywago"! 30.03.16, 21:40
        Gdybym miała wybierać, to na pewno komedianci. Dla Arletty. Kiedyś zrobiła na mnie piorunujące wrażenie
        • siostra_bronte Re: "Doktor Żywago"! 31.03.16, 20:29
          Widziałam "Komediantów" wieki temu i pamiętam właśnie Arletty i Jean-Louisa Barraulta, który grał mima.
      • barbasia1 Re: "Doktor Żywago"! 30.03.16, 23:12
        :)
      • grek.grek Re: "Doktor Żywago"! 31.03.16, 13:24
        dzieki za zapowiedź, Siostro :]
        piątek wygląda imponująco, jak chodzi o filmy.
        nie znam "Komediantów", z "Doktorem Żywago" też średnio, więc sam nie wiem co mam wybrać. bogactwo wyboru to ból głowy :]]

        a w sobotę najnowsza ekranizacja "Wichrowych wzgórz", która w Cannes miała świetne recenzje.
        • siostra_bronte Re: "Doktor Żywago"! 31.03.16, 20:33
          Tak, w piątek mamy aż za dużo atrakcji!

          Co to znaczy, że z "Żywago" średnio? To widziałeś czy nie? :)
          • siostra_bronte Re: "Doktor Żywago"! 31.03.16, 20:52
            Na zachętę kilka cudnych zdjęć z filmu. Trzeba tylko zejść niżej, pod fotki rosyjskiej modelki.

            jagadesign.com/the-splendid-allure/
          • grek.grek Re: "Doktor Żywago"! 01.04.16, 14:00
            Siostro, wprost i szczerze : nie widziałem :]
            pamiętam jakieś slajdy, ale... co, gdzie, kiedy - NIC nie potrafię połączyć, tak więc "średnio" było z mojej strony tylko przejawem nadmiaru wyrozumiałości wobec własnej pamięci.

            może uda mi się obejrzeć tym razem :]
      • maniaczytania Re: "Doktor Żywago"! 31.03.16, 22:05
        ja pewnie odpuszczę ;)
        Ten film dawno temu widziałam, nie lubię Julie Christie ;) Oglądałam również nowszą wersję z Keirą Knightley i ta jakoś tak trafiła w taki moment, że bardzo silnie ją przeżyłam.

        Ale sama historia mi się nie podoba - nie lubię, że tak powiem, "pochwały zdrady" ;)
        • ewa9717 Re: "Doktor Żywago"! 31.03.16, 22:13
          O, Maniu, mamy tak samo co do Julii i historii ;)
          • maniaczytania Re: "Doktor Żywago"! 31.03.16, 22:58
            uff, nie jestem sama ;)
            • siostra_bronte Re: "Doktor Żywago"! 01.04.16, 19:04
              Mnie historia też nie porywa, ale wynagradza mi to reżyseria Leana i wspaniała strona wizualna. Co do Julie Christie nie mam wyraźnej opinii :)
              • maniaczytania Re: "Doktor Żywago"! 01.04.16, 19:11
                strona wizualna jest w stanie czasem przysłonić mi historię, natomiast reżyserię to ja rzadko zauważam ;)
    • grek.grek House of Cards odc 12 [1] 31.03.16, 12:52
      Trudno uwierzyć, ale po jakże znakomitym 11 odcinku - 12 jest być może jeszcze lepszy.
      Śmierć [oficjalnie - samobójcza] Petera Russo to dzień wczorajszy. FRank Underwood nie zaprząta sobie głowy popełnionym morderstwem, realizuje swój plan. Usuwając Russo i sprytnie angażując w kampanię wiceprezydenta, sam chce wskoczyć na jego miejsce, o ile wybory uda się wygrać. Liczy na pomoc Lindy Vasquez, szefowej prezydenckiej kancelarii, która ma u niego dług wdzięczności.

      Vasquez współpracuje z nim. Oboje zgodnie odrzucają kolejne kandydatury na stanowisko wiceprezydenta, ale na razie ani Frank o swoim akcesie nie mówi, ani ona nie proponuje. Prezydent nieco sie zżyma, bo niby zrobili listę kandydatów, a teraz po kolei ich skreślają i za chwilę skreślą wszystkich.

      Na boku Frank sugeruje Vasquez,że nadszedł moment, żeby w cztery oczy zaproponowała jego kandydaturę.

      Ze spotkania z prexzydentem Vasquez wychodzi jednak z informacją, że prezydent ma własnego kandydata. Jest nim multimilioner od energii atmowej Raymond Tusk. Frank jest rozczarowany. idzie do prezydenta na swoje spotkanie. I zachowuje się jak obłudnik. O ile Vasquez próbowała prezydenta przekonać, że Tusk nie jest dobrym wyborem, i Frank na osobności przyznał jej rację, o tyle face to face Frank podlizuje się preziowi, że to świetna kandydatura :] Co za... menda :]

      Prezydent szuka kogoś, kto pojedzie do Saint Louis i osobiście złoży tę propozcję Tuskowi. Nie moze nikogo znaleźć, więc Frank osobiście się deklaruje, i zostaje wysłany z misją.

      W tym samym czasie kochanka Petera Russo, Christina, zamiast wypłakiwać oczy po jego śmierci próbuje przekonać lidera związków zawodowych, przyjaciela zmarłego, Paula Caprę do kandydowania w miejsce Russo. Dziwna propozycja, ale "600 tys ludzi na nas liczy, na ciebie", motywuje go i kto wie, może zadziała.

      W innym wątku koleżanka Zoe Barnes z portalu "Slugline", Janine Skorsky wpada na trop kulis likwidacji stoczni w okręgu filadelfijskich. Przetrzepała wszystkie dane, jakie mogła zdobyć, i wyszło jej, ze Peter Russo w ogole nie walczył o tę stocznię, a przecież to był jego jedyny atut wyborczy. Zatem, ktoś musiał pociągać za sznurki z tylnego siedzenia. Skorsky jest bystra. Domyśla się, ze Zoe Barnes miała deal z Frankiem Underwoodem. Zoe nie może dalej zaprzeczac. Ale jednocześnie nie wierzy, aby Frank był tą szarą eminencją.

      Zoe odwiedza Franka na korytarzach parlamentarnych i pyta, jak to było naprawdę. Frank spokojnie jej tłumaczy, że na nikogo nie naciskał, co najwyżej DORADZAŁ :] jak podjąc dobrą decyzję. Przy okazji Frank dowiaduje się, ze dziennikarka Skorsky węszy i swojemu asystentowi Dougowi Stamperowi poleca mieć ją na oku.

      Ofk, zanim Frank pojedzie do St Louis dostaje od swojego człowieka pełny research nt Tuska, jego interesów. Na wszelki wypadek.

      Na miejscu zostaje podjęty z gościnnością. Pani domu oferuje mu nocleg w ich własnym domu. Tuskowie żyją skromnie, mimo że mają na koncie 40 miliardów zielonych prezydentów. Sa to ludzie starej daty, zwłaszcza sam Tusk, żywotny jegomośc ok 70-tki.

      W nocy Frank budzi się i słyszy coś. Wychodzi na korytarz, a potem do kuchni, gdzie zastaje pana domu smażącego bekon. Jest druga w nocy, Tusk zachowuje się swobodnie, szybko proponuje przejście na "ty", ale z rozmową o kandydaturze poleca zaczekać do spotkania w jego biurze. Jest tu ciekawy dialog. Tusk pyta "Dlaczego wykonujesz gest dwukrotnego stuknięcia obrączką ? widziałem to już nie raz w twoim wykonaniu", Frank : "Podpatrzyłem to u ojca i przejałem. I odpukuję na szczęscie. Dwa w jednym. Przygotowanie i szczęście, to moja metoda działania". Dobre :]

      Kiedy Frank zaczyna szalenie interesujące spotkanie z Tuskiem, Janine Skorsky odwiedza Christinę. Zadaje jej pytania o sprawę stoczni, ale nie dostaje żadnych informacji. Zasiewa w niej jednak ziarno wątpliwości. To mógł być punkt, od którego zaczął się upadek Petera zakończony śmiercią.

      Całe spotkanie ma miejsce w stołówce parlamentu. POjawia się niespodziewanie Doug Stamper, który grzecznie, ale stanowczo przerywa im rozmowę, sugerując że sam chce z Christiną pogadać. Skorsky się ulatnia, a Doug zapewnia Christinę, ze jeśli KTOŚ się jej będzie naprzykrzać, powinna mu o tym powiedzieć, a on zadba o jej spokój. "DOśc już przeszłaś", powiada z fałszywą troską Doug. Na próżno, Skorsky zasiała ziarno. Christina chyłkiem wkrada się do biura po Peterze. Przerzuca papiery.

      W skromnym biurze Tuska Frank ma problem by sformułować pytanie. Rozwija się, rozkręca, dobiera słowa, a tutaj co chwila przerywa telefon, który Tusk odbiera i odpowiada tylko "tak" albo "nie". Taki to zawodnik. Lubi mówić, ale w interesach - tak albo nie. Właśnie jego pełnomocnicy prowadzą biznesowe spotkania w 8 róznych miejscach świata w 6 strefach czasowych, co chwila dzwonią z pytaniami. Frank modyfikuje więc swoje perory do konkretu "Chcesz zostać wiceprezydentem ?". Tusk nie odpowiada, w zamian proponuje kontynuację rozmowy w południe.

      Spotkanie ma miejsce w lesie. Osobistym lesie Tuska. Chwila o jego interesach, elektrowniach atomowych na których zarabia krocie, ale w istocie bardziej lubi dom, życie rodzinne i las, przyrodę. Chwila o tym, ze racjonalizm i irracjonalizm, to nieodłącza para, a decyzje podejmowane pod wpływem emocji, to decyzje żadne. Cytat z wiersza Withmana o drozdzie-samotniku... Frank słucha tego i przestępuje z nogi na nogę. Wolałby już wszystko wiedzieć, a tutaj gośc wyraźnie unika, przewleka, kombinuje. Czyżby się zastanawiał tak długo ?

      cdn

      • grek.grek House of Cards odc 12 [2] 31.03.16, 13:20
        Podczas gdy Frank jest ciągany po lasach, w garniturze i lakierkach, dynamiczna pani Skorsky spotyka się z Zoe Barnes i opowiada jej o tym jak Doug wkroczył w jej rozmowę. Jest zbyt cwana, by nie wiedzieć, że przypadku w tym żadnego nie było. Wg Skorsky człowiekiem, który mógłby im coś powiedzieć jest Roy Kapeniak. Pamiętamy go, eks-dziennikarz, który przydał się kiedyś Frankowi do skompromitowania niewygodnego polityka z własnego obozu politycznego. Frank posłużył się wtedy Peterem Russo.

        Zoe Barnes wciąga się na tyle, że jedzie poszukać tego Kapeniaka. Nie znajduje go w jego miejscu zamieszkania [jakaś okolica zamieszkana przez white thrash w przyczepach]. Sąsiadka informuje ją, ze Kapeniak został eksmitowany z tej okolicy. Jedyną osobą, która może wiedzieć gdzie teraz mieszka jest jego eks-dziewczyna, striptizerka o imieniu Echo. Podaje jej adres klubu.

        Zoe odwiedza ją w jej miejscu pracy, czy raczej - w garderobie. Echo nic nie wie o Kapeniaku, ale za to pamięta, jak odwiedził go "kongresmen", pił z nim wódkę, a potem Kapeniak zgodził się pomóc załatwić innego polityka. Zoe wyjmuje foto Franka - Echo przecząco kiwa głową. Opisuje innego człowieka. na to Zoe macha fotką Petera Russo i Echo rozpoznaje go.

        Wieczorem, na kolacji z Tuskami Frank niespodziewanie zostaje zagadnięty przez samego Tuska : czy na moim miejscu przyjałbyś tę posadę ? Frank zaskoczony nie chce odpowiedzieć, bo "to nieistotne". Ale Tusk grzecznie zadaje ponownie to samo pytanie, tyle że odwrócone "Sam byś został wiceprezydentem, gdybyś dostał propozycję ?". Frank znów się zasłania : "Nie dostałem takiej propozycji, więc nie bedę spekulował".

        Doug Stamper telefonuje wieczorem do Franka i relacjonuje mu o Skorsky, ale wazniejsze jest to, co wysyła mu mailem : pełny rentgen Tuska, z którego wynika, że on i prezydent bardzo dobrze się znają, robili razem biznesy, świadczyli sobie koleżeńskie przysługi na linii polityk-biznesmen. Frank grobowym głosem rzuca do kamery "Jestem rozgrywany... Tylko po co ?".

        Następnego dnia Frank przystępuje do kontrataku. Mówi Tuskowi wprost o tym czego się dowiedział o nim i prezydencie. Tusk odpowiada, ze umówili się na wybadanie Franka, bo... prezydent tak naprawdę rozważa wiceprezydenturę dla niego, a nie dla Tuska. To był podstęp.

        Tusk sugeruje, że wystawi Frankowi pozytywną notę, jesli Frank mu coś załatwi. Przysługa za przysługe. Frank reaguje odmową, nie chce stać się zakładnikiem, dłużnikiem, Tuska. Przeciwnie, wolałby żeby Tusk zawdzięczał coś jemu. Nie wie czego Tusk by chciał, ale cokolwiek by to było - chodzi o strategię. Tusk próbuje go zatrzymywac, ale Frank odchodzi i zamawia samochód na lotnisko. Tusk mówi mu, że ma jeszcze chwilę na podjęcie decyzji i żeby frank wszystko przemyślał.

        W swoim biurze Claire Underwood ma problem ze swoją współpracowniczką, Gillian. Sama ją ściągnęła do pracy w swojej fundacji, ale teraz - kiedy weszli w interesy z Sancorp, dotąd przeciwnym linii postepowania fundacji, Gillian się buntuje. Sabotuje polecone jej zadania do wykonania. Nie przychodzi do pracy. Claire odwiedza ją w domu i zwraca uwagę, ze nie pora na idealizm i rozpamiętywanie przeszłości. To są interesy. Realizacja ich pomysłu dotyczącego wodociągów w Afryce jest możliwa dzięki pieniądzom z Sancorp. Jaki sens mają fochy i odmowa wspołpracy z tą firmą [Gillian storpedowała jakis medialny piarowski projekt] ? bez tego nie będzie pieniędzy, a idealizmem nie da się wybudować odpowiednich urządzeń. Claire każe się jej wziąść w garść. Bez ceregieli przypomina, że KUPIŁA jej usługi, a więc Gillian powinna być POSŁUSZNA. To słowo bardzo się Gillian nie podoba.

        Zoe Barnes i Skorsky w pełnej konspirze rozmawiają gdzieś na schodach budynku redakcji. Zoe Barnes przypomina jej, że wchodzą na niebezpieczny teren. Skorsky zachęca ją do działania, najlepiej żeby spotkała się z Christiną. Skorsky drugi raz nie moze do niej pójśc.

        I Zoe tak robi. Christina początkowo chce ją wyrzucić, ale jakoś tak nieśmiało,bo jest zainteresowana całą sprawą. Zoe opowiada jej, co odkryła, o sprawie z KApeniakiem. Christina musi podjąć decyzję : wchodzi w to czy odpuszcza.

        Frank ma umówione spotkanie z prezydentem, ale najpierw planuje taktykę z Dougiem Stamperem. Chce posady, ale nie chce uzależniać się od Tuska i przysług dla niego. Chce go skontrować. "Musimy stworzyć iluzję zagrożenia, taką którą się przejmie". Nie chodzi jednak o majątek, pieniądze. Frank zna Tuska, bo są podobni. Wie, że dla Tuska nie mają znaczenia pieniądze, nie dba o nie. Dla niego znaczenie mają "dusze, które sobie za te pieniądze kupił", a więc władza. I tam trzeba szukać jego słabości.

        finałowy odcinek zapowiada się rewelacyjnie :]]
        tak, wiem że wszyscy już dawno widzieli i wiedzą ;]
        ale na odkrywanie nigdy nie jest za późno, nieprawdaż ?
        • never_never Re: House of Cards odc 12 [2] 31.03.16, 18:19
          prawdaż, prawdaż... ;)

          BTW pamiętam, że kiedy odkrywałam ten serial, to mimo wszystko nie spodziewałam się po Franku tego, co zrobił w odcinku 11. A już odcinek 1-szy następnego sezonu to był szok!
          Greku, unikaj wszelkich spoilerów jak ognia!
          A możemy się też wkrótce spodziewać streszczeń sezonu nr 2, czy będzie przerwa?
          • grek.grek Re: House of Cards odc 12 [2] 01.04.16, 13:58
            dzięki, Never_Never :]

            staram się jak mogę i uciekam od wszelkich okazji, przy których mógłbym na spoilery trafić :] jestem czujny jak pies podwójny.

            intrygująca zapowiedź 2 sezonu !

            dzięki za pytanie :]
            serial oglądam w czeskiej Dwójce, nie wiem czy planują drugą serię zaraz po zakończeniu pierwszej.

            ale jakby jednak nie planowali, to odpocznę moment i na "własną rękę" zacznę oglądać 2 sezon. wciągnałęm się po same uszy. Oczywiście, będę streszczał, z przyjemnością ! :]

            a jak idzie Ci z 4 sezonem ? jakie wrażenia ?
            • never_never Re: House of Cards odc 12 [2] 01.04.16, 20:01
              z 4-tym poczekam na Twoje streszczenia...;)
              oczywiście żartuję, ale jakoś jeszcze nie zaczęłam czwórki, może dlatego, że trójka już nie była tak emocjonująca? choć oczywiście miała swoje smaczki, ale ponieważ tym razem oglądałam w oryginale, może coś mi umknęło?
              tak czy inaczej raz na jakiś czas tu wpadam i podczytuję Twoje streszczenia, myślę, że są i inni, choć się nie ujawniają...;) Pisz śmiało :)
              a z seriali HoC jest dla mnie na samym topie, razem z Breaking Bad, jeżeli nie oglądałeś też polecam
              • grek.grek Re: House of Cards odc 12 [2] 02.04.16, 16:41
                4 sezon ma intrygujące recenzje, Never_Never, od najlepszych po mocno zachowawcze w tonie :]

                dzięki ! :] miło mi bardzo.

                do Breaking Bad się zbieram, bo słyszałem zaiste wiele dobrego o tym serialu,
                wiadomo... klasyka :] Polsat pokazywał, ale [rzecz jasna] o północy albo i później, więc
                oglądalność musiała być zerowa i BB spadł z ramówki.
                spróbuję obejrzeć w sieci, jak tylko będzie jakieś okienko w sekwencji seriali puszczanych w
                telewizji :]
    • grek.grek 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 31.03.16, 13:36
      finałowe Kocham Kino ? jesli tak, to mamy mocny akcent pożegnalny.

      Barbasia swego czasu pięknie i zajmująco "Pod Mocnym..." opisała i zrelacjonowała z punktu widzenia kinowej premiery.

      Pepsic chyba też pisała. A teraz o nas zapomniała :]

      po opisach ww. Pań, recenzjach w paru gazetach i znając podejście Smarzowskiego spodziewam się ekranowych "krwi, potu i łez", żadnych kompromisów i alkoholowego cugu pokazanego bez upiększeń i romantycznej mgiełki wesołego popijania w towarzystwie cygańskiej muzyczki.

      Jerzy Pilch ponoć bardzo był zadowolony z efektu. to też rekomendacja.

      w Jedynce o 23:10 powtórka "Autora widmo". bezsenna noc się zapowiada :] Wyśpimy się po śmierci :]
      • barbasia1 Re: 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 31.03.16, 14:38
        A jednak Grażyna Torbicka odeszła z TVP . Myślałam, ze to plotki.

        > Barbasia swego czasu pięknie i zajmująco "Pod Mocnym..." opisała i zrelacjonowa
        > ła z punktu widzenia kinowej premiery.

        Dziękuję za piękne słowa.
        Chociaż raz porządną relację zrobiłam. :)

        > Pepsic chyba też pisała. A teraz o nas zapomniała :]

        No właśnie. :/

        Oraz czarnego humoru. I niepewności do co do tego, czy wydarzenia dzieją się naprawdę czy może w wyobraźni pisarza -alkoholika.

        Ciekawa jestem Twoich, Greku, Bronte, Mani, Waszych wrażeń.

        Dobre pożegnanie.

        Szkoda, że to już koniec Kocham Kino. To był mój ulubiony program o kinie. Najbardziej profesjonalny, rzeczowy, najbardziej ciekawy, choć przecież trwał zaledwie 40 minut.

        Greku zastanawiałeś się co dalej z KK. To zależy od tego, myślę, kto ma prawa autorskie. Jeśli TVP, to program może być kontynuowany, ale bez Grażyny to nie będzie to samo.
        • grek.grek Re: 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 01.04.16, 13:53
          hehe :]
          relacja była świetna, dlatego [między innymi] tak wyczekujemy Twoich kolejnych :]

          yes !

          pozwoliłem sobie napisać o wrażeniach już w nowym volume.
          mam nadzieję, że wszyscy oglądali :]

          to prawda.
          będzie go brakowało.
          swoją drogą, nie wiem czy masz takie odczucie, ale mnie sie wydaje, że pani Torbicka
          powinna pomyśleć o widowni. jeśli spotykały ją jakieś szykany, to nie ma o czym mówić, ale jeśli sama postanowiła odejść, bo jej się nowa władza nie podoba i nie obchodziło ją, że zostawia coś co wielu ludzi oglądało, bez względu na ocenę nowego zarządu i polityczne poglądy własne ?

          program zapewne spadnie z anteny, ale sam cykl filmowy... kto wie, Barbasiu, może się ostanie, po prostu ktoś inny będzie dobierał do niego filmy.

          mimo wszystko, mam dobre zdanie o p. Chmielu, dyrektorze programowym Dwójki. Powinien coś wymyślić, aby czwartkowe wieczory zachowały swój filmowy charakter.


          • barbasia1 Re: 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 01.04.16, 19:14
            :)) Dziękuję. Zmobilizuję się...

            Już przeczytałam.

            Tak, to samo w pierwszej chwili mi przyszło do głowy - "powinna była pomyśleć o swojej widowni". A potem zaraz pomyślałam, że nie wiemy przecież jakie były kulisy tej decyzji, Może nie mogła postąpić inaczej. A poza tym każdy ma prawo podjąć decyzję, jaką dyktuje mu serce i rozum.

            Szkoda, że już nie zobaczymy relacji Torbickiej z Cannes.



            Nie mam na razie powodów, by źle myśleć o dyrektorze Chmielu.
            • grek.grek Re: 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 02.04.16, 16:32
              :}

              dzięki :]

              to prawda.
              ja także nie oceniam tej decyzji.

              właśnie, kto teraz zrealizuje podobne programy ? kto tam teraz będzie "od kina" ?

          • barbasia1 OT 01.04.16, 21:01
            Wracam w niedzielę, Greku.
            Pa!


            Pisałeś gdzieś wyżej o pierwszej wiosennej burzy. A u nas deszczyk wiosenny przedwczoraj.
            • grek.grek Re: OT 02.04.16, 18:41
              udanego dnia, Barbasiu :]
              wracaj niezawodnie !

              wiosna, hehe.
              • barbasia1 Re: OT 03.04.16, 15:55
                Dzięki , Greku! :)

                Witaj w niedzielne popołudnie.

                Ale dziś wiosna szaleje! :)
                • grek.grek Re: OT 03.04.16, 17:24
                  witaj, Barbasiu :]

                  o yes, pełen rozkwit :]
        • maniaczytania Re: 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 01.04.16, 18:37
          po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że w sumie to mi nie będzie jej brakować. Samego programu KK nie oglądałam wcale, a co do samego czwartkowego cyklu, to sądzę, że prawa są TVP, więc sam cykl może i zostanie. A nawet jeśli nie pod tą samą nazwą, tylko inną, to też źle nie będzie :)
          • barbasia1 Re: 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 01.04.16, 18:55
            Maniu, Twój blog znikł!!??? Chyba nie zamknęłaś? Zmiany graficzne wprowadzasz?
          • barbasia1 Maniu! 01.04.16, 18:56
            Maniu, Twój blog znikł!!??? Chyba nie zamknęłaś? Zmiany graficzne wprowadzasz?
            • maniaczytania Re: Maniu! 01.04.16, 19:48
              hmm, prawie udało Ci się mnie nabrać :)
              • barbasia1 Re: Maniu! 01.04.16, 20:31
                Hehehe!
                Prima aprilis! ;))

                Ale jak to "prawie"!???
      • siostra_bronte Re: 22:35 & 2:10 TVP2 "Pod Mocnym Aniołem" 31.03.16, 20:34
        Jestem tak padnięta, że i tak przysnęłabym przed telewizorem, więc liczę na kolejne recenzje.
    • grek.grek Re: Bodo - odc. 2 01.04.16, 13:46
      ;]

      ano właśnie, Barbasiu.
      bo na przestrzeni setek lat kulturowe konwencje, typ wychowania, nauczanie poprzez obserwację otoczenia funkcjonującego w pewnych kanonach - mogły wypaczyć te biologiczne uwarunkowania i zdominować je.

      zgoda :]

      też zgoda, projektantami mody są zwykle mężczyźni o orientacji homoseksualnej. Ale co powiedzieć o metroseksualnych ? są w większości hetero. wg mnie, dbałośc o higienę, ubiór, smak w kwestiach mody, dobry gust etc. wynosi się z domu, z otoczenia w którym się żyje, albo z mediów, które podają odpowiednie normy, zachęty lub twierdzą że trzeba, żeby być na czasie. rola wychowawcza, socjalizująca, wzorotwórcza powyższych... gremiów :"] jest nie do przecenienia.

      "kilka roznych faktow nasuwajacych podejrzenia"

      rozumiem :]
      wydaje mi się, mimo wszystko oraz jednak, że idąc za tak wątłymi tropami można się nieźle nabrać ;]

      zgadzam sie, nie mam nic przeciwko. Praca biografa wymaga rzetelności, a co kto złoży z tych informacji, to już inna historia.

      jesteś pewna, że pisałem o babsztylu w liczbie pojedynczej ? ;]]

      Barbasiu, do instytucji żony to trzeba dorosnąć ;]
      a ja... jak widać na załączonym obrazku : dopiero się mozolnie wspinam do tego szczebla rozwoju ducha i umysłu :]

      Barbasiu, w tej kwestii, i w każdej innej, możesz pisać kiedy chcesz, jak chcesz, o czym chcesz, ILE chcesz i kiedy zechcesz :] zasada nr 1 - nie ma żadnych zasad poza zasadą pełnej swobody :]
      • barbasia1 Re: Bodo - odc. 2 01.04.16, 20:29
        > ano właśnie, Barbasiu.
        > bo na przestrzeni setek lat kulturowe konwencje, typ wychowania, nauczanie popr
        > zez obserwację otoczenia funkcjonującego w pewnych kanonach - mogły wypaczyć te
        > biologiczne uwarunkowania i zdominować je.

        Zdominować biologii raczej się nie da. :)

        > Ale co powiedzieć o metroseksualnych ?

        Na początku założyliśmy, że mówimy o przeciętnych, typowych (prototypowych w rozumieniu teorii prototypów) mężczyznach. A metroseksualny mężczyzna nie jest typowy, przeciętny.


        >wg mnie, dbałośc higienę, ubiór, smak w kwestiach mody, dobry gust etc. wynosi się z domu, > z otoczenia w którym się żyje, albo z mediów, które podają odpowiednie normy, zac
        > hęty lub twierdzą że trzeba, żeby być na czasie. rola wychowawcza, socjalizując
        > a, wzorotwórcza powyższych... gremiów :"] jest nie do przecenienia.

        Nie mówię, że nie. :))
        Nie mówię, że mężczyźni w ogóle nie dbają o siebie, o higienę, wygląd , ubiór. Ja tylko mówię, że kobiety więcej wagi przykładają do wyglądu, stroju modnego itd. niż mężczyźni.




        > "kilka roznych faktow nasuwajacych podejrzenia"
        > rozumiem :]
        > wydaje mi się, mimo wszystko oraz jednak, że idąc za tak wątłymi tropami można
        > się nieźle nabrać ;]

        Oczywiście. Dlatego autorzy artykułu, na który się powoływałam nie wyciągali żadnych wniosków, nie przesadzali o orientacji aktora.

        > zgadzam sie, nie mam nic przeciwko. Praca biografa wymaga rzetelności, a co kto
        > złoży z tych informacji, to już inna historia.

        To nie jest tak, że ktoś może sobie poskładać to tam chce. Bez twardych dowodów
        nie można wyciągać daleko idących wniosków.



        > jesteś pewna, że pisałem o babsztylu w liczbie pojedynczej ? ;]]

        Możliwe, że pisałeś w liczbie mnogiej. Przepraszam, jeśli uraziłam męskie ego.


        • grek.grek Re: Bodo - odc. 2 02.04.16, 16:46
          no może i tak :]]
          można biologię w jakiś sposób spętać, otumanić, pokierować nią - te słowa chyba lepiej pasują ?

          orajt :]

          właśnie.
          trudno, wg mnie, wyznaczyć granicę za którą zaczyna się dbanie o siebie, przejmowanie modą itp "niemęskie", albo "kobiece".

          idealistka z Ciebie, Barbasiu :]
          ludzie lubią wyciągać wnioski ze szczątkowych danych :] to ich hobby, hehe.

          haha ;]
          no coś Ty, żadne tam "ego" ;]]

          • barbasia1 Re: Bodo - odc. 2 03.04.16, 16:31
            :))
            Tak, te słowa lepiej pasują .




            > trudno, wg mnie, wyznaczyć granicę za którą zaczyna się dbanie o siebie, przejm
            > owanie modą itp "niemęskie", albo "kobiece".

            A jeśli facet otwiera szafę pełną ubrań i mówi, że on nie ma się w co ubrać i koniecznie musi kupić coś nowego? ;)



            > idealistka z Ciebie, Barbasiu :]
            > ludzie lubią wyciągać wnioski ze szczątkowych danych :] to ich hobby, hehe.

            :)
            Wiesz, ja mam na myśli dobrych biografów (mówimy tu o życiu znanego aktora ), a nie autorów sensacyjnych artykulików gazetowych, brukowych czy innych sensatów.
            • grek.grek Re: Bodo - odc. 2 03.04.16, 17:26
              :]

              haha ;]
              poddaję się ! :]

              ci pierwsi podrzucają sugestie, ci drudzy tworzą z nich pewniki :]
              • barbasia1 Re: Bodo - odc. 2 03.04.16, 18:07
                :)

                >ci pierwsi podrzucają sugestie, ci drudzy tworzą z nich pewniki :]

                O właśnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka