Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 7 (vol. 81)

    • grek.grek 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" 15.07.17, 14:18
      dzisiaj wcześniej o 5 minut ;]

      koniecznie !!
      • siostra_bronte Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" 15.07.17, 15:47
        Oglądamy!
        • grek.grek Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" 15.07.17, 16:46
          tak jest ! :]
        • grek.grek Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" 16.07.17, 12:02
          Jakie wrażenia, Siostro :]

          Czcigodni ?

          rozbroił mnie zupełnie ten "Grunwald" na ekranie... jak mawiał Napoleon Bonaparte : od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden mały krok.

          Derek Jacobi naprawdę zachwyca jako Klaudiusz 20-letni. Wybitne aktorstwo !

          Nie darmo dwie rózne osoby sugerują, żeby "udawał głupka", bo dzięki temu będzie bezpieczny, a może nawet ocali życie. świetne są te sceny.

          Postum przejrzał taktykę Liwii, ale co z tego, skoro cesarz Agryppa jest człowiekiem zbyt naiwnym, by uwierzyć w jego interpretację faktów ?

          Sposób w jaki pozbyła się Julii, a teraz wpędziła Postuma w oskarżenie o gwałt i próbę morderstwa - z punktu widzenia sprawności i biegłości strategiczno-wykonawczej : zasługuje niemal na podziw.

          Jej przemowa do gladiatorów przed walką - aby bili się naprawdę, bo to igrzyska na cześć jej zmarłego syna, i zwycięzcom gotowa jest zafundować bogactwo, zaś kunktatorów zepchnąć do piekieł : również robi znakomite wrażenie.

          gdyby w Rzymie cesarzami mogły zostawać kobiety, niewątpliwie ona rządziłaby bardzo długo i zapewne bardzo sprawnie, choć niekoniecznie dla Rzymu i otoczenia korzystnie.

          vis comica Jacobiego [zwłaszcza w sekwencji odbywającej się w loży "vipów" podczas igrzysk] - rewelacja :]

          powinni puszczać po 3 odcinki, jeden to stanowczo za mało żeby zaspokoić apetyt na [ten] doskonały serial :]




          • siostra_bronte Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" 16.07.17, 14:20
            Wrażenia jak zwykle świetne!!

            O tak, Jacobi jest genialny w tej roli!! I tak, ma świetne vis comica. Kiedy ciągle coś przewraca, wywraca się w loży w czasie igrzysk, a na końcu efektownie mdleje - jest rozbrajający :)

            Liwia to zło wcielone! Jaka szkoda, że August tego nie zauważa. Kiedy Postum wymienia po kolei wszystkie ofiary, które stały na drodze Tyberiusza do tronu, to brzmi tak logicznie i przekonująco, że aż dziw, że August przynajmniej się nad tym nie zastanowił.

            O tak, te odcinki są zdecydowanie za krótkie!

            PS: znaczek z "Grunwaldem" to faktycznie jakieś kuriozum. Ale nie oglądamy tego kanału na bieżąco, może i inne, mniej chwalebne bitwy są tak celebrowane? :)
            • grek.grek Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" 16.07.17, 16:41
              cześć, Siostro :]

              tak jest, Klaudiusz zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, :]
              ta scena w loży jest jak jeden długi gag : myli się, siada na fotelu cesarza, lud wiwatuje, a on wstaje i niepewnie podnosi rękę w cesarskim pozdrowieniu, potem "niechcący" obsmarowuje
              wydzieliną z nosa jakąs naburmuszoną damę... ;] coś kapitalnego.

              No i scena finałowa, kiedy przedstawiają mu żonę, którą "wychowywali" dla niego od kilku lat. Cała sala zaśmiewa się do rozpuku, bo ona wyrosła na wysoką, urodziwą kobietę, a on jakoś wizualnie zupełnie do niej nie pasuje. Smutna to scena, ale jednocześnie Klaudiusz może być zadowolony, to w ten sposób poziom zbawiennego dla niego szyderstwa ze strony otoczenia wzrośnie.

              postawa cesarza jest zupełnie nie do przyjęcia, kompletny brak zdolności do refleksji :]

              ha, no właśnie :]
              niby 50 minut, ale mija błyskawicznie.

              teraz w Historia są profesjonalni patrioci, Siostro ;]
    • siostra_bronte "Wyznaję" 15.07.17, 16:59
      Greku, wreszcie obejrzałam!

      Przeczytałam Twoją recenzję. Mogę się tylko podpisać!

      Znakomity film!! Bardzo mroczny jak na Hitchcocka. Sama historia jest świetna. A do tego wspaniałe czarno-białe zdjęcia, pięknie wykorzystujące architekturę Quebecu.

      Choćby ta scena, kiedy ksiądz błąka się po mieście. Kapitalne jest to ujęcie zza rzeźby Chrystusa niosącego krzyż. Symboliczne dla sytuacji księdza.

      W ogóle to obok "Niewłaściwego człowieka" najbardziej "plenerowy" film Hitchcocka! Studio nie udaje ulic, nie ma żadnego malowanego tła :) Jaka szkoda, że Mistrz nie robił tego częściej.

      Montgomery Clift jak zawsze wspaniały. Oczu nie można od niego oderwać, nie tylko dlatego, że jest cholernie przystojny. Jak on gra! Wystarczy patrzeć w jego oczy i wiemy co myśli i czuje Morgan.

      Świetna jest też para niemieckich aktorów grających Kellerów: E.O. Hasse i Dolly Haas (która dostała rolę po znajomości, była prywatnie przyjaciółką Hitchcocka!).

      Jedyne co trochę mi przeszkadzało, to zbyt długi i stanowczo za słodki flashback z przeszłości Ruth i zbyt ckliwa muzyka Tiomkina. W ogóle przyznam się, że Ruth nie budziła mojej sympatii. Może to z zazdrości o Morgana :)

      To był wspaniały seans! Zdecydowanie "Wyznaję" wchodzi na listę moich ulubionych filmów Hitchcocka.


      • grek.grek Re: "Wyznaję" 15.07.17, 18:01
        doskonale, Siostro :]

        cieszę się !

        tak jest, pamiętam te ujęcia, te zdjęcia, są naprawdę - wraz z sugestywną muzyką - niezwykle cenne, pogłębiają psychologię bohatera, no i są szalenie urodziwe.

        o, wspaniała rola, nadzwyczajna.
        czuje się tego bohatera, dzieki Cliftowi, cały bagaż który dźwiga.

        jest gotów na wszystko w imię zasady, którą uważa za świętą i nieprzekraczalną.
        wzruszający w swojej wierności ideałowi i powołaniu.

        wydaje mi się, że muzyka nieźle współgra z całokształtem dramaturgicznym, ale pamięć zawodna jest, a przede wszystkim niezwykle wysoko cenię Twoje zdanie, Siostro i chętnie przypomnę sobie choć fragmenty filmu, żeby to raz jeszcze spróbować zinterpretować.

        cieszę się, Siostro ! :]

        mogę się tylko podpisać pod Twoimi uwagami, mnie również ten film poruszył, a postać księdza naprawdę wzruszyła.
    • grek.grek 22:05 TVP1 "Debiutanci" 16.07.17, 13:07
      nietypowe kino, nastrojowe, rozegrane na delikatnej nucie melancholii, a jednocześnie pełne dyskretnego, zamyślonego, oryginalnego poczucia humoru.

      mamy mężczyznę, który zbliża się do 40-tki, jest cenionym rysownikiem z tzw. niepoukładanym życiem osobistym. Nie żeby nie chciał albo mu nie zależało, ale jakoś się nie udaje.

      w krótkim okresie czasu umiera matka, a zaraz po jej śmierci ojciec wyznaje, że przez całe życie był gejem, ukrywał to, z miłości do żony i syna, ale teraz chce żyć w zgodzie ze sobą. Zwłaszcza że ma raka i tego życia nie zostało chyba zbyt wiele.

      nasz bohater przygląda się więc jak jego tata, człowiek niesłychanie pogodny i radosny, znajduje sobie partnera, jak spędza czas z kolegami-gejami, jak organizuje party, jak tańczy i uśmiecha się od ucha do ucha. Zaczyna go rozumieć, łapać tę filozofię nieskrępowania, a wkrótce towarzyszy mu w odchodzeniu.

      jednocześnie poznaje dziewczynę, francuską aktorkę, która przenosi się ciągle z miejsca na miejsce. Scena ich spotkania, na party, gdzie ona nie może mówić, bo zaziębiła gardło, więc porozumiewa się z nim pisząc na kartce i gestykulując - jest zupełnie niesamowita.

      Coś się między nimi dzieje, ale czy ona - ciągle podróżująca, i on - wciąz rozpamiętujący przeszłośc, spędzoną pomiędzy sfrustrowaną matką i nieobecnym ojcem, są w stanie z tej chemii ulepić coś trwalszego ?

      Mozę nauka ostatnich lat życia ojca będzie tutaj pomocna ?

      swoje komentarze a'propos siebie, świata, rzeczywistości, życia, rodziców, przeszłości - bohater zawiera w krótkich obrazkach, rysunkach z podpisami i bon motami, a także lakonicznych komentarzach z offu. Oryginalny zamysł i ciekawy efekt.

      Ewan McGregor, Melanie Laurent i przede wszystkim Christopher Plummer [oklaski !] grają bez wysiłku i na półtonach, film płynie lekko i z melancholijnym półuśmiechem. I zostaje w pamięci. Przynajmniej mnie się tak stało ;]

      bardzo warto obejrzeć.


    • grek.grek 22:00 Puls "International" 16.07.17, 13:18
      agent Interpolu oraz pani prokurator z Nowego Jorku na tropie interesów prowadzonych przez pewien duży i wpływowy bank, ślady wskazują na to, że może być on zamieszany w nielegalny handel bronią, wspieranie reżimów i terrorystów, finansowanie mafii, pranie brudnych pieniędzy z narkotyków i hazardu.

      niezła akcja i tempo, ciekawe miejscówki w europejskich miastach, pp. Owen i Watts w głównych rolach, i widać także rękę europejskiego dobrego reżysera Toma Tykwera, który tej sensacyjnej historii potrafi dorysować nieoczywistych kolorów, filmując w ciekawych scenografiach miejskich, a takze za pomocą zaangażowania aktorów ze Starego Kontynentu.

      swietna scena strzelaniny w Muzeum Guggenheima, można by rzecz : emblematyczna :]

      - INternational, oglądałaś/eś może ?
      - a jakieś szczegóły ?
      - No ten ze strzelaniną w muzeum...
      - Guggenheima ! oczywiscie, pamiętam !

      :]
    • grek.grek 22:35 Stopklatka "Prawo Bronxu" 16.07.17, 13:30
      mały Calogero mieszka we włoskiej dzielncy na Bronksie. są lata 60-te.

      ojciec jest uczciwym kierowca autobusu, uczy syna zasad i porządku. Ale małemu imponuje ktoś inny. mieszkają w kamienicy, która sąsiadują z lokalem prowadzonym przez mafiosów. jej przywódca, Sonny, jest idolem Calogero.

      pewnego dnia Sonny zabija z rewolweru jakiegoś człowieka. Na ulicy. mały jest świadkiem. Przybywa policja, ustawia gangsterów pod murem, a mały ma wskazać zabójcę. I... nie wskazuje żadnego. Od tej pory Sonny zaczyna zapraszać chłopca i pozwala mu zarobić u siebie - w piwnicy prowadzi bowiem jaskinię hazardu.

      ofk, ojciec, i matka, wiedzą co się dzieje, i próbują wpływac na dzieciaka, tłumaczyć mu, ale nie mogą do niego dotrzeć.

      Sonny, elokwentny, opanowany, inteligentny, hojny, staje się dla Calogero mentorem, father figure, nauczycielem życia, a wkrótce także przyjacielem, bo cała historia przenosi się na okres, gdy Calogero ma lat 17 i zaczyna przechodzić przez znacznie poważniejsze problemy, na czele z pierwszą miłością, którą darzy dziewczynę... czarnoskórą, w czasie gdy Bronksem wstrząsają zamieszki na tle rasowym.

      film Roberta De Niro, który wyraźnie tutaj, wg mnie, zagląda w notatki Scorsese do "Chłopców z ferajny" i innych gangsterskich klasyków, widać to zdecydowanie w sposobie prowadzenia aktorów, konstrukcji i stylistyce.

      Scenariusz napisał Chazz Palminteri, który gra Sonny'ego, a w życiorysie ma udział w subkulturze, stąd dobrze rozbudowane portrety postaci [zwłaszcza mafiosów], mnóstwo anegdot, kultowych scen, dialogów.

      De Niro uświetnia własny film osobistym w nim udziałem - gra ojca Calogero, praworządnego kierowcę autobusu, który widzi że synowi bardziej imponuje styl i wartości uznawane przez gangstera niż jego nauki i troska, a Chazz Palminteri występuje jako Sonny i znów jest mafiosem niezrównanym i jakże wiarygodnym :]

      ogląda się wyśmienicie :]
      • barbasia1 Re: 22:35 Stopklatka "Prawo Bronxu" 16.07.17, 23:08
        O tak. Też lubię ten film! :)
        • grek.grek Re: 22:35 Stopklatka "Prawo Bronxu" 17.07.17, 10:45
          znakomicie ! :]
    • grek.grek Barbasiu, nie zapominaj o nas ! odwiedzaj nas ! :] 16.07.17, 16:44
      niezawodna piosenka okolicznościowa ! :

      www.youtube.com/watch?v=yPVRzKCWlGI
      • barbasia1 Re: Barbasiu, nie zapominaj o nas ! odwiedzaj nas 16.07.17, 23:06
        Hehehe! Dziękuję za tę i wszystkie poprzednie utwory, cudownego Stańkę, cudowna Ninę Simone i wcześniejsze! :)*
        • grek.grek Re: Barbasiu, nie zapominaj o nas ! odwiedzaj nas 17.07.17, 10:45
          miło mi, Barbasiu ! :]

          dla Ciebie zawsze tylko najlepsze rzeczy :]
          • barbasia1 Re: Barbasiu, nie zapominaj o nas ! odwiedzaj nas 17.07.17, 23:57
            Dziękuję, Greku! :)))
            • grek.grek Re: Barbasiu, nie zapominaj o nas ! odwiedzaj nas 18.07.17, 11:13
              Barbasiu, cała przyjemność po mojej stronie ! :]]
    • grek.grek "Kedi - sekretny świat kotów" - od 28.07 w kinach 16.07.17, 16:47
      a ! hit, to będzie hit ! :]
      to już JEST hit - 98 % pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes ;] :

      film.wp.pl/kedi-sekretne-zycie-kotow-film-o-kotach-ktory-podbil-swiat-tylko-u-nas-polskie-zwiastun-wideo-6143759471822465a
    • never_never "V jak Vendetta" - niepokojąco aktualny... 16.07.17, 22:34
      Kilka dni temu trafiłam na ten film na TVN Fabuła.

      Widzę, że już siedem lat temu Barbasia go omawiała:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,117123935,117123935,Ojej_co_tu_wybrac_2010_6_vol_10_.html#p117634554
      Wspominam o nim jednak ponownie, ponieważ przypomniała mi się nasza rozmowa o tym, jak bardzo odbiór danego filmu zależy od kontekstu, nastroju, czasu, kiedy się go ogląda...
      "V jak Vendetta" jako przykład pasuje idealnie - oglądany obecnie tak bardzo kojarzy się z naszą sytuacją polityczną, że było to dla mnie aż zadziwiające. A moment, gdy tłum w maskach staje naprzeciw wojska czy policji - wręcz wzruszający.... i oby proroczy! ;)
      • barbasia1 Re: "V jak Vendetta" - niepokojąco aktualny... 16.07.17, 23:02
        O tak!

        Pozdrawiam! :)
      • grek.grek Re: "V jak Vendetta" - niepokojąco aktualny... 17.07.17, 10:44
        cześć, Never_Never !!! :]

        piękna kartka z naszego wątkowego kalendarza...
        Barbasia w świetnej formie :]

        chętnie bym obejrzał "V..." po raz drugi.
        o yes, skojarzenia są ewidentne.
        • barbasia1 Re: "V jak Vendetta" - niepokojąco aktualny... 17.07.17, 23:57
          >Barbasia w świetnej formie :]

          Hehehe! Nawet nie zaglądam, co ja tan popisałam.
          • never_never Re: "V jak Vendetta" - niepokojąco aktual 18.07.17, 10:40
            oj tam, dobra recenzja :) i byłaś zadowolona z seansu, to Grek był bardziej sceptyczny ;)

            gwoli uzupełnienia (bo wymieniasz tylko Natalie Portman) odkryłam w tym filmie całą plejadę świetnych brytyjskich aktorów: John Hurt, Stephen Rea, Stephen Fry, Rupert Graves...
            V grał Hugo Weaving - cóż za głos, dopiero teraz zwróciłam na to uwagę!
            A scenariusz autorstwa Wachowskich
          • grek.grek Re: "V jak Vendetta" - niepokojąco aktual 18.07.17, 11:12
            Barbasiu, napisałaś wtedy jedną z wielu swoich świetnych recenzji ! :]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Kruk : Zagadka zbrodni" 17.07.17, 11:10
      ależ to jest świetna propozycja filmowa na dziś ! :]

      rzecz się dzieje w Baltimore, w XIX wieku, a bohaterem głównym jest... Edgar Allan Poe [kapitalnie wcielony przez Johna Cusacka].

      jak przystało na bohatera filmowego w czasach antybohaterów serialowych, także i on ma swoje słabości i wady, czyli nie zwykł wylewać za kołnierz ;]

      trzeźwieje jednak w miarę szybko, bo zaczynają się dziać rzeczy dramatyczne - oto ktoś zabija ludzi metodami zaczerpniętymi wprost z opowiadań grozy napisanych właśnie przez niego. Policja prowadzi śledztwo i rzecz jasna pierwszym podejrzanym jest sam Poe.

      nie ufam z zasady filmom z podtytułami ;], ale to jest naprawdę dobrze zrobiona rzecz.
      świetnie wykreowany nastrój, realia epoki z pietyzmem odmalowane, a scenarzystką jest pani o nazwisku [Hannah]... Shakespeare ;] chyba, ze to pseudonim.

      na Rotten ocena niska, że aż nie do zacytowania [22 %], ale mnie sie ten film spodobał, tak więc - zachęcam, a pełną odpowiedzialnośc za ewentualne rozczarowania biorą na siebie :]
      • never_never Re: 20:00 Stopklatka "Kruk : Zagadka zbrodni" 18.07.17, 10:29
        dzięki za rekomendację, miałam dobrą (choć krwawą) rozrywkę wieczorną ;)
        film jest też wizualnie bardzo dobrze zrobiony, aż zajrzałam do sieci, żeby więcej o nim poczytać i cóż się okazało? reżyser James McTeigue, ten sam, który reżyserował "V jak Vendetta"...:)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Kruk : Zagadka zbrodni" 18.07.17, 11:18
          świetnie, że udało Ci się obejrzeć, Never_Never :]

          święta prawda, wizualnie jest to film z bardzo dobrej półki, a i i intryga - nie wiem jak Tobie się podobała ? - wg mnie : całkiem zręcznie przeprowadzona, no i powiązana ściśle z twórczością E.A Poe, co ją uatrakcyjnia.

          skąd te 22 % na Rotten Tomatoes ? kompletnie tego nie rozumiem ;]

          o, ale ciekawe zestawienie, jaki ten świat [filmowy] jest mały... :]
          • never_never Re: 20:00 Stopklatka "Kruk : Zagadka zbrodni" 19.07.17, 16:20
            tym razem udało mi się odpowiednio wcześnie przeczytać Twoją zapowiedź Greku :)
            no i mam krótką przerwę w wakacjach, w związku z tym dysponuję dostępem do kanałów TV

            tak, intryga całkiem zgrabna i film dobrze się oglądało

            co do ocen, to na filmwebie też nie za wysokie, ale indywidualnie ludzie dają albo między 7-9, albo w okolicach 1, stąd niewysoka średnia.
            chyba jak zwykle wszystko zależy od oczekiwań, nastawienia, z jakim zasiadamy, by oglądać film - zdaje się, że sporo osób dających niskie oceny zwabionych zostało nazwiskiem E. A. Poe i oczekiwało czegoś "głębszego" (?)

            taa, świat jest mały, nie tylko ten filmowy (w moim życiu zawodowym wielokrotnie się o tym przekonałam:)
            • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Kruk : Zagadka zbrodni" 20.07.17, 10:34
              cieszę się, Never_Never :]

              yes, najpewniej o to chodziło.
              Moze oczekiwano ekranizacji opowiadań Poego ?
              a tutaj tylko "wykorzystanie motywów" :]]

              :]
    • grek.grek 21:45 Ct2 "Między słowami" 17.07.17, 11:25
      powróćmy jak za dawnych lat, w zaczarowany... :]

      bezcenny seans.

      on jest aktorem w średnim wieku, przyjeżdza do Tokio, żeby nakręcić reklamę whisky.
      ona jest młodą dziewczyną, którą towarzyszy męzowi, który zajmuje się fotografiką i bierze udział w jakimś evencie.

      stają w jednym hotelu.
      a dookoła miasto... mrówkowiec, stechnicyzowany do imentu, że aż odhumanizowany niemal, nieprzebrany tłum, w którym bardzo łatwo wpaść w wyobcowanie, zwłaszcza jak się nie rozumie języka, kodów kulturowych, modelowych zwyczajów.

      I ci dwoje spotykają się : raz, drugi, na moment... a potem coraz częściej, bo oboje cierpią na to samo poczucie głębokiej samotności w wielkim mieście. Zaczyna ich łączyć - coś :] Miłośc ? wzajemna fascynacja ? wspaniała przyjaźń ? A może miks wszystkich tych rodzajów więzi ?

      mnóstwo humoru sytuacyjnego, żartów z konfrontacji człowieka Zachodu z japońską codziennością, lekka i ciepła melancholia, no i duet niezapomniany : Bill Murray [rola życia ?] i Scarlett Johansson [rola życia ?], którzy na ekranie osiągają tak niezwykłą chemię, że - patrząc z perspektywy czasu - ten film musiał się stać "kultowym", cokolwiek to znaczy :]
    • grek.grek zmarł Martin Landau 17.07.17, 11:29
      pamiętam Śp. z "Eda Wooda". mam nadzieję, że to wszelako tylko początek znajomości z jego aktorstwem.

      a jak Wam udało się p. Landau zapamiętać ?

      film.onet.pl/wiadomosci/zmarl-martin-landau-aktor-filmowy-i-telewizyjny-laureat-oscara/3md6rc
      • never_never Re: zmarł Martin Landau 17.07.17, 15:46
        to było moje pierwsze w życiu spotkanie z fantastyką naukową - serial "Kosmos 1999" i wspaniały dowódca stacji Alfa komandor Koenig!!!
        domyślam się, że serial oglądany obecnie rozczarowałby i naiwnościami scenariusza, i śmiesznymi efektami, a być może i aktorstwem, ale wówczas wywarł na małej dziewczynce tak olśniewające wrażenie, że zamiłowanie do s-f pozostało w niej do dziś...
        oj, jak te lata lecą...:'(
        • barbasia1 Re: zmarł Martin Landau 17.07.17, 23:32
          Hehe! Ładne wspomnienie. :)
        • grek.grek Re: zmarł Martin Landau 18.07.17, 11:11
          urokliwe wspomnienie, Never_Never :]

          ciekawe, że najlepiej zapamiętujemy, i najwdzięczniej, to co lubiliśmy jako dzieci, nieprawdaż ? choćbyśmy nawet po wielu latach widzieli w tym kicz zupełny, to sentyment jest już nieodwracalny :]]
          • never_never Re: zmarł Martin Landau 19.07.17, 16:33
            to prawda, choć sentyment z dzieciństwa czasem może zostać brutalnie zniszczony - dlatego nie oglądałam powtórek "Kosmosu 1999" na TVN7...;)

            a Wy nie znacie tego serialu? toż to wręcz mit późnych lat 70-tych!
            się okazało, że ja tu najstarsza chyba jestem...:(

            • siostra_bronte Re: zmarł Martin Landau 19.07.17, 19:24
              Ja pamiętam! Chyba to ja jestem najstarsza, never never!
              • siostra_bronte Re: zmarł Martin Landau 19.07.17, 19:36
                No i jeszcze świetna rola w "Zbrodniach i wykroczeniach" Allena!
              • never_never Re: zmarł Martin Landau 20.07.17, 08:13
                O, dzięki!!!
                Już czułam się nieswojo, że tylko ja oglądałam takie "starocie" :)
                A na lata się nie licytujmy, najważniejsze to, co w środku...;)
                • siostra_bronte Re: zmarł Martin Landau 20.07.17, 19:37
                  :))
    • grek.grek George A. Romero nie żyje 17.07.17, 11:42
      "Zmarł słuchajac ścieżki dźwiękowej do jednego ze swych ulubionych filmów "Spokojnego człowieka"

      piękne.

      "Noc żywych trupów" to arcydzieło horroru i tak zostanie już na zawsze. Arcydzieło także dlatego, że jest to wspaniała metafora napięć społecznych, fobii, lęków i strachów związanych także z rasizmem, polityką, zimną wojną, konfliktem wietnamskim, jakie wówczas nurtowały Amerykę.

      do dziś "Noc..." ogląda się fenomenalnie, czego nie można powiedzieć o kolejnych filmach podczepiających się pod oryginał.

      bez "Nocy..." nie byłoby serialu "The Walking Dead" i innych kasowych produkcji z "zombie" w tle, zapewne nie byłoby też paru ważnych sekwencji z najwybitniejszego teledysku muzycznego wszechczasów do "Thriller" Michaela Jacksona.

      mam cichą nadzieję, że jakaś telewizja zdecyduje się przypomnieć jego arcydzielny film !

      film.wp.pl/odeszla-legenda-george-a-romero-nie-zyje-6145104467105409a
    • barbasia1 TVPInfo - wizyta książecej pary 18.07.17, 00:03
      Abstrahując od moich sympatii politycznych, muszę przyznać, że nasza para prezydencka prezentuje się znakomicie.
      • grek.grek Re: TVPInfo - wizyta książecej pary 18.07.17, 11:15
        widziałem urywki w dzienniku którymś - trudno sie z Twoimi wrażeniami nie zgodzić, Barbasiu :]

        [również odkładam na bok sympatie polityczne ;)]
        • never_never Re: TVPInfo - wizyta książecej pary 19.07.17, 16:28
          larum grają, demokrację mordują, a Wy o prezencji...?! ;)

          w Wwie spore polityczne poruszenie, tłumne (jak na wakacje) demonstracje wieczorne, duże emocje w pracy - coś z tego odbija się echem w innych regionach? (chyba jesteście z południa w większości?)
          bo ja nawet dzisiaj w sklepie podsłuchałam dyskusję pań ekspedientek o demokracji w kraju...:o

          • grek.grek Re: TVPInfo - wizyta książecej pary 20.07.17, 10:57
            to prawda, Never_Never, mimo wakacyjno-urlopowego terminu protesty są liczne.

            po TK, reformie edukacji, mediach publicznych - kolej na KRS, SN a potem... PKW ?
            I pozostanie jakaś forma konfrontacji ulicznej, bo na uczciwe wybory trudno będzie
            liczyć.

            nie rozumiem tego upartego podążania w ślepą uliczką rządzących : oni naprawdę chcą
            rządzić w autokracji ? jak ? :]

            na przegrane wybory pozwolić sobie nie mogą, bo zostaną rozliczeni
            za łamanie konstytucji, więc sami się ustawiają w konieczności fałszowania albo unieważniania
            wyborów aż do skutku, wywołując już nie protesty, ale wściekłość spoleczeństwa.

            UE i Zachód wprowadzą sankcje [po wygranej przez partię Macrona we Francji tandem niemiecko-francuski za chwilę mocno przyspieszy i postawi ultimatum : albo idziecie z nami, albo won z Unii - wszyscy pójdą za nimi, włącznie z Węgrami, a jak Polska PISu nie zechce, to zostanie sama jak palec w...] przykręcą kurek z kasą, kapitał zachodni ograniczy inwestycje, spadnie eksport, bankructwo zajrzy w oczy, albo będzie dalsze zadłużanie kraju, inflacja, zatrzymanie wypłacania emerytur i świadczeń społecznych, włącznie z 500+, w panice wprowadzana cenzura wolnych mediów, gmeranie przy internecie, chaotyczne próby represjonowania i prześladowania opozycji politycznej, a wtedy na ulicę wyjdą już nie tylko "komuniści i złodzieje", ale także, jak jeden mąz, wyborcy PIS. Poczucie lojalności opuści nawet partyjnych sędziów, którzy wypowiedzą posłuszeństwo władzy, która nie ma przed sobą przyszłości.

            Władza albo ustąpi i podda się osądowi, albo wyprowadzi wojsko. I przegra tak czy owak, bo wojskiem nie wygrywa się ze społeczeństwem.

            to wg mnie scenariusz koloru głębokiej czerni :]

            pociesza mnie tylko, że PIS to taki Gang Olsena, niby planuje, niby się rozpędza, a na końcu i tak wywrotka na skórce od banana i jeden wielki śmiech :]

            ale i tak sprzątania po nich będzie co niemiara [reforma edukacji np.]





            • never_never Re: TVPInfo - wizyta książecej pary 21.07.17, 08:14
              nie podzielam Twoich opinii o dalszym rozwoju sytuacji
              poważnych sankcji nie będzie - przypomnę słowa węgierskich opozycjonistów "nie liczcie na UE, liczcie tylko na siebie"
              póki koniunktura światowa będzie sprzyjać, sytuacja gospodarcza będzie dobra, zakładam, że poważne problemy dotkną (o ironio) dopiero następną ekipę, i to za więcej niż 4 lata
              będziemy tak trwać w tej dusznej rzeczywistości długo
              i nie wiadomo czy to "sprzątanie" kiedykolwiek się odbędzie, ponieważ są prognozy, że po PIS przyjdzie skrajna prawica
              smutne to wszystko

              ale cicho, jakoś znienacka sprowokowałam OT i zaraz wkroczy Siostra i nas zdyscyplinuje...;)


              • grek.grek Re: TVPInfo - wizyta książecej pary 21.07.17, 11:12
                nie traćmy nadziei, Never_Never.

                protesty wczorajsze były niezwykle liczne, PIS sie tego zapewne nie spodziewał, bo sądził, że lato, wakacje, lipiec - nikogo nie obejdzie, że wywracają na łopatki demokrację. A tu proszę...

                społeczeństwo się ruszyło. I nie pomogą populistyczne zaklęcia "my dla ludzi, bo ludzie chcą". Którzy ludzie chcą rozwalenia TK albo SN ? I jakie mają argumenty ? bo "sędzia ukradł wiertarkę" ?

                Rosji tu nie będzie, nie te tradycje, nie ta mentalność.

                swoją drogą, to co się dzieje w TVP Info to już dawno wykroczyło poza propagandę Russia Today. O ile tam panują dobre maniery i swoista elegancja języka, to w Info mamy gierkowszczyznę pomieszaną z późnym Gomułką i doprawioną slangiem spod budki z denaturatem. Wstyd.

                czy skrajna prawica po PIS ?
                wiesz, wedle standardów europejskich, właśnie taka prawica teraz rządzi w Polsce ;]

                ;]]



    • grek.grek 20:00 TV Puls "Underworld : Bunt Lykanów" 18.07.17, 11:33
      to "ten Underworld bez Seleny" ;]

      historia początków : powstania rasy Lykanów, ich niewolniczej pozycji wobec Wampirów, a wreszcie buntu i rewolucji przeciw tyranii i wyzyskowi.

      Oraz milości Lykanina, Luciana, i córki władcy Wampirów - Sonii.

      jestem fanem całej serii ;], ale najpierw widziałem filmy z Seleną jako główną postacią, więc do "Buntu..." z nieufnością podchodziłem, ale to jest pełnoprawna część całej sagi.

      jak zawsze świetnie zrobiona : świat tonie w róznych odcieniach czerni, granatu i niebieskiego, zamek wampirów to perełka gotyku, wnętrza, posadzki, sale, korytarze - zimne jak oczy Viktora, ich władcy, znakomicie wymyślone i zrealizowane sylwetki Lykanów, czyli wilkołaków, no i wątek rewolucji robotników i niewolników, która zyskuje świadomość klasową, godnościową, i zrywa się do walki przeciw swoim ciemiężcom, jak to w historii ludzkości bywało wielokrotnie; plus : wątek milości, który znajduje dramatyczne zakończenie, potwierdzające tylko niezmierzone okrucieństwo, ale i nieskończony rasizm, wampirzego przywódcy.

      Bill Nighy i Michael Sheen w głównych rolach, a w miejsce Kate Beckinsale/Seleny - wcale nie mniej przebojowa i atrakcyjna Rhona Mitra/Sonja.
    • grek.grek 20:20 Kultura "Babcia Gandzia" 18.07.17, 11:39
      przednia komedia.

      starsza pani z paryskich przedmieść ma w życiu pod górkę : miała kiedyś cukiernię, ale po śmierci męza nie mogła jej utrzymać i teraz panoszą się tam japońscy imigranci; z córką się pokłóciła, bo ta wybrała na partnra życiowego pana o czarnej skórze; no i portfel coraz chudszy, bo z cienkiej emerytury coraz trudniej wszystko opłacić.

      przypadkiem pani Paulette wchodzi w posiadanie paczki haszyszu, już świadomie nawiązuje kontakt z miejscowym podziemiem narkotykowym i zaczyna sprzedawać towar. Jest tak pomysłowa, sprytna i błyskotliwa, że prędko robi zawrotną karierę w branży ;] Na dodatek wciąga do tej akcji swoje przyjaciółki.

      jak nie lubić francuskich komedii, skoro dostaje się co jakiś czas takie egzemplarze ? :]


    • grek.grek 21:55 Kultura "Wiatr buszujący w jęczmieniu" 18.07.17, 11:55
      a zaraz potem zupełnie inny gatunek : rzecz dotycząca walki Irlandczyków z Koroną Brytyjską o niepodległość w latach 20-tych XX. wieku.

      I historia dwóch braci : Teda - który symbolizuje zdroworozsądkową zdolnośc do kompromisu i akceptacji ustępstw Brytyjczyków, dzięki którym wprawdzie powstaje Wolne Państwo Irlandzkie, lecz z pominięciem sześciu hrabstw, ale są szansą na pokój, rozwój i normalne życie oraz Damiena - żarliwego młodego lekarza, który wyrzeka się prywatnych marzeń i osobistych celów w imię walki o bezwarunkową i całkowitą wolnośc dla całej Irlandii.

      coś jak u nas : po 45 czy po 89 roku.

      Złota Palma w Cannes.

      Ken Loach w najwyższej formie, mistrzowsko prowadzi plejadę brytyjskich i irlandzkich aktorów, a szlak wyznacza im znakomity scenariusz Paula Laverty'ego ;]

    • grek.grek 22:45 Polsat "21" 18.07.17, 12:15
      film w stylu "Żądła" czy "Ocean's Eleven", ale taki mniej legendarny i/lub wystawny :]

      paru cwaniaków chce wykiwać kasyno w Vegas, aczkolwiek nie za pomocą oszustwa, lecz praktyk dozwolonych, ale na tyle groźnych dla interesów kasyna, że używanie ich grozi cięzkim uszczerbkiem na zdrowiu z ręki specjalnych służb czuwających nad wyłapywaniem bystrzaków, którzy mogliby narazić bank na zbyt duże wypłaty.

      mamy więc skromnego studenta z Bostonu, który marzy o medycynie na Harvardzie, ale nie ma pieniędzy, by opłacić sobie naukę. Owszem, są stypendia, ale nie zależą one od wyników, ale od "olśniewającego doświadczenia życiowego", a tutaj u Bena krucho.

      I wtedy spada mu jak z nieba profesor Rosa, który zwraca na Bena uwagę podczas jednych z zajęć. Wciąga go do drużyny, która - w tajemnicy - co miesiąc jeździ do Lasa Vegasa i wygrywa pokaźne sumy pieniędzy za pomocą tzw. liczenia kart, czyli matematycznej metody szacowania szans w grze w tytułowe "oko" przeciw krupierowi.

      tworzą zespół, dają sobie znaki, prowadzą chytre inscenizacje przy stolikach, a jak trzeba to się ulatniają. Własnie im ubył jeden zawodnik, więc Ben może zostać jego następcą. Ben sie waha, ale jak sę waha, to wiadomo że zaraz sie zgodzi.

      Vegas go oczarowuje : Caesar Palace, Mandalay Bay, neony, luksusowy hotel, no i szybka kasa - co za kontrast w stosunku do pejzaży i klimatów bostońskich :], a do tego jeździ w towarzystwie dziewczyny, która mu się zawsze podobała. Z nieśmiałego wstydliwego chłopaka Ben przeistacza się w bywalca "wielkiego świata". Zapomina o przyjaciołach, o wszystkim, wciąga go ta nowa rzeczywistośc po uszy.

      świetna muzyka [scena kiedy Ben jedzie rowerem do szkoły, na początku filmu, ta kiedy pierwszy raz wjeżdza do Vegas i dzielnicy kasyn i hoteli], jak zawsze chowający asa w rękawie Kevin Spacey, no i sama intryga jest interesująca, bo karty, kanty, kasa i kontrasty klimatyczna zawsze mają mnóstwo wdzięku ;] żartuję z tą kasą ;]]]
    • grek.grek 20:20 TVP1 el. Ligi Mistrzów [mecz Legii] 19.07.17, 10:34
      na bezrybiu...
      o tej porze roku, z piłki nożnej została chyba tylko wstępna faza eliminacja do Ligi Mistrzów ? :]

      pozostaje życzyć Legii sukcesu.
    • grek.grek 21:40 CT Art "Stacja Fruitvale" 19.07.17, 10:55
      lata z amerykańskim kinem niezależnym w CTV ciąg dalszy ;]

      "Friutvale" zebrał wiele pochlebnych recenzji, parę cennych nagród [np. Independent Spirit Award], debiutował w Sundance, gdzie dostał najważniejsze laury, a później zaistniał takze w Cannes, gdzie wygrał ważną sekcję Un Certain Regard. Patrząc na listę wyróznień i nagród można być pod wrażeniem :]

      większośc jest dla reżysera i scenarzysty, debiutanta, Ryana Cooglera, ale są także dla aktorów : Olivii Spencer i Michaela B. Jordana.

      fabuła opowiada o ostatnich 24 godzinach życia Oscara Granta, czarnoskórego obywatela Ameryki, który w noc sylwestrową został przypadkiem zatrzymany na tytułowej stacji Fruitvale w Oakland, przez policję pod zarzutem udziału w bójce, skuty, a następnie śmiertelnie postrzelony.

      wydarzyło się to naprawdę, a na dodatek dramat został sfilmowany komórką i trafił do internetu, co spowodowało duze zamieszanie i wściekłośc wobec policji.

      jednomyślne uznanie krytyków amerykańskich i europejskich daje do myślenia, choć ofk na Filmweb pan recenzent postanowił być lepszy i film ocenił jako "średni", bo bohater jest trochę zbyt porządny, wg niego :]

      zdam raport ! :]
      • grek.grek "Stacja Fruitvale" - kilka zdań po seansie 20.07.17, 11:50
        Nagrody liczne, wg mnie, zasłużone całkowicie :]

        talent reżyserski Ryana Cooglera - niepodważalny.
        Bardzo interesujące zdjęcia Rachel Morrison.

        Jest to zatem ostatni dzień życia Oscara Granta, czarnoskórego 22-latka z Oakland. Budzi się rano, ma dziwne uczucie, ze to będzie szczególny dzień, "pierwszy dzień reszty twojego życia".
        Nie chodzi tylko o to, ze to 31 grudnia i Sylwester.

        Oscar nie jest aniołem, odsiadywał wyrok za handel narkotykami. W więzieniu napytał sobie wrogów. Ma jednak miłą dziewczynę Sophine, ma uroczą 4-letnią córkę Tatianę, ma kochającą matkę Wandę, ma przyjaciół - wie, ze ma dla kogo żyć. Narkotykami nie tyle handlował, co za pomocą ich rozprowadzania chciał pomóc rodzinie, zarobić na dom.

        Odwiedza sklep, w którym pracował przed odsiadką. Właściciel pamięta o nim, ale już kogoś przyjął do pracy na jego miejsce, nie mozę wymówić mu posady.

        Przy okazji Oscar pomaga nieznajomej bialej dziewczynie, Kate, która nie moze wybrać odpowiedniej ryby do usmażenia. Oscar dzwoni do swojej babci, oddaje telefon, pogadajcie sobie. No i babcia Kate wszystko tłumaczy przez słuchawkę.

        Potem odwiedza Sophine, która robi mu małe wymówki za te narkotyki. A Oscar z determinacją odpowiada, ze chce po prostu mieć pieniądze, nie tyle dla siebie, co dla niej, dla małej, na życie.

        Zabierają córkę z przedszkola, tutaj widać jaki fantastyczny kontakt ma Oscar z małą.

        Jadą na kolację do Wandy, jest tam także grupa znajomych, jacyś wujkowie, stryjkowie, przyjaciele domu, no i babcia oczywiście. Panie przygotowują jedzenie, panowie w sąsiednim pokoju rozmawiają o sporcie. Przyjemna familijna atmosfera.

        Po kolacji Oscar i Sophine zawożą Tatianę do siostry Sophine, żeby tam przenocowała z jej dzieciakami [tutaj wszyscy malcy rzucają się w zabawowym charakterze na Oscara, który równie zabawowo próbuje z nimi "walczyć", ale "przegrywa"]. Oscar zapowiada małej, że wychodzą na noc z jej mamą, a kiedy T. się krzywi - zapowiada jej, że jutro pójdą do świetnej restauracji i zjedzą pizzę,"sami, bo mama jest na diecie" :]

        Wychodzą. Spotykają się z przyjaciółmi, mają zamiar wspolnie obejrzeć paradę fajerwerków we "Frisco" [chyba nie chodzi o San Francisco ? ;)].

        Jadą pociągiem. Mają opóźnienie, a Nowy Rok już za moment. Nic to : jest muzyka, jest nagłośnienie, puszczają czarne rytmy i cały wagon swietnie się bawi : czarni, biali, latynosi. Ktoś odlicza ostatnie sekundy starego roku i za chwilę wszyscy świętują Nowy.

        Potem parada fajerwerków, którą widzimy z daleka, a potem powrót do domu. Najpierw jednak panie muszą skorzystać z łazienki. Nie bardzo jest gdzie i jak ale Oscarowi udaje się przekonać właściciela jednego z lokali mijanych po drodze, żeby je wpuścił na chwilę. Pomaga też białej dziewczynie, która ma ten sam problem. Rozmawia chwilę z jej mężem, są razem od 8 lat. Oscar na to, ze też chce się ożenić z Sophine, ale jest bez grosza. Mężczyzna pociesza go, ze oni też nic nie mieli, kiedy brali ślub, a teraz... on ma firmę internetową i żyje im się nieźle. Daje Oscarowi swoją wizytówkę, zapraszaa by zadzwonił.

        Pociągiem do domu. I tutaj , na tytułowej stacji Fruitvale, ma miejsce eksces : Oscar trafia w wagonie na swojego wroga z więzienia, albo jakiegoś jego brata, kuzyna czy kogośtam. Od słowa do słowa, pada kilka ciosów, szybko rozróba zostaje zahamowana, ale policja dostaje sygnał o zamieszkach.

        Pociąg staje. Oscar i jego znajomi próbują się ulotnić, lecz policjanci już idą peronem w stronę ich wagonu. Oscar wraca do środka, próbuje ukryć się w tłumie. Jego znajomych, oprócz dziewczyn, policja bierze za fraki i sadza pod ścianą na peronie.

        Oscar ma nadzieję, zę uda mu się przeczekać, ale rosły policjant ostrzyżony na jeża wyciąga go za kołnierz z wagonu, najwyraźniej wcześniej zdązył go już zauważyć i widział jak uciekł z peronu do wagonu.

        Tutaj następuje cała seria gestów i słów. Zatrzymani mówią, ze nic nie zrobili i żeby ich puścić. Policja nie słucha. Policjantka mierzy do nich z pistoletu, a ten wysoki co chwila komuś sprzedaje ostrzegawczego kopniaka albo rzuca na ziemię tego, który probuje wstać.

        Pociąg stoi, więc cała scena rozgrywa się na oczach publiki. Dziewczyny wszystko filmują. Co lepsze, w wagonie znajduje się Kate, którą Oscar tak miło potraktował w sklepie, poznaje go. Wszystko nagrywa komórką, mimo że policjant próbuje jej tego zabraniać.

        Zjawiają się posiłki dla policjów. Szarpią się z zatrzymanymi, złośc dookoła narasta, bo widownia ma dośc oglądania tego spektaklu przemocy.

        Jakiś młodzian policyjny kuje Oscara, który cały czas stara się uspokajać siebie, swoich kolegów i policjantów też, i przypadkiem chyba jego broń odpala. Kula przechodzi przez łopatkę Oscara.

        Szok.
        Poolicjanci rzucają się, by mu pomóc. Dzwonią po karetkę. Oscar zostaje odwieziony do szpitala.

        Gromadzi się tu cała rodzina. Wokół jego matki. Modlą się. Lekarze walczą o jego życie, i to matka jest tą, która wszystkim dodaje otuchy, uspokaja emocje.

        Rano lekarz zawiadamia, że Oscar doznał rozległego krwotoku wewnętrznego i nie udało się go uratować. Matka zbiera całą siłę w sobie i prosi o szansę zobaczenia go. Prowadzi ją do sali pielęgniarka. Cięzki kaliber filmowy.

        Matka ma sobie za złe, że "to ja proponowałam, żeby pojechali pociągiem, a nie samochodem, to moja wina !".

        Wszyscy są załamani. Sophine nie wie, jak powiedzieć o wszystkim córce. Przychodzi rano, ściąga ją z łózka, zabiera pod prysznic, odkręca wodę. I nie wiem, jak to powiedzieć, patrzy na nią długo... Tak się kończy film.

        I w dopowiedziach informacja : policjant, który postrzelił Oscara został postawiony przed sądem, skazano go na 2 lata więzienia, odsiedział z tego 11 miesięcy.

        I dostajemy serię ujęc archiwalnych, z protestów ulicznych jakie odbyły się w Oakland po śmierci Granta. Na jednym z nich widać jego córkę, Tatianę, można odnieść wrażenie, ze w rzeczywistości była nieco starsza niż w filmie.

        Cóż, historia o tym, jak przypadek może zaważyć na ludzkim losie. Ten strzał był przypadkowy. Nawet jesli interwencja policji nieco zbyt zamaszysta i bezceremonialna. To był niefart.

        Czy bohater jest "zbyt miły" ? możliwe, ale wątpię by chodziło o to, aby puenta zabrzmiała wymowniej, bo oto miły facet umiera bez sensu. Z ręki białego policjanta, on który tego dnia przynajmniej kilku białym okazał dobre serce. Nie wygląda to w ten sposób.

        Oscar jest everymanem, probuje ułożyć sobie życie, wyjść na prostą, jest młody, kocha rodzinę, popełnił parę błędów. Nic wyjątkowego. To chyba ważniejszy kontekst od tego rasowego, że dobry czarny zastrzelony został przez złych białych.

        Policja robi tutaj swoje, ostro, może za ostro, ale fakty są takie,ze dostali informację o bijatyce w pociągu, więc nie robili badań psychologicznych zatrzymanych, wiedzieli tylko że mają do czynienia z agresorami, stosownie więc ich potraktowali. Reszta to straszny pech i nieszczęście.

        Film robi wrażenie. Reżyser Coogler przeznacza na ten dramatyczny finał ostatnie 15 minut, długo budując postaci i nastrój. Operatorka Morrison ma pomysły na poszczególne kadry : filmuje odjeżdzający pociąg stojąc z kamerą przy torze i filmując długo migające błyskawicznie okna przemykającego składu, a potem patrząc za nim, kiedy robi się cicho, jakby zapowiadając wydarzenia tragiczne, któree mają się rozegrać; chętnie ustawia się za plecami bohaterów, np. wtedy kiedy Oscar przychodzi do przedszkola po T., i dzięki temu scena ta wygląda jakże ciekawie; sceny bojki w pociągu czy cała sekwencja na peronie z policją rozgrywa w lekkim rozedrganiu, chwytając zmienną dynamikę i wewnętrzną ekspresję wydarzeń, poddając się im.

        Na ekranie wyświetlane są treści wysyłanych sms-ów, widać że lekcje z "House of Cards" czy "Sherlocka" zostały odrobione :]

        Michael B. Jordan/Oscar, Octavia Spencer/matka [także współproducentka filmu], Melonie Diaz/Sophine wypadają jakże wiarygodnie, a p. Spencer unosi całą emocjonalnośc scen finałowych.
        • grek.grek Re: "Stacja Fruitvale" - kilka zdań po seansie 20.07.17, 11:56
          To matka musi się zmierzyć z tą śmiercią, z widokiem martwego syna, od niej wszyscy oczekują siły, ona musi wolnym krokiem przejśc do kostnicy, by ostatni raz Oscara zobaczyć. I Octavia Spencer gra to na wyciszeniu, w środku, mówiąc ciałem, ruchem, nienaturalnym uspokojeniem, które sygnalizuje cięzką próbę jaką przechodzi w środku.

          kino offowe, w nazewnictwie, ale zrobione w pełni profesjonalnie i na dodatek w sposób intrygujący.

          www.youtube.com/watch?v=nQcVnrtDiV4
    • grek.grek 21:55 TVN "Odważna" 19.07.17, 11:04
      Jodie Foster w swoim klasycznym emploi - samotnej kobiety przeciw męskiej opresji.

      dziennikarka i jej mąz zostają zaatakowani w Central Parku przez kilku chuliganów. on dostaje za mocno i umiera. jej udaje się przeżyć i stopniowo wrócić do formy.

      po odprawieniu żałoby, dziennikarka kupuje sobie pistolet i szuka sprawców śmierci jej męża. przy okazji interweniuje na mieście i strzela do łobuzów napadających na ludzi.

      na jej tropie wkrótce ofk znajduje się policja, w osobie empatycznego, ale praworządnego detektywa [świetny jak zawsze Terence Howard].

      Neil Jordan za sterami.
      I pytanie : czy wobec nieskuteczności policji obywatele mogą, powinni ?, sami wymierzać sprawiedliwość ? czy duch prawa nie nakazywałby takiej właśnie postawy, przy całym szacunku dla jego litery ?

      swoją drogą, który to już raz TVN pokazuje ten film ? ;]

      rekord "Władcy Pierścieni" , ostatnio chyba znów wyświetlanych ?, na razie jest niezagrożony, ale kto tam wie, za jakiś czas...

      PS : tyle filmów ciekawych co roku wypuszczanych jest w świat i nawet jesli w telewizji idą z opóźnieniem, to i tak nie sposób zrozumieć polskich telewizji, które niemal żadnych nowości nie pokazują.

      fajnie jak coś przypomną, trzeba oddać Kulturze, że wiele ciekawych filmów wyświetliła tylko w ostatnim półroczu.

      niemniej : to i tak jest skromna oferta.

    • grek.grek 22:10 Kultura "Witaj, smutku" 19.07.17, 11:33
      piękne widoki, piękna Jean Seberg, i historia pozornie zabawna z tragiczną puentą.

      Siostro, pamiętam że myślałaś o obejrzeniu tego filmu :]
      może dziś ?
      • siostra_bronte Re: 22:10 Kultura "Witaj, smutku" 19.07.17, 19:39
        Tak, może mi się uda.
        • grek.grek Re: 22:10 Kultura "Witaj, smutku" 20.07.17, 10:58
          cześć, Siostro ! :]]

          Czy udalo Ci się obejrzeć ? :}
    • maniaczytania no tak, 19.07.17, 14:50
      że mnie nie ma, to już nikt nie zauważył ;)))

      Żartowałam!!! :)))

      Pozdrawiam Was gorąco z urlopu :)

      PS - obejrzałam "Przełęcz ocalonych" - może jak wrócę, to skrobnę słowo ;)
      • never_never Re: no tak, 19.07.17, 16:41
        ja zauważyłam, ja!
        ale się nie odzywałam, bo sama jestem w dużej mierze na wakacjach i wpadam od czasu do czasu, głównie przeczytać zaległości
        tylko Grek udziela się tu codziennie i Siostra mu dzielnie pomaga - co to będzie, gdy pojadą na urlop?! :o

        życzę wspaniałego odpoczynku, dużo słońca i ciepła :)

        i z ciekawością wszyscy tu na pewno będziemy czekać na recenzję "Przełęczy..." :)

        • maniaczytania Re: no tak, 25.07.17, 19:19
          :)

          już jestem z powrotem i powoli odkopuję zaległości ;)

          Tobie również udanych wakacji!
          • never_never Re: no tak, 30.07.17, 21:15
            a dziękuję, staram się dzielić je na raty, wtedy bardziej smakują ;)
      • grek.grek Re: no tak, 20.07.17, 10:32
        cześć, Maniu ! :]]

        sądziliśmy, że lada moment pojawisz się ! :]]

        o, "Przełęcz...", to nowość.
        oglądałaś w kinie ?

        Czekamy na Twoją recenzję z niecierpliwością.

        Udanych wakacji ! doskonałej pogody ! przyjemności wszelakich ! :]

        • maniaczytania Re: no tak, 25.07.17, 19:20
          ;)))

          Przyjemności trochę było, jak to w Chorwacji ;) I pogoda piękna :)
          A tu leje dziś! Ech :)
          • grek.grek Re: no tak, 26.07.17, 10:46
            brawo, Chorwacja ! ;]

            Maniu, będzie lepiej, lato się rozkręci albo przeniesie na jesień ;]
      • barbasia1 Re: no tak, 20.07.17, 23:06
        A ja pomyślałam sobie przedwczoraj, że chyba jesteś na wakacjach!
        Serio!
        Uściski, Maniu! Pięknej pogody, wspaniałego urlopu! :)*

        Czekam na Ciebie! :))
        • maniaczytania Re: no tak, 25.07.17, 19:29
          :)
          Dzięki :) Nawzajem!
    • grek.grek 20:20 Kultura "Wszystko o Ewie" 20.07.17, 12:02
      powtórkowo.

      kino wybitne, co tu dużo mówić.
      historia o kulisach świata teatru [pod kino też by się pewnie dało "podpiąć"], ludzkiej bezwzględności, żądzy kariery, cynizmie, a i naiwności zaskakującej, która chce wierzyć, że
      ze szczytu nie można spaść, a tym bardziej zostać sprowadzonym i to przez kogoś, kto
      wydawał się tylkko wierną adoratorką.
    • grek.grek 21:30 TVP2 "Homolkowie na urlopie" 20.07.17, 12:04
      rodzina Homolków po raz trzeci :]

      tym razem na zimowych kanikułach w Karkonoszach.

      PS : powtórka w sobotę o 12:15


      • barbasia1 Re: 21:30 TVP2 "Homolkowie na urlopie" 20.07.17, 22:09
        Uwielbiam Homolków! Oglądam! :))
        • grek.grek Re: 21:30 TVP2 "Homolkowie na urlopie" 21.07.17, 11:20
          jakie wrażenia, Barbasiu ? :]

          wiesz, wg mnie, o ile pierwszy film był naprawdę interesującą próbą "ogarnięcia" mentalności czeskiego drobnomieszczanina i cokolwiek kołtuna, miał charakter obserwacji obyczajowej, o tyle ten trzeci jest już tylko serią gagów : tutaj ktoś na kogoś wpadł na ścieżce saneczkowej, tam po kolei bohaterowie przygniatają siedzeniami cenny artystyczny przedmiot, gdzie indziej pan traci panowanie nad gaśnicą i demoluje otoczenie...

          niewiele już zostało obserwacji socjologicznej społeczeństwa czasów demokracji ludowej, nie ma także z czego "ulepić" takiej puenty jak w "Ecce homo Homolka", została komedia wpadek i pomyłek.

          ogląda się z uśmiechem, Homolkowie są jak zawsze irytujący i poczciwi zarazem, ale format chyba nieco stracił świeżośc i pojemnośc, nie sądzisz ?
    • grek.grek dokument o Poli Negri - TVP1 nocą ;] 20.07.17, 12:14
      nieprzesadnie odkrywczy, ale świetnie zrobiony dokument o Poli Negri.

      Pola Negri była wybitną aktorką. Pola Negri była ikoną Hollywodu. Pola Negri była zachwycającą kobietą. Pola Negri zagrała tu, tu i tam. Pola Negri dostała wyróznienie takie, takie i jeszcze tamto. Pola Negri była wyjątkowa. I tak przez godzinę ;] Hagiografia.

      Ofk, Pola Negri i Rudolf Valentino, i że miłośc jej życia, i że jego śmierć ją zaszokowała...

      dwa momenty zapamiętałem jakoś lepiej.

      fragment filmu, tytuł mi uleciał, za co przepraszam : Negri jest dziewczyną, która zakochuje się w niemieckim jeńcu. Uczucie to sprowadza na nią społeczny ostracyzm. W ostatniej scenie, odrzucona przez swoją społecznośc idzie wzdłuż oflagu dla Niemców, a wszyscy więźniowie ustawiają się przy płocie i zdejmują czapki w geście szacunku dla niej.

      I anegdota.
      Wedle hollywodzkich plotek Gloria Swanson i Pola Negri miały być w wiecznym konflikcie, choć w istocie bardzo się ceniły nawzajem. Nie przeszkadzało im to jednak rywalizować na innych polach

      Chodziły słuchy, że kiedy Swanson przyjeżdza na plan , są tam dwie dziewczyny których jedynym zajęciem jest sypanie płatków róż pod nogi aktorki, zeby po nich stąpała. Nie wiadomo, na ile była to mitologia, a na ile rzeczywistości, ale Negri tak sobie to wzięła do serca, że... wynajęła dla siebie cztery dziewczyny z takim samym zadaniem ;]

      biografia w kolorze pastelowym :]


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka