Dodaj do ulubionych

Kod da Vinci.. po

10.05.06, 10:34
Czekacie?? Ja czekam i już się nie mogę doczekać!! A wybieram się w środę -
na uroczysty pokaz:) I w ogóle nie podoba mi isę to cała ingerencja Kościoła,
łącznie z nawoływaniem do bojkotu zarówno książki, jak i samego filmu..
Obserwuj wątek
    • klee Ingerencje pozorowane ;-) 10.05.06, 13:41
      tiliam napisała:

      > I w ogóle nie podoba mi isę to cała ingerencja Kościoła,
      > łącznie z nawoływaniem do bojkotu zarówno książki, jak i samego filmu..

      A dlaczego Ci się nie podoba? A jak "ingeruje" w recepcję innych filmów, to Ci
      nie przeszkadza? Zresztą, czy ja wiem, czy ingeruje. Nie śledzę tego jakoś
      uważnie, ale chyba wystąpił jedynie z apelem do swoich wiernych i to wyłącznie
      ustami jednego ze swoich hierarchów. Inna rzecz, że jak każda instytucja
      społeczna, ma prawo zabierać głos w sprawach, które uważa za ważne. Czy nie?

      A ja się chyba tego apelu posłucham jednak. No załóżmy, że ktoś robi film, w
      którym ktoś Ci bliski (brat, przyjaciel, partner) zostaje przedstawiony jako
      dziwkarz, krótko mówiąc. Czy jest sens oglądać coś takiego? No nie wiem, może
      jakiś tam i jest, ale ja go jak dotąd nie odnalazłem.
      • tiliam do klee.. 10.05.06, 14:11
        Czytałeś książkę? Ja czytałam i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała.
        Dlatego z niecierpliwością czekam na jej ekranizację. Co do mieszania i
        zamieszania z jej powodu, to dziwi mnie to, że Kościół zaczął nagle ją
        bojkotować i nawoływać wiernych do jej nieczytania.. Zaczął też publicznie
        analizować jej treść i publicznie ogłaszał że wydarzenia w niej zawarte są
        nieprawdziwe. Dziwi mnie to tym bardziej, że nikt nie mówił że są autentyczne.
        Książka z założenia jest fikcją literacką. Więć po co to wszystko? Zwiększyło
        się tylko zainteresowanie nią samą. Eh..



        Rzecz piękna jest radością wieczną..
        • klee Niefikcja to nie fikcja 10.05.06, 15:02
          tiliam napisała:

          > Czytałeś książkę?

          Nie, beletrystyki w ogóle nie czytam. Tak już mam.

          > Co do mieszania i
          > zamieszania z jej powodu, to dziwi mnie to, że Kościół zaczął nagle ją
          > bojkotować i nawoływać wiernych do jej nieczytania.

          Mnie nie dziwi, ale różnych ludzi różne rzeczy dziwią, więc Twoje zdziwienie
          dziwne dla mnie nie jest. ;-)

          > Zaczął też publicznie
          > analizować jej treść i publicznie ogłaszał że wydarzenia w niej zawarte są
          > nieprawdziwe. Dziwi mnie to tym bardziej, że nikt nie mówił że są
          autentyczne.

          Jeśli sobie uzmysłowić, że zdecydowana większość katolików nie wie choćby, co
          to jest apokryf, to chyba wtedy troska Kościoła przestanie dziwić.

          > Książka z założenia jest fikcją literacką.

          Niekoniecznie.

          > Więć po co to wszystko?

          Pewnie po to, żeby tym prostym katolikom się fikcja z niefikcją nie pomieszała.
            • klee To znaczy taki... 10.05.06, 18:10
              (...) którego wiedza na temat wyznawanej przez siebie religii jest niewielka,
              często bliska zeru, i kóry związku z tym bezbronny jest w zetknięciu z czymś,
              co doktrynę tej jego religii wypacza, który nie potrafi odróżnić tego, co ją
              wypacza, od tego, co ją potwierdza, i który nie jest też w stanie powoływać się
              samodzilenie i świadomie na autorytet Kościoła, jeśli mu Kościół nie powie, że
              ma to robić i nie wyjaśni, jak to robić i dlaczego.
              • dawid_madian Re: To znaczy taki... 21.05.06, 17:14
                Ale czy to jest jeszcze katolik? Aby w coś wierzyć, trzeba najpierw wiedzieć, w
                co ma się wierzyć. A trudno mówić o wierze katolickiej, jeżeli nie zna się nawet
                treści zawartych w Ewangeliach kanonicznych. Nazywanie kogoś takiego katolikiem,
                przypomina nazywanie analfabety pisarzem.
                • klee Wszystko zależy od definicji 21.05.06, 17:18
                  Oczywiście. Ale stopień zangażowania religijnego czy świadomości religijnej
                  jest kryterium tak nieostrym, że dla mnie bezużytecznym. Przyjmuję, że katolik
                  to człowiek, kótry został ochrzczony i jako katolik się deklaruje. W takiej
                  sytuacji nikt nie ma prawa mu tego miana odbierać; spełnia on wymogi formalne
                  bycia katolikiem. Dla mnie to dość proste.
                  • viking2 Re: Wszystko zależy od definicji 23.05.06, 05:16
                    klee napisał:

                    > Oczywiście. Ale stopień zangażowania religijnego czy świadomości religijnej
                    > jest kryterium tak nieostrym, że dla mnie bezużytecznym. Przyjmuję, że katolik
                    > to człowiek, kótry został ochrzczony i jako katolik się deklaruje. W takiej
                    > sytuacji nikt nie ma prawa mu tego miana odbierać; spełnia on wymogi formalne
                    > bycia katolikiem.

                    Odjalbym od Twojego kryterium fakt chrztu. Z reguly odbywa sie to wtedy, kiedy
                    masz kilka miesiecy i z woli Twoich rodzicow, nie zas z Twojego wyboru i checi.
                    Nie mozna wiec mowic o swiadomym zaangazowaniu w religie w wieku niemowlecym.
                    Przy tym, sam fakt ochrzczenia zupelnie jeszcze o niczym nie swiadczy, bo w
                    wieku 20 lat mozesz zostac zdeklarowanym satanista i ludozerca, mimo, ze byles
                    ochrzczony jako niemowle. Natomiast jesli ktos deklaruje sie byc katolikiem, to
                    uwazam, ze Twoje kryterium ma podstawowy sens - jestes tym, kim sie czujesz.
          • maroodka Re: Niefikcja to nie fikcja 19.05.06, 18:30
            Cóż, a tak dokładnie, to co uważasz za niefikcję ...

            > Pewnie po to, żeby tym prostym katolikom się fikcja z niefikcją nie pomieszała.

            ... o nie-prosty?

            Zastanówmy się czy ktoś przypadkiem nie znalazł "dziury w systemie".
            Jak zapewne wiesz, nie wszystkie pisma spisane po śmierci Jezusa przeszły
            selekcję Kościoła katolickiego i znalazły się w kanonie pism, na jakiej więc
            podstawie możemy osądzać historię nie majać nawet jej pełnego przekazu przed
            oczyma. Pytanie jakie nasuwa się po przeczytaniu książki Browna nie powinno
            brzmieć, co jest w tej książe nieprawdziwe, tylko czy przypadkiem nie ma tam
            czegoś prawdziwego, co dopiero byłoby zaskoczeniem. Taka 2 tysiącletnia
            mistyfikacja, pozatym w co jest Ci łatwiej uwierzyć: Jezus narodził się z
            dziewicy, porwał za sobą tłumy, dzięki cudom i zmartwychwstał, czy też był
            politycznym przywódcą gnębionego narodu, nadzieją na jego wyzwolenie, miał żonę
            i dzieci, wyemigrował do Europy i tam założył dynastię? Daję Ci dwie minuty ...
            • Gość: hanys Re: Niefikcja to nie fikcja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.06, 19:49
              maroodka napisała:
              > politycznym przywódcą gnębionego narodu, nadzieją na jego wyzwolenie, miał żonę
              > i dzieci, wyemigrował do Europy i tam założył dynastię? Daję Ci dwie minuty ..

              Następny który dał się nabrać :) Otóż, żadne z tych stwierdzeń nie jest poparte
              zadnym historycznym zapisem, nawet w apokryfach. Nigdzie w nich nie jest
              napisane, że Jezus był politycznym przywódcą gnębionego narodu, ani że miał żonę
              i dzieci, nie mówiąc o emigracji.
              Zaś historia o ukżyżowaniu i zmartwychwstaniu to mit, w który można sobie
              wierzyć lub nie, ale nie próbuj wymyślać do niego alternatywnych historii i
              wciskać, że to wydarzyło się naprwadę. Bo to dopiero jest manipulacja.

                • Gość: kugi Re: Niefikcja to nie fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.06, 12:55
                  Im wiecej kościół bedzie nawoływal do bojkotu tym wiecej ludzi na ten film
                  pójdzie, nawet najbardziej zatwardziałe mohery będą zwyczajnymi ludzmi i
                  zadziałają jak każdy : skoro ksiądz o tym tak duzo mówi to co tam jest ??? skoro
                  zabraniają to musze to zobaczyć....Tak wiec sam kościół jest najlepszym
                  promotorem tego filmu. ja sam czytałem ksiazke - bardzo dobra... jako ksiazka
                  fabularna... bardzo ciekawa. Na filmie tez byłem i nic specjalnego... zwyczajnie
                  zeekranizowana ksiazka i juz...
              • Gość: opesekdei Re: Niefikcja to nie fikcja IP: *.hsd1.il.comcast.net 22.05.06, 02:51
                >Zaś historia o ukżyżowaniu i zmartwychwstaniu to mit<

                Ukrzyzowanie Chrystusa potwierdzaja zrodla rzymskie, bo to oni formalnie
                tego dokonali, wiec jesli to mit, to duzo osob i to od samego poczatku
                zaangazowalo sie w " cover up". Ale na tej samej zasadzie mozemy zaczac negowac
                wszystkie zrodla historyczne.
                Moze i Kosciol ma troche racji wystepujac p-ko ksiazce i filmowi, bo jak
                nawet widac po dyskusji na tych lamach, wielu ludziom kompletnie sie miesza
                fikcja z faktami i historycy z pisarzami.
            • klee Spóźniłem się chyba ;-] 19.05.06, 20:07
              maroodka napisała:

              > ... o nie-prosty?

              Owszem, nie mam się za człowieka prostego, choć mam się za prostego w wierze.

              > Cóż, a tak dokładnie, to co uważasz za niefikcję ...

              Skoro rozmawiamy na płaszczyźnie teologicznej, no, to może za dużo powiedziane,
              a więc - na płaszczyźnie wiary, to sprawa powinna być oczywista. Katolik za
              prawdę postrzega to, co w Piśmie, wszystko inne zaś to już według własnego
              uznania.

              > Jak zapewne wiesz, nie wszystkie pisma spisane po śmierci Jezusa przeszły
              > selekcję Kościoła katolickiego i znalazły się w kanonie pism.

              Nie, nie wiem. Historię Kościoła znam bardzo słabo. Proponuję na ten temat z
              kimś innym porozmawiać.

              > na jakiej więc
              > podstawie możemy osądzać historię nie majać nawet jej pełnego przekazu przed
              > oczyma.

              Historia to coś, czego nie ma. Osądzanie czegoś, co nie istnieje, rozsądne
              chyba nie jest, no i niebezpieczne bywa. ;-) Ja w każdym razie osądzać to
              niczego nie chcę, szczególnie jeśli nie ma czego. ;-)

              > Taka 2 tysiącletnia
              > mistyfikacja, pozatym w co jest Ci łatwiej uwierzyć: Jezus narodził się z
              > dziewicy, porwał za sobą tłumy, dzięki cudom i zmartwychwstał, czy też był
              > politycznym przywódcą gnębionego narodu, nadzieją na jego wyzwolenie, miał
              żonę
              > i dzieci, wyemigrował do Europy i tam założył dynastię? Daję Ci dwie
              minuty ...

              A co to za wiara, która łatwa jest?
            • marcineck1 Re: Niefikcja to nie fikcja 20.05.06, 08:47
              Ok, to co mamy w Nowym Testamecie to tylko fragment z wielkiej ilosci zapiskow
              wczesnego chrzescijanstwa, ale nawet ewangelie gnostyczne nie wspominaja aby
              Jezus i MM byli malzenstwem...nawet wzmianki. To chyba daje duzo do myslenia. Ta
              ksiazka to stek bzdur i naciaganych teorii i w dodatku nedznie napisana.
              Chociazby to Zgromadzenie Syjonu, to zwykla fabrykacja zalozona przez 3 kolesi
              we Francji bodajze w latach 50-tych. Jeden z nich ubzdural sobie, ze jest
              spadkobierca Merowingow i chcial to czyms poprzec, a nazwe zaczerpnal z nazy
              wsi, w ktorej sie urodzil. Wszystkie dokumenty to falszywki misternie
              przygotowane na poparcie jego teorii.A Brown we wstepie pisze wyraznie, ze
              'wszystkie tajne organizacje sa prawdziwe' - zwykla manipulacj.
              Acha ja w Boga za bardzo nie wieze, wiec mnie tu od nawiedzonych katolikow nie
              wyzywajcie
              • Gość: Scibor Re: Niefikcja to nie fikcja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.06, 23:38
                ewangelia Filipa (apokryf o ile mi wiadomo, wyjasnienie: kosciol apokryfami
                okresla to co jego zdaniem jest falszerstwem bo mu tak wygodnie, ale oryginalnie
                slowo to mialo okreslac "to co ukryte" czyli to co nie nadaje sie dla
                niewtajemniczonych :P ) mowi o tym ze Jezus cenil najbardziej MM i ze czesto
                calowal ja w usta. Generalnie to dla mnie zarowno to co mowi rzym jak i to co
                pisze brown jest bajka, ale ciekawie sie tego slucha i przyglada z boku :]
            • croyance Re: Niefikcja to nie fikcja 21.05.06, 23:55
              Jesli Jezus nie byl synem Boga, tylko zwyczajnym facetem, to trudno mowic - w
              kontekscie jego zony, prostej kobitki - o "boskim aspekcie kobiecosci"
              i "bogini".
              Bogini, to ona by byla, jakby Jezus byl Bogiem.
              Notabene, dla doktryny takie szczegoly, czy Jezus mial zone, ogolona glowe, czy
              szesc palcow u nogi nie ma zadnego znaczenia i dziwie sie, ze katolicy sie tym
              pasjonuja.
              Z punktu widzenia teologicznego wazne jest, czy zmartwychwstal, czy nie, a nie
              w co sie ubieral i z kim sypial.
        • Gość: Jola Re: do klee.. IP: *.profireal.pl / *.bielsko.dialog.net.pl 20.05.06, 13:02
          jak to nikt nie mówił? a sam autor? dzieła owszem, są prawdziwe, ale nie w
          takiej treści w jakiej Brown je przedstawia. A książka? Cóż... podobała mi się
          bo myślałam, że faktycznie odnalazł jakieś niedopatrzenia... dopiero potem
          dowiedziałam się, że to jedna wielka ŚCIEMA... ciekawa, ale nie robi aż takiego
          wrażenia...
        • Gość: Xtrania Re: do klee.. IP: *.devs.futuro.pl 23.05.06, 13:49
          A mnie martwi właśnie to, że wiele ludzi nie traktuje tego jak fikcję tylko
          jakieś historyczne fakty. Inną rzeczą która mnie smuci to sposób w jaki kościół
          został pokazany w tej ksiażce. Toż to samo zło i nienawiść. Kościół winny
          dyskryminacji kobiet, wszelkich mordów na niewinnych i oczywiście sprawca
          największego kłamstwa w historii. Martwią mnie te bardzo anty-katolckie
          nastroje. Ludzie, w końcu chrześcijaństwo to podwaliny naszej europejskiej
          kultury, kilka wieków naznaczonych jego piętnem!Zresztą książka według mnie jest
          do bani. Nie roumiem ludzi, którzy mówią że jest "dobra". Dobra ksiażka to np.
          "Imię róży" a nie takie tandeciarstwo
      • Gość: mgg Re: Ingerencje pozorowane ;-) IP: *.renicom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 17:39
        TO TYLKO FILM dlatego nie rozumiem tego sprzeciwu kosciola, ktory moze obawia
        sie ze z tego powodu zatrzęsie się w posadach? Bez przesady, w filmnie chodzi o
        to aby opowiedziec dobra historie, aby przyciągnąc widzow, to sztuka a nie
        rzeczywistosc i ludzie rozsądni zdają sobie sprawę z takich rzeczy. a "kod"
        odkodowywały już inne ksiązki napisane specjalnie po to wiec ludzie juz sie
        chyba zdązyli zorientowac (jezeli wczesniej mysleli inaczej) ze to fikcja.
        Widze ze kosciol cos ostatnio strasznie sie o siebie boi...tzn. nie,
        przepraszam, o swoich wiernych ;) :P Rzeczywiscie, najlepiej nie wpuszczac
        na ekrany zadnych filmow ktore mowia o czyms co choc troche kloci sie z nauka
        kosciola.... Bądzmy rozsądni i otwarci. Prosze? :)
        • klee Odpowiedź już padła 19.05.06, 19:58
          Gość portalu: mgg napisał(a):

          > TO TYLKO FILM dlatego nie rozumiem tego sprzeciwu kosciola, ktory moze
          obawia
          > sie ze z tego powodu zatrzęsie się w posadach?

          Powód, dla którego moim skromnym zdaniem Kościół wyraża swoją opinię na temat
          tego filmu (bo to nawet chyba sprzeciw nie jest), przedstawiłem już wcześniej.
          Poza tym, jak teraz słyszę z mediów, Kościół nie zajął stanowiska w tej sprawie
          i różni Jego przedstawiciele różne rzeczy na temat tego filmu mówią.

          > ludzie rozsądni zdają sobie sprawę z takich rzeczy.

          Jak pisałem wcześniej, Kościół troszczy się o tych mniej rozsądnych. Jest chyba
          dla każdego oczywiste, że Ci rozsądni sami o siebie zadbają. ;-)
        • Gość: 52b1 Re: Ingerencje pozorowane ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 09:11
          nie ogladałam filmu ale czytałam ksiazke i całkowicie sie z toba zgadzam- jest
          to materiał na film akcji i nic wiecej. Nie ma co sie doszukiwać drugiego dna
          i jakis sensacji.Fikcyjna historyjka z romansem w tle i nic wiecej.Nikt
          rozsadny nie powinien szukać tam jakis cudów i potwierdzenia lub zaprzeczenia
          prawd historycznych czy dogmatów kościola. Powiem szczerze, że rozczarowalam
          sie tą ksiazką. Lubie historie i czytajac zwiastuny myslalam, ze to jakies
          ambitniejsze dziełko . Przeczytalam , zyje ale nie bedzie to ksiazka po ktora
          jeszcze raz sięgne. W aniolach i demonach jest ten sam schemat- tajemnicza
          sekta, morderstwa, piekna dziewczyna i pewnie przystojny historyk- detektyw
          amator( ten sam co z kodu).Cyfrowej Twierdzy juz bym pewnie nie strawiła.
      • dca Stolica Apostolska Sp. z o.o. 21.05.06, 08:52
        Dla mnie stanowisko kościoła jest oczywiste, każda duszyczka to czyst zysk:
        chrzciny 200zł, bierzmowanie 100zł, ślub 1500zł, pogrzeb 1500zł, co niedziele
        1zł przez 40lat = 1920zł, razem ok: 5220, nielicząc darowizn np.( w moim
        mieście przekazano grunt o wartości 500.000zł na rzecz kościoła), łapówek,
        darowizn od polityków i korporacji, wpływów z reklam, giełdy paierów
        wartosciowych, itp... lista jest długa, przy relatywnie niskich wydatkach na
        struktórę. (zasięg działania kula ziemska) konkurencia: żydzi, islam,
        scjentolodzy itd.
        Kilka procent na całej klijenteli kościoła to straty liczone w miliardach euro.


        Tak więc gra jest warta świeczki, gdybym był prezesem w Rzymie zrobił bym tak
        samo może z tą różnicą że zaczął bym kampanię trochę wcześniej. Kilka procent
        na całej klijenteli kościoła to straty liczone w miliardach euro.

        klee napisał:

        > tiliam napisała:
        >
        > > I w ogóle nie podoba mi isę to cała ingerencja Kościoła,
        > > łącznie z nawoływaniem do bojkotu zarówno książki, jak i samego filmu..
        >
        > A dlaczego Ci się nie podoba? A jak "ingeruje" w recepcję innych filmów, to
        Ci
        > nie przeszkadza? Zresztą, czy ja wiem, czy ingeruje. Nie śledzę tego jakoś
        > uważnie, ale chyba wystąpił jedynie z apelem do swoich wiernych i to
        wyłącznie
        > ustami jednego ze swoich hierarchów. Inna rzecz, że jak każda instytucja
        > społeczna, ma prawo zabierać głos w sprawach, które uważa za ważne. Czy nie?
        >
        > A ja się chyba tego apelu posłucham jednak. No załóżmy, że ktoś robi film, w
        > którym ktoś Ci bliski (brat, przyjaciel, partner) zostaje przedstawiony jako
        > dziwkarz, krótko mówiąc. Czy jest sens oglądać coś takiego? No nie wiem, może
        > jakiś tam i jest, ale ja go jak dotąd nie odnalazłem.
        >
        • alex-alexander Re: Stolica Apostolska Sp. z o.o. 22.05.06, 08:22
          dca napisał:

          > Dla mnie stanowisko kościoła jest oczywiste, każda duszyczka to czyst zysk:
          > chrzciny 200zł, bierzmowanie 100zł, ślub 1500zł, pogrzeb 1500zł, co niedziele
          > 1zł przez 40lat = 1920zł, razem ok: 5220, nielicząc darowizn np.( w moim
          > mieście przekazano grunt o wartości 500.000zł na rzecz kościoła), łapówek,
          > darowizn od polityków i korporacji, wpływów z reklam, giełdy paierów
          > wartosciowych, itp... lista jest długa,
          JEST JESZCZE INNY WAZNY STRATEGICZNY CEL KOSCOLA. ZDOBYC WLADZE NAD LUDZMI.
        • Gość: Ggość Re: Stolica Apostolska Sp. z o.o. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.05.06, 16:49
          dca napisał:

          Dla mnie stanowisko kościoła jest oczywiste, każda duszyczka to czyst zysk:
          chrzciny 200zł, bierzmowanie 100zł, ślub 1500zł, pogrzeb 1500zł, co niedziele
          1zł przez 40lat = 1920zł, razem ok: 5220, nielicząc darowizn np.( w moim
          mieście przekazano grunt o wartości 500.000zł na rzecz kościoła), łapówek,
          darowizn od polityków i korporacji, wpływów z reklam, giełdy paierów
          wartosciowych, itp... lista jest długa, przy relatywnie niskich wydatkach na
          struktórę. (zasięg działania kula ziemska) konkurencia: żydzi, islam,
          scjentolodzy itd. Kilka procent na całej klijenteli kościoła to straty liczone w
          miliardach euro.
          ______________
          Każda rozrywaka kosztuje, niestety. Za darmo to możesz obejrzeć sobie reklamy w
          TV, kinie, na billboardach, w internecie. Stuknij w klawisze i poszukaj ile
          kosztuje obrzezanie, dodatek za koszerność itd. Też miliardy, ale dolarów.
      • alex-alexander Re: Ingerencje pozorowane ;-) 22.05.06, 08:14
        klee napisał:

        > tiliam napisała:
        >
        > > I w ogóle nie podoba mi isę to cała ingerencja Kościoła,
        > > łącznie z nawoływaniem do bojkotu zarówno książki, jak i samego filmu..
        >
        > A dlaczego Ci się nie podoba? No załóżmy, że ktoś robi film, w którym ktoś
        Ci bliski (brat, przyjaciel, partner) zostaje przedstawiony jako
        > dziwkarz, krótko mówiąc. Czy jest sens oglądać coś takiego?

        OCZYWISCIE, ZE JEST SENS. A MOZE KTOS BLISKI (BRAT, PRZYJACIEL, PARTNER) JEST
        JEDNAK DZIWKARZEM? (JAKA JEST DEFINICJA DZIWKARZA?). KAZDY POWINIEN PRZECZYTAC
        KSIAZKE I OGLADNAC FILM. A POTEM ZASTANOWIC SIE NAD CALA DOKTRYNA KOSCIOLA. A
        MOZE TO KOSCIOL KLAMIE? NIECH KAZDY SAM DOCHODZI DO PRAWDY. JEZELI KOSCIOL
        NAWOLUJE DO NIEOGLADANIA FILMU, TO INNI ROWNIE DOBRZE MOGA STANAC POD
        KATOLICKIM KOSCIOLEM I PRZEKONYWAC WIERNYCH DO NIEWCHODZENIA DO KOSCIOLA, BO
        CALA JEGO DOKTRYNA KOSCIOLA JEST BAJKA. TAK JAK BIBLIA, KTORA BYLA JUZ
        FALSZOWANA PRZY TLUMACZENIU Z GRECKIEGO NA LACINE. PYTANIE: DLACZEGO APOSTOL
        JAN NIE MA BRODY ("OSTATNIA WIECZERZA")TAK JAK WSZYSCY INNI APOSTOLOWIE? A
        DLACZEGO TENZE JAN MA KOBIECE RYSY TWARZY? AMEN! PS. W DYSKUSJI WYSLUCHUJE SIE
        ROZNYCH STRON.
        • ejkuraczek Re: Ingerencje pozorowane ;-)Typowy przykład 22.05.06, 09:41
          To jest własnie typowy przykład dlaczego Kosciól się wtrąca i mówi swoje
          zdanie. Jesli film jest (rzekomo) o KOściele, jego wierze i wyznawcach to sam
          Kościoł powinien powiedziec swoje zdanie, zwłaszcza ,że takie matoły jak alex
          daja wiare manipulacjom.
          Alex zna sztuke renesanu? Nie zna.
          Alex zna to co wiadomo o apostołach np. o wieku Jana? Nie zna.
          Alex zna zwyczaje strozytnych Rzymian np. dlaczego tylko ś.w Jan stał pod
          krzyzem? Nie zna(pewnie nawet nie wie o czym piszę)
          Alex wie ilu było apostołow na ostatniej wieczerzy? Nie wie.
          Jakby alex znał to wszystko pewnie sam dałby swój post do skasowania:)
        • Gość: Ggość Re: Ingerencje pozorowane ;-) IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.05.06, 16:59
          alex-alexander napisał: OCZYWISCIE, ZE JEST SENS. A MOZE KTOS BLISKI (BRAT,
          PRZYJACIEL, PARTNER) JEST JEDNAK DZIWKARZEM? (JAKA JEST DEFINICJA DZIWKARZA?).
          KAZDY POWINIEN PRZECZYTAC KSIAZKE I OGLADNAC FILM. A POTEM ZASTANOWIC SIE NAD
          CALA DOKTRYNA KOSCIOLA. A MOZE TO KOSCIOL KLAMIE? NIECH KAZDY SAM DOCHODZI DO
          PRAWDY. JEZELI KOSCIOL NAWOLUJE DO NIEOGLADANIA FILMU, TO INNI ROWNIE DOBRZE
          MOGA STANAC POD KATOLICKIM KOSCIOLEM I PRZEKONYWAC WIERNYCH DO NIEWCHODZENIA DO
          KOSCIOLA, BO CALA JEGO DOKTRYNA KOSCIOLA JEST BAJKA. TAK JAK BIBLIA, KTORA BYLA
          JUZ FALSZOWANA PRZY TLUMACZENIU Z GRECKIEGO NA LACINE. PYTANIE: DLACZEGO APOSTOL
          JAN NIE MA BRODY ("OSTATNIA WIECZERZA")TAK JAK WSZYSCY INNI APOSTOLOWIE? A
          DLACZEGO TENZE JAN MA KOBIECE RYSY TWARZY? AMEN! PS. W DYSKUSJI WYSLUCHUJE SIE
          ROZNYCH STRON.
          ________________

          Napisz Alex-Alexanderze, czy Tora jest nieprawdziwa, czy Talmud jest bajką, czy
          Święte księgi są bajeczkami dla forumowiczów? Czy Jahwe jest wymysłem narodu
          wybranego i kościoła dla zbicia kasy? No, śmiało!!!
      • Gość: europa Re: Ingerencje pozorowane ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:39
        mi tez sie nie podoba ta ingerencja, myślę, że mądre głowy, ktore protestuja
        powinny bardziej martwic się tym, ze duzo osob moze odwrocic sie od ksiezy po
        takich informacjach jak: wykorzystywanie seksualne dzieci przez duchownych,
        posiadanie dzieci przez ksiezy, prowadzenie biznesu przez duchownych, stosunek
        niektorych ksieży do ludzi i bez komentarza pozostawie temat dlugi jak rzeka,
        dotyczacy Rydzyka. Podsumuwujac wątpię w powołanie części duchownych. Bez sensu
        wydaje mi sie takze wznoszenie za ogromne fortuny świątyń w kraju gdzie tyle
        dzieci gloduje w szkolach, czy nie lepiej pieniadze przenaczyc na leczenie
        cieżko chorych dzieci, myślę, ze to bylby dobry uczynek. Przeczytalam książkę,
        obejrzałam film, dla mnie nie jest to żadna wskazowka w co mam wierzyć, wiem
        to od swoich rodzicow, dziadkow, pewnie i z lekcji religii ( na ktore mialam
        szczeście uczęszczać przy Kościele:-) itp. Natomiast ww. uczunki niektórych
        osób, które deklarują, że usłyszeli głos powołania mogą sprawić, że niektóre
        osoby mogą się pogubić i odejść się z Kościała.
      • baba67 Re: Kod da Vinci.. po 11.05.06, 11:46
        Zgadzam sie z przedmowca. I zgadzam sie tez z twierdzeniem. ze KK niepotrzebnie
        sie wtraca.Prawde mowiac tylko temu miernemu dzielu reklame robi.
        Jaki bedzie film, nie wiem-moze nawet i niezly.Ostatecznie nie wymagamy od Mumii
        liczenia sie z historia starozytna, religioznawstwem itp-idziemy do kina dla
        rozrywki i nietraktujemy filmow jako zrodla wiedzy.Co w ksiazce jest nie do
        znisienia(maniera pseudonaukowa) w filmie moze byc nieobecne.
        • Gość: Paweł Kuna Re: Kod da Vinci.. po IP: 82.177.97.* 19.05.06, 16:18
          Witam
          co do kodu - nie mam zdania ponieważ nie widziałem
          co do radia maryja również nie mam zdania bo nie słucham

          przy kreowaniu jakichkolwiek opinii trzeba się kierować rozumem i faktami a nie
          emocjami lub wrażeniami innych ludzi coś co jest ekstra dla 3 latka
          niekoniecznie musi być ekstra dla np. 20 latka

          jak ksiądz katolicki i większość osób na tych forach może mieć jakiekolwiek
          zdanie na temat filmu, którego nie widział, lub książki, której nie czytał???
          • Gość: tooz Re: Kod da Vinci.. po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 11:02
            Gość portalu: Paweł Kuna napisał(a):
            > jak ksiądz katolicki i większość osób na tych forach może mieć jakiekolwiek
            > zdanie na temat filmu, którego nie widział, lub książki, której nie czytał???
            Ja uwazam jednak ze jest to mozliwe szczegolnie ze wiekszosc wypowiedzi na tym
            forum dotyczy tego, ze Jezus mial dziecko z Maria Magdalena, co i kk uwaza za
            nieprawde i dlatego sie na ten temat wypowiada. Jakby kk wypowiadal by sie
            odnosnie tego czy film jest dobry i czy efekty specjalne sa fajne nie ogladajac
            filmu twoja argumentacja byla by sluszna:)
        • Gość: hanys zdumiewające, ilu ludzi w to wierzy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.06, 16:31
          baba67 napisał:
          > Co w ksiazce jest nie do
          > znisienia(maniera pseudonaukowa) w filmie moze byc nieobecne.

          Dobre spostrzeżenie - traktowanie poważnie "faktów historycznczych" w Kodzie
          przypomina mi traktowanie na poważnie "fizyki" w Star Treku. Tam też pełno
          pseudo naukowego bełkotu. Ale zdumiewające, ilu ludzi w to wierzy. A jak
          próbujesz im coś wytłumaczyć to od razu wyzywają cię od moherów. Ciekawe, jak
          bardzo zwolennicy Kodu swoją bezkrytycznością przypominają zwolenników Radia
          Maryja :)
        • Gość: Zbigniewo Zamknąć oczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 16:53
          kwestie, któe może poruszać świecki katolik zawarte są w katechizmie wraz z
          odpowiedziami. Wychodzenie ze swoim rozumowaniem poza katehizm to grzech.
          Grzechem jest rowniez okazywanie akceptacji przez dotyk, czyli seks, za to na
          scianach kosciolow dorosli i dzieci moga do woli napatrzec sie na sceny
          nienawisci z jezusem ukrzyzowanym na czele ze o innych biczowaniach i memento
          mori nie wspomne. Zapomina sie, ze Bog stworzyl zycie a kultem otacza nie jego
          tylko rozpasany kler. Niech sobie kazdy odpowie na pytanie, czy Jezusowi
          podobalby sie kosciol z jego chierarchia i rytualem, gdzie zamiast milosci
          wstaje sie i kleka na dzwonek. Czyzby Bog mial kompleksy, ze musimy mu
          udowadniac jego wyzszosc klekajac przed nim? Czy po to nas stworzyl, bysmy sie
          w piersi bili i ciagle jeczeli o naszej niedoskonalosci i grzechu? Zabijali w
          sobie samoakceptacje a blizniego swego milowali jak siebie samego. Zeby kawalek
          drewna lub zlota mial w nas wzbudzac wieksza czesc niz dziecko lub inna przez
          Boga stworzona istota zywa? A kosciol kreci sie jak pies dookola swego ogona
          wokol kwestii doktrynalnych dotyczacych pytania "kto bedzie strzygl owieczki?"
          Az wreszcie sama Biblia, ktora jest swietsza od osobistego sumienia kazdego
          czlowieka. Kto sie bardziej cieszy, jak nowy doktryner owa ksiege zinterpretuje
          i nowa krucjate i rzez wywola? Jezus czy Szatan? Nie da sie wykluczyc, ze
          Jezus, stworzony na obraz i podobienstwo Boga kochal kobiete. A moze uznamy ze
          zgodne z boska wola jest nienawisc do kobiet? Osobiscie nnie smialbym.
          • maanasasarovara Re: Zamknąć oczy 20.05.06, 23:31
            > odpowiedziami. Wychodzenie ze swoim rozumowaniem poza katehizm to grzech.
            JEŻELI ''WYCHODZENIE POZA KATECHIZM'' MA OZNACZAĆ GŁOSZENIE TEZ NIEZGODNYCH Z
            PRAWDĄ - TO TAK, JEST TO GRZECH, UWŁACZAJĄCY TAKŻE LUDZKIEMU ROZUMOWI, KTÓRY
            MIMO TRUDNOŚCI [ZWIĄZANYCH Z GRZECHEM PIERWORODNYM] MA MOC, BY PRAWDĘ POZNAĆ.

            > Grzechem jest rowniez okazywanie akceptacji przez dotyk, czyli seks
            MYLISZ CHYBA KATOLICYZM Z GNOZĄ [KTÓRA, PROPAGOWANA PRZEZ WYBORCZĄ NP. POD
            POSTACIĄ APOKRYFU SEKTY KAINITÓW (NB MAJĄCYCH ZA PATRONA MORDERCĘ KAINA), JEST
            RELIGIĄ NIE MAJĄCĄ NIC WSPÓLNEGO Z DOKTRYNĄ ŻADNEJ Z ODMIAN CHRZEŚCIJAŃSTWA],
            KATOLICYZM NIE JEST WROGIEM CIELESNOŚCI - UWAŻA JĄ ZA RZECZ DOBRĄ, BO PRZEZ
            BOGA STWORZONĄ. NIE NALEŻY OPOWIEŚCI O GRZECHU PIERWORODNYM INTERPRETOWAĆ JAKO
            HISTORII WYPIERANIA SEKSUALNOŚCI DO POSDŚWIADOMOŚCI [PODOBNIE JAK NIE MOŻNA -
            CO CZYNIĄ PSYCHOANALITYCY - UTOŻSAMIAĆ SZATANA, REALNIE ISTNIEJĄCĄ OSOBĘ, ZA
            TZW. ''ARCHETYP CIENIA'', ZBIÓR TREŚCI WYPARTYCH Z ŚWIADOMOŚCI PRZEZ ZBYTNI
            RYGORYZM MORALNY], PRZED WYGNANIEM Z RAJU POWIEDZANO PRZECIEŻ ''IDŹCIE I
            ROZMNAŻAJCIE SIĘ''. [SAM GRZECH PIERWORODNY POLEGAŁ NA PYSZE, KTÓRA W JEJ
            PRAGNIENIU UBÓSTWIENIA TEGO, CO STWORZONE, JEST SPRZECZNA Z RZECZYWISTOŚCIĄ I
            STĄD JEJ SKUTKI SĄ OPŁAKANE]
            W KATOLICYZMIE Z JEGO KULTEM ŚWIĘTYCH AKCEPTACJA CIAŁA I DOTYKU JEST
            SZCZEGÓLNIE WIDOCZNA W CZCI ODDAWANEJ RELIKWIOM.
            WRESZCIE - CHRYSTUS, PRZYCHODZĄC NA TEN ŚWIAT, UŚWIĘCIŁ CZŁOWIEKA W JEGO PEŁNI,
            OCZYSZCZAJĄC TAKŻE JEGO CIELESNOŚĆ. I WŁAŚNIE POD POSTACIĄ CIAŁA PRZYJMUJE SIĘ
            GO W EUCHARYSTII.

            > wstaje sie i kleka na dzwonek. Czyzby Bog mial kompleksy, ze musimy mu
            > udowadniac jego wyzszosc klekajac przed nim? Czy po to nas stworzyl, bysmy
            sie
            > w piersi bili i ciagle jeczeli o naszej niedoskonalosci i grzechu? Zabijali w
            > sobie samoakceptacje a blizniego swego milowali jak siebie samego.
            WYZNANIE GRZECHU JEST POTRZEBNE NIE BOGU - A CZŁOWIEKOWI. JEGO WYZNANIE POMAGA
            SIĘ Z NIEGO OCZYŚCIĆ. ZAPRZECZAJĄC GRZECHOWI, CZŁOWIEK ZACHOWUJEW SIĘ JAK
            KTOŚ, KOMU WYDAJE SIĘ, ŻE GDY ZAMKNIE OCZY ŚWIAT PRZESTANIE ISTNIEĆ. NIE
            MYŚLENIE O WINIE NIE ZMNIENI TEGO, ŻE ONA ISTNIEJE - I TO NIE TYLKO, JAK TO
            GŁOSI ZEŚWIECCZONA WIZJA RZECZYWISTOŚCI, W SFERZE MORALNEJ, ALE MA TAKŻE SWE
            PRZEŁOŻENIE ONTOLOGICZNE. WOBEC ŚMIERTELNEGO ZAGROŻENIA, TWIERDZENIE CHOREGO,
            ŻE JEST ZUPEŁNIE ZDRÓW, JEST JESZCZE BARDZIEJ NIEBEZPIECZNE. PO CO KOMU
            SAMOAKCEPTACJA, JEŚLI OZNACZA ONA UNIKANIE KONFRONTACJII Z NAJWIĘKSZYMI
            ZAGROŻENIAMI CZŁOWIEKA I PRZYNOSI ZGÓBĘ?

            Zeby kawalek
            >
            > drewna lub zlota mial w nas wzbudzac wieksza czesc niz dziecko lub inna przez
            > Boga stworzona istota zywa?
            NIE DREWNO LUB ZŁOTO ALE FIZYCZNIE OBECNY BÓG, OBECNY POD POSTACIĄ CHLEBA,
            KTÓRY PRZEISTOCZYŁ SIĘ W BOGA, MAJĄC ODTĄD NATURĘ BOGA PRZY ZACHOWANIU
            PRZYPADŁOŚCI CHLEBA.

            > i nowa krucjate i rzez wywola?
            KRUCJATY BYŁY POWODOWANE PRZEDE WSZYSTKI REALNYM ZAGROŻENIEM POLITYCZNYM I
            CYWILIZACYJNYM - A TRZEBA PAMIĘTAĆ, ŻE POD WZGLĘDEM ROZWOJU TECHNICZNEGO
            MUZUŁMANIE PRZEWYŻSZALI ZDECYDOWANIE CHRZEŚCIJAŃSKĄ KULTURĘ [DAŁO SIĘ TO POZNAĆ
            POŚREDNIO I W HISTORII POLSKI - TAK DŁUGO NIE MOŻNA BYŁO ZDOBYĆ MALBORKU,
            PONIEWAŻ POLACY NIE POSIADALI WIEDZY NA TEMAT BUDOWY I ZDOBYWANIA TWIERDZ,
            PODOBNIE JAK NIE POSIADALI JEJ NA POCZATKU KRZYŻOWCY]. KRUCJATY MIAŁY WIĘC
            PRZEDE WSZYSTKIM CHARAKTER OBRONNY. NA ICH TEMAT NAROSŁO NATOMIAST MNÓSTWO
            STEREOTYPÓW, KTÓRE - NA DODATEK WBREW FAKTOM - PROPAGUJĄ TAKŻE NIEKTÓRZY
            HISTORYCY [A PEWNIE PRZEWAŻAJĄCA ICH WIĘKSZOŚĆ]. PODOBNIE ZAPEWNE OWA ''RZEŹ''
            ODNOSI SIĘ DO ZDOBYCIA PRZEZ CHRZEŚCIJAN JEROZOLIMY, KTÓRA MIAŁA SPŁYNĄĆ
            WÓWCZAS KRWIĄ. NIKT NIE WSPOMINA JADNAK, ŻE NIE O LUDZKĄ KREW CHODZIŁO, ALE O
            KREW ZWIERZĄT OFIAFNYCH, KTÓREJ CO ROKU PRZELEWANO TYLE, ŻE W NIEKTÓRYCH
            MIEJSCACH MIASTA TRZEBA BYŁO BRODZIĆ W NIEJ PO KOSTKI NÓG.
            WRESZCIE - DLA CHRZEŚCIJAŃSTWA NAJWYŻSZĄ WARTOŚCIĄ NIE JEST POKÓJ, A W ŚWIECIE
            OBARCZONYM GRZECHEM PIERWORODNYM WOJEN NIE DA SIĘ WRĘCZ UNIKNĄĆ. ISTNIEJĄ NAWET
            PRZYPADKI, GDY WOJNĘ MOŻNA UZNAĆ ZA WOJNĘ SPRAWIEDLIWĄ, A JEDNAK ŻADNA ZE STRON
            NIE PODLEGA POTĘPIENIU.
            NALEŻY TEŻ PAMIĘTAĆ, ŻE WIELU PIERWSZYCH CHRZEŚCIJAN [TAKŻE UZNANYCH ŚWIĘTYCH]
            BYŁO ŻOŁNIERZAMI NA ŻOŁDZIE RZYMU I UWAZAŁO DOBRE WYPEŁNIANIE ŻOŁNIERSKIEGO
            FACHU ZA SWÓJ ŚWIĘTY OBOWIĄZEK.
            Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
            przynieść pokoju, ale miecz. [MT 10,34]

            > Az wreszcie sama Biblia, ktora jest swietsza od osobistego sumienia kazdego
            > czlowieka.
            JEDNYM ZE SKUTKÓW GRZECHU [PODOBNIE JAK ŚMIERĆ, CIERPIENIE, OGRANICZENIE
            ZDOLNOŚCI POZNAWCZYCH] JEST ZAGŁUSZENIE SUMIENIA. SUMIENIE JEST GŁOSEM BOGA W
            DUSZY, DLATEGO MÓWIENIE O ''OSOBISTYM SUMIENIU KAŻDEGO CZŁOWIEKA'' JEST
            NIELOGICZNE, BO SUGERUJE ŻE SUMIENIA POSZCZEGÓLNYCH LUDZI RÓŻNIĄ SIĘ OD SIEBIE,
            KAŻDEMU OBJAWIA SIĘ INNA ''PRAWDA'' [A W ŚWIECIE DZIAŁA PRZECIEŻ PODSTAWOWE
            PRAWO NIESPRZECZNOŚCI], TAK WIĘC BÓG BYŁBY WEWNĘTRZNIE SPRZECZNY, A WÓWCZAS NIE
            BYŁBY BOGIEM. W TEN SPOSÓB ROZUMIANE SUMIENIE [DE FACTO JEGO BRAK] NA PEWNO NIE
            TYLKO NIE POSIADA WIĘKSZEJ ŚWIETOŚCI NIŻ OBJAWIENIE, ALE JEST ŚWIĘTOŚCI
            PRZECIWIEŃSTWEM.

            > i nowa krucjate i rzez wywola? Jezus czy Szatan? Nie da sie wykluczyc, ze
            > Jezus, stworzony na obraz i podobienstwo Boga kochal kobiete. A moze uznamy
            ze
            > zgodne z boska wola jest nienawisc do kobiet? Osobiscie nnie smialbym.
            KOCHANIE KOBIETY NIE SPROWADZA SIĘ DO CHĘCI KOPULOWANIA Z NIĄ [TAK MYŚLAŁ NP.
            LIEBIEZIATNIKOW, BOHATER ''ZBRODNI I KARY'' - SZCZYTEM WYZWOLENIA KOBIETY MIAŁA
            BYĆ DLA NIEGO SYTUACJA, W KTÓREJ MÓGŁBY JĄ MIEC KAŻDY, KOMU SIĘ TO ŻYWNIE
            SPODOBA].
            JEZUS KOCHA WSZYSTKIE KOBIETY I WSZYSTKICH MĘŻCZYN, A CELEM ISTNIENIA KAŻDEGO
            CZŁOWIEKA SĄ MISTYCZNE ZAŚLUBINY Z BOGIEM, CZYLI UTOŻSAMIENIE SIĘ Z NIM.
            JEZUS NIE ZSTAŁ STWORZONY [SIC!], PONIEWAŻ SAM JEST BOGIEM [GENITUS NON FACTUS -
            ZRODZONY, A NIE STWORZONY]. JEZUS NIE JEST ''PODOBNY'' DO BOGA OJCA - JEST Z
            NIM W PEŁNI TOŻSAMY, MA TĄ SAMĄ ISTOTĘ [CONSUBSTANTIALIS PATRI - WSPÓŁISTOTNY
            OJCU].
            • oko21 Re: Zamknąć oczy 21.05.06, 12:29
              nie było żadnego kodu
              da vinci był katolikiem
              watykan zawsze zabiegał o władzę w Dobrej sprawie
              hitlerowcom wygrażał
              interesy prowadził i prowadzi uczciwe
              siłą wiary katolickiej nie doszło do końca świata
              i ludzie się nie zagryzają jak psy (jak w krajach pogańskich)
              księżą są to osoby pośredniczące
              i wcale nie takie zachłanne
              a nawet jeśli kupią sobie jakąś lepszą bryczkę, to po to by lepiej służyła
              i dziś nie ma żadnej świętej Inkwizycji
              i jakby nie nasz kościół to byśmy na ulicach mogli usłyszeć hajhitla
              a nawet powiedzieć.
              a ta interwencja w iraqu została nawet poparta przaez heretyka żydka
              kwaśniewskiego, czyli musi to być ewidentna walka ze złem
              i wcale kasa ani cia ani opu$ nie rządzą
              rządzą nasi reprezentanci nasi przedstawiciele (obecnie samopis)
              a pedałów jest mało w wojsku
              księża nie są rozpustnikami - są pośrednikami.
              i nie umarł ani kościół ani jego owoce
              no!
              • szybkitopor Re: Dla Oko21 21.05.06, 16:02
                I jak Hitlerowi Pius XII armaty poswiecil, to na pewno pod szerokim rekawem
                palce skrzyzowal. Taka jest tez prawda, ze na pewno, gdyby Hitler wygral wojne,
                to by go nie kanonizowali bo nie robia ustepstw wobec okrucienstwa. I nie bylo
                by pielgrzymeg do NMP Norymberskiej. Nie ma nie nie bylo swietych okrutnikow,
                takich jak wspominany Konstatnyn Wielki, ktory wlasna zone zywcem ugotowac
                kazal. Nie bylo tez bluznierstwem objawienie Ktarzyny z Sieny, ktorej Chryste
                Pan w ciuchach papieskich sie ukazal. A Joanna d'Arc, ktora zmarla jako
                heretyczka w piekle swoje odsiedziec musiala. Dopiero po jej kanonizacji Jachwe
                z kotla ja wyciagnal i przeprosil. Jak ktos oczytany to pewnie zna dogmat w
                mysl ktorego co papiez postanowi na ziemi bedzie postanowione w niebie. To
                dopiero szycha :).
            • Gość: Zbigniewo Re: Zamknąć oczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.06, 13:45
              Znam zrodla, na ktorych oparte sa przedstawione przez Ciebie poglady, jednak
              dawno juz uznalem je za malo wiarygodne. Zgodze sie z tym jedynie, ze sumienie
              jest glosem Boga w Czlowieku. A ze brzemiec moze on inaczej to i Ty i ja do
              kazdego czlowieka inaczej mowimy, bo kazdy ma swoja osobista symbolike. gdyby
              bylo inaczej w kulturzenie powstaloby pojecie subiektywizmu. A doszukiwanie sie
              na kazdym kroku grzechu w czlowieku zabija w nas akceptacje innych, bo w koncu
              wiekszosc starych dewotek nie bylaby taka drapiezna. Gdyby kosciol oddzialywal
              na ludzi tak jak to glosi, dewotki bylyby najmilszymi istotami na ziemi.
    • icanchange Re: Kod da Vinci.. po 17.05.06, 19:38
      a ja odwrócę kota ogonem: "kod..." jest kolejną okazją do skrytykowania
      Kościoła, czyli tego, co się ogólnie lubi najbardziej :\ Po co?

      Nie wszyscy są mądrzy, ludzie w to wierzą! Naprawdę! Kościół dobrze robi, bo
      naprawdę wielu katolików (okazyjnych) by w to uwierzyło! Ludzie naprawdę wierzą
      w takie, czy inne bzdety! Np. Kiedyś do sklepu u nas w mieście przyszła kobita
      i chciała płyn dą kąpieli, co się z niego te kwiatki unoszą w powietrzu. No i
      co? Poważna babka by się pomyślało. A ona w reklamy wierzy. Tak samo
      wielu "poważnych" dorosłych katolików wierzy w to, co napisał Dan Brown.
      • Gość: M Re: Kod da Vinci.. po IP: *.elk.mm.pl 17.05.06, 22:31
        No i "wielkie dzieło" pana Brązowego ostało przez dziennikarzy wygwizdane, śmiech rozlegał się w kluczowej scenie, co- jak zauważył amerykański krytyk- nie wróży dobrze filmowi.Książkę przeczytałam, na film się nie wybieram.
      • slartibartfast Re: Kod da Vinci.. po 19.05.06, 23:21
        Nie uważam się za Katolika, z powagą też bywa różnie, ale jedna z rzeczy
        napisanych prae Browna trafia do mnie centralnie: po okresie kryptycznym (sic!)
        i heroicznym, w historii Kościoła doszło do etapu instytucjonalnego i
        mocarstwowego. A to dzięki decyzji Konstantyna, który w ***** (głębokim
        poważaniu) miał metafizyczny wymiar chrrześcijaństwa. Kolo wyczuł koniunkturę
        polityczną i tym sposobem ocalił Cesarstwo przed losem Grecji albo Egiptu. Wybór
        dogmatów, selekcja Ewangelii, ustalenie praw, sobory,... to wszystko polityka,
        globalizm tamtych czasów. I chodzi nie tylko o to, że kluczowe święta mają
        związek z przedchrześcijańskim kalendarzem, ani o ustalenie zastępów świętych w
        miejsce animistycznych bożków.

        • Gość: hanys Re: Kod da Vinci.. po IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.05.06, 12:09
          Tutaj to jest pełna zgoda. Ustanowienie przez Konstantyna i jego następców
          chrześcijaństwa jako religii państowej to był upadek kościoła z którego nie
          umiał on sie podnieśc przez następne 1600lat, czyli do czasu kiedy papiestwo
          znów straciło rzeczywistą władzę poltyczną. Tylko naprawdę, nie mieszajmy do
          tego magdalen, graali i podobnych bzdur.
          • Gość: kr Re: Kod da Vinci.. po IP: *.man.bydgoszcz.pl 20.05.06, 15:41
            Zanim znowu zaczniesz pisać bzdury, proponuję oprzeć się na źródłach
            historycznych, a nie na tym, co Brown wypisuje. Konstantyn nie ogłosił
            chrześcijaństwa religią państwową, a jedynie wprowadził wolność wyznania (edykt
            mediolański). Tak samo jest, jeśli chodzi o wprowadzenia niedzieli jako dnia
            świętego - to nie wzięło się, moi drodzy, od pogan, a dlatego, że chrześijanie
            czcili (i czcić nadal powinni) niedzielę jako dzień Zmartwychstania - zresztą w
            scs i po rusku ten dzień się nazywa "woskriesienije", co oznacza "zmartwychstanie".
            Wymieniać dalej?
            Ja rozumiem, że film i książka budzą emocje, a niepotrzebnie. Brown popełnił
            tyle błędów, że w żaden sposób nie można jego książki uznać za źródło.
            • slartibartfast Re: Kod da Vinci.. po 21.05.06, 00:13
              Nie miałem na myśli niedzieli, tylko przesilenie zimowe, (równonoc wiosenną
              sobie darujmy - bo wzięta z judaizmu) i pięćdziesiątnicę. A jak Rosjanie, Niemcy
              czy Anglicy nazywają dni tygodnia to jakby osobna sprawa.
    • samo_zloto Re: Kod da Vinci.. po 18.05.06, 13:53
      wczoraj bylam w kinie. i... tragedia. dawno sie tak nie nudzilam. to naprawde
      nie jest dobry film, gra aktorska zenujaca (audrey tautou). czytalam ksiazke,
      przyznaje, wciagajaca, wiec po filmie spodziewalam sie czegos podobnego. ale
      niczym mnie nie ujal ten film.

      kosciol katolicki naprawde nie ma sie czym przejmowac, jezeli chodzi o tresc
      filmu. moim zdaniem cala ta historia nie zostala przedstawiona wiarygodnie.
      wzbudza tylko smiech i politowanie. i kropka
      • gabriel Re: Kod da Vinci.. po 19.05.06, 14:07
        "OF THIS NOVEL IS TRUE?
        The Da Vinci Code is a novel and therefore a work of fiction. While the book's
        characters and their actions are obviously not real, the artwork, architecture,
        documents, and secret rituals depicted in this novel all exist"

        To cytat ze strony autora.
        Więc albo dostał rozdwojenia jaźni jak to pisał, albo też ktoś mu drugą, lub
        pierwszą część tego dopisał.
        Albo coś jest prawdziwe, i swoją prawdziwością, a przypominam że powołuje się
        tam na te Sekretne Dokumenty odnalezione we Francuskiej Bibliotece Narodowej,
        które to dowodzą że historia która przedstawia na kartach książki dotycząca
        Jezusa jest prawdziwa. Wtedy i Zakon Syjonu jest prawdziwy i cała teoria jest
        według autora prawdziwa. Albo coś jest fikcją. Niech się autor zdecyduje.
        W polskim wydaniu, z tego co pamiętam nie ma nawet tej pierwszej części
        wyjaśnienia, a jest tylko to o dokumentach i rytuałach.
        I teraz proszę mi pisać że jest to fikcja autorska.
        • Gość: szadoka Re: Kod da Vinci.. po IP: 212.160.172.* 19.05.06, 15:28
          do gabriela:
          Dlaczego zaraz rozdwojenia jazni?
          Ostatecznie nawet autentyczne dokumenty mozna roznie interpretowac i dorabiac
          najrozniejsze teorie ( najlepszym przykladem jest bibila - kazdy interpretuje ja
          inaczej)

          Mnie ciekawi to larum Kosciola i jednoznacznie negatywne opinie w mediach.
          Zwazywszy na to co sie dzieje w naszym dzikim kraju, gdzie pewnie coniedzielna
          wizyta w kosciele bedzie obowiazkowa, to zaczynam miec podejrzenia czy nie sa
          one wybiorcze.
          Jesli ktos jest naprawde wierzacy to mu zadne filmy nie zaszkodza.

              • Gość: hanys Re: Manipulacje popokultury są tak samo grożne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.05.06, 12:03
                slartibartfast napisał:
                > Nie ściemniaj, że nie kłaniasz się bogom marketinga ;)
                > Napisałbyś coś w połowie tak porywającego jak Brown;

                Ja zarabiam na czym innym niż pisanie książek i nie narzekam na zarobki. Pewnie,
                jakbym mógł zarabiać 10razy wiecej to byłoby fajnie, ale nie byłbym od tego 10
                razy szczęścliwszy. A co do Browna, to jak pisał Herbert, to jest KWESTIA SMAKU.
                Tak jak nie którzy nie weszli by nigdy do rządu z Lepperem, tak niektórzy nie
                zniżyli by się do zarabiania na manipulowaniu i oszukiwaniu ludzi. To jest
                kwestia smaku. I jak tego nie rozumiesz to nie mamy o czym rozmawiać.
                • slartibartfast Re: Manipulacje popokultury są tak samo grożne 21.05.06, 00:37
                  Nie mnie osądzać, kto minipuluje ludźmi: KK cz Brown. Po trosze dyskutujemy o
                  beletrystyce po trosze o dogmatach wiary i naprawdę nie obchodzi mnie czy Jezus
                  był dzieciatym guru, wywrotowcem czy Bogiem zstąpionym pośród niegodnych
                  śmiertelników. Sensacyjna książka Browna jest dobra i nie pretenduje do prawdy
                  historycznej jak niesławny Daniken (choć wydaje się mieć z prawdą więcej
                  wspólnego). Film obejrzę choćby z przekory.
                  A jeżeli pojąłeś mojego posta jako zaproszenie/wyzwanie do oszukiwania ludzi dla
                  kasy, to sorki.
                  Skoro mowa o smaku, to gorzej wypadają goście demonstracyjnie palący książki,
                  pikietujący pod kinami albo próbujący wymóc zakaz emisji. Jeśli tego tak nie
                  postrzegasz, to nie mamy o czym rozmawiać.
                    • slartibartfast Re: Manipulacje popokultury są tak samo grożne 22.05.06, 16:14
                      Jeśli nawet nie otarłeś się o wczesną historię KK (nie mylić z wczesną historią
                      chrześcijaństwa!) to znaczy że żyjesz we własnym świecie i - życzę - tam pozostań.
                      Kościół jest instytucją działającą na konstytucję społeczną i politykę niemałej
                      części świata. Trzeba mieć umysł zamknięty jak puszka sardynek, żeby nie
                      dostrzegać w tym manipulacji. Oczywiście niektórzy dostrzegają w tym zbawienny i
                      oczekiwany wpływ na kondycję narodów...
        • ebusia_fam_fatal Re: Kod da Vinci.. po 23.05.06, 09:24
          gabriel napisał:

          > "OF THIS NOVEL IS TRUE?
          > The Da Vinci Code is a novel and therefore a work of fiction. While the book's
          > characters and their actions are obviously not real, the artwork, architecture,
          > documents, and secret rituals depicted in this novel all exist"
          >
          > To cytat ze strony autora.
          > Więc albo dostał rozdwojenia jaźni jak to pisał, albo też ktoś mu drugą, lub
          > pierwszą część tego dopisał.
          > Albo coś jest prawdziwe, i swoją prawdziwością, a przypominam że powołuje się
          > tam na te Sekretne Dokumenty odnalezione we Francuskiej Bibliotece Narodowej,
          > które to dowodzą że historia która przedstawia na kartach książki dotycząca
          > Jezusa jest prawdziwa. Wtedy i Zakon Syjonu jest prawdziwy i cała teoria jest
          > według autora prawdziwa. Albo coś jest fikcją. Niech się autor zdecyduje.
          > W polskim wydaniu, z tego co pamiętam nie ma nawet tej pierwszej części
          > wyjaśnienia, a jest tylko to o dokumentach i rytuałach.
          > I teraz proszę mi pisać że jest to fikcja autorska.

          w polskim wydaniu mialam caly ten cytat przetlumaczony

          a ja uwazam, ze skoro pan Brown pisze ze osoby i wydarzenia sa fikcja, a
          dokumenty i rytuały prawdą
          to oznacza, ze dokumenty istnieja, zinterpretowac je mozna jak sie chce
          natomiast to co sie z nimi dzieje i kto jakie ma poglady i kto kogo zabil i
          dlaczego - to jest fikcja

          uwazam, ze czlowiek rozumny (np taki jak ja ;) ) nie bedzie "dorabial
          nadinterpretacji" i odbierze ten obraz (ksiazke albo film) jak po prostu ksiazke
          albo film :) a nie dokument.

          dla mnie ten cytat byl zrozumialy, ktos inny moze na sile udowadniac, ze Brown
          sobie przeczy.

          co do Kosciola i wtracania sie. jak maja wiernych głupkow to sie teraz boja.
          wyglada na to, ze Kosciol na tym bazuje - wierni - omamiani bajkami od
          dziecinstwa - trwaja i placa na Kosciol.
          pojawia sie pewien glos, mowiacy tak czy inaczej o Kosciele i teraz ksieza
          trzesa portkami - o sorry, sutannami - "z czego oni zyc beda"

          ehehehehehehe


      • Gość: pisareczka Re: Kod da Vinci.. po IP: *.chello.pl 19.05.06, 14:55
        A ja dołożę swoje 3 grosze do całej tej dyskusji (żałosnej zresztą). Jakieś 2, 3 dni temu dostałam e-maila od jakiś sekciarzy, które podobno były rozpowszechniane wszędzie. Wiadomości od nich namawiają do protestów przeciwko książce Browna i to w sposób tak bezndziejnie kretyński, że szok. Proszę, oto link do tej strony: www.protestuj.pl/ Tak więc protestujcie sobie nienormalni ludzie, bo widać tylko na to was stać. Jakoś przeciwko temu co robi kościół protestów jest znacznie mniej!!! Dlaczego??? Kto tak naprawdę wyrządza większą krzywdę już nie mówię w świecie, ale chociażby w naszym kraju? To chore, że na moją prywatną skrzynkę przychodzą takie e-maile! Mam prawo oglądać taki film jaki mi się podoba, szczególnie, że jak zostało tysiąckrotnie powiedziane JEST ON FIKCJĄ!!! Po cholerę więc się czepiacie???
        Może dlatego, że Brown tak fantastycznie połączył elementy kłamstwa z prawdą??? Oburza mnie ten cały cyrk. Książka jest dobra. Film tymbardziej. Zupełnie nie rozumiem protestów kościoła, szczególnie że dzięki tej projekscji wielu ludzi zaczęło zastanawiać się nad wiarą, zaczeło też jeździć po świecie w poszukiwaniu sztuki a to chyba dobrze, no nie????
        • Gość: kibuc Re: Kod da Vinci.. po IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 15:55
          Jeśli masz skrzynkę darmową, musisz godzić się z tym, że będą na nią przychodzić
          reklamy (polecam czytać całość regulaminu przed zaznaczeniem checkboxa
          "akceptuję warunki"). Najwyraźniej wydawca kupił reklamę książki u Twojego
          dostarczyciela poczty. Ot, i cała filozofia.

          Natomiast prosiłbym o sprecyzowanie tego:

          >> Kto tak naprawdę wyrządza większą krzywdę już nie mówię w świecie, ale
          chociażby w naszym kraju

          Jakie krzywdy masz na myśli?
        • Gość: hanys mylisz się IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.06, 16:12
          Gość portalu: pisareczka napisał(a):
          >szczególnie, że jak zostało tysiąckrotnie powiedziane JEST ON FIKCJĄ!!!

          Poczytaj sobie dyskusje w internecie. Przerażające jest ile osób wierzy w bajki
          Browna i na siłe próbują udowadniać, że w jego książce są rzekomo przedstawione
          jakies fakty historyczne. Najciekawsze, że wielu twierdzi jednocześnie że Nowy
          Testament to bajka, a zaraz stwierdza że kościół próbuje tą bajką manipulować.
          Przypomina mi to próbę udowodnienia, że Królewna Śnieżka nie została otruta
          przez złą królową, tylko miała dziecko z jednym z krasnoludków, a ich potomkowie
          stworzyli potem dynastię Piastów. Ludzie, Nowy Testamant jest takim samym mitem
          jak chociażby mity greckie, ale ma swoją historię powstania i to dobrze
          udekomentowaną. To co robi Brown, to robi Brown, to własnie podważanie tej
          historii. Bo to nie oto chodzi CZY Jezus był bogiem (bo to jest mit i jak ktoś
          chce, to niech sobie w ten mit wierzy. byle nie zmuszał do tego innych), ale o
          to CZY jego wyznawcy w to wierzyli. A Brown np. stwierdza, że chrześcijanie do
          IV wieku ne. nie wierzyli w bóstwo Jezusa, choć wystarczy przeczytać listy Pawła
          które powstały w I wieku ne. Powiem więcej, ewangelie gnostyckie, z których
          Brown czerpie rewelacje o Magdalenie wogóle nie uznaja tego, że Jezus był
          człowiekiem. Brown wybiera sobie z faktów historycznych to co chce, część
          przeinacza, a na koniec doprawia to swoimi zmyśleniami.
          MANIPULACJE POPKULTURY Są TAK SAMO GROXNE JAK MANIPULACJE KK CZY INNEJ RELIGII.
          • Gość: mroovka prawdziwa fikcja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.06, 21:48
            taka krótka refleksja...

            "Brown wybiera sobie z faktów historycznych to co chce, część
            przeinacza, a na koniec doprawia to swoimi zmyśleniami."

            Owszem, i w ten sposób stworzył FIKCYJNĄ, całkiem przyjemną, wciągającą historyjkę, która może umilić nudne popołudnie:-)

            ..czytając ją już kawałek czasu temu w życiu nieprzypuszczałabym, że moze ona wywołac takie kontrowersje(taka bajeczka....:-), na początku dziwiła mnie tak gwałtowna reakcja środowisk związanych z kościołem ,a oskarżanie jej o wymowę antykościelną po prostu mnie bawiło...
            Dan Brown nie jest sekciarzem, jego celem nie było faktyczne uderzenie w podstawy wiary katolików!! (Trzeba pamiętać, że napisał wiele innych ksiązek jak np. Cyfrowa twierdza, czy Zwodniczy punkt, które z religią nie mają juz zupełnie nic wspólnego)nie mogło być ... bo to TYLKO FIKCJA...

            Dzisiaj jednak jestem przerażona widząc ilu ludzi doszukuje się tam PRAWDY(!!!)... jeśli tak łatwo jest przekonać ludzi do zmiany swoich poglądów na wiarę, to co to katolicy??!! to chyba znaczy ze tak naprawde ..nigdy nie wierzyli...

            To chyba jednak dobrze, że kościół stara się przypomniec ludziom, że Kod to fikcja literacka, ale jeżeli ktoś ma tego świadomośc to na prawde nie widzę powodu, że unikac jak ognia ekranizacji Kodu, a ksiązki palic na stosach...


            ...powiem szczerze, że zaczęłam się zastanwiać nad tym dzisiaj, kiedy moja własna mama stwierdziła, że zamierza bojkotować film "Kod Da Vinci" ponieważ ma on wymowę antykościelną...

            zwątpiłam...
      • mona_iza Re: Kod da Vinci.. po 19.05.06, 14:57
        A ta cala religia to tez bajka i ludzie w nia wierza, ale nic tam, rozne sa
        zboczenia: jedni wierza w bajki inni w kosmitow , nastepni zbieraja znaczki, w
        dzisiajszych czasach troche wiecej tolerancji nikomu by nie zaszkodzilo:))
      • slartibartfast Re: Kod da Vinci.. po 19.05.06, 23:31
        > Że też dorosli ludzie wierzą w bajki!!!
        Albo dziewice rodzące potomstwo pod wędrującą gwiazdą, albo kolesi wstających z
        martwych... i niektórzy daliby się za to zabić albo zabiliby...

        smutne.
    • Gość: Iguana Re: Kod da Vinci.. po IP: *.chello.pl 19.05.06, 14:57
      chętnie bym sie wyniosła na inna planetę bo nie pasuje do Was dziwolągów.Czego
      wy się boicie? o co obrażacie? Obrażacie swojego Boga codziennie -Wy
      osobiście /zdradzacie żony mężów,oszukujecie,źle życzycie bliźnim,kupujecie
      gazetki porno / a takie zgorszenie w Was zasiał ten film Zachowujecie sie jak
      bezmyślne sterowane kukiełki.I nazywacie siebie Homo sapiens.Ja na film z
      przyjemnościa pójdę.