grek.grek 20:00 TVN7 "Na żywo" 19.03.18, 10:15 bandyci planują zamach na polityka i wykorzystują do tego przypadkowego faceta z centrum handlowego. aby go maksymalnie zmotywować do działania porywają mu córkę. wyposażają gościa w broń, plan działania, wszelkie "pomoce naukowe" i bardzo dokładnie śledzą, by mieć pewnośc, ze zrobi swoje nie wykonując żadnych zbędnych ruchów. ofk, jegomośc od początku wie, ze sytuacja wygląda fatalnie, ma 3 warianty do dyspozycji : zostanie mordercą poszukiwanym w całym kraju, zostanie zabity przy próbie zamachu, zostanie mordercą poszukiwanym w całym kraju, którego od razu odstrzelą ci, co kazali mu się zamachnąć. wyjątkowo kiepska rachuba. jedyna szansa dla niego, to podjęcie gry z porywaczami i znalezienie sojuszników w gwarnym otoczeniu ludzkim. Musi uważać, bo stawką nadrzędną w tym rozdaniu jest życie jego córki. bohater ma 90 minut na wykonanie zadania i ciekawe, ze film dokładnie podąza za zegarem, wykazuje jedność czasu, akcji i miejsca. a pechowiec zmuszony do próby zabójstwa, to żaden macho, ale skromny ksiegowy w okularkach i przyciasnym garniturku, którego gra równie nienawykły do ról w kinie sensacji Johnny Depp. za to w pełnym rynsztunku swojej aktorskiej maniery jest Christopher Walken, jako bezwzględny szantażysta. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:00 TVN7 "Na żywo" 19.03.18, 16:21 Widziałam kiedyś, całkiem wciągający film. Da się obejrzeć:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 TVN7 "Na żywo" 20.03.18, 09:48 też tak sądzę :] oczywiście, w wielu miejscach jest to dość szablonowa sensacja, finał spodziewany, niemniej - tak jak napisałaś - film absolutnie do obejrzenia :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:35 TVP1 "Wariacje tischnerowskie" [teatr] 19.03.18, 10:20 scenariusz na podstawie "Filozofii po góralsku" ks. Józefa Tischnera. ksiądz krąży po góralskich wioskach i wdaje się w rozmowy z miejscowymi, a postaci są to i dialogi prosto z ww. literatury. główne role : pp. Cyrwus, Trela, Zacharzewski. nowa rzecz : 2018 rok :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Muzeum niewinności" 19.03.18, 10:29 dokument brytyjski. a bohaterem jest miejsce - dokładna kopia literackiego oryginału - którego powstanie inicjował autor ksiązki, noblista Orham Pamuk. miejscem powstało w Stambule i wyobraża ksiązkowe tytułowe muzeum, jakie bohater powieści stworzył z kolekcjonowanych latami rzeczy należących do jego ukochanej. poszczególne przedmioty zostały z pietyzmem wykonane na idealne podobieństwo opisywanych w książce. brzmi znakomicie ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Muzeum niewinności" - wrażenia :] 20.03.18, 10:33 coś pięknego ! to jest właściwie 90-minutowa wędrówka po nocnym Stambule, mieście jakże urodziwym i szalenie klimatycznym. wędrówka śladami jednego z bohaterów powieści, którym jest Kemal. jej istotą jest związek uczuciowy oraz namiętność jakie rodzą się między Kemalem, około 40-letnim mężczyzną z wyżsszej klasy średniej, a młodszą od niego Fusun. spotykają się w hotelu na schadzki, ale w końcu Kemal zaręcza się z inną kobietą. Ma nadzieję, że w tym układzie Fusun będzie jego kochanką. Tak jednak się nie dzieje. Fusun przestaje przychodzić na spotkania i Kemal uświadamia sobie wówczas ogromną stratę jaką poniósł. krązy nocą ulicami Stambułu zespalając się z miastem w swojej tęsknocie za nią. Odnajduje ją wreszcie, ale Fusun jest juz żoną innego. Kemal udaje jej znajomego, bywa u nich na kolacjach, staje się przyjacielem domu, a kiedy związek Fusun nie wytrzymuje próby czasu - Kemal gotów jest z nią wyjechać, by zacząć wspólne życie. Podczas tej podróży Fusun ginie w wypadku samochodowym. Ostatnie 4 rozdziały powieści opisuje proces gromadzenia przez Kemala przedmiotów, które przypominają mu Fusun, których dotykała, które w jakikolwiek sposób mogą się z nią kojarzyć. Takie też muzeum literat postanowił stworzyć w rzeczywistości, odtwarzając powieściowy oryginał, ale nie tylko : historia Kemala i Fusun wydarzyła się naprawdę, istnieją/istniały odpowiedniki tych bohaterów w rzeczywistości. Całą zaś opowieść ujawnił mu mężczyzna, nazywany przez Pamuka "Kemalem", a więc pierwowzór powieściowej postaci. Kamera dokładnie pokazuje wnętrze muzeum, zebrane przedmioty, a każdy z nich opisywany jest przez cytowany z offu fragment ksiązki, podobnie jest z miastem, po którym krążymy przez cały czas, po pustych, nocnych ulicach i zakątkach, a sam autor opowiada w formie wywiadu [widać tylko twarz z rzadka pojawiającą się na ekranie telewizora, możliwe że jest to częśc wystroju muzeum] o tym, że żyje i pracuje nocą, a takze dzieli sie swoimi silnymi emocjami w stosunku do Stambułu, będacego jego inspiracją, miłością, domem. Włączają się jeszcze dwa głosy narratorskie : kobieta - nie wiem dokładnie, kto to jest w tym układzie oraz z rzadka - mężczyzna, który od wielu lat jeździ po Stambule taksówką. Możliwe, ze ten film jest po prostu transmisją z tego, co na codzień dzieje się w tym specyficznym muzeum, jakie powstało na podstawie kart powieści. Cytowana jest ona tutaj nieustannie, właściwie podążamy śladami powieści, cytat po cytacie, fragment po fragmencie, aż do zamknięcia ostatniej strony w finałowym ujęciu. przy okazji prezentowane są fotografie Ary Guylera, fotografika ze Stambułu, dzielącego z pisarzem swoją miłośc do miasta. zrobił w życiu prawie 2 i pół miliona zdjęć, jak sam szacuje. Są piękne, czarno-białe, sięgają w dawne czasy, dawne lata. Ma to znaczenie, bo historia Kemala i Fusun dzieje się w latach 1974-75. Pojawia sie takzę pani aktorka, jak sama oblicza : zagrała w 4, 213 filmach i wszystkie były kręcone w innym miejscu Stambułu, więc kiedy jedzie przez miasto, kazdy jego fragment wiąże się ze wspomnieniem jakiejś roli filmowej. POmaga to zrozumieć zarówno fakt, ze Kemal, tęskniąc za Fusun, ruszał w miasto, jak i to, ze autor powieści znajduje w nim źrodło sensu swojego życia i pracy. Miasto staje się świadkiem wydarzeń i jego motoreem napędowym, częscią bohaterów ksiązki i ich twórcy, "częscią ich ciała". eksponaty w muzeum, to szminki, buty, zdjęcia, sukienki, grzebienie, zegarki, najrozmaitsze gadżety związane z Fusun, gromadzone przez Kemala, a największe wrażenie robi biała ściana z ułozonymi we wzory... 4 tysiącami niedopałków papierosów, jakie Kemal ukradkiem zbierał, kiedy bywał w domu Fusun i jej męża. Ona je wypaliła, są na nich ślady jej szminki, odcisk warg, opuszków palców. cóż, ta zbieracka obsesja Kemala jest niezwykłym wyrazem miłości do Fusun i próbą zapanowania nad żalem i cierpieniem po jej śmierci. on też ma zresztą "swój pokój" w tym przybytku : np. stoi tam szkielet z ludzką anatomią organów wewnętrznych, a obok legenda opisująca, które z nich kolejno odzywały się w reakcji na lęk i niepewność Kemala podczas oczekiwania na Fusun w dniu, kiedy w końcu nie przyszła na spotkanie. 44 - tyle razy mieli seks ze sobą, ten ostatni raz poprzedzał bezpośrednio wypadek powodujący jej śmierć. Zaglądamy w rózne miejsca na terenie Stambułu, związane oczywście z bohaterami ksiązki, ale i z życiem pisarza i dwojga pozostałych narratorów : hotel Hilton, plac Taksim, park Gezi [nie wiem, czy tak się to pisze]. Akapit w tej opowieści dostają takze stambulskie psy, ich znaczenie w tradycji tureckiej, ich nocna obecność na ulicach miasta, psy są ważne, bo Fusun ginie w wypadku próbując nie przejechać psa, który wszedł na ulicę i nie chciał zejśc w obliczu nadjeżdzajaćgo auta. znaczna część wywodów Pamuka, to opis związków z ulicami, architekturą, atmosferą miasta. Nie za dnia, bo jak mówi "za dnia nie da się tutaj żyć", lecz nocą, kiedy Stambuł pięknieje, nabiera szlachetności, staje się miastem melancholijnym, w sam raz dla ludzi obdarzonych taką osobowością czy ulotnym nastrojem. istotne są też pewne objaśnienia kulturowe : takie np. jak opis pewnej tureckiej tradycji, wedle której ojciec niezamężnej kobiety majaćej romans z wolnym mężczyzną, może go pozwać do sądu, jeśli ten romans nie zakończy się ślubem. Co ciekawe, kobiety które w takie romanse sie angażują, a potem rodzina oskarża ich kochanka i włóczy go po sądach - w mediach i na zdjęciach z sądu występują z czarnym paskiem na oczach, jak przestępcy. To ważne objaśnienie wobec powieściowej sytuacji, w której Kemal zabiera dziewictwo Fusun, ale zamierza poślubić inną. Dla niej jest to obciążenie emocjonalne, właśnie z powodu pewnych kulturowych naleciałości. Dla niego - nie, ale kiedy ona przestaje przychodzić na randki, Kemal odkrywa w sobie coś więćej niż pożądanie - prawdziwą miłośc do niej. Dlaczego się z nią nie chciał ożenić ? tutaj pojawia sie wyjaśnienie w postaci filozofii, zwanej "fezun" [znów nie wiem,czy dobrze piszę ?], sugerującej człowiekowi, w tym przypadku mężczyźnie : umiar, niezabieganie o sukces, mimikrę społeczną oraz, co ważne : zaniechanie ślubu z kobietą, którą kocha naprawdę. Taka trochę asceza i pół kroku od buddyzmu. cóż, słowa niewiele zdołają oddać z urody i nastroju tej dokumentalnej podróży po niezwykłym mieście śladami bohaterów nieprzeciętnej powieści. Mam nadzieję, ze również oglądaliście, a jesli nie, to będziecie mieli okazję zobaczyć powtórkę :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Muzeum niewinności" - wrażenia :] 20.03.18, 10:36 trailer : www.youtube.com/watch?v=u6lgkOeT8SQ Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: "Muzeum niewinności" - wrażenia :] 21.03.18, 00:39 z przyjemnością przeczytałam, dzięki :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Muzeum niewinności" - wrażenia :] 21.03.18, 09:46 dzięki, Never ! :] dziękuję. mam nadzieję, że będzie powtórka [na pewno !], bo to jest film do, nie zawaham się powiedzieć, wielokrotnego oglądania i słuchania :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka A jutro "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" 19.03.18, 16:26 O 20:30, odcinek 2. Szczęśliwie chyba na stałe zawita do ramówki we wtorki:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: A jutro "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" 20.03.18, 09:49 o, faktycznie ! oby TVP częściej wpadała na takie pomysły :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: A jutro "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" 20.03.18, 16:42 Oby:)! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Super Polsat "Zmartwychwstanie Adama" 20.03.18, 10:45 lata 60-te, przedwojenny komik przebywa w ośrodku dla ocalałych z Holocaustu. na zewnątrz prezentuje się jako człowiek pełen życia i siły, w środku wciąz zaś zmaga się z cięzką traumą po dramatycznych przeżyciach jakich doświadczył w obozie koncentracyjnym. był tam kimś w rodzaju... psa dla nazistowskiego komendanta, bity i upokarzany każdego dnia. drogą do odkupienia staje sie dla niego znajomośc z małym, zrozpaczonym osieroconym chłopcem. na podstawie literackiego oryginału Yorama Kaniuka. Jeff Goldblum i Willem Dafoe w głównych rolach, a Paul Schrader [ w końcu autor scenariuszy do "Taksówkarza" czy "Wściekłego byka"] tym razem reżyseruje. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:50 Kultura "Dziewczyna z szafy" 20.03.18, 10:56 mieszkają drzwi w drzwi : komputerowiec Jacek opiekuje sie swoim bratem Tomkiem, który ma zespół sawanta, a Magda chowa się przed światem uciekając w krainę wyobraźni. razu pewnego Jacek musi wyjśc, nie ma z kim zostawić Tomka, wiec zbiera się na odwagę i prosi Magdę, ona się zgadza i to jest początek wspaniałej przyjaźni, wiodącej opowieści w tej całej historii jakiej polskie kino nie opowiada codziennie. i to JAK opowiada. Bodo Kox zaczynał od offu, to jego debiut pełnometrażowy, i ten off widać w sposobie montażu, formowania postaci [obok trzech głównych, także nieprzyjemna sąsiadka i nietypowy policjant] maniery aktorów, łączenia scen, tematyki głównej oraz wymowie poszczególnych sekwencji [szpilka wbita tzw towarzystwu artrystycznemu w scenie na wernisażu - bezbłędna]. jednocześnie jest to absolutnie kino marki Kino, nawet festiwalowe, co zresztą zostało dowiedzione w Gdyni, gdzie "Dziewczyna..." zrobiła świetne wrażenie, oraz na paru innych mniejszych pokazach konkursowych. to wazne, wg mnie, bo wiąże się z lepszą pozycją marketingową rezysera, dzięki czemu łatwiej zabiegać mu o fundusze na kolejne, oby równie wzruszające, niezwykle nastrojowe i ciepło-gorzko-prawdziwe filmy. Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Netflix "Anihilacja" 21.03.18, 01:11 Film w reżyserii Alexa Garlanda, którego debiut reżyserski był bardzo przychylnie przyjęty i przez większość krytyków, i przez widzów („Ex Machina” z 2015 r.). Notabene, wcześniej Garland był już znany jako scenarzysta „28 dni później” i „W stronę słońca” – filmów wielokrotnie omawianych tu na forum. O dziwo, tym razem „Anihilacja” trafiła do kin tylko w USA, Kanadzie i Chinach, cała reszta świata może go zobaczyć jedynie na małym ekranie. Dlaczego sprzedano prawa do dystrybucji Netfliksowi? Niektórzy twierdzą, że film jest zbyt słaby, by przyniósł zysk w kinach, inni, że jest zbyt inteligentny dla masowego widza. A prawda jak zwykle pewnie gdzieś tam tkwi pośrodku. Gdy oglądałam „Anihilację” przypominały mi się czasy lektur Lema czy braci Strugackich (sam film powstał na podstawie literackiego pierwowzoru „Unicestwienie” Jeffa VanderMeera). Oczywiście od takiego „Solaris” dzielą go lata świetlne, ale jakoś kojarzą mi się znajome motywy starych dobrych lektur hard s-f. Na początku oglądamy spadający z nieba meteoryt (???) uderzający w latarnię morską i wywołujący dziwne iskrzenie. Potem poznajemy Lenę (Natalie Portman), naukowca wykładającego biologię komórki na uniwersytecie. Jak dowiadujemy się z retrospekcji wcześniej służyła w wojsku i tam poznała swojego męża, który pozostał żołnierzem i od czasu do czasu wyjeżdża na tajemnicze „misje”. Tym razem już od roku nie daje znaku życia i został uznany za zmarłego. Lena zabiera się w końcu do pomalowania wspólnej sypialni i w tym momencie nagle w domu pojawia się mąż – słabo kontaktuje, nie umie wyjaśnić skąd się wziął, gdzie był przez ten cały czas, w końcu dostaje krwotoku i Lena wzywa pogotowie. Po drodze karetka zostaje jednak zatrzymana przez nieoznakowane samochody, potem pojawia się wojsko, helikoptery i przejmują zarówno chorego, jak i Lenę. Bohaterka odzyskuje przytomność w bazie wojskowej zbudowanej na skraju Strefy „iskrzenia”. Nie wiadomo, czy to zjawisko fizyczne, religijne, może istota żywa? Strefa rozrasta się z dnia na dzień, na razie pochłaniając słabo zaludnione obszary, ale wkrótce dotrze do miast. Wysyłano tam różne oddziały (męskie), ale nikt nie wracał, jedynym ocalałym jest właśnie mąż Leny. Niestety, w stanie krytycznym leży teraz pod respiratorem. Tym razem organizowana jest kobieca ekipa naukowa, która ma wyruszyć do Strefy i Lena do niej dołącza. Dlaczego uczestniczki decydują się na straceńczą misję? Po drodze dowiadujemy się, że każda jest w jakiś sposób „złamana” – próby samobójcze, śmierć dziecka, nowotwór… czy w ogóle mają po co wracać? Chyba najsilniejszą motywację ma Lena: jej misja wygląda jak próba odkupienia win i nadzieja na uratowanie męża (z kolejnych retrospekcji dowiadujemy się, że nie była wierna mężowi podczas jego wyjazdów, czy on o tym wiedział? dlatego zgłosił się do Strefy? czy to było dążenie do samodestrukcji?) Clou filmu to powolne poznawanie tego, co się dzieje w Strefie. Od mieszania w genach i hybryd zwierzęco-roślinnych po mieszanie w ludzkiej psychice. Chaos, rozkład, destrukcja, czy nowe tworzenie? Sceny ładne wizualnie, ale czasem nielogiczne, a czasem nawet groteskowe (vide niezamierzenie śmieszna scena z niedźwiedziem mówiącym ludzkim głosem). Całość jednak warta uwagi, inna niż obecnie dominujące „bohaterskie” kino s-f, tylko szkoda, że podobnie jak nowy „Blade Runner” takie filmy nie znajdują kinowej publiczności. zwiastun www.youtube.com/watch?v=AVdB4Y6eSqY Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Netflix "Anihilacja" 21.03.18, 10:10 dzięki, Never ! :] bardzo interesujący opis ! rzeczywiście, zona/strefa jednoznacznie kojarzy się np. ze "Stalkerem" Strugackich, tyle że zarówno tam, jak i w filmie Tarkowskiego, miała ona znaczenie raczej religijno-kulturowo-wizjonerskie, tutaj wyraźnie większy akcent położony jest na wątek science-fiction ? o, ciekawa idea : misje złożone z mężczyzn giną, więc wysłany zostaje oddział kobiecy. Bardzo mnie ciekawi, co też dalej się z tym wątkiem dzieje i jak mozna by przetłumaczyć go na język społecznej komunikacji i, uwaga - powieje grozą ;], filozofii genderyzmu. "destrukcja czy nowe tworzenie ?" - niezwykle interesujące pytanie ! Czy strefa jest wytworem ziemskim czy produktem pozaziemskim ? zawiera element boski czy raczej dotyczy jakiejś formy mutacji wyhodowanej w laboratorium ? świetne, Never ! na pewno obejrzę, jesli tylko nadarzy się okazja. sprytnie zostawiłaś mnie/nas w stanie najwyższej ciekawości : co dalej ? co tam jest ? jak to działa ? :]] proszę, Netflix zdecydował się nakręcić film, którego nie chciały kręcić "normalne" filmowe studia - to znak czasu, wg mnie. Mam wrażenie, że Netflix i inne tego typu przedsięwzięcia mają jakby lepszego nosa i są bardziej skłonne do pokazywania rzeczy na oko mniej "chwytliwych", które wszelako w ich wykonaniu stają się hitami, jak nie dziś, to jutro :] Czyżby do nich należała przyszłość ? dzięki raz jeszcze :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Netflix "Anihilacja" 22.03.18, 00:18 oj tam, oj tam, nie taka ja sprytna - zwyczajnie nie dałam rady pisać dalej, bo spać okrutnie się chciało...;) a strategia Netfliksa w tym wypadku jest trochę inna - to nie jest jego własna produkcja, Netflix wykupił tylko prawa do dystrybucji od Paramount Pictures. "Anihilacja" to film pierwotnie przeznaczony do kin, ale widocznie studiu bardziej opłacało się przekazać go Netfliksowi, niż inwestować w wejście na rynek europejski. To stara praktyka - sporo filmów kinowych, które nie osiągnęły spodziewanego zysku w Stanach, w ogóle nie wchodziło do kin w Europie, tylko od razu było wydawane na DVD. A teraz taką rolę przejmuje Netflix, ciekawe, czy to się opłaci? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Netflix "Anihilacja" 22.03.18, 09:53 rozumiem :]] Dzięki :] ciekawe, że Netflix uznał, że jest w stanie ten film tak zrobić i tak rozdystrybuować, że będzie on - w założeniu - sukcesem, a nawet opłaci się mu takie zaangażowanie. Wydaje mi się, ze Paramount to jednak producent nieco zamożniejszy ? cóż, zapewne jest tak jak piszesz : wszystkie... podmioty na medialnym rynku szacują swoje możliwości, target, spodziewane zyski i wychodzi im, czy jest sens ryzykować czy niekoniecznie, może Netfliks ma więcej odwagi od Paramount ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Gloria" 21.03.18, 10:16 tym razem to "Gloria" chilijska :] pani w dojrzałym wieku ciągle ma pęd do tańca, życia, poznawania mężczyzn, nie poddaje się stereotypom kulturowym i społecznym, znajduje w sobie chęć, temperament jej nie zawodzi. na jakimś przyjęciu, czy dansingu, poznaje pana w swoim wieku i wdaje się w romans z nim, z nadzieją na stały związek. dziwna to relacja, bo nie wiadomo w efekcie, kto popełnia większe błędy : ona czy on ? tak czy owak, jest to świetny portret innego podejścia do rzeczywistości ludzi w sile wieku niż zazwyczaj w kinie można spotkać. i odwazny obyczajowo i w jakiś sposób zabawny, i koniec końców : optymistyczny. świetna Paulina Garcia w głównej roli. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:20 TVP1 "Mała praska Mata Hari" 21.03.18, 10:19 nieco poźno, szkoda, że znów będzie to film dla nocnych marków :] rzecz się dzieje w Czechosłowacji za czasów demokracji ludowej, a nawet stalinizmu, bo na progu lat 50-tych. grupa młodych miłośników jazzu i amerykańskiej kultury wpada w sidła bezpieki, tropiącej wrogów ludu pracującego miast i wsi. wg ksiązki Josefa Skvoreckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Dziewczyna z lilią" via Ct Art 21.03.18, 13:12 na podstawie literatury Borisa Viana, w reżyserii Michela Gondry'ego, z całą pierwszą ligą eksportowych aktorów i aktorek francuskich ;] Najpierw jest pokaz surrealistycznych pomysłów. Mieszkanie Colina [Romain Duris], głównego bohatera filmu, to królestwo wesołego absurdu : dzwonek do drzwi wygląda jak karaluch i kiedyś ktoś dzwoni, trzeba go nadepnąć albo czymolwiek trafić, żeby przestał tarabanić; w czymś na podobieństwo centrum dowodzenia dwoi się i troi cała armia robotników i inżynierów, sterujacych reakcjami fizjologicznymi i nie tylko Colina; w innym miejscu bez wytchnienia pracują dziesiątki, jak nie setki, maszynistek, które na poruszających się samoczynnie maszynach piszą w pocie czoła scenariusz każdej kolejnej minuty życia Colina; dom zaś ma kształt ogromnego wagonu kolejowego, imponuje feerią kolorów, a także serwuje nieustannie muzykę Duke'a Ellingtona, który wraz z zespołem występuje na ekranach telewizoro-videofonicznych i zdaje się mieć kontakt z domownikami. Z okien rozpościera się widok na Paryż, a w kuchni szaleje Nicholas [Omar Sy], przesympatyczny kucharz, który ma swojego pomocnika, a raczej samo jego popiersie, ukrywającego się w szafkach czy lodówkach i sypiącego dobrymi radami a'propos przygotowania posiłków. A te są kolorowe, ruchome i podjeżdzają na stole, którego nogi obute są w buty z wrotkami. Czasami Nicholas łapie jedzenie własnoręcznie, ot np węgorze wystawiajace dzioby przez kran. A ze stołu sprząta szczotką, po prostu zrzuca nią zastawę i niedojedzone resztki, a te trafiają do specjalnej rury, która absorbuje je ze smakiem. Nad multum spraw drobnych i róznorodnych czuwa zaś pocziwa i dynamiczna Mysz [Sacha Bourdo], najlepszy przyjaciel człowieka, jak wynika z tego filmu :] Sam Colin dysponuje zaś pantoflami prowadzącymi własne życie, podejmującymi własne decyzje, samobieżnymi :] jesli jemu, albo przyjacielowi Chickowi [Gad Elmaleh] przychodz ochota na drinka - idą do specjalnego pomieszczenia, gdzie stoi piano-bar i komponują go sobie za pomocą wygrywania kombinacji alkoholu i dodatków na pianinie. Co za dom ! Tak żyje "wieczny chłopiec" Colin, wszystko tutaj stanowi zmaterializowany wytwór jego fantazji, a najpewniej jest tegoz metaforą :] No i... last but not least - w sejfie spoczywa okrągła suma gotówki, dzięki której może sobie na beztroskie życie pozwolić. A jednak czegoś mu brakuje i dociera to do niego, gdy przyjaciele zwierzają się ze swoich randek. Colin nie ma dziewczyny. I od razu chce to zmienić. Idzie więc na przyjęcie/imprezę do znajomej Isis [Charlotte Le Bon] "Buty niosą cię/ już one wiedzą gdzie", jak w piosence ;] A na tej imprezie ludzie tańczą w taki sposób, ze przestaje obowiązywać ich grawitacja, jak w "Matriksie", tylko mniej spektakularnie, a ich nogi osiągają długośc paru metrów ;] Colin poznaje miłą Chloe [Audrey Tattou], tańczą do... "Chloe" Ellingtona, dobrze się ze sobą czują i następnego dnia wychodzą na randkę. Wsiadają do specjalnebo boksu, który dźwig wynosi na wysokość i serwuje im sesję unoszenia się nad Paryżem. Potem przeciskają się, w tym boksie, między tłumem paryżan, a na koniec wizytują tunel kolejowy nieuczęszczany, gdzie znajdują klatki z ptactwem. Zasypuje ich tuman pierza, akcja zwalnia, obrazek jest urodziwy. I całują się. Następnego ranka zeskakują z łózka w domu Colina i w powietrzy zmieniają stroje na takie, w których mogą szusować na lodowisku. A tam trwa jakiś konkurs, kto dosięgnie wysoko zawieszonej nad taflą chorągiewski - wygrywa dziewczynka, bo pragnienie dotknięcia i zwycięstwa sprawia, ze nagle jej ciało wydłuża się o kilka metrów. Ląduje jednak na tyle fatalnie, ze rozlatuje się na kilka części, podobnie jak grupa ludzi, którzy giną i ich ciała są spychane z lodu przez specjalną maszynę. Yes, nie brak tutaj takze surrealnej makabry. Colin chce poprosić o rękę Chloe, naradza się z Chickiem, który chce z kolei o to samo poprosić swoją przyjaciółkę Alise [Aissa Maiga], siostrzenicę Nicholasa. Chick nie ma dośc pieniędzy, ale Colin mówi, ze mu pożyczy. Na moment zamienia się miejscami przy bandzie z Chloe i ona z kolei ma problem z tym, że chciałaby by Colin się jej oświadczył, ale obawia się, ze brak mu śmialości. W koncu przypadkiem zderzają sie głowami i wynoszeni na noszach z lodowiska, z zabandażowanymi głowami, dochodzą do kompromisu. Ślub niebawem :] Kwiaty w tym świecie rosną podczas przyjmowania zamówienia w kwiaciarni, dzięki temu raz dwa idą przygotowania do ślubu. A potem ten dzień nadchodzi. Droga spod kościóła przed ołtarz polega na dynamicznym wyścigu wózkami, pod górę schodów :], w którym udział biorą Colin z Chloe verus Chick i Alise. Ksiądz ląduje na spadochronie z balona, a Nicholas w ostatniej chwili dostarcza obrączki. Uroczystośc jest tak istotna i przyjemna, że zakochani czują szczęście doniosłe na tyle, by na moment cała zabawa odbywał się głęboko pod wodą cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Dziewczyna z lilią" via Ct Art [2] 21.03.18, 13:57 Po ceremonii, Nicholas zabiera ich przezroczystą limuzyną w podróż poślubną. Jadą przez krajobrazy postindustrialne, fabryki, dymy, kominy, rury, a potem wyjeżdzają w przepiękny zielono-zbożowy plener wiejski. Tutaj stół sam się rozkłada z samochodu i zaczynają piknik. Psuje go ulewa, ale pada jednostronnie : po lewej stronie, gdzie siedzi Colin - leje, po prawej, gdzie jest Chloe - pogoda jest idealna. Po chwili Colin przechodzi jednak na stronę Chole, a moknie Nicholas, który biegnie po samochód, żeby jednak cała trójka ewakuowała się do hotelu, a tam wskakują tyłem na poręcz piętra i zameldowują się w pokojach, nowożeńcy w swoim. I podczas tej nocy miejsce ma wydarzenie, które zmienia rzeczywistość. Śpiąc Chloe nieświadomie połyka kwiatek. Od tego momentu w jej płucach rośnie wodna lilia. Z czasem Chloe zaczyna chorować, kaszle, jest coraz słabsza. Colin i Nicholas martwią się o nią, za co karani są przez nią samą żartobliwym "policzkowaniem". Chloe próbuje bagatelizować sytuację, ale wkrótce wiadomym staje się, że sprawa jest poważna. Na szybach domu pojawiają się pierwsze ciemne pajęczyny, żadnym sposobem nie dają się zmieść. Tak rozpoczyna się destrukcja świata Colina. Powoduje ją choroba jego ukochanej i jego o nią coraz dotkliwsza troska. Z życia lekkiego i beztroskiego, Colin wpada w życie cięzkie i trudne. Dodatkowym problemem jest zachowanie Chicka, początkującego pisarza, który przepuszcza pieniądze mu ofiarowane na slub, aby podązać śladem swojego idola, Jeana-Sola Partre'a, nawet nieźle ucharakteryzowanego na czołowego egzystencjalistę, włącznie z za dużymi o trzy numery okularami. świetna jest scena inscenizująca coś w rodzaju rewolucji'68 : w ciasnych katakumbach, na górze płynący na tłumem w cybuchu monstrualnej fajki Partre, pod spodem zaś studenci w walce z policją i wiwatujący na cześc swojego guru. Koniec jest taki, że fajka się wywraca, a idol ląduje na bruku. Na ten egzystencjalizm, Partre'a i całą resztą Chick wydaje wszelkie oszczędności, czym powoli rujnuje związek z Alise. Kiedy Chloe mdleje, Colin jest akurat na lodowisku : dostaje telefon i jest niemal niesiony w powietrzu przez jakiś ogromny cień, który wybija nim szybę w ścianie kamienicy i po schodach zaciąga do pokoju Chloe. Metafora pośpiechu chyba ? Wiadomo już, ze trzeba ją leczyć na poważnie. Nie pomoze sama muzyka, nawet jeśli zmienia na zawołanie kształt pokoju i pozbawia go kątów. Doktor bada Chloe, wykonuje prześwietlenie, wykrywa chorobę i przepisuje lek, a pani w aptece go wykonuje na poczekaniu, przy czym życie traci królik, będący częścią aparatury medycznej. Oprócz pigułek, Chloe ma okładać się kwiatami, "aby lilię w jej płucach wystraszyć i sprawić by zwiędła", pić tylko dwie łyzeczki wody dziennie, a Colin musi iśc do pracy, by zarobić na lekarstwa, bo pieniądze właśnie się kończą. Dom niszczeje, pajęczyny są niemal wszędzie, okna są nimi zaciągnięte, więc robi się coraz ciemnej, zanikają kolory, podłoga przypomina zaskorupiałe błoto, tylko dzielna Mysz uwija się jak w ukropie i załatwia drobiazgi, pomaga jak może. Wesołe urządzenia domowe albo gdzies znikły albo ledwie powłóczą nogami. Zapodział się też gdzieś Nicholas, ostatnio był siwy i postarzał się o kilkanaście lat w parę dni. Colin szuka pracy. W pierwszym miejscu cały czas łamie się pod nim krzesło, a niedoszły pracodawca wyśmiewa go za brak kwalifikacji. Colin odgryza się i ledwie ucieka przez wąską szczelinę między drzwiami, a ścianą. Znajduje etat w fabryce zbrojeniowej, przy produkcji nowoczesnych karabinów. Zadanie Colina polega na ogrzewaniu własnym ciałem dziwnych kopców z ziemi, w środku których rzekomo powstaje kluczowy składnik tej broni. Idzie mu z tym marnie, karabiny przez niego wypracowane mają giętkie lufy i nie strzelają celnie. Najwyraźniej temperatura ciała Colina nie jest dostatecznie wysoka albo ma 'złe' fluidy nie służącego produkcji urządzeń do zabijania. w centrum dowodzenia Colina zdarzają się smiertelne wypadki, a maszynistki wciąz stukają bez wytchnienia w klawisze, Colin próbuje wtargnąc do środka i sam napisac scenariusz własnego życia, ale zostaje spacyfikowany i wyrzucony z sali. W końcu los zmusza go sprzedaży ulubionego pianu-baru, kupuje go starszy pan o prezencji bluesmana i gra tak smutną melodię, że Colin opada na fotel i łzy mu ciekną, a i Mysz w kącie wzrusza się równie wyjątkowo. Chloe, w tajemnicy przed Colinem wyjeżdza do sanatorioum, gdzie - niczym w laboratorum przyszłości - przechodzi operację. Rachunek jest bardzo wysoki, ale co tam - jest zdrowa ! Doktor przepisuje jeszcze jedną dawkę tabletek i prosi, by uważała na lewe płuco, bo prawe, po chorobie i operacji, jest martwe. Wciąz Chloe musi zażywać okładów z kwiatów [dopóki nie uschną]. Dom przypomina już jaskinię, Nicholas przepadł, a Chick nocą próbuje ukraśc im pieniądze z sejfu, leżąć na zalewanym deszczem dachu i używając wytrycha na kiju. Chloe prosi Colina, by oddali mu, co mają, bo on bardzo tego potrzebuje do spełnienia marzeń. Tak też robią, dzięki Myszy, która przynosi im swoją replikę klucza do sejfu, kiedy okazuje się, ze ten właściwy zgubili. Chloe znów zaczyna sie źle czuć, lewe płuco też jest zainfekowane choroba. Colin popada w rozpacz, Chloe to zauważa i ostrożnie próbuje go ośmielić, by pozostawił ją na pastwie losu, ale on by tego nie zniósł. Kiedy jednak pojawia się Alise i zastaje Colina leżącego w załamaniu na podłodze, od słowa do słowa, między tymi dwojgiem rodzi się namiętnośc, której realizację Chloe obserwuje w rwanych, czarno-białych obrazach na ścianie sypialni. Dzięki współpracy centrum dowodzenia, maszynistek i Alise, Chick ma zostać aresztowany przez policję - wygladająca jak z filmu s-f. Broni się jednak w swoim mieszkaniu pełnym książek i ostatecznie ginie od przypadkowego postrzału z broni dokładnie takiej, jakie robiono w tej fabryce, w której pracował Colin. Spod jego głowy płynie krew, ale w formie rozwijającej się czarnej chusty z wyrazistymi zakończeniami. Alise poprzysięga zemstę i zabija najpierw Partre'a - w kawiarni, pozbawiając go najpierw okularów, a potem serca, następnie podpala ksiązki w domu Chicka, a wreszcie kładzie trupem właściciela księgarni, gdzie zaopatrywał się jej niedoszły mąż. Film zmienia barwę, teraz zdjęcia są czarno-białe, co dowodzi że zmierzamy do finałowych rozstrzygnięć. Colin zatrudnia się w instyytucji, która roznosi ludziom informacje o tym,że jutro spotka ich coś złego, aby mogli się przygotować zawczasu. To tutaj Colin dowiaduje się, że jutro Chloe umrze. I umiera. W kościele ksiądz prowadzi biznes z wykupem mszy i załobnych uroczystości. Za grosze, które zostały w kieszeni Colinowi, gotów jest zaoferowac tylko mszę dla najsłabiej uposażonych, czyli najgorszego sortu. Colin oburzony opuszcza lokal. Rankiem instaluje trumnę z Chloe razem z grabarzami, w tym co pozostało z jego domu : teraz przypomina straszną, ciemną ruderę z zapadłymi ścianami, gdzie trzeba poruszać się albo na czworakach albo w pozycji grzybiarza, a przez wybite dziury dobiegają widoki i odgłosy miejskiego życia dookoła. Trumna wypada przez okno, nie dałoby się jej wynieść przez drzwi, bo skurczyły się do rozmiaru tak niewielkiego, ze dorosły mężczyzna przejśc przez nie moze tylko maksymalnie ściśniety w sobie. Niosą trumnę : Nicholas, który odszedł za pracą, ale wrocił nieco wcześniej, póki Chloe jeszcze żyła i przysiągł,ze więćej nie odejdzie, grabarze i Colin. PO drodze obijają jakichś wesołych ulicznych grajków, bo grają zbyt beztrosko w takim dniu. Na moment wraca im humor, ale zaraz poważnieją. Wędrują przez wiejski most w oparach mgły. W lesie wykopują wielki dół i tam składają trumnę, a Colin strzela do lilii wodnych z karabinu, wszak to one zabiły jego ukochaną. Nie kończy się ta opowieśc aktem cierpienia, lecz nadziei. Mysz znajduje w ruderze rysunki, które malowała Chloe, przedstawiające ją i Colina oraz szczęśliwe chwile ich życia. cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Dziewczyna z lilią" via Ct Art [2] 21.03.18, 14:07 Z narażeniem życia dzielna, wierna Mysz wynosi je z zapadających się zgliszczy domu, unikając ludzkich butów i słoniowych nóg samochodów zanosi do sali maszynistek, a one powielają te rysunki w formie opowieści i graficznej również. Pojawia się uśmiech, Chloe zostanie w pamięci Colina, z czasem bedzie wspomnieniem tylko pięknym, w którym zatrze się obraz choroby i odejścia, a pozostanie tylko to, co było radosne i szczęśliwe. Piękne. Popisowo fantazyjne w kreacji świata z surrealistycznych wizji, a potem coraz bliższe życia, lecz nigdy na tyle bliskie, by życie Colina i otaczający go świat przestały nosić w sobie choć szczyptę dziwności. refleksja o miłości, dla której bohater poświęca swoją beztroskę i dostatek zderza się z pytaniem, czy uczucie to zostało na tyle wiarygodnie przedstawione, by uzasadnić poświęcenie i determinację bohatera. I wreszcie obraz postępującej zagłady świata, czy raczej - świadomości - Colina, bo to ona tworzy barwy i kształty miejsc i rzeczy, wśród których się obraca. z kolorów i rozkwitu do kompletnej zapaści. Ruinacja. pytanie finalne jest dośc błahe, w kontekście oczywistej odpowiedzi : tak, było warto, dla miłości, dla wspomnienia tej miłości, dla jej nieśmiertelnej duszy - było warto :] www.youtube.com/watch?v=nnWuilvV2Jw Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: "Dziewczyna z lilią" via Ct Art [2] 22.03.18, 00:00 o, przypomniałeś mi ten niezwykły film! wspaniale :) widziałam go parę lat temu na którymś z polskich kanałów tv a obecnie pojawia się na Kino TV (dawny Filmbox), kto ma, to może się skusi - najbliższy seans w środę 28-go marca o niewdzięcznej porze (9:50) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Dziewczyna z lilią" via Ct Art [2] 22.03.18, 09:48 miło mi, Never ! :] dzięki ! o rzeczywiście, jest to film nietuzinkowy, zdecydowanie ! przyłączam się do rekomendacji, warto go obejrzeć :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never 60-tka Gary'ego Oldmana 21.03.18, 23:54 uff, zdążyłam kilka minut przed północą...;) z ukłonami dla Siostry :) naekranie.pl/artykuly/najlepsze-role-garyego-oldmana-3033808 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 22.03.18, 09:46 przyłączam się do życzeń :] Siostra chyba ma sporo zajęć od początku tego tygodnia, a moze jakiś miły wyjazd się zdarzył ? Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 22.03.18, 20:10 :) Tak, jestem mocno zajęta, ale zaglądam! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 23.03.18, 10:03 dzięki, Siostro ! :] życzę szybkiego uporania się z obowiązkami i więcej wolnego czasu, bo zawsze chcemy czytać Ciebie jak najwięcej i jak najczęściej ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 22.03.18, 20:09 Dzięki! Jak miło, że pamiętaliście! :) Moje ulubione role: "Sid i Nancy", "Nadstaw uszu", "Leon" i oczywiście "Drakula" :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 23.03.18, 09:58 brawo dla Never :] w Polsacie mają pokazać na dniach "System" aka "Child 44", z Garym Oldmanem w jednej z czołowych ról. czy miałaś już okazję ten film widzieć, Siostro ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 23.03.18, 16:00 Tak jest :) Nie, nie widziałam. Ale z tego co wyczytałam, to jest mała rola, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 24.03.18, 10:03 w wykonaniu Oldmana na pewno jest to rola świetna, Siostro :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 24.03.18, 16:30 a zatem... oglądamy, Siostro ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 24.03.18, 18:37 Oczywiście, chyba, że będzie późno :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 60-tka Gary'ego Oldmana 25.03.18, 09:51 miejmy nadzieję, że nie będą aż tak lekkomyślni, Siostro :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Kręci się... 22.03.18, 00:38 Onet zebrał nowe ciekawe serialowe propozycje: kultura.onet.pl/film/wiadomosci/nowe-polskie-seriale-2018-roku-oto-najciekawsze-telewizyjne-premiery/4hykh8j Chyba najgorętszą pozycją w tym zestawieniu jest "1983" - pierwszy polski serial Netfliksa. Zimna wojna, żelazna kurtyna, spiski to składowe powstających ośmiu odcinków, które reżyserują panie: Agnieszka Holland i Kasia Adamik oraz Olga Chajdas i Agnieszka Smoczyńska. No i oczywiście Netfliksowy "Wiedźmin", ciągle jednak bez konkretów. Kiedyś widziałam internetowy plebiscyt, kogo obsadzić w roli głównej - wygrał Mads Mikkelsen, oj, nie miałabym nic "naprzeciwko"...;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kręci się... 22.03.18, 09:57 dzięki, Never :] nie mam dostępu do tych najnowszych produkcji, chyba że via net bym się rozpędził trochę ? pozostaje TVP ;] i czeska tv publiczna, która pokazuje ciągle nowe hity, aczkolwiek z pewnym opoźnieniem w stosunku do premiery, ale... skoro nie znam przebiegu wypadków w serialu, to dla mnie niewielka różnica ;] teraz leci 2 sezon świetnej "Gomorry", zostały 4 odcinki, czyli za 2 tygodnie koniec, a potem : mam nadzieję, że znów jakaś interesująca propozycja się przydarzy :] Mała Ciekawostka aktualnie ogląda "Z Archiwum X", 11 sezon, racząc nas informacjami i recenzjami :] A co u Ciebie króluje, jakie seriale aktualnie oglądasz ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 22.03.18, 13:26 > 2 sezon świetnej "Gomorry"... słyszałam, czytałam, ale tak, jak chyba bene_gesserit, jakoś tematyka mnie zniechęca choć mam nauczkę po "Breaking Bad", że nie powinnam się sugerować - wszyscy chwalili, a ja myślałam "nauczyciel produkujący metamfetaminę? to nie dla mnie" - no i z wielkim opóźnieniem poznałam ten rewelacyjny serial tak więc "never say never" ;) > Mała Ciekawostka aktualnie ogląda "Z Archiwum X"... wiem, wiem, też czytam :) > A co u Ciebie króluje, jakie seriale aktualnie oglądasz ?... zero, null :((( czasu strasznie brak, niestety ostatnie, co oglądałam, to dokładnie to, co Wam tu reklamowałam, a więc kilka odcinków najnowszego "Czarnego lustra" oraz "Altered carbon" jest wprawdzie jeden serial, który od lat oglądam w miarę regularnie, kiedyś to było COŚ (sezony 1-5), teraz to moja "guilty pleasure", zatem nigdy przenigdy się nie przyznam...;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kręci się... 22.03.18, 15:43 rozumiem, Never :] Będę jednak zachęcał do "Gomorry" Was obie, i Wszystkich, bo jest to ofk serial o mafii, ale ma tak wiele zalet dodatkowych, że same wątki mafijne nie są jej główną atrakcją :] Poczekam do zakończenia sezonu i zbiorę notatki w jedną opowieść :] o właśnie ! pięknie powiedziane ! :] optymistycznie ! :] o, na takie wyznanie, nie mogę powiedzieć nic innego, jak tylko... zdradź mi/nam koniecznie JAKI TO SERIAL, Never ! ??? :] PS : zapowiadany przez Ciebie "Kruk" w Canal+ własnie ruszył : seryjni.blog/polityka.pl/2018/03/22/po-zmroku-w-bialymstoku-po-premierze-serialu-canal/ Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 22.03.18, 22:49 Ad PS: o "Kruku" to ja tutaj od Was się dowiedziałam (Bene_Gesserit!) Nie oglądam, ale słyszałam powszechne narzekania na dźwięk i trudności w zrozumieniu dialogów - to naprawdę częste (i irytujące) w polskich filmach i serialach, tych współczesnych, bo dawniej takich problemów nie było (albo aktorzy mieli lepszą dykcję ;) Ad "wyznanie": już zaczynam żałować, ale niech tam! Kto zagadnie? Idź dalej mój zbłąkany synu Będziesz miał spokój, gdy już skończysz Połóż swą znużoną głowę do spoczynku Nie płacz już więcej :) Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 22.03.18, 23:11 no i tak dla usprawiedliwienia słowa, pod którymi podpisuję się obiema rękami: "Są takie seriale, które ciągle oglądamy, mimo iż zdajemy sobie sprawę z tego, że nie są najlepsze. Czasem nawet wstydzimy się przyznać do tych sympatii naszym przyjaciołom i rodzinie. Wciąż jednak jest coś w tych produkcjach, co sprawia, że trudno nam o nich zapomnieć. To może być jakaś postać, świat przedstawiony czy choćby sama przyjemność wracania na stare śmiecie." www.spidersweb.pl/rozrywka/2018/01/28/seriale-guilty-pleasure/ Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kręci się... 23.03.18, 10:12 o, absolutnie tak jest ! :] niezbadane są wyroki naszej percepcji, coś się podoba i już, chcemy oglądać, wracamy, daje nam to radość : i jest to tak demokratyczna "przypadłość", każdy ją posiada :] ale myślę sobie, że to działa w obie strony : do sympatii dla filmów wybitnych też jakoś niełatwo się przyznać chyba ? wtedy można narazić się na zarzut snobizmu i pozerstwa ;] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 23.03.18, 22:45 w moim przypadku, po tylu latach i po tylu sezonach, to już nie jest kwestia "podobania", to już jest prawie jak z rodziną: denerwują mnie, wkurzam się, widzę wszystkie wady i niedostatki - odchodzę więc, a jednak za jakiś czas wracam sprawdzić, co u nich słychać... Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kręci się... 23.03.18, 10:08 tak, Never, masz rację, to Bene Gesserit mówiła o "Kruku". przepraszam, Bene, za mój błąd ! to interesująca uwaga, faktycznie : w dawniejszych polskich filmach i serialach dźwięk jest świetny i nie trzeba wspomagać się wersją dla niesłyszących [swoją drogą, też są fatalnie zrealizowane], żeby zrozumieć dialogi :] nie mam pojęcia o jaki film może chodzić ! :] może próba wpisania tego wiersza do wyszukiwarki by pomogła w znalezieniu odpowiedzi, ale oczywiście nie zrobię tego ! jestem ciekaw bardzo, czy ktoś z nas zgadnie ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kręci się... 23.03.18, 16:16 Ja musiałam się posiłkować przeglądarką;) i obstawiam "Supernatural" :) Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 23.03.18, 23:04 BRAWO!!! Saving people, hunting things, the family business :))) A fragment pochodził z polskiego tłumaczenia (dałam je dla zmyłki, ale Ciekawostce poszło bardzo szybko:) dobrej starej piosenki Kansas, która zawsze towarzyszy podsumowaniu wydarzeń w finałowym odcinku sezonu Tak wygląda (i brzmi) oryginał: Carry on my wayward son For there'll be peace when you are done Lay your weary head to rest Don't you cry no more www.youtube.com/watch?v=P5ZJui3aPoQ Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kręci się... 24.03.18, 11:17 Naprawdę zgadłam?! Cieszę się bardzo:)! Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 25.03.18, 21:19 :))) chętnie polałabym Ci szampana w nagrodę za błyskawiczną odpowiedź, ale mogę to zrobić tylko wirtualnie no to... cyk! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kręci się... 22.03.18, 17:48 Miło mi, że czytacie moje opisy:) Akurat powoli oglądam sobie "Breaking Bad" - jestem w połowie czwartego sezonu. Fajny, ciekawy serial, rzeczywiście wciągający, ale niektóre morderstwa w nim popełniane mogą przyprawić o mdłości. Jest jest spin-off "Better call Saul", o losach adwokata głównego bohatera "Breaking..."dzieje się cztery lata wcześniej. Też planuję obejrzeć:) Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 22.03.18, 22:29 a widzisz, ja zupełnie nie zapamiętałam aż takiej brutalności, w pamięci natomiast mam doskonałe aktorstwo i niezwykle wciągającą historię (musiałam ściągać dvd z zagranicy i oglądać w oryginale, bo po wydaniu pierwszej części Imperial jakoś nie spieszył się z następnymi) zazdroszczę Ci, że jeszcze tyle dobrego przed Tobą :) a do"Better call Saul", mimo dobrych opinii, podchodzę nieufnie (jak zresztą do wszystkich spin-offów) - chętnie jednak przeczytam Twoją opinię (i porównanie z BB) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kręci się... 23.03.18, 16:22 Dzięki Never_Never:) Było tej brutalności trochę, ale cóż, taka konwencja serialu:) "Better call Saul" miał nawet jakieś nagrody i nominacje w kategoriach serialowych jeśli chodzi o Emmy i Złote Globy, więc może nie jest taki zły;) Napiszę na pewno parę słów o wrażeniach, kiedy zacznę go oglądać:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kręci się... 23.03.18, 09:51 to lektura obowiązkowa, Mała Ciekawostko ! :] dzięki za ciekawy wstęp, mam nadzieję, że będziesz nad informować o tym, co dalej i jakie są Twoje wrażenie z "Breaking Bad" :] kiedyś Polsat pokazywał ten serial, późno w nocy, i wiedziony reklamą zachwalających go widzów i krytyków spodziewałem się obejrzeć, niestety Polsat dośc szybko z pomysłu się wycofał, widziałem może 2-3 odcinki początkowe. ciągle jednak liczę na to, że kiedyś zobaczę w całości :"] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kręci się... 23.03.18, 16:31 Dzięki, Greku:) Oczywiście, napiszę coś jeszcze o "Breaking..." :) Oby Ci się udało zobaczyć, warto!:) Jego twórcą jest jeden ze scenarzystów "Z Archiwum X", więc to dodatkowa zachęta:) A Bryan Cranston (czyli Walter White) nawet wystąpił w jednym odcinku "Archiwum" (w tym, w którym musiał ciągle jechać na zachód, żeby nie umrzeć od zbyt wysokiego ciśnienia w uchu wewnętrznym, miał tytuł "Drive"). Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kręci się... 24.03.18, 10:12 cieszę się z Twojej zapowiedzi, Mała Ciekawostko :] będę się starał obejrzeć ! o, pamiętam ten odcinek, Mulder występował tutaj chyba w charakterze zakładnika tego desperata ? bardzo interesująca rzecz, zresztą jak wszystko, co pochodzi z "Z Archiwum X" :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kręci się... 24.03.18, 11:20 Dzięki:) Tak, bardzo dobrze pamiętasz - Mulder rzeczywiście był jego zakładnikiem. Dokładnie, bardzo interesujący odcinek:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kręci się... 24.03.18, 16:24 cieszę się, Mała Ciekawostko :] ech, chętnie obejrzałbym te starsze odcinki "Z Archiwum...", ofk w telewizji ;] może jakaś stacja wpadnie na taki brawurowy pomysł ? ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Kręci się... 24.03.18, 16:55 Byłoby fajnie, gdyby tak się stało:) Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: Kręci się... 23.03.18, 16:40 Never_never, naprawdę nie ma powodu, żebyś się wstydziła do oglądania jakiegokolwiek serialu. Na pewno każdy z nas ma takie "grzechy" na sumieniu :) Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: Kręci się... 23.03.18, 23:26 Bardzo dziękuję Siostro za wsparcie, ale jeżeli Ci napiszę, że w serialu hasali już sobie i mityczni bogowie, jak i Bóg przez duże "B" (który na dodatek miał siostrę), nie mówiąc o Lucyferze i innych archaniołach, czy samej Śmierci (rewelacyjna postać nawiasem mówiąc), główni bohaterowie umierali wielokrotnie, odwiedzając przy okazji piekło, niebo, czyściec, a obecnie pracują razem z matką, która zginęła, gdy młodszy z braci był jeszcze niemowlakiem (i nie jestem pewna, czy to największy "jump the shark" w tym serialu) - to czy spojrzałabyś na mnie jak na poważną osobę? bo ja nie, gdyby odwrócić sytuację...;) A zatem, czy ktoś tu na forum przelicytuje mnie swoją "guilty pleasure"? Choć u mnie coraz mniej tej "pleasure" z każdym kolejnym sezonem... :( Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVP Kultura "Smak wiśni" 22.03.18, 10:04 powtórka filmu Abbasa Kiarostamiego. długa scena otwierająca : mężczyzna w samochodzie jeździ po ulicach Teheranu i szuka kogoś do pomocy, nie chce wyjawić jaki jest cel i zadanie, mówi tylko, że dobrze zapłaci. Zaczepia kolejnych mężczyzn i dopiero po dłuższej chwili dowiadujemy się w czym rzecz. wspaniały film : mozna by rzec, że utrzymany w duchu filozofii spraw ostatecznych, ale nie popada w patos, bo dialogi są naturalne, aktorzy nie stają na palcach, a motywacje i zachowania bohaterów są prawdopodobne. I piękne miejscówki, z pietyzmem wybrane. Złota Palma w Cannes w 1997 roku, absolutnie zasłużona, na to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 20:00 TVP Kultura "Smak wiśni" 22.03.18, 20:11 No właśnie, był niedawno i też o 20.00. Coś ostatnio dużo tych powtórek w Kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 TVP Kultura "Smak wiśni" 23.03.18, 10:04 racja, Siostro. licencja z jaką kupują filmy obliguje do pokazania ich w określonej liczbie wyświetleń, a może także w określonych z góry miejscach w ramówce ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 TV4 "Biali nie umieją skakać" 22.03.18, 10:20 stara prawda koszykarska ;] biali nie umieją, po prostu nie umieją, chociaż jak z kolei patrzy się na siatkarzy, to trudno w to uwierzyć ;] w filmie jest wątek "wyskoku" białego gracza, ale w istocie chodzi w nim o kumpelstwo i kolejny w kinie duet bohaterów rózniących się od siebie wszystkim, przy czym kolor skóry to tylko ten najbardziej widoczny element litanii przeciwieństw, lecz zmuszonych niemal do współpracy i dzięki niej odkrywających zaskakujace podobieństwa. biały, stonowany i opanowany, Billy kantuje ludzi na koszykówce : udaje słabego gracza , trzyma w sekrecie swoje umiejętności rzutowe, dla innych naciągaczy wydaje się łatwym łupem. Kiedy w rachubę zaczyna wchodzić żywa gotówka, Billy nagle okazuje się mistrzem celnego rzucania do kosza. To jest jego forma zarobkowania, a jego żerowiskiem jest cała Kalifornia ;] czarny, efekciarski i ekspresyjny, Sidney, to król swojego podwórka, który frajera wypatrzy na kilometr. Billy to jego największa pomyłka w historii, więc zaraz po przegranym pojedynku rzutowym i utracie sporej kasy, Sidney odnajduje go i proponuje partnerstwo w tym biznesie :] Billy ma dziewczynę Glorię, a ta całymi dniami czyta encyklopedie i słowniki, bo chce wystartować w ichniej wersji "Va banque". Sidney ma żonę i dziecko. Obaj mają dla kogo się starać. A Billy to nawet podwójnie, bo jego śladem podążają jacyś podrzędni mafiosi, którym winien jest pieniadze. nastroj kalifornijskich ulic, deptaków, boisk w czarnych dzielnicach albo w Venice Beach, świetny duet Woody Harrelson & Wesley Snipes, koszykówka, no i mnóstwo świetnych dialogów i potyczek słownych. dawne czasy, ech !, jeden z filmów mojej mLodości ;] do dziś ogląda się nieźle, same okolice kalifornijskie są dostatecznie przyjemne, żeby zawiesić oko na dłużej, o ile oczywiście lubi się taką architekturę i okoliczności miejskiej zabudowy :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:35 Stopklatka "Prawo Bronxu" 22.03.18, 10:34 debiut reżyserski Roberta De Niro, gra też jedną z ważnych ról. natomiast scenariusz i , de facto, główną rolę gra Chazz Palminteri, majacy w swoim życiorysie gangsterski epizod. cała akcja rozgrywa się na Bronksie w latach 60-tych. 9-letni Calogero mieszka we włoskiej dzielnicy i sąsiaduje z mafią. dzień w dzień chłopiec przygląda się gangsterom, a jego idolem jest Sonny. Ojciec [De Niro], spokojny i uczciwy kierowca miejskiego autobusu, próbuje syna uczyć zasad i norm porządnego, mieszczańskiego życia, ale cóż poradzić, skoro 9-latek zawsze szuka alternatywnych wzorców ? pewnego dnia Sonny zabija strzałem z pistoletu jakiegoś faceta na ulicy. Calogero jest świadkiem tej sytuacji. Kiedy jednak zjawia się policja i pyta, czy rozpoznaje wśród gangsterów tego, który strzelał - Calogero w naturalny sposób nabiera wody w usta. Sonny zaczyna go zapraszać do baru, do szulerni, i pozwala trochę zarobić [trochę, czyli wiećej niż jego własny ojciec wyciąga w tym autobusie !], a do tego sprzedaje wiele mądrości życiowych i niezłych grepsów. Poważany, dobrze ubrany i wyważony, a jednoczesnie bezwzględny, staje się dla Calogero kimś równie ważnym, jak ojciec, a biorą pod uwagę, ze z ojcem chłopca wiąże pokrewieństwo, wymuszające częściowo zażyłość - kimś nawet ważniejszym. Druga częśc filmu rozpoczyna się, gdy Calogero ma 18 lat, a w dzielnicy coraz częściej wybuchają zamieszki rasowe, bo biali mieszkają tutaj przez "miedzę" z czarnymi i obie społeczności nie lubią się, a nawet nienawidzą, zwłaszcza młodzież. I w takim momencie spada na Calogero miłośc do czarnej dziewczyny. Przyjaźń zaś z Sonnym trwa w najlepsze, on sam zresztą jest teraz mafiosem wysoko postawionym w strukturach. I wciąz odgrywa rolę drugiego ojca, przyjaciela, mentora i guru dla Calogero. co jest najciekawsze w tym filmie, to fakt, że ojciec i mafioso są dla chłopca nie tylko równorzędnymi autorytetami, jak również obaj pragną dla niego tego samego, choć ojcu trudno uwierzyć w intencje Sonny'ego, które w drugiej połowie filmu stają się jaskrawie czytelne. niezły film :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek w kinach : "Pitbull. Ostatni pies" 22.03.18, 15:55 pierwszego "Pitbulla" kinowego - nie znam, serial był zaś kapitalny, a kiedy aktorzy zaczęli sie wykruszać, a scenariusze obniżyły znakomity poziom do przyzwoitego - jakże roztropnie zakończono produkcję, potem znów "Pitbulle" kinowe p. Vegi, sądząc z "Nowych porządków" : krwiste, wulgarne i pretekstowe, a teraz zatrudniono Władysława Pasikowskiego, czyli speca od świetnej narracji i wiarygodnej psychologii postaci, żeby marka wzięła drugi oddech,a może nawet trzeci :] wrócili aktorzy z serialu, wzięto paru nowych, a dla komercyjnego sukcesu zaangażowano wziętą wokalistkę muzyczną. kiedy przeczytałem, ze reżyser, który zrobił "Psy" i "Glinę" dostaje aktorów i postaci z "Pitbulla" oraz przywilej kręcenia wedle własnego scenariusza, pomyślałem, że będzie to wydarzenie roku w sezonie 2018 ;] ale recenzje póki co, dośc ostrożne są : www.filmweb.pl/review/Vega+i+wyga-21205 i wywiad z reżyserem :] kultura.onet.pl/film/wywiady-i-artykuly/wladyslaw-pasikowski-na-kolanach-to-bylismy-za-komuny-wywiad/bvc1kpw Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:05 Kultura "Chevalier" 23.03.18, 10:22 premiera :] współczesne [i modne chyba, tu i ówdzie] kino greckie. sześciu dobrze sytuowanych mężczyzn wypływa na ryby w MOrze Egejskie, psuje im się kuter i oczekując na naprawę - postanawiają zagrać w tytułowego Chevaliera". gra owa polega na wzajemnym rzucaniu sobie wyzwań, rywalizacji w określonych konkurencjach, a celem jest wyłonienie "najlepszego". nagrodą zaś - pierścień o rzeczonej nazwie. i możliwe, że w tej walce nie chodzi tyle o męskie instynkty, ale takze o jakieś kulturowe, społeczne stereotypy, może gombrowiczowskie pojedynki form ? żeby było ciekawiej, film wyreżyserowała kobieta : Athina Rachel Tsangari, przy okazji dobra aktorka [pamiętam ją z "Attenberga" i "Kła" Lanthimosa]. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Chevalier" parę słów po filmie 24.03.18, 10:51 czy oglądaliście ? ciekawa obserwacja... antropologiczna, kulturowa, a na pewnym poziomie nawet przyrodnicza :] Sześciu mężczyzn na kutrze rozpoczyna tytułową grę, korzystając z wolnego czasu, bo akurat nastąpiła awaria prądu. Każdy ma zaproponować jakieś zadanie, które wykonają po koolei wszyscy inni, a reszta będzie ich oceniać. W istocie, nie jest to uporządkowane : zadanie - wszyscy wykonują - poznajemy oceny. Nie. Takiego systemu nie ma, więc te zadania i ich realizacja oraz oceny pozostają w utajnieniu, widzimy tylko pojedyncze epizody, chyba nawet wszystkich propozycji nie poznajemy. generalnie, chodzi o to, ze od pewnego momentu elementem rywalizacji o zwycięstwo w konkursie "najlepszy we wszystkich" staje się byle co : długość wstrzymywania oddechu, kolejnośc meldowania się do wzywającego "pomocy !", poziom cukru, cholesterolu czy trójglicerydów we krwi, reeakcja na pobranie krwi, no i rzecz jasna : zdolnosc do wywołania na zawołanie erekcji [jeden z nią nawet paraduje], a takze np opisywanie swojego domu czy sprzątanie kutra. Przy stole poruszane są tematy związków, sukcesów zawodowych, zamożności, jakiś pan imituje piosenkę [a inny robi mu choreografię], inny musi się tłumaczyć z tego, ze żona nie zaszła dotąd w ciążę, kolejny sugeruje,że to może dowód na impotencję jegomościa... rozstrzygane są więc, i omawiane, życiowe sprawy każdego z nich. Nagle każdemu zaczyna bardzo zależeć nie tylko na sukcesie w konkursie, ale i na wizerunku wśród kolegów. świetne są te rozmowy w parach, kiedy to poszczególni bohaterowie proszą o to, by ukryć pewne fakty z ich życia albo przeciwnie : by je wyeksponować, bo dzięki nim mogą uzyskać dodatkowe punkty albo zapobiec utracie. Ciekawe, ze nie ma tutaj zasad oceniania, panuje pełna dowolność przyznawania i odejmowania punktów. Dwójkowe zwierzenia i prośby o dyskrecję zakładają zapewne szczerość i uczuciwość wśród graczy, co nie zawsze popłaca. Inna rzecz, że to grupa kolegów, przyjaciół, więc pewne zachowania są poniekąd naturalne. Tak jak naturalne jest obgadywanie za plecami ;] albo przynajmniej ocenianie za plecami. Czasami rozmowy dotyczą np gotowania, ale zawsze bohaterowie musza się pilnowac, bo ten drugi może przecież dać minusa ;] Ba, mozna go dostać za chrapanie przez sen albo za nieodpowiednio błyskotliwe kłamstwo przez telefon - reszta siedzi albo stoi dookoła nieszczęśnika, z kapownikami i ołówkami w dłoniach i obserwuje go bardzo uważnie ;] Sytuacja nawiązująca do społecznego mechanizmu, któremu nie tylko mężczyzni, ale także przecież kobiety, podlegają. W ogole, cała ta gra oddaje przecież naturę świata społecznego : masa składa się z jednostek i każda z nich ma poczucie bycia na cenzurowanym. Każdy z graczy nosi ze sobą kapownik, w którym wpisuje plusy i minusy dla pozostałych. Co najlepsze, w pewnym momencie działa to tak, że odbywa się poufna rozmowa - poza momentem gry, kiedy wypełniane są zadania - a po jej zakończeniu zwierzający się odchodzi, a powiernik wyciąga notes i gryzmoli plusa albo minusa przy jego imieniu :] Rywalizacja bierze górę nad koleżeństwem, bo w męskim świecie jest ona najważniejsza i decydująca - taka jest chyba idee fixe dla której powstał ten film ? Panowie bardzo się przejmują sytuacją : jeden orientuje się, ze ma za wysoki cholesterol i 'za grube nogi", więc biega w pocie czoła po przystani [w pewnym momencie kuter przybija do brzegu, ale gra nie jest skończona, więc panowie zostają na dodatkowy dzień na pokładzie, a rodzinom sprzedają bajkę o tym, że ciągle są na morzu], inny ma kłopot z erekcją podczas zadania, które polega na jej wywołaniu, ale potem nagle wszystko działa, więć pan biega po kutrze i woła innych, zeby zobaczyli co się stało, a w odruchu absolutnej desperacji proponuje nawet jednemu z nich, ze go skonsumuje, co oczywiscie nie brzmi serio, ale za to brzmi rozpaczliwie, bo dowodzi tego, jak bardzo gra weszła mu do głowy i rywalizacja odebrała mu rozsądek. żaden z panów nie wyłamuje się z normy, żaden nie mówi , że ma to w nosie, żaden nie odmawia gry. Rządzi stadny instynkt i konformizm, co też nie wystawia dobrego swiadectwa męskiemu rodowi, a że za kamerą stoi kobieta : cała ta rzeczywistośc wygląda na dodatek komicznie. Panowie są kulturalni, wykształceni, nie zachowują się żenująco, przeciwnie nawet, ale sam fakt, ze wpadają w ten cug konfrontacji sprawia, iż wyłazi z nich element animalny. Strasznie się przejmują, co też inni wpiszą w tych swoich notesach. Oglądają swoje mięśnie przed lustrem, takze do lustra prowadzą monologi motywacyjne albo ćwiczą speech. W ostatnim akcie jeden z nich wygłasza taką mowę do pozostałych : panowie, walka walką, ale ja wam chcę podziękować, bo bardzo wiele się tutaj nauczyłem od każdego z was, od lekarza o medycynie, od kucharza o gotowaniu itd. Czy pan chce zyskać punkty czy może jest szczerze zbudowany całym wydarzeniem ? Na koniec proponuje, zeby zawarli ślub braterstwa, tnie nożem dłoń i pyta który zrobi to samo i zmiesza z nim swoją krew. Inni odmawiają, niektórzy panicznie ;], ale jeden się zgadza, tyle że tnie się w pośladek. I w efekcie pan z rozciętą dłonią przykłada ją do rozciętego pośladka drugiego pana i tak wygląda ślub braterstwa ;] scena ewidentnie parodiująca całą tę męską mitologię zachowań rytualnych. panowie opuszczają kuter w komitywie, rozjeżdzają się skuterami i autami zaparkowanymi nieopodal. Ach tak, ktoś ten konkurs wygrał, na czyimś palcu znalazł się pierścień zwycięzcy, ale to w istocie mało wazne dla samego filmu, nie zauważyłem nawet który z nich wygrał ;] Na kutrze zostaje zaloga, czyli dwóch panów którzy nawigowali i prowadzili tę jednostkę pływającą i po odjeździe gości... oni sami zaczynają grać w "chevaliera", przy okazji stosując te same teksty i zachowania, co panowie, których podpatrywali przez ostatnie trzy dni ;] Wirus zebral swoje żniwo, jegomościowie odkryli w sobie męskie ciągoty ;] I taki to film :] dodatkową atrakcją są urodziwe widoki morza oraz wysp okalających je, kręcone z pokładu statku :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 TV6 "Za wszelką cenę" 23.03.18, 10:29 ależ to klasyk jest ! nostalgiczna muzyka, Kalifornia nie do rozpoznania, dziewczyna z marzeniami i mężczyzna po przejściach, ona tęskni za zmarłym ojcem, a on za córką, do której pisze listy, ale wszystkie wracają, boks, życie, śmierć, szlachetność i niesłychana odwaga. cóż za film, jeden z tych, które zawsze chciałoby się zobaczyć znów po raz pierwszy, bez pomocy tzw intelektu, samymi emocjami, tak jak zawsze ogląda się po raz pierwszy film :] powtórka w niedzielę o 16:20 w TV4. ech, no to znów nie zobaczę :] mam nadzieję, że Wam się uda ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek sobota 9:00 Kultura "Imigrant" Chaplina ! 23.03.18, 10:33 must see ! :] mogliby częściej się decydować na takie seanse, może także wieczorami, to są krótkie filmy, śmiało można je wpleśc w wieczorną ramówkę :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: sobota 9:00 Kultura "Imigrant" Chaplina ! 23.03.18, 16:03 O tak! No właśnie, nie rozumiem kompletnie takiej pory (i poprzedniej nad ranem też). Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: sobota 9:00 Kultura "Imigrant" Chapli 24.03.18, 10:04 wspaniały film ! no i Chaplin to był perfekcjonista, co widać w każdym kadrze, idealna forma ! Odpowiedz Link Zgłoś
joanna603 Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89) 23.03.18, 18:48 dzis taniec gwiazdami ;d Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89) 24.03.18, 10:13 fantazyjna propozycja, Joanno ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 KUltura "Uciekinier" 24.03.18, 10:55 dwóch 14-letnich chłopców spotyka mężczyznę ukrywającego się z powodu popełnienia morderstwa, rzekomo w obronie swojej dziewczyny, ale jednak. ściaga go policja oraz żądni zemsty krewni zabitego. chłopcy oczywiscie będą mu pomagać, a cała historia zapewne stanie się opowieścią inicjacyjną ? w głównej roli Matthew McConaughey, reżyseruje Jeff Nichols. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 20:00 KUltura "Uciekinier" 24.03.18, 12:53 Pamiętam całkiem dobre recenzje, ale nie dam rady obejrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 KUltura "Uciekinier" 24.03.18, 16:31 szkoda, Siostro ! dzięki za zachętę :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Uciekinier" o filmie po filmie :] 25.03.18, 10:40 czy oglądaliście ? wg mnie, to jeden z tych filmów, w których występuje cała grupa aktorów z dorobkiem, a powodzenie przedsięwzięcia i tak zależy od młodocianych aktorów, bo są oni w głównych rolach :] Dwóch 14-letnich chłopców z nadrzecznego miasteczka, gdzieś na amerykańskim zachodzie, Ellis [Tye Sheridan, świetna rola] i Neckbone, znajdują na pobliskiej wyspie mężczyznę. Ewidentnie ukrywa się przed kimś, może być bandytą albo coś knuć, ale jest też dośc sympatyczny. Każe mówić do siebie Mud [Matthew Mc Conaughey]. Zwłaszcza Ellis jest nim zainteresowany, więc pokryjomu ciągle przypływa na wyspę i przywozi mu jedzenie. MOże dlatego chce zbliżyć się do Muda, bo w jego zachowaniu widzi przeciwieństwo swojego surowego ojca, klasycznej figury rednecka : w pickupie, koszuli i brudnej bejsbolówce z nadrukiem na głowie, niemniej człowieka uczciwego i pragnącego syna nauczyć rzeczy wartościowych, na czele z pracą. W zyciu Ellia szykują się zresztą spore zmiany : matka chce rozwodu, a kiedy ona odejdzie, stracą dom na przystani i barkę, bo to jej własność. Matka nie jest złą kobietą, a nawet jest dobra, ale po prostu ma dosyć życia w tym miejscu, krótkie slajdy z jej udziałem sugerują, że doskwiera jej poczucie wyobcowania, no i relacje małzeńskie nie są najlepsze. Ojciec przestrzega Ellisa : "Nigdy nie wierz kobiecie, nigdy nie wierz w miłość". W porę go ostrzega, bo Ellis właśnie jest zakochany. Wybranką jest starsza o 2 czy 3 lata Maypearl. Pewnego dnia , na parkingu przed marketem, miejscu spotkań tutejszej młodzieży, jakiś chłopak zaczepia Maypearl, więc Ellis reaguje momentalnie i daje mu po twarzy. Wrażliwy chłopak, grzeczny, ale jak trzeba, to w ucho dać potrafi. Maypearl podoba się jego rycerskość i gotowa jest umówić się z nim. Mud opowiada chłopakom, ze czai sie na wyspie, bo czeka na swoją ukochaną - Juniper. Ma ona przyjechać do miasteczka, a potem razem chcą wyjechać. Juniper uratowała mu kiedyś życie : ugryzł go wąż wodny i byłby umarł, bo surowicę trzeba podać w ciągu 20 minut od wypadku, ale na szczęście ona się pojawiła. Miał wtedy tyle lat, co oni, około 14. W okolicy kręci się policja, zatrzymują auta, szukają Muda. A wiec coś jednak przeskrobał poważniejszego. Podczas następnej rozmowy, Mud opowiada że zabił człowieka - był nim mężczyzna, z którym związała się Juniper. Bił ją i straciła przez to dziecko. Mud nie mógł postąpić inaczej. Opisuje Juniper [Reese Whiterspoon] tak dobrze, a ona ma tak charakterystyczne tatuaże ptaków na dłoniach, że Ellis z łatwością rozpoznaje ją w supermarkecie. Od razu donosi o tym Mudowi, który przekazuje list dla niej. Ellis wyśledza jej mieszkanie w motelu i zanosi list. Jest z nim Neckbone i udają [a może nie udają] młodocianych handlarzy rybami. Zastają scenę, w której Juniper jest okładana przez jakiegoś dobrze ubranego łobuza, wyraźnie chcącego wydobyć od niej jakieś informacje. Ellis rzuca się na niego bez wahania, dostaje w ucho, ale mężczyzna wychodzi z mieszkania. Juniper dziękuje mu i całuje w czoło, co od razu Ellisa nastawia do niej pozytywnie. W liście zaś Mud donosi jej, że czeka na wyspie i przygotowuje znalezioną na niej łódź do wypłynięcia. W ten sposób mają uciec. W umyśle Ellisa Juniper i Mud urastają do rangi pary romantycznych kochanków. Sam Ellis spotyka się z Maypearl, całują się i na pytanie "chcesz być moją dziewczyną ?", ona odpowiada kolejnym pocałunkiem. Jakież więc jest zdziwienie Ellisa, kiedy nagle Maypearl przestaje odbierać telefony od niego, a na ulicy, w towarzystwie koleżanek, nie poznaje go. Wizję romantycznego Muda psuje Ellisowi narracja starszego gościa z sąsiedztwa, Toma [Sam Sheppard] który opiekował się Mudem, kiedy ten był dzieckiem. Nie znał swoich rodziców, Tom był jego zastępczym ojcem. Starszy, ale energiczny, jegomośc jedzie na wyspę i zwraca Mudowi uwagę, że Juniper nie jest dziewczyną dla niego i to przez nią ma kłopoty, a raczej przez swoją naiwność wobec niej. A chłopcom mowi : "Uwazającie na Muda, to kłamca". Obaj jednak to ignorują, a Mud opowiada im, że to Tom jest byłym agentem służb specjalnych, mordercą płatnym na usługach CIA, teraz emerytowanym. Uspokojeni hasają po okolicznych podwórkach i szukają silnika do tej łódki, którą Mud remontuje. Nie zmienia nastawienia Ellisa nawet to, że Tom prostuje kłamstwo Muda : owszem, mial do czynienia z zabijaniem, ale nie jako płatny kiler, lecz snajper w wojsku. Tymczasem w okolicy pojawiają się Carverowie, których forpocztą był ten który bił Juniper. Brat zabitego przez Muda mężczyzny. Za moment zjawia się też jego ojciec, przed którym Mud przestrzega chłopaków - "To sam diabeł". Carverowie wynajmują paru ochotników, aby pomogli im szukać Muda, stary Carver prosi aby razem uklękli i zmówili modlitwę w intencji znaleziena i zabicia Muda. Starszy pan ma sporo kasy, więc i w policji kupił sobie kilka kontaktów. Muda i chłopaków pierwszy znajduje jednak wujek Neckbone'a, poławiacz pereł, właścicel przedziwnego kombinezonu do nurkowania [Michael Shannon]. Jest jednak na tyle dyskretny,że zachowuje informację dla siebie, a Ellisa ostrzega tylko, by nie wpakował Neckbone'a w jakieś kłopoty. Juniper zaczyna się wahać, czy chce wyjechać z Mudem. Czyżby Tom miał rację, czyżby to była kobieta fatalna, która w istocie nie kocha Muda, a on jest po prostu od niej uzależniony i na każde zawołanie załatwia jej własne problemy, bo wierzy że ona w końcu się z nim zwiąże i przy nim się zmieni ? Ellis posuwa się nawet do kradzieży bezczelnej z podwórka sąsiada silnika do łodzi. Zbiera za to burę od matki i ojca, ale nie puszcza pary z ust, po co i dla kogo ten silnik. Przy tej okazji ojciec reaguje ostro, ale bez używania przemocy, ale to matka Ellisa osiąga efekt pedagogiczny, no i pojawia się nadzieja, że może ta cała sytuacja jakoś połączy ich małżeństwo na nowo ? Handlujący nadal rybami chłopcy natykają się na młodszego Carvera, który gotów jest im zapłacić, jeśli spotkają Muda [pokazuje im zdjęcie] i doniosą mu o tym. A Mud jest gotów do wyjazdu, łódź przyszykowana. Ellis ma zabrać z motelu Juniper. Kiedy jednak przyjeżdza po nią z Neckbonem, właścicielem motocykla - nie zastaje jej w pokoju. Recepcjonista wskazuje im drogę, którą wyszła, a chłopcy znajdują ją w barze, gdzie obściskuje się z innym mężczyzną. Co gorsza, ona ich widzi i nie reaguje, jakby zdecydowała że nie chce brać udziału w realizacji planu Muda. Ellis opowiada o wszystkim Mudowi, a on demonstruje ciche rozczarowanie i zawód. Pisze list do Juniper i prosi chłopca o przekazanie go. W liście Mud zrywa z nią, a Juniper - na smutno, bez cienia gniewu - mówi Ellisowi, że Mud zawsze lubił przeinaczać rzeczywistość, a ona po prostu nie chce uciekać z nim do końca życia. Biorąc pod uwagę, ze matka Ellisa chce opuścić jego ojca, przez co stracą dom, że koleżanka Maypearl nie przyznaje się do niego, a Juniper okazuje się być mało wiarygodną romantyczką - wizja kobiecej duszy musi się Ellisowi jawić w kolorach raczej ciemnych :] Maypearl go dobija. Kiedy Ellis wraca na wyspę, zauważa ją w aucie z jakimś innym chłopakiem. Robi się zamieszanie, a kiedy on jej naiwnie wyrzuca "Przecież zgodziłaś się być moją dziewczyną..." ona - w obecności całej grupy ludzkości - mówi : "Co ? jesteś dzieciakiem...". Ellis przeżywa głęboko tę sytuację. MOże dlatego zatem, na wyspie puszczają mu nerwy i z płaczem robi awanturę Mudowi, oskarżając go o łgarstwa i o to, ze od początku chciał po prostu zerwać z Juniper, ale nie miał odwagi zrobić tego samodzielnie. Dziwny powód, mam wrażenie, ze tutaj scenariusz lekko się zachwiał, ale też możliwe, że nie rozumiem bohaterów :] Zirytowany Ellis puszcza się biegiem przez wyspę i wpada do dołu z wężami wodnymi. Neckbone znajduje go tam i zawiadamia Muda, który od razu łapie chłopaka, wsiada na łódź, potem motorem pędzi, i zawozi go do szpitala. Ellis ma ślady po ukąszeniach, noga puchnie w rekordowym tempie. Na szczęście Mud zdąza na czas, ale przy okazj Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Uciekinier" o filmie po filmie :] 25.03.18, 10:58 Zdąza na czas, ale demaskuje się przy okazji. W szpitalu zostaje rozpoznany przez pielęgniarza, który ma zdjęcie Muda, jako że zapewne policja wszędzie takie fotki rozdała, na wypadek pojawienia sie poszukiwanego. Po chwili okazuje się, że pielęgniarz nie zawiadomił policji, ale Carverów. Teraz poszukujący Muda czają się pod domem Ellisa, w nadziei że Mud się tam zjawi. Ellis dochodzi do siebie pod opieką rodzicow. Znów pojawia się nadzieja, że wspólne przeżywanie tej awaryjnej sytuacji scali ich związek na nowo. Mud pojawia się pod motelem. Juniper stoi na korytarzu i pali papierosa. Mud na moment wychodzi z ukrycia, by kiwnąć jej ręką na pożegnanie. Ona jemu też. To nie tak, że ona go nie kocha. Kocha, ale nie tak, żeby się z nim wiązać w sposób, w jaki on by chciał. I on to chyba rozumie. Bez słów rozstają się w porozumieniu. A ona ma łzy w oczach. Wieczorem pojawia się Mud, pod osłoną zmierzchu przez okno wchodzi do pokoju Ellisa, by się z nim pożegnać. Ellis zawdzięcza Mudowi życie, Mud w sumie jemu także, więc wyjaśniają sobie z łatwością nieporozumienia. I wtedy Carverowie i ich najemnicy otwierają ogień. Wywiązuje się strzelanina w ciemnościach, bo Mud odpowiada ogniem z karabinu, który szybko zdobywa na jednym z napastników [pistolet oddał Neckbonowi, taka była umowa : silnik za pistolet, ofk bez nabojów]. Z przeciwległego brzegu strzela Tom, a że jest snajperem, to kładzie jednego za drugim. Mud zostaje postrzelony przez młodszego Carvera, wpada do wody. Sam Carver ginie od kuli Toma. Giną zresztą wszyscy napastnicy. Carver senior dostaje informację o śmierci syna na telefon w pokoju w motelu. Przyjmuje ją z trudem, w końcu traci drugiego syna w krótkim czasie. Typ twardego ranczera, nie płacze, ale słuchawkę odkłada bardzo wolno. Czy Mud zginął ? Ellis nie wie na pewno, ale życie nie pozwala myśleć zbyt długo. Mija parę dni, ich dom rozbierany jest deska po desce. Rodzice już po rozwodzie. Ojciec zawozi Ellisa na tydzień do matki i prosi, żeby był dla niej wyrozumiały. Zdobywa się na wyznanie, ze "kocha go", a Ellis rewanżuje się podobnym. Nie będzie już potrzebował Muda jako przyjaciela i mentora, który w przeciwieństwie do ojca chwali uczucia i potrafi kochać. SAm zaś Mud oczywiście przeżył. Wciąz obnadażowany, ale już w niezłej formie. Płynie łodzią z Tomem. Właśnie docierają do ujścia rzeki i przed nimi otwiera się piękny widok na zatokę. Teraz już Mud jest bezpieczny, teraz mogą płynąć "dokąd chcą". Zatem, film o trudnych ludzkich relacjach, a przy okazji kino inicjacyjne, bo głównym bohaterem jest jednak Ellis, który dowiaduje się paru ważnych rzeczy o sobie, ludziach i świecie, przeżywa przygodę kształtujacą go jako człowieka i stanowiacą pomost między chłopięcością, a wczesną męskością. Dlatego dobra gra Tye'a Sheridana jest tak istotna dla powodzenia filmu. Aktorzy dorośli też nie zawodzą, a reżyser Jeff Nichols prowadzi całą opowieść w sposób klarowny i płynny. Wartością dodaną są miejscówki, amerykańska prowincja pełna drzew, przestrzeni, słońca i węzów wodnych ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Uciekinier" o filmie po filmie :] 25.03.18, 11:00 trailer : www.youtube.com/watch?v=OSLYyPK2vsc Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Uciekinier" o filmie po filmie :] 25.03.18, 19:43 oglądałam kiedyś i zdaje mi się, że nawet polecałam w którymś z wątków zapowiadających-polecających kino bez granic (bo chyba był w tym cyklu parę miesięcy temu) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Uciekinier" o filmie po filmie :] 26.03.18, 09:54 o, dzięki, Maniu :] poszukam w archiwum. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Królewicz Olch" 25.03.18, 11:09 jedna z docenionych polskich premier 2016 roku, i zdaje się dobrze przyjęta Berlinale. w reżyserii Kuby Czekaja. główny bohater, to chłopiec ze zdolnościami w materii nauk ścisłych, mocno sterowany przez matkę w kierunku nauki i przygotowywania gruntu pod zdobywanie tytułów i sukcesów na przedmiotowych olimpiadach. on sam jest jednak także zwykłym nastolatkiem, pragnącym życia jakie prowadzą jego rówieśnicy, zainteresowanym dziewczynami i całą resztą. to oczywiście musi być osią konfliktu między nimi i jego buntu ? No i musi pojawić się wątek figury ojca w życiu chłopaka, a może raczej figury kochanka matki, który może mu pomóc albo zaszkodzić. recenzje krytyków były dobre :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Królewicz Olch" - wrażenia po filmie :] 26.03.18, 10:47 czy oglądaliście ? cóż, wg mnie film świetny wizualnie, bardzo nowoczesny, natomiast oryginalna wizja dojrzewania nastoletniego bohatera - zarówno oryginalna, jak i pretekstowa dla prezentacji stylu. bohater ma lat 14 albo 15 i już będzie studiował, co oznacza że jest szczegolnie zdolny. jego dziedzina to fizyka. pracuje właśnie nad teorią łączenia światów równoległych i uważa, że można to zrobić za pomocą wykorzystania światła. Matka pcha go w stronę konkursu o nagrodę Europejskiego Towarzystwa Fizycznego. Nie wiadomo, czy zależy jej na jego rozwoju naukowym i docenieniu czy może chodzi tylko o pieniądze, czyli 10 tysięcy euro. Wiadomo, z urywanych strzępków rozmów, że mają długi, a matka dorabia opieką nad cudzymi dziećmi, ofk dziećmi osób świetnie sytuowanych materialnie. chłopak buntuje się przeciw pragnieniom matki, ale nie bardzo też wiadomo, czy tylko przeciw jej merkantylizmowi czy także przeciw próbie układania mu życia z dala od rówieśników, z którymi nie ma zadnego kontaktu, a zapewne by chciał. Może matka chroni go przed nimi ? kiedy w ramach buntu przeciw niej chłopiec [bohaterowie nie mają imion] przychodzi do szkoły w rolkach na nogach [matka nie pozwala mu na nich jeździć, bo mógłby upaść i uderzyć się w głowę], inni uczniowie otaczają go na korytarzu i śmieją się, że ten sprzęt jest przestarzały, wtedy matka przegania ich bezceremonialnie. Nie pozwala mu konfrontować się z nimi, broni go, ale tym samym pogłębia jego izolację. Próbuje mu zorganizować przyjęcie urodzinowe, wbrew jego protestom, ale osiąga tylko to, ze nikt na nie nie przychodzi. Albo chłopiec za krotko jest w nowej szkole albo po prostu nie jest lubiany. Wtedy zaczynają tańczyć we dwoje [do nowej wersji "Pod Papugami"] : matka z synem, moze jego szczęście polega na tym, ze ma ją, a jednocześnie to, że ją ma jest źródłem jego największej frustracji, bo w pewnym sensie ona go od siebie uzależnia, nie pozwala mu się przełamać wobec świata, i światu wobec niego. Pojawia się ojciec, zapalony motocyklista, powazny, opanowany, zbywa milczeniem prowokacje chłopca, kucharzy, posługuje się krótkimi komunikatami, a na urodziny kupuje mu psa. Spokój ojca stopniowo wypala w chłopcu nerwowość i bunt, uczy go obchodzić się w psem, zabiera na motor, idą się razem kąpać i nurkując docierają do rozrastającego sie w głębinie wodnej drzewa z czerwonymi liścmi. To zapewne jest wizja bohatera - bo i samo drzewo zdaje się być przedmiotem magicznym, jakąs formą jego własnego istnienia - może sugerujaca, że polubił i zaufał ojcu ? W realu takim znakiem mogłoby być zdawkowe pytanie, które chłopiec mu zadaje : "Będziesz jutro ?" Wreszcie dochodzi do prezentacji jego pracy konkursowej, ale w połowie przerywa ją i porzuca towarzystwo. Matka chce go przywołać z powrotem, dochodzi do ostrego starcia, piorunują siebie wzrokiem, interweniuuje ojciec, chłopiec wybiega i porywa auto z parkingu, a potem... własnie - a potem mamy improwizację. Chłopiec wjeżdza autem do stawu, i zapewne traci przytomnośc, w trakcie czego doznaje wizji, widzi siebie w zyciu alternatywnym : biały dom, rock n roll, jakby stylizacja na lata 60-te, jest lubiany przez kolegów, odnosi sukces na konkursie, uśmiecha się, rodzice są dla siebie czuli, a nawet obściskują sie w wannie, w domu odbywa się impreza na jego cześć, muzyka, klasa śpiewa mu piosenki, jakaś dziewczyna całuje go, a on nosi błękitną marynarkę. A on to wszystko widzi chodząc w swej aktualnej postaci po tym onirycznym iluzyjnym świecie. Kiedy zaczyna odzyskiwać świadomośc, ta wizja się rozprasza, w momencie przejścia spotykają się oko w oko obie wersje jego świadomości : prawdziwa i wyobrazona, a potem w stawie znajduje go ojciec [z matką], wydobywa z auta, reanimuje, a on, krwawiąc z rozbitego nosa, mamrocze wersy z "Krola Olch" Goethego o ojcu trzmającym w ramionach swoje dziecko "bez tchu". Goethe wraca tutaj co chwila, "Król Olch" jest cytowany niczym refren, po niemiecku zresztą. Czasami występuje w wersji hardrockowej, wygrywany i wycharczany muzycznie przez wokalistę i jego zespół. Liczne fragmenty filmu są po angielsku, mamy też wstawki po francusku, generalnie : jest tutaj bogactwo językowe :] Trudno czasami odróżnić, a mozę wcale nie trudno..., wytworny fantazji chłopca, metafory od rzeczywistości. Np kiedy zjawia sie ojciec, chłopiec widzi go na podobieństwo lidera watahy prawdziwych wilków, z którymi zabija i zjada wnętrzności jelenia. Dzieje się to jakby w zoo albo w jakimś innym zamkniętym rewirze, bo za kratami obserwują tę przypadkowi gapie albo tacy, co zapłacili za bilety wstępu. nieustannie powraca też miejscówka : kładka nad okiem wodnym, stawem, nad którym rośnie drzewo, olcha ?, w głębinach którego rozwija się inne - z zachwycająco czerwonymi kwiatami. BOhater wraca tutaj sam albo z rodzicami, raz z matką, a raz z ojcem. POjawia się także motyw komputerowego ekranu, na którym szemrząc i bzycząc na ekranie trwa odliczanie do "końca świata". Tym końcem okazuje się być finałowa sekwencja. Co wtedy się kończy ? Raczej nie życie bohatera, może chłopięcośc, a może tęsknota za ojcowskim ramieniem ? Czasami słowa są zniekształcane, to co mówi matka do telefonu - bohater powtarza na głos do siebie, albo poprawia ją z offu, do tego monologi o zjawiskach fizycznych, a w scenie nocnej nad kładką : ojciec serwuje opowieść zaczynającą się od pojawienia sie w domu psa, a kończącą się jego śmiercią. Przy okazji, w pierwszym odruchu chłopiec widzi tego psa jako groźnego, agresywnego brytana, potem okazuje się, ze w istocie jest to zwyczajny kundelek. matka i syn toczą ciagle wojnę i darzą się jednocześnie uczuciem, niekiedy chłopak dośc ostro jż traktuje [kiedy matka przymierza sukienkę na jego urodziny, on kwituje : "wygladasz jak k..."], ona ma wobec niego sprecyzowane plany, on wobec siebie żadnych, bo tkwi w nastoletnim rozedrganiu i w sumie niewiele go obchodzą jego umiejętności jako instrument sukcesu czy zarobkowania, chciałby je wykorzystać raczej do zrozumienia siebie, świata i swojego życia. świetnie ilustruje to rozmowa z profesorem, kiedy wymieniają się uwagami natury przedmiotowej, a matka wkracza w nią z konkretnymi pytaniami o tę nagrodę, wysokośc gratyfikacji finansowej i inne konkretne konkrety. Psuje całkowicie nastrój, na dobitkę jest niezwykle zdeterminowana, żeby tej kasy nie przegapić. Ma też momenty zachwiania - kiedy z chłopcem źle się dogaduje, w życiu się nie układa, idzie do klubu, tańczy na parkiecie z mężczyznami [a moze to tylko wizja chłopca ?], a potem pijaną ściąga ją z chodnika straż miejska. Syn ma też quasierotyczne wizje z jej udziałem, np kiedy przyprowadza go do szkoły, nagle wydaje mu się, ze nauczycielka [która teżmu sie podoba] zemdlała,. matka ją reanimuje, a potem nagle posadzka w klasie pęka, rozstępuje się ziemia, a one dwie seksualnie tarzają się w niej, całe utytłane. Interesujace zdjęcia w białych, jasnych, niemal sterylnych salach uniwersytetu, gabinetach szkolnych, ale i supermarkecie skonfrontowane z półmrokami i półcieniami wizji świata pod wodą czy nad tą kładką z wodą i drzewem, która zdaje się mieć znaczenie kluczowe dla działania podświadomości bohatera. ciekawe, oryginalne, współczesne - dobrze wiedzieć, ze ktoś tak kręci w Polsce. pan Kuba Czekaj - brawo :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien "Robocop" 25.03.18, 11:12 O 22.00 na Dwójce. Remake filmu Verhoevena z 2014 r. Wspominam o nim głównie dlatego, że gra tam Gary :) No i właśnie, czy naprawdę musiał zagrać w tym dziele? Kolejny przykład marnowania talentu! Nie znam filmu, ale jestem przekonana, że tę rolę mogło zagrać 50 innych aktorów! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Robocop" 25.03.18, 12:02 dzięki, Siostro :] cóż, czasami aktor nie ma wyjścia, czasami pieniądze usprawiedliwiają takie decyzje, bo jednak aktor nie może liczyć na emeryturę, ale na pewno nie są to, jak sadzę, decyzje łatwe. widziałem kiedyś oryginał "Robocopa" :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: "Robocop" 25.03.18, 15:16 Wolałabym, żeby grał dla kasy w lepszych i ciekawszych filmach :) O tak, "Robocop" to klasyk lat 80-tych, ale jakoś nie miałam okazji go zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Robocop" 25.03.18, 15:51 zdecydowanie, masz rację, Siostro ! yes, to klasyk był :] 80's w czystej postaci :] Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: "Robocop" 25.03.18, 17:50 Gary nie jest jedyny. Mój osobisty faworyt, Christoper Walken nawet po tym, jak dostał Oscara, nie przestał rozmieniać wielkiego talentu na drobne (cusz, widziałam go nawet w roli Kota w Butach, z doklejonymi wąsiskami). Z polskich - inny mój faworyt, Mariusz Bonaszewski, grywa trzeci plan z jakąś masochistyczną przyjemnością (ostatnio widziany jako ojciec jednej z bohaterek w serialu 'Za marzenia)'. Inna sprawa, że jeśli któryś z tych genialnych aktorów się pojawia na ekranie - małym czy dużym - to ich charyzma jest tak wielka, że zawłaszcza uwagę w 150%. Bonaszewski powiedział w jednym z odcinków może 3 zdania, ale jak! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Robocop" 26.03.18, 09:48 absolutnie zgadzam się z Twoimi wnioskami i puentą, Bene Gesserit :] wybitny aktor nawet w drobnym epizodzie, jak to się mówi, w kaszy zjeść się nie da :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka "Z Archiwum X" 11x10 25.03.18, 11:33 Ostatni odcinek sezonu, zastanawiam się czy ostatni w ogóle... Skupiono się oczywiście na wątku Williama i tej pandemii z końcówki 10 sezonu, kilka osób pojawiających się wcześniej zabito, jest również ogromna niespodzianka:) Teoretycznie serial mógłby się skończyć na dobre, jednak zakończenie odcinka zostawia też otwartą furtkę dla kolejnej serii - aczkolwiek myślę, że bez G.Anderson nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Może aktorka zmieni zdanie i wróci, zobaczymy jak to wszystko się dalej potoczy. Moim zdaniem to lepszy sezon poprzedniego, było trochę rządowych (i nie tylko) spisków, trochę odcinków nie związanych z "mitologią" serialu, sporo fajnego humoru. Poczytałam opinie widzów i też oceniają tę serię lepiej niż 10, jest również sporo głosów za definitywnym zakończeniem serialu już teraz. Podejrzewam jednak, że mogą coś jeszcze nakręcić. Jeśli utrzymaliby ten poziom to jestem za, ale musi też być Scully, nie wyobrażam sobie "Archiwum" bez niej, naprawdę. Teraz pozostaje czekać, aż jakaś telewizja zdecyduje się pokazać sezon 11:) Miejmy nadzieję, że tak się stanie!:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x10 25.03.18, 12:16 dzięki, Mała Ciekawostko ! :] o, interesujące zakończenie, jak sądzę ? z niecierpliwością czekać będę na emisję tego 11. sezonu w... TVN ? :] po Twoich recenzjach zwłaszcza :] no tak, skoro Gillian Anderson nie zagra, to może wyjściem byłby jakaś kontynuacja z samym Mulderem ? aczkolwiek, jak pamiętasz, Scully miała przez pewien czas innego partnera, nie pamiętam imienia, grał go Robert Patrick. Może zatem Mulder mógłby dostać inną "Scully" ? może występująca w 10 sezonie agentka Einstein byłaby tutaj kandydatką ? spin off z Mulderem chyba w grę nie wchodzi, prawda ? jednak David Duchovny 30-latka nie zagra, pomimo wszystkich zalet swej męskiej urody ;] nowi agenci chyba też by się nie "przyjęli" ? "Z Archiwum X" za długo pracowało na swój charakter serialu kultowego, zeby dokręcać sezony z aktorami innymi niż ci, którzy występowali od początku, nieprawdaż ? propozycja zakończenia serialu w tym momencie, też jest, w sumie, rozsądna, mam takie wrażenie. Inna rzecz, że jeśli 10 i 11 sezon miały tak dobre scenariusze, to może i na jeszcze jeden albo dwa pomysłów by wystarczyło, a w takim układzie żal by było marnować taki potencjał ! yes, masz rację, nigdy nie wiadomo, co się wydarzy - Gillian ANderson z pewnością będzie kuszona i to okrągłymi sumami na czekach :] może jednak się zgodzi ? swoją drogą, wyczytałem, że swoje nazwisko Dana Scully zawdzięcza najzupełniej prawdziwej postaci dziennikarza, który nagłośnił sprawę rzekomego lądowania kosmitów w Roswell :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x10 25.03.18, 12:35 No tak, pojawili się w pewnym momencie agenci Doggett i Reyes, musiano by w przypadku odejścia G. Anderson coś podobnego wymyślić. No nic, musimy czekać na dalszy rozwój wypadków i decyzje co do ewentualnego powstania 12 sezonu:) Rzeczywiście, trudno byłoby nowym agentom godnie zastąpić głównych bohaterów;) O, nie wiedziałam o "pochodzeniu" nazwiska D. Scully. Dzięki!:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x10 25.03.18, 15:19 yes :] właśnie - agent Dodgett :] otóż to :] yes :] Frank Scully był dziennikarzem i krytykiem kultury, w 1950 napisał ksiązkę o "bliskich spotkaniach trzeciego stopnia", w której głównie pisał o incydencie w Roswell. rzecz cała wzbudziła sensację, bo Scully powoływał się na dwóch świadków rzekomej sekcji zwłok kosmity. z czasem jego argumenty zostały obalone, a świadkowie okazali się mistyfikatorami, ale ksiązka nadal wyznaczała pewne sposoby myślenia o UFO jakiejś części społeczeństwa zainteresowanego tymi zjawiskami i w ogóle rzeczywistością świata wokół niego. niektórzy sądzili, że tych "świadków" Scully'emu podstawił rząd, licząc na to, ze w ten sposób uda się ośmieszyć ideę "spotkania z UFO" i zakryć fakt takiego zdarzenia, odsunąć od niego uwagę i podejrzenia szerokiej widowni. znalazłem to w ksiązce pt : "Tajemnice historii. Niewyjaśnione zagadki wszech czasów", stryj kupił ją w dyskoncie ;] jest tam właśnie uwaga, ze serialowa Dana Scully nazwisko ma "po" Franku Scullym :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x10 25.03.18, 16:43 Dzięki za ciekawe informacje:) Lubię takie rzeczy:) O, tytuł książki brzmi bardzo intrygująco:) Pewnie to była interesująca lektura, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x10 26.03.18, 09:46 miło mi :] cieszę się ! yes. I ładnie wydana, trzeba przyznać. ok 20 rozdziałów z ilustracjami, mapkami, grafikami. Tematy : od narodzin człowieka, przez dinozaury, piramidy, kulturę Majów po zagadki II wojny światowej, UFO, objawienia, uzdrowienia,Trójkąt Bermudzki :] wyczerpujący opis i sprawozdanie. Aczkolwiek, podejrzewam, ze wszystkie te informacje można znaleźc w internecie, choć nie wiem czy w jednym miejscu zebrane ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x10 26.03.18, 16:25 To rzeczywiście fajna książka:) Pewnie dałoby się je znaleźć, ale zajęłoby to trochę czasu;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x10 27.03.18, 09:54 potwierdzam, Mała Ciekawostko :] otóż to ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Antonio Lopez : Sex, Drugs & Disco" via TVN7 25.03.18, 15:49 dokument amerykański z 2017 roku. przedstawia postać Antonio LOpeza, rysownika i grafika związanego z modą, przedwcześnie zmarłego na AIDS w 1982 roku.. o panu Lopezie mówi się tutaj w samych superlatywach, na ekranie goszczą jego dawne modelki, znajomi, przyjaciele, prominenci ze swiata haute couture. Każde z nich podkreśla jego umiejętności władania ołówkiem, intuicję, pracowitość, kreatywność oraz radosną, zabawową i pełną latynoskiego temperamentu osobowość, sprawiajacą, ze "chciało się przebywać w jego towarzystwie", właściwie czego nie robił pan Lopez - robił to wybornie i był mistrzem we wszystkim :] obok niego zjawiają się postaci jego wieloletniego partnera Juana [zmarł na to samo, co Antonio, 8 lat później], a także mistrzów mody, na czele z Karlem Lagerfeldem, z którym Lopez współpracował przez kilka lat w Paryżu. Cała ta opowieść umieszczona jest na tle feeri lat 70-tych, swobody obyczajów, rozkwitu kultury dyskoteki , narkotyków, wolnego seksu [tuż przed początkiem epidemii zagrożenia AIDS], wesołej zabawy. widać całe środowisko awangardowe, sposoby komunikacji wewnątrz, formy spędzania czasu, zabawy i myślenia o życiu, przedstawione są portrety wielu modelek i aktorek, które uważają, ze Antonio Lopez stworzył je, bo "mial dar przerabiania osobowości ludzi, poprzez tworzenie dla nich zmian stylistycznych". Jessica Lange, Pat Cleveland, Jerry Hall, Grace Jones, to tylko niektóre z muz Lopeza. Podobno wszstkie były w nim zakochane bez pamięci ;] ciekawie sportretowane jest także środowisko modowe Paryża tamtych lat, z cynicznym Lagerfeldem, który generalnie był był w porządku, ale w czasie gdy Lopez podupadł na zdrowiu nie uznał za stosowne pomóc mu finansowo, mimo że miał wpływy i przez lata z Antoniem balował i korzystał z jego pomysłów, oraz Yvesem Saint-Laurentem, wspominanym tutaj z dużą życzliwością, jako przeciwieństwo kolegi Karla, ale przy okazji z rozchwianą psychiką i niestabilną emocjonalnością. najbliższym człowiekiem dla Antonia był Juan, również zdolny modysta i rysownik, ale pełniący w tym tandemie role korektora, poprawiającego, udoskonalającego, wprowadzająćego niezbędne poprawki do powstających ad hoc wizjonerskich szkiców Antonia. Mnóstwo jest fotografii, fragmentów filmów, na których Lopez prezentuje się jako szczerze uśmiechnięty dżentelmen z wąsem, łatwo wtedy uwierzyć,że faktycznie byl tak przyjemnym kompanem i człowiekiem uczciwym wobec innych i zawsze gotowym by z nimi bawić sie, pracować i pomagać na zawołanie. POjawiają się kultowe wówczas miejsca spotkań awangardy, prowadzącej - czy to w Nowym Jorku czy w Paryżu - nocne życie klubowe. Watek czarnoskórych modelek, ktore wylansował właśnie Lopez, co w Ameryce było przełamaniem pewnego tabu, nie wszędzie przyjmowano to z entuzjazmem, znacznie lepiej było we Francji, gdzie postęp kulturowy był na poziomie niespotykanie wyższym, a rasistowskie uprzedzenia nie istniały. LOpez ogromnie chwalił sobie zycie w Paryżu i obcowanie z francuską otwartością i śmialością. w pewnym momencie pracował takze w Tokio, było to chyba niedługo przed chorobą i śmiercią w jej efekcie. świetny dokument, dynamiczny, barwny i interesujący z powodu opowieści o ludziach i środowisku sprzed 40 lat, a mam wrażenie, ze kiedyś było inaczej :] : dzisiaj awangarda chyba nie sprzyja stylowi życia bohemy, przeciwnie : wymogi zawodowe, konkurencja, funkcjonowanie w obiegu błyskawicznej informacji wymuszają higieniczne życie, regularne pory snów i posiłków oraz raczej ostrożne korzystanie z używek. Profesjonalizacja bardzo serio :] czasy romantycznych wyskoków minęły, kto wie, może właśnie lata 70-te były ich szczytowym okresem ? reżyser James Crump zasłużył na brawa, podobnie jak jego montażyści i spece od researchu. www.youtube.com/watch?v=KS350bon0pc PS : oryginalny tytuł "Antonio LOpez : Sex, Fashion & Disco" został "uatrakcyjniony" w polskiej wersji ;] Odpowiedz Link Zgłoś