Gość: lena
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
19.04.02, 23:52
Nie czytam wszystkiego n a tym forum, ale nie zauważyłam, zeby ktoś napisał coś
na temat samego wyjścia Barbi. Mnie osobiście bardzo on zniesmaczył. Pisałam
już gdzies, w jakims wątku, ze Barbi jest osobą niedojrzała emocjonalnie,
kobietą, która nie chce nią być, lecz pragnie pozostać dzieckiem. Ale nawet
wtedy, wypowiadając się w ten a nie inny sposób, nie przypuszczałam, że jest aż
tak żle. To co zobaczyłam, to szczyt jakieś dzikiej histerii, infantylności i
koszmarnego, taniego aktorstwa pomieszanego z totalnym kiczem. Tez jestem
matka, jak mi się wydaje najwspanialszego synka na świecie.Zaznałam tęsknoty i
chwil powitania-naznaczonych przeogromnym wzruszenim i łzami, ale jakie to było
inne..., jakie inne. Jej synek jest na pewno wspaniałym, mądrym chłopczykiem,
tylko czy będzie szczęśliwy z taka "mamą-dziewczynką"?, która jego,małego i z
racji wieku a nie fanaberii niedojrzałego emocjonalnie chłopca, chce traktować
jak dorosłego mężczyznę, który będzie dla niej oparciem i obciążyć go
wszystkimi swoimi kłopotami i troskami? Czy nie uważacie, ze to małe dziecko
mogło przeżyć niemały wstrząs na widok przewracającej sie i "wyjącej"
histerycznie matki? A już przywitanie Wojtka było tak obrzydliwie niesmaczne,
ze nie będę o tym pisać.Pomimo wszystko, w dalszym ciągu życzę tej kobiecie jak
najlepiej. Przede wszystkim więcej dojrzałości, ale także dużo, dużo miłości
nie tylko synowskiej.