grek.grek 20:05 Polsat "Titanic" 1/2 25.12.18, 10:49 Voila ! :] Pierwszą część oglądałem parę razy, zawsze chętnie do niej wracam, część drugą - chyba nigdy w całości... może dlatego, że jest tam za dużo wody ? A może dlatego, że okiem wyobraźni przewiduję melodramatyczną ckliwość, która w pierwszej odsłonie jeszcze nie ma gdzie zaistnieć [scena, w której Rose szykuje się do skoku w ocean jest raczej zabawna, a ta, kiedy Dawson szkicuje jej akt, zmysłowo lekka] ? A może z przyczyn obiektywnych, w końcu zawsze są one rozdzielane w ramówce ;] Planujecie dziś seans, Czcigodni ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:05 Polsat "Titanic" 2/2 26.12.18, 11:06 może dziś uda mi się zobaczyć tę mityczną 2 część ;] pierwsza jest niezawodna : dylematy Rose, radośc życia Jacka, tańce irlandzkie pod pokładem, kolacja z bogaczami, no i ten fantastyczny Titanic płynący dumnie przez morza i oceany :] w drugiej części zapewne wielka woda wszystko zaleje i zatopi, bogaci wyjdą cało, a biedni wprost przeciwnie, no i kochankowie zostaną rozdzieleni - strasznie smutna historia się zapowiada, a zatem i filmowe środki wyrazu będą adekwatne ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:05 Polsat "Titanic" 2/2 27.12.18, 10:35 sądziłem, ze gorzej to będzie wyglądało ;] Obywa się jednak bez egzaltacji i czułości, kilometrami ciągnących się pożegnań i wyznań "na odchodnem", z korzyścią nie tylko dla sztuki filmowej, ale i dla temperatury emocji. Całe sekwencje przełamywania się statku na dwie części, walki z falami przerażającej wody, rwetesu, bieganiny, osuwania się, momentami nawet zjeżdzania po pokładzie nawet !, szamotaniny całych tysięcy statystów w rolach uczestników feralnego rejsu , naprawdę imponująco się prezentują. Nie sposób takiego filmu Oscarem nie uhonorować ! In minus, ale niewielki ;], to dość sztywne postawy moralne bohaterów. Wiadomo, kto dobry jak chleb, a kto zły jak szelma, co trochę nadaje całej historii charakter bajki. Np. ten narzeczony Rose, to kanalia pierwszej klasy i nawet w samym finale reżyser nie daje mu szansy na rehabilitację : owszem, ratuje on płaczące dziecko, ale tylko dlatego, że dzięki temu ma szansę ominąć kolejkę i dostać się do szalupy ratunkowej; matka Rose do końca jest pogardliwa i wyniosła, a z kolei pani Molly Brown pozostaje szlachetna :] No cóż, widzę, ze reżyser mnie wpuszcza, szantażuje emocjonalnie, a jednak nie mogę zaprotestować, daję się wciągnąć, wzruszają mnie te powroty Rose, która nie chce się ratować bez Jacka, gotowa z nim utonąć, nawet jeśli wyraźnie widzę, że matka i narzeczony jak mogą ułatwiają jej decyzję, gdyby przypadkiem siła miłości była niewystarczająca ;] Ale kupuję to, nic nie mogę poradzić :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r.] 25.12.18, 10:55 premiera chyba ? ekranizacja powieści Tołstoja w reżyserii Joe'a Wrighta, w roli Anny - Keira Knightley, Wrońskiego - Aaron Taylor-Johnson, Karenina - Jude Law. Oscar za kostiumy Jacqueline Durran. Nominacje : za muzykę Dario Marinellego, scenografię - Katie Spencer/Sarah Greenwood, zdjęcia : Seamus Mc Garvey. same sukcesy na BAFTAch. będzie nocna powtórka ;] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r.] 25.12.18, 12:02 ja trafiłam ostatnio na miniserial na kanale Epic Drama - były już dwa odcinki, przede mną trzeci ostatni. A serial rewelacja - opowiedziany z innej perspektywy - historia Wrońskiego. Dodam, że serial rosyjski z 2017 roku! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r 26.12.18, 09:46 dzięki, Maniu :] formuła mini-serialu jest optymalna, prawda ? nie za szeroka, jak w tradycyjnym serialu, który te swoje 12 odcinków "odbębnić" musi, ale i nie za wąska, jak w filmie, który zazwyczaj poza 3 godziny nie wychodzi, a tutaj przydałaby się godzina-dwie więcej by wszystkie wątki odpowiednio rozwinąć. Tak mi się wydaje ;] Gdzie widziałem ostatnio w ramówce "Wojnę i pokój", również w formie odcinkowej :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r 26.12.18, 14:08 zgadzam się - to idealna forma dla takich dzieł :) "Wojna i pokój" krąży w ramówce, ale zdaje się, że to najnowsza wersja BBC - i cóż, mimo całego szacunku do kostiumowych seriali BBC - Brytyjczycy, a może i żaden inny naród nie powinien brać się za ekranizacje dzieł rosyjskich ;) Najlepszą wersją, jaką widziałam "Wojny i pokoju" jest nie tak w sumie dawny (może z 10 lat, może ciut więcej) serial w koprodukcji kilku telewizji (w tym Polsatu) - rewelacyjny był. A "Anny Kareniny" ta, o której piszę - Wroński jest idealny :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r 26.12.18, 17:49 Widziałam tamtą wersję "Wojny i pokoju" - też mi się podobała:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r 27.12.18, 09:21 :] o, ta "Wojna i pokój", o której piszesz, akuratnie leci w Super Polsat, nawet dzisiaj są dwa odcinki, od 10:00. JUż 7 i 8, no i godzina jakaś taka niewyraźna, szkoda że nie puszczają wieczorami... albo w nocy [powtórkowo, ofk] ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r 27.12.18, 11:49 Rzeczywiście godziny emisji niezbyt dogodne;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:20 Kultura "Anna Karenina" [2013 r 27.12.18, 17:01 miejmy nadzieję, że może powtarzać będą w lepszych godzinach, Mała Ciekawostko :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:20 TVP1 "Faceci od kuchni" 25.12.18, 11:02 ależ to lekka, przyjemna komedia ! "Świetne pokazanie kulis pracy w wielkich restauracjach, do tego niezła satyra na kuchnię molekularną (jedne ze śmieszniejszych scen), dużo humoru niewymuszonego (tak jak to Francuzi potrafią) - no, polecam bardzo :]" - rekomendacja Manii : w punkt ! :] dodałbym tylko motyw spotkania młodego wizjonera, który nigdzie nie moze zagrzać miejsca na długo, bo wszędzie jego fantazyjne pomysły budzą zdumienie i sprzeciw, z uznanym mistrzem i autorytetem, występującymi w telewizorze. Spierają się, ale też uczą się jeden od drugiego, dowodząc tym samym, ze dopiero mieszanka doświadczenia z finezją daje upragnione efekty :] świetne ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:10 Polsat "Hotel Marigold" 25.12.18, 11:09 siódemka szczęśliwie już emerytów z Anglii jedzie do Indii, by spędzić wakacje w luksusowym hotelu Marigold. Po przyjeździe okazuje się, ze luksusowy hotel, to w istocie fatalna rudera. I państwo zamiast obrócić się na pięcie i wyjechać, postanawiają przywrócić mu blask i chwałę, we współpracy z właścicielem, który ma zapał i pomysł. Oni mają też zapał i... pieniądze :] cóż za obsada : Judi Dench, Tom Wilkinson, Bill Nighy, Maggie Smith, żeby tylko wymienić kilkoro z całej plejady brtyjskich asów aktorskich, oraz Dev Patel ze "Slumdoga". Na podstawie powieści Deborah Moggach, reżyseria John Madden, autor "Zakochanego Szekspira", który nocą będzie powtarzany w Kulturze [1:15] ;] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 22:10 Polsat "Hotel Marigold" 25.12.18, 12:00 oglądałam - bardzo polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:10 Polsat "Hotel Marigold" 26.12.18, 09:42 Dzięki, Maniu :] spróbuję następnym razem, wczoraj zupełnie się zagapiłem, przeskoczyłem na "Facetów od kuchni" w Jedynce i już zostałem na dobre :] dzisiaj sequel "Hotelu..." - "Drugi Hotel Marigold" :] również o 22:10. czy udało Ci się go zobaczyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 22:10 Polsat "Hotel Marigold" 26.12.18, 14:05 widziałam obydwa hotele :) Obydwa polecam :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:10 Polsat "Hotel Marigold" 27.12.18, 09:19 obydwa zapisuję zatem do koniecznego obejrzenia ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:50 Puls "Czerwony smok" 25.12.18, 11:25 jak to było zanim doktor Lecter spotkał Clarice Starling, jak to było na początku, jak złapał go profiler policyjny Will Graham, czyli : niby film osobny, ale biorąc pod uwagę chronologiczne względy, niejako prequel "Milczenia owiec", nieprawdaż ? Wprawdzie była kiedyś adaptacja "Czerwonego Smoka", pod tytułem "Łowca", reżyserował Michael Mann, a Lectera grał Brian Cox, ale gdzieś się zawieruszyła po drodze, rzadko jest pokazywana, a "Czerwony smok" z 2002 roku, z hollywoodzką obsadą, zupełnie ją zdezaktualizował, a fakt, ze doktora wciąz gra Anthony Hopkins stworzył nierozerwalną więź z "Milczeniem..." i późniejszym "Hannibalem", czyli trylogię wg Thomasa Harrisa. W sumie, dobry to film, wystawny, obsadzony doskonale [obok Hopkinsa pp. Emily Watson, Norton, Oldman, Keitel, Fiennes, Seymour-Hoffman], zaangażowano specjalistów od muzyki filmowej [Danny Elfman] i zdjęć [Dante Spinotti], zainwestowano porządne pieniądze, aby druzynie niczego nie zabrakło, osiągnięto wysoki poziom solidności, lecz psychologicznej wirtuozerii "Milczenia owiec" nie udało się w żaden sposób dogonić, wg mnie :] Raz, że zabrakło świeżości postaci Lectera, nie jest już taką enigmą, dwa : rozgrywka między doktorem, a profilerem nie ma temperatury i głębi, bo Will Graham nie jest debiutantem i już raz rozgryzł Hannibala, trzy : nie wyrównuje tego złożona intryga z udziałem psychopaty Dollarhyde'a, któreego świetnie gra Ralph Fiennes. I brak mu jakiejś takiej zmysłowości, którą - przy całej makabrze, a może, o rety !, także z jej powodu - miało "MIlczenie...". A może największym problemem, o ile ten problem w ogóle realnie istnieje, jest fakt, ze "Smok" siłą rzeczy nie moze być filmem osobnym, skoro tak bardzo łączy się z "Milczeniem..."; część oceny wynika więc z porównania obu fillmów, a porównanie z takim poprzednikiem jest zabójcze ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka TVP Kultura, 16:55 "Sabrina" 25.12.18, 12:00 Fajny film - wynika z opisu, że to wersja z A. Hepburn (wiadomo, że jak zawsze klasa) i H. Bogartem. Najpierw widziałam remake (też udany wg mnie) z Julią Ormond i Harisonem Fordem, dopiero później miałam okazję zobaczyć oryginał. Oba mi się bardzo podobały. W skrócie fabuła wygląda następująco: ojciec Sabriny Fairchild pracuje u państwa Larrabee, bogatych przedsiębiorców. Dziewczyna skrycie kocha się w Davidzie, młodszym synu państwa Larrabee, ale on nie zwraca na nią uwagi. Sabrina na pewien czas wyjeżdża do Paryża, wraca odmieniona - piękna i pewna siebie. Dopiero wtedy David zaczyna się nią interesować, co niepokoi jego starszego brata Linusa. Ze względu na dobro firmy postanawia odciągnąć uwagę Sabriny od Davida i wiadomo czym to się skończy;) Przyjemny, ciepły film - obie wersje są zresztą takie. Polecam, jak nie dziś to może przy innej najbliższej okazji. Zarówno oryginał jak i późniejszy film warto zobaczyć - głównie dla A. Hepburn i J. Ormond (obie są naprawdę olśniewające) :) Reżyseruje Billy Wilder, to dodatkowa rekomendacja:) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: TVP Kultura, 16:55 "Sabrina" 25.12.18, 12:03 o tak, to jest świetna historia :) I też nie wiem, którą wersję wolę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: TVP Kultura, 16:55 "Sabrina" 26.12.18, 09:39 Dzięki, Mała Ciekawostko :] mnie też przytrafiła się ta wersja późniejsza, ale dość dawno temu :] oryginału nie widziałem, Twoja rekomendacja jest niezawodna, ale wczoraj nie miałem szansy/okazji, więc : z niecierpliwością wyczekuję powtórki ! :] dzięki :] o, zdecydowanie, Billy Wilder miał niesamowitą smykałkę do reżyserowania filmów lekkich, zwiewnych, a jednocześnie pełnych wrażeń :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: TVP Kultura, 16:55 "Sabrina" 26.12.18, 10:49 Dzięki:) Może niedługo powtórzą:) I dadzą też nowszą wersję - dawno jej już nie było:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: TVP Kultura, 16:55 "Sabrina" 26.12.18, 10:58 :] o, miejmy nadzieję :] żałuję się, że wczoraj nie miałem szansy obejrzeć zapowiadanej przez Ciebie wersji oryginalnej. mam więc podwójne oczekiwanie, że powtórzą... obie :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: TVP Kultura, 16:55 "Sabrina" 26.12.18, 12:01 Ja też na to liczę:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: TVP Kultura, 16:55 "Sabrina" 26.12.18, 12:07 cieszę się :] musimy uważnie przeglądać ramówkę :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:10 Polsat "Dirty Dancing" 26.12.18, 10:03 jak to było zanim, niczym grzyby po deszczu, wyrastać zaczęły konkursy taneczne w telewizji :] ona na wakacjach, on jest instruktorem tańca w pensjonacie, zbliża się rewolucja obyczajowa, bo to rok '63, a jej rodzina raczej taka konserwatywna, więc ona tym bardziej zainteresowana jest wszelkimi nowinkami. NO i ten taniec to takie wprowadzenie do romantyzmu na miarę epoki. w tym tańcu wszystko jest, emocje, namiętności, zmysły, jego sportowa strona nie ma tutaj zbytniego znaczenia. polski dystrybutor, wprowadzając "DD" do kin, nadał mu tytuł "Wirujący seks" ;] do dzisiaj budzi to rozbawienie, na szczęście telewizje nie korzystają z tej finezji ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:50 Historia "Rzymskie wakacje" 26.12.18, 10:15 "Ten film jest pełen ciepła, subtelnego humoru i uroczej niewinności. Aż chciałoby się westchnąć, jaka szkoda, że te czasy minęły bezpowrotnie... Audrey Hepburn i Gregory Peck (ech, gdzie są jeszcze tacy mężczyźni ?) tworzą piękną i romantyczną parę. Jest jeszcze malowniczy Rzym,jako tło ich zabawnych przygód. Film pewnie trochę się zestarzał, choćby od strony technicznej (zdjęcia w plenerach), ale wciąż może czarować. Widać rękę wybitnego reżysera. William Wyler ma na koncie wiele wspaniałych filmów, m.in "Najlepsze lata naszego życia", które tutaj opisywałam" tak rekomendowała ten wspaniały film niezawodna Siostra :] jakże mi wyszło, że częściowo film nakręcono w studio ? coś musiało mnie oszołomić, jakaś jedna scena zmylić mnie musiała ;] widziałem fragmenty w nocy, zdecydowanie, jak Siostra napisała, jest to film kręcony w naturalnej scenografii przepięknego Rzymu lat 50-tych. No i te czarno-białe zdjęcia ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:10 TV4 "Za wszelką cenę" 26.12.18, 10:31 mrukliwy mężczyzna po przejściach spotyka pełną wiary kobietę z przeszłością, ona chce być mistrzynią w boksie, a on próbuje wymigać się od pomocy, o którą ona go prosi, lecz w końcu przełamuje się i pracując ze sobą, rozmawiając odnajdują w tej relacji zagubione gdzieś tęsknoty. Boks jest tylko praprzyczyną relacji ojciec-córka, przyjacielskiej, a może nawet odrobinę zmysłowej, bo gdzieś te emocje też muszą się kryć chyba ? A potem robi się z tego autentycznie cięzkiego kalibru dramat, a moment w którym on jej mówi, co znaczy napis na jej bokserskim szlafroku, który dla niej kupił, to już w ogóle kategoria wagowa poza umownymi limitami. deszcz Oscarów, wspaniała Hilary Swank, niesamowicie sugestywny Clint Eastwood, Morgan Freeman w swojej ulubionej roli narratora-obserwatora-uczestnika, dyskretna muzyka i nadzwyczajny nastrój, Eastwood osiąga tutaj chyba szczyt swojego reżyserskiego potencjału. znakomity, choć przecież bazujący na pewnych kliszach, schematach, czego podczas seansu zupełnie się nie zauważa, scenariusz Paula Haggisa. no i muzyka, też Eastwooda : mimo że na ekranie padają ciosy, a na ring kolejne znokautowane bokserki, to muzyka pozostaje liryczna i wyciszona, sugeruje że boks jest tutaj całkowicie trzeciorzędnym poziomem narracji. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:40 Stopklatka "Miś" 26.12.18, 10:39 klasyka ! :] "Łubu dubu", "To jest miś na miarę naszych możliwości. on odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa", "Wesoły Romek", "Parówkowi skrytożercy", "Wszystkie RYśki to porządne chłopy", "oczko się odlepiło temu misiu", "nie ma takiego miasta Lądn; jest Lądek, Lądek-Zdrój", "Klient w krawacie jest mniej awanturujący się", "Widzisz, synku, tak wygląda baleron" - cytatów ci tutaj dostatek :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Miś" 30.12.18, 10:07 może i "oczko odpadło temu misiu", ale "MIś" nie odpada z prime time ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN "Królewna Śnieżka" 26.12.18, 10:45 chyba najnowsza ekranizacja bajkowego kanonu ? :] w roli Śnieżki - Lily Collins, w roli królowej - Julia Roberts. muzyka Alana Menkena, reżyseria : Tarsem Singh, budżet wyładowany ciężarówkami zielonych prezydentów ;] recenzent Filmweb zaczął od : "To film mądry, zabawny, pomysłowy i efektowny. Przywracający czystości i naiwności bajkowej konwencji rangę cnoty". Ale już vox populi dośc ostrożna, bo 6,2 na 10 :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 20:00 TVN "Królewna Śnieżka" 26.12.18, 14:03 to jest znakomita, pełna kolorów i świetnej muzyki bajka :) Do tego troszkę inaczej opowiedziana :) z dużym poczuciem humoru. I bardzo fajnymi aktorami. I w ogóle bardzo fajna. I oglądałam w kinie, i mam na dvd, i nie wiem już sama, ile razy widziałam - uwielbiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 TVN "Królewna Śnieżka" 27.12.18, 09:18 dzięki za doskonałą rekomendację, Maniu :] nie udało mi się obejrzeć wczoraj, stwierdziłem, że pora nareszcie, by obejrzeć drugą część "Titanica" ;], ale już czekam na powtórkę i na pewno... upoluję ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Karmazynowy przypływ" 26.12.18, 10:55 świat na krawędzi wojny nuklearnej. oto dowódca amerykańskiej łodzi podwodnej wyposażonej w pociski atomowe, dostaje rozkaz odpalenia ich w stronę Związku Radzieckiego, w odpowiedzi na rzekomy atak jakiego dopuścili się Rosjanie. łódź traci łączność z centralą, więc nie nie sposób potwierdzić rozkazu, a jeśli wydany został pomyłkowo, to kontrnatarcie moze się okazać istotnym początkiem wojny. dowódca skłania się ku wykonaniu rozkazu, ale zastępca robi co w jego mocy, by go powstrzymać. dramaturgia wysokiej klasy, świetnie rywalizujący Gene Hackman i Denzel Washington, bezbłędnie podkreslona zdjęciami Dariusza Wolskiego ciasnota pomieszczeń i korytarzy, oddająca presję pod jaką znajdują się bohaterowie. a było w czasie Cold War kilka takich momentów, w których tylko przytomnośc umysłu pojedynczych generałów i dowódców uchroniła świat przed konfliktem atomowym pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Pietrow Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:15 Puls "Karmazynowy przypływ" 30.12.18, 10:41 kolejna z dzisiejszych powtórek :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:05 TV6 "Kariera Nikosia Dyzmy" 26.12.18, 11:15 wersje : filmowa z 1956 i serialowa z 1980 roku wyczerpały chyba limit ekranizacji kanonicznych, Dymsza i Wilhelmi zagrali znakomite role, więc "Nikoś", to raczej nie tyle opowieśc uniwersalna o człowieku, ile satyra na tzw. III RP, Polskę po 89 roku, gdzie korupcja, bezhołowie, chamstwo, nieudolność, eks-towarzysze pod rękę z pijanymi eks-styropianowcami, a pośrodku facet w rudej peruce, który trafia w swój czas i moment historyczny. moim zdaniem, ten pomysł wywraca się na samym początku : w oryginale Dyzma robił furorę na raucie, bo w świecie konwenansów i bon tonów popisał się bezceremonialnością i grubiaństwem, które odebrano jako przejaw siły i dynamiki życiowej. W "Nikosiu" nie ma to sensu żadnego, bo towarzystwo jest w gruncie rzeczy tak prostackie, że Dyzma swoim prymitywizmem nie powinien robić na nim najmniejszego wrażenia ;] reżyser Bromski pomija to, a potem ma już prostą drogą do tzw. jazdy bez trzymanki po jeszcze bardziej tzw. elitach :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Złota dama" 26.12.18, 11:21 pani Altman, spadkobierczyni bogatego rodu z Wiednia, nie ustaje w staraniach o odzyskanie cennych malowideł skradzionych podczas wojny. Pomaga jej pan adwokat. w głównej roli Helen Mirren, muzyka Hansa Zimmera, reżyseria : Simon Curtis. "Przede wszystkim świetna historia ! Bardzo filmowa" - napisała Mania :] chyba widziałem, chyba na pewno, chyba częściowo widziałem ;] idąc tropem zapowiedzi Manii. Najpewniej nie doobejrzałem. Może dziś ? A może powtórkowo, bo będzie ;] Czcigodni, planujecie seans ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Złota dama" 1/2 28.12.18, 10:51 Dobry film ! Dzięki, Maniu, za rekomendację ! :] Pokrótce fabuła, jeśli pozwolicie. Posiada ona dwa plany czasowe : okres lat wojny oraz współczesność. Główną bohaterką jest Maria Altmann [Helen Mirren/Tatiana Maslany]. Dzisiaj prowadzi butik z odzieżą w Los Angeles, z pochodzenia jest Austriaczką, wychowała się na mieszczańskich salonach Wiednia, przyjechała tutaj w czasie wojny, uciekając przed prześladowaniami jakich faszyści dopuszczali się wobec Żydów. Nie wiadomo dlaczego tak długo z tym zwlekała ?, ale fakt faktem : teraz chce odzyskać coś, co należy do niej, do jej rodziny, a wisi na ścianie Galerii Belvedere w rodzinnym Wiedniu, mianowicie obarz Gustava Klimta przedstawiająćy jej rodzoną ciotkę - Adele. W czasie okupacji Niemcy ukradli go jej rodzinie podczas pacyfikacji ich rodzinnej kamienicy, po prostu wzięli i wynieśli, razem z zastawą, biżuterią, stradivariusami i wszystkim, co posiadało jakąś wartość rynkową. Jako że sami faszyści niespecjalnie cenili malarstwo tego typu, obrazy Klimta trafiły do austriackiej Belevedere i tam już pozostały. Cała rodzina Altmannów zginęła podczas wojny, Maria wyjechała, nie miał kto się upomnieć o drogocenną kolekcję należącą do familiji. Maria zatrudnia więc do całej sprawy adwokata Randy'ego [Randola] Schoenberga, potomka wybitnego austriackiego kompozytora, ale już właściwie nie pamiętającego swoich korzeni, od urodzenia mieszkającego w Los Angeles, pracującego dla renomowanej kancelarii prawnej, szczęsliwie żonatego. Tę rolę gra Ryan Reynolds, jego żonę Katie Holmes. Schoenberg początkowo jest sceptyczny, nie za bardzo ma czas, ale kiedy dociera do niego, ze "Złota dama" Klimta to dzieło warte 100 mln dolarów - zmienia zdanie. Udaje mu się wydębić od szefa tydzień wolnego i razem z Marią wybiera się do Wiednia, by zorientować się w sytuacji. Jest to dla oboja niezwykle ważna podróż. Maria powraca sentymentalnie do miejsca, w którym dorastała i wspaniale sie czuła, dopóki nie zaczął się koszmar wojny. Widzimy tę zmianę jak na dłoni : najpierw życie salonowe, rauty, piękne wnętrza, muzyka, zabawy, a potem swastyki, piętnowanie i upokarzanie Żydów, rabunki, nazistowskie parady, aresztowania, wywózki, konfiskata mienia. Te sceny zjawiają się w świetnie zainscenizowanych retrospekcjach. Maria do dziś pamięta, że wielu jej rodaków kwiatami witało III Rzeszę, pomagało w prześladowaniach, popierało antysemicką politykę nazistów. MOże dlatego nigdy nie pragnęła tutaj wrócić. Wiedeń jest więc dla niej miejscem konfundującym : odnajduje piękne wspomienia rodzinne i najgorsze zmory społecznego rozpadu i wstydu. Brawurowa jest sekwencja ucieczki Marii i jej brata z Wiednia. Mają załatwiony wyjazd, ale kamienica jest pod kontrolą Niemców i nie wolno im samodzielnie wychodzić do miasta. Muszą więc oszukać pilnującego ich gestapowca, wymykają się tylnym wyjściem apteki, właściciel oczywiście informuje o tym ich strażnika, więc zmuszeni są uciekać szaleńczo przez podwórka, zaułki, place i korytarze, aż cudem niemal docierają do czekającego auta i odjeżdzają unikając kul pistoletowych. Lecz to nie koniec, podczas odprawy na lotnisku w Kolonii przeżywają chwile grozy, gdy odprawiajacy celnik przygląda im się podejrzliwie, a tuż przed wejściem na pokład samolotu gestapo zatrzymuje pasażerów i oznajmia, że zaraz dokona aresztowania. Na ich szczęście chodzi o kogoś innego. Z kolei Randy odnajduje tutaj swoje korzenie. Bardzo go to wzrusza, kiedy na pomniku Ofiar Holocaustu odnajduje nazwę "Treblinka", gdzie zginęli jego przodkowie. Ogromnie go to wzrusza, tak bardzo że biegnie do łazienki, by tam ukoić paroksyzmy emocji. POmaga im od początku niejaki Czernin [Daniel Bruhl], dziennikarz śledczy z Wiednia, motywujący swoją postawę wstydem jaki czuje do dzisiaj z powodu faktu, ze jego ojciec sympatyzował z nazistami podczas wojny. To właśnie on podsuwa im informację stanowiącą punkt wyjścia. cdn :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Złota dama" 1/2 28.12.18, 11:36 Maria nie uciekała z bratem, tylko mężem :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Złota dama" 1/2 28.12.18, 11:40 cześć, Maniu ! :] dzięki za sprostowanie ! miałem właśnie wątpliwości a'propos tożsamości jej towarzysza, dzięki za rozwianie ich :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Złota dama" 2/2 28.12.18, 11:38 Wedle oficjalnych zapisów właścicielką "Damy" była Adele i wedle jej testamentu obraz miał trafić do muzeum/galerii po śmierci wuja Ferdynanda. Obraz został zabrany w 1941. Wuj zmarł w 1945. testament został wiec złamany. Na dodatek, okazuje się niebawem, że istotnym właścicielem "Damy" był jednak on właśnie, i zadysponował, by obraz po jego śmierci został przekazany Marii. Ergo : "Dama" wisi w Belvedere całkowicie nielegalnie. Kłopot polega na tym, jak zmusić teraz rzad austriacki, by oddał jakiejś pani prowadzącej butik w Ameryce perłę narodowej kultury. Pani minister kultury oraz szef Galerii zapowiadają, że dobrowolnie nie zrezygnują, zatrudniają poważną kancelarię prawną do prowadzenia tej sprawy. A na dodatek, aby wytoczyć sprawę rządowi Austrii na terenie Austrii - trzeba wnieśc odpowiednia kwotę zabezpieczenia finansowego, proporcjonalną do wartości przedmiotu sporu. Tutaj chodzi o sumę rzędu 2 milionów dolarów. Marię i Randy'ego nie stać na taki wydatek. Muszą więc wrócić do domu i... zapomnieć ? Nie jest to takie proste, choć Maria wykazuje gotowość do machnięcia ręką. Podtrzymuje ją jednak Randy, który doznał w Wiedniu wzmożenia tożsamościowego i przez rok główkuje, aż w końcu przypadkiem wpada w sklepie na katalog ze sztuką reklamowany przez Galerię Belvedere. Jest to "działalnośc komercyjna prowadzona na terenie Ameryki", a prawo zezwala na pozywanie podmiotów prowadzących takie praktyki przed sądy amerykańskie. Maria jest sceptyczna, boi się ponownego wyjazdu do Wiednia, szef kancelarii Randy'ego - też odmawia pomocy. Randy zwalnia się więc z pracy i składa pozew o prawo do pozwania rządu Austrii. Tak to działa. Muszą jakoś pominąć tę 2-milionową kaucję... Maria dołącza do niego, bo nie moze stać z boku, odzyskuje wiarę w sens całego przedsięwzięcia. Mimo że druga strona zatrudnia renomowanych prawników, sąd I instancji przyznaje rację Randy'emu i Marii. Sprawa idzie dalej, do Sądu Najwyższego, który również staje po stronie powodów. I to nawet wbrew opini amerykańskiego rządu, którego prawnik sugeruje, że lepiej by było odrzucić pozew, aby nie zadrażniać relacji z Austrią ! Teraz oficjalnie mogą pozwać austriacki rząd i na terenie Austrii domagać się spełnienia swoich żądań. Prawnicy Galerii i rządu Austrii proponują Marii porządne odszkodowanie, jesli zrezygnuje, ale zostają załatwieni odmownie. Podobnie właściciel galerii sztuki z Nowego Jorku, który chce od niej zaocznie kupić "Damę" i proponuje, że da jej najlepszą dostępną obsługę prawną. Maria woli jednak zostać przy Randym. Ufa mu całkowicie. W tym samym czasie żona Randy'ego rodzi syna, co dodatkowo wzmacnia morale pana adwokata. Niepokoi go to, że sprawa może się ciągnąć przez długie lata, bo rząd z pewnością będzie opóźniał, kluczył i kombinował. MOzna to ominąć w tylko jeden sposób : złożyć pozew do sądu arbitrażowego, który ma obowiązek załatwić ją szybko. Ryzyko jest takie, że decyzja będzie nieodwołalna, a skład ma trzech sędziów : jednego z ramienia powoda, drugiego z ramienia pozwanego, a tylko ten trzeci jest neutralny. W tzw.normalnym procesie sądowym zapewne Maria wygrałaby, ale równie dobrze mogłaby nie doczekać wyroku. Tutaj werdykt będzie błyskawiczny, ale może być niekorzystny. Maria początkowo nie akceptuje decyzji Randy'ego, wygląda jakby podjęła decyzję o rezygnaci, następuje kanoniczny w takich filmach zgrzyt, moment kryzysowy, wiraż tuż przed metą. Oczywiście, bohaterowie pokonują go szczęśliwie, a kiedy Randy wygłasza emocjonalny speech na sali sądowej, Maria pojawia się na widowni i dodaje mu swoim widokiem otuchy. Mowi, że kiedyś on dał jej nadzieję, ze to wszystko ma sens, teraz ona rewanżuje mu się tym samym. Towarzyszy im dziennikarz Czernin i... ... po korzystnym werdykcie ściskają się we trójkę :] "Dama" trafia do rąk prawowitej właścicielki. Maria przekazuje ją Neue Galerie w Nowym Jorku, z zastrzeżeniem, by tak ją eksponowano, aby każdy i zawsze mógł na nią popatrzeć, skutkiem czego obraz do dziś jest dostępny bez ograniczeń dla szerokiej publiczności. W finałowej scenie Maria odwiedza swoją rodzinną kamienicę. Mieści się tam teraz siedziba jakiejś firmy, ale Marii wystarczy samo miejsce, by wyobraźnia i pamięć natychmiast przywołały dawne obrazy, wystrój wnętrz, ludzi, tańce, muzykę, a wszyscy bliscy znów przedstawili się jej żywymi i uraczyli uśmiechami, zwłaszcza ciotka Adela, Dama z obrazu, równie piękna jak na płótnie. Piękne to zamknięcie calej historii. Koszmar został przegnany, zostały tylko chwile jasne i pogodne. Kino gustowne, ze smakiem sfotografowane, z pietyzmem odtworzone obrazki z lat 30-tych, al,e i współczesne wiedeńskie parki, ulice, nocne światła, scenografie i zabytki prezentują się godnie. Jak na tak skromny budżet, prezentacja wzbudza podziw. Dyskretny, ale zapadajacy w ucho motyw muzyczny autorstwa Hansa Zimmera [słychać go świetnie w końcówce zwłaszcza, podczas napisów]. No i aktorzy, zwłaszcza niezawodna Helen MIrren, która świetnie wyobraża elegancję i rezolutność swojej bohaterki, oraz jej młodsze wcielenie filmowe, Tatiana Maslany, nie zawodzą. W sumie : bardzo udany seans ! :] Dostajemy też informację, że pieniądze, które dostała za sprzedaż "Damy" i całej kolekcji "klimtów", Maria rozdzieliła między dalszą rodzinę, organizacje charytatywne oraz Muzeum Holocaustu w Los Angeles. Sobie nic nie kupiła, chociaż w rozmowie z Randym rzuca "Przydałaby mi się nowa zmywarka" ;]. Nadal prowadziła butik i zmarła w wieku lat 94. Nie zdecydowała się, by powrócić na stałe do Wiednia, choć mogłaby z powodzeniem tak uczynić. Coś jednak zostało w jej pamięci : ból za tymi, których utraciła, których musiała zostawić, uciekając do Ameryki przed śmiercią czy może jednak nieumiejętność wybaczenia swoim rodakom, że nazistów witali kwiatami ? Oba warianty są mocno zasugerowana, a więc najpewniej obie odpowiedzi są prawdziwe. www.youtube.com/watch?v=wu9JeTX6Sdw Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Złota dama" 2/2 28.12.18, 14:00 Widziałam kiedyś fragmenty i wypatrzyłam, że młodą Marię gra Tatiana Maslany, która rewelacyjnie spisała się w serialu "Orphan Black" - kiedyś w końcu o nim napiszę:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Złota dama" 2/2 29.12.18, 09:18 yes, Mała Ciekawostko :] na dodatek pani aktorka występuje w anturażu lat 30-tych, gra w scenach dynamicznych [ucieczka z Wiednia], co sprzyja prezentacji :] świetna zapowiedź ! :] będę, będziemy, wyglądać Twojej recenzji serialu :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Złota dama" 2/2 29.12.18, 11:33 No właśnie:) Pamiętam, że akcja z jej udziałem była dosyć ciekawa:) Dzięki:) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Złota dama" 2/2 29.12.18, 11:43 Sorry, umknęło mi w Twoim opisie, że wspomniałeś o niej;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Złota dama" 2/2 30.12.18, 09:27 o, wspomniałem takim... drobnym drukiem :] pani aktorka świetnie poradziła sobie z emocjami młodej Marii, zmuszonej do oglądania triumfów nazistów, prześladowań Żydów i do ucieczki z własnego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Złota dama" 2/2 30.12.18, 09:36 Gapa za mnie;) To prawda, ma naprawdę duży talent:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Złota dama" 2/2 30.12.18, 09:56 oj tam :] w tej mojej paplaninie można się czasami pogubić ;] o yes ! I ciekawą urodę kobiecą, predystunującą do wszechstronnych aktorskich wcieleń : od uwodzicielki do płatnego kilera, chociaż... może to dość podobne aktywności, przynajmniej jak chodzi o cel, w który trzeba wymierzyć ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Złota dama" 2/2 30.12.18, 10:15 Nie można się pogubić, no co Ty:)! To prawda, dobrze ją oceniasz, w "Orphan Black" pokazywała właśnie to spektrum wcieleń, co dowodzi jej umiejętności aktorskich - ale o wszystkim napiszę w recenzji serialu:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Złota dama" 2/2 30.12.18, 10:24 dzięki ! :}] o, to brzmi szalenie interesująco :] nie znam tego serialu nawet z opowiadań, na wszelki wypadek nie będę nic czytał przed Twoją recenzją. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Złota dama" 2/2 30.12.18, 09:21 to prawda :] trzymam, trzymamy, Cię za słowo :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Historia "Szczęśliwego Nowego Jorku" 26.12.18, 11:32 mnóstwo kąśliwych dialogów i niezwykle celny obraz polskiej emigracji w Ameryce : profesor bieduje i wygłasza tyrady, robotnik zasuwa przy azbeście i wierzy w american dream, katolik pomstuje na obyczaje i obwiesza się dewocjonaliami, dziewczyna pracuje na golasa u bogatego gospodarza, ale mężowi do Polski wysyła kasety z miłosnymi wyznaniami, a inny Polak, już zadomowiony, robiący lewe biznesy, daje wykłady o tym jak się zachowywać, żeby nie być branym za Polaka, co w istocie jest opinią na temat róznic mentalnych między Zachodem i Wschodem [tylko wtedy ?]. dialogi są znakomite, ironiczne, inteligentne, a że grają je tacy aktorzy jak Gajos, Zamachowski czy LInda, to naprawdę jest czego... posłuchać. Film posiada kilka konkretnych wątków, ale są one potraktowane czysto pretekstowo. Rzecz traktuje o naiwności i/albo goryczy polskich emigrantów szukających "ziemi obiecanej", a znajdujących tylko wykorzenienie i kłamstwo marzeń nie do spełnienia. Zabawne nieodparcie, ale i przykre wysoce. na podstawie powieści Edwarda Redlińskiego "Szczuropolacy", scenariusz powstał z udziałem samego autora, bezbłędna reżyseria Janusza Zaorskiego, zdjęcia Marka Edelmana; z popularną piosenką Marka Kościkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:15 Kultura "Rok niebezpiecznego życia" 26.12.18, 11:50 przewrót w Indonezji, lata 60-te, to wtedy prawicowa junta wymordowała 2 miliony tzw. komunistów; w istocie, pod tę nomenklaturę podciągnieto wszystkich ludzi niechcianych, nieakceptowanych [np Chińczyków], niewygodnych dla sięgających po władzę wojskowych nacjonalistów. Zresztą, do dziś niewiele się tam zmieniło, o czym m.in zaświadczył w swoich dokumentalnych filmach Joshua Oppenheimer [rewelacyjne "Scena zbrodni" i "Scena ciszy"]. Tutaj jest fabuła, z roku 1988 : dziennikarz australijski kręci się po Dżakarcie, nastroje polityczne tężęją, a on nawiązuje kolejne kontakty, dzięki którym ma nadzieję nakręcić interesujący reportaż. to film australijski, ale budżet w całości zapewnili Amerykanie; główne role : Mel Gibson, Sigourney Weaver, reżyseria : Peter Weir, muzyka : Maurice Jarre. Rzecz na podstawie powieści/dokumentu? C.J Koch. Oscar dla Lindy Hunt za rolę drugoplanową. dobre przyjęcie w Cannes. zdjęcia kręcono jednak na Filipinach, co zrozumiałe. niezła premiera ! nie wiem jakim cudem, ale pamiętam jeszcze afisz i zdjęcia z "Roku..." wiszące w kinie :] To musiał być środek lat 80-tych albo końcówka. Film miał premierę w 1983, ale u nas pokazywali po prostu to, co było do pokazania, nie było instytucji "nowości" ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Rok niebezpiecznego życia" - kilka słów a'propos 27.12.18, 11:17 Bardzo dobry film, wg mnie ! Czy oglądaliście, Czcigodni ? Pokrótce. Główny bohater, Guy Hamilton [Mel Gibson], jest australijskim dziennikarzem. Przyjeżdza do Dzakarty, gdzie nagrzewa się konflikt polityczny pomiędzy obozem prezydenta Sukarno, a organizacjami komunistycznymi. Przewodnikiem Hamiltona zostaje Billy Kwan [oscarowa rola Lindy Hunt], fotoreporter, z którego lubią żartować inni dziennikarze zachodni, głównie z racji jego filigranowego wzrostu, a fakt, że jest chińskiego pochodzenia, co sprawia, ze także dla swoich jest obcy i gorszy. W istocie, Billy to postać intrygująca : bardzo inteligentny, oczytany, dowcipny; idealista, wierzy że prezydent jest człowiekiem godnym zaufania, a jednocześnie wprowadza Guya w świat indonezyjskiej biedoty, uwrażliwiając go na ich krzywdę, wierząc że Guy jest dziennikarzem, który przyjechał tutaj , by pokazać światu prawdę o Indonezji. Na innych nie ma co liczyć, głównie piją w barze, korzystają z płatnego seksu [taniego bardzo, co jest jeszcze jednym kamykiem do ogródka nędzy w jakiej pogrąża się miasto i cały kraj], czasami pójdą na jakąs konferencję prasową, a głównie czekają na jakieś przenosiny w lepsze miejsce [np. Sajgon, co przytrafia się jednemu z nich w dalszej części filmu]. Guy podąża za wskazówkami Billy'ego, poznaje miasto i ludzi, tworzy wartościowe artykuły, drukowane później w zachodniej prasie. To Billy poznaje go z pracownicą ambasady brytyjskiej - Jill [Sigourney Weaver]. Obydwoje robią na sobie nawzajem wrażenie, stopniowo się do siebie zbliżają, ona ma kogoś w rodzaju partnera/mentora, pana w mundurze, starszego wiekiem, a więc Guy nie szarżuje, ale nie może sie oprzeć jej sposobowi bycia i urodzie. W końcu nawiązują romans. To od Jill Guy dowiaduje się, że komuniści czekają na dużą dostawą broni drogą morską. Zaczyna drązyć ten wątek, bez względu na konsekwencje, chce zdobyć materiał sensacyjny. Stwarza w ten sposób sytuację podbramkową, bo komuniści ponoć szykują się do obalenia prezydenta, przejęcia władzy, a Guy, który w istocie działa przeciwko nim, jest na liście osób do zabicia. Ostrzega go o tym dwoje miejscowych współpracowników, sekretarka i asystent, oboje są w komunistycznej partii. W sumie, mogliby go zabić i nawet zdobyć pochwałę, ale są wobec niego lojalni. Przynajmniej, jak mówią, do czasu. Billy kibicuje romansowi Guya z Jill, mimo że sam jest w niej zakochany, nawet się jej kiedyś oświadczał, a dziś pozostają przyjaciółmi. Ma nadzieję, ze ten związek jeszcze bardziej uwrażliwi Guya na otoczenie. Jest jednak na odwrót, Guy zapomina o swojej dziennikarskiej misji, poswięca się romansowi i szukaniu sensacji. Billy jest tym ogromnie zawiedziony. Teraz sam krąży ulicami i robi zdjęcia biednym dzieciom. Traci wiarę w misję prezydenta, a wreszcie, doprowadzony do ostateczności, wykonuje gest sprzeciwu : z okna budynku nieopodal miejsca gdzie ma się pojawić prezydent, wywiesza transparent z hasłem "Sukarno, nakarm ludzi !". Zostaje natychmiast zlikwidowany przez ochronę prezydencką. Wyrzucony z okna ginie na bruku. Guy trzyma go za rękę w ostatnim momencie. Następują zmiany polityczne. Do władzy dochodzi wojskowa junta, prezydent traci swoje znaczenie, komuniści padają ofiarami fali represji. Jill szykuje się do wyjazdu, dla ludzi z Zachodu jest tu teraz wyjątkowo niebezpiecznie. Wymownie dowodzi tego scena w barze, skąd Guy i drugi dziennikarz, zostają sterroryzowani bronią i wyrzuceni. Guy próbuje wrócić do zawodu, znów pokazać rzeczywistość. Boleśnie przekonuje się, że nie jest już możliwe. Machając legitymację próbuje przedostać się do pałacu prezydenckiego, omijając kordony żołnierzy, nie reaguje na wezwanie do odwrotu, pewien swojej przewagi i nietykalności, jako Dziennikarz z Zachodu. Obrywa za to mocno, dostaje kolbą karabinu w oko. Kontuzja jest poważna. Lekarz sprowadzony przez asystenta - tego komunistę, przed chwilą szykującego się do władzy, dzisiaj śmiertelnie zagrożonego prześladowaniami - zakłada mu opatrunek, stwierdza odklejenie się siatkówki oka, i zaleca 10 dni leżenia. Inaczej Guy może stracić oko. Tyle że Guy nie ma 10 dni do dyspozycji. Jesli chce się uratować, musi działać natychmiast. Asystent pomaga mu więc dojechać na lotnisko. Omijają po drodze kontrole wojskowe, są świadkami egzekucji odbywających się przy szosie, tak po prostu [makabra], a i już na miejscu, podczas kontroli bagażu i dokumentów, urzędnicy lotniskowi omal nie uniemożliwiają Guyowi odlotu. Przytomnie więc zostawia ich, niech przetrzepują jego walizkę, wybiega na płytę lotniska, widzi samolot [holenderskich linii lotniczych], a w drzwiach czeka na niego Jill. W ostatnim momencie, schodki już odjeżdzały, ale na widok dodatkowego pasażera ponownie je podstawiono, udaje mu się wsiąść i zapewne szczęsliwie wrócić do domu. Z jednym okiem czy z dwoma, grunt że w jednym kawałku. W sensie realizacji i nastroju - kwintesencja dobrego kina lat 80-tych; Filipiny grają Dżakartę, wg mnie : nie do odróżnienia [haha ;)]; reżyseria Petera Weira bezbłędna, a oscarowa Linda Hunt, grająca mężczyznę, naprawdę jest niezwykła. świetne kino ! www.youtube.com/watch?v=IL6BqLMZJyA Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Reguła milczenia 26.12.18, 14:12 był wczoraj, ale chyba zapomnieliśmy zapowiedzieć, nie zwracając na niego uwagi. A to naprawdę świetny film, w reżyserii Roberta Redforda, chyba jeden z ostatnich w jego karierze zważywszy na zacny wiek - 82 lata! Jak będzie powtórka - obejrzyjcie! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Reguła milczenia 27.12.18, 09:25 dzięki, Maniu :] faktycznie, śmignął nam gdzieś, niezuważony. I przegapiliśmy też wczoraj "Okruchy dnia" Jamesa Ivory'ego z Anthonym Hopkinsem, film wspaniały, jak wiadomo. Aż nie mogłem uwierzyć, kiedy zobaczyłem wieczorem, że właśnie się kończy w Kulturze :] Będzie powtórka, z piątku na sobotę, 0:40. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Życie Kamila Kuranta" odc. 1 i 2 /6 27.12.18, 09:31 scenariusz na podstawie opowiadań Zbigniewa Uniłowskiego. startujemy w 1918 roku, kiedy Kamil ma 8 lat , traci matkę, właściwie zostaje sierotą, bo ojciec siedzi w więzieniu. świetnie gra mały Olaf Lubaszenko, w późniejszych odcinkach, starszego Kamila, również udanie pokazuje Krzysztof Pieczyński. oprócz interesującego bohatera, jest tutaj ciekawy klimat miejskiego życia w latach przedwojennych, z właściwym mu językiem, strojami i organizacją codzienności. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Życie Kamila Kuranta" odc. 3 i 4/6 28.12.18, 09:14 kontynuujemy :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Życie Kamila Kuranta" odc.5 i 6 / 6 31.12.18, 09:16 ostatnie 2 odcinki, co brzmi osobliwie w kontekście tego, że jest ich łącznie tylko 6 ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:00 Kultura "Pan Holmes" 27.12.18, 09:46 zbliżajacy się do setnych urodzin Sherlock Holmes mieszka w skromnym, ale gustownym domu pod Londynem. Towarzyszą mu gospodyni i jej bystry syn, który jest dla niego niczym wnuk, i przejawia podobne zacięcie detektywistyczne, co pan Sherlock za młodu i później. Holmes od 30 lat nie praktykuje śledztw kryminalnych, z Johnem Watsonem nie ma kontaktu, brat Mycroft zmarł kilka miesięcy temu. Holmes zajmuje się teraz głównie pszczelarstwem. Nie daje mu spokoju ostatnia sprawa w jego detektywistycznej karierze, której nie rozwiązał i która wyzwoliła w nim takie refleksje i przemyślenia, że w efekcie doprowadziła go do rezygnacji z dalszego uprawiania zawodu. Sherlock wraca do niej i próbuje raz jeszcze połączyć fakty, skutkiem czego mamy narrację w dwóch planach czasowych, a przeszłość zgrabnie łączy się ze współczesnością, w której również dzieją się rzeczy wymagające od Holmesa raz jeszcze uruchomienia swoich umiejętności dedukcji. Mamy bohatera, który walczy z własną pamięcią, do tego parę sprostowań zaprzeczających potocznej wiedzy na temat postaci samego Holmesa oraz jego przyjaciół, a także ciekawe pytania a'propos sensu własnej pracy, jakie stawia sobie Sherlock; również : piękną przyrodę, skromne, ale pełne wdzięku inscenizacje z początków XX wieku i z czasów tuż po wojnie, plus świetnych aktorów, o których w swojej recenzji pisała Siostra : Iana Mc Kellena czy Laurę Linney. warto obejrzeć, wg mnie :"] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:35 Kultura "Hannah Arendt" 27.12.18, 09:58 kolejna powtórka. 1961 rok. proces niemieckiego zbrodniarza Eichmanna, obserwująca to wydarzenie, z ramienia "New Yorkera", Hannah Arendt formułuje teorię banalności zła, wedle której Holocaust był przemysłem zarządzanym przez szarych urzędników, traktujących swoje uczestnictwo w tej machinie śmierci jak normalną, codzienną pracę na stanowisku roboczym; potępia również amerykańską diasporę żydowską za niedostateczne zainteresowanie losem braci w Europie. Nastawia w ten sposób przeciwko sobie niemal całe środowisko intelektualistów w Ameryce i musi zmierzyć się z wyjątkowo zajadłą krytyką otoczenia. MOżna by tutaj powiedzieć, ze 50 lat później teoria Arendt znalazła swoje kolejne potwierdzenie w Rwandzie; relacje świadków tamtej masakry są takie, że oprawcy postępowali w sposób metodyczny i zorganizowany : wstawali rano, jedli śniadanie, brali maczety, przez 8 godzin polowali na kolejne ofiary, zabijali, a potem mieli "fajrant" i szli do domu, czyli po prostu zachowywali się jak ludzie pracujący na jakimś etacie w fabryce. W obu przypadkach nie byli to wyrafinowani zbrodniarze, ale przeciętniacy, ludzie bez właściwości, szara masa, z której nie da się ulepić portretu mordercy odpowiadającego zapotrzebowaniu potępiającej ich czyny opinii publicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Jak ukraść milion dolarów" [1966 r. 27.12.18, 10:09 film Williama Wylera z Audrey Hepburn i Peterem O'Toolem. kolekcjoner dzieł sztuki z Paryża, w istocie jest ich zręcznym fałszerzem; odziedziczył fach po ojcu, dziadku i pradziadku. własnie wystawia sfałszowany przez dziadka posąg Wenus. Potencjalnie zainteresowany kupnem marszand wynajmuje detektywa, aby powęszył wokół kolekcjonera i zorientował się, czy udostępnia on oryginały czy też podróbki. córka kolekcjonera bierze detektywa za złodzieja i proponuje mu współudział w kradzieży z muzeum rzeźby Wenus, która jest ubezpieczona na, bagatela !, milion dolarów. Chce w ten sposób uchronić ojca przed zdemaskowaniem. nieźle brzmi, prawda ? :] zdjęcia kręcono we Francji, w Paryżu i okolicach [chyba ;)] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:50 Kultura "Jak ukraść milion dolarów" [1966r.] 29.12.18, 09:31 voila ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:55 Polsat "Vanilla Sky" 27.12.18, 10:17 remake hiszpańskiego pierwowzoru "Otwórz oczy". idealne życie właściciela wydawnictwa, spadkobiercy fortuny, wywraca się do góry nogami z powodu zamachu jaki na jego życie przeprowadza dziewczyna, urażona miłosnym zawodem, jaki on jej sprawia. po wypadku pan jest fatalnie oszpecony, popada w depresję i apatię, zrywa znajomości. Narracja jest jednak niejasna, pojawiają się niespodziewane wolty i twisty, do końca nie wiadomo, co jest prawdą, a co zmyśleniem, halucynacją głównego bohatera : czy wypadek naprawdę miał miejsce ? czy został kontuzjowany ? A może jednak go zoperowano i wcale nie ma blizn ? Czyżby cała historia rozegrała się w jego podświadomości ? W wyobraźni ? Może cierpi na szok pourazowy ? interesujące, wg mnie; mimo, że ofk oryginał był znakomity, ten remake jest zupełnie niezły :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:50 Kultura "Zakochany Molier" 28.12.18, 09:27 francuska odpowiedź na "Zakochanego Szekspira" ? ;] zapewne jest to film oparty na podobnym pomyśle : życiowe perypetie literata układają się w opowieść, która później znajdzie swoje odbicie w jego utworze, a nawet utworach. Młody jeszcze Molier, początkujący autor, próbuje szczęścia jako aktor w wędrownej trupie teatralnej, a potem trafia do Paryża, gdzie z powodu obracania czekami bez pokrycia ląduje w areszcie, z którego wyciąga go niejaki pan Jourdain, bogaty mieszczanin, który ma nadzieję, że obyty młodzian zorientuje go w dobrych manierach i nowinkach kulturalnych. Molier przenosi się do jego domu i oczywiście natychmiast popada w afekt miłosny z powodu żony swojego dobrodzieja. Romain Duris w tytułowej roli, a jako Jourdain, wybitny specjalista od sztuki Moliera - Fabrice Lucchini. reżyseria : Laurent Tirard, scenariusz wspólnie z Gregoirem Vigneronem. voila :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 18:05 Kultura "Struktura kryształu" 28.12.18, 09:38 jeden z lepszych filmów Krzysztofa Zanussiego, wg mnie. Kolega odwiedza kolegę i dochodzi w nim do spotkania dwóch odmiennych postaw życiowych. Obaj panowie zajmują się fizyką : jeden z nich pracuje na stacji meteorologicznej na głębokiej prowincji, ma tutaj mieszkanie, żonę, przyjazne otoczenie i jest szczęśliwy, drugi, który przyjechał w odwiedziny, bierze udział w przepychankach o awanse i zaszczyty na stołecznym uniwersytecie. Karierowicz oczywiście sportretowany zostaje jako człowiek ukrywajacy niespełnienie, obserwuje tego drugiego, przygląda się jego codzienności, niby dziwi się, że on tak tutaj gdzieś na uboczu, ale ten drugi tylko się uśmiecha, ma swoje szczęście i nie zamierza z niego rezygnować dla literek przed nazwiskiem czy innych drobiazgów. Ofk, karierowicz wypowiada parę sensownych argumentów uzasadniających swoje starania i w ogóle sens starań o tzw. sukces, a sympatia reżysera dla jego oponenta jest dyskretna, więc nie jest to film łopatologiczny, obie strony mają głos, pytanie zaś dotyczy tego, czy zawsze w życiu trzeba wybierać ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Utalentowany pan Ripley" 28.12.18, 09:46 może dziś nareszcie ? :] Tom Ripley poznaje bogatego przedsiębiorcę, którzy opatrznie bierze go za kolegę swojego syna, Dickiego, który bawi we Włoszech i przepuszcza ojcową kasę; Tom zapobiegliwie nie wyprowadza go z błędu, więc pan ojciec prosi go, żeby pojechał do Italii, odnalazł Dickiego i wpłynął na jego powrót do domu. A we Włoszech Tomowi jakoś wcale nie spieszno do realizacji zadań strategicznych, lepiej jest hulać z wesołym Dickim i jego przyjaciółmi. Tyle wstępny opis ;] Dalszego ciągu nie znam, a Wy, Czcigodni ? wg Patricii Highsmith, reżyseria : Anthony Minghella, Jude Law i Matt Damon w głównych rolach, jako autor muzyki wymieniany jest pan... Jan Sebastian Bach, co brzmi nieźle ;], no i ponoć uroda włoskich miejscówek jest niebagatelna. seans spodziewany :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Utalentowany pan Ripley" 28.12.18, 14:01 Dalszy ciąg kojarzę, ale lepiej pamiętam książkę:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Utalentowany pan Ripley 29.12.18, 09:19 dzięki :] Czy udało Ci się obejrzeć wczoraj film ? [spróbuję napisać słowo a'propos] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Utalentowany pan Ripley" - słowo a'propos ":] 29.12.18, 11:12 Jaki więc byłby ten "talent" Toma Ripleya, Mała Ciekawostko, jak sądzisz ? Czcigodni ? Umiejętność kopiowania, naśladowania innych ludzi, czy może budowania piętrowych intryg kryminalnych z morderstwami w tle ? W istocie on sam czuje się "nikim", pragnie być kimś kogo podziwia [Dickie], żyć jego życiem, przejąć jego zwyczaje i maniery [szybko dowiaduje się, że nie jest to takie proste, bo dobrego gustu nie można ot tak sobie przysposobić], a nawet narzeczoną. Nawet jego potencjalny homoseksualizm [widać, że tak powiem, gotowość Toma zarówno w relacjach z Dickie'em jak i Peterem] wygląda nic całkiem naturalnie, ale jako forma samorzutnego odkształcenia osobowości w kierunku dostosowania się do wymagań sytuacji. Nie ma w tym ani miłości, ani pożądania, raczej poszukiwanie właściwej formy relacji z obiektem własnego zaintrygowania. Tom jest idealnym człowiekiem bez właściwości, który gotów jest ubrać każdy kostium i maskę, dzięki którym przestanie być sobą, czyli biednym, nieobytym, niewykształconym chłopakiem zatrudnionym na jakimś marnym etacie. Spełnia w ten sposób swoje marzenia o lepszym świecie. Ma zalety, umie być miły, szybko się uczy, potrafi myśleć [sposób w jaki utrzymuje przy życiu postać Dickiego i jednocześnie sam się w niego wciela, jest po prostu błyskotliwy] - ma wszelkie narzędzia, żeby z powodzeniem grać na własny rachunek, a jednak tego nie robi, nawet nie próbuje. Swoje umiejętności wykorzystuje w najmniej ambitny sposób, jakby był przeświadczony o tym, że jego los jest zapisany w niezmiennej hierarchii społecznej, z której nie ma ucieczki ? Właściwie nie wiadomo jednak do końca, czy Tom idzie na skróty, bo mu tak wygodnie i już, czy jednak ofiarą podziałów społecznych, zamkniętych dróg awansu, chwiejnej osobowości Dickiego, a w końcu własnej słabości do świata, który ktoś pozwolił mu poznać, a on się w nim zakochał i nie chciał zostać z niego wydziedziczonym ? Może Tom jest tylko marionetką w rękach sił znacznie poważniejszych niż jego własna natura ? Ciekawe, że krytyka panicza Dickiego przebiega jakby łagodniej ? bawi się on za pieniądze ojca, ale przecież dlatego nie chce wrócić do domu, bo zostałby tam zaprzęgnięty do aktywności sprzecznych z jego naturą; romansuje z Włoszką, przyprawia ją o ciążę, porzuca, a ona się zabija, ale przecież Dickie ma wyrzuty sumienia i chce naprawić swoje błędy żeniąc się z narzeczoną Margie. W sumie, jest to młodzian nieco manieryczny, może i zepsuty pieniędzmy i beztroską, o ile już tak to nazwać, ale trudno go posądzić o brak uczuć. Natomiast Tom realizuje swoje niecne plany prawie na zimno, cynizmie, wkłada w to całą swoją inteligencję. Czyżby zatem aspirujący parweniusze byli gorsi od tzw elit finansowych i kulturowych ? Pragnienie awansu niszczy bardziej niż pławienie się w rozpuście ? Intrygująca idea gdzieś się tam kryje pod powierzchnią, tak mi się wydaje ? PIękna Italia ! Piękna, po prostu, miasteczka z kamienia i kwiatów, gdzie czas się zatrzymał, z ich obyczajowością i codziennością, Rzym - i to chyba jesienny ?, podobnie jak Wenecja z firmowymi schodkami, kanałami i uliczkami, coś pięknego. No i jazz, mnóstwo jazzu, zarówno wplecionego w fabułę, jak i stanowiącego podkład muzyczny filmu, i to są aranżacje jako żywo nawiązujące do modnych trendów z lat 50-tych i 60-tych. Przedni zamysł i jeszcze lepsza realizacja ! Nastrój muzycznej i kulturalnej rewolucji, jaką zachłystują się dekadenccy Amerykanie w Europie, co widać w scenach klubowych oraz w postaciach Dickiego i Freddie'ego. Bardzo dobry film, wg mnie, świetna historia i urzekająco malownicza scenografia dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a'propos " 29.12.18, 11:38 Niestety nie udało mi się obejrzeć. Dla mnie pierwszym wrażeniem jeżeli chodzi o "talent" Ripleya jest właśnie ta umiejętność naśladowania innych oraz takie lawirowanie w tych swoich intrygach, że mimo okoliczności zawsze spadnie "na cztery łapy". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 30.12.18, 09:25 Na pewno będzie powtórka :] zdecydowanie, zgadzam się z Twoim punktem widzenia, ostatecznie Tom wychodzi z całej historii bez szwanku, ale także nic nie zyskuje, wraca do punktu wyjścia, tak naprawdę, jak sam wyznaje : "[nadal] jestem nikim". Zastanawia mnie : czy w ostatniej scenie Tom dusi Petera w ich kajucie na statku/promie ? Czy znasz odpowiedź ? film jej nie pokazuje, nie wprost w każdym razie. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 30.12.18, 09:34 W następnych książkach (tych, które do tej pory przeczytałam) wychodzi na swoje, nawet bardzo, jeżeli chodzi o majątek i finanse. Nie pozostaje nikim;). Aż się prosi, by je wszystkie zekranizować:) Z tego co pamiętam, to odniosłam wrażenie, że go udusił. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 30.12.18, 09:51 dzięki, Mała Ciekawostko :] jest jeszcze filmowy "Podstępny pan Ripley", z tego co pamiętam. yes, to interesujący przykład antybohatera, którego losy zaprzeczają kardynalnej, wydawałoby się, zasadzie kryminału, wedle której morderca/złodziej/oszust powinien zostać złapany i ukarany przez prawo; tutaj nawet jego sumienie chyba nie bardzo daje się mu we znaki ? dzięki za potwierdzenie :] z kajuty dochodzą podejrzane dźwięki, właśnie sugerująće dusicielstwo, potem Tom siedzi sam i monologuje, a kamera przygląda mu się zza uchylonych drzwi; Peter się nie odzywa, co daje pewien pogląd na całą sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 30.12.18, 10:19 Dokładnie, zawsze uda mu się wywinąć, aczkolwiek czasami nachodziły go refleksje o tym co zrobił (nieczęste), przynajmniej w książkowych oryginałach. Choć raczej nie były to wyrzuty sumienia. No właśnie, można się domyślić co się stało w tej kajucie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 30.12.18, 10:27 z perspektywy seansu filmowego, książek nie miałem okazji czytać, w pełni podzielam Twoje rozróżnienie, bardzo celne : są to refleksje o sobie i własnym miotaniu się w poszukiwaniu czegoś nieokreślonego, chyba, prawda ? o yes. bardzo dobra scena. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 30.12.18, 13:14 Tak, mniej więcej o to chodziło:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 31.12.18, 13:01 cześć, Mała Ciekawostko ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 31.12.18, 15:03 Cześć:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 31.12.18, 17:09 przyjemnego, wspaniałego wieczoru, Mała Ciekawostko :] Czcigodni, raz jeszcze : radości ! :>] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 01.01.19, 12:23 chyba nam forum się... przyblokowało ? ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 01.01.19, 18:11 Oj tak, coś długo to trwało;) Z opóźnieniem dziękuję za życzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 01.01.19, 18:26 Witaj w Nowym Roku, Mała Ciekawostko :] o yes, zaskoczenie z samego rana, na szczęście już wszystko działa należycie :] :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 01.01.19, 18:29 Cześć:) Tak jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 01.01.19, 18:35 witaj , wspaniale Cię widzieć ! :] :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 01.01.19, 18:46 Dzięki:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 02.01.19, 11:43 cała przyjemność po mojej stronie, Mała Ciekawostko :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Utalentowany pan Ripley" - słowo a' 01.01.19, 18:28 Mania założyła już nowy wątek, zatem : ruszamy w 2019 :] Odpowiedz Link Zgłoś