Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 5 (vol. 151)

    • grek.grek 20:05 Kultura "Dolina Bogów" [2019] 19.05.23, 12:37
      W Kulturze też nowość, film stylisty Lecha Majewskiego, w którym, jak głosi opis wstępny, mieszają się, spinają ze sobą, trzy wątki, sygnalizowane i rozwijane w użyciem symboliki i poetyckich metafor oraz udziałem aktorów hollywoodzkich: "materializacja legendy plemion indiańskich spotyka tu osobistą tragedię najbogatszego człowieka na ziemi, Wesa Taurosa, oraz nieposkromioną wyobraźnię narratora - pisarza Johna Ecasa".

      Zdaniem pana recenzenta z Filmwebu [ocenił na 4/10]:

      "Na ekranie współczesny mit pieniądza ściera się z archaiczną mitologią ludów pierwotnych, "Baśnie tysiąca i jednej nocy" komentują klęskę nowoczesnego kapitalizmu, a artystyczne i moralne dziedzictwo renesansowej Europy objawia się jako śmiechu warta zachcianka ekscentrycznego obywatela Kane'a.

      Majewski z premedytacją masakruje tradycyjną narrację i do granic rozdyma lirykę, historię łączy z religią i mitem, a wulgarne – z tym, co zwykliśmy widzieć jako wysokie. Działa zgodnie z wypowiedzianą niegdyś dewizą: "Prawo sztuki jest prawem kontrastu"

      Fabułka Majewskiego jest pretekstowa: życia w niej za grosz, służy wyłącznie symbolice, która zakrywa wszystko inne – jak studnia, która traci sens, jeśli pozbawić ją wody

      Ktoś powie pewnie, że wizualny poemat rządzi się osobnymi prawami, lecz może przez ten naddatek nie czuć w poczynaniach reżysera precyzji. Lirycznym środkom bliżej tu do strumienia świadomości, niż do zbioru symboli, które jak szpila trafiałyby w punkt.

      Twórca "Młynu i krzyża" pozostaje twórcą osobnym, a jego kino niezmiennie stawia opór. Nie trzeba dodawać, że to kino, które nie daje się zrecenzować. W zamyśle twórcy nie o ocenę tu bowiem chodzi, ale o poszukiwania; nie o kryteria, raczej o doznanie"

      Generalnie, pan krytyk uważa, iż reżyser kręci dla siebie, a co widzowie z otrzymanym filmem uczynią, pozostaje ich problemem;]

      Obsada: Josh Hartnett, John Malkovich, Bérénice Marlohe, Keir Dullea, John Rhys-Davies.

      Replay: z soboty/niedzielę, 1:10.

      Ale film można złapać także na TVP VOD:

      vod.tvp.pl/website/dolina-bogow,51470802
      • grek.grek 1:10 Kultura "Dolina Bogów" [2019] 20.05.23, 06:21
        Film stylisty Lecha Majewskiego, w którym, jak głosi opis wstępny, mieszają się, spinają ze sobą, trzy wątki, sygnalizowane i rozwijane w użyciem symboliki i poetyckich metafor oraz udziałem aktorów hollywoodzkich: "materializacja legendy plemion indiańskich spotyka tu osobistą tragedię najbogatszego człowieka na ziemi, Wesa Taurosa, oraz nieposkromioną wyobraźnię narratora - pisarza Johna Ecasa".

        Zdaniem pana recenzenta z Filmwebu [ocenił na 4/10]:

        "Na ekranie współczesny mit pieniądza ściera się z archaiczną mitologią ludów pierwotnych, "Baśnie tysiąca i jednej nocy" komentują klęskę nowoczesnego kapitalizmu, a artystyczne i moralne dziedzictwo renesansowej Europy objawia się jako śmiechu warta zachcianka ekscentrycznego obywatela Kane'a.

        Majewski z premedytacją masakruje tradycyjną narrację i do granic rozdyma lirykę, historię łączy z religią i mitem, a wulgarne – z tym, co zwykliśmy widzieć jako wysokie. Działa zgodnie z wypowiedzianą niegdyś dewizą: "Prawo sztuki jest prawem kontrastu"

        Fabułka Majewskiego jest pretekstowa: życia w niej za grosz, służy wyłącznie symbolice, która zakrywa wszystko inne – jak studnia, która traci sens, jeśli pozbawić ją wody

        Ktoś powie pewnie, że wizualny poemat rządzi się osobnymi prawami, lecz może przez ten naddatek nie czuć w poczynaniach reżysera precyzji. Lirycznym środkom bliżej tu do strumienia świadomości, niż do zbioru symboli, które jak szpila trafiałyby w punkt.

        Twórca "Młynu i krzyża" pozostaje twórcą osobnym, a jego kino niezmiennie stawia opór. Nie trzeba dodawać, że to kino, które nie daje się zrecenzować. W zamyśle twórcy nie o ocenę tu bowiem chodzi, ale o poszukiwania; nie o kryteria, raczej o doznanie"

        Generalnie, pan krytyk uważa, iż reżyser kręci dla siebie, a co widzowie z otrzymanym filmem uczynią, pozostaje ich problemem;]

        Obsada: Josh Hartnett, John Malkovich, Bérénice Marlohe, Keir Dullea, John Rhys-Davies.

        Replay: jutro, 23:35 - w TVP 2.

        Ale film można złapać także na TVP VOD:

        vod.tvp.pl/website/dolina-bogow,51470802
        • grek.grek 23:35 TVP2 "Dolina Bogów" [2019] 22.05.23, 06:05
          Film stylisty Lecha Majewskiego, w którym, jak głosi opis wstępny, mieszają się, spinają ze sobą, trzy wątki, sygnalizowane i rozwijane w użyciem symboliki i poetyckich metafor oraz udziałem aktorów hollywoodzkich: "materializacja legendy plemion indiańskich spotyka tu osobistą tragedię najbogatszego człowieka na ziemi, Wesa Taurosa, oraz nieposkromioną wyobraźnię narratora - pisarza Johna Ecasa".

          Zdaniem pana recenzenta z Filmwebu [ocenił na 4/10]:

          "Na ekranie współczesny mit pieniądza ściera się z archaiczną mitologią ludów pierwotnych, "Baśnie tysiąca i jednej nocy" komentują klęskę nowoczesnego kapitalizmu, a artystyczne i moralne dziedzictwo renesansowej Europy objawia się jako śmiechu warta zachcianka ekscentrycznego obywatela Kane'a.

          Majewski z premedytacją masakruje tradycyjną narrację i do granic rozdyma lirykę, historię łączy z religią i mitem, a wulgarne – z tym, co zwykliśmy widzieć jako wysokie. Działa zgodnie z wypowiedzianą niegdyś dewizą: "Prawo sztuki jest prawem kontrastu"

          Fabułka Majewskiego jest pretekstowa: życia w niej za grosz, służy wyłącznie symbolice, która zakrywa wszystko inne – jak studnia, która traci sens, jeśli pozbawić ją wody

          Ktoś powie pewnie, że wizualny poemat rządzi się osobnymi prawami, lecz może przez ten naddatek nie czuć w poczynaniach reżysera precyzji. Lirycznym środkom bliżej tu do strumienia świadomości, niż do zbioru symboli, które jak szpila trafiałyby w punkt.

          Twórca "Młynu i krzyża" pozostaje twórcą osobnym, a jego kino niezmiennie stawia opór. Nie trzeba dodawać, że to kino, które nie daje się zrecenzować. W zamyśle twórcy nie o ocenę tu bowiem chodzi, ale o poszukiwania; nie o kryteria, raczej o doznanie"

          Generalnie, pan krytyk uważa, iż reżyser kręci dla siebie, a co widzowie z otrzymanym filmem uczynią, pozostaje ich problemem;]

          Obsada: Josh Hartnett, John Malkovich, Bérénice Marlohe, Keir Dullea, John Rhys-Davies.

          Ale film można złapać także na TVP VOD:

          vod.tvp.pl/website/dolina-bogow,51470802
    • grek.grek 20:55 Historia "Ksiądz Marek" [1997] / teatr 19.05.23, 12:43
      Według J. Słowackiego.

      W tle historia, konfederacja barska, zmierzch Polski magnacko-monarszej, a narodziny demokracji i republiki, czyli dokładnie odwrotnie do dzisiejszej sytuacji, a ksiądz, jak to u nas, bohaterem jest bez skazy.

      Grają: Krzysztof Globisz, Daniel Olbrychski, Magdalena Cielecka.
      Reżyseria: Krzysztof Nazar.
    • grek.grek 20:05 Polsat "Zróbmy sobie wnuka" [2003] 19.05.23, 12:44
      Wedle sztuki "Dwie morgi utrapienia" pana Marka Rębacza.

      Polskie duch narodowy kontra inwazja wrażych cudzesów! : oto państwo małżeństwo, jakby nigdy nic, uprawiają ogródek i żyją jak na działce, pomiędzy nowoczesnymi budynkami w centrum miasta; ich ziemia stanowi łakomy kąsek dla dewelopera, więc nie brakuje takich, co by chcieli kupić ich areał, lecz: porzućcie wszelką nadzieję!, oni jej sami nie sprzedadzą, ani nikomu nie pozwolą, zwłaszcza uparty i dzielny w tejże postawie pan gospodarz, nawet własnym dzieciom, popadającym w poważne kłopoty finansowe i nawiązującym kontakt z ochotnym do kupna ziemi rodziców biznesmenem z dalekiej, słonecznej Grecji; teraz dopiero rozegra się batalia na gruncie tradycji polskiej: rodzice kontra dzieci o miedzę! ;] Jaką rolę będzie miał w tym wszystkim wnuk do zrobienia?

      Grają: Andrzej Grabowski, Joanna Żółkowska, Paweł Deląg, Małgorzata Kożuchowska, Zbigniew Zamachowski.
      Reżyseria: Piotr Wereśniak.

      Drugi raz: niedziela, 15:50
      • grek.grek 15:50 Polsat "Zróbmy sobie wnuka" [2003] 21.05.23, 05:44
        Wedle sztuki "Dwie morgi utrapienia" pana Marka Rębacza.

        Polskie duch narodowy kontra inwazja wrażych cudzesów! : oto państwo małżeństwo, jakby nigdy nic, uprawiają ogródek i żyją jak na działce, pomiędzy nowoczesnymi budynkami w centrum miasta; ich ziemia stanowi łakomy kąsek dla dewelopera, więc nie brakuje takich, co by chcieli kupić ich areał, lecz: porzućcie wszelką nadzieję!, oni jej sami nie sprzedadzą, ani nikomu nie pozwolą, zwłaszcza uparty i dzielny w tejże postawie pan gospodarz, nawet własnym dzieciom, popadającym w poważne kłopoty finansowe i nawiązującym kontakt z ochotnym do kupna ziemi rodziców biznesmenem z dalekiej, słonecznej Grecji; teraz dopiero rozegra się batalia na gruncie tradycji polskiej: rodzice kontra dzieci o miedzę! ;] Jaką rolę będzie miał w tym wszystkim wnuk do zrobienia?

        Grają: Andrzej Grabowski, Joanna Żółkowska, Paweł Deląg, Małgorzata Kożuchowska, Zbigniew Zamachowski.
        Reżyseria: Piotr Wereśniak.

    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Houdini. Magia miłości" [2007] 19.05.23, 12:45
      W głównej roli fabularnej wybitny iluzjonista, pan Houdini, aczkolwiek, jak wynika z opisu, rzecz wcale nie dotyczy jego umiejętności wyswobadzania się z zamknięć, kajdanów czy pułapek, lecz prywatności, zwłaszcza zaś zainteresowania parapsychologią, z próbami odnalezienia prawdziwego medium, zdolnego skontaktować się z jego zmarłą matką, oraz romansu z panią, która za takie medium się podaje i zgłasza swoją gotowość pomocy dla nękanego nieszczęśliwym pragnieniem mistrza iluzji.

      Na RT: 42% z 38 recenzji krytycznych oraz 26% z ponad 2,5 tys opinii widowni; może lepiej jednak kręcić o specjalności pana Houdiniego?, choć z drugiej strony, przecież już był miniserial, emitowany kiedyś przez TVP, gdzie zajmowano się tym dość gruntownie.

      Grają: Guy Pearce, Catherine Zeta-Jones, Timothy Spall, Saoirse Ronan.
      Reżyseria: Gillian Armstrong.
    • grek.grek 21:35 TVP1 "U Pana Boga w ogródku" [2007] 19.05.23, 12:47
      Ponownie Plska sielska, anielska i katolicka, rzecz jasna, czyli filmowa petryfikacja stereotypów na temat prowincji. Intrygancko i całkiem wesoło, niby trochę w stronę "Rancza", a trochę w kierunku papieskich kremówek, ostatecznie: bronią się zwłaszcza ładne miejsca zielone i pochwała pożycia w zgodzie z naturą:]

      Obsada: Wojciech Solarz, Emilian Kamiński, Andrzej Zaborski.
      Reżyseria: Jacek Bromski.

      Replay: niedziela, 14:50.
      • grek.grek 14:50 TVP1 "U Pana Boga w ogródku" [2007] 21.05.23, 05:40
        Ponownie Plska sielska, anielska i katolicka, rzecz jasna, czyli filmowa petryfikacja stereotypów na temat prowincji. Intrygancko i całkiem wesoło, niby trochę w stronę "Rancza", a trochę w kierunku papieskich kremówek, ostatecznie: bronią się zwłaszcza ładne miejsca zielone i pochwała pożycia w zgodzie z naturą:]

        Obsada: Wojciech Solarz, Emilian Kamiński, Andrzej Zaborski.
        Reżyseria: Jacek Bromski.
    • grek.grek 21:40 Metro TV "Ted 2" [2015] 19.05.23, 12:49
      W oryginale: pan chce wreszcie dorosnąć i zostać odpowiedzialnym obywatelem, ale nie może, bo ciągle namawia go do złego... pluszowy miś, zapewne będący zmaterializowaną metaforą niezmiennego męskiego pragnienia, by pozostać wiecznym chłopcem ;]

      Tyle że w filmie istnieje on naprawdę, i w końcu zaczyna ściągać na siebie krytyczne spojrzenie dziewczyny głównego bohatera, która zdaje sobie sprawę, że dopóki miś istnieje, dopóty jej narzeczony nigdy nie poprosi jej o rękę i nigdy nie stworzą związku, o jakim ona marzy [i wie, że w nim jest potencjał do takiego wyczynu].

      Szykuje więc zamach na wesołego misia;]

      W drugim filmie: sam pan miś żeni się, ba!, stara adopcję, ale najpierw będzie musiał dowieść i swego człowieczeństwa!

      Na ekranie: Mark Wahlberg, Amanda Seyfried, Jessica Barth.
      Reżyseria: Seth MacFarlane.

      Na RT : 44 % z 209 recenzji krytycznych i 50 % z 50 tys opinii widzów :] Późnonocny, ale za to błyskawiczny jak.

      Replay: niedziela, 22:00.
      • grek.grek 22:00 Metro TV "Ted 2" [2015] 21.05.23, 06:15
        W oryginale: pan chce wreszcie dorosnąć i zostać odpowiedzialnym obywatelem, ale nie może, bo ciągle namawia go do złego... pluszowy miś, zapewne będący zmaterializowaną metaforą niezmiennego męskiego pragnienia, by pozostać wiecznym chłopcem ;]

        Tyle że w filmie istnieje on naprawdę, i w końcu zaczyna ściągać na siebie krytyczne spojrzenie dziewczyny głównego bohatera, która zdaje sobie sprawę, że dopóki miś istnieje, dopóty jej narzeczony nigdy nie poprosi jej o rękę i nigdy nie stworzą związku, o jakim ona marzy [i wie, że w nim jest potencjał do takiego wyczynu].

        Szykuje więc zamach na wesołego misia;]

        W drugim filmie: sam pan miś żeni się, ba!, stara adopcję, ale najpierw będzie musiał dowieść i swego człowieczeństwa!

        Na ekranie: Mark Wahlberg, Amanda Seyfried, Jessica Barth.
        Reżyseria: Seth MacFarlane.

        Na RT : 44 % z 209 recenzji krytycznych i 50 % z 50 tys opinii widzów :]
    • grek.grek 22:00 TV Puls "G.I. Joe: Czas Kobry"[2009] 19.05.23, 12:50
      Komando zawodowców kontra profesjonalni terroryści, czyli zapewne cała bateria atrakcji, jakich można oczekiwać od tego typu kina: zadyma, demolka, kung-fu,piromania i żeby tylko!, czyli "komiks, bzdura i chybione efekty specjalne", jak głosi okrutne podsumowanie na RT, gdzie film notuje wskaźniki jakości, wartości i klasy: 33% z 169 opinii widowni oraz 50% z 260 opinii widzów.

      Reżyseria: Stephen Sommers.
    • grek.grek 22:00 TVN "Saga Zmierzch: Przed Świtem, cz.2" 19.05.23, 12:51
      Udało mi się obejrzeć pierwszy film z tej serii i byłem pozytywnie zaskoczony, oczywiście dostrzegając jego zdecydowanie młodzieżowy charakter.

      Interesujące, jak też zapatrują się na ekranizację swoich kultowych powieści miłośnicy prozy pani Meyer, ich zdanie jest tutaj wszak najistotniejsze, a nie krytyków czy widzów niezaangażowanych głębiej w świat bohaterów.

      Reżyseria : Bill Condon [o proszę, a wczoraj oglądałem raz jeszcze jego "Piątą władzę", u Czechów; jak widać, pan reżyser na brak zamówień nie narzeka].

      Grają : Kristen Stewart, Robert Pattinson [oboje muszą każdym filmem udowadniać, że wymknęli się emploi swoich postaci ze "Zmierzchu", to też interesująca konsekwencja przyjmowania głównych ról w ekranizacjach kultowych historii], Anna Kendrick, Taylor Lautner.

      Tradycją stało się rozkładanie ostatnich części sagi na dwa segmenty, podobnie uczniono z "Harry Potterem" oraz "Igrzyskami śmierci", marketingowy zamysł pierwszorzędni, fabularnie : do pierwszej skuchy ;]
    • grek.grek ** 21:55 Polsat "Logan" [2017] 19.05.23, 12:52
      Bohaterem filmu jest Wolverine z galerii Marvelowskich postaci mutantów. W tej odsłonie, wstępnie, jako starzejący się, zgorzkniały kierowca, gdzieś na prowincji. Opiekuje się wiekowym naukowcem, Xavierem [zapewne są to bohaterowie znani milośnikom filmów Marvela, u mnie z tym marnie :)].

      Podczas zleconego odwożenia na miejsce jednej pani z małoletnią córką, Logan zostaje napadnięty przez tajemniczych ludzi, którzy chcą odbić dziewczynkę, a ona sama okazuje się być mutantką, wyhodowaną sztucznie przez szarlatanerię z korporacji, a teraz wyznaczoną do zlikwidowania.

      Recenzje z okazji premiery były same entuzjastyczne :]

      co prawda pan ekspert na Filmwebie ocenił na 5/10, ale tylko 19 % z 1152 głosujących zgodziło się z jego wrażeniami ;]

      na RT : 93 % z 397 zgromadzonych recenzji krytycznych oraz 90 % z 92 tys. głosów publiczności : "Pełen akcji i przemocy, ale również refleksji i zastanowienia, ze zniuansowaną, głęboką, szczerą rolą Hugh Jackmana".

      obok niego grają : Patrick Stewart, Dafne Keen, BOyd Hollbrook.

      wg mnie, z pewnością niezły film gatunkowy, a na dodatek widać tam ambicje dramatyczne. Zwłaszcza w sposobie przedstawienia głównych bohaterów.

      Zatem, ten główny : Logan alias Wolverine, jest starzejącym się mutantem. Znużonym, pijącym, uzależnionym od narkotyków, coraz słabszym w walce, zgorzkniałym, jakimś trafem utrzymującym posadę kierowcy limuzyny wynajmowanej zarówno przez żałobników na okoliczność pogrzebu, jak również przez zepsutych bogatych ludzi do nocnej zabawy, w czym przez moment film nawiązuje do "Taksówkarza" Scorsesego.

      Któregoś dnia zgłasza się do niego kobieta, Meksykanka, z prośbą o pomoc : przewiezienie jej, wraz z 10-letnią córką, do Dakoty [nie pamiętam której]. To kawałek drogi, ale babka oferuje 20 tys. od ręki i dodatkowe 30 na miejscu.

      A Logan potrzebuje kasy. W zabudowaniach starej huty mieszka jego mentor i figura ojca - Charles Xavier, opiekun mutantów spod znaku "X menów", aktualnie 90-latek, z trudem poruszający się i cierpiący na początki choroby Alzhaimera. Pomaga ich inny mutant, ksywa Albinos, wyglądający jak Nosferatu bez zębów i pazurów. Rachunki za lekarstwa dla Xaviera są niebagatelne, więc Logan w końcu przyjmuje propozycję Meksykanki.

      Kiedy jednak zjawia się, by zabrać ją i jej dziecko - zastaje tylko zwłoki kobiet. Mała znika.

      A Logan ma spotkanie z mężczyzną, który nie ukrywa swojej metalowej dłoni, przedstawia się jako pracownik służby bezpieczeństwa tajemniczego koncernu i sugeruje, że tak bardzo mu zależy na złapaniu córki Meksykanki, że gotów nawet posunąć się do szantażu, byle Logan pomógł mu ją złapać.

      Następnego dnia Logan znajduje małą na terenie huty, a kilka godzin później podjeżdza tam również cała kawalkada wymownie czarnych samochodów terenowych napakowanych najemnikami. Przyjechali w ślad za dziewczynką.

      Logan nie będzie mial większego wyboru, jak tylko ewakuować starszego pana, możliwe że również małą i uciekać stamtąd gdzie pieprz rośnie. A tamci rzucą się w pościg.

      Kim jest rezolutna, dziwna i mierząca otoczenie ostrym spojrzeniem mała ? skąd się wzięła ? Jakie jest jej pokrewieństwo z Loganem ? Czego chce od niej ta bezwzględna korporacja ? To wszystko okaże się w trakcie długiej drogi w jaką bohaterowie się wybierają.

      Oczywiście, scen akcji nie brakuje, są pojedynki etc., ale scenariusz ma aspiracje nieco większe.

      Obok wątków z kina marvelowskiego, można znaleźć dramat, road movie, a nawet sekwencję jak ze współczesnego westernu [wątek rodziny farmerów i prześladujacych ją bogatych przedsiębiorców z sąsiedztwa].

      Charaktery postaci zaskakują ekspozycją : Logan jest gościem absolutnie wykończonym życiem, balansującym na granicy samobójstwa, wyczerpanym mentalnie i fizycznie, tylko desperacką siłą woli zmuszającym się do działania. Charles Xavier [dobry Patrick Stewart] bliski jest śmierci z racji wieku i postępującej choroby, więc na ostatniej prostej rozpamiętuje przeszłość, czyni rachunki sumienia, narzeka chętnie i często, chowa się w nostalgię i sentymenty.

      Relacje tych dwóch dżentelmentów są tyleż sarkastyczne i gburowate, co pełne wzajemnej troskliwości i opiekuńczości. Obaj oszukują się wzajemnie, że istnieje lepsza przyszłość, na jakimś jachcie, którym będą mogli pływać po morzach i oceanach. To mrzonka. Lepiej już było. Oni zaś wiedzą, że ich godzina się zbliża.

      Dziewczynka, Laura, stanowi dla nich perfekcyjny kontrapunkt. Podczas gdy oni są u kresu swojej drogi, ona ją zaczyna. Z racji pewnych uwarunkowań, które wyjdą na jaw później, mała nie zna świata. Poznaje go zatem i chłonie całymi garściami : od jedzenia, przez telewizor czy muzykę, po ludzi, ulice, ruch, światła, miejsca, miasta, normalne codzienne obrazki. A przy tym wszystkim - milczy jak kamień. Dzikie dziecko, jak Kaspar Hauser Herzoga. Albo Tarzan z dżungli. Z maskotką, w śmiesznych okularach, ale wyposażona w bardzo silny instynkt walki, nie tylko obronnej. Bardzo ciekawa Dafne Keen w tej roli.

      Jej obecnośc i pochodzenia rozświetlają ostatnie dni życia Xaviera. LOgan ma nawet więcej powodów do rozświetlenia, ale w jego przypadku ten promień musi się przebijać przez studzienną ciemność i wydobywa sie na powierzchnię w samej końcówce filmu.

      W jakiś sposób cały czas to dziecko obaj muszą wychowywać, poprawiać, temperować, co najzabawniej wygląda gdy obserwują te zabiegi inni ludzie [w sklepie albo przy stole].

      Fani serii na pewno dostają to, na co czekali, scen dynamicznych wymachiwania szponami i rozdzielania kopów jest wiele, w dwóch sytuacjach Logan musi stanąć do pojedynku ze swoim młodszym alter ego, nie brakuje karabinów, jest pościg, niemal jak chwila wyjęta z bogactwa tego typu akcji w "Mad Max".

      Wilk zostaje nakarmiony, a przy okazji owca ma się całkiem dobrze, dzięki czemu "Logan" zasłużył na te rekordowe notowania wśród krytyków, którym musiała się spodobać rola Hugh Jackmana, z poświęceniem dopisujacego swojego bohatera do zestawu najbardziej sugestywnych ciężko doświadczonych przez los twardzieli, którzy z wysiłkiem na czole i cierpieniem w oczach prą do przodu na autopilocie, torując sobie drogę za pomocą rozpaczliwej determinacji, kąśliwych uwag oraz mieszkanki lekarstw, narkotyków i procentów. Kto by sie spodziewał tak ciężkiego kalibru aktorstwa w kinie wywodzącym się z komiksu.

      Ten komiks tutaj również jest, ale w zaskakującej roli : najpierw Logan pokpiwa z niego, jego autorów oraz bzdur jakie podłączyli do zaledwie epizodycznej historyjki z mutantami w roli głównej, denerwuje go fakt, że są tacy, którzy traktują podane w nim informacje jako wiarygodne i wiążące, ale kto wie czy na końcu nie czeka go niespodzianka :]

      Nieźle dobrane przestrzenie : mad-maxowskie górskie pustynie zalane słońcem, ale również kasyna i hotele Oklahomy czy wnętrza post-industrialne, które mają uchodzić za nędzne, a w gruncie rzeczy prezentują się jako hipsterskie lofty z wysokiej półki, no może tylko nieco zbyt podrasowane ;]

      James Mangold reżyseruje.

      Muzyka Marco Beltramiego, dobrze wypośrodkowana pomiędzy dynamikę akcji i kameralne sceny psychologiczno-obserwacyjne.

      W finale śmierć splata się z nadzieją na przyszłość, mozna by nawet powiedzieć, ze historia zatacza koło, aczkolwiek w świecie prequlerów, rebootów i innych wynalazków umożliwiających swobodnie przemieszczanie się w obrębie kanonicznych opowieści superbohaterskich, nie ma to chyba żadnego znaczenia decydującego o dalszych losach całej sagi, franczyzy, czy jak zwał :]

      wg mnie, warto obejrzeć. Dla tej nieoczekiwanie realistycznej, szukającej złotej równowagi pomiędzy wyczynem, a introspekcją, bliskiej konwencji kina dramatycznego atmosfery oraz pogłębionego rysunku postaci i relacji pomiędzy nimi.

      Nie chcąc szarżować, pozwolę sobie zrobić uwagę, że bez szkody dla wymowy całości, można by nawet bardziej obciąć te cięcia, skoki, ciosy, strzelaniny oraz wybuchy ;] Ale - konwencja rzecz święta.
    • grek.grek 22:05 Stopklatka "Zaraz wracam" [2008] 19.05.23, 12:53
      Kino sensacji: pani bohaterka wraca z zakupów, zostaje zaatakowana przez bandytów i powstrzymując panikę eliminuje ich jednego po drugim.

      Na ekranie: Kim Basinger, Lukas Haas, Craig Sheffer.
      Reżyseria: Susan Montford.

      Prowokacyjnie i mocno spoilerująco o filmie;]:


      "Film wybitnie pod tezę, a przy okazji... no co tu kryć wiele... seksistowski ;]

      Oto wymodelowana i wymakijażowana, wypedicurzona,wymanicurzona, prosto od
      najdroższego fryzjera w mieście, Kim Basinger udaje się na zakupy. Normalka.
      Ale nie tyym razem. Kim irytuje fatalnie zaparkowane auto. Zostawia jego właścicielowi
      karteczkę z paroma ciepłymi słowami. Właścicielami auta okazuje się gang nastolatków.
      I teraz ten gang chce Kim zrobić krzywdę. W jej obronie staje ochroniarz supermarketowy.
      Ma broń. Pech, że tamci też ją mają, i w przeciwieństwie do niego nie wahają się jej
      użyć. Ochroniarz pada martwy. Kim do auta i ucieka. Gang za nią.

      Ucieczka Kim kończy się na wystającym spośród sterty sobie podobnych palu drewna.
      Trafia w niego, ale na szczęście przebija on szybę po stronie pasażera. Auto jest jednak
      unieruchomione, a za mało jest czasu na zapalenie go "na styk". Kim musi wiać na pobliski plac budowy. Gang przyjeżdza tuż za nią i rusza na poszukiwania. Ona ucieka, a oni ją tropią, jest noc, klimat przepisowy :]

      Podczas tropienia jeden z małolatów przewraca się, spada z wysokości i ginie. Reszta dysząca żądzą zemsty na Kim ściga ją dalej. Akcja przenosi się do pobliskiego lasu. KIm, pląsając niczym rusłka i sygnalizując ciągle miejsce swojego pobytu blond grzywą, zamienia się w Johna Rambo. Biega szybciej od nich, skazce im z zaczajki na plecy, i do każdej akcji używa innego urządzenia z czerwonej skrzynki na narzędzia, którą ze sobą taszczy. Klucz francuski, klucz nasadowy, śrubokręt-gigant, każda rzecz jest dobra by prześladowców wysłać do krainy wiecznych łowów, i wprawić ich w przerażenie, jakby mieli do czynienia nie z prosta kobieciną,a z jakimś Obcym z kosmosu. Pełen trwogi okrzyk jednego z nich "Zginiemy tu wszyscy ! Ona nas wszystkich zabije !", przyprawić mógł przeponę o gęsią skórkę.

      Ostatniego [piątego] z bandy, przywódcę Kim wykańcza za pomocą najstarszej kobiecej sztuczki. Pozorowania gotowości do seksu :] Najpierw on jej grozi, coś o jej dzieciach mówi, ona siedzi w ukryyciu, ale kiedy słyszy, że on o dzieciach - mimowolnie się ujawnia. On jej prawi komplementy, że go kręci, że jest niesamowita, że z niej ostra laska. I ma pistolet. Ona udaje napaloną na niego, całują się, zaczątki gry wstepnej się pojawiają, aż wreszcie ona atakuje go trzymaną w ukryciu racą, oślepia, a potem dobija z odebranego mu pistoletu. Game over.

      I to nie jest seksizm ? ;]
      zdrowe małolaty nie umieją złapać [2razy mają ją w rękach już, ale im ucieka] i skutecznie unieszkodliwić przestraszonej kobiety. A przestraszona kobieta zabija jak zawodowiec :}

      Potem uruchamia swoje auto i wraca do domu na strzeżonym osiedlu.Niesie zakupy, w domu w ubłoconych gumowcach wędruje do pokoju dzieci, patrzy na nie, ignroując wrzaski męża-sprzed-telewizora, żeby zdjęła te brudne buciory. I kiedy ten wałkoń i pyskacz znów coś do niej nawija - Kim podchodzi do niego z pistoletem, celuje weń i... film się kończy.

      Seksizm, jak słowo daję ;]"

      Replay :środa, 20:00.
      • grek.grek 20:00 Stopklatka "Zaraz wracam" [2008] 24.05.23, 05:40
        Kino sensacji: pani bohaterka wraca z zakupów, zostaje zaatakowana przez bandytów i powstrzymując panikę eliminuje ich jednego po drugim.

        Na ekranie: Kim Basinger, Lukas Haas, Craig Sheffer.
        Reżyseria: Susan Montford.

        Prowokacyjnie i mocno spoilerująco o filmie;]:


        "Film wybitnie pod tezę, a przy okazji... no co tu kryć wiele... seksistowski ;]

        Oto wymodelowana i wymakijażowana, wypedicurzona,wymanicurzona, prosto od
        najdroższego fryzjera w mieście, Kim Basinger udaje się na zakupy. Normalka.
        Ale nie tyym razem. Kim irytuje fatalnie zaparkowane auto. Zostawia jego właścicielowi
        karteczkę z paroma ciepłymi słowami. Właścicielami auta okazuje się gang nastolatków.
        I teraz ten gang chce Kim zrobić krzywdę. W jej obronie staje ochroniarz supermarketowy.
        Ma broń. Pech, że tamci też ją mają, i w przeciwieństwie do niego nie wahają się jej
        użyć. Ochroniarz pada martwy. Kim do auta i ucieka. Gang za nią.

        Ucieczka Kim kończy się na wystającym spośród sterty sobie podobnych palu drewna.
        Trafia w niego, ale na szczęście przebija on szybę po stronie pasażera. Auto jest jednak
        unieruchomione, a za mało jest czasu na zapalenie go "na styk". Kim musi wiać na pobliski plac budowy. Gang przyjeżdza tuż za nią i rusza na poszukiwania. Ona ucieka, a oni ją tropią, jest noc, klimat przepisowy :]

        Podczas tropienia jeden z małolatów przewraca się, spada z wysokości i ginie. Reszta dysząca żądzą zemsty na Kim ściga ją dalej. Akcja przenosi się do pobliskiego lasu. KIm, pląsając niczym rusłka i sygnalizując ciągle miejsce swojego pobytu blond grzywą, zamienia się w Johna Rambo. Biega szybciej od nich, skazce im z zaczajki na plecy, i do każdej akcji używa innego urządzenia z czerwonej skrzynki na narzędzia, którą ze sobą taszczy. Klucz francuski, klucz nasadowy, śrubokręt-gigant, każda rzecz jest dobra by prześladowców wysłać do krainy wiecznych łowów, i wprawić ich w przerażenie, jakby mieli do czynienia nie z prosta kobieciną,a z jakimś Obcym z kosmosu. Pełen trwogi okrzyk jednego z nich "Zginiemy tu wszyscy ! Ona nas wszystkich zabije !", przyprawić mógł przeponę o gęsią skórkę.

        Ostatniego [piątego] z bandy, przywódcę Kim wykańcza za pomocą najstarszej kobiecej sztuczki. Pozorowania gotowości do seksu :] Najpierw on jej grozi, coś o jej dzieciach mówi, ona siedzi w ukryyciu, ale kiedy słyszy, że on o dzieciach - mimowolnie się ujawnia. On jej prawi komplementy, że go kręci, że jest niesamowita, że z niej ostra laska. I ma pistolet. Ona udaje napaloną na niego, całują się, zaczątki gry wstepnej się pojawiają, aż wreszcie ona atakuje go trzymaną w ukryciu racą, oślepia, a potem dobija z odebranego mu pistoletu. Game over.

        I to nie jest seksizm ? ;]
        zdrowe małolaty nie umieją złapać [2razy mają ją w rękach już, ale im ucieka] i skutecznie unieszkodliwić przestraszonej kobiety. A przestraszona kobieta zabija jak zawodowiec :}

        Potem uruchamia swoje auto i wraca do domu na strzeżonym osiedlu.Niesie zakupy, w domu w ubłoconych gumowcach wędruje do pokoju dzieci, patrzy na nie, ignroując wrzaski męża-sprzed-telewizora, żeby zdjęła te brudne buciory. I kiedy ten wałkoń i pyskacz znów coś do niej nawija - Kim podchodzi do niego z pistoletem, celuje weń i... film się kończy.

        Seksizm, jak słowo daję ;]"
    • grek.grek 23:00 TV6 "Węzeł śmierci" [2018] 19.05.23, 12:58
      Thriller? Miasteczko w Ameryce, w nim zaś chłopiec, ministrant i skaut zarazem, na tropie zamiecionej pod dywan, bo szkodzącej reputacji miasta, serii dziesięciu zabójstw kobiet, jaka wydarzyła się przed wieloma laty; a jeśli w sprawę zaangażowany był ktoś z bliskich naszego młodziaka?

      Na RT: wysokie 79% z 38 recenzji krytycznych oraz 68% z ponad tysiąca opinii obywatelskich.

      Grają: Dylan McDermott, Charlie Plummer, Samantha Mathis.
      Reżyseria: Duncan Skiles.
    • grek.grek 23:50 Stopklatka "Świt żywych trupów" [2004] 19.05.23, 13:04
      anons z sympatii dla zombiaków ;]

      żartuję, raczej z wdzięcznej pamięci dla "Nocy żywych trupów" George'a A. Romero, od którego to filmu zaczęła się cała, oczywiście - dopiero współcześnie rozwibrowana ponad miare - moda na żywych zmarłych.

      tamten film miał aurę, podwójne dno, klimat, rękę reżyserską, puentę. Te które przyszly po nim w zasadzie skupiają się na zalewaniu ekranu masą wściekłych nieboszczyków ucharakteryzowanych jak z piekła rodem.

      u Romero rzecz dotyczyła lęków społecznych amerykańskiego drobnomieszczaństwa, rozkręcanych zręcznie przez politykę i propagandę, zombie byli czarnoskórymi na południu, komunistami na wschodzie, a nawet kosmitami dokładnie wszędzie. Każdym strachem na lachy, jakim mogli społeczeństwu wcisnąć cwaniacy ciułający wyborcze punkty i usiłujący zmienić Amerykę w kraj wrogi i paranoiczny.

      film powstał w 1968 roku,w samym środku rewolucji społecznej przeciw takim właśnie usiłowaniom polityków i części społecznej konserwatywnej opinii publicznej.

      Zło jest więc przerysowane, obiektem jego ataku są przedstawiciele róznych grup społecznych, którzy w obliczu zagrożenia muszą się zjednoczyć, więc finalnie mamy przewrotny twist : może to polityczna ośmiornica jest wrogiem, a zombie to tylko jej produkty, czyli propagandowe marionetki ?

      szczegolnie istotne jest to, że ludzie z łatwością mogliby się zombiakom wymknąć, gdyż są one powolne i niezgrabne, byle dziecko pokona całą ich brygadę szybkim slalomem. A jednak poddani opresji ludzie robią coś innego, barykadują się przed nimi w opuszczonym domu. To jest, wg mnie, wyraźny dowód na to, że chodzi o coś innego niż horror, mianowicie : o to, jak społeczeństwo ulega terrorowi wspomnianej propagandy i wykreowanym przez chytrych macherów sztucznym tworom mającym wzbudzać w nich lęk i skłaniac do zachowań irracjonalnych. Nie chcą, nie mogą, dostrzec w nich iluzji zła, nie moga wyjśc poza obręb serwowanego im przedstawienia, w zombich dostrzec ledwie powłóczących nogami rachitycznych straszydeł, przed którymi nie nalezy się chować, ale śmiało omijać pewnym krokiem.

      "Świt żywych trupów" ofk z nastrojowym filmem Romero nie ma nic wspólnego ;] Zombiaki są tu szybkie, agresywne, niebezpieczne, zachowania ludzi zatem zupełnie racjonalne. Gdzie drugie dno ? Czy zombie to wspołczesna galopująca cywilizacja niszcząca lasy, oceany, przyrodę ? Ale gdzie w takim razie refleksja, że podcina ona gałąź na której sama siedzi ? Trudno takową odnaleźć, co sugeruje, iż doszukiwanie się czegoś głębszego w tym filmie nie ma większego sensu ;]

      Pozostaje akcja, dużo akcji.

      reżyseria : Zack Snyder.

      powtórka: z soboty/niedzielę, 2:45.
      • grek.grek 2:45 Stopklatka "Świt żywych trupów" [2004] 20.05.23, 06:24
        anons z sympatii dla zombiaków ;]

        żartuję, raczej z wdzięcznej pamięci dla "Nocy żywych trupów" George'a A. Romero, od którego to filmu zaczęła się cała, oczywiście - dopiero współcześnie rozwibrowana ponad miare - moda na żywych zmarłych.

        tamten film miał aurę, podwójne dno, klimat, rękę reżyserską, puentę. Te które przyszly po nim w zasadzie skupiają się na zalewaniu ekranu masą wściekłych nieboszczyków ucharakteryzowanych jak z piekła rodem.

        u Romero rzecz dotyczyła lęków społecznych amerykańskiego drobnomieszczaństwa, rozkręcanych zręcznie przez politykę i propagandę, zombie byli czarnoskórymi na południu, komunistami na wschodzie, a nawet kosmitami dokładnie wszędzie. Każdym strachem na lachy, jakim mogli społeczeństwu wcisnąć cwaniacy ciułający wyborcze punkty i usiłujący zmienić Amerykę w kraj wrogi i paranoiczny.

        film powstał w 1968 roku,w samym środku rewolucji społecznej przeciw takim właśnie usiłowaniom polityków i części społecznej konserwatywnej opinii publicznej.

        Zło jest więc przerysowane, obiektem jego ataku są przedstawiciele róznych grup społecznych, którzy w obliczu zagrożenia muszą się zjednoczyć, więc finalnie mamy przewrotny twist : może to polityczna ośmiornica jest wrogiem, a zombie to tylko jej produkty, czyli propagandowe marionetki ?

        szczegolnie istotne jest to, że ludzie z łatwością mogliby się zombiakom wymknąć, gdyż są one powolne i niezgrabne, byle dziecko pokona całą ich brygadę szybkim slalomem. A jednak poddani opresji ludzie robią coś innego, barykadują się przed nimi w opuszczonym domu. To jest, wg mnie, wyraźny dowód na to, że chodzi o coś innego niż horror, mianowicie : o to, jak społeczeństwo ulega terrorowi wspomnianej propagandy i wykreowanym przez chytrych macherów sztucznym tworom mającym wzbudzać w nich lęk i skłaniac do zachowań irracjonalnych. Nie chcą, nie mogą, dostrzec w nich iluzji zła, nie moga wyjśc poza obręb serwowanego im przedstawienia, w zombich dostrzec ledwie powłóczących nogami rachitycznych straszydeł, przed którymi nie nalezy się chować, ale śmiało omijać pewnym krokiem.

        "Świt żywych trupów" ofk z nastrojowym filmem Romero nie ma nic wspólnego ;] Zombiaki są tu szybkie, agresywne, niebezpieczne, zachowania ludzi zatem zupełnie racjonalne. Gdzie drugie dno ? Czy zombie to wspołczesna galopująca cywilizacja niszcząca lasy, oceany, przyrodę ? Ale gdzie w takim razie refleksja, że podcina ona gałąź na której sama siedzi ? Trudno takową odnaleźć, co sugeruje, iż doszukiwanie się czegoś głębszego w tym filmie nie ma większego sensu ;]

        Pozostaje akcja, dużo akcji.

        reżyseria : Zack Snyder.
    • grek.grek 0:00 Metro TV "Uniwersalny żołnierz" [1992] 19.05.23, 13:06
      Kiedyś cieszący się wzięciem na rynku wymiany kaset VHS.
      Wszak mamy tutaj dwóch asów kina nieskomplikowanej akcji : pp. Van Damme'a i Lundgrena.

      Występują w rolach pośmiertnie zmobilizowanych żołnierzy, najpierw poległych w akcji, a potem użytych w formie materiału na hybrydy, ludzi ożywianych przez elementy elektroniczne, czyniące z nich maszyny bojowe.

      Wojskowy eksperyment oczywiście w którymś momencie wymyka się spod kontroli naukowców, dokładnie wtedy gdy najpierw jeden z zołnierzy uzyskuje przebłysk świadomości ludzkiej, a potem dzieje się tak samo z drugim, a z powodu zatargów w poprzednim żywocie : ten drugi rusza w pościg za tym pierwszym, który z pomocą wścibskiej dziennikarki śledczej, próbuje odnaleźć swoją rodzinę oraz dowiedzieć się więcej na temat samego eksperymentu.

      Tempo bez zarzutu, intryga całkiem niegłupia, kto wie co tam się dzieje w różnych tajnych laboratoriach, a pan aktor Lundgren wypada zupełnie nieźle w paru scenach [zwłaszcza gdy wykazuje elementy zjadliwego humoru lub szaleństwa], rola złego bohatera wyraźnie mu służy.

      Reżyseria : Roland Emmerich.

      Na bis: czwartek, 22:40
      • grek.grek 22:40 Metro TV "Uniwersalny żołnierz" [1992] 25.05.23, 05:54
        Kiedyś cieszący się wzięciem na rynku wymiany kaset VHS.
        Wszak mamy tutaj dwóch asów kina nieskomplikowanej akcji : pp. Van Damme'a i Lundgrena.

        Występują w rolach pośmiertnie zmobilizowanych żołnierzy, najpierw poległych w akcji, a potem użytych w formie materiału na hybrydy, ludzi ożywianych przez elementy elektroniczne, czyniące z nich maszyny bojowe.

        Wojskowy eksperyment oczywiście w którymś momencie wymyka się spod kontroli naukowców, dokładnie wtedy gdy najpierw jeden z zołnierzy uzyskuje przebłysk świadomości ludzkiej, a potem dzieje się tak samo z drugim, a z powodu zatargów w poprzednim żywocie : ten drugi rusza w pościg za tym pierwszym, który z pomocą wścibskiej dziennikarki śledczej, próbuje odnaleźć swoją rodzinę oraz dowiedzieć się więcej na temat samego eksperymentu.

        Tempo bez zarzutu, intryga całkiem niegłupia, kto wie co tam się dzieje w różnych tajnych laboratoriach, a pan aktor Lundgren wypada zupełnie nieźle w paru scenach [zwłaszcza gdy wykazuje elementy zjadliwego humoru lub szaleństwa], rola złego bohatera wyraźnie mu służy.

        Reżyseria : Roland Emmerich.
    • grek.grek 0:40 TVP1 "Tokariew.Zabójca z przeszłości" [2014] 19.05.23, 13:11
      Kradzież nie popłaca: oto pan prowadzi bogobojne, uczciwe życie, ale ufundowane na rabunku mafijnych pieniędzy, więc nic dziwnego w tym, że państwo mafiosi zgłaszają się po zwrot zagarniętego mienia, swoją drogą również pochodzącego z rozboju i malwersacji; dla zapewnienia sobie gorliwości ofiary, mafia porywa mu córkę, a on oczywiście, bo pieniądze, zdaje się, już zainwestował we własne szczęście, usiłuje latorośl odzyskać, może znajdzie kogoś do pomocy, najlepiej w mundurze policyjnym.

      Na RT: 12% z 42 recenzji krytycznych oraz 28% z ponad 5 tys. opinii widowni.

      Reżyseria: Paco Cabezas.
    • grek.grek 1:00 TVP2 "Przez ciasto do serca" [2018] 19.05.23, 13:15
      omedia kulinarno-romantyczna: pani szefowa podupadającego radia organizuje konkurs wypiekania tortów, z którego dochód ma posłużyć ratowaniu instytucji [u nas wystarczy maślić władzy i kopać jej przeciwników, aby dostawać z krwawicy podatników milionowe dotacje wartością odwrotnie proporcjonalne do ilości posiadanych odbiorców, ale film dzieje się w Ameryce, nie w IV RP];niezawodnie, w trakcie piekarskich wyczynów nawiąże się nić porozumienia, sympatii oraz uczuć między jejmością, a pewnym panem.

      Reżyseria: Peter DeLuise.
    • grek.grek 1:00 TV Puls2 "Bez litości 2" [2013] 19.05.23, 13:16
      W pierwszym filmie mieliśmy uprowadzoną i wykorzystaną przez zwyrodnialców dziewczynę, która po odzyskaniu przytomności nie popada w traumę i zamiast gonić na policję z donosem, sama wyprowadza druzgocącą kontrę, po kolei, efektownie, eliminując ze składu ludzkości swoich oprawców.

      W sequelu sytuacja będzie dokładnie taka sama, tylko uczestnicy już inni, bo, siłą rzeczy, ci z poprzedniej części już nie nadają się do udziału w dokręcaniu.

      Na RT: cóż, 0 % z 9 recenzji krytycznych, naprawdę ZERO?, nawet jednego punktu za przesłanie pozytywne?, oraz 30% z tysiąca opinii widowni.

      Reżyseria: Steven R. Monroe.
    • grek.grek 2:10 Stopklatka "Zero" [2009] 19.05.23, 13:17
      Kino polskie.

      Film zawiera, uwaga, 24 rozsypane i przeplatające się wątki. Rozpoczyna się od zlecenia żony swej śledzenia, jakie biznesmen zamawia u prywatnych detektywów. To jest motor napędowy uruchamiający poboczne historie oraz anegdoty.

      Jaki jest cel takiej fabularnej konstrukcji ? : portret społeczeństwa, żonglerka techniką filmową, sprawdzanie zakresu możliwości narracyjnych reżysera czy może puenta z piekła rodem ? ;]

      Reżyseruje i scenariuszuje : Paweł Borowski.
      W obsadzie : polskie aktorki i aktorzy polscy w ilościach znacznych ;]

      O filmie pisała Pepsic :

      "Zaiste dziwny film, bo w takcie, a przynajmniej do połowy średnio się ogląda i gorączkowo szuka nazwiska sprawcy (Paweł Borowski). Z każdej sceny, epizodu trzeba ułożyć układankę, a raczej punkt wyjścia, a resztę samemu dopowiedzieć. Daje do myślenia i pozostawia z niedosytem, zwłaszcza gapę, taką jak ja. Udział znanych, młodych aktorów, sceny świetnie zagrane. Problemy niewydumane, realne, bogatych i biednych. Świetny Przemysław Bluszcz w roli alfonsa, zaskakująco słaby Więckiewicz zrobiony na Komorowskiego (prezydenta) jako zdradzany mąż.
      Po zastanowieniu polecam... bardzo"
      • grek.grek 2:30 Stopklatka "Zero" [2009] 25.05.23, 06:14
        Kino polskie.

        Film zawiera, uwaga, 24 rozsypane i przeplatające się wątki. Rozpoczyna się od zlecenia żony swej śledzenia, jakie biznesmen zamawia u prywatnych detektywów. To jest motor napędowy uruchamiający poboczne historie oraz anegdoty.

        Jaki jest cel takiej fabularnej konstrukcji ? : portret społeczeństwa, żonglerka techniką filmową, sprawdzanie zakresu możliwości narracyjnych reżysera czy może puenta z piekła rodem ? ;]

        Reżyseruje i scenariuszuje : Paweł Borowski.
        W obsadzie : polskie aktorki i aktorzy polscy w ilościach znacznych ;]

        O filmie pisała Pepsic :

        "Zaiste dziwny film, bo w takcie, a przynajmniej do połowy średnio się ogląda i gorączkowo szuka nazwiska sprawcy (Paweł Borowski). Z każdej sceny, epizodu trzeba ułożyć układankę, a raczej punkt wyjścia, a resztę samemu dopowiedzieć. Daje do myślenia i pozostawia z niedosytem, zwłaszcza gapę, taką jak ja. Udział znanych, młodych aktorów, sceny świetnie zagrane. Problemy niewydumane, realne, bogatych i biednych. Świetny Przemysław Bluszcz w roli alfonsa, zaskakująco słaby Więckiewicz zrobiony na Komorowskiego (prezydenta) jako zdradzany mąż.
        Po zastanowieniu polecam... bardzo"
    • grek.grek 2:25 TVP1 "Creed.Narodziny legendy" [2015] 19.05.23, 13:19
      W oryginale sam "Creed", bez tryumfalnych dodatków ;]

      Pytanie czy sam film widzieć wypada jako rzecz całkiem osobną, czy jednak dopisek do franczyzy "Rocky'ego", bo choć jako postać drugoplanowa Balboa odgrywa tutaj rolę istotną i organizującą fabułę, a nawet przeżywa osobiste perypetie będące ważną składową ciągłości jego ekranowej biografii w filmach o nim stworzonej.

      Już na zasłużonej emeryturze, popołudnia spędzając na krześle przy grobie zmarłej żony, pan Rocky wraca do boksu jako trener i mentor syna swojego dawnego rywala i przyjaciela Apolla Creeda.

      Chłopak ma talent i wcale nie należy do biedaków, w boksie szukających jedynej szansy na awans ekonomiczny, co już w jakiś sposób burzy stereotyp.
      Młodzian chce wstąpić na ring, gdyż w szermierce na pięści znajduje upodobanie, tak po prostu. Chce odnieść sukces sportowy.

      Droga do celu wyboista być musi : raz - ujawnienie swojego nazwiska, co wpędza go w konieczność ciągłego mierzenia się ze statusem jaki miał ojciec, wybitny wieloletni mistrz, dwa - zmaganie z opiniami otoczenia na temat pozamałzeńskich przygód dawnego czempiona i efektów w postaci owego syna właśnie, trzy - oczywiście sama materia bokserskiego wyszkolenia i psychologicznego przygotowania do walki, cztery - wątek osobisty, relacja z dziewczyną, aspirującą do kariery wokalistki, a jednocześnie cierpiącej na schorzenie skutkujące powolną utratą słuchu, więc : jeśli zdecyduje się z nią związać, będzie musiał zaakceptować idące za tym konsekwencje.

      Równolegle pan Balboa dowiaduje się, iż cierpi na raka.
      Tak więc, młodzian pokonuje swoje słabości w drodze do ringowych sukcesów, a jego mentor tym razem poza ringiem stacza kolejną nierówną walkę w swojej bogatej karierze. Trudno oczekiwać innych rozwiązań jak tylko happy endów, powstania więzi między pełnymi godności bohaterami oraz zakończenia w postaci mistrzowskiego pojedynku.

      Tym razem nie ma sceny treningowej z muzyką Billa Contiego, za to jest scena takowa z muzyką hip-hopową ;] W końcu bohaterem głównym staje się już inny bokser.

      Obok Sylvestra Stallone, za swoją rolę uhonorowanego Złotym Globem - utalentowany Michael B.Jordan, Tessa Thompson, Phylicia Rashad.

      Scenariusz i reżyseria : Ryan Coogler.

      Na bis: jutro, 23:10.
      • grek.grek 23:10 TVP1 "Creed.Narodziny legendy" [2015] 20.05.23, 06:07
        W oryginale sam "Creed", bez tryumfalnych dodatków ;]

        Pytanie czy sam film widzieć wypada jako rzecz całkiem osobną, czy jednak dopisek do franczyzy "Rocky'ego", bo choć jako postać drugoplanowa Balboa odgrywa tutaj rolę istotną i organizującą fabułę, a nawet przeżywa osobiste perypetie będące ważną składową ciągłości jego ekranowej biografii w filmach o nim stworzonej.

        Już na zasłużonej emeryturze, popołudnia spędzając na krześle przy grobie zmarłej żony, pan Rocky wraca do boksu jako trener i mentor syna swojego dawnego rywala i przyjaciela Apolla Creeda.

        Chłopak ma talent i wcale nie należy do biedaków, w boksie szukających jedynej szansy na awans ekonomiczny, co już w jakiś sposób burzy stereotyp.
        Młodzian chce wstąpić na ring, gdyż w szermierce na pięści znajduje upodobanie, tak po prostu. Chce odnieść sukces sportowy.

        Droga do celu wyboista być musi : raz - ujawnienie swojego nazwiska, co wpędza go w konieczność ciągłego mierzenia się ze statusem jaki miał ojciec, wybitny wieloletni mistrz, dwa - zmaganie z opiniami otoczenia na temat pozamałzeńskich przygód dawnego czempiona i efektów w postaci owego syna właśnie, trzy - oczywiście sama materia bokserskiego wyszkolenia i psychologicznego przygotowania do walki, cztery - wątek osobisty, relacja z dziewczyną, aspirującą do kariery wokalistki, a jednocześnie cierpiącej na schorzenie skutkujące powolną utratą słuchu, więc : jeśli zdecyduje się z nią związać, będzie musiał zaakceptować idące za tym konsekwencje.

        Równolegle pan Balboa dowiaduje się, iż cierpi na raka.
        Tak więc, młodzian pokonuje swoje słabości w drodze do ringowych sukcesów, a jego mentor tym razem poza ringiem stacza kolejną nierówną walkę w swojej bogatej karierze. Trudno oczekiwać innych rozwiązań jak tylko happy endów, powstania więzi między pełnymi godności bohaterami oraz zakończenia w postaci mistrzowskiego pojedynku.

        Tym razem nie ma sceny treningowej z muzyką Billa Contiego, za to jest scena takowa z muzyką hip-hopową ;] W końcu bohaterem głównym staje się już inny bokser.

        Obok Sylvestra Stallone, za swoją rolę uhonorowanego Złotym Globem - utalentowany Michael B.Jordan, Tessa Thompson, Phylicia Rashad.

        Scenariusz i reżyseria : Ryan Coogler.
    • grek.grek 2:50 Kultura "Biegnij, chłopcze, biegnij" [2013] 19.05.23, 13:22
      Tytuł filmu chyba nawiązuje do przebojowego filmu Toma Tykwera "Biegnij, Lola, biegnij", a ten z kolei eksploatował wątek z "Przypadku" Kieślowskiego.

      Tutaj chyba nie ma trzech wariantów rozwoju akcji w zależności od wektora obranego w punkcie wyjścia, treścią są - jak wynika z opisu - losy żydowskiego chłopca, rzuconego w tryby wojennej zawieruchy i rzeczywistości ponurej oraz bezlitosnej.

      Koprodukcja francusko-niemiecko-polska.

      Ciekawe : pokazuje Polaków jako bez wyjątków anioły zstępujące czy jest bliższa rzeczywistości i nie przemilcza także mniej chlubnych postaw ?

      Film nawiązuje tytułem do dynamicznego "Biegnij, Lola, biegnij!" Toma Tykwera, ten z kolei wprost odnosił się do pomysłów zaczerpniętych z "Przypadku" Krzysztofa Kieślowskiego, wszelako nie ma w nim nic, co wykazałoby podobieństwo do tamtych opowieści, bliżej mu do "Malowanego ptaka", tutaj również mamy historię żydowskiego chłopca w czasie wojny błąkającego się po wsiach polskich, aczkolwiek nie ma drapieżności, perwersyjności jakie zawiera książka pana Kosińskiego [oraz niedawno nakręcony na jej podstawie film]. "Biegnij, chłopcze' wziął się z autobiograficznej książki Uriego Orleva, sądząc z estetycznego i unikającego dobitności filmu : wyzbytej pretensji do sensacji oraz kontrowersji, raczej akcentującej znaczenie religijności Polaków i oddającej sprawiedliwość polskiej społeczności złożonej z ludzi raz lepszych, a raz gorszych, jednostek szlachetnych i kapusiów, bohaterów ryzykujących dla ocalenia chłopca i szmalcowników z antysemickim nalotem; w tym zgiełku kolejnych wypadków, młodociany bohater wydaje się mi się postacią doświadczoną złem, niezbędną do pokazania wojennych realiów i uruchomienia zestawu zachowań napotykanych przez nią osób, bez dodatkowych, osobistych znaczeń, dzięki temu zdolną w uniwersalny sposób odmalować los Żydów zmuszonych do szukania schronienia wśród ludzi należących do innej kultury, wyznania i obyczaju, choć przecież podobnie zagrożonych nazistowską opresją, zwłaszcza zaś trudność w zachowaniu własnej tożsamości, gdy muszą na codzień zaprzeczać jej nawet wobec samych siebie, aby zachować życie.

      Wg mnie, warto wyróżnić ładny motyw muzyczny prowadzący całą akcję.

      Gdyby większa relacja mogła się przydać, służę zajadle / 7 od dołu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173421829,173421829,Ojej_co_tu_wybrac_2022_4_vol_138_.html?s=6#p173492152
    • grek.grek 10:40 Kultura "Parada oszustów.Jaguar 1936" 1/4 20.05.23, 04:50
      Bardzo polecam ten mini-serial!

      Rocznik 1976.

      Cztery stylowe, uroczo przewrotne historyjki, w których jakiś cwaniak kuty na cztery łapy próbuje wykiwać otoczenie, głównie w celach majątkowych, ale koniec końców triumfuje zaalarmowana policja albo też oszukiwani wreszcie oszusta demaskują :]

      We wszystkich czterech nowelach grają ci sami aktorzy [m.in Stanisław Igar, Bronisław Pawlik, Roman Wilhelmi, Wojciech Pszoniak], tylko Piotr Fronczewski zawsze przy okazji pełni rolę narratora, który wprowadza widza w świat opowiadanej perypetii, a także wygłasza epilog i puentę.

      Akcja "Jaguara" toczy się w przedwojennym Wiedniu, gdzie pewien spryciarz próbuje naciągnąć właściciela salonu samochodowego.

      Wg mnie, znakomita rzecz ! Wszystkie cztery opowiastki są wciągające, wybornie zagrane, szybkie i inteligentne.

      Reżyseria : Grzegorz Lasota
      scenariusz : Jerzy Janicki i Andrzej Kudelski.

      Jutro: o 16:10.

      Gdyby mogło się przydać:


      Akcja rozgrywa się w Wiedniu. Jako się rzekło, w roku 1936.

      Rezyduje tutaj cudzoziemiec, chyba Duńczyk, nazwiskiem Taadjen [Wojciech Pszoniak]. Jest narzeczonym córki właściciela banku, Gizeny Vickenholle [Grażyna Szapołowska]. Państwo młodzi spędzają czas w wytwornych dekoracjach apartamentów hotelu Ambasador.

      Rankiem dnia następnego Taadjen udaje się do salonu samochodowego pana Gaborsky'ego [Stanisław Igar] i kupuje tytułowego Jaguara. Za 8 tysięcy dolarów. Płaci czekiem. Jak że jest sobota, a banki czynne tylko do południa, które zaraz wybije, właściciel wykonuje tylko telefon celem potwierdzenia wypłacalności klienta. Bank, ustami dyrektora, ojca Gizeny, potwierdza że pan Taadjen ma u nich konto na kwotę zabezpieczającą zakup. A zatem : transakcja zostaje wykonana. Taadjen odjeżdza nowym modelem pojazdu czterokołowego.

      Ale cóż to - w hotelu Taadjen spotyka się z niejakim Kraftem [Bronisław Pawlik] i po godzinie tenże Kraft zajeżdza taadjenowskim jaguarem pod salon Gaborsky'ego, aby dokupić kilka drobiazgów do wyposażenia auta. Gaborsky z ciekawości pyta Krafta za ile kupił od Taadjena ten samochód, a Kraft na to, ze za całe 4 tysiace. Cztery ! Jak to się mogło stać ? O co tu chodzi ? Gaborsky, który przecież miał pobrać z banku 8 tysięcy, zawiadamia od razu policję.

      Tutaj interesująca rzecz : Narratorem tej historii znów jest postać grana przez Piotra Fronczewskiego, w tym przypadku : pracownik salonu samochodowego, ale jednocześnie Fronczewski gra też Schulza - inspektora policji prowadzącego śledztwo w tej dziwnej sprawie. Przechodzi między rolami za pomocą bardzo prostego manewru : kiedy zdejmuje monokl - jest pracownikiem salonu, zakładając go - wraca do roli Schulza :]

      Zatem, zaalarmowana policja zatrzymuje całą trójkę : Krafta, który prowadzi jaguara ulicami Wiednia, GIzenę, która wskoczyła mu do samochodu, sądząc,że prowadzi go jej narzeczony Taadjen, a potem chciała wysiąść, ale jej nie pozwolono , a kiedy auto zatrzymała policja - automatycznie i ona wpadła jak śliwka w kompot; wreszcie Taadjena, który już miał wsiąśc do samolotu, by odlecieć do Kopenhagi.

      Kraft nie ma nic ważnego do powiedzenia, po prostu kupił auto, zapłacił ile było umówione. Gizena głównie protestuje przeciw zatrzymaniu i grozi, ze zawiadomi swojego "tatusia", a on da popalić gliniarzom.

      Pozostaje Taadjen, który spokojnie oznajmia, że auto kupił za 8 tys.,, a sprzedał za 4, bo taki miał kaprys i stać go na to. Poza tym, musi być w Kopenhadze do 22:00 i chciałby już pójśc. Schulz zatrzymuje go jednak na 48 godzin, gdyż dopiero w poniedziałek rano banki będą znów otwarte i możliwe będzie potwierdzenie, czy czek jaki wystawił Gaborsky'emu miał faktycznie pokrycie w stanie jego konta.

      W poniedziałek Schulz i Gaborsky odwiedzają bank, a dyrektor, ojciec Gizeny, potwierdza oficjalnie, wedle papierów i dokumentów, że na koncie Taadjena znajduje się ponad 9 tys. dolarów. I jeszcze jest oburzony, ze panowie kwestionują jego wiarygodnośc, skoro w sobotę mówił dokłądnie to samo. Czyżby sądzili, ze zawarł spisek z, wprawdzie in spe zięciem, żeby oszukać kogoś ?!

      Schulz przeprasza uniżenie Taadjena za posądzenie jakiego się wobec niego dopuścił, ale Taadjenowi tego mało. Przez aresztowanie na 48 godzin, bezpodstawne jak się okazało, nie mógł być w Kopenhadze, gdzie miał przeprowadzić ważną transkcję zakupu kosztownego brylantu w cenie 50 tys. dolarów. Nadesłać miał go angielski lord Spencer z Afryki. Kaucja zabezpieczająća wynosiła 25 tys dolarów.

      I o taką kwotę właśnie Taadjen pozywa do sądu policję oraz salon Gaborsky'ego. I sąd faktycznie przyznaje mu odszkodowanie w tej wysokości. Zapłacić ma salon.

      Finał tej historii relacjonuje narrator : Gaborsky odwoływał się do kolejnych instancji sądowych przez kolejny rok, no i ostatecznie... nie zapłacił tych 25 tys :], gdyż w międzyczasie wyszło na jaw, że Taadjen i jego wspólnik Spencer próbowali zrobić ten sam numer z samochodem w Bazylei. Tam jednak, uśmiecha się narrator, policja okazała się bardzo... precyzyjna. I wpadli. POjawia się flesz, auto jedzie przez śnieg, mijając tabliczkę granicy austriacko-szwajcarskiej, w środku siedzi skuty kajdankami Taadjen.

      Poza oszustami, którzy wylądowali w więzieniu, najwięcej straciła panna Gizena, która całkowicie straciła reputację oraz adoratorów, ale w końcu "Nie wolno ufać mężczyznom jeżdzącym ZBYT drogimi samochodami", jak brzmi ostatnie zdanie :]

      I tak to się kończy :}

      Wygląda na to, że zdjęcia kręcono faktycznie w Wiedniu, chętnie prezentowana architektura nie pozostawia wielu wątpliwości; zadbano o muzykę naśladującą walce wiedeńskie, wiargodny ruch uliczny wystylizowany na lata 30-te, jest policjant na podstawce kierujący ruchem, boy hotelowy w liberii z tamtych czasów, no i świetnie są przygotowani aktorzy.
      • grek.grek 16:10 Kultura "Parada oszustów.Jaguar 1936" 1/4 21.05.23, 05:47
        Bardzo polecam ten mini-serial!

        Rocznik 1976.

        Cztery stylowe, uroczo przewrotne historyjki, w których jakiś cwaniak kuty na cztery łapy próbuje wykiwać otoczenie, głównie w celach majątkowych, ale koniec końców triumfuje zaalarmowana policja albo też oszukiwani wreszcie oszusta demaskują :]

        We wszystkich czterech nowelach grają ci sami aktorzy [m.in Stanisław Igar, Bronisław Pawlik, Roman Wilhelmi, Wojciech Pszoniak], tylko Piotr Fronczewski zawsze przy okazji pełni rolę narratora, który wprowadza widza w świat opowiadanej perypetii, a także wygłasza epilog i puentę.

        Akcja "Jaguara" toczy się w przedwojennym Wiedniu, gdzie pewien spryciarz próbuje naciągnąć właściciela salonu samochodowego.

        Wg mnie, znakomita rzecz ! Wszystkie cztery opowiastki są wciągające, wybornie zagrane, szybkie i inteligentne.

        Reżyseria : Grzegorz Lasota
        scenariusz : Jerzy Janicki i Andrzej Kudelski.

        Gdyby mogło się przydać:


        Akcja rozgrywa się w Wiedniu. Jako się rzekło, w roku 1936.

        Rezyduje tutaj cudzoziemiec, chyba Duńczyk, nazwiskiem Taadjen [Wojciech Pszoniak]. Jest narzeczonym córki właściciela banku, Gizeny Vickenholle [Grażyna Szapołowska]. Państwo młodzi spędzają czas w wytwornych dekoracjach apartamentów hotelu Ambasador.

        Rankiem dnia następnego Taadjen udaje się do salonu samochodowego pana Gaborsky'ego [Stanisław Igar] i kupuje tytułowego Jaguara. Za 8 tysięcy dolarów. Płaci czekiem. Jak że jest sobota, a banki czynne tylko do południa, które zaraz wybije, właściciel wykonuje tylko telefon celem potwierdzenia wypłacalności klienta. Bank, ustami dyrektora, ojca Gizeny, potwierdza że pan Taadjen ma u nich konto na kwotę zabezpieczającą zakup. A zatem : transakcja zostaje wykonana. Taadjen odjeżdza nowym modelem pojazdu czterokołowego.

        Ale cóż to - w hotelu Taadjen spotyka się z niejakim Kraftem [Bronisław Pawlik] i po godzinie tenże Kraft zajeżdza taadjenowskim jaguarem pod salon Gaborsky'ego, aby dokupić kilka drobiazgów do wyposażenia auta. Gaborsky z ciekawości pyta Krafta za ile kupił od Taadjena ten samochód, a Kraft na to, ze za całe 4 tysiace. Cztery ! Jak to się mogło stać ? O co tu chodzi ? Gaborsky, który przecież miał pobrać z banku 8 tysięcy, zawiadamia od razu policję.

        Tutaj interesująca rzecz : Narratorem tej historii znów jest postać grana przez Piotra Fronczewskiego, w tym przypadku : pracownik salonu samochodowego, ale jednocześnie Fronczewski gra też Schulza - inspektora policji prowadzącego śledztwo w tej dziwnej sprawie. Przechodzi między rolami za pomocą bardzo prostego manewru : kiedy zdejmuje monokl - jest pracownikiem salonu, zakładając go - wraca do roli Schulza :]

        Zatem, zaalarmowana policja zatrzymuje całą trójkę : Krafta, który prowadzi jaguara ulicami Wiednia, GIzenę, która wskoczyła mu do samochodu, sądząc,że prowadzi go jej narzeczony Taadjen, a potem chciała wysiąść, ale jej nie pozwolono , a kiedy auto zatrzymała policja - automatycznie i ona wpadła jak śliwka w kompot; wreszcie Taadjena, który już miał wsiąśc do samolotu, by odlecieć do Kopenhagi.

        Kraft nie ma nic ważnego do powiedzenia, po prostu kupił auto, zapłacił ile było umówione. Gizena głównie protestuje przeciw zatrzymaniu i grozi, ze zawiadomi swojego "tatusia", a on da popalić gliniarzom.

        Pozostaje Taadjen, który spokojnie oznajmia, że auto kupił za 8 tys.,, a sprzedał za 4, bo taki miał kaprys i stać go na to. Poza tym, musi być w Kopenhadze do 22:00 i chciałby już pójśc. Schulz zatrzymuje go jednak na 48 godzin, gdyż dopiero w poniedziałek rano banki będą znów otwarte i możliwe będzie potwierdzenie, czy czek jaki wystawił Gaborsky'emu miał faktycznie pokrycie w stanie jego konta.

        W poniedziałek Schulz i Gaborsky odwiedzają bank, a dyrektor, ojciec Gizeny, potwierdza oficjalnie, wedle papierów i dokumentów, że na koncie Taadjena znajduje się ponad 9 tys. dolarów. I jeszcze jest oburzony, ze panowie kwestionują jego wiarygodnośc, skoro w sobotę mówił dokłądnie to samo. Czyżby sądzili, ze zawarł spisek z, wprawdzie in spe zięciem, żeby oszukać kogoś ?!

        Schulz przeprasza uniżenie Taadjena za posądzenie jakiego się wobec niego dopuścił, ale Taadjenowi tego mało. Przez aresztowanie na 48 godzin, bezpodstawne jak się okazało, nie mógł być w Kopenhadze, gdzie miał przeprowadzić ważną transkcję zakupu kosztownego brylantu w cenie 50 tys. dolarów. Nadesłać miał go angielski lord Spencer z Afryki. Kaucja zabezpieczająća wynosiła 25 tys dolarów.

        I o taką kwotę właśnie Taadjen pozywa do sądu policję oraz salon Gaborsky'ego. I sąd faktycznie przyznaje mu odszkodowanie w tej wysokości. Zapłacić ma salon.

        Finał tej historii relacjonuje narrator : Gaborsky odwoływał się do kolejnych instancji sądowych przez kolejny rok, no i ostatecznie... nie zapłacił tych 25 tys :], gdyż w międzyczasie wyszło na jaw, że Taadjen i jego wspólnik Spencer próbowali zrobić ten sam numer z samochodem w Bazylei. Tam jednak, uśmiecha się narrator, policja okazała się bardzo... precyzyjna. I wpadli. POjawia się flesz, auto jedzie przez śnieg, mijając tabliczkę granicy austriacko-szwajcarskiej, w środku siedzi skuty kajdankami Taadjen.

        Poza oszustami, którzy wylądowali w więzieniu, najwięcej straciła panna Gizena, która całkowicie straciła reputację oraz adoratorów, ale w końcu "Nie wolno ufać mężczyznom jeżdzącym ZBYT drogimi samochodami", jak brzmi ostatnie zdanie :]

        I tak to się kończy :}

        Wygląda na to, że zdjęcia kręcono faktycznie w Wiedniu, chętnie prezentowana architektura nie pozostawia wielu wątpliwości; zadbano o muzykę naśladującą walce wiedeńskie, wiargodny ruch uliczny wystylizowany na lata 30-te, jest policjant na podstawce kierujący ruchem, boy hotelowy w liberii z tamtych czasów, no i świetnie są przygotowani aktorzy.
    • grek.grek 12:25 Kultura "Tomcio Paluszek" [2001] 20.05.23, 04:59
      Według oryginału książkowego Charlesa Perraulta: nikczemnego wzrostu, ale bystrego umysłu młodociany bohater przymusowo, wraz z braćmi, opuszcza rodzinny dom, gdzie bieda aż piszczy, by w ciemnym lesie zostać lokatorem domostwa okrutnego olbrzyma, koniec końców wystrychnąć na dudka tego chuligana, uratować braci i jeszcze obrobić go ze złota.

      Niezawodnie pochwała dziecięcej kreatywności, galeria nauk i sytuacji z życia codziennego ubranych w kostium historyjki baśniowej, oraz morał, by nie spisywać na straty jednostek pozornie mających jakiś społecznie dokuczliwy handicap!

      Grają: Nils Hugon, Catherine Deneuve, Raphaël Fuchs.
      Reżyseria: Olivier Dahan.

      W poniedziałek: o 14:25.
      • grek.grek 14:25 Kultura "Tomcio Paluszek" [2001] 22.05.23, 05:30
        Według oryginału książkowego Charlesa Perraulta: nikczemnego wzrostu, ale bystrego umysłu młodociany bohater przymusowo, wraz z braćmi, opuszcza rodzinny dom, gdzie bieda aż piszczy, by w ciemnym lesie zostać lokatorem domostwa okrutnego olbrzyma, koniec końców wystrychnąć na dudka tego chuligana, uratować braci i jeszcze obrobić go ze złota.

        Niezawodnie pochwała dziecięcej kreatywności, galeria nauk i sytuacji z życia codziennego ubranych w kostium historyjki baśniowej, oraz morał, by nie spisywać na straty jednostek pozornie mających jakiś społecznie dokuczliwy handicap!

        Grają: Nils Hugon, Catherine Deneuve, Raphaël Fuchs.
        Reżyseria: Olivier Dahan.
    • grek.grek 12:35 TVP1 "Próba miłości" [1975] 20.05.23, 05:02
      Wbrew pozorom: western, na dodatek: z Indianami, w tym wypadku jako czarnymi charakterami, gdyż porywają oni siostrę nastoletniego bohatera, usiłującego teraz odzyskać ją, uwolnić, odbić, do czego przyda się mu się pomoc doświadczonego westmana, czyli trapera, zachęconego okazją do zarobku.

      Reżyseria: Earl Bellamy.

    • grek.grek 13:40 SuperPolsat "Koń wodny.Legenda głębin"[2007] 20.05.23, 05:07
      Film według powieści Dicka King-Smitha.

      Chłopiec w dalekiej Szkocji znajduje tajemnicze jajo, z którego niebawem wykluwa się zwierzę, niebawem przybierające kształt znajomy z pewnej fotografii, zwłaszcza gdy jego troskliwy opiekun postanawia dać mu wolność i wypuścić do jeziora; rzecz dotyczy bowiem Nessie, czyli rzekomego "potwora z Loch Ness":]

      W istocie zaś film zajmuje się przyjaźnią, będącą odtrutką na wyobcowanie dziecka i niezmiennie jedną z najcenniejszych wartości na tym łez padole, sztuką bezinteresowności i zdolności do widzenia w drugiej istocie odbicia całego świata [nie nazbyt patetycznie?].

      Na RT : z 90 recenzji krytycznych 74 %, od ponad 25 tys. publiczności: 78 %.
    • grek.grek 14:00 Historia "Pan Wołodyjowski" [1968] 1, 2/2 20.05.23, 05:12
      Trylogia na wielkim ekranie. Obie części.

      Sukces kinowy się wydarzył, a potem, teraz, trwa sukces telewizyjny : powtórki niezliczone i zawsze ku zadowoleniu widowni.

      Reżyseria : Jerzy Hoffman.

      Czołowe role : Tadeusz Łomnicki/Wołodyjowski, Magdalena Zawadzka/Basia, Mieczysław Pawlikowski/Zagłoba, Jan Nowicki/Ketling, Daniel Olbrychski/Azja

      PS : 68 rok ! Kto by pomyślał, nieprawdaż ?
      • grek.grek 21:05 Historia "Pan Wołodyjowski" [1968] 1, 2/2 21.05.23, 06:10
        Trylogia na wielkim ekranie. Obie części.

        Sukces kinowy się wydarzył, a potem, teraz, trwa sukces telewizyjny : powtórki niezliczone i zawsze ku zadowoleniu widowni.

        Reżyseria : Jerzy Hoffman.

        Czołowe role : Tadeusz Łomnicki/Wołodyjowski, Magdalena Zawadzka/Basia, Mieczysław Pawlikowski/Zagłoba, Jan Nowicki/Ketling, Daniel Olbrychski/Azja

        PS : 68 rok ! Kto by pomyślał, nieprawdaż ?
    • grek.grek 15:45 Kultura "Do dna" [2017] / teatr 20.05.23, 05:17
      "Jeden z najgłośniejszych spektakli sezonu 2016/2017 w polskim teatrze. Jego sława i uznanie znacznie przekroczyło zainteresowanie, z jakim zwykle spotykają się przedstawienia dyplomowe szkół teatralnych. „Do dna” z krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych prezentowane było już na wielu festiwalach, wszędzie robiąc furorę i zbierając nagrody. Sukces widowiska to zasługa przede wszystkim wykonawców: piątki studentów AST o specjalności wokalno-aktorskiej. Dzięki nim widz nie otrzymuje tylko składanki przaśnych piosenek i przyśpiewek w „cepeliowym” duchu. Reżyserka spektaklu Ewa Kaim wraz z dramaturgiem Włodzimierzem Szturcem głównym bohaterem czyniąc pieśń ludową przyjrzeli się jej istocie oraz roli jaką odgrywała i dalej odgrywa na polskiej wsi.

      Całość to zwarta muzyczna opowieść obrazująca fragment życia dawnego świata rodem z polskiego folkloru, skomponowana z oryginalnych pieśni ludowych gromadzonych m.in. przez Oskara Kolberga. Motywem przewodnim są tutaj wyśpiewane ludzkie doświadczenia: miłość, wesele, śmierć, uzupełnione epizodami wojny, narodzin dziecka, biedy czy doli człowieka. Celem spektaklu nie jest jednak przedstawienie prostej, choćby nawet uniwersalnej historii czy też sam śpiew. To raczej próba oddania swoistej alchemii pieśni, polegająca na wydestylowaniu z niej, jej istoty, dźwięków i fonemów – duszy, czegoś na kształt kodu genetycznego „kulturowego DNA”, które składa się z najpierwotniejszych emocji: lęku, bólu, cierpienia, radości, podniecenia, żądzy…"

      [www.tvp.pl]

      Grają: Dominika Guzek, Agnieszka Kościelniak, Weronika Kowalska.
      Reżyseria: Ewa Kaim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka