Gość: Pluszak
IP: *.chello.pl
14.11.04, 18:42
Dzisiaj w Teleexpressie. Pierwszy połykał końcówki, zgłoski w wygłosie
wyszeptywał i robił jakieś głupkowate miny. No i koniecznie chciał naśladowac
Orłosia, tyle, że do tego trzeba mieć trochę NATURALNEGO wdzięku - no i talent
nie zaszkodzi.
Perełką była korespondencja tego drugiego z Bliskiego Wschodu. Telefoniczna.
Facet z wadą wymowy i tragiczną dykcją robi za korespondenta programów
informacyjnych, świat stanął na głowie. Połączenie najlepsze nie było - więc
szczególnie przydałby się dziennikarz z prawidłową wymową. Ale że akurat
Kraśko jeszcze się nie bawił w "specjalnego wysłannika" (jedna z niwielu ról,
w jakiej jeszcze go świat nie widział) - to trafił się akurat Kraśko - no i z
korespondencji zrozumiec się dało co drugie-co trzecie słowo.
To chyba jednak prawda, co mówiły złe, czerwone języki: Dworak z
Grzywaczewskim postawili sobie za cel likwidację telewizji publicznej i
sprzedaż resztek.