Gość: Zan
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
19.11.04, 14:15
Z przyjemnością obejrzałem Kroll'a. To jest jednak świetny film, świetna
historia. Pomimo tylu lat film się broni.
Scenariusz i reżyseria - Pasikowski, myślę że po Psach to jeden z jego
lepszych filmów, może nie dzięki reżyseri ale właśnie dzięki fabule.
Oczywiscie film ma swoje błędy: po pierwsze reżyser niepotrzebnie epatuje
widza tekstami nie na miejscu, koniecznie musi "dobić sytuację" lub trysnąć
błyskotliwością, nie zawsze spójny montaż (np gdy Wiaderny rzuca "K... ale
towarzystwo" to mam wrażenie że wklejono to duzo później). Bez sensu jest
postać kolegi Krolla który mu użyczył łóżka w akademiku, zupełnie zmarnowany
motyw "Pięknej Sylwi". Brak też Pasikowskiemu pomysłu na sfilmowanie seksu na
balkonie - sorry ale te ruchy kamerą w górę i w dół w innym rytmie niż ruchy
ciał.
Myślę też że mało który widz wierzy że kiedyś Kuby i Krolla nie można było
rozpoznać. Trzeba było albo podtuczyć Kordka albo odchudzić Lubaszenkę i
przyczernić mu włosy bo to założenie jest w filmie szuczne - bohaterowie
gadają że ich ciężko odróżnić a widzowie widzą co innego.
Motyw z Zomowcami latającymi po pustym parku nad ranem tez jest sztuczny
(co reszta dawno pojechała a oni urządzają sobie biegi i pałowania - chce im
się?)podobnei jak zmiana pogody nad ranem sucho światło też nie jest
poranne, niebieskie tylko takie jak przed południem.
W ogóle ten strajk studencki a w środku dyskoteka do filmu nie pasuje.
A teraz o dobrych stronach filmu - poza akcją to gra aktorska i prowadzenie
aktorów: Kordek - rewelacja (poza sztucznym potknięciem się przy samochodzie)
to jego najlepsza rola, Lubaszenko - super, Linda - niezły, miał lepsze role,
Pazura - to jedna z nielicznych ról gdzie tego faceta trawię a nawet lubię.
Tu pokazał że jest aktorem, kilak lat później był już tylko błaznem.
Kozłowski - dla mnie w tym filmie błysnął. Pozostała obsada też bardzo dobre
aktorstwo poza gościem który puszcza Modern Talkimg o czym już pisałem.
Świetna Agnieszka Różańska jako siostra Krolla i kobieta grająca jego matkę -
bardzo realistyczna (tylko po co Pasikowski zapakował ją do wanny gdy wiała
wyjść z domu?).
Ogólnie Pasikowski wymyśla super historie, co do reżyseri czasem niestety
przeszarżowuje i filmy przez to reacą.
Rewelacyjne zdjecia Edelmana. Ten gość potrafi z byle sceny rozbić
majsterszyk, tworzy nastrój w filmie. Motyw nocnego deszczu Pasikowski
powtórzył potem na poczatku "Gliny". Rewelacyjne zdjecia przy załadunku
czołgów i inne nocne, ta podróż przez polskie mokre piekło. Bez Edelmana ten
film nie miałby sensu. Kiepsko tylko w cenie na balkonie - zabrakło pomysłu i
tyle.
Muzyka Lorenca - boska.
Film polecam.