Dodaj do ulubionych

Kroll - wczoraj 18.11.2004

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 14:15
Z przyjemnością obejrzałem Kroll'a. To jest jednak świetny film, świetna
historia. Pomimo tylu lat film się broni.

Scenariusz i reżyseria - Pasikowski, myślę że po Psach to jeden z jego
lepszych filmów, może nie dzięki reżyseri ale właśnie dzięki fabule.
Oczywiscie film ma swoje błędy: po pierwsze reżyser niepotrzebnie epatuje
widza tekstami nie na miejscu, koniecznie musi "dobić sytuację" lub trysnąć
błyskotliwością, nie zawsze spójny montaż (np gdy Wiaderny rzuca "K... ale
towarzystwo" to mam wrażenie że wklejono to duzo później). Bez sensu jest
postać kolegi Krolla który mu użyczył łóżka w akademiku, zupełnie zmarnowany
motyw "Pięknej Sylwi". Brak też Pasikowskiemu pomysłu na sfilmowanie seksu na
balkonie - sorry ale te ruchy kamerą w górę i w dół w innym rytmie niż ruchy
ciał.

Myślę też że mało który widz wierzy że kiedyś Kuby i Krolla nie można było
rozpoznać. Trzeba było albo podtuczyć Kordka albo odchudzić Lubaszenkę i
przyczernić mu włosy bo to założenie jest w filmie szuczne - bohaterowie
gadają że ich ciężko odróżnić a widzowie widzą co innego.

Motyw z Zomowcami latającymi po pustym parku nad ranem tez jest sztuczny
(co reszta dawno pojechała a oni urządzają sobie biegi i pałowania - chce im
się?)podobnei jak zmiana pogody nad ranem sucho światło też nie jest
poranne, niebieskie tylko takie jak przed południem.
W ogóle ten strajk studencki a w środku dyskoteka do filmu nie pasuje.

A teraz o dobrych stronach filmu - poza akcją to gra aktorska i prowadzenie
aktorów: Kordek - rewelacja (poza sztucznym potknięciem się przy samochodzie)
to jego najlepsza rola, Lubaszenko - super, Linda - niezły, miał lepsze role,
Pazura - to jedna z nielicznych ról gdzie tego faceta trawię a nawet lubię.
Tu pokazał że jest aktorem, kilak lat później był już tylko błaznem.
Kozłowski - dla mnie w tym filmie błysnął. Pozostała obsada też bardzo dobre
aktorstwo poza gościem który puszcza Modern Talkimg o czym już pisałem.
Świetna Agnieszka Różańska jako siostra Krolla i kobieta grająca jego matkę -
bardzo realistyczna (tylko po co Pasikowski zapakował ją do wanny gdy wiała
wyjść z domu?).

Ogólnie Pasikowski wymyśla super historie, co do reżyseri czasem niestety
przeszarżowuje i filmy przez to reacą.

Rewelacyjne zdjecia Edelmana. Ten gość potrafi z byle sceny rozbić
majsterszyk, tworzy nastrój w filmie. Motyw nocnego deszczu Pasikowski
powtórzył potem na poczatku "Gliny". Rewelacyjne zdjecia przy załadunku
czołgów i inne nocne, ta podróż przez polskie mokre piekło. Bez Edelmana ten
film nie miałby sensu. Kiepsko tylko w cenie na balkonie - zabrakło pomysłu i
tyle.

Muzyka Lorenca - boska.
Film polecam.
Obserwuj wątek
    • fikol2 Re: Kroll - wczoraj 18.11.2004 19.11.04, 15:08
      No, to nareszcie będę się mógł o jedną sprawę zapytać.

      Dlaczego Chudy po tym jak się powiesił pod prysznicem został znaleziony
      utopiony w stawie ???
      Oglądałem to tyle razy, że aż wstyd się przyznać, iż nie udało mi się do tej
      pory tego złapać.

      Ogólnie pełna zgoda z Twoimi poglądami. Wad i podknięć podkreślać nie będę - są
      i to dużo, niektóre nawet dosyć mocno irytujące.
      Ale zalet też jest parę.
      Dla mnie mistrzostwo Świata osiągnął tutaj Kozłowski i Pazura. Teksty
      Kozłowskiego "Czesiu, idziesz... ?? No to chodź." i Pazury, po całej tyradzie
      do gościa, "Leżeć, było !!!" są naprawdę pierwszej wody. Pazura jest idealnym
      Wiadernym i raczej w tę stronę powinna była się rozwijać jego ścieżka kariery.
      Oczwiście zdjęcia nocne z załadunku czołgów bardzo realistyczne.
      Jako dodatkowy smaczek - pierwszy tekst Lindy "Nie chce mi się z wami gadać."

      PZDR
      • Gość: Zan Re: Kroll - wczoraj 18.11.2004 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 15:25
        > Dlaczego Chudy po tym jak się powiesił pod prysznicem został znaleziony
        > utopiony w stawie ???
        > Oglądałem to tyle razy, że aż wstyd się przyznać, iż nie udało mi się do tej
        > pory tego złapać.

        Myślę że to wyjaśnia rozmowa Wiadernego z Bergerem przed akcją opdmiany Krola
        na Bergera gdzie do Wiadernego dociera że to nie był wypadek tylko samobój i
        matce odszkodowania nie wypłacili gdyby to była prawda.
        Myślę że Kroll odciąl Chudego i zaniósł do glinianki i wrzucił go do wody także
        z tego powodu żeby opóźnić swoje poszukiwania. Że niby Chudy utopił się na
        warcie np wpadł do stawu. I że w gliniance może być drugie ciało.
        Przecież Wiaderny wierzył w taką wersję, wygodną z resztą dla wojska.

        Dla mnie niejasne jest że oni szukają Krolla z giwerą - przecież nie mają
        swiadków że Kroll był z Chudym, że znalazł broń a to była giwera Chudego -
        Kroll nie miał warty. Chyba że się bali że Kroll wziął giwerę żeby wyrównać
        porachunki z żoną i Bergerem -niestety w filmie jest tu luka.
        Ale logicznie to się trzyma kupy, poza może tym że od razu szukali w tej
        gliniance, może akurat tu miał Chudy wartę.
        • titerlitury Re: Kroll - wczoraj 18.11.2004 19.11.04, 15:30
          Chudy miał warte na terenie jednostki (gdy Marcin go szuka widzimy jak biegnie
          wzdłuz siatki - można się domyslac, że to ogrodzenie), zaś glinianka jest na
          poligonie - kolejna niekonsekwencja:)
        • fikol2 Re: Kroll - wczoraj 18.11.2004 19.11.04, 15:35
          > Myślę że to wyjaśnia rozmowa Wiadernego z Bergerem przed akcją opdmiany Krola
          > na Bergera gdzie do Wiadernego dociera że to nie był wypadek tylko samobój i
          > matce odszkodowania nie wypłacili gdyby to była prawda.
          > Myślę że Kroll odciąl Chudego i zaniósł do glinianki i wrzucił go do wody
          także
          >
          Dzięki Zanie,
          To zauważyłem ale sprawa polega na tym, że w takim wypadku najbardziej nawet
          pobieżna sekcja zwłok, przeprowadzona przez stażystę wykazałaby, że przyczyną
          śmierci było uduszenie spowodowane zadzierzgnięciem a nie utopienie się w
          sadzawce. Po śmierci w pęcherzykach płucnych nie byłoby już wody z mułem, która
          powinna tam bezwzględnie być gdyby Chudy się utopił. Myślałem, że istnieją
          jakieś głębsze przesłanki.

          PZDR
          • Gość: Zan Re: Kroll - wczoraj 18.11.2004 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 15:51
            Oczywiście że sekcja zwłok by to wykazała. Ale też pamiętaj że to się dzieje w
            wojsku przed 90-rokiem. Samobójstwo w wojsku to problem dla kadry poważny. Od
            razu zacznie się śledźtwo, czemu to zrobił i kto o to nie zadbał. A jak żołniez
            się utopi bo pił na warcie i po pijaku wpadł do sadzawki i się utopił to
            oficerowie napiszą raport budżet wypłaci odszkodowanie i będzie po sprawie. Dla
            wszystkich było wygodniej więc taka była oficjalna wersja. A załatwienie
            wyników sekcji w wojsku, zwłaszcza wtedy i umorzenie sprawy w prokuraturze
            wojskowej to już drobnostka.

            Dla Krolla to też jest wygodne. Gdyby chciał zabić żonę z giwery Chudego to
            topi Chudego, zabiera jego broń (nawet dziś nie każda chyba broń w wojsku jest
            przestrzelana i pocisków się nie trzyma odwrotnie jak w Policji) załatwia
            kogo trzeba, kałach do Wisły i niech mu ktoś udowodni że użył broni Chudego.

            On jednak topi również broń ale nikt o tym nie wie i to dlatego wysyłają za nim
            Lindę - bo to że ktoś dezerteruje to normalka, ale ucieczka z bronią to już
            problem dla kadry że nie panują nad bronią. Pamiętacie jak ważna była wiadomość
            że broń jednak się znalazła? Inaczej Kroll od razu wylądował by w pierdlu.
            Kroll nie ma broni i to dlatego Arek mówi że "uciekłeś by przebaczyć" a nie
            ukarać.

            A to czy glinianka jest na terenie jednostki czy nie - to trudno określić.
            Jeżeli to jest tzw zielony garnizon ze "szkółką czołgową" to mogą mieć na
            terenie łąkę z takimi przeszkodami do ćwiczenia. Zwłaszcza że na wodzie był
            most saperski do przeprawiania czołgów przez wodę, na poligonie to by go po
            ćwiczeniach chyba zdemontowali.
            • titerlitury Re: Kroll - wczoraj 18.11.2004 19.11.04, 16:09
              ucieczka z wojska przed 90 rokiem w dodatku z bronią to raczej nie było byle
              co... to raz

              jesli w raporcie choćby napomknieto o alkoholu to zadnego odzszkodowania niktby
              nawet nie powąchał...to dwa

              Kroll nie mógł utopić giwery w Wiśle, bo akcja dzieje sie w Łodzi, gdzie nie ma
              rzek (no sorry, jest Smródka, Łódka i Ner, ale "utopić" nic sie w nich nie da -
              w owym czasei broń mogła sie jedynie rozpuścic w toni tych rzek)... to trzy

              jednostki wojskowe zwykle na terenie "mieszkalnym" glinianek nie maja (Kroll
              biegnie wzdłuz siatki, nastepnie trafia prosto do umywalni - na terenie
              ćwiczebnym raczej sie ich nie stawia, chyba ze w wojsku włoskim)... to cztery

              a zatem konkludując: fabuła kupy sie nie trzyma:)
      • titerlitury Re: Kroll - wczoraj 18.11.2004 19.11.04, 15:27
        Ciekawe, bo ja miałam zupełnie przeciwne wrażenia gdy wczoraj po latach
        oglądałam ten film.

        Ogladalam z szeroko otwartymi oczami, nie mogąc odpowiedziec sobie na pytanie
        jak w ogóle mogłam pójśc na to 2 razy do kina. Nie mogłam zupełnie zrozumiec
        swojego niegdysiejszego zachwytu nad tym gniotem.
        Amatorszczyzna. Koszmarny brak konsekwencji (jak w sprawie Chudego własnie),
        nieprawdopodobny scenraiusz, sztuczność i papierowośc postaci (a szczególnie
        Agata odtwarzana przez Różańską), nieprawdziwośc reakcji psychologicznej
        (kobieta przyznaje sie swojemu kochankowi, ze była bita przez męża dopiero na
        widok pijaka okładającego swą dziewczyne i to w dodatku w obecnosci siostry
        meza), nieskaplikowane słownictwo. Scena seksu na balkonie kwalifikuje się do
        maliny wszechczasów za najgorszą i najbardziej groteskowa scene erotyczna w
        historii kina - ta kamera bujajaca się ni z tego ni z owego w sobie tylko
        znanym rytmie...
        Dialogi - cos niesamowitego. Pasikowski miał i ma z tym problemy i chyba juz na
        zawsze mu to zostanie (w Glinie tez nie lepiej - Gajewski przed prztsapieniem
        do przeskakiwania przez wysoki mur w lesie opowiadający w kilku słowach swemu
        modemy towarzyszowi historie zycia to jest własnie taki kwiatek: mam 45 lat, z
        tego 25 w Policji).
        Nie da się tego oglądać na poważnie - dziś to jest raczej komedia niż thriller:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka