Dodaj do ulubionych

Najbardziej odjazdowy Bond

IP: 217.79.145.* 03.12.04, 13:02
Dzisiaj "Jedynka" zaserwuje nam "Living Daylights". Ciekawi mnie, który film
z Bondem uważacie za najbardziej udany. Ja, przyznam, miałem swój ranking,
ale po kolejnym obejrzeniu serii, legł on w gruzach. Wiem tylko, że nie
lubię "Żyj i pozwól umrzeć".
Obserwuj wątek
    • Gość: Lawstorant Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 15:07
      Dzisiaj Nie "Living Daylights" (notabene był kilka tyg. temu) tylko a "View To
      a Kill" czyli "Zabójczy Widok".
      Ja lubię Bondy z Moorem, "Szpieg który mnie kochał" jest super, bardzo lubię
      też dzisiejszy "Zabójczy" ale jednak troszkę mi przeszkadza 58-letni Moore,
      jego wiek mocno rzucał się w oczy. Sam odcinek świetny ale powinni go nakręcić
      jakieś 10 lat wcześniej. Wtedy byłby dla mnie absolutnie topowy.
      Lubię też z Brosnanem ale ciężko mi wybrać jeden jedyny.
      W ogóle lubię Bondy :) O każdym odcinku miałbym coś do powiedzenia w kwestii
      wad i zalet. Niech żyje (i nie umrze) cała seria!
      • konrad.boryczko Re: Najbardziej odjazdowy Bond 03.12.04, 15:56
        10 lat wczesniej nie znano mikroprocesorow, zatem temat Bonda musialby byc inny:)))
        Najbardziej lubie Moomrakera, ale na ten temat wylaem juz tyle atramentu na forum (ostatnio Kino), ze musialbym sie powtarzac. Oczywiscie o kazdej czesci moge pisac duzo (moze poza Brosnanami bo to zenada*).
        Pzdr.
        *Oprocz TND- jedyny Bond z Brosnanem zaslugujacy na miano Bonda:))
        • Gość: Lawstorant Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 17:11
          Moonraker fajny ale ja tak już pisałem lubię wszystkie Bondy z Moore'm. Nie
          zgadzam się że Brosnana dzieła są żenujące-lubię je oglądać za to że są
          nowoczesne-gadżety to tel.komórkowy, samochód sterowany tymże telefonem no i
          czadowe samochody-BMW 750iL czy ostatnio Aston Martin Vanquish.
          Tak na marginesie Mr. Boryczko, pamiętam twje wpisy z Kina o Bondzie, sam
          czasem coś dorzuciłem od siebie :)
          Co ciekawe TND często uważany bywa za najbardziej schematycznego Bonda
          Brosnana. Sam Pierce twierdził że ten film to "czysta akcja". Ale mi osobiście
          też się podoba choć głównie ze względu na świetne gadżety.
          Pozdrawiam.
          • massom Re: Najbardziej odjazdowy Bond 03.12.04, 17:28
            Moim zdaniem jednymi z najlepszych bondów był ostatni - die another day i
            starsze - goldfinger i moonraker.

            Co tam bede mówil - podobaly mi sie wszystkie (nawet ten skopany z lazenbym -
            choc to z sentymentu, bo ksiazka najlepsza)...

            PZDR
          • konrad.boryczko Brosnan- krotko 06.12.04, 09:00
            Rzecz gustu. Dla mnie Brosnan na Bonda sie nadaje, natomiast cala reszta tych "dziel" jest...
            Jak dla mnie (podkreslam):
            Goldeneye- zenada. Najgorszy Bond z calej serii. Kompletnie polozony zwlaszcza przez Skorupe. Jako film moze nawet i fajny, ale jako Bond...
            TND- jedyny "prawdziwy" Bond z Brosnanem. Jedyny, ktory lubie. Bardzo dobry pomysl, poprawne wykonanie. Tylko dziewczyna beeee.
            WINE- kompletny gniot. Fabula bez sensu (Bondy moga miec fabule glupia, ale bez sensu- nigdy). Bledy w akcji, niepotrzebne sceny, niekonsekwencje. Widac, ze krecil facet od dokumentow, a nie kina akcji. I Zoska. Swietna aktorka skadinad, ale tu zupelnie zle. Jak dla mnie (po raz trzeci podkeslam) koszmar.
            DAD- ujdzie. Co najwyzej. Ale jako jubileuszowy jednak powinien byc lepszy.
            Brosnanowi juz dziekuje, czekam tez na zmiane ekipy:)))
            Pzdr.
        • Gość: Papoot Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: 217.79.145.* 06.12.04, 10:36
          Ja tam lubię Bondy z Moorem, bo mają fajny scenariusz. Przyznam jednak, że
          odtwórca głównej roli pasuje do niej jak pięść do nosa. A walki w jego
          wykonaniu!!! Dostać od niego w mordę, to czysta przyjemność - jak muśnięcie
          motyla. Co by nie mówić o najnowszych odcinkach, ich twórcy zadbali o
          choreografię walk znacznie lepiej - ciosy mają impet i wszystko nie jest takie
          pedalskie, jak w częściach z Moorem. Trudno im za to odmówić rubasznego
          poczucia humoru.
      • Gość: Papoot Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: 217.79.145.* 06.12.04, 10:26
        Oczywiście, że "Zabójczy widok". Pomyłka - ludzka rzecz. Ten, co napisałem już
        był; to ten z Daltonem i słowacką wiolonczelistką...
    • massom Re: Najbardziej odjazdowy Bond 03.12.04, 17:30
      no i zapomniałem o Octopussy. Chyba najlepszy. Choć bardzo lubię diamonds are
      forever...

      Cholera nie mogę się zdecydować...
      • Gość: lelo1977 Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: *.devs.futuro.pl 06.12.04, 00:25
        osmiorniczka
        szpieg który mnie kochał
        i własciwie wszystkie z moorem

        przede wszystkim za humor
        i teksty beksinskiego(fenomenalne)
    • kubissimo Re: Najbardziej odjazdowy Bond 06.12.04, 00:33
      ja z Bondami sie dopiero zapoznaje (lepiej pozno niz pozniej)
      z tych, ktore polecialy w tv za najlepszy uwazam wlasnie ostatni A VIEW TO A
      KILL - bo zdecydowanie najbardziej spojny i prawie logiczny :)))
      podobal mi sie tez A MAN WITH A GOLDEN GUN, zwlaszcza siedziba wywiadu w
      zatopionym okrecie i THE WORLD IS NOT ENOUGH (Film z Sophie Marceau nie moze
      byc zly) ;)
      najslabsza zdecydowanie byla OCTOPUSSY :///

      zaluje, ze przegapilem MOONRAKERA
    • rispetto From Russia with love - absolutny numer jeden 06.12.04, 12:13
      jeden z niewielu, który trzyma w autentycznym napięciu.
      Najwieksze dno - George Lazenby - koszmar.
      • konrad.boryczko Re: From Russia with love - absolutny numer jeden 06.12.04, 12:28
        To sobie obejrzysz w najblizszy piatek:))
        Dla mnie FRWL jest jednym ze slabszych. Za to nastepny- Goldfinger- z
        lepszych:))
        Pzdr.
        • rispetto Re: From Russia with love - absolutny numer jeden 06.12.04, 12:33
          Goldfinger napewno w pierwszej trójce. A do FRWL mam może słabość. Szczególnie
          do Danieli Bianchi ;-)))
          • rispetto Dodam jeszcze numer dwa 06.12.04, 13:02
            1. From Russia with love
            2. Thunderball (właściwie wstawiłbym go na miesjce "1.5", bo 2 to trochę za
            daleko :-))
            3. Goldfinger
            Ocywiście ocena bardzo subiektywna. Coś było w tych "starych" Bondach. Ta
            technika, która dzisiaj wywołuje śmiech była być może tym czymś. Klimat, jaki
            tworzył Connery pozostał niedościgniony.
    • czekolada72 Re: Najbardziej odjazdowy Bond 06.12.04, 12:33
      Moje dwa ukochane - z T. Daltonem! o wiolonczelistce i przemycue narkotykow
      Wiem, ze maja sporo przeciwnikow, ale - rzecz gustu - ja je lubie i juz :))
      • Gość: Lawstorant Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 12:52
        Choć jestem fanem całej serii to nigdy specjalnie nie przepadałem za filmami z
        Connery'm bo były strasznie anachroniczne. Podsłuch (czy coś tam) wielkości
        magnetu szpulowego, kanciaste wozy "złych"-to nie dla mnie. Ale sam Connery
        rzeczywiście bardzo dobry. Ja jednak wolę ironiczne podejście Moore'a a także
        najnowszego 007, tak tu wykpiwanego, Brosnana. Ja jednak żałuję że odchodzi.

        Jednak z tych bondowskich "ramot" z Connerym (przepraszam jeśli kogoś
        uraziłem :) uwielbiam Goldfingera. Zdecydowanie najlepszy Bond Seana, zresztą
        to chyba nawet jego ulubiony.
        Choć FRWL w piątek chętnie sobie przypomnę. Być może z wiekiem zacznę doceniać
        także Bondy z lat 60-tych :)
        • konrad.boryczko Re: Najbardziej odjazdowy Bond 06.12.04, 13:39
          Dla jasnosci wywodu: Nie wiem, kto wykpiwuje Brosnana :)) Ja nie. Twierdze
          tylko, ze jego Bondy sa, jak dla mnie, slabe. W kazdym badz razie najslabsze w
          serii. Kazdy moze miec swoje zdanie :)
          Natomiast ta "ramotowatosc" dziel Seana jest dzisiaj IMO ich duza zaleta.
          Swietna zabawa.
          Pzdr.
    • Gość: Marek Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 14:05
      Bardzo cieszy mnie ten wątek bo od dawna nosiłem sięz myślą żeby rzucić hasło o
      wybór najlepszego odcinka na Bondzie.
      Moim prywatnym guście Bondy w wykonaniu Rogera Moora były najlepsze.
      Po pierwsze sam aktor w typie angielskiego gentelmana idelanie pasował do
      arystokratycznych ciągotek Bonda, po drugie uwielbiałem ironie i dystans Moora
      do postaci, którą grał. Co do samych filmów to te z Moorem były najlepiej
      zrobione, w klimacie lat 80 tych, jesli wiecie co chcę powiedzieć to wystarczy
      porównać stare Giezdne Wojny do nowych odcinków. W ogóle filmy z lat 80 mają
      swój niesamowity klimat, z tego czasu pochodzą filmy z nurtu tzw. Nowej
      Przygody - Gwiezdne Wojny, Indiana Jones, Miłość Szmaragd i Krokodyl itp. Filmy
      z Moorem idealnie sięwpisywały w ten nurt, Connery według mnie był zbyt poważny
      a i fabuły filmów z jego udziałem nie były tak interesujące, generalnie patrząc.
      Podsumowując mój najlepszy film to ostatni z R. Moorem, szkoda że już był stary
      i nie nakręcono z nim więcej filmów, aczkolwiek Dalton to mój numer 2 i godnie
      Moora zastąpił szczególnie w Licencji na Zabijanie - kapitalny film.
      Co do Bondów z Brosnanem to oglądałem tylko 2 bo więcej nie mogłem, erce mi się
      krajało, to koniec legendy, Brosnan kompletnie nie pasuje, ale to nie tylko
      jego wina, obecnym filmom brakuje KLIMATU!!!!! One niczym się nie różnią od
      innych filmów sensacyjnych których produkuje siędziesiątki i to jest
      największy grzech produentów
      Oto mój ranking:
      1. Zabójczy widok
      2.Ośmiorniczka
      3. Licencja na zabijanie
      3. Człowiek ze złotym pistoletem
      4. Szpieg który mnie kochał - przede wszystkim za genialne tłumaczenie
      dialogów!!!

      Pozdrawiam wszystkich fanów Bonda i Rogera Moora
      • Gość: Papoot Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: 217.79.145.* 07.12.04, 13:31
        Słusznie prawisz. Ale może te "współczesne" nabiorą klimatu i charakteru wraz z
        upływem czasu. W końcu każdy kolejny Bond to zapis, jaki był świat w roku,
        kiedy go nakręcano - co było trendy (muza, miejsca, ubrania) czy rozwój
        technologiczny. Może za kilka lat filmy z Brosnanem będą nas rozrzewniać tak
        samo, jak te z Rogerem.
    • Gość: Xionc Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: 213.77.7.* 06.12.04, 17:19
      Moja piątka:
      1) Ośmiorniczka (np. za kapitalny wygląd Moore'a w cyrku)
      2) Jutro nie umiera nigdy (np. za najładniejszą aktorkę odgrywającą rolę
      czarnego charakteru
      • Gość: Xionc Re: Najbardziej odjazdowy Bond IP: 213.77.7.* 06.12.04, 17:21
        za szybko Enter... :)

        3) Moonraker - (np. za perypetie Jaws i jego ukochanej)
        4) Living Daylights - (np. za Jerzego Bondova)
        5) Dr. No - (np. za to, że pierwszy)

        Uwaga! Ocena wyłącznie subiektywna, nie podlega krytyce....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka