Gość: Kejt
IP: *.ols.vectranet.pl
17.01.05, 18:35
O, matko! Nie przypuszczałam, że kiedyś rozpocznę wątek o Klanie, ale po
dzisiejszym odcinku nie mogę wytrzymać:-))! Rzuciły mnie na kolana 3 wątki:
- co studiuje Ola Lubicz, bo myślałam, że anglistykę, a tu nagle okazuje się,
że opócz gramatyki opisowej ma na studiach logikę i ekonomię. Nigdy nie było
takich przedmiotów na filologiach. Sama skończyłam filologię angielską, wielu
moich znajomych inne filologie, w tym na UW, tak jak Ola, i nigdzie ani
ekonomii, ani logiki. Poza tym jak Krysia Lubicz mogłaby pomóc Oleńce z
opisówką, skoro jest po bałkanistyce? Pewnie wie, co to przydawka, ale
konstrukcje gramatyczne w tak odległych od siebie językach są diametralnie
różne.
- patrzcie, patrzcie!!! Ricardo bonza udaje! Niedawno jeszcze Trabantem po
stolicy zapodawał, a tu nagle występuje w roli Corleone- ojca chrzestnego,
który chce dołożyć Jurkowi do samochodu dla Michała... A poza tym - kto
kupuje samochód od taksiarza? Przecież to zjeżdżone musi być do oporu.
- Beatka i jej a) szałowy beret b) troska o Jasia wyrażona wywodem na temat
niepoprawności jego wizyty w aptece. To autobusem i metrem też z nim nie
jeździ, bo zachoruje? A z Rafalskim i Ormanem:)w inny klimat pozwoliła mu
jechać jakby to nie miało wpływu na odporność.
BZDETY, BZDETY, BZDETY