Gość: Buee
IP: 213.17.165.*
17.06.02, 08:42
Niech ktoś mi powie w czym tkwi fenomen tego człowieka, którym tak zachwyca się
szanowne jury Idola? Przecież on nic takiego sobą nie reprezentuje. Dla mnie
jest typowym przykładem gitarowego grajka spod dworca PKP (bez urazy do
grajków). Głos ma przeciętny, każdy utwór śpiewa niemal tak samo, według
utartych schematów, nie potrafi się w ogóle poruszać, a jego zachowanie i
wypowiedzi poza sceną są wręcz żenujące (dla przykładu "jestem zajebiście
głodny" albo "lubię jak skaczą koło mnie takie laski"...). Przecież już teraz
widać, że ten facet kreuje się na wielkiego gwiazdora i macho. Pytanie tylko
czy my tego chcemy ? Czy chcemy kolejną zmianierowaną, sztuczną gwazdeczkę,
jakich pełno teraz na rynku muzycznym ? I w dodatku mocno przeciętną...