b.krakus
05.04.05, 14:57
I zanim oni dostaną cię w swoje łapy.
Tak można by spointować ostatni program „Warto rozmawiać” J.
Pospieszalskiego.
W ogóle rozmowa na tematy związane z eutanazją, sprawą Terri Schiavo itp. w
takich okolicznościach (śmierć papieża) z definicji nie mogłaby być ani
uczciwa, ani rzetelna - i należało ją odłożyć. Ale to dla red.
Pospieszalskiego byłoby rozwiązanie zbyt proste. I staliśmy się po raz
kolejny świadkami wręcz niespotykanego nagromadzenia namaszczonego fałszu,
hipokryzji, buty, obłudy, ignorancji, bezrefleksyjności (oni od ręki rozwiążą
każdy dylemat!) oraz zwykłej, chociaż nadętej i utytułowanej głupoty.
Wyrażającej się totalnym przeświadczeniem o własnej nieomylności, połączonym
z siłowym narzucaniem innym własnej, jedynie słusznej doktryny. A wszystko -
jak zwykle u Pospieszalskiego - w dusznej, neurotycznej atmosferze presji,
chaosu, bałaganu i pomieszania z poplątaniem wszystkiego ze wszystkim -
wątków, płaszczyzn, odniesień, tematów, aspektów, czynników itd. Oraz brakiem
jakiejkolwiek dyscypliny intelektualnej, umiejętności prowadzenia uczciwej
debaty, formułowania wniosków, konkluzji itp., oraz zerowym szacunkiem dla
innych poglądów, teorii, argumentów. Jak również tym typowym dla niego – i
doprowadzającym na przemian do furii i rozpaczy – brakiem poszanowania dla
inteligencji słuchaczy. O wrednym, arcyjednostronnym doborze rozmówców (i
publiczności) już nie wspominając, bo to u Pospieszalskiego jest „świętą”
regułą.
I jeżeli to wszystko było zgodne z przyzwoitością, uczciwością, atmoserą
zadumy, szacunkiem dla innych oraz „nauką papieża”, którą to instrumentalnie
wycierano tam sobie buzie raz po raz - to ta rozmemłana, rozhisteryzowna i
zakłamana jak nieboskie stworzenie baba w spodniach zasługuje na Pulitzera!
Garść pewników:
- Pan profesor z Bydgoszczy na pewno by Terry wyleczył (bo wystarczy tylko
dobrze chcieć), czego niezbitym dowodem jeden gość w studio, siedzący na
wózku.
- Człowiek nigdy nie „ma dość”, nawet jeśli sam tak twierdzi – bo jak to robi
za młodu, to jest niedojrzały, jak w wieku zaawansowanym - to nie zna
jeszcze „uroków starości”, a jak jest chory i cierpiący - to przecież nie
jest wtedy sobą. Innymi slowy - jestesmy maszynami do rodzenia, chodzenia i
cierpienia, czy chcemy, czy nie chcemy.
- Każdej, wywołanej cierpieniem (ciała i duszy) depresji można bez trudu
(sic!) zaradzać.
- Każde cierpienie fizyczne można skutecznie (sic!) uśmierzyć – przecież jest
tak wiele środków.
- Terry Schiavo z premedytacją "uśmiercono" poprzez „zagłodzenie na śmierć”.
- Sąd w USA sądził nieby to sprawiedliwie, ale na podstawie fałszywych opinii.
- Mąż Terry miał w jej śmierci swój osobisty interes.
- W Holandii, w majestacie prawa morduje się nieuleczalnie chore niemowlęta.
- Zwolennicy eutanazji i dr. Mengele to w zasadzie jedno i to samo.
I tak dalej i dalej - w duchu prawdy, wzajemnego poszanowania, tolerancji i
miłości.