alexanderson
06.10.05, 20:59
Dziś w "Najsłabszym Ogniwie" pani Kazimiera Szczuka - filolog polonista -
znęcając się nad jedną z zawodniczek powiedziała, że Lady Makbet miała ręce
splamione krwią swojego męża. Oczywiście pomijam, że Lady Makbet tylko się
wydawało, że ma krew (dosłownie) na rękach, ale chodzi o to rzekome zabójstwo
Makbeta - przecież jego żona popełnia samobójstwo dobrych parę scen przed
śmiercią Makbeta, który jeszcze zdążył stoczyć bitwę i dwa pojedynki. Pani
filolog lubi spadać jak harpia na zawodników, popełniających błędy w
dziedzinie, będącej ich specjalnością, ale sama też nie jest bez grzechu.
Zresztą "Makbet" Szekspira to jeden z fundamentów kultury europejskiej i
nawet z innym wykształceniem pani Szczuka nie powinna takich błędów
popełniać. A co dopiero, jeśli było się studentką Marii Janion.