Dodaj do ulubionych

LOST - co za chała, co za produkcyjniak

17.11.05, 21:12
Zachęcony, a właściwie zmuszony przez tabuny euforycznie zakładajacych coraz
to nowe wątki pełne zachwytów dot. tego serialu zdecydowałem się obejrzeć to
dzieło. Dotychczas widziałem pierwszy odcinek i urywki podczas przerw na
reklamę na "Gotowych na wszystko". Mogę tylko powiedzieć, że to typowy
amerykański produkcyjniak, którego nie da się oglądać. Wymieszana rasowo
(poprawność polityczna), pełna pięknych kobiet i jeszcze piękniejszych
mężczyzn grupa jednoczy się w obliczu zagrożenia. Ckliwe retrospekcje,
rodzące się miłości, wyłaniający się przywódca walczący ze swą przeszłością,
nawet czarne charaktery są skłonne do czynienia dobra. Porzygać się można.
Debile siedzą 6 dni na bezludnej wyspie pełnej lasów i nie znaleźli żadnego
źródła wody. 6 dni w upale bez toalety, a chodzą umalowani, niespoceni i w
czystych stanikach. Podobno są tam jakieś ukryte przesłania, tajemnice, ale
ja mam to w dupie. Nie będę się męczył 20 odcinków, żeby się dowiedzieć, że
to "niby było tak, a jednak inaczej". Nie uważam się ze prostego konsumenta
telewizyjnej papki. Lubię np. wczesne "Archiwum X", ostatnio polecałem
tu "Grę". Ale tego badziewia, i do tego tak nachalnie kreowanego na jakieś
arcydzieło po prostu nie da się oglądać. Kończę, bo zaraz "Gotowe na
wszystko".
Obserwuj wątek
    • night_passenger Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 17.11.05, 21:45
      Zgadzam się całkowicie. Amerykańska papka dla zjadaczy hamburgerów i oglądaczy "Mody na Sukces".
      Do tego rozdmuchany PR i mamy kolejnego "hiciora" zza oceanu. Błłłlllleeeeeee, a fuuuuj !
      • dona.a Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 17.11.05, 22:21
        Zachęcona opiniami na forum również obejrzałam jeden odcinek i niestety
        przychylam się do poprzednich opinii
        • paczka111 Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 17.11.05, 23:07
          No jasne, też zafilowałam, jak się doktorek akurat liany trzymał, a tu rączka
          się wysuwa...A ta zemdlona ciężarna zmalowana i napudrowana? Aha, i
          widzieliście jakie mają kiepskiej jakości te blizny, zadrapania i inne rany?
          Najtańsze. No, ale przecież zjadaczom hamburgerów te kotlety naprawdę smakują,
          a to dla nich zrobione.
          • winnix Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 09:54
            >Aha, i widzieliście jakie mają kiepskiej jakości te blizny, zadrapania i inne >rany? Najtańsze.

            LOL
            To ja cennik poproszę, lubię mieć porównanie.
      • winnix Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 09:53
        A coś merytorycznie może?
        Jako przedstawicielka (przedstawiciel?) wysokiej kultury, niejedząca(-y) hamburgerów na pewno umiesz napisać coś sensownego?
        Bo "Błłłlllleeeeeee, a fuuuuj !" to dzieci mówią, jak niedobry obiad jedzą.

        winnie
    • kazisi Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 17.11.05, 23:29
      a będzie jedszcze gorzej. wiem, bo widziałem na axn.
    • e_katt nie jesem sama... 17.11.05, 23:53
      ...jak milo. ;)
      Tylko ciiii, bo sie lost-ortodoksi zbudza.
      ;)




      (smiechu warta ta cala otoczka tajemniczosci, to nagrywanie tego serialu, bo po
      n-tym odc. okazuje sie ze prawda w 1. jest ukryta, te kluby w necie, to stadne
      ogladanie, w kregu wtajemniczonych... uuhhhhhhhh ;-/ ale moze sie nie znam)
      • henryczek-czewa Re: nie jesem sama... 18.11.05, 00:35
        podchodzicie zbyt poważnie do tematu

        nie można oceniac lost po kilku przypadkowych odcinkach
        a ze serial jest schematyczny w pewnych płaszczyznach to nawet dziecko zauważy,ale to ma być rozrywka,taka gierka komputerowa a nie arcydzieło a'la teatr telewizji;tandetne amerykańskie chwyty znajdziecie również w gotowych na wszystko tylko sie lepiej przyglądajcie:P
        ta "amerykańskosć" losta jest dla mnie czymś z czego moge sie również pośmiać:) czekając na rozwiazanie zagadek,które są w lost co by nie powiedzieć mocne
        wyluzujcie

        może troche innych,bardziej rzeczowych argumentów przeciwko lost?:),a nie czepianie sie bieli bluzeczek(dzis znowu obejrzałem z ciekawości po takich zarzutach i zauwazyłem ze bluzeczki są czyste ale po załozeniu ich wyjętych prosto z walizki a później brudzą sie najnormalniej,czepialscy:P),czy niezrozumiałych faktów,które staną sie zrozumiałe dopiero z upływem czasu

        przypuszczam ze moja ocena lost była by identyczna jak wasza gdyby nie to ze całą 1 serie obejrzałem w ciągu 2 dni

        p.s dziś w tvp były jedne z nudniejszych odcinków,wiec nie opierajcie oceny całości na ich podstawie

        lost zaczyna sie psuć tak naprawde dopiero teraz(choć mmam nadzieje ze nie)-mowa o 2 serii która leci w usa,po 6 obejrzanych odcinkach mam wrazenie ze producenci specjalnie rozwlekają akcje aby jak najwięcej kasy sprzątnąć po lost,ale do 3 odcinka 2 serii było wszystko ok i te odcinki polecam
        • e_katt Henryczku, ok, moge 18.11.05, 00:45
          za siebie mowic: alergia reaguje na ten serial i zachwyty nad nim, bo w pracy
          mam do czynienia z radykalnymi lostosistami. Takimi, co to gromadnie serial
          ogladaja (z dyskusja wlacznie), nagrywaja, cd z odcinkami sie wymieniajac,
          podgrzewaja atmosfere tajemniczosci wymiana uwag w pracy we wlasnym, stworzonym
          przez siebie (a niezrozumialym dla maluczkich, ekhmm,
          nieogladajacych/nielubiacych Losta..), systemie kodow, znaczen itd.


          Przesyt! Po prostu.



          (btw, jesli o Loscie nie gadaja, to to sa bardzo fajni ludzie ;)
          • henryczek-czewa Re: Henryczku, ok, moge 18.11.05, 00:57
            z lostem jak z grypą,większść złapie,ale reszta sie jakos trzyma odporna

            a ja to juz wogóle,po tym jak trafiłem 4 w lotto po 18 odcinku :P

            :)
            • e_katt cos w sobie 18.11.05, 01:07
              ma ten serial widac, no!
              ;)



              (pamietam jak moi drodzy koledzy z pracy objasniali - z powazna mina, echhh;))
              ze po obejrzeniu tego serialu juz nic nie bedzie takie same.. hehe.. aaa, no i
              ze poza tym ma on takie wlasciwosci, jak Ring, a wlasciwie ta kaseta, ktora
              boh. Ringu ogladaja.. ech, takie zarty, no! ;)


              btw, henryczku - gratulacje!
              za te 4. z Lotto to ja bym na Twoim miejscu polke na cd z nagranymi Lostami
              kupila co najmniej ;))
              • henryczek-czewa Re: cos w sobie 18.11.05, 01:14
                kurcze nie da rady-juz mi sie rozeszło te 106,50 pln
                hihi,ale pojutrze kumulacja kolejna

                pzdr:)
                • e_katt pozdr. 18.11.05, 01:17
                  o 1:17 dla fana L
                  sle antyfanka ;)

                  (ozesz.. cale 106,5plnow, krezusie Ty jeden ;)
          • winnix Re: Henryczku, ok, moge 18.11.05, 09:58
            > za siebie mowic: alergia reaguje na ten serial i zachwyty nad nim, bo w pracy
            > mam do czynienia z radykalnymi lostosistami. Takimi, co to gromadnie serial
            > ogladaja (z dyskusja wlacznie), nagrywaja, cd z odcinkami sie wymieniajac,
            > podgrzewaja atmosfere tajemniczosci wymiana uwag w pracy we wlasnym, stworzonym
            >
            > przez siebie (a niezrozumialym dla maluczkich, ekhmm,
            > nieogladajacych/nielubiacych Losta..), systemie kodow, znaczen itd.

            Wierzę i rozumiem. Przez takich włąśnie kretynów, przedstawiających Losta jako rzecz nie z tej ziemi, która zmieni oblicze świata, ludzie potem rzygają zanim zobaczyli.
            Ja oglądnęłam Losta jakiś zcas temu, sama, nikt z moich znajomych nie wiedział co to za serial, a ja tylko wspomniałam, że polecam i temat skończyłam. To po prostu dobrze zrobiony serial, który się miło ogląda, wyłapuje aluzje i szuka powiązań i zgaduje o co naprawdę chodzi. I nic więcej. Tajemnicy wszechświata nie ma:)
        • frygija Re: nie jesem sama... 18.11.05, 02:55
          <<<p.s dziś w tvp były jedne z nudniejszych odcinków>>>
          dzis wyemitowany zostal odcinek nr 6, uwazany (przez jankeskich krytykow) za
          jeden z najlepszych w calym pierwszym sezonie ;)
          • shatmach Re: nie jesem sama... 18.11.05, 03:51
            A to jeszcze nie wiesz, że u nas w Polsce to świra dostaną jak sobie czegoś nie
            skrytykują? Serial jest SUPER! Ludziom się także podoba i świadczy o tym spora
            oglądalnośc. Kto nie chce oglądać niech tego nie robi. Polecam "Pensjinat Pod
            Różą". Leci w tym samym czasie. :):):)
            • e_katt Re: nie jesem sama... 18.11.05, 08:14
              shatmach napisał:

              > Kto nie chce oglądać niech tego nie robi. Polecam "Pensjinat Pod
              > Różą". Leci w tym samym czasie. :):):)


              albo "DH".
              troche pora emisji zahaczaja.



              (tez niemozliwa chala, nad ktora tyle os. sie rozwodzi...
              no ale to tylko imho przeciez ;)
          • aasiek Re: nie jesem sama... 18.11.05, 08:17
            Jeśli chodzi o piąty odcinek, to podobał mi się najbardziej z dotychczasowych
            (poza drugim ;)).
            • inka28 Re: nie jesem sama... 18.11.05, 09:13
              Na wstępie - też jestem za LOSTem.
              Ale jak widzę to, co wyrabia z nim jedynka, jak jest zapowiadany (odniósł sukces w tylu to a tylu krajach, pokazuje przeżycia w ekstremalnych sytuacjach, główni bohaterowie stali się gwiazdami, bleeeeeeeeeeee) to też mnie coś trafia. Obejrzałam 1 serię w dwa tygodnie, bez szumu medialnego, ot kolega dał mi na dvd, mówiąc że to fajny serial. I z takim podejściem, nic na siłę, bez sikania po nogach z ekscytacji - serial bardzo mi się spodobał.
              Oczywiście można czepiać się szczegółów, tego że wątki mnożą się w nieskończoność, że chodzą w czystych ubraniach, a panie są umalowane. Ale można oglądać to jako dobrą rozrywkę, próbować zgadywać tajemnice, szukać ukrytych powiązań (jest ich mnóstwo!), albo po prostu krytycznie spojrzeć na to, co stało się fenomenem (widziałam fora, gdzie ludzie analizowali LOST klatka po klatce).
              Generalnie - nic na siłę.
              A zabił i tak wysoki brunet;)
              • jedzoslaw Re: nie jesem sama... 18.11.05, 09:53
                Nie oglądam LOST-a, ale rzeczywiście, Wasze opinie o nim mogą też wynikać z
                tego,że jest on przereklamowany. Największą miłość telewidzów zapewniły sobie
                np. "Przystanek Alaska", "Z archiwum X", "Rodzina Soprano" czy "Siedem stóp pod
                ziemią". Dlaczego? Bo weszły na małe ekrany po cichu, z minimalną albo żadną
                promocją. I właśnie ta euforia rozpalana przez TVP powoduje, że tym większy
                czuję niesmak na myśl regularnego oglądania tego serialu. Z racji tego
                nachalnego namawiania mnie, bym został LOST-fanem nie mam po prostu ochoty go
                oglądać. I raczej nie zacznę,chociaż pewnie nie jest to serial aż tak zły.
    • winnix Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 09:51
      Tak się zastanawiam, to chyba typowa polska mentalność.
      Nie podoba ci się serial - twoja wola, nie musisz oglądać, oczywiście masz prawo napisać na forum, że ci się nie podoba jak jasna cholera, ale po pierwsze - nie musicie (wy krytykujący) przy tym obrażać oglądających. Po drugie, dziesiąty post z rzędu "co za chała za niedorozwiniętych" jest tak samo żenujący jak dziesiąty z rzędu "dzisiaj o 20:15, rewelacja, ekstra, sprawdzmy ilu nas jest".
      Lubię konstruktywną krytykę, ty Vieri95 wymieniasz co ci się w serialu nie podoba, ale zaraz potem musisz juz przywalić " Nie uważam się ze prostego konsumenta telewizyjnej papki." i zaraz potem stwierdzić " Lubię np. wczesne "Archiwum X"" :))) Sorry, z tego co pamiętam, to Archiwum X, bez względu na to czy wczesne czy późne, było trzymające w napięciu, ale kompletnie bzdurne i oderwane od realizmu:)))) I tak samo ktoś kto nie lubi bajek i samozapalajaćych się kolesiach i potworach pożerających ludzkie wątroby może Ci powiedzieć, że jesteś naiwnym prostym konsumentem, no bo jasna cholera, wierzysz w potworki sci-fi! :)))
      Trochę tolerancji, ludzie. Jedni Losta lubią, inni nie, wyluzujcie z tymi inwektywami, bo to się nieprzyjemnie czyta, obrażanie innych nie należy do kulturalnych dyskusji.

      I jeszcze parę uwag merytorycznych.
      >Wymieszana rasowo (poprawność polityczna), pełna pięknych kobiet i jeszcze >piękniejszych mężczyzn grupa jednoczy się w obliczu zagrożenia

      Bo to tylko Polacy tak mają, że by się od razu do gardeł sobie rzucili i tydzień debatowali kto ma rację.

      >Ckliwe retrospekcje, rodzące się miłości, wyłaniający się przywódca walczący ze >swą przeszłością.

      No i...? Nie rozumiem tego argumentu.

      > 6 dni w upale bez toalety, a chodzą umalowani, niespoceni i w
      > czystych stanikach.

      Czemu nikt nie potrafi zrozumieć, że oni lecieli cholernym samolotem, w którym mieli swoje bagaże, ciuchy i kosmetyki. Poza tym nie zauważyłam, że są niespoceni, w moim tv jak najbardziej się świecą od potu.

      winnie

      P.S. A "Gra" to jest naprawdę świetny film i nie stawiaj go w jednym zdaniu z Archiwum X...
      • vieri95 Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 12:24
        Wcale nie uważam, że każdy film musi być realistyczny i z jasno przedstawionym
        sensem. Uwielbiam surrealizm np. Lyncha, ale to musi wynikać z konwencji filmu.
        Archiwum X miało nierealistyczną fabułę, ale podaną w realistyczny,
        przyprawiony odrobiną ironii sposób. A tego w LOST po prostu nie widzę. Widzę
        za to społeczno-przygodowego gniota, którego spora grupa ludzi uważa za
        arcydzieło. Mogą sobie istnieć takie filmidła, ale po co robić z nich kamień
        milowy kinematografii? I wcale nie przemawiają do mnie apele, żebym zobaczył
        wszystkie odcinki, że od akurat trafiłem na nudny. To się nie ma prawa zdarzyć
        w serialu kreowanym na takie dzieło. To tak jakbym miał oglądać wszystkie
        odcinki Klanu, bo będzie miał lynchowskie zakończenie.


        PS "Gotowych na wszystko" też nie uważam za jakieś arcydzieło, ale na pewno
        jest o wiele ciekawszy i mniej dęty niż LOST. A na codzien gustuję w serialach
        typu "NYPD" czy "Law $ Order SVU", ale "Nash Bridges" też mi się podoba, bo
        trzyma się swojej innej konwencji.
        • xioncpb Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 12:58
          "Desperate Housewives" ciekawszy? Sorry, ale to jest dopiero Moda na sukces2! I
          to jeszcze podane przez Polsat jako przerywnik między reklamami...
          • vieri95 Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 13:03
            Nie wiedziałem, że w "Modzie na sukces" śmieją się z dzieci z rakiem, ADHD,
            matki narkotyzują się i chcą popełnić samobójstwo, ojcowie poddają się sado-
            maso, jawnie mówi się o aborcji, żony nie chcą mieć dzieci, 13-latki doradzają
            matkom w sprawach seksu...
        • winnix Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 13:02
          > Widzę
          > za to społeczno-przygodowego gniota, którego spora grupa ludzi uważa za
          > arcydzieło. Mogą sobie istnieć takie filmidła, ale po co robić z nich kamień
          > milowy kinematografii?

          No to tutaj się zgadzamy, bo nie uważam Losta za kamień milowy kinematografii. Tak jak pisałam, ja ten serial lubię, jest fajnie opowiedziany, bohaterowie mnie przekonują, aczkolwiek niektórzy wkurzają, intryguje mnie co, jak i dlaczego. Myślę, że ludzie nazywający serial arcydziełem, czy kamieniem milowym, wyrządzają Lostowi dużą krzywdę.

          > PS "Gotowych na wszystko" też nie uważam za jakieś arcydzieło, ale na pewno
          > jest o wiele ciekawszy i mniej dęty niż LOST.

          No widzisz, a mnie na przykład nie wciągnęły, chociaż uwielbiam tego typu seriale. Może kiedyś sobie ściągnę wszsytkie odcinki i oglądnę na spokojnie, ale jakoś niespecjalnie mnie ciągnie. Nie żebym uważała "Gotowe..." za kichę, tylko po prostu mnie nie przyciągnął na tyle, żeby co tydzień oglądać.

          Ja nie odmawiam prawa krytyki Losta. Mnie chodziło tylko o to, żeby nie nazywać oglądających Losta prostakami, przeciętnymi zjadaczami hamburgerów i konsumentami telewizyjnej papki. Bo dam głowę, że ludzie używający tych epitetów sami śledzą produkcje niekoniecznie odpowiadające wysokiej kulturze.

          winnie
        • henryczek-czewa Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 20:10
          vieri95 napisał:
          > PS "Gotowych na wszystko" też nie uważam za jakieś arcydzieło, ale na pewno
          > jest o wiele ciekawszy i mniej dęty niż LOST. A na codzien gustuję w serialach
          > typu "NYPD" czy "Law $ Order SVU", ale "Nash Bridges" też mi się podoba, bo
          > trzyma się swojej innej konwencji.

          no widzisz,ale niektórym,np mnie znudziły sie filmy w stylu o policjantach i złodziejach choćby nie wiem jak nowatorsko były zrobione(np 24)
      • the_dzidka Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 13:17
        > Czemu nikt nie potrafi zrozumieć, że oni lecieli cholernym samolotem, w
        którym
        > mieli swoje bagaże, ciuchy i kosmetyki.

        Miałam się nie mieszać, ale nie zdzierżyłam.
        Samolot się roz...bił, wszystko w drobny mak, ale ciuchy i kosmetyki zostały w
        nietkniętych walizkach, tak?
        A jak trafiasz w takich okolicznościach na bezludną wyspę i z dziecięcia
        cywilizacji stajesz się rozbitkiem, przerażonym i nie wiedzącym, co robisz, to
        jasne, codziennie walisz sobie full tapetę. A już na pewno w taki upał!! :)
        Uwaga moja dotyczy nie serialu, tylko twojej nieudanej próby obrony logiki.
        Nieudanej.
        • winnix Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 14:37
          > Samolot się roz...bił, wszystko w drobny mak, ale ciuchy i kosmetyki zostały w
          > nietkniętych walizkach, tak?

          Widocznie tak. Ludzie we wraku siedzieli nadal na fotelach, też całych, mnóstwo rzeczy było całych. Sawyer nawet fajki znalazł:) Jak samolot spadnie to musi się ze wszystkiego drobny mak robić? Nie zauważyłam takiej zależności.

          > A jak trafiasz w takich okolicznościach na bezludną wyspę i z dziecięcia
          > cywilizacji stajesz się rozbitkiem, przerażonym i nie wiedzącym, co robisz, to
          > jasne, codziennie walisz sobie full tapetę.

          Ja nie, ale laseczka w stylu Shannon na pewno.
          Poza nią nie widzę tam full tapety. Lekko podmalowane są, ale na tyle subtelnie, że można nie zauważyć.

          > Uwaga moja dotyczy nie serialu, tylko twojej nieudanej próby obrony logiki.
          > Nieudanej.

          Mmmm, jak dramatycznie zabrzmiało... Uwielbiam dramatyzm:)))
    • andrze_n w PRLu byl serial "Doktor Ewa", mozna bylo rzygac 18.11.05, 09:58
      prowincja, zapoznienie kulturowe, spryciula pielegniarka (Ewa uczy
      ja "prawomyslnosci"), banalne watki "zyciowe" w tle....to samo
    • mantha Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 10:54
      Zgadzam sie z zalozycielem wątku - nuda, przewidywalnosc i w ogole nie wiem
      czym sie zachwycać.
      Nie mam zbyt wyrafinowanego gustu i nie zamierzam sie tutaj wysilac na jakiegos
      super ambitnego konsumenta telewizyjnych produkcji, ale ten serial jest
      przecietny, jak wiele wiele innych. skusilam sie po pochwalnych pieniach i
      zmarnowalam prawie 2 godziny, a mialam sie grzecznie pouczyc :-)))
      • jwoj Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 13:06
        też myślałem że LOST jest innowacyjny,niepotrzebnie czytałem o tym serialu bo
        wiem że schodzi on na psy i już lepiej nie będzie

        serial jest robiony na bieżąco i to jest najgorsze w serialach,brak zamkniętej
        fabuły i zaspokajanie oczekiwań widzów

        Według mnie nie spodobał się wszystkim z powodu rozwlekłości,jest spójny co do
        miejsca i czasu ale za dużo postaci,brak tam połączenia wątków.Za to jest
        schematyczność i moralność wciskana na siłe

        No i brak realizmu,wyspa tej wielkości i porośnięta lasem ze zwierzyną byłaby
        zamieszkana,w tych czasach nie ma już wysp Robinsona

        albo się idzie na realizm albo na mistycyzm....ja tego nie kupuje,nie jestem naiwny
        • henryczek-czewa Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 20:19
          jwoj napisał:
          No i brak realizmu,wyspa tej wielkości i porośnięta lasem ze zwierzyną byłaby
          > zamieszkana,w tych czasach nie ma już wysp Robinsona

          cholera no nie moge z wami "realistami", pewnie co niedziele chodzicie do kościółka bo wierzycie w Boga choć nikt go na oczy nie widział:P

          ja po paru odcinkach nie krytykuje tego faktu ze wyspa jest tak duza i mimo to w XXI w nikt o niej nie wie ani na niej nie mieszka,tylko zastanawiam sie dlaczego tak jest i powiem wam szczerze ze po wyemitowanych do tej pory w usa odcinakch nasuwa sie troche racjonalnych i nietandetnych/oklepanych rozwiazań
          Ale skoro wy wolicie oceniać ksiazke po okładce...


          to jest film typowo amerykański i widze te hamerykańskie głupotki w nim,nie musicie mi mówić ze ja jestem głupi bo to oglądam i tego nie widze
          • jkmjkm Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 18.11.05, 23:15
            Serial oglądam żeby sie odpreżyć, a ten wątek przeczytałem żeby sie pośmiać.
            Pozdrawiam, w szczególności krytykantów-znawców ;-)
            • paczka111 Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 19.11.05, 10:47
              Winnie, dziecko drogie, otóż, choć to sobie trudno wyobrazić, jest w kraju parę
              osób, które nie oglądają telenowel, seriali i wszelkich innych dzieł
              wieloczęściowych. Czyli zmanipulowanego produktu, bez względu jak go zwał, ale
              że to hamburgery, a nie kaczka z pomarańczami to się chyba zgodzisz.Podobno w
              telewizjach leci teraz tygodniowo sto takich fast foodów. Ja nie oglądam
              żadnego, bo wybrałam raz na zawsze slow food. Mój żal więc nie wynika z tego,
              że Wy macie taką ofertę, tylko z tego, że z powodu, iż jest Was dużo więcej, ja
              oferty nie mam żadnej.Też lubię oglądać telewizję i co mam zrobić? Na spokojnie
              weź sobie program, wykreśl seriale, tok szoki i durne programy rozrywkowe i
              zobacz co zostaje w dzień i wieczorem. Bez zapalczywości i urągania sobie,
              spójrz na to moimi oczami. I jeszcze paru osób.
              • orales73 jacy jesteście super... 19.11.05, 11:09
                nie podoba się wam, bo amerykańskie, głupie etc. masturbujcie się dalej.
              • winnix Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 21.11.05, 09:44
                > Winnie, dziecko drogie

                Hehehehe, dziękuję:)))

                > otóż, choć to sobie trudno wyobrazić, jest w kraju parę
                >
                > osób, które nie oglądają telenowel, seriali i wszelkich innych dzieł
                > wieloczęściowych.

                Naprawdę?! Och nie! Zrujnowałaś mój świat!

                > Mój żal więc nie wynika z tego,
                > że Wy macie taką ofertę, tylko z tego, że z powodu, iż jest Was dużo więcej, >ja oferty nie mam żadnej.

                No widzisz, a ja w końcu chciałabym pójśc do pubu w którym będzie grać "moja" muzyka, albo mieć kanał muzyczny z "moją" muzyką. A tu dupa, wszędzie britnej. Ale nie wylewam żółci na forach internetowych i nie stwierdzam, że wszyscy fani mandaryny to głuche półmózgi, prawda?

                > Na spokojnie
                >
                > weź sobie program, wykreśl seriale, tok szoki i durne programy rozrywkowe i
                > zobacz co zostaje w dzień i wieczorem.

                Szczerze? Mam to gdzieś, bo telewizję oglądam rzadko, nie mam za bardzo czasu. Nie wiem dlaczego ludziom tak trudno zrozumieć, że telewizja komercyjna, będzie komercyjna, bo nadaje dla większości, a większość nigdy zbyt wysublimowanych gustów nie miała. Lost leci w publicznej, więc pewnie podniesie się krzyk, że pieniądze z abonamentu i tak dalej. Tylko że Losta ogląda coś koło pięciu milionów osób. Ilu jest tych, którzy będą w prime-time wysoką kulturą się delektować? Publiczna telewizja też decyduje o wyborze repertuaru na podstawie oglądalności. Dobre filmy lecą o jakichś nieprawdoposobnych godzinach, dlaczego? Bo dla większości są zbyt trudne, czytaj nudne. Większość potrzebuje prostej rozrywki podanej w prosty sposób. Taka jest smutna prawda i im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej. Różnica między nami polega na tym, że ty uważasz Losta za taką prostą rozrywkę, a ja nie. W całej reszcie się zgadzamy.
                Ja Losta lubię, Ty nie. Widocznie jesteś bardziej wysublimowana ode mnie.

                winnie
                • paczka111 Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 21.11.05, 11:29
                  No jestem, jestem, a ponieważ nie mam czego oglądać w telewizorni to się nudzę,
                  skaczę po forach i tak sobie na własny użytek diagnozuję narodek.Zawsze był
                  głupawy, ale wiedział, że przyznawać się do tego nie wypada. Właśnie to się
                  zmienia na moich oczach:"Jem hamburgery, powiada naród, smakują mi i z dumą o
                  tym oznajmiam. Jestem większość!!!"
                  Pa,pa, więcej tu nie wejdę.
                  • kubissimo Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 21.11.05, 11:44
                    mam nadzieje, ze mozemy liczyc na konsekwencje :)
                  • henryczek-czewa Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 21.11.05, 15:50
                    paczka111 napisała:

                    > No jestem, jestem, a ponieważ nie mam czego oglądać w telewizorni to się nudzę,
                    >
                    > skaczę po forach i tak sobie na własny użytek diagnozuję narodek.Zawsze był
                    > głupawy, ale wiedział, że przyznawać się do tego nie wypada.

                    i tym postem droga paczuszko pokazałaś jak wysoka jest twoja kultura:JA, PACZKA111,jestem najmądrzejsza,mam najlepszy gust a ten cały plebs to do pięt mi nie dorasta.
                    :P
                    stwierdzeniem "głupawy"pojechałaś nie tylko po polskim narodzie,ale i po dziesiątkach innych,które chętnie oglądają lost(nie mówie,ze jest to wyznacznik poziomu danej produkcji)

                    dlaczego z taką zaciętościa nie męczysz klanów,na dobre i na złe, czy innych mód na sukces?to dopiero jest chała,że o kinowych produkcjach nie wspomnę

                    przyznaj sie, jakiej muzyki słuchasz?na tym polu może sie zdarzyć, że będzie cie mozna potraktować tak jak ty potraktowałaś tu innych:P
    • baba67 Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 19.11.05, 14:54
      Gdzie Ty tych pieknych facetow widzisz ?
      NO moze lekarz i na tym sie konczy.
      Jak ktos nie lubi tego typu filmow, to na pewno nie bedzie mu sie podobalo.
      A te czyste, wyprasowane koszulki w pierwszych dwoch odcinkach tez mnie
      rozsmieszyly...
      • henryczek-czewa Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 19.11.05, 15:36
        baba67 napisał:

        A te czyste, wyprasowane koszulki w pierwszych dwoch odcinkach tez mnie
        > rozsmieszyly...

        widać ze nie czytacie dokładnie wątku do którego sie wpisujecie
        więc jeszcze raz-każdy kto wybiera sie z australi do usa i naodwrót ma w swoich bagażach troche ciucha,koemetyków,troche suchej żywności....-nie do pojęcia,naprawde co nie?
        a samolot nie rozsypał sie w drobny mak,wiec większosc z tego ocalało,za to
        nie wszyscy pasażerowie ocaleli=mamy ich kosmetyki i ciuchy

        wierzcie mi ze panienki w siódmym odcinku 2 seri(po 48 dniach na wyspie) który obejrzałem w czwartek wyglądały tak ze brzydziłbym sie do nich przytulić:P

        koniec kropka w tej kwestii

        aha,ktoś jeszce gdzieś podawał argument pracującego silnika od samolotu leżącego na plaży-jest to możliwe,czytałem wypowiedź znafcy:P

        tak wiec jeżeli chodzi o realizacje to na prawde trzeba dobrze szukać zeby sie do czegoś przyczepic,a wszelkie krytyczne uwagi pochodzą od osób które juz na wstępie przyjęły negatywny stosunek do lost,bo jest hamerykański i bardzo komercyjny
        Ok,ale jest to jedna z najlepszych baardzo komercyjnych produkcji

        a teraz o tym do czego sie można przyczepić(moim zdaniem):
        -mordobicia z małymi konsekwencjami zdrowotnymi(typowa amerykańska kiszka)
        -telenowelizowanie pewnych wątków(bezsensowne tajemnice,niedopowiedzenia itp)-to akurat zrozumiała konsekwencja popularności-"ciągnijmy jak najwiecej kasy z lost i róbmy to jak najdłuzej"

        przestacie wreszcie porównywać lost z filmami almodovara czy teatrem tv,bo lost to tylko ROZRYWKA

        .

        :)
        • kubissimo Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 20.11.05, 22:48
          no nie wiem, lecac do Australii i z powrotem nie bralem zadnej zywnosci.
          przewozenie substancji pochodzenia organicznego (zywnosc, prod. ze skory,
          drewna itp) jest zabronione. i slusznie
          • winnix Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 21.11.05, 09:45
            Ale linie lotnicze jakieś zapasy na poczęstunek mają chyba, prawda?
            • kubissimo Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 21.11.05, 10:43
              maja, ale oczywiscie w ograniczonych zapasach
              • kubissimo Re: LOST - co za chała, co za produkcyjniak 21.11.05, 10:44
                tfu, ograniczonych ilosciach :)
    • umfana badziew nad badziewie 19.11.05, 19:44
      kto opisze ten debilmy glut ... nudny jak flaki z olejem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka