mariola.plotkara
28.05.06, 22:15
moment żegnania sie ksieży z Benedyktem XVI-kolejka sie skończyła i kaczynski
z zoną ucinają sobie gadkę z innymi księżami-ostatecznie to pożegnanie dla
papieża i to on był w tym czasie najwazniejszy a przez jakąs minute stał jak
kołek i nikt sie nim nie zajął
a mało reprezentatywna małżonka aż prawie wyrwała zasapanemu męzusiowi okulary
po jego podziekowaniach za spotkanie papieża z jego rodzinką
ZERO-NIC DYPLOMACJI ZE STRONY PARY PREZYDENCKIEJ KTÓRĄ SOBIE GŁUPKI WYBRALI,koniec