Dodaj do ulubionych

Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K

09.12.06, 19:31
bylo do przewidzenia....

to pewnie Andrju "zadzialal", bo takie placze urzadzal ostatnio - zaiste
portkami trzesie!

a tak powazniej: Ktokolwiek z poslow ojcem dziecka jest - prawdy sie nie
dowiemy! Obawiam sie ze Aneta K bedzie na serio musiala wyjechac z kraju -
tak jak powiedziala w wywiadzie ostatnio - tu nie bedzie juz miala zycia -
nawet jesli to co mowi jest prawda.....a prawda rzadko kiedy zwycieza....

----
"La sinceridad - enemiga del ganador" Heroes del Silencio
Obserwuj wątek
    • dzika_rzeka Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 09.12.06, 19:36
      Ciągle nie ma oficjalnego potwierdzenia, ale wiecie co? Słabo mi na samą myśl,
      że w ogóle nas to zajmuje, że taka historia się w ogóle wydarzyła i że debatują
      nad nią wszyscy dziennikarze i publicyści tego kraju. Obojętnym jest, jakie będą
      wyniki. Juz sam fakt, że jakiekolwiek wyniki są ważne jest straszny.

      • stara.krupczatka Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 09.12.06, 19:39
        a skąd wiecie?
        • dzika_rzeka Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 09.12.06, 19:40
          Z TVN 24 - jest juz oficjalne potwierdzenie Prokuratury w Łodzi.
          • stara.krupczatka Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 09.12.06, 19:41
            acha, teraz zobaczłam wiadomość w serwisie...
            i co tu o tym bagienku myśleć?
            święty łyżwa?
      • koala_jazz Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 09.12.06, 19:50
        Straszne jest nawet nie to, ze nas to zajmuje - w koncu nie my pierwsi
        mamy "afere rozporkowa" - a ludzie w ogole zywo reaguja na takie sensacje, bo
        sex jest raczej tematem tabu, wiec jak sie ujawnia "takie rzeczy", w ktore w
        dodatku sa zamieszani ludzie u wladzy to tym bardziej wszyscy sie tym
        interesuja, ale ja nie otym...

        Mnie bardziej przeraza fakt, ze jest prawdopodobne, ze ta kobieta faktycznie
        zostala skrzywdzona, a zrobi sie z niej teraz wariatke a oczysci winowajcow w
        imie ratowania koalicji fanatykow religijnych ze zboczencami i faszystami.
        Sposob w jaki sie prawde zatuszowuje jest identyczny z tym, jakim posluguje sie
        wspolesne FSB w Rosji. Po przeczytaniu "Rosji Putina" Politkovskiej jestem
        przerazona nie tylko tym co sie we wspolczensje Rosji dzieje, ale jeszcze
        bardziej tym, ze Polska niewiele sie od tej Rosji rozni! Komunizm poczynil
        straszne spustoszenie moralne...
    • grzesioo_xiii Pomyliła się 09.12.06, 19:58
      Pani obrońca mówi że ojcem może być Lepper i trzeba go przebadać :)
      Ładne jaja, ilu jest posłów Samoobrony? Wszystkich chyba będzie trzeba zbadać :)
      • koala_jazz Re: Pomyliła się 09.12.06, 20:12
        Lepperowi puszczaja nerwy chyba bo na poczatku tej sprawy lupnal, ze Aneta K ma
        3 dzieci - kazde z innym (tymczasem ma 2 dzieci normalnie ze zwiazku
        malzenskiego ze swoim mezem, tyle ze owdowiala i wychowuje dzieci sama)- i
        myslal, ze sie znowu "ciemny lud" zasmieje niczym z zenujacego kawalu o
        prostytutce, ktorej zgwalcic nie mozna, a tu jednak lud milczy i wyjasnien
        oczekuje! Zaczal wiec Andrju wyskakiwac z zielona teczka i ujawniac Kwasa
        orgie, zeby swoje "zaslugi" w cien nieco zepchnac i odwrocic uwage gawiedzi.
        Wczoraj w TokSzok radio tez byl z nim wywiad i gadal cos od rzeczy o kobietach
        w islamie chodzacych w czadorach, okrywajacych ich cialo od stop do glow za
        wyjatkiem jednego oka - zeby wiedzialy gdzie isc - jak to ujal Andrju! No mozna
        bylo pasc ze smiechu z tego wywiadu wczorajszego.... Nie ma to jak Andrju
        jednak! :D
        • wrocek71 Re: Pomyliła się 10.12.06, 00:13
          koala_jazz napisała:

          > (tymczasem ma 2 dzieci normalnie ze zwiazku
          > malzenskiego ze swoim mezem, tyle ze owdowiala i wychowuje dzieci sama)-
          >

          Ty też siejesz niezłą dezinformację. Jakie "owdowiała"??. Rozwód wzięła i tyle.
        • polon1 Re: Pomyliła się 10.12.06, 02:02
          Mąż Anety K. rozwiódł się z nią, gdy urodziła drugie, nie jego dziecko. Prawdą
          jest, że każde dziecko ma innego ojca.
          • koala_jazz Re: Pomyliła się 10.12.06, 11:03
            czytalam wywiad z Aneta K w ktorym podkreslala, ze ma dwojke dzieci z tym samym
            mezczyzna (obecnie bylym juz mezem, faktycznie nie jest wdowa, przepraszam za
            dezinformacje), ale szczerze powiem przestaje mnie ta sprawa zajmowac - za duzo
            tu manipulacji w manipulacji.
            • gocha221 Re: Pomyliła się 11.12.06, 10:24
              No tak, tylko, że w tej chwili pewność tej pani co do ojcostwa jej
              poszczególnych dzieci może juz mało przekonywać.
              Tutaj tez była pewna ("matka to wie"), więc może w przypadku tamtych dzieci też
              nie wiadomo, kto rzeczywiście jest ojcem. Pobieranie próbek DNA od kolejnych
              mężczyzna wydaje sie groteskowe. Ma zamiar szukać "do skutku"?

              Co nie zmiania faktu, że składanie ofert za nasze pieniądze było, ojcostwo nie
              ma nic do rzeczy.
        • trotylda Re: Pomyliła się 10.12.06, 11:25
          koala_jazz napisała:
          > Wczoraj w TokSzok radio tez byl z nim wywiad i gadal cos od rzeczy o
          kobietach
          > w islamie chodzacych w czadorach, okrywajacych ich cialo od stop do glow za
          > wyjatkiem jednego oka - zeby wiedzialy gdzie isc - jak to ujal Andrju! No
          > mozna bylo pasc ze smiechu z tego wywiadu wczorajszego....

          Poważnie tak mówił??? Czyżby sugerował, żebyśmy też się tak nosiły jak te
          kobiety w islamie?

          Mnie jakoś jego dowcipkowanie nie śmieszy.
    • ewengarda Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 09.12.06, 20:03
      Jeden plus tych wynikow - ta mala Honorata, czyli rzeczone dziecko, nie bedzie
      musiala zyc ze swiadomoscia, ze jest corka Lyzwinskiego.
      A tak powaznie - to wlasnie ona bedzie najwieksza ofiara calej tej afery - jak
      jej za pare lat ktos to wszystko pokaze.
      • stara.krupczatka a może Endrju Warchoł jest ojcem? 09.12.06, 20:06
        radzę to rozważyć....
        • marzeka1 Re: a może Endrju Warchoł jest ojcem? 09.12.06, 20:08
          Panowie z SO to oblechy jakich mało! Jednak wiarygodność tej pani jest niska, w sam fakt molestowanie różnych kobiet przez tych knurów wierzę jednak bezsprzecznie.
        • amikeo Re: a może Endrju Warchoł jest ojcem? 09.12.06, 20:09
          Z pewnością. Córeczka łudząco podbna do Łyżwy Stasia ma jednak geny Endrju.
          • ewengarda Re: a może Endrju Warchoł jest ojcem? 09.12.06, 20:41
            amikeo napisała:

            > Z pewnością. Córeczka łudząco podbna do Łyżwy Stasia ma jednak geny Endrju.

            A widzialas te coreczke, ze wiesz ze jest do lyzwy podobna? Bo chyba jej raczej
            nie pokazjuja.
            Swoja droga, jezeli tak jest, to wspolczuje, bo lyzwa wyglada, jakby go truli
            tym samym, co Juszczenke (z calym szacunkiem do tego ostatniego)
            • rudestus0700 Re: a może Endrju Warchoł jest ojcem? 10.12.06, 01:22
              Wywiad z posłem Maksymiukiem w w TVN 24, człowiekiem notabene, który bronił
              Endrju przed oskarżeniami o molestowanie kogokolwiek tekstem, że to niemożliwe,
              bo Maksymiuk chodzi za Lepperem dzień w dzień, minuta po minucie (wnioskuje z
              tego, że do toalety też chodzą panowie razem; boję się więc zapytać o spanie),
              nasunąl mi kilka wniosków. Poseł Maksymiuk usłyszawszy wyrok nadal mówił coś o
              tym, że stosunek nie oznacza jeszcze gwałtu. Wnioski: albo poseł Maksymiuk jest
              potwornie głupi; bo ja słysząc taki werdykt w ogóle prowadziłbym rozmowe w ten
              sposób by przede wszystkim ośmieszyć tego pseudoswiadka Anetę K., która w końcu
              nawet nie wie z kim ma to dziecko. Ale wniosek drugi(a raczej hipoteza): być
              może Maksym nie jest tylko głupi, ale też szczery. Pewnie wie coś o tym, że
              Aneta i Pierwsza Łyżwa Rzeczypospolitej byli kochankami. To jeszcze nie byłoby
              przestępstwo, lecz Łyżwol przyznał na którejś konferencji, że z panią K. nie
              spał. Byłoby to zatem kłamstwo. Co jeszcze ukrywa?
              • alexanderson Re: a może Endrju Warchoł jest ojcem? 10.12.06, 10:22
                rudestus0700 napisał:
                > "Wywiad z posłem Maksymiukiem [...], który bronił Endrju przed oskarżeniami o
                molestowanie kogokolwiek tekstem, że to niemożliwe, bo Maksymiuk chodzi za
                Lepperem dzień w dzień, minuta po minucie (wnioskuje z tego, że do toalety też
                chodzą panowie razem; boję się więc zapytać o spanie [...]"

                Nie musisz bać się zapytać - poseł Maksymiuk wyraźnie powiedział, że kładli się
                razem i razem wstawali.
    • kloslecho Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 11:22
      Anetka ma tylko troje dzieci, bo to dopiero jej trzecia praca była...
    • grek.grek Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 12:37
      Niezły szoł wykonał Lepper dziś na konferencji, TVP 3 leciała z nią na żywo -
      powiedział,że GW chciała przeprowadzić zamach stanu :))), i że on będzie się
      domagał zamknięcia Gazety :) - cyrk na kołach; dodatkowo zgnoił Karnowskiego
      z "Dziennika" z pisanie o molestowaniu facetów w SO i przez kwadrans nawijał
      o aferach, które rzekomo SO będzie rozliczać i ich autorzy boją się rozliczenia :)
      Niechący przyznał się zresztą, że jakieś projekty komisji śledczych złożyli
      dawno temu i na razie cicho sza :) - tacy oni groźni... Lepper wrócił do
      swej starej roli - oskarżyciela wszystkiego i wszystkich i stylizowania siebie
      na szeryfa.Żałosne, zwłaszcza kiedy się prześledzi jego własne wpadki i przekręty
      jego partyjnych kumpli i kumpelek.

      A to czy Łyzwiński jest ojcem czy matką czy ani jednym ani drugim, to ma zerowe znaczenie w całej sprawie - znaczenie ma to, że jest mnóstwo zeznań świadków
      a'propos molestowania i korupcji w SO. I ja nie rozumiem jak można podważać
      zeznania tylu osób - zupełnie jakby słowo Leppera było święte, a pozostali
      łgali jak najęci.

      Cyrk,zaprawdę wam powiadam - CYRK. Na Jamajce,w Malezji,w Dolnym Pierdziszewie -
      wszędzie słychać rechot... I bardzo dobrze - im prędzej ten koalicyjny
      szalet runie, a razem z nim Tata Muchomor ze swoimi lewymi interesami i
      moherowymi idiotami, tym lepiej...
      • swieta_aneta Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 13:00
        grek.grek napisał:

        A to czy Łyzwiński jest ojcem czy matką czy ani jednym ani drugim, to ma zerowe
        > znaczenie w całej sprawie - znaczenie ma to, że jest mnóstwo zeznań świadków
        > a'propos molestowania i korupcji w SO. I ja nie rozumiem jak można podważać
        > zeznania tylu osób - zupełnie jakby słowo Leppera było święte, a pozostali
        > łgali jak najęci.

        Czyżbyś był prokuratorem i wiedział ile osób zeznaje i co zeznaje? Czyżbyśnie
        wiedział, że zeznania to jedno a rozprawa w sądzie to coś innego? Jak na razuie
        zarzutów brak.

        Z koalicją niech się dzieje co chce. Ale na wydawanie sądu jeszcze nieco za
        wcześnie. Jak na razie główna ofiara okazała się kłamcą.
        Ninawiść do rządu przesłania tobie zdolność logicznego myślenia. Ta kobieta
        może tylko aszkodzić faktycznym ofiarom molestowania.
        • koala_jazz Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 14:18
          Nie chce bronic Anety K, ale dla mnie ta cala sprawa smierdzi. Sam Lyzwa jak
          uslyszal oskarzenie bodajze w 1 dniu calej tej afery mial dosc nieciekawy wyraz
          twarzy (inna sprawa ze w ogole wyglada nieciekawie), jednak po 2 dniach gdy
          jeszcze daleko bylo do wynikow DNA, ale juz sie o tym glosno mowilo i wiedzial,
          ze bedzie sie musial im poddac - chodzil usmiechniety od ucha do ucha jakby z
          gory wiedzial, ze wynik dla niego okaze sie dokladnie taki jaki sie okazal! W
          koncu badanie na DNA trwalo 3 dni, a nie 2-3 godziny, ktore wystarcza, zeby
          okreslic wyniki ojcostwa.

          A co do sadow w naszym kraju i ich niezawislosci, a zwlaszcza wyrokow sadowych -
          daruj, ale wiele przykladow (a raczej afer w ktorych zamiesznae byly sady i
          okryrly sie nieslawa) bylo juz na to, ze za pieniadze "mozna wszystko" -
          wyrok "korzystny" tez mozna sobie kupic. Mam wrazenie, ze gra sie toczyla o za
          wysoka stawke, zeby prawdziwny wynik DNA ujrzal swiatlo dzienne. Ale to tylko
          moje dywagacje....
          • rudestus0700 Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 14:39
            A sam Andrzej "Bamboocha" Lepper ( jak go swego czasu ochrzciła moja siostra) w
            owym czasie bronił Łyżwy w taki sam sposób jak Maksym po ogłoszeniu wyniku badań
            czyli byliście kochankami to się przyznajcie przynajmniej oskarżenie o gwałt się
            odklei. Dziwie się, że na początku po ogłoszeniu wyniku Maksym nadal grał tą
            samą kartą. Ale cóż co przygłupy to przygłupy...
          • jacekm22 Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 17:40
            Fakt masz racje , cala ta sprawa nie trzyma sie kupy ...
            Albo pani Aneta chciala wypuscic GW , albo zbadano probke ale nie pochodzaca od
            Lyzwy ....
            Dziwie sie dziennikarzom GW , ze nie postarali sie o np wlos Lyzwy i nie
            zlecili badan jakiemus zagranicznemu laboratorium .
            W 4RP wszystko jest mozliwe....
        • grek.grek Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 14:58
          Nie muszę byc prokuratorem - wiadomo (do niedawna sądziłem,że wszystkim), że
          zgłosiło się sporo osób chcących opowiedzieć o przypadkach molestowania i
          załatwiania stołków za seks,w SO.

          Na razie zbierany jest materiał, przesłuchiwani są świadkowie,więc na zarzuty
          przyjdzie pewnie chwilę poczekac, a i tu prokuratura musi się wykazać
          niezależnością... Kiedy X osób zgłasza ten sam problem, to coś jest na rzeczy;
          chyba,że wyznajesz spiskową teorię dziejów.

          Sam poseł Mojzesowicz mówił na taśmie Beger o jakimś "kurduplu z So,który zgwałcił
          sekretarkę" - podobno chodziło o Flipka,który miał skierować sprawę do sądu i... cisza o tym.Zamieciono pod dywan.Czy to nie daje do myślenia ?

          "Główna ofiara okazała się kłamcą" - hmm,jeśli w tym okresie współżyła nie tylko
          z Łyżwińskim,to znaczy,że był on jedną z opcji,a nie jedyną,o czym było wiadomo.

          Natomiast nikt z zainteresowanych nie podważa tego,że Aneta K. dostała pracę za seks - I TO JEST GŁÓWNY,PIERWSZY I NAJWAŻNIEJSZY zarzut wobec Samoobrony.To, a nie ojcostwo Łyżwińskiego.

          Co mi przesłania ? "Ninawiść" ? Otóz, pragnę cię poinformować,że jedyne uczucia
          jakie żywię wobec tego rządu, to politowanie i zażenowanie. Nic poza tym. A o
          moje myślenie nie musisz się martwić...

          Nazywasz Anetę Krawczyk "kłamcą"... jak to się ma do logicznego myślenia,skoro
          w żaden sposób nie podważa się,i przemilcza,główną sprawę - molestowanie seksualne
          i korupcję w Samoobronie ?

          Jak to się ma do zachowań i wypowiedzi posłów Samoobrony i Giertycha,którzy już
          uznają sprawę za zamkniętą,choć główne zarzuty dopiero się nawarstawiają i świadkowie ciągle się zgłaszają do prokuratury ?



          • swieta_aneta Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 15:25
            Skłamała bo powiedziała w tv, że ojcem jest Łyżwiński i nie ma co do tego
            wątpliwości. Teraz wychodzi na to, że pomyliła się... Ok. Ale jak pomyliła się
            w jednym to może i w innych kwestiach? Może teraz zacznie sobie przypominac
            dalsze wątki w sprawie? W Teraz My była tak zdenerwowana, że zapomniała z iloma
            posłami spała w tamtym czasie?
            Nie ustalić przez 3,5 roku kto jest ojcem dziecka? Rewelacja...

            Sporo osób? Ja słyszę o kilku. I poczekam sobie na ciąg dalszy. Widzisz, za
            dobrze wiem ile zeznań składanych w prokuraturze jest odwoływanych przed sądem.

            Molestowanie jest czynnem karalnym i obrzydliwym ale tak samo jest dla mnie
            obrzydliwe czerpanie korzyści ze swojego tyłka a później udawanie ofiary.

            Spiskową teorię dziejów wyznają ci, którzy doszukują się zafałszowania wyników
            DNA oraz podmienienia dziecka w szpitalu przez weterynarza od Łyżwy. Bo już i
            takie argumenty padają...

            A, ciekawe czy panowie też się zgłaszają? Przecież GW pisała, że również
            mężczyznom była składana taka propozycja i sypiają z najbrzydszą posłanką SO
            (Hojarska? Łyżwińska?).
            • grek.grek Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 16:15
              Czy to,że Łyżwiński nie jest ojcem jej dziecka wyklucza,że dostała
              pracę za seks - czy Łyzwiński powiedział,że tak nie było ? Ja słyszałem
              raczej wypowiedzi odnośnie ojcostwa ? Mnie nie obchodziło, i nie obchodzi,
              czy pan poseł był ojcem czy nie. Powtarzam to po raz kolejny...

              Ja za dobrze wiem jakie są naciski na zeznających przed sądem; jaka
              jest świadomość,że zadziera się z władzą.

              Aneta Krawczyk mogła sobie czerpać ze swojego tyłka dowolne korzyści -
              chodzi o to,że za pieniądze publiczne panowie z SO (wg niej i jeszcze
              x osób) przyjmowali panny,których głównym zajęciem było podkładanie się
              im w wygodnych pozycjach.Nie obchodzi mnie jaki ma interes Aneta Krawczyk,
              dlaczego się zgadzała,jej motywacje- interesuje mnie powtierdzenie lub zaprzeczenie temu procederowi,bo nie byłoby całej sprawy,gdyby ktoś takiej propozycji
              nie złożył.

              Jedna i druga strona ma swoje spiskowe teorie,więc jeśli już dzielić,to po połowie.

              O męzczyznach w So pisał "Dziennik",a nie GW - z tego co pamiętam. Bardzo możliwe,że
              napisali to próbując wejść do gry medialnej,bo w końcu rywalizują z GW i kołkiem w
              gardle staje im,ze to Gazeta wpadła na trop,a nie oni.

              • swieta_aneta Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 16:41
                Widzisz, mnie też właśnie interesuje czy ten proceder był czy nie.
                A na razie mamy tylko słowa Anety przeciwko słowom Łyżwy.
                Nie wiemy kto i co zeznaje w prokuraturze...

                > Aneta Krawczyk mogła sobie czerpać ze swojego tyłka dowolne korzyści -
                > chodzi o to,że za pieniądze publiczne panowie z SO (wg niej i jeszcze
                > x osób) przyjmowali panny,których głównym zajęciem było podkładanie się
                > im w wygodnych pozycjach.

                I właśnie chodzi mi o to, że i panny i panowie powinni wylądować na bruku...
                Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że czasem jest winny faceta a czasem kobieta. I
                trzeba z obu stron oczyścić tą sprawę.
            • karmelek4 Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 17:10
              swieta_aneta napisała:


              >

              Widzisz, za
              > dobrze wiem ile zeznań składanych w prokuraturze jest odwoływanych przed
              sądem.
              >
              Co Ty pleciesz....nie można od tak sobie odwołać zeznań złożonych w
              prokuraturze, bo zeznania w charakterze swiadka składane są pod grożbą
              odpowiedzialności karnej za m.in. składanie fałszywych zeznań. Nie da się tak
              po prostu tego odwołać przez Sądem, bo to może swiadczyć , że w prokuraturze
              składalismy fałszywe zeznania.

              A co do wiarygodnosci Anety K. ...hmm..pewnie zmalała, ale sprawa seks=skandalu
              nie dotyczy ustalenia ojcostwa, ale molestowania.
              Pozdrawiam.
              • swieta_aneta Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 17:29
                Co ty pleciesz, mogłabym powtórzyć...
                Jeśli masz wgląda w akta z prokuratury to proponuję spojrzec ile zeznań jest
                właśnie odwoływanych. I to, niestety szczególnie w sprawach o molestowanie,
                znęcanie się oraz gwałty... I nie dyskutujmy nad powodem odwoływania - te są
                naprawę różne. Czasem strach a czasem strach przed wykryciem prawdy.

                A sprawa seks-skandalu... Patrzmy dalej. :) Też nie chcę by z moich podatków
                ktoś opłacał sobie nałożnice.
                • karmelek4 Re: Lyzwa nie jest ojcem dziecka Anety K 10.12.06, 17:41
                  Hmmm..chyba w rożnych krajach żyjemy. Nie można odwołać zeznań! Można ...co
                  najwyżej cofnąc wniosek o ściganie sprawcy, ale to dotyczy przestępstw
                  sciganych na wniosek. Jednak w przypadku np. zgwałcenia, czy molestowania..po
                  złożeniu wniosku o ściganie / taki wniosek wpisuje się do protokołu
                  przesłuchania/ nie można go wycofać i sprawa toczy się juz z urzędu. Przed
                  sądem można odmowić składania zeznań, jezeli sprawcą jest osoba najblizsza.
                  Pierwsze słyszę, aby odwoływać zeznania...bo jak juz wcześniej napisałam każde
                  przesłuchanie świadka odbywa się po pouczeniu o odpowedidzailności karnej za
                  składanie fałszywych zeznań.
                  Pozdrawiam.
      • precesja grek.grek ojcem dziecka Anety K. 10.12.06, 16:24
        sensacja! To własnie rzeczony grek.grek pojawiający się na forum jest ojcem
        dziecka Anety K. Wszyscy o tym wiedzą i nikt nie chce pisnąć słówka w
        prokuratórze. Bo grek.grek posiada kwity na obecną koalicję i gdyby tylko
        prokuratóra sięnim zajęła to wyciągnął by z rękawa kwity na obecnego
        prezydenta, premiera a także dowody że niejaki Jezus wogóle nie istniał.
        :-P
        • rudestus0700 Re: grek.grek ojcem dziecka Anety K. 10.12.06, 20:14
          Ci którzy sądzą, że LepperPartia jest winna w całej tej seksaferze mówią, że to
          aż dziwne żeby tyle ofiar niecnych procederów mówiło nieprawde. Myśle, że
          odwrotnie mogłaby i czasem wspomina LepperPartia tzn. że jest to prowokacja
          osób, które się umówiły. Ciekaw jestem, która teza jest prawdziwa. Wiadomo
          bowiem nie od dziś, że w Samoobronie występują tarcia. Co rusz ktoś wychodzi,
          zakłada własną Samoobronę itp. Może to kolejny taki atak.
        • dzika_rzeka Re: grek.grek ojcem dziecka Anety K. 10.12.06, 20:43
          precesja napisała:

          > sensacja! To własnie rzeczony grek.grek pojawiający się na forum jest ojcem
          > dziecka Anety K. Wszyscy o tym wiedzą i nikt nie chce pisnąć słówka w
          > prokuratórze. Bo grek.grek posiada kwity na obecną koalicję i gdyby tylko
          > prokuratóra sięnim zajęła to wyciągnął by z rękawa kwity na obecnego
          > prezydenta, premiera a także dowody że niejaki Jezus wogóle nie istniał.
          > :-P


          A może najpierw słownik ortograficzny, a dopiero potem quasi-ironiczne próby?
        • bm_ka precesja ojcem dziecka Anety K. 10.12.06, 23:02
          precesjo...? Styl Twojej wypowiedzi, błędy ktore popełniasz, mściwość
          i odpieranie (wyimagowanego) ataku tymi samymi zarzutami w stosunku do autora
          postu na ktory odpowiadasz pozwalają przypuszczać że jesteś członkiem tej
          słynnej sexorganizacji ... a nawet pachniesz samym jej "wodzem".
          Tylko to tłumaczy niedorzeczność Twojej wypowiedzi.
          • precesja Re: grek.grek ojcem dziecka Anety K. 11.12.06, 08:43
            Jak robimy gnój na forum to robimy. A co! Nie będzie tu Wersalu.
            ;-P

            grek.grek coś zamilkł. Jesteś ojcem czy nie jesteś? Przyznaj się.
            • grek.grek Re: grek.grek ojcem dziecka Anety K. 11.12.06, 11:41
              Od 16:24 do 8:43 dnia następnego czekałeś na moje pojawienie się ? :)))

              Cóż za wytrwałość - jestem pod wrażeniem :)

              Twoje teksty mnie rozbroiły. I tak dobrze, że się nie dowiedziałem, że
              jestem ojcem samej Anety K. :)

              Kwity na Samoobronę podobno mieli bracia Kaczyńscy,którzy głośno
              gęgali o jakimś raporcie nt.tej partii,kiedy byli w opozycji.Dziś rządzą
              razem z Lepperem i jego bandą i jakoś o raporcie przycichło - więc a'propos
              kwitów udaj się do panów Kaczyńskich i ich posądzaj o ojcostwo.

              Jezus istniał - to nie jest kwestionowane,pisali o nim i Tacyt i Swetoniusz.
              Nie był jednak osobą o nadprzyrodzonych walorach,pochodzącą z kosmosu czy z
              innego świata,synem bożym,ani nikim takim.Kościół sam ustanawiał takie dogmaty
              na róznych soborach,tak jak i o świętości jego matki,celibacie i innych takich.
              A wierni wierzą,że tak im Bóg kazał,bo w końcu księżule znają wolę boską,bo
              noszą kiecki i coś tam bałakają z ksiązki i robią dziwne ruchy przy stole ofiarnym -
              ciekawe,po kilku latach seminarium rozumie się wolę Boga,a bez seminarium ni chu chu... Himalaje Głupoty. Kto w ten cały bałach wierzy ? Ciemnota polska,plus analfabeci z Ameryki Południowej i Afryki.Niestety ciągle są to wyborcy,nawet dość
              zdyscyplinowani,a gros z pozostałych ciągle tkwi w jakimś dziwnym lęku i zahamowaniu wobec Kościoła,co sprawia,że nie zmienia się prawo i ciągle cywilizacja przegrywa z ciemnotą,bo politycy robią na rękę katolikom,a pozostałym "robią na rękę" dosłownie.
      • swieta_aneta Do greka_greka 12.12.06, 10:51
        grek.grek napisał:

        > A to czy Łyzwiński jest ojcem czy matką czy ani jednym ani drugim, to ma
        zerowe
        > znaczenie w całej sprawie - znaczenie ma to, że jest mnóstwo zeznań świadków
        > a'propos molestowania i korupcji w SO. I ja nie rozumiem jak można podważać
        > zeznania tylu osób - zupełnie jakby słowo Leppera było święte, a pozostali
        > łgali jak najęci.
        >

        Wiesz, ja nie rozumiem jak można opierać się na zdaniu w gazecie: "Do
        prokuratury zgłasza się mnóstwo świadków". Jakaś nadinterpretacja?
        Czytałeś dzisiejsze wydanie GW? Polecam:

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3785970.html
        • madzia1708 Re: Do greka_greka 12.12.06, 11:37
          Krawczyk, Łyżwiński, Lepper są siebie warci po prostu, wszystko nędzne kreatury
          bez godności i honoru. Tacy to za kase wszystko by powiedzieli/zrobili

          Pomyśl o tej "kobiecie" jaka z Niej matka... szok. Przecież za kilka lat
          znajdzie się ktos "życzliwy" i powie tej dziewczynce, co się dzialo przed laty.
          A Anetka, co powie córce? Boże, mnie to się w głowie nie mieści, jak matka
          może sie tak zachowywać.

          Nie chciala podjąć pracy sprzątaczki, bo "powiedzmy" miałaby za mało pieniędzy
          na utrzymanie domu i dzieci - ok, tylko gdzie był wtedy ojciec dwójki
          pierwszych dzieci? przeciez zasranym obowiązkiem ojca jest łożyć na utrzymanie
          własnych dzieci, no chybaże za chwilę Pani AK stwierdzi, ze tamte dzieci są
          dziećmi Łyżwy, Kaczki, czy innego Donalda....paranoja jakaś
          • koala_jazz brak slow 12.12.06, 12:06
            Przed chwila bylam na onecie i co widze? Aneta K zaprzecza jakoby ojcem jej
            dziecka byl Andrzej Lepper, dodaje ze WIE, kto jest ojcem jej dziecka, ale NIE
            POWIE! No comment.
            • madzia1708 owszem brak slow 12.12.06, 12:10
              Panią powinni przebadać, zachowuje się jak pier.dolnięta
              • koala_jazz Re: owszem brak slow 12.12.06, 12:22
                Monika Olejnik miala racje, ze skutek tej calej afery bedzie taki, ze polozenie
                kobiet (w przypadku molestowania) sie jeszcze pogorszy, bo Aneta K traci
                wiarygodnosc i robi tak naprawde krecia robote innym kobietom. Nie wiem co tu
                jest grane i pewnie sie nie dowiemy, do niedawna bylam sklonna stawac w jej
                obronie, ale szczerze mowiac zgadzam sie, ze z psychiatra bylby tu jak
                najbardziej wskazany, bo z jej psychika jest "cos nie teges".
        • grek.grek Re: Do greka_greka 12.12.06, 13:12
          Co niby miałem wyczytać ? Że zgłosiło się "kilkudziesięciu" świadków ?
          Ty mówiłaś,że "słyszałaś o kilku",więc czy sama nie powinnaś zrewidować
          informacji ? W takiej sprawie "kilku", to już tłum...

          Na czym ktokolwiek może się opierać jeśli nie na mediach ?
          Mam sam tam iśc i sprawdzać ?
          To co ode mnie może pochodzić,to intepretacja zdarzeń,na podstawie
          posiadanego materiału,a nie ustalanie czy są one prawdą niepodważalną -
          Gazeta też nie jest od tego,jak mi się zdaje.

          Jeśli choć jednak osoba podtrzyma swoje zeznania,to wystarczy.Przeciwko
          będą słowa Leppera i jego współpracowników,którzy za chińskiego boga nigdy
          do niczego się nie przyznali,a Lepper do Strasbourga się odwołuje w sprawie
          ewidentnych oskarżeń,jakimi miotał z trybuny sejmowej,bo uważa,że jest niewinny.
          Byli posłowie Samoobronu (np.Witaszek,Misztal) ujawniali wiele razy kulisy
          Samoobrony,gdzie kasa,cwaniactwo i rozmaity handelek są na porządku dziennym.
          Teraz doliczmy wszystkie sprawy sądowe Leppera,jego olewkę dla sądów; spójrzmy na
          jego najbliższych pomagierów,z których kazdy/a ma wyrok,sprawę sądową,albo przekręt
          na koncie.I ja mam im wierzyć ? W końcu "jak można zgwałcić prostytutkę,hehehehehe",nie ?

          Cały witz polega na tym,że całe to szambo samoobronne sprowadzono do wyniku DNA
          Łyżwińskiego - to ostatnie łgarstwo. Tenże Łyżwiński przekręcił Sejm na ogromną kasę
          w sprawie ilości zrobionych kilometrów autem,za które posłowie dostają zwroty.Musiałby jeździć 24/7/365,żeby tyle nabić.Tak wynikło z rachuby.I dzisiaj wszystko ma się sprowadzać do jego DNA,cała reputacja tej partii,wszystkie przekręty mają się
          zdewaluować...



          • bazyliszek4 Re: Do greka_greka 12.12.06, 13:32
            wiecie co jest najciekawsze w tej sprawie? prawie wszystkie kobiety, które
            zgłosiły się do prokuratury i złożyły zeznania zrobiły to dlatego, że ktoś
            inny, czyli Aneta Krawczyk, odważył się przełamać milczenie. mimo, że zeznania
            Anety Krawczyk moga się okazać mało wartościowe, to prawdopodobnie uruchomiły
            lawinę. na dodatek durna metoda "obrony" Leppera i spółki, polegająca na
            atakowaniu Krawczyk zdejmuje na razie presję z innych kobiet - całe uderzenie
            Samoobrony idzie na Anetę Krawczyk (i rykoszetem w jej dziecko)...
            tak to właśnie często bywa w sprawach o molestowanie - wystarczy jeden kamyk...
            • swieta_aneta Też problemy z czytaniem? 12.12.06, 14:13
              "Do tej pory żaden z kilkudziesięciu świadków nie złożył też jednoznacznych
              zeznań przeciwko Stanisławowi Łyżwińskiemu. Troje świadków przyznało co prawda,
              że słyszeli o relacjach Anety Krawczyk z posłem Stanisławem Łyżwińskim. Ale o
              ich stosunkach seksualnych słyszeli głównie od samej kobiety"

              Na razie nic nie potwierdza molestowania...
              • madzia1708 Re: Też problemy z czytaniem? 12.12.06, 14:21
                w normalnym kraju, normalny polityk podałby się do dymisji za samo oskarżenie,
                bez względu na rozwój sytuacji.
                • swieta_aneta Re: Też problemy z czytaniem? 12.12.06, 14:23
                  Oskarżenia jeszcze nie ma. Na razie są słowa jakiejś niezrównoważonej pani.
                  • madzia1708 Re: Też problemy z czytaniem? 12.12.06, 14:36
                    > Oskarżenia jeszcze nie ma. Na razie są słowa jakiejś niezrównoważonej pani

                    oficjalnego nie ma :O)
                    Powiedz mi w takim razie dlaczego uwielbiony przez Ciebie poseł Łyżwiński nie
                    zaprzeczył słowom "jakiejś niezrównoważonej pani"??

                    odpowiem za Ciebie:

                    ponieważ nie był pewien :O)
              • bazyliszek4 problemy z czytaniem? gigantyczne! 12.12.06, 14:26
                ja piszę o INNYCH KOBIETACH (co najmniej ośmiu), które zeznawały na temat ICH
                wykorzystywania, a tu forumowiczka podaje linka w ktorym jest o... braku
                dowodów na wykorzystywanie Anety Krawczyk.

                to się nazywa dziewczynko "wtórny analfabetyzm"...
          • swieta_aneta Re: Do greka_greka 12.12.06, 14:22
            Wyczytałeś, że w SO było molestowanie, tylko na podstawie zdanie, że zgłaszają
            sie świadkowie.
            Natomiast...
            "Prokuratura nie ma dowodów na to, że szef Samoobrony wykorzystywał seksualnie
            Anetę Krawczyk - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Do tej pory żaden z
            kilkudziesięciu świadków nie złożył też jednoznacznych zeznań przeciwko
            Stanisławowi Łyżwińskiemu. Troje świadków przyznało co prawda, że słyszeli o
            relacjach Anety Krawczyk z posłem Stanisławem Łyżwińskim. Ale o ich stosunkach
            seksualnych słyszeli głównie od samej kobiety - pisze "Rzeczpospolita".

            Świadkowie nie widzieli Krawczyk z Łyżwińskim?

            Żadna z przesłuchanych osób nie była obecna przy rozmowach Krawczyk z
            Łyżwińskim. Nikt też nie widział Krawczyk z Łyżwińskim w intymnej sytuacji. - W
            śledztwie przesłuchano do tej pory 30 świadków, w tym kobiety, które mogły być
            pokrzywdzone. "

            To tyle w kwestii całej afery, która nadal się toczy, nie została zakończona po
            badaniach DNA, jak błędnie zauważasz.
            I przekręty i wyroki członków SO nie mają tutaj nic do rzeczy. Podobnie jak
            przeszłość SLD czy innych partii.
            Dziennikarze wyszli na głupców. I ci, którzy im uwierzyli - również.
            • grek.grek Re: Do greka_greka 12.12.06, 14:41
              Piszesz "To tyle w kwestii całej afery, która nadal się toczy, nie została zakończona po badaniach DNA, jak błędnie zauważasz"... a za chwilę "Dziennikarze wyszli na głupców. I ci, którzy im uwierzyli - równiez".

              Pierwsza uwaga - skoro sprawa nie jest zakończona, to w jaki sposób dziennikarze już "WYSZLI" i "ci, którzy im uwierzyli", na kogokolwiek ...

              Uwaga druga - nie napisałem, że po zbadaniu DNA Łyzwńskiego sprawa została zakończona.Raz, że pisałem kilka razy, że dla mnie cała historia z jego rzekomym
              ojcostwem była marginalna,a dwa - chodzi o to, że Samoobrona, media prokoalicyjne i polityc LPR bardzo chcą, żeby tak właśnie się stało, żeby uciąć wszystko po tym teście.

              Po trzecie - dlaczego dziennikarze wyjśc mają na głupców ? Bo napisali artykuł wg zeznań świadków, którzy na cwaniaków nie wyglądali ? Czy to nie jest zbyt daleko posunięte podejrzenie ?
              I jeszcze coś - nie chodzi o "uwierzenie dziennikarzom", a relacjom świadków. Chyba,że sugerujesz "pomoc dziennikarską" dla zeznających. Jeśli ktoś się machnął (JEŚLI) to ci, którzy oskarżają, a nie ci, którzy o tym piszą. I nie sądzę, że to jest "głupie" - podejrzewam, że w skrytości ducha każdy zajął jakieś stanowisko w tej sprawie.Jeden, mając na uwadze całą dotychczasową wiedzę o Samoobronie, ilość świadków, fakt,że z takimi zarzutami nie startuje się ot tak sobie, dla jaj, uznał, że coś jest na rzeczy; inny poszedł w druga stronę, podejrzewając ,że świadkowie chcą robić jakiś dym, że są sterowani, że są sfrustrowani, etc. Tak czy owak - nie chodziło tu o faktyczny stan rzeczy, bo tego nie znamy i być może nigdy nie poznamy.
              Nie jest wykluczone, że na świadków wywierany jest nacisk, nie jest wykluczone, że może faktycznie, ktoś ich namawiał do tego, ale za mało płaci,a w takim wypadku oni nie chcą mówić, bo nie widzą korzyści w całym interesie, co wcale nie oznacza, że nie mają do powiedzenia rzeczy prawdziwych; itd., itd...

              A przeszłość Samoobrony ma wiele do rzeczy, bo jeśli Aneta Krawczyk jest niewiarygodna, to jaką wiarygodność posiadają panowie i panie z Samoobrony, którzy
              stoją po drugiej stronie barykady ? Dla mnie ZEROWĄ.

              POza tym - jakich oczekujesz dowodów w sprawie molestowanie ? Odbić rąk na pośladkach kobiet ? Są słowa za słowa - nie rozumiem więc jak możesz mówić,że
              ktoś na "głupca" wyszedł... Dysponujesz taką samą wiedzą jak ja,tymi samymi
              przesłankami, po prostu zajmujesz inne stanowisko,czyjąs wiarygodnośc oceniasz
              wyżej.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka