Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.08.03, 20:45
Wiem, że od razu ktos napisze, że czepiam się rzeczy nieistotnej, no ale...
Wszyscy to wiemy z napsió końćowych - p. Wiesław rolę Je Ekscelencji
zadedykował swojemu artystycznemu guru Erwinowi Axerowi, który podobno nie
wierzył, że jego wychowanek może zagrać kobietę. No i zagrał dobrze, choć nie
musiał modulować głosu (dubbingowała go jakaś aktorka, oczywiście tam gdzie
udawał kobietę).
Jest jednak coś czego nie rozumiem.
Jak wiadomo dowcip Seksmisji polega na tym,, że sfeminizowanym światem
kieruje mężczyzna. Co prawda impotent, ale jednak mężczyzna, nie jakiś
transwestyta. No to dlaczego gdy Michnikowski wchodzi do swej tajnej wilii i
myśli, że jest sam(a), nadal zachowuje się i mówi jak kobieta.
Oczywiście, wiadomo - atrakcujność sceny polega na tym, że tożsamość
Ekscelencji jest takim samym szokiem dla widza jak dla Maksa i Alberta. Gdyby
do willi wszedł facet nie byłoby tego wrażenia.
Można to wytłumaczyć w jeden sposób - jedyny mężczyzna w społeczeńśtwie
kobiet do tego stopnia utożsamia się z kobiecą rolą, że nawet samotnie woli
wieść kobiecy żywot być może dlatego, że nie zna męskich zwyczajów.