setorika 14.06.08, 23:58 Górski jest the best! Bardzo pozytywnie Neonowka! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jedzoslaw Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 04:09 No, nawet trzymają poziom, Neo-nówka też mnie zaskoczyła pozytywnie: ten gąszcz aluzji w skeczu o Euro2012 :) Nie był to dowcip szczególnie wybitny, ale dobra satyra nie jest zła. Ani Mru Mru- tak sobie. Brakowało mi jednak kabaretów z wyższej półki, jak choćby Hrabi czy Halamy (już nie mówię o Mumio, bo to zbyt niszowe)- to byłoby dobre dopełnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinaa Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 11:22 neonowka super, ani mru mru średnie co jeszcze było po nich bo juz zasnęłam? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 11:27 Poziom podłogi. Od poziomu bunkra Fritzla uratował tę nędzną zabawę skecz Wyrwigrosza parafrazujący stary numer Dudka. Reszta powinna zapłacić grzywnę od odstawiania zabitej dechami wiochy i kpiny z widza. Odpowiedz Link Zgłoś
woitek9 Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 12:15 Prawie się zgodzę.Do Wydrwigrosza dorzuciłbym jeszcze Neonówkę,KMN świetne prowadzenie,Paranienormalni wymietli mnie dowcipem o fotoradarze.Koń Polski tragedia,Ani mru-mru to samo,Elita średnio na jerza. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzeczysamejtakjest Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 12:15 Tylko Kabaret pod Wydrwigroszem sie spisal,pozostali nie za bardzo bleee.. Odpowiedz Link Zgłoś
jedzoslaw Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 12:35 Nie oszukujmy się, tam nie było bynajmniej żadnego naprawdę dobrego kabaretu, może za wyjątkiem KMN czy Ani Mru Mru. Nie zmienia to jednak faktu, że jak na ich możliwości to było względnie znośnie, choć w porównaniu z poprzednimi kabaretonami wypadło słabo. Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 13:50 grek.grek napisał: > Od poziomu bunkra Fritzla uratował tę > nędzną zabawę skecz Wyrwigrosza antysemickie dowcipasy zawsze bedą sie cieczyc powodzeniem w tym kraju, zwłaszcza u najbardziej prymitywnych osobników Odpowiedz Link Zgłoś
jedzoslaw Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 14:04 > antysemickie dowcipasy zawsze bedą sie cieczyc powodzeniem w tym kraju, zwłaszc > za u najbardziej prymitywnych osobników To akurat nie był ich wytwór, a raczej słaba przeróbka świetnego skeczu "Sęk" Kabaretu Dudek. Tamto miało swój wdzięk, czego o tym raczej powiedzieć nie można. Generalnie, dla mnie Wyrwigrosz to trzecia liga kabaretu, jedynie "Donald Marzi" jako tako im wyszło. Zwykle specjalizują się z głupawego nabijania się z Kresowiaków w radiu RMF. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 14:06 Przecież Żyd-geszefciarz, to nie jest obraźliwa figura; a jeśli ktoś posługuje się nią, by cały naród żydowski odsądzać od czci i wiary i udowadniać, za jej pomocą, że należy go eksterminować, to już popada w skrajność, a ja nie sądzę, żeby inspirację do takich postaw czerpał ze skeczów :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Kabareton - Opole 2008 15.06.08, 12:40 KMN jak zawsze świetnie. Neonówka - IMHO tak sobie, w TV ciągle i bez przerwy mówią żatrem i całkiem serio, że nie zdażymy z Euro 2012, że to przestaje już być śmieszne. Ani Mru Mru z pokazywanym już wczesniej skeczem, Mariolka tak się rozpędził, że ciężko było zrozumieć, co mówi, a skecz o wampirze bez rewelacji, do Wyrwigorsza już nie dotrwałam :(. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kabareton - Opole 2008 29.06.08, 12:46 Kabareton był słaby, ale wczorajszy finał PAKI, to już w ogóle poziom bunkra Fritzla - dobry skecz Neonówki na początek, coś znajomego Ani Mru Mru, parę interesujących dziewczyn na widowni i... to wszystko, czyli trzy na szynach, w porywach. A trwała ta nasiadówa jakieś 3 godziny. Nie wiem,czy Bałtroczyk jest na Capri, czy o prostu odpuścił tę żenadę, czując pismo nosem, ale o ile był on w stanie często-gęsto nędzne widowisko jakoś uratować,to prowadzący Grzanka z kolegą dołowali je jeszcze bardziej, w miarę swoich nieprzeciętnych umiejętności w tym względzie. P.S : Są dwa kabarety, z których wypada się śmiać : Grupa Mo Carta,czy jak to się tam pisze, i Łowcy Kropka Be,czy jak to tam pisze bis. GMC żartuje za pomocą grania na instrumentach podwędzonych z filharmonii, tworzą ją muzycy na codzień pewnie szalejący z Verdim i Schumannem,więc kto się nie śmieje i nie klaszcz,ten sam sobie nakleja na czole etykietkę niekumatego ignoranta ze wsi zabitej dechami. A więc ryją wszyscy. ŁKB, promują swoim imidżem jakiś lumpeks pana Zdzicha, tudzież kolszardyzm w niby-zabawnym wydaniu, mówią dziwnie,zachowują się jak Idioci u Von Triera i w sumie to starcza, żeby wymuszać śmiech,jako że żarty i skecze są conajmniej kiepskawe, bo z awangardy i (pseudo)ekscentryzmu wypada się chichrać,bo to najlepszy dowód,że się zdANŻa i rozumie konwencję i zakamuflowany dowcip (trzeba przyznaż,że camouflage pierwsza klasa,tak dobry że dowcip jest wręcz nie do wykrycia), których oczywiście drobnomieszczaństwo nie rozśmieszy,ale elity krakówka czy warsiaffki, tudzież ambitnych stiudents - i owszem,a wręcz koniecznie musi łapać,nawet jeśli nie wie co łapie, żeby przypadkiem nie wypaść na prostackiego kołtuna, który rechocze,kiedy ktoś się poślizgnie na skórce po bananie, albo runie twarzą w tort. Odpowiedz Link Zgłoś
gweeny Re: Kabareton - Opole 2008 29.06.08, 19:28 Grupa Mo Carta - owszem, kabaret z klasą, jednak z czasem coraz nudniejsi Ale Łowcy Kropka Be to przykład jak niewiele trzeba dziś zrobić, żeby stworzyć kabaret, zgrywanie się na wiejskich głupków i stare ciuchy, wiele innych pseudokabaretów bierze z nich przykład, wyjdzie taki na scene z gatkami podcięgniętymi pod pachy, zrobi yyy i myśli że wszyscy śmiać się będą, żenujące Świetnym kabaretem ostatnich lat był nieistniejący już Potem. Śmieszne skecze, doskonali aktorzy. Niedościgniony wzór. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Kabareton - Opole 2008 30.06.08, 10:32 juz od dawna nie ogladam tego dan typu kabareton al ep owiedzcei mi czy było moze takie zjawisko jak Paranienorlani ?? bo raz t gdzies widziałm i o dtego czasu zastanwiam sie ze nazwa tej trupy cytaa z ich karty szpitalnej ??? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kabareton - Opole 2008 06.07.08, 12:28 Wczoraj kolejny popis polskich kabaretów. Noc Mazurska, czy coś takiego. Zdaję se sprawę, że na jeśli szoł trwa 4 godziny, to muszą być momenty lepsze i gorsze, a nawet beznadziejne. Tym razem rozkład był następujący : 0 % hitów, 20 % rzeczy całkiem niezłych, 40 % średniactwa, 40 % zupełnego barachła.Kilka spostrzeżeń : 1. Gość z bródką, z Neonówki - vis comica jakiego już dośc dawno nie oglądałem.Więcej tego człowieka. 2. Prowadzenie przez Neonówkę wyszło znośnie. 3. Brak Grupy Mo Carta, kab. Dno, Halamy, Kryszaka, symboliczny udział Łowców Kropka Be (może byli w większym steżeniu w 4 cz., bo tę oglądałem pobieżnie, zawsze to robię kiedy kabarecierze latają po widowni,a zdaje się to było motywem przewodnim) - nieobecności/śladowości, to chyba największe sukcesy tego kabaretonu. 4. Właśnie do mnie dotarło,że zabrakło również Bałtorczyka,Hrabich i KMN, co sprawia,że trzeba zmodyfikować pierwotny pogląd - jedne nieobecności radowały, inne - wręcz przeciwnie.TYle,że np. Hrabich nigdy się na takich spędach nie uświadczy. 5. Formacja Chatalet śmieszyć może tylko po wypiciu 15 piw i trzech półlitrówek, kiedy to - jak sobie imaginuję : śmieszy nawet Grupa Mo Carta. Jako,że specjalistów, którzy są w stanie tyle wchłonąć i zachować zdolność bycia rozbawionym, jest w Polsce niewielka ilość panowie ci nie powinni liczyć na zbyt wiele. Tyle jest ciekawych, wartościowych,rozwijających zajęć... hodowanie pieczarek, rozmnażanie ślimaków, skakanie na głowę z wieży do pustego basenu, a ci akurat musieli wybrać robienie kabaretu... Czy ten świat zmierza we właściwym kierunku, czy to pierwsze symptomy czasów ostatecznych ? 6. Słuchajcie - łat iz det ? Jeden, słownie, JEDEN raz mnie rozbawili - kiedy blondyn z dredami mówi cienkim głosem do blondyna bez dredów udającego Kojaka "gdzieś ty,ku#rwa,był ?" - to było niezłe, fajny kontrast w stosunku do całego dialogu jaki się odbywał.I to by było na tyle - reszta do wymiany,zwłaszcza,że strasznie zalatywało naftaliną. 7. Kabaret Młodych Panów - najczęściej byli na scenie,a w ich 87 lub 88, przyznam,że straciłem rachubę, skeczach,które zaprezentowali najmocniejszym punktem był udział wyciągniętej z widowni dziewczyny. 8. Grupa Rafała Kmity - nie operowali swoim absurdalnym humorem,brakowało Lipnickiego,ale za to była Bohosiewicz - mało i bez znaczenia,ale była,co tym bardziej zaskakuje,że przeca poszła w aktory,zgarnia nagrody,wróży się jej świetną przyszłość itede. 9. Ani Mru Mru - kogoś jeszcze bawią te ich czerstwe teksty ? Goście jadą na swojej marce, którą nie wiem czym sobie wyrobili, ale jednak - i zawsze jest tak samo, zapowiedź, aplauz publiki, zbiorowa psychuszka na trybunach,a potem wchodzą panowie,odstawiają jakiś średniozabawny spektakl,a najgłośniejsze brawa dostają,kiedy wreszcie złażą ze sceny i pozwalają od siebie odpocząć. Poza tym - grają 2-3 teksty na okrągło.Lepiej już mają stawiać na stare numery,to niech odgrzebią chiński bar, albo coś tam innego. 10. Kab.pod Wydrwigroszem - Zaczęli nieźle,a potem to już paszło w piz... 11. Piosenki wszelkie - popelina. 12. Jacek Ziobro - potencjalnie mój człowiek w tym badziewiu zdobył się na jakąś rzewną piosnkę, którą wyciszyłem z przyjemnością. Jacek, to było marne oraz miałkie. 13. Paranienormalni - okazuje się,że nie wszystkie piosenki były do chrzanu, ich piosenka była do du#py.Skecz z paradiowaniem muzyków zabawny jest, kiedy się go ogląda góra 3 raz.Wczoraj widziałem to samo po raz 89 lub 167, więc bawiło mnie mniej więcej tyle, co leczenie kanałowe zęba. 14. Artur Andrus. Nie neguję gościa, ale ile lat można jechać na pseudodystansie do siebie, nie mając w zasadzie nic do zaprezentowania ? 15. Daukszewicz - przyjechał, bo miał blisko, a poza tym nudził się na chawirze. Tyle. 16. Fedorowicz - istotnie, relikt i skamielina. Równie dobrze można postawić na scenie manekina i napędzać go bateriami podkładając ten jego tekst, który śmieszy znacznie mniej niż tyrady Bronka Wildsteina,albo egzaltacje Janka Pospieszalskiego.Nie ten człowiek na arenie, drodzy państwo. 17 - Widownia. Ludzie, kto wam te czapki i peruki porozdawał ? Facet z kamerą, chyba nieźle dźiabnął przez programem, bo filmował głównie rednecków płci obojga i przaśne polskie familoki, a intetresujące kobiety, majaczące tu i tam - w tle, skrzętnie omijał, wskutek czego co i rusz trzeba było zamykać oczy, albo je odwracać, żeby nie uszkodzić sobie siatkówki, czy czegoś jeszcze innego. 18 - Kabaret Czesław - tak się to nazywało ? Może lepiej nie wiedzieć, dopóki nie wiem, jak się nazywało, dopóty mam nadzieję, że nigdy więcej tego czegoś nie spotkam. Tyle maj impreszyn - było dennie, więc i one są denne. Odpowiedz Link Zgłoś