Gość: piecyk gazowy
IP: *.visp.energis.pl
03.10.03, 18:15
WROCŁAW. Nierozliczona zbiórka pieniędzy na pomoc zatopionej Pradze
TELEWIZJA POLSKA SIĘ NIE SPIESZY
Telewizja Polska dotąd nie przekazała do Czech pieniędzy zebranych podczas
ubiegłorocznego koncertu "Wrocław - Pradze", z którego dochód miał być
przeznaczony na pomoc zniszczonej przez powódź stolicy naszych południowych
sąsiadów. Przedstawiciele Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej i
Stowarzyszenia Festiwal Wyszehradzki nie mogą uzyskać odpowiedzi od TVP,
kiedy i ile pieniędzy trafi wreszcie do Pragi.
- Ta historia podważa zaufanie do naszych organizacji i w ogóle do Polski.
Przecież za ten koncert premier Szpidla specjalnie dziękował premierowi
Millerowi - mówi Paweł Skrzywanek, rzecznik Solidarności Polsko-Czesko-
Słowackiej.
Piękna idea
Koncert na wrocławskim Rynku odbył się 7 września 2002 roku. Jego
inicjatorami byli działacze Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej i Festiwalu
Wyszehradzkiego, którzy widzieli ogrom strat, jakie rozlana Wełtawa
spowodowała w stolicy Czech i jej okolicach. Postanowili zorganizować koncert
we Wrocławiu, który pięć lat wcześniej został zniszczony przez powódź i
otrzymał pomoc między innymi z Czech. - Odwoływaliśmy się do doświadczeń
wrocławian, ponieważ liczyliśmy, że znając z autopsji klęskę powodzi, żywo
zareagują na apel o pomoc dla Czechów - mówi Krzysztof Jakubczak z SPCzS,
jeden z organizatorów imprezy.
Na ustawionej w Rynku estradzie przez osiem godzin koncertowało dziesięć
zespołów rockowych, folkowych i popowych. Patronat nad imprezą objęła
publiczna Dwójka, która przeprowadziła transmisję z Rynku. W czasie koncertu
na różne sposoby prowadzono zbiórkę pieniędzy. Na Rynku do puszek zbierali je
działacze Caritasu i SPCzS. Telewizja informowała o numerze telefonu, na
który wysyłano SMS - każde połączenie o wartości 5 złotych - zbierając w ten
sposób pieniądze z całej Polski. TVP zobowiązała się również do przekazania
na pomoc dla Czechów wpływów z reklam wyemitowanych w czasie transmisji
koncertu.
Ponadto telewizja wspólnie z Pocztą Polską prowadziła akcję "Powodzianom w
Europie". Specjalne skrzynki, gdzie można było wrzucać pieniądze na ten cel,
ustawiono w urzędach pocztowych. Podczas wrześniowego koncertu prowadzono tę
akcję na Rynku.
Z zebranych pieniędzy najszybciej rozliczył się Caritas. Około 35 tysięcy
złotych z kwesty zostało przekazanych jednej z praskich parafii. Kilka dni po
koncercie telewizja poinformowała organizatorów, że za połączenia
telefoniczne wpłynęło ponad 400 tysięcy złotych.
Minął rok i nic
I potem zapadła cisza. Działacze SPCzS zaczęli pytać TVP, co się dzieje z
pieniędzmi zebranymi podczas koncertu. Miały być one przeznaczone na remont
zniszczonego przez powódź praskiego pałacu Zofin, w którym mieści się centrum
kultury.
Na list wysłany przez organizatorów w kwietniu do prezesa Roberta
Kwiatkowskiego nadeszła odpowiedź, że... odpowiedź otrzymają na początku
maja. Ponieważ jej nie otrzymali, kolejny list wysłali w sierpniu. 2 września
Aleksander Gleichgewicht, prezes Stowarzyszenia Festiwal Wyszehradzki, został
zawiadomiony przez Bogusława Piwowara, dyrektora Biura Zarządu TVP,
że "dochód z koncertu "Wrocław - Pradze", a także środki pochodzące z reklam,
SMS oraz część pieniędzy zebranych w czasie ciągle trwającej
akcji "Powodzianom w Europie" zostaną przekazane zgodnie z założonym celem
niezwłocznie po zakończeniu tejże akcji". Jednocześnie dyrektor Piwowar
informował, że akcja "Powodzianom w Europie", prowadzona przez TVP i Pocztę
Polską, przyniosła w sumie 1,1 mln złotych.
"Nie wykluczam, że decyzja w tej sprawie (podziału środków) może być podjęta
po konsultacji ze Stowarzyszeniem Festiwal Wyszehradzki" - pisał Piwowar.
Czy ktoś oszukał
- To jest skandaliczny sposób załatwiania spraw publicznych. Zasadniczą
wątpliwość budzi wrzucenie do jednego worka pieniędzy uzyskanych za SMS i
reklamy oraz środków zebranych w czasie akcji "Powodzianom w Europie". Te
pierwsze miały być przeznaczone dla Pragi i dawno powinny trafić do Czech -
mówi Andrzej Jagodziński, który w ubiegłym roku był szefem Stowarzyszenia
Festiwal Wyszehradzki, jednym z organizatorów koncertu. - Jest zupełnie
niezrozumiałe, dlaczego TVP dotąd nie przekazała pieniędzy za SMS i reklamy
do Czech - komentuje Paweł Skrzywanek. Dodaje, że remont pałacu Zofin, na
który miały być przeznaczone pieniądze z wrocławskiej zbiórki, zakończył się
i dotąd nie wpłynęła na ten cel ani złotówka z Polski.
Biuro prasowe TVP potwierdziło w czwartek, że wszystkie pieniądze zebrane
podczas wrocławskiego koncertu zostały zdeponowane na koncie w Banku
Pocztowym. Michał Jędryka z biura prasowego banku powiedział "Rz", że nie
może poinformować, jaka kwota jest na koncie.
W połowie października ma się zebrać wspólny komitet Poczty Polskiej i
Telewizji Polskiej, który rozdysponuje środki. Informacje w sprawie rozdziału
pieniędzy zebranych w czasie akcji "Powodzianom w Europie" potwierdził
rzecznik Poczty Polskiej, który ustalił, że podczas koncertu na wrocławskim
Rynku do skrzynki "Powodzianom w Europie" zebrano ok. 15 tysięcy złotych.
Paweł Skrzywanek, rzecznik SPCzS, uważa, że przewlekłość i sposób rozliczenia
pieniędzy przez TVP rzuca na organizatorów podejrzenie o dokonanie oszustwa.
Rafał Bubnicki
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031003/publicystyka/publicystyka_a_4.html