Dodaj do ulubionych

John Martyn R.I.P.

30.01.09, 15:49
Noż kurwa mać :(((

Do 1976 roku - przeboss. Po 1976 przez kilkanaście lat - w zasadzie studyjnie
nie do słuchania, choć koncertowo nadal mocarz. Kilka ostatnich płyt - znowu
strawnych.

I jeszcze raz :(((
Obserwuj wątek
    • cisnowiec Re: John Martyn R.I.P. 30.01.09, 17:07
      Noż, noż :(


      pl.youtube.com/watch?v=kPb1OX8bbeY
      (studyjnie)

    • hongkonggarden Re: John Martyn R.I.P. 31.01.09, 01:15
      Pozwolę się nie zgodzic - nagrana w 1980 roku płyta "Grace And
      Danger" to jedno z najpiękniejszych dzieł lat 80. Perfekcyjna
      analiza rozpadu związku dwojga ludzi, w fantastycznym, melodyjnym
      sosie ówczesnej produkcji, jednocześnie szczera do bólu i
      aranżacyjnie bezbłędna (niech żyje Phil Collins!). Oczywiście,
      przemawia głównie do wrażliwości soulowej, to bardzo "czarna" płyta.
      Obok "Solid Air" (tylko "Astral Weeks" Vana M. mogę porównac do opus
      magnum Martyna), najlepsze jego dzieło.

      Nie mogę uwierzyc w ten rip.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka