Dodaj do ulubionych

Donata Subbotko o tańcach na lodzie :)))

04.10.08, 23:22
z Gazety :))))

"Dwójkowy" program "Gwiazdy tańczą na lodzie" miał promować według producentów
jazdę na łyżwach, a propaguje niewiarygodne chamstwo
W piątek ruszyła nowa seria sztandarowego programu Telewizji Polskiej "Gwiazdy
tańczą na lodzie". Z tego powodu przerwano emisję "Gwiezdnych wojen" - z
sześciu zakupionych części wyemitowano dotychczas tylko cztery, dwie ostatnie
musiały uznać wyższość gwiazd ślizgających się na łyżwach. TVP 2 pokaże je
dopiero w grudniu.

Poziom pierwszego odcinka show "Gwiazdy tańczą na lodzie" osiągnął - w
błyskawicznym tempie - poziom wiejskiej dyskoteki, gdzie na parkiecie zamiast
trocin leży lód.


Królowa obciachu Doda skutecznie zastąpiła w ramówce "Dwójki" Lorda Vadera - w
odwecie za przedstawienie jej najjaśniejszej osoby jako różowej rywalki Gosi
Andrzejewicz nazwała prowadzącą program, Justynę Steczkowską, głupiutką
daltonistką.

Dała tym samym hasło do rozpoczęcia kolejnej edycji chamskich pyskówek, z
których program słynie. Juror Tomasz Jacyków uznał, że Andrzejewicz ma parę
kilogramów za dużo i dyskusyjny gust, więc ta wyzwała go od kiepskiego
stylisty, któremu załatwi pracę w oczyszczalni ścieków. Doda określiła poziom
tańca Joli Rutowicz jako proporcjonalny do poziomu jej pomyślunku, a Jacyków
dołożył, że powinna rzadziej pochylać się nad muszlą klozetową.

Równie kosmiczna jak bohaterowie "Gwiezdnych wojen" Jola Rutowicz stojąc z
nieodłącznym różowym konikiem w ręku - wstrząśnięta, lecz nie zmieszana -
wypaliła, że Jacyków to żaden stylista, a Doda już się kończy.

Może nie ma się co dziwić tym niewybrednym osobistym wycieczkom, skoro
standard programu wyznaczyła Doda, która onegdaj prowadziła z Przemkiem Saletą
dwuznaczny, szeroko potem komentowany dyskurs o lodzie i flecie. Nie ma się co
łudzić. Chociaż dyrektor "Dwójki" Wojciech Pawlak twierdzi, że "Gwiazdy tańczą
na lodzie" to niedoceniony program misyjny (bo przecież uczy ludzi jeździć na
łyżwach), to świadomie wybiera osoby, które potem tę "misję" prostytuują. Jak
słusznie zauważyła uczestniczka programu Jola Rutowicz, ona nie jest tam po
to, żeby milczeć. "Dialogi z Wygwizdowia" mają więc w zamyśle władz TVP
przynieść efekt reklamowy, skandal, większą popularność. W myśl hasła -
"pyskówka dźwignią handlu".

"Dwójka" z premedytacją sięgnęła dna. Liczy na rozgłos. Po klęsce "Fortu
Boyard" chce ratować oglądalność, a - jak mówił Antoni Słonimski - "tonący
brzydko się chwyta". Zostawmy ją samej sobie. Nawet kiedy gwiazdy zdejmą łyżwy
i zaczną nimi bić się po głowach. Na szczęście są jeszcze inne stacje
telewizyjne. A "Gwiezdne wojny" zawsze można znaleźć w wypożyczalni dvd.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka