grek.grek
16.12.08, 11:59
Rozmowa o słuszności/niesłuszności wprowadzenia stanu wojennego
w 81.
Notabene, jedyna taka rozmowa w telewizjach wszelkich, w której mogli
naprzeciw siebie stanąć zwolennicy i przeciwnicy. W TVP od paru lat perorują tylko pseudobohaterzyści z $, wielkie gwiazdy opozycji, które heroicznie sikały na pomniki Leninów i innych, rzucały
kostkami brukowymi w milicjantów i dostały za to pałą przez d.pę,
zasyfiały mury jakimiś hasłami, którymi dzisiaj nawet szalety miejskie
wstydziłyby się reklamować... I siedzą w telewizjach różnych te redneki, wąchole, tłuściochy i inne dresiwo i dyskutują kogo pierwszego powiesić Generała czy Michnika. O czym innym mogą dyskutować w sytuacji, gdy wszyscy mają jeden pogląd na zasadnicze zagadnienie...
A u Lisa inaczej - wymiana dośc sensownych argumentów z obu stron. Lis znakomicie prowadzący. Voila. I wuj z Bondami na Jedynce, którymi Lisa chce podgryźć Ponton z kolegami, co by mu obniżyć słupki i mieć tym samym powód do legalnego zerwania umowy w związku z niewywiązaniem się
Lisa z paragrafu stanowiącego, że musi osiągać taką-a-taką oglądalność.
Kur.wiszonowski plan, sami przyznacie.
Niestety, Lis popełnił jeden błąd, ale za to zasadniczy. Chcąc zapewnić temperaturę dyskusji, zwabić trochę ludożerki przed ekrany i ją tam utrzymać (wg skądinąd słusznej marketingowej strategii jakąs wyłuszczył w ostatniej Polityce) zaprosił Jacka Kurskiego, polityczną córę Koryntu, która jesli nie przeprasza w mediach za kolejne łgarstwo, albo nie ściąga w kiblu majtek przed kolegami, żeby im udowodnić, że nie jest Żydem, to zajmuje się swoją opowiadaniem bajek, które "ciemny lud kupi" - to co wczoraj ten burek zaprezentował, to była pornografia chamstwa, głupoty i debilizmu. Różnie się ludzie kompromitowali w historii telewizji, ale to coś zeszło niżej linii podłogi. Kto oglądał - widział, kto nie oglądał... słów za mało, żeby objaśnić.
Lis postuluje łączenie atrakcyjnej formy dyskusji z walorami merytorycznymi - bardzo dobrze. Jeśli jednak Kurski ma być tą atrakcją, to coś tu jednak zgrzyta... Naprawdę, nie ma w tym kraju innych atrakcyjnie prezentujących się w okienku antystanowców ? Nie wierzę...
Wczoraj za merytoryczny piorunochron dla pornopopisów Kurskiego robił
profesor Iwiński - z prawdziwą klasą. Wygrałby przez cięzki nokaut,
gdyby Kurski sam się nie wypier.olił.
I nawet klasa Iwińskiego, nawet 75 % poparcia dla Generała w sondzie esemesowej (tu i tam się chyba z łap nieźle kopciło :))) - hehe, salute; kruca, pierwszy raz żałowałem, że nie mam telefonu komórkowego) nie zacierają wrażenia jakie pozostawiło chamstwo Kurskiego.
Warto się zastanowić, czy chcąc ubarawiać polemikę należy sięgać po tak radykalne środki ?. Hesus, przeca to PUBLICZNA telewizja... misją już mało kto sobie zawraca cokolwiek, ale może jednak program Lisa powinien być jakąś ostoją pewnego poziomu i ogłady ? Jak widzę Kurskiego, to jakby widział przedstawicielkę najstarszego zawodu świata - siedzi sobie wygodnie z rozwalonymi nogami, makijaż spływa jej po pysku, strzela balonówą i jeszcze domaga się posłuchu, poucza prowadzącego, jednym machnięciem tipsa spuszcza do klozetu najbardziej wyważone i merytoryczne polemiki, by się oddać indywidualnym tańcom przy rurce... Do czego to zmierza ?
Cenię pluralizm Lisa, ale uważam, że dawanie głosu zwyczajnym tuftom jest bardzo ryzykownym przedsięwzięciem.