kubissimo
08.06.09, 23:14
dawno dawno temu, kiedy w nadwislanskim kraju pojawila sie pierwsza
edycja Big Brothera, dziennikarz Mariusz Szczygieł pisał, że tak
naprawdę wszystko można wypromować, na przykład żyrandol, regularnie
pokazując go gawiedzi w prime time.
Tym właśnie tropem poszedł pewien Farfał próbując wypromować partie
Libertas, w zwiazku z czym była ona wszechobecna w programach
informacyjnych i nie tylko. Znamy już wyniki wyborów, wiemy że
Libertas dostał 1,14% wszystkich głosów. I tu pytanie, czy taki
wynik to porażka, czy sukces?
Z jednej strony wytoczono solidne działa promocyjne, a sprawę
teoretycznie ulatwial fakt, ze Polakow charakteryzuje
niewytlumaczalny pociag do oszolomow (patrz wynik wyborczy PiSu),
ale z drugiej strony jeszcze dwa miesiace temu o Libertasie prawie
nikt u nas nie slyszal, a wiadomo, ze lubimy te partie, filmy i
piosenki, ktore juz znamy.
W swietle tego wszystkiego, czy uwazacie wynik na poziomie 1,14% za
sukces, czy porazke?