Dodaj do ulubionych

eksperyment "Libertas"

08.06.09, 23:14
dawno dawno temu, kiedy w nadwislanskim kraju pojawila sie pierwsza
edycja Big Brothera, dziennikarz Mariusz Szczygieł pisał, że tak
naprawdę wszystko można wypromować, na przykład żyrandol, regularnie
pokazując go gawiedzi w prime time.
Tym właśnie tropem poszedł pewien Farfał próbując wypromować partie
Libertas, w zwiazku z czym była ona wszechobecna w programach
informacyjnych i nie tylko. Znamy już wyniki wyborów, wiemy że
Libertas dostał 1,14% wszystkich głosów. I tu pytanie, czy taki
wynik to porażka, czy sukces?
Z jednej strony wytoczono solidne działa promocyjne, a sprawę
teoretycznie ulatwial fakt, ze Polakow charakteryzuje
niewytlumaczalny pociag do oszolomow (patrz wynik wyborczy PiSu),
ale z drugiej strony jeszcze dwa miesiace temu o Libertasie prawie
nikt u nas nie slyszal, a wiadomo, ze lubimy te partie, filmy i
piosenki, ktore juz znamy.
W swietle tego wszystkiego, czy uwazacie wynik na poziomie 1,14% za
sukces, czy porazke?
Obserwuj wątek
    • august.bw A co to ten cały liberk utas jest ??? 09.06.09, 00:49
      Był libertas wyszedł liberk utas... I tyle.
      Na nim można polegać jak na zawiszy!
      I poległ...
    • maureen2 Re: eksperyment "Libertas" 09.06.09, 02:02
      temat niegodny uwagi i rozważań,sorki
      i tak prezydentem będę ja
    • grek.grek Re: eksperyment "Libertas" 09.06.09, 14:50
      Udało się wkręcić Libertas do świadomości części populacji, przebić się na pierwsze strony gazet i czołowe niusy w dziennikach. W tym wymiarze jest to sukces ich kampanii i max tego, co można było osiągnąć w tak krótkim czasie. Poważny lans musiałby trwać około roku, żeby przeskoczyli próg; jakkolwiek, dla każdej partii to, co dało się ugrac Libertasowi, byłby udany początek drogi.

      Btw, (umowny) żyrandol można pokazać przed, aalbo w trakcie jakiegoś rajcującego widownię programu. Libertas dało się promowac w TVP Info, albo w Jedynce, w politycznych nasiadówkach o śladowej oglądalności - z tego powodu zadanie było o niebo trudniejsze.

      Poza tym, paradoksalnie - tego się nie da zweryfikować dokładnie - kto wie, czy w ogóle ten TVP-ultralans odniósł zamierzony skutek i był główną lokomotywą ciągnącą Libertas, bo całkiem mozliwe, że wypromował go i pozwolił zaistnieć przede wszystkim Wałęsa swoimi występami na ich kongresach : tyle, że jeśli tak było naprawdę, to do promocji przyczyniły się wszystkie media w Polsce, które rzuciły się na ten temat jak szczur na spleśniały, wąsaty ser.

      Btw, kto w Polsce promował LIbertas - Wierzejski, Zawisza, Dobrosz... Znane, zgrane gębofony. To trochę osłabiało przekaz.
      • aguszak Re: eksperyment "Libertas" 09.06.09, 19:46
        grek.grek napisał:

        > Udało się wkręcić Libertas do świadomości części populacji, przebić się na pier
        > wsze strony gazet i czołowe niusy w dziennikach. W tym wymiarze jest to sukces
        > ich kampanii i max tego, co można było osiągnąć w tak krótkim czasie. Poważny l
        > ans musiałby trwać około roku, żeby przeskoczyli próg; jakkolwiek, dla każdej p
        > artii to, co dało się ugrac Libertasowi, byłby udany początek drogi.

        No właśnie, obawiam się, że hydra podniesie łeb przy najbliższej nadarzającej się okazji, a jak wiadomo powszechnie - kropla drąży skałę...

      • maureen2 Re: eksperyment "Libertas" 09.06.09, 21:32
        panowie z tivi ?? w ramch pracy tak piar robią ?
    • krzysiek.wa_wa Re: eksperyment "Libertas" 07.07.09, 10:09
      kubissimo napisał:

      > dawno dawno temu, kiedy w nadwislanskim kraju pojawila sie
      pierwsza
      > edycja Big Brothera, dziennikarz Mariusz Szczygieł pisał, że tak
      > naprawdę wszystko można wypromować, na przykład żyrandol,
      regularnie
      > pokazując go gawiedzi w prime time.
      > Tym właśnie tropem poszedł pewien Farfał próbując wypromować
      partie
      > Libertas, w zwiazku z czym była ona wszechobecna w programach
      > informacyjnych i nie tylko.

      wydaje mi się, że
      w telewizji publicznej trzeba pokazywać mniej więcej równo
      kandydatów do wyborów

      > Znamy już wyniki wyborów, wiemy że
      > Libertas dostał 1,14% wszystkich głosów. I tu pytanie, czy taki
      > wynik to porażka, czy sukces?

      wydaje mi się, że
      stare partie polityczne promują się już na rok przed wyborami
      więc przez miesiąc wiele się nie ugra


      > Z jednej strony wytoczono solidne działa promocyjne, a sprawę
      > teoretycznie ulatwial fakt, ze Polakow charakteryzuje
      > niewytlumaczalny pociag do oszolomow

      jesień 1990 rok
      pierwsza tura wyborów prezydenckich

      3 miejsce - Tadeusz Mazowiecki
      1 miejsce - Lech Wałęsa
      2 miejsce - nikomu nieznany polski biznesmen z Peru Stanisław
      Tymiński (vel Stan Tyminski)

      Tymiński wszedł do drugiej tury z Wałęsą

      Wałęsa musiał wygrać
      • krzysiek.wa_wa Re: eksperyment "Libertas" 23.09.09, 12:12
        krzysiek.wa_wa napisał:

        > wydaje mi się, że
        > stare partie polityczne promują się już na rok przed wyborami
        > więc przez miesiąc wiele się nie ugra
        >
        >

        tak jak mówiłem

        wybory prezydenckie i samorządowe za rok
        a już podobno się zaczyna kampania przedwyborcza




        jak to powiedział Jezus Chrystus:
        "Kto ma, temu będzie dodane,
        Kto nie ma, temu będzie zabrane i to co ma"


        jak partia jest w parlamencie (choćby w opozycji)
        to ją w telewizji pokazują
        więc prawdopodobnie dostanie się do parlamentu znowu
        jak partii w parlamencie nie ma...





        PS.
        ciekawy cytat niedawno w sieci znalazłem
        cytat z czasów, gdy telewizji nie było
        a radio dopiero raczkowało
        (czyli prawie jakby radia też nie było)

        "Rozwija się przy tym i u nas, jak we wszystkich innych krajach,
        reklama przedwyborcza, absolutnie nie przebierająca w środkach.
        Wszystkie partie burżuazyjne, czyli takie, które bronią
        ekonomicznych przywilejów kapitalistów, reklamują się zupełnie tak
        samo, jak poszczególni kapitaliści reklamują swe towary. "

        Władimir Lenin 1912 rok
    • krzysiek.wa_wa Fikcyjny polityk nabiera Niemców 19.08.09, 10:07
      www.rp.pl/artykul/11,350922_Fikcyjny_polityk_nabiera_Niemcow.html
      "Wymyślony kandydat nieistniejącej partii może liczyć na 18 proc.
      głosów w najprawdziwszych wyborach do Bundestagu"
      • kubissimo Re: Fikcyjny polityk nabiera Niemców 19.08.09, 11:49
        troche to przypomina "Projekt: Kononowicz". On tez dostal pare
        glosow ;)
        btw kiedys polscy artysci stworzyli wirtualna kandydatke do sejmu.
        Nie pamietam jak ona sie nazywala, ale miala swoje studio wyborcze w
        Zachecie :)
        • xibi Re: Fikcyjny polityk nabiera Niemców 20.08.09, 17:48
          pewnie masz na mysli Wiktorie Cukt :)
          • kubissimo Re: Fikcyjny polityk nabiera Niemców 21.08.09, 00:52
            dokladnie :)
            nie wiem czemu chodzily mi glowie imiona typu Róża ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka