Dodaj do ulubionych

Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!!!!

IP: *.udn.pl 13.01.05, 00:08
Ogłoszenia, które ukazują się w Gazecie Wyborczej to wielkie kicha! Od roku
wysyłam podania i nic. Może posiadam zbyt duże doświadczenie gdzie juz z
takim nie chcą. Albo im szkoła nie odpowiada. Sam juz nie wiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: aussi Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! IP: *.noname.net.icm.edu.pl 13.01.05, 10:30
      Ja się z tobą w 10000% zgadzam. Chociaż jak dałąm swoje ogłoszenie do aaaby.pl
      to się zgłosiło pare wartościowszych ofert i nawet coś z tego może być. Nie
      załamuj się. Bedzie lepiej :-)
      • Gość: klaudia trochę wytrwałości! IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 10:55
        ja też juz bardzo długo szukam pracy, ale to ,że jeszcze nie znalazłam myslę,że
        wynika z tego, że szukam konkretnej pracy za konkretne pieniadze, a nie byle
        jakiej. Do mnie odzywa się dosyć duzo firm, byłam na rozmowach
        kwalifikacyjnych, szkoda tylko, że nic jeszcze z tego nie wyszło/. Myslę,że
        najważniejsze są znajomości , albo trochę szczęścia!
    • Gość: Tomek Zbyt duże doświadczenie często szkodzi IP: *.access.telenet.be 13.01.05, 11:37
      Sam kilka razy uszłyszałem na rozmowie kwalifikacyjnej, że "jestem za dobry".
      Po pół roku bezskutecznego szukania pracy dałem sobie spokój, wyjeżdżam do Szkocji.
      Pracodawcy często nie chcą zbyt dobrych pracowników, bo boją się, że tacy
      niedługo odejdą do lepiej płatnej pracy. Nie mogą głąby zrozumieć, że nie ma
      nigdzie "lepiej płatnej pracy" i dlatego chcę pracować u nich na ich skromnych
      warunkach. Lepsze to niż nic, jedzenie za coś trzeba kupić.
      Kiedyś po wysłaniu 50 ofert, gdzie nie otrzymałem ŻADNEJ odpowiedzi,
      stwierdziłem że nie przyznam się, że skończyłem Politechnikę, tylko napiszę że
      jestm po technikum. Od razu dostałem kilka odpowiedzi (niestety nie
      zakończonych później sukcesem, ale to już inna sprawa). Załamka.
      • engineer74 Re: Zbyt duże doświadczenie często szkodzi 16.01.05, 19:44
        co skonczyles na politechnice ?

        Wydzial mechaniczny ? moze ??

        jesli tak znasz angielski szukamy moja firma szuka inzynierow do pracy w wawie

        www.ilot.edu.pl - przycisk praca

        pozdr.

        eng.
    • losiu4 Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! 13.01.05, 12:06
      nie radziłbym. Gazeta jest zbyt gruba,

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: Gryzelda Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! IP: *.tele2.pl 13.01.05, 13:03
        Gazeta jak gazeta, ale np. z tą środową (12.01.) to mógłby być ogromny
        problem... (zakładam, że wkładamy razem z dodatkami) ;)
    • Gość: student Jak już pisałem w innym wątku: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 17:41
      To nie ma sensu...przekonałem się o tym po pół roku szukania. w drobnych są w
      95% ogłoszenia :
      -ulotki
      -akwizycja(chyba z połowa wszystkich)
      -praca dla "śmiałych atrakcyjnych pań z zamieszkaniem"
      - naciągana "praca chałupnicza"
      -Herbalife
      - i prace fizyczne za minimalne stawki...
      - i prace "juz nieaktualne" jak się dzwoni o 9 rano...

      a nawet jak sie dodzwonisz i umowisz np na spotkanie to jestes jednym ze 100
      jak nie z większej liczby osób..
    • Gość: anonimo Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! IP: *.chello.pl 13.01.05, 21:53
      Z tą pracą jest różnie!Z własnego doświadczenia wiem że,często już ktoś(po
      znajomościach)jest na dane stanowisko a dopiero ukazuje się ogłoszenie w GW.Nie
      jest jednak tak zawsze!!! Sam do 2 firm dostałem się z ogłoszenia GW i nie były
      to małe firmy tylko koncerny zagraniczne.Nie zgodzę się ze zdaniem j.w! Czasami
      przeglądałem CV przysłane do firmy i mogę stwierdzić jedno -"TUMAN NAWET PO
      STUDJACH NIE POTRAFI SIĘ SPRZEDAĆ NA PAPIERZE"! Oferty są okropne,pisane na
      odpier...l,bez ładu i składu ,a niektórym ludziom wydaje się że sam papierek
      studiów i wydziału np."stawianie TAROTA",powali wszystkich na kolana i
      zagwarantuje pensję jaką sobie tylko wymarzą .Krótko mówiąc -sama
      teoria ....życie przed nimi .
      • Gość: mgrinz Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 22:44
        100% racji, te ogłoszenia to:
        fryzjerki, murarze, ukryta akwizycja, PH , "atrakcyjne panie", oszustwa w stylu "więcej informacji pod 0-700..." lub naciągaczy na Anglię i Irlandię lub w ostateczności młodzi naiwni ze statusem absolwenta (aby uzyskać dofinansowanie i zwrot ZUS a potem wywalić) do wszystkiego...
        ja po 1.5 roku szukania (Politechnika ze stypendium naukowym dzienne, 2 języki, komputer, www, grafika, itd. itp.) znalazłem pracę dzięki Urzędowi Pracy
        ponieważ była to praca kiepska (pracodawca oszust, mobbing, nadgodziny bezpłatne, niska pensja, brak umów stałych oraz liczne ma i miał sprawy w sądzie pracy i cywilnym) więc w trakcie tej pracy dlaej szukałem lepszej pracy
        w końcu po 2.5 roku kupowania tejże GW dostałem niezłą pracę, ale "z drobną pomocą"
        ogólnie na słane przez 2.5 roku setki CV (głównie zgodne z kierunkiem wykształcenia bądź umiejętności pozaszkolnych) przyszły w sumie 4 odpowiedzi -
        każda z nich praca "specjalisty" lub "biurowa" okazała się "poszukiwaniem nowych klientów"... na telefony też dzwoniłem i np. specjalista od elektryczności ma montować coś, ale najpierw "znaleźć klienta",
        lub np. logistyk do hotelu musi "znaleźć klientów na około 20 tysięcy, wówczas może na zlecone 1000 panu zapłacę"...
        ale czy to wina GW ?
        czy może pracodawców biorących kiepskich, lub może braku tychże miejsc pracy w "obrocie oficjalnym" , lub braku w polsce zapotrzebowania na młode i wykształcone osoby, ale jako młody inżynier z małym doświadczeniem nie uświadczył bym w niej nic...
        no może poza akwizycją lub "cieciowaniem" , w końcu nawet chciałem iść na ciecia, ale te liczne ogłoszenia Solidu okazały się oszustwem, mianowicie np. szukali osoby na ciecia ze znajomością angielskiego, w ogłoszeniu było 5.5 zł/godzinę, ale już na umowie małym druczkiem ujrzałem 4 zł/godz. więc nie podpisałem, a oni jeszcze mieli pretensje, pomimo, że oszukali...
        może ja bym jednak nie miał pretensji do GW, bo oni tylko drukują to co ktoś im przyniesie, a my kupujemy z nadzieją, że coś tam będzie... bo raz na jakiś czas się trafia...
        moja rada po dość hardcorowych doświadczeniach jest jedna "pytajcie znajomych" bez nich nic się nie liczy, od paru lat na forum to mówię i ciągle potwierdzam...
        • Gość: Młody Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! IP: *.udn.pl 13.01.05, 23:04
          Jestem za tobą. Ja ukońzcyłem WSHIP w Warszawie jak zaczynałem to mi
          powiedzieli ze nie będe miał kłopotów z pracą. A teraz jest wielkie gó..
          wysyłam te pie..ne ogłoszenia z Wyborczej i ku.. nic!!! Więc żałuje ze
          skończyłem studia. Mogłem sobie za te zainwestowane w nauke pieniądze kupić
          chałupe i samochód, chociaż bym miał z tego pozytek.

          Pozdrawiam wszystkich naiwnych szukających ogłoszeń z Wyborczej!!!!
          • Gość: student Pozdrowka dla Młodego:) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 23:29
            Ja teraz jestem na 4 roku prawa w WSHiP:)
            Nie jest ważne czy konczysz studia,jak je konczysz..jak znasz kogo trzeba to
            dostaniesz dobrą posadkę z zerowymi kwalifikacjami...
            a swoją drogą jak się podliczy wydatki na naszą szkołę za 5 lat nauki to ładna
            sumka się zbiera...jak tak licze to co najmniej 27000..ale na chałupę i wóz to
            trochę mało:)ale na sam niezły wozik w sam raz:)
            • nie_ma_takiego_numeru Re: Pozdrowka dla Młodego:) 14.01.05, 14:48
              Gość portalu: student napisał(a):
              > a swoją drogą jak się podliczy wydatki na naszą szkołę za 5 lat nauki to
              ładna
              > sumka się zbiera...jak tak licze to co najmniej 27000..ale na chałupę i wóz
              to
              > trochę mało:)ale na sam niezły wozik w sam raz:)

              tak sobie myśle jako przyszły ojciec;
              może nie zawracać dziecku głowy szkołą i studiami.
              pozwolić mu robić, co będzie chciało,
              i zbierać zaoszczędzone pieniądze.
              a w końcu przeznaczyć je na łapówkę (nie wszystkie, ofkors), by przyjęto moje
              dziecko na etat w jakiejś dorej firmie, gdzie sie nauczy wszystkiego
              potrzebnego do pracy.
            • losiu4 Re: Pozdrowka dla Młodego:) 14.01.05, 21:16
              Gość portalu: student napisał(a):

              > Nie jest ważne czy konczysz studia,jak je konczysz..jak znasz kogo trzeba to
              > dostaniesz dobrą posadkę z zerowymi kwalifikacjami...

              tu masz racje... szczególnie jeśli o stanowiska silnie uzależnione od polityki
              aspirujesz. Jeśli chodzi o znalezienie roboty w konkrtnym fachu (typu inżynier
              z uprawnieniami) - robotę znajdziesz :)

              > a swoją drogą jak się podliczy wydatki na naszą szkołę za 5 lat nauki to
              > ładna sumka się zbiera...jak tak licze to co najmniej 27000..ale na chałupę i
              > wóz to trochę mało:)ale na sam niezły wozik w sam raz:)

              i właśnie o to chodzi: trzeba wiedziec, gdzie inwestować :) A o tym ludzie w
              Wyższych Szkołach Biznesu, Handlu i Czegos Tam Jeszcze jak najbardziej powinni
              wiedzieć.


              Pozdrawiam

              Losiu
          • losiu4 Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! 14.01.05, 21:08
            bo widzisz... tu chodzi o to, co potrafisz, nie o to, że masz papierek.

            Pozdrawiam

            Losiu
        • veritas1 "zatrudnie po znajomosci nieudacznego logistyka" 16.01.05, 21:44
          Z A R T O W A L E M
    • Gość: Fixer Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! IP: *.acn.waw.pl 13.01.05, 23:44
      Zgadzam się. Trafić robotę z tych ogłoszeń jest trudniej niż wygrać na loterii.
      Do kompletu z lekturą tych ogłoszeń w GW polecam jako uzupełnienie programy na
      TVN24 typu "Praca" i "Firma". Po przeczytaniu ogłoszeń i obejrzeniu tych
      programów można z optymizmem patrzeć w przyszłość wiedząć w kraju jakich
      możliwości przyszło nam żyć ;)
      • engineer74 Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! 16.01.05, 19:46
        Nie przesadzajcie ja swoj aznalazlem z ogloszenia w GW
        pozdr.

        eng.
    • Gość: karola Re: Gazetę Wyborczą można wsadzić sobie w dupę!!! IP: 81.210.86.* 14.01.05, 15:58
      nie jest tak tragicznie ja znalazlam prace przez gw z duzych ogloszeń!!!
    • miriam_73 Czyżby? 15.01.05, 00:15
      Zmieniałam w tym roku pracę trzy razy - wszystkie trafienia były z ogłoszeń w
      Gazecie. Więc jak to jest?
      • Gość: mgrinz Re: Czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 09:26
        wszystkie trafienia były z gazety ?
        to opowiedz jakie to trafienia, jakie masz wykształcenie i jakie doświadczenie
        bo przeglądając link jaki zamieszczasz na dole (szczerze - bardzo ładne zdjęcia) można dojść do wniosku, że masz dużo kasy na zwiedzanie świata w czasach kiedy inni nie mają na chleb, jak to jest z tą Twoją pracą, super specjalista, czy dziecko bogatych rodziców z listy wprost 100 najbogatszych ?
        • Gość: fixer Re: Czyżby? IP: *.acn.waw.pl 15.01.05, 17:38
          Też jestem ciekaw, może miriam_73 poprostu zmieniała 3 razy prace dla śmiałych
          i atrakcyjnuch pań z mieszkaniem ;D
          • Gość: Czyzby Re: Czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 19:39
            Studia, kursy jezykowe, spotkania ze specjalistami od kreowania swojego wizerunku.
            Wszystko to bzdury i omamy, bo cos trzeba robic, zeby wydawalo sie, ze jest lepiej niz jest naprawde.
            Bo tak naprawde nie da sie zrobic nic, tylko nikt nie ma odwagi by to powiedziec.
            Jesli miejsc pracy jest 10, a chetnych 100, to jakich by wygibusow nie wyczynialo tych 90-ciu to i tak
            odejda z kwitkiem. Jak zrobic , zeby odeszlo tylko 10-ciu, nikt w tym kraju nie wie, chociaz kilku udaje,
            ze taka wiedze posiada, szczegolnie przed wyborami.
            A Wyborcza- coz zwyczajnie bierze kase za te iluzje. Zapewne dla tych co oglaszaja sie najczesciej sa
            atrakcyjne upusty.
        • miriam_73 Re: Czyżby? 15.01.05, 19:57
          Jestem prawnikiem, niszę znalazłam sobie w podatkach i od kilku lat
          konsekwentnie trzymam się tej działki. Poza tym biegle znam angielski i
          niemiecki. W styczniu rozstałam się z jedną z firm Big4, odpowiedziałam na
          ogłoszenie BIGRAMU który jak się okazało szukał ludzi do jednego z banków
          detalicznych, ale praca była nudna i nierozwojowa, więc odpowiedziałam na
          ogłoszenie kancelarii która szukała stażystó, prawników oraz podatkowców -
          byłam na 2 rozmowach i też tę prace dostałam, a potem trafiła się oferta z
          innej firmy Big 4 i po kolejnych 2 rozmowach dostałam ofertę, która mnie
          satysfakcjonowała tak finansowo jak i zawodowo. No i jestem gdzie jestem.
          Nie uważam się za super specjalistę i mam świadomość tego, jak bardzo dużo
          jeszcze muszę się nauczyć, ale mam sprecyzowane zainteresowania i cele
          zawodowe. A konkret to jest ta rzecz, która pracownicy cenią, nawet jeśli
          brakuje doświadczenia.

          A co do podróży - na to naprawdę nie trzeba wielkich pieniędzy, tylko odrobiny
          odwagi i wyobraźni. Poza tym na studiach nie leżałam brzuchem do góry tylko
          każde lato zasuwałam jako pilot wycieczek zagranicznych.
          • miriam_73 Re: Czyżby? 15.01.05, 19:59
            Miało byc że pracodawcy cenią konkrety (a nie pracodawcy).
            • Gość: ooo Re: Czyżby? IP: *.abacus.pl 15.01.05, 22:49
              chyba miało być "pracodawcy cenią konkrety (a nie pracownicy!!!). Aleś ty
              jesteś zakręcona. To bardzo dziwne, jak na prawniczkę z tak dużym poczuciem
              własnej wartości.

              TAKA JAK TY NIGDY SIĘ NIE DOWIE CO TO BRAK PRACY. No i dobrze dla Ciebie, ale
              nigdy tego nie zrozumiesz.
              • miriam_73 Re: Czyżby? 16.01.05, 13:09
                W momencie kiedy na początku ub. roku zostałam przez "miłego" pracodawcę
                postawiona pod ścianą (tzn. albo się dogadamy albo oni wypowiedzą) nie miałam
                nic w zamian. Tyle że nie usiadłam załamując ręce tylko wzięłam się do
                intensywnego poszukiwania pracy, pomimo ciężkiej choroby, która nie ułatwaiła
                mi normalnego funkcjonowania - wręcz przeciwnie.
                I znalazłam. Z ogłoszenia w Gazecie Wyborczej. Nie pierwszy raz zresztą. Poza
                absolutnie pierwszą pracą, która pochodziła z ogłoszenia na wydziale, na
                dziennikarstwie, wszystkie kolejne pochodziły z ogłoszeń Gazety Wyborczej.

                Poza tym, ja od studiów myslę przede wszystkim o tym, żeby mieć jakieś
                alternatywy - dlatego np. byłam pilotem, dlatego postawiłam także na języki -
                zdarzyło mi się 3 lata uczyć - jako dodatkowa praca - oraz próbowałam swoich
                sił w dziennikarstwie (teraz wyłącznie jako nadzór merytoryczny, sama pisze b.
                rzadko, bo nie lubię). Właśnie dlatego, że rynek pracy jest tak bardzo
                niestabilny i nie mozna ograniczać się do jednego "ogródka" i sądzić, że sam
                papierek spowoduje, że pracodawcy będą walić drzwiami i oknami. Niestety nie te
                czasy (od wielu lat).

                I robię wszystko, żeby prace miec i utrzymywac ciągłość zatrudnienia. Ogromnym
                wysiłkiem, bo poza 10-12 godzinami w pracy ciągle muszę się uczyć. Ciężko
                znaleźć czas na życie, po prostu.

                I wiesz, jak czytam słowa np. studentów WSHP żalących się, że szkoła obiecywała
                świetlana przyszłość, a oni teraz w zawodzie prawniczym nie mogą znaleźć sobie
                zajęcia, to sama nie wiem jak na to patrzeć. Ciężko z pracą było juz jak ja
                zaczynałam pracę zawodową po studiach, a wiec kilka lat temu. Nie trzeba
                wielkiej filozofii - wystarczy tylko troche poczytac prasę, żeby wiedzieć (od
                lat) że nie jest to obiecujący kierunek. Zatem co - bajdurzenia przy rekrutacji
                spowodowały wybór kierunku??? To do kogo teraz pretensje?
                • niebieski_ptak Rynek pracy jest wymagajacy niestety... 17.01.05, 11:30
                  Całkiem się z tobą zgadzam Miriam_73, po prostu ci się udało i tylko można ci
                  pogratulować. Co nie zmienia faktu, ze z GW w tej chwili nic nie da się
                  wyłuskać, no ale taki mamy rynek pracy.

                  Co do zdjęć ze strony:
                  community.webshots.com/user/miriam_1973
                  to są całkiem fajne, tylko czasami zbyt kontrastowe, a to dlatego, że robisz
                  zdjęcia najczęściej w samo południe, no ale fajnie jest sobie tak pojeździć i
                  popstrykać. Kiedyś kiedy jeździłem nie fociłem, teraz nie mam możliwości, a
                  chętnie by porobił fajne fotki, na pierwszy rzut poszłaby Afryka :)
                  No dobra pomarzyć można...
                  ...pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka