Dodaj do ulubionych

Zapłacę za....

IP: *.acn.waw.pl 29.09.02, 22:56
Jeśli 15 miesięcy poszukiwania pracy według zasad jakie proponowane są w
różnego rodzaju poradniach zawodowych nie przynosi skutku to postanowiłem
poszukać pracy w inny sposób. Otóż zapłacę 1/3 miesięcznych poborów netto
przez okres 6 miesięcy od momentu podpisania umowy , temu kto mi znajdzie
prace. Korespondencje prosze kierować na adres workaf2@go2.pl. Skontaktuje
się tylko z wybranymi oferentami. Pozdrawiam i czekam.
Obserwuj wątek
    • Gość: pracodawca Re: Zapłacę za.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 14:20
      warto by bylo napisac jeszzce kim jestes i jakie masz kwalifikacje
      • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 04.10.02, 18:48
        Gość portalu: pracodawca napisał(a):

        > warto by bylo napisac jeszzce kim jestes i jakie masz kwalifikacje
        chętnie napisze kim jestem i jakie mam kwalifikacje kiedy dostane wiadomość od
        Ciebie na e-mail który podaje jeszcze raz workaf2@go2.pl
        • Gość: agulha Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 04.10.02, 18:55
          Przyjmujesz błędne założenie. Na przykład. Kilka postów poniżej napisałam, że
          zwalnia się miejsce monitora badań klinicznych. I co, wyobrażasz sobie, że
          (gdybym chciała na Tobie zarobić te kilka pensji - uważam zresztą, że to by
          było żerowanie na Tobie) napiszę do Ciebie mail: "hej, jest praca monitora.
          Trzeba mieć wyższe wykształcenie, najlepiej medyczne albo farmaceutyczne,
          biegle znać angielski i podstawową obsługę komputera". A Ty mi na to na
          przykład odpiszesz, że sorry, ale masz pomaturalną szkołę elektroniczną i znasz
          niemiecki i hiszpański. Komu będzie chciało się do Ciebie pisać, jak szansa
          trafienia w Twoje kwalifikacje jest jak 1:10000?! Gdybyś napisał chociaż
          minimum typu "skończyłem technikum hotelarskie, mieszkam w Białej Podlaskiej,
          ale mogę zmienić miejsce zamieszkania, znam trochę francuski i angielski", to
          wtedy - MOŻE? - ten kto szuka kogoś plus minus o takich kwalifikacjach
          pofatygowałby się stukać do Ciebie na priva...
          • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 04.10.02, 22:27
            Gość portalu: agulha napisał(a):

            > Przyjmujesz błędne założenie. Na przykład. Kilka postów poniżej napisałam,
            że
            > zwalnia się miejsce monitora badań klinicznych. I co, wyobrażasz sobie, że
            > (gdybym chciała na Tobie zarobić te kilka pensji - uważam zresztą, że to by
            > było żerowanie na Tobie) napiszę do Ciebie mail: "hej, jest praca monitora.
            > Trzeba mieć wyższe wykształcenie, najlepiej medyczne albo farmaceutyczne,
            > biegle znać angielski i podstawową obsługę komputera". A Ty mi na to na
            > przykład odpiszesz, że sorry, ale masz pomaturalną szkołę elektroniczną i
            znasz
            >
            > niemiecki i hiszpański. Komu będzie chciało się do Ciebie pisać, jak szansa
            > trafienia w Twoje kwalifikacje jest jak 1:10000?! Gdybyś napisał chociaż
            > minimum typu "skończyłem technikum hotelarskie, mieszkam w Białej
            Podlaskiej,
            > ale mogę zmienić miejsce zamieszkania, znam trochę francuski i angielski",
            to
            > wtedy - MOŻE? - ten kto szuka kogoś plus minus o takich kwalifikacjach
            > pofatygowałby się stukać do Ciebie na priva...

            Dziękuję za dobre rady. Po pierwsze przyjmuje założenie dla mnie właściwe. Po
            to daje tego typu anons aby mięc pewność, że w końcu utrafie z moimi
            kwalifikacjami ( dla ułatwienia podam, że zapewne odpisałabyś mi, że mam za
            wysokie kwalifikacje na oferowane przez Ciebie stanowisko). I jeszcze jedno ,
            nigdy nie wysłałem zgłoszenia na stanowisko na które według mnie nie
            odpowiadały moje kwalifikacje. W przeciwieństwie do innych potrafie czytać i
            pisać (a nie stukać na priva...)...pozdrawiam
            • Gość: agulha Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 04.10.02, 22:58

              >
              > Dziękuję za dobre rady. Po pierwsze przyjmuje założenie dla mnie właściwe. Po
              > to daje tego typu anons aby mięc pewność, że w końcu utrafie z moimi
              > kwalifikacjami
              Nic nie rozumiem. Czy mówimy o tym samym anonsie tej samej osoby? W anonsie
              inicjującym ten wątek autor podał, że zapłaci pewną część poborów osobie, która
              znajdzie mu pracę. NIE napisał, że zwraca się wyłącznie do osób, które zawodowo
              wyszukują pracę=mają możliwość wyszukiwania pracy w wielkiej bazie danych po
              podaniu im parametrów. Można było zrozumieć, że ów anons kierowany jest do
              ogółu użytkowników forum, wśród nich do takich, którzy wiedzą o jednej czy
              kilku posadach w jakiejś znanej im firmie.
              ( dla ułatwienia podam, że zapewne odpisałabyś mi, że mam za
              > wysokie kwalifikacje na oferowane przez Ciebie stanowisko).
              Być może. A być może odpisałabym, że masz kwalifikacje w zupełnie innej
              dziedzinie, choćby nie wiem, jak wysokie. Są dwa parametry, pamiętaj: POZIOM
              wykształcenia i KIERUNEK!
              I jeszcze jedno ,
              > nigdy nie wysłałem zgłoszenia na stanowisko na które według mnie nie
              > odpowiadały moje kwalifikacje.
              No to chwała Ci, ale co to ma do rzeczy, jak działałeś do tej pory. Ten wątek,
              przypominam, dotyczył szukania pracy w ten sposób, że oczekujesz, że ktoś do
              Ciebie napisze z ofertą wyszukania Ci pracy. Nie był poświęcony omówieniu
              sposobów, w jaki szukasz pracy w ogóle.
              W przeciwieństwie do innych potrafie czytać i
              > pisać (a nie stukać na priva...)...
              Nie rozumiem, czy to ma być jakaś aluzja do mojej skromnej osoby? Wytłumacz,
              proszę. Czy zarzucasz mi, że nie umiem czytać albo pisać, a jeśli tak,
              uzasadnij logicznie tę wypowiedź, abym mogła z nią polemizować. Czy ironia
              dotyczy zastosowania nieformalnego zwrotu w ostatnim zdaniu, tj. "stukać" -
              "pisać na klawiaturze komputera, szczególnie w znaczeniu: przesyłać informację
              drogą internetową", lub "priv - adres e-mail danej osoby, w odróżnieniu od
              publicznego forum internetowego". Poza tym w jednej wypowiedzi żądasz od kogoś
              napisania wyłącznie do Ciebie na podany przez Ciebie odrębny adres e-mail, a w
              kolejnej zarzucasz innej osobie domniemany zamiar uczynienia tego właśnie.
              Albo są to wypowiedzi różnych osób, albo autor nie działa logicznie.
              • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 07.10.02, 21:59
                jeszcze nic nie wiedziałaś o mnie a już stwierdziłaś, że wybrałem niewłaściwą
                drogę. ja uważam, że jest właściwa.
                • emmilka wtrącam się 08.10.02, 07:46
                  w Wasza wymianę zdań, ale chyba juz rozumiem, dlaczego dotąd nie znalazłeś
                  pracy.
                  Pozdrawiam
                  E.
                  • Gość: poszukujący wtrącaj się nadal IP: *.acn.waw.pl 08.10.02, 20:01
                    emmilka napisała:

                    > w Wasza wymianę zdań, ale chyba juz rozumiem, dlaczego dotąd nie znalazłeś
                    > pracy.
                    > Pozdrawiam
                    > E.
                    ja również rozumiem dlaczego.
            • Gość: gruszka Re: Zapłacę za.... IP: *.polcard.com.pl 12.10.02, 11:37
              Gość portalu: poszukujący napisał(a):

              > Gość portalu: agulha napisał(a):
              >
              > > Przyjmujesz błędne założenie. Na przykład. Kilka postów poniżej napisałam,
              >
              > że
              > > zwalnia się miejsce monitora badań klinicznych. I co, wyobrażasz sobie, że
              >
              > > (gdybym chciała na Tobie zarobić te kilka pensji - uważam zresztą, że to b
              > y
              > > było żerowanie na Tobie) napiszę do Ciebie mail: "hej, jest praca monitora
              > .
              > > Trzeba mieć wyższe wykształcenie, najlepiej medyczne albo farmaceutyczne,
              > > biegle znać angielski i podstawową obsługę komputera". A Ty mi na to na
              > > przykład odpiszesz, że sorry, ale masz pomaturalną szkołę elektroniczną i
              > znasz
              > >
              > > niemiecki i hiszpański. Komu będzie chciało się do Ciebie pisać, jak szans
              > a
              > > trafienia w Twoje kwalifikacje jest jak 1:10000?! Gdybyś napisał chociaż
              > > minimum typu "skończyłem technikum hotelarskie, mieszkam w Białej
              > Podlaskiej,
              > > ale mogę zmienić miejsce zamieszkania, znam trochę francuski i angielski",
              >
              > to
              > > wtedy - MOŻE? - ten kto szuka kogoś plus minus o takich kwalifikacjach
              > > pofatygowałby się stukać do Ciebie na priva...
              >
              > Dziękuję za dobre rady. Po pierwsze przyjmuje założenie dla mnie właściwe. Po
              > to daje tego typu anons aby mięc pewność, że w końcu utrafie z moimi
              > kwalifikacjami ( dla ułatwienia podam, że zapewne odpisałabyś mi, że mam za
              > wysokie kwalifikacje na oferowane przez Ciebie stanowisko). I jeszcze jedno ,
              > nigdy nie wysłałem zgłoszenia na stanowisko na które według mnie nie
              > odpowiadały moje kwalifikacje. W przeciwieństwie do innych potrafie czytać i
              > pisać (a nie stukać na priva...)...pozdrawiam

              Kolego sympatyczny jesli chcesz dawać gdzieś takie mierne prowokacje to
              poszukaj innego wątku
    • Gość: stirlitz Re: Zapłacę za.... IP: *.itpp.pl 04.10.02, 23:15
      W pełni zgadzam się z agulhą.
      Ale chyba są dwa rozwiązania.
      1. Poszukujący szuka absolutnie każdej pracy nie wymagającej żadnych
      kwalifikacji (stróż nocny, zamiatacz ulic, nalepianie ogłoszeń) i dojedzie
      chętnie w każde miejsce w Polsce gdzie taka praca jest.
      2. Albo to jedna z licznych osób które skończyły jakieś studia ogólne, znają
      jakiś język mniej wiecej wiedzą co to komputer i w zwiazku z tym powinny
      zarabiać minimum 5 tys. zł. bo chociaż w zasadzie nic nie potrafią to mogą w
      swoim mniemaniu robić wszystko: pokierować firmą, grać w reklamach, pisać
      scenariusze, reportaże, prowadzić teleturnieje, albo szkolenia. No i wysyłają
      setki CV że znają język angielski i komputer i chętnie zostaną media accountant
      na przykład. Aż dziw bierze, ale w Polsce są tysiące ludzi którzy nie potrafią
      nic, ale są strasznie obrażeni że ich nigdzie nie chcą, chooć przecież
      angielski znają. I się obrażają jak powyżej.
      • Gość: agulha hej! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 04.10.02, 23:25
        Witaj, nieznany mi dotąd internauto, wieczorową porą. Dzięki za wsparcie. Jak
        tylko przeczytałam Twój post, przypomniał mi się stary, ale jary kawał bardzo a
        propos:

        - czy umie Pan grać na fortepianie?
        - nie wiem; nigdy nie próbowałem.

        Swoją drogą wszyscy dobrze wiedzą, że umowa dotycząca oddawania poborów byłaby
        nielegalna, a skoro tak, nie ma żadnej możliwości wyegzekwowania od
        Poszukującego żadnego wynagrodzenia za znalezienie mu pracy po podpisaniu
        przezeń umowy. Zresztą hienie, która w ten sposób chciałaby zarabiać (mówię o
        ewentualnym "pośredniku") życzyłabym ja pierwsza wszystkiego najgorszego, ale
        tego typu oferty, obrażające inteligencję czytelników, zawsze mnie lekko
        drażnią.
        Skądinąd mój pierwszy post w tym wątku wcale nie wynikał z jakiejś złośliwości
        wobec autora, naprawdę chciałam mu doradzić, bo ludzie czasami zagalopowują się
        i nie zauważają swoich oczywistych błędów, a jeżeli ceną za te błędy jest brak
        pracy i konsekwencje tego (ekonomiczne, emocjonalne i wszelkie inne), to warto
        im je uświadamiać. Ale Poszukujący z jednej strony prosi o pomoc, z drugiej
        strony uważa, że wie wszystko na temat poszukiwania pracy, no to z Bogiem, nie
        wtrącajmy mu się do jego spraw!
        • Gość: stirlitz Re: hej! IP: *.itpp.pl 05.10.02, 00:03
          No jasne, ale niektórym trudno pomagać. Swoją drogą z tym dowcipem to prawda,
          ale cenię ludzi którzy tak robią w życiu. Pod warunkiem jednak, ze
          albo mają słuch absolutny, albo są geniuszami i jednak graja juz za pierwsym
          razem, albo też mimo że kompletnie nie potrafią starają się zrobić wszystko by
          to nadrobić.
          A najczęściej jest tak, że nie potrafią i mają pretensje do komisji: "no o co
          chodzi, uderzałem w te klawisze i jakoś tam muzyka leciała". Oj, zrobiłem się
          trochę zgryźliwy, ale to przez to że dziesiatkami natykam się na zywo (ale i w
          necie) na ludzi którzy uważają że należy im się dobrze płatna praca, ale sami
          nie zamierzają zrobić nic. Tzn i owszem, wysyłają setki CV, chodzą na rozmowy.
          A jednocześnie do głowy im nie przyjdzie popracować nad sobą (o tym napisałem w
          atku poniżej "czy praca w Warszawie jest". Nie będę się więc powtarzał. Ale To
          nie do pojecia
          • Gość: Dominika Re: hej! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 21:46
            Witam Pana stirlitza i pozostałych również. Chciałbym na marginesie twoich
            wypowiedzi zauważyć, że społeczeństwo nie składa się z samych jednostek
            wybitnych i bezustannie dążących do samodoskonalenia. I co z nimi, z tymi
            przeciętniakami, zrobić? Oczywiście nie nawołuję do zatrudniania na
            stanowiskach wymagających tego "błysku" czy prawdziwie wysokich kwalifikacji,
            ale nie można też ich wyrzucić poza nawias społeczeństwa. Może trudno jest to
            zrozumieć osobnikom pracującym, ale bezrobotni nie mają pieniędzy na mieszkanie
            i jedzenie, więc ciężko im myśleć o dokształcaniu.
            Piszę te gorzkie słowa, bo sama jestem wystawiona na ciężką próbę. Skończyłam z
            bardzo dobrymi wynikami administrację publiczną, w trakcie studiów zaliczyłam
            roczny epizod jako redaktorka w tygodniku lokalnym (do czasu kiedy skończyło
            się dofinansowanie z urzędu pracy, bo później pracodawca zatrudnił kolejnego
            absolwenta). Mam też spore doświadczenie w handlu i obsłudze klienta, a mimo
            cholerę nie mogę znaleźć żadnej pracy. W tej samej sytuacji jest mój świeżo
            poślubiony mąż, również absolwent administracji-jeden z najlepszych na roku z 5
            letnim doświadczeniem we własnej działalności handlowej. Od czterech miesięcy
            szukamy pracy, obskoczyliśmy wszystkie niemalże urzędy: w naszym mieście, dwóch
            sąsiednich miastach powiatowych i w mieście wojewódzkim, a także wiele urzędów
            w Warszawie. Przecież jesteśmy urzędnikami, jak sądzę, a nawet wiem z autopsji,
            znacznie bardziej kompetentnymi niż większość siedzących w urzędach. Ale tam
            oczywiście króluje kumoterstwo, łapówkarstwo i nepotyzm.
            Jesteśmy zdecydowani podjąć każdą nieomalże pracę(może z wyjątkiem fizycznej)
            za 1000 zł netto, ale okazuje się, że nie nadajemy się też do obsługi klienta,
            nawet jako ekspedienci. Taki wniosek, bo na setki wysłanych CV w zasadzie nie
            uzyskaliśmy odpowiedzi.
            I co mi powiesz na to: douczajcie się, specjalizujcie? Owszem, mamy w planach
            studia podyplomowe - ale za co?
            Przecież nie aplikuję na stanowiska kierownicze, nie chcę być od jutra
            dyrektorem. Mam ambicje, ale na razie trzeba było je schować do kieszeni, a i
            to jak pisałam wyżej nie przynosi na razie efektów.
            No. To kończę już. Wątpię czy ktokolwiek doczytał do końca. Jeżeli tak to
            korzystając z okazji proszę o pomoc w znalezieniu pracy, nie oferuję jednak za
            to żadnych profitów ;-). Mój adres: dominikawalak@wp.pl
          • Gość: poszukujący Re: hej! IP: *.acn.waw.pl 07.10.02, 22:05
            Gość portalu: stirlitz napisał(a):

            > No jasne, ale niektórym trudno pomagać. Swoją drogą z tym dowcipem to
            prawda,
            > ale cenię ludzi którzy tak robią w życiu. Pod warunkiem jednak, ze
            > albo mają słuch absolutny, albo są geniuszami i jednak graja juz za pierwsym
            > razem, albo też mimo że kompletnie nie potrafią starają się zrobić wszystko
            by
            > to nadrobić.
            > A najczęściej jest tak, że nie potrafią i mają pretensje do komisji: "no o
            co
            > chodzi, uderzałem w te klawisze i jakoś tam muzyka leciała". Oj, zrobiłem
            się
            > trochę zgryźliwy, ale to przez to że dziesiatkami natykam się na zywo (ale i
            w
            > necie) na ludzi którzy uważają że należy im się dobrze płatna praca, ale
            sami
            > nie zamierzają zrobić nic. Tzn i owszem, wysyłają setki CV, chodzą na
            rozmowy.
            > A jednocześnie do głowy im nie przyjdzie popracować nad sobą (o tym
            napisałem w
            >
            > atku poniżej "czy praca w Warszawie jest". Nie będę się więc powtarzał. Ale
            To
            > nie do pojecia
            zapomniałeś dodać, że jesteś MISTRZEM ŚWIATA
            PROFESJONALISTÓW.................................
        • Gość: poszukujący Re: hej! IP: *.acn.waw.pl 07.10.02, 22:04
          Gość portalu: agulha napisał(a):

          > Witaj, nieznany mi dotąd internauto, wieczorową porą. Dzięki za wsparcie.
          Jak
          > tylko przeczytałam Twój post, przypomniał mi się stary, ale jary kawał
          bardzo a
          >
          > propos:
          >
          > - czy umie Pan grać na fortepianie?
          > - nie wiem; nigdy nie próbowałem.
          >
          > Swoją drogą wszyscy dobrze wiedzą, że umowa dotycząca oddawania poborów
          byłaby
          > nielegalna, a skoro tak, nie ma żadnej możliwości wyegzekwowania od
          > Poszukującego żadnego wynagrodzenia za znalezienie mu pracy po podpisaniu
          > przezeń umowy. Zresztą hienie, która w ten sposób chciałaby zarabiać (mówię
          o
          > ewentualnym "pośredniku") życzyłabym ja pierwsza wszystkiego najgorszego,
          ale
          > tego typu oferty, obrażające inteligencję czytelników, zawsze mnie lekko
          > drażnią.
          > Skądinąd mój pierwszy post w tym wątku wcale nie wynikał z jakiejś
          złośliwości
          > wobec autora, naprawdę chciałam mu doradzić, bo ludzie czasami zagalopowują
          się
          >
          > i nie zauważają swoich oczywistych błędów, a jeżeli ceną za te błędy jest
          brak
          > pracy i konsekwencje tego (ekonomiczne, emocjonalne i wszelkie inne), to
          warto
          > im je uświadamiać. Ale Poszukujący z jednej strony prosi o pomoc, z drugiej
          > strony uważa, że wie wszystko na temat poszukiwania pracy, no to z Bogiem,
          nie
          > wtrącajmy mu się do jego spraw!
          BARDZO DZIĘKUJĘ
      • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 07.10.02, 22:03
        Gość portalu: stirlitz napisał(a):

        > W pełni zgadzam się z agulhą.
        > Ale chyba są dwa rozwiązania.
        > 1. Poszukujący szuka absolutnie każdej pracy nie wymagającej żadnych
        > kwalifikacji (stróż nocny, zamiatacz ulic, nalepianie ogłoszeń) i dojedzie
        > chętnie w każde miejsce w Polsce gdzie taka praca jest. NIE SZUKAM
        ABSOLUTNIE KAŻDEJ PRACY.
        > 2. Albo to jedna z licznych osób które skończyły jakieś studia ogólne, znają
        > jakiś język mniej wiecej wiedzą co to komputer i w zwiazku z tym powinny
        > zarabiać minimum 5 tys. zł. bo chociaż w zasadzie nic nie potrafią to mogą w
        > swoim mniemaniu robić wszystko: pokierować firmą, grać w reklamach, pisać
        > scenariusze, reportaże, prowadzić teleturnieje, albo szkolenia. No i
        wysyłają
        > setki CV że znają język angielski i komputer i chętnie zostaną media
        accountant
        >
        > na przykład. Aż dziw bierze, ale w Polsce są tysiące ludzi którzy nie
        potrafią
        > nic, ale są strasznie obrażeni że ich nigdzie nie chcą, chooć przecież
        > angielski znają. I się obrażają jak powyżej.SZKODA, ŻE W POLSCE KAŻDY JEST
        MISTZREM ŚWIATA PROFESJONALISTÓW. OD SIEBIE DODAM, ŻE NA JEDNYM ZE ŚWIATOWYCH
        RYNKÓW KAPITAŁOWYCH MAM 5-8 RAZY WIĘKSZĄ STOPĘ ZWROTU Z INWESTYCJI NIŻ INDEKSY
        GIEŁDOWE. SKORO JESTEŚ TAKIM PROFESJONALISTĄ W OCENIANIU INNYCH TO ZAPEWNE
        WIESZ Z KIM MASZ PRZYJEMNOŚĆ. OD SIEBIE DODAM, ŻE W OBU PRZYPADKACH POMYLIŁEŚ
        SIĘ.
        • Gość: Neil Re: Zapłacę za.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.02, 00:53
          Jak masz taką stopę zwrotu to po co szukasz pracy..?
          • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 08.10.02, 20:03
            Gość portalu: Neil napisał(a):

            > Jak masz taką stopę zwrotu to po co szukasz pracy..?
            bo mam ograniczone możliwości finansowe a pracując dla instytucji mogę mieć
            większe sukcesy i.......zarabiać więcej dla siebie i zleceniodawcy .
            pozdrawiam
            • Gość: gosc Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 08.10.02, 20:51

              > bo mam ograniczone możliwości finansowe a pracując dla instytucji mogę mieć
              > większe sukcesy i.......zarabiać więcej dla siebie i zleceniodawcy .
              > pozdrawiam

              napisz raczej, ze przez przypadek miałeś chwilowo dobrą stopę zwrotu, a jak
              chciałes zainwestować, to sie spłukałeś, bo nagle nie wiedziec czemu zrobiła
              sie bessa (nie wiedzieć czemu, bo przecież w planach była hossa - tak przeciez
              pisał ten wybitny analityk - John Doe)
              • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 08.10.02, 21:03
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                >
                > > bo mam ograniczone możliwości finansowe a pracując dla instytucji mogę mie
                > ć
                > > większe sukcesy i.......zarabiać więcej dla siebie i zleceniodawcy .
                > > pozdrawiam
                >
                > napisz raczej, ze przez przypadek miałeś chwilowo dobrą stopę zwrotu, a jak
                > chciałes zainwestować, to sie spłukałeś, bo nagle nie wiedziec czemu zrobiła
                > sie bessa (nie wiedzieć czemu, bo przecież w planach była hossa - tak
                przeciez
                > pisał ten wybitny analityk - John Doe)
                RACZEJ NAPISZE TAK. PRZEZ PRZYPADEK TO MOŻNA MIEĆ DZIECKO. DOBRY INWESTOR
                ZAWSZE MA WOLNE ŚRODKI FINANSOWE NA INWESTYCJE. BARDZO LUBIE CZYTAĆ
                SPECJALISTÓW, KTÓRZY OGŁASZAJĄ, ŻE JEST ŹLE A TU NAGLE...JEST DOBRZE. PROSZE
                BARDZO OD II DEKADY LIPCA BR MOJA STOPA ZWROTU OSCYLUJE NA POZIOMIE 20-25 %
                BEZPOŚREDNIEJ DOCHODOWOŚCI. OCZYWIŚCIE TO WEDŁUG CIEBIE BARDZO SŁABY WYNIK BO
                PRZECIEŻ W TYM SAMYM CZASIE MOŻNA BYŁO JEDYNIE NA SPÓŁCE GROCLIN, MOSTAL EXP.
                ORAZ OLAWIE OSIĄGNĄC WYŻSZĄ STOPĘ ZWROTU.
                • emmilka Re: Zapłacę za....znów się wtrącam 09.10.02, 08:06
                  Witam,
                  dodam swoje trzy grosze:
                  1. jasne, że stopa zwrotu to nie jedyny wskaźnik:
                  a/zadowolenia z zycia i kontaktów z ludźmi
                  b/powodzenia finansowego (wszystko zalezy przecież od wysokości kapitału)
                  Zakładam, że któryś punkt jest prawdą lub oba.
                  2. W rozmaitych instytucjach rozmaici ludzie pracują jako specjaliści w tej
                  dziedzinie wcale nie dlatego, że "czują rynek" i osiągają stale wysokie wyniki
                  tylko dlatego, że mają potwierdzenie na papierze swoich, często teoretycznych
                  wyłącznie możliwości
                  a/ masz taki papier, ale .... sytuacja na rynku?/relacje interpersonalne?
                  b/ nie masz i nie zamierzasz miec "dla zasady"
                  3. Co dalej?
                  a/ jeśli 1a - do zastąpienia jest tylko część relacji społecznych, można
                  pokombinować
                  Mam wrażenie, że jednak 1b - czyli trochę za mało kapitału albo może -
                  konkretne cele, które chcesz w życiu osiągnąć, do których praca/związek z
                  wiekszą instytucją jest potrzebna.
                  b/Problem pojawia się przy punkcie 2 - w całości - co widać też po dyskusji
                  na forum. Nie wiem, jakie masz doświadczenia z dotychczasowego szukania -
                  odpowiedzi, informacje zwrotne etc., co mozna zrobic lepiej - w tym kierunku
                  poszli autorzy kilku odpowiedzi.
                  Takiej pomocy /rady jednak nie szukasz na forum, tylko wabisz "niemoralną
                  propozycją" - konkretną i jasną - i to jest dla mnie sprawa do większej
                  dyskusji - niejako a propos tejże propozycji...
                  Pozdrawiam
                  E.

                  • Gość: :) Re: Zapłacę za....znów się wtrącam IP: *.acn.waw.pl 09.10.02, 17:38
                    emmilka napisała:

                    > Witam,
                    > dodam swoje trzy grosze:
                    > 1. jasne, że stopa zwrotu to nie jedyny wskaźnik:
                    > a/zadowolenia z zycia i kontaktów z ludźmi
                    > b/powodzenia finansowego (wszystko zalezy przecież od wysokości kapitału)
                    > Zakładam, że któryś punkt jest prawdą lub oba.
                    > 2. W rozmaitych instytucjach rozmaici ludzie pracują jako specjaliści w tej
                    > dziedzinie wcale nie dlatego, że "czują rynek" i osiągają stale wysokie
                    wyniki
                    > tylko dlatego, że mają potwierdzenie na papierze swoich, często
                    teoretycznych
                    > wyłącznie możliwości
                    > a/ masz taki papier, ale .... sytuacja na rynku?/relacje interpersonalne?
                    > b/ nie masz i nie zamierzasz miec "dla zasady"
                    > 3. Co dalej?
                    > a/ jeśli 1a - do zastąpienia jest tylko część relacji społecznych, można
                    > pokombinować
                    > Mam wrażenie, że jednak 1b - czyli trochę za mało kapitału albo może -
                    > konkretne cele, które chcesz w życiu osiągnąć, do których praca/związek z
                    > wiekszą instytucją jest potrzebna.
                    > b/Problem pojawia się przy punkcie 2 - w całości - co widać też po dyskusji
                    > na forum. Nie wiem, jakie masz doświadczenia z dotychczasowego szukania -
                    > odpowiedzi, informacje zwrotne etc., co mozna zrobic lepiej - w tym kierunku
                    > poszli autorzy kilku odpowiedzi.
                    > Takiej pomocy /rady jednak nie szukasz na forum, tylko wabisz "niemoralną
                    > propozycją" - konkretną i jasną - i to jest dla mnie sprawa do większej
                    > dyskusji - niejako a propos tejże propozycji...
                    > Pozdrawiam
                    > E.
                    >
                    pozwól, ze troszke skoryguje Ciebie...nie wszystko zalezy od wysokości
                    kapitału a od znajomości tzw. materiału czyli od praktyki na rynku
                    kapitałowym. Taką posiadam i wcale tego nie ukrywam. Co do dalszego
                    ustosunkowania się do Twoich uwag to pozwól, że odpowiem na nie nieco później
                    bo teraz ...przepraszam ale jestem zajęty...pozdrawiam:)
                • Gość: Kamaz Re: Zapłacę za.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.02, 12:40
                  Nie bardzo rozumiem. Jak jesteś w tym taki dobry to pożycz pieniądze np. od
                  wujka czy kolegi i sam na siebie zarób.
                  • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 13.10.02, 19:54
                    Gość portalu: Kamaz napisał(a):

                    > Nie bardzo rozumiem. Jak jesteś w tym taki dobry to pożycz pieniądze np. od
                    > wujka czy kolegi i sam na siebie zarób.
                    nie mam ani kolegów ani wujka
                    pozdrawiam
                    • Gość: Full Re: Zapłacę za.... IP: 168.143.113.* 14.10.02, 02:23
                      To idż na ...
                      Najpiękniejsze Wzgórze na Ziemi.
                      :)))
                      • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 14.10.02, 16:36
                        Gość portalu: Full napisał(a):

                        > To idż na ...
                        > Najpiękniejsze Wzgórze na Ziemi.
                        > :)))
                        po co?
                        • Gość: Full Re: Zapłacę za.... IP: 209.234.157.* 14.10.02, 19:51
                          A wiesz, gdzie to jest?
                          • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 14.10.02, 21:23
                            Gość portalu: Full napisał(a):

                            > A wiesz, gdzie to jest?
                            nie
                            • Gość: bea Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.10.02, 19:31
                              Drogi poszukujacy,
                              I co Ci wyszlo z tego ukrywania sie?
                              • Gość: poszukujący Re: Zapłacę za.... IP: *.acn.waw.pl 22.10.02, 22:38
                                nie wiem o czym Ty piszesz
                                ja przed nikim nie ukrywam się
                                • Gość: Karol K Fajny wątek IP: *.hnet.pl / 172.20.6.* 14.11.02, 23:22
                                  Wyszedl z tego całkiem przyjemny w czytaniu wątek.
                                  Co prawda wypowiedzi Poszukiwacza są zupełnie nie irytujące ;)
                                  ale dzięki temu większy jest żar i staranność argumentacji stron
                                  zaangażowanych w polemikę.
                                  PZDR.
                                  • Gość: poszukujący Re: Fajny wątek IP: *.acn.waw.pl 15.11.02, 00:18
                                    dziękuję za uznanie a pracy jak nie miałem tak nadal nie mam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka