Dodaj do ulubionych

jak praca w Ernst & young

IP: *.aster.pl 07.04.06, 19:27
jak sie pracuje ?
Obserwuj wątek
    • Gość: misiek Re: jak praca w Ernst & young IP: *.itpp.pl 07.04.06, 21:10
      Zalezy, w ktorym dziale. W audycie bardzo bardzo ciezko; w podatkach troche
      lepiej, ale tez bez przesady. Jako pierwsza praca, zdobywanie doswiadczenia -
      OK, pod warunkiem, ze zgadzasz sie na bycie stlamszonym i wtloczonym w jeden
      rodzaj uniformu oraz nie masz nic przeciwko wyscigowi szczurow.
      Ale faktem jest, ze doswiadczenie, ktore sie tam zdobywa, jest nie do
      przecenienia.
      Pozdrawiam
      Misiek
    • Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:39
      co do doswiadczenia jako 1'sza praca to sie zgadza. trzeba zacisnac zeby i
      wytrzymac rok, 2 maksimum. najlepiej na malych projektach. zobaczyc duzo spolek,
      duzo systemow, rozne branze. najgorzej (a to jest nieuniknione) trafic na jakas
      kobyle i tkwic tylko na 1 projekcie np. analizowac tylko zapasy pkn orlen (to
      juz akurat nieaktualne bo stracili tego klienta). 2 lata i ani chwili dluzej.
      wtedy szukac, szukac, szukac. praca na rynku jest zaczynajac od min. 7 tys zl. a
      jak sie dobrze trafi to i 10 tys. i wiecej.
      generalnie to jest takie powszechne powiedzenie w tej firmie ze najlepsi
      odchodza. fakt rotacja jest tam duza i te powiedzenie jest jak najbardziej
      prawdziwe. ja juz jestem poza strukturami i za nic bym tam nie wrocil.
      • Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: 62.111.171.* 08.04.06, 14:58
        nio, fakt. widzialam paru ludzi po pracy w tych firmach. mieli po kilka
        konkurencyjnycvh propozycji. z tym 7 tys to troche przesady, ale pracownikiem
        jestes cennym.
        • Gość: kwas85_cf Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 19:57
          ze malo ??
        • Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: 62.111.171.* 08.04.06, 22:52
          za duuuzo. 4,5 srednio netto dostaje specjalista w banku z 5 letnim stazem przy
          duzych projektach, poczatek kariery w ey.
          • Gość: Zbys Re: jak praca w Ernst & young IP: 82.210.179.* 09.04.06, 20:20
            4.5k netto? hmm, cos mi sie zdaje, ze za takie pieniadze nikt z wielkiej
            czworki by nie odszedl. Chyba, ze majac roczne doswiadczenie... Z 5-cio letnim
            doswiadczeniem za mniej niz "5 cyfr" sie odchodzic nie oplaca po prostu, a juz
            na pewno nie do banku, gdzie duzo mniej pracy wcale nie bedzie..

            Pozdr
            • Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: 62.111.171.* 09.04.06, 23:13
              odszedl, bo z taka osoba pracowalam, nawet z kilkoma. 5 laT OGOLNIE DOSW. W 4
              OKOLO ROKU. co wiecej, jedna z nich moja kumnpela, powtarzala, ze nawet za 1/3
              kasy, ale nie w takich firmach. narzekala na te 4.5 ale praca jej sie podoba, bo
              sie uczy, ludzie ok. jest zadowolona. a ppropozycji pare miala. nie dla
              wszystkich kasa jest nr 1. zwlaszcza jak zblizasz sie do 30, nabierasz dystansu.
              • Gość: jer prosze o wiecej szczegolow IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:38
                lada dzien bede podejmowal decyzje, czy tam pracowac, czy nie. czy moze ktos
                napissze wiecej szczegolow. czy rzeczywiscie jest tam taka harowka (np. w dziale
                zarzadzania ryzykiem informatycznym)? czy to prawda, ze pakiet socjalny, opieka
                zdrowotna, jest taka rewelacyjna? bede wdzieczny za odpowiedzi.
                • Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 19:37
                  jesli nie masz innej oferty to skorzystaj. bedzie harowka ale beda pozytywy
                  opisane we wczesniejszym watku. tzn. pozytywy beda niestety procentowac dopiero
                  jak pozegnasz ey. co do pakietu socjalnego to poza abonamentem w lux med to nic
                  extra nie ma. bonusy (2-3 krotnosc pensji) przysluguja tzw. seniorom czyli tym
                  ktorzy przepracowali 2 lata i dostali awans (zwykle sie dostaje bo to jest
                  krytyczny moment i wiekszosc spada stamtad wlasnie po 2 latach). inny socjal to
                  tzw. spendy w klubach. mozesz sie nachlac i najesc do woli. czesto to robia bo
                  jak nie zalejesz wódą mozgu to szybko przejrzysz na oczy where the fuck I
                  came... oni o tym wiedza. a poza tym to taki aisec wiec trzeba sie trzymac za
                  raczki...
                  • Gość: jer Re: prosze o wiecej szczegolow IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 13:34
                    dzieki za odpowiedz.
                    mam jeszcze kilka pytan uszczegolawiajacych:
                    -czy znasz specyfike pracy w dziale zarzadzania ryzykiem inf.? czy tam tez
                    wszyscy pracuja jak mrowki, bez wzgledu czy sekretarka, czy senior?
                    -czy ty tam jeszcze pracujesz? czy zwiales, ew. dlaczego? jak wytrzymwyales te
                    harowke? ja sam nie wiem jak ocenic, czy wytrzymam, czy nie?
                    -co do innych firm consultinghowych, do ktorych aplikowalem (kpmg, deloitte), to
                    jeszcze sie odezwali. ale gdyby sie odezwali, to uwazasz, ze powiniem wybrac
                    wlsnie tamte, a nie ey? dostalem tez zaproszenie do procter&gamble. ktos juz tu
                    o tym pisal. czy w ogole warto rozwazac pojscie do pg?
                    • Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:12
                      nie znam specyfiki zarz ryz info. ale wszyscy pracuja tam jak mrowki to z
                      pewnoscia. senior to najbardziej przekichana fucha w tej firmie. siedisz,
                      siedzisz i jeszcze raz siedzisz. system tak stworzony ze nawet jak masz weekend
                      wolny to myslisz co to bedzie w pon i sam w domu otwierasz laptopa bo ciagle cos
                      'wisi'.
                      faktem jest tylko to ze sekretarki wychodza rowno z dzwonkiem.
                      ja juz zwialem. wytrzymalem bo taki zalozylem sobie cel. ale musialem przezyc
                      kilku debili/debilek, ktorych wz zyciu nie chcialbym juz spotkac. ani na
                      zawodowej sciezce ani w zyciu prywatnym. no chyba ze jako zlecajacy robote.
                      wtedy wysrubuje terminy tak zeby final raport mial byc na poniedzialek o 9.30
                      ;-) i za fee 40% od ceny wywolawczej. co do innych firm z rodziny to no wlasnie
                      nie przypadkowo pozniej nie masz problemu zeby przeskoczyc z jednej do drugiej.
                      po prostu kultura jest bardzo podobna. kroluje aiesec.
                      • Gość: J Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.06, 17:15
                        Dlaczego tak narzekasz na aiesec?
                        • Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:05
                          nie narzekam. po prostu bardzo podobne kultury. sa ludzie ktorzy wykorzystali
                          aiesec do konkretnego celu i im to do dzis procentuje. tak samo trzeba
                          potraktowac prace lub szanse pracy w wielkiej 4, z przymruzeniem oka traktujac
                          'nawiedzonych'.
                          • Gość: ewa Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.jmdi.pl 20.04.06, 20:10
                            co byś zrobił gdybyś dziś kończył studia? Wybrał pracę w kancy, nadzieję na
                            stałą pracę, po latach dobrą kaskę- nawet 10 tys. netto, lae po ok. 10 latach
                            czy wybrałbyś korporację? niewiadomą czy nie wylecisz stamtąd szybko. stracisz
                            bezpowrotnie fajną posadkę w kancy...
                            • Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:30
                              audyt to dobra szkola zycia ale np. na zachodzie to te ernesty jangi to zwykle
                              kancelaryje. pracuja tam ludki po licencjatach bo prawdziwy rynek (bankowosc
                              inwestycyjna, fundusze, prawdziwa finansjera itp) ich nie kupil. a tam wlasnie
                              pracuja najlepsi. u nas jest to w druga strone (jeszcze) ale juz sie tez
                              zmienia. najlepsi juz jada do city przynajmniej w o wiele wiekszych ilosciach
                              niz w okresie 1995-2003. w latach 90 w big5-4 zarabialo sie niesamowicie,
                              dzisiaj juz wrecz malo biorac pod uwage liczbe godzin a i nawet sama taryfe
                              porownujac do firm na rynku. a jednak w pl wciaz tam trafiaja ludzie po
                              najlepszych uniwerkach, z dosw zagranicznymi, kilkoma jezykami itp.
                              • bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 20:42
                                czytam Twoje posty z zaciekawieniem - ciekawe sa wszelkie rady/uwagi. z jednym
                                sie musze niezgodzic. w usa banki inwestycyjne, hedge funds, i takie
                                tam 'prawdziwe finansjery' tak sama biora tych z licencjatem. co do do wielkiej
                                4 ze sprowadza sie to do kancelarii to sie zgadzam. jednak wyzwaniem jakims
                                intelektualnym w usa na entry level positions jest management/operational
                                consulting - mckinsey, bcg, lehman brothers, cra, itd. kontakty z klientem,
                                projekty, itd. juz od poczatkowych stanowisk (oczywiscie jedynie przygladanie
                                sie na poczatku). w bankach inwestycyjnych i hedge fundach jest wyzysk 10 razy
                                gorszy, zasuwasz robiac bezmysle rzeczy takie jak makra w excelu, czy edycja
                                pitch bookow. wsrod takich kandydatow poszukuje sie ludzi odpornych,
                                wytrzymalych i gotowych pracowac po 100h tygodniowo.

                                podsumowujac, nie sadze ze to jest 'prawdziwa finansjera' raczje prawdziwy
                                wyzysk i stres. consulting jest zdecydowanie bardziej przyjazny i jak
                                przeliczyc stawke godzinowa to nawet lepiej wychodzi, przynajmniej na dzien
                                dobry bo nie orientuje sie jak sprawa wyglada na etapie senior consultants i
                                vice presidents.
                                • lizavieta1 Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:03

                                  Co do wyzysku i stresu:
                                  wszyscy automatycznie krzyczą wyzysk i stres, kiedy mowa o wielki8ch firmach,
                                  bankach itp
                                  A przecież wyzysk może mieć miejsce wszędzie. Zwłaszcza w 1-osobowej kancelarii.
                                  Studencik dostaje 600 zł i niech się cieszy, a jednak młodzi ludzie wolą
                                  pracować u takich pracodawców, bo u gigantów to wycisną ich jak cytrynki, więc
                                  nawet tam nie aplikują. Nie będą szczurami itp
                                  Big4 płaci za wszystkie nadgodziny, daje doświadczenie, mocny punkt w cv, a idąc
                                  do nich wiesz czego się spodziewać, więc o co chodzi? Gdzie tu nieuczciwość?
                                  wiecie na co się decydujecie, ale będą z tego profity.
                                  • bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:13
                                    oczywiscie, ale nie o to mi chodzilo.

                                    porownywalem prace w investement banking i management consulting. kazdy widzi
                                    co bierze. bonusy w IB sa niezle jak dla osoby zaraz po studiach tak wiec
                                    dlatego wiele osob sie na to decyduje. wiedza w co wchodza, ale sa gotowi
                                    zaplacic te cene. podczas interviews nieraz sie mnie pytali czy wiem w co sie
                                    pakuje i co bedzie ode mnie wymagane.

                                    niezmienia to faktu, ze idac tam zakladamy ok 2 lat wycietych z zyciorysu. duzo
                                    kasy, niezle resume i totale zmeczenie organizmu. znajomi spia po 3-4h dziennie
                                    i pracuja w weekendy. w barkeley capital podobno w toaletach sa specjalnie dwie
                                    rolki papieru wystawione. jedna wiadomo do czego a druga zeby sobie pod glowe
                                    podlozyc i zdrzemnac 10 min. :D wiadomosci z pierwszej reki.
                                    • lizavieta1 Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:28
                                      2 lata to niewiele w perspektywie reszty życia czyli powiedzmy 50 lat.
                                      nie wiem czy jest to kwestia decyzji czy po prostu posiadania zestawu
                                      okreslonych cech-uporu, wytrzymałości, umiejętności koncentracji, odporności i
                                      siły psychicznej.
                                      • bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:35
                                        zgadza sie. wszystko zalezy od jednostki. jak dla mnie 60h tygodniowo
                                        wystarczy, widze znajomych siedzacych po 100h. maja wiecej pieniazkow, ale jak
                                        sie podzieli na ilosc godzin to wychodza gorzej.

                                        inna sprawa, ze 2 lata w IB glownie jest traktowane obok kasy jako trampolina
                                        do top 10 business school, kellog, chicago, itd. nie znam jednak nikogo, ktos
                                        nie dostalby sie na taki program jaki chcial po 2-3 latach w konsultingu.
                                        • lizavieta1 Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:45
                                          60 h to i tak duzo. to nadal trzeci swiat.
                                          • bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:47
                                            witamy w kapitalizmie amerykanskim. :)
                          • Gość: JR Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.06, 20:15
                            A jesli nie naleze do aiesec (u mnie na uczelni nie ma aiesec) to juz nie mam
                            szans? Czy to jest na tyle mocno trzymajaca sie grupa?
                • Gość: J Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.aster.net.pl 19.04.06, 09:09
                  Moglbys napisac jak wygladaly Twoje rozmowy u nich? Ja aplikuje wlasnie do tego
                  dzialu.

                  Pozdr,
                  Justyna
                  • Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:02
                    rozmowy ? chodzi ci o ostatni etap? jesli tak to jest to spotkanie z
                    managerami/partnerami zalezy kto sie nawinie hr'kom. nie jest latwo sciagnac
                    managera a tym bardziej partnera na takie spotkanko. wszystko kosztuje,
                    wszystko jest tam przeliczane na szmal. wspomne tylko ze co tydzien w piatek
                    nalezy sie rozliczyc z kazdej godziny zapisujac wszystko w specjalnym programie.
                    brak wpisow na czas = opiernicz. za duzo godzin na projekt jakiegos debilnego
                    managera = opiernicz. ale jak chcesz wyjsc o rozsadnej porze to zdziwieni i
                    teksty w stylu bedzie to odzwierciedlone w ocenie rocznej... bla bla generalnie
                    na tej rozmowie to chyba najlepiej (jak chcesz otrzymac te robote oczywiscie) to
                    powiedziec, ze jestes mlody/a gniewny/a, teraz tak sie pracuje (ciezko), ty to
                    wiesz i tego oczekujesz bo to cie kreci, dodaje prestizu itp. uwierz mi ale tam
                    naprawde tylko tacy zostaja i to chca uslyszec. zwykle nigdy nie mieli wczesniej
                    innej pracy i sa troche zaciemniali. trudno oczekiwac profesjonalizmu po
                    gowniarzu 26-27 letnim...
      • Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 19.04.06, 22:51
        naprawdę aż tak źle? wiesz mam takie wrażenie, że kiedy ludzie tam są, wydaje im
        się, że tak ma być, że jest ok, że to normalne, że pracują tak. Doipiero kiedy
        wychodzą stamta uwalniają z siebie gorycz, z całej siły jadą te firmy.
        • Gość: praca Re: jak praca w Ernst & young IP: *.chello.pl 19.04.06, 22:52
          dam pracę na terenie warszawy dla osob odpowiedzialnych promowanie gazety
          poprzez sprzedarz w godzinach szczytu przez okres ok 2 miesiecy, okolo 5-6
          godzin dziennie, platna 60zł dniowki +prowizja 1zł od kazdej sprzedanej
          gazety (gazet srednio sprzedaje sie w przedziale 30-100dziennie) praca na
          umowe zlecenie,platne tygodniowo, osoby chetne prosze o kontakt
          colporter.promocja@onet.eu
        • Gość: jer ???e?y??? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 13:15
          -jak to jest z rozliczaniem tych godzin? ile srednio sie tam siedzi? jak sie
          nie wpiszesz na czas, to kto cie opierd...? nie mozna podjac jakiejs rozsadnej
          polemiki?
          -czy jestes zadowoony, ze tam pracowales? czy nie? z twoich wpisow (szczegolnie
          wczesniejszych) nie mozna tego wywnioskowac jednoznacznie.
          -a co z dzialem zarzadzania ryzykiem informatycznym? czy tam jest tak, jak
          opisujesz?
          -jesli chodzi o rekrutacje, to wydaje mi sie to jest male piwo. nie wiem na co
          oni zwracaja uwage, ale zachowuja sie raczej szablonowo. wiekszy problemem
          wydaje mi sie teraz to, czy w ogole pisac sie na taka prace?
          • Gość: K23 Re: Czy to prawda? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.06, 16:18
            Czy to prawda, że EY to jak to nazwała nieelegancko jedna z moich koleżanek, co
            tam siedzi, taka "ruchalnia" dla wszystkich już porzuconych przez swoje połowy
            i jeszcze nie?
          • Gość: wymeczonyprzezEY Re: ???e?y??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:22
            -jak to jest z rozliczaniem tych godzin? ile srednio sie tam siedzi? jak sie
            nie wpiszesz na czas, to kto cie opierd...? nie mozna podjac jakiejs rozsadnej
            polemiki?

            prosta zasada: jestes zasobem na ktory zapotrzebowanie zglasza manager. manager
            ma swoj budzet na projekt z ktorego jest rozliczany. na dzisiejszym rynku (walka
            cen) sa to czesto budzety nieracjonalne. i dlatego sa menagery ktore mowia ci
            ile mozesz mu max zarejstrowac godzin na projekcie a reszta musisz zarejestrowac
            jako non-performing. czyli np. 6h na projekt, 7 non-performing. raporty z
            twojego wykorzystania jest czytane przez partnerow i nawet massz jakies min. %
            ktore musisz wykazywac ze spedziles na projekcie. jesli nie to znaczy ze jestes
            zasobem nieefektywnym wiec niepotrzebnym. pamietaj ze jestes numerem
            inwentarzowym wiec o polemice zapomnij.

            -czy jestes zadowoony, ze tam pracowales? czy nie? z twoich wpisow (szczegolnie
            wczesniejszych) nie mozna tego wywnioskowac jednoznacznie.

            we wczesniejszym wpisie oddalem cale sedno. jesli wiesz po co tam idziesz, masz
            konkretny cel to ok. bedziesz zadowolony. ja pracowalem 4 lata. odszedlem w 2003
            kiedy z praca na rynku nie bylo latwo. w 2004 to przynajmniej za granice latwiej
            bylo wyjchac i wielu z tego skorzystalo. na przejsciu zyskalem 60% do pensji EY
            ktora nie byla kiepska (nominalnie). teraz jestem dyr finansowym i pracuje rowne
            8h a 60% zyskalem do nominalu + kolejne 50% na godzinach spedzanych w pracy.
            dosw w ey sobie chwale.

            -a co z dzialem zarzadzania ryzykiem informatycznym? czy tam jest tak, jak
            opisujesz?

            wszedzie jest tak samo. tam kazdy projekt rowna sie inny manager, inny partner,
            inny senior. to tak jakbys co 2 tyg pracowal w innej firmie. czynnik wewn
            powoduje stres a jeszcze klient ktorego trzeba przepytywac z glupot ;-)


            -jesli chodzi o rekrutacje, to wydaje mi sie to jest male piwo. nie wiem na co
            oni zwracaja uwage, ale zachowuja sie raczej szablonowo. wiekszy problemem
            wydaje mi sie teraz to, czy w ogole pisac sie na taka prace?

            szablonowo. dobrze powiedziane.
            • Gość: jer P O M O C Y !, bo musze sie zdecydowac IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:58
              "reszte (godzin przepracowanych) musisz zarejestrowac jako non-performing" - o
              ile sie orientuje, to jest wyzysk, bo za te godziny ci nie zaplaca. czy to jest
              czesta praktyka?

              jestem po politechnice. czy uwazacie, ze moge sie tam rozwinac zawodowo? (tzn.
              chodzi mi o obszar nowych technologii). rozmawialem kiedys o tym z pracownikami
              (ey) na targach pracy, ale nic konkretnego nie moglem sie dowiedziec. wszyscy
              piali z zachwytu (czyzby tak im kazano?)

              "jesli wiesz po co tam idziesz, masz konkretny cel to ok" ale jak ja mam to
              okreslic. o jak cel ci chodzi? (praca to praca) niedawno skoczylem politechnike.
              nigdzie jeszcze nie pracowalem tak na serio, na dluzej. mozesz napisac ile
              godzin srednio sie tam pracuje (np. srednio w jakims wybranym miesiacu). musze
              jakos ocenic, czy dam rade, czy nie.

              "teraz jestem dyr finansowym" - to trzeba pogratulowac! mozesz opisac wplyw
              pracy w ey na twoj wizerunek u innych pracodawcow? jak bardzo to pomaga?
              zakldam, ze masz wyksztalceniue ekonomiczne, ja mam techniczne - czy wydaje ci
              sie ze w tym obszarze bedzie podobnie?

              "czynnik wewn powoduje stres a jeszcze klient ktorego trzeba przepytywac z
              glupot ;-)" no to w koncu na tym polega praca w doradztwie. pytanie czy mozna
              sie do tego przyzwyczaic? czy na stanowiskach asystenckich jest bardzo
              intensywna rotacja? zdarza sie ze ludzi wyrzucaja bo slabo pracuja czy cos w tym
              stylu?

              wymoczonyprzezEY, wiem, ze radziles mi, gdybym nie mial innej propozycji, to
              podjac prace w ey. ale jak przeczytalem ten watek, to mam bardzo powazne
              watpliowosci. i znow czytam: "juz na miejscu jest klimat zdolowania i tylko
              slychac jak kazdy chce zmienic prace. seniorzy to sie nawet z tym nie kryja. ale
              jak juz sie tam zatrudnisz to szybko zdajesz sobie sprawe ze nie oplaca sie tam
              byc np 6 m-cy. Min 1-2 lata trzeba byc." i co mam myslec?!
              • Gość: jer procter&gamble IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:14
                a co myslicie o firmie pg?
                czy ktos tam pracowal?
                czy tam jest podobnie jak w ey?
                wiecie jakie tam sa zarobki na stanowisku analityka w dziale Rozwiązań
                Informatycznych i Wspomagania Decyzji?
              • Gość: wymeczonyprzezEY Re: P O M O C Y !, bo musze sie zdecydowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 22:38
                >"reszte (godzin przepracowanych) musisz zarejestrowac jako non-performing" - o
                > ile sie orientuje, to jest wyzysk, bo za te godziny ci nie zaplaca. czy to jest
                > czesta praktyka?


                to jest normalka. cos za cos. ale dlatego sam musisz pamietac zeby wrzucac kazda
                godzine (nawet jak kaza na non-performing i wiecej niz 8h per day) po to zeby
                zrobic sobie wydruki swoich raportow. rozne rzeczy moga sie zdarzyc wiec lepiej
                te raporty miec jak bedziesz sie np. sadzil.

                > czy uwazacie, ze moge sie tam rozwinac zawodowo? (tzn.
                > chodzi mi o obszar nowych technologii). rozmawialem kiedys o tym z pracownikami
                > (ey) na targach pracy, ale nic konkretnego nie moglem sie dowiedziec. wszyscy
                > piali z zachwytu (czyzby tak im kazano?)

                musza piac. na targi jada glownie z hr'u i asystenci z lapanki (ci co nie sa na
                projektach). rozwinac sie zawsze mozna. stamtad z pewnoscia masz lepsza pozycje
                wyjsciowa na rynek. juz po pol roku mozesz sadowac rynek wysylajac cv ale
                najlepiej te 2 lata wytrzymac.

                > "jesli wiesz po co tam idziesz, masz konkretny cel to ok" ale jak ja mam to
                > okreslic. o jak cel ci chodzi? (praca to praca) niedawno skoczylem politechnike
                > "teraz jestem dyr finansowym" - to trzeba pogratulowac! mozesz opisac wplyw
                > pracy w ey na twoj wizerunek u innych pracodawcow? jak bardzo to pomaga?

                ja to okreslilem tak: daja mi dobra marke na ktora loza kupe forsy. naucze sie
                czytac sprawozdania i sprzedaje sie na rynku "made by EY". zadzialalo. dzieki
                marce mialem juz swoja cene na rynku.

                > nigdzie jeszcze nie pracowalem tak na serio, na dluzej. mozesz napisac ile
                > godzin srednio sie tam pracuje (np. srednio w jakims wybranym miesiacu).

                zalezy od projektu, managera, seniora, szczescia. w okresie sezonu (gru-kwie)
                bym zakladal 12-14h jako standard. tam jest godzina lunchu wiec z definicji w
                pracy siedzisz 9h. wiec te 3-5 extra to w sumie nie tak zle. sa kolesie ktorzy
                siedza na projektach non stop po 15-16h plus sb i niedz.

                > intensywna rotacja? zdarza sie ze ludzi wyrzucaja bo slabo pracuja czy cos w ty
                > m
                > stylu?

                zdarza sie. szczegolnie jak masz swoje zdanie i np. twierdzisz ze cos jest bez
                snesu, ze te zadanie nie ma sensu, ze ty do tego nie powinienes bys delegowany
                itp. np. jest manager ktory wysyla swoich asystentow zeby mu pranie odebrali.
                szczegolny przypadek ale jak mowilem debili tam pod dostatkiem.

                >i co mam myslec?!
                niech jednym uchem wpada drugim wypada. znam tez ludzi ktorzy sa szczerze
                zadowoleni z pracy w ey. czuja ze ciagle sie ucza i kontynuuja zdawanie bieglego
                lub/i ACCA, maja ciekawe projekty itp. i z roku na rok maja podwyzki ktore nie
                sa po 100-300 zl ale po 1000-2500. plus bonusy roczne 2-3 pensje.
        • Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:10
          nie do konca. juz na miejscu jest klimat zdolowania i tylko slychac jak kazdy
          chce zmienic prace. seniorzy to sie nawet z tym nie kryja. ale jak juz sie tam
          zatrudnisz to szybko zdajesz sobie sprawe ze nie oplaca sie tam byc np 6 m-cy.
          Min 1-2 lata trzeba byc. i to wlasnie cie dobija i chyba stad sie bierze te
          jechanie jak juz cie tam nie ma. Z kolei firma to wszystko bardzo dobrze wie i
          na maksa wykorzystuje swoje zasoby ;-)
          • Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 20.04.06, 20:13
            no dobra, to nazwij to konkretnie albo zaszereguj w hierarchii
            wazności. co Cię wkurzało/dołowało/skłaniało do ewakuowanai się i sporawiło, iż
            nigdy nie wrócisz?
            zachowanai szefa? zachowanai wspólpracowników? jakie konkretnie? ilośc pracy?
            rodzaj wykonywanej pracy? zarobki są b.ok, więc zakładam, że chodzi o inne czynniki.
            • Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:32
              czy ty aby nie pracujesz w departamencie HR firmy EY ? ;-)
              • Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 20.04.06, 20:51
                nie odpowiedziałeś na moje pyt.
            • Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 22:21
              Kolejnosc bez znaczenia:
              - charakter pracy: uzgadnianie, uzgadnianie i jeszcze raz uzgadnianie. w
              praktyce ludzie po audycie nie maja zadnej wiedzy biznesowej. wiedza jedynie ze
              financial statements give true and fair view.
              - zalozenie z gory ze musisz znalezc tzw "bulki". idziesz do klienta i nawet jak
              jest wszystko ok, biznes dziala racjonalnie to dostajesz zwrotne pytania od
              managera, po to tylko zeby cos znalezc i pokazac klientowi ze oto prosze
              rekomenduje to i tamto. bez tego nie ma added value a to znaczy ze jestes slaby
              (taka firma a nie ma nic do powiedzenia ??? hmm). zwrotki chodza na linii
              asystent-senior-manager-partner. czym wyzej tym glupsze pytania. trafia cie szlag.
              - team working. w praktyce: nie rob za szybko/dobrze bo dostaniesz extra robote.
              twoja efektywnosc nie ma tu znaczenia. tzn. ma, dostaniesz jej (pracy) wiecej.
              - duza rotacja ludzi = przejmujesz rozgrzebane projekty. w praktyce zaczynasz
              wszystko od poczatku ale masz mniej czasu. siedzenie po godzinach/w weekendy
              nieuniknione. ponownie twoja efektywnosc nie ma znaczenia.
              - niezdrowa konkurencja. jest masa ludkow ktora po prostu siedzi codziennie do
              23-24.00 bo wiedza ze to jest mile widziane przez gore. jesli chcesz pogodzic
              prace z zyciem osobistym musisz wiedziec o tym ze na starcie z nimi przegrywasz.
              nie licz na zdrowy rozsadek tych co ciebie oceniaja. oni przesli przez to samo i
              wciaz tak pracuja. wola wiec tych pierwszych.
              - bardzo duzo pracy administracyjnej poczawszy od rozliaczania przepracowanych
              godzin, do archiwizowania projektu. wypuszczenie opinii to koszmar. kazdy senior
              ci to powie. do tego tysiace checklist, oswiadczen o niezaleznosci itp. sam
              software do zapisywania projektu to koszmar. tysiace ikonek do odklikania itd.
              - juz pomine czeste wyjazdy bo taki charakter tej pracy i to sie akceptuje.
              niektorych to meczy szybciej, innych nigdy.

              Przede wszystkim ze wzgledu na niezdrowa konkurencje i "team work", nigdy juz
              tam nie wroce. A wlasnie wczoraj dzwonil do mnie headhunter czy abym propozycji
              od wielkiej 4 nie rozwazyl... porazka !
              • Gość: Misiek Re: jak praca w Ernst & young IP: *.itpp.pl 23.04.06, 22:01
                Potwierdzam:

                Praca administracyjna - przede wszystkim wymogi zwiazane z Sarbanes Oxley, ale
                nie tylko - dramat. Software do zapisywania projektu jeszcze jakis czas po
                odejsciu snil mi sie po nocach :-))
                Stres zwiazany z tym, ze musisz miec minimalna chargeowalnosc (czyli
                odpowiednia ilosc godzin przepracowanych na projektach w miesiacu), moga cie
                zwolnic, jak nie masz, pracy masz w cholere, a w time sheet wpisac mozesz
                polowe, bo rozwalisz budzet.
                No i juz w dwa lata po odejsciu ciagle lapie sie na tym, ze miewam wyrzuty
                sumienia wychodzac z pracy o piatej. Szkolke dostalam jako mlody asystent,
                kiedy niejaka Renata H. (dla niewtajemniczonych: owczesna szefowa dzialu
                podatkowego) zapytala grupke mlodych asystentow wychodzacych o piatej (mialam
                okazje w tej grupce sie znalezc), czy pracujemy na pol etatu :-)))
                No i jeszcze na samym poczatku dolujace jest copying and binding, zwlaszcza jak
                przychodzisz po rekrutacji, na ktorej wmawiali ci, ze jestes najlepszy, skoro
                sie juz tu dostales :-)
                Ale tez sie zgadzam z przedmowca: doswiadczenie, doswiadczenie i jeszcze raz
                doswiadczenie. Niewiele firm jest w stanie tak dobrze podbic twoja wartosc na
                rynku pracy jak kilka lat w Big 4.
                Pozdrawiam
                Misiek
    • Gość: ffjsofj Re: jak praca w Ernst & young IP: *.centertel.pl 23.04.06, 22:23
      prawdziwy babilon!!
      nikomu nie polecam, korporacja maksymalna.
      problem zaczyna sie od rozmowy kwalifikacyjnej - na rozmowe zaprasza Cie debil
      nie majacy o niczym pojecia ale pytania zadaje z podrecznika zarzadzania.
      ogolnie kwalifikacja to kilka etapow a pytania dotycza absurdalnych spraw.
      jak juz sie ak dostaniesz to masz babilon za 4000 zl, pracujesz od rana do nocy
      i wmawiaja ci (co niestety jest prawda ze na twoje miejsce jest 1000
      osob).magia firmy
      • Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 23.04.06, 23:49
        a potem ta magia działa przez całe zycie. naprawdę. nawet firmy wymagające
        bardzo wysokich kwalifikacji, na wysokospecjalistyczne stanowiska są
        zainteresowani ludźmi po big4.
        • Gość: goiscu Re: jak praca w Ernst & young IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:49
          a ja mam pytanko dzial zarzadzania ryzykiem informatycznym?
          czym zajmuje sie glownie w tym dziale?
          programowanie? wdrozenia? testowania? administracja?
          • Gość: roman pytanie do wymęczonego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 20:56
            jezeli obecnie na starcie AS1 dostaje ok. 4500, to na jaką podwyżkę może liczyć
            po roku pracy (jako drugoroczny)?

            dzieki za info
          • asix00 Re: jak praca w Ernst & young 09.06.06, 00:13
            czy absolwenci z wykształceniem humanistycznym (filologia angielska) mają
            szanse przejść rekrutacje wEY?jesli tak, w jakich dzialach, na jakich
            stanowiskach mogą pracować?
            • Gość: merc ryz inf IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.06, 12:44
              w tym dziale nie zajmuja sie programowaniem ani wrozeniami. zglasza sie jakas
              duza firma, ze cos jej nie dziala np w bazie danych, ze gdzies gubia rekordy
              itp, maja problem i nie wiedza co ztym zrobic. no to z pomoca przychodzi im
              ernst. i tyle. czy ktos wie jak to jest dokladnie z ta pensja AS1 i AS2 (tzn.
              asystentow)?
            • Gość: filolog Re: jak praca w Ernst & young IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 09.06.06, 17:50
              chyba na glowe upadalas, co filolog potrafi - NIC, oprocz gadania o jezyku,
              niektorzy to nawet tego nie potrfia dobrze zrobic. Sproboj w szkole albo zostan
              tlumaczem....
            • Gość: filolozka Re: jak praca w Ernst & young IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.06, 22:39
              o kurcze, zdublowalam pytanie sorry-no ale moze ktos cos dopowie
    • corregidor Re: jak praca w Ernst & young 11.06.06, 22:34
      Rewelacja. Najlepsza firma w jakiej pracowalem. Spedzilem tam lacznie okolo 5
      lat.

      Teraz mam wlasna firme.

      Mam na mysli EY sprzed czasow wchloniecia przez dawnego andersena. Teraz pewnie
      nie jest tak ciekawie bo te firmy calkowicie sie roznily.

      Powodzenia zycze i tego abyscie mieli po kilku przepracowanych latach tak samo
      dobre wspomnienia jak ja mam

      • Gość: filolozka Re: jak praca w Ernst & young IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.06, 22:38
        czy osoba po filologii angielskiej, ktoraz zna rowniez jako tako niemiecki i
        hiszpanski oraz otarla sie, nie o AIESEC a o AEGEE- praca nad kilkoma
        projektami jako czlonek zespolu, nie lider ma czego szukac w EY, jesli tak to
        na jakie stanowisko moze aplikowac ( nie liczac sekretarki eh ale mam wieksze
        ambicje...) wybaczcie infantylne pytanie ale co wlasciwie tam sie robi- z
        informacji ogolnie dostepnych wynika ,ze "pracuje w zgranym usmiechnietym timie
        nad bardzow aznymi projektami oraz doradza klientoM";)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka