basia7 10.01.02, 15:09 Dlatego nie potrafie zrozumiec ludzi bezrobotnych od roku albo od kilku ladnych lat.... wystczy sie rozejrzec, byc wytrwalym... sama nie wiem... Ale nic bardziej mnie nie denerwuje niz takie biedolenie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: dove Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 19:26 a gdzie jest ta praca bo ja jej jakoś nie widzę. chyba nie mówisz o pracy za 1000 zł bo tyle to kosztyje mnie samo mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
cantate Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 11.09.02, 13:57 znajdź tańsze mieszkanie albo lepiej płatną pracę w tarnobrzegu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glicek Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 20.01.02, 16:40 pewnie, ze jest... w budce obok mojego domu wisi ogloszenie "sprzedawczynie do cukierni szukam" albo w takim markecie tez obok mnie "ochroniarzy i kasjerow zatrudnimy". pytanie tylko, czy po politechnice wroclawskiej mam odpowiednie kwalifikacje aby pracowac jako kasjer... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 213.17.164.* 21.01.02, 11:54 Moze Basia wlasnie o takiej pracy mowi:)))) moja przyjaciolka z malego miasteczka na wschodzie Polski znalazla prace duzo szybciej niz ja - ona po ogolniaku u siebie, ja po PW; coz, ona byla kasjerka, telemarketerka, barmanka, kelnerka, sprzedawczynia... hmmmm, jak pomysle ile czasu wlozylam w studia, to wyc mi sie chce, ze mialabym pracowac na rowni z dziewczynami np. po zawodowce handlowej albo ledwo z wyksztalceniem srednim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ink Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 65.129.22.* 18.02.02, 03:36 Coz, moze trzeba bylo brac przyklad z "przyjaciolki" (jaka to przyjaciolka skoro uwazasz ze jests lepsza od niej?) i robic cos oprocz chodzenia na wyklady? Sama z checia zatrudnilabym osobe, ktorej nie brak inicjatywy, ktora ma doswiadczenie w roznych warunkach i ktora, jak wynika z twojego postu, nie boi sie probowac czegos nowego. Tym bardziej, ze takich "obrotnych" osob nie brakuje wsrod samych studentow. Zatem wydaje mi sie, ze sama powinnas krytycznie spojrzec na swoj dyplom i towarzyszacy mu brak doswiadczenia (bo nie wspominasz, ze sama czyms sie zajmowalas). A tak dla porownania, sama podczas studiow pracowalam ok. 20 godzin w tygodniu, uczylam sie pilnie i jakos dalo sie przezyc. A teraz oprocz dyplomu mam calkiem pokazne resume i prace... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nika Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.setupsys.com.pl 19.03.02, 14:50 Gość portalu: ink napisał(a): A tak dla porownania, sama podczas > studiow pracowalam ok. 20 godzin w tygodniu, uczylam sie pilnie i jakos dalo > sie przezyc. A teraz oprocz dyplomu mam calkiem pokazne resume i prace... A tak dla porownania z kim? Jaka uczelnie skonczylas? Moze Uniwersytet? Bo na pewno nie Politechnike. My 24 godziny w tygodniu mamy dopiero na IX semestrze, wtedy gdy inni maja juz prawie napisana prace m. Od pierwszego semestru jest 35- 40 godz. w tyg. 'nieobowiazkowe' wyklady to MIT! Sa rownie obowiazkowe jak cwiczenia/projekty/laboratoria do tego mnostwo pracy wlasnej przy przygotowaniu sie do zajec. Nie ma mowy o uczeniu sie dopiero na egzamin! Na kazdych zajeciach trzeba znac material z poprzednich, przygotowywac sprawozdania, rysunki, projekty, i gdzie tu czas na sen? A Ty mowisz o 20 godz. pracy w tygodniu, to wypada 4 godz. dziennie. No coz moze trzeba bylo mi isc na ekonomie.... tylko ze ja bym sie tam zanudzila.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teri Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 07.08.02, 17:19 Dokladnie tak. Ja na pierwszym czy drugim roku mialam 36 godzin (czyli 7 dziennie) + "prace domowe", a moi znajomi z dziennikarstwa - 18, czyli rowniotko dwa razy mniej i oni sie dziwili, czemu nie umawiam sie z nimi w weekend. Sprzatam chalupe, robie zakupy i spie, do jasnej ciezkiej, bo w ciagu tygodnia nie mam czasu. T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jova Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.future-net.pl 24.09.02, 12:01 nie przesadzaj, mój chłopak jest w tej chwili na piątym roku na PW i pracuje od trzech lat na pełny etat 40 h tygodniowo, jest oczywiście na studiach dziennych. Wystarczy tylko odrobina dobrej woli, a czasami może przymus. Ja również jeszcze studiuję i pracuję prawie od początku studiów, na pełen etat od trzech lat. Odpowiedz Link Zgłoś
robol2002 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 24.09.02, 16:42 otuż to... tacy co myślą inaczej to mitomani!!! Praca na studiach dziennych? Oczywiście ale chyba nocami... tylko jak wtedy te studia skończyć??????? Skąd ten ink się urwał..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robson Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.ofi.pl 07.10.02, 09:43 Skonczyłem PW Elektronikę (dzienne studia) od trzeciego roku pracowałem na pełny etat i jakoś sobie poradziłem. Uważam , że jest to całkowicie realne, tylko trzeba sie liczyć z tym, że łatwo nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 17:31 Zgadzam sie z Toba calkowicie. Od jakiegos czasu szukam pracownikow i chyba wkrotce sie poddam. Nie maja zadnego doswiadczenia, jedynie ambicje, zeby duzo zarabiac- bo im sie nalezy! Sama pracowalam niedawno 40 godz.. tyg. za 800 zl i bylam wdzieczna , ze mam prace i moge sie czegos nauczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomik Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.slkc.uswest.net 18.02.02, 20:27 ...wiec moze to nie problem pieniedzy a to z kim ja bede pracowac ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kraksa Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.crt.tpsa.pl 04.04.02, 11:44 wlasnie lepiej siedziec w domu i badolic bo mniew to uwlacza mnie to nie przystoi a tak na prawde narzekac na wszystko i wszystkich jak nie ma pracy to sie robi to co jest nie patrzy sie na to ile sie czasu spedzilo na nauke ja tez skonczylam dwa kierunki znam kilka jezykow obcych i przez rok pracowlam nie tam gdzie chialam ale nie bylo wyjscia nie kazdy ma bogatych rodzicow ktorych stac na utrzymywanie doroslego "zrospaczonego" dziecka ktoremu trzeba wszystko dawac bo ono nie pojdzie do pracy bo to uwlacza ego godnosci bosze jak mnie deneruja teksty typu ile to ja umiem nie tyle lat sie uczylam zeby teraZ tak pracowac dla mnie to znaczy jedno nie zalezy na pracy bo "mamusia Tatus" da pieniazki zeby "duze dziecko" moglo dalej zyc jak mu sie podoba i zeby dalej moglo narzekac ze pracy nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nika Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.setupsys.com.pl 19.03.02, 14:31 problem jest w tym ze nawet z policealnym wyksztalceniem NIE NADAJESZ SIE do pracy do ktorej wymagane jest MAX. srednie. Chcesz byc sprzedawczynia w spozywczym po studiach? To gleboko schowaj dyplom i pamietaj ze przez te 5 lat NIE ROBILAS NIC! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.tlsa.pl 16.05.02, 10:55 w tym niestety jest problem.... wamy zbyt wysokiewykształcenie i jestśmy proble dla społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga jest? IP: 192.168.0.* 23.01.02, 14:36 Szukam pracy... posylam maile, odpowiedam na oferty, wysylam zyciorysy... i jakos.... W restauracji dziwia sie, ze bedac osoba po studiach chce u nich zmywac za... 900 zl. Jako pracownik socjalny moge zarobic (gdy sie zwolni miejsce)... 600 zl. mowie o stawkach netto. a i tak jakos tej pracy nie moge dostac. Wiadomo - praca, byle jaka jest. Teraz wklepuje dane... I z czego tu sie cieszyc? a. basia7 napisał(a): > Dlatego nie potrafie zrozumiec ludzi bezrobotnych od roku albo od kilku ladnych > > lat.... > wystczy sie rozejrzec, byc wytrwalym... sama nie wiem... Ale nic bardziej mnie > nie denerwuje niz takie biedolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
leaa Re: jest? 24.01.02, 10:54 Ja tez szukam pracy i musze przyznac ze ofert jest wiele,codziennie wysyłam CV,pisze listy ......ale tak naprawde ile jest powaznych ofert a nie akwizycja,Herbalife,..badz tez lakoniczna wiadomosc" młode ładne wysokie zarobki".........ciekawe,bo znam 4 jezyki obce a jak powiedzialam ze akurat nie znam niemieckiego ,stwierdzono ,że nie jestem Inteligentna!Nie zamierzam biadolic(jak to nazwałaś) ale naprwde nie ma lekko.Pozdrawia nieinteligentna Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ProfUS Re: jest? IP: *.mlawa.sdi.tpnet.pl 28.01.02, 23:09 Zeby dostac dobrą pracę nie wystarczy mieć szkołę i dyplomy.Liczą się jeszcze umiejętności.Czym wszechstronniejsze tym lepiej.I wiedzieć w które drzwi stukać bo napewno nie do "gabinetu sekretarki".Zarobienie 15 tys./m-c nie jest problemem dla wielu osób po "zawodówce" a z pewnością będzie dla wielu "paniusiów i panienek" po studiach...a jak to robią i dlaczego tak jest ??? To już jest Wyższa Szkoła Życia i żaden dyplom w zrozumieniu tego nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: espanol Re: jest? IP: *.client.attbi.com 11.09.02, 22:47 Stukanie do odpowiednich drzwi?? Co masz na mysli? zostawianie kopert na odpowiednich biurkach. Jak slysze ze ludzie po zawodowce zarabiaja 15tys na miesiac to juz nic z tego nie rozumiem. Przegladam liste plac i srednia placa to 1000zl 2000zl to juz wyjatek. Pozdrawiam. San Francisco. Odpowiedz Link Zgłoś
magraf2 Jest szansa 29.01.02, 16:09 Mam pewnośc, że kto szuka ten znajdzie. Praca nie przyjdzie do domu, nawet nie zapuka do drzwi. Chęć i czyn to warunek konieczny, żeby znaleźć pracę. Jakkolwiek nie mam pewnośći, że to o czym marzę będzie mi dane. Nikt nie zagwarantuje tego. Pozdrawiam Lopi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miza Re: Jaką mam pracę... IP: *.chello.pl 13.02.02, 19:02 No i co z tego że ktoś zna języki??? Mój szef nie zna żadnego, ledwo duka po angielsku, i co? Zajmuje wysokie stanowisko w firmie, bo ma "zdolności menedżerskie" (podobno) a od języków ma mnie- jego asystentkę. Rozmowa z kontrahentami wygląda tak, że ja rozmawiam, a on pyta "co on powiedział?" W dodatku jego studia to wielkie tabu, nikt z niższej kadry nie wie co skończył i - czy w ogóle coś skonczył. A ja się na to godzę, bo mam małe dziecko,i cieszę się że w ogóle coś mam, a choć odwalam całą robotę za niego, dostaję z 20% tego co on. I tyle. I taka praca w Warszawie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miza Re: Jaką mam pracę... IP: *.chello.pl 15.02.02, 14:14 No i co z tego że ktoś zna języki??? Mój szef nie zna żadnego, ledwo duka po angielsku, i co? Zajmuje wysokie stanowisko w firmie, bo ma "zdolności menedżerskie" (podobno) a od języków ma mnie- jego asystentkę. Rozmowa z kontrahentami wygląda tak, że ja rozmawiam, a on pyta "co on powiedział?" W dodatku jego studia to wielkie tabu, nikt z niższej kadry nie wie co skończył i - czy w ogóle coś skonczył. A ja się na to godzę, bo mam małe dziecko,i cieszę się że w ogóle coś mam, a choć odwalam całą robotę za niego, dostaję z 20% tego co on. I tyle. I taka praca w Warszawie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Espanol tak nie tylko w Warszawie IP: *.client.attbi.com 11.09.02, 22:50 Przykro ze masz 20% z tego co twoj szef i robisz "wszystko za niego" . takjuz jest i to nie tylko w Warszawie. Moze to wlasnie on robi wszytko. dobrze ze jestes zadowolona z tego co masz bo wszyscy inni nazekaja. Nie wszyscy maja po porostu zdolnosci do robienia pieniedzy! POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annamaria0 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 31.01.02, 12:04 Droga Basiu, chyba nie możesz zrozumieć, bo nie byłaś w takiej sytuacji. Praca, może owszem jest, ale dobra praca (tzn. zgodna z kwalifikacjami i doświadczeniem) jest tylko dla krewnych i znajomych królika. Mnie jedna firma najpierw zaproponowała pracę, a potem się wycofała z oferty. Dowiedziałam się potem przypadkiem, że na to miejsce przyjęto osobę o niższych kwalifikacjach (bez wyższego wykształcenia, ze słabą znajomością angielskiego) dlatego, że jej przyjaciółka znała szefa tej firmy. Parę razy już byłam w finałowej 2 czy 3 kandydatów, wyłonionych z 500 czy więcej ofert -jak jest taka konkurencja, to naprawdę, mimo najlepszych chęci i wspaniałej autoprezentacji, bardzo trudno o pracę, nawet poniżej swoich możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
basia7 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 31.01.02, 15:11 WItam! Wiekszosc ludzi twierdzi ze pracy w Warszawie nie ma. Rozumiem, ktos kto skonczyl studia zna kilka jezykow nie bedzie pracowal na recepcji albo w supermarkecie na stanowisku kasjerki. Chodzi o to ze jesli juz nie posiada sie owych znajomosci trzeba je sobie wyrobic. wiem wiem to nie jest takie proste ale... Wystarczy ze zostaniecie przyjeci na nieco nizsze stanowisko w firmie x i jesli okaze sie po jakims czasie ze jestescie w tym naprawde dobrzy to...nie wierze ze nie dostaniecie awansu. Malo tego pracujac mimowolie wyrabia sie kontakty a co za tym idzie zwiekszaja szanse na znalezienie lepszej pracy:-)))Uwierzcie mi na slowo:-)))Moze mnie nieco ponosi ale jak widze moich znajomych ktorzy siedza w domu od kilku lat i bezskutecznie poszukuja pracy zgodnej z wyksztaleceniem albo kwalifikacjami to mnie ponosi. Ich szanse zmniejszaja sie z dnia na dzien. Za chwil kilka dyplom bedzie juz zbedny bo straca wszelkie szanse na znalezienie pracy...Poza tym bardzo dobrym sposobem na znalezienie pracy jest zamieszczenie wlasnego ogloszenia w Wyborczej. Dzwonia przedstawiciele roznych firm, czasami to az nieprawdopodobne:-) tak czy inaczej zycze wszystkim znalezienia pracy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 10.133.131.* 06.02.02, 08:37 Jesteście żałośni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytion Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 00:35 basia7 napisał(a): > WItam! > Wiekszosc ludzi twierdzi ze pracy w Warszawie nie ma. JEST. PRZEŻYJESZ W WAWIE ZA 700-1200 ZŁ?? Rozumiem, ktos kto > skonczyl studia zna kilka jezykow nie bedzie pracowal na recepcji albo w > supermarkecie na stanowisku kasjerki. Chodzi o to ze jesli juz nie posiada sie > owych znajomosci trzeba je sobie wyrobic. wiem wiem to nie jest takie proste > ale... Wystarczy ze zostaniecie przyjeci na nieco nizsze stanowisko w firmie x > i jesli okaze sie po jakims czasie ze jestescie w tym naprawde dobrzy to...nie > wierze ze nie dostaniecie awansu. UWIERZ. JA MIMO DOBRYCH OCEN (DWUKROTNIE REWELACYJNYCH) PORUSZAM SIE TYLKO W POZIOMIE. AHA + 3 POMYSŁY RACJONALIZATORSKIE NA KTÓRYCH WYPŁYNĘLI INNI. I TAK JUŻ 3 LATA. Malo tego pracujac mimowolie wyrabia sie > kontakty a co za tym idzie zwiekszaja szanse na znalezienie lepszej > pracy:-)))Uwierzcie mi na slowo:-)))Moze mnie nieco ponosi ale jak widze moich MNIE TEŻ. SZCZEGÓLNIE JAK WIDZĘ TŁUKÓW ZAJMUJĄCYCH NAJWYŻSZE STANOWISKA FIRMACH, SZCZEGÓLNIE DUŻYCH (O MAŁYCH NIE MÓWIĘ, BO NAJCZĘŚCIEJ SĄ RODZINNE) > znajomych ktorzy siedza w domu od kilku lat i bezskutecznie poszukuja pracy > zgodnej z wyksztaleceniem albo kwalifikacjami to mnie ponosi. Ich szanse > zmniejszaja sie z dnia na dzien. Za chwil kilka dyplom bedzie juz zbedny bo > straca wszelkie szanse na znalezienie pracy...Poza tym bardzo dobrym sposobem > na znalezienie pracy jest zamieszczenie wlasnego ogloszenia w Wyborczej. MHM... > Dzwonia przedstawiciele roznych firm, czasami to az nieprawdopodobne:-) > tak czy inaczej zycze wszystkim znalezienia pracy:-) ROZEJRZYJ SIĘ I ZAUWAŻ RZECZYWISTOŚĆ POZA SOBĄ. PODEJRZEWAM, ŻE PRACUJESZ NA DOBRZE PŁATNYM MERYTORYCZNYM, BĄDŹ ZARZĄDCZYM STANOWISKU. BUŹKA I POZDROWIONKA Z DOŁÓW MATERIALNYCH SPOŁECZEŃSTWA... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 27.11.02, 10:18 basia7 napisał: > Wystarczy ze zostaniecie przyjeci na nieco nizsze stanowisko w firmie x > i jesli okaze sie po jakims czasie ze jestescie w tym naprawde dobrzy to...nie > wierze ze nie dostaniecie awansu Aleś mnie ubawiła, ha ha ha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brodek Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 17.02.02, 10:39 > Praca, może owszem jest, ale dobra praca (tzn. zgodna z kwalifikacjami i > doświadczeniem) jest tylko dla krewnych i znajomych królika. Oczywiście masz rację. Ja szukając pracy za pierwszym razem miałem szczęście. Było to jeszcze w czasie studiów stanowisko wklepywacza danych. Każdą następną pracę znajdowałem już wyłącznie dzięki kontaktom, które najpierw wyrobiłem sobie w pierwszej, potem kolejnych stanowiskach. Teraz prowadzę swoją frmę i sam przyjmuję ludzi. Jeśli mam wolne miejsce to najpierw rospuszczam wiadomość po znajomych, czy nie mają kogoś odpowiedniego i odpowiednio taniego. Lepsze jest przyjęcie znanego lub poleconego człowieka - w czasie nawet najlepiej przeprowadzonej rekrutacji nie wszystko da się sprawdzić. Poza tym rekrutacja to dość wysoki koszt i kłopot. Nie zawsze się znajduje, bo często wymagania osób, które mają pracę są zbyt wysokie do zaakceptowania. Wtedy niestety rusza rekrutacja - przejrzenie ogłoszeń w Wyborczej, własne ogłoszenie i sajgon: zablokowana linia telefoniczna i spotkania rekrutacyjne co 15 minut. > Mnie jedna firma najpierw zaproponowała pracę, a potem się wycofała z oferty. > Dowiedziałam się potem przypadkiem, że na to miejsce przyjęto osobę o niższych > kwalifikacjach (bez wyższego wykształcenia, ze słabą znajomością angielskiego) > dlatego, że jej przyjaciółka znała szefa tej firmy. Ale pewnie była też tańsza. W mojej branży różnica 100 złotych na wynagrodzeniu pracownika (150-200 brutto) to konieczność zrobienia przez niego dodatkowych 10- 12 tysięcy złotych przychodu w miesiącu dla firmy. Przelicz to sobie na różnicę głupiego tysiąca złotych... > Parę razy już byłam w finałowej 2 czy 3 kandydatów, wyłonionych z 500 czy > więcej ofert -jak jest taka konkurencja, to naprawdę, mimo najlepszych chęci i > wspaniałej autoprezentacji, bardzo trudno o pracę, nawet poniżej swoich > możliwości. Może więc trzeba zacząć niżej?... Albo za mniejszą kasę?.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafik Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 213.11.39.* 19.02.02, 10:32 Jezeli nadanie ogloszenia do Gazety Wyborczej powoduje tyle problemow to dlaczego nie zglosic sie ze zleceniem do Recruitment Agency i oni ci wynajda kilku pracownikow z ktorymi miec rozmowy kwalifikacyjne. Proste prawda? Rafik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruszka Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.polcard.com.pl 11.09.02, 15:11 Gość portalu: Rafik napisał(a): > Jezeli nadanie ogloszenia do Gazety Wyborczej powoduje tyle problemow to > dlaczego nie zglosic sie ze zleceniem do Recruitment Agency i oni ci wynajda > kilku pracownikow z ktorymi miec rozmowy kwalifikacyjne. Proste prawda? > Rafik Widzisz sprawa nie jest taka prosta dobre agencje za taka usługe życzą sobie od 2 tys zł do 2 tys euro dlaej się nie dowiadywałem chodziło o handlowca bez doswiadczenia a nie specjaliste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wistocie Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.polcard.com.pl 20.02.02, 12:30 Gość portalu: Brodek napisał(a): > Poza tym rekrutacja to dość wysoki koszt i kłopot. N > ie > zawsze się znajduje, bo często wymagania osób, które mają pracę są zbyt wysokie > > do zaakceptowania. Zbyt wysoki jesli ktos chce znalezc osobe od wszystkiego i od niczego za 1000zl brutto? > Ale pewnie była też tańsza. W mojej branży różnica 100 złotych na wynagrodzeniu > > pracownika (150-200 brutto) to konieczność zrobienia przez niego dodatkowych 10 > - > 12 tysięcy złotych przychodu w miesiącu dla firmy. Przelicz to sobie na różnicę > > głupiego tysiąca złotych... > Ja tez kiedys mialem takiego szefa --pracowalem w malej ok 30osobowej firmie zarabialem 600brutto na umowie a dostawalem 600 na reke ...Liczylo sie kazde 150 zlotych i ciagle slyszalem ze jestem tylko kosztem dla firmy, robilem wszystko ,nawet rzeczy niezgodne z umowa o prace np roznosilem ulotki ,malowalem sciany --wtedy sie jescze uczylem a znosilem to wszystko, ponieważ chcialem sie nauczyc czego sie da w tym fachu. Ale to bylo żenujące -(przykre doświadczenie) to byla moja pierwsza praca w średniej firmie gdzie za takie niskie wynagrodzenie trzeba dać szefowi zarobić co najmniej 10 razy tyle na sobie...a jak nie to wylecisz i szef zatrudni na twoje miejsce kogoś po znajomości za 2 razy mniejszą stawkę. Przez 1,5 roku pracy (2 razy mialem już wylecieć)czegoś się jednak nauczylem ,bo po skończeniu szkoły policealnej znalazłem pracę(bez znajomości) w dużej firmie ( nie słyszałem przynajmniej jakie to ja generuje straty )Zarabialem 3 razy wiecej i nauczylem się 10 razy więcej...teraz kończe studia i pracuje na wymarzonym stanowisku w jeszcze większej !!polskiej!! firmie przy zarobkach 10 razy większych.. o zarobkach pisze dla porówniania bo to nie jest jescze najważniejsze ,liczą sie takie rzeczy motywacja ,warunki do pracy ,wolna ręka aż się chce pracować wydajnie! no ale przedewszystkim satysfakcja z wykonywanej pracy to daje zadowolenie a pracodawcy wymierne korzyści. > > Parę razy już byłam w finałowej 2 czy 3 kandydatów, wyłonionych z 500 czy > > więcej ofert -jak jest taka konkurencja, to naprawdę, mimo najlepszych chę > ci i > > wspaniałej autoprezentacji, bardzo trudno o pracę, nawet poniżej swoich > > możliwości. > > Może więc trzeba zacząć niżej?... > Albo za mniejszą kasę?.. No cóż to jest punkt widzenia naszych średnich pracodawców, ideał pracownika - wysokie wykształcenie niskie wymagania no i oczywiście generowanie milionowych zysków musi być zadowolony bo przecież na jego miejsce czeka 100 kandydatów więc jak się nie pododba hmmm no cóż # Miejmy nadzieję że wiedza ,wykształcenie i profesjonalność wykonywania pracy będzie dostrzegana i doceniana ale to dużym stopniu zależy też od wykształcenia naszej kadry menadżerskiej. Nie powinniśmy dać się wykorzystywać ,powinniśmy cenić swoją wartość a w pracy dać z siebie wszystko aby nauczyć się umieć tą wiedzę wykorzystać w praktyce. Niestety wiem że łatwo to się tylko tak mówi ,a życie często zmusza nas do zgoła czegoś innego,bo przecież trzeba zarobić na rodzinę lub poprostu przetrwać z czego niestety korzystają nasi najmilsi ; pracodawcy §:-( A ostatnio sztucznie wytwarzana sytuacja przez przedsiębiorców (recesja ,nie ma pracy,kryzys) tylko tym przypadkom sprzyja. To już prawie wygląda na zmowę gigantów jedna wielka kocepcja lean menagment. A najbardziej poszkodowani są oczywiście jak zawsze zwykli ludzie. Kończę życząc wszystkim pracy ,by móc godnie żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wistocie Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.polcard.com.pl 20.02.02, 12:31 Gość portalu: Brodek napisał(a): > Poza tym rekrutacja to dość wysoki koszt i kłopot. N > ie > zawsze się znajduje, bo często wymagania osób, które mają pracę są zbyt wysokie > > do zaakceptowania. Zbyt wysoki jesli ktos chce znalezc osobe od wszystkiego i od niczego za 1000zl brutto? > Ale pewnie była też tańsza. W mojej branży różnica 100 złotych na wynagrodzeniu > > pracownika (150-200 brutto) to konieczność zrobienia przez niego dodatkowych 10 > - > 12 tysięcy złotych przychodu w miesiącu dla firmy. Przelicz to sobie na różnicę > > głupiego tysiąca złotych... > Ja tez kiedys mialem takiego szefa --pracowalem w malej ok 30osobowej firmie zarabialem 600brutto na umowie a dostawalem 600 na reke ...Liczylo sie kazde 150 zlotych i ciagle slyszalem ze jestem tylko kosztem dla firmy, robilem wszystko ,nawet rzeczy niezgodne z umowa o prace np roznosilem ulotki ,malowalem sciany --wtedy sie jescze uczylem a znosilem to wszystko, ponieważ chcialem sie nauczyc czego sie da w tym fachu. Ale to bylo żenujące -(przykre doświadczenie) to byla moja pierwsza praca w średniej firmie gdzie za takie niskie wynagrodzenie trzeba dać szefowi zarobić co najmniej 10 razy tyle na sobie...a jak nie to wylecisz i szef zatrudni na twoje miejsce kogoś po znajomości za 2 razy mniejszą stawkę. Przez 1,5 roku pracy (2 razy mialem już wylecieć)czegoś się jednak nauczylem ,bo po skończeniu szkoły policealnej znalazłem pracę(bez znajomości) w dużej firmie ( nie słyszałem przynajmniej jakie to ja generuje straty )Zarabialem 3 razy wiecej i nauczylem się 10 razy więcej...teraz kończe studia i pracuje na wymarzonym stanowisku w jeszcze większej !!polskiej!! firmie przy zarobkach 10 razy większych.. o zarobkach pisze dla porówniania bo to nie jest jescze najważniejsze ,liczą sie takie rzeczy motywacja ,warunki do pracy ,wolna ręka aż się chce pracować wydajnie! no ale przedewszystkim satysfakcja z wykonywanej pracy to daje zadowolenie a pracodawcy wymierne korzyści. > > Parę razy już byłam w finałowej 2 czy 3 kandydatów, wyłonionych z 500 czy > > więcej ofert -jak jest taka konkurencja, to naprawdę, mimo najlepszych chę > ci i > > wspaniałej autoprezentacji, bardzo trudno o pracę, nawet poniżej swoich > > możliwości. > > Może więc trzeba zacząć niżej?... > Albo za mniejszą kasę?.. No cóż to jest punkt widzenia naszych średnich pracodawców, ideał pracownika - wysokie wykształcenie niskie wymagania no i oczywiście generowanie milionowych zysków musi być zadowolony bo przecież na jego miejsce czeka 100 kandydatów więc jak się nie pododba hmmm no cóż # Miejmy nadzieję że wiedza ,wykształcenie i profesjonalność wykonywania pracy będzie dostrzegana i doceniana ale to dużym stopniu zależy też od wykształcenia naszej kadry menadżerskiej. Nie powinniśmy dać się wykorzystywać ,powinniśmy cenić swoją wartość a w pracy dać z siebie wszystko aby nauczyć się umieć tą wiedzę wykorzystać w praktyce. Niestety wiem że łatwo to się tylko tak mówi ,a życie często zmusza nas do zgoła czegoś innego,bo przecież trzeba zarobić na rodzinę lub poprostu przetrwać z czego niestety korzystają nasi najmilsi ; pracodawcy §:-( A ostatnio sztucznie wytwarzana sytuacja przez przedsiębiorców (recesja ,nie ma pracy,kryzys) tylko tym przypadkom sprzyja. To już prawie wygląda na zmowę gigantów jedna wielka kocepcja lean menagment. A najbardziej poszkodowani są oczywiście jak zawsze zwykli ludzie. Kończę życząc wszystkim pracy ,by móc godnie żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
agucha2 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 11.02.02, 16:19 jestem ciekawa jaka ty masz prace Basiu.Optymizmu masz duzo , ale czy to naprawde wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
basia7 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 12.02.02, 13:32 mam prace ciekawa i uwazam ze optymizm to nie wszystko trzeba miec jeszcze checi i samozaparcie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miza Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 15.02.02, 14:14 No i co z tego że ktoś zna języki??? Mój szef nie zna żadnego, ledwo duka po angielsku, i co? Zajmuje wysokie stanowisko w firmie, bo ma "zdolności menedżerskie" (podobno) a od języków ma mnie- jego asystentkę. Rozmowa z kontrahentami wygląda tak, że ja rozmawiam, a on pyta "co on powiedział?" W dodatku jego studia to wielkie tabu, nikt z niższej kadry nie wie co skończył i - czy w ogóle coś skonczył. A ja się na to godzę, bo mam małe dziecko,i cieszę się że w ogóle coś mam, a choć odwalam całą robotę za niego, dostaję z 20% tego co on. I tyle. I taka praca w Warszawie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kfesta Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.polkomtel.com.pl 17.02.02, 14:38 nawet najtwardsi obrońcy wolnego rynku muszą przyznac, że na polskim rynku pracy panuje ogromna nierównowaga, a to prowadzi do patologii. co widać, slychać i czuć. inną sprawą jest polska mentalność- i to mentalność menedżerów, a nie tylko pracownikow. ciągle większa role odgrywaja znajomosci, powiązania, chec utrzymania sie na stanowisku, krótkowzroczność, niż merytoryczna wartość pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jep Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.dsl.mindspring.com 24.09.02, 17:50 Gość portalu: Miza napisał(a): > No i co z tego że ktoś zna języki??? Mój szef nie zna żadnego, ledwo duka po > angielsku, i co? Zajmuje wysokie stanowisko w firmie, bo ma "zdolności > menedżerskie" (podobno) a od języków ma mnie- jego asystentkę. Rozmowa z > kontrahentami wygląda tak, że ja rozmawiam, a on pyta "co on powiedział?" Szef czlowiek o jednej fantastycznej cesze: potrafi sie otaczac ludzmi o wiele od siebie mardrzejszymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arti Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 09:12 basia7 napisał(a): > mam prace ciekawa i uwazam ze optymizm to nie wszystko trzeba miec jeszcze > checi i samozaparcie.. oraz dyplom SGH,MBA,przynajmniej 3 jezyki,25 lat,10 lat doswiadczenia zawodowego,byc wysoka - min. 175 cm -blondynka o urodzie Claudi Schiferr... a pozniej jakos samo poleci NO I OCZYWISCIE DUUUUUZO CHECI I SAMOZAPARCIA ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ablka Re: Basia - praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 18.03.02, 15:12 To się Basiu ciesz! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pshemko Re: re IP: 212.106.189.* 18.02.02, 12:20 jestem ze slaska i poszukuje pracy w stolicy ale na odleglosc bez sensu no nie??? czy ma moze pani jakies ine propozycje zeby znalezc prace w wawie???nie mam tam znajomych wiec nie mam sie gdzie zatrzymac. pozdrawiam.PRZEMEK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pshemko Re:re2 IP: 212.106.189.* 18.02.02, 12:22 moj mail--unique.one@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 21.03.02, 03:26 basia7 napisał(a): > Dlatego nie potrafie zrozumiec ludzi bezrobotnych od roku albo od kilku ladnych > > lat.... > wystczy sie rozejrzec, byc wytrwalym... sama nie wiem... Ale nic bardziej mnie > nie denerwuje niz takie biedolenie. Weź się lepiej walnij w główkę... Może to ci otworzy oczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrobel Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 22.03.02, 23:32 Mam prace. Nawet ciekawa, ale ciezka 10-11 h dziennie to standard, projekty po 5-6 nakładających sie czasowo na siebie, stres. Oczywiscie ciesze sie, bo moge splacac rate za male mieszkanie na obrzezach Warszawy i zyc (w weekendy) jak normlny czlowiek. Czego sie boje? Utraty pracy. Jestem zapobiegliwa - mam odlozone pieniadze na b.skromne przezycie 3-4 miesiecy. Nie zalamie sie, bede chodzic na rozmowy. Pojde na nizsze stanowisko> Tylko, co mam powiedziec, jak rekrutujacy zapyta mnie, dlaczego aplikuje na nizsze stanowisko? Prawde? Stracilam prace, bo nowy szef sciagnal do dzialu swoich znajomych z poprzedniej firmy, bo byla redukcja etatow itp.? Najszczersze tego typu wyjasnienia budza podjerzenia o niekompetencje, braki w wiedzy, umiejetnoscach interpersonalnych itp. Jak wyjasnic, dlaczego ktos, kto byl specjalista/managerem i stracil prace z przyczyn niezaleznych od siebie - aplikuje na asystenta? Pozdrawiam. Wrobel Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha_72 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 24.03.02, 08:10 Konkrety Basia... konkrety - gdzie konkretnie jest praca? dla kogo? z jakimi kwalifikacjami? za ile? Odpowiedz Link Zgłoś
pontifexmaximus Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 26.03.02, 12:42 Konczyłem studia, rodzina zaroponowała mi pomoc w znalezieniu pracy, a ja uniosłem się honorem: nie potrzebuję pomocy, jestem dobry (angielski, francuski, rosyjski, dyplom dobrej uczelni), w dodatku to nepotyzm, a jest wielu którzy nie mają takich szans (więc będę sprawiedliwy). Po kilku miesiącach okazało się, że ludzi o podobnych kwalifikacjach jest wielu. Podczas jednej z rozmów kwalifikacyjnych dowiedziałem się, że na jedno miejsce przyszło 700 ofert, z tego 600 (sic!) spełnia wymagania formalne. Mijał czas, a pracy nie miałem (obiecałem sobie, że najpóźniej miesiąc po obronie MUSZĘ mieć pracę adekwatna do wykształcenia), więc skierowałem się do wujka (z nisko pochyloną głową). Wujek jak to wujek, pracę załatwił. Na początek to było coś. Po 1,5 roku pracy wyrobiłem sobie na tyle znajomosci (i dobrą opinię), ze bez trudu przeniosłem się na wymarzone stanowisko, w naprawdę dobrej firmie. PRACA W WARSZAWIE JEST, ALE NIE DLA KAŻDEGO! Z opowieści moich poznańskich przyjaciół wiem, że tam jest podobnie. Rodzina - praca - możliwość samodzielnego odejmowania decyzji. Pytanie, co mają zrobić ci, którzy nie mają wujka? Wiem, że nie mogę powiedzieć, iż wszystko zawdzięczam sobie, że byłem dobry, bardzo dobry, że walczyłem w uczciwej walce, ale cóż takie jest życie. Czasami gra się w nim znaczonymi kartami. Dlatego z pewnym niesmakiem czytam posty od tych, którzy weszli przebojem na rynek pracy, bo wielu z nich zaczynało tak jak ja, tylko nieliczni mają odwagę o tym powiedzieć. Do wszystkich poszukujących pracy - TRZYMAJCIE SIĘ I NIECHAJ ŻYWI NIE TRACĄ NADZIEI. Nie słuchajcie bajek swoich nieco starszych kolegów. Wyspa zamoznosci i dobrobytu jest już od kilku lat przeludniona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Espanol Tak, tak praca jest ale po znajomosci!!!! IP: *.client.attbi.com 12.09.02, 17:38 Masz racje "pontifexmaximum" tak to juz jest z praca jesli nie masz znajomosci jestes ugotowany!! I oczywiscie masz racje lepiej zaczac na jakims nizszym stanowisku, ktos kiedys napisal ze zna dziesiatki studentow ktorzy nie pracuja bo ciagle czakaja na prace ktora spelnia ich ambicje! Problem w ym ze sie nie doczekaja a siedzac w domu doswiadczenia nie zdobeda! Porblem w tym ze bez znajomosci nawet taj pozycji na nizszym stanowiscku nie otrzymam dlatego musze szukac szczescia poza grancami a chetnie wrocilbym i to dzisiaj. espanol San Francisco! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cholka Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.wroc.gazeta.pl 02.04.02, 12:34 A czy moglabys powiedziec jak nie majac znajomosci dostac prace w dobrej firmie? Ja szukam juz od pol roku, dosc intensywnie i jakos nie dostalam do tej pory intratnej propozycji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pontifexmaximus Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 03.04.02, 16:24 Gość portalu: cholka napisał(a): > A czy moglabys powiedziec jak nie majac znajomosci dostac prace w dobrej firmie > ? > Ja szukam juz od pol roku, dosc intensywnie i jakos nie dostalam do tej pory > intratnej propozycji. Bez znajomości nie dostaniesz intratnej propozycji, ale na razie radziłbym odłożyć ambicje na później. Znajdź pracę, a jak juz znajdziesz, to gwarnatuję ci, że szukanie czegos lepszego jest znacznie łatwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 05.04.02, 05:29 basia7 napisał(a): > Dlatego nie potrafie zrozumiec ludzi bezrobotnych od roku albo od kilku ladnych > > lat.... > wystczy sie rozejrzec, byc wytrwalym... sama nie wiem... Ale nic bardziej mnie > nie denerwuje niz takie biedolenie. Jeśli to ciebie widziałem z kumplem, jak stałaś pod latarnią koło Marriotta, to faktycznie zgadzam się z tobą, że praca chyba jest... Skoro zawód przetrwał do dzisiaj, to chyba rynek masz i jakichś stałych klientów... a może nawet dajesz zarobić jakiemuś alfonsowi...... Ale nie każdą bezrobotna ma takie warunki jak ty, pomijając już fakt, że popyt na facetów jest o wiele mniejszy... Odpowiedz Link Zgłoś
pontifexmaximus Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 05.04.02, 09:25 a basia milczy, może została zrestrukturyzowana, czego bardzo jej życzę :) ci z Andersena też głosili podobne komunały :) Pozdrawiam cię Rybka, i mam nadzieję, że wkrótce znajdziesz pracę ...zawsze możesz przyłączyć się do Samoobrony, następnie (już po rewolucji) wyjśc z jej szeregów i utworzyć UW bis - staniesz się arbitrem elegancji i dobrych manier, będziesz mógł dawać rady i powtarzać jak mantrę, że Polska to biedny kraj a ludzie w nim żyją ponad stan, że roszczeniowa postawa i tkwiący głęboko w umyśle homo soviticus nie pozwala na racjonalne podejście do rzeczywistości, oczywiście ty jako autorytet i twórca nowego ładu, będziesz uprawniony do uzyskiwania dochodów znacznie przekraczających naszą średnią (wszystkie zwierzęta są równe, ale.........) Pozdro raz jeszcze i pamiętaj, nie pytaj co elity robią dla ciebie, zapytaj się co ty mozesz zrobic dla elit........... Odpowiedz Link Zgłoś
basia7 Do Rybki 05.04.02, 12:25 Zobacz co piszesz. Takie wulgarne odpowiedzi zawsze budza moj niesmak, wiesz dlaczego? Jesli nie to pomysl troche. Czasami mozna odpowiedziec bardzo kasliwe aczkolwiek w sposob kulturalny.Wystarczy odpowiednio dobrac slowa...niestety Twoj ostatni post przypomina mi dyskusje kilku panow stojacych kolo budki z piwem. Troche kultury..... tego w Twoim poscie wyraznie brakuje... pozdrawiam sedecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Re: od Rybki IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 06.04.02, 06:15 basia7 napisał(a): > Zobacz co piszesz. Takie wulgarne odpowiedzi zawsze budza moj niesmak, wiesz > dlaczego? Jesli nie to pomysl troche. Czasami mozna odpowiedziec bardzo kasliwe > > aczkolwiek w sposob kulturalny.Wystarczy odpowiednio dobrac slowa...niestety > Twoj ostatni post przypomina mi dyskusje kilku panow stojacych kolo budki z > piwem. Troche kultury..... > tego w Twoim poscie wyraznie brakuje... > pozdrawiam sedecznie. A gdzie tu wulgarność... ? Po prostu wszyscy na forum się zastanawiają jak zarabiasz na życie... Wydaje mi sie, że ten zawód określiłem wyjątkowo łagodnie, choć najczęściej określa się go niemieckim mianem: zakręt. A swoją drogą skoro tak często bywasz pośród panów koło budki z piwem, że znasz już ich gwarę, to chyba cię przeceniłem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapsch Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.polkomtel.com.pl 05.04.02, 14:00 basia7 napisał(a): > Dlatego nie potrafie zrozumiec ludzi bezrobotnych od roku albo od kilku ladnych > > lat.... > wystczy sie rozejrzec, byc wytrwalym... sama nie wiem... Ale nic bardziej mnie > nie denerwuje niz takie biedolenie. Zalezy o jakiej pracy i za jakie pieniadze mowisz, jesli jestej bezrobotnym powyzej 6 miesiecy pracodawca niechetnie ciebie zatrudni, w jego oczach bedziesz malo zaradnym osobnikiem, dlatego rozumiem ludzi kotrzy w/g ciebie 'biadola' Odpowiedz Link Zgłoś
basia7 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 05.04.02, 14:59 Do tego w sumie zmierzam. Jesli ktos jest bezrobotny od dlugiego czasu, uwazany jest za osobe malo zaradna. W zwiazku z tym warto czasami zatrudnic sie w pracy ponizej naszych kwalifikacji, a w miedzy czasie szukac sobie czegos lepszego. Niestety takie sa czasy:-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoha Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 14:51 Tak Basiu, można poniżej kwalifikacji, tylko że pracodawca szukający asystentki i wymagający średniego wykształcenia nie weźmie na to stanowisko osoby po studiach bo z góry zakłada, że taka osoba będzie droższa, a poza tym sfrustrowana tym, że pracuje na stanowisku uwłaczającym jej godności. Wysłałam mnóstwo aplikacji na takie stanowiska i albo mam pecha, albo z moich dokumentów wyziera: a/ skrajny debilizm b/ przemądrzałość i wynosły chłód (w stylu: Boże, jak nisko upadłam!) Czasem tez potencjalny pracodawca (lub osoba go reprezentująca) po prostu obawia się zatrudnić kogoś, kto wydaje się mądrzejszy od niego i może być zagrożeniem. Pozdrawiam wszystkich szukających. Optymizmu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapsch Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.polkomtel.com.pl 12.04.02, 14:37 to jest swego rodzaju kwadratura kola, Jesli zdecydujesz sie na prace ponizej swoich kwalifikacji lub wczesniej piastowanego stanowiska swego rodzaju degradacja - nie jest to mile widziane w CV, oznacza to ze cos jest nie tak, niska sila przebicia, slaba osobowosc. Z drugiej strony trzeba za cos zyc. :( NIestety jestesmy skazani na opinie pani Wladzi lub Kazi, i od ich 'widzi mi sie byc zatrudnianymi lub nie' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bahia Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 13.04.02, 21:01 Gość portalu: kapsch napisał(a): > basia7 napisał(a): > > > Dlatego nie potrafie zrozumiec ludzi bezrobotnych od roku albo od kilku la > dnych > > > > lat.... > > wystczy sie rozejrzec, byc wytrwalym... sama nie wiem... Ale nic bardziej > mnie > > nie denerwuje niz takie biedolenie. > > Zalezy o jakiej pracy i za jakie pieniadze mowisz, > jesli jestej bezrobotnym powyzej 6 miesiecy pracodawca niechetnie ciebie > zatrudni, w jego oczach bedziesz malo zaradnym osobnikiem, dlatego rozumiem lud > zi Zaradny osobnik nie napisze w CV, ze odo 6 miesiecy jest na bezroboynym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 14.04.02, 01:43 Gość portalu: Bahia napisał(a): > Gość portalu: kapsch napisał(a): > > > basia7 napisał(a): > > > > > Dlatego nie potrafie zrozumiec ludzi bezrobotnych od roku albo od kil > ku la > > dnych > > > > > > lat.... > > > wystczy sie rozejrzec, byc wytrwalym... sama nie wiem... Ale nic bard > ziej > > mnie > > > nie denerwuje niz takie biedolenie. > > > > Zalezy o jakiej pracy i za jakie pieniadze mowisz, > > jesli jestej bezrobotnym powyzej 6 miesiecy pracodawca niechetnie ciebie > > zatrudni, w jego oczach bedziesz malo zaradnym osobnikiem, dlatego rozumie > m lud > > zi > > Zaradny osobnik nie napisze w CV, ze odo 6 miesiecy jest na bezroboynym. > Co napisze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bahia Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 14.04.02, 09:03 Ze odsiadywal wyrok w tym czasie ;))... A tak powaznie, to swietne cwiczenie na wyobraznie... (Chociazby kurs jezykowy za granica... Oczywiscie przy zalozeniu ze osobnik zna wiecej niz jeden. Pozdrawiam, Bahia. Odpowiedz Link Zgłoś
kapsch Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 16.04.02, 11:02 Gość portalu: Bahia napisał(a): > Ze odsiadywal wyrok w tym czasie ;))... > A tak powaznie, to swietne cwiczenie na wyobraznie... (Chociazby kurs jezykowy > za granica... Oczywiscie przy zalozeniu ze osobnik zna wiecej niz jeden. > > Pozdrawiam, > Bahia. TAAAAAAAAAAAAAAA1 A papier moja droga, Napiszesz na A4 lub A5 w kratke? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bahia Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 16.04.02, 20:20 Mialam na mysli osobnika zaradnego a nie pierdole ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ee Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 11:56 i tego z pelną "sakiewką" ??? kogo stać na kurs za granicą ????? nie każdy kto szuka pracy jest zamozny i niekoniecznie musi byc pierdołą. czyżby "pierdoła " w twoim rozumieniu to człowiek bez grosza ????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 11:40 Wiesz szukam juz dobrych kilka miesiecy a od początku roku wyslalem juz ponad 200 aplikacji (prasa, internet,agencje doradztwa, aplikacje do firm) i bylem nawet na 4 rozmowach !!! Na jednej dowiedzilem sie ze wyloniono mnie z 2000 kandydatow i przeszedlem do drugiego etapu kwalifikacji bylem jedna z pieciu osob. Jaka stawke podal pracodawca na poczatek za PROWADZENIE KANCELARII PRAWNEJ W WA-WIE ? 760 zl brutto. Sprobuj przezyc miesiac za te pieniadze wynajac pokoj (bo nie mieszkanie), zaplacic rachunki np za telefon !!!! Praca jest oczywiscie dla tych co chca oczywiscie a reszta biadoli !!!! Wiesz za taka stawke wystarczy ci tylko na ziemniaki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 15.04.02, 20:24 Gość portalu: jar napisał(a): > Wiesz szukam juz dobrych kilka miesiecy a od początku roku wyslalem juz ponad > 200 aplikacji (prasa, internet,agencje doradztwa, aplikacje do firm) i bylem > nawet na 4 rozmowach !!! Na jednej dowiedzilem sie ze wyloniono mnie z 2000 > kandydatow i przeszedlem do drugiego etapu kwalifikacji bylem jedna z pieciu > osob. Jaka stawke podal pracodawca na poczatek za PROWADZENIE KANCELARII > PRAWNEJ W WA-WIE ? 760 zl brutto. Sprobuj przezyc miesiac za te pieniadze > wynajac pokoj (bo nie mieszkanie), zaplacic rachunki np za telefon !!!! Praca > jest oczywiscie dla tych co chca oczywiscie a reszta biadoli !!!! Wiesz za taka > > stawke wystarczy ci tylko na ziemniaki!!!! Nie przesadzajmy - starczy na ryż albo na kaszę gryczaną albo jęczmienną... czasem można zrobić naleśniki, albo kupić włoszczyznę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MrKriss Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 17:19 Poszukajcie wśród bliższej i dalszej rodziny! Założę się, że połowa z Was nie jest świadoma swoich znajomości i więzi rodzinnych! To dzięki nim mam teraz nepowtarzalną szansę na wygrzebanie się z długów. Pomęczcie rodziców, wujków, ciocie, babcie... a nóż? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meg Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 195.94.206.* 28.05.02, 15:39 Tak jest, jak najbardziej...Trzeba tylko chcieć. Skończyłam studia w ubiegłym roku, pracy szukałam może trzy tygodnie i znalazłam, bez cioci, wujka czy znajomego taty, dostałam pracę w jednej z największych firm w Polsce. Po trzech miesiącach zarabiam dobrze, no, a na pewno wystarczająco, oszczędzać nie muszę. Atmosfera doskonała, wszystko gra, nie krakać i odpukać w niemalowane... Jest to pierwsza praca, wcześniej doświadczenia nie miałam. Wyjeżdżałam jednak od kilku lat za granicę, pracowałam jako barmanka, kelnerka, sprzedawałam lody. Jestem pewna że gdyby nie to nie miałabym szans. Tego rodzaju doświadczenie jest bezcenne, nie trzeba pracować w ciągu roku akademickiego, tym bardziej że wiele kierunków jest bardzo absorbujących, mój do nich należał (fil.germ.)Ale to, że coś robisz, starasz się, nie od miesiąca, czy dwóch ale wtedy gdy mogłeś nie robić nic a coś robiłeś. To się liczy. Dlatego zachęcam do wakacyjnych wyjazdów. To świetna przygoda i dobre doświadczenie, choć niekoniecznie na stanowisku odpowiadającym naszym przyszłym ambicjom i kwalifikacjom Odpowiedz Link Zgłoś
optymistka30 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 18.07.02, 18:45 Gość portalu: meg napisał(a): > Tak jest, jak najbardziej...Trzeba tylko chcieć. ...etc.... Powiem tak: sądziłam podobnie, póki byłam w podobnej sytuacji... tzn. póki moja aktywność, doświadczenie i entuzjazm procentowały, póki ciężką pracą byłam w stanie na siebie zarobić i czułam się zawodowo spełniona, mimo stresu, mimo harówy, mimo wszystko. Uważałam, ze ci, którzy nie pracują, po prostu nie chcą... aż zostałam zwolniona praktycznie z dnia na dzień, moje doświadczenie, rosnące kompetencje, zapieprz od rana do nocy - okazały sie bez znaczenia. Oczywiście ruszyłam do ataku: agencje doradztwa, znajomi, dziesiątki aplikacji wysyłanych w odpowiedzi na ogłoszenia... i tak już...nie napiszę nawet ile miesięcy, bo mi po prostu wstyd, głupio jakoś... a głupio mi między innymi z powodu presji opinii takich, jak powyższa. To, że autorka miała szczęście - pogratulować i oby tak dalej, ale jej opinie na temat ogólnej łatwości znalezienia pracy, podobnie jak te wygłaszane przez wszechwiedzącą basię są nieuprawnione, i w obecnej sytuacji na rynku pracy - co najmniej nie na miejscu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdaleka(do Basi7,M Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 203.40.164.* 24.07.02, 19:23 Absolutnie!!Macie racje,praca jest!Wlasna inicjatywa,kazda praca w czasie wakacji to ogromne doswiadczenie,sa inne reguly gry,trzeba zaczac naprawde pracowac! Odpowiedz Link Zgłoś
gerda16 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 25.07.02, 10:40 Myślę, że napisała to osoba, która nigdy nie była na bezrobociu i nie ma pojęcia jak ciężko dostać jakąkolwiek pracę, za którą można utrzymać się samemu bez pomocy rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: choco! Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.czes.gazeta.pl 18.07.02, 11:56 przeczytałam prawie wszystkie wypowiedzi i włosy jeżą mi się na łepetynie. mam "problem", bo mam pracę w miejscu, w którym mieszkam. można powiedzieć, że wklepuję dane. dobrze mi płacą i mam się jak pączek w maśle. ale zakochałam się w warszawiaku i on naciska, abym do niego przyjechała. mieszkam 216 km od Warszawy, na odległość trudno szukać pracy, tym bardziej, że jako "wpisywacz danych" zbyt wielkie to moje doświadczenie nie jest. i teraz jest problem - rzucić wszystko i jechać? szukać? siedzieć u niego na garnuszku, robiąc za kurę domową i szukać pracy jednocześnie??? czy jeszcze trochę poczekać? sytuacja taka trwa już prawie 2 lata. niedługo kończę studia, wiele firm zatrudnia studentów na umowę - zlecenie (ja też jestem tak zatrudniona), czyli takie coś też odpadnie. a on niestety nie może się do mnie przeprowadzić : ( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdaleka Re: Basia7,Meg IP: 203.40.164.* 24.07.02, 19:28 Absolutnie!!Macie racje,praca jest!Wlasna inicjatywa,kazda praca w czasie wakacji to ogromne doswiadczenie,sa inne reguly gry,trzeba zaczac naprawde pracowac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sar Kelnerka, sprzataczka, jak jakas tam po liceum..? IP: *.prem.tmns.net.au 25.07.02, 01:05 A ja przeczytalam sobie ten fragment na poczatku dyskusji: "Moze Basia wlasnie o takiej pracy mowi:)))) moja przyjaciolka z malego miasteczka na wschodzie Polski znalazla prace duzo szybciej niz ja - ona po ogolniaku u siebie, ja po PW; coz, ona byla kasjerka, telemarketerka, barmanka, kelnerka, sprzedawczynia... hmmmm, jak pomysle ile czasu wlozylam w studia, to wyc mi sie chce, ze mialabym pracowac na rowni z dziewczynami np. po zawodowce handlowej albo ledwo z wyksztalceniem srednim" i mam tylko tyle do powiedzenia: Od lat kilkunastu mieszkam za granica, trudno na poczatku bylo sie pogodzic, ze trzeba zaczynac od jakichs tam podrzednych prac z dyplomem w kieszeni,( choc na szczescie ja zaczelam swiadczyc uslugi, za ktore pobieralam oplaty - czyli pracowalam na wlasny rachunek), ale po jakims czasie udalo mi sie zdobyc prace w swoim zawodze. Dobrze platna , a jakze.. - no coz powiecie, emigrantka, a wy tu przeciez we wlasnym kraju.... Tam gzdie pracowalam, przyjeto dziewczyne, po studiach, na 3/4 etatu. Australijka, tubylka, nauczycielka tanca... I coz ta dziewczyna robi - ano zatrudnia sie jako kelnerka w chinskiej restauracji, pracuje wieczorami, zeby dorobic, Jakos jej to nie uwlaczalo, ze zajeciem tym paraja sie emigranci czy dziewczyny po 10-ciu klasach szkoly sredniej.... A przeciez Australia nie boryka sie z takim samym bezrobociem jak Polska, ale jakos ludziom nie przychodzi do glowy by byc PONAD jakas tam kelnerka...sprzataczka itd.. w kazdym razie, tym na poziomie, do glowy to nie przychodzi... Pozdr. Sar Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donpedro Re: Kelnerka, sprzataczka, jak jakas tam po lice IP: *.dashofer.pl / 192.168.0.* 25.07.02, 17:01 Droga Sar! niby to wszystko logiczne pozornie racja jest po Twojej stronie. Oczywiscie lepiej robic cokolwiek niz nic. Ale jeszcze lepiej po prostu emigrowac. Za granica mozna podjac tzw "low paid job" i przezyc, w Polsce nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sar Re: Kelnerka, sprzataczka, jak jakas tam po lice IP: 144.138.113.* 26.07.02, 04:13 Drogi Donpedro, Nie uwazam, ze trzeba emigrowac, nie uwazam ze trzeba zadowolic sie jakakolwiek proaca. Moj post odnosil sie tylko do stwierdzenia autorki: >wyc mi sie chce, ze mialabym pracowac na rowni z dziewczynami np. >po zawodowce >handlowej albo ledwo z wyksztalceniem srednim. I chcialam zwrocic uwage na pogardliwy, tak pogardliwy jego ton w stosunku do pewnych zawodow. I dalej, chodzi mi o to, ze na calym swiecie, ludzie mlodzi, czesto swietnie wyksztalceni, paraja sie zajeciami ponizej ich kwalifikacji. Z roznych powodow, najczesciej jednak by pracowac. I ewentualnie wybijaja sie (w swojej dziedzinie) I jak zauwazylam to z reguly sa zadowoleni, ze taka tam a nie inna prace maja, sprzatanie, kelnerowanie i szanuja ja, i nie sa ponad to. A w koncu w tych krajach mozna przezyc nawet zapomogi, i zapomoga przysluguje ci przez caly czas, gdy nie masz pracy. Cozby wiec szkodzilo czekac, az zaoferuja prace na "odpowiednim" poziomie?? Czytalam nawet wypowiedzi polskich studentow przyjezdzajacych na nauke jezyka do Australii, ktorzy utyskiwali, ze jedyna prace jaka moga dostac to w barach, przy sprzataniu itd.... Chyba mysleli, ze ich od razu jako CEO zatrudnia... Nie mowie, ze to co dzieje sie w Polsce jest zdrowe, ale nasluchalam sie o wymaganiach, o "ja tam jako "zwykla" ta czy tamta pracowac nie bede...i inne typu "muchy w nosie" wypowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: Kelnerka, sprzataczka, jak jakas tam po lice 26.07.02, 09:10 Ale nadal nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy: kończysz w Polsce studia i nawet jeśli dostaniesz pracę w swoim zawodzie, to nierzadko twoja pensja jest niewiele wyższa niż robotnika na budowie. Różnica pomiędzy Australią a Polską jest zaś taka, że w Australii można być całe życie sprzątaczką i z tego wyżyć, a w Polsce można skończyć studia (i to nie filologię białoruską) i ledwo wiązać koniec z końcem. Poza tym doskonale rozumiem osobę, która uważa, że mając wyższe wykształcenie praca z kimś po zawodówce jej w pewien sposób uwłacza. Po pierwsze, może w Australii jest inaczej, ale w Polsce ciężko jest zrobić karierę od sprzedawcy kurczaków do prezesa zarządu KFC-Polska. Po drugie, taka praca z reguły odsuwa od tego, co się nauczyło na studiach. Powiedz mi, co może wiedzieć o prawie ktoś, kto zaraz po studiach przepracował 5 lat jako kelner? Po trzecie, o czym osoba po studiach może rozmawiać w czasie przerwy śniadaniowej z kimś, kto ledwo umie czytać i pisać? O chińskich filmach kung-fu? O tym, że waciak jest lepszy od garnitutru, bo cieplej w nim w zimę? O tym, kurwa, jaką brykę ma, kurwa, jego sąsiad, kurwa? Naprawdę po to studiowałem, żeby zamiatać ulice? Może opowiesz nam (chyba że już to zrobiłaś, a ja przegapiłem), czym ty się zajmujesz i dlaczego tym oraz czego nie chciałabys w życiu robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donpedro Nie chcemy, zeby wszyscy absolwenci byli kelnerami IP: *.dashofer.pl / 192.168.0.* 26.07.02, 10:00 Ja problem widze tak. 1. Polska jest "na dorobku", wiadomo, ze nie bedziemy zarabiac od razu jak na Zachodzie; 2. Mamy miliony ludzi przyzwyczajonych do zycia na zasilkach, szczegolnie na wsiach i w malych miasteczkach, z moich obserwacji wynika jednak, ze ten problem nie dotyczy mlodych wyksztalconych ludzi po studiach; 3. Absolwenci zredukowali swoje oczekiwania finansowe dotyczace pierwszej pracy, akceptujac pkt 1; czesto podczas studiow wykonuja prace proste (ponizej ich kwalifikacji i mozliwosci) traktujac to jako zajecia tymczasowe; 4. Uwazam, ze ich rozgoryczenie jest usprawiedliwione, jezeli po wymagajacych duzego zaangazowania i wysilku studiach nie moga znalezc pracy w zawodzie (juz nawet nie chodzi o pieniadze, ale jest wiele zawodow w ktorych kilkuletnia przerwa przekresla sens wczesniejszego studiowania); 5. Rozwiazanie: - Polska musi byc atrakcyjna dla inwestorow i przedsiebiorcow (to oni tworza miejsca pracy), - kraj nie moze sobie pozwolic na socjalny styl redystrybucji dobr(dominujacy w krajach Europy Zachodniej); "jak najmniej państwa" to podstawa rozwoju takich wschodzacych rynkow jak nasz, - obnizyc podatki, odebrac zasilki, zlikwidowac wiekszosc ulg podatkowych, zwolnic 2/3 urzednikow (paradoksalnie odebranie zasilkow moze zaktywizowac wielu bezrobotnych), - oczywiscie wszystkie te czynniki musza nastapic razem, aby mozna bylo liczyc na poprawe. 6. Rozwiazanie realne dla mlodych absolwentow - emigrowac (dotychczasowe dzialania rzadow nie daja nadzieji na liberalne rozwiazania, w koncu im wiecej spolek panstwowych, tym wiecej stolkow do rozdania, im wieksze zasilki, tym wiekszy elektorat na wsi itd.) 7. Generalnie zgadzam sie z Sar (zadna praca nie hanbi), ale nie chcemy przeciez, zeby wszyscy absolwenci w Polsce byli kelnerami czy kasjerami (co z tego ze po SGH). Czas walczyc o normalnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: Nie chcemy, zeby wszyscy absolwenci byli keln 26.07.02, 10:51 W dużym stopniu mogę się zgodzić - może mniej z konkretnymi propozycjami, co raczej z ideą ogólną. Rzeczywiście tak jaokś się składa, że za każdym razem, kiedy państwo wychodzi poza swoje ścisłe funkcje publiczne (bezpieczeństwo, sądownictwo, administracja, stanowienie prawa itp.), a zwłaszcza gdy zaczyna uczestniczyć w obrocie gospodarczym, wszystko zaczyna iść ku gorszemu. Istnieje chyba z setka teorii, które to tłuamczą, ale mnie najbardziej interesuje to, że prawidłowość tę da się zauważyć w życiu, które ma przecież wymiar wyłącznie praktyczny. Praktyczny wręcz do bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdaleka Re: Nie chcemy, zeby wszyscy absolwenci byli keln IP: 203.40.162.* 27.07.02, 05:22 Absolutnie zgadzam sie z Sar.Jeszcze zanim zamieszkalem w Au na stale bylem tutaj na dluzszym urlopie i pracowalem sobie ostro w fabryce.Co mnie zastanowilo i zaskoczylo wtedy(bo teraz to juz dla mnie normalne),ze jakos dyrekcja,kierownictwo i inni urzednicy majacy przerwy na posilki w tym samym czasie co "motloch"z hali produkcyjnej mogli razem sobie milo rozmawiac siedzac przy jednych,czystych stolach w jednej kantynie.Czyli jest to mozliwe.Natomiast zgadzam sie z masakerem,ze w takiej Au mozna nie tylko wyzyc ale niezle zyc i porownywanie zarobkow kogos z wyzszym wykszt.do "zwyklego"pracownika budowlanego jest smieszne,gdyz w wielu wypadkach pracownik budowlany nie spojrzal by na pieniadze tych na "stanowiskach".Niemniej wydaje mi sie,ze w Polsce istniej jednak kompleks wyksztalcenia bo tak jak nadmienila Sar z wypowiedzi tych studentow jasno wynikala ich pogarda do tego rodzaju pracy.Nawet zabralem kiedys glos na ktoryms forum na ten temat i zostalem przez tych turystow obszczekany.Zreszta przypominam sobie tez moje wyjazdy(bedac nauczycielem) za czasow PRL-u do Szwecji wlasnie myc gary i po przyjezdzie nigdy bym sie do tego "grzechu" w szkole nie przyznal,gdyz byloby"nauczyciel?do Szwecji gary zmywac?nigdy!"Wydaje mi sie,ze to wciaz pokutuje.Chodzi mi tez o to,ze w wielu wypadkach ludzie nie podejmuja w Polsce pracy nawet w zawodzie tylko dlatego,ze ktos inny,gdzies indziej na podobnym stanowisku zarabia wiecej wiec ja nie dam sie "wykorzystac".I to jest duzy blad. Zalaczam pzdr.dla wszystkich w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balbi Re: Nie chcemy, zeby wszyscy absolwenci byli keln IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 12:34 jestem po politechnice, konkretnie po Inzynierii Sanitarnej, po studiach pojechałam na 3 lata za granicę, dokłądnie do "mycia garów, sprzatania itp." Nic nie obchodziło mnie co inni o tym myslą, tam moje zarobki były 5 rotnie wyższe niz w mojej miejscowości na stanowisku urzędniczym, po 3 latach wróciąłm bo tam praca jest ale nie na dłużsżą metę, mam rodzinę, małą córeczkę dlatego musze być razem z nimi, dlatego też wróciłam, pracuje w w-wie, zarobki o połowę niższe niż na zachodzie, ale da sie,żyć, szukałam pracy 6 miesięcy, było ciężko, kandydatów po 500 osób (teraz może być dużo więcej), nie pracuję w zawodzie, jestem sekretarką, Wiem,że 5 lat moich studiów coraz bardziej oddala się ode mnie, ale jestem,żyje pracuję i dziękuję Bogu,że mam tę pracę, ,że mam jakąkolwiek pracę. a na rozmowie wstępnej śmiało mówiłąm co robiłąm za granicą, po co kręcić ? Nie wstydzę sie tego. Szanuje każdą pracę i nie dzielę ludzi na podgrupy. Wiem,że jest ciężko i mozę być jeszcze gorzej. pozdrawiam wszystkich, zyczę wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Espanol Bravo balbi IP: *.client.attbi.com 13.09.02, 00:02 Dziekuje za te kilka slow dodajesz mi wiary w zycie! San francisco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tokarz Re: Nie chcemy, zeby wszyscy absolwenci byli keln IP: NTPROXY* / 170.118.157.* 30.10.02, 22:27 Moge tylko podpisac sie pod tym post-em. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tokarz Re: Kelnerka, sprzataczka, jak jakas tam po lice IP: NTPROXY* / 170.118.157.* 30.10.02, 22:16 Masaker, musze dorzucic swoje 3 grosze Po pierwsze to mysle ze wytrzymalbys 30 minut rozmowy w czasie 2-ego sniadania z kelnerka czy stolarzem. Po drugie, istnieje jakies bledne mniemanie, ze na Zachodzie absolwenci uczelni zarabiaja krocie, a przynajmniej duzo wiecej od robotnika w fabryce. Nie jest to do konca prawda. Np w USA, tylko absolwenci nielicznych kierunkow takich jak dla przykladu informatyka, inzunieria, MBA (ale musi byc dobra szkola), moga liczyc na wysokie wynagrodzenie zaraz po studiach. Reszta rozpoczyna kariere z zarobkami podobnymi do tych ktore dostaje mechanik samochodowy, stolarz, hydraulik itp. Barmank, lub kielnerka w niektorych lokalach moga zarobic wiecej niz przecietny inzynier czy ksiegowa. Oczywiscie na dluzsza mete ludzie z wyksztalceniem maja wiecej szansy zeby zarabiac wiecej, ale to dla wiekszosci z nas przychodzi z czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alla Rozwoj osobisty, motywacja a sprawa polska. IP: *.a2000.nl 01.09.02, 13:21 Jasne, wszystkie pomyje na tych co mimo wyksztalcenia, ciezkiej pracy na politechnice dniami i nocami nie chca zmywac po barach i sprzatac kibli!! Ale leniuchy, jak moga nawet myslec, ze zasluguja na cos lepszego!!! Ludzie, nie dajcie sie zwariowac. Dlaczego nikt sie nawet nie zajaknie o zaintersowaniach, motywacji, rozwoju zawodowym i osobistym, zdobywaniu doswiadczenia w swojej branzy?? Przeciez jezeli absolwent politechniki sprzata po barach, to po paru latach takiej pracy nadal nie ma doswiadczenia w swoim zawodzie, malo tego, wypadnie z gry, bo bedzie coraz starszy i coraz dalej po studiach, wiec jego studia beda mialy coraz mniejsze znaczenie. Przeciez po to sie uczymy, zeby nie tluc kamieni na drodze i sprzatac kibli. Co innego prace sezonowe, na studiach, jak ktos ma czas, czy akurat jest na wakacjach. Super. Jak najbardziej. Zadna praca nie hanbi. Ale sa granice. Mieszkam na zachodzie i kazdy kto sie szanuje a skonczyl konkretne i praktyczne studia, jakie czesto oferuje politechnika, nigdy z dyplomem za sprzatanie sie nie wezmie. Fakt, ze tutejsze uczelnie steruja limitami mijesc (im mniej potrzeba danych specjalistow tym mniej studentow sie przyjmuje) i sluza absolwentom rada, przygotowuja do znalezienia sie na rynku pracy, a nawet oferuja konkretna pomoc. Opowiadania o jakichs Australijkach po studiach, co sprzataja z radosci mozna wlozyc miedzy bajki. Pewnie ta Australijka skonczyla jakies studia niepraktyczne i niekonkretne, po ktorych nie wiadomo co robic, albo miala zanizone poczucie wlasnej wartosci. Raczej to drugie. Wiadomo, ze kryzys na rynku pracy itp, ale ludzie z odrobina szacunku dla siebie - nie paprajcie sobie cv byle czym, no chyba ze inaczej przyjdzie wam umrzec z glodu. Ale wtedy to sila wyzsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: espanol OJ donpedro hmmm hmmm IP: *.client.attbi.com 12.09.02, 23:55 Oj niemysl donpedro ze "za granica" wszytko jest za darmo "you get underpaid" i zyjesz jka lord. Nie chodzi mi tu o porownania poza tym nie zanm do konca polskich reali wiem tylko ze duzo sie nazeka a w "za granicy" widzi raj. Probowalem wrocic do Polski trzy razy po za mieszkam tylko 5 lat i jedyne co mnie denerwuje to znajomosci bo niestety ni emam zadnych wiec prace musze znalesc na wlasna reke. Oczywiscie masz troche razji z tym ze lepiej byc underpaid niz robic za marne grosze w POlsce ale tu dochodza inne sprawy. NIgdzien ie mam kokosow. San Francisco . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Canadol Re: Kelnerka, sprzataczka, jak jakas tam po lice IP: *.proxy.aol.com 02.09.02, 08:34 Gość portalu: Sar napisał(a): > A ja przeczytalam sobie ten fragment na poczatku dyskusji: > > "Moze Basia wlasnie o takiej pracy mowi:)))) moja przyjaciolka z malego > miasteczka na wschodzie Polski znalazla prace duzo szybciej niz ja > - > ona po > ogolniaku u siebie, ja po PW; coz, ona byla kasjerka, > telemarketerka, barmanka, > kelnerka, sprzedawczynia... hmmmm, jak pomysle ile czasu wlozylam w > > studia, to > wyc mi sie chce, ze mialabym pracowac na rowni z dziewczynami np. > po zawodowce > handlowej albo ledwo z wyksztalceniem srednim" > > > i mam tylko tyle do powiedzenia: > > Od lat kilkunastu mieszkam za granica, trudno na poczatku bylo sie pogodzic, ze > > trzeba zaczynac od jakichs tam podrzednych prac z dyplomem w kieszeni,( choc na > > szczescie ja zaczelam swiadczyc uslugi, za ktore pobieralam oplaty - czyli > pracowalam na wlasny rachunek), ale po jakims czasie udalo mi sie zdobyc prace > w swoim zawodze. Dobrze platna , a jakze.. - no coz powiecie, emigrantka, a wy > tu przeciez we wlasnym kraju.... > > Tam gzdie pracowalam, przyjeto dziewczyne, po studiach, na 3/4 etatu. > Australijka, tubylka, nauczycielka tanca... I coz ta dziewczyna robi - ano > zatrudnia sie jako kelnerka w chinskiej restauracji, pracuje wieczorami, zeby > dorobic, Jakos jej to nie uwlaczalo, ze zajeciem tym paraja sie emigranci czy > dziewczyny po 10-ciu klasach szkoly sredniej.... > > A przeciez Australia nie boryka sie z takim samym bezrobociem jak Polska, ale > jakos ludziom nie przychodzi do glowy by byc PONAD jakas tam > kelnerka...sprzataczka itd.. w kazdym razie, tym na poziomie, do glowy to nie > przychodzi... > > > Pozdr. > > Sar ----------------- Zgadzam sie z Toba. Czytajac posty tych ktorzy maja dyplom i nic wiecej, oprucz krytyki tzw. niegodnej i ponizajacej pracy, to doprawdy smiac mi sie chce. Mieszkam w Canadzie, tu ludzie by dostac prace czesto pracuja OCHOTNICZO przez wiele miesiecy. Pewna studentka po MASTER OF BUSINESS zalapala sie ochotniczo na 6mcy, obecnie otrzymala stala i dobrze platna prace. Znam wiele tego typu sytuacji bo to jest tutaj chleb powszedni. Gwarantuje ze wkrodce w Polsce tzw. ochotnicza praca by sie zalapac na stale bedzie rowniez powszechnym zjawiskiem. Jak wiele wart jest pracownik z dyplomem bez zadnego doswiadczenia ? Radze zakasac rekawy, zapomniec o wielkich oczekiwaniach i z pokora przyjac pierwsza oferte. Nastepnie poznawac ludzi w firmie i starac sie o awans jako ktos kto sie sprawdzil - tak to wyglada na zachodzie i w Polsce nie bedzie inaczej. Jezeli chodzi o znajomosci to tu ucza od dziecka ze pracy nalezy szukac zaczynajac od znajomych - czy to nie jest normalne ??? A co kazdy z was by zrobil gdyby byl wolny etat w waszej firmie ? Dalibyscie znac znajomym ! Powodzenia dla wszystkich, wiem ze niema lekko w czasie recesji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bea Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 27.07.02, 16:59 udało mi się znaleźć pracę po 3 tygodniach porządnego szukania i chociaż prawie skończyłam studia (jeszcze obrona pracy), podjełam się pracy biurowej. Nie wiem czy wynikało to z braku ambicji czy z przerażenia czytając chociażby forum o pracy. Wyobrażam sobie, że osoby które nie mieszkają w Warszawie z rodzicami napewno są w cięższej sytuacji. Ja nrazie się jako tako cieszę, ale tak jak wiele osób myślę żeby wyjechać do USA. Wiem, że nie równa się to temu ale chyba warto spróbować. Życzę dużo optymizmu szukającym pracy, w końcu napewno się coś znajdzie Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 29.07.02, 10:22 To doprawdy super, jesteś dzielną dziewczynką! Rozumiem, że jesteś jeszcze studentką? Pracodawcy chętnie zatrudniają studentów, bo nie trzeba płacić za nich składki na ZUS, a to spore kwoty, więc na wszelki wypadek nie przywiązuj się do tej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 13:42 ale ją zgasiłeś...., może nie potrzebnie, niekoniecznie musi byc tak do końca, więcej optymizmu, wiem,że rzeczywistośc załamuje ale trzeba zyć Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyrybek Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 09.08.02, 16:15 Masaker - nie demonizuj. Są pracodawcy, którym to wisi, czy jesteś studentem lat 26 czy nie. Jak ktoś zatrudnia 200 osób to jeden w te czy w tamte - wszystko jedno. Nie to jest głównym powodem przyjmowania ludzi lub nie. Jak dziewczyna da się poznać jako fachowiec to będzie tam dalej. Jak nie - to ją wyleją. NIe wprowadzajmy teorii spiskowej świata. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bea Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 24.08.02, 12:56 chciałam wyjaśnić, że mój pracodawca opłaca zus, dodatkowo mam również zagwarantowane bezpłatne podstawowe leczenie w jednej z prywatnych przychodni, ale niestety nie do końca mnie to wszystko zadowala, podjełam pracę bo musiałam. Do spłacenia mam kredyt za studia. To co mnie najbardziej dobija to banalność pracy biurowej. Właściwie to czasami zastanawiam się czy ciągnąć to dalej czy poszukać czegoś ambitniejszego, chociaż teoretycznie mam jakieś szanse rozwoju, no ale nie będę zanudzać tu nikogo moimi problemami. Wydaje mi się że szanse znalezenia pracy są tylko może nie każdy jest tak mało wybredny jak ja. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: espanol Bea jelsimasz prace to zostan w POlsce IP: *.client.attbi.com 13.09.02, 00:07 Jesli masz fajna prace biurowa to lepiej zostan w Polsce w USA hmmmmmmmm hmmmmmm . No nie wiem twoja decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 02.09.02, 07:25 Ludzie przestancie biadolic na temat tych znajomosci by dostac prace. Dokladnie tak samo jest w Canadzie. Jedyny okres kiedy znajomosci nie odgrywaja roli przy zatrudnieniu to okres prosperity. Wtedy kazdy nie tylko ma prace, ale tez czesto ja zmienia, pracodawcy maja problem bo co pewien czas trzeba przeszkolic kolejnego/na pracownika. Dzis jest dekoniunktora wiec i konkutencja wiekrza. Tak na marginesie. Wiecie dlaczego na zach. ludzie otwieraja male, jedno-dwu osobowe biznesiki ??? Bo maja dosc czestych zwolnien i szukania kolejnej roboty, zadawalaja sie wiec malymi ale stalymi zarobkami. Maja tez szanse i nadzieje rozbudowac biznes. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tully Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 10.09.02, 16:50 Już to gdzieś pisałam, ale powtórzę. Mam 26 lat i 6 lat doświadczenia zawodowego. Przez całe studia pracowałam w gazecie jako dziennikarz, prowadziłam własny dział, napisałam kilka tysięcy tekstów. Po studiach pracowałam w administracji rządowej na bardzo wysokim szczeblu, współpracowałam z czterema gazetami, trzema serwisami internetowymi, a potem trzeba było zacząć szukać pracy. Szukałam dwa miesiące, potem zahaczyłam się na zlecenie w samorządzie, nadal szukałam - mija właśnie pół roku. Teraz pracuję w dziale PR dużej, zachodniej formy, ale na umowę zlecenie. Dodam, że mam skończone studia - politologię, dwie specjalności, na dodatek prywatną szkołę reklamy. Ogłoszeń zarówno w necie jak i w gazetach mnie interesujących jest niewiele ( a szukam wszystkiego, co ma związek z pisaniem i redagowaniem tekstów), a gdy już coś znajdę i wysyłam CV to cisza...mimo, że spełniam wszystkie kryteria i jeszcze więcej... Więc jak to jest? Nie siedziałam na tyłku w czasie studiów jak inni, CV mam napchane do granic, a jednak solidnej i dającej konkretne pieniądze pracy dla mnie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basik Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.imgw.pl 11.09.02, 14:37 Nie wszyscy pracodawcy chcą zatrudniać ludzi poniżej ich kwalifikacji. Jeśli muszą kogoś przyuczać to wolą osobe która nie odejdzie po roku do lepszej pracy bo tu tylko się zahaczyła. Dlatego nie zawsze ludzie z wysokimi kwalifikacjami mogą znaleźć pracę poniżej ich umiejętności i nie wynika to z ich niechęci, lecz niechęci pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
newyork2 Mity, szpan, czy nieznajomosc realiow na swiecie? 25.09.02, 04:45 "mamy zbyt wysokie wyksztalcenie"...kolejna polska glupota, od ktorej wlos jezy sie na glowie....: "! • Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! adres: *.tlsa.pl Gość: jar 16-05-2002 10:55 odpowiedz na list odpowiedz cytując w tym niestety jest problem.... wamy zbyt wysokiewykształcenie i jestśmy proble dla społeczeństwa. W USA ( gdzie mieszkam) nikt nie robi problemow z przyjmowaniem do pracy kandydata, ktory ma wyksztalcenie wykraczajace wymagane na stanowisku na ktore aplikuje...po prostu awansuje blyskawicznie, jesli za jego wyksztalceniem idzie talent, ambicje etc. Nastepny idiotyzm, tym razem ze strony pracodawcow: "Bede cie szkolil, a potem ucieknisz do innej pracy, bo masz studia". Bzdura.jesli kandydat na sprzedawce butow musi byc szkolony przez pol roku, to nigdzie nie ucieknie, bo jest zbyt glupi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nikt Re: Mity, szpan, czy nieznajomosc realiow na swie IP: 193.111.198.* 31.10.02, 07:45 Nie wiem czy wiesz, ale w niektórych rejonach Polski wymaga się od portierów i magazynierów co najmniej dyplomu ukończenia trzyletnich studiów inżynierskich? Sam widziałem na własne oczy takie oferty w urzędzie pracy. A sprzątaczki w niektórych hotelach mają ukończone 5 letnie studia wyższe. Kierownik hurtowni jest po politechnice.Takie są realia Polski pozawarszawskiej. Dla coraz większej grupy absolwentów jedyna szansa na pracę w zawodzie i za biurkiem znajduje się w Warszawie.Czy to jest normalne? Wracając do tematu w Polsce kuleje mobilność społeczna z powodu wysokich cen kupna i wynajmu mieszkań tam gdzie jest praca i kwitnie szowizm zwłaszcza ten w odmianie warszawskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zaraz bezrobotny Re: Mity, szpan, czy nieznajomosc realiow na swie IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 05.11.02, 23:24 Boguś, co ty wiesz o robocie? Po półrocznym szkoleniu nie jest już taki głupi i może uciec. Ty przecież uciekłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgorzchniały Re: Mity, szpan, czy nieznajomosc realiow na swie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.02, 14:21 tak... to dla wszystkich uwazajacych, że Warszawka to eldorado: mam 29 lat skończone studia wyższe (kierunkowe - Marketing) 4 lata przpracowane w jednym z najwiekszych operatorów telefonii stacjonarnej w Polsce w dziale marketingu na stanowisku Specjalisty ds. Marketingu Odbyłem ok. 14 szkolen zwiazanych z moimi obowiazkami słuzbowymi Byłem audytorem wenetrznym norm polityki jakości ISO serii 9000 Byłem liderem audytorów norm polityki jakości ISO serii 9000 (tylko osiem osób w firmie miało taki tytuł i podlegali im merytorycznie kierownicy i dyrektorzy odpowiedzialni za wdrażanie norm ISO w swoich komórkach organizacyjnych) Byłem 2 krotnie nagradzany za prace Miałem najwyższe noty oceny półrocznej pracownika w Departamencie Marketingu mojej firmy znam trzy języki obce Biegle znam pakiet MS Office, Lotus Notes (wersje 4.6 oraz 5.0), Outlook-a mam prawo jazdy i samochód i co? ZOSTAŁEM ZREDUKOWANY PO ROZPOCZĘCIU SIE WIELKIEGO KRYZYSU WŚRÓD OPERATORÓW TELEFONII STACJONARNEJ!!!!!!!!!!!! I kurwa szukam pracy w zaje..nej Warszawie od października zeszłego roku wysyłając oferty do różnych firm na stanowiska w marketingu zgodne z moim doswiadczenie i GÓWNO!!!!!!!!!!!!!!! Więc nie pier..cie, że jest super ekstra zajebiście!!!! A wy chcecie aby młodzi ludzie po studiach dostali prace zgodna z ich kwalifikacjami w Warszawie? Że to nie problem? Kto wam tak odorował Bańki że tak uważacie? Troche realizmu!!!!!!!!! No chyba że mieszkacie w Wawie u mamy i tylko dokładacie do rachunków i jedzenia wtedy tak, można przeżyć - omijając większośc knajp bo.. i tak nas nie stać!!! Nie doswiadczenie i wykształcenie się teraz liczy tylko "kontakty"!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.zakopane.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 15:10 A czym Ty sie zajmijesz Basiu - nikt nie biadoli - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $ Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.jgora.dialog.net.pl 12.11.02, 23:01 I wiecie co !! Po przeczytaniu tych postów - chyba sie odezwe POwiem jak jest u mnie - Jestem świeżo po Wyższej Bankowej w Poznaniu - skończone ubezpieczenia - rachunkowość - praktyka w sferze informatyki - kwalifikacje super - ktoś by pomyślał. Jestem w sile wieku - w dodatku kawaler (w ciąże nie zajdę - no nie :-) ). Ale od pół roku jestem zarejestrowany w Urzędzie Parcy w moim rodzinnym miasteczku (50tyś mieszkańców z nagrobkami - jest ich coraz więcej). Ofert wysłałem już chyba 3 tysiące - a ile straciełem na dojazd do Poznania na różne rozmowy kwalifikacyjne to już nie wspomne. 5 lat studiów kosztowało mnie cene półowy mieszkania w Poznaniu. I ostatnio - dokłądnie tydzień temu Pani w Urzędzie Pracy powiedziała - cytuję ..... "Wie Pan - obecnie nic się nie zmieniło - pracy dla Pana nie mamy - no .... gdyby Pan miał uprawnienia na wózki widłowe - to mamy tutaj coś takiego ....... I co Wy na to - jest zajeb........ ie Pozdrawiam Chyba po Nowym Roku spadam za granice - i tam się nie bede przyznawał , że mam studia - mam jeszcze prawo jazdy na TIRy - może się przydać. Pa Pa Nie żebym biadolił ... :-) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapsel Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 217.153.26.* 13.11.02, 17:04 Wiecie ,tak sobie czytam i czytam i aż mnie mdli od tego jacy prawie wszyscy jesteście elokwentni i wykształceni. Zawsze mi się wydawało, że ważne jest to co człowiek sobą reprezentuje, a nie jego wykształcenie - zawsze można zostać wwykształconym chamem nie? Nie twierdzę,że z pracą w W-wie jest łatwo,sama byłam w sytuacji kiedy przez kilka miesięcy nie mogłam jej znależć - może ktoś z Was pomyślał że chce na początek za duże pieniążki? Nie mówię o tych którzy mając duże doświadczenie zostali bez pracy i nie mogą jej od dłuższego czasu znależć - tu najlepiej widać że z pracą nie jest lekko. Prawda jest taka,że jak Wam głodek zacznie doskwierać - to troszkę inaczej będziecie mówić - o swoim dyplomie ble..... Sama dopiero co skończyłam studia - też nie lekkie, a w czasie ich trwania pracowałam na 1/2 etatu - niedawno szef podjął decyzję o zatrudnieniu mnie na cały etat i dobrze bo pewnie z tej połówki bym nie wyżyła. Praca nie jest jaka śiwetna i zupełnie niezgodna z moim wykształceniem ale cóż....pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Pozdrowionka i nie bądźcie takimi nadętymi bufonami Odpowiedz Link Zgłoś
feniks83 Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! 14.11.02, 01:51 Nie moge zgodzic sie z ta wypowiedzio poniewarz w Warszawie jest praca, ale nie dla kazdego. Prace moga dostac ludzie bardzo wyksztalceni, po dobrych uczelniach najczesciej warszawskich, znajacy w obecnych czasach przynajmiej dwa jezyki i co najwarzniejsze i najbardziej paradoksalne z doswiadczeniem (a jak moza zdobyc doswiadczenie jesli nie mozna dostac zadnej pracy bez niego. Reszce zostaje malo polplata praca fizyczna. jest tez czesc osub ktore maja prace po znajomosci ( to dzisiaj najczestrzy i najskutecznieszy sposob). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.kghm.pl 15.11.02, 14:03 feniks83 napisał: > Nie moge zgodzic sie z ta wypowiedzio poniewarz w Warszawie jest praca, ale nie > > dla kazdego. Prace moga dostac ludzie bardzo wyksztalceni, po dobrych > uczelniach najczesciej warszawskich, znajacy w obecnych czasach przynajmiej dwa > > jezyki i co najwarzniejsze i najbardziej paradoksalne z doswiadczeniem (a jak > moza zdobyc doswiadczenie jesli nie mozna dostac zadnej pracy bez niego. Reszce > > zostaje malo polplata praca fizyczna. jest tez czesc osub ktore maja prace po > znajomosci ( to dzisiaj najczestrzy i najskutecznieszy sposob). aaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawuś Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: mail:* / 192.168.0.* 15.11.02, 18:07 dziwią mnie dyskusje na temat kto ile godzin miał na studiach, ja studiowałem pewna filologię na uniwersytecie warszawskim, ten kto studiował filologię albo lingwistykę wie ile godzin zajęc jest na każdym semestrze i że praca na uczelni to 1/4 pracy na całych studiach jest jeszcze biblioteka i praca organiczna w domu ( w końcu uczymy się drugiego albo 2 języków biegle) powiem tyle, na 5 roku na dziewiątym semestrze miałem zajęcia codziennie i to do późnego popołudnia. zaraz zaraz straciłem wątek.... aha pracowałem od semestru letniego 3 roku codziennie jako telemarketer a od piatego jako tłumacz symultaniczny w pewnym zacnym ministerstwie, nie interesuje mnie kto miał ile godzin na studiach, każdy studiuje dla siebie a nie po to zeby wychodzić 150 czy 1000 godzin w okreslonym czasie na jakieś politechnice wrocławskiej czy też na wsp w rzeszowie biadolenie typu, że się studiowało i że teraz czegoś się nie bedzie robiło jest dla mnie co najmniej nie na miejscu, bo z faktu, że się skończyło uczelnie wyższą jeszcze nic nie wynika. jakiś czas studiowałem zagranicą i wiem swoją drogą, że uczelnia uczelni nierówna, wydaję mi się, że studia na pewnych uniwersytetach powstałych z hybryd byłych wsp z jakąś polibudą tudzież akademią rolniczą to pomyłka, ja jestem dumny, że skończyłem uw mam pracę, i wiem, ze jestem konkurencyjny na rynku pozatym cały czas się uczę, ponieważ studia to nie wszystko, a jeżeli nie miałbym pracy takiej jaką mam w tej chwili i musiałbym iśc zmywać gary na pewno poszedłbym pracować w takim chcrakterze a nie nędznie filozofować czemu nie mam pracy mimo tak szacownego wykształcenia w którejś z zamiejscowych alma mater. tak to juz w naszym kraju jest taki jest rynek pracy i nie ma wyjścia, jeżeli sie nie podoba proszę wyjechać zagranicę tam jest praca. DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: voodoo Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.69.0.* 21.11.02, 10:30 OJJ, SZANOWNA PANIENKO. JA TEZ JAK MIAŁEM PRACE, ZARZEKAŁEM SIE ZE PRACA JEST JEST I WSZYSCY JĄ MOGĄ MIEĆ,ALE KAZDY EJST MĄDRY DO CHWILI KIEDY TĄ ROBOTE MA. POTEM EJST GORZEJ. MOZE I FAKTYCZNIE PRACKE ZNAJDZIESZ, ALE JAK MASZ UKŁADY UKŁADZIKI, ALBO POPROSTU DAJESZ ZAŁACZNIK DO CV W POSTACI KOPERTY, WTEDY FAKTYCZNIE MASZ PRACE, KAZDY CIE PRZYJMUJE Z OTWARTYMI RĘKOMA. PAMIETAJ RÓWNIEZ Z EJSTES KOBIETĄ, I ZEBY NP. DOSTAĆ PRACE W BIURZE WYSTARCZY SIE ŁADNIE USMIECHAC I MIEĆ ŁADNE NÓZKI, NO CÓZ.. NAM FACETOM NIE ZOSTAŁO DANE POAKZYWANIE SWOICH OWŁOSIONYCH KOŃCZYN DOLNYCH JAKO PRZEPUSTKI DO DOBREGO ZAJĘCIA.PZOA TYM GDYBY BYŁAPRACA TAK JAK MÓWISZ, TO NIE SADZE ZEBY TAKIE POTRALE JAK GAZETA.PL/PRACA/SZUKAM, MIAŁYBY PRAWO BYTU, PRZECIEZ KAZDY MIAŁBY PRACE I NIE MUSIAŁBY JEJ TAK GORLIWIE SZUKAĆ.. NIEPRAWDAŻ? ujć, ale sie uniesłem;P pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: *.ar.wroc.pl 25.11.02, 18:11 To dobrze,że jest praca w Warszawie, bo we Wrocławiu jej nie ma.Ale biorąc pod uwagę sytuację w Polsce- w Warszawie rynek pracy też się kiedyś zapełni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: praca w Warszawie jest!!!!!!!!! IP: 80.252.0.* 28.11.02, 18:31 Głupolisz Odpowiedz Link Zgłoś