s.leopard
19.08.08, 09:19
Firma typowo francuska, czyli niemilo i sarkastycznie; w rozmowie
rekrutacyjnej (2-etapowej) seria pytan łamiących prawo: o męża,
dzieci i wykształcenie rodziców (dodam, ze rozmowa nie dotyczyla
stanowiska call center!) Na stanowiska wymagana byla m.in. biegla
znajomosc angielskiego, czego w zaden sposob nikt nie sprawdzil (!)
Chcieli natomiast sprawdzic jak wielkim singlem jestem i czy planuje
dzieci, czy tez moge sluzyc Francji i ich wspanialej firmie Inter
partner Assistance!
Zalosne!
Cala rozmowa dala mi odczuc, ze firma jest w stanie dobrze zaplacic
za moja calkowita dyspozycyjnosc i bycie robotem.
Dodam jeszcze, ze Inter Partner Assistance trzymany jest krótko na
smyczy paryskiej centrali, która jak powie Polaczkom, ze mają
siedzieć do 21 co drugi dzien, to beda siedziec na snickersie i
powerade..
Jesli ktos chce tam pracowac, niech przygotuje sie na 12-godzinny
dzien pracy w niemilej atmosferze i pod bacikiem Paryża oraz
dyrektorów-robotów, którzy wysmiewaja firmy dbajace o swoich
pracownikow pozwalajac pracowac im 8 godzin.